Przejdź do głównej zawartości

II. Naprawdę jaki jesteś, nie wie nikt.... Nazywa się Tusk. Donald Tusk.

 20/07/2017 - 10:37

Donald Tusk poprosił prezydenta o spotkanie. Andrzej Duda: Nie ma pola do interwencji ze strony szefa RE

Szef
Rady Europejskiej Donald Tusk poprosił prezydenta Andrzeja Dudę o
spotkanie - potwierdził PAP szef gabinetu prezydenta Krzysztof
Szczerski. Zdaniem prezydenta "nie ma pola do interwencji ze strony
szefa Rady... autor: PAP/Radek Pietruszka

Waszczykowski: Tusk powinien bronić interesów Polski, a nie ingerować w polską politykę

Donald
Tusk jest od tego, żeby bronić interesów Polski w Brukseli, a nie
ingerować w wewnętrzny proces polityczny w kraju - powiedział w czwartek
szef MSZ Witold Waszczykowski, komentując odrzucenie przez prezydenta
Andrzeja Dudę propozycji spotkania z Tuskiem.

Waszczykowski o słowach Timmermansa: Nie mamy potrzeby się z niczego tłumaczyć

Proces
legislacyjny w sprawie zmian w sądownictwie się toczy i, dopóki się nie
zakończy, nie mamy potrzeby się z niczego tłumaczyć - powiedział w
czwartek szef MSZ Witold Waszczykowski, odnosząc się do środowego...

Dera: Jeżeli poprawki do projektu ustawy o SN zostaną przyjęte, prezydent podpisze ustawę

Poprawki
do ustawy o Sądzie Najwyższym zostały przyjęte przez komisję, ale
jeszcze daleka droga do uchwalenia ustawy; prezydent powiedział, że
jeśli poprawki zostaną przyjęte, ustawa zostanie podpisana - mówił...

Tusk apeluje o rozwiązania ws. sądownictwa, które zaakceptuje opozycja i UE

Szef RE Donald Tusk w opublikowanym w czwartek oświadczeniu
zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy o dialog ws. reformy sądownictwa w
Polsce i znalezienie rozwiązań, które będą do zaakceptowania przez
Polaków, większość sejmową, opozycję, prezydenta i UE.




Michał Karnowski: Bezczelność Tuska. Najlepsze co może zrobić
dla Polski, to powstrzymać kłamliwy atak, który on i jego ludzie
organizują

Tusk zanim zacznie marzyć o spotkaniu z prezydentem powinien
spotkać się z Saryusz-Wolskim, który może mu opowiedzieć dlaczego źle
robi.

Tusk: dziś odwraca się strategiczny kierunek, jaki przyjęła Polska, kierunek na Zachód

Chciałem
spotkać się spotkać z prezydentem, jako szef RE, bo sytuacja jest
poważna; dzisiaj odwraca się ten strategiczny kierunek, jaki
przyjęliśmy, kierunek na Zachód w sensie fundamentalnych wartości i
widzi to świat -.

Tusk pogadał sobie w TVN o Polsce. Takiej reakcji raczej się nie spodziewał. ZOBACZ KOMENTARZE INTERNAUTÓW

Z rozmowy można wyłowić kilka "perełek", jak chociażby słowa o tym, że "na ulice wyszło samo dobro".autor: wPolityce.pl

---------------------------------------------

-------------------------------------------

Kaczyński mnie bije – żali się Tusk. A istotą jest to, że w Smoleńsku Tusk był wydmuszką, a państwo atrapą


10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku Tusk powinien być przygotowany
na każdy scenariusz. Był przygotowany tylko na przyjęcie scenariusza
Putina.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

98. Co Tusk miał na myśli? Szef


Co Tusk miał na myśli? Szef RE przedstawił się premierowi Katalonii jako "członek mniejszości etnicznej i regionalista"

Członkiem której mniejszości etnicznej czuje się zatem Donald Tusk?

Kilka dni temu poprosiłem premiera Hiszpanii (Mariano)
Rajoya, żeby poszukał rozwiązania problemu bez użycia siły, żeby szukał
dialogu, ponieważ siła argumentów jest zawsze lepsza niż argumenty siły.
(…) Dziś apeluję do pana, aby respektować (…) porządek konstytucyjny
i nie ogłaszać decyzji, która mogłaby sprawić, że taki dialog będzie niemożliwy

— powiedział Tusk w Brukseli, zwracając się do premiera Katalonii.

Apeluję do pana nie tylko jako szef Rady Europejskiej, ale jako osoba, która mocno wierzy w motto UE: zjednoczeni w różnorodności. (Apeluję) jako członek mniejszości etnicznej i regionalista, jako człowiek, który
wie, jak to jest być uderzonym policyjną pałką, jako były premier
wielkiego, europejskiego kraju. W skrócie - jako ktoś, kto rozumie
i czuje argumenty oraz emocje wszystkich stron

— zaznaczył.

Zdaniem
Tuska różnorodność nie powinna i nie musi prowadzić do konfliktu,
którego konsekwencje byłyby złe dla Katalonii, Hiszpanii i całej Europy.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika gość z drogi

99. wszak Polskość to nienormalność

biedny mniejszościowy tusku ,nic dziwnego ,ze uciekł od tej "nienormalności"
do normalności w Brukseli

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

100. „W UE dojdzie do próby

„W UE dojdzie do próby totalnego ataku na Polskę we współdziałaniu z opozycją”

W programie „Gość Wiadomości” o przegłosowaniu w Parlamencie Europejskim rezolucji ws. Polski. więcej

Dzisiaj rano były szef Platformy Obywatelskiej znowu się odezwał.

"Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście
od rządów prawa i niezawiłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne
media - strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie"
- napisał na Twitterze.


Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawiłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media - strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie.


Premier Szydło stanowczo o groteskowym wpisie Tuska: "Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej nic dla Polski nie zrobił"

"Dzisiaj, wykorzystując swoje stanowisko do ataku na polski rząd atakuje Polskę".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika natenczas

101. (Brak tytułu)


-------------

Tusk tłumaczy się ze szkalującego Polskę wpisu: Jeżeli UE ma być atrakcyjna, musi przestrzegać swoich wartości

"Jeśli chcemy być tak atrakcyjni jak wcześniej dla naszych
sąsiadów, powinniśmy być świadomi, jak ważny jest zestaw fundamentalnych
wartości".



sondaż dla Wirtualnej Polski przeprowadzony na panelu Ariadna, według którego tylko
27 proc. ankietowanych twierdzi, że Donald Tusk powinien wrócić do
Polski i stanąć na czele opozycji, aby odsunąć od władzy PiS
.
Przede wszystkim zdanie to podzielają wyborcy Platformy, jednak już
elektorat Nowoczesnej nieco mniej entuzjastycznie spogląda na powrót
przewodniczącego Rady Europejskiej. Taki sam odsetek badanych - 27 proc. - twierdzi, że Tusk ma szanse odsunąć od władzy Prawo i Sprawiedliwość.

Duża część Polaków nie chce powrotu Tuska do kraju i uważa, że nie ma on szans na odsunięcie od władzy Zjednoczonej Prawicy. 

Niedawno Donald Tusk twierdził, że "będzie angażował się w sprawy
Polski tak długo, jak będzie żył". Ta ingerencja raczej niewiele ma
wspólnego z dbaniem o polskie sprawy. 44 proc. ankietowanych w badaniu dla WP stwierdziło, że Tusk jako przewodniczący RE nie dba o interesy Polski. Odmiennego zdania było 30 proc. respondentów.

avatar użytkownika Maryla

102. Przymusowa relokacja

Przymusowa relokacja uchodźców: propozycja Donalda Tuska w ogniu krytyki


Propozycje szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, który zasugerował
rezygnację z forsowania automatycznego rozdziału uchodźców, zostały
mocno skrytykowane przez kilka państw członkowskich - wynika z
informacji zebranych przez PAP od dyplomatów w Brukseli.

23 kwietnia Tusk ma zeznawać jako świadek w procesie Arabskiego

23
kwietnia 2018 r. b. premier Donald Tusk ma zeznawać jako świadek w
procesie Tomasza Arabskiego, b. szefa kancelarii premiera, sądzonego za
niedopełnienie obowiązków przy organizacji wizyty prezydenta Lecha
Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.

Donald Tusk o decyzji KE: wynika ze zmiany zaproponowanej przez PiS, że władza będzie ponad prawem

Jest to decyzja wynikająca z głębokiej zmiany, którą zaproponowała
większość parlamentarna - PiS i rząd PiS-u - zmiany polegającej na tym,
że to władza będzie ponad prawem, a nie prawo ponad władzą - powiedział w
środę szef Rady Europejskiej Donald Tusk, odnosząc się do decyzji KE o
uruchomieniu art. 7.1 traktatu unijnego wobec Polski.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

103. Tusk i inni zaprzańcy, którzy

Tusk i inni zaprzańcy, którzy szkodzą Polsce, powinni zostać infamią.
Oni i ich ród.


infamia

1. «w dawnym prawie polskim: kara polegająca na sądowym pozbawieniu czci i praw obywatelskich»
2. «pozbawienie kogoś lub utrata dobrego imienia»


Tusk: PiS nie spiera się o to, jaka ma być Europa, tylko czy Polska ma być dalej jej częścią

Nie
mamy do czynienia ze sporem o to, jaka ma być Europa, tylko ze sporem o
to, czy Polska ma być dalej jej częścią - mówi w wywiadzie dla
"Tygodnika Powszechnego" Donald Tusk.

Pytany o ewentualny "Polexit", Tusk mówi, że "w Brukseli jest ciągle
gigantyczna nadwyżka nadziei – nie mówię o zaufaniu, ono już niestety
zginęło – że Polska jednak zostanie w Unii".

"Co innego nie budzi jednak moich najmniejszych wątpliwości: dla PiS rachunek korzyści z obecności w UE sprowadza się do bilansu
płatności, z całkowitym pominięciem innych korzyści, jak wspólny rynek,
porządek prawny, gwarancje bezpieczeństwa itd. Dopóki nie jesteśmy
płatnikiem netto, gra jest dla nich warta świeczki" - powiedział Tusk.

Pytany o swój ewentualny powrót do polskiej polityki, przewodniczący Rady Europejskiej mówił, że "Bruksela to nie emigracja
i nie Sulejówek". "Będąc tam, i szefując Radzie Europejskiej, działam
tak samo na rzecz polskich interesów, jak działałem, kiedy moje miejsce
pracy było w Warszawie" - powiedział.

"Gdybyście mnie pytali o mój pożądany scenariusz, to wolałbym, żeby w
ciągu tych dwóch lat, nawet bez mojego udziału, doszło do zmiany
politycznej, która na nowo zakorzeni Polskę w Unii i jednocześnie zdoła
wymazać ze zbiorowej europejskiej pamięci wszystko to, z czym niestety
zaczyna się dziś kojarzyć nasz kraj pod rządami PiS. A przy okazji
uwolni polską politykę od ciężaru długotrwałego konfliktu, którego sam
jestem jednym z biegunów" - mówił. I dodał, że "nawet gdybym mógł, nie
wybiera się na emeryturę".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

104. Strategia Tuska czy plan


Strategia Tuska czy plan Berlina? Zbyt podobne, by spać spokojnie


Były polski premier milczy, gdy oskarżają nas o straszliwą
niemiecką zbrodnię Holocaustu, choć zabierał głos w dziesiątkach
nieważnych spraw.


Znalazł czas by wielkim przemówieniem wesprzeć próby siłowego,
„majdanowego” puczu podejmowane w grudniu 2016 roku przez totalną,
sfrustrowaną opozycję. Miał energię by urządzać cyrkowe przemarsze przez
Warszawę w związku z przesłuchaniem w prokuraturze. Chciało mu się
spotkać z Mateuszem Kijowskim. Przywędrował na ostatnie obchody Święta
Niepodległości. Jak tylko może wbija szpilę rządowi w Warszawie, łamiąc
podstawowe zasady sprawowanej przez niego funkcji szefa Rady
Europejskiej, czyli moderatora pracy szefów unijnych rządów.
Jest z nami wtedy, kiedy najmniej o potrzebujemy, zwykle działa
w sposób, który szkodzi Polsce. I nikt chyba nie ma już specjalnej
nadziei na zmianę kursu Donalda Tuska.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

105. Izrael Atakuje Polskę Pomagając Niemcom Fałszować Historię.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

106. Może lepiej było, gdy

Może lepiej było, gdy milczał... Tusk zabiera głos ws. napięcia Polski z Izraelem: "Autorzy ustawy wypromowali to podłe oszczerstwo na cały świat"

Kto rozpowszechnia kłamliwe sformułowanie o „polskich obozach”, szkodzi dobremu imieniu i interesom Polski. Autorzy ustawy wypromowali to podłe oszczerstwo na cały świat, skutecznie jak nikt dotąd. A więc, zgodnie z ustawą...





Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

107. "Nikt tak nie dzieli


"Nikt tak nie dzieli Polaków". Internauci komentują występ Tuska w TVN24: "To zła wiadomość dla Schetyny, nie dla PiS"

Donald Tusk nie wytrzymał w Brukseli i na chwilę odwiedził
Polskę. Powodem jego wycieczki nie była jednak chęć wzięcia udziału
w Drodze Krzyżowej. Były premier spotkał się z Andrzejem Morozowskim w TVN24 i opowiedział o swoich politycznych marzeniach i wrażeniach. Jego występ musiał spotkać się z reakcją internautów.


Tusk szykuje się do powrotu? "Na emeryturę nie pójdę. W 2019 będę tutaj i niech nikt nie myśli, że będę tylko oglądał telewizję"

powiedział Donald Tusk na antenie TVN24.

Szef RE odpowiadał na pytania dot. swojego wyjazdu i późniejszą porażkę wyborczą Bronisława Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej.

Warto
sobie uświadomić jak wielką szansą i z jakim pozytywnymi możliwościami
kojarzył się awans Polaka na szefa Rady Europejskiej

– mówił.

Zdaniem Tuska, polski rząd nie współpracuje z nim odpowiednio .

Ja po swojej stronie robię wszystko co mogę i jak potrafię najlepiej

– stwierdził.

Przypomniał jak zareagowali jego koledzy, gdy został wybrany na szefa Rady Europejskiej.

Cała
sala wstała i wszyscy klaskali z radości. Bo wiedzieli, że to duża
rzecz i warto było się o to starać. Na pytanie, czy sprawy potoczyłyby
się inaczej gdybym został, nikt odpowiedzi wiarygodnej nie da

– mówił.

Odpowiedział też na komplement ze strony prowadzącego program Andrzeja Morozowskiego.

Doceniam
ten komplement, ale w dniu mojego wyboru sytuacja wskazywała na to,
że PiS uzyska pełnię władzy. Gdyby nie niespodziewana porażka Bronisława
Komorowskiego i gdyby nie anihilacja lewicy na własne życzenie,
to te proporcje wyglądałyby inaczej i, z mojego punktu widzenia, dla
Polski bezpieczniej

– powiedział szef Rady Europejskiej.

Tusk mówił również o swojej przyszłości.

Na pewno na emeryturę nie pójdę. W 2019 będę tutaj i niech nikt nie myśli, że będę tylko oglądał telewizję i grał w piłkę

– powiedział.

Nie
będę formułował żadnych scenariuszy. Mam nadzieję, że nie będzie
potrzeby żadnych akcji ratunkowych. Wszystko będzie zależało od sytuacji

– mówił.

Ja mam nadzieję,
że ci wszyscy Polacy, którzy marzą o stabilnej demokracji, rządach prawa
i Polsce dumnej, będą w stanie przeforsować swój pogląd, wygrać kolejne
wybory, to będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli się okażę,
że sytuacja będzie wyglądała krytycznie czy gorzej, to niczego nie
można wykluczyć

– dodał.



Donald Tusk
był w piątek gościem programu "Tak jest!". Szef Rady Europejskiej
odnosił się do ostatnich wydarzeń w Polsce, między innymi do sondażu,
według którego PiS traci poparcie.

Donald Tusk: "Zużywanie się władzy to też funkcja czasu"

-
Moje doświadczenie podpowiada mi, że zużywanie się władzy jest zależne
nie tylko od jej błędów, ale też jest funkcją czasu - stwierdził i
dodał, że dla wielu Polaków "najbardziej dotkliwe zło zdarzyło się, gdy
zaatakowano niezależne sądownictwo w Polsce".

Tusk
przyznał, że sytuacja w Polsce, zwłaszcza związana z wymiarem
sprawiedliwości i sądami jest powodem do zaniepokojenia. - Mam powody, i
nie tylko ja, żeby się martwić. Sytuacja, która spowodowała, że polska
pozycja na świecie i w Europie, użyje delikatnego sformułowania, jest
bardziej skomplikowana, to jest coś co bardzo mi leży na sercu -
zapewnił szef Rady Europejskiej. - Ona jest spowodowana oczywiście
wydarzeniami wewnętrznymi i działaniami obecnej władzy, co do tego nikt
nie ma wątpliwości.

PiS nie jest na wieki wieków

Chciałbym,
żeby, nawet jeśli na razie to są preteksty, żeby w Brukseli wszyscy
uznali, że nadal warto w Polsce inwestować, nie warto Polski skreślać,
żeby potraktować te kłopoty, z jakimi mamy do czynienia, jako sezonowe.
PiS nie jest na wieki wieków.

- stwierdził były premier.

Kwestii sądownictwa poświęcono wiele czasu w
rozmowie.- Dobrze by było, gdyby polski rząd umiał przekonać przede
wszystkim obywateli, ale także Komisję Europejską, że ma rzeczywistą
wolę odejścia od tych najbardziej kontrowersyjnych, wręcz gorszących
rozstrzygnięć [w sądownictwie - przyp. red.]. Moją intencją jest
przekonywanie w Europie, że te problemy, wywołane złymi ustawami, mają
charakter tymczasowy -stwierdził Tusk.

Jacek K. zachowywał się "bez zarzutu"

Tusk
był pytany też o zatrzymanego przez CBA Jacka K., wiceministra w jego
rządzie. Były premier powiedział, że nie zamierza używać "kryptonimów,
które narzuca akcja tego rządu". - Będę mówił o moim wiceministrze: Jacek Kapica.
Ta sprawa jest o wiele poważniejsza niż domysły i spekulacje, czy to
jest kolejne uderzenie we mnie, czy w opozycję, czy w przeszłość sprzed
rządów PiS - mówił. - Dla doraźnego interesu politycznego używa się
machiny państwowej - policji, prokuratury, telewizji rządowej -
wybierając na ofiarę człowieka, który w sprawach, o których mowa,
zachowywał się bez zarzutu i z niezwykłą odwagą - stwierdził i dodał, że
jest to "druzgocące dla istoty państwa prawa". - Nie chcę spekulować,
co spowodowało taką agresywną i nie do zaakceptowania akcję, ale to
tylko potwierdza złe wrażenie, że w Polsce prawo i wymiar
sprawiedliwości stały się instrumentem do politycznej konfrontacji -
powiedział.

Prowadzący program dopytywał
Tuska o sprawę zjednoczenia PO i Nowoczesnej. - Wydaje się, że ruchy
zjednoczeniowe wymuszone są działaniami władzy. To dzisiejsza władza
ustanowiła nową oś w polityce. Tą nową osią w polskiej polityce jest
stosunek do konstytucji, rządów prawa, do całej filozofii politycznej -
mówił. - Działania tej władzy powinny uświadomić oponentom tej władzy,
że wobec tej osi trzeba się jakoś zachować. Według Tuska budowanie
"bloku" wobec obecnej sytuacji politycznej jest "racjonalnym
posunięciem".

Tusk wróci do polskiej polityki?

Przewodniczący
Rady Europejskiej przyznał, że musi godzić ze sobą dwie kwestie. -
Znaleźć strategiczną linię, a więc z jednej strony pomagać Polsce
wszędzie, gdzie się da, równocześnie nie usprawiedliwiając tego, co się
dzieje i na co nie ma zgody - to największe wyzwanie - wyjaśnił. 

Tusk przyznał, że nie myśli o przejściu na emeryturę.

Nikt
nie zna scenariuszy politycznych. Na pewno na emeryturę nie pójdę. W
2019 r. będę tutaj i niech nikt nie myśli, że będę oglądał wyłącznie
telewizję i grał w piłkę z wnukami.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

108. Szczyt niegodziwości. Donald


Szczyt
niegodziwości. Donald Tusk: Żałoba po 10/04 zmieniła się w szczególnie
paskudny spór, który od tego czasu podzielił mój naród

Wspólna żałoba narodowa szybko zmieniła się w bolesny i szczególnie paskudny spór, który od tego czasu podzielił mój naród

— tak Donald Tusk podsumował katastrofę smoleńską podczas swojego
wtorkowego przemówienia na Uniwersytecie Dublińskim, gdzie przyznano
mu dożywotnie członkostwo w stowarzyszeniu studentów prawa. Aż chciałoby
się zapytać: I kto to mówi?

Czyżby i Tuska dopadły problemy
z pamięcią? Nie pamięta już, jak okrutny przemysł pogardy został
skierowany w prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Nie pamięta, co działo się
na Krakowskim Przedmieściu, jak zabroniono ludziom przeżywać żałobę
narodową? Nie pamięta późniejszych kłamstw o tym, że „państwo zdało
egzamin”, że ziemia została przekopana na metr w głąb i przesiana
ze szczególną starannością?

Co więcej, w jego ocenie Polska i Irlandia wiedzą, jak wiele czasu
potrzeba do zbudowania pokoju i wolności, a jak niewiele potrzeba,
żeby to zniszczyć.

Gdzie nie spojrzę, widzę niebezpieczny potencjał konfliktu

— przekonywał Tusk.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

109. Media: D. Tusk utrudnia

Media: D. Tusk utrudnia polskim władzom zażegnanie sporu z KE

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk szkodzi porozumieniu
z Komisją Europejską. Były premier rozpowiada w Brukseli, że obecne
władze Polski chcą aresztować jego oraz syna - podają media.  Według
unijnych informatorów dziennikarzy, działania Tuska mają utrudniać
władzom w Warszawie zażegnanie sporu z KE.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

110. Trump ostro do Tuska: „Nie

Trump ostro do Tuska: „Nie dbam to, czy obrzucasz mnie wyzwiskami”

Donald Trump ostro odpowiedział Donaldowi Tuskowi, który
skrytykował go w Sofii na szczycie UE – Bałkany Zachodnie. Prezydent USA
powiedział, iż nie dba o to, czy Tusk obrzuca go wyzwiskami, bo i tak
podtrzyma sankcje wobec Iranu i doprowadzi do obniżenia deficytu w
handlu z Unią.

Przewodniczący Rady Europejskiej skrytykował Trumpa w Sofii za
wycofanie się z układu z Iranem i wprowadzenie ceł na niektóre
europejskie towary.

Przyglądając się ostatnim decyzjom Trumpa można by nawet powiedzieć: po co komu wrogowie, jak ma takich przyjaciół – mówił Tusk. – Oprócz
takich tradycyjnych wyzwań jak Chiny, czy agresywna postawa Rosji,
teraz jesteśmy świadkami nowego zjawiska – kapryśnej asertywności
administracji amerykańskiej.

Tusk zapowiedział iż Unia nie zgadza się na wprowadzenie ceł na stal i żądać będzie ich stałego zawieszenia.

Donald Trump pytany w trakcie spotkania z Sekretarzem NATO Jensem
Stoltenbergiem o wypowiedź Przewodniczącego Rady Europejskiej odparł, że
w ogóle się nią nie przejmuje i zrobi co ma zrobić.

W ostatnim roku handlując z Unią Europejską straciliśmy 151 miliardów euro, więc nie dbam o to, czy obrzucasz mnie wyzwiskami – powiedział prezydent USA. – Mogą mnie przezywać jak chcą. Na ich miejscu też bym to robił, bo to już długo nie potrwa – powiedział odnosząc się do deficytu handlowego z Unią.

Trump powiedział, iż mógłby odwrócić pytanie Tuska. – Unia
Europejska była wobec nas bardzo nie w porządku. Była straszna dla
naszych pracowników. Oprócz Chin i kilku innych państw nikt nie
traktował nas tak w handlu źle.

Trump mówił, że Niemcy masowo wysyłają do USA swoje BMW i Mercedesy
praktycznie bezcłowo, a na amerykańskie samochody nakładają ogromne cła i
na dodatek nie chcą ich. Skrytykował także Niemcy za to, iż nie
wypełniają postanowień traktatu NATO.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

111. Skandaliczne słowa Tuska w


Skandaliczne
słowa Tuska w wywiadzie dla "Wyborczej": "Kaczyński stał się jednym z
liderów proputinowskiego obozu politycznego w Europie"


Tusk mówił też o meczach rozgrywanych przez polityków Platformy
Obywatelskiej. Zapytany, czy to prawda, że wszyscy musieli mu podawać,
odpowiada, że „podawali z własnej, nieprzymuszonej woli”.

Przynajmniej tak mi mówili. Drużyna, która nie gra na lidera - oczywiście dopóki jest skuteczny - nie będzie zwyciężała

— przekonuje.

Dziennikarka
„Gazety Wyborczej”, pytając o najważniejszy mecz w życiu, zasugerowała
byłemu premierowi wybór na drugą kadencję przewodniczącego Rady
Europejskiej, mimo sprzeciwu polskiego rządu.

Klasyczna
porażka na ich własne życzenie. To w ogóle nie powinno się zdarzyć.
Ten, kto rzucił pomysł bratobójczej walki, wystawienia drużyny przeciw
swojemu rodakowi, powinien się wstydzić do końca życia

— stwierdził Tusk, który ocenił też defensywną taktykę opozycji w polskim Sejmie.

Opozycja z natury rzeczy najwięcej okazji wypracowuje, grając z kontry, a tu dobra obrona jest podstawą

—tłumaczy.

Polityk odniósł się również krytycznie do działań polskiego rządu w zwalczaniu przemocy stadionowej.

Gdyby
PiS był tak nieugięty wobec kiboli, jak był wobec niepełnosprawnych,
sytuacja na stadionach nie byłaby taka zła. Ale do tego trzeba minimum
odwagi cywilnej

— twierdzi.

Nie
znam drugiego kraju w Europie, w którym stadionowi bandyci są nie tylko
tolerowani przez władzę, ale wręcz hołubieni. To niebezpieczna synteza
prymitywnej brutalności, ideologicznego radykalizmu
i politycznego cynizmu

— dodaje.

Używając piłkarskiej metafory, Tusk snuje również plany na najbliższą przyszłość polskiej polityki.

W sezonie
2018/19 liczyć się będą dwie drużyny. Mecz finałowy będzie pasjonujący,
każdy wynik możliwy, być może o wszystkim rozstrzygnie dogrywka.
I proszę mnie nie pytać, co mam na myśli. Tak sobie powiedziałem

— przekonuje Tusk. Mówiąc o swojej nieobecności na mundialu w Rosji, oskarża polski rząd o sprzyjanie polityce Kremla.

Kto
osłabia Unię lub liczy na jej rozpad, obiektywnie rzecz biorąc,
kibicuje Rosji. Pewnie niespodziewanie dla samego siebie Kaczyński stał
się jednym z liderów proputinowskiego obozu politycznego w Europie

— twierdzi były premier. Trzymając się porównań do futbolu, skrytykował też reformę sądownictwa Prawa i Sprawiedliwości.

Oceniając
na chłodno, muszę stwierdzić, że piłka jest dziś w posiadaniu opozycji,
głównie ze względu na błędy przeciwnika. Ale jesteśmy dopiero
na początku drugiej połowy. Wynik będzie zależał w dużym stopniu
od jakości sędziowania. A pojawiły się tu pierwsze wątpliwości

— tłumaczy Tusk, choć, jak twierdzi, liczy na kompromis podobny do remisu na Wembley.

Czy
w Polsce możliwy jest jeszcze taki piękny kompromis? Oczywiście,
że tak. Możliwy i konieczny. Bo piłka jest jedna, a bramki są dwie

— podkreśla w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

Trudno
jednak mówić o kompromisie i wspólnej grze w jednej, biało-czerwonej
drużynie, kiedy przy pomocy unijnych instytucji występuje się przeciwko
państwu polskiemu. O tym jednak Donald Tusk nie wspomniał….

PZ/Gazeta Wyborcza

Internet prawdę Ci powie: Tusk to nienormalność

Donald Tusk udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”, a tym wywiadem
ucieszył rzesze obywateli nienormalnej Polski czyli nasz były premier
na swoją „klatę” musiał przyjąć setki, jeśli nie tysiące ciosów
od internautów, którzy niczego tak się nie boją jak powrotu „króla
Europy” na białym koniu. Na dodatek jak na ironię, w koszulce ozdobionej
białym orłem. O czym on w tym wywiadzie nie mówił. Nie mówił o tym, o czym napisali
czytelnicy jego wywiadu, głównie na portalach głównego ścieku, na Onecie
czy Wirtualnej Polsce. Podobno tym wywiadem „nakopał” Jarosławowi
Kaczyńskiemu, między innymi za rzekome konszachty z Putinem. Głupiej nie
mógł. Internet, niemal gremialnie, odsądził go za to od czci i wiary,
przypominając konszachty z Putinem na sopockim molo i radosne „żółwiki”
z Władimirem Władimirowiczem „z okazji” katastrofy w Smoleńsku, w której
zginęła elita państwa polskiego. Przypomnieli mu jego pogardliwy
artykuł, w którym uznał, że „polskość to nienormalność”, a także dziadka
z Wehrmachtu i służalczość wobec Angeli Merkel, za co został nagrodzony
posadą w Brukseli. Według druzgocącej większości internautów,
nienormalność to Tusk a nie polskość.


Trump mocno klepnął Tuska. Zaskoczony szef RE oddał. Na całą sytuację z góry patrzył prezydent Andrzej Duda. WIDEO

autor: screen polsatnews.pl

W czasie szczytu NATO doszło do spięcia między Donaldem Trumpem
a Donaldem Tuskiem. Szef Rady Europejskiej próbował zabłysnąć i wyrwać
się przed szereg, krytykując prezydenta USA za jego uwagi dot. wydatków
państw UE na obronność. Okazuje się, że podczas szczytu NATO doszło też
do fizycznego „starcia” między obydwoma politykami.
Podczas wykonywania pamiątkowego zdjęcia Donald Tusk podszedł
do stojącego o stopień wyżej Donalda Trumpa i podał mu rękę. W czasie
uścisku dłoni, prezydent USA energicznie klepnął Tuska w rękę. Szef
RE oddał Trumpowi, uderzając z kolei w jego klatkę piersiową. Wideo
z tym zdarzeniem opublikował Polsat News.

Donald Tusk podskakuje Donaldowi Trumpowi, a komentatorzy wysyłają go „na drzewo”

Żaden europejski polityk dużego formatu nie odważył się Trumpowi „odpyskować”. Wyrywa się tylko Tusk. Tuż przed szczytem NATO w Brukseli (11-12 lipca 2018 r.) Donald Tusk
wypalił: „Droga Ameryko, doceniaj swoich sojuszników, w końcu nie masz
ich zbyt wielu”. Potem dołożył do tego jeszcze tweet adresowany
bezpośrednio do prezydenta USA: „Drogi Donaldzie Trumpie, Stany
Zjednoczone nie mają i nie będą miały lepszego sojusznika niż Unia
Europejska. Wydajemy na obronę dużo więcej niż Rosja i tyle, ile Chiny.
Mam nadzieję, że nie ma pan wątpliwości, że to inwestycja w nasze
bezpieczeństwo, czego z pewnością nie da się powiedzieć o wydatkach
rosyjskich czy chińskich”.

Gdy pierwsza złota
myśl Tuska (ta o niewielu sojusznikach) pojawiła się na stronach
internetowych amerykańskich mediów, spotkała się z licznymi
komentarzami. Najłagodniejsze wysyłały Donalda Tuska „na drzewo”,
a podstawowe pytanie brzmiało, kto tu robi komu łaskę.

Zastanawiano się też, co takiego wielkiego dają Ameryce europejscy
sojusznicy i czym byłaby Europa bez amerykańskiego parasola oraz bez
nadstawiania przez Amerykę głowy w obu wojnach światowych. Były też
prośby, by przewodniczący Rady Europejskiej nie „podskakiwał”, bo to nie
jego liga. Innymi słowy, wypowiedź Tuska uznano za wyjątkową
impertynencję. Tym większą, że łącznie wszystkie inne państwa NATO poza
USA, czyli także te nie należące do UE, wydają na obronę ponad trzy razy
mniej niż „amerykański sojusznik” (w 2018 r. budżet obronny USA
to prawie 720 mld dolarów). A to oznacza, że państwa europejskie mogą
wydawać pieniądze na inne cele, np. socjalne czy na służbę zdrowia,
podczas gdy USA muszą utrzymywać wysoki budżet obronny, żeby chronić
swawolnych Dyziów ze Starego Kontynentu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

112. bul bul bul

Kolejny popis Donalda Tuska.
Były premier słynie z negatywnych wypowiedzi o obecnym rządzie. Tym
razem nie spodobał mu się... namiot, w którym odbywało się Zg romadzenie Narodowe

Tusk: Władza, która nie ma żadnych ograniczeń, na końcu jest władzą, która po prostu kradnie

Władza, która nie ma żadnych
ograniczeń, kontroluje sądy, prokuraturę i policję na końcu jest władzą,
która po prostu bezkarnie kradnie - powiedział w piątek w TVN24 szef
Rady Europejskiej Donald Tusk. Jak dodał, konstytucja powinna być ponad
partiami politycznymi, a nie odwrotnie.
Dziś, miało miejsce
Zgromadzenie Narodowe, w którym nie wzięli udziału posłowie totalnej
opozycji. Mało tego, posłowie Nowoczesnej zachowali się skandali ...


Tusk mocno o obcinaniu środków unijnych za brak praworządności. "Niewłaściwe"

- Nie byłoby dobrze, gdyby mieszać te dwa porządki. Pieniądze,
które w budżecie przeznaczamy na różne kwestie nie powinny podlegać
kryteriom politycznym – powiedział szef Rady Europejskie Donald Tusk.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

113. Tusk: Brońmy Europy przed

Tusk: Brońmy Europy przed międzynarodówką konfliktów

-
Trzeba umieć zachować to, co jest istotą ładu europejskiego. Ale bez
obsesji, w których zbyt często na wierzch wyłazi staromodna
wersja nacjonalizmu czy często rasistowskich elementów tej narracji   -
powiedział w sobotę w Krakowie szef Rady Europejskiej Donald Tusk.Przewodniczący RE Donald Tusk i biskup Tadeusz Pieronek

- Jestem przekonany, że Europa stająca się międzynarodówką konfliktów, gdzie górą są ci, którzy władzę polityczną rozumieją jako narzędzie do realizowania projektów przemocowych, ci dla których prawo i konstytucja to są nieznośne ograniczenia, gorsety i kajdany uniemożliwiające sprawowanie pełnej władzy politycznej rządu nad obywatelem - w interesie Polaków i Polski jest strzec Europy przed takimi scenariuszami - zaznaczył Tusk.

Szef rady Europejskiej w swoim przemówieniu odniósł się również problemów takich, jak kryzys migracyjny, czy Brexit. - Dzisiaj
nikt po obu stronach kanału La Manche nie ma żadnej wątpliwości, że
Brexit przyniesie wyłącznie straty, szczególnie Brytyjczykom, ale także
Europie
- podkreślił Tusk.

Brytyjskie tabloidy o Tusku: Protekcjonalny pacan; dobrze, że wychodzimy z UE

Brytyjskie
tabloidy ze złością zareagowały w piątek na komentarze szefa Rady
Europejskiej Donalda Tuska, który skrytykował "emocjonalne reakcje" w
Wielkiej Brytanii na szczyt UE w Salzburgu oraz nazwał porównanie UE do
ZSRR "niemądrym i obraźliwym".

autor: PAP/Jan Graczyński; Twitter/10murzynków
Donald Tusk i rzesze fanów na krakowskim rynku? Prawda jest taka, że wszystko zależy od perspektywy i kadrowania.Były premier – i nadzieja totalnej opozycji – miał przejść spacerkiem
po krakowskim rynku. Skąd my te spacerki znamy… Szybko zebrali się jego
zwolennicy, Tusk zagadał do dziennikarzy i rzucił kilka ostrych
przytyków do premiera Morawieckiego i prezydenta Dudy. Wygłosił też
płomienną przemowę do swoich fanów.

Ludzie krzyczą "Donald na prezydenta" i "Donald wróć". Niektórzy mówią że to niepoważne, Tusk rozmawia z mediami, ludzie niczego nie słyszą, nie ma żadnego planu spotkania

Szczwany lis Donald Tusk na krakowskim rynku apeluje o „pojednanie Polaków”

Przewodniczący Rady Europejskiej, b. premier Donald Tusk
zaapelował w sobotę na Rynku Głównym w Krakowie o „elementarne
pojednanie pomiędzy Polakami”, które – jak mówił – jest absolutnie
nakazem chwili. To szczwany lis – najpierw dzielił, teraz apeluje o
pojednanie. Najwyraźniej szykuje sobie grunt pod ewentualny powrót do
Polski i start w wyborach prezydenckich.

„Nie ma żadnego powodu, abyśmy się nawzajem nienawidzili” –
powiedział Tusk do osób, które towarzyszyły mu w spacerze po krakowskim
rynku po zakończeniu konferencji „Rola Kościoła katolickiego w procesie
integracji europejskiej”.

Jak mówił b. premier, okazją do takiego pojednania może być 11
listopada i rocznica 100-lecia odzyskania niepodległości. „To jest
dokładnie ten moment, niezależnie od tego, co dzieje się na co dzień w
polskiej polityce” – zaznaczył.

„Mamy cały czas wielką, wielką szansę jako Polska i Polacy w Europie i
na świecie i nie musimy wykonywać żadnych akrobatycznych sztuk, nie
musimy +wstawać z kolan+, bo nigdy na nich nie byliśmy. Musimy tylko
wreszcie umieć sobie podać rękę, musimy zacząć na nowo spierać się bez
nienawiści, bez rozgoryczenia” – zaapelował Tusk.

Dodał, że zdaje sobie sprawę, iż takie „wyciągnięcie ręki” jest
bardziej zadaniem dla władzy. „To myślę jednak, że 11 listopada w każdym
polskim domu powinniśmy pomyśleć o tym, że jednak niezależnie od tego,
co dzisiaj czujemy, Polaków łączy i musi w przyszłości łączyć więcej,
niż dzieli. I mówię o tym z najgłębszym przekonaniem, sam będąc często
uczestnikiem tych sporów, że to elementarne pojednanie pomiędzy Polakami
jest absolutnie nakazem chwili” – podkreślił.

Tusk zwracając uwagę na biało-czerwone i unijne flagi przyniesione
przez uczestników spotkania, powiedział, że przyjechał do Krakowa „żeby
powiedzieć, że musimy być razem z Europą i musimy być razem jako Polacy w
Europie”.

Donald Tusk przez kilkadziesiąt minut przemieszczał się w tłumie po
Rynku Głównym w Krakowie, rozmawiając z ludźmi, robiąc sobie z nimi
zdjęcia i rozdając autografy. „Jestem stremowany nie spodziewałem się
takiego powitania” – przyznał i zażartował, że tak gorąco nie witają go
nawet najbliżsi w Sopocie: żona, dzieci i wnuki.

„Mam nadzieję do nich dotrzeć dzisiaj wieczorem i mam nadzieję, że
widzą, że niektórzy mniej jeszcze lubią, i że to będzie też jakieś
wyzwanie dla nich” – dodał.

Widać Donald Tusk przygotowuje sobie grunt pod ewentualny start w
zbliżających się wyborach prezydenckich. Człowiek, który czynnie
przyczyniał się do tworzenia podziałów w naszym kraju, teraz apeluje o
jedność… Szczwany lis. Miejmy nadzieję, że Polacy nigdy więcej nie
nabiorą się na słowa tego lawiranta.

Donald Tusk apeluje o pojednanie 11 listopada. Politycy odpowiadają

Donald Tusk apeluje o pojednanie Polaków. Szef Rady Europejskiej
mówił w sobotę w Krakowie, że nie wyobraża sobie obchodów 100. rocznicy
odzyskania przez Polskę niepodległości w atmosferze tak dotkliwego i
brutalnego podziału, jaki obecnie ma miejsce w Polsce. PiS odpowiada
krótko: to kompletnie niewiarygodne słowa biorąc pod uwagę dotychczasową
działalność Tuska.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

114. Szczyt pogardy i chamstwa!


Szczyt pogardy i chamstwa! Tusk: „Premier Morawiecki i jego ojciec powinni być, przesłuchani, skazani i spaleni na stosie”

Czegoś takiego nikt się nie spodziewał! Przerażony
i przestraszony spokojnymi pytaniami członków komisji śledczej, Donald
Tusk zaatakował nienawiścią i pogardą. Zaczął porównywać aferę Amber
Gold z GetBack. Stwierdził też, że premier Morawiecki oraz jego ojciec
powinni być „spaleni na stosie”.


Donald Tusk nie wytrzymał presji po tym, jak posłowie przycisnęli
go do muru pytaniami o nadzór nad służbami specjalnymi. Tusk nie chciał
odpowiadać na pytania, kluczył i coraz bardziej się wściekał. Nie chciał
też brać odpowiedzialności za działania prokuratury.

Prokuratura
niezależna i niekontrolowana przesz władze może skuteczniej wykonywać
swoje podstawowe funkcje.(…) To spójny przekaz i mogę to obudować
faktami, że model o którym ja mówię i preferuję, niezależnej
prokuratury, per saldo jest bardziej efektywny. Znamy sprawę GetBack

– stwierdził Donald Tusk.

Do rzeczy panie premierze.

– prosili posłowie.

Jestem
do rzeczy. Gdyby przyjąć logikę Amber Gold, to zgodnie ze sprawą
GeTBack, to panowie premier Morawicki i jego ojciec powinni być
przesłuchani, skazani i spaleni na stosie

–– wściekał się Donald Tusk.

Panie
premierze, wracamy do tematu. My wiemy, że to był czas, że prokuratura
była rozdzielona. A wiemy z taśm z „Sowy i Przyjaciół” jak mówicie,
że to „potworek i tragedia”. Nie pytamy o prokuraturę, ale
o służby specjalne

– nie dała się wyprowadzić z równowagi Małgorzata Wassermann.

Tusk: Stosując logikę komisji ws. GetBacku Morawieccy powinni zostać przesłuchani, skazani i spaleni na stosie

Gdyby
przyjąć logikę stosowaną przez sejmową komisję śledczą ds. Amber Gold w
sprawie GetBacku premier Mateusz Morawiecki i jego ojciec powinni być
przesłuchani, skazani i spaleni na stosie - powiedział w poniedziałek..

Wassermann: Tusk nie zdał egzaminu, nie poradził sobie z rządzeniem

Prace
komisji śledczej ds. Amber Gold jednoznacznie pokazały, że Donald Tusk
nie zdał egzaminu i nie poradził sobie z rządzeniem takim dużym państwem
jak Polska - oświadczyła szefowa komisji Małgorzata...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

115. Dziennikarz zapytał o

Dziennikarz
zapytał o książkę Sumlińskiego. Reakcja Tuska bezcenna. „Współpraca z
obcymi wywiadami, w przerwach między zjadaniem dzieci”

Takiego pytania Donald Tusk się nie spodziewał! Zapytano
go po przesłuchaniu przed komisją śledczą Amber Gold o opinię na temat
najnowszej książki „Niebezpieczne związki Donalda Tuska” autorstwa
Wojciecha Sumlińskiego. Reakcja byłego premiera Polski jest bezcenna.

Przypomnimy, że w poniedziałek Donald Tusk zeznawał przed komisją śledczą Amber Gold. Przesłuchanie trwało prawie siedem godzin.

Po zakończeniu posiedzenia były premier wyszedł do dziennikarzy.
Jeden z nich niespodziewanie zapytał o książkę Wojciecha Sumlińskiego –
„Niebezpieczne związki Donalda Tuska”.

„Autor opisał m.in. to, że współpracował pan z niemiecką BND. Jak się
pan do tego odniesie i czy będą jakieś środki prawne podjęte?” –
zapytał dziennikarz.

„Współpraca z obcymi wywiadami tak w przerwach między zjadaniem
dzieci, jeśli rozumie pan mój nieudolny dowcip” – odpowiedział Tusk.

Dodał, że przeczyta książkę, jeśli znajdzie czas i może wtedy się do
niej odniesie. „Reputacja pana Sumlińskiego jako autora mi wystarczy” –
oświadczył Donald Tusk.

Autorzy „Niebezpiecznych związków Donalda Tuska” przekonują, że
zebrali dowody na powiązania byłego premiera z niemieckim wywiadem BND i
tajemnicze finansowanie Kongresu Liberalnego-Demokratycznego przez
ludzi związanych z tajnymi służbami.

Źródło: Polsat News/YouTube/NCzas

Znany pisarz mocno odpowiada na słowa Donalda Tuska! „Ktoś jest ostatnim ścierwem, kanalią i szmatą”

Słowa szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska o
„współczesnych bolszewikach” wywołały liczne kontrowersje. Do krytyków
byłego premiera na Twitterze dołączył pisarz Jacek Piekara, który nie
szczędził ostrych słów.

Jednym z dygnitarzy zaproszonych na Igrzyska Wolności, które odbyły
się 10 listopada w Łodzi był Donald Tusk. Wygłosił on wykład pod
tytułem „11 listopada 2018. Polska i Europa. Dwie rocznice, dwie
lekcje”. W trakcie swojego wystąpienia mówił o „współczesnych
bolszewikach”, co wywołało zarówno oklaski zgromadzonych jak i lawinę
krytyki.

Tusk ocenił, że gdy Józef Piłsudski pokonywał bolszewików „miał trudniejszą sytuację niż my dzisiaj”: Kiedy
Lech Wałęsa pokonywał bolszewików w jakimś symbolicznym sensie, kiedy
wydobył z nas to, co europejskie, wolnościowe, także narodowe, to miał
o wiele trudniejszą sytuację, niż my dzisiaj.

Słuchajcie, jeśli oni mogli pokonać bolszewików, to dlaczego
wy nie mielibyście dać radę pokonać współczesnych bolszewików?
Pamiętajcie, bez waszych, naszych, Polaków praw i wolności
nie ma niepodległości –
mówił.

Szczególnie w sieci dało się zauważyć dezaprobatę dla słów byłego
premiera. Do krytyków dołączył pisarz Jacek Piekara, dla którego
porównanie to było nad wyraz nietrafione i nieadekwatne. Swoją opinią
podzielił się na Twitterze nie szczędząc gorzkich słów zarówno pod
adresem samego Tuska jak i osób które zgadzają się z użytym przez niego
porównaniem.

Jeśli ktoś porównuje wyborców polskiej prawicy do bolszewików,
którzy najechali i zniewolili nasz kraj, zabijając tysiące ludzi
i rujnując państwo, to ten ktoś jest ostatnim ścierwem, kanalią
i szmatą. A ci co mu klaszczą i przytakują są nie lepsi…
– napisał.

Jeśli ktoś porównuje wyborców polskiej prawicy do
bolszewików, którzy najechali i zniewolili nasz kraj, zabijając tysiące
ludzi i rujnując państwo, to ten ktoś jest ostatnim ścierwem, kanalią i
szmatą. A ci co mu klaszczą i przytakują są nielepsi…

— Jacek Piekara (@JacekPiekara) November 10, 2018

Bielan o słowach Tuska: Nie pamiętam tak haniebnej wypowiedzi...

"Cieszę się, że b. premier, szef Rady Europejskiej Donald Tusk zaczyna
się wycofywać ze słów o bolszewikach" - powiedział we wtorek
wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Jak dodał, nie pamięta tak "haniebnej"
wypowiedzi, jak Tuska o bolszewikach, w przeddzień Święta
Niepodległości od wielu lat.

D. Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich?

Były premier, a obecnie szef RE Donald Tusk jest bliski decyzji o
starcie w wyborach prezydenckich, ale uzależnia ją od wygranej opozycji
w wyborach parlamentarnych – pisze ,,Newsweek”. W wypadku przegranej –
jak donosi tygodnik Tomasza Lisa – były szef polskiego rządu pozostanie w
Brukseli.


Tusk na białym koniu wyłania się na okładce "Newsweeka". Internauci: "Łaska pańska na pstrym koniu jeździ". KOMENTARZE

zdjęcie ilustracyjne  / autor: PAP/EPA/screen TT Newsweek

Tygodnik pisze, że były premier wystartuje w wyborach prezydenckich, jeśli wcześniej opozycja wygra wybory parlamentarne.

Przypomnijmy,
że ponad miesiąc temu pojawiły się doniesienia, że Donald Tusk, który
zostawił swój rząd i Platformę Obywatelską bo zwietrzył lepsze zajęcie
w Brukseli, szykuje się na powrót do Polski.

Tusk, jak to Tusk,
ze wszystkiego musi zrobić „show”. A skoro już zdecydowałby się na start
w wyborach prezydenckich, to nie może to być zrobione od tak. Musi być
przytup. Dlatego też pojawił się warunek: utworzenie przed wyborami
parlamentarnymi koalicji „anty-PiS” złożonej z PO, Nowoczesnej, PSL
i lewicy, której kandydatem na premiera będzie
Władysław Kosiniak-Kamysz.

Okładka „Newsweeka” sprawiła niemałą radość użytkownikom Twittera.

zdjęcie ilustracyjne  / autor: screen Twitter

Parafrazując klasyka... "strategia PO czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie”

-------------------------------------

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

116. Prezydent: Tusk nie

Prezydent: Tusk nie reprezentuje polskich interesów. Czuję, że on nie ma szacunku do własnego kraju

Szef
Rady Europejskiej, b. premier Donald Tusk nie reprezentuje polskich
interesów; czuję, że on nie ma szacunku do własnego kraju - powiedział
prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla wp.pl i 300polityka.pl.

Tłumaczka Tuska została wezwana do prokuratury. Chodzi o śledztwo okołosmoleńskie


Dzisiaj Tusk oficjalnie oznajmił w sejmie, że rezygnuje z suwerenności Polski, a media zagłuszają truchłem

dużo kosztować. Tusk: chcemy być w środku Europy, a nie na zewnątrz Chcemy być w środku Europy, a nie


Szef MSZ przypomina: Donald Tusk nie jest przedstawicielem Polski w Radzie Europejskiej. Był reprezentantem Niemiec

Donald Tuska nie jest przedstawicielem Polski w Radzie
Europejskiej. Wynikałoby, że był reprezentantem Niemiec, choć może
nieformalnym – mówił w wywiadzie dla dziennika „Polska” prof. Jacek
Czaputowicz, minister spraw zagranicznych.

Szef polskiej dyplomacji stwierdził, że wybór Donalda Tuska na drugą
kadencję szefa RE „był legalny, jednak bardzo wątpliwy etycznie”.

Po raz pierwszy wybrano inną osobę z danego państwa, niż była wskazana przez rząd

— dodał.

Jacek
Czaputowicz zwraca również uwagę, że nie ma także jasności, kto tak
naprawdę wysunął kandydaturę Tuska. Czy Malta, której premier
zaproponował jego nazwisko? Minister wspomniał o o swojej rozmowie
z szefem maltańskiego rządu, który nie poczuwa się do związków
z Donaldem Tuskiem. Pozostaje więc

Z tego by wynikało, że był on reprezentantem Niemiec, choć może nieformalnym

— powiedział.

Szef MSZ zaznaczył, że do tej pory nie uporządkowano kwestii wyboru najważniejszych urzędników unijnych..

Zapewne
będą podejmowane próby narzucenia interpretacji, że Donald Tusk był
przedstawicielem Polski. Nie byłoby to jednak zgodne z rzeczywistością.
Uznanie, że Tusk nie był reprezentantem Polski, lecz, powiedzmy,
Niemiec, może utrudnić mu powrót do życia politycznego w naszym kraju

— ocenił.

Były szef MSZ kapuje na Tuska!

Radosław Sikorski, były szef polskiej dyplomacji, znany
najbardziej ze słynnego „robienia laski Amerykanom”, ujawnił w swojej
książce wiedzę na wrażliwe dla państwa tematy. Poruszył miedzy innymi
kwestię propozycji złożonej Tuskowi przez Putina.

Radosław Sikorski pisząc książkę „Polska może być lepsza. Kulisy
polskiej dyplomacji” dosłownie wziął się za ujawnianie wrażliwych dla
państwa polskiego kwestii.

Minister wraca tematu rozbioru Ukrainy, który miał rzekomo sugerować
naszym władzom Władimir Putin. Sikorski, który najwyraźniej nie potrafi
trzymać języka za zębami wspomniał o tym w rozmowie z portalem Politico w
2014 r.. Wybuchł skandal, a Sikorski twierdził wówczas, że „doszło do
nadinterpretacji ze strony autorów”, a on sam nie autoryzował tekstu.
Później twierdził, że zawiodła go pamięć.

Propozycja rozbioru miała paść podczas wizyty Donalda Tuska w Moskwie
w 2008 roku. Sikorski ujawnił wtedy, że Putin zaproponował Tuskowi,
byśmy przyłączyli się do rozbioru Ukrainy. Chciał, byśmy zaangażowali
swe wojska na Ukrainie.

– To była jedna z pierwszych rzeczy, jakie mojemu premierowi
Donaldowi Tuskowi powiedział Putin. Stwierdził wtedy, że Ukraina to
sztucznie stworzony kraj, że Lwów jest polskim miastem i że moglibyśmy
to wspólnie rozwiązać. Na szczęście Tusk nie odpowiedział. Wiedział, że
jest nagrywany – mówił cztery lata temu Sikorski w Politico.

W książce Sikorski precyzuje, że słowa Putina o „polskim Lwowie”
padły podczas wizyty w Sopocie we wrześniu 2009 r.. Z tego co napisał na
łamach książki wynika, że analizowano wówczas tę ofertę ale nie
zdecydowano się na jej przyjęcie, gdyż słusznie obawiano się, że „grając
z Moskwą, moglibyśmy skompromitować się na Zachodzie i niczego nie
osiągnąć na Wschodzie”. Słowa Sikorskiego uderzają w Tuska.
Potwierdzają, że ówczesny premier prowadził oficjalnie politykę „resetu”
wobec Rosji mimo, iż zdawał sobie sprawę z jej bezsensu. Każe to
oczywiście spytać w czyim interesie ją prowadził. Odpowiedź jest
oczywista.

"Foreign Policy": Donald Tusk na liście 100 czołowych globalnych myślicieli

Szef
Rady Europejskiej Donald Tusk został wyróżniony przez amerykański
magazyn "Foreign Policy" m.in. za konfrontowanie się z "polskim narodem"
w sprawie wartości europejskich. Według PiS to trafny opis działań.

Tusk mocno uderza w PiS i ujawnia: Mam dość dobrze przygotowany plan

Donald
Tusk powiedział, że choć jest cienka granica, której nie powinien
przekraczać, jako szef Rady Europejskiej, to nie zamierza udawać, że to,
co dzieje się w Polsce to "nie jego wojna". Były premier skomentował
też ostatnie działania polskiej dyplomacji, zabrał także głos w sprawie
taśm Kaczyńskiego.

08-02-2019,Raczej jest nieaktywny












Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

117. Kabaret! Tusk kreuje się na


Kabaret! Tusk kreuje się na gwiazdę: 3 maja na dziedzińcu UE będzie telebim, a ja będę do Waszej dyspozycji także po wykładzie

autor: PAP/EPA/Twitter Donald Tusk

Serdecznie zapraszam na spotkanie 3 Maja
o 14 na Uniwersytecie Warszawskim. Co prawda, w Auditorium Maximum nie
ma już miejsc, ale na dziedzińcu będzie telebim, a ja będę do Waszej
dyspozycji także po wykładzie. To jest Dzień Konstytucji. Nasze święto

— napisał na Twitterze Donald Tusk.


Badanie Social Changes dla wPolityce.pl: Andrzej Duda wyraźnie pokonuje Donalda Tuska w drugiej turze wyborów prezydenckich


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

118. Tusk: Dla Polski wstąpienie

Tusk: Dla Polski wstąpienie do UE oznaczało rzeczywiste zakończenie II wojny światowej [WIDEO]

Przewodniczący
Rady Europejskiej Donald Tusk w środę, w dniu 15. rocznicy wejścia
Polski do Unii Europejskiej, oświadczył, że gdy wkraczaliśmy do
Wspólnoty, była ona dla nas symbolem wolności, dobrobytu i
bezpieczeństwa. Nigdy nie byliśmy rozczarowani - dodał.

Premier Morawiecki: Tusk zostawia po sobie brexit i kryzys migracyjny. Wiem, co może powiedzieć 3 maja

Przeczytam
to, co powie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, jak będą tam
ciekawe pomysły dla Polski, UE to warto będzie się do nich odnieść; mam
nadzieje, że będzie to poważna refleksja o przyszłości UE - powiedział
premier Mateusz Morawiecki pytany o wykład Tuska 3 maja.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

119. Stanisław Janecki: W


Stanisław Janecki: W przeddzień „epokowego” wykładu szefa Rady Europejskiej wypada zapytać: kim pan jest, panie Tusk?

Donald Tusk odniósł niewątpliwy sukces osobisty. Ale co Polska na tym zyskała?

Zanim
3 maja 2019 r. usłyszymy zbawcę Polski i Europy, zanim poznamy jego
wizje przyszłości i rewizje przeszłości, przyjrzyjmy się samej postaci
i korzeniom Donalda Tuska. Korzeniom skomplikowanym i dość typowym dla
kogoś wywodzącego się z Gdańska czy Pomorza. „Dzieci nauczyły się
od pani niemieckiego?” – spytał w marcu 2008 r. dziennikarz gdańskiej
„Gazety Wyborczej”, Roman Daszczyński, matkę Donalda Tuska – Ewę Tusk –
Ochelską. „A gdzie tam! Wciąż świetnie mówię po niemiecku, ale nie
chciały. Mogły też nauczyć się języka od mojej mamy. (…) Dopiero pod
koniec ogólniaka [Sonia, siostra Donalda] przyszła powiedzieć, że chce
się poduczyć, bo może by poszła na germanistykę”. „Syn nauczył się
niemieckiego?” – pytał dziennikarz. „Tak, ale później niż Sonia, gdy już
studiował historię” – mówiła Ewa Tusk.

Język
niemiecki i niemieckość w rodzinie obecnego przewodniczącego Rady
Europejskiej i byłego premiera RP były obecne właściwie zawsze.

I często może nawet wcześniej niż polski oraz polskość. Jak na rok
przed śmiercią mówiła Ewa Tusk, jej „mama i babcia chciały
[po zakończeniu wojny wyjechać do Niemiec], w końcu były Niemkami. Obie
jednak zostały w Gdańsku, bo tata [Franciszek Dawidowski] stanowczo
powiedział, że nigdzie nie pojedzie. (…) Ja chciałam wyjechać, bo dzieci
w szkole swastyki na tornistrze mi rysowały. Słabo mówiłam po polsku,
więc przedrzeźniały mnie. Uratowała mnie wtedy moja nauczycielka
pochodząca z Wilna, dobra, kochana. (…) W 1950 roku, gdy skończyłam
szkoły, po polsku mówiłam, jakbym z Warszawy przyjechała”. To oznacza,
że w domu rodzinnym Ewy Tusk mówiło się po niemiecku. Jej ojciec,
a dziadek Donalda Tuska, Franciszek Karol Dawidowski (1906 – 1982) był
synem Leona Dawidowskiego i Julianny Czai (ur. 1882). Ale matka Ewy Tusk
była Niemką – nazywała się Anna Gertrude Liebke (1908 – 1997) i była
córką Ottilii Johanny Krause (ur. 1879) oraz Alberta Franza Liebke
(ur. 1879).

Jak opowiadała Ewa Tusk, Albert zginął na froncie
rosyjskim w lutym 1915 r. Matka Donalda Tuska wymienia jednak
miejscowość Kamion, co może wskazywać na wieś koło Żyrardowa, gdzie
w latach 1914-1915 toczyły się walki niemiecko-rosyjskie, m.in.
z użyciem gazów bojowych. Brat Anny Liebke – Artur, czyli syn Alberta,
zginął w kwietniu 1942 r., podobno blisko miejsca, gdzie kula uśmierciła
jego ojca. Anna Dawidowska z domu Liebke, pracowała jako korektorka
w niemieckiej gazecie w Sopocie, a polskiego zaczęła się uczyć dopiero
po wojnie, gdy miała już 38 lat. „Mówiła ze złym akcentem, myliła
końcówki” – wspominała w 2008 r. jej córka Ewa, matka Donalda Tuska.

W domu Donalda Tuska seniora, ojca byłego premiera RP, mówiło się i po niemiecku, i po polsku.
Dziadek obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej, Józef Tusk (1907 –
1987), był synem Józefa Tuska (1870-1910) i Augustyny Adamczyk (1870 –
1962). Ożenił się z Julianną Jeżewską (1904-1970), z którą miał pięcioro
dzieci: Donalda (ojca byłego premiera RP; 1930 - 1972), Eleonorę, Ewę
Marię, Bronisława i Rajmunda.

Żyjący krewni Donalda Tuska
twierdzą, że 1 września 1939 r. jego dziadek Józef Tusk najpierw się
ukrywał, a potem zgłosił na policję i został aresztowany. Ale z aresztu
wyszedł i następnie pracował jako robotnik rolny u różnych bauerów.
19 marca 1940 r. Józef Tusk znalazł się w obozie Stutthof, gdzie
pracował przy równaniu wałów ochronnych w Reimerswalde, a potem
w stoczni Schichaua w Elblągu. W sierpniu 1941 r. Józef Tusk miał zostać
przywieziony do gdańskiego gestapo, a stamtąd przeniesiony do obozu
Neuengamme koło Hambugra. O pobycie Józefa Tuska w obozie nie ma żadnych
informacji. Wiadomo tylko, że został zwolniony 26 sierpnia 1942 r.
Pracę znalazł w fabryce Schatza, u którego zatrudniona była już
jego żona.

2 sierpnia 1944 r. Józef Tusk został wcielony do 328
zapasowego batalionu szkoleniowego grenadierów, czyli do jednostki
Wehrmachtu. We wrześniu 1944 r. został on przekształcony w 328
Grenadier-Ersatz-und Ausbildungs-Bataillon. W życiorysie z 1948 r.,
przechowywanym w gdańskim oddziale Polskiego Związku Byłych Więźniów
Politycznych, Józef Tusk napisał: „25 sierpnia 1944 roku Niemcy wysłali
mnie do Niemiec na roboty przy budowie okopów i pracowałem przy budowie
bunkrów, rowów przeciwpancernych itd”. Eleonora Gurkowska, córka Józefa
Tuska, w sierpniu 2006 r. opowiadała dziennikarce Barbarze Szczepule,
że ojca „wysłano chyba na front wschodni, do Kurlandii, bo jeszcze
z Nowego Portu mama dostała od niego wiadomość, że takie pogłoski krążą
wśród nowo powołanych”. A „z tej Kurlandii przerzucono ojca statkiem
do Danii i tam gdzieś - gdzie, nie wiadomo - zaraz dostał się do niewoli
angielskiej czy amerykańskiej”.

W lipcu 2006 r. Donald
Tusk otrzymał z archiwum brytyjskiego Ministerstwa Obrony informację,
że „Józef Tusk, urodzony 23 marca 1907 roku w Gdańsku, syn Józefa, nie
figuruje w żadnym wykazie”, choć wcześniej członkowie rodziny
twierdzili, że trafił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Ewa Tusk mówiła w 2008 r. Romanowi Daszczyńskiemu: „Teść uciekł
z Wehrmachtu do polskiego wojska”. Co się więc działo z Józefem Tuskiem
po 24 listopada 1944 r., kiedy to – jak wynika z zapisu w niemieckim
archiwum - przestał być żołnierzem Wehrmachtu? Czy był jeńcem wojennym
zatrzymanym przez Brytyjczyków? Do Sopotu Józef Tusk wrócił
w październiku 1945 r. We wrześniu 2006 r. Donald Tusk twierdził:
„Myślę, że dziadek Józef był polskim patriotą. We wrześniu 1939 r. nie
wyrzekł się polskości, za co kilka lat przesiedział w hitlerowskich
obozach. W 1945 roku wrócił do Polski i nigdy nie myślał o emigracji,
choć przecież mógł wyjechać. Myślę, że jest to typ patriotyzmu, którego
moi przeciwnicy polityczni nie rozumieją, bo po prostu rozumieć
nie chcą”.

Żeby być wcielonym do Wehrmachtu, tak jak
Józef Tusk, trzeba było się znaleźć na Niemieckiej Liście
Narodowościowej – Deutsche Volksliste. Część historyków twierdzi,
że wpis na listę narodowościową był dla Kaszubów przymusowy.

Zwykle Volkslistę podpisywał ojciec jako głowa rodziny i obowiązywała
ona członków rodziny. Volkslista obejmowała cztery grupy:
Reichsdeutscher (osoby działające przed wojną jako mniejszość niemiecka
w Polsce), Deutschstaemmige (osoby przyznające się do narodowości
niemieckiej), Eingedeutschte (autochtoni i Polacy niemieckiego
pochodzenia) oraz Ruecktgedeutschte (spolonizowani Niemcy oraz Polacy
zakwalifikowani jako wartościowi rasowo). W Wolnym Mieście Gdańsku osoby
posiadające obywatelstwo gdańskie automatycznie zostały uznane
za Niemców po 1 września 1939 r. Ale pod koniec wojny i ich wzywano
do wpisywania się na Volkslistę. „Volksdeutschostwa żadnego nigdy nie
przyjmowałem” – napisał Józef Tusk w życiorysie z 1948 r. W wywiadzie
z marca 2008 r. Ewa Tusk wspomina o „czwartej grupie” swego ojca
Franciszka Dawidowskiego. Czy to może oznaczać czwartą grupę Volkslisty?

Juliannę Tusk z d. Jeżewską, żonę Józefa Tuska, tego samego
dnia, kiedy aresztowano jej męża, czyli 1 września 1939 r. wyrzucono
z mieszkania, razem z małymi dziećmi. Trójkę dzieci przygarnęli krewni,
zaś Donald, ojciec późniejszego premiera i Eleonora zostali z matką.
Po kilku miesiącach Julianna Tusk została zatrudniona jako księgowa
w fabryce Gerharda Schatza, produkującej perfumy i mydło. Zamieszkała
wtedy w suterenie budynku fabrycznego, dokąd ściągnęła wszystkie dzieci.
Brakuje informacji, czy babka Donalda Tuska dostałaby pracę
w niemieckiej fabryce, na stanowisku, gdzie trzeba było biegle
posługiwać się niemieckim, bez przynależności do którejś z grup
Niemieckiej Listy Narodowościowej.

Wedle rodzinnego
przekazu drugi dziadek Donalda Tuska, Franciszek Dawidowski, 1 września
1939 r. schował się w studni, gdzie przesiedział tydzień.
Córka
Ewa, matka Donalda Tuska, opuszczała mu jedzenie na sznurku. Gdy się
ujawnił, skierowano go na przymusowe roboty do stoczni, a potem
do Kętrzyna, gdzie – jak wspominała Ewa Tusk – „pracował jako robotnik
przy budowie Wilczego Szańca”. Musiało to być w końcówce 1940 r. lub
w 1941 r. gdyż wtedy ruszyły wielkie prace w kompleksie Wolfschanze.
„Doszło do katastrofy budowlanej, bodajże zawalił się jakiś sufit. Wśród
rannych był mój tatuś, położyli go w szpitalu polowym. Stracił oko,
miał zmiażdżoną nogę. Któregoś dnia cały personel medyczny zaczął
zachowywać się tak, jakby szedł na defiladę. I nagle - do sali wchodzi
Hitler. Sala była duża, a on chodził od łóżka do łóżka i podawał chorym
rękę. Tata leżał obok kolegi Polaka. Obaj powiedzieli sobie, że za żadne
skarby nie podadzą Hitlerowi ręki, więc udawali umarlaków. Tata zezował
tylko przez przymrużone oko, co się dzieje. Hitler podszedł do jego
łóżka, lekko się nachylił, zobaczył, że stan jest ciężki, i tylko
poklepał tatusia po ramieniu” – mówiła w 2008 r. Ewa Tusk
Romanowi Daszczyńskiemu.

Ewa Tusk opowiedziała też o Marii
Dawidowskiej, siostrze ojca, która zginęła 30 stycznia 1945 r. Była
na pokładzie statku „Wilhelm Gustloff”, storpedowanego przez sowiecki
okręt. Ewa Tusk mówiła: „Nie [uratowała się]. Ani ona, ani trójka jej
małych dzieci. Ocalał tylko jej najstarszy syn, ale imienia nie
pamiętam. Po wojnie mieszkał w Niemczech, podobno już nie żyje”. Jest
bardzo mało prawdopodobne, a wręcz niemożliwe, żeby Polka z czwórką
dzieci znalazła się wśród pasażerów MS Wilhelm Gustloff, gdzie
na pokładzie byli m.in. gestapowcy, członkowie NSDAP, policjanci,
żołnierze, pracownicy niemieckiej administracji. Polskich cywilów tam
nie było. Jeśli nie Maria Dawidowska była w styczniu 1945 r. z jakichś
powodów ważna dla uciekających Niemców, to jej mąż, o którym jednak nic
nie wiemy i o którym członkowie rodziny nie wspominają. Generalnie
niewiele wiemy o rodzinach Tusków i Dawidowskich przed wojną, w jej
trakcie oraz krótko po jej zakończeniu. Po wojnie mogli się znaleźć
w Niemczech, i to nie tylko ze względu na niemieckie korzenie babki
Donalda Tuska - Anny Liebke. Zresztą siostra ojca Donalda Tuska,
Eleonora Gurkowska, do Niemiec się przeniosła.

Donald
Tusk zawsze podkreślał specyfikę kulturową i narodowościową Gdańska
i Sopotu oraz dużej części Pomorza. Często mówił, że jest przede
wszystkim gdańszczaninem, ewentualnie Kaszubem.
Aktywnie
włączył się w tworzenie mitologii gdańskości i kaszubskości jako
odmiennej formacji kulturowej - ponadpaństwowej i niepolskiej,
na przykład podczas spotkania z pisarzem Guenterem Grassem czy
z ówczesną szefową Związku Wypędzonych, Eriką Steinbach. W Niemczech
Donald Tusk był traktowany jako ktoś, kto z powodu korzeni i rodzinnych
doświadczeń jest bardziej do przyjęcia niż każdy inny polski polityk.

W kwietniu
2014 r. były ważny działacz Platformy Obywatelskiej Paweł Piskorski
oświadczył, iż był świadkiem, jak na początku lat 90. Kongres
Liberalno-Demokratyczny Donalda Tuska dostawał pieniądze z Niemiec,
a konkretnie milion marek od CDU. Zaraz po tym Krzysztof Wyszkowski,
działacz antykomunistycznej opozycji i na początku lat 90. członek KLD
zaczął mówić o związkach Donalda Tuska z niemieckim wywiadem – BND.
Wyszkowski złożył nawet 4 marca 2016 r. zawiadomienie do prokuratora
generalnego „o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zdrady głównej
na rzecz RFN przez Donalda Tuska; dowód: pobieranie pieniędzy od BND”.
Inny były działacz PO, Janusz Palikot, oskarżył z kolei Tuska, że przed
2005 r. był szkolony przez specjalistów pracujących dla CDU,
i po to wyjeżdżał do Niemiec.

Wiele poszlak wskazuje
na to, że od początku swej drugiej kadencji jako premiera RP, czyli
od listopada 2011 r. Donald Tusk przymierzał się do objęcia ważnej
funkcji w instytucjach Unii Europejskiej, mimo że oficjalnie temu
zaprzeczał, np. 11 czerwca 2013 r. w TVN 24. Promotorem Tuska stała się
mająca z kolei polskie korzenie (ze strony ojca) kanclerz Niemiec Angela
Merkel.
Polityka Tuska jako premiera już w pierwszej kadencji
była szeroko otwarta na Niemcy. W drugiej kadencji, a konkretnie
28 listopada 2011 r. w Berlinie, ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski
wygłosił przemówienie domagając się od Niemiec przewodnictwa w Europie.
Takie wystąpienie nie mogło nie być skonsultowane z Tuskiem. W związku
z perspektywą objęcia ważnego stanowiska w UE po listopadzie 2011 r.
właściwe żadna ważna decyzja rządu Tuska nie była sprzeczna z interesem
Niemiec. Czasem było to niekorzystne dla Polski, jak w wypadku polskich
stoczni, który upadły, podczas gdy niemieckie były chronione i udzielano
im pomocy publicznej.

Aż do agresji Rosji na Krym żadna ważna
decyzja Donalda Tuska jako premiera nie mogła być wroga wobec Moskwy,
jeśli Berlin tego nie chciał, a przeważnie nie chciał. Dowodzi tego
choćby postępowanie Tuska po katastrofie smoleńskiej, uznawanie Rosji
za państwo w pełni demokratyczne podczas wizyty w Polsce 6 grudnia 2010
r. ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Czy dla zmotywowania
i usatysfakcjonowania Tuska jako „przyjaciela Niemiec” przyznano
mu najważniejsze niemieckie nagrody: 13 maja 2010 r. – Nagrodę im.
Karola Wielkiego (laudacja Angeli Merkel), 10 listopada 2011 r. –
Nagrodę „Złotej Wiktorii dla Europejczyka Roku”, 31 maja 2012 r. –
Nagrodę im. Waltera Rathenaua (laudacja Angeli Merkel)? Największą
nagrodą dla Donalda Tuska było stanowisko przewodniczącego Rady
Europejskiej, które Angela Merkel wynegocjowała dla niego w pierwszej
połowie 2014 r. To Niemcy i Angela Merkel zapewniły też w marcu 2017 r.
drugą kadencję dla Tuska, otwarcie wchodząc w tej sprawie w konflikt
z rządem Beaty Szydło. Tuska poparły też wtedy najważniejsze
niemieckie media.

Jako przewodniczący Rady Europejskiej
Donald Tusk przyznał UE prawo ingerowania w polskie sprawy, np.
19 stycznia 2016 r. w wystąpieniu w Parlamencie Europejskim.

De facto Tusk wspierał koncepcję unii kilku prędkości, co mogło
doprowadzić do rozbicia UE i zaszkodzić Polsce. Donald Tusk praktycznie
wspierał też przez długi czas politykę zmuszania takich krajów jak
Polska do przyjęcia niekorzystnych zasad polityki migracyjnej, w tym
płacenia kar za odmowę przyjmowania kwot uchodźców. Od początku 2017 r.
Donald Tusk stał się de facto jednym z najważniejszych narzędzi
uderzającej w polskie interesy polityki forsowanej m.in. przez Niemcy,
Francję czy Holandię i instytucje UE, np. Komisję Europejską,
europarlament czy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. A jako
przewodniczący RE, który powinien być bezstronny, otwarcie ingerował
w wewnętrzne polskie sprawy, np. 17 grudnia 2016 r. w wystąpieniu
we Wrocławiu, 19 kwietnia 2017 r. podczas happeningu na Dworcu
Centralnym oraz na ulicach Warszawy czy 10 listopada 2018 r. podczas
Igrzysk Wolności w Łodzi.

Kiedy Donald Tusk poważnie zajął się
polityką, często zachowywał się jak oportunista, przyłączający się
do większości z powodu spodziewanych korzyści. Tak zachował się
4 czerwca 1992 r., biorąc udział w obaleniu rządu Jana Olszewskiego. Tak
się prezentował podczas bardzo ważnej wizyty w lutym 2008 r. w Moskwie.
A po tej wizycie Donald Tusk stał się wręcz agencją reklamową
„demokraty” Putina. Ta wizyta skutkowała ślepotą polskich służb
na zagrożenia ze strony Rosji, a wręcz wpuszczeniem ich w „kanał”
współpracy z Rosją. W polityce wewnętrznej Donald Tusk sprawiał
wrażenie, że ulega różnym lobby i grupom interesów, skutkiem czego
zamiata pod dywan afery, gdzie naruszone były interesy jego promotorów.
Tak było w wypadku afer: hazardowej, stoczniowej, z willą Kwaśniewskich
w Kazimierzu, Amber Gold, gdzie wszedł w ostry konflikt interesów
z powodu zatrudnienia syna Michała w spółce córce OLT Express czy
w związku z aferą VAT, na której Polska straciła ponad 250 mld zł. Kim
jest zatem Donald Tusk? Odniósł niewątpliwy sukces osobisty. Ale
co Polska na tym zyskała?

autor:

Stanisław Janecki


Donald Tusk ma poważny problem! SONDAŻ: Polacy nie chcą, by były premier znów aktywnie działał w Polsce

Przeciwnikami politycznego powrotu Tuska do Polski jest aż 44 proc.
Polaków. 34 proc. ankietowanych uważa, że były premier rządu PO-PSL
powinien ponownie działać w kraju.

Aż 22 proc. badanych nie ma w tej sprawie zdania.

Częściej
za powrotem Donalda Tuska do polskiej polityki są osoby w wieku
35-49 lat (40 proc.), ankietowani o wykształceniu wyższym (38 proc.),
dochodzie netto 3001-5000 zł (40 proc.) oraz badani z miast
do 20 tys. (42 proc.)

– mówi rp.pl Piotr Zimolzak z  SW Research.


Tusk: Istotą targowickiej zdrady było obalenie konstytucji

Szef
Rady Europejskiej Donald Tusk w wykładzie "Nadzieja i odpowiedzialność.
O konstytucji, Europie i wolnych wyborach" przypomniał m.in historię
powstawania pierwszej polskiej konstytucji. Zauważył, że władza, która
na co dzień obchodzi konstytucję nie powinna obchodzić święta
konstytucji

Niektóre stacje telewizyjne dzieliły obraz - parada wojskowa po lewej, wystąpienie Tuska po prawej / autor: wPolityce.pl 

Ma prawo Donald Tusk to najostrzejszych nawet sformułowań,
ma prawo angażować się w kampanię wyborczą po dowolnej stronie - ale
po rezygnacji ze stanowiska szefa Rady Europejskiej. Dopóki pełni ten
urząd, zobowiązuje go elementarna lojalność wobec tych, dla których tam
pracuje (a więc międzyrządowych struktur unijnych), państwa którego był
premierem i wszystkich Polaków.

Najweselszy moment występu Tuska to ten, gdy objawił nam się jako
Wielki Językoznawca, wdając się w głębokie rozważania na temat różnicy
między „albo” oraz „i”:

Weźmy zdanie „my albo oni”
i porównajcie z „my i oni”. To gramatyka oparta na konfrontacji.
Jednostka albo wspólnota. Zobaczcie jak brzmi jednostka i wspólnota.
Bezpieczeństwo i wolność. Mógłbym długo wymieniać.

Potem
dostaliśmy Tuska psychologa, dywagującego o uzależnieniu od internetu,
Tuska technologa zatrwożonego chińską potęgą, Tuska futurystę
zaniepokojonego rozwojem wielkich koncernów, Tuska ekologa
zaniepokojonego smogiem (co przez osiem lat zrobił?).

Tylko o mafii vatowskiej, z którą walka była jego obowiązkiem jako premiera, nie wspomniał. Nie dziwię się.

Niektórzy
mówią: niepotrzebne zdziwienie, przecież jako premier Rzeczypospolitej
nie umiał zachować klasy, nie rozumiał, jakie obowiązki niesie ten
urząd. Ale ja uważam, że jednak należy się dziwić. Bo to zdziwienie jest
naszą niezgodą na nieodpowiedzialność, intelektualną płytkość
i rozmywanie reguł, które tyle nieszczęść przyniosły Polsce za jego
rządów. A jak widać - on się nic nie zmienił, niczego nie nauczył.



Tusk: Nie dajcie sobie wmówić, że mamy "nie przeszkadzać i popierać"

Szef
Rady Europejskiej Donald Tusk w wykładzie "Nadzieja i odpowiedzialność.
O konstytucji, Europie i wolnych wyborach" przypomniał m.in historię
powstawania pierwszej polskiej konstytucji. Zauważył, że władza, która
na co dzień obchodzi konstytucję nie powinna obchodzić święta
konstytucji

"Dziwna forma patriotyzmu. Sprowadzać rosyjski węgiel i truć nim polskie dzieci". Drugie przemówienie Tuska

Dzięki
wam i waszej determinacji władza wie, gdzie jest większość i dlatego wy
naprawdę macie na nią wpływ, nawet jeśli wydaje się ona wam czasami
arogancka - powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk zwracając się
do osób, które zebrały się przed Uniwersytetem Warszawskim.

Zwolennicy i przeciwnicy Tuska starli się przed UW na transparenty i okrzyki. Obie grupy rodzieliła policja

Po
tym jak szef Rady Europejskiej Donald Tusk wygłosił wykład na
Uniwersytecie Warszawskim, przed kampusem UW zwolennicy byłego premiera
napotkali grupę jego przeciwników. Doszło do przepychanek słownych. Obie
grupy oddzielała policja.
autor: PAP/Rafał Guz; Twitter

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

120. Pan Jażdżewski założył


Pan Jażdżewski założył właśnie Związek Wojujących Bezbożników przy Donaldzie Tusku i Koalicji Europejskiej. Niełatwy wybrali los

Młodzienieć Jażdżewski uderza w Kościół / autor: wPolityce.pl
Kilka tygodni temu rekomendowałem Państwu na tych łamach książkę „Początki Gułagu. Opowieści z Wysp Sołowieckich”,
zawierającą niezwykłe, wstrząsające ale i precyzyjne, relacje
z początkowego, „leninowskiego” okresu komunistycznych
obozów koncentracyjnych.

Przytoczyłem tam spory fragment o tym z jaką szczególną nienawiścią traktowano tam kapłanów. W tym, z jaką wściekłością uprawiali swoje bluźnierstwa członkowie Związku Wojujących Bezbożników:

A tam,
gdzie kapłani niegdyś modlili się do Boga, budowniczowie nowego
komunistycznego społeczeństwa- wszyscy należący do Związku Wojujących
Bezbożników - tańczą, śpiewają komunistyczne pieśni, w ciemnych kątach
dawnej cerkwi uprawiają seks, zapisują nowych członków do Związku,
wykłuwają oczy Jezusowi Chrystusowi, załatwiają się na ikony i wyrzucają
je do latryn, piszą na plakatach, że „religia to opium dla ludu”.

Przypomniał mi się ten fragment, kiedy obejrzałem oszalały występ pana Leszka Jażdżewskiego,
którego poprzedzające „wykład” Tuska wystąpienie, jakże „zgrabnie”
porównujące (ku rechotowi sali) Kościół do świni, spokojnie mogłoby
zostać wygłoszone w tamtym strasznym czasie.

Embedded video

Jedyne co
zapamiętam z wykładu Tuska to jego support. Skandaliczny i brutalny atak
na Kościół i ci piejący z zachwytu zwolennicy Donalda. Obrzydliwe.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jażdżewski brutalnie atakuje Kościół, a na sali ks. Kazimierz Sowa. Oburzeni internauci pytają: też klaskał? Obronił Kościół?

Straszne,
okrutne, nieludzkie padły tam słowa. A dla każdego, kto zna historię
Polski i codzienność Kościoła, także skrajnie nieuczciwe:

Antykościelny amok redaktora „Liberté”! „Kościół używa krzyża jak pałki”; „Zaparł się Chrystusa”. I to wszystko na auli UW!

Nie jestem pewiem, czy ma rację Piotr Semka dowodząc, że


Tusk używa Jażdzewskiego dokładnie tak samo jak kiedyś spuszczał
że smyczy Palikota. Do gryzienia oponentów i mówienia rzeczy, których
samemu nie chce mówić na głos.

Tusk
używa Jażdzewskiego dokładnie tak samo jak kiedyś spuszczał że smyczy
Palikota. Do gryzienia oponentów i mówienia rzeczy, których samemu nie
chce mówić na głos.



Czasami
takie rzeczy, zwłaszcza politykom leniwym, wchodzą w paradę wbrew ich
woli. Ale bez wątpienia reakcji Tuska nie było, podobnie jak obecnego na
sali księdza Kazimierza Sowy. Był za to rechot sali, poczucie, że pan
Jażdżewski dobrze wyraził to, co i oni chcieliby Kościołowi wygarnąć.
Ba, przez lata PRL wielu z nich wygarniało, ale potem przyszedł czas,
kiedy trzeba było poudawać „szacunek”. Dziś już nie trzeba, dziś można
klaskać nowemu Związkowi Wojujących Bezbożników.

Że jeszcze za wcześnie na takie porównania? Cóż, zerknijcie Państwo na
dzisiejsze także bolszewickie wydarzenia w Toruniu, przed siedzibą jakże
zasłużonego dla Polski Radia Maryja:

Obłęd! Działaczki manify przebrane w sutanny urządziły „chryję” pod
Radiem Maryja pod hasłem: „Jezus był lewakiem”. WIDEO

Słusznie podkreśla Marzena Nykiel, że seans nienawiści w Toruniu jest
ważnym ostrzeżeniem. Ja osobiście nie mam pewności, czy rozgrzany
antyklerykalizmem pan Jażdżewski i bijący mu brawo nie będą chcieli
wkrótce robić w kościołach tego, co ich poprzednicy tak ochoczo robili w
cerkwiach za bolszewików. Są na tej samej ścieżce.

A kto wie, może i nazwę pisma zmieni? Podpowiadam: poprzedni, sowiecki
Związek, wydawał m.in. „Bezbożnika” oraz „Antyreligioznika”.

Wszyscy założyciele odnowionego Związku Wojujących Bezbożników weszli na
niełatwą ścieżkę. Na końcu zawsze jest ludzka krzywda i straszliwa
pustka, której nie da się wypełnić. Jest też sumienie, którego nie da
się zakrzyczeć. Z tego punktu widzenia wypada im współczuć. Już za kilka
dekad i oni zobaczą, do czego przykładają rękę.

autor: Michał Karnowski


Kaczyński: Kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę

"Kościół
jest jedynym depozytariuszem systemu wartości, który w Polsce jest
powszechnie znany. Kto podnosi rękę na Kościół, chce go zniszczyć, ten
podnosi rękę na Polskę" - powiedział w sobotę w Pułtusku prezes PiS
Jarosław Kaczyński.

Ziemkiewicz
ostro o hipokryzji opozycji. „«Bananowa elita» III RP jest tyleż
obłudna, co zwyczajnie pop*******na. Po prostu nie da się jej szanować”

Rafał Ziemkiewicz w swoim wpisie obnażył hipokryzję
opozycji totalnej. Zgromadzeni na Uniwersytecie Warszawskim z takim
samym entuzjazmem przyjęli zarówno słowa Donalda Tuska o „potrzebie
wzajemnego szacunku mimo odmiennych poglądów”, jak i słowa wypowiedziane
przez Leszka Jażdżewskiego, który porównał Kościół katolicki i
katolików do świń tarzających się w błocie.

Ten pan na mównicy to Donald Tusk – współtwórca (co najmniej)
najgłębszego podziału polskiego społeczeństwa od czasów Sanacji.
Przywódca partii, która zapowiadała „dorżnięcie” przeciwników, i który
sam kazał im „wymrzeć jak dinozaury”. Najwyższy autorytet formacji
scementowanej poczuciem, że reprezentuje elitę – jak ujął to inny jej
autorytet „szlachtę” – i jako taka jest lepsza od „pańszczyźnianych”,
czyli „hołoty kupionej za pięćset plus”
– napisał publicysta.

Donald Tusk przemawia o naszej wspólnocie, potrzebie wzajemnego
szacunku mimo odmiennych poglądów i wspólnej odpowiedzialności za
państwo, które nie staje się własnością tego, kto wygrał wybory, i
apeluje o politykę wolną od chęci niszczenia przeciwnika. Sala pełna
wybitnych „szlachciców” bije mu brawo.

Bezpośrednio przed Tuskiem przemawiał lewacki hunwejbin, wzywając
do wyrugowania z polskiego życia publicznego Kościoła i nazywając
katolików „świniami w błocie”. Jemu też sala biła brawo
– podkreślił Rafał Ziemkiewicz.

Publicysta podkreślił, że zgromadzeni na widowni, to m.in. „prof.
Andrzej Rzepliński – kawaler papieskiego orderu «Pro ecclesia et
pontifice» za zasługi dla Kościoła”.

Kiedy go odbierał, wicenaczelny „Gazety Wyborczej” w ostrych
słowach wzywał do odebrania mu, jako agentowi obcego państwa (Watykanu)
stanowiska przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego. Bardzo możliwe,
że Pacewicz (dziś naczelny serwisu okopress) też jest na sali i też bije
brawo, zarówno Tuskowi, jak i jego przedmówcy
– przypomniał.

Można by jeszcze wiele napisać, ale tyle chyba wystarczy, by
unaocznić, że „bananowa elita” III RP jest tyleż obłudna, co zwyczajnie
pop*******na i że nie szanuję jej za grosz nie dlatego, że jestem
„moczarowcem”, tylko dlatego, że po prostu nie da się jej szanować
– skwitował Rafał Ziemkiewicz.

Taki obrazek z życia bananowej elity. Jeszcze dziś i jutro można kupić numer @DoRzeczy_pl z artykułem o chorobie wściekłych profesorów. pic.twitter.com/BhICPregh4

— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) May 4, 2019

Źródło: Twitter

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

121. Prezes Akcji Katolickiej:

Prezes Akcji Katolickiej: Poniżono Kościół, poniżono polski lud wierny Bogu i naszych pasterzy

Poniżono
Kościół. Poniżono i obrażono nas, polski lud wierny Bogu, sakramentalne
kapłaństwo i naszych pasterzy. Zdeptano godność człowieka, osiągając
satysfakcję samego siebie – podkreśla prezes Akcji Katolickiej w Polsce
Urszula Furtak w oświadczeniu przekazanym PAP we wtorek.

Tusk wystąpił na Uniwersytecie Poznańskim. Mówił m.in. o Jażdżewskim i zatrzymaniu Podleśnej

Uniwersytety
to przestrzeń publiczna, bez której żadna demokracja nie jest w stanie
przetrwać; +gorączka+ wokół słów jakie przed kilkoma dniami padły na UW
przysłania istotę problemu; kluczowe jest pytanie o to, ile wolności
jest na polskich uczelniach - powiedział we wtorek szef RE Donald Tusk.

Juncker bije w TVP: Mój przyjaciel Donald Tusk jest porównywany do Hitlera i Stalina, to obrzydliwe

Porównywanie
szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska do Hitlera i Stalina jest
całkowicie nie do zaakceptowania - oświadczył we wtorek w Brukseli szef
Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, wskazując, że liczba ataków ad
personam rośnie w Europie.

Tusk nawiązuje do powtórzonych wyborów w Stambule: Przypilnujmy naszych spraw, by tego nigdy nie przeżyć

Niech
sytuacja w Turcji będzie memento dla myślących, że bez demokracji jakoś
sobie poradzimy - mówił w Poznaniu przewodniczący Rady Europejskiej
Donald Tusk. Dodał, że to "krytyczny moment" w negocjacjach akcesyjnych
Turcji z UE.

Tusk porównuje profanację obrazu Matki Bożej do dzieła Memlinga! Polityczna walka opozycji usprawiedliwi najbardziej brutalny…

Na zdjęciu obraz Hansa Memlinga 'Sąd Ostateczny' / autor: PAP/wikipedia/Twitter

Donald Tusk kontynuuje swój tour po uniwersytetach. Podczas
dzisiejszego wystąpienia w Poznaniu, nawoływał do poszanowania wolności
słowa, nie dostrzegając najmniejszej różnicy pomiędzy profanacją
a twórczością. Skrytykował zatrzymanie i przesłuchanie Joanny Podleśnej
w sprawie profanacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Wyraził przy
tym pretensję, że informacja ta obiegła cały świat „od Iranu
przez Rosję”.

Informacja o tym, że została zatrzymana i przez wiele godzin przesłuchiwana, autorka
pewnej grafiki, kontrowersyjnej: Matka Boska z tęczą w tle. Jako
Gdańszczanin mam okazję obcować od urodzenia z podobnymi dziełami. Jedno
z nich wisi w kościele mariackim. To kopia obrazu Hansa Memlinga „Sąd
Ostateczny”. W centrum obrazu jest postać Chrystusa a w tle wielka tęcza

– stwierdził zupełnie serio Donald Tusk w swoim uniwersyteckim przemówieniu.

Sąd Ostateczny / autor: Hans Memling
Sąd Ostateczny / autor: Hans Memling

Zatrzymana
dziękując w internecie za wsparcie powiedziała, jestem bardzo zmęczona,
ale przede wszystkim w głowie mi się to nie mieści. Powiem szczerze,
mi też to się nie mieści w głowie

– dodał Tusk.

Forum Żydów Polskich: Biblijna tęcza i tęcza LGBT są w kulturowym konflikcie

Argument,
że tęcza symbolizująca ruch LGBT jest w jakiś sposób zgodna z symbolem
biblijnego Przymierza jest kłamliwy lub - co najmniej - błędny; te dwa
symbole pozostają w kulturowym konflikcie - napisało na Twitterze Forum
Żydów Polskich.

Brudziński o zatrzymaniu Podleśnej: Czy my, katolicy, jesteśmy obywatelami drugiej kategorii?

Zatrzymanie
Elżbiety Podleśnej i postępowanie w sprawie profanacji w Płocku było
absolutnie zgodne z prawem - powiedział w środę szef MSWiA Joachim
Brudziński. Jego zdaniem policja ma też obowiązek ustalić tożsamość
innych osób uczestniczących w tym akcie.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

122. Kampania prezydencka już


Kampania prezydencka już ruszyła? Tusk w "Wyborczej": Polską rządzi ktoś, do kogo nie można dotrzeć. Kiedy ja byłem premierem...

CZYTAJ WIĘCEJ: Ależ laurka! Kurski rozpływa się w „Wyborczej” nad Tuskiem: To mąż stanu. Gniecie i przeraża władzę. PiS boi się go jak ognia

Kampania prezydencka już ruszyła? Dziennik Michnika zrobił swoje. Donald Tusk Człowiekiem Roku „Gazety Wyborczej”

Zacznijmy
od brexitu. Zdaniem Tuska problem ten pojawił się wraz z przystąpieniem
Wielkiej Brytanii do wspólnoty. Do tego referendum „wypadło
w najgorszym możliwym momencie” i jest efektem „fałszywej
kalkulacji politycznej”.

Paradoksalnie dopiero brexit obudził w Wielkiej Brytanii proeuropejski ruch


stwierdził Tusk, dodając, że podczas „Marszu miliona” z „dużą frajdą”
zauważył takie osobiste akcenty jak hasła, że powinien zostać premierem
na Wyspach. Ocenił, że wiele popularności w Wielkiej Brytanii przyniosło
mu jego stanowisko przeciwne brexitowi.

Po brytyjskim
referendum w 2016 roku pomyślałem, że jeśli uznamy sprawę za zamkniętą,
to będzie koniec. Dziś szans na to, że brexitu nie będzie, mamy moim
zdaniem 20-30 proc. To dużo

— przekonywał Tusk.

Czyżby nie pamiętał, co brytyjska prasa miała o nim do powiedzenia właśnie ws. brexitu?

Oświadczył,
że premier David Cameron dostał od UE więcej, niż tak naprawdę należało
się Brytyjczykom, ale nikt nie zwrócił na to uwagi, bo paliwem dla
brexitowych nastrojów była zwiększająca się liczba imigrantów na Wyspach
- również tych z Polski.

Gdybym więc postąpił
według tego, co mówią obecnie moi polscy oponenci, i dał Cameronowi to,
czego chciał, to Polacy byliby pierwszymi poszkodowanymi


stwierdził Tusk, dodając, że mówienie o upokorzeniu Brytyjczyków przez
UE jest argumentem absurdalnym, podnoszonym przez osoby fałszywe.

Moim
głównym zadaniem jest pilnowanie, by Unia wykazała cierpliwość mimo
odczuwalnych w wielu miejscach na kontynencie negatywnych emocji. Prawie
codziennie słyszę: a niech oni już sobie idą. Mówię kolegom, by jeszcze
chwilę poczekali. Irytacja irytacją, zmęczenie zmęczeniem, ale stawka
jest za wysoka

— przekonywał Tusk.

Redaktorzy
z Czerskiej nie zapomnieli także o swoim ostatnio ulubionym słowie,
jakim jest „populizm”. Zapytany o to Tusk stwierdził, że siły
populistyczne przeżywają swoje wzloty i upadki, ale nie jest
to nic nowego.

W wielu państwach obywatele
są bardziej proeuropejscy niż rządy. Bywa też odwrotnie. W Polsce
dzisiejsza władza zachowuje się bardzo dwuznacznie. Ostatnie deklaracje
są zdumiewająco proeuropejskie. Czas pokaże, czy to wyborczy cynizm, czy
coś trwałego. Ale mamy gwarancje proeuropejskich uczuć Polaków

— oświadczył Tusk.

W kontekście
populizmu odniósł się także do kryzysu migracyjnego. Stwierdził,
że wzbudził on demony i „dał tlen odrażającym formom politycznym,
wywołał na scenę ksenofobię i nacjonalizm”. Nie zapominał także
podkreślić swojej roli w tym wszystkim. Powiedział, że on sam
od początku podkreślał, że „polityka migracyjna nie może być funkcją
naszej bezradności”.

Nie istnieje polityka
migracyjna, jeśli nie ma się granicy. (…) Polityki otwartych drzwi nie
można uzasadniać tylko tym, że nie potrafimy zatrzymać nielegalnej
migracji. Kiedy pojawiły się głosy, np. w Berlinie, że ta fala jest
za duża, by ją zatrzymać, powiedziałem, że jest dokładnie odwrotnie,
że jest za duża, by jej nie zatrzymać

— mówił szef
RE, strasząc, że „jeśli liberalne demokracje nie zdołają zagwarantować,
że obywatele Unii będą czuli się bezpiecznie, to przegrają i oddadzą
za darmo władzę tym, którzy bezpieczeństwo przeciwstawiają wolności”.

Wspomnicie
moje słowa: dzisiejsi wodzowie „nowych suwerennych demokracji”
zatęsknią jeszcze do politycznego europejskiego centrum i szukać będą
drogi powrotnej, bo prawdziwi radykałowie staną się dla wielu ich
wyborców bardziej atrakcyjne

— mędrkował Tusk.

Rozmowa
dotyczyła również rządów Prawa i Sprawiedliwości. Tusk stwierdził,
że jest krytyczny w stosunku do rządu, ale nie ma kompleksów w Brukseli.

Zdaniem
Tuska w relacjach Polski z Ukrainą jest „niepokojąca pasywność i sporo
złej krwi”. Jego zdaniem kiepskie jest również pojednanie
polsko-niemieckie, które „dziś jest na krawędzi”.

Dziś
w Polsce wielu polityków usilnie pracuje nad tym, by odgrzać dawne
uprzedzenia. W Niemczech też się mogą tacy pojawić. Mam wrażenie,
że wielu polityków polskiej prawicy jest autentycznie przekonanych,
że Niemcy są wręcz zagrożeniem dla Polski

— oświadczył szef RE.

Tusk
pytany był także o to, czy „Polska wróci na należne jej miejsce
w polityce Unii”. W jego cenie ważniejsze od „niemądrej aktywności
polityków” jest „gra potencjałów”, a Polska wciąż potencjalnie jest
graczem wagi ciężkiej, ale Polska sama się z tego wycofała.

Spora
część Unii jest krytyczna wobec stanu praworządności w Polsce, ale
to w żadnym razie nie oznacza, że nasi partnerzy się z Polską nie liczą.
Polska traci nie tylko przez politykę PiS, której wielu nie akceptuje,
ale dlatego, że rząd jest w wielu dziedzinach pasywny. Orbán jest
o wiele bardziej krytykowany, ale Węgry są wciąż graczem w Brukseli,
a z Orbánem partnerzy się liczą. Problem Polski polega na tym, że rządzi
ktoś, do kogo nie można dotrzeć. Premier Mateusz Morawiecki przyjeżdża
do Brukseli i nie ukrywa, że władza nie jest w jego rękach. A przecież
to na spotkaniach europejskich liderów wykuwają się decyzje. Kto nie
ma w ręku władzy, ma tam niewiele do powiedzenia


przekonywał Donald Tusk twierdząc, że kiedy on sam był premierem,
to z innymi przywódcami konfrontował się o wiele agresywniej
niż Morawiecki.

Co więcej, Tusk nie zapomniał też o groźbach
Polexitu, w których lubuje się totalna opozycja. Stwierdził, że w takich
przestrogach jest dużo prawdy.

Mieliśmy status
autentycznego lidera regionu i choć nie byliśmy w stanie osiągnąć
wszystkiego, czego chcieliśmy, to nie dało się w Unii postanowić niczego
bez naszej zgody. (…) Można grać, walczyć, zawierać kompromisy.
W Polsce niestety to słowo odbiera się jako kompromitację

— powiedział Tusk.

Szef
RE oświadczył także, że jego największym sukcesem jest utrzymanie
jedności w Unii Europejskiej „wbrew wszystkim okolicznościom”. Dodał,
że udało się zrozumieć, że otwarta Europa nie oznacza Europy bez granic.
Chwalił się, że dużo wysiłku włożył w zbudowanie porozumienia Grecji
z Niemcami. Przekonywał, że jeśli ktoś wierzy w to, że jest obywatelem,
to 26 maja pójdzie na wybory.

wkt/”Gazeta Wyborcza”


Donald Tusk - "człowiek demolka", to dziś żaden europejski mąż stanu, a wielki pusty balon z którego zeszło powietrze

To przecież właśnie Tusk, były polski premier, dawał pierwsze sygnały
do ataków na Polskę, nie tylko w sprawie art. 7, a jego antypolonizm był
i jest na tyle szokujący, by „spać spokojnie”. I chociaż ich człowiek
w Warszawie zawiódł, to jeszcze kąsa i jeszcze szkodzi Polsce i Polakom,
ale to już żaden mąż stanu, sprawny polityk szachujący innych czy
intelektualista, który miał przeprowadzić PO i KE przez pustynię
kolejnych lat w opozycji. Jesteśmy świadkami jak z tego wielkiego
politycznego balona, jego mocodawcy pomału spuszczają powietrze. Nawet
w sprawie szparagów nic już niemieckim bauerom nie pomoże, bo jest 500
plus. Donald Tusk to nie tylko zwyczajnie zły człowiek, ale wielki
szkodnik polskiej sprawy, a zarazem „Człowiek Roku” - „GW”. Jaka gazeta
taki „człowiek”.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

123. Groteska! Tusk z nagrodą


Groteska! Tusk z nagrodą Człowieka Roku "GW". Michnik straszy "azjatyckim despotyzmem", a szef RE wzywa Polaków do pojednania

autor: YouTube/'Gazeta Wyborcza'
Stawka tych wyborów jest ogromna. To wybór między Europą i jej normami,
a azjatyckim despotyzmem, a państwem budowanym na wzór putinizmu czy
Kazachstanu. To jest realne miejsce „Gazety Wyborczej” w tym sporze.
Dziś trzeba powiedzieć jasno, kto podnosi rękę na demokrację polską,
na inaczej myślących, ten podnosi rękę na Polskę. (…) —mówił Adam Michnik podczas gali wręczenia nagrody Człowieka Roku „Gazety Wyborczej”, którą w tym roku otrzymał Donald Tusk.

Laudację wygłosił historyk Timothy Snyder, który chwalił Tuska
za walkę o interesy Europy i Brytyjczyków, którzy postanowili opuścić
Unię Europejską.

Oburzył mnie brexit, ale nie sam
w sobie, który jest najczystszą głupotą. Oburzyło mnie to, że zwolnicy
brexitu, że ludzie, którzy nie widzą co to jest brak suwerenności,
że oni przez cały rok mówili o braku suwerenności i krytykowali Donalda
Tuska. Myślałem sobie, co to za świat, że człowiek, który ma o tym
pojęcie, który wie, co to jest brak suwerenności, kiedy on jest
krytykowany przez ludzi, którzy nic nie wiedzą

—mówił.

To co mi imponowało,
to to, że ten człowiek, który jest ofiarą groteskowej
niesprawiedliwości, że ten człowiek się nie bronił. Bronił samą Europę,
bronił interesów samych Brytyjczyków. Różnił się tym od innych ludzi,
że nie mówił o sobie, że nie chodziło o niego

—dodał.

Następnie głos zabrał Donald Tusk.

Kiedy
zadano mi pytanie, od którego roku czytam „GW”, zastanawiałem się
dłuższy czas, ale nie dlatego, że zastanawiałem się, które urodziny
obchodzi moja gazeta, ale że zawsze myślę, że jesteśmy razem dłużej

—rozpoczął były premier.

hciałem
te wyróżnienie zadedykować pamięci Pawła Adamowicza, który był dla mnie
bardzo ważną osobą w życiu prywatnym. Chciałbym podziękować mojemu
przyjacielowi Krzysztofowi Janowi Bieleckiemu. (…) Historia „GW”
to w pewnym sensie także historia „Solidarności”, to jest środowisko,
które uczyło nas młodych uczestników tego ruchu, uczyło czym jest
potrzeba kompromisu. Trzeba było nadzwyczajnej determinacji w latach
80., żeby zrozumieć, że zwycięstwo „Solidarności” nad komunizmem nie
może oznaczać wyeliminowania kogoś, kto jest naszym wrogiem, że wielka
zmiana, na którą liczyły miliony Polaków, może wykluczyć kogoś
z narodowej wspólnoty. (…) Ten sposób objawił się m.in. w Okrągłym Stole
czy Porozumieniach Sierpniowych. (…) Nie żeby kogoś pokonać
i zniszczyć, ale żeby wygrać i znaleźć przestrzeń, gdzie można
zawrzeć kompromis

—mówił Tusk.

Polska
wszędzie na świecie nadal jest traktowana jako ojczyzna zwycięskiej
„Solidarności”. Wszędzie na świecie spotykam porównania między Wąłęsa
a Gandhim. (…) Czasami konflikty polityczne zmuszają nas do szukania
nadzwyczajnych rozwiązań. „Wyborcza” i wasze środowisko potrafiło
znajdować takie metody, aby obok emocji znajdywać dobre rozwiązania

—dodał.

Kiedy
słucham dzisiaj sporów dot. sytuacji w Polsce i na świecie zawsze mam
jedno wrażenie., Często słyszymy argumenty, że nie możemy być
zintegrowani, że nie możemy budować zjednoczonej Europy, bo ona składa
się z różnych narodów i że w związku z tym, ta idea integracji nie
ma szans powodzenia, przepraszam za banał, ale jest dokładnie odwrotnie.
Zdaje sobie sprawę, że mirażem jest zjednoczenie Europy jako jeden
obywatelski naród, bez ambicji narodowych, to jest miraż, ale dokładnie
dlatego potrzebujemy Unii rozumianej jako nieustany proces budowania
kompromisów. (…) Jedyną metodą ochrony Europy jako całości jest
nieustanne szukanie kompromisów

—przekonywał Tusk.

Podobnie
jak z Unią jest dzisiaj z Polską. (…) Zwycięstwo w wyborach nie
oznacza, że oponenci znikną z pola widzenia. W Polsce będziemy żyli
ze sobą przez 5, 10, 200 lat. Ci, którzy wybierają Koalicję Europejską
i ci, którzy wybierają PiS. (…) Wyzwania jakie stoją przed nami mówią
nam dziś jedną rzecz: jeśli nie wyjdziemy dziś z klinczu konfliktu
politycznego, jeśli uwierzymy, że Ameryka i Europa musi się od siebie
oddalić, to możemy przegrać grę o stawkę najwyższą. Ile niepokoju może
budzić nowa polityk Amerykańska wobec UE

—przekonywał.

Chciałby,
aby ci, którzy potrafią odnaleźć wspólny język z prezydentem USA,
a do takich należy obecny rząd, aby przekonywali drugą stronę, aby nie
traktować Unii Europejskiej jako czegoś negatywnego

—apelował szef RE.

Nie
mieści mi się w głowie, aby nie budować najlepszych relacji z naszymi
sąsiadami, szczególnie z tymi, z którymi mamy najtrudniejszą historię

—zaznaczył.

Nie
stać Polski na przedłużanie tego przesadnie ostrego konfliktu. (…)
Można w Polsce zrobić razem i można bardzo dużo zepsuć jeżeli
będziemy osobno

—zakończył Tusk.

Był
wykład na UW, było kilka zdań na UAM, jest w końcu nagroda „GW”. Jak
widać promocja Tuska trwa w najlepsze, ale wyników brak, co pokazuje
chociażby ostatni sondaż prezydencki zrealizowany na zlecenie TVN-u”.

Donald Tusk nie zapewnił koordynacji prac organów administracji
rządowej, a także nie wydał żadnych formalnych poleceń podległym sobie
organom - napisano w projekcie raportu ws. Amber Gold.

Donald
Tusk "nie przejawiał zainteresowania" - wynika z wniosków końcowych
projektu raportu z prac sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.

-
Wiele instytucji państwa nie dopełniło obowiązków ws. Amber Gold.
Skrajnie źle ocenić trzeba prokuraturę, służby specjalne i policję -
mówiła Małgorzata Wassermann, prezentując projekt raportu. "W toku prac komisji ujawnione zostało nieprawidłowe i nieetyczne
zaangażowanie wysokich funkcjonariuszy publicznych, w tym prominentnych
polityków Platformy Obywatelskiej w uwiarygodnianiu działalności
podmiotów z Grupy Amber Gold, polegające m.in. na zabieganiu o darowizny
na cele publiczne lub kulturalne" - napisano we wnioskach końcowych
projektu raportu do którego pełnej treści dotarła PAP.

Z raportu wynika też, że na żadnym etapie działalności piramidy
finansowej, także po 24 maja 2012 r., kiedy szef ABW przekazał
premierowi informację o faktycznym charakterze działalności Amber Gold,
Donald Tusk nie zapewnił koordynacji prac organów administracji
rządowej, a także nie wydał żadnych formalnych poleceń podległym sobie
organom administracji rządowej w celu podjęcia i koordynacji działań
mających na celu przerwanie przestępczego procederu.

"Symbolicznym
wręcz przejawem tych nieprawidłowości był udział w przeciąganiu po
płycie gdańskiego lotniska samolotu należącego do linii lotniczych z
Grupy Amber Gold takich osób, jak m.in. prezydenta Miasta Gdańska,
marszałka województwa pomorskiego, senatora RP (wszystkich związanych z
Platformą Obywatelską) oraz byłego prezydenta RP, Lecha Wałęsy" - dodano
w projekcie raportu.

Wynika
z niego również, że działalność Amber Gold "mogła i powinna była zostać
uniemożliwiona przez organy publiczne zarówno w momencie jej
rozpoczęcia, jak i na każdym późniejszym etapie rozwoju".

"Prezes
Rady Ministrów nie dokonał osobiście żadnych ustaleń i nie podjął
jakichkolwiek działań wobec podległych sobie instytucji i organów, tj.
prezesa UOKiK, przewodniczącego KNF, ministra transportu, budownictwa i
gospodarki morskiej (nadzorującego ULC), które to organy prowadziły
czynności wobec podmiotów z grupy Amber Gold" - czytamy w projekcie
raportu.

Dodano,
że Donald Tusk w celu zapewnienia wymaganego współdziałania służb
specjalnych mógł żądać od szefów ABW i CBA informacji związanych z
planowaniem i wykonywaniem powierzonych ustawowo zadań.

"W
sprawie Amber Gold ówczesny premier nie wykonywał osobiście
jakichkolwiek czynności nadzorczych nad ABW i CBA, jak i nie wydawał
żadnych wiążących wytycznych i poleceń szefom tych służb. A ponadto ani
razu formalnie nie zażądał informacji i opinii od szefów ABW i CBA" -
napisano.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

124. Donald Tusk pojawił się w

Donald Tusk pojawił się w Warszawie na marszu "Polska w Europie", organizowanym przez Koalicję Europejską. Zwrócił się z apelem przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.- Nie możemy pozwolić sobie na ryzyko. Powiem to bardzo otwarcie: czy na pewno warto podjąć ryzyko głosowania na tych, którzy dzisiaj prezentują się jako Europejczycy z nadzwyczajnym entuzjazmem, ale ten entuzjazm ma raptem 2 tygodnie? - mówił na zakończenie marszu "Polska w Europie" Donald Tusk.

autor: PAP


- Krzycząc "prawo", gwałcili konstytucję, krzycząc "sprawiedliwość", niszczyli polskie sądy, mówiąc o skromności, głośno wykrzykiwali "te pieniądze nam się po prostu nalezą". A więc jeśli tak samo chcą potraktować naszą europejskość, jak potraktowali konstytucję, sądy i własne deklaracje dotyczące skromności i uczciwości, to znaczy, że ten wybór jest naprawdę bardzo poważny - przekonywał Donald Tusk. Zwracam się do wszystkich Polaków - nie wierzcie malkontentom, którzy kręcą głową i mówią "od Sasa do Lasa, nie wiadomo, co ich łączy". Ich łączy wyższe dobre, bo bezpieczna Polska w silnej, zjednoczonej Europie to jest dzisiaj najwyższe dobro polityczne Polaków - przemawiał szef Rady Europejskiej. - To nie jest głosowanie na mniejsze zło, to jest głosowanie na większe dobro - dodał.

- Ostatnio słyszałem, że padły tu słowa o szariacie. Szariat to mniej więcej w praktyce państwo wyznaniowe. Autor tych słów, a znam go długo i dobrze, jak mówi, że chce przed czymś bronić, to z reguły o tym marzy - stwierdził Tusk, nawiązując do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, które padły na konwencji PiS w Łodzi. - W Europie widzę bardzo wielu kandydatów na takich lokalnych wodzów. Na świecie różnie ich nazywają, jeden się nazywa prezes, inny Ajatollah. Różnica jest relatywnie nieduża - mówił Tusk.

Prosił, by przed wyborami do Parlamentu Europejskiego ludzie "odrzucili zwątpienie i strach". - Nie ma żadnego powodu, żebyście się lękali. Jest nas po prostu więcej, wystarczy w niedzielę pójść i wybrać Polskę i Europę, te wielkie wartosciKatarzyna Lubnauer, Grzegorz Schetyna i Donald Tusk / autor: PAP/Paweł Supernak

------------------------------------------------------------------


Janusz Szewczak po występie Tuska: "Król Europy i okolic" traci kontakt z rzeczywistością. Nie ma tego „powera”

Podczas swojego występu na pl. Konstytucji w Warszawie, Tusk mówił o „prezesie” i „ajatollahu”. To dość
ryzykowne porównania ze strony Donalda Tuska. Mesjasz Platformy
Obywatelskiej też mógłby zostać porównany do różnych nieciekawych
postaci. Pamiętajmy o nagrodach, które dostawał, chociażby tę im.
Walthera Rathenaua. Ktoś mógłby porównać go np. do Janusza Radziwiłła,
generała Stanisława Szczęsnęgo Potockiego, hetmana wielkiego koronnego
Franciszka Ksawerego Branickiego czy hetmana polnego koronnego Seweryna
Rzewuskiego. Widać, że pustka programowa i impotencja intelektualna
przekładają się na próby obrażania. Mamy do czynienia z pasmem klęsk
wizerunkowych Donalda Tuska. Nie ma już w nim tego „powera”. Jest jak
balon, z którego spuszczane jest powietrze. Prawdopodobnie przez jego
mocodawców. Wizyty w Polsce wyglądają jak próby braterskiej pomocy
ze strony reprezentanta Niemiec i Malty – powiedział Janusz Szewczak. Jest
rudy i mściwy. Przypomina dziś rycerza von Gersdrofa wziętego
do polskiej niewoli w bitwie pod Grunwaldem. Platformę czekają kolejne
klęski pod Gruwaldem – dodał.

Szewczak przypomniał zarzuty, które pojawiły się pod adresem Donalda
Tuska, do których przewodniczący Rady Europejskiej nigdy się
nie odniósł.

Przypomnijmy, że nie odniósł się
do zarzutów ze strony Krzysztofa Wyszkowskiego nt. związków ze służbami
PRL. Nie odniósł się też do zarzutu ze strony Wojciecha Sumlińskiego nt.
bliskich relacji z Niemcami i kwestii finansowania początków KLD przez
Niemców. Nie odniósł się też do zarzutów o kontakty ludzi KLD
z przedstawicielami mafii pruszkowskiej

– stwierdził w rozmowie z wPolityce.pl.

Szef RE Donald Tusk / autor: 	PAP/EPA/ANGELO CARCONI; Twitter

Ks. prof. Bortkiewicz: Donald Tusk dokonał autoryzacji znieważenia wizerunku Królowej Polski


7 maja miały miejsce obchody 100-lecia UAM, uczelni, która w 1932
obdarowała prof. Kazimierza Twardowskiego swoim doktoratem honorowym.
Ten odwdzięczył się wspaniałym wykładem „O dostojeństwie Uniwersytetu”.
Temat „dostojeństwa” wrócił w wykładzie, a raczej pogadance politycznej
wygłoszonej przez przewodniczącego RE. Pan Tusk ustosunkował się do
wysłuchanych przez siebie słów podczas wykładu na UW. Według niego
nieistotna była treść wypowiadanych wtedy słów. Nieistotne były obelgi
czy inwektywy, istotne jest pytanie o to, czy uniwersytet jest
przestrzenią wolną, w której słowo może wybrzmiewać w sposób
nieskrępowany. I znowu – ważny był kontekst i miejsce tej wypowiedzi, a
także audytorium i reakcja elit intelektualnych zgromadzonych w tej Sali
— mówił ks. Bortkiewicz. Mówca dokonał autoryzacji znieważenia
wizerunku Królowej Polski. Przypomnę, że to wizerunek Królowej Polski,
która była nią wtedy, gdy nie było wojska, rządu, państwa. To nie jest
znieważenie uczuć. To znieważenie Królowej Polski— stwierdził.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

125. "Polskość to


"Polskość
to nienormalność...". Esej Donalda Tuska sprzed 30 lat odnaleziony.
Trafił nawet na licytację: "Na coś się wreszcie przyda"

autor: PAP/EPA; Fratria

A to wspomniany cytat:

Polskość
to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną
uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość
wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech
dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego
nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo
wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się
nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią
człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja
i pieniądz, ja krzyczę; Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą
literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy,
powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz
narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego
i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi”.

Jak podkreślił na koniec Maciej Świrski:

Reduta Dobrego Imienia nie uważa że „polskość to nienormalność”!

Ile zarobi Donald Tusk zdając swój brukselski urząd? Kwota powala na kolana!

Miłościwie nam panujący Cesarz Europy i okolic, pan Donald Tusk nie
musi narzekać na zaniżone zarobki, typowe dla emigranta – miesięcznie
zarabia 140 tysięcy złotych. Prawdziwym interesem będzie jednak zdanie
urzędu imperatora, kwota uzbierana z podatków Europejczyków, jaką
dostanie od Brukseli, powala na kolana. Kiedy w grudniu Donald Tusk zakończy swoją w misję w Eurokołchozie, to
na otarcie łez zostanie mu dodatek przejściowy w łącznej wysokości 1,4
miliona złotych.

To jednak nie wszystko, ponieważ tak zacnej personie w opinii
eurokratów należy się coś od życia. Tak więc, nawet jeśli pan Tusk
znajdzie sobie jakąś pracę po rozstaniu z intratną brukselską posadką to
i tak przez dwa lata będzie mu wypłacana pencsja w wysokości 57 tysięcy
złotych miesięcznie.

„Nawet jeśli były polski premier znajdzie sobie nową pracę, wciąż
może inkasować dodatek przejściowy. Przestanie mu się należeć dopiero
wtedy, gdy nowa pensja w połączeniu z rekompensatą przekroczy
wynagrodzenie, jakie Tusk dostaje obecnie jako szef Rady Europejskiej,
czyli prawie 140 tysięcy złotych miesięcznie.”

Tusk: Arabski nie ponosi żadnej odpowiedzialności za katastrofę smoleńską

Tomasz
Arabski był pod każdym względem świetnym szefem kancelarii premiera i
nie ponosi w najmniejszym stopniu żadnej odpowiedzialności za katastrofę
smoleńską – podkreślił w poniedziałek Donald Tusk.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

126. To musiało zaboleć. Juncker


To musiało zaboleć. Juncker wyśmiał Tuska przed kamerami! Internauci: "Szorstka przyjaźń na szczytach EU...". KOMENTARZE

autor: PAP/Paweł Supernak/Twitter
To musiało mocno zaboleć! Juncker publicznie zadrwił z Tuska
i widać było, że sprawiło mu to przyjemność. Donald Tusk w czasie
konferencji prasowej powiedział, że nie jest brany pod uwagę jako
kandydat na przyszłego przewodniczącego Komisji Europejskiej.
„Na szczęście nie” - zażartował stojący obok szefa Rady Europejskiej
obecny szef KE Jean-Claude Juncker. I tak Juncker wbił szpilę Tuskowi,
a internauci sprawę komentują. Złośliwości pod adresem byłego premiera
nie brakuje.

Juncker już otwarcie sugeruje, że Tusk to tylko słup. A Polska wyszła na karierze Tuska jak Zabłocki na mydle

Angela Merkel chciała mieć słupa w Brukseli, więc go zainstalowała, ale poza Niemcami i może Francją nikt na tym nie zyskał.


Polska na szczycie UE zawetowała zapisy ws. neutralności klimatycznej. Jest reakcja Tuska

Biorąc
pod uwagę smog i rolę rosyjskiego węgla w polskiej gospodarce, byłbym
bardziej wrażliwy na cele klimatyczne - mówił w Brukseli szef Rady
Europejskiej Donald Tusk, komentując m.in. polską blokadę zapisów w
sprawie neutralności klimatycznej na unijnym szczycie.




Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

127. Tusk o obsadzie stanowisk UE:

Tusk o obsadzie stanowisk UE: polski rząd niczego nie ugrał

Polski
rząd niczego nie ugrał dla siebie w kwestii obsadzenia kluczowych
stanowisk unijnych - ocenił w czwartek szef Rady Europejskiej Donald
Tusk. Pytany, czyją winą jest brak kandydata Europy
Środkowo-Wschodniej...


Esteban Gonzalez Pons, który reprezentuje Europejską Partię Ludową
nie szczędził słów krytyki w stosunku do odchodzących unijnych władz.

Hiszpan krytykował sposób wyboru najwyższych urzędników w Unii Europejskiej.

Zadecydowali
państwo również, jak będzie wyglądała struktura KE, ilu będzie
wiceprzewodniczących. To jest niezgodne z traktatem. Narzucają państwo
PE, kto miałby zostać wybrany na naszego przewodniczącego. Teraz chcą
państwo zadecydować, kto będzie stał na czele Europejskiego Banku
Centralnego. To nie jest demokracja. Pan tak naprawdę popiera
eurosceptyków, a nawet nacjonalistów

– powiedział.




Jean-Claude Juncker i Emmanuel Macron z Tuska zwyczajnie kpią, uznając jego dwie kadencje za kosztowny i nieudany eksperyment.

Brak ważnego stanowiska dla przedstawiciela naszego regionu we władzach Unii to problem (i także podsumowanie) Tuska, a nie…

Te słowa skierowane były właśnie do Tuska. I dobrze, że padły.
Bo nawet jeśli - założmy na chwilę - Tusk miałby rację oskarżając
polski rząd o fatalną strategię („Widzę, kiedy to porównuję z naszą
pozycją w Europie sprzed kilku lat, że generalnie o wiele lepiej mieć
pozytywne projekty”) to przecież Polska nie jest jedynym krajem regionu.
Można było wskazać na jedno z pięciu kluczowych stanowisk kogoś
z Czech, Słowacji czy innego kraju unijnego wschodu, południa i północy.
Wskazać albo choćby o to zawalczyć. Konkretnie - mógł to zrobić
Donald Tusk, w końcu „król Europy”, sam sugerujący często, że wie, jak
skutecznie poruszać się po salonach.

Skoro Tusk tego nie zrobił, to znaczy, że albo niewiele może, albo
w istocie nie zależy mu na geograficznej, regionalnej równowadze w Unii,
albo jedno i drugie.

W każdym razie, to powinien być jego problem, może nawet bardziej niż polskiego rządu. Bo polski rząd miał prawo uznać, że woli zablokować Timmermansa niż walczyć o jakieś stanowisko. Miał prawo, bo realnie patrząc, Timmermans w roli szefa KE mógłby nam zrobić sporą krzywdę,
byłby także potężnym upokorzeniem i sygnałem, że można zrobić karierę
na atakowaniu Polski. Z kolei jakiekolwiek realnie ważne stanowisko dla
Polaka nie wchodziło w grę także dlatego, że pięć lat temu awansował
Tusk, więc teraz szanse były bliskie zeru.

W tym kontekście zachwianie
regionalnej równowagi w Unii, oddanie wszystkiego starym państwom
członkowskim, nie jest ani winą, ani problemem polskiego rządu, na pewno
nie problemem pierwszoplanowym
. My w obecnej sytuacji,
w obliczu wieloletniej nagonki, mieliśmy i musieliśmy mieć inne
priorytety, sprowadzające się do obrony podstaw naszej suwerenności
i prawa do reform. Bo przy tej skali ataku my musimy bronić się przede
wszystkim na poziomie państwowym, krajowym. Inne drogi
to gruszki na wierzbie.

Ale Tusk nie może wzruszyć ramionami.
Również z tego względu, że będzie odchodził ze stanowiska zostawiając
wspólnotę porządnie zdemolowaną przez egoizm silnych i bogatych;
i to Tusk nie potrafił ich powstrzymać przed tak brutalnym wyrażeniem
frustracji i złości na niepokornych środkowoeuropejczyków.

Pytajmy Tuska o jego skuteczność w Unii. To, że wiemy, że była i jest niewielka, nie znosi wagi pytań.


Wiceszef Europejskiej Partii Ludowej, Hiszpan Gonzalez Pons
krytykuje Donalda Tuska za efekt unijnego głosowania nad obsadą
najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej. - Wykluczył pan Europę
Wschodnią z podziału stanowisk. W tym pakiecie nie znalazło się ani
jedno nazwisko z tego regionu – powiedział Pons podczas debaty w
Parlamencie Europejskim
. (...)



- Zadecydowali państwo również, jak będzie wyglądała struktura KE, ilu będzie wiceprzewodniczących. To
jest niezgodne z traktatem. Narzucają państwo PE, kto miałby zostać
wybrany na naszego przewodniczącego. Teraz chcą państwo zadecydować, kto
będzie stał na czele Europejskiego Banku Centralnego. To nie jest demokracja
. Pan tak naprawdę popiera eurosceptyków, a nawet nacjonalistów – powiedział Gonzales Pons, zwracając się do Donalda Tuska.

https://polskieradio24.pl/5/1223/Art...nych-stanowisk



Lista sukcesów jest nieskończona, a miejsce w historii zaklepane:



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

128. Donald Tusk kończy.

Donald Tusk kończy. Największa porażka? Nie zablokował Nord Stream 2


Donald Tusk kończy szefowanie Radzie Europejskiej. Jak
ocenia Paweł Musiałek, dyrektor Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego,
pięcioletnia kadencja Tuska nie była pasmem sukcesów. Największe
porażki  Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej to Unia
energetyczna, brexit i relacje z USA. Oczywiście Tusk odniósł również
sukcesy. Zachował jedność UE w obliczu kryzysów oraz zadbał o utrzymanie
sankcji wobec Rosji.
Fakt, że Donald Tusk nie pojawi się na wtorkowym przesłuchaniu oznacza,
że komisja będzie musiała wydłużyć pracę lub też zrezygnować z
kontynuacji przesłuchania byłego premiera.

Donald Tusk rzucił ręcznik. Nie będzie pomagał opozycji. Nawet on nie wierzy w jej zwycięstwo

Donald Tusk nie wesprze kampanii wyborczej polityków opozycji
ponieważ nie wierzy, iż pokona ona PiS. Wiele wskazuje na to, że to jego
koniec w krajowej polityce. Informacje na ten temat pojawiły się w
politycznych kuluarach konwencji programowej Platformy Obywatelskiej w
ostatni weekend. Donald Tusk miał powiedzieć swoim znajomym, że nie
wierzy w wyborczy sukces opozycji. […]
Donald Tusk / autor: Fratria

Donald Tusk dostosował się do kłamliwej tezy opozycji, że PiS ponosi odpowiedzialność za falę przemocy.

Ta przemoc
to efekt trwającej od 4 lat propagandy nienawiści i pobłażania
przemocy. Polska musi być lepsza. Państwo musi chronić bitych
i skutecznie ścigać bijących oraz szerzących nienawiść

— napisał Schetyna na Twitterze.

Argumentom stawianym przez Tuska, Schetynę i innych
przedstawicieli opozycji zadają kłam działania podejmowane przez służby
chroniące bezpieczeństwo i porządek publiczny.

Nie
było i nie ma przyzwolenia na chuligańskie zachowania, godzące w prawa
innych. Każda osoba, która dopuszcza się łamania prawa lub utrudnia
policjantom wykonywanie zadań, musi liczyć się z konsekwencjami. Policja
będzie zawsze stanowczo reagować na przejawy takich zachowań

— podkreśliła minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek.

I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: „Dość!”.abp Gądecki


Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją
społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów
nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych.
W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji
największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować.
Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku
Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas
tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i
transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju
przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja
większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w
liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych
prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec
chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz
do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych.
Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W
ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które
dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

129. Długa lista lotów Donalda




Długa lista lotów Donalda Tuska. PiS ujawnia dokument

„Donald Tusk odbył w ciągu 6 lat i 10 miesięcy urzędowania jako premier 281 lotów do Gdańska”.  zobacz więcej
Apelujemy o podstawową, elementarną uczciwość i sprawiedliwość w
traktowaniu wysokich urzędników państwowych i o przykładanie takiej
samej miary do wszystkich – powiedział zastępca rzecznika Prawa i
Sprawiedliwości Radosław Fogiel, odnosząc się do sprawy lotów o statusie
HEAD.
– Przypomnę jeszcze, że zdarzały się takie sytuacje, kiedy w kampanii
wyborczej pani premier Ewa Kopacz na pokładzie pociągu dokonywała
inspekcji kotleta, a za nią leciał pusty rządowy samolot. Dlatego
jeszcze raz apelujemy o przykładanie takiej samej miary do wszystkich –
podkreślił Fogiel.



Podczas konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński odnosząc się
do sprawy podkreślił, że „reguły muszą być takie same dla wszystkich”.

– Donald Tusk odbył w ciągu sześciu lat i 10 miesięcy urzędowania jako
premier 281 lotów do Gdańska. Ja w tej chwili oczekuję od państwa
zainteresowania tym. Odbył też szereg podróży do krajów egzotycznych,
atrakcyjnych turystycznie, ale co do sensu politycznego tych wyjazdów
można mieć pewne wątpliwości. No i jeździł tam z żoną – wskazał
Kaczyński.



Jak dodał, „w związku z zasadą obiektywizmu trzeba się tym bardzo poważnie zająć”.

Były premier RP Donald Tusk z żoną Małgorzatą podczas wizyty w Peru (fot. arch. PAP/Radek Pietruszka)

Atakują, a sami latali. Tylko podróż Tuska do Peru kosztowała podatnika 1,5 mln zł

Co z
wyborczymi podróżami Ewy Kopacz rządowym samolotem? Poseł PO-KO: Nie
pamiętam takiego zdarzenia.

zobacz więcej

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

130. Donald Tusk jest w formie.

Donald Tusk jest w formie. Potrafi przyłożyć oponentom, odwrócić
uwagę od swoich grzeszków i zaniechań. Mówimy jednak o formie sprawnego
polemisty, a nie polityka chcącego odgrywać kluczową rolę w państwie.
Tu sam Tusk sprawia wrażenie człowieka zrezygnowanego, który wszystko
to, co najlepsze zostawił dawno za sobą.

Były premier jest miłośnikiem piłki nożnej. Obecnie
przypomina zawodnika kończącego przygodę z futbolem, który nie marzy już
o transferze życia. Wie, że nie wygra Ligi Mistrzów. Skupia się
na podpisaniu emeryckiego kontraktu w zespole bez większych ambicji, ale
z bogatym budżetem. Przewodniczący Rady Europejskiej też zdaje sobie
sprawę, że hasło „powrót Tuska” nie ma już tej siły oddziaływania. Ba,
były premier otwarcie przyznaje, że jego macierzyste środowisko wybrało
inną drogę niż tę, którą sugerował.

Uważam, że zmniejsza to szanse na wygraną

— przyznał w wywiadzie dla TVN24.

A nie był to jedyny przypływ szczerości…

Serce czasem wyrywa się nad Wisłę, nawet jeżeli w tej Wiśle są…

Tej myśli Donald Tusk jednak nie dokończył. Niech każdy sam sobie dośpiewa resztę.

I chociaż
data 2 grudnia (już po wyborach), którą były premier wskazuje jako
termin, w którym przedstawi swoją dalszą przyszłość polityczną, może
sugerować grę na przeczekanie, to jednak cały występ w TVN24 bardziej
przypominał zapowiedź pożegnalnego meczu niż decydującej rozgrywki.

A może
to tylko wrażenie? Może Tusk chce uciszyć emocje i przygotować plot
twist w najmniej oczekiwanym momencie? Owszem, wiele będzie zależało
od wyniku jesiennych wyborów, ale chyba przewodniczący Rady Europejskiej
sam nie ma złudzeń co do finału. To postawa, którą najlepiej oddaje
tytuł piosenki Pidżamy Porno - „Czekając na trzęsienie ziemi”.
A przecież akurat ten come back miał być wielki, głośny i bezwarunkowy.
Tak się nie stało.

Ciekawe, co jeszcze zweryfikuje życie…

https://wpolityce.pl/polityka/461735-tusk-niby-kasa-ale-sam-zdaje-sobie-...


Dobry wujek z Brukseli przemówił... Tusk o przełożeniu wizyty Trumpa: "Ubolewam nad stratami wizerunkowymi dla Polski"

"Widać, że Polska nie jest najwyższym priorytetem z punktu widzenia prezydenta Trumpa" - twierdził były premier.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

131. ostatnie POdrygi Tuskowe


Środowisko naturalne człowieka, które wymaga ochrony, to nie tylko oceany, powietrze i lasy. Jest to również prawda w życiu publicznym, wolności, praworządności i solidarności międzynarodowej. Aby chronić prawdę, nie wystarczy oskarżać innych o promowanie fałszywych wiadomości. Szczerze mówiąc, wystarczy po prostu przestać kłamać. Dziś zbyt wielu polityków używa kłamstw jako stałej metody utrzymania władzy – powiedział na forum ONZ Donald Tusk, szef Rady Europejskiej.
Odchodzący ze stanowiska przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wygłosił przemówienie przed Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Były polski premier próbował przekonywać, że nie ma konfliktu pomiędzy patriotyzmem a globalizmem.

Patriotyzm XXI w. musi mieć również wymiar globalny, aby nie stał się, jak to już wielokrotnie miało miejsce, egoizmem narodowym. Historia naszych narodów pokazuje, jak łatwo jest zamienić miłość do ojczyzny w nienawiść do sąsiadów. Jak łatwo jest zamienić dumę z własnej kultury w pogardę dla kultury obcych. Jak łatwo jest używać haseł własnej suwerenności wobec suwerenności innych. Wiem, że słowo globalizm nie brzmi atrakcyjnie. Osobiście wolę słowo solidarność, tak ważne dla mnie i dla mojego narodu. W moim politycznym słownictwie globalizm i solidarność oznaczają to samo. I nie mówię tu o jakiejś naiwnej ideologii czy abstrakcyjnej lingwistyce, ale o konkretnych wyzwaniach i szansie na pragmatyczne rozwiązania.

— mówił.

Stwierdzał dalej, że życie może zamienić się w piekło, jeśli nie znajdzie się odpowiednich rozwiązań dla globalnych zagrożeń i wyniszczenia środowiska.

Zbliżamy się szybko do punktu, po przekroczeniu którego będziemy w stanie jedynie łagodzić zmiany klimatyczne, a nie je odwracać.

— przemawiał.

Jednak Donald Tusk postanowił zagrać „męża stanu” i postanowił przejść do bardziej politycznych wątków.

Jednak środowisko naturalne człowieka, które wymaga ochrony, to nie tylko oceany, powietrze i lasy. Jest to również prawda w życiu publicznym, wolności, praworządności i solidarności międzynarodowej. Aby chronić prawdę, nie wystarczy oskarżać innych o promowanie fałszywych wiadomości. Szczerze mówiąc, wystarczy po prostu przestać kłamać. Dziś zbyt wielu polityków używa kłamstw jako stałej metody utrzymania władzy

— stwierdził.

Aby chronić wolność, nie wystarczy o niej mówić w wystąpieniach. Trzeba bronić praw jednostki wszędzie i na co dzień. Trzeba bronić wolności słowa i wolności prasy. I trzeba przestać flirtować z dyktatorami i autorytarnymi reżimami. Aby chronić rządy prawa, naprawdę musicie zaakceptować, że prawo powinno być ponad władzą, a nie na jej zawołanie. Jeżeli chcecie przestrzegać zasad solidarności międzynarodowej, zawsze musicie pomagać słabszym, jeżeli są atakowani przez silniejszych i bezwzględnych. Tak jak na przykład w przypadku Ukrainy

— dodał.

Jeżeli możni naszego świata tego nie zrozumieją, przejdą do historii nie jako przywódcy, ale jako fałszywi przywódcy. I słusznie

— zakończył.

„Wystarczy po prostu przestać kłamać”? Czyży Donald Tusk mówił o sobie i swojej dawnej partii – Platformie Obywatelskiej?

Papież Franciszek przyjął w sobotę na audiencji przewodniczącego
Rady Europejskiej Donalda Tuska. Nic nadzwyczajnego? Być może tak. Ale
wielu zaczęło zadawać to samo pytanie: „Czy zabrał ze sobą
Leszka Jażdżewskiego?”.

Wkład Kościoła w budowę Europy, przyszła struktura Unii Europejskiej
i migracja - takie tematy rozmów papieża Franciszka z przewodniczącym
Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w sobotę wymienił Watykan
w komunikacie po audiencji. Donaldowi Tuskowi towarzyszyła rodzina:
żona, dzieci i wnuki.

Tusk na Twitterze osobiście pochwalił się wizytą u papieża.

View image on Twitter

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

132. Tusk i Juncker żegnają się z

Tusk
i Juncker żegnają się z przywódcami państw UE i dziennikarzami.
"Dziekuję za śmiech z żartów, które nigdy nie były śmieszne"

Przewodniczący
Rady Europejskiej Donald Tusk i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude
Juncker pożegnali się na konferencji prasowej po szczycie unijnym w
Brukseli z przywódcami i dziennikarzami. "Zakładam, że jest to moja
ostatnia Rada Europejska" - powiedział Tusk.Jean-Claude Juncker i Donald Tusk

Jest wniosek o powołanie Donalda Tuska na szefa Europejskiej Partii Ludowej

Platforma
Obywatelska oficjalnie złożyła wniosek o powołanie Donalda Tuska na
szefa Europejskiej Partii Ludowej - potwierdził w rozmowie z PAP
senator-elekt i doradca lidera PO ds. międzynarodowych Marcin Bosacki.

Tusk raczej bez konkurencji na przewodniczącego EPL

Szef
Rady Europejskiej Donald Tusk, który przez macierzystą Platformę
Obywatelską został zgłoszony na przewodniczącego Europejskiej Partii
Ludowej, raczej nie będzie miał konkurencji na listopadowym kongresie
EPL - wynika z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł w ugrupowaniu.Szef RE Donald Tusk / autor: PAP/EPA; Twitter/Piotr Semka

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

133. Donald Tusk napisał książkę.

Donald Tusk napisał książkę. Sobolewski: To wstępna zapowiedź kandydowania na prezydenta

Uważam,
że wydanie książki przez b. premiera, szefa Rady Europejskiej Donalda
Tuska jest wstępną zapowiedzią zgłoszenia się jako kandydata na urząd
prezydenta - ocenił w poniedziałek szef Komitetu Wykonawczego PiS
Krzysztof Sobolewski.

Wybrał "powrót na białym koniu"? Tusk zapowiada premierę swojej książki. Internauci: To początek kampanii wyborczej?


autor: Fratria/Twitter
Nowe „dzieło” byłego premiera nosi tytuł „Szczerze” i jak przekonuje
twitterowy profil wydawcy książki, czyli Agory, ma dotyczyć kulisów
europejskiej polityki oraz „kluczowych momentów ostatnich lat”.


Jak mówi obecna władza: uczciwi nie mają się czego obawiać. https://twitter.com/agora_sa/status/1188859934500380678 


Agora SA


@Agora_SA

‼️Z ostatniej chwili‼️ Znamy datę premiery książki @donaldtusk! 12 grudnia w Wydawnictwie Agora ukaże się ????„Szczerze” - dziennik opowiadający o kulisach europejskiej polityki i kluczowych momentach ostatnich lat. #donaldtusk #szczerze #wydawnictwoagora http://tiny.cc/t48afz

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

134. PO z decyzją o prawyborach

PO z decyzją o prawyborach chce poczekać na stanowisko Donalda Tuska

PO rozważa rozpisanie
prawyborów w KO, które wyłonią kandydata na prezydenta. Z decyzją
zamierza jednak poczekać na stanowisko Donalda Tuska. Z nieoficjalnych
informacji PAP wynika, że jeśli b. premier, szef Rady Europejskiej
zdecyduje się startować na prezydenta, prawyborów nie będzie.

Schetyna: decyzja Tuska o ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich - przed 21 listopada

Z
Donaldem Tuskiem widzimy się 20-21 listopada w Zagrzebiu, decyzja o
jego ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich w moim przekonaniu
musi zapaść wcześniej - powiedział w środę lider PO Grzegorz Schetyna.
Według niego jeśli Tusk wystartuje w KO nie odbędą się.

Nowacka nazywa Tuska "księciem na białym koniu"

Jednym
z takich potencjalnych, ogłaszających się co jakiś czas lub
nieogłaszających się co jakiś czas jest Donald Tusk, który cały czas
puszcza oko i pewnie dla takiej czystości debaty im to szybciej by
nastąpiło, tym lepiej - mówiła Barbara Nowacka w rozmowie z Radiem Zet.
Stwierdziła, że przedstawianie
kandydatów do wyborów parlamentarnych "na siłę, bo taka jest presja,
niewiele da".

Kto kandydatem PO na prezydenta? Siemoniak: To nie jest jakaś taka doraźna gra

Chcemy
po prostu być uczciwi wobec Donalda Tuska i mieć pewność, jakie są jego
plany - powiedział wiceszef PO Tomasz Siemoniak pytany, dlaczego PO
cały czas czeka na decyzję szefa Rady Europejskiej ws. startu w wyborach
prezydenckich. W jego ocenie Tusk jest "świetnym kandydatem na
prezydenta".


Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich

"Kilka lat temu wybrał apanaże. Teraz stchórzył. Nazwijmy
rzeczy po imieniu. Historia osądzi" - skomentowała decyzję Donalda Tuska
o



Ewakuacja po aferze taśmowej, z wewnętrznie skłóconą
partią i brakiem silnego lidera na jej czele, skończyła się miażdżącym
zwycięstwem PiS-u w 2015. Takie to były aspiracje? Może jestem naiwna,
ale chciałabym, żeby politycy aspirowali wyżej. Zwłaszcza
w trudnych czasach

— podkreśliła w kolejnym wpisie.

Donald Tusk nie wystartuje. PO ma dość czasu
na zorganizowanie prawyborów. Powinny się odbyć najpóźniej na przełomie
listopada i października. (…) A tak generalnie, to niezależnie od ocen
kontekstu, motywów i skutków - szkoda

— zaznaczył Lis.


Ten SONDAŻ mówi wszystko. To jest prawdziwy powód, dla którego Tusk odpuszcza wybory na prezydenta? [SONDAŻ]

Ten sondaż Ibrisu dla „Wirtualnej Polski” może być odpowiedzią na
pytanie, dlaczego Donald Tusk postanowił już teraz ogłosić, że nie
wystartuje w wyborach prezydenckich. Gdyby wybory na prezydenta odbyły
się w tę niedzielę, Tusk poległby z kretesem. Liderem sondażu jest
Andrzej Duda. Gdyby wybory odbyły się w tę niedzielę, oddanie głosu na
obecnie urzędującego prezydenta […]

Tusk bije w rząd PiS: Wiadomo, że to się musi skończyć dramatem

Kandydatem
na prezydenta powinien być ktoś, kto będzie budował poparcie ponad
połowy Polaków, ja mam swoje bardzo wyraziste poglądy, ale one nie są
poglądami większościowymi w Polsce - mówi Donald Tusk w wywiadzie dla
belgijskiego dziennika "Le Soir", opublikowanym w sobotę przez "Gazetę
Wyborczą".

Donald Tusk, europejski milioner. Dzięki pracy w Brukseli wzbogacił się o 7 mln zł

Gdyby patrzeć tylko pod kątem pieniędzy, porzucenie przez Donalda
Tuska polityki krajowej było doskonała decyzją. W ciągu około 5 lat
stanowisko...

D. Tusk: Mam dość bycia biurokratą, jestem gotowy do walki

Po pięciu latach mam dość bycia głównym europejskim biurokratą;
jestem gotowy do walki i mam nadzieję, że wy też - mówił szef Rady
Europejskiej Donald Tusk do działaczy Europejskiej Partii Ludowej,
którzy dziś na kongresie wybierają go na szefa ugrupowania.


Tusk żali się w niemieckiej prasie: To był niezwykle dramatyczny moment. Mój własny kraj zagłosował przeciwko mnie

autor: fratria

Tusk w rozmowie z „Die Zeit” stwierdził, że moment, w którym został
ponownie wybrany na szefa Rady Europejskiej, był dla niego
niezwykle dramatyczny.

Akurat polski rząd, mój własny kraj, głosował wówczas przeciwko mnie

— żalił się Tusk w rozmowie z niemieckim dziennikiem.

Co ciekawe, podkreślił, że ten moment był dramatyczny nie tylko dla niego osobiście, ale również i dla Europy.

W rozmowie
z „Die Zeit” Tusk odniósł się także do swojej kariery w unijnych
strukturach. Tusk podkreślił, że w ciągu ostatnich lat, gdy sprawował
funkcję szefa Rady Europejskiej udało się „rozwiązać kryzys grecki”.
Jego zdaniem udało się znaleźć „rozsądny sposób, aby zakończyć ten
długi, często przygnębiający spór”.

Chwalił się także wynegocjowaniem umowy ws. brexitu. Dodał, że bardzo dobrze pamięta noc po brytyjskim referendum.

Była
czwarta rano, gdy nadeszła wiadomość, że także Birmingham głosowało
nieznacznie za wyjściem. Wówczas zrozumiałem, że ponieśliśmy porażkę

— powiedział Tusk.

Dodał, że obejmując stanowisko szefa Rady Europejskiej nie spodziewał się, że jego praca będzie tak interesująca.

Czasami praca w Brukseli wydaje się beznadziejna. Ale i tak warto znów wtaczać kamień na górę

— stwierdził.

Dopytywany o to, jak widzi przyszłość UE, Tusk powiedział, że „jesteśmy w naprawdę krytycznym momencie naszej historii”.

Każdy
Europejczyk i Europa musi zadać sobie pytanie: Czy jesteś gotowy
wspierać Europę, czy chcesz się tylko skarżyć? Czy jesteś gotów walczyć
za swoje wartości, czy chcesz tylko komentować? Czy jesteś zdecydowany,
by zatrzymać populizm, czy też nie? Konflikt między dobrem a złem nigdy
nie jest rozstrzygnięty. Historia jest otwarta, jej los leży
w naszych rękach

— oświadczył Donald Tusk.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

135. Stanisław Janecki: Tusk


Stanisław Janecki: Tusk przestał być szefem Rady Europejskiej i w Europie nie ma żalu ani łez. Jest ogromna ulga

D. Tusk zabrał część współpracowników do EPL; P. Graś szefem gabinetu

Towarzyszący od lat Donaldowi Tuskowi były rzecznik jego rządu
Paweł Graś przeszedł z Rady Europejskiej, gdzie pracował z byłym
premierem przez minione pięć lat, do Europejskiej Partii Ludowej. Tusk
zabrał ze sobą też innych współpracowników, ale nie wszystkich.Paweł Graś w Radzie Europejskiej był starszym doradcą ds. polityki i
komunikacji, odpowiadał za stosunki z Parlamentem Europejskim,
parlamentami narodowymi i partiami politycznymi.Donald Tusk zabrał ze sobą do EPL również innych współpracowników z
Rady Europejskiej. Szefową jego biura została Emilia Surowska, która
pracowała z byłym premierem jeszcze w Polsce. Doradcą ds.
komunikacyjnych przewodniczącego EPL została z kolei Beata Turska, która
w Radzie Europejskiej odpowiadała m.in. za wystąpienia i artykuły
przewodniczącego.Donald Tusk został wybrany na szefa Europejskiej Partii Ludowej na
kongresie partii w Zagrzebiu 20 listopada. 10 dni później zakończyła się
jego pięcioletnia kadencja w fotelu przewodniczącego Rady Europejskiej.Poza przeniesieniem się do biura w innym miejscu w Brukseli, Tusk –
jak wynika z nieoficjalnych informacji PAP – ma również zmienić
mieszkanie na mniejsze.Jego gabinet w EPL będzie liczył mniej współpracowników, niż gdy był
przewodniczącym Rady Europejskiej. Za swoim wieloletnim szefem do partii
nie przeszedł jego najbliższy współpracownik, szef gabinetu
przewodniczącego Rady Europejskiej w minionych pięciu latach Piotr
Serafin.Europejska Partia Ludowa to rodzina polityczna skupiająca partie
chadeckie i konserwatywno-liberalne. Należą do niej 84 ugrupowania z 43
krajów, z Polski są to PO i PSL. Kadencja przewodniczącego EPL trwa trzy
lata.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

136. mały tchórzliwy gnojek

Tusk bierze Trumpa na muszkę. Wymowne zdjęcie na Twitterze

"Pomimo okresowych turbulencji nasza transatlantycka przyjaźń musi trwać" - tak jedno zdjęć opisał na swoim TT Donald Tusk. Na fotografii widać m.in. Donalda Trumpa, którego Donald Tusk trzyma na muszce. Z lewej strony widoczna jest także Angela Merkel.
Donald Tusk i Donald Trump
--------------------------

Ziemkiewicz bezlitośnie o Tusku: „Wyjątkowo gardzę tym typem. Takiej kanalii nie było w polityce od czasów gen. Zajączka”

Rafał Ziemkiewicz w telewizji TV Republika w ostrych słowach
wypowiedział się na temat Donalda Tuska. Publicysta zarzuca byłemu
premierowi hipokryzję i złe inwencje wobec Polski. – Wyjątkowo gardzę
tym typem. Takiej kanalii nie było w polityce od czasów gen. Zajączka.
Rafał Zinkiewicz był gościem w programie „Polska na dzień dobry” w TV
Republika.

Tusk we włoskiej prasie: Macron jest nadzieją dla UE. W tle nacjonalizm Kaczyńskiego i Orbana

"Europejska
Partia Ludowa musi chronić Europę przed ryzykiem nacjonalizmu" -
powiedział były przewodniczący Rady Europejskiej, a obecnie lider EPL
Donald Tusk w wywiadzie opublikowanym w piątek przez włoski dziennik "La
Stampa".

Były premier i tzw. Król Europy martwi się teraz o Brexit, o liberalizm,
choć jest przekonany, że „ulica i zagranica” to korzyść dla Polski,
a prezydent Emmanuel Macron według DonaldaTuska to nowa nadzieja dla
Europy. Powiem „szczerze” jak Donald Tusk - Eureka, noblistka
z literatury Oolga Tokarczuk dostrzegła wreszcie, że: „Coś jest
ze światem nie tak”. Szkoda tylko że oboje nie wgłębili się w tego
zjawiska przyczyny i sami nie uderzyli się we własne piersi,
bo to że świat jest dziś w ideowym zamęcie i na etyczno-moralnym
zakręcie wiadomo nie od dziś, a liberalizm, weganizm, kosmopolityzm,
antynatalizm, genderyzm, ale i ekologizm, globalizm, neomarksizm,
wojujący i zbrodniczy antychrześcijanizm jak i też całkiem nowoczesna
głupota, poprawność polityczna czy bliżej nieokreślone wartości
europejskie mają w tym szaleństwie i kakofonii informatycznej swój
znaczący udział. Podobnie bardzo zatroskani wydają się dziś być liczni
liberalni spece od wyprzedaży majątku narodowego z czasów poprzednich
rządów, którzy ubolewają nad wzmocnieniem pozycji naszych aktywów
narodowych w tym spółek SP, a zwłaszcza fuzją PKN Orlen SA z Lotosem -
inną spółką SP - czy chęcią zakupu innego znaczącego aktywu narodowego
firmy energetycznej - Energa, ale też ekspansją zagraniczną i nowymi,
dużymi inwestycjami Orlen SA i usilnie próbują temu przeszkodzić. Tak
w ogóle byli spece od „Zielonej Wyspy” martwią się o repolonizację
majątku narodowego, która wreszcie przybiera realny i skuteczny
charakter choć jest jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii, martwią
się też tym i chcą zablokować za wszelką cenę wzrost znaczenia polskich
firm na rynku europejskim czy uczynienia np. z PKN Orlen SA firmy
multienergetycznej, która nie chce stać w miejscu, ale chce tworzyć nową
wartość, ma nowe wizje rozwojowe, chce wprowadzać w życie nowe
inwestycje, technologie i instalacje i to te niskoemisyjne,
energooszczędne, tym bardziej, że strategia firmy przewiduje rozwój bez
górnictwa i atomu. Jest więc całkiem sensownym, że ta spółka SP pracuje
nad OZE, blokami gazowymi, a nawet rozwiązaniami wodorowymi. Chcemy się
wybijać na suwerenność gospodarczą i energetyczną unikając gigantycznych
kosztów tzw. dekarbonizacji i niektórzy w Polsce zaczynają to całkiem
udanie realizować, a przecież Polacy mieli być tylko dostarczycielem
kapitału i taniej siły roboczej.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

137. Książka „Szczerze” Tuska to


Książka
„Szczerze” Tuska to taka płycizna intelektualna, że aż trudno nie zadać
sobie pytania: kto tak naprawdę rządził Polską przez…

Książka Donalda Tuska
Książka Donalda Tuska

Słabo
musiało być z Polską i tragicznie z Unią Europejską, skoro stojący
na jej czele człowiek opisuje rzeczywistość banałami rodem z nagłówków
europejskich tabloidów, nie podaje żadnej (!) nowej informacji,
polityków ocenia po kolorze skarpetek czy brody, w Londynie rozgląda się
za peronem opisywanym z powieści o Harry’m Potterze a w dodatku myśli,
że światowi przywódcy od Chin przez Rosję, Europę po Stany Zjednoczone
inspirują się jego – naprawdę banalnymi – wezwaniami do spokoju czy
postępowania zgodnie z sumieniem.
Takie postrzeganie
rzeczywistości bardziej przystoi gimnazjalnej blogerce niż szefowi Rady
Unii Europejskiej i polskiemu politykowi najwyższych szczebli.

Tusk – istny geniusz

Przywódcy
zazwyczaj przeceniają swój wpływ na rzeczywistość, jednak proponowana
w „Szczerze” samoocena Tuska przypomina lapsusy Lecha Wałęsy, który
myślał, że sam zainspirował Donalda Trumpa do zostania prezydentem USA.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Wałęsa o Trumpie: moja historia była inspiracją do działania

I tak oto w dobie konfliktu katalońsko-madryckiego Donald Tusk spotyka się z premierem Hiszpanii, a później odnotowuje:

Proszę
go o powstrzymanie od użycia siły (…) „Całe moje doświadczenie życiowe
uczy mnie, że przemoc nigdy nie prowadzi do dobrych rozwiązań –
tłumaczę spokojnie.

I bach, kolejny kryzys
zażegnany. Były premier potrafi też nawracać tłumy, np. gdy w Turcji
zwraca się do emigrantów i uchodźców:

Nie przybywajcie do Europy. Nie wierzcie przemytnikom. Nie ryzykujcie swoich pieniędzy i życia.

I w ten
sposób unijny lider znów zareagował na kryzys światowej skali. Także
Donald Trump ulega perswazji na każde słowo Tuska. Wpis z 18 listopada
2016 r.:

[prezydent USA] pyta, jak tam brexit i kto
następny w kolejce do wyjścia. Trochę markotnieje, kiedy mówię,
że brexit bardzo zjednoczył pozostałe państwa i że nikt więcej nie
szykuje się do opuszczenia Unii.

W ogóle z notatek
Tuska wynika, jakoby światowi liderzy nie mieli żadnych pracowników,
gabinetów, sekretarzy, nie mają pojęcia o świecie, dopóki nie powiedzą
sobie jakiegoś ogólnoludzkiego frazesu. I tak oto polski polityk oświeca
premiera Holandii:

Tłumaczę Markowi Ruttemu, że blokujac umowę, postępują niemądrze i niemoralnie równocześnie, a on tylko rozkłada ręce.

Doprawdy?
Wobec gry wielostronnych interesów, lobbystów międzynarodowych
koncernów, presji społeczeństw, gry europejskich mediów, działań
opozycji parlamentarnych w demokratycznych krajach wystarczy powiedzieć,
że dana decyzja jest „niemądra i niemoralna”? To ma poruszyć światowych
liderów, którzy zarządzają dziesiątkami milionów ludzi i potężnymi
zasobami ekonomicznymi? „Bądź mądry i moralny” i, znów, za pstryknięciem palcami, świat staje się lepszy? Czy
to jest skrajna naiwność i infantylizm czy raczej Tusk dostosowuje
poziom przekazu do swojego wyobrażonego czytelnika?** Może były szef
PO uznał, że Polacy nie zrozumieją zawiłości gier politycznych i lepiej
sprzedać im bajkę o gimnazjalnych pouczeniach z godzin wychowawczych?

Książka
naszpikowana jest relacjonowaniem kto kiedy pochwalił Tuska, kto mocno
bił brawo, kto się wzruszył podczas jego przemówienia i jak trafne
twitty napisał autor. I jakże Obama mu kibicował: „Trzymaj się Donald”.
Zapewne ma to zrobić wrażenie na zakompleksionych fajnopolakach, ale
od lidera UE wymagalibyśmy raczej rozwiązań problemów a nie zdjęć
z wielkimi tego świata (zdjęć w książce dużo, ciekawych
i świetnie zrobionych)

Tusk – istny prorok

Trudno
uwierzyć, że książka była faktycznie spisywana jako dziennik. Raczej
odtworzono wpisy z kalendarza szefa Rady dodając jakieś komentarze
z artykułów dla czytelników tabloidów. Raz że rzadko kiedy dziennik
pisze się w czasie teraźniejszym (większość autorów dzienników na koniec
dnia pisze: zrobiłem, zjadłem, powiedziałem, a nie „robię, jem,
mówię”), a dwa że przy infantylizmie wyżej wspomnianych refleksji dość
naiwnie jest wierzyć, że Tusk przewidział tyle zmian na świecie,
o których twierdzi, że przewidział.

A podobno od razu
dostrzegł, że Macron zostanie prezydentem (zanim ten w ogóle ogłosił
swoją kandydaturę), że Trump wygra wybory, że Kijowski jest podejrzany,
że Saruysz-Wolski opuści Platformę Obywatelską, a Bronisław Komorowski
zakończy prezydenturę na pierwszej kadencji. I jedna nowość – Tusk
od początku był sceptyczny wobec projektu Angeli Merkel o przyjmowaniu
emigrantów!
Na pusty śmiech, drodzy państwo, się zbiera gdy
jeden z najwierniejszych współpracowników Berlina przedstawia się jako
skryty Berlina krytyk, który już na wstępie przejrzał błędy
kanclerz Niemiec:

Niemcy są zachwyceni sami sobą,
pokazują Europie, co znaczy otwartość i gościnność, ale coraz wyraźniej
widać, że szlachetne intencje i moralne pobudki niekoniecznie służą
rozwiązaniu problemu.

Tusk rozumie świat lepiej niż
ktokolwiek inny. Dzwoni do niego Erdogan, o pomoc błąga go Poroszenko,
widzi naiwność świata, wreszcie martwi się Polską. Nawet taksówkarze
w Brukseli się tą Polską martwią:

Coraz częściej
słyszę i od brukselskich taksówkarzy i polityków, zaskoczone, pełne
niedowierzania głosy: Co tam się u Was dzieje?

Tusk – istna katastrofa

Można
zrozumieć, że takie dzienniki nie będą dziełem na miarę Juliusza Cezara
i nie będą miały literackiego stylu na miarę innych autorów jak Leopold
Tyrmand czy Stefan Kisielewski. Ale dlaczego nie ma u Tuska żadnych
refleksji cywilizacyjnych? Dużo mądrzejsi są w swoich książkach Radek Sikorski („Polska może być lepsza”) i Grzegorz Schetyna („Historia pokolenia”)!

Światowy
lider co prawda opisuje arcydzieła malarstwa, które lubi oglądać,
przytacza tytuły książek, które czyta (Cortazara, Littela, Houellebecqa)
i nie mamy powodów kwestionować jego czytelnictwa, jednak nic z tych
lektur nie wynika! Po zamachach terrorystycznych ogarniających Europę
autor „Szczerze” opisuje, że przesyła kondolencje i się martwi,
o kryzysie w strefie euro że trzeba tegoż euro więcej, a o Brexicie
że zawinił po prostu populizm Camerona. O Kościele katolickim,
że PiSowski, o Jarosławie Kaczyńskim, że kiedyś wyszedł z negocjacji
z nim, bo miał niby uznać kwakanie kaczki za oknem za prowokację.
Dlaczego „Szczerze” jest tak druzgocząco płytka intelektualnie?!

Ludzie
widziani oczami Tuska niewiele mają do powiedzenia: Đukanović
z Czarnogóry „ma blisko dwa metry wzrostu” i jest kontrowersyjny (ale
ma łzy w oczach po słowach Tuska), Książę Salman z Arabii Saudyjskiej
to „bardzo przystojny mężczyzna, silny i zdecydowany, ze świdrującym
spojrzeniem i kruczoczarną brodą kontrastującą ze śnieżnobiałą
galabiją”. Trudeau ma kolorowe skarpetki – i tylko takie refleksje
o graczach światowej rangi interesują wielbicieli Tuska?

Jest też
i polityczny guru Tuska – Lech Wałęsa. Były prezydent miał powiedzieć
na początku kadencji szefa UE: „Niech pan tam uważa, ja to się boję,
że ta Unia to się chce podzielić, a Polaka wzięli, żeby było na kogo
zwalić odpowiedzialność. I znowu będzie wina Tuska”. I można się nieco
zgodzić z dawnym przywódcą Solidarności – gdzie się Donald Tusk nie
pojawi tam nadchodzi katastrofa. Książka też jest taką katastrofą –
zwłaszcza intelektualną. Szczerze.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

138. Czyli ulica i zagranica! Tusk

Czyli ulica i zagranica! Tusk wzywa do protestów ws. praworządności: „Ulica” to dziś 100 tys. ludzi, zaś „zagranica” to UE

Zdaniem Tuska „zagranica i ulica to bardzo dobre metody, żeby powstrzymać rządzących od tego typu rzeczy”. Niepotrzebne
są tu przesady ani hiperbole. Nie będę mówił - uważam, że to jest
przesada - o masowych represjach. Nie musimy używać przesadnych słów.
To, co oni robią, jest wystarczające złe i niebezpieczne w sposób tak
oczywisty, tak dotykalny, że nie trzeba żadnych kolorów tutaj dodawać—powiedział. Zachęcam
wszystkich ludzi, żeby protestowali, żeby wychodzili na ulice (…) nie
tylko dlatego, że się sam stęskniłem za tego typu akcjami – choć
oczywiście też – ale obserwowałem, w jaki sposób uruchamia się
instytucje międzynarodowe, międzynarodową opinię publiczną, ale przede
wszystkim emocje tutaj, w kraju, kiedy jest się aktywnym i kiedy
się protestuje.

—mówił Tusk, podkreślając, że rządzący wycofali się już z niektórych
rozwiązań pod wpływem protestów ulicznych i zainteresowania Brukseli.

„W Brukseli zajmowali się tym głównie dlatego, w 90 proc. dlatego, bo widzieli, że ludzie w Polsce się tym przejmują” – dodał.

Zdaniem Tuska, w ten sposób w Polsce władza może zobaczyć, że są granice, których absolutnie nie może przekroczyć.

Ale
jeśli to zmęczenie tym ćwierć-reżimem, tą szarością, tym gniciem i złem
równocześnie, jeśli my będziemy na to reagowali raczej zmęczeniem
i apatią, czy pasywnością, to – nie chcę być złym prorokiem - w UE,
w Brukseli nie będą się wami zajmować. Nie łudźcie się, nie będą

—ocenił były szef Rady Europejskiej.

Jeśli
chcemy politycznej solidarności ze strony europejskich instytucji
i europejskich stolic, to nie możemy wierzyć w to, że oni będą bardziej
gorliwi w obronie polskiej konstytucji, czy polskich sądów, niż
my, Polacy

—dodał.

CZYTAJ TAKŻE: Kamil
Kwiatek: Wariantu „ulica i zagranica” nikt nie zamierza porzucać.
Potwierdza to Donald Tusk w „Wyborczej”: To z korzyścią dla Polski

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

139. Czyli ulica i zagranica! Tusk

Czyli ulica i zagranica! Tusk wzywa do protestów ws. praworządności: „Ulica” to dziś 100 tys. ludzi, zaś „zagranica” to UE

Zdaniem Tuska „zagranica i ulica to bardzo dobre metody, żeby powstrzymać rządzących od tego typu rzeczy”. Niepotrzebne
są tu przesady ani hiperbole. Nie będę mówił - uważam, że to jest
przesada - o masowych represjach. Nie musimy używać przesadnych słów.
To, co oni robią, jest wystarczające złe i niebezpieczne w sposób tak
oczywisty, tak dotykalny, że nie trzeba żadnych kolorów tutaj dodawać—powiedział. Zachęcam
wszystkich ludzi, żeby protestowali, żeby wychodzili na ulice (…) nie
tylko dlatego, że się sam stęskniłem za tego typu akcjami – choć
oczywiście też – ale obserwowałem, w jaki sposób uruchamia się
instytucje międzynarodowe, międzynarodową opinię publiczną, ale przede
wszystkim emocje tutaj, w kraju, kiedy jest się aktywnym i kiedy
się protestuje.

—mówił Tusk, podkreślając, że rządzący wycofali się już z niektórych
rozwiązań pod wpływem protestów ulicznych i zainteresowania Brukseli.

„W Brukseli zajmowali się tym głównie dlatego, w 90 proc. dlatego, bo widzieli, że ludzie w Polsce się tym przejmują” – dodał.

Zdaniem Tuska, w ten sposób w Polsce władza może zobaczyć, że są granice, których absolutnie nie może przekroczyć.

Ale
jeśli to zmęczenie tym ćwierć-reżimem, tą szarością, tym gniciem i złem
równocześnie, jeśli my będziemy na to reagowali raczej zmęczeniem
i apatią, czy pasywnością, to – nie chcę być złym prorokiem - w UE,
w Brukseli nie będą się wami zajmować. Nie łudźcie się, nie będą

—ocenił były szef Rady Europejskiej.

Jeśli
chcemy politycznej solidarności ze strony europejskich instytucji
i europejskich stolic, to nie możemy wierzyć w to, że oni będą bardziej
gorliwi w obronie polskiej konstytucji, czy polskich sądów, niż
my, Polacy

—dodał.

CZYTAJ TAKŻE: Kamil
Kwiatek: Wariantu „ulica i zagranica” nikt nie zamierza porzucać.
Potwierdza to Donald Tusk w „Wyborczej”: To z korzyścią dla Polski

Książka Tuska roi się od błędów. Kolejna wpadka

"To niezwykły, osobisty dziennik Przewodniczącego Rady Europejskiej.
Dzień po dniu towarzyszymy jego pierwszym krokom w nowej roli, poznajemy
kulisy europejskiej polityki i śledzimy najbardziej dramatyczne
wydarzenia ostatnich lat" – tak książkę Tuska reklamuje wydawca.

Jednak wygląda na to, że część wpisów powstała post factum, a autor dość
luźno podszedł do chronologii przywoływanych przez siebie sytuacji. Oto
przykład.

W książce Tusk odnosi się m.in. do jednego z najgłośniejszych wydarzeń
poprzedniej kadencji Sejmu – okupacji sali plenarnej przez opozycję
i słynnego wyjazdu Ryszarda Petru na Maderę.

"Źle się zaczyna ten rok dla opozycji w Polsce. Dramatyczna okupacja
sali sejmowej wzbudziła sporo emocji i kontrowersji, niektórych drażniły
elementy happeningu i zabawy, a przecież chodzi o bardzo poważną
sprawę. Trzymam za nich wszystkich kciuki, wiem, jak trudno w takiej
sytuacji zachowywać się bez przerwy śmiertelną powagę. Pytanie,
czy trzeba to wszystko transmitować w sieci?" – pyta Tusk.

Problem polega na tym, że były premier pisze o okupacji sali sejmowej
pod datą 3 stycznia 2016 r. Tymczasem opozycja rozpoczęła swoją akcję 16
grudnia 2016 r.

To nie jedyna nieścisłość, jaka znalazła się w książce "Szczerze".
Wcześniej błąd wytknął Tuskowi premier Mateusz Morawiecki. Poszło
o rekord bramek zdobytych przez Roberta Lewandowskiego.

Tusk: Nie kandydując w wyborach, unieważniłem kampanię PiS wycelowaną we mnie

Rezygnując
z kandydowania w wyborach prezydenckich w 2020 r. trochę unieważniłem
pięcioletnią, negatywną i niezwykle intensywną kampanie PiS, która była
wycelowano dość precyzyjnie we mnie - stwierdził były...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

140. Tusk uwielbia Michnika „jak


Tusk uwielbia Michnika „jak dobry dokument na Netfliksie” czyli 12 najszczerszych cytatów z książki „Szczerze”

Fragment książki Tuska z okładką Tygodnika Sieci / autor: fot. J. Maciejewski

autor:

Jakub Maciejewski

Tusk: Gdy władza rzuca się na niezależne sądownictwo, jedyną metodą jest twardy opór ludzi

Wszędzie
tam, gdzie władza rzuca się na niezależne sądownictwo, zawsze w końcu
okazuje się, że chodzi jej o to samo: żeby móc bezkarnie kraść. A jedyną
metodą, by ją powstrzymać, jest twardy opór ludzi - napisał we...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

141. Co za hipokryzja! Tusk


Co
za hipokryzja! Tusk atakuje rząd za "pląsanie u Rydzyka": "Wstydzę się
za Polskę". Internauci przypomnieli ślub na potrzeby kampanii

autor: PAP/Jakub Kaczmarczyk/Twitter/@St_Janecki/@starczyk

Donald Tusk przy okazji promocji swojej książki urządził
tournee po Polsce. Były premier uaktywnił się również w mediach,
w których ostatnio często występuję. Będąc w poniedziałek w Poznaniu,
w paskudny sposób zaatakował rząd i o. Tadeusza Rydzyka. Uczestnictwo
polityków obozu rządowego na jednej z uroczystości organizowanych przez
środowiska skupione wokół Radia Maryja, nazwał „pląsaniem”, które
sprawia, że „wstydzi się za Polskę”. Internauci natychmiast wypunktowali
hipokryzję byłego premiera, który kilka lat temu, sam w instrumentalny
sposób wykorzystał Kościół, fotografując się z rodziną przy
zaimprowizowanym ołtarzyku w swoim domu. A to nie wszystko…

Były premier mówił o władzy PiS, że jest „dewocyjna, nieznośnie prowincjonalna, zatęchła”.

Gdy
widzę te pląsy u Rydzyka, to wstydzę się za Polskę. Widzę, jak ten
polityczny rdzeń Kościoła ośmielił się w zawłaszczaniu przestrzeni
publicznej. Kościół robi wiele, żeby młode pokolenie odeszło od religii.
Musimy się przeciwstawiać tym, którzy z religii chcą zrobić pałkę

—mówił w Poznaniu.

Tusk
przekonuje, że „polityczny rdzeń Kościoła ośmielił się w zawłaszczaniu
przestrzeni publicznej”, ale najwidoczniej nie miał problemów, aby
samemu instrumentalnie wykorzystać Kościół. Sam w swojej książce
przyznał, że do ślubu namawiały go śp. Zyta Gilowska i Hanna
Gronkiewicz-Waltz, a to wszystko na potrzeby kampanii prezydenckiej.

Jesteś chrześcijaninem, możesz zostać prezydentem, załatw to jak najszybciej

—cytował nową książkę Tuska Łukasz Pawłowski, na stornie kulturaliberalna.pl.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk wziął ślub kościelny… żeby zostać szefem rządu. Merkel ujawnia!

Na Twitterze skandaliczne słowa Tuska komentowali internauci.

Gdy nie dało się inaczej bronić demokracji, podstępem porwano
przeciwników wolności spod znaku księcia Repnina i carycy Katarzyny.
I ostatecznie przyjęto traktat, a potem dla ochrony tych, którym traktat
gwarantował wolności (czyli demokrację) wezwano ówczesną bratnią pomoc,
czyli ok. 40 tys. rosyjskich żołnierzy. Jak widać przed Donaldem
Tuskiem wielkie zadania i wyzwania.

14 października 1767 r.
książę namiestnik Repnin wystosował do obywateli Rzeczypospolitej taką
oto deklarację: „Oddziały Jej Cesarskiej Mości, mojej władczyni,
przyjaciółki i aliantki Rzeczypospolitej, aresztowały biskupa
krakowskiego, biskupa kijowskiego, wojewodę krakowskiego i starostę
dolińskiego z powodu ich prowadzenia się, uwłaczającego godności Jej
Cesarskiej Mości, podważającego czystość jej zbawiennych,
bezinteresownych i przyjaznych intencji w stosunku do Rzeczypospolitej.
Niżej podpisany powiadomił najjaśniejszy Sejm, pozostający pod protekcją
Jej Cesarskiej Mości, o stanowczych i uroczystych zapewnieniach
kontynuacji tej opieki oraz pomocy i wsparciu Jej Cesarskiej Mości dla
zachowania praw i wolności Rzeczypospolitej, z ukróceniem wszystkich
nadużyć, które wśliznęły się do rządu, sprzecznych z prawami
kardynalnymi państwa. Jej Cesarska Mość pragnie tylko dobrobytu
Rzeczypospolitej i nie zaprzestanie udzielać jej swego wsparcia dla
osiągnięcia tego celu, bez żadnej zapłaty, pragnąc tylko bezpieczeństwa,
szczęścia i wolności narodu polskiego, co już zostało jasno wyrażone
w deklaracjach Jej Cesarskiej Mości, które gwarantują Rzeczypospolitej
jej obecne posiadłości, jak również prawa, formę rządu i przywileje
każdego. Nikołaj książę Repnin”.

Zamiast pisać „Szczerze”
Donald Tusk powinien się skupić na poważnych sprawach, czyli załatwić
sobie nominacją na posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego, czyli
namiestnika. I już z takiej pozycji rąbnąć list podobny do tego, jaki
napisał książę Repnin.
I tak jak on powinien przywrócić
w Polsce demokrację, a obecnie rządzących wysłać tam, gdzie od 1721 r.
wysyłano Polaków, którzy podpadli szczerym i oddanym obrońcom demokracji
w Rzeczypospolitej. Nie musi to być tamten Sybir, ale coś podobnego.
Donald Tusk będzie miał ważną robotę, a nie jakąś marną fuchę
i przejdzie do historii Europy jako ten, który ostatecznie rozwiązał
kwestię polską. Tak jak ją rozwiązywał książę feldmarszałek i namiestnik
Nikołaj Wasiljewicz Repnin.

Tusk
w Gdańsku. Zamiast promocji książki, ciągle o PiS! "Jeśli nie obronimy
sądów, to ta władza będzie już robiła naprawdę wszystko"

Tusk przed spotkaniem w Europejskim Centrum Solidarności poświęconym
promocji jego książki „Szczerze” był pytany przez dziennikarzy, czy PiS
złagodzi projekt zmian w Prawie o ustroju sądów powszechnych oraz
w ustawie o Sądzie Najwyższym.

Ja nic nie myślę,
jeśli chodzi o PiS. Ja nie mam jakiś nadzwyczajnych zdolności
przewidywania co ta partia jest w stanie jeszcze nam zgotować. Jedno
jest pewne – że nie ma innego wyjścia. Ten projekt musi
po prostu wycofać

— oświadczył Tusk.

Jego zdaniem, projekt jest groźny m.in. w sferze „interesów każdego człowieka”.

Jeśli
nie obronimy sądów, to ta władza będzie już robiła naprawdę wszystko,
co jej przyjdzie do głowy. I tak naprawdę, wychodzimy krok po kroku
z Unii Europejskiej; to nie jest przesada. To jest wykraczanie poza
wszystkie normy, na jakich Unia Europejska jest zbudowana

— podkreślił były premier.

Początek
końca trójpodziału władzy czyli niezależności wymiaru sprawiedliwości
od rządzącej partii politycznej zaczął się już kilka lat temu. I ten
proces trwa, ale nadal można go zatrzymać

— ocenił Tusk.

Zapowiedział,
że po spotkaniu w ECS będzie uczestniczył w środę wieczorem w proteście
przed budynkiem Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Wybieram
się pod sąd, bo najbardziej wierzę w presję ludzi. Wtedy się lekko
wycofali. Za każdym razem, kiedy widać, że ludzie są bardzo
zdeterminowani władza się wycofuje. I nie tylko w Polsce, to jest
normalna, europejska reguła gry

— zaznaczył polityk.

Donald Tusk: spowalnianie procesu odejścia od węgla to śmierć kolejnych tysięcy polskich dzieci

Spowalnianie procesu odchodzenia od węgla oznacza śmierć kolejnych
tysięcy polskich dzieci - powiedział w środę w Gdańsku b. premier i b.
przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podczas promocji swojej
książki pt. „Szczerze” w Europejskim Centrum Solidarności.

Związkowiec o słowach Tuska o smogu: Bezczelność i zakłamanie


Oburzenie wypowiedzianymi w środę w Gdańsku słowami
Donalda Tuska wiążącymi smog ze śmiercią tysięcy polskich dzieci wyraził
w piątek przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S", a wcześniej szef
górniczej "S" Dominik Kolorz.









Człowiek, który zarzuca obsesję i fobie JK sam ma na jego punkcie obsesję.
Termin ogłoszenia raportu był znany, Tusk pojawił się na drugi dzień w Polsce, żeby w kolejny dzień wrócić w Dolomity


Cała (dość obszerna) rozmowa, przeplatana wielkimi wywodami o sztuce,
obrazach, poezji i historii, utrzymana jest w tonie filozofowania,
by nie napisać – mędrkowania. Choć pozy nie da się długo utrzymać
i przebijają mocne uderzenia polityczne w przeciwników. Zwłaszcza
polską prawicę.

autor: Gazeta Wyborcza
autor: Gazeta Wyborcza

Miałem
w Brukseli dysonans. Pozycja szefa Rady Europejskie ograniczała mnie,
kazała zachować neutralną poprawność, ale słyszałem, że jestem zbyt
ekspresyjny i i naruszam reguły. To było męczące, bo przecież zaciskałem
zęby. Dlatego teraz wracam do nazywania rzeczy po imieniu. Debata musi
polegać na wyraźnie ciosanych argumentach


stwierdził Tusk w rozmowie z „GW”, chwaląc się dalej, że lubi pisać
i prawie każde swoje wystąpienie przygotowywał sam, a także wspominał,
że pism, które redagował albo współtworzył, „było sporo”.

Prawie
każdy interesuje się polityką, ale nie każdy jest dobrym politykiem.
Ja kiedyś byłem całkiem niezłym. (…) To jak powrót do sportu. Trzeba się
sprawdzić w boju. (…) Jak chcesz coś osiągnąć, musisz być Ikarem. Sama
chęć nie gwarantuje, że się nie upadnie – wcześniej czy później się
upada. Ale jeśli nie podejmiesz tej próby, to tracisz szansę
na spełnienie. (…) Jestem trochę hedonistą. W życiu jest wiele cennych
spraw, które niewiele kosztują. Czytanie, dobre towarzystwo, dobre wino.
Plaża ze słońcem i świadomość, że zaraz mogę wejść do wody

— opowiadał dalej szef EPL, krocząc ten sposób na granicy śmieszności.

W trakcie
wywiadu padło pytanie o słynne zdjęcie z Donaldem Trumpem, na którym
widać, jak Tusk przykłada do pleców amerykańskiego prezydenta dłonie
ułożone w „pistolet”.

Przypadkowe zdjęcie,
szturchnąłem Trumpa, żeby się odwrócił, chciałem się przywitać. Ale
podpis pod zdjęciem dałem: „Zróbmy wszystko, żeby utrzymać przyjaźń”.
Nie każdy podziela moje poczucie humoru. Szczególnie subkultury
prawicowe są przewrażliwione. One mogą sięgać po najobrzydliwsze obelgi

— zaczął krytykować.

On [Trump]
jest wpatrzony w siebie, choć potrafi być ujmujący jako człowiek. Ale
to, co stało się w Stanach, to jedno z najbardziej zatrważających
zjawisk w historii polityki. Byłem wychowany w micie Ameryki. Nam się
wydawało, że ten świat się nie wywróci, dopóki są Stany Zjednoczone.
Koszmar senny, co tam się stało. A skoro tak, to co jeszcze może
się stać

— dramatyzował w innym fragmencie.

Nie
zabrakło dalszych narzekań na prawicę, która straszy migrantami
i „historiozoficznych” wywodów o demokracji, Europie, kończąc
na nawiązaniach do starożytnej Grecji.

Jestem dość
prostym człowiekiem i tak sobie to wymyśliłem – na zasadzie podwórkowego
pragmatyzmu. Nie zbawię świata, rzeczy ostateczne są wpisane w logikę
naszego bytu, trzeba ratować, co się da i jak długo się da

— dodał.

Tusk,
najpewniej próbując się teraz zabezpieczyć przed krytyką, jaka spadła
na niego za rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich, próbował
przedstawić swój dystans do kandydatury w 2005 roku i ówczesnej
przegranej z Lechem Kaczyńskim,

Kandydatem na prezydenta w 2005 roku zostałem z poczucia obowiązku, byłem liderem partii


powiedział były lider PO, co przypomina jego dawne słowa o „żyrandolu”,
choć wielu znających go ludzi relacjonowało, jak wielką traumę była dla
Tuska porażka w starciu z Lechem Kaczyńskim.

W końcu Tusk zaczął
przekonywać, że ma „od małego marzenie o czymś niesamowitym, ale
związanym nie z wyobrażeń awansów, tylko z podróżą, przygodą”, niczym
w „Robinsonie Crusoe”.

Czy chodzi o wielką podróż,
awanturę, wielką karierę, ale chyba na końcu chodzi o miłość. (…)
Czasami myślę: trudno będzie ci przebić to, co już przeżyłeś. Nie szukam
miłości, one same do mnie przychodzą, w postaci wnucząt. A w pracy czy
aktywności publicznej zapas zaskoczeń obiektywnie się kurczy. Ale jak
ktoś powiedział, nie ma co popadać w rozpacz, bo czeka nas ta największa
przygoda, największa niewiadoma. Przejście gdzieś, w coś. Pan Bóg
zostawił nam na koniec największą niespodziankę

— kończył ten wątek iście filozoficznie.

Nie zabrakło też próby apologii w kontekście głośnej sprawy „dziadka z Wehrmachtu”.

Do dzisiaj
nie znam szczegółów [ile był w Wehrmachcie]. (…) Wciąż łapię się
na tym, dla ilu ludzi jestem niewiarygodny w tłumaczeniu, że nie znam
historii dziadka, chociaż wielu ludzi nie zna historii swoich dziadków,
szczególnie kiedy oni nie chcą o niej opowiadać

— stwierdził.

Tuskowi
bardzo zależało, by podzielić się szczegółami z historii rodzinnej
i przedstawić siebie jako normalnego chłopaka z Gdańska.

Pewnej
twardości i hardości nauczyły mnie podwórko, polityka, sport
i ta robota na wysokościach. Na dużym ryzyku. No i jeszcze podziemie
solidarnościowe. Ale nie chciałbym tworzyć wrażenia wyjątkowości mojego
życiorysu (…) Raz byłem nisko, raz bardzo wysoko.
Dosłownie i metaforycznie

— mówił, opowiadając
o „kryminale i „alkoholu” w rodzinie ze strony matki, bólu po śmierci
mamy, a nawet biciu przez surowego ojca.

Gdy pojawił się wątek
Kościoła, Tusk – który na potrzeby kampanii prezydenckiej wziął
sakramentalny ślub, a jego partia jeździła na rekolekcje – uderzał:

Jestem
typem wątpiącym, nie powiedziałbym nigdy, że jestem praktykującym
katolikiem, a o Kościele polskim mam zdanie krytyczne, bo zostało
niewiele albo nic na obronę tej instytucji.

Rozmowa
zeszła na temat Putina i napięcia na linii Warszawa-Moskwa. Zdaniem
Tuska „bezpośrednim powodem propagandowego wzmożenia ze strony Kremla
są rocznice wyzwolenia Auschwitz i zakończenia II wojny światowej”. Nie
mógł się powstrzymać i atakował przy tej okazji Prawo i Sprawiedliwości.

Polska
jest dziś łatwym celem w tej kampanii. Putin chce być pozytywnym
i głównym bohaterem obchodów - w Izraelu może liczyć na pomoc premiera
Netanjahu. Poważne błędy w polityce historycznej PiS i europejskie
osamotnienie Polski ułatwiają zadanie naszym przeciwnikom oraz tym,
którzy chcą uczynić nas współodpowiedzialnymi za Holocaust

— powiedział. W jego ocenie Putin chce doprowadzić do dezintegracji UE i NATO.

Ma w tym
projekcie sojuszników i pomocników: świadomych, mimowolnych i tzw.
pożytecznych idiotów. W PiS można odnaleźć wszystkie trzy kategorie

— dodał.

W końcu Tusk zaczął mówić o Jarosławie Kaczyńskim. Padły ostre słowa!

Uważam,
że ma w sobie dużo zła, jest nieszczęściem dla Polski – co nie oznacza,
że czuję nienawiść. Osobiste relacje z Kaczyńskim nie mają dla mnie
znaczenia. Mam swoje emocje, jednak w polityce udaje mi się nad nimi
panować. Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że przed snem modlę się
o jego powodzenie

— wyznał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Brudziński:
Panie Tusk, jedyne, co pan może zrobić, to poprosić Jarosława
Kaczyńskiego, by pozwolił panu wymienić kuwetę dla kota

Kampania
marketingowa z Tuskiem w centrum trwa. I choć całość (z wątkami
filozoficznymi, z przesadnie dużą liczbą nawiązań do literatury
i sztuki, ale i osobistymi historiami) ma wzbudzać w czytelnikach
sympatię, a może raczej podziw do byłego premiera, to nie da się uciec
od wyraźnej oceny. Produkt prezentuje się nieco groteskowo,
a na pewno śmiesznie!

kpc/”GW”

View image on Twitter

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

142. Burza po wpisie Donalda


Burza po wpisie Donalda Tuska! Padły mocne KOMENTARZE: "Na granicy trollingu"; "Żałosne konwulsje lipnego moralisty"

Donald Tusk / autor: Fratria; Twitter

Wyprowadzają Polskę z Unii, niszczą sądy, by bezkarnie kraść, szczują Polaków przeciw drugim”


napisał w piątek na Twitterze były premier i były przewodniczący Rady
Europejskiej Donald Tusk. Z tweeta wynika, że chodzi o PiS, choć nazwa
tego ugrupowania nie pada.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

143. Tusk: odór przestępstwa,

Tusk: odór przestępstwa, gangu i mafii unosi się nad instytucjami państwowymi w Polsce

Odór
przestępstwa, gangu i mafii, który unosi się każdego dnia nad
instytucjami państwowymi w Polsce wymaga absolutnej jednoznaczności;
zwracam się z prośbą do wszystkich kandydatów na prezydenta, by nie
zostawiali w tej sprawie miejsca na żadne interpretacje - mówił były
premier...

Tusk: Wydaje się, że prezydent nie ma tyle odwagi, by zawetować rekompensaty dla TVP i PR

Wydaje
się, że prezydent Andrzej Duda nie ma tyle odwagi i charakteru, by
zawetować nowelizację ustawy o rekompensatach dla TVP i PR; nie widzę
powodu, dla którego miałby teraz stać się mężczyzną - ocenił na...

Najwyraźniej pan Donald Tusk znowu ma ochotę ubogacać Polaków.
Po siedmiu latach lekceważącego polską rację stanu premierowania,
po ucieczce z Polski i zostawieniu nam pani Ewy Kopacz w roli szefa
rządu, po europejskiej kadencji w której dołożył się do Brexitu,
postanowił wrócić i przestrzegać nas kampanijnie przed
„prowincjonalizmem” i „pochodem lunatyków”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk w Białymstoku straszy Polexitem i atakuje rząd: Mam dobre powody, żeby ich nie znosić. Prowincjonalizm będzie zabójczy

Warto zatem przypomnieć, co jest prawdziwym prowincjonalizmem i politycznym, amatorskim, lunatykowaniem:

— kpienie w luksusowych knajpach z wyborców, rechot partyjnej sitwy z oszukiwania Polaków

— wyprzedaż majątku narodowego i takie nim zarządzanie, że krajowy przewoźnik lotniczy znalazł się na krawędzi bankructwa


milcząca zgoda na okradanie Polaków przez mafie vatowskie i przymykanie
oczu na przemyt paliw na ogromną skalę (750 cystern dziennie!). W sumie
mówimy o setkach miliardów złotych z których okradziono Polaków


próba likwidacji nauczania historii ojczystej i języka ojczystego
w wyższych klasach szkół średnich, próby zastąpienia barw narodowych
różowymi balonikami

— język pogardy i nienawiści wprowadzony
do polskiej polityki przez przyjaciół Donalda Tuska, zintensyfikowany
po tragedii smoleńskiej

— szczucie na własnego prezydenta, a gdy zginął, oddanie śledztwa Rosjanom, odmawianie ofiarom godnego pomnika

— oddawanie spraw dla Polski istotnych za medale przyjmowane z obcych rąk i osobiste awanse w strukturach międzynarodowych

— próby sprowadzenia i na Polskę nieszczęścia, jakim dla wielu narodów europejskich był zalew imigrantów (nie uchodźców!)

— zwijanie armii w sytuacji, gdy potężny sąsiad szykował się do agresji na Ukrainę

Pełen
bilans zająłby dużo więcej miejsca. Ten prawdziwy pochód lunatyków
prowadził osobiście Donald Tusk. Człowiek, który swoją pychą i brakiem
politycznej wyobraźni, przyczynił się do Brexitu (nie przypadkiem jest
tak znienawidzony w Wielkiej Brytanii), dzisiaj straszy nas Polexitem.
Niech lepiej pilnuje siebie, bo jemu takie „exity” wychodzą najlepiej.

Tak
jak niech lepiej zrobi rachunek sumienia, bo to w czasie jego rządów
„nad instytucjami państwa unosił się odór przestępstwa, gangu i mafii”.

Nic
nie zwróci Polsce straconego czasu, zmarnowanych szans, wypędzonych
z Polski głupią polityką milionów młodych ludzi. Ale zawsze może być
gorzej. Jak ludzie Tuska wrócą, a pani Małgorzata Kidawa-Błońska jest
jego człowiekiem, gorzko jeszcze niejedna rodzina zapłacze. Nawet jeśli
wielu wydaje się dzisiaj, że to niemożliwe, by było, jak było.

Możliwe.

------------------------------
autor:  PAP/Artur Reszko; Twitter
Tusk wziął w poniedziałek udział w Inauguracji V Festiwalu Dyplomatycznego na Uniwersytecie w Białymstoku.
Tusk straszy Polexitem

Prowincjonalizm, jeśli zatryumfuje w polskiej polityce, będzie dla nas zabójczy

— mówił Tusk.

Ocenił, że trend rozpadu UE i chęć opuszczenia Unii jest w Polsce marginesem.

Nie sądzę, żeby w przewidywalnej przyszłości ktoś odważył się publicznie zadeklarować jako polityczny projekt, program wyprowadzenie Polski z UE. Ja się obawiam czegoś w jakimś sensie dużo poważniejszego - że będziemy zachowywać się trochę jak dzieci, które nie czują się odpowiedzialne za całą rodzinę i które będą uczestniczył w takim pochodzie lunatyków

— mówił Tusk.

Powinniśmy pamiętać o tym, żeby Polska nie stanęła w takim pochodzie lunatyków, którzy nie chcą wyjścia z UE, nie chcą rozbicia UE, ale mniej lub bardziej świadomie robią wszystko, żeby do osłabienia UE doszło

— dodał.
Brexit i „pozytywna narracja”

Mamy do czynienia w jakimś sensie z rozpadem świata, rozpadem świata politycznego, jaki znaliśmy przez ostatnie dziesięciolecia. Mamy do czynienia ze swoistym geopolitycznym przesunięciem tektonicznym, takim geopolitycznym trzęsieniem ziemi

— stwierdził Donald Tusk.

Według niego, po pierwsze UE jest w trakcie „nabywania zupełnie nowego dla siebie doświadczenia”.

Przez dziesięciolecia, kiedy mówiono o granicach i terytorium UE mówiono o tym głównie w kontekście rozszerzania UE. Po raz pierwszy w naszych dziejach UE zmniejsza się, a nie poszerza. Temat granic UE stał się tematem gorącym głównie ze względu na kryzys migracyjny, ale politycznie rzecz biorąc to, co jest najbardziej dobitną ilustracją tego geopolitycznego trzęsienia ziemi, to oczywiście brexit i wielki znak zapytania nad przyszłością UE jako takiej

— podkreślił Tusk.
Kto następny?

Zwrócił uwagę, że jesteśmy świadkami spekulacji, także ze strony najważniejszych światowych polityków, kto po Wielkiej Brytanii będzie następny i opuści UE.

Czy UE przetrwa najbliższe dziesięciolecia, czy brexit jest incydentem w jej historii czy początkiem pewnego trend

— mówił szef EPL.

Po decyzji o brexicie załamała się de facto taka pozytywna narracja, jeśli chodzi o rozszerzanie UE. Negatywna decyzja wobec państw bałkańskich na ostatnim szczycie, który miałem przyjemność jeszcze prowadzić przy twardej postawie niektórych państwa członkowskich Francji, Holandii, Danii, ta decyzja o odmowie rozpoczęcia rozmów nt. rozszerzenia z Macedonią Północną i Albanią była kolejny sygnałem, ze coś w tym takim pozytywnym impecie związanym nie tylko z wielkością UE, ale też z istotą UE, z atrakcyjnością tego, co UE ze sobą niesie, że coś się załamuje. Jesteśmy dzisiaj w takim momencie przełomowym, takiego przesilenia „w tę lub we tę”

— ocenił były szef Rady Europejskiej.
Tusk o „o kryzysie relacji transatlantyckich”

Tusk w swoim wykładzie mówił m.in. „o kryzysie relacji transatlantyckich”. Według byłego premiera ze względu na krytyczny stosunek prezydenta USA Donalda Trumpa i jego administracji do UE „pod wielkim znakiem zapytania stoi (…) przyszłość całej politycznej wspólnoty Zachodu”. Przyznał, że Trump ma rację wskazując Chiny jako największe wyzwanie polityczne i cywilizacyjne.

Jeśli na Chiny spojrzymy jak na obiektywne wyzwanie, nie jak na wroga czy przeciwnika, to wszystkie miary - gospodarcze, demograficzne, także potencjału militarnego - będą kazały nam myśleć o nas w tej kategorii „my, wspólnota” wyłącznie wtedy, gdy będziemy mówili o całym politycznym Zachodzie

— zauważył były premier.

Jak podkreślił, żadne państwo europejskie nie jest dzisiaj dużym państwem w kontekście geopolityki.

Tylko niektóre państwa jeszcze o tym ni wiedzą

— zaznaczył.

Największą stawką z punktu widzenia Polaków i Europejczyków jest zarówno utrzymanie UE jako całości jak i utrzymanie trwałych i dobrych relacji - mimo prezydentury Donalda Trumpa - między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Bo inaczej w tej niepewnej i bardzo trudnej do zdefiniowania przyszłości, przyszłości na pewno pełnej niespodzianek, nie będziemy w stanie konkurować w sensie militarnym z Rosją, a każdym pozostałym z Chinami, jeśli damy się w jakikolwiek sposób podzielić

— oświadczył Tusk.
Krytyka rządu PiS

Tusk w swoim wystąpieniu nawiązywał m.in. do zarzutów, które zostały postawione b. posłowiu PiS i b. agentowi CBA Tomaszowi K. oraz wejścia CBA do siedziby NIK, w tym do gabinetu szefa Izby Mariana Banasia.

Rozmawiamy o naszej ojczyźnie, gdzie rządzą ludzie, głównie laureaci nagród „Gazety Polskiej” i klubów „Gazety Polskiej”, którzy od dłuższego czasu nie robią nic innego, tylko starają się siebie nawzajem albo zaaresztować, albo oskarżyć, i którzy, obawiam się, wolę się ugryźć w język, chociaż słowo „ugryźć” też już ma polityczne konotacje i tu też powinienem uważać, i mówię o tym, bo moglibyście państwo powiedzieć, że to nie pasuje do oficjalnego tematu wykładu, ale kłopot polega na tym, że dzisiejsza władza, oni wszyscy tam zajmują się dokładnie tym, co przed chwilą powiedziałem

— mówił.

Dodał, że dzieje się to w czasie, gdy w bliższym i dalszym sąsiedztwie setki i tysiące ludzi pracują nad tym, „jak wykorzystać dane, których będzie więcej, niż ludzkość wypracowała do tej pory, jak je wykorzystać w procesie zarządzania człowiekiem i państwem”.

Tusk ocenił, że obecna władza w Polsce jest „archaiczna”.

Ja mam swoje poglądy, ja wiem, dlaczego od zawsze nie lubię tych, którzy dzisiaj rządzą w Polsce i uważam, że mam dobre powody, żeby ich szczerze nie znosić, ale nie chodzi o moje emocje, chodzi o interes Polski. Na pewno w interesie Polski nie jest to, aby elity rządzące, ale mają też za pomocników jedne z najważniejszych instytucji życia publicznego w Polsce, aby zaproponowały nam wszystkim ucieczkę do przeszłości, a więc nacjonalistyczne rojenia, antyoświeceniowy nurt

— powiedział b. przewodniczący Rady Europejskiej.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

144. Taran pogardy coraz mocniej

autor: PAP/Fratria



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

145. mały człowieczek na L4 w Brukseli


Tusk
atakuje rząd i prezesa PiS: "Polska na szarym końcu jeśli chodzi o
testy"; "Kaczyński nie jest specjalnie znany z odwagi cywilnej"

Tusk opowiadał o strategiach walki z koronawirusem, które widzi
w Europie. Pierwszą miały zastosować Wielka Brytania,
Szwecja i Holandia.

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: Tusk włączył się w debatę o przyszłości UE. Nie zaskoczył.
Receptę ma jedną: „Potrzebujemy wspólnoty wyposażonej w więcej władzy”

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: Taki mają plan? Tusk: Wybory przeprowadzone w takich warunkach
nie miałyby wiążącego charakteru, a na pewno byłyby łatwe do podważenia

Nie
narzucać ostrych restrykcji, by ludzie uodpornili się poprzez
zarażanie. (…) Z tego trzeba było się szybko wycofać. Druga strategia
polega na mocnej izolacji

— stwierdził

Znalazł też trzecią.

Trzecia
zasada, którą obserwuję też trochę w Warszawie, że jest maksimum
nakazów, maksimum kontroli, propagandy, a minimum testów i zła
sytuacja w szpitalach

— mówił.

Tusk próbował tłumaczy instytucje unijne i ich brak odpowiednich działań w obliczu kryzysu.

Nie
możemy ulegać tak łatwo tezom intensywnie podpowiadanym przez rosyjską
i chińską propagandę. (…) To państwa narodowe zdecydowały lata temu,
że to nie UE będzie zajmowała się sprawa zdrowia. (…) Tam, gdzie mogła,
zareagowała na gigantyczną skalę. (…) To jest kolejna sytuacja, że sami,
jako samodzielnie każde państwo nie da sobie rady. Jedyną odpowiedzią
powinno być mądre, rozsądne (…) jednoczenie Europy w większym stopniu.
(…) Mamy Budaepszt i po części Pekin, to przykłady tego, że władza,
która nie zawsze dba o obywateli, w obliczu pandemii zadbała, by użyć
maksimum narzędzi do kontroli obywateli. (…) Jeżeli będzie używali
nacjonalistycznej retoryki (…) to zamienimy nasze życie w piekło

Następnie opowiadał o polskim rządzie.

Chciałbym,
by polski rząd w sposób transparentny, przejrzysty powiedział, czy
to jest strategia, czy to wynika z czegoś innego. Jesteśmy na szarym
końcu w Europie jeśli chodzi o testy. Ale nie sądzę, by było to zamysłem
polskiego rządu. (…) Nie słyszałem wyjaśnień, dlaczego Polacy nie
są poddawani masowym testom

— powiedział.

Atak na Kaczyńskiego

Tusk porównał sytuację z majowymi wyborami w Polsce do tej z wyborami we Francji. Decyzję Macrona nazwał błędem.

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: Prezes PiS: Wybory powinny się odbyć 10 maja. Trzeba
wprowadzić rozwiązania, umożliwiające głosowanie tym,
którzy są w kwarantannie

Dlatego rzeczą tak
ważną jest, by takich decyzji nie podejmowali politycy, którzy nie
ponoszą odpowiedzialności prawnej, konstytucyjnej. (…) To może kosztować
życie, zdrowie setek, a może tysięcy obywateli. Skandalem byłoby gdyby
decydował o tym ktoś, kto nie ponosi ustrojowej, osobistej politycznej
odpowiedzialności. Jarosław Kaczyński nie jest specjalnie znany z odwagi
cywilnej w obliczu zagrożenia

— stwierdził.

Mówił o potrzebie presji na Jarosława Kaczyńskiego.

To wystarczy, by się z tego uporu wycofał

— stwierdził Tusk.

Jak
widać, Donald Tusk jest w stanie wykorzystać każdą okazję, nawet tak
poważne zagrożenie jak pandemia koronawirusa, by leczyć swoje
niezaspokojone ambicje polityczne.

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: Tusk w „GW”: Od 12 marca jestem w izolacji. Pani doktor
zdecydowała bez testu, że na minimum 14 dni muszę zostać w domu

CZYTAJ TAKŻE: WSZYSTKO o koronawirusie

mly/TVN24

autor: Fratria/Twitter



-----------------------------------------------------------------

Nie wzruszyłem się słowami Donalda Tuska tak bardzo jak
Katarzyna Kolenda-Zaleska, która z autentyczną troską wypytywała byłego
premiera o to, jak sobie radzi na kwarantannie. Może dlatego uważniej
słuchałem jego słów i nasunęło mi się parę pytań, które w tej rozmowie
powinny paść. Tylko że wtedy okazałoby się, iż Tusk po pierwsze przeczy
sam sobie, po drugie jest kompletnie odklejony od rzeczywistości (by nie
powiedzieć, że oszczędnie dysponuje prawdą), a po trzecie dąży
do destabilizacji sytuacji w Polsce.

Ale po kolei.

1)
Dlaczego domaga się w Polsce masowych testów, skoro doskonale wie
na własnym przykładzie, że to nie jest metoda na powstrzymanie epidemii?

Raz Tusk mówi o swojej kwarantannie:

Nie
gorączkowałem, miałem inne symptomy, ale bez gorączki, więc tutaj
w Belgii obowiązuje zasada, że nie trzeba testować, tylko trzeba
izolować tych, którzy mają symptomy bez gorączki. Ale za kilka dni tak
czy inaczej będę miał ten sprawdzian zrobiony. W tej dłuższej kolejce
dla osób, które nie są w nagłej potrzebie.

A za chwilę mówi o strategii walki z koronawirusem polegającej na „mocnej izolacji”, która wymaga

pełnej
wiedzy ze strony państwa, ze służb medycznych, a to wymaga testowania.
I to testowanie to nie jest tylko marudzenie w Polsce opozycji czy
obywateli, ale przykazanie numer jeden dziś, bo bez testowania nie
ma mowy o wdrażaniu jakiejkolwiek strategii.

Nie
wiemy, czy będzie miał ten test zrobiony. Wiemy, że teraz nie
ma i jeszcze długo mieć nie będzie. A jeśli po kwarantannie okaże się,
że nie ma takiej potrzeby, nikt go nie będzie testował. Takie przepisy
obowiązują nie tylko „tam w Belgii”, ale w większości państw (również
w Polsce). Bo gdyby było inaczej – jak chce tego Tusk z większością
polskiej opozycji – system by się zapchał, testowano by zdrowych,
a na testowanie osób realnie zagrożonych zabrakło by testów, diagnostów,
krótko mówiąc sił przerobowych w laboratoriach.

2) W jakiej sprawie polski rząd okłamuje obywateli?

Tusk w charakterystyczny dla siebie sposób krąży wokół sprawy, ale tak, by wszyscy wiedzieli, co chce powiedzieć:

Jeśli
chcemy mieć strategię walki z epidemią, to musimy mieć państwo, któremu
można ufać, które w sposób sprawny, a czasami nawet bezwzględny będzie
egzekwowało nowe reguły gry, także od swoich obywateli, ale które też
da poczucie bezpieczeństwa oparte na transparentności, na prawdzie.
To co powiedział niedawno premier Conte, włoski premier, mówiąc
o tragicznej sytuacji we Włoszech powiedział: ale jedną rzecz robimy tak
na 100 proc. - mówimy ludziom prawdę. I rzucił taką przestrogę pod
adresem wszystkich bez wyjątku w w Europie: państwo, które okłamuje
swoich obywateli, będzie tego bardzo gorzko żałowało. I wydaje mi się,
że to kwestia właśnie sprawności, kwestia zaufania i relacji opartych
właśnie na zaufaniu, a nie tylko na przymusie.

Czynił
takie sugestie poda dresem rządu w Warszawie częściej, więc nie
ma wątpliwości, co chciał przekazać widzom TVN24. Ale nie został
zapytany konkretnie: w jakiej kwestii rząd okłamuje Polaków, bo wtedy
musiałby zamknąć pełną frazesów buzię. Sypanie oskarżeniami w formie
niedopowiedzeń jest bezpieczniejsze.

3) Dlaczego Tusk próbuje destabilizować sytuację w Polsce?

Red.
Kolenda-Zaleska nie zadała konkretnego pytania, ale zwabiona
niedomówieniami, zapragnęła posłuchać ich więcej. Zapytała więc jedynie:
Czy podejrzewa pan, że polski rząd coś ukrywa przed obywatelami?
Na co Tusk najpierw uciekł od odpowiedzi takim wybiegiem:

Kluczowe jest, żeby luzie nie mieli takiego wrażenia.

A po chwili dodał:

To nie
jest moje oczekiwanie, tylko chyba wszystkich w Polsce – my musimy
wszyscy mieć pewność, że rząd niczego nie ukrywa. My musimy mieć
pewność, że rząd ma strategię, z której jest w stanie się publicznie
rozliczyć, bo tu chodzi o życie i zdrowie Polaków. To już nie jest jakaś
polityczna gra. To już nie chodzi o jakieś kampanie, o setki
konferencji prasowych, o jakieś wybory prezydenckie – tu chodzi o życie
setek tysięcy ludzi. I dlatego obywatele muszą mieć takie stuprocentowe
przekonanie, że rząd przed nimi niczego nie ukrywa.

Dzisiaj,
ponieważ nie słyszymy wyjaśnienia, dlaczego Polacy nie są poddawani
masowym testom, więc na pewno u wielu ludzi rodzi się takie podejrzenie,
że coś jest nie tak. I trzeba je jak najszybciej rozwiać. Bo bez
zaufania, a czekają nas dni, tygodnie, miesiące, a może lata takiego
współżycia z tym wirusem i wiadomo, że nawet jeśli opanujemy pandemię
i tempo infekcji, z jakim mamy w tej chwili do czynienia, to przecież
problem się nie skończy za kilka tygodni, czy kilka miesięcy. Więc
ta relacja między państwem a obywatelem musi być nacechowana zaufaniem,
inaczej będzie polegała na przymusie, zakazie, cenzurze i takiej
no coraz mocniejszej niepewności i wzajemnej niechęci.

Jakie
są skutki takiej wypowiedzi? Czy działają mobilizująco, czy wręcz
przeciwnie? Budują zaufanie do państwa (a były premier ponoć nagle
opowiada się za silnymi państwami narodowymi), czy je podważają? I jak
takie zabiegi mogą wpłynąć na postawę Polaków w czasie pandemii?

To jest
przecież gra na wywołanie histerii, chaosu, nieufności,
na destabilizację państwa, a w konsekwencji na rozprzestrzenianie się
epidemii. Tusk lubi odwoływać się do Rosji, którą mają naśladować ludzie
krytykujący UE, bo w interesie Moskwy leży podważanie jedności
UE i zaufania do unijnych instytucji. Lecz sam robi dokładnie to samo
względem polskiego rządu! To rosyjska strategia mieszania
w państwach Zachodu.

4) Na czym polega zła sytuacja w polskich szpitalach i czym się różni od tej we Francji, Hiszpanii, czy Wielkiej Brytanii?

W swoim
nieprecyzyjnym opisie różnych strategii zestawił Wielką Brytanię sprzed
kilku dni z państwami stosującymi „mocną izolację”, po czym przeszedł
do snucia ulubionej opowieści o pełzającej dyktaturze
na Węgrzech i w Polsce.

I trzecia zasada, która
mnie najbardziej niepokoi. I ja ją obserwuje w Budapeszcie, ale też
trochę w Warszawie. I ona polega na tym, że jest maksimum nakazów,
maksimum kontroli i propagandy, minimum testów i złą sytuacją
w szpitalach, jeśli chodzi o leczenie konkretnych przypadków.

To jeden
z wielu fake newsów zaserwowanych przez Tuska. Jego zwolennicy
uwielbiają oskarżenia bez pokrycia pod adresem rządów w Warszawie
i Budapeszcie – o zamordyzm, propagandę, wszech-kontrolę. I o ile
w kwestii węgierskiej można dyskutować, czy Orban nie idzie za daleko
z obostrzeniami w stosunku do panującej sytuacji, o tyle w Polsce
sytuacja niewiele się różni od tej w Belgii, Wielkiej Brytanii, Francji,
czy Hiszpanii, jeśli chodzi o obostrzenia w codziennym życiu.

Inaczej
jest z sytuacją szpitali. O ile w Polsce nie brakuje (jeszcze?) łóżek,
respiratorów, czy testów, a np. w Madrycie ludzie leżą na podłogach
szpitalnych korytarzy, to w kwestii „leczenia konkretnych przypadków”
trudno coś zarzucać służbom medycznym w Polsce. Śmiertelność u nas (dane za tą aktualizowaną na bieżąco stroną) wynosi 1,1 proc., a więc jest trzykrotnie niższa niż światowa i dużo niższa niż w kilku krajach zachodniej Europy.

Inna
sprawa, że sygnalizowane w Polsce braki w szpitalach sprzętu
codziennego użytku – masek, kombinezonów etc. dotyczą właściwie
każdego kraju.

5) Skąd Tusk ma dane o testach w innych państwach?

Stawia mocną tezę:

Jesteśmy na szarym końcu w Europie, jeśli chodzi o ilość testów.

Kolejny
fake news. Skąd u Tuska ta wiedza? Już wczoraj rzecznik ministerstwa
zdrowia wyłożył jednemu z dziennikarzy, że nie ma podstaw do snucia
takich opowieści, bo wile państw nie raportuje, ile testów wykonuje.
Dopóki to robiły, ich statystyki przemawiały na korzyść
polskiej strategii:

6) Czy Tusk jest jedynym głuchym Polakiem?

Wracamy do tego, przywołanego już wcześniej, zdania, bo trzeba się nad nim pochylić oddzielnie:

Dzisiaj,
ponieważ nie słyszymy wyjaśnienia, dlaczego Polacy nie są poddawani
masowym testom, więc na pewno u wielu ludzi rodzi się takie podejrzenie,
że coś jest nie tak.

Co najmniej od kilku dni
powtarza to minister zdrowia, powtarzają epidemiolodzy. Słyszą
to wszyscy (nawet opozycja, choć puszcza mimo uszu i wciąż domaga się
powszechności testów), za wyjątkiem pana przewodniczącego. Żeby się nie
powtarzać, odsyłam do pytania nr 1, gdzie wspomniałem o powodach
niewykonywania setek tysięcy testów.

Dodam tylko jeden argument,
którego Małgorzata Kidawa-Błońska i jej koledzy partyjni nie chcą
zauważyć. Nie ma wiarygodnych testów „od ręki”. Dopiero testowane są te,
które dają wyniki w ciągu kilkudziesięciu minut. A obrazki np. z USA,
gdzie „testuje się” ludzi nie wysiadających nawet z samochodu, jak
w McDrive, mocno fałszują rzeczywistość.

Tłumaczy to minister Szumowski w wywiadzie z Dorotą Łosiewicz w nowym numerze tygodnika „Sieci”:

Każdy
test – i ten tzw. szybki, czyli immunoenzymatyczny, i ten genetyczny –
można zrobić najwcześniej po tygodniu od kontaktu z osobą zakażoną.
Genetyczne są znacznie dokładniejsze, bo wyłapują bezpośrednio wirusa.
Testy szybkie, czyli te wykrywające przeciwciała, mogą być bardzo
złudne, ponieważ organizm może nie wytworzyć przeciwciał lub wytworzył
niewystarczającą ich ilość. Wynik będzie wtedy ujemny, a mimo to osoba
może być zakażona. Jest więc dużo wątpliwości co do zastosowania
testów immunoenzymatycznych.

A zatem
zapytajmy inaczej: chcemy mieć dużą liczbę wykonanych testów
w statystykach, czy też chcemy mieć wykonywane testy wiarygodne? Niech
ludzie opozycji odpowiedzą sobie we własnych sumieniach.

7) Kiedy Tusk wykazał się odwagą cywilną?

Donald
Tusk nie byłby sobą, gdyby nie pozwolił sobie na kolejną obsesyjną –
i wyjątkowo podłą – wycieczkę osobistą pod adresem prezesa PiS:

Jarosław
Kaczyński nie jest jakoś szczególnie znany z odwagi cywilnej
w sytuacjach zagrożenia, mam nadzieję, że ta presja, postawa ludzi – ale
też chyba znajda się jacyś odważni i przyzwoici ludzie w obozie władzy –
wystarczy, żeby się tak czy inaczej z tego swojego uporu wycofał.

Ciężko
to komentować, ale warto zapytać: kiedy Donald Tusk wykazał się odwagą
cywilną? Np. w 2008 r., w czasie rosyjskiej agresji na Gruzję? A może
10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku i w kolejnych dniach, tygodniach,
miesiącach, gdy Rosjanie mataczyli w sprawie śmierci polskiego
prezydenta i towarzyszącej mu delegacji? Albo w styczniu 2011 r., gdy
powinien być domagać się zwrotu wraku, gdy MAK zakończył swoje prace
i miał obowiązek oddać szczątki samolotu? Albo po wybuchu afery
taśmowej, gdy stać go było na napisanie w internecie: „Przykra sprawa.
Nie lekceważę jej, odniosę się do niej w poniedziałek o 15.” i zniknął?
Albo wtedy, gdy należało pani kanclerz Merkel powiedzieć: Halt! Nie
zapraszaj imigrantów, bo będą z tego duże kłopoty?

To człowiek naprawdę wielkiej odwagi…

8) Dlaczego nie domaga się zamknięcia w Polsce na trzy miesiące szkół, kin, galerii handlowych itd.?

Zaraza
potrwa długo i wszyscy rozsądni ludzie to wiedzą – mówi Tusk,
argumentując, dlaczego nie wolno organizować wyborów prezydenckich
w maju. A dokładnie mówi tak:

Po tym francuskim
błędzie już nikt nie odważy się organizować wyborów chyba na całym
świecie. Prawdopodobnie nie odbędzie się olimpiada. Ja z racji swojej
pracy uczestniczę w wielu spotkaniach międzynarodowych. Odwołano
spotkania nie tylko kwietniowe i majowe, ale i czerwcowe czy lipcowe.
Z takim wyprzedzeniem. Jest rzeczą oczywistą, że nikt rozsądny
i przyzwoity nie może narażać życia ludzkiego.

Dlaczego
zatem nie domaga się, a w ślad za nim jego podwładni z polskich komórek
EPP, zamknięcia szkół, kin, galerii handlowych i innych miejsc
użyteczności publicznej do maja, czerwca, lipca? Czy może dlatego,
że dopiero za dwa-trzy tygodnie dowiemy się, czy rzeczywiście będzie
w maju istnieć zagrożenie wynikające z elekcji? Poseł Robert Kropiwnicki
z KO, dociskany tymi argumentami przez Michała Adamczyka w TVP już
przyznał, że „nie wiemy, jaka będzie wtedy sytuacja”. I to jest
poprawna odpowiedź.

9) Czy Tusk był u okulisty? A może odcięli mu prąd i nie może śledzić wydarzeń w Polsce?

Zapytany, czy prezydent Andrzej Duda prowadzi kampanię, Tusk wypalił:

Pyta
mnie pani o sprawy oczywiste i ewidentne. Opozycja de facto wstrzymała
swoją kampanię, Zachowuje się wyjątkowo lojalnie wobec władzy PiS-u,
mimo że ma o tej władzy jak najgorszą opinię.

Tę lojalność
widzimy na każdym kroku – podkopywanie zaufania do państwa, lawina fake
newsów, ciągłe domaganie się zmiany strategii w walce z epidemią niż
zalecana przez epidemiologów… Sporo tego mamy na co dzień.

Podobnie
jak sporo mamy elementów kampanii wyborczej kandydatów opozycji. Dokąd
niby jeździ prezydent? Poza trzema wizytami w ubiegłym tygodniu
(granica, pogotowie ratunkowe, fabryka produkująca płyn dezynfekcyjny),
które odbyła by każda głowa państwa na jego miejscu, ma mnóstwo spotkań
wynikających z pełnionych obowiązków dotyczących walki władzy
(a to on jest władzą wykonawczą, przypomnijmy, mającą również
uprawnienia inicjatywy legislacyjnej) z pandemią.

A co robi
Władysław Kosiniak Kamysz? Niemal codziennie konferencja prasowa,
występy przed kamerami przed i po spotkaniach w BBN, wywiady w mediach,
intensywna kampania w internecie, ludzie PSL-u nie rotujący się
na ekranach w programach publicystycznych wychwalający swojego
kandydata, z jego znaczkiem w kalpie itd.

To samo Małgorzata
Kidawa-Błońska, tyle że pani wicemarszałek dodatkowo udaje kogoś
z kompetencjami i na zupełnie innym stanowisku niż zajmuje. Te jej
odprawy z samorządowcami, telekonferencje, pseudo-orędzia, wywiady
i multiplikowana mowa-trawa w tweetach to 100 proc. kampanii wyborczej,
jaką można dziś prowadzić.

O Szymonie Hołowni nie wspominając –
jego kampania jest chyba najintensywniej w świecie prowadzoną kampanią
spośród oficjalnie zawieszonych…

10) Czy Tusk zna polską konstytucję? Kto rządzi w Polsce?

I jeszcze raz na temat marzenia o przesunięciu wyborów:

Dlatego
jest rzeczą tak ważną, aby decyzje o tym – a są to decyzje o naszym
życiu i zdrowiu – podejmowali nie politycy, którzy w dodatku nie ponoszą
żadnej konstytucyjnej i prawnej odpowiedzialności, tak jak Jarosław
Kaczyński. Ale żeby byli to ludzie, którzy są obdarzeni autorytetem –
naukowym, medycznym i moralnym. Żeby to oni jakby uczestniczyli
w procesie podejmowania decyzji.

To czego mi dziś najbardziej
brakuje, to pozytywnej presji, której autorami byliby naukowcy, a także
ludzie mediów. Ja nie pójdę na wybory, jeśli będę sądził, że to może
spowodować zakażenie tych, którzy idą wybierać, tylko dlatego, że pan
Kaczyński uznaje, że to bezpieczne. Dobrze byłoby, żeby władza,
a przynajmniej opozycja zorganizowała świat nauki, głównie lekarzy –
ciało z autorytetem. To oni powinni decydować. Autorytetem prawdziwym
dla ludzi byliby raczej lekarze niż partyjni działacze. To jest mój apel
do opozycji – spróbujcie zorganizować tych ludzi, do których ludzie
mieliby zaufanie.

O co tu właściwie chodzi?
O jakieś przekazanie części władzy przez polityków lekarzom? To naukowcy
mieliby decydować, czy wybory mogą się odbywać? Prezydent, premier,
minister zdrowia (lekarz i naukowiec w jednym!), Główny Inspektor
Sanitarny i wszystkie podległe rządowi służby mają się wyłączyć z tych
decyzji? To lekarze mają nagle wyznaczać, co stanowi konstytucja
w kwestii przeprowadzania wyborów? Najlepiej tacy, którzy sympatyzują
z opozycją? I jeszcze ci „ludzie mediów”…

To de facto
nawoływanie do społecznego buntu i próba odebrania podstawowych
kompetencji pierwszoplanowym urzędnikom. To próba wywołania w kraju
paniki, chaosu i delegitymizacji władzy.

A mówiąc najszerzej: to ohydna gra epidemią.

Droga
(coraz droższa) „Gazeto Wyborcza”, jeśli wciąż szukacie kogoś, komu ten
wirus spadł z nieba – zerknijcie w stronę Brukseli i czwartego piętra
przy Wiejskiej 12a.

CZYTAJ TAKŻE:

MARCIN FIJOŁEK: Po wywiadzie zgryźliwego tetryka: Tusk sufluje opozycji samobójczą strategię szalonej szarży

MICHAŁ
KARNOWSKI: Opozycja nawiązuje do Smoleńska, a Tusk personalnie atakuje
Kaczyńskiego. Po 10 latach chcą powtórzyć operację przejęcia władzy
na narodowej tragedii?

autor:

Marek Pyza


autor:

Stanisław Janecki


Tusk sugeruje członkom EPL przemyślenie stanowiska ws. utrzymania Fideszu w partii

Obecnie priorytetem jest walka z pandemią, ale wkrótce nadejdzie
czas, że będziecie musieli przemyśleć stanowisko w sprawie wykluczenia
węgierskiego Fideszu z Europejskiej Partii Ludowej – napisał szef EPL
Donald Tusk w liście do członków ugrupowania.


Wspierają go w tej sprawie liczni wpływowi politycy Platformy
(i wspomagające ich media), którzy nawet przy okazji wielodniowej
debaty o ostatecznym kształcie „Tarczy antykryzysowej”, tak naprawdę nie
interesowali się jej zawartością, tylko koncentrowali na konieczności
odłożenia wyborów prezydenckich.

A więc w Polsce Tusk chce stanu
wyjątkowego (tylko taki stan odpowiada zagrożeniu w całym kraju,
sugerowany przez Platformę stan klęski żywiołowej, można wprowadzić
tylko wtedy gdy zagrożenie dotyczy jakiejś części kraju, województwa,
kilku województw), a za wprowadzenie takiego stanu na Węgrzech, partię
swojego kolegi Wiktora Orbana, chce wyrzucić z EPL.

Sprzeczność
takiego postępowania jest jednak tylko pozorna, w Polsce chodzi
o uratowanie „skóry” Platformie, wprowadzenie stanu wyjątkowego
to najprawdopodobniej rozpoczęcie wszystkiego od początku, w tym także
możliwość zmiany kandydata, a to dla tej partii po blamażu
dotychczasowej kandydatki Małgorzaty Kidawy -Błońskiej, sprawa kluczowa.

A i Tusk
nie powiedział w polskiej polityce ostatniego słowa, chyba teraz by się
już zdecydował, żeby wjechać na „białym koniu” z Brukseli w sam środek
kampanii prezydenckiej w naszym kraju.


Mocna odpowiedź na list Tuska ws. Fideszu. "Przyślij nam trochę wyposażenia. Respiratory są także potrzebne"

Można uznać, że to wezwanie, które dotyczy działań Tuska także na polskim podwórku.

Tuskowi odpowiedział premier Słowenii Janez Janša, szef Słoweńskiej Partii Demokratycznej, która również należy do Europejskiej Partii Ludowej:

Drogi
Donaldzie Tusku, prosimy, przyślij nam i krajom na południe od nas
trochę wyposażenia do ochrony osobistej. Respiratory są także potrzebne,
i byłyby przyjęte z wdzięcznością. Dziękuję.

Na list Tuska zareagował także rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs.

Na jakiej
zasadzie Donald Tusk uznaje, że [rządy za pomocą dekretów]
są „moralnie” nie do zaakceptowania? Na Węgrzech nie obowiązuje
„permanentny stan nadzwyczajny” i nie został on  „wprowadzony
na nieokreślony okres”. Przyjęte rozwiązania mogą zostać zniesione
w dowolnym czasie przez parlament. Przestaną one obowiązywać gdy skończy
się pandemia.




Internauci oburzeni apelem Tuska ws. rocznicy 10/04. "Wyjątkowe łajdactwo"; "Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni"

Donald Tusk udzielił wywiadu tygodnikowi „Newsweek” i jest
on zapowiadany na okładce nowego numeru tygodnika. Internautów oburzyły
słowa Tuska, zacytowane na wspomnianej okładce - „Nie zróbmy piekła jak
po Smoleńsku”. Wiele osób zarzuca byłemu premierowi hipokryzję.

View image on Twitter

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

146. Chyży Ruj w akcji


Donald Tusk żali się w niemieckiej prasie: Wybory korespondencyjne są niedemokratyczne. Kaczyński chorobliwie dąży do władzy

Donald Tusk w rozmowie z „Der Spiegel” odniósł się między innymi
do wyborów prezydenckich zaplanowanych na 10 maja. Oświadczył,
że korespondencyjna forma głosowania jest „nie do przyjęcia”. Czyżby
zapomniał, jak - chociażby - Platforma Obywatelska w 2009 roku
zmieniała ordynację wyborczą do PE na mniej niż 6 miesięcy
przed wyborami?

Nasza konstytucja zabrania
zmieniania prawa wyborczego w czasie sześciu miesięcy przed wyborami.
Ponadto, logistycznie nie będzie możliwe to, by 30 milionów Polaków
głosowało korespondencyjnie. W ten sposób nie da się dotrzymać
standardów demokratycznych

— oświadczył Tusk.

To
kuriozalny dokument! PE ma przyjąć rezolucję uderzającą w Polskę i
Węgry. Szef Kancelarii Premiera: Hipokryzja i podwójne standardy

To hipokryzja i podwójne standardy – w ten sposób szef KPRM Michał
Dworczyk ocenił w piątek projekt rezolucji PE, w którym jest mowa m.in.
o niedawnej zmianie ordynacji wyborczej w Polsce w związku z szykowanymi
na maj wyborami korespondencyjnymi prezydenta RP.

Cztery
kluczowe frakcje w europarlamencie (Europejska Partia Ludowa, Socjaliści
i Demokraci, liberałowie i zieloni) uzgodniły tekst rezolucji dotyczący
m.in. Polski, która ma zostać przegłosowana w piątek w PE.

Parlament
Europejski uznaje za całkowicie niezgodne z wartościami europejskimi
(…) działania podjęte przez polski rząd, a mianowicie zmianę ordynacji
wyborczej wbrew orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego i przepisom
przewidzianym w ustawie, by w czasie pandemii przeprowadzić wybory
prezydenckie, co może zagrozić życiu obywateli polskich i podważyć
koncepcję wolnych, równych, bezpośrednich i tajnych wyborów, o których
mowa w Konstytucji RP” – głosi projekt rezolucji, którego fragment
cytuje piątkowa „Gazeta Wyborcza”.

Szef KPRM Michał Dworczyk
ocenił w rozmowie radiową Trójką, że po raz kolejny mamy do czynienia
z „hipokryzją i podwójnymi standardami” w instytucjach unijnych.

Te zmiany,
które wprowadzamy po to, żeby głosowanie właśnie mogło być bezpieczne
w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, w jakiej znalazła się Europa,
są wykorzystywane w innych krajach. Korzystamy ze sprawdzonych wzorców,
w związku z tym nie ma mowy o jakiś różnicach w standardach

—podkreślił polityk PiS.

Polityczne działanie Parlamentu Europejskiego

Jak dodał, projekt rezolucji ma „ewidentny wymiar polityczny”.

O ile
słyszałem, bo przyznam się, że nie czytałem projektu, ale czytałem
opisy tego, co ma się tam znaleźć, to będzie w ogóle dosyć kuriozalny
dokument, ponieważ w tym samym dokumencie Węgry będą krytykowane
za wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, a Polska za to, że taki stan
nadzwyczajny nie jest wprowadzany, w związku z tym, jeśli kogoś chce się
zaatakować politycznie, to rozumiem, że każda droga do tego jest dobra

—powiedział Dworczyk.

Wyraził
przy tym pogląd, że polska opozycja, której przedstawiciele zasiadają
w PE, wykorzystuje obecną sytuację do walki politycznej.

W ich
mniemaniu te działania mają uderzyć w rząd, a de facto uderzają w dobry
wizerunek Polski. Te wydarzenia, które mają miejsce w Polsce,
są przedstawiane w wykrzywionym zwierciadle i po prostu są nieprawdziwe.
Szkoda, że w ten sposób nasi oponenci polityczni działają

—dodał Dworczyk.

W projekcie
rezolucji PE jest mowa także o sytuacji na Węgrzech, gdzie w związku
z epidemią koronawirusa 11 marca wprowadzono stan zagrożenia, następnie
przyjęto ustawę, zgodnie z którą rząd może w czasie tego stanu
„zawieszać stosowanie niektórych ustaw, odstępować od zapisów ustaw
i podejmować inne nadzwyczajne kroki w celu zagwarantowania życia
i zdrowia obywateli, bezpieczeństwa prawnego i stabilności
gospodarki narodowej”.

Ustawa wywołała kontrowersje w Brukseli.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała
w ostatnią niedzielę, że KE obserwuje, jak kraje członkowskie reagują
na pandemię COVID-19.

Ze względu na krytyczne doświadczenia z przeszłości, szczególnie dokładnie przygląda się Węgrom

—oświadczyła.

6 kwietnia
Sejm uchwalił ustawę, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r.
mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania
korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii
marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego
wcześniej w postanowieniu. Ustawa trafiła do dalszych prac w Senacie.

aes/(PAP)polskieradio.pl


UE: Komisja PE zajmie się w przyszłym tygodniu sytuacją w Polsce

Komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych
Parlamentu Europejskiego zajmie się w najbliższy czwartek sytuacją w
sferze praworządności w Polsce - potwierdziły w piątek PAP służby
prasowe PE.

Delegacja PiS w PE: Unia Europejska stygmatyzuje Polskę

Umieszczenie zagadnienia wyborów korespondencyjnych w projekcie
rezolucji PE dotyczącej walki z pandemią jest kolejnym przejawem
stygmatyzacji Polski ze strony UE, a sam projekt jest skandaliczny -
ocenia w piątek delegacja PiS w PE w stanowisku przesłanym mediom.

W wywiadzie dla „Spiegla” szef EPL stwierdził,
że majowe wybory korespondencyjne w Polsce są „nie do przyjęcia”. Według
byłego premiera ich przeprowadzenie będzie oznaczało złamanie
„standardów demokratycznych”.

Uważam, że to nie
do przyjęcia. Nasza konstytucja zabrania zmieniania prawa wyborczego
w czasie sześciu miesięcy przed wyborami. Ponadto, logistycznie nie
będzie możliwe to, by 30 milionów Polaków głosowało korespondencyjnie.
W ten sposób nie da się dotrzymać standardów demokratycznych

— powiedział Tusk.

Polska a Węgry

Tusk porównał też sytuację w Polsce i na Węgrzech. Jego zdaniem „Jarosław Kaczyński jest groźniejszy niż Viktor Orban”.

Z jednej
strony mamy silną opozycję i silne organizacje pozarządowe. Nawet,
jeśli pan Kaczyński i jego partia PiS kontrolują państwowe media,
to jest jeszcze wystarczająco dużo prywatnych, wolnych mediów. Z drugiej
strony mamy polityków, którzy są zdeterminowani, by zagarnąć
całą władzę

— przekonywał Tusk.

Uważam,
że Jarosław Kaczyński jest groźniejszy niż Viktor Orban. Orban może być
cyniczny, ale jest też pragmatykiem. Kaczyński z kolei chorobliwie dąży
do tego, by uzyskać możliwie największą władzę

— dodał szef EPL.

Diabelska alternatywa”

Były
premier stwierdził również, że przedstawianie obywatelom wyboru między
wolnością a bezpieczeństwem, to „diabelska alternatywa”.

Niektórzy
szefowie państw i rządów, także tacy, którzy należą do EPL, mówią swoim
obywatelom, że muszą oni poświęcić wolności obywatelskie, państwo prawa
i prawa człowieka, aby chronić się przed wirusem. Wolność albo
bezpieczeństwo. Jestem pewien, że ta diabelska alternatywa jest
fałszywa. Możliwa jest skuteczna odpowiedź na pandemię
i zachowanie demokracji

— powiedział Tusk.

Ciekawe,
że dla Donalda Tuska przeprowadzenie wyborów prezydenckich
w konstytucyjnym terminie to naruszenie „standardów demokratycznych”.
Szef EPL zapętlił się w swojej argumentacji.

xyz/dw.com

W nowym numerze tygodnika „Sieci”: Od premiera do hejtera. Donald Tusk znaczy coraz mniej. Jakie są kulisy tego upadku?

Marek Pyza i Marcin Wikło w artykule „Z wysokiego konia”
analizują historię kariery politycznej byłego premiera z Platformy
Obywatelskiej. Ich zdaniem Tusk coraz bardziej jest odsuwany
od politycznej elity i nie ma w swoich rękach żadnej znaczącej władzy,
tak jak było to kiedyś.

Przewodniczenie
Europejskiej Partii Ludowej, choć to największa frakcja w Parlamencie
Europejskim, jest jednak degradacją do drugiej ligi. Jako zapalony
sportowiec Tusk zapewne odczuł to boleśnie. Stąd ta frustracja
i niezgoda na rzeczywistość, która w polityce krajowej przyznaje rację
jego największym rywalom.

W tekście przytoczono
ostatnie wpisy polityka, który w bezpardonowy sposób krytykuje działania
rządu i pomoc spółek skarbu państwa w walce z pandemią koronawirusa.

Kiedyś
mogło się wydawać, że jest bardziej finezyjny w wypowiedziach, ale
to była sprawna socjotechnika. Dbał o PR i miał do tego sztab ludzi.
Teraz jest sam. Zajmuje coraz mniej eksponowane stanowiska, chcąc
zaistnieć w mediach, musi się wypowiadać w sposób skrajny i musi swoje
oceny eskalować

— czytamy w wypowiedzi byłego szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego dla tygodnika.

Dziennikarze
przybliżają także kulisy ataku Donalda Tuska na węgierski rząd Viktora
Orbana. Założyciel Platformy Obywatelskiej w wywiadzie dla niemieckiego
tygodnika „Der Spiegel” powiedział, że:

„Carl
Schmitt byłby bardzo dumny z Viktora Orbana”. Słowa te odbiły się
szerokim echem w węgierskiej prasie. Wywołało to niemałe oburzenie,
także w węgierskich środowiskach żydowskich, przytoczony przez byłego
polskiego premiera Carl Schmitt to bowiem niemiecki prawnik, w latach
1933-1945 członek NSDAP, który swoimi teoriami uzasadniał ideologiczne
podstawy dyktatury nazistowskiej i rządów Hitlera.

To wydanie tygodnika „Sieci” rozpoczyna list „Do braci Węgrów: To Tusk powinien Was przeprosić”, będący reakcją na cykl publikacji „Faktu” wydawanego przez szwajcarsko-niemiecki koncern w Polsce.

UE: Prezydium EPL wzywa rząd Polski do ogłoszenia stanu klęski i odłożenia wyborów

Prezydium frakcji Europejskiej Partii Ludowej w PE (partii, której
przewodniczącym jest Donald Tusk) wezwało rząd Polski do ogłoszenia
stanu klęski żywiołowej i przeprowadzenia zaplanowanych na 10 maja
wyborów prezydenckich, gdy ustanie pandemia koronawirusa. PiS podkreśla,
że jest zobligowane terminami konstytucyjnymi. autor: Fratria/Twitter 

Bezczelność! Partia Tuska miesza się w
polskie sprawy. EPL: Wzywamy polski rząd do przeprowadzenia głosowania w
sposób przejrzysty

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

147. Tusk: te wybory nie będą ani

Tusk: te wybory nie będą ani wolne, ani uczciwe

Zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie w Polsce nie będą ani
wolne, ani uczciwe i nikt nie może zapewnić ich tajności - to argumenty,
które przedstawił były premier Donald Tusk, wzywając we wtorek do
bojkotu głosowania.
autor: Fratria/Twitter

-------------------------


Niemiecki publicysta powołuje się na… Michnika

Jacques
Schuster w komentarzu na łamach „Die Welt” przypomniał, co podczas
wizyty w Niemczech mówił Adam Michnik - skarżył się on na „impet,
z jakim rządy polski i węgierski próbują zdezawuować wartości zachodnich
demokracji jako symbol przesadzonego liberalizmu”. Schuster stwierdził,
że „Michnik miał rację”.

Od dłuższego czasu można
zaobserwować, że polski PiS i węgierski Fidesz wykorzystują zwycięstwa
wyborcze do tego, by osłabić wszystkie instytucje, które w otwartych
społeczeństwach ograniczają władzę rządzących

— napisał komentator „Die Welt”

Rząd utrudnia kampanię opozycji?

Komentator
stwierdził także, że polski rząd za wszelką cenę prze do wyborów
i utrudnia kampanię wyborczą opozycji, „z której wyłania się teraz nowa
forma protestu”. I tu pojawia się „orędzie” Donalda Tuska.

Były
szef Rady Europejskiej Donald Tusk wzywa do bojkotu wyborów. Próbuje
tym samym obudzić pierwotne siły społeczeństwa obywatelskiego, które
przyniosły wolność w 1989 roku w komunistycznej Polsce

— oświadczył Schuster.

Komisja Europejska postępuje słusznie”

Die
Welt” zaznacza, że jeżeli istnieje szansa na ponowny zwrot w stronę
otwartego społeczeństwa, to musi to wyjść od samych krajów środkowej
i wschodniej Europy. Dlatego – jak ocenia – Komisja Europejska postępuje
słusznie, nie wszczynając w tej chwili postępowania przeciwko Węgrom
i poprzestając na ostrzeżeniu, że będzie uważnie obserwować sytuację
w tym kraju i interweniować w ostateczności.

Zdaniem komentatora gazety, każde otwarte społeczeństwo obywatelskie potrzebuje odwagi, która nie może pochodzić od Brukseli.

wkt/dw.com

Paskudne
insynuacje Tuska: "Lepiej im wychodzi zarabianie na zarazie, niż jej
zwalczanie". Internauci: "Tylko hejt na Twitterze ci pozostał"

autor: Fratria/Twitter

Donald Tusk po raz kolejny próbuje uderzyć w rządzących
poprzez wpis na Twitterze. Tym razem sugeruje, że rzekomo rządzący
zarabiają na zarazie.

Lepiej im wychodzi zarabianie na zarazie, niż jej zwalczanie. I zaczynam się obawiać, że oni też to wiedzą

— napisał na Twitterze Donald Tusk, szef EPL, były premier.

Na zarazie, jaką były rządy Pańskie i Pańskiego środowiska (począwszy
od lat 90-tych) zarabiały państwa i biznesy, które kolonizowały Polskę.
Obawiam się, że to wiedzą, dlatego od 2015 tak bardzo walczą o powrót
„swoich” do władzy w PL. Niech VAT znowu wypływa strumieniami…


Tusk musiał być zaskoczony! Kolenda-Zaleska nie wytrzymała jego ataków na PiS: "Pan nie buduje wspólnoty"; "Ja jestem aksamitny"

Donald Tusk już dawno przestał komentować życie polityczne
w Polsce z poziomu byłego premiera, a teraz szefa EPL, a stał się
po prostu internetowym trollem, w którego wypowiedziach jest coraz
więcej inwektyw, które rzuca pod adresem swoich politycznych
przeciwników. Nie inaczej było w dzisiejszej rozmowie z Katarzyną
Kolendą-Zaleską w TVN24. Poziom chamstwa musiał zaskoczyć nawet samą
dziennikarkę, bo zwróciła uwagę Tuskowi, że tym swoimi wypowiedziami
„nie buduje wspólnoty”.

Były premier w prawdziwie ordynarnych słowach skomentował dzisiejsze wystąpienie liderów Zjednoczonej Prawicy.

Chciałbym
zdjąć takie odium, które nad tą władzą jest takie widoczne, że ona jest
taka groźna. Jak słyszę Jarosława Kaczyńskiego, to chciałbym powiedzieć
do pana Kaczyńskiego: „Nie strasz, nie strasz…”. Nie będę kończył tego
starego, polskiego powiedzenia. Jeszcze nie ma 22, ale wiecie Państwo,
co mam na myśli. Oni nie są groźni w tym sensie, że ich należy się bać.
Takich polityków jak Jarosław Kaczyński należy się raczej wystrzegać
i trzeba zrobić wszystko, żeby oni nie rządzili w Polsce”

To są ludzie,
jak prezes dzisiaj pokazał po raz kolejny tę samą twarz –
naburmuszonego, trochę udającego groźnego zawodnika. Mamy do czynienia
z ekipą kompletnie bezradną, kiedy chodzi o prawdziwe wyzwania.
To są ciamajdy. To nie są jacyś czarni, groźni rycerze. To są ludzie,
którym wszystko wylatuje z rąk

—mówił Tusk.

To są ludzie,
prezes Kaczyński jest najbardziej dobitnym przykładem, którzy sprawiają
na mnie wrażenie takich, którzy nikogo nie kochają, są zanurzeni
w swoich obsesjach, interesach. To widać dzisiaj bardzo wyraźnie.
Natomiast przecież nie mają empatii, jakby nikogo nie kochali, mówiąc
wprost, tak po ludzku. Nie są zdolni do prawdziwej odpowiedzialności
za naszą przyszłość. Dlatego bardzo gorąco wszystkich namawiam. Nie
ma się co ich bać. To są naprawdę fajtłapy, natomiast trzeba ich odsunąć
od władzy, ochronić kraj przed permanetnym, ciągłym nieudacznictwem

—ciągnął były premier.

Na te słowotok zareagowała dziennikarka TVN.

To są słowa, które nie budują wspólnoty

—zauważyła publicystka TVN24.

Na te uwagę obruszył się Tusk.

To,
co słyszymy codziennie z ust przedstawicieli władzy to są słowa nie
tylko radykalne, ale i nieprzyzwoite, obraźliwe. Ja jestem aksamitny,
w tym co mówię wobec obecnej władzy. To prawda bywa radykalna

—bronił się były premier.

kk/TVN24

Tusk jest bliski losu Wałęsy – zejścia do roli klauna wygadującego niestworzone dyrdymały i brednie



autor:

Stanisław Janecki


Tusk zbierał podpisy dla Trzaskowskiego; powiedział, że uzgadnia wszystkie kroki z kandydatem

Przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk zbierał w
czwartek w Brukseli podpisy pod listami poparcia dla kandydata na
prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Na zapowiedziane dzień wcześniej
wydarzenie przyszły dziesiątki osób. Były premier oskarżał PiS o
nieuczciwość i zaznaczył, że uzgadnia wszystkie kroki z kandydatem.
autor: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET; Twitter/Dorota Bawolek (zaznaczenie - red.)
Okazuje się, że w zbiórce podpisów pomagał Tuskowi jeden z adminów „SokuzBuraka” - Marcin Mycielski.

Marcin Mycielski - jeden z twórców i adminów
hejterskiego profilu Sok z Buraka tuż obok Donalda Tuska w Brukseli.
Ciekawe, czy to on mu pisze ostatnio tweety?

— odnotował jeden z internautów.

Były lider PO odmówił odniesienia się do krytyki okresu swoich
rządów, jaka padła wcześniej tego samego dnia w Sejmie ze strony
premiera Mateusza Morawieckiego. Tusk mówił, że stara się być człowiekiem dyskretnym, dlatego nie będzie zdradzał, co Morawiecki mówił o poprzednich rządach PiS-u, w czasie gdy był jego doradcą.

Jeśli on nie czuje się zobowiązany do trzymania pewnej klasy to już jest jego problem

— oświadczył.

Były
premier wykorzystał przy tym okazję, by skrytykować rządzących. Jak
przekonywał kryzys koronawirusa pokazał, że strategia PiS i prezesa Jarosława Kaczyńskiego to „strategia klęski”.

Przy
pierwszej poważnej próbie jakiej został poddany ten rząd i ta ekipa,
czyli pandemii, (…) wszystko się wysypało. W dodatku okazało się, że nie
tylko nie potrafią sobie poradzić z sytuacją krytyczną, a do tego
potrzebujemy władzy (…), to okazali się ekipą nieuczciwą.
Od wszystkiego, co słyszymy o tych zdarzeń wokół ministerstwa zdrowia
to włos się jeży na głowie

— przekonywał Tusk.

Jak
zaznaczył gdyby chciał wymyślić najczarniejszą propagandę na temat
obecnej ekipy, to nie wpadłby na taki scenariusz jaki możemy teraz
obserwować. Dlatego - mówił - nie dziwi się nerwom w PiS.

Nie dość, że się skompromitowali, to w dodatku odejdą, tak sądzę, w niesławie

— powiedział Tusk.

Jak
zaznaczył nie będzie komentował wniosku o wotum zaufania dla rządu,
bo kwestie zaufania nie zależą od tego jak się głosuje w parlamencie.

Wiemy
jaka jest większość, jaka jest mniejszość. Zaufanie się albo ma, albo
nie. Ta ekipa na pewno go nie ma, a w szczególności, ci którzy
są odpowiedzialni za pandemię, te dwuznaczności i tę fatalną atmosferę
wokół biznesów jakie prowadzi ministerstwo zdrowia, zamiast zajmować się
zdrowiem Polaków. Tu zaufanie utracili bezpowrotnie

— ocenił były szef Platformy.

Tusk
tłumaczył też po raz kolejny, że jego decyzja, by nie brać udziału
w wyścigu wyborczym wpisywała się w szerszy plan, którego istotą było
znalezienie optymalnego kandydata mogącego ułatwić końcowy sukces.

Tu nie
chodzi o to, żeby dobrze poczuć się w wyborach prezydenckich
na poziomie 30-35, może 40 proc. Tu chodzi o to, żeby wygrać

— mówił.

Przyznał przy tym, że wybuch pandemii i zmiana kandydata PO z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Trzaskowskiego wymagała improwizacji, ale - jak przekonywał - na końcu najważniejszy będzie wynik.

W polityce trochę tak jak w sporcie, choć wybory prezydenckie są ważniejsze niż mecz, liczy się ten końcowy efekt

— wskazał.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

148. Kryzys w Platformie



Kryzys
w Platformie Obywatelskiej. Członkowie partii wściekli na Tuska: "Nic
nie zrozumiał"; "Zniża się do prymitywnej nawalanki"



Donalda Tusk od pewnego czasu krytykuje Platformę Obywatelską. Atakuje nowych liderów. Nie wprost, używa do tego Twittera i wywiadów w zaprzyjaźnionych mediach. Takie zachowanie najwyraźniej nie podoba się politykom byłej partii rządzącej.

Przewodniczący EPL skrytykował m.in. decyzję władz PO, by poprzeć projekt podniesienia uposażeń polityków.

Do zachowania Tuska odniósł się minister w jego rządzie. Były współpracownik lidera EPL zwraca uwagę na chwalenie Szymona Hołowni.

To rodzaj mocno emocjonalnego odreagowania. Krytykuje Platformę i komplementuje Hołownię, żeby wbić szpilę nowym liderom PO

— mówi polityk w rozmowie z gazeta.pl.
„Nic nie zrozumiał”

To jest śmieszne, to znaczy, że on kompletnie nic nie zrozumiał z procesu społecznego, który się w Polsce dokonał w ostatnich latach. Przekonanie, że nie można niczego krytycznego powiedzieć o Platformie, jest absurdem i ponadto jest zwyczajnie głupie

— dodaje.

Inny rozmówca portalu nie kryje niezadowolenia z zachowania byłego lidera Platformy Obywatelskiej.

To podwójnie negatywne zaskoczenie. Raz, że dowala Platformie. Dwa, że ktoś jego formatu, europejski mąż stanu, zniża się do prymitywnej nawalanki za pośrednictwem Twittera i wywiadów

— przekonuje polityk PO.

Kierownictwo bolą te słowa, ale też Tusk nie jest dzisiaj naszym największym problemem. Nikt nie ma poczucia, że musimy się z nim szybko godzić, że to najpilniejsza sprawa

— dodaje.
„Wujek dobra rada”

Inny wieloletni polityk Platformy jeszcze mocniej komentuje zachowanie Tuska.

Strasznie łatwo być „wujkiem dobra rada”, który ma wygodną międzynarodową pozycję i nie musi codziennie babrać się po łokcie w gów… polskiej polityki

— mówi w rozmowie z gazeta.pl.

Nie wystarczy puścić od czasu do czasu tweeta, żeby być istotnym graczem na polskiej scenie politycznej. Tusk najwyraźniej tego nie rozumie

— twierdzi.

Jeden z rozmówców portalu uważa, że Tusk już nie wierzy w Platformę.

Oczywistym wydaje się, że Tusk przekreślił Platformę. Uznał, że z tej Platformy już nic nie będzie, a już na pewno nic takiego, czego on by sobie życzył

— powiedział.

mly/gazeta.pl


autor: Fratria/Andrzej Wiktor


Tusk - persona non grata. Był i jest właściwie tylko od reprezentowania. Pracę wykonują za niego inni
https://wpolityce.pl/polityka/516533-tusk-persona-non-grata




Tusk zakpił z Trumpa na Twitterze ws. podatków

Donald Tusk, którego aktywność na Twitterze od dawna przypomina
poczynania internetowego trolla, odniósł się rozliczeń fiskalnych
prezydenta USA

Tusk: Uśmiechnięty Morawiecki ogłasza kolejne sukcesy, wirus zabił prawie trzy tysiące Polaków

Donald Tusk odniósł się na Twitterze do sytuacji z
drastycznym wzrostem zakażeń i zgonów na koronawirusa w Polsce. Były
premier w swoim stylu uderzył w zawoalowany sposób w rząd PiS.


Auto eliminator polskiej polityki – Donald Tusk. Nie można tolerować politycznego kanibalizmu, który zademonstrował

Zaraza”

Tragiczne żniwo, jakie
zbiera pandemia na całym globie, dla każdego myślącego człowieka, nie
kończy się na utracie zdrowia i życia milionów ludzi w ciągu
najbliższych miesięcy czy nawet lat. Grasująca inwazja koronawirusa już
wywiera ogromne szkody. Nie ulega wątpliwości, że pozostawi po sobie
na dziesiątki lat wielkie straty w każdej dziedzinie ludzkiej
działalności. Zmieni ludzki świat. Jeszcze nie wiemy w jakim stopniu
zdewastuje ludzki świat, w jakich obszarach najbardziej i na jak długo.

Pozostaje mieć tylko nadzieje, że nie na trwale.

Rozum
też podpowiada, że przy pewnych założeniach, ludzkość może wyjść z tej
niesamowitej opresji silniejsza i bogatsza. Przede wszystkim
wewnętrznie. Aby jednak tak się stało, warunkiem niezbędnym jest wspólny
wysiłek przeciwstawienia się niszczącej sile. W trudzie wspólnej walki,
rozpoczynając od podstawowej wspólnoty społecznej, jaką jest rodzina,
poprzez wspinanie się na kolejne, coraz bardziej złożone struktury
społeczne – z jakiej zbudowana jest ludzka cywilizacja – napotykamy
wspólnotę narodową, która będąc jednocześnie państwem ma wszelkie
narzędzia i środki materialne, dające szanse na osiągnięcie możliwie
najskuteczniejszych wyników w walce z pandemią. Nie zapominając
o wspólnej harmonijnej współpracy tej wspólnoty.

Donald Tusk nie
jest ograniczony i te elementarne konieczności rozumie. A jednak dla
celów politycznych, a być może dla zaspokojenia jakiś niezrozumiałych
potrzeb istnienia w przestrzeni publicznej pisze na Twitterze:

Duda
radośnie komentuje sportowe wydarzenia, uśmiechnięty Morawiecki ogłasza
kolejne sukcesy, Kaczyński schował się w nowym gabinecie. Wirus zabił
prawie trzy tysiące Polaków i zabija dalej. Zaraza.

Panie Donaldzie Tusku”

Panie Donaldzie Tusku, niech pan nie mówi do nas takim językiem

— zwrócił się bezpośrednio do byłego lidera Platformy Obywatelskiej Stanisław Karczewski.

Tu nie ma żadnej polityki, tu kwestią jest nasze życie!

— skomentował „prymitywną mądrość” Donalda Tuska, wzbogaconą o charakterystyczną dla niego złośliwość. I dodał:

Panie Tusk, niech pan już zamilknie!

Właściwy apel do Tuska

I to jest
najbardziej właściwy apel do Donalda Tuska. Ważne też, że to posłanie
wicemarszałka Senatu padło w telewizyjnych „Wiadomościach”. Tym samym
dotarło do kilkuset tysięcy ludzi, z których prawdopodobnie ponad
99 dowiedziało się o prawdziwej twarzy Donalda Tuska, a nie tylko
garstka polityków i podobna ilość ludzi związanych z mediami.

Paradoksalnie,
dziś do Donalda Tuska, jak ulał stosuje się myśl, którą sam
wypowiedział przed laty podczas oficjalnego, publicznego wystąpienia,
będąc w roli premiera:

Bezpiecznej Polski nie zbuduje się z ludźmi, dla których nienawiść, obsesja, kompleksy są główną motywacją działania.

Tak, to prawda


Pisze
o sobie? Tusk: "Wziąć całą władzę, by w chwili próby tchórzliwie
uciekać...". Internauci komentują: "Pan uciekł do Brukseli"

autor: Fratria/Twitter

Wziąć całą władzę, by w chwili próby tchórzliwie uciekać od odpowiedzialności. Cały PiS.

— napisał na Twitterze Donald Tusk.

Na temat ucieczki w chwili próby, to na Pana miejscu raczej bym się nie wypowiadał.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

149. Ależ wściekłość! Tusk pisze


Ależ
wściekłość! Tusk pisze o aborcji, "pseudotrybunale" i "szalejącej
pandemii": "To coś więcej niż cynizm. To polityczne łajdactwo"

autor: Fratria; Twitter

Ależ wściekłość! Tylko tak można określić reakcję Donalda Tuska na wyrok Trybunału Konstytucyjnego.

W czwartek
po południu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający
na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa
ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej
choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego! Aborcja eugeniczna jest niezgodna z Konstytucją RP

Wrzucenie
tematu aborcji i orzeczenie w tej sprawie pseudotrybunału w środku
szalejącej pandemii to coś więcej niż cynizm. To polityczne łajdactwo

— napisał Donald Tusk na Twitterze. I pomyśleć, że to szef europejskiej „chadecji”…


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

150. hejter opluwający Polske każdego dnia


Tusk
w "GW" zachwyca się wulgarnymi protestami i oskarża PiS: "Tutaj
rzeczywiście cisną się na usta wyłącznie bardzo mocne słowa"

W chwili
największej próby zaryzykował bardzo ostry konflikt społeczny. Tutaj
rzeczywiście cisną się na usta wyłącznie bardzo mocne słowa. To świadczy
przede wszystkim o głębokiej demoralizacji Kaczyńskiego i całej jego
ekipy” - atakuje w „Gazecie Wyborczej” Donald Tusk, szef EPL, były
przewodniczący RE i były premier RP.

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Donald Tusk demonizował
nieustannie Donalda Trumpa. Co więcej, parę razy próbował szukać
analogii do Polski. Powtarzał stare już hasła o radykalnej prawicy
i „populistach”. Bez problemu możemy domyślić się, kogo ma na myśli.

Właściwie
wszystko jest jasne, poza wynikiem. Jasne jest, że Ameryka jest
podzielona, jasne jest, że prezydent Trump zdecydował się na takie, no,
częściowo siłowe rozwiązanie. Jego wystąpienie nie pozostawia
wątpliwości, że chce zrealizować scenariusz, o którym pisano i mówiono
już wiele dni temu. Uprzedzano amerykańską opinię publiczną, że Trump
jest gotów posunąć się do tego - a mianowicie ogłosić swoje zwycięstwo
niezależnie od wyników i oskarżyć konkurencję o fałszowanie

— mówił Tusk.

Mówiąc
w skrócie: remis. I trudno nawet wskazać w tym remisie, kto ma większe
szanse na wygraną. I nadzwyczajny tupet prezydenta Trumpa, który ogłasza
swoje zwycięstwo, zanim głosy zostaną policzone

— komentował dalej wybory w USA.

Tusk przeszedł następnie do coraz śmielszej krytyki Trumpa.

Urzędujący
prezydent, który mówi: „Nie liczyć głosów, wygrałem!”, to jest sytuacja
dość dramatyczna. Ja się nie spodziewałem, że kiedykolwiek doczekam
takich komunikatów jak np. w CNN „Ameryka to nie Białoruś”, porównywanie
tych dwóch rzeczywistości już świadczy o głębokim kryzysie
amerykańskiej demokracji

— stwierdził.

Dużo uwagi poświęcił też podziałom w amerykańskim społeczeństwie, wyraźnie obarczając za to Trumpa.

Nikt
nie ma wątpliwości, że żaden z werdyktów nie zostanie przyjęty
spokojnie. Ten głęboki podział społeczny jest niestety dobrą glebą dla
poważniejszych zdarzeń. (…) Z całą pewnością więc sam Trump jest
zainteresowany wzrostem napięcia, gdyby się okazało, że te wszystkie
policzone głosy wskazałyby na remis lub na zwycięstwo Joe Bidena. Stąd
też ta walka Trumpa do samego końca o maksymalną przewagę
w Sądzie Najwyższym

— mówił.

Różnice
między wyborcami Demokratów i Republikanów przekształciły się właściwie
we wzajemną nienawiść, taką plemienną politykę. My to też znamy
z naszego doświadczenia. Tutaj bardzo trudno będzie zasypać te rowy,
niezależnie od tego, jaki będzie końcowy wynik wyborów

— dodał.

Były szef RE przekonywał też, że Trump jest przeciwnikiem UE i będzie konsekwentnie ją dyskredytować.

Nigdy
nie ukrywał, miałem wiele razy okazję o tym rozmawiać, że bardzo
sympatyzuje z brexitem, że życzy Unii rozpadu, że generalnie Unia
Europejska jest dla niego czymś gorszym nawet od Chin

— stwierdził.

Nie
ulega wątpliwości, że Unia Europejska jako całość będzie w gorszej
sytuacji, jeśli Trump będzie miał swoją drugą kadencję. Wydaje się
także, że tendencje odśrodkowe i także skrajnie prawicowe, które
są w Europie w sposób oczywisty, z tym kolorem nacjonalizmu
i antyunijności, że to wszystko nabierze nowego wigoru. Nie mam żadnych
wątpliwości. I niewykluczone, że to, co było ekscesem - a więc brexit -
stanie się, jeśli nie tendencją, to w dalszej perspektywie jakimś
realnym zagrożeniem dla Europy

— straszył były szef RE, który nie zrobił za wiele, by powstrzymać odejście Wielkiej Brytanii z UE.

To dość oczywiste, że z punktu widzenia Kaczyńskiego, rządu PiS-u to ewentualne zwycięstwo Trumpa jest jak najbardziej na rękę

— dodał.

Tusk w natarciu: cisną się na usta wyłącznie bardzo mocne słowa

Dużo
więcej emocji (i gniewu?) pojawiło się przy wątku protestów po wyroku
TK ws. aborcji eugenicznej. Tusk, który od czasu ich wybuchu nieustannie
publikuje nienawistne tweety, wyraźnie liczy na ich skuteczność…

Próba
załatwienia tematu aborcji rękami Trybunału pani Przyłębskiej,
ze świadomością, że to spowoduje nadzwyczajne emocje - bo nie trzeba
mieć jakiejś intuicji, żeby wiedzieć, że ludzie musieli zareagować w ten
sposób na tę sytuację - a więc świadomość, że w środku pandemii
prowokuje się ludzi do wyjścia na ulicę, to jest po prostu polityczne
łajdactwo. A łajdactwo dlatego, że to dotyczy nie tylko kwestii
politycznych i ideologicznych, nie tylko kwestii aborcji jako takiej,
ale dotyczy także zdrowia i życia tysięcy Polaków

— atakował brutalnie Tusk w „GW”.

Ten
rząd nie zrobił praktycznie nic przez wiele miesięcy, żeby przygotować
Polskę na tę drugą falę pandemii, która była czymś oczywistym,
przepowiadanym przez wszystkich bez wyjątku, natomiast w chwili
największej próby zaryzykował bardzo ostry konflikt społeczny. Tutaj
rzeczywiście cisną się na usta wyłącznie bardzo mocne słowa. To świadczy
przede wszystkim o głębokiej demoralizacji Kaczyńskiego i całej
jego ekipy

— oskarżał dalej.

Były lider PO zwrócił uwagę, że nie chodzi o samą aborcję, lecz także złość na rządzących.

Bardzo
szanuję ten wysiłek - i organizacyjny, i intelektualny - liderek
i liderów Strajku Kobiet. Natomiast odnoszę wrażenie, że bardzo wiele
środowisk, bardzo wielu protestujących przyłączyło się do tego strajku
także z własnych powodów, z własnymi postulatami

— dodał.

Tusk usprawiedliwiał też wulgarne hasła, które pojawiają się podczas protestów feministek.

W pewnym
momencie ludzie o bardzo różnych poglądach i z bardzo różnych powodów
odnaleźli wspólnotę. I ta wspólnota wyraża się też w tym bardzo
radykalnym słownictwie protestu, ale w jakimś sensie uzasadnionym. Nie
mówię teraz o estetyce, tylko o istocie politycznej tego nowego języka.
To jest fundamentalna i bardzo powszechna w tej chwili niezgoda na rządy
PiS-u. W tym sensie postulat, aby rząd ustąpił, jest najbardziej
pragmatycznym i najbardziej oczywistym postulatem

— mówił dalej.

Po raz
pierwszy wszyscy mamy w Polsce poczucie, że okupione wielkimi
pieniędzmi, także wielkimi kłamstwami, sukcesy PiS-u,
że to przechodzi do przeszłości

— dodał, wieszcząc przegraną PiS w następnych wyborach parlamentarnych.

Jest pytanie, kto je wygra, ale bankructwo PiS-u - i moralne, i sprawnościowe - wydaje się rzeczą oczywistą

— stwierdził.

Był
KOD z Kijowskim, potem Koalicja Europejska, w końcu Koalicja
Obywatelska… Tyle nieudanych prób pokonaniu rządu PiS. Sfrustrowany
i odsunięty od bieżącej polskiej polityki Donald Tusk liczy więc tym
razem na strajk kobiet i społeczne zmęczenie pandemią. Nie potrafią
wygrać w wyborach, znów stawiają więc na ulicę?

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

151. Największy dorobek Platformy



Istny seans nienawiści i strachów! TOP10 fragmentów z wywiadu Tuska: "Nie chcę, żeby Kaczyński wyprowadził Polskę z Unii"

 
Donald Tusk / autor: Fratria; Newsweek
Donald Tusk / autor: Fratria; Newsweek


Były premier i były szef Rady Europejskiej straszy w wywiadzie dla
„Newsweeka” starym hasłem o polexicie. Próbuje przy tym potęgować obraz
rzekomo prorosyjskiego PiS, a w swoich wypowiedziach demonizuje oraz
drwi z prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, czy premiera
Mateusza Morawieckiego.

Co istotne do odnotowania, lider
Europejskiej Partii Ludowej (nazywanej frakcją „chadecką”) popiera
„Strajk Kobiet”, a także uznaje niczym lewicowy polityk, że nie
ma powrotu do kompromisu aborcyjnego.

Wszystko jednak sprowadza się do wspólnego mianownika. Seans grozy i obsesji na punkcie znienawidzonego przez siebie PiS…

Poniżej prezentujemy 10 wybranych fragmentów z wywiadu Tomasza Lisa z Donaldem Tuskiem.


1. Tusk stale straszy polexitem

Wyprowadzą
nas z tej Unii? - pyta infantylnie Tomasz Lis. Jak widać, nie ma już
tutaj miejsca na zabawę. Są ostre zagrywki i tania propaganda.

Tak,
jeśli pozwolimy im rządzić dłuższy czas. (…) Szukanie Camerona w PiS
nie ma większego sensu, to był w końcu polityk umiarkowany, kulturalny,
Europejczyk do szpiku kości, który popełnił koszmarny błąd. Kaczyński
jest do szpiku kości antyeuropejski w sensie kulturowym. Jest
antyzachodni. Bardziej niż Unii nie znosi Europy

— odpowiada Tusk.

Nie
odważą się zaatakować frontalnie i z otwartą przyłbicą. Więc tak długo,
jak sondaże im podpowiadają, że Polacy chcą być w Unii, będą powtarzać:
„Unia tak, ale inna”, „Nie do takiej wstępowaliśmy”. I będą ciężko
pracować, aby te nastroje się zmieniły. (…) . Antyunijność PiS, nawet
jeśli taktycznie lekko skrywana, jest głębsza. Ustawieni są bokiem albo
wręcz plecami do Zachodu

— dodaje.

2. Krytykuje weto, a sam był przeciw wiązaniu budżetu UE z mechanizmem praworządności

Weto
może stać się jednym z etapów wychodzenia z Unii. Na pewno pogrąży
naszą reputację i zaostrzy nasze relacje z wieloma członkami Unii


mówi były szef RE, który przecież sam niedawno krytykował powiązanie
wypłat środków europejskich z tzw. mechanizmem praworządności.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Bardzo ryzykowne i krok w niewłaściwym kierunku”. Tak o łączeniu budżetu UE z praworządnością mówił… Tusk

3. Spoufalał się z Putinem, a PiS oskarża o prorosyjskość

Ci,
którzy świadomie dążą do wyprowadzenia Polski z Unii, bo chcą Polski
zamkniętej i izolowanej od zepsutego Zachodu, albo pracują na rzecz
rosyjskiej strategii, będą mieli wtedy więcej politycznego paliwa

— opowiada Tusk.

Od pewnego
czasu narasta obawa, że to coś więcej niż tylko polityczna głupota,
bo wpisywanie się w rosyjską strategię nabiera całościowego charakteru.
W polityce zagranicznej to antyeuropejskość, entuzjastyczne wsparcie
Trumpa, najbardziej prorosyjskiego prezydenta w historii USA,
zdumiewająca pasywność rządu PiS w sprawach Białorusi i Ukrainy,
zaskakująca potulność w relacjach z Moskwą. W polityce wewnętrznej
przypominają Rosję w sposób uderzający

— mówi były
premier, który stawiał na „reset” z Moskwą i spacerował na sopockim molo
w przyjaznej atmosferze z Władimirem Putinem.

4. Tusk drwi z premiera Morawieckiego

Na celownik został wzięty premier Mateusz Morawiecki.

Historia
premiera wskazuje jednoznacznie, że ma nieprzeciętne zdolności
przystosowawcze. Byłem świadkiem w czasie mojego premierostwa tej
łatwości przystosowania się, szczególnie do szefów. (…) Szczerze
powiedziawszy, nie koncentrowałem wówczas uwagi na Mateuszu Morawieckim
i na tym, co robi po godzinach pracy. Jako członek rady gospodarczej nie
odgrywał jakiejś aktywnej i znaczącej roli

— czytamy.

Słowa,
które wypowiedział teraz jako premier, mają znaczenie nie dlatego,
że Mateusz Morawiecki ma znaczenie. Dobrze wiemy, kto rządzi i kto
ponosi pełną odpowiedzialność, niestety nie konstytucyjną, za to,
co w Polsce się dzieje. Ale od strony formalnej to, że właśnie premier
wygłasza w Sejmie taką antyeuropejską filipikę, to jest bardzo poważny
krok w zagrożeniu polexitem. Tych słów już się nie wycofa. Były słyszane
w Warszawie i w innych stolicach. Można je uznać za niemądre, kłamliwe,
ale nie można zlekceważyć

— stwierdza Tusk. Atak
na szefa rządu śmiało można uznać za uznanie, że premier Morawiecki jest
ważną i niebezpieczną dla opozycji postacią.

5. Obsesja i demonizowanie Jarosława Kaczyńskiego

Jedno w Donaldzie Tusku się nie zmieniło. To jego obsesja i stała próba demonizowania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego

Kaczyński
ma żądzę władzy, ale nie ma głowy do rządzenia, więc właściwie stał się
dla Polski uciskającym wszystkich żelaznym gorsetem. To jest na swój
sposób człowiek inteligentny, ale nikt nie byłby w stanie koordynować
działań w czterdziestomilionowym państwie w XXI wieku własnoręcznie bez
mądrze skonstruowanej hierarchii, gdzie każdy dokładnie wie,
za co odpowiada. Pandemia bardzo wyraźnie pokazała, jak bardzo
chaotyczna jest ta ekipa i jak nieprzygotowana na trudne czasy

— mówi polityk, który uciekł do Brukseli zanim jego formacja doznała druzgocącej klęski wyborczej…

Jeśli
Unia uzna, że już dość i powie „państwu już dziękujemy”, to będziemy
się z tego cieszyć? Przecież to będzie prawdziwy dramat! Nie chcę, żeby
Kaczyński wyprowadził Polskę z Unii, ale to my musimy go zastopować!
Nasi partnerzy chcieliby wiedzieć, czy to, co dziś dzieje się nad Wisłą,
to złowrogie fanaberie PiS, czy wola większości narodu.

— dodaje. Czy tych słów nie należy uznać za wezwanie do swego rodzaju rewolucji?

6. Kolejny straszak w postaci unijnego „non possumus”

Kompromis
w polityce z definicji jest czymś pożytecznym, a nie nagannym.
Oczywiście do pewnych granic. PiS i Orbán te granice przekroczyli. Unia
budzi się z ideowego i moralnego letargu. Coraz wyraźniejsze jest non
possumus, jeśli chodzi o fundamenty demokracji liberalnej – rządy prawa,
wolność jednostki, prawa mniejszości etc.

— czytamy.

Zabrzmi
to może kontrowersyjnie, ale ja wcale nie jestem zagorzałym kibicem
radykalnych kroków Unii Europejskiej wobec Polski. Przecież będę tu żył.
Moje dzieci i wnuki również chcą żyć w Polsce. PiS jest tylko epizodem.
I nie chcę, żeby w Unii doszło do takich decyzji, których nie będziemy
już w stanie cofnąć. Bo ten wielki statek płynie i skręca bardzo powoli.
Ale jak już skręci, to skręci

— próbuje straszyć
nową zagrywką. Czyli mamy wyrzec się suwerenności i polskich interesów,
znów stawiając na spływ w „głównym nurcie”?

7. Powtórka z mitu o liderze regionu

Polska
przez dość długie lata budowała pozytywny wizerunek całego regionu.
To my byliśmy pryzmatem, przez który oceniano Europę Środkowo-Wschodnią.
Dlatego właśnie po kilku latach rządów PiS na nowo pojawia się
na Zachodzie pytanie, czy rozszerzenie nie było przedwczesne. (…)
Powstała obawa, że eurosceptycyzm to nie jest tylko metoda negocjacyjna,
a odwrót od demokracji to nie epizod, ale tendencja społeczna.
I że od Unii odwracają się nie rządy, tylko narody


mówi Tusk w rozmowie z Lisem, powracając do narracji Platformy
o rzekomej roli Polski jako lidera regionu i wzoru dla innych państw.
Ile można tak bajać?

8. I gdzie ta chadeckość? Tusk: Nie ma powrotu do kompromisu aborcyjnego

Donald
Tusk, pełniący obecnie funkcję szefa Europejskiej Partii Ludowej
(rzekomo europejskiej chadecji), przemawia już niczym polityk lewicy.

Nie
ma powrotu do kompromisu aborcyjnego. (…) PiS go zniszczyło, bo chciało
tej konfrontacji. Co do istoty problemu, nikt, ani biskupi, ani
partyjni liderzy, nie powinni uzurpować sobie prawa do decydowania w tej
sprawie. To jest wybór, przed którym staje kobieta, a nie ksiądz.
Rozumiem też niechęć do referendum

— stwierdza.

Kiedyś
można było uważać, że Kościół ma moralny mandat do tego, aby starać się
narzucać własną filozofię. Ale moralne bankructwo hierarchii w wielu
sprawach, de facto odebrało jej mandat także do zabierania wiążącego
głosu w tej kwestii. Rozwiązania idealnego nie ma i nie będzie. Dylematy
moralne i społeczne pozostaną nierozwiązane. Wolność wyboru wydaje się
w tym kontekście lepsza niż kościelny i państwowy przymus. Oczywiście,
każda wolność ma swoje granice

— dodaje, stając po stronie agresywnych i wulgarnych feministek spod sztandaru „Strajku Kobiet”.

9. Tusk po stronie „Strajku Kobiet”. Nie razi go wulgarne „Wyp…dalać”

W rozmowie padło też pytanie o słynne wulgarne hasło Marty Lempart i jej kompanek. Mowa oczywiście o paskudnym „Wyp…dalać”.

Wychowałem
się na podwórku i stadionie, mieszkałem lata całe w hotelach
robotniczych, więc nie będę udawał oburzonego. Ale nie wszystkim łatwo
przyzwyczaić się do tego, że w debacie publicznej pojawiają się
takie słowa

— odpowiada Tusk.

Oczywiście
złość, jak najbardziej uzasadniona, nie zastąpi projektów i idei. W tej
bez wątpienia rewolucyjnej atmosferze trzeba chronić nas samych przed
nienawiścią i pogardą. Ale, mimo bardzo twardego języka, protestujący
opowiadają się przeciw nienawiści i pogardzie, jednoznacznie
za godnością, wolnością i uczciwością. To tylko pozorny paradoks. Poza
wszystkim, wolę już, kiedy ludzie mówią złej władzy „wypierdalać”, niż
kiedy władza mówi do obywatela „spieprzaj dziadu”

— mówi w paskudnych słowach, które mogą świadczyć jedynie o miałkości…

10. Komuś marzy się zjednoczona opozycja

W wywiadzie
Tuska nie mogło zabraknąć stałego pytania o jego aktywny powrót
do polskiej polityki. Z którą partią wiąże nadzieje?

Ja naprawdę
jestem tak przejęty polską sytuacją, że mi jest dość obojętne, jakie
która partia ma sondaże. Bo dobrze wiem, że to musi wykroczyć
bezwzględnie poza banalną konkurencję między partiami

— odpowiada. Wypływa więc uruchamiana od czas do czasu strategia pt. zjednoczona opozycja?

Znowu
uwierzyłem, że się budzimy, że nie będziemy tylko z podziwem klaskali
Białorusinom, Mołdawii czy Rumunom, którzy potrafili tygodniami
demonstrować przeciwko skorumpowanej władzy, czy Amerykanom
za wybór Bidena

— dodaje były szef Platformy. Szkoda, że tak szybko zapomniał, jak to kilka lat temu protestowano… ale przeciwko jego władzy.

Tylko
na tyle stać Donalda Tuska i jego akolitów? Straszenie, grożenie
i demonizowanie… To jedyny „program”. Jak widać, nic się nie zmieniło.
Ulica i zagranica to jedyne koła ratunkowe opozycji, a jej mentor
stracił dawną formę.

Nic
nowego! Prof. Krasnodębski: Tusk przejawia postawę klientelistyczną,
neokolonialną: bądźmy cicho, siedźmy grzeczni, potakujmy

Marek
Pyza: To już nie „duży miś” z „innej ligi”. To pół-bóg. Tusk jest
politykiem europejskim pełną gębą. Zdecydowanie nie polskim

Jakub
Maciejewski: Dlaczego Donald Tusk wie tak niewiele o europejskiej
polityce? Już chyba sprzątaczka z Europarlamentu zna więcej
zakulisowych gier

Marcin Wikło: Studium dwóch przypadków. Tusk martwi się o Polskę co najmniej tak bardzo, jak Scheuring-Wielgus o Kościół

kpc/”Newsweek”


Marta Lempart/Donald Tusk / autor: screen TT/Samuel Pereira

Marta Lempart/Donald Tu

Czwartkowy szczyt w Brukseli miał dwie odsłony. Pierwsza,
to negocjacje ws. unijnego budżetu, jasne stanowisko Polski i Węgier
oraz zwycięstwo. Druga odsłona, to spotkanie Donalda Tuska z Martą
Lempart. Jednak czujni internauci zwrócili uwagę na jeszcze
jeden szczegół.


Przez ostatnie dni premier
Polski spotykał się i ostro negocjował z najważniejszymi graczami
w Unii, w tym z Merkel. W tym czasie Tusk spotkał się z Lempart
i wrzucił zdjęcie z pustą flaszką.. i kilka twittów. Tusk, bohater PO.
Smutny chociaż zasłużony upadek króla Europy

— ocenił Dawid Wildstein.

Bardzo
się niepokoimy o towarzysza Tuska Donalda. Jego wyczucie stylistyczne
poszło z dymem. Nie dość, że pozuje na tle regału BEZ książek, z pustą
flaszką niezdarnie ukrytą za pudełkiem, to jeszcze jest niższy.

Absurdalny
występ Tuska w TVN24: UE nie oczyści Polski z paskudztwa, którego
jesteśmy świadkami. Musimy to załatwić głównie własnymi siłami




 
Z lewej Donald Tusk, z prawej plakat w Brukseli przypominający o ograniczeniach / autor: wPolityce.pl
Z lewej Donald Tusk, z prawej plakat w Brukseli przypominający o ograniczeniach / autor: wPolityce.pl


Weźmy ostatni, z pozoru drobny, komentarz w związku z kolejnymi
antyepidemicznymi ograniczeniami, w tym zakaz przemieszczania się w noc
sylwestrową z 31 grudnia 2020 r. na 1 stycznia 2021 r.
w godzinach od 19.00 do 6.00.

Różnica między stanem
wojennym a rządami PiS jest taka, że wtedy na Sylwestra zawieszono
godzinę policyjną, a teraz ją wprowadzają. Co do kasyn, brak danych.
Pasterka bez zmian

— napisał szef Europejskiej Partii Ludowej na Twitterze.

Już samo porównywanie antycovidowych restrykcji z okresem
dławienia solidarności przez komunistyczną juntę jest historycznie
kłamliwe i moralnie żenujące. Zwłaszcza dla rzekomo
człowieka „Solidarności”.

Ale wpis Tuska jest paskudny także z innego powodu: oto w Brukseli, mieście w którym pracuje i mieszka Donald Tusk, godzina policyjna obowiązuje od końca października.
Wie to każdy, kto odwiedza to miasto, informuje o tym obsługa
w hotelach, sklepach i urzędach każdego przybywającego! Mnie też, gdy
w czasie ostatniego szczytu Unii Europejskiej korzystałem z hotelu,
o tym solennie przypomniano.

Następujące dodatkowe restrykcje przeciw rozprzestrzenianiu koronawirusa są wdrożone w Brukselskim Regionie Stołecznym:


wszystkie sklepu muszą być zamykane najpóźniej o godzinie
20.00 (z wyłączeniem okresu od 14 do 31 grudnia, kiedy mogą być
otwarte do 21.00

— Obowiązuje zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych

— Obowiązkowe noszenie masek zakrywających nos i usta

Godzina policyjna od 22.00 do 6.00

Jeszcze raz: „Godzina policyjna od 22.00 do 6.00”.
W Brukseli. Od października. Twardo egzekwowana! Niemożliwe, by Tusk
o tym nie wiedział. Można założyć, że cynicznie pomija ten fakt w swoim
pragnieniu, silniejszym niż zwykła przyzwoitość, uderzenia w nielubiany
przez niego rząd w Polsce. Większego jeszcze podburzenia i tak
zmęczonych restrykcjami obywateli.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

152. Tak wzruszonego, pokornego i


Tak
wzruszonego, pokornego i wyzbytego politycznej agresji Polacy nigdy nie
zobaczyli. To miał i ma tylko dla Niemców i tylko gdy mówi…

 

Dzięki zdalnej formie konwencji CDU wszyscy mogliśmy zobaczyć
i usłyszeć byłego polskiego premiera przemawiającego jako szef
„chadeckiej” międzynarodówki do zjazdu rządzącej niemieckiej partii. 
Jakże inny obraz i dźwięk niż ten zwykle znajomy. Delikatność i wzruszenie - zwróćmy uwagę na delikatne kropelki łez w oczach.

Kultura
języka (niemieckiego) i obyczaju politycznego (niemieckiego). Żadnego
wzywania do anihilacji przeciwników, żadnych wezwań do dorżnięcia watah,
zero szczucia wewnętrznego (tylko na premiera Orbana). Pokora
i miłość do niemieckich władców trudna wprost do uwierzenia. Pokłony,
podziękowania, podziw. W imieniu całej Europy - szkoda, że nie w imieniu
całej ludzkości. No i ten Gdański Żuraw w tle - jeszcze jeden ciepły sygnał do wyrobionej przecież publiczności.

Zresztą, przeczytajcie Państwo sami: Donald Tusk po niemiecku dziękował CDU. Wspomniał też o partii Viktora Orbana. „Wasze jasne stanowisko będzie decydujące”


  • Słychać ostatnio coraz żwawsze głosy o tym, że Donald Tusk
    zamierza wrócić do polityki. Tylko czy aby na pewno do polskiej?
    Czołobitne pokłony wygłoszone po niemiecku na rzecz partii Angeli Merkel
    są jednoznacznym aktem opowiedzenia się po tamtej stronie.
    Stwierdzenie, że rządy CDU są „błogosławieństwem dla całej Europy”
    kończą rozmowy o Tusku jako polityku polskim.

    W samo sedno trafił Michał Karnowski,
    zwracając uwagę, że „tak wzruszonego, pokornego i wyzbytego politycznej
    agresji Polacy nigdy nie zobaczyli”], jakim zobaczyć można go było
    wczoraj podczas konwencji CDU. Postawa Tuska recytującego Niemcom laurkę
    rzeczywiście uderza, gdy wyznaje po niemiecku jak wielkim
    „błogosławieństwem dla całej Europy” były rządy CDU i że „jako Polak
    wie, o czym mówi”. To zestawienie aż krzyczy sprzecznością.
    Bo to Niemcom zawdzięczamy kryzys migracyjny, to Niemcy stoją
    za niszczeniem polskiego transportu, to Niemcy wymuszają niebezpieczne
    dla Polski rozwiązania „zielonego ładu”, to Niemcy – wbrew wszelkim
    głosom sprzeciwu – dopinają Nord Stream 2 z Rosją, to Niemcy zabiegają
    o powiązanie praworządności z unijnymi funduszami, to Niemcy dyktują
    lewicową agendę światopoglądową. Jaki Polak może
    uznać to za błogosławieństwo?

    Donald Tusk idzie jednak
    jeszcze dalej. W roztkliwieniu wyznaje, że to dzięki Niemcom udało się
    zachować wiarę w przyszłość zjednoczonej Europy i  było to możliwe
    dzięki „waszej konsekwencji, cierpliwości i – mówiąc wprost –
    przyzwoitości”. Zapowiada też trudne decyzje, które trzeba będzie podjąć
    i apeluje o nieustępliwość!

    W walce o obronę
    wspólnych wartości trzeba będzie podjąć trudne decyzje. Wasze jasne
    stanowisko będzie decydujące i tym samym na wagę złota. (…) Jestem
    pewien, że nas i w tym wypadku nie zawiedziecie


    powiedział Tusk, zagrzewając tym samym Niemców do bezwzględnej walki
    przeciwko wszystkim, którzy sprzeciwiają się takiej wizji UE, a więc
    przede wszystkim przeciwko Polsce i Węgrom.Rządy Platformy Obywatelskiej wyposażyły nas w wystarczającą
    wiedzę dotyczącą rozumienia interesu przez Donalda Tuska. Ten narodowy
    nigdy nie był dla niego równoznaczny z polskim. Niszczenie polskich
    stoczni, zamykanie kopalń, wyprzedaż narodowego majątku, próba
    prywatyzacji LOT-u – wszystkie te decyzje były na rękę Niemcom. Dziś
    Tusk jednoznacznie staje po niemieckiej stronie. Czyżby szukał
    schronienia przed mającymi nadejść rozstrzygnięciami?



    Tusk zauroczony Bidenem i Harris: "Znowu możemy oddychać świeżym powietrzem. Powodzenia Joe i Kamala!"



     
    autor: Fratria; Twitter
    autor: Fratria; Twitter

    Nowym prezydentem USA, a raczej odejściem Donalda Trumpa, zachwyca się dawny „król Europy” Donald Tusk.

    Znowu możemy oddychać świeżym powietrzem. Powodzenia Joe i Kamala!

    — napisał po angielsku Tusk na koncie szefa EPL.

    Tusk
    po niemiecku wychwala partię Merkel, po angielsku zachwyca się Bidenem
    i Demokratami. Tylko nadal boi się wrócić do kraju, by zmierzyć się
    w wyborach po polsku.

    Kim pan jest, panie Tusk? Dla zmotywowania jako „przyjaciela Niemiec” przyznano mu najważniejsze niemieckie nagrody

    Niemcy zawsze stanowiły dla niego ważny punkt odniesienia.
    Zarówno z powodów biograficznych, jak i politycznych. Polska raczej
    na tym nie zyskała. Pierwszy raz przemówił (przez prawie
    18 min) po niemiecku 6 grudnia 2020 r. do uczestników forum Willy’ego
    Brandta, przypominając wizytę ówczesnego kanclerza Niemiec 7 grudnia
    1970 r. w Warszawie oraz jego klęczenie przed pomnikiem Bohaterów Getta.
    Za plecami miał sztuczne tło z gdańskim żurawiem. Drugi raz na podobnym
    tle i znowu po niemiecku (przez niecałe 4 min) Donald Tusk wystąpił
    16 stycznia 2021 r., przekazując swoje przesłanie, jako przewodniczący
    Europejskiej




    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    153.   autor:

     autor: fratria
    autor: fratria


    Autor „Szczerze” wielokrotnie przekonywał, jak szczerze potrafi kłamać i nawet powieka mu nie drgnie. Można nawet stworzyć stopniowanie łgarstw: banalne kłamstwo, wierutne kłamstwo i „szczerze” Donalda Tuska. Szumnie zapowiadana debata (zdalna, bo jeden w Gdańsku, a drugi w Warszawie) Donalda Tuska z Adamem Michnikiem nie była żadną intelektualną ucztą.

    Była nieznośnym, banalnym i mało lotnym marudzeniem dwóch tetryków. Mających świadomość, że najlepsze dawno za nimi, lecz oni chcieliby zatrzymać czas, a nawet cofnąć.

    Kompletnie sztampowe bredzenie o Prawie i Sprawiedliwości i Jarosławie Kaczyńskim nie robi żadnego wrażenia. Jeden wątek – rosyjski - był w pozostałej części bredzenia jednak tak bezczelnie załgany, że domaga się komentarza. Oto Donald Tusk stwierdził, że układ rządzący „jest spętany przedziwnym strachem wobec Moskwy i Putina. To jest coś więcej i to jest coś bardzo niepokojącego. W każdym wymiarze: wewnętrznym, europejskim, globalnym, czy bezpośrednio w sprawach wschodnich, agenda pisowska jest agendą rosyjską. Aż nieprawdopodobne, ale tak jest”.

    Wystarczy rzut oka na pierwszą w roli premiera wizytę Tuska w Moskwie (w lutym 2008 r.), żeby zobaczyć, kto jest „spętany przedziwnym strachem”. Tusk siedział podczas spotkania jak wystraszony wasal wobec pewnego siebie suwerena (Tusk pochylony i potulny, Putin rozwalony w fotelu i bezczelny). Tusk komentował tamtą wizytę jako „nowe otwarcie” i „rozmowę ludzkim językiem na trudne tematy”. W efekcie ponoć „uzyskaliśmy najważniejszą rzecz - elementarne zaufanie, zarówno na szczeblu państwowym, jak i w relacjach osobistych”. Pensjonarska naiwność czy kompletna amatorszczyzna? To drugie, a nawet gorzej.

    Putin był tak szczery z Tuskiem, jak ten w swojej książce „Szczerze” i jak w rozmowie z Adamem Michnikiem. Nic dziwnego, że portal gazieta.ru nazwał Donalda Tuska „naszym człowiekiem w Warszawie”. A Putin docenił amatorszczyznę i zastrachanie rozmówcy dywagując w jego obecności o Ukrainie jako „sztucznym tworze”, Lwowie jako „polskim mieście” i możliwości „zajęcia się tym wspólnie” (tak przynajmniej relacjonował to Radosław Sikorski). Takie prowokacje można robić tylko w obecności kogoś, kogo się kompletnie nie szanuje i nie ceni, kogo się uważa za słupa, którego można wpuścić w każdy kanał. Wobec poważnych polityków nawet Putin tak się nie zachowuje.

    Tusk się ośmiesza, gdy Michnikowi mówi, że „Kaczyński zbudował rząd, obiektywnie, najbardziej prorosyjski, w porównaniu do rządów Platformy to już w ogóle, ale nawet w porównaniu do rządów Kwaśniewskiego i SLD”. Co takiego rządy Platformy i Tuska osiągnęły? Miały jakikolwiek wpływy, żeby uniemożliwić rozbiór Ukrainy przez Rosję? Zerowy. Putin traktował je jak powietrze. Zatem opowieści Tuska, że „zaczęliśmy odgrywać w Europie rolę jednego z wiodących państw, którego naprawdę słuchano” to żart dekady. Kto słuchał? Moskwa? Berlin? Paryż? Wolne żarty.

    Do czasu ataku na Ukrainę Tusk się wyłącznie do Putina łasił, nic w zamian nie otrzymując. A Rosja dostawała coraz więcej, z umową gazową na czele. Przecież to rząd Tuska w 2010 r. przygotował i podpisał kuriozalną umowę na dostawy z Rosji: najwyższe ceny w Europie, przesył praktycznie za darmo i miała obowiązywać aż do 2037 r. Umowa była tak kuriozalna, że musiała interweniować Komisja Europejska – skrócono termin obowiązywania do 2022 r., ale inne złe rozwiązania pozostały.

    Okres poprzedzający katastrofę smoleńską i czas po niej to dla Donalda Tuska wyjątkowa seria katastrof. Putin niemiłosiernie ograł go przed, doprowadzając do rozdzielenia wizyt prezydenta i premiera, wciągając w intrygę przeciwko głowie własnego państwa. A po katastrofie było już tylko gorzej. Putin zrobił z Tuska mielonkę: narzucił wszystkie rozwiązania prawne, wprowadził do międzynarodowego obiegu własny raport, a z Polski pod rządami PO uczynił pośmiewisko. Jeśli to są te sukcesy i niezależność od Rosji, to gorzej było chyba tylko w ostatniej ćwierci XVIII wieku.

    Wymieńmy teraz „prorosyjskie” działania rządu PiS. Po pierwsze, bezprecedensowe zwiększenie i wzmocnienie sił NATO i USA w Polsce (z budową infrastruktury i zakupem nowych rodzajów broni), co zostało uznane przez Putina za najbardziej wrogi akt w sferze militarnej po 1945 r. Po drugie, rezygnacja z zagwarantowanych wieloletnimi umowami dostaw gazu z Rosji; budowa Baltic Pipe, żeby gaz płynął ze złóż norweskich; stworzenie i rozbudowa gazoportu w Świnoujściu, żeby sprowadzać skroplony gaz, przede wszystkim z USA i Kataru; walka o zatrzymanie budowy Nord Stream 2 (wsparta sankcjami USA), co Rosja uznała za jedno z najbardziej nieprzyjaznych posunięć gospodarczo-politycznych od 1990 r. Po trzecie, przekop Mierzei Wiślanej uniezależniający Polskę od decyzji Rosji w sprawie dostępu do Bałtyku z wód Zalewu Wiślanego, co rosyjskie służby i propaganda uznały za posunięcie najbardziej uderzające w interesy Rosji w rejonie Bałtyku od czasów wojny.

    Jeśli Donald Tusk uważa, że działania rządu PiS są prorosyjskie, a jego rządu – antyrosyjskie, to nawet nie robi ludziom wodę z mózgu. On robi z mózgu miazgę. I uważa wszystkich, którzy tych „szczerych” bredni słuchają za kompletnych kretynów. A robi to dlatego, żeby przykryć ewidentny fakt: rząd Tuska był przez wiele lat dla Rosji nawet bardziej użyteczny i łatwy do sterowania niż rządy Gomułki czy Gierka. Putin robił z Tuskiem, co chciał. Tego nie przykryje nawet najszczersze i najbardziej bezczelne kłamstwo.

    https://wpolityce.pl/polityka/537936-po-debacie-tusk-michnik


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika gość z drogi

    154. Pierwszy to autor słów "polskość to nienormalność",drugi

    to brat stalinowskiego sędziego splamionego krwią Polskich Bohaterów
    jakże słusznie " w wydaniu pierwszego brzmią słowa o" niechcianym bagażu historii,
    którego nie chciał nosić, a dzisiaj po latach potwierdził te słowa zmykając przed odpowiedzialnością historyczną do europki,pod opiekuncze skrzydła cioci Merkel,
    drugi,... nienawidzi nas od lat serdecznie ,co" widać ,słychać i czuć "
    pozdr

    gość z drogi

    avatar użytkownika gość z drogi

    155. Pytanie za 100 pktów

    co znaczy PO kaszubsku tusk ?

    gość z drogi

    avatar użytkownika Maryla

    156. @gość z drogi

    Witam Pani Zofio,

    cieszę się, że przy zdrowiu i energiczna jak zawsze. Tusk to kundel.
    Wiedzą Kaszubi, nie wiedzą Niemcy.

    Serdeczne życzenia zdrowia dla Budrysowa!

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    157. Klich bije w Tuska po

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    158. Skandaliczne słowa Tuska o


    Skandaliczne
    słowa Tuska o 10/04! "Nie mogę już (...) słuchać tego jątrzenia";
    Miotał też oskarżenia: "Piloci byli poddani presji"

    Najbardziej krytycznie oceniają Donalda Tuska wyborcy Zjednoczonej Prawicy - aż 79 proc. uważa, że w Brukseli nie dba on należycie o interesy Polski. Z kolei aż 86 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej uważa, że jest odwrotnie. Trudno się dziwić: dla sympatyków KO Tusk jest symbolem „złotych czasów”, które chyba już nie wrócą.

    CZYTAJ:
    NASZ SONDAŻ. Co Polacy sądzą o przywództwie Borysa Budki w Platformie?
    Dominuje krytyka, ale wyborcy PO są raczej zadowoleni!

    Badanie
    zostało zrealizowane metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview)
    na panelu internetowym. Badanie zostało przeprowadzone
    na ogólnopolskiej, reprezentatywnej (pod względem: płci, wieku,
    wielkości miejsca zamieszkania) próbie Polaków N=1070 osób w dniach
    od 30 kwietnia do 4 maja 2021 roku.

    Prej

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    159. Powrót Tuska uratowałby PO?

    Powrót Tuska uratowałby PO? Oto wyniki SONDAŻU



    57,5 proc. badanych uważa, że powrót b. szefa PO Donalda
    Tuska nie pozwoliłby na odzyskanie przez partię zaufania swoich
    wyborców, przeciwnego zdania jest 27,7 proc. ankietowanych - wynika z
    sondażu United Surveys dla "Wprost".

    Zdaniem 27,7 proc. badanych powrót Tuska pozwoliłby PO
    odzyskać zaufanie wyborców (w tym odpowiedzi "zdecydowanie tak"
    udzieliło 12,4 proc. ankietowanych, a "raczej tak" – 15,3 proc.).

    Przeciwnego
    zdania jest 57,5 proc. badanych (w tym 35,6 proc. respondentów uważa,
    że powrót Tuska raczej nie pomógłby w odzyskaniu zaufania wyborców przez
    PO, a zdaniem 21,9 proc. zdecydowanie nie pomogłoby w tym).

    14,8 proc. badanych nie ma zdania w sprawie wpływu powrotu Tuska na PO.


    Czy Tusk powinien ponownie stanąć na czele PO? NAJNOWSZY SONDAŻ

    60 proc. Polaków uważa, że b. szef Platformy
    Obywatelskiej Donald Tusk nie powinien ponownie stanąć na jej czele -
    wynika z sondażu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24. Odmiennego zdania było
    26 procent respondentów, a 14 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

    Donald Tusk nie ma innego wyjścia, jak zaaranżować swój benefis w Polsce, skoro jego mit został brutalnie sponiewierany


    W ostatnich miesiącach urzędowania w roli szefa Rady Donald
    Tusk miał nadzieję, że różni „przyjaciele” załatwią mu bardzo dobrze
    płatne wykłady, że będzie miał swojego agenta od takich spraw.

    I będzie miał podobny status jak były przewodniczący Komisji
    Europejskiej Jose Manuel Barroso, który poza świetnie płatnymi wykładami
    dostał jeszcze lepiej opłacane stanowisko doradcy w banku Goldman
    Sachs. Albo jak bezpośredni poprzednik, Herman van Rompuy, który jest
    wysoko opłacanym wykładowcą. I taką perspektywą Tusk był łudzony przez
    kilka miesięcy. Gdy Tusk objął funkcję przewodniczącego EPL
    żadne uniwersytety, organizacje czy instytucje nie chciały go zapraszać,
    słuchać i mu płacić, przez co popadał w coraz większą frustrację.
    A występy w roli globalnego politycznego celebryty miały być lekkie,
    łatwe i przyjemne. I miały się wiązać z zarobkami rzędu 50 tys. euro
    za jeden występ. Poobijany, niedoceniony, podgryzany, a często wykpiwany
    Donald Tusk praktycznie nie ma innego wyjścia, jak zaaranżować swój
    benefis w Polsce. Przez siedem lat po opuszczeniu stanowiska premiera
    rządu RP podtrzymywał mit straty nie do odrobienia, jaką dla polskiej
    polityki był jego „awans”. Lepiej byłoby wyłącznie wtedy, gdyby wrócił.
    No to chce wrócić. Bo co mu zostało?


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    160. Czy to dobrze, że Tusk znów

    Budka: Donaldzie, chcę ci przekazać stery Platformy

    Podczas obrad pierwszy zabrał głos Borys Budka, który przemawiał 10 minut.

    Budka podczas swojego przemówienia podkreślił, że Donald Tusk wraca do polskiej polityki na jego zaproszenie i na jego prośbę. Wraca w 100 proc., by zaangażować się w budowę lepszej przyszłości - zapewnił Budka.

    Szef PO mówił, że "trzeba przekazać pałeczkę, żeby wspólnie osiągnąć zwycięstwo, żeby wspólnie osiągnąć sukces". Panie premierze, drogi Donaldzie, dziś chcę ci przekazać stery PO. Chcę, żebyś poprowadził nas do zwycięstwa - powiedział Budka
    Tusk: Wróciłem na 100 proc.

    Następnie głos zabrał Donald Tusk, który mówił około 25 minut.

    Wróciłem na 100 proc.; wróciłem dlatego, że stanowicie zespół naprawdę niezwykłych ludzi. Mogę pracować z ludźmi, którzy naprawdę chcą zrobić coś dobrego - mówił były premier i były szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas posiedzenia Rady Krajowej PO, zwracając się do polityków partii.

    Wróciłem, jak powiedział Borys Budka, na 100 proc.(...) Wróciłem także dlatego, że stanowicie zespół naprawdę niezwykłych ludzi - mówił Tusk do polityków PO.

    Chcę wyraźnie powiedzieć, że mam swoje lata, naoglądałem się tej polityki, uczestniczę w niej od końca lat 70. Naprawdę jesteście unikatowym zespołem ludzi dobrej woli. Każdy ma ambicje, aspiracje, swoje przegrane i wygrane - podkreślił b. premier podczas swojego wystąpienia.

    To, co mnie tutaj spotkało, począwszy od decyzji Borysa (Budki), to było mocniejsze niż wszystkie moje osobiste potrzeby ruszenia z powrotem do walki, bo dało mi wiarę, że mogę pracować z ludźmi, którzy naprawdę chcą zrobić coś dobrego, zupełnie nie patrząc na swoje interesy - powiedział Tusk.

    Przekonywał też, że "dzisiaj zło rządzi w Polsce. Wchodzimy, żeby bić się z tym złem. To nie wymaga dodatkowego uzasadnienia".

    To zło, które czyni PiS, jest tak ewidentne, tak permanentne, mimo to sprawia, że wiele osób upuściło ręce - dodał. Nikt na świecie nie widział takiej władzy, która w takim momencie jak pandemia, myśli o tym, jak zarobić pieniądze - kontynuował.

    Pogarda dla mniejszości, autorytarne skłonności, niechęć do wolności słowa - to agenda Putina robiona 1 do 1 - podkreślał też, mówiąc o PiS.

    Potem nastąpiła część zamknięta, podczas której mają być przegłosowane wszystkie zmiany.

    Takiej dawki nienawiści jeszcze w polskiej polityce po 1989 r.
    nie było. Całe przemówienie Donalda Tuska podczas Rady Krajowej
    Platformy Obywatelskiej (3 lipca 2021 r.) było jednym wielkim
    seansem nienawiści.

    Zero propozycji na przyszłość, zero pozytywów, a jedynie opętanie
    nienawiścią. Treść tego wystąpienia to było 100 procent nienawiści.
    Tylko jeden polityk w historii (wszyscy wiedzą - który) potrafił się tak
    koncentrować na nienawiści. Ale nawet on w poszczególnych wystąpieniach
    nie ział tak nienawiścią jak Donald Tusk 3 lipca 2021 r. w Warszawie.
    Gdyby miał pod ręką Jarosława Kaczyńskiego, to by go zapewne publicznie
    i całkiem dosłownie zlinczował.

    Były premier musiał jakoś
    uzasadnić swój powrót do polskiej polityki, co przecież nie jest żadnym
    wiekopomnym wydarzeniem, więc musiał stworzyć atmosferę apokalipsy.

    Wszystko się wali i pali, jest gorzej niż podczas wojny, więc musi się
    pojawić wódz, który najpierw zmontuje partyzantkę, a potem doprowadzi
    do wyzwolenia. Tylko przez brak czasu nie podał pełnych list
    proskrypcyjnych, a jedynie kilka nazwisk tych, których trzeba za wszelka
    cenę wykończyć.

    Donald Tusk pokazał się jako człowiek
    absolutnie zafascynowany złem, które zresztą sam sobie wymyślił.
    Wszystko to, co znajduje się poza jego światem i świadomością, to zło,
    patologia, gangrena, zgnilizna, ohyda. Zabrakło tylko robactwa: wszy,
    pluskiew, karaluchów. Ale ci, których w swoim wystąpieniu nienawidził,
    mieli status robactwa, które trzeba rozgnieść. Tak jak w wystąpieniach
    tej postaci z przeszłości, z którą rywalizował, gdy chodzi o nasycenie
    nienawiścią, Tusk narysował obraz Polski pod rządami PiS jako wyspy zła
    absolutnego. Ta historyczna postać tak widziała świat na zewnątrz jego
    kraju oraz tych, którzy to zewnętrzne zło przenosili do wewnątrz.

    Skąd
    się wziął ten wielki seans nienawiści? Przede wszystkim z kompletnego
    oderwania od polskiej rzeczywistości. Tusk wykreował rzeczywistość,
    która nawet nie jest karykaturą. To kompletna fikcja, choćby wtedy, gdy
    np. kreślił obraz czołgów wysłanych przez rządzących na stare kobiety.

    Drugi powód, to ogromne pokłady złych emocji, które w Tusku się
    zgromadziły w ostatnich latach. Te złe emocje wręcz odbierają mu rozum,
    kiedy popada w demagogiczne szaleństwo. Przerażające jest to, co w Tusku
    siedzi i co nie znajdowało ujścia, dopóki nie wrócił
    do polskiej polityki.

    To, co nie było szaleństwem w wystąpieniu
    Donalda Tuska, to wyraźny plan obrażenia i sprowokowania Jarosława
    Kaczyńskiego. Tusk wyraźnie założył, że jeśli zaatakuje prezesa PiS,
    to ten da się sprowokować i będzie na jego nienawiść reagował. Tylko,
    że to był przekaz politycznie i intelektualnie pusty, a wypełniony
    jedynie absolutnie karykaturalnym moralizowaniem. Karykaturalnym, gdyż
    używał argumentów moralnych w celach kompletnie niemoralnych. Najlepszą
    reakcją polityków PiS na ten seans nienawiści powinno być milczenie,
    a co najwyżej troska o zdrowie psychiczne nienawistnika. Bo coś się
    z Tuskiem stało. Nie tylko odleciał, ale objawił się całej Polsce jako
    człowiek opętany.

    Prof. Domański: Tusk dokonał w PO swego rodzaju "puczu". Taki powrót świadczy wyłącznie o słabości Platformy

    Ten powrót Tuska nie dokonał się według reguł demokratycznych
    i wszyscy to wiedzą. Dotychczasowy przewodniczący musiał ustąpić
    i w ogóle część osób z zarządu PO musi wyjść po to, aby Donald Tusk mógł
    wejść. To jest raczej takie wejście bocznymi drzwiami, rodzaj puczu.I to właśnie
    świadczy o słabości. Bo jeżeli partia polityczna musi odwoływać się
    do tak sprzecznych z zasadami demokracji metod, to świadczy o tym,
    że dzieje się w niej źle. Z dotychczasowych obserwacji wynika, że główny
    mankament Platformy polegał - na braku zmian pokoleniowych czy wręcz
    trudności z utrwaleniem tych zmian, a po drugie - brak jakiejś wizji
    programowej, zaoferowania Polakom programu alternatywnego do tego
    proponowanego przez Prawo i Sprawiedliwość. W tej sytuacji powrót
    do Donalda Tuska to pewien mankament, tak to można określać.Samo
    wczorajsze wystąpienie Donalda Tuska było wystąpieniem człowieka
    ogarniętego nienawiścią i chyba wszyscy to widzieli. Dało to oczywiście
    pewne racjonalne uzasadnienie. Sądzę, że to zostało zrobione celowo,
    że było adresowane głównie do elektoratu Platformy Obywatelskiej
    i głównie po to, aby uzasadnić ten niedemokratyczny styl powrotu. Jak
    mówił Donald Tusk, sytuacja nabrzmiała już do tego stopnia, jest tak
    źle, mamy korupcję powszechną czy też - Jarosław Kaczyński jest
    odpowiedzialny za to, że tylu ludzi zmarło z powodu pandemii
    koronawirusa - rzucanie tego rodzaju sygnałów jest pewnym
    usprawiedliwieniem, uzasadnieniem tego, co trzeba było zrobić, że trzeba
    było sięgnąć do tak drastycznych i nienormalnych środków, aby
    przywrócić notowania Platformy.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    161. Już się zmęczył? Donald Tusk


    Już się zmęczył? Donald Tusk ogłosił, że... idzie na urlop: "Żebym się nie zajechał"; "Tydzień to mało, ale mi musi wystarczyć"

    Donald Tusk / autor: Fratria/Twitter

    Donald Tusk odwiedził Szczecin, gdzie przekonywał, że od powrotu do Polski jeszcze nie widział swojej rodziny. Bardzo
    bym chciał żeby to się nie zmieniło, żebym się nie zajechał. To mają
    być dwa lata, a nie dwa tygodnie. Chciałbym zobaczyć rodzinę,
    bo ja jeszcze nie zdążyłem nikogo w domu zobaczyć. Teraz przez wiele
    tygodni będę musiał wykonać pracę mniej efektowną, mniej spektakularną,
    czyli ułożenie pracy na poziomie parlamentu, szczególnie, że mnie tam
    na co dzień nie będzie. Jest dla mnie ważne, by klub parlamentarny był
    zintegrowany w tej nowej sytuacji– powiedział. Musze
    także trochę kontaktów i rozmów wykonać z liderami partii partii
    europejskich, z premierami, prezydentami z naszej rodziny politycznej.
    Muszę z nimi ustalić proces niełatwy przekazywania obowiązków. To może
    potrwać kilka miesięcy– dodał.W przyszłym tygodniu na kilka dni zniknę z wnukami, żeby
    powiedzieć „dzień dobry” i niestety „do widzenia” na dłuższy czas.
    Jutro, pojutrze będziemy się zastanawiać, jak natychmiast ruszyć
    w Polskę po tych kilku dniach z wnukami, by to stało się
    systematycznym planem– stwierdził. Donald Tusk przekonywał jednak, że obiecał działaczom PO kontynuowanie objazdu Polski.Obiecałem
    moim koleżankom i kolegom z PO - no chyba, że padnę – ale do końcu roku
    powinienem odwiedzić wszystkie województwa  i większość powiatów

    – powiedział.

    Pierwsze
    trzy dni Tuska w Polsce - próba podsumowania. Pięć najważniejszych
    wniosków. "Jest w tak słabej formie czy liczy na...?"

    Dzisiaj w cyklu WAŻNE ARCHIWA SIECI materiały Andrzeja Rafała Potockiego i Sławomira Sieradzkiego oraz Wojciecha Biedronia i Marcina Fijołka.

    KASA Z BERLINA WCIĄŻ PŁYNIE


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    162. Jest ważne orzeczenie


    Jest ważne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego! Środki tymczasowe TSUE dotyczące sądownictwa są niezgodne z konstytucją!

    Jak zaznaczył w uzasadnieniu wyroku sędzia Sochański, „TSUE nie jest
    jednostką nadrzędną ani sądem wyższej instancji ponad sądami krajowymi
    i nie jest uprawniony do podejmowania jakichkolwiek aktów władczych
    wobec sądów krajowych”. „Polscy sędziowie i polskie sądy działają
    na podstawie polskiej konstytucji oraz w imieniu RP, a nie w imieniu UE”
    - podkreślił sędzia TK.

    Ani zawieszanie sądów, ani
    zawieszanie sędziego nie ma bezpośredniego i adekwatnego związku
    ze wskazówkami co do wykładni unijnego prawa i daleko wykracza nie tylko
    poza granice kompetencji przekazanych, ale i poza granice zasad
    proporcjonalności i subsydiarności

    —wskazał sędzia Sochański.

    Zaznaczył, że „żadnemu narodowi nie można narzucać reguł, w jakich będzie organizował własne państwo”.

    Natomiast
    zasada zwierzchności narodu wyklucza jakąkolwiek możliwość poddawania
    podstawowych norm składających się na tożsamość konstytucyjną decyzjom
    i rozstrzygnięciom takich władz, których obywatele polscy nie wybierają,
    których nie kontrolują, na których działalność praktycznie nie mają
    żadnego wpływu

    —podkreślił sędzia Sochański w ustnym uzasadnieniu orzeczenia.

    Pytanie
    prawne w tej sprawie zostało skierowane do TK przez Izbę Dyscyplinarną
    SN. Nastąpiło to po postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości
    UE z kwietnia ub.r., w którym unijny trybunał zobowiązał Polskę
    do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej
    w sprawach dyscyplinarnych sędziów. W zagadnieniu do TK Izba ta zapytała
    o zgodność z konstytucją przepisów unijnych dotyczących stosowania
    przez TSUE środków tymczasowych w sprawach sądownictwa.

    Zdaniem
    Izby Dyscyplinarnej, Polska została zobowiązana przez TSUE do wykonania
    środków tymczasowych ws. sądownictwa, „mimo tego, że sprawy te nie
    zostały przekazane do gestii UE i jej organów na podstawie umowy
    międzynarodowej”. Według Izby, narusza to konstytucyjne zasady
    przekazywania kompetencji organizacji lub organowi międzynarodowemu.

    W środę
    na kilkadziesiąt minut przed wyrokiem TK, TSUE uwzględniając wnioski
    Komisji Europejskiej wydał koleje postanowienie o środkach tymczasowych
    ws. polskiego wymiaru sprawiedliwości. Unijny trybunał zobowiązał Polskę
    do „natychmiastowego zawieszenia” stosowania przepisów krajowych
    odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu
    Najwyższego. Oznacza to, że Polska ma zawiesić działalność Izby
    Dyscyplinarnej m.in. także w sprawach immunitetów sędziowskich.

    Na czwartek
    15 lipca planowane jest ogłoszenie orzeczenia TSUE w sprawie skargi
    Komisji Europejskiej dotyczącej wprowadzonego w Polsce nowego modelu
    odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów.

    Skandaliczny
    wpis Tuska. Były premier staje po stronie unijnych instytucji, a nie
    polskiej konstytucji: "Kaczyński i PiS wychodzą z UE"

    Donald Tusk / autor: Fratria

    -Jest ważne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego! Środki tymczasowe TSUE dotyczące sądownictwa są niezgodne z konstytucją!

    To nie
    Polska, tylko Kaczyński ze swoją partią wychodzą z Unii. I tylko my,
    Polacy, możemy skutecznie się temu przeciwstawić. Bo wbrew pisowskiej
    propagandzie, nikt nikogo w Unii nie trzyma na siłę.

    — napisał na Twitterze Donald Tusk.

    Powrót Tuska miał być wybuchem energii, a jest pokazem dekadencji, politycznej impotencji i łzawego kiczu

    Przekaz Platformy jest bowiem beztreściowy, poza przyprawą w postaci
    nienawiści, ale przecież nikt nie je samych przypraw. Nikt nie wie,
    czego oni chcą (poza zemstą) i co zamierzają, bo oni sami tego nie
    wiedzą. I z nadzieją patrzą na zagranicę, tak jak targowiczanie patrzyli
    na jej wysokość cesarzową Katarzynę, że wszystko za nich
    wymyśli i załatwi. Dla demokracji jest ważne, żeby zawsze była
    alternatywa dla rządzących. Ale nie taka złachana, wyczerpana, bezmyślna
    i kiczowata, jak ta, która nie potrafi się nawet atrakcyjnie
    zaprezentować. Nikomu nie potrzeba łajzo-opozycji, politycznych wariatów
    z jednej strony, a kloszardów i żebraków z drugiej, na przemian
    wpadających w furię i szloch. I to mają być rewolucjoniści? Raczej
    inscenizatorzy polskiej, współczesnej i marnie granej wersji „Biesów”
    Fiodora Dostojewskiego. A jakie „Biesy”, taki i Nikołaj Stawrogin.
    autor: PAP/Tomasz Gzell/Twitter

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    163. Agresywne wystąpienie Tuska


    Agresywne
    wystąpienie Tuska na spotkaniu Nowoczesnej: "Rządzi nami ekipa
    płaskoziemców"; "Pisowskie państwo pokazuje odrażającą twarz

    Obecna władza chce robić
    zło, kraść bez żadnej kontroli, nie chce sądów, nie chce wolnych mediów,
    nie chce nawet swojego prezesa NIK, bo każda prawda działa przeciwko
    tej władzy, nie możemy już dłużej tego tolerować - mówił lider PO Donald
    Tusk na posiedzeniu Rady Krajowej Nowoczesnej. Zastanawiał się czy to tylko błąd szefa MON, czy rząd rzeczywiście chce ustawić czołgi na granicy białorusko-rosyjskiej. Lider
    Platformy mówił też o przejęzyczeniu sprzed kilku dni prezentera TVP,
    który stwierdził, że „słońce kręci się wokół ziemi”.To było przejęzyczenie oczywiście, ale ja już nie mam wątpliwości, że rządzi nami ekipa płaskoziemców — stwierdził b. premier.

    Pierwszy spot Tuska po powrocie do polskiej polityki. Nie zabrakło ataku na PiS: "Nikt już nie będzie sam wobec tego..."

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    164. Spytał Tuska o OFE. Były


    Spytał Tuska o OFE. Były premier wyparł się słów sprzed lat

    – Czy nadal pan uważa, że pieniądze z OFE i ZUS nie są Polaków? – spytał internauta.


    – To jest nieporozumienie. Nie będę przypominał dokładnych sformułowań – odparł Tusk.

    A co dokładnie mówił ówczesny premier, tłumacząc zabranie pieniędzy z OFE jesienią 2013 roku?

    – Chcę dziś powiedzieć bardzo dokładnie Polakom, bo niektórzy chcą
    zbałamucić ich umysły, mówiąc że ktoś zabiera własność Polaków,
    zmieniając ustawę o OFE. Pieniądze, które są w OFE nie są własnością Polaków, gdyby były, to każdy mógłby je wycofać. A nie może tego zrobić – tłumaczył wówczas lider PO.
    W przeprowadzonym w czwartek czacie, Tusk raz jeszcze wrócił do kontrowersyjnej decyzji rządu PO-PSL.
    W przeprowadzonym w czwartek czacie, Tusk raz jeszcze wrócił do kontrowersyjnej decyzji rządu PO-PSL. 

    Tusk o macierzyństwie: „Udręka kobiet na 20 lat”. Przypomnieli, co mówił o dzieciach [WIDEO]

    Demograficznie
    fajna rzecz, ale dla kobiety to często udręka na najbliższe 20 lat
    życia – tak o macierzyństwie i urodzeniu dziecka na spotkaniu z...

    zobacz więcej



    Tusk chce, by krzyże zniknęły ze szkół. Minister Czarnek reaguje

    „Panu
    Tuskowi brakuje elementarnej tolerancji dla wierzących”.

    Lider PO Donald Tusk został zapytany podczas czwartkowego czatu, czy jego zdaniem w szkołach powinny wisieć krzyże.



    – Uważam, że nie – odpowiedział. – Bardzo chciałbym, żeby tym miejscem, w
    którym ci, którzy wierzą, mogli się spotkać w pokoju i wzajemnym
    zaufaniu, pomodlić się, były kościoły, a nie urzędy publiczne czy
    szkoły. Szkoła powinna uczyć nas wzajemnego respektu i szacunku, niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący, czy nie – zaznaczył Tusk.



    Jego zdaniem miejsca publiczne, takie jak Sejm czy szkoła, „powinny być wolne od symboliki religijnej”.



    Na słowa Tuska zareagował minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.
    „Na szczęście w Polsce mamy wolność religijną i to rodzice wraz z
    dyrekcją decydują czy w szkole są i jakie są symbole religijne, zresztą
    zgodnie z orzecznictwem ETPC i polskich sądów. Wolność, a nie dyktaturę lewactwa i ateizmu jak na Zachodzie” – napisał na Twitterze polityk.


    W 2017 r. lider PO Donald Tusk przepisał swoje nieruchomości na żonę.
    – Przepisanie majątku na żonę przez polityka to naganna, typowo
    pisowska, praktyka – ocenił w rozmowie z wp.pl Robert Kropiwnicki,
    członek zarządu krajowego PO. Z kolei Katarzyna Lubnauer dodała, że taka
    postawa jest „nieuczciwa i moralnie wątpliwa”. Gdy politycy Koalicji
    Obywatelskiej dowiedzieli się, że właśnie w ten sposób zachował się ich
    lider, nagle zmienili narrację. Ciekawa jest również postawa Tuska. Co
    zrobił szef PO zapytany o swój majątek?
    Ponieważ pracując w Brukseli Donald Tusk nie miał już takiego obowiązku,
    swoje ostatnie oświadczenie majątkowe ujawnił w 2014 r. Z dokumentów
    udostępnionych przez Kancelarię Sejmu wynikało wówczas, że cały jego
    majątek wynosi niewiele ponad 1 mln zł.

    W jego skład wchodziło m.in. 152 tys. zł i 2,4 tys. dolarów oszczędności i samochód toyota auris z 2007 r. Ówczesny premier miał także kilka nieruchomości – dwa mieszkania o powierzchni 64,5 m2 i 40 m2 oraz zabudowaną działkę letniskową.

    Zobacz także:   Spytał Tuska o OFE. Były premier wyparł się słów sprzed lat


    W 2014 r. – kilka dni po tym, jak zapewniał, że nie wybiera się do
    Brukseli – Donald Tusk zostawił polską politykę, przekazał stery Ewie
    Kopacz i wyjechał do pracy w unijnych instytucjach. Tam zaczął zarabiać
    ogromne pieniądze.

    „Z ksiąg wieczystych, które przeglądaliśmy, wynika, że 17 sierpnia
    2017 r. jeden z gdańskich notariuszy dokonał podziału majątku pomiędzy
    Małgorzatą Tusk a Donaldem Franciszkiem Tuskiem.
    W efekcie nieruchomości przeszły na własność małżonki byłego premiera” – pisze teraz wp.pl.

    Dziennikarze portalu zapytali polityków, co sądzą o przepisywaniu
    majątku na żonę. Odpowiedzi przedstawicieli opozycji były bardzo
    stanowcze. Powód? Myśleli, że są pytani o premiera  Mateusza Morawieckiego i przekazanie jego dobytku na małżonkę.

    "W
    poszukiwaniu należących do niego nieruchomości, przystąpiliśmy do
    przeglądania ksiąg wieczystych. Ku naszemu zdziwieniu Tusk na początku
    sierpnia 2021 r. nie miał żadnych domów, mieszkań, lokali użytkowych,
    działek, gruntów rolnych. Nic. Zero. Nawet tych nieruchomości, które w
    2014 r. zgłosił jako swoje. Dziś już nie są jego. Co się stało? Z ksiąg
    wieczystych, które przeglądaliśmy, wynika, że 17 sierpnia 2017 r. jeden z
    gdańskich notariuszy dokonał podziału majątku pomiędzy Małgorzatą Tusk a
    Donaldem Franciszkiem Tuskiem. W efekcie nieruchomości przeszły na
    własność małżonki byłego premiera" - napisała WP.Podano,
    że wśród tych nieruchomości znajduje się posiadłość letniskowa położona
    na Kaszubach w okolicach Kartuz. "Działka Tusków to 3056 metrów
    kwadratowych, z domkiem o wielkości 130 metrów kwadratowych i dostępem
    do niewielkiego stawu. W 2014 r. Donald Tusk w oświadczeniu majątkowym
    wycenił tę działkę letniskową na 150 tys. złotych" - czytamy. Z wyliczeń
    portalu wynika, że działka ta jest obecnie warta ok. pół miliona
    złotych"Kolejna nieruchomość, którą były premier przepisał na żonę, to ich rodzinne mieszkanie
    w niewielkiej dwupiętrowej kamienicy w Sopocie, w dzielnicy Karlikowo" -
    wskazuje portal. Według szacunków ekspertów jest ono warte 1 mln 85
    tys. 750 zł."Drugie
    mieszkanie, które Tusk przepisał na żonę, znajduje się dwa kilometry
    dalej, w dzielnicy Górny Sopot. To dwa pokoje z kuchnią, w sumie 40
    metrów kwadratowych, tuż obok komendy policji" - donosi wp.pl. Jego
    wartość oceniono na 534 tys. 600 zł. (PAP)



    Zobacz także:   Donald Tusk o krzyżach. „Szkoła czy Sejm to nie miejsce na symbole religijne”


    Co ciekawe, o szczegóły całej sprawy dziennikarze pytali również samego
    Donalda Tuska i rzecznika Platformy Obywatelskiej Jana Grabca. Z prośbą o
    komentarz zwracali się także do bliskich współpracowników lidera PO.

    Zobacz także:   Tusk: Za 500 Plus nic nie zrobimy. To nie jest sposób na wychowanie dziecka na poziomie europejskim


    Okazuje się, że gdy pytania są niewygodne, szef Platformy Obywatelskiej  lekceważy nie tylko dziennikarzy Telewizji Polskiej.

    Ci z portalu zwracali się bowiem z prośbą o komentarz wielokrotnie:
    kolejno 7 czerwca, 23 czerwca, 4 lipca oraz 4 sierpnia 2021 r. „Do dziś
    nie otrzymaliśmy oficjalnej odpowiedzi” – czytamy.


    Prof.
    P. Czarnek: Wypowiedź D. Tuska na temat krzyży w przestrzeni
    publicznej, w tym w urzędach oraz szkołach, jest skandaliczna i
    sprzeczna z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

    Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) stwierdziła, że
    krzyż w przestrzeni publicznej – w tym w szkołach – nie narusza wolności
    religijnej. Jest on elementem wolności oraz tradycji danego państwa,
    dlatego nie można go usuwać, jeżeli jego obecności życzą sobie władze
    szkoły i rodzice. Podobnie orzekały sądy w Polsce – poinformował prof.
    Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki



    Premier: Tusk kłamie o mnie i mojej żonie – to jego obrona

    Premier: Różni nas to, że ja zrezygnowałem z bardzo dobrych zarobków
    w prywatnym banku, zrezygnowałem z bardzo wygodnego życia i ogromnych
    pieniędzy rokrocznie zarabianych (i wykazywanych w sprawozdaniach
    giełdowych), żeby pracować dla Polski i dla Polaków. On zaś dobrowolnie
    zostawił stery polskiego rządu dla brukselskich apanaży


    Pyza i Wikło w "Sieci": Kasa Tuska i żony. Słowa szefa Platformy każą pytać o prawdziwe powody ukrywania jego bogactwa

    W tej sprawie jak w soczewce skupiają się niejasności
    towarzyszące rządom PO. To odbicie głębokiej hipokryzji
    i nieprzejrzystości wokół prywatnych majątków polityków. Słowa Donalda
    Tuska o tym, dlaczego przepisał nieruchomości na żonę, niczego nie
    wyjaśniają. Wręcz przeciwnie – każą pytać o prawdziwe powody ukrywania
    jego bogactwa.

    Przyczyny ukrywania majątku przez Donalda Tuska analizują na łamach nowego numeru tygodnika „Sieci” Marcin Wikło i Marek Pyza.

    W latach
    2014–2019 Tusk jako szef RE zainkasował blisko 7 mln zł, kolejne pół
    miliona zostanie mu wypłacone w postaci tzw. dodatku przejściowego
    (40 tys. zł miesięcznie przez trzy lata). W 2019 r. został szefem EPL
    ze skromną wypłatą 30 tys. zł co miesiąc. Jednak były premier, usiłujący
    wrócić do polskiej polityki, nie zamierza informować wyborców o tym,
    że jest milionerem. Już w 2017 roku, za pośrednictwem jednej z gdańskich
    kancelarii notarialnych dokonał podziału majątku przekazując
    nieruchomości żonie.

    Dziennikarze tygodnika śledzą źródła
    majątku zgromadzonego przez powracającego do polskiej polityki Donalda
    Tuska. W 2014 roku Tusk miał nieco ponad 150 tysięcy oszczędności
    i kilka nieruchomości na Pomorzu. Dziś zaliczany jest do grona
    milionerów, ale swojego majątku najwyraźniej nie zamierza zaprezentować
    potencjalnym wyborcom, którzy mieliby stać się motorem napędowym jego
    dalszej kariery politycznej.

    Czy to „wariant
    ukraiński” znany m.in. z działań Sławomira Nowaka, względy
    bezpieczeństwa, a może zwykła polityczna zagrywka związana tym, że „zbyt
    duży majątek jest dla polityka balastem

    — zastanawiają się autorzy tekstu.

    Faktem
    jest, że wśród polityków PO byli zarówno tacy, jak Hanna
    Gronkiewicz-Waltz czy Rafał Trzaskowski, którzy publicznie prezentowali
    niemały majątek, jak i tacy, którzy usiłowali zbijać polityczny kapitał
    na pozornej skromności.

    Ci, którzy uczciwie doszli
    do majątku, nie muszą go chować. Bo są z niego dumni. To jest efekt ich
    ciężkiej pracy. Ja też się zastanawiam, dlaczego ludzie ukrywają, czego
    się dorobili. Zazwyczaj robią to, bo mają powód

    — mówi autorom tekstu Marek Jakubiak, w poprzedniej kadencji najbogatszy z posłów.

    Donald Tusk o pochodzeniu swoich milionów mówi niechętnie.

    Były premier zbywał dziennikarzy Wirtualnej Polski przez dwa miesiące, zareagował dopiero po ukazaniu się artykułu

    — zauważają dziennikarze.

    Dziś
    Platforma próbuje się kreować na wroga nepotyzmu, obrońcę
    przejrzystości w życiu publicznym, jedyną sprawiedliwą. Kontrastuje
    to z wieloma przypadkami kłopotów z oświadczeniami majątkowymi jej
    polityków, również przed 2015 r. Po powołaniu w 2006 r. Centralnego
    Biura Antykorupcyjnego co rusz wybuchały tego typu skandale


    piszą Pyza i Wikło nawiązując między innymi do sprawy mieszkań Pawła
    Adamowicza oraz do podziału milionów, jakie na karierze politycznej zbił
    były premier Donald Tusk.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    165. Campus opłacony przez niemieckie organizacje

    "Widzieliście, co się działo w Sejmie. Widzieliście na czym polega demokracja a la marszałek Witek. Pojawiły się po tym wszystkim komentarze, (...) że wybory powszechne do parlamentu też mogą zostać zniekształcone" - mówił podczas Campusu Polska Przyszłości przewodniczący PO, były premier Donald Tusk. Dodał, że "witkowanie" w Sejmie grozi "witkowaniem" także jeśli chodzi o wybory parlamentarne. "Nie chcę, by nam "wywitkowali" te wybory" - powiedział.

    Tusk podczas Campusu Polska Przyszłości dodał, że "wybory jeszcze ciągle są uznawane przez świat". Wyjaśnił, że chodzi o wybory prezydenckie, określane "jako wybory wolne i legalne, ale nieuczciwe".

    Przy nadużywaniu mediów publicznych, już nie mówię o tych wszystkich aferach kopertowych etc., przy blokowaniu Polonii, jeśli chodzi o głosowanie. Przy tajemniczych wynikach 100 procent frekwencji i 100 procent głosów na Andrzeja Dudę w obwodach zamkniętych prowadzonych przez zakonnice dla osób bardzo ciężko chorych. Bardzo ciekawy wynik jak się przyjrzeć, a różnica między wygranym a przegranym była w tych wyborach minimalna - powiedział lider PO.

    "Witkowanie" w Sejmie, że użyję takiego słowa, grozi "witkowaniem" także jeśli chodzi o wybory parlamentarne i nie chcę, żeby nam "wywitkowali" te wybory - dodał.
    "Nie można stawiać dylematu: człowieczeństwo czy bezpieczeństwo"

    Nikt nie chce żyć w kraju, w którym władza stawia dylemat: bezpieczeństwo albo człowieczeństwo - powiedział lider PO Donald Tusk, nawiązując do kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Jego zdaniem, obecna władza chce nas odrzeć z człowieczeństwa i nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa.

    W kontekście tego kryzysu mówił też o "przekroczeniu granicy podłości".

    Lider PO Donald Tusk został owacyjnie przywitany na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie. Podziękował za pomysł Campusu. Dziękuję wam, że chce wam się rozmawiać o polityce. Jesteście spektakularnym dowodem, że można myśleć o przyszłości kraju jak ma się lat 20 czy 25 - powiedział.

    Na wstępie obiecał, że po jego wystąpieniu "podniesie się temperatura". Przyznał, że w sercu i w głowie nie ma wesoło, bo ma w głowie problem i konsekwencje tego, co się dzieje na naszej wschodniej granicy. Mówię o dużo większym przekroczeniu granicy, czyli przekroczeniu granicy podłości - powiedział. Jego zdaniem, najgorsze jest to, że tę granicę podłości przekracza władza.

    Podkreślał, że "granice uczciwości i podłości" są wytyczone dość wyraźnie. Jaki jest powód, że mimo, iż ta władza nie potrafiła zapewnić szczelnej granicy, że ta władza nie zapobiegła nielegalnemu przechodzeniu przez granicę setek i tysięcy migrantów. Ale nagle uznała, że zrobi się takie polityczne, mocne i podłe w swojej istocie przedstawienie. Bo tak naprawdę wywołanie tego kryzysu na granicy to spotkanie złych intencji i złych polityków" - przekonywał.

    Z jednej strony mamy Łukaszenkę, z drugiej strony mamy Kaczyńskiego. Jeden i drugi ma swój interes w tym, żeby takie kryzysy wywoływać. Jeden chce destabilizować Polskę i UE, a drugi chce podsycać lęk, strach, poczucie niepewności i demonstrować tę swoją wolę ochrony granicy. To z samej swojej istoty podłe zachowanie. Bo stawką jest życie i zdrowie tych zupełnie niewinnych ludzi - mówił Tusk.

    Przyznał, że pierwszym zadaniem państwa jest ochrona granicy i terytorium. Można też dyskutować w jaki sposób uszczelniamy granicę. Ale nie można cynicznie używać jako pionków w swojej grze nieszczęśliwych ludzi - powiedział Tusk.

    Lider PO przekonywał, że są różni politycy. Są cyniczni, ale skuteczni, więc wiele im się wybacza. Są też politycy "z otwartym sercem", którzy czasem nie są dość skuteczni, bo są za mało cyniczni. Z jednymi i drugimi da się żyć - mówił. Kiedy jednak mamy do czynienia z politykami, którzy nie mają granic etycznych, którzy są zdolni do podłych rzeczy, a z drugiej strony są kompletnie bezsilni, niezdolni do rozwiązywania jakiegokolwiek problemu, tacy nieprzyzwoici nieudacznicy, to wtedy problem staje się bardzo poważny. Dziś mamy do czynienia z taką władzą - mówił Tusk.

    Tusk podkreślał, że "kryzys na granicy, kilkadziesiąt osób koczujących, jest do rozwiązania w ciągu jednego dnia". Natomiast problem migracji będzie narastał i "nie ma tu złotych rozwiązań". Nikt normalny nie chce żyć w kraju, w którym władza stawia dylemat: albo bezpieczeństwo albo człowieczeństwo, a przed takim dylematem chcą nas dzisiaj stawiać - powiedział. Dobra władza robi wszystko, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo i nie odzierać z człowieczeństwa - dodał.

    Jego zdaniem, mamy do czynienia z władzą, która chce nas odrzeć z człowieczeństwa i nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Jak dodał, szczelność granicy można bowiem było zapewnić dużo wcześniej. Podał przykład Litwy, której przedstawiciele jeździli do Iraku, żeby ograniczyć liczbę samolotów do Białorusi. Nasze władze jednak - jego zdaniem - robiły w tej sprawie niewiele.

    Dodał, że mówi o tym konkretnym przypadku, ponieważ widać w nim wszystkie dylematy polityczne. Ta sytuacja pokazuje też - jak mówił Tusk - jak ważne jest, "by ich odsunąć od władzy".

    Przyjechałem tu, po to, by wziąć na siebie ten ciężar. Mam głębokie przekonanie, że wiem, jak z polskiej polityki pogonić tych wszystkich, którzy z polskiej polityki czynią dla nas takie piekło nie do zniesienia - oświadczył Tusk. "Ziobro i Kaczyński. Oni tam naprawdę śpią z nożami pod poduszką"

    Nawet jeżeli w niektórych sprawach możemy się różnić, to jesteśmy nie przykładem zgodnej współpracy, tylko my jesteśmy członkami dokładnie tej samej rodziny politycznej. Jak w rodzinie: można się spierać, czasami ambicje mogą się skrzyżować, ale nikt nas nie podzieli. Komukolwiek by się marzyło to, by rozwalić PO, albo w najmniejszym stopniu skłócić Rafała Trzaskowskiego i mnie, ten kompletnie nie rozumie tej rzeczywistości - powiedział Tusk podczas piątkowej debaty z Rafałem Trzaskowskim.

    Trzaskowski powiedział z kolei, że "dzisiaj, jeżeli my po stronie opozycyjnej, nie będziemy się w stanie porozumieć, to w ogóle nie mamy czego szukać w polityce, a co dopiero w jednej partii". Mamy takie same zadania do wykonania - oświadczył. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, jeżeli ktoś by chciał przedkładać swój osobisty interes albo ambicję - a każdy z nas ma spore, ale zdrowe ambicje - to oznaczałoby jedno wielkie nieporozumienie - podkreślił.

    My się bardzo cieszymy, że możemy ze sobą współpracować. Pomyślcie tylko: Ziobro i Kaczyński. Oni tam naprawdę śpią z nożami pod poduszką. Nam się udało wypracować najwyższe, europejskie standardy współpracy, a jak do tego dochodzi przyjaźń, to już w ogóle jest okej, nawet jeżeli czasami (mamy) inny pogląd, czy nie do końca wspólny interes - dodał Tusk.
    "Jedną z pierwszych decyzji będzie zgoda na związki partnerskie"

    Jeden z uczestników Campusu zadał Tuskowi i Trzaskowskiemu pytanie: "kiedy będę mógł wziąć ślub ze swoim chłopakiem?".

    Tusk przekonywał, że radykalne zmiany prawa, takie jak małżeństwa homoseksualne, to są zmiany, które wielu Polakom "niełatwo przychodzi akceptować". Zaznaczył, że trzeba robić wszystko, żeby ludzie o innej orientacji mieli pełne prawa, a wszyscy inni znaleźli w sobie "gotowość do akceptacji" dla tych zmian.

    Decyzje polityków powinny wyprzedzać zmiany społeczne, ale dobrze, aby one nie były zbyt oderwane od siebie - przekonywał Tusk. Zmiany przepisów, np. umożliwiające zawarcie ślubu przez ciebie, powinny być możliwie blisko poziomu akceptacji społecznej - dodał b. premier.

    Z sali zaczęły padać pytania: "Kiedy?" Wymagałoby to zmiany przepisów w Polsce. Jeżeli pytanie ma być adekwatne do tego, co jest dzisiaj w Polsce, to jest pytanie, jeśli ja będę stał np. na czele większości parlamentarnej w następnych wyborach, to jedną z pierwszych decyzji będzie decyzja o zgodzie na związki partnerskie - zadeklarował Tusk, wywołując owacje zgromadzonych.



    Ilu jest Tusków w Tusku. "Różne twarze pozwalają mu płynnie odgrywać różne role polityczne, nawet przeciwstawne"

    autor: Fratria

    10 twarzy (masek) i ról byłego premiera Polski, byłego
    przewodniczącego Rady Europejskiej. Dlaczego je odgrywa? Głównie z tego
    powodu, że uznał je za niezbędne do odzyskania władzy.

    Każde
    kolejne wystąpienie Donalda Tuska po jego powrocie do polskiej polityki
    pokazuje inną twarz tego polityka, a właściwie inną maskę. Tusk nie
    tyle jest współczesną wersją Świętowita (głównego bóstwa słowiańskich
    Ranów, o czterech głowach), ile postacią graną przez Toma
    Cruise’a w serii filmów „Mission Impossible”, często używającą masek
    upodabniających ją do innych postaci. W przypadku Tuska często
    są to maski kiedyś już używane, ale zapomniane. Tak jak odgrywane w tych
    maskach role



    Sokzburaka?
    Człowiek Bóbr? Nie, to prawdziwy wpis na oficjalnym profilu Tuska! B.
    premier o ministrach: "Dwa wieprze na rozkaz kaczora..."

    Donald Tusk / autor: Fratria/Twitter
    Przedłużenie stanu wyjątkowego? Tuska stać jedynie na złośliwości… atakuje także prezesa PiS. „Marzenie Kaczyńskiego od zawsze”

    Tusk o „wieprzach” i „tłustych kotach”

    Orwell
    - pisarz, którego wielu chętnie cytuje, ale chyba wciąż niewielu
    rozumie. Nie wiemy, czy Donald Tusk przeczytał powieść „Folwark
    Zwierzęcy” ze zrozumieniem, tym niemniej postanowił zabłysnąć
    na Twitterze erudycją.

    Folwark zwierzęcy po polsku,
    czyli jak dwa wieprze na rozkaz kaczora miały przy pomocy jednej krowy
    odwrócić uwagę od stada tłustych kotów. Wszelkie podobieństwo
    do prawdziwych postaci jest przypadkowe

    — napisał lider Platformy Obywatelskiej.

    Oczywiście
    zwolennicy Tuska szybko pospieszyli z tłumaczeniami, że być może
    polityk wcale nie miał na myśli ministrów Błaszczaka i Kamińskiego. Nam
    nasuwa się pytanie, czy były premier w ogóle przeczytał (i zrozumiał)
    powieść Orwella, bo porównanie w żaden sposób nie pasuje do opisywanej
    przez niego sytuacji. Może powinien przypomnieć sobie „Folwark
    zwierzęcy”, zanim wpadnie na pomysł, aby - zasłaniając się klasyką
    literatury - obrażać polityków.


    "Folwark zwierzęcy" wg Tuska. Prof. Paruch: Miało być śmiesznie, jak z teściową. Wyszło żałośnie, ponuro i niebezpiecznie

    Wiele
    lat temu prezes Jarosław Kaczyński ocenił uwagę, że podczas swoich
    rządów w latach 2007-2015 Platforma Obywatelska dążyła do anihilacji
    Prawa i Sprawiedliwości. Ten model polityki wraca, ale Donald Tusk, moim
    zdaniem, nie potrafi inaczej jej postrzegać, nie umie inaczej
    realizować polityki. To jedyny sposób podejścia przez niego do tej
    działalności społecznej” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof.
    Waldemar Paruch, były szef Centrum Analiz Strategicznych.

    Pamiętajmy, że Tusk nie potrafi zawierać żadnych kompromisów. Nie
    potrafi działać w polityce opartej na kompromisie, na równowadze sił,
    porozumiewaniu się. To nie jest polityk dialogu.

    Zaobserwowaliśmy
    to zresztą przy okazji wydarzeń po urodzinach Roberta Mazurka. Lider
    PO wskazał prominentnym postaciom tej partii, takim jak Borys Budka
    i Tomasz Siemoniak, ich miejsce w szeregu

    To bezlitosna,
    brutalna próba zaprowadzenia przywództwa opartego na bezwzględnej
    dyktaturze wewnątrz partii. Owszem, współczesne partie liczą się wtedy,
    kiedy mają jasne przywództwo, jednak Donald Tusk przekracza granice,
    które w państwie demokratycznym powinny normować politykę.
    Bo pamiętajmy, że mamy takie zjawisko jak meta polityka, czyli model,
    gdzie określa się granice, których w polityce nie wolno przekraczać.
    Tusk jednak od dawien dawna te granice przekracza. Zresztą przecież
    do 2015 r. nie słyszeliśmy o takim zjawisku jak opozycja totalna, ale
    od 2015 r. mamy z nim do czynienia. Takie zjawisko niszczy demokrację
    jako system polityczny.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    166. TK: Organy władzy państwowej

    TK: Organy władzy państwowej RP nie zrzekły się swoich kompetencji

    7 października 2021 r. Trybunał Konstytucyjny, po rozpoznaniu
    wniosku Prezesa Rady Ministrów, uznał, że próba ingerencji TSUE w polski
    wymiar sprawiedliwości narusza zasadę praworządności, zasadę
    nadrzędności Konstytucji oraz zasadę zachowania suwerenności w procesie
    integracji europejskiej


    Po orzeczeniu TK. Donald Tusk wzywa na Plac Zamkowy

    "Wzywam wszystkich, którzy chcą bronić Polski europejskiej, w
    niedzielę na Płac Zamkowy w Warszawie" - napisał w mediach
    społecznościowych lider PO Donald Tusk.

    Jeśli na Tuskowym wiecu w niedzielny wieczór nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, lider opozycji wiele straci.
    Dotychczasowe działania opozycji oraz fakt, że wydarzenie ma się odbyć
    w sąsiedztwie Mszy za ofiary Tragedii Smoleńskiej, wskazują, że Tuskowi
    zależy na prowokacji - i to takiej, która ma się skończyć
    eskalacją konfliktu.Awantura Tuskowi by się przydała - obrazy medialne wysłane
    w świat, będą argumentem w przekonywaniu, że rzeczywistość Polexitowa
    istnieje.
    Jeśli ktoś szturchnie Tuskowych - będzie wersja
    o agresji antyunijnej prawicy, jeśli Tuskowi zaatakują - media będą
    łgać, lub opisywać słuszny gniew zatroskanych o demokrację i Europę
    ludzi. Tylko scena z prawdziwego pobicia - nie jakiś symulant Diduszko -
    mogą stać się jakimś autentycznym powodem eskalacji - bo nie bajka
    o Polexicie, która jest wyssaną z palca bzdurą. Jednak czyjś ból, płacz,
    obdukcja, ofiara pobicia - a nie posłanka Nowacka zdziwiona, że gazu
    łzawiącego nie zatrzymuje legeitymacja poselska - mogą być słyszalnym
    gongiem w nowej odsłonie wojny domowej.
    Obecność Roberta Bąkiewicza i jego zwolenników jest więc wielką
    odpowiedzialnością. Zademonstrować swoją obecność, być tam, by patrzeć
    zadaniowanemu przez Zagranicę politykowi na ręce - to rzecz pożyteczna.
    Ale niech obecni na Starówce nie lekceważą Tuska - to jest
    naprawdę stary wyjadacz, z arsenałem socjotechnik potężnych
    mediów za sobą.


    Po orzeczeniu TK. Ziobro na konferencji: Wyślę krótki list do Tuska i KE. Zapytam byłego premiera, skąd te luki w pamięci

    Komentując orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o wyższości polskiego
    prawa nad unijnym, Ziobro przypomniał m.in., że podobne stanowiska
    wydawały w przeszłości polskie Trybunały Konstytucyjne kierowane przez
    poprzednich prezesów.

    Konstytucja często
    towarzyszyła politykom Platformy Obywatelskiej, kiedy głośno krzyczeli,
    że ona jest najwyższej rangi aktem prawnym, który winien regulować
    funkcjonowanie organów i instytucji państwa polskiego. I nagle ci sami
    ludzie, ci sami politycy, ci sami liderzy z Donaldem Tuskiem na czele
    zdają się zapominać, o tej swojej niegdyś długiej historii aktywności
    publicznej podkreślającej nadrzędność polskiej konstytucji

    — powiedział Ziobro na konferencji prasowej w Warszawie.

    Dziś
    niczym goście z innej planety Donald Tusk i PO ogłaszają,
    że to traktaty UE są ważniejsze od konstytucji, a TK niby dopuścił się
    aktu zdrady. Hipokryzja jest w polityce od zawsze, ale poziom tych
    „cnót” u polityków PO zdumiewa

    — wskazał Ziobro.

    Można zapytać Donalda Tuska,
    skąd te luki w pamięci, skąd wypieranie z pamięci jego stanowiska
    z czasów, gdy był premierem, gdy polski Sejm i parlament były kierowane
    przez większość z P0

    — ocenił polityk.

    Postanowiłem
    panu Donaldowi Tuskowi wysłać krótki list, do Brukseli, gdzie wciąż
    znajduje się jego siedziba i gdzie pobiera bardzo sowitą pensję.
    Przypomnę w nim, odwołując się do dokumentów, stanowisko polityków
    PO z czasów jego rządów, w którym uznawali prymat konstytucji RP

    — dodał minister.

    Orzeczenia niemieckiego TK

    Prokurator
    generalny poinformował, że będzie miał kilka pytań także
    to przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen.

    Pani
    von der Leyen stwierdza dziś, że jej zdaniem jest inaczej, że prawo
    unijne ma prymat. To jest zdanie pani komisarz, Komisji Europejskiej.
    Będę chciał spytać panią przewodniczącą, również jako obywatelkę
    Niemiec, czy podjęła kroki w kierunku wyjaśnienia tej sytuacji i podjęła
    takie kroki również wobec niemieckiego trybunału. Czy komisja kierowana
    przez nią podjęła kroki prawne wobec wszystkich orzeczeń
    trybunału w Karlsruhe?

    — pytał Ziobro.

    Wiceminister
    sprawiedliwości Sebastian Kaleta przypomniał z kolei wyroki Trybunałów
    Konstytucyjnych lub podobnych organów w innych krajach UE, gdzie również
    stwierdzono wyższość prawa krajowego nad unijnym. Sekretarz stanu
    w MS wspominał m.in. takie kraje jak Czechy, Hiszpania, Dania
    czy Belgia.

    Donald Tusk: Kto wyprowadza Polskę z UE nie jest patriotą, zdradza nasz interes narodowy

    – Nie mamy tak naprawdę Trybunału Konstytucyjnego. Wszyscy wiemy, że
    to jest decyzja Jarosława Kaczyńskiego - uważa Donald Tusk.

    Kopie pięciu dokumentów w liście Ziobry do Tuska

    Minister sprawiedliwości dołączył do listu kopie pięciu dokumentów, które miałyby pomóc Donaldowi Tuskowi "w zrozumieniu istoty kwestionowanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego".

    Pierwszym z załączonych dokumentów jest wyrok TK z dnia 11 maja 2005 roku. Można w nim przeczytać m.in., że "konstytucja pozostaje zatem – z racji swej szczególnej mocy – prawem najwyższym Rzeczypospolitej Polskiej w stosunku do wszystkich wiążących Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych". Wyrok precyzuje, że "dotyczy to także ratyfikowanych umów międzynarodowych o przekazaniu kompetencji w niektórych sprawach".

    Do listu dołączono również postanowienie TK z dnia 19 grudnia 2006 r. Stanowi ono m.in., że "Trybunał (Konstytucyjny - PAP) jest zobowiązany do takiego pojmowania swej pozycji, że w sprawach zasadniczych, o wymiarze konstytucyjno-ustrojowym zachowa pozycję sądu ostatniego słowa".

    Ostatnim z załączonych dokumentów jest stanowisko marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny z 26 lipca 2010 r. Mówi ono m.in., że "za dopuszczalnością kontroli prawa pochodnego Unii Europejskiej przez Trybunał Konstytucyjny przemawia jego rola ustrojowa, jako gwaranta nadrzędności Konstytucji w systemie źródeł prawa oraz organu ochrony konstytucyjnych wolności i praw jednostek".

    "Wobec wskazanej pozycji Konstytucji jako najwyższego prawa Rzeczypospolitej, dopuszczalne jest badanie zgodności z nią norm rozporządzeń unijnych" – zaznaczono w stanowisku marszałka Schetyny.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    167. Wściekłe przemówienie Tuska


    Wściekłe
    przemówienie Tuska na Pl. Zamkowym! "Grupa przebierańców, gwałcąc
    konstytucję..."; "To my bronimy konstytucji przed uzurpatorami"

    Donald Tusk  / autor: Facebook/Donald Tusk
    Pseudo Trybunał, grupa
    przebierańców ubranych w sędziowskie togi, gwałcąc konstytucję,
    postanowiła wyprowadzić naszą ojczyznę z UE. Ta garstka ludzi nie waha
    się użyć każdego możliwego kłamstwa, np. w sprawie Konstytucji RP,
    że ona jest w sprzeczności z UE. To jest nieprawda” - mówił Donald Tusk
    podczas manifestacji na Pl. Zamkowym w Warszawie.

    Były premier wygłosił bardzo emocjonalne przemówienie.

    Czułem się zobowiązany”

    Drogie
    warszawianki, drodzy warszawiacy, nazywam się Donald Tusk. Jestem
    Polakiem, którego 7 lat temu państwa Europy wybrały na szefa Rady
    Europejskiej. Wybrały ze względu na szacunek dla Polski, dla naszej
    pięknej i trudnej drogi do niepodległości, do Europy. Wybrały ze względu
    na szacunek dla was

    — podkreślił na początku.

    Dlatego
    niech nikt się nie dziwi, że czułem się zobowiązany w tym krytycznym,
    przełomowym momencie podnieść alarm spowodowany decyzjami pseudo
    trybunału, partii rządzącej, która już bez owijania w bawełnę, ukrywania
    czegokolwiek, podjęła decyzję o wyprowadzeniu Polski z UE

    — wskazał.

    Ten
    alarm podnoszę razem z wami. Mówiłem, że nawet gdybym miał być sam,
    to będę stał i podnosił ten alarm, bo to jest sprawa naszej przyszłości,
    przyszłości naszych dzieci i wnuków. Ale nie jestem sam, dobrze
    wiedziałem, że będzie nas dużo, ale nawet przez myśl mi nie przeszło,
    że przyjdzie na Pl. Zamkowy tyle tysięcy ludzi

    — dodał.

    Pozdrawiam
    tych wszystkich, którzy w ponad stu miastach w całej Polsce,
    postanowili wspólnie z nami nie tylko zaprotestować przeciwko temu,
    co robi ta władza z naszą ojczyzną, ale i pokazać wszystkim, także sobie
    samym, że jesteśmy gotowi nie tylko do manifestacji,
    ale i do zwyciężania

    — podkreślał Tusk w przemówieniu.

    Co takiego
    się stało, że dzisiaj wszyscy się tu spotkaliśmy? Pseudo trybunał,
    grupa przebierańców ubranych 3 sędziowskie togi, gwałcąc konstytucję,
    postanowiła wyprowadzić naszą ojczyznę z UE. Ta garstka ludzi nie waha
    się użyć każdego możliwego kłamstwa, np. w sprawie Konstytucji RP,
    że ona jest w sprzeczności z UE. To jest nieprawda

    — przekonywał były premier.

    Prawda
    jest oczywista dla nas, ale cała Polska musi to usłyszeć: pseudo
    ustawy, pseudo werdykty, które gwałcą i traktaty UE, ale i Konstytucję
    naszej ojczyzny. Tak jak przez ostatnie lata, także i dziś macie prawo
    i obowiązek krzyczeć: konstytucja. Bo to my bronimy konstytucji
    przed uzurpatorami

    — wykrzykiwał lider PO.

    Zaprosiliśmy
    dzisiaj na tę scenę byłego premiera, który wprowadzał Polskę do UE,
    Leszka Millera. I zaprosiliśmy założyciela KPN, Leszka Moczulskiego,
    który przez lata walczył z Leszkiem Millerem. Zaprosiliśmy liderów
    partii opozycyjnych, swą z nami i Robert Biedroń, i liderzy PSL. Zawsze,
    kiedy byliśmy razem w najważniejszych sprawach, wygrywaliśmy. I teraz
    też zwyciężymy, bo jest nas więcej!

    — mówił.

    Wiemy, dlaczego oni chcą wyjść z UE”

    Dobrze
    wiemy, dlaczego oni chcą wyjść z UE. Tak naprawdę, aby właśnie
    bezkarnie gwałcić prawa obywatelskie, zasady demokracji, kraść bez
    opamiętania. Kilka dni temu byłem w Słowenii na szczycie UE i tam był
    kanclerz Austrii, silny człowiek, szef rządu, szef partii. W tym samym
    czasie policja austriacka weszła do jego biura, żeby sprawdzić, czy
    jakieś publiczne pieniądze trafiły do publicznych mediów, by dobrze
    pisać o partii rządzącej. I on  z tego powodu podał się do dymisji.
    I wyobraźcie sobie, co by było, gdyby to stało się w Polsce PiS-u. Oni
    wszyscy musieliby się podać do dymisji, chyba tylko kot prezesa
    uchowałby się przed dymisja

    — krzyczał Tusk.

    Gwałcenie
    standardów europejskich to odbieranie nam naszych praw i wolności.
    I dlatego musimy wspólnie zaprotestować, bo nie pozwolimy, by odebrano
    nam nasze prawa, nasz głos, naszą decyzję. Jeśli ustalimy taki wspólny
    mianownik, to pokonamy ich nie tylko w tej sprawie, nie tylko uratujemy
    naszą obecność w Europie, ale na końcu zmienimy tę złą władzę

    — podkreślał.

    Ten
    wspólny mianownik jest prosty: chcemy Polski niepodległej. Chcemy
    Polski europejskiej, demokratycznej. Chcemy Polski praworządnej, chcemy
    Polski uczciwej. Tych pięć zasad, które dzisiaj są miażdżone przez
    tę władzę, pozbawione sumienia i moralności. Te zasady powinny
    wystarczyć, aby polska władza i cała Europa zobaczyły, że nas jest
    po prostu więcej

    — powiedział na koniec były premier.

    aja

    Jacek
    Karnowski: MARSZ PODLEGŁOŚCI okazał się ciosem w próżnię. Mięśnie Tuska
    okazały się nie tak wielkie, jak to wynikało z wcześniejszych
    przechwałek

    W chwili, gdy państwo
    polskie, nasze państwo, jest atakowane i ze wschodu (za pomocą
    „imigrantów”) i z zachodu (za pomocą brutalnych uzurpacji prawnych)
    Donald Tusk postanowił zrobić to, co robi od wielu już lat: dołożyć
    do pieca, nakręcić konflikt, osłabić pozycję władz w Warszawie względem
    sił zewnętrznych. Ale może i dobrze, że to zrobił; stało się jasne,
    że naprawdę nie ma nic do powiedzenia. Frekwencja na Placu Zamkowym nie
    powaliła, choć wybrano dobre miejsce - relatywnie niewielkie, zamknięte
    budynkami. Tusk, który musiał się mierzyć z głośną kontrdemonstracją,
    wypadł znacznie gorzej niż liderzy Zjednoczonej Prawicy, którzy
    z bojówkami opozycji muszą się mierzyć od lat. Desperacko krzyczał, ale
    brzmiało to żałośnie. Był to krzyk człowieka bezradnego.
    Człowieka, który chyba przeczuwa, że Polska już się wymknęła. I jemu,
    i jego mocodawcom, którzy - tak się składa - są jednocześnie agresorami,
    próbującymi zrobić z Polski swego rodzaju „prawną kolonię”. W sumie:
    pusty cios, cios w próżnię. Mięśnie jednak nie tak wielkie, jak
    to wynikało z wcześniejszych przechwałek.  

    Michał
    Karnowski: Po Marszu Podległości. I wysypał nam się Tusk, o co chodzi w
    całym tym kłamstwie o rzekomym Polexicie. "Cwane to, ale też
    prymitywne"

    W jednym stanęli szeregu Tusk, Miller i Moczulski, co dla każdego oznacza wyrazistą puentę dotychczasowej politycznej drogi.
    Zachwyca zwłaszcza Leszek Miller. Jak żyć, by za PRL pouczać Polaków
    (jak trzeba, i gazem, i pałką) jak być dobrym komunistą, w III RP zostać
    wzorcowym demokratą, a na wiecu Tuska robić za idealnego Europejczyka?
    Ale możliwe, że on się nie zmienił, tylko te epoki wcale nie takie różne
    jeśli chodzi o stosunek do Polski, prawdy, prawa i historii.

    Frekwencyjnego szału nie było.
    Stabilny, do ściągnięcia kilkoma pociągami metra lub tramwajami zasób
    opozycyjny. Ten sam w każdej sprawie. W tym znaczeniu trudno mówić
    o jakimś przełomie, sukcesie.

    Tusk w zaskakująco słabej formie.
    Przemówienie krótkie, banalne, napisane jakby na kolanie przez
    licealistę. Odgłosy kontrmanifestacji dochodzące zza pleców wyprowadziły
    go z równowagi, odebrały pewność głosu. Niech zapyta Kaczyńskiego,
    Morawieckiego i Dudę jakie chamskie jazdy urządzali im w kampanii i nie
    tylko sojusznicy Tuska. Karma wróciła.

    Próbował nadrabiać agresją.
    Gdy gestykulując zaczął pytać tłum, czego chcą, oczekując wrzaskliwej
    odpowiedzi, przypomniało mi się odruchowo wystąpienie Goebbelsa w Pałacu
    Sportu 18 lutego 1943 roku, gdy po stalingradzkiej klęsce pytał naród
    niemiecki, czy chce wojny totalnej. Nieuprawnione to pewnie
    skojarzenie, przepraszam.

    Bo on przecież tylko, w imię budowania
    mostów, oskarżył polemistów, że są niewielką „garstką”, która kradnie
    i „podjęła właśnie decyzję” przez „pseudowyrok” o wyprowadzeniu Polski
    z Unii. Trzy kłamstwa w kilka minut - tylko on to potrafi.
    Ten obóz polityczny to nie garstka, wygrał wybory kilka razy z rzędu,
    wbrew oligarchii i mediom - w tym sensie jego demokratyczny mandat jest
    wyjątkowo silny. Polexit - czyli referendum - chciał organizować
    Grzegorz Schetyna, a żadne złodziejstwo nie będzie większe niż
    te do którego dopuścił Tusk. Jak słusznie nazwał to premier Morawiecki:
    mafie vatowskie hulały tu za jego rządów jak wiatr po dzikich polach.
    Nic dziwnego, że na nic „piniendzy” nie było.

    Ale paradoksalnie
    to dobrze, że te demonstracje się odbyły. Przemawiając, zdenerwowany,
    Tusk wysypał się bowiem z planem, który stoi za tym całym
    kłamstwem o Polexicie.

    Jeśli znajdziemy taki wspólny mianownik [obrony rzekomo zagrożonej obecności w UE], to na końcu zmienimy tę władzę

    — stwierdził.

    Tak, o to chodzi. To jest ten plan.
    Najpierw nakłamać, nastraszyć ludzi, potem zbudować front obrony przed
    rzekomym zagrożeniem, wreszcie dzięki tak przeprowadzonej linii frontu
    wyborczego wygrać wybory.

    Tanie to, nie wymagające wysiłku, pisania spójnych programów. Zamiast nich ma być panika moralna.

    kot Kaczyńskiego,
    który pokazuje jak blisko liderowi PO do Jerzego Urbana. Szczerze
    mówiąc zdziwiłem się, że jego tam nie przywlekli. Pasuje jak ulał. Ale
    pewnie przywleką. W tych kalkulacjach Tusk jednak się pomyli. Cwane to zabiegi, ale też prymitywne.
    Widać, że dawno nie uprawiał polityki w Polsce, nie czuje nastrojów
    społecznych, myśli nie przestrzennie, ale płasko. Pamięć społeczna
    o rządach PO-PSL jest bowiem wciąż zaskakująco negatywna, a dorobek
    rządów Zjednoczonej Prawicy przez bardzo wielu Polaków, nawet jeśli nie
    wszystko im się podoba, jednak jest doceniany. Za chwilę będą także
    odczuwalne zmiany, które przyniesie Polski Ład. I to ta linia podziału
    wyborczego będzie w mojej opinii kluczowa. Dokładnie tak, jak to było
    w niedawnych wyborach prezydenckich.



    Niemieckie media o Tusku: Łatwy w hodowli

    „Donald Tusk uznawany jest przez wielu obserwatorów jako łatwy w
    hodowli dla Merkel” – tak ustępującego w 2014 roku polskiego premiera
    charakteryzował „Der Spiegel”.


    Przed siedmioma laty Tusk zrezygnował z urzędu premiera i rozpoczął
    karierę w Brukseli. Wówczas był brany pod uwagę jako szef Komisji
    Europejskiej, ale ostatecznie przypadła mu mniej prestiżowa rola
    przewodniczącego Rady Europejskiej.



    Tak o wywodzącym się z Gdańska polityku pisał „Der Spiegel”.



    „Tusk ma być jedną z rozważanych kandydatur – jako polski konserwatysta
    uznawany jest przez wielu obserwatorów jako łatwy w hodowli dla
    Merkel, w odróżnieniu od pewnego siebie Junckera” – charakteryzował
    niemiecki dziennik.



    Z kolei „Welt” twierdził, że dla Merkel Tusk to idealny kandydat. „Potulny polityk, który można by bez problemów sterować”.


    Warto zwrócić uwagę, że oznacza to, iż frekwencja na szeroko
    zapowiadanym wiecu wyniosła mniej niż zorganizowany w 2016 roku protest
    KOD (według stołecznego ratusza zgromadził 240 tys. osób) czy
    manifestacje organizowane w ramach tzw. Strajku Kobiet. Biorąc
    pod uwagę powrót Donalda Tuska do krajowej polityki i rangę, jaką
    nadawała wydarzeniu opozycja, trudno nie odnieść wrażenia, że niedzielna
    pikieta wypadła grubo poniżej oczekiwań.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    168. Stanisław Janecki: Dlaczego


    Stanisław Janecki: Dlaczego Miller, a nie Urban, Grochola, a nie Lipińska, Moczulski, a nie Maleszka? Co nam mówi wiec Tuska?




    Czy Donald Tusk jest politykiem działającym w interesie Niemiec i pod wpływem niemieckich polityków? SPRAWDŹ wyniki

    Pracownia Social Changes, na zlecenie portalu wPolityce.pl, zrealizowała badanie w tej sprawie. Respondentom zadano następujące pytanie:

    Czy
    zgadza się Pani/Pan z opinią, że Donald Tusk jest politykiem
    działającym w interesie Niemiec i pod wpływem niemieckich polityków?

    Na tak zadane pytanie twierdząco odpowiedziało 40 proc. badanych.

    Przeciwnego zdania było 41 proc. badanych.

    19 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    169. żenada dekady


    Tusk promuje swoją nową publikację z Applebaum. "Niektórzy będą chcieli tę książkę spalić na stosie. Autorkę i autora też"

    Donald Tusk / autor: Fratria; Twitter/Donald Tusk (screenshot)
    Wujek dobra rada Tusk nie przyjmuje do wiadomości, że to jest
    ostatni moment, żeby się zamknął, jeśli nie chce albo nie jest w stanie
    zatrzymać fali agresji wobec polskich służb granicznych, która płynie
    ze strony jego zaplecza. I żeby tabuny użytecznych idiotów
    przestały realizować scenariusz Putina – Łukaszenki, włączając się
    w inscenizacje łzawych obrazków z dziećmi i kobietami.Czy to wszystko, co można zrobić dla zdobycia władzy, to już
    są działania opisane w XVII rozdziale kodeksu karnego – przestępstwa
    przeciwko Rzeczypospolitej, powinny rozstrzygnąć właściwe organy
    państwa. W każdym razie piąta kolumna rośnie w siłę,
    szczególnie na zapleczu Donalda Tuska, i dziś już tylko wyjątkowych
    naiwniaków może zmylić humanitarna retoryka czy bezobjawowa troska
    o bezpieczeństwo granicy, państwa i Polaków. Zbyt to przypomina sierpień
    1939 r., żeby to bagatelizować.

    Tusk odważył się napisać kilka ogólników, gdy już niemieccy i europejscy politycy wszystko powiedzieli i zadeklarowali.

    Czy
    może być większy upadek? Były polski premier (przez 7 lat) w sprawie
    kluczowej dla bezpieczeństwa Polski, czyli bardzo niebezpiecznego ataku
    na polską granicę ze strony Białorusi, zareagował 10 listopada 2021 r.
    W przededniu Narodowego Święta Niepodległości musiał coś zrobić, żeby
    w ogóle mieć co szukać w polskiej polityce. Tylko że najpierw udał się
    do Berlina. Wszystko jedno, czy po to, żeby sprawdzić, czy może coś
    zrobić. Wszystko jedno, czy po to, żeby się dowiedzieć, na ile może
    sobie pozwolić. Wszystko jedno, czy po to, żeby się upewnić, iż niczym
    nie ryzykuje. Po to się do Berlina nie jeździ, bo to hańba dla polskiego
    polityka. Nie dlatego, że Berlin, tylko z tego powodu, iż tylko Berlin.
    I tylko jako dysponent.

    Zanim Tusk udał się do Berlina,
    niemieccy i pochodzący z Niemiec politycy powiedzieli już wszystko,
    co w sprawie ataku na polską granicę można i trzeba było powiedzieć.

    Czyli, że mamy do czynienia z wojną. Że Polska ma pełne prawo bronić
    się wszelkimi środkami. Że to jest także obrona Europy. Że Europa
    powinna nie tylko być solidarna, ale i wszelkimi środkami Polsce
    pomagać. Że mur na granicy jest potrzebny. Że Unia powinna ten mur
    współfinansować. Że unijna dyplomacja powinna działać w stolicach
    krajów, skąd przybywają imigranci, żeby ten najazd zatrzymać. Że Unia
    musi przygotować dotkliwe sankcje, które uświadomią Łukaszence, jakie
    są granice jego awanturnictwa. Że NATO czuwa i kontroluje, czy to nie
    jest wstęp do innej wojny.

    M.
    Morawiecki: Nie wiem, który D. Tusk jest prawdziwy – czy ten, który
    wzywa do przyjęcia polskiego KPO, czy ten, który jest przeciw

    Jestem zakłopotany, który Donald Tusk jest prawdziwy: czy ten z
    Twittera, który wzywa do przyjęcia polskiego KPO, czy ten, który jest
    szefem PO, sprzeciwiającej się Planowi, czy może ten, który jest
    przewodniczącym EPP, żądającej odrzucenia KPO - podkreślił w środę
    Mateusz Morawiecki.
    Donald Tusk / autor: Fratria/FB/TT

    Donald Tusk, pytany o kwestię kryzysu na granicy, próbował
    przypisywać sobie zasługę umiędzynarodowienia tego tematu. W odpowiedzi
    na pytanie dziennikarza o opinie sugerujące, że wypowiada się dopiero
    wtedy, gdy kryzys ma się ku końcowi, polityk stwierdził:

    Aż tak
    złośliwych i bezczelnych komentarzy nie słyszałem powiem szczerze.
    Domyślam się ich autorów, bo od początku tego kryzysu, w sposób
    dyskretny, czasami też publicznie, staram się raczej wesprzeć,
    a na pewno nie przeszkadzać polskiemu rządowi, nawet jeśli jestem dość
    krytyczny wobec ich działań lub nawet braku działań.

    Przy odrobinie dobrej woli, nawet będąc w opozycji, można starać się pomóc w rozwiązaniu problemu

    — dodał

    Prowadzący pytał lidera PO, co konkretnie zrobił, aby pomóc polskim władzom w ochronie granic.

    Co było
    dla mnie ważne, to uświadomienie koleżankom i kolegom, którzy mają dziś
    w Europie jakieś role, jakąś moc sprawczą, kanclerzom, premierom,
    prezydentom, ludziom z instytucji unijnych. W moim liście otwartym
    zawarłem informację, że niezależnie od tego, jak bywają krytyczni wobec
    tego, co dzieje się w Polsce z wymiarem sprawiedliwości czy dyskusji
    o funduszach europejskich, to kryzys na granicy traktować jako wspólną,
    europejską i natowską kwestię

    — powiedział były premier.

    Ok,
    można nie zgadzać się w wielu sprawach, i ja w większości spraw
    z „pisoskim” rządem się nie zgadzam i mam jak sądzę, mocne argumenty,
    żeby się nie zgadzać. Sprawa bezpieczeństwa w Polsce, Europie,
    stabilności granicy, jest absolutnie sprawą ważną dla każdego

    — dodał.

    Z kim rozmawiał Tusk?

    Patrycjusz
    Wyżga z WP próbował dowiedzieć się od byłego szefa Rady Europejskiej,
    które kontakty uruchomił. Tusk, zamiast wymienić choćby jedno nazwisko,
    udając skromnego, jednocześnie uderzał w polski rząd i przypisywał sobie
    umiędzynarodowienie sprawy. Władzom zarzucał natomiast… pasywność

    Ja naprawdę
    za długo już byłem poza polityką, żeby chcieć udawać, że mogę więcej
    niż mogę naprawdę. Ale ja bym tego listu otwartego oraz tych rozmów,
    które odbyłem, o tyle nie lekceważył. Bo jeżeli jeden z liderów partii
    opozycyjnych w Polsce apeluje i namawia do wsparcia i współpracy Polski
    w sytuacji na granicy, tego jest z punktu widzenia naszych zachodnich
    partnerów ważny głos. W sytuacji granicy nie ma co dzielić włosa
    na czworo. Krytycyzm uzasadniony i trzeba wspólnie działać na rzecz
    obrony granicy

    — podkreślał.

    Bolała
    mnie bardzo niepokojąca pasywność polskiego rządu. Nie mamy ministra
    spraw zagranicznych, mimo iż ktoś formalnie pełni tę funkcję, ale
    jeszcze ta pasywność, a czasami takie deklaracje PiS-u: nie będziemy
    z nikim współpracować, nie chcemy Frontexu, niech się nie wtrącają. Brak
    chęci, żeby rozmawiać serio z NATO

    — mówił Tusk.

    Ta pasywność
    i samotność polskiego rządu skłoniła mnie do tego, żeby powiedzieć
    wszystkim partnerom: słuchajcie, nie ma się co gniewać, obrażać.
    Spróbujcie pomóc Polsce tak, jak to możliwe

    — wskazał rozmówca Wp.pl.

    Ostatecznie przyznał, że „szczęśliwym zbiegiem okoliczności” miał okazję rozmawiać z ustępującą kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

    W cyklu
    spotkań pożegnalnych [Angela Merkel] zaprosiła mnie na dłuższą kolację.
    Tematem była pandemia i sytuacji na granicy, granicy polskiej, UE, ale
    także rosyjsko-ukraińskiej. To moje przesłanie było absolutnie
    jednoznaczne. Trzeba zmobilizować cały zachód, aby traktować problem
    na granicy jako europejski, nie ustępować w tej woli współpracy, gdy
    rząd PiS-u mówi: nie chcemy z nikim współpracować

    — manipulował dalej Tusk.


    Saryusz-Wolski: Merkel podaje linę ratunkową Putinowi. Widać teraz, że cała jej polityka była bardzo prorosyjska

    Oceniając ostatnie inicjatywy kanclerz Merkel, czyli jej rozmowy
    z Putinem i Łukaszenką na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej,
    Saryusz-Wolski stwierdził:

    Podaje linę ratunkową
    Putinowi. Z perspektywy jej odejścia widać teraz, że cała jej polityka
    była bardzo prorosyjska. Naraziła Europę na dwa szantaże i pistolety
    przyłożone do głowy, migracyjny najpierw, klimatyczny potem, a teraz
    dokłada do tego jeszcze pogwałcenie integralności granic krajów
    ościennych czy granicznych i również granic Unii Europejskiej. (…)
    To jest geostrategia bardzo niebezpieczna. Z jednej strony Rosja
    panująca nad Euroazją, z drugiej Niemcy panujące nad Unia Europejską,
    co jest dla Polski strefą zgniotu. Sprawa jest dla nas egzystencjalna.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    170. Tusk niczym propagandzista z


    Tusk niczym propagandzista z Mińska: "Dziś z rządami PiS kojarzy się śmierć, ta na granicy i...". Mocna odpowiedź Wąsika!

    Maciej Wąsik / autor: Fratria/Twitter
    Tusk udzielając wywiadu Wirtualnej Polsce stwierdził, że „dziś z rządami PiS kojarzy się śmierć, ta na granicy i ta w szpitalach przez pandemię”. Były premier wpisał się tym samym w propagandę Mińska i Moskwy, która to oskarża Polskę o najgorsze rzeczy.

    Na słowa Tuska, które zostały uwiecznione na specjalnym szablonie przygotowanym przez Platformę, zareagował Maciej Wąsik.

    Tusk stworzył nowy model opozycji. To opozycja hybrydowa. Można pisać cyrylicą #HybrydowaOpozycja

    —ocenił wiceszef MSWiA.


    Marcin
    Wikło: W operacji „powrót Tuska” coś bardzo nie wyszło. To
    polityk-wydmuszka, nie ma mocy, ani zdania na żaden poważny temat

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    171. Przemówienie na urodzinach


    Przemówienie na urodzinach KOD? Przewodniczący PO pośmiewiskiem Twittera. „Koniec 'efektu Tuska'”; "A tym razem nie płakał?"

    Donald Tusk / autor: PAP/Wojciech Olkuśnik

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    172. napisanej z Applebaum książce


    napisanej z Applebaum książce „Wybór” Tusk objawia się jako wielki przeciwnik Putina. Tyle że to bujda

    autor: Fratria/zdjęcie "Gazety Wyborczej"

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    173. Gronkiewicz-Waltz zadowolona


    Gronkiewicz-Waltz zadowolona z 1. miejsca Tuska w rankingu POLITICO28. Lider PO nazwany... zakłócaczem nr 1Tusk nazwany przez Politico... zakłócaczem nr 1 / autor: Fratria; Twitter/Hanna Gronkiewicz Waltz; politico.eu

    CZYTAJ TAKŻE: Tusk grozi prezesowi PiS za… zorganizowanie Warsaw Summit! „Za to będzie odpowiadał (…) nie tylko przed historią”

    Była
    prezydent Warszawy przekazała Tuskowi gratulacje na Twitterze w związku
    ze zwycięstwem w jednej z kategorii plebiscytu organizowanego
    przez Politico.

    Tusk zwycięzcą w jednej z kategorii POLITICO28 na najbardziej wpływowe osoby w Europie.Gratulacje!

    — napisała Gronkiewicz-Waltz.

    Patrząc
    na kategorię, w której wygrał Donald Tusk, była prezydent Warszawy nie
    ma się z czego cieszyć. Jak widać, nawet na Zachodzie dostrzegają
    awanturniczą postawę byłego premiera.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ:

    -Szokujący
    występ Tuska w Onecie. Lawina komentarzy w sieci. „Orwell to jest mały
    pikuś przy tej nowomowie i odwracaniu kota ogonem”

    -Stanisław Janecki: Im bardziej Tusk jest w Europie uważany za polityka bez znaczenia i wpływów, tym bardziej jest pompowany w PO

    -Zbigniew Kuźmiuk: Tusk w oskarżeniach prezesa Kaczyńskiego posługuje się klasycznym „odwracaniem wektorów”



    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    174. Do słów Tuska odnieśli się

    autor: PAP/Radek Pietruszka


    Do słów Tuska odnieśli się komentatorzy w mediach społecznościowych.

    Prezydent
    @AndrzejDuda bardzo skrzywdził „człowieka prostego” @donaldtusk.
    Bo dwukrotnie wygrał wybory. Dzisiaj ten „człowiek prosty” wrzuca
    groźby, cytując słowa o  „sznurze i gałęzi pod ciężarem zgiętej” -
    bo chce od prezydenta veta. Konsekwentny brak logiki.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    175. Marcin Wikło: Czytajcie


    Marcin Wikło: Czytajcie Donalda Tuska ze zrozumieniem. Szczerze polecam. Przekonacie się, jaki to bezczelny cynik i „bajerant”

    autor: Fratria/Twitter

    Poezja
    poezją, ale i w tym krótkim wpisie nie sposób nie zauważyć negatywnych
    emocji, jakie bardzo często serwuje użytkownikom Twittera Donald Tusk.
    Czy naprawdę nie da się inaczej, nawet w takim dniu?

    Maryla

     

    Festiwal hejtu w wykonaniu Tuska. Paskudne hasło na wiecu: "Boże, zabrałeś nie tego Kaczyńskiego". Premier Morawiecki: "Łajdactwo!"

    Donald Tusk w Poznaniu / autor: PAP/Jakub Kaczmarczyk 

    Donald Tusk podczas swojego wystąpienia na Placu Wolności w Poznaniu zaprezentował swój stały repertuar - słowne ataki na PiS i absurdalne oskarżenia pod adresem obozu rządzącego. Uwagę przykuło też szokujące hasło prezentowane podczas wiecu za plecami lidera PO - „Boże, zabrałeś nie tego Kaczyńskiego”.

    Przewodniczący Platformy Obywatelskiej serwował typowe dla niego insynuacje uderzające w oponentów politycznych.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tusk agituje w Poznaniu. Obrzydliwy atak: Dzisiaj ta władza to seryjni zabójcy kobiet. Panie Kaczyński, to na pana głowę spadają te śmierci

    Dzisiaj ta władza to seryjni zabójcy kobiet. (…) Panie Kaczyński, to na pana głowę spadają te śmierci, ta żałoba

    — grzmiał Tusk.

    W przemówieniu pojawił się również temat migracji.

    Problem polega na tym, że mamy tego kieszonkowego dyktatorka z Żoliborza, który powiedział, że do nikogo się nie zwróci i organizuje to referendum

    — atakował lider PO.

    Oni tylko potrafią pieniądze ukraść, zmarnować albo zgubić

    — wykrzykiwał Tusk.

    Reakcje w sieci

    Na skandaliczne słowa Tuska zareagowali na Twitterze politycy i dziennikarze.

    Łajdactwo!

    TuskPrzeproś

    Tusk w Koszalinie. "W październiku rozstrzygnie się przyszłość Polski w UE"  

    "W październiku rozstrzygnie się przyszłość Polski w Unii Europejskiej; przez brak mobilizacji, wiary, lenistwo możemy stracić to, co jest największym skarbem: niepodległość bezpiecznej ojczyzny" - powiedział szef PO Donald Tusk w Koszalinie. Ocenił, że najbliższe wybory to "bój o wszystko".

    Lider Platformy podczas spotkania z mieszkańcami Koszalina przekonywał, że "PiS mówi o tym półgębkiem, Konfederacja mówi o tym otwartym tekstem - ich celem jest wyprowadzenie Polski z UE". - To jest postulat prosty, oni są do niego przekonani i on nie wymaga żadnych nadzwyczajnych operacji - stwierdził.

    Pamiętajcie o tym, że te wybory to śmiertelnie poważna sprawa. Nie dajcie sobie robić wody z mózgu. Słuchajcie uważnie, bo macie tysiąc możliwości, aby dotrzeć do prawdy na temat rządzącego PiS i udającej opozycję przybudówki PiS - powiedział Tusk.

    "Jest taka partia…"

    Jest bowiem - jak mówił - "taka partia, która udaje opozycję, o której już właściwie wiadomo, bo to wyszło na jaw w tych słynnym mailach Dworczyka i nie tylko, że tak naprawdę PiS przygotował sobie pewną przybudówkę, która trochę udaje opozycję, ale tak naprawdę bywa arcy-PiS w wielu sprawach". Przewodniczący PO tłumaczył, że chodzi o partię, która głosowała "przeciwko przepisom, które mają chronić polskie dzieci przed przemocą, która czasem kończy się śmiercią".

    Nawiązał w ten sposób do uchwalonej w czwartek przez Sejm nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, mającej wzmocnić ochronę dzieci przed przemocą. Projekt tej noweli powstał kilka dni po śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy. Zmiany poparł niemal cały Sejm. Przeciw noweli głosowało 11 posłów z Konfederacji i Wolnościowców.

    "Ludzie muszą otworzyć oczy. Polityka to nie jest jakiś jednorazowy dowcip: "a zrobię na złość temu, tamtemu". My, jako wyborcy, oddamy Polskę w ręce kolejnej ekipy i od tego będzie zależało nie tylko bezpieczeństwo Polski, jej obecność w UE, ale też bezpieczeństwo wszystkich polskich dzieci - podkreślił Tusk.

    "W interesie Kościoła jest przegonić PiS"

    Podczas spotkania z mieszkańcami Koszalina Tusk został zapytany o to, czy może obiecać, że Ministerstwo Edukacji i Nauki odzyska swoje pieniądze, które dzisiaj daje księżom i przekaże je na podwyżki dla nauczycieli. - Panie premiera, ja chcę znowu wolnej, świeckiej Polski - mówiła uczestniczka spotkania.

    Według Tuska takie pytanie osoby z 40-letnim stażem nauczycielskim, która jest osobą wierzącą, to wielkie oskarżenie wobec tych, którzy tak na prawdę podmyli fundamenty tradycje religii chrześcijańskiej w Polsce "poprzez ten dwuznaczny, a czasami wyjątkowo paskudny splot władzy i Kościoła". - Sojusz Kościoła z tronem zawsze wychodził bokiem Kościołowi - ocenił lider PO.

    Tusk powiedział, że jego pokolenie pamięta Kościół, który stał po stronie słabszych, pamięta księży, którzy ginęli za Solidarność i w którym protestujący mieli sposobność skorzystać z opiekli Kościoła, który stał po stronie słabszych i bitych.

    Dziś mamy do czynienia z Kościołem, a przynajmniej lwią częścią jego hierarchii, Kościołem, który jest spleciony z władzą, który stoi po stronie pieniędzy, po stronie silniejszego. Który nawet nie jest w stanie zauważyć ludzi słabszych, którzy potrzebują znaku nadziei i pomocy - mówił Tusk.

    Według niego natura rozwiązała problem religii w szkołach, bo w szkole jego wnuka był on jedynym, który na lekcje religii chciał chodzić, a w Łodzi niedługo w ogóle nie będzie, ponieważ nie ma zainteresowania. - Odpowiedzialność za ten proces - czy on jest dobry, czy zły nie nam oceniać - ale cała odpowiedzialność za to, co dzieje się dzisiaj z polskim Kościołem spada na hierarchów i PiS - pół na pół - stwierdził.

    Podkreślił, że zna ludzi, którzy swoją wiarę traktują poważnie, pomagają ludziom, jak siostry zakonne, zakonnicy czy księża angażujący się społecznie, czy na rzecz chorych lub upośledzonych. - Gdy ludzie poważnie traktują swoją wiarę, to Bóg jest obecny w takich miejscach, czy takich chwilach - ocenił.

    A później wracamy do tej ponurej rzeczywistości, do świata, w którym tak trudno nam odróżnić Kościół od budynku, od komitetu centralnego PiS-u, księdza od działacza partyjnego. To też musi się skończyć - stwierdził Tusk.

    I to też mówię z pełnym przekonaniem: w interesie Kościoła i ludzi wierzących, jest przegonić PiS, bo to on rujnuje reputację Kościoła i to on powoduje, że ludzie wierzący nie są w stanie czasami już wytrzymać - dodał.

    Premier przypomina "bzdury" Tuska: Uwierzyć mu to jak ulokować pieniądze u Palikota - albo w Amber Gold. "Albo oszuka, albo ucieknie"

    Premier Mateusz Morawiecki / autor: PAP/Paweł Supernak/Twitter 

    Uwierzyć Donaldowi Tuskowi to jak ulokować pieniądze u jego kolegi Janusza Palikota. Albo znów oszuka, albo po prostu ucieknie – powiedział premier Mateusz Morawiecki w nagraniu opublikowanym w środę na Twitterze.

    Uwierzyć Tuskowi to jak ulokować pieniądze u Palikota - albo w Amber Gold. Przypomnijmy sobie jego bzdury…— napisał premier w opisie nagrania.

    W pierwszej części wideo przedstawiono kompilację nagrań Donalda Tuska, w których lider PO ostrzega przed inflacją, drożyzną i brakiem węgla.W wielu miejscach w Polsce z węglem będzie na pewno problem— mówi na jednym z nagrań Tusk.

    Albo znów oszuka, albo po prostu ucieknie”

    Komentując słowa lidera PO premier Morawiecki ocenił, że „uwierzyć Tuskowi to jak ulokować pieniądze u jego kolegi Palikota”.Albo znów oszuka, albo po prostu ucieknie. Facet do dziś nie chce ujawnić, ile pieniędzy płynie do niego co miesiąc z zagranicy— mówił premier.

    Zaznaczył, że rząd PiS nigdy nie zostawia ludzi w potrzebie.Jak przez wojnę wywołaną przez Putina wystrzeliła inflacja, to wprowadziliśmy tarcze osłonowe na podstawowe produkty. Choć nie wszyscy to robili. I to najbardziej boli Tuska i jego partię oszustów— powiedział Morawiecki.

     

    Powrót Tuska do władzy to wyprzedaż majątku narodowego. Doradcy Platformy, jak Balcerowicz i Grabowski, mówią o tym wprost

    Przypomnijmy, że rząd w PO-PSL w latach w latach 2008-2015, wyprzedawał akcje i udziały aż w 950 spółkach Skarbu Państwa (na ok. 1350 wszystkich funkcjonujących w Polsce), uzyskując za to tylko niewiele ponad 58 mld zł. Często niestety była to sprzedaż chaotyczna, wręcz pod bieżące potrzeby budżetu państwa, brakowało pieniędzy, minister finansów wydawał dyspozycję ministrowi skarbu, a ten nakazywał sporządzenie księgi popytu na kilka-kilkanaście procent akcji PZU, PKO.BP czy KGHM albo jakiejś innej spółki należącej do naszych „sreber rodowych”. Po kilku dniach akcje były już sprzedane, do budżetu wpływało kilka miliardów złotych, poprawiała się jego płynność i czekano do następnej kryzysowej sytuacji, wtedy tego rodzaju operacje powtarzano. Te przychody z wyprzedaży blisko 1000 spółek za rządów PO-PSL, wyglądają „co najmniej skromnie” w zestawieniu z wynikiem finansowym tylko jednej spółki Skarbu Państwa, a mianowicie ORLEN S.A., który w latach 2016-2022 osiągnął blisko 71 mld zł zysku netto (a więc już po odprowadzeniu do budżetu kilkunastu miliardów złotych podatku dochodowego). A więc rząd Zjednoczonej Prawicy, nie tylko zrezygnował z wyprzedaży majątku państwowego, ale nawet z pobierania dywidendy od spółek Skarbu Państwa, pozostawiając te środki w firmach, aby były przeznaczane na inwestycje.Co więcej odkupuje wcześniej sprzedane firmy, szczególnie te o charakterze strategicznym, czego najbardziej spektakularnym przykładem były decyzje dotyczące sektora bankowego, co pozwoliło Skarbowi Państwa zbliżyć się do posiadania blisko 50% całości jego aktywów.Powrót do władzy Donalda Tuska, to także powrót do wyprzedaży majątku narodowego, tak jak to obywało się w latach 2008-2015, mówią już o tym wprost doradcy Platformy, tacy jak prof. Leszek Balcerowicz, czy dr Bogusław Grabowski.

    V jak victoria, czy raczej vendetta? Tusk rozpoczął wielką operację zemsty. I – przynajmniej na razie – nikt go nie zatrzyma

     

    Pamiętają Państwo, jak w kampanii wyborczej Donald Tusk zapowiadał, że po wygraniu wyborów zacznie się brutalnie mścić na pisowcach? Że nie będzie zważał na regulaminy, przepisy, konstytucję, lecz wycinał ludzi poprzedniej ekipy ze wszystkich funkcji, nawet tych, które im się należą? Nie? I słusznie, bo nic takiego nie zapowiadał. Miało być miło, z uśmiechami, z poszanowaniem prawa i dobrych obyczajów. A zaczęło się od bezwzględności i maczety.

    Te nowe standardy mieliśmy zobaczyć od pierwszego dnia nowej kadencji. Zobaczyliśmy jednak coś odwrotnego. Marszałek Witek nie chcą w prezydium Sejmu, bo odbierała głos posłom, chowała ustawy w zamrażarce i przeprowadziła reasumpcję głosowania. Można by to zarzucić każdemu marszałkowi (choć nie każdy stosował reasumpcję, która też wszak jest dopuszczalna przez Regulamin Sejmu). Politycy Koalicji Obywatelskiej idą jednak dalej. Barbara Nowacka oskarża była marszałek, że ta złamała prawo. Tyle że po 15.10 nic się jeszcze nie zmieniło – o złamaniu prawa wciąż decydują sądy, a nie pojedynczy poseł.

    Hipokryzja? I to głęboka. Ale nikt się nią przejmować nie zamierza. Będzie jej więcej i to w dużo poważniejszych sprawach. Ot, weźmy sztandarowe „uzdrawianie praworządności”. Pojęcie „neo-KRS” zniknęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, że nowa większość powołała do jej składu swoich czworo posłów. Co czeka nas dalej? Wystarczy przypomnieć sobie kilka wypowiedzi kandydata na ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Już po wyborach mówił w Polsat News: W przypadkach, w których zachodzą podejrzenia co do politycznej decyzji o nominacji lub awansie sędziowskim, powinna istnieć procedura wzruszania wyroków.W tej samej audycji stwierdził, że nominacje tzw. neo-KRS na sędziów były zgodne z prawem, jeśli dotyczyły absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Ale jeśli ktoś był już sędzią i ubiegał się o awans, to decyzja KRS w tej sprawie już ma być do podważenia.Równość? Logika? Praworządność? Przywracanie ładu prawnego? No nie. Raczej chaos, łamanie przepisów i polityczna wendetta – taki wyłania się nam prawdopodobny obraz ministrowania Adama Bodnara w resorcie sprawiedliwości.A jest jeszcze przecież plan unieważnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego za pomocą sejmowej uchwały – czyli pogwałcenia naczelnej, konstytucyjnej zasady OSTATECZNOŚCI werdyktów TK.Pójdą na taki rympał? A czemu nie? Będą mieli przy tym poklask „wolnych mediów”, które opowiedzą odbiorcom, jakie to sprytne i praworządne. Sejmowe reporterki poszukujące całej prawdy całą dobę z wypiekami na twarzach będą relacjonowały wykuwanie się tego scenariusza w parlamencie, a ich koledzy w redakcji będą wycinać wypowiedzi zachodnich zamordystów, cieszących się, że wreszcie w Polsce trwa sprzątanie po rządach konserwatystów.Wiele wskazuje, że przynajmniej umiarkowani wyborcy nowej koalicji – ci mniej zacietrzewieni i nie domagający się pisowskiej krwi – bardzo szybko dostrzegą, iż sposób rządzenia Prawa i Sprawiedliwości był oazą spokoju na tle wracającego do władzy szefa PO. Mogą zatęsknić. A przynajmniej nie godzić się na pusty rewanżyzm i totalne lekceważenie zasad i dobrych obyczajów.

    Tusk - człowiek do wynajęcia, który „brudną robotę” zleca podwykonawcom


     

    Komentarze

    Popularne posty z tego bloga

    Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

    Kongres PiS w Przysusze.

    Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej