Upadek polskiego kina okiem filmoznawcy. Relacja z Nowego Jorku
kazef , sob., 26/02/2011 - 10:48 Od kilku lat omijam z daleka kino, a polskie filmy w szczególności. Zalew bezguścia, przemocy i wulgaryzmów. Scenariusze schlebiające najniższym instynktom i niewybrednym potrzebom zjadaczy postkulturowej papki, karmionym na co dzień przez tabloidy, sensacyjne portale typu plotki.pl i błazeńskie programy w komercyjnych telewizjach. Polskie komedie? Nie śmieszą. Porażają głupotą bohaterów i przedstawionego świata. Twórcom wydaje się, że mogą zwulgaryzowac Fredrę ("Śluby panieńskie), nakręcić remake komedii sprzed lat na dzisiejszą modłę ("Och, Karol"). Infantylizm komedyjek typu "Testosteron", "Ciało" czy "Lejdis" bije wszelkie rekordy. Wszyscy udają, że jest świetnie, a jest od lat tragicznie. Nieliczni mają odwagę określić skalę upadku. W lipcu 2010 r. na spotkaniu w Galerii nowojorskiego "Nowego Dzienn...