Już wiem ... nic co prawdziwe się nie kończy ...
guantanamera , pon., 12/05/2014 - 18:43 Dwa lata temu, 20 maja 2012 roku zaczęłam tu publikować napisaną wcześniej opowieść o mojej znajomości z Wandą Rutkiewicz. Znajomości, z którą związane były niezwykłe wydarzenia i zbiegi okoliczności, nazywane przez nas „przypadkami”... Dla mnie były i są dowodem na to, że Pan Bóg stawia każdemu z nas zadania... Że ma wobec każdego z nas - ale także wobec całych narodów - Swoje plany. I że te plany realizujemy w naszej wspólnej historii z innymi - także tymi, którzy przebywają po tamtej stronie życia... Że wieczność codziennie wnika w nasz czas... Decyzję tę podjęłam dlatego, że zbiegły się dwa wydarzenia. Najpierw intix poradziła mi, żebym zaczęła pisać samodzielne. A wkrótce po tym Michał, brat Wandy poprosił, żebym przez dwa dni 12 i 13 maja 2012 opiekował się Mamą jego i Wandy, w czasie gdy on pojedzie do Warszawy... ...