Piejo kury piejo ni majo koguta, czyli Roman pisze pozwy a góra faktur do zapłacenia i weksli in-blanco rośnie.CZ.II
Giertych zapowiada wniosek o
Giertych zapowiada wniosek o przesłuchanie premiera w śledztwie dot. KNF
Roman Giertych, pełnomocnik biznesmena Leszka Czarneckiego,
zapowiedział w niedzielę złożenie wniosku o przesłuchanie premiera
Mateusza Morawieckiego w śledztwie dot. KNF. To reakcja na publikację
tygodnika "Newsweek", która ma ukazać się w poniedziałek.
"Newsweek": Po co Morawiecki spotkał się z Solorzem na kilka dni przed wybuchem afery KNF?
"Newsweek" pochwalił się swoim poniedziałkowym okładkowym tekstem.
Dziennikarze tygodnika ustalili, że na kilka dni przed tym, jak "Gazeta
Wyborcza" napisała o propozycji korupcyjnej, którą ówczesny szef KNF
złożył bankierowi Leszkowi Czarneckiemu, doszło do tajemniczego
spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z miliarderem Zygmuntem
Solorzem-Żakiem na terenie Świątyni Opatrzności Bożej.
Giertych: jeśli premier spotkał się z Solorzem-Żakiem, to będzie głównym świadkiem w katowickiej prokuraturze
Jeśli rzeczywiście (jak podaje Newsweek) Mateusz Morawiecki na parę dni
przed złożeniem przez PiS poprawki, która umożliwiała małym prywatnym
bankom przejęcie dużych banków, spotkał się z właścicielem takiego
małego banku (panem Solorzem), to będzie głównym świadkiem w katowickiej
prokuraturze - zapowiada Roman Giertych.
Premier rozmawiał z Solorzem-Żakiem o obchodach rocznicy niepodległości i filmie, przekonuje rzecznik rządu
- Spotkanie odbyło się z inicjatywy Prezesa Centrum Opatrzności Bożej i
dotyczyło kwestii związanych z przygotowaniami do obchodów 100. rocznicy
odzyskania Niepodległości, których istotna część odbywała się w
Świątyni Opatrzności w Wilanowie i była relacjonowana przez media
ogólnopolskie. Dyskutowano także na temat inicjatyw kulturalnych
towarzyszących obchodom 100-lecia Niepodległości, takich jak produkcja i
zaplanowana na 12.11 premiera filmu "Niepodległość", który okazał się
olbrzymim sukcesem. Warto przypomnieć, że w dniu premiery obejrzało go
ok. 6 mln widzów zarówno telewizji publicznej, jak i komercyjnej -
napisała w odpowiedzi na zadane przez nas pytanie Joanna Kopcińska.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- usuń
- edytuj
- odpowiedz
- opublikowany
76. Spotkanie Morawieckiego i
- Premier Mateusz Morawiecki i Zygmunt Solorz-Żak nie poruszali żadnych podejrzanych tematów, a ich rozmowa dotyczyła obchodów rocznicy odzyskania niepodległości - przekonywała w rozmowie z money.pl rzecznik rządu Joanna Kopcińska.
Tę wersję potwierdził Jakub Kłoczewski z Plus Banku. Wskazuje, że Zygmunt Solorz-Żak pełnił osobisty nadzór nad filmem "Niepodległość", który miał uroczystą premierę w Operze Narodowej w Warszawie.- Tematem rozmowy było podsumowanie prac związanych z produkcją filmu "Niepodległość" - przekonuje Kłoczewski. Jak tłumaczy, w głównej mierze koszty i prace nad nim były prowadzone i finansowane przez Telewizję Polsat. - Nadzór nad projektem prowadził osobiście pan Zygmunt Solorz-Żak - zdradza Kłoczewski.Rzecznik Telewizji Polsat jednocześnie zaprzecza, by w trakcie rozmowy z premierem były poruszane kwestie związane z jakimikolwiek bankami. "Nie było w ogóle tego typu tematu".
Plus Bank dodaje, że nigdy nie było planów przejęcie Getin Noble Banku, co sugerują media. Tłumaczy, że bank koncentruje się wyłącznie na organicznym rozwoju działalności operacyjnej.
Getin sprawy ewentualnego przejęcia nie komentuje. Analitycy rynkowi wskazują, że taki scenariusz należy traktować jak fantastykę finansową.
Prof. Krasnodębski o Giertychu: Czołowy faszysta Europy jest dziś liberalnym mecenasem
latach 2005-2007 była podobna opinia o Polsce, że jest
nacjonalistycznym krajem, że jest zagrożona demokracja - powiedział
prof. Zdzisław Krasnodębski w Radiu ZET.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
77. Giertych: Kurski jest
Giertych: Kurski jest notorycznym kłamcą. Teraz kłamstwa TVP mają posmak zbrodni
dniu, gdy bliscy Adamowiczowi ludzie płakali, >Wiadomości<
wyemitowały materiał, w
którym wskazały ich palcami mówiąc: to wszystko przez was" - mówi w
rozmowie z dziennik.pl mec. Roman Giertych. Przekonuje, że "nad tym, co
się dzieje w TVP, nie można przejść do porządku dziennego". Ma też
pytanie do ministra Zbigniewa Ziobro: "Który kanał
telewizyjny oglądał przez ostatnie trzy lata więziennej odsiadki zabójca
prezydenta Gdańska?".
Wiadomości (19:30) z dzisiaj 14.01.2019
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
78. Kuriozalna debata "GW".
Kuriozalna
debata "GW". Michnik porównywał Narutowicza i Adamowicza, a Giertych
się "spowiadał": "Wstyd mi za każdą mowę nienawiści"
miała dotyczyć tematu 1905 roku i Wielkiej Wojny. Jednak tragiczna
śmierć Pawła Adamowicza skierowała dyskusję na inne tory. A że wzięli
w niej udział Adam Michnik i Roman Giertych, to jak można było się
spodziewać, historia szybko została zaprzęgnięta, by szukać analogii
ze śmiercią Gabriela Narutowicza i rzucać oskarżenia pod adresem
obozu rządzącego.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Michnik pogada sobie z Giertychem. W ramach zapowiedzi straszy PiS-em i porównuje polski rząd do obozu sanacyjnego
Redaktor
naczelny „Gazety Wyborczej” wymienił trzy momenty pęknięcia polskiego
społeczeństwa: 1905 rok i „zderzenie dwóch koncepcji troski
o niepodległość”, a także I wojnę światową oraz konflikt dwóch
orientacji – na państwa centralne oraz na Ententę.
Trzecie
pęknięcie to oczywiście sprawa Gabriela Narutowicza, pierwszego
prezydenta RP, zamordowanego w kontekście brutalnej nagonki politycznych
sił, wrogich prezydentowi
— wyliczał Michnik,
przechodząc do szukania analogii pomiędzy tym wydarzeniem, a śmiercią
Pawła Adamowicza. PiS zostało porównane do narodowej demokracji,
w domyśle: jako skrajna siła pełna nienawiści…
Jak
dzisiaj analizujemy, to co się stało, to nie sposób uciec od pewnych
analogii. Mianowicie społeczeństwo nasze jest głęboko pęknięte, tak
głęboko, ze jedna część drugiej części odmawia w ogóle prawa
do polskości. (…) To debata o tym, w jakiej Polsce chcemy żyć, jaką
polskość chcemy współtworzyć dzisiaj. I to jest wreszcie namysł nad tym,
jak oceniać te hasła, które mówią o potrzebie jedności, nie wskazując
na winnych tego, że ta jedność została tak brutalnie podeptana
— mówił dalej naczelny „GW”.
Jeżeli
słyszymy dzisiaj o „zdradzieckich mordach”, odpowiedzialnych
za katastrofę smoleńską, czy za zamach i zamordowanie prezydenta
Kaczyńskiego i wielu innych przedstawicieli naszej klasy politycznej,
to trzeba sobie postawić pytanie: co musi się wydarzyć, żeby jakieś
elementy tego pęknięcia zostały przezwyciężone
— dodał.
Uczestniczący
w dyskusji historyk Maciej Górny stwierdził, że nie da się tak łatwo
porównać sytuacji obecnej Polski do czasów po I wojnie światowej. Choć
i on nie mógł się powstrzymać przed rzucaniem oskarżeń.
Ówczesna
propaganda Narodowej Demokracji – nacjonalistyczna, ksenofobiczna,
antysemicka oraz wykluczająca z polskości przeciwników politycznych –
jest uderzająco podobna do uprawianej przez PiS
— powiedział.
Roman
Giertych zbudził kontrowersje. Gdy tylko zaczął przemawiać, grupa osób
zaczęła krzyczeć. I również były lider Ligi Polskiej Rodzin wchodził
w buty swoich przedmówców, przedstawiając w PiS oraz TVP w najgorszy
możliwy sposób.
Jedna rzecz nasuwa się w sposób
oczywisty – kampania nienawiści organizowana w mediach. Wówczas to była
prasa drukowana i ulotki, a dziś Internet i telewizja, ale istota
problemu jest ta sama. Kontekst śmierci prezydentów Narutowicza
i Adamowicza jest oddawany poprzez to środowisko medialne, które
zostało wytworzone
— mówił.
Narutowicza
nazywano zdrajcą i sprzedawczykiem mniejszości, odbierano mu prawa
do polskości. Dzisiaj kontekst pana prezydenta Gdańska jest – można
powiedzieć – identyczny. Przez ostatnie miesiące mieliśmy do czynienia
z kampanią nienawiści
— stwierdził, wskazując w tym momencie na telewizję publiczną.
I mówił
to wszystko dawny przedstawiciel endeckiej myśli politycznej! Dorota
Wysocka-Schnepf z „GW” nie omieszkała tego przypomnieć.
Wymieniał
pan całe przykłady aktów i mowy nienawiści, ale nie wymienił jednego –
politycznych aktów zgonu Pawła Adamowicza wystawionego przez Młodzież
Wszechpolską, którą to pan wskrzesił w 89 roku i którą porzuci. Nie mam
pan poczucia klęski wewnętrznej i poczucia, że to częściowo na pana
spada odpowiedzialność za to, co oni dzisiaj robią?
— pytała dziennikarka, żona b. ambasadora w USA Ryszarda Schnepfa, a jej słowa… zostały nagrodzone brawami!
W tym
momencie Giertych dokonał przed środowiskiem „Wyborczej” i przed samym
Adamem Michnikiem niejako politycznej „spowiedzi”. Adwokat Tuska starał
się jak mógł, by wkupić się w ich łaski.
Oczywiście,
można robić różnego rodzaju analogie i moja droga polityczna jest
znana. Mógłbym krótko odpowiedzieć na to pytanie, jak jednemu
z ministrów rządu Netanjahu (…), że tylko krowa nie zmienia poglądów
— nawiązał do słów Michnika.
Jan
Paweł II napisał w „Fides et ratio”, że wiara i rozum to dwa skrzydła,
które wznoszą człowieka do kontemplacji prawdy. Moa ścieżka
i polityczna w jakim sens duchowa polegała na tym, że stopniowo z
człowieka wychowanego w ideologii narodowej, która głosiła budowę
Katolickiego Państwo Narodu Polskiego, ale w którymś momencie
zrozumiałem, że to błąd podwójny, ze względu na uniwersalną wiarą, jak
i na rozum. Nacjonalizm jest nie do pogodzenia z wiarą, a budowa państwa
wyznaniowego z rozumem
— twierdził.
Ta ewolucja
najpierw doprowadziła mnie do konfliktu z o. Tadeuszem Rydzykiem. (…),
a w konsekwencji tego, że PiS zawarło bliski sojusz z Radiem Maryja,
to doprowadziło do ostrego konfliktu z Jarosławem Kaczyńskim oraz
z Młodzieżą Wszechpolską, potem doprowadziło do takich gestów, jak
wizyta w Jedwabnem
— opowiadał.
Jak
ludzie zastanawiają się, dlaczego jestem przyjacielem Donalda Tuska,
Radka Sikorskiego i wielu polityków PO, to przecież nie wynika z niczego
innego, tylko z tego, że w 2007 roku to ja zadecydowałem o tym,
że skończy się rząd Jarosława Kaczyńskiego
— dodał dumny z siebie Roman Giertych.
Wstyd mi za każą mowę nienawiści (…) i każde podłe zachowanie Polaków
— stwierdził, a tę jego „spowiedź” docenił sam Adam Michnik.
Jak
słyszę co dziś się mówi o Tusk, Wałęsie, Mazowieckiem, Geremku, czy
Kuroniu, mam poczucie, że jako państwo zmierzamy w tym samym kierunku
co w latach 30. Twardo donikąd
— ciągnął naczelny „GW”.
I jak zawsze wszystko sprowadzono do jednego. Chodzi w zasadzie o odebranie władzy PiS.
Polacy
dostaną szansę zdecydowania, czy unikniemy katastrofy sanacji, czy
wybierzemy dyktaturę Kaczyńskiego, czy wolność i demokrację. Ale żeby
je wygrać, opozycja musi się zjednoczyć. A przede wszystkim zjednać
sobie wyborców PiS. Żeby kiedyś powstało normalne państwo, w którym raz
rządzą jedni, a raz drudzy, bo tak ludzie wybierają
— ogłosił Giertych.
kpc/”GW”/Facebook
Grzegorz Schetyna: Do skutku będziemy żądać delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej
domagać się ścigania sprawców gróźb i mowy nienawiści, delegalizacji
organizacji nawołujących do nienawiści – zapowiedział w sobotę
przewodniczący PO Grzegorz Schetyna podczas konwencji "Kobieta, Polska,
Europa".
"Gazeta Wyborcza": Spółka powiązana z PiS chciała wybudować w stolicy dwa wieżowce
Wyborcza" opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy m.in.
prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem
Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie...
Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Wyborcza", w
ubiegły piątek prawnicy Birgfellnera – Roman Giertych i Jacek Dubois –
wysłali do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o "uzasadnionym
podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego".
Austriacki biznesmen zarzuca prezesowi partii rządzącej "dokonanie
oszustwa wielkich rozmiarów".
Jeszcze w poniedziałek rzeczniczka PiS Beata
Mazurek odniosła się na Twitterze do - zapowiadanego wówczas - artykułu
"GW". "+Pseudo rewelacje+ o których tak dziś głośno na TT to kolejny
art. GW o spółce Srebrna. Te same plotki i spekulacje, które słyszymy od
lat. Poniżej odpowiedz BP PiS do red. Czuchnowskiego na przesłane
pytania" - napisała Mazurek.
Co ma Srebrna? Oto majątek spółki związanej z PiS
środowiskiem kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Właścicielem firmy
jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego.
Internet kpi z Giertycha po jego zapowiedziach dotyczących „taśm Kaczyńskiego”. Cenckiewicz: „Ten tweet jest historyczny”
Jak dowiedziała się nieoficjalnie „Wyborcza”, w ubiegły
piątek prawnicy Birgfellnera – Roman Giertych i Jacek Dubois – wysłali
do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o „uzasadnionym podejrzeniu
popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”. Austriacki
biznesmen zarzuca prezesowi partii rządzącej „dokonanie oszustwa
wielkich rozmiarów”. Sprawa ma związek z ujawnionymi dziś przez GW
„taśmami Kaczyńskiego”.
„Gazeta Wyborcza” opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy
m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem
Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch
wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa
miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w
wysokości do 300 mln euro, czyli ok. 1,3 mld zł – podała „GW”. W
biurowcu mają się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji
Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego.
Birgfellner był od 2017 r. zaangażowany w projekt budowy dwóch
190-metrowych wieżowców (łącznie w sprawie projektu spotykał się od maja
2017 roku 16 razy). Całkowite wynagrodzenie Austriaka, po wybudowaniu
„dwóch wież”, miało wynosić 3 proc. wartości inwestycji, czyli ok. 9 mln
euro (ok. 39 mln zł). Srebrna nie dostała jednak od władz Warszawy ani
pozwolenia na budowę, ani tzw. wuzetki, czyli warunków zabudowy. Nie
przeniosła również praw użytkowania działki pod budowę na firmę Nuneaton
(spółka powołana do realizacji projektu, jej prezesem został
Birgfellner).
Projekt budowy został wstrzymany ze względu na nieprzychylność władz Warszawy i kampanię działacza miejskiego Jana Śpiewaka.
Po wstrzymaniu inwestycji przez Kaczyńskiego, zarząd spółki odmówił
Birgfellnerowi zapłaty za jego pracę, choć Austriak wykonał już część
prac przygotowawczych: projekt architektoniczny, strategię realizacji,
wycenę nieruchomości, prowadził negocjacje z wykonawcami poszczególnych
etapów, zatrudnił pracowników, architektów.
W nagranej rozmowie Birgfellner przekonuje Jarosława Kaczyńskiego, że
„nie jest oszustem” i przedstawia dokumenty potwierdzające wykonane
przez niego prace. Prezes PiS potwierdza, że plan inwestycji został
wstrzymany. „Wszystko wiem, przecież ja nie chcę nikogo oszukiwać. Ja
wiem, że to wszystko było robione dla nas. Ja bym chciał zapłacić, tylko
muszą być do tego podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich
opracowań, które tu są, były dołączone rachunki. Ile to kosztowało,
znaczy, jaka firma za to bierze” – mówił Kaczyński cytowany przez
„Wyborczą”.
Prezes PiS proponuje też Austriakowi, aby wystąpił o zapłatę do sądu.
„Według mnie to najprostsza droga, żeby tę sprawę załatwić. Ja wtedy
będę mógł być może jakoś w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby
poszli na ugodę (…). Jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać
przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna” – mówi prezes
PiS.
Tymczasem Roman Giertych, pełnomocnik Birgfellnera
(najprawdopodobniej to Austriak przekazał nagrania do redakcji GW),
musiał zmierzyć się ze złośliwymi komentarzami internautów po swoich
zapowiedziach, że „taśmy Kaczyńskiego” zniszczą PiS. „To historyczny
tweet” – skomentował na Twitterze Sławomir Cenckiewicz. Poniżej
komentarze.
Ten tweet jest historyczny! https://t.co/5Ly38KuYxW
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) 29 stycznia 2019
Miłego wieczoru i dobrego jutro dnia.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) 28 stycznia 2019
Nocy nie prześpię przez was wszystkich !!! :)
— Tom Wait (@WaitsTw) 28 stycznia 2019
Jeżeli to rzeczywiście będzie takie mocne i z udziałem WIADOMOKOGO, to będzie w tym jakaś poetycka symetria.
— Magdalena (@rollotomasi2) 28 stycznia 2019
Kiedyś był taki gangster ps. "Kapiszon" – #TakieSkojarzenie
— Tom Wait (@WaitsTw) 28 stycznia 2019
No to lecę po szampana i popcorn
— nietabeata ™ #FBPE (@nietabeata) 28 stycznia 2019
Co ty, popcor tylko kawior.
— Beata W (@BeataIzabella) 28 stycznia 2019
Misiek w ciąży…Jarek ojcem…
— GrzegorzKos (@kosti68) 28 stycznia 2019
Misiek w ciąży…Jarek ojcem…
— GrzegorzKos (@kosti68) 28 stycznia 2019
Nigdy nie sądziłam, że to napiszę, ale przez Pana nie usnę
— Anna (@Anna32363335) 28 stycznia 2019
Ale numer! Chyba nie usnę z emocji
— Grażyna Jurusik (@GrazynaJurusik) 28 stycznia 2019
— Pazina (@_te_helena) 28 stycznia 2019
Wysłałem właśnie do szefa SMS, że "coś mnie bierze" i jutro nie ma mnie w pracy
— Robert (@Robert66702381) 28 stycznia 2019
Wow!!!! pic.twitter.com/3OttfetSi1
— Salomea Tracz (@tracz_salomea) 28 stycznia 2019
Czyżby Pan Chrzanowski nie zamierzał się sam topić ? ????
— Art2 Dee2 (@art2_dee2) 28 stycznia 2019
Mam nadzieję, że wszystko dobrze zabezpieczone.
Nie wierzę żeby nie spróbowali tego zablokować wszelkimi dostępnymi im
środkami. Noc może być gorąca.
— JoannaK #FBPE (@joanna_kukawska) 28 stycznia 2019
Ale że aż tak? Pytam dla koleżanki. pic.twitter.com/RGxfWXBqLW
— Laura Palmer (@laura_palmer_PL) 28 stycznia 2019
— Ivkanka (@ivazet) 28 stycznia 2019
No to już lecę po winko !!!
— mo ann nia z EU (@tradtec2101) 28 stycznia 2019
Ja już mam tylko nie wiem o której otworzyć????
— fitti (@fittiza) 28 stycznia 2019
Roman 11, to zakrawa na wojnę domową.
— Człowiek z żelaza (@wirusxxix) 28 stycznia 2019
Panie Mecenasie, chociaż na jaką literkę się zaczyna? bo umieram z ciekawości
— Jadwiga Jadwiga (@MaxxxBilly) 28 stycznia 2019
Pół Polski dziś nie zaśnie, a jutro wykupią cały alkohol????
— monopol (@monopol2011) 28 stycznia 2019
Ale jak to będzie clicbait to nigdy wam tego nie wybaczę.
— ZnanyKrytyk (@_Krytyk_) 28 stycznia 2019
Żeby się tylko nie okazało, że to będzie taki sam cichy pierd jak z taśmami #KNF i nagraniem MM bo będzie kompromitacja
— Janusz (@Janusz67167065) 28 stycznia 2019
Panie Romanie, mam nadzieję, że to co Pan
zapowiada, będzie na tyle wielkie, by zmyć Pański wielki grzech w
postaci kolaboracji z Jarosławem Kaczyńskim za 1szego PiSu.
— Pan_Robak (@RobakPan) 28 stycznia 2019
K… A, nie wytrzymam do jutra
— oscarpride (@oscarpride69) 28 stycznia 2019
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
79. Marcin MakowskiKonto
Marcin MakowskiKonto zweryfikowane @makowski_m
Jaka to wszystko, z każdej strony, potworna amatorka.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
80. Sellin: Agenda tworzenia
Roman Giertych tłumaczy się z „Gazety Wyborczej”
Mała
errata do dzisiejszego leadu. Powinno być: "Gerald Birgfellner zeznał,
że Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł DLA księdza z
rady fundacji..."
Austriak ks. Sawicza na oczy nie widział.
#TasmyKaczynskiego #KopertaKaczyńskiego #Srebrna
Jarosław Kurski @JaroslawKurski
Prezes to ma rękę do ludzi od zarządzania wielkimi inwestycjami: sekretarka generała PRL; agent bezpieki; przyjaciółka domu; osobisty kierowca i znikający z kopertą ksiądz, którego szuka teraz cała Polska.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
81. Narobił szumu i ucieka?
Narobił szumu i ucieka? Giertych: Mój mocodawca rozważa sprzedaż długu Jarosława Kaczyńskiego i Srebrnej
Mecenas przyznał w TVN24, że jego klient rozważa sprzedać „długu”.
W postępowaniu
cywilnym w Polsce osiągnięcie prawomocnego wyroku w obecnych realiach
warszawskich wynosi od 4 do 6 lat. Mój mocodawca rozważa sprzedaż długu
Jarosława Kaczyńskiego i „Srebrnej” osobom, które chciałyby taką
rzetelność zakupić
—powiedział Giertych.
Mógłby to być szybszy sposób odzyskania pieniędzy
—dodał adwokat.
Nie ma przeszkód prawnych w tym zakresie. Takie rzeczy się robi pod warunkiem, że się ogłasza
—zaznaczył.
kk/TVN24
Komedia! "GW" poszukuje księdza, któremu Austriak miał wręczyć 50 tys. zł. Internauci: "Przebierzcie Hugo-Badera"
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
82. Pełnomocnik Birgfellnera: Nie
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
83. Szokujące doniesienia!
Szokujące doniesienia! Zniszczono akta śledztwa ws. spotkania Kulczyka z Giertychem. Były zakwalifikowane jako "niearchiwalne"
Giertycha (ówczesnego członka komisji orlenowskiej) z Janem Kulczykiem
na Jasnej Górze w 2004 r. zostały zniszczone w 2012 r. Prokuratura
zakwalifikowała je do „kategorii niearchiwalnej”
Przypomnijmy, że biznesmen Jan Kulczyk i ówczesny lider LPR Roman
Giertych na Jasnej Górze spotkali się na początku września 2005 roku.
Najpierw doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez lidera Ligi Polskich Rodzin złożył Jan Kulczyk.
Twierdził, że Roman Giertych miał żądać od niego materiałów
kompromitujących prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Potem
zawiadomienie złożył lider Ligi Polskich Rodzin, twierdząc,
iż doniesienie złożone przez Jana Kulczyka jest fałszywe.
Śledztwo w sprawie zostało umorzone.
Informację
o tym spotkaniu ujawnił 9 listopada pełnomocnik Kulczyka mec. Jan
Widacki podczas wystąpienia przed komisją śledczą. Odczytał oświadczenie
Kulczyka, w którym ten stwierdzał, że Giertych domagał się materiałów
obciążających prezydenta Kwaśniewskiego i obiecywał biznesmenowi,
iż jeśli je dostarczy, będzie bezpieczny.
Kaczyński pisze do prokuratury w sprawie "Gazety Wyborczej". "Działając jako pokrzywdzony zawiadamiam..."
PiS Jarosław Kaczyński skierował do prokuratury zawiadomienia o
podejrzeniu popełnienia przestępstwa zniesławienia przez dziennikarzy
"Gazety Wyborczej" oraz posłów Platformy Obywatelskiej - wynika z
informacji PAP. Sprawa ma związek z publikacjami dotyczącymi planów
budowy wieżowca w Warszawie.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
84. W co grają Giertych i Dubois?
W co grają Giertych i Dubois? Prokuratura: Działania adwokatów Birgfellnera - dążeniem do spowolnienia postępowania
Birgfellnera i jego adwokatów wskazują na dążenie do nieuzasadnionego
wydłużenia czynności, co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez
prokuratora decyzji procesowych - oświadczyła w czwartek Prokuratura
Okręgowa w Warszawie.
Mocno należy podkreślić fakt, że dotychczas zeznania
zawiadamiającego są bardzo zdawkowe, a on sam zasłania się w wielu
wypadkach niepamięcią
—przekazał PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.
Jeden
z pełnomocników Birgfellnera, mec. Jacek Dubois, powiedział PAP
odnosząc się do oświadczenia prokuratury, iż „prokuratura dokonuje
społecznej dezinformacji”. Zaznaczył, że śledczy dostali „cały
podstawowy materiał, który daje dane uprawdopodabniające, iż do czynu
zabronionego doszło”. We wspólnym oświadczeniu opublikowanym po południu
wraz z drugim z pełnomocników mec. Romanem Giertychem zaznaczył,
że „Birgfellner jest zainteresowany jak najszybszym wszczęciem
i poprowadzeniem postępowania w związku ze złożonym przez
niego zawiadomieniem”.
W stanowisku prokuratury podkreślono,
że „czynności podejmowane przez zawiadamiającego i jego adwokatów -
takie jak niestawiennictwo na wskazane przez prokuratora terminy, brak
doręczenia oryginałów nagrań, a także dotychczasowa treść zeznań -
wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności,
co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora decyzji
procesowych w tym postępowaniu”.
Podejmowane przez
zawiadamiającego i jego pełnomocnika działania i zaniechania wskazują,
że próbują oni co najmniej spowolnić postępowanie karne, o czym świadczy
także brak przedłożenia przez nich jakichkolwiek nagrań wskazanych
w zawiadomieniu, a także nieprzedłożenie ich w trakcie
pierwszego przesłuchania
—zaznaczył prokurator.
Jak dodał „dopiero na stanowcze żądanie prokuratora do dostarczenia nagrań zawiadamiający przedłożył je dopiero 13 lutego”.
Nośnik
elektroniczny przedstawiony prokuraturze zawierał jakieś zapisy dwóch
rozmów, co do których nie można stwierdzić z całą pewnością czy dotyczą
one spotkań wskazanych przez zawiadamiającego i opisanych
w „Gazecie Wyborczej”
—ujawnił prokurator. Zaznaczył, że do chwili obecnej prokurator nie otrzymał oryginałów nagrań.
Z kolei
obaj pełnomocnicy Birgfellnera w swym zamieszczonym w czwartek
na portalu społecznościowym oświadczeniu zaznaczyli, że „złożenie
oryginalnego nośnika nie jest w ogóle możliwe bez
sporządzenia protokołu”.
A protokołu nie można sporządzać w postępowaniu sprawdzającym, gdyż niezbędne jest do tego wszczęcie śledztwa
—dodali.
Jednocześnie
prokuratura poinformowała, że w środę po południu pełnomocnik
zawiadamiającego mec. Giertych „przesłał do prokuratury faksem pismo,
w którym poinformował, że jego klient nie stawi się na wezwanie
w dniach 21 i 22 lutego”.
Jako przyczynę
niestawiennictwa wskazał pobyt poza Polską jego klienta w tym czasie.
Jednocześnie zaproponował kontynuowanie czynności przesłuchania
terminach 28 lutego lub 1 marca
—poinformowała prokuratura.
Prokuratura
przekazała, że „niezwłocznie po wpłynięciu zawiadomienia prokurator,
dbając o dynamikę i szybkość prowadzonego postępowania, pomimo
obszerności materiałów objętych zawiadomieniem - blisko 1000 dokumentów,
w znacznej części w języku angielskim - bezzwłocznie ustalił termin
pierwszego przesłuchania”.
Odbyło się ono 11 lutego.
(…) Pomimo gotowości prokuratora zawiadamiający i jego pełnomocnik nie
wyrazili zgody na kontynuowanie czynności dnia następnego, czyli
12 lutego. Została ona wznowiona dopiero 13 lutego, a przerwana po dwóch
godzinach, na wniosek zawiadamiającego, z przyczyn osobistych
—głosi oświadczenie.
Dbając
o sprawność zakończenia czynności procesowej jaką jest przesłuchanie
zawiadamiającego, prokurator ustalił z jego pełnomocnikiem, że 15 lutego
nawiążą ze sobą kontakt telefoniczny i wówczas zostanie ustalony
kolejny, dogodny dla strony, termin przesłuchania. Prokurator podjął
próby kontaktu z mec. Giertychem 15 lutego, a wobec braku tego kontaktu
również 18 lutego. Próby te nie przyniosły rezultatu. Dlatego też
prokurator poprosił kancelarię mec. Giertycha o kontakt. Prośba
ta pozostała bez odzewu. Wobec tego prokurator doręczył wezwania
zawiadamiającemu na dzień 21 i 22 luty bieżącego roku na wskazany
do korespondencji adres
—relacjonował prok. Łapczyński.
Prokurator
podkreślił, że „zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego nie
zakończenie przesłuchania zawiadamiającego o przestępstwie uniemożliwia
podjęcie decyzji procesowej”.
Nieprawdą jest,
że do wszczęcia postępowania konieczne jest zakończenie przesłuchania
pokrzywdzonego. Wielokrotnie prokuratura wszczyna postępowania z urzędu
i w ogóle przesłuchanie pokrzywdzonego nie jest niezbędne
do tego wszczęcia
—powiedział z kolei mec. Dubois.
Jak
dodał „prokuratura słuchała naszego klienta przez dwa dni i dostała
cały podstawowy materiał, który daje jej dane uprawdopodabniające,
iż do czynu zabronionego doszło”.
Zawiadomienia nie
opieraliśmy na „taśmach”, tylko na dokumentach, które w tej sprawie
złożyliśmy. To prokuratura zainteresowała się +taśmami+ i poprosiła
o ich dostarczenie. Na pierwszą prośbę z prokuratury zostało to z naszej
strony spełnione, natomiast prokuratura nigdy nie wspominała
o oryginałach, prosiła o zapis cyfrowy, który został jej przekazany
—powiedział mec. Dubois.
Ponadto,
odnosząc się do kwestii wyznaczania terminów przesłuchań Birgfellnera,
adwokat zaznaczył, iż „w prokuraturze znalazły się dokumenty dotyczące
wskazania, kiedy nasz klient znajduje się poza krajem, a kiedy wraca”.
To, że w prokuraturze jest bałagan i te dokumenty nie trafiły do pani prokurator, to wina organizacji pracy w tej jednostce
—ocenił.
Dubois
powiedział także, że w czwartek o godz. 9 był w prokuraturze i „pani
prokurator nie wyraziła żadnej prośby o przekazanie jej oryginałów
nagrań oraz nie przekazała mu jakichkolwiek wątpliwości”.
Wydaje
się, że jest to działanie mające na celu uratowanie nadwyrężonego
wizerunku przez ten organ, a nie jakiekolwiek informacje odpowiadające
rzeczywistemu stanowi faktycznemu
—powiedział.
Przykro mi, że prokuratura dokonuje społecznej dezinformacji
—zaznaczył adwokat.
W końcu
stycznia „Gazeta Wyborcza” opublikowała zapisy i nagrania rozmowy
z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
z Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców
przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Złożone pod koniec
stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku zapłaty za złożone
austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami
do inwestycji budowy dwóch wieżowców. W lutym prokuratura dwukrotnie
przesłuchiwała Birgfellnera w związku ze złożonym zawiadomieniem.
W środę
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że tłumaczka
występująca jako biegła w postępowaniu sprawdzającym z zawiadomienia
Birgfellnera, została zmieniona. Chodziło o wątpliwości
co do jej bezstronności.
Po opuszczeniu siedziby
prokuratury 11 lutego tłumaczka wsiadła do auta razem ze świadkiem
Geraldem B. i jego pełnomocnikiem, mec. Giertychem
—mówił
prok. Łapczyński. Zdaniem prokuratury „takie zachowanie budzi
wątpliwości co do bezstronności tłumacza, który w posiedzeniu
przygotowawczym pełni rolę pośrednika między stronami”.
Mec.
Dubois powiedział zaś, że „tłumaczka, która nie miała przy sobie
telefonu i nie miała jak wezwać środka lokomocji, przy pani prokurator
spytała, czy możemy ją wywieźć na zewnątrz i czy może skorzystać
z naszego wyjazdu”.
Pani prokurator nie wyraziła z tego powodu jakiegokolwiek sprzeciwu, czy zaniepokojenia
—podkreślił adwokat.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
85. Prokuratura: G. Birgfellner
Prokuratura: G. Birgfellner ukarany grzywną za niestawienie się na przesłuchaniach
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała postanowienie o nałożeniu
dwóch kar porządkowych po 3 tys. zł na Geralda Birgfellnera za
niestawienie się na przesłuchaniach zaplanowanych na czwartek i piątek –
poinformował PAP rzecznik prokuratury.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
86. Prokuratura publikuje skan
Prokuratura publikuje skan zeznań Birgfellnera. "Strony nie zgłosiły żadnych uwag"
ostatniej strony protokołu z przesłuchania austriackiego biznesmena G.
Birgfellnera z 13 lutego br. zawierający m.in jego podpis zamieściła w
środę na swojej stronie Prokuratura Okręgowa w Warszawie. "Strony nie
zgłosiły żadnych uwag do treści protokołu" - dodała prokuratura.W ten sposób prokuratura
odniosła się do materiału we wtorkowej "Gazecie Wyborczej", która -
powołując się na pełnomocników Austriaka - podała, że na protokole z
przesłuchania z 13 lutego br. nie było podpisu Austriaka. Według "GW" w
trakcie przesłuchania miało się "zrobić nieprzyjemnie", a protokół
sporządzony przez prokuratora miał być "nieścisły". "Spór trwa wiele
godzin. Austriak w końcu protokołu nie podpisuje" - napisano.
Wątpliwości Birgfellnera i jego pełnomocników miało także budzić to, że
13 lutego w przesłuchaniu uczestniczyła inna tłumaczka niż 11 lutego. Już we wtorek prokuratura zapewniła, że Gerald Birgfellner podpisał protokół przesłuchania, które odbyło się 13 lutego. Prosimy
o niepowielanie nieprawdziwych informacji umieszczonych w artykułach
pt. +Austria wkroczy do gry?+, który ukazał się dziś w +Gazecie
Wyborczej+, oraz +Taśmy Kaczyńskiego. Austriacki biznesmen chce
przesłuchań z udziałem ambasady+, zamieszonym na portalu wyborcza.pl - zaapelował we wtorek prok. Łukasz Łapczyński.
Prośba o ochronę dyplomatyczną i wniosek o dopuszczenie obserwatora
ambasady Austrii do przesłuchań Geralda Birgfellnera - takie dokumenty
złożyli w poniedziałek mecenasi austriackiego biznesmena - podaje we
wtorek Gazeta Wyborcza.
Jak czytamy w "GW", pełnomocnicy Birgfellnera chcą, by dyplomaci byli obecni na najbliższych przesłuchaniach – 28 lutego i 1 marca.
"Jacek Dubois i Roman Giertych informują ambasadę, że niepokoi ich dotychczasowy przebieg postępowania oraz możliwość złamania konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. Piszą, że mają wątpliwości, czy zasady procedury karnej stosowane są w sposób właściwy. Chodzi o wyjątkową pozycję Jarosława Kaczyńskiego, na którego złożył doniesienie biznesmen" - pisze gazeta.
Histeria Komitetu Obrony Sprawiedliwości! „Kasta” i jej sojusznicy bronią adwokata Birgfellnera, a atakują prokuratora…
![]()
Komitet Obrony Sprawiedliwości to całkowicie upolityczniona
instytucja składająca się m. in. z przedstawicieli stowarzyszeń
sędziowskich, stowarzyszenia prokuratorów „LEX super omnia”
i Helsińskiej Fundacjo Praw Człowieka. KOS ostro zaatakował Bogdana
Święczkowskiego, Prokuratora Krajowego, który domagał się wszczęcia
postępowania dyscyplinarnego wobec Jacka Dubois, pełnomocnika
Geralda Birgfellnera.
Prokuratura kontynuuje przesłuchanie Geralda Birfellnera
austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera kontynuuje w czwartek
warszawska prokuratura okręgowa. Birgfellner i jego pełnomocnicy stawili
się w prokuraturze około godz. 9.30.
No i po sprzeciwie. Giertych już uwierzył Trzaskowskiemu? "Takie słowa rozumiem i popieram. Prostujemy ster i nie damy się…
za daleko, ale prostujemy ster i nie damy się podzielić, mimo
różnic poglądów
— napisał na Twitterze Roman Giertych odnosząc się
do wpisu Rafała Trzaskowskiego dotyczącego karty LGBT+.Jak widać,
wystarczyło kilka ostrzejszych słów prezydenta Warszawy,
a były lider Ligi Polskich Rodzin już stawia na koncyliacyjny ton.
Czyżby tak bardzo uwierzył w zapewnienia Rafała Trzaskowskiego?
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
87. Skarbówka ściga Birgfellnera?
Skarbówka ściga Birgfellnera? Roman Giertych histeryzuje: ”Zastraszania ciąg dalszy”
ze służbami skarbowymi więc skarbówka przyszła do niego. Mowa
o Geraldzie Bilgfellnerze, austriackim biznesmenie, który wczoraj
zeznawał w prokuraturze. Właśnie na korytarzu w prokuraturze
funkcjonariusze Urzędu Kontroli Skarbowej wręczyli mu pisma, których
wcześniej osobiście nie odbierał. Roman Giertych uznał to za formę
zastraszania jego klienta.
Urzędnicy UKS weszli za naszą zgodą. Wcześniej
dostaliśmy wniosek od naczelnika Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie.
Prosił o umożliwienie doręczenia pisma panu Birgfellnerowi.
Argumentował, że pan Birgfellner nie odbiera poczty i przesłuchanie,
o którym wie z mediów, jest okazją do przekazania korespondencji.
– powiedział „Wyborczej” Łukasz Łapczyński, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.
Innego zdania jest mec.Roman Giertych, który ze sprawy zrobił „aferę”.
Trzech
mężczyzn z Urzędu Kontroli Skarbowej próbowało uniemożliwić nam wyjście
na przerwę z prokuratury. Zagrodzili nam drogę na korytarzu
prokuratury. Gdy dowiedziałem się, że to nie jest zatrzymanie
opuściliśmy budynek. Chcieli wręczyć listy. Zastraszania ciąg dalszy.
– histeryzował na twitterze.
Widać,
że nawet rutynowe działania instytucji państwowych wzbudzają
u Giertycha i jego klienta kontrowersje. Czego się naprawdę boją?
odwołamy się do prokuratora nadrzędnego. Jeśli to nie pomoże, złożymy
skargę do sądu na przewlekłość" - powiedział mec. Roman Giertych,
pełnomocnik Birgfellnera, austriackiego biznesmena, który domaga się od
spółki Srebrnej 1,3 mln euro.W środę w prokuraturze odbędzie ostatnie
przesłuchanie biznesmena. Mój klient jest już bardzo zmęczony - mówił
Giertych. - Zainwestował
swój czas, pieniądze, pracował bardzo ciężko, a na koniec usłyszał:
chcesz pieniądze za swoją pracę, to idź do sądu. Jeśli to nie jest
oszustwo, to co jest oszustwem w Polsce?Adwokat
austriackiego biznesmena dodał, że oczekuje od prokuratury decyzji o
wszczęciu postepowania a także przesłuchania kluczowych w sprawie osób,
m.in. Jarosława Kaczyńskiego i Kazimierza Kujdy.
Pełnomocnicy
biznesmena Jacek Dubois i Roman Giertych wskazują, że według Kodeksu
postępowania karnego faza sprawdzająca nie może trwać dłużej niż 30 dni,
a okres ten został już przekroczony.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
88. Giertych zirytowany
Giertych zirytowany niepowodzeniem ws. Birgfellnera: "Złożyliśmy zażalenie na bezczynność prokuratury"
Przed tygodniem Birgfellner po raz szósty zeznawał w warszawskiej
prokuraturze okręgowej w ramach postępowania sprawdzającego w związku
z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa
PiS Jarosława Kaczyńskiego, które pod koniec stycznia złożył
w prokuraturze drugi z pełnomocników Austriaka mec. Jacek Dubois.
Prokuratura nam powiedziała, że mamy przetłumaczyć 20 tysięcy stron i że w kwietniu będzie następne przesłuchanie
—
przekazał po tym szóstym przesłuchaniu mec. Giertych. Z kolei rzecznik
prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński
informował wtedy, że prokurator nie może jeszcze podjąć decyzji
o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa po zawiadomieniu
Birgfellnera. Wyjaśniał, że konieczne jest m.in. przetłumaczenie
dokumentów przez biegłego.
Mec. Dubois zapowiedział wówczas
złożenie skargi na opieszałość do prokuratury wyższego rzędu ze względu
na niewszczęcie śledztwa. W tym tygodniu w rozmowie z PAP mec. Dubois
potwierdził, że przygotował skargę na opieszałość działań prokuratora.
Zapowiedział też, że pismo to będzie skierowane do Prokuratury
Regionalnej w Warszawie za pośrednictwem warszawskiej
prokuratury okręgowej.
Złożyliśmy dziś zażalenie
na bezczynność prokuratury w sprawie zawiadomienia o możliwości
popełnienia przestępstwa oszustwa złożonego przez G. Birgfellnera.
Przekroczone zostały terminy kodeksowe. Prokuratura mimo sześciokrotnych
przesłuchań pokrzywdzonego nie potrafi podjąć decyzji
— napisał w środę po południu na Twitterze mec. Giertych.
Prok. Łapczyński powiedział PAP w środę, że do godz. 16 pismo pełnomocników Birgfellnera nie wpłynęło do prokuratury okręgowej.
Wcześniej
prokuratura przesłuchiwała Birgfellnera 11, 13 i 28 lutego oraz
1 i 11 marca. Wydano też postanowienie o nałożeniu na Birgfellnera dwóch
kar porządkowych po 3 tys. zł za niestawienie się na przesłuchaniach
zaplanowanych na 21 i 22 lutego.
Pod koniec stycznia „Gazeta
Wyborcza” opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in.
prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Birgfellnerem dotyczącej planów
budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS
spółkę Srebrna. Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie
o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku
zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane
z przygotowaniami do tej budowy.
W połowie lutego „Gazeta
Wyborcza” podała, że Birgfellner zeznał w prokuraturze, iż Jarosław
Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji,
która jest właścicielem spółki Srebrna; chodziło o budowę drapaczy
chmur w Warszawie.
Prokuratura oświadczała z kolei jeszcze
w lutym, że czynności podejmowane przez Birgfellnera i jego adwokatów
wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności,
co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora
decyzji procesowych.
Birgfellner o szczegółach negocjacji w siedzibie PiS: Kaczyński z kopertą wszedł do pokoju, gdzie Sawicz już siedział
przesłuchania w prokuraturze 13 marca Gerald Birgfellner ujawnił
kolejne szczegóły „koperty dla księdza”. Przekonuje, że 7 lutego 2018
przywiózł
do centrali PiS 50 tys. zł. Do wypłacenia tej sumy, przeznaczonej ponoć
dla ks. Sawicza, miał go
nakłonić prezes PiS Jarosław Kaczyński - informuje Gazeta Wyborcza.
"Zeznania złożone dotychczas przez austriackiego biznesmena budzą
wątpliwości, wymagają szczegółowej analizy pod względem ich
wiarygodności" - komentuje sprawę Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
89. Giertych zaatakował Julię
Giertych zaatakował Julię Przyłębską u Olejnik: Ona nie jest prezesem TK! Ten wyrok nie ma żadnej mocy wiążącej
Nie uznaję wyroków ludzi, którzy twierdzą, że są sędziami, a nie są
– powiedział Roman Giertych w programie „Kropka nad i”.
Założyciel Ligi Polskich Rodzin opowiadał m.in. o proteście nauczycieli.
Jako obywatel chciałem powiedzieć, że zdecydowanie popieram starania nauczycieli o podwyższenie pensji
– stwierdził.
Uważam, że to co się stało ostatnio, czyli próba
przekupstwa wyborczego, próba oferowania miliardów z naszych pieniędzy,
było zapalnikiem wobec tych grup społecznych, które słusznie mają prawo
oczekiwać, że nie otrzymają zapomogi, tylko im się godnie zapłaci za ich
pracę. To, co państwo płaci nauczycielom, to jest skandal
– dodał.
Opowiadał też o tym, jak bohatersko załatwił podwyżki dla nauczycieli, kiedy sam był ministrem edukacji.
Wymogłem szantażem od Jarosława Kaczyńskiego podwyżki. Groziłem zerwaniem koalicji. Ci ludzie teraz stoją pod ścianą
– powiedział.
Następnie
opowiadał o tym, że PiS „przekupuje kolejne grupy społeczne”
i „roztrwonił” pieniądze podatników. Wpadł nawet na pomysł,
by sprywatyzować częściowo spółki Skarbu Państwa, by zdobyć więcej
pieniędzy na inne przedsięwzięcia.
Prowadząca program
Monika Olejnik pytała o to, czy 50 tysięcy, o których mówił biznesmen
Birgfellner, nie były przypadkiem łapówką.
Może pani to określić jak pani chce
– powiedział Giertych.
Mój
klient jest absolutnie bezpieczny, bo jako pierwszy poinformował
prokuraturę – dodał. Giertych zaatakował też jedną z prokuratorów. Pani
prokurator po prostu łże. Mój mocodawca bardzo jasno przedstawił co było
kwestią jego wynagrodzenia, a co kwestią kosztów, które poniósł
– stwierdził.
Następnie
odniósł się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. KRS. Jego zdaniem,
nie jest to żadnej wyrok. Giertych nie uznaje Julii Przyłębskiej
za prezes TK.
Mówi Pani o grupie sędziów, z której jedna osoba mieni się prezesem, mimo że nim nie jest
– powiedział.
Nie uznaję wyroków ludzi, którzy twierdzą, że są sędziami, a nie są
– dodał.
Ten wyrok nie ma żadnej mocy wiążącej
– mówił.
Jak widać, Roman Giertych wciąż nie pogodził się z faktem, że to nie jego ulubiona formacja rządzi Polską.
mly/tvn24
Giertych: Prezes PiS wstrzymuje proces sądowy
PiS Jarosław Kaczyński wstrzymuje proces sądowy; nie odebrał mojego
wezwania ani wezwania sądu - mówił w środę mec. Roman Giertych,
pełnomocnik Geralda Birgfellnera. Wcześniej na Twitterze poinformował,
że wysłał prezesowi PiS wezwanie do zapłaty 50 tys. zł.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
90. To było kwestią czasu.
To było kwestią czasu. Birgfellner żali się w "GW": Myślę, że Kaczyński właśnie dlatego mnie oszukał, bo jestem cudzoziemcem
Austriak w rozmowie z „GW” przyznaje, że po raz pierwszy o budowie wieżowców miał usłyszeć od prezesa PiS w 2017 roku.
Mówił,
że sprawa ma długą historię, a on bardzo chciałby ją zrealizować, ale
musi jeszcze coś posprawdzać i poukładać sobie w głowie
—wspomina.
Birgfellner mówi też, że inwestycja „miała przebiegać w absolutnej tajemnicy”.
Czasami
musiałem czekać w kuchni, by ludzie w poczekalni mnie nie widzieli.
Kaczyński mówił mi, że rozmawiał z (premierem Mateuszem) Morawieckim
o wieżowcu i usłyszał od niego, iż obawia się naszego projektu, bo może
to kosztować PiS utratę głosów
—wspomina.Myślę, że właśnie dlatego mnie oszukał, bo jestem cudzoziemcem.
Wiedział też, że jego ludzie nie są w stanie podołać takiemu zadaniu jak
budowa wieżowca przy Srebrnej. Mówił mi, że to jego wielka idea,
że próbował ruszyć tę inwestycję od 15 lat, ale nikt nie był w stanie
jej zrealizować. Jego ludzie tylko o tym gadali
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
91. Giertych kieruje sprawę do
Giertych kieruje sprawę do sądu przeciwko Święczkowskiemu. "Mam dość powtarzania przez prokuraturę łgarstw"
sprawę do sądu przeciwko Bogdanowi Święczkowskiemu - poinformował na
Facebooku Roman Giertych. Pełnomocnik Geralda Birgfellnera tłumaczy, że
"ma dość powtarzania przez prokuraturę łgarstw".
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
92. Porażka Birgfellnera!
Porażka Birgfellnera! Prokuratura nie uwzględniła jego zażalenia. Skarżył się na rzekomą bezczynność ws. jego zawiadomienia
na bezczynność prokuratora w sprawie zawiadomienia o możliwości
popełnienia przestępstwa oszustwa złożonego przez austriackiego
biznesmena Geralda Birgfellnera
Prokuratura Regionalna w Warszawie po rozpoznaniu
zażalenia zawiadamiającego na bezczynność Prokuratury Okręgowej
w Warszawie w wydanym postanowieniu nie uwzględniła zażalenia
— powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka.
Zażalenie
wpłynęło do warszawskiej prokuratury regionalnej w drugiej połowie
marca. Wcześniej - 13 marca - Birgfellner po raz szósty zeznawał
w warszawskiej prokuraturze okręgowej w ramach postępowania
sprawdzającego w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, które pod koniec
stycznia złożył w prokuraturze jeden z pełnomocników Austriaka, mec.
Jacek Dubois.
Prokuratura nam powiedziała, że mamy przetłumaczyć 20 tysięcy stron i że w kwietniu będzie następne przesłuchanie
—
przekazał po tym przesłuchaniu drugi z pełnomocników Austriaka mec.
Roman Giertych. Z kolei rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej
w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński informował wtedy, że prokurator nie
może jeszcze podjąć decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa
po zawiadomieniu Birgfellnera. Wyjaśniał, że konieczne jest m.in.
przetłumaczenie dokumentów przez biegłego.
Mec. Dubois
zapowiedział wówczas złożenie skargi na opieszałość do prokuratury
wyższego rzędu ze względu na niewszczęcie śledztwa. Zgodnie z Kpk
„jeżeli osoba lub instytucja, która złożyła zawiadomienie
o przestępstwie, nie zostanie w ciągu 6 tygodni powiadomiona o wszczęciu
albo odmowie wszczęcia śledztwa, może wnieść zażalenie do prokuratora
nadrzędnego albo powołanego do nadzoru nad organem, któremu
złożono zawiadomienie”.
We wtorek mec. Dubois powiedział PAP, iż nie jest zaskoczony takim rozstrzygnięciem prokuratury.
Birgfellner
był w tej sprawie sześciokrotnie przesłuchiwany przez warszawską
prokuraturę okręgową w terminach: 11, 13 i 28 lutego oraz 1,
11 i 13 marca. Wydano też postanowienie o nałożeniu na Birgfellnera
dwóch kar porządkowych po 3 tys. zł za niestawienie się
na przesłuchaniach zaplanowanych na 21 i 22 lutego. Ostatnio sąd uchylił
te kary. W zeszłą środę Birgfellner nie stawił się na kolejnym terminie
przesłuchania w warszawskiej prokuraturze okręgowej.
Pokrzywdzonego
przesłuchuje się kilkadziesiąt godzin, a osoby, których zawiadomienie
dotyczy nie pyta się nawet, czy zaprzeczają zarzutom. (…) Pokrzywdzonego
karze się najsurowszymi karami porządkowymi, które nawet sąd uchylając
je ocenił jako przejaw rażąco nadmiernej surowości
— napisał w poniedziałek na swoim profilu na Facebooku mec. Giertych.
Jak
kontynuował „w związku z tymi wszystkimi działaniami, które
pokrzywdzony odbiera jako prześladowanie wysłał on do prokuratury
informacje, że kolejne przesłuchania w ramach postępowania
sprawdzającego (przed wszczęciem śledztwa) mogą się odbyć wyłącznie
w polskich placówkach dyplomatycznych w Austrii”. Dodał przy tym,
że „możliwość i tryb takich przesłuchań dopuszcza Kodeks
postepowania karnego”.
Prokuratura oświadczała z kolei jeszcze
w lutym, że czynności podejmowane przez Birgfellnera i jego adwokatów
wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności,
co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora
decyzji procesowych.
tkwl/PAP
Prezydent Warszawy odmawiając spółce Srebrna w 2018 roku zgody na budowę
wieżowców "rażąco naruszył prawo". Samorządowe Kolegium Odwoławcze
właśnie uchyliło tę decyzję i przesłało do ponownego rozpatrzenia.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
93. Giertych przed Izbą
Giertych przed Izbą Dyscyplinarną SN. Prokuratura Krajowa wydała oświadczenie
W
czwartek Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zajmowała się wnioskiem o
ukaranie mec. Romana Giertycha. 28 maja stanie przed nią mec. Jacek
Dubois. Obaj reprezentują Geralda Birgfellnera, który zarzucił oszustwo
prezesowi PiS. Oświadczenie wydała dziś Prokuratura
Krajowa. Przekonuje, że kroki podjęte przez Prokuratora Generalnego nie
mają związku z czynnościami procesowymi, które obaj prowadzą.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
94. Histeryczny apel Giertycha:
Histeryczny apel Giertycha: Będziemy się bić o każdy głos, o każdego człowieka, o każdą wioskę, miasteczko, miasto
swoich będzie bezkarność i kasa, a dla przeciwników więzienie i nędza.
To jest ich plan
— napisał na Facebooku Roman Giertych.
W swoim orędziu do przeciwników PiS, twórca Ligi Polskich Rodzin straszył wprowadzeniem w Polsce dyktatury.
Tydzień
temu ponieśliśmy porażkę i nasza reakcja musi być taka sama. Będziemy
się bić o każdy głos, o każdego człowieka, o każdą wioskę, miasteczko,
miasto. Będziemy Bo mamy o co. Nie jest to zwykła walka wyborcza.
I trzeba sobie to jasno powiedzieć. Ci którzy nami rządzą nie są godni
aby podać im rękę z jednego powodu: oni nie próbują wygrać wyborów
(to jest w polityce normalne), oni próbują wprowadzić nam dyktaturę
jednej partii, gdzie dla swoich będzie bezkarność i kasa, a dla
przeciwników więzienie i nędza. To jest ich plan
— czytamy.
Giertych próbuje też przekonywać, że wygrana PiS oznacza bycie cywilizacyjnie wschodem.
To walka
o to, aby była demokracja, a nie rządy monopartyjne. To walka o to, czy
będziemy cywilizacyjnie zachodem, czy wschodem. To walka o to, czy
nasze dzieci będą się chować w wolnym kraju, czy w PRl-bis
— pisze Giertych.
Dlatego
apeluję do wszystkich: przestańcie biadolić i narzekać. I nie myślcie,
ze ktoś się w dyktaturze monopartyjnej urządzi. Albo będziecie głosić
chwałę Jarosława Kaczyńskiego, wielbić ojca Rydzyka, kochać Jacka
Kurskiego, składać kwiaty pod pomnikami Lecha Kaczyńskiego albo nie
będziecie władzy potrzebni
— przekonuje.
Następnie apeluje, by podpisywać „Akt Solidaryzmu Narodowego” i radzi opozycji, by nie szydzić z osób wierzących.
Podpiszmy
Akt Solidaryzmu Narodowego, który będzie zobowiązaniem
do sprawiedliwego podziału dóbr narodowych. Proponuję tutaj, aby
opozycja zapowiedziała zwiększone opodatkowanie bogatych na rzecz
biednych. Ostatnie lata były zbyt wielkim narastaniem
rozwarstwienia społecznego.Zapewnijmy społeczeństwo
o Bezpieczeństwie Kulturowym, czyli o tym że będziemy się nawzajem
szanować przy całej naszej różnorodności. I nie będziemy patrzeć
bezczynnie zarówno na to, jak ktoś obraża osobę ze względu na jej wybory
osobiste lub życiowe, ale również ze względu na wiarę. Szyderstwa
z osób wierzących muszą być potępione na równi z szyderstwami wobec
innych postaw. A próby rozliczania ludzi Kościoła z grzechów (słuszne
jeżeli grzechy były przestępstwami) nie mogą oznaczać podważania roli
i znaczenia Kościoła. Nie oznacza to oczywiście, że nie będziemy ostro
krytykować kleru za polityczne używanie Kościoła, co jest niestety
nagminną praktyką ostatnich lat
— czytamy w apelu Giertycha.
mly/facebook
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
95. "Wyborcza" staje w obronie
"Wyborcza" staje w obronie Leszka Czarneckiego: "Prokuratura odmówiła mu statusu pokrzywdzonego". W tekście nie…
Prokuratura stwierdziła, że złożona Leszkowi Czarneckiemu propozycja nie powodowała szkód finansowych dla niego.
Propozycja
złożona Leszkowi Czarneckiemu nie powodowała dla niego żadnej szkody,
jak również nie doszło do naruszenia żadnego dobra prawnego
Leszka Czarneckiego
— podkreśla w rozmowie z „GW” prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.
„Wyborcza”
alarmuje, że brak statusu pokrzywdzonego nie pozwala Leszkowi
Czarneckiemu oraz jego pełnomocnikowi prawnemu Romanowi Giertychowi
na dostęp do akt, nie mogą też brać udziału w przesłuchaniach oraz
zadawać podczas nich pytań.
W artykule „Dla dobra władzy”
dziennikarze „GW” Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski stwierdzają,
że zarówno sprawa KNF, jak i kwestia „dwóch wież” nie są prowadzone
przez prokuraturę dynamicznie, co ma sprzyjać władzy.
Widać,
że „Wyborcza” dalej nie może znieść tego, iż jej „bomby” okazują się
być niewypałami. Znamienne, że w swoim tekście nie wspomina ani słowem,
iż banki należące do Leszka Czarneckiego oferowały obligacje GetBack,
na których ludzie stracili duże pieniądze.
tkwl/wyborcza.pl
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
96. Giertych chce śledztwa ws.
Giertych chce śledztwa ws. grupy przestępczej wykorzystującej podsłuchy do obalenia rządu
o wszczęcie śledztwa ws. istnienia zorganizowanej grupy przestępczej
wykorzystującej nielegalne podsłuchy do obalenia rządu złożył do
Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga mecenas Roman Giertych. Wniosek ma
związek z publikowanym w mediach wnioskiem Marka Falenty o ułaskawienie.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
97. Spór o synagogę Izaaka. "The
Spór o synagogę Izaaka. "The Times of Israel": "To czarny dzień dla Żydów w Krakowie". Do sprawy dołącza Roman Giertych
do Synagogi Izaaka. Do świątyni próbowali dostać się chasydzi, a całe
zdarzenie jest elementem konfliktu między Gminą Żydowską a chasydzką
fundacją. Przed budynkiem stoją zamaskowani ochroniarze. Jak twierdzi
rabin Avi Baumol, publicysta „The Times of Israel”, „to czarny dzień dla
Żydów w Krakowie”.
Próbowaliśmy rozmawiać, próbowaliśmy doprowadzić do spotkania. Mogliśmy to załatwić w normalny, cywilizowany sposób
—
powiedział przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie
Tadeusz Jakubowicz. Odniósł się w ten sposób do konfliktu między Gminą
a Fundacją Chabad Lubawicz, który eskalował w poniedziałek, kiedy
to grupa chasydów nie została wpuszczona do Synagogi Izaaka
na krakowskim Kazimierzu.
Synagogą, której właścicielem
jest Gmina Żydowska, od 2008 r. zarządzała - według relacji mediów -
chasydzka Fundacja. Ma tam swoje biuro, prowadzi sklep koszerny,
bibliotekę, a w świątyni regularnie odbywają się modły dla lokalnej
społeczności żydowskiej. W zeszłym roku Gmina chciała podwyższyć czynsz,
w związku z czym sprawa trafiła do sądu. Jak poinformował PAP
Jakubowicz, rozstrzygnięcie miało być korzystne dla Gminy.
Umówiliśmy się na spotkanie, żeby siąść,
porozmawiać, ustalić cenę, jaka jedną i drugą stronę by zadowalała.
Strona przeciwna nie przyszła. W momencie, kiedy już siedzieliśmy,
dostaliśmy wiadomość, że jej pełnomocnikiem zostaje Roman Giertych
—
powiedział Jakubowicz. Przypomniał, że Synagoga obecnie nie służy tylko
jako miejsce modlitwy, ale i takie, w którym prowadzona jest
działalność komercyjna.
W poniedziałek wstęp do Synagogi był
zablokowany, a na bramie zauważyć można było łańcuchy i kłódki.
Przedstawiciele Fundacji wezwali na miejsce policję, ale funkcjonariusze
jedynie pouczyli zgromadzonych o trybie postępowania cywilno-prawnego.
Gmina
Wyznaniowa Żydowska w Krakowie, w wydanym w poniedziałek oświadczeniu
podkreśliła, że „jako właściciel Synagogi Izaaka, którego nie wiąże
umowa z jakimkolwiek podmiotem w zakresie najmu lub udostępnienia
pomieszczań Synagogi”, dowiedziała się, że w pomieszczeniach świątyni,
która wpisany jest do Rejestru Zabytków i za którą Gmina ponosi prawną
odpowiedzialność, „podjęte zostały czynności, które zagrażają jej
bezpieczeństwu i grożą jej zniszczeniem”. Według Gminy doszło
do uszkodzenia budynku poprzez wybicie okien, nielegalne podłączenie
źródeł dużej mocy poza systemem elektrycznym, bez zezwolenia zakładu
energetycznego - stan nieruchomości się pogarsza i wymaga
pilnej interwencji.
Podjęliśmy decyzję o przywróceniu stanu zgodnego z prawem, wyeliminowaniu zagrożeń i rozpoczęciu remontu obiektu
—
poinformowano w oświadczeniu. Podkreślono, że intencją Gminy „jest
trwałe udostępnienie Synagogi Izaaka dla wszystkich osób bez wyjątku,
które zgodnie z poszanowaniem podstawowych zasad będą chciały
uczestniczyć w organizowanych tam w przyszłości modlitwach
i innych wydarzeniach”.Sprawa jest szeroko komentowana zarówno
w polskich, jak i izraelskich mediach. Przedstawiciel Fundacji Chabad
Lubawicz odmówili komentarza; nie udało się go uzyskać także
od jej pełnomocnika.Z kolei zdaniem publicysty „The Times
od Israel”, rabina Aviego Baumola, „to ciemny dzień dla Żydów
w Krakowie”. Baumol napisał, że przez lata chwalił rozwój społeczności
żydowskiej w Krakowie, ale dziś czuje, że ta społeczność została przez
Gminę skrzywdzona i wyrzucona ze świątyni.To przywołuje
obrazy z tego właśnie miejsca z wczesnych lat 40., kiedy Żydom broniono
dostępu do synagogi, a robili to uzbrojeni strażnicy— stwierdził Baumol.
wkt/PAP/The Times of Israel”
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
98. A tak się starał. PO nie
A
tak się starał. PO nie chce Giertycha: "Wywloką nam, jak szef LPR, i
'reaktywator' Młodzieży Wszechpolskiej nie może startować z naszych list"
reprezentował polityków PO. Robił co mógł, a i tak nie wystarczyło.
Giertych chciałby startować z podwarszawskiego okręgu nr 41
—informuje „Fakt”.
Giertych już raz tam przegrał z Konstantym Radziwiłłem
—przypomniał anonimowo ważny polityk z PO.
Późniejszy
minister zdrowia w rządzie PiS zdobył tam prawie 100 tys. głosów,
podczas gdy adwokat osiągnął wynik dwa razy gorszy.
W rozmowie
z tabloidem polityk PO podaje też inne powody niechęci partii Schetyny
wobec startu Giertycha z list Koalicji Obywatelskiej.
**Zaraz nam wywloką - jak szef LPR, jak „reaktywator” Młodzieży Wszechpolskiej może startować z naszych list?
—powiedział i dodał:
My walczymy o Polskę bez ekstremizmów.
Sam
Giertych, który ogromny apetyt na powrót do polityki. Wycofał się
z czynnej polityki po wyborczej porażce w 2007 roku, jednak z ambicji
politycznych nie zrezygnował.
Rozważam start, ale jednocześnie nie chciałbym rezygnować z praktyki adwokackiej
—powiedział „Faktowi”.
Koalicja
Obywatelska nie ustaliła jeszcze kto z jej list będzie startował
do Senatu. Giertych ma małe szanse, ale politycy PO wiedzą, że mocno
sprzyja im od lat…
CZYTAJ TEŻ:
ann/”Fakt”
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
99. Sikorski i Tusk: Giertych
Sikorski i Tusk: Giertych powinien startować w wyborach z list KO. To prawdziwy bat na faryzeuszy
wojownik, jak Roman Giertych, byłby atutem na liście całej opozycji,
powinien startować z list Koalicji Obywatelskiej - uważa były szef MSZ
Radosław Sikorski. Zdaniem byłego premiera Donalda Tuska, Giertych to
"prawdziwy bat na faryzeuszy". "Dużo nas różni, ale ten pomysł popieram"
- dodał.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
100. W co oni grają? Giertych i
W co oni grają? Giertych i Dubois atakują rząd ws. Kosteckiego: Tezy MS stanowią próbę wybielenia działań organów ścigania
ze zgromadzonym materiałem dowodowym i stanowią próbę wybielenia działań
organów ścigania i Służby Więziennej - poinformowali we wtorek
w oświadczeniu pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego, adwokaci Roman
Giertych i Jacek Dubois.
Pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego, adwokaci Roman Giertych
i Jacek Dubois, wydali oświadczenie, w którym domagają się po raz
kolejny wyjaśnienia śmierci byłego pięściarza. Oświadczenie opublikowano
na Facebooku, na profilu Romana Giertycha.
Rodzina zmarłego tragicznie
Dawida Kosteckiego domaga się wyjaśnienia wszystkich wątpliwości,
powstałych w związku z jego śmiercią
— napisali
w oświadczeniu adwokaci Roman Giertych i Jacek Dubois. Jednocześnie
podkreślili w nim, że tezy przedstawione w oświadczeniu Ministerstwa
Sprawiedliwości są sprzeczne ze zgromadzonym materiałem dowodowym
i stanowią „próbę wybielenia działań organów ścigania
i Służby Więziennej”.
Pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego
stwierdzili też, że „zupełnie niezrozumiały jest opór przed ponowną
sekcją zwłok zmarłego, w sytuacji, gdy dotychczasowa nie odpowiedziała
na podstawowe pytanie o mechanizm rzekomego samobójstwa oraz mechanizm
powstania śladów na ciele mogących wskazywać na udział osób trzecich”.
Domagamy
się w imieniu rodziny wyjaśnienia, dlaczego lekarze przeprowadzający
sekcję nie zrealizowali zaleceń prokuratora Kapuścińskiego, który
wskazał konieczność zweryfikowania sposobu powstania śladów na karku
zmarłego. Być może te zalecenia należy rozszerzyć o tezę sugerowaną
przez jedną z gazet („Rzeczpospolita”), że ślady te przypominają użycie
paralizatora. Bez wątpienia jednak wymaga to ustosunkowania się lekarzy
ZMS do opisu śladów na ciele, zawartych w opinii biegłego
dr Sadowskiego. Jest to tak oczywiste, że próba blokowania
przeprowadzenia tego dowodu rodzi wątpliwości co do intencji decydentów
– przekazali w oświadczeniu.
W oświadczeniu, czytamy też,
że „zupełnie niezrozumiały jest apel, aby nie upolityczniać sprawy
śmierci Dawida Kosteckiego. Rodzina zmarłego nie jest żadnym podmiotem
politycznym, ani nie ma żadnych celów politycznych. Pełnomocnicy rodziny
działają na jej zlecenie i w ramach stosunku zlecenia adwokackiego.
Ewentualne konsekwencje polityczne wynikające ze stwierdzonych zaniedbań
lub przestępstw niedopełnienia obowiązków, które mogą dotknąć osoby
z życia politycznego, w tym Ministra Sprawiedliwości, nie stanowią ani
przedmiotu zabiegów, ani przedmiotu troski rodziny zmarłego, jak i jej
pełnomocników. Jedynym naszym celem jest dążenie do ujawnienia prawdy
o śmierci Dawida Kosteckiego” - brzmi oświadczenie.
W poniedziałek
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało oświadczenie, w którym
poinformowano, że prokuratura i Służba Więzienna profesjonalnie
wyjaśniają wszelkie okoliczności samobójstwa Dawida Kosteckiego, a także
śmierci Brunona Kwietnia, do których to przypadków doszło
w zakładach karnych.
Opinia publiczna jest
na bieżąco informowana o tych sprawach. Ministerstwo Sprawiedliwości
apeluje, aby w imię odpowiedzialności, zdarzenia te nie były
wykorzystywane do dezinformacji i walki politycznej
— brzmi oświadczenie MS.
MS zaznaczyło
w nim, że „Prokuratura Krajowa zdementowała informacje, jakoby Dawid
Kostecki kiedykolwiek w swoich zeznaniach wskazywał, że znani politycy
i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji
towarzyskich. Informacje podawane na ten temat przez niektóre media
są nieprawdziwe. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok mężczyzny
wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że Dawid Kostecki
popełnił samobójstwo”.
Do śmierci boksera Dawida
Kosteckiego doszło w ubiegły piątek nad ranem w celi Aresztu Śledczego
Warszawa-Białołęka. Kostecki miał się powiesić na pętli z prześcieradła,
leżąc w łóżku pod kocem. Nie udało się go uratować. Zlecona przez
prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich,
potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo.
W poniedziałek
„Gazeta Wyborcza” napisała, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało
Dawida Kosteckiego, odkrył dwa maleńkie - jak po igle - nakłucia
na szyi byłego boksera. Podejrzewał, że mógł zostać najpierw odurzony,
a potem uduszony, tak by wyglądało to na samobójstwo. Podczas sekcji
zwłok tych śladów nie zbadano.
mly/PAP
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
101. Przekazania na cel społeczny
Przekazania na cel społeczny 10 mln złotych zadośćuczynienia domagają się sędziowie od dziennikarzy publikujących artykuły o rzekomej grupie „Kasta”. W tej sprawie pełnomocnik części sędziów mec. Bartosz Lewandowski złoży 21 prywatnych aktów oskarżenia i 25 pozwów cywilnych o naruszenie dóbr osobistych.
Być może mamy do czynienia z jednym z największych i najbardziej kosztownych błędów w historii sztuki dziennikarstwa
— powiedział cytowany przez TVP Info adwokat podczas zorganizowanej w swojej kancelarii w Warszawie konferencji prasowej.
Jak
poinformował, prywatne akty oskarżenia i pozwy mają zostać skierowane
m.in. wobec dziennikarzy Onetu, „Gazety Wyborczej”, „Faktu” i portalu
Oko.press, a także wobec mec. Romana Giertycha.
„Gazeta Wyborcza”
opublikowała fragmenty prywatnych rozmów sędziów w komunikatorze
internetowym. Udało się je pozyskać dzięki „Małej Emi”. Rewelacje
potwierdził pełnomocnik kobiety, mecenas Konrad Pogoda. W rozmowie
z dziennikarzem z Czerskiej potwierdził, „iż była stworzona grupa
o nazwie Kasta na jednym z komunikatorów, w której uczestniczyła pani
Emilia”. Kobieta miała zostać zaproszona do grupy przez
jednego z sędziów.
CZYTAJ WIĘCEJ: „Wyborcza” publikuje fragmenty prywatnych rozmów sędziów. „GW” grzmi: „Kasta Ziobry szczuje na sędziów”
Z kolei
w publikowanych przez Onet artykułach można było przeczytać,
że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach
społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała
prowadzić działania dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa
Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Wszystko miało odbywać się
za wiedzą wiceministra. Również Onet pisał o zamkniętej grupie o nazwie
„Kasta” mającej wymieniać się pomysłami na oczernianie części sędziów.
Według
mediów do wspomnianej grupy należeć m.in. dwaj zastępcy głównego
rzecznika dyscyplinarnego sędziów – Przemysław Radzik i Michał Lasota,
sędzia Konrad Wytrykowski z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego,
członkowie KRS – Dariusz Drajewicz, Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz,
a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Rady oraz były prezes Sądu
Okręgowego w Katowicach i obecnie sędzia NSA Rafał Stasikowski.
Publikacje te doprowadziły do dymisji Łukasza Piebiaka.
Sędzia
Wytrykowski zaprzeczył prawdziwości tych informacji, podkreślając,
iż godzą w jego dobre imię i reputację. Oświadczył, że nigdy nie brał
udziału w fikcyjnej konwersacji grupowej o nazwie „Kasta”.
Nie
było takich rozmów, nie było żadnej grupy „Kasta”, nie było żadnej
grupy sędziów, która miała na celu hejtowanie w przestrzeni publicznej
swoich kolegów i koleżanek
— podkreślił mec. Lewandowski.
aw/TVP.Info
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
102. Tego jeszcze nie grali! Na
Tego jeszcze nie grali! Na okładce "GW" apel "nestora Stronnictwa Narodowego" Macieja Giertycha do katolików
83-letni nestor Stronnictwa Narodowego, działacz katolicki Maciej Giertych apeluje do katolików, by nie głosowali na PiS
— reklamuje „GW” na okładce Macieja Giertycha.
W środku
dziennika można przeczytać apel Macieja Giertycha do wyborców, który
został opublikowany na Facebooku przez Romana Giertycha. Do apelu został
dołączony biogram Maciej napisany przez jego syna.
Zbliżają
się najważniejsze wybory od lat. Powodowany poczuciem obowiązku
chciałbym przestrzec wszystkich moich Rodaków przed oddaniem w tych
wyborach głosu na PiS. Piszę do katolików świeckich w naszym kraju, gdyż
niestety rady jakie oni otrzymują w tym względzie od hierarchii, księży
i mediów katolickich są błędne i z niesłychaną arogancją wkraczają
w strefę wolności świeckich
— rozpoczyna swój list Giertych.
Głosowanie na PiS to pewna droga do zniszczenia Kościoła Polskiego i pewna droga do nieszczęść dla Polski
— grzmi.
Przychodzi Giertych do Michnika, czyli albo anty-PiS, albo stan wyjątkowy
Prawda”) nie może się zdecydować. Nie wie, czy lepsze byłoby takie
zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, które nie da mu sejmowej większości,
a w konsekwencji oznacza wprowadzenie stanu wyjątkowego, czy lepsza
jest porażka sauté, a wtedy nie trzeba by się uciekać do rozwiązania
zastosowanego przez „człowieka honoru”, bliskiego trzecioerpowskiej
„Prawdzie”. Dlatego publicysta dziennika Marek Beylin straszy stanem
wyjątkowym, zaś przedrukowany z atencją prof. Maciej Giertych namawia
do niegłosowania na PiS, gdyż explicite to uratuje Kościół w Polsce,
a implicite obroni też przed stanem wyjątkowym. Beylin zdaje się nie
wierzyć w zwycięstwo opozycji, dlatego straszy stanem wyjątkowym.
Giertych senior łudzi się, że jakaś szansa na zwycięstwo istnieje. Tekst
Giertycha seniora jest przedrukiem z Facebooka jego syna Romana
i zawiera biogram dendrologa sprokurowany przez latorośl, co jest
najzabawniejszym elementem tego zestawu – ze względu na to, co stara się
wytłumaczyć i to, co wyraźnie przemilcza. Ale ta cisza jest równie
znacząca jak w utworze Johna Cage’a – 4’33”.
Kiedy trwoga, to do Giertycha, wszystko jedno, z którego pokolenia –
to chyba jedna z zasad działania trzecioerpowej „Prawdy”. I nowy
autorytet nie zawodzi. Musi i chce „przestrzec wszystkich Rodaków przed
oddaniem w tych wyborach głosu na PiS”. Ale wszyscy Rodacy szybko
zostają zredukowani do „katolików świeckich”, gdyż „niestety rady, jakie
oni otrzymują w tym względzie od hierarchii, księży i mediów
katolickich są błędne i z niesłychaną arogancją wkraczają w strefę
wolności świeckich”. Pozostawanie w mylnym błędzie ma wynikać z bliskich
kontaktów Macieja Giertycha z Janem Pawłem II. I dzięki temu oraz
uczestnictwu „kilkadziesiąt lat temu” w „Synodzie Biskupów poświęconym
właśnie świeckim”, Maciej Giertych ma w małym palcu nie tylko rolę
świeckich, ale i „duchowieństwa lub mediów katolickich”. Nie bez
znaczenia jest też zapewne dosłowna interpretacja Biblii w kwestii wieku
i porządku świata, co Macieja Giertycha zapewne łączy bezpośrednio
z Bytem Najwyższym, dlatego może pouczać każdego, łącznie z biskupami.
Skoro
Maciej Giertych może, to i poucza. Na przykład twierdząc,
iż „głosowanie na PiS to pewna droga do zniszczenia Kościoła Polskiego
i pewna droga do nieszczęść dla Polski”. Oto okazuje się,
że przez „ścisły związek Państwa z Kościołem nasz Kościół poniósł
ogromne straty duchowe wynikające z faktu, że ta część społeczeństwa
która nie popiera PiS (a jest to ponad połowa) masowo odchodzi
od Kościoła. Widać to po spadku uczestnictwa we Mszach Świętych” oraz
po „gwałtownym spadku powołań”. Żadne szersze procesy tu nie działają,
co Maciej Giertych uznaje za aksjomat tudzież powszechne prawo – jak
na przyrodnika przystało. Mamy zatem degrengoladę wynikającą z sojuszu
władzy z Kościołem (i na odwrót), przez co owa władza może łamać
wszystko, co da się złamać, a nawet to, co niełamliwe. Tu następuje cała
litania banałów powtarzanych przez wspólnotę OTUA.
Maciej
Giertych cierpi (także za miliony), gdyż przez lata miewał kontakt
z „wielkimi Prymasami Polski”. Dlatego „z tym większym przerażeniem”
patrzy na „bezradność księży i biskupów wobec cynicznego wykorzystywania
tysiącletniego dorobku Kościoła w Polsce przez grupę zamachowców”.
Ci zamachowcy mogą mieć nawet poukrywane gdzieś dinozaury, które mogłyby
zostać wykorzystane jako tajna broń masowego rażenia. A „zamachowcy”
są na tyle nieodpowiedzialni, że choć „zbliża się światowy kryzys
gospodarczy”, oni „za pieniądze z podatków kupują sobie głosy
w wyborach”. Prze co „ten kryzys dotknie nas wielokrotnie mocniej.
Zapłacą za to najsłabsi. Ci, którzy dzisiaj zwabieni telewizją publiczną
będą głosować na PiS”. A będą tak głosować, gdyż to bidota i ciemnota,
czyli „najczęściej ludzie ubożsi i słabiej wykształceni”. Ci ludzie
założą sobie pętlę na szyję, a przy okazji „odbije się [to]
na Kościele instytucjonalnym”.
Na koniec mamy wzruszające i dramatyczne świadectwo osobiste Macieja Giertycha:
„Mam
już 83 lata. Całe życie pracowałem jako leśnik, naukowiec, działacz
społeczny i polityk dla Polski i Kościoła. Przestrzegam wszystkich tych,
którym wydaje się, że głosując na PiS, realizują coś dobrego dla Polski
i coś dobrego dla Kościoła. Jesteście w błędzie”.
To oczywiste. Tak jak kiedyś rację miał popierany przez niego Wojciech Jaruzelski, tak teraz ma ją anty-PiS. Szkoda,
że Maciej Giertych nie sprecyzował, o który anty-PiS chodzi. Ale może
to nie jest konieczne, gdyż to już wyłożą w szczegółach Roman Giertych
z Adamem Michnikiem.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
103. Pełnomocnicy Birgfellnera:
Pełnomocnicy Birgfellnera: Będzie skarga
Postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa z zawiadomienia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera jest niesłuszne i zostanie zaskarżone do sądu - zapowiedzieli w poniedziałek pełnomocnicy Austriaka.
Mec. Jacek Dubois i mec. Roman Giertych odnieśli się w ten sposób do postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 11 października o odmowie wszczęcia śledztwa w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, które prawnicy złożyli pod koniec stycznia.
W ocenie pełnomocników Birgfellnera - zamieszczonej na facebooku Giertycha - decyzja prokuratury jest "niesłuszna i zostanie zaskarżona do sądu". Prawnicy przypomnieli, że prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa po prawie dziewięciu miesiącach od złożenia zawiadomienia. Zwrócili też uwagę, że zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, postanowienie w sprawie wszczęcia śledztwa lub odmowy wszczęcia należy wydać w terminie 30 dni od dnia złożenia zawiadomienia.
Warszawska prokuratura okręgowa od lutego prowadziła postępowanie sprawdzające, które w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pod koniec stycznia złożył w prokuraturze jeden z pełnomocników Birgfellnera. Austriak był już siedmiokrotnie przesłuchiwany w tej sprawie, w tym raz w Austrii.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
104. Gawłowski wybrany senatorem,
Gawłowski wybrany senatorem, Giertych cały w skowronkach: Naród nie uwierzył zarzutom pisowskiej prokuratury
To przykład tego, że naród nie uwierzył zarzutom
prokuratorskim. I znając treść tych zarzutów muszę powiedzieć, że jak
pisowska prokuratura chce zamykać liderów opozycji, to powinna się
bardziej postarać, bo takie fakezarzuty jak wobec senatora Gawłowskiego
nie przejdą
– czytamy we wpisie Giertycha.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
105. Pełnomocnicy Birgfellnera
Pełnomocnicy Birgfellnera składają zażalenie ws. odmowy wszczęcia śledztwa
do sądu zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w
sprawie zarzucanego przez G. Birgfellnera Jarosławowi Kaczyńskiemu
oszustwa wielkich rozmiarów - przekazał w poniedziałek jeden z
pełnomocników Austriaka mec. Roman Giertych.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
106. Giertych apeluje do opozycji:
Giertych apeluje do opozycji: Zerwijcie kworum w Sejmie do czasu wprowadzenia stanu wyjątkowego i przesunięcia wyborów
Roman Giertych postanowił wesprzeć opozycję i przedstawił jej
plan działania na najbliższy czas. Były polityk LPR namawia
przeciwników rządu do zerwania kworum w Sejmie.
Giertych oczekuje, że rząd wprowadzi stan wyjątkowy, co doprowadzi do zmiany daty wyborów prezydenckich.
W tym celu polecił opozycji zerwanie kworum w Sejmie.
Apeluję
do całej opozycji o zerwanie quorum w Sejmie do czasu wprowadzenia
stanu wyjątkowego i przesunięcia wyborów na Prezydenta RP
— czytamy we wpisie Giertycha.
To
przez nich PO ryzykuje zdrowiem posłów? Fogiel: "Taki dobry plan!
Wymyślili go Giertych z Migalskim, co mogło pójść nie tak?!"
Obstrukcja Koalicji Obywatelskiej z PO na czele, to plan
Romana Giertycha i Marka Migalskiego? Na Twitterze zasugerował
to Radosław Fogiel. „Co mogło pójść nie tak?!” - zapytał z przymrużeniem
oka wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Stąd całe zamieszanie?
W sarkastycznego
wpisu Radosława Fogla można wnioskować, że w Platformie trwa właśnie
gorączkowa analiza przyjętej strategii. Kto za nią odpowiada? Wszystko
wskazuje, że „niezastąpieni”: Roman Giertych i Marek Migalski.
Tymczasem
zza drzwi gabinetu Borysa Budki dochodzą podobno krzyki: - Taki dobry
plan! Wymyślili go Giertych z Migalskim, co mogło pójść nie tak?!
— napisał Radosław Fogiel.
Sejm przyjął zmiany w Regulaminie Sejmu! Umożliwią one m.in. zdalne głosowanie przez posłów
Sejm przyjął zmiany w Regulaminie Sejmu, które zakładają m.in.
możliwość głosowania zdalnego przez posłów. Zmiana umożliwi
przeprowadzenie głosowań zdalnych. „Za” było 250 posłów, przeciw 104,
14 wstrzymało się od głosu.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
107. Roman Giertych
Roman Giertych z nieoficjalnego doradcy opozycji chciałby
chyba stać się oficjalnym. Wczoraj na Facebooku ogłosił swój „Plan dla
opozycji”. „Zwracam się do opozycji o przyjęcie jasnego dla wszystkich
wyborców sposobu działania w najbliższych tygodniach” - napisał były
lider Ligi Polskich Rodzin. Niektóre punkty mocno zaskakują.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wycofanie Kidawy-Błońskiej przesądzone? Grodzki w TVN: Nie sądzę, aby pani Kidawa-Błońska brała udział w wyborach 10 maja
Start w wyborach i wspólny kandydat w II turze
Giertych
przedstawia swoje postulaty dla opozycji w sześciu punktach. Pierwsze
cztery nie robią wielkiego wrażenia. „Zero rozmów z PiS”, „maksymalne
trudnienie przyjęcia przez parlament zmiany do Kodeksu Wyborczego” itd.
To wszystko znamy z codziennej retoryki totalnej opozycji. Do tego Giertych
dodaje wspólne obsadzenie przez opozycję gminnych komisji wyborczych
i wyposażenie ich w środki ochrony osobistej. Były wicepremier chce
również od kandydatów opozycji deklaracji, że solidarnie poprą w drugiej
turze tego, który się w niej znajdzie. Co ważne, Giertych zachęca do porozumienia tylko trzech opozycyjnych kandydatów: Małgorzatę Kidawę-Błońską, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołownię.
1)
Zero rozmów z PiS na temat zmiany Konstytucji. 2) Maksymalne
utrudnienie przyjęcia przez parlament zmiany do Kodeksu Wyborczego,
w tym próby rozmów z Jarosławem Gowinem w tej sprawie. 3) W przypadku
przyjęcia jednak trybu korespondencyjnego głosowania porozumienie
pomiędzy trzema kandydatami opozycji, którzy uzyskują najlepsze wyniki
sondażowe (Kidawa-Błońska, Kosiniak-Kamysz i Hołownia), że którykolwiek
z nich wejdzie do drugiej tury zostanie poparty przez dwóch pozostałych
oraz wspólny apel do wyborców, aby wzięli udział w głosowaniu
korespondencyjnym, o ile technicznie będzie to możliwe. 4) Wspólne
obsadzenie gminnych komisji wyborczych swoimi przedstawicielami oraz
wyposażenie ich w środki ochrony osobistej przy liczeniu głosów: maski,
skafandry, rękawiczki
— czytamy.
Co z ważnością wyborów?
Naprawdę śmiesznie robi się dopiero przy punkcie piątym i szóstym. Giertych
wskazuje, że jeśli wybory wygra Andrzej Duda, to opozycja powinna ten
wynik zaskarżyć do Sądu Najwyższego. Natomiast w przypadku wygranej
któregoś z kandydatów opozycji… powinna wynik uznać.
5)
W przypadku ogłoszenia zwycięstwa Andrzeja Dudy wspólne zaskarżenie
wyników do SN. 6) W przypadku wygrania wyborów przez któregoś
z kandydatów opozycji wspólne uznanie tych wyników za wiążące
— pisze Giertych.
Adwokat stara się dalej tłumaczyć brak logiki swojego wywodu.
Dlaczego
nie ma sprzeczności pomiędzy pkt. 5 i 6? Dlatego, że to PiS w tych
wyborach oszukuje i tylko PiS. Każdy inny kandydat opozycji, który
wygrałby w takich oszukiwanych przez PiS wyborach tym bardziej wygrałby
w normalnych. Nie ma więc powodu, aby jego zwycięstwo unieważniać
— przekonuje.
Dlaczego plan?
Swoje motywacje Giertych
ujawnia pod koniec wpisu. Przekonuje, że porozumienie opozycji
co do wyborów prezydenckich mogłoby wymusić na Prawu i Sprawiedliwości
rezygnację z ich przeprowadzenia.
Wydaje mi się,
że porozumienie kandydatów opozycji może dodać do różnych ryzyk dla PiS
z realizacji wyborów korespondencyjnych dodatkowe ryzyko - przegrania
wyborów. I dlatego może się z nich wycofają
— pisze Giertych.
„Najlepsze są dwa ostatnie punkty”
Opublikowanie przez Romana Giertycha „Planu dla opozycji” nie umknęło uwadze polityków i publicystów. Skomentowali go m.in. Sebastian Kaleta, Radosław Fogiel i Rafał Ziemkiewicz.
Geniusz. Zawstydził Machivellego. Przegrywasz? Nie uznawaj wyniku. Wygrywasz? Ciesz się zwycięstwem i nie zważaj na nic
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
108. Giertych pisze o zamachu
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
109. Histeria Giertycha. Mecenas
Histeria Giertycha. Mecenas pisze do Kaczyńskiego: O żałosny tyranie, brak normalnej demokracji oznacza kryterium uliczne?
O żałosny tyranie, czy nie wiesz, że brak normalnej demokracji oznacza kryterium uliczne?
— ostrzega Roman Giertych w liście do Jarosława Kaczyńskiego, który opublikował na Facebooku.
Były
polityk Ligi Polskich Rodzin wystosował list do Jarosława Kaczyńskiego,
w którym oczywiście atakuje prezesa PiS. Nazywa go tyranem, oskarża
o łamanie konstytucji i zarzuca manipulowanie najważniejszymi
politykami w kraju.
Pierwszy raz w historii
polskiej demokracji ogłoszone wybory zostały bez żadnego trybu odwołane.
W sposób jawny i bezczelny zlekceważono jedyną możliwość konstytucyjną
przesunięcia wyborów, którą daje wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.
Zrobiono tak dlatego, że ty Jarku, marzyłeś o utrwaleniu swojej władzy
poprzez 5 lat nowej kadencji Andrzeja Dudy wygranej w oszukańczych
wyborach kopertowych
— pisze Giertych.
Nie mogło oczywiście zabraknąć porównania do zamachu majowe z 1926 roku.
Marzyłeś
o nowym majowym zamachu. Publicznie tym samym naplułeś w twarz
wyborcom, powiedziałeś im, że umowa na którą przysięgałeś -Konstytucja
RP - jest dla ciebie świstkiem papieru, który można bezkarnie łamać,
o ile najpierw złamało się sąd konstytucyjny, który miał jej
realizacji pilnować
— twierdzi były szef MEN.
„Zamach na konstytucję”
Następnie oskarża Kaczyńskiego o „zamach na konstytucję”.
Twoje
działania to jawny zamach na konstytucję i na Najjaśniejszą
Rzeczpospolitą. Przekształciłeś ją bowiem w swoje podwórko, gdzie bawisz
się jak zabawkami - prezydentem, premierem, sejmem, Trybunałem
— przekonuje Giertych.
Straszy też wielkimi demonstracjami, które miałyby doprowadzić do obalenia rządu Prawa i Sprawiedliwości.
O żałosny
tyranie, czy nie wiesz, że brak normalnej demokracji oznacza kryterium
uliczne? Czy nie wiesz, że w związku z kryzysem czas twojej partii
i twych akolitów jest już skończony, gdyż ludzie was przegonią szybciej
niż myślisz? Jeżeli nie pozwolisz ludziom wybrać w normalnych wyborach
głowy państwa, to padniesz nie w wyniku głosu wyborców,
ale demonstrantów
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
110. To nie spodoba się
To nie spodoba się Kidawie-Błońskiej. Giertych pisze list do PO: "Musicie zmienić kandydata. I musicie to zrobić natychmiast"
Konieczna zmiana kandydata
Musicie zmienić kandydata w wyborach prezydenckich. I musicie to zrobić natychmiast
— tymi słowami Giertych rozpoczął swój list do PO.
Jednocześnie
zaznaczył, że „osobiście bardzo lubi panią Marszałek Kidawę Błońską,
a ze względów rodzinnych (dziadek przyjaźnił się z jej dziadkiem)
ta sympatia ma również osobistą przyczynę”.
Nigdy
jednak nie popierałem decyzji o jej wystawieniu w wyborach
prezydenckich. Nigdy również nie pogodziłem się z tym, co Platforma
Obywatelska zrobiła w roku 2015 roku zastępując Radka Sikorskiego nową
panią Marszałek z powodów bzdurnych i absurdalnych, czyli z powodu tego,
że był on razem z kilkoma innymi ofiarą przestępstwa popełnionego przez
Marka F.
— napisał Roman Giertych.
Premier tak, prezydent nie
Prawnik
stwierdził, że o ile wystawienie Kidawy-Błońskiej jako kandydata
PO na premiera przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku była „zręczna,
gdyż przykrywała problem wizerunkowy (Grzegorza) Schetyny, ale była
totalnym nieporozumieniem na wybory prezydenckie”.
Wyłożył także przyczyny, dla których Kidawa-Błońska traci w sondażach na rzecz Szymona Hołowni.
Do walki
z PiS ludzie szukali wojownika. Nadto szukali osoby, która wróci
do korzeni PO, czyli przedstawi program centro-prawicowy, a nie
centro-lewicowy. Przyczyną dla której Szymon Hołownia przejął dzisiaj
elektorat Platformy jest właśnie to, że jego program jest centrowy
z drobnymi elementami konserwatyzmu, które zapewniają, że nie będzie
w Polsce rewolucji światopoglądowej. Nadto prezentuje się jako wojownik (
z żoną wojowniczką!). Tymczasem (…) Kidawa-Błońska prezentuje się jako
dobra, zatroskana ciocia
— napisał Giertych.
Dwie opcje
W ocenie byłego polityka, Platforma Obywatelska ma tra dwie opcje na potencjalne zastępstwo dla Kidawy-Błońskiej.
Albo
wystawić wojownika, który przekona ludzi, że wraca do korzeni
centrowych PO, albo porozumieć się z Szymonem Hołownią lub Władysławem
Kosiniakiem-Kamyszem. Każda inna decyzja skończy się katastrofą, gdyż
jest zbyt mało czasu na promowanie nowych koncepcjiI przestańcie
mówić o bojkocie! PKW podjęła decyzję na podstawie prawnej bardzo
wątpliwej, ale jakie to ma znaczenie? Jeżeli wybory w lipcu umożliwią
ludziom wolne głosowanie, to trzeba wziąć w nich udział i je wygrać
— napisał Roman Giertych.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
111. Roman Giertych
7 sierpnia nowy Prezydent zaprzysięgnie sędziego Wróbla na I prezesa SN. Inni kandydaci nie uzyskali większości, więc ich ewentualne powołanie będzie nieważne.
W sobotę przed godz. 17 zgromadzenie sędziów Sądu Najwyższego
przeszło do głosowania na kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego. Wolę
kandydowania zgłosiło 10 sędziów. Zgromadzenie wybrało pięć kandydatur.
W sobotnim głosowaniu Włodzimierz Wróbel uzyskał 50 głosów, Małgorzata
Manowska 25 głosów, Tomasz Demendecki 14 głosów, Leszek Bosek 4 głosy,
Joanna Misztal-Konecka 2 głosy.
Nominacji nie uzyskali sędziowie: Tomasz Artymiuk, Piotr Prusinowski, Marta Romańska, Adam Tomczyński i Dariusz Zawistowski, którzy również wyrazili wolę kandydowania.
Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wskazało kandydatów na następcę Małgorzaty Gersdorf po sześciu dniach obrad.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
112. Giertych pozywa Macierewicza.
Giertych pozywa Macierewicza. "Przyszedł czas, aby powiedzieć: dość kłamstw!"
imieniu byłego premiera Donalda Tuska oraz Radosława Sikorskiego oraz
Tomasza Siemoniaka złoży pozew przeciwko posłowi PiS Antoniemu
Macierewiczowi. Chodzi o wpis na Twitterze, w którym Macierewicz
zarzucił im ukrywanie sprawców katastrofy smoleńskiej.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
113. Czy Giertych złamał tajemnicę
Czy Giertych złamał tajemnicę adwokacką? Szokujące ustalenia ws. publikacji "GW". Prowokacja przeciw Szumowskiemu?
6 maja Łukasz G. zawarł z kancelarią Giertycha umowę (koszt usługi
wyniósł 20 tys. zł plus VAT), ale już następnego dnia instruktor
odpowiedzialny za sprowadzenie maseczek wypowiedział
adwokatowi pełnomocnictwo.
Proszę o zachowanie
tajemnicy przez pana mecenasa oraz wszystkie osoby obecne na spotkaniu
w tym pana Wojciecha Cz. i nie przekazywania do publicznych wiadomości
treści rozmów i materiałów zdjęciowych i nagrań
– czytamy w wypowiedzeniu pełnomocnictwa, do którego treści dotarł „Super Express”.
Czuchnowski i Giertych unikają odpowiedzi
Roman Giertych nie chce komentować sprawy.
Nie wypowiadam się publicznie na temat pracy w kancelarii. Nigdy tego nie robiłem i proszę mnie o to nie pytać
– ucina wątek adwokat.
Z kolei
Wojciech Czuchnowski, pytany przez „Super Express” o to, czy
uczestniczył we wspomnianym w wypowiedzeniu spotkaniu, odpowiada:
Ujawnienie takiej informacji byłoby naruszeniem tajemnicy dziennikarskiej. Muszę chronić swoje źródła informacji.
Przypomnijmy, że to właśnie Czuchnowski opisał szczegółowo sprawę zakupu maseczek.
Czy
zatem kampania medialna wymierzona w ministra zdrowia Łukasza
Szumowskiego była pokłosiem opisane w wypowiedzeniu
pełnomocnictwa spotkania?
Kluczowe pytania
Na kontrowersje zwraca uwagę wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.
Czy
Roman Giertych złamał tajemnice adwokacką? Czy Lukasz G. zgodził się
na wykorzystanie informacji przeciwko Ministerstwu Zdrowia? Czy
w spotkaniu uczestniczył redaktor Czuchnowski udający asystenta
Giertycha? Czy cała akcja jest zaplanowaną prowokacją wobec
Łukasza Szumowskiego?
– napisał na Twitterze Soboń.
Giertych próbuje zastraszać Sobonia: „20 tys. na WOŚP i przeprosiny dla mnie dzisiaj lub sprawa w sądzie do końca…
Wiceminister, wraz z posłanką PiS Mirosławą Stachowiak-Różecką
przedstawili chronologię wydarzeń i skierowali pięć pytań do mec.
Romana Giertycha.
Chronologia wydarzeń
4 maja MZ zleciło badanie masek zakupionych od Łukasza G.
5 maja resort otrzymał wyniki badań masek. Okazało się, że nie spełniają wymagań. Dostawcy zostali wezwani do MZ.
6 maja wiceminister Janusz Cieszyński domaga się zwrotu pieniędzy.
6 maja
odbywa się spotkanie u Romana Giertycha, który przyjmuje „narciarza”
w swojej kancelarii. Okazuje się, że w tym spotkaniu bierze udział też
Wojciech Czuchnowski. Łukasz G. przekazuje kopię nagrań, a za swoje
usługi Giertych wystawia fakturę na kwotę 24 tys. zł.
Najpierw
Łukasz G. słyszy w MZ, że maski nie spełniają wymagań i musi zwrócić
pieniądze. Całkiem zrozumiałe jest, że chce korzystać z pomocy prawnika,
bo może mieć kłopoty. Ale gdy na tym spotkaniu z prawnikiem jest
przedstawiciel mediów, to sprawa nabiera innego kształtu
— zwróciła uwagę Stachowiak-Różecka.
7 maja
Łukasz G. wypowiada pełnomocnictwo Giertychowi i „narciarz ” prosi
o zachowanie tajemnicy wszystkich obecnych na spotkaniu.
11 maja Czuchnowski przesyła do wiceministra Cieszyńskiego pytania dot. szczegółów transakcji.
12 maja, w „GW” ukazuje się artykuł pod tytułem „Zamaskowani”. Czuchnowski oskarża MZ o nieprawidłowości w zakupie maseczek.
Pytania do Giertycha
Nie
ma wątpliwości, że to afera mająca charakter polityczny. Wielką rolę
ma w tym pan mecenas Roman Giertych i zaprzyjaźnione towarzystwo z „GW”.
To dość nietuzinkowa sytuacja, kiedy w rozmowie klienta z adwokatem
uczestniczy dziennikarz. Takie sytuacje pojawiają się z doniesień
mediów. Dziś nie pozostaje nam nic innego jak zadać 5 pytań
Romanowi Giertychowi
— powiedział wiceminister Buda.
1. Czy Łukasz G. zgodził się na publikację przekazanych w ramach usługi adwokackiej nagrań i treści SMS?
2. Czy uważa pan, że złamał pan tajemnicę adwokacką?
3. Czy brał pan udział w przygotowaniu materiałów prasowych do „GW”?
4.
Czy artykuł „Zamaskowani” to pierwszy materiał prasowy, który powstał
w pana kancelarii? Jeśli byłą taka praktyka, to prosimy o informację
o tego typu przypadkach.
5. Czy przygotował pan akcję hejtu przeciwko prof. Łukaszowi Szumowskiemu i czy brał pan za to pieniądze?
Pytanie
jest też o to, kogo jest to afera. W naszej ocenie jest to afera
stworzona przez to środowisko. Opinia publiczna powinna się dowiedzieć
o tego typu sytuacjach
— podkreślił Waldemar Buda.
wkt
Korespondencja
z biznesmenem pogrąża Giertycha i Czuchnowskiego: "Obiecaliście, że nic
nie wyjdzie. Stałem się marionetką w jakiejś…
![]()
Namówił mnie mnie pan do tego żeby udzielić
informacji prasie, że jestem bezpieczny. Pytałem się czy coś pójdzie bez
mojej zgody, obiecaliście, że nic nie wyjdzie bez mojej zgody.
Wprowadzili mnie Pan w błąd, a teraz będę cierpiał z tego powodu.
Udzieliłem Panom in formacji wyłącznie w ramach stosunku zaufania,
wypowiedzenie pełnomocnictwa nie ma znaczenia. Proszę o interwencję,
w przeciwnym wypadku będę zmuszony poinformować prasę, że udzielając
mi porady, namówił mnie Pan do działania na moją szkodę, na przekazanie
informacji prasie. Teraz okazuje się, że jako Pana klient stałem się
marionetką w jakiejś rozgrywce politycznej
– pisał Łukasz G. do Romana Giertycha w korespondencji, którą ujawnił portal tvp.info.
Szokujące
informacje zawarte w korespondencji do Giertycha powinny sprawić,
że Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie natychmiast podejmie kroki w celu
wszczęcia postępowania wyjaśniającego.
1 czerwca Prezydium Okręgowej Rady Adwokackiej skierowało
do rzecznika dyscyplinarnego pismo z prośbą o rozważenie podjęcia
czynności w sprawie Giertychaa.
Odpowiedzialność dyscyplinarna jest tak ukształtowana, że najdalszą karą, jaką sąd może orzec, to jest wydalenie z adwokatury
—mówił wtedy rzecznik prasowy ORA Michał Fertak Fertak.
Super
Express ujawnił, że instruktor narciarski, a prywatnie znajomy brata
ministra zdrowia Marcina Szumowskiego, Łukasz G. zwrócił się o pomoc
prawną do Romana Giertycha. Sprawa jednak wyciekła do mediów –
ze szczegółami opisała ją „Gazeta Wyborcza”. Czy doszło do złamania
tajemnicy adwokackiej? O tym zadecyduje Rzecznik Dyscyplinarny
ORA w Warszawie.
Postępowanie (dochodzenie dyscyplinarne) w sprawie
wszcząłem z urzędu. Sprawę mec. Giertych traktuję tak jak każdą sprawę,
która do mnie trafia. Każda jest jednakowo ważna. W okresie pandemii
niektóre terminy nie są rygorystycznie przestrzegane (niektóre zostały
wręcz zawieszone), więc proszę nie spodziewać się, że sprawa zostanie
załatwiona od ręki, jako sprawa „medialna”. Termin „sprawa medialna” nie
robi na mnie wrażenia
– pisze w odpowiedzi na pytania portalu wPolityce.pl Krzysztof Stępiński, Rzecznik Dyscyplinarny ORA.
Akta
sprawy przekazałem zastępcy RD, który będzie wykonywać czynności
procesowe. Skoro nie ja tworzę scenariusz postępowania, nie mogę
przesądzać kto i kiedy zostanie przesłuchany. Wyobrażam sobie, że będzie
zachodzić konieczność przesłuchania mec. Giertych jako świadka w trybie
art. 183 par. 1 kpk, a następnie innych uczestników zdarzenia. (…)
zarówno dziennikarz z GW jak i adwokat mogą zasłaniać się tajemnicą
zawodową co niewątpliwie może utrudnić postępowanie
– napisał Krzysztof Stępiński.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
114. Tego jeszcze nie było! "GW"
Tego jeszcze nie było! "GW" publikuje odezwę Giertycha do członków Konfederacji: Zagłosujcie na Trzaskowskiego. Pogońcie PiS
„Gazeta
Wyborcza” zamieściła w całości wpis Romana Giertycha, opublikowany
na Facebooku, a adresowany do członków Konfederacji. Były lider LPR
w swojej odezwie wciela się w rolę starszego wujka działaczy, który
przestrzega przed złym PiS-em.
Giertych zastrzegł jednak różnice dzielące go z członkami prawicowej partii.
Różnimy
się (…) w dwóch zasadniczych punktach: podejście do UE (gdyż
ja odmieniłem swój pogląd w tej sprawie wiele lat temu) i w podejściu
do imigrantów (tutaj mam wrażenie wielu z Was znacznie wyostrzyło
swoje przekonania)
— tłumaczy.
Jak zaznacza:
Mimo
że podejście do wolności gospodarczej i spraw światopoglądowych pewnie
nas niewiele różni, to jednak nie mamy wspólnych przekonań.
Ostatecznie były lider Ligi Polskich Rodzin apeluje do członków Konfederacji o… poparcie Rafała Trzaskowskiego.
Idźcie na wybory i zagłosujcie na Trzaskowskiego, mimo że się z nim totalnie nie zgadzacie
— podkreśla Giertych.
Idźcie i pogońcie PiS z Pałacu Prezydenckiego!
— grzmi adwokat.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
115. NASZ NEWS. Nowe ustalenia w
NASZ NEWS. Nowe ustalenia w dochodzeniu dyscyplinarnym ws. Giertycha. Rzecznik przesłuchał już Wojciecha Czuchnowskiego z "GW"
W sprawie dochodzenia
dyscyplinarnego dotyczącego Romana Giertycha pojawiły się nowe
informacje - ustalił portal wPolityce.pl. Wynika z nich, że Zastępca
Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie przesłuchał już
redaktora Wojciecha Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej. To jego nazwisko
pojawiło się w sprawie, po tym, jak słynny „handlarz maseczek”,
oskarżył Giertycha, iż ten wykorzystał jego konflikt z ministerstwem
zdrowia dla celów politycznych i medialnych.
Portal
wPolityce.pl jako pierwszy ustalił już na początku czerwca, że sprawą
Romana Giertycha i oskarżeń kierowanych w jego stronę przez Łukasza G.
zajął się Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie. Sprawa
wydaje się wyjątkowo bulwersująca i warta wyjaśnienia.
Złamanie tajemnicy adwokackiej?
„Handlarz”
maseczkami, który miał zwrócić się do Romana Giertycha o pomoc
w prawnej batalii z resortem zdrowia, oskarżył go o to, że ten
wykorzystał jego sprawę w wojnie z rządem PiS, a przekazane przez niego
materiały „wyciekły” do „Gazety Wyborczej”, która piórem Wojciecha
Czuchnowskiego, opisała kulisy transakcji. Szkopuł w tym, że publikacja
miała się ukazać już po tym, jak G. wypowiedział pełnomocnictwo
Giertychowi. Z medialnych doniesień wynika, że Wojciech Czuchnowski miał
uczestniczyć w spotkaniu Łukasza G. z Romanem Giertychem.
Wykorzystano naiwność klienta?
Łukasz
G. zaatakował Giertycha i Czuchnowskiego, że stał się narzędziem w ich
rzekomej intrydze politycznej, która miała być wymierzona przeciwko
ówczesnemu ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu. Łukasz G. miał
uwierzyć Romanowi Giertychowi, że ten wyciągnie go z problemów
po nieudanej transakcji „maseczkowej” z ministerstwem zdrowia. To resort
poinformował bowiem prokuraturę, że zakupione maseczki od Łukasz G. nie
posiadają stosowanych atestów. Łukasz G. spotkał się
z Giertychem, a towarzyszył im Wojciech Czuchnowski z „Gazety
Wyborczej”. Informacje przekazane przez Łukasza G. stanowiły tajemnicę
adwokacką. Te jednak „wypłynęły” w publikacjach Czuchnowskiego. Portal
tvp.info dotarł do pełnej żalu korespondencji Łukasza G.
z Romanem Giertychem.
Kontaktował
się ze mną dziennikarz (Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” -
red.), z którym się spotkałem u pana w kancelarii, wskazuje, że chce
publikować informacje przekazane w trakcie spotkania u Pana
w kancelarii, które miały być objęte tajemnicą adwokacką. Nie
znam się na kruczkach prawnych, w mojej ocenie dziennikarz przez pana
zaproszony był tak jak i pan objęty obowiązkiem zachowania poufności,
tak jak wszyscy Pana współpracownicy, o czym wszyscy mnie
zapewnialiście, że nic co powiem w tej kancelarii nie wyjdzie poza
mury kancelarii
– napisał Łukasz G. do Romana Giertycha (pisownia oryginalna).
Namówił
mnie mnie pan do tego żeby udzielić informacji prasie, że jestem
bezpieczny. Pytałem się czy coś pójdzie bez mojej zgody, obiecaliście,
że nic nie wyjdzie bez mojej zgody. Wprowadzili mnie Pan w błąd, a teraz
będę cierpiał z tego powodu. Udzieliłem Panom in formacji wyłącznie
w ramach stosunku zaufania, wypowiedzenie pełnomocnictwa nie
ma znaczenia. Proszę o interwencję, w przeciwnym wypadku będę zmuszony
poinformować prasę, że udzielając mi porady, namówił mnie Pan
do działania na moją szkodę, na przekazanie informacji prasie. Teraz
okazuje się, że jako Pana klient stałem się marionetką w jakiejś
rozgrywce politycznej
– pisał Łukasz G. do Romana Giertycha w korespondencji, którą ujawnił portal tvp.info.
Zeznania Czuchnowskiego
Ustalony
przez portal wPolityce.pl fakt przesłuchania Wojciecha Czuchnowskiego
potwierdził nam adwokat Mikołaj Kozak, Zastępca Rzecznika
Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie.
Postępowanie
zostało wszczęte. Redaktor Czuchnowski został przesłuchany i został
wezwana kolejna osoba. Jestem wrogiem jakichkolwiek pochopnych poczynań.
Niezależnie od medialnego rozgłosu i nazwiska pana mecenasa (Giertycha -
red.) nie różnicujemy spraw na ważne i mniej ważne. Żadnej ze spraw nie
faworyzujemy. W tej sprawie nie ma żadnych zarzutów
– mówi portalowi wPolityce.pl mec. Kozak.
Jak zachowa się Roman Giertych
Zastępca
Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie, pytany
o przesłuchanie Romana Giertycha wyjaśnił, że jak w każdym postępowaniu
dyscyplinarnym, nie przesłuchuje się adwokatów, których sprawa dotyczy,
w charakterze świadków.
Jeśli jest przedstawiany
zarzut dyscyplinarny, to wtedy wzywamy obwinionego adwokata,
przedstawiamy zarzut i pytamy, czy przyznaje się do winy i czy zechce
złożyć wyjaśnienia. Prawo do obrony stanowi, że nie musi skorzystać
z tego prawa
– stwierdził mec. Kozak.
Giertych wnioskował o wszczęcie dochodzenia?
W sprawie
Romana Giertycha skontaktowaliśmy się także z adwokatem Krzysztofem
Stępińskim, Rzecznikiem Dyscyplinarnym Izby Adwokackiej w Warszawie.
Okazuje się, że dochodzenie prowadzone jest z urzędu, ale sam Roman
Giertych miał wnosić o jego wszczęcie.
Dochodzenie
w sprawie mec. Giertycha jest prowadzone z urzędu, ale zostało
„wywołane” jego wnioskiem o wszczęcie postępowania. Wniosek mec.
Giertycha jest w aktach sprawy. Nie sprawuję nadzoru nad tym
postępowaniem a sprawę traktuję tak, jak każdą inną. Z tego co pamiętam
nie udało nam się ustalić personaliów osoby, która korzystała z usług
mec. Giertycha (proszę zwrócić uwagę, że dane osobowe klienta są objęte
tajemnicą zawodową adwokata), więc te informacje mogę dostać
z prokuratury i/lub ze służb
– napisał nam 22 lipca Krzysztof Stępiński.
Jak
oceniać fakt, że sam Roman Giertych wnosił o wszczęcie dochodzenia? Czy
zadecydowały o tym kwestie moralne i etyczne, czy to swoisty gest PR?
Na to pytanie ma odpowiedzieć prowadzone dochodzenie dyscyplinarne.
WB
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
116. Roman Giertych i biznesmen
Roman Giertych i biznesmen Ryszard Krauze zatrzymani przez CBA! Śledztwo ws. działań na szkodę spółki notowanej na GPW
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego
na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu zatrzymali m.in.
biznesmena Ryszarda Krauze i adwokata Romana Giertycha - poinformowała
Prokuratura Regionalna w Poznaniu.
Adwokat i biznesmen zatrzymani przez CBA
Do zatrzymania doszło w czwartek.
Na polecenie
Prokuratury Regionalnej w Poznaniu funkcjonariusze Centralnego Biura
Antykorupcyjnego zatrzymali grupę osób zamieszanych w sprawę
wyprowadzenia kwoty niemal 92 mln złotych z giełdowej
spółki deweloperskiej
— przekazała w komunikacie prokuratura.
Wśród zatrzymanych są m.in. biznesmen Ryszard K., adwokat Roman G. oraz byli członkowie zarządu spółki
— wskazano.
W komunikacie
dodano, że po doprowadzeniu do prokuratury zatrzymani usłyszą zarzuty
przywłaszczenia środków spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej
w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Zarzucanych
czynów mieli dopuścić się w latach 2010-2014.
Córka mecenasa informuje o zatrzymaniu
O zatrzymaniu poinformowała także córka adwokata, Maria Giertych, która o sprawie napisała na Twitterze.
W dniu
dzisiejszym CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę. Trwa
przeszukanie naszego domu. Będę podawać dalsze informacje. Z wyrazami
szacunku, Maria Giertych
— napisała na Twitterze córka adwokata.
Zastanawiające. Biznesmen wspierający Hołownię błyskawicznie poinformował o tym, że Giertych czeka na karetkę
Biznesmen Ryszard
Wojtkowski, wspierający Szymona Hołownię, bardzo szybko podał na swoim
Twitterze informację o tym, że Roman Giertych czeka na karetkę. Tak
szybkie zorientowanie Wojtkowskiego w całej sytuacji może budzić
różne domysły. Warto przypomnieć, że sam Roman Giertych był obecny na wieczorze
wyborczym Szymona Hołowni. Zaś Roman Wojtkowski otwarcie przyznaje się
do wspierania Hołowni.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
118. Czy Roman Giertych usłyszy
Czy Roman Giertych usłyszy zarzuty? Kiedy będzie ekspertyza ws. jego stanu zdrowia?
ma na to 48 godzin od chwili zatrzymania, tymczasem nie wiadomo, czy
stan zdrowia adwokata pozwoli na jego przesłuchanie. W tej sprawie
są sprzeczne informacje. Dziennikarz RMF FM dowiedział się, że późnym
popołudniem ma być gotowa opinia biegłego medyka ws. stanu
zdrowia Giertycha. Czekamy na kolejne wyniki badań Romana G. Obecnie jest
pod opieką lekarzy w szpitalu. Dalsze decyzje CBA i prokuratury będą
zależały od opinii lekarskich— powiedział w TVP
Info Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Według informacji portalu, Giertych czuje się dobrze. O tym, że jego
stan jest dobry, informował już wczoraj Stanisław Żaryn. Zupełnie
inaczej tę sytuację przedstawia żona Romana Giertycha, Barbara.
"GW"
za Giertychem. Kurski pokrzykuje: "Władza się mści. Nie ma państwa
prawa. Warszawa jest Moskwą, tyle że jeszcze tu nie trują"
pozwolić na to, aby przejść obojętnie obok zatrzymania przez CBA Romana
Giertycha i Ryszarda Krauze. Do akcji wkroczył Wojciech Czuchnowski,
który już z pierwszej strony piątkowego wydania krzyczy o „prokuraturze
uderzającej w znanego adwokata”. Nie zabrakło też komentarza
wicenaczelnego „GW” Jarosława Kurskiego, który oświadczył, że „władza
się mści”.
Sytuację skomentował też wicenaczelny „Wyborczej” Jarosław Kurski,
który oświadczył, że zatrzymanie Giertycha to „zemsta władzy”.
Ostentacyjne
zatrzymanie przed sądem dzień przed ważnym procesem czołowego
opozycyjnego prawnika Romana Giertycha, i użycie do tego
niewspółmiernych środków przymusu to z zamysłem przeprowadzona
manifestacja siły obecnej władzy! To znak, że oto tej władzy
wolno wszystko!
— przekonywał Jarosław Kurski
dodając, że władza zaczyna od zemsty, czyli „uderzenia w ludzi, którzy
są dla niej najbardziej niewygodni”, a „na bezkarność mogą liczyć ludzie
partii i aparatu”.
Nie ma już państwa prawa. Zaraz
nie będzie nawet RPO. Z wyjątkiem wolnych mediów, na które władza ostrzy
sobie zęby, nie będzie już nikogo, kto mógłby się upomnieć o prawo
i sprawiedliwość w państwie bezprawia i niesprawiedliwości
— dramatyzował Kurski.
Temat zastępczy
Zdaniem
Kurskiego zatrzymanie Giertycha może być tematem zastępczym dla
„szalejącego Covid-19”, bo wówczas „nikt nie będzie miał głowy,
by zajmować się obroną Giertycha”.
Jego
spektakularne zatrzymanie może być dobrym tematem zastępczym, byleby
tylko nie mówić o pandemicznej zapaści służby zdrowia. Bezwzględność
i cynizm władzy świadczą, że wcale nie mamy w Warszawie Budapesztu - jak
zwykło się sądzić. Warszawa jest Moskwą, tyle że jeszcze tu nie trują
— histeryzował Kurski.
Ryszard K. usłyszy dzisiaj zarzuty w sprawie wyprowadzania pieniędzy ze spółki
Biznesmen Ryszard K. jeszcze dziś usłyszy zarzuty w sprawie
dotyczącej wyprowadzenia pieniędzy ze spółki. Trwają także ustalenia,
czy stan zdrowia Romana Giertycha pozwoli na jego przesłuchanie. Wczoraj
CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu zatrzymało grupę 12
osób, w tym Ryszarda K. i Romana Giertycha.
Są zarzuty dla Romana Giertycha i Ryszarda K.! Odpowiedzą za przywłaszczenie i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej 92 mln zł
Ryszardowi K., adwokatowi Romanowi Giertychowi i innym osobom
przedstawiono zarzuty dot. przywłaszczenia i wyprowadzenia w l.
2010-2014 ze spółki deweloperskiej kwoty ok. 92 mln zł - poinformowała
poznańska prokuratura. Zarzuty usłyszeli też założyciele
spółek fasadowych i b. członkowie władz Polnordu – Bartosz P., Andrzej
P., Michał Ś., Piotr W., Wojciech C i Tomasz Sz. i dwóch członków b.
zarządu Prokom Investments S.A. Zarzuty dotyczą przywłaszczenia
środków spółki Polnord oraz wyrządzenia spółce szkody majątkowej
w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Grozi
za to kara do 10 lat więzienia. Jak podaje prokuratura, śledztwo
w tej sprawie zostało wszczęte 28 lutego 2017 r., po złożeniu
zawiadomienia przez obecne władze spółki Polnord SA. Dotyczyło ono
podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na nabyciu przez
Polnord S.A. bezwartościowych wierzytelności spółki Prokom Investments
S.A. w kwocie niemal 73 mln zł.
Roman Giertych spał, gdy go przesłuchiwano i przedstawiano zarzut? Maciej Wąsik komentuje: Nie z nami te numery
![]()
Roman Giertych spał, gdy
przesłuchiwał go prokurator? Tak wynika z wpisu jego znajomego.
Do sprawy odniósł się również Maciej Wąsik.
Jacek Dubois przekonuje na Facebooku, że Roman Giertych spał podczas przesłuchania przez prokuratora.
Prokurator miał odczytać Giertychowi zarzut. Mecenas miał w tym czasie spać podłączony do aparatury medycznej.
Odbyło
się przesłuchanie Romana Giertycha podejrzany w tym czasie jak
informuje jego obrońca był nieświadomy. Prokurator odczytała zarzut
podejrzanemu, a on wtedy podłączony do aparatury medycznej spał. Zapewne
prawo do obrony zostało zrealizowane, bo bronił się we śnie
— czytamy we wpisie Duboisa.
Jeden z obrońców Giertycha, Błażej Biedulski przekonuje w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”:
Roman
Giertych nie odezwał się ani słowem, nie oświadczył, czy rozumie
zarzut, czy się do niego przyznaje. Nie podpisał protokołu. Był
nieświadomy tego, co się dzieje
— powiedział.Do sprawy odniósł się Maciej Wąsik. Zastępca ministra koordynatora służb specjalnych napisał na Twitterze: Wchodzi
@Adbodnar - Roman Giertych przytomny, wchodzi obronca nadal przytomny.
Wchodzi prokurator - Roman Giertych traci swiadomość. Nie
z nami te numery — czytamy w jego wpisie. Następnie poprawił się, że Giertycha odwiedził zastępca Adama Bodnara.
Komunikat prokuratury ws. Giertycha: W ocenie prowadzących czynności procesowe, rozpoczął symulowanie braku świadomości
W komunikacie,
który prezentujemy Państwu w całości, Prokuratura
przedstawia obraz dzisiejszych wydarzeń z udziałem Romana Giertycha.
Prokuratura Regionalna w Poznaniu rozpoczęła czynności procesowe
z udziałem Romana G. po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy –
specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej.
Zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego
przesłuchanie i postawienie zarzutów. Powyższa zgoda była
poprzedzona pełną diagnostyką lekarską, w której Roman G. aktywnie
uczestniczył nie tylko wykonując polecenia lekarskie, ale również
odpowiadając na zadawane pytania. W odniesieniu do informacji medialnych
dotyczących braku świadomości podczas prowadzonych czynności
procesowych należy podkreślić, że Roman G. w dniu dzisiejszym rozmawiał
ze swoimi dwoma pełnomocnikami, a także lekarzami
i funkcjonariuszami CBA.
Jego zachowanie zmieniło się, kiedy uzyskał informację,
że w opinii biegłych lekarzy nie ma żadnych przeszkód, by wykonać
czynności z jego udziałem. Wtedy, w ocenie prowadzących czynności
procesowe, Roman G. rozpoczął symulowanie braku świadomości.
Całokształt
okoliczności wskazuje, że zachowanie Romana G. miało uniemożliwić
przeprowadzenie z nim czynności co potwierdza fakt, że po wyjściu
prokuratora powrócił do poprzedniej aktywności. Rozmawiał później m.in.
z Zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich, która następnie cytowała
fragmenty rozmowy z zatrzymanym. Z prokuratorskiej praktyki
wynika, że czasami tak zachowują się osoby podejrzane, próbujące w ten
sposób, uniknąć wykonania czynności procesowych z ich udziałem.
Prokuratura Regionalna w Poznaniu
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
119. Zatrzymanie mec. Romana
Zatrzymanie mec. Romana Giertycha – adwokata wpływowych rodów PO
Tomasz Rzymkowski, poseł PiS. Roman Giertych był adwokatem kilku wpływowych rodów Platformy. Był
chociażby pełnomocnikiem procesowym rodziny Tusków w sprawach toczących
się przed polskimi sądami czy też przed komisją śledczą - wspominał
Tomasz Rzymkowski, poseł PiS, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na
antenie Radia Maryja. Prokuratura postawiła Romanowi Giertychowi zarzuty
przywłaszczenia i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej około 92 mln
zł.
Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Ryszarda K.; Roman G. został zawieszony w czynnościach adwokata
Wobec pięciu podejrzanych, w tym Ryszarda K., prokuratura
wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Z kolei wobec Romana G.
ustanowiono m.in. 5 mln zł kaucji, zawieszenie w czynnościach adwokata,
zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Informacje przekazał na
konferencji prasowej prok. Jacek Motawski, szef Prokuratury Regionalnej w
Poznaniu.
![]()
Krauze i współpracownicy Giertycha na wolności! Poznański sąd nie uwzględnił w sobotę wniosków prokuratury
i czterech innych podejrzanych w sprawie wyprowadzenia pieniędzy
ze spółki Polnord. „Jestem wolny do dalszych zajęć” - powiedział PAP
w sobotę wieczorem biznesmen po wyjściu z gmachu sądu. Pomylono przychód ze stratą. Przyniosłem Polnordowi trzy
razy bardzo dużo pieniędzy, możliwości zarobienia. A prokurator nie
odczytał tego właściwie i pomyślał, że może coś uszczupliłem. Teraz się
okazało, że sąd zrozumiał, no i w związku z tym jestem wolny
do dalszych zajęć — powiedział PAP Ryszard Krauze po wyjściu z Sądu Rejonowego Poznań - Stare Miasto. Poznański
sąd nie uwzględnił w sobotę wniosków prokuratury o tymczasowe
aresztowanie Ryszarda Krauze (zgodził się na publikację danych - PAP)
i czterech innych podejrzanych ws. wyprowadzenia pieniędzy
ze spółki Polnord.
Krauze na wolności. Prokuratura: "Po zapoznaniu się szczegółowo z uzasadnieniem tych decyzji będziemy wnosili na nie zażalenie"
Prokuratura
Regionalna w Poznaniu złoży zażalenie na sobotnią
decyzję sądu, który odmówił zastosowania tymczasowego aresztowania
biznesmena Ryszarda Krauze i czterech innych podejrzanych -
poinformowała w niedzielę PAP rzeczniczka prokuratury. Rzecznik prasowy
Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna
Marszałek powiedziała w sobotę PAP, że śledczy zastosowali wobec
Giertycha poręczenie majątkowe po opinii lekarzy, według których stan
jego zdrowia wyklucza w jego przypadku zastosowanie izolacyjnych
środków zapobiegawczych. Taka decyzja została podjęta przez prokuratora
nadzorującego to śledztwo w oparciu o dokumentację,
którą dysponował— wyjaśniła.Wobec pozostałych podejrzanych, tj. Tomasza Sz., Tomasza B., Andrzeja
P., Wojciecha C., Andrzeja P. oraz Bartosza P. zastosowano środki
zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego i poręczeń majątkowych oraz
zakazu opuszczania kraju, a także zakazu kontaktowania się
z pozostałymi podejrzanymi.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
120. Chyba nie było większej
gorsze od wszystkich zbrodni ubecji i NKWD.
Listy otwarte tzw. autorytetów bywają już tak głupie, że często nie ma
sensu się nimi zajmować – napisałem kilka dni temu. Ale niektóre są tak
bardzo odzwierciedleniem stanu umysłów różnych grup społecznych, że
dyskomfort czytania zawartych w nich głupot trzeba przeboleć. I te są
najczęściej swego rodzaju manifestami politycznymi. Charakterystyczna
jest też nomenklatura tych epistoł, czyli przede wszystkim semantyka
charakteryzująca ich autorów i sygnatariuszy. Ten, któremu trzeba
poświęcić chwilę uwagi napisali „więźniowie polityczni PRL-u”. I
napisali, że „wyrażają solidarność z Romanem Giertychem”.
List „więźniów politycznych PRL-u”
Określenie „więźniowie polityczni PRL-u” sugeruje, że rzecz dotyczy
całej grupy osób więzionych w PRL z powodów politycznych i że Romana
Giertycha też można traktować jako więźnia politycznego, czyli ofiarę
represji. Już takie postawienie sprawy jest groteskowe, bowiem przez
wiele lat ten sam Roman Giertych był przez część sygnatariuszy (o ile
nie zdecydowaną większość) traktowany jak ktoś, kto wsadzałby do pudła z
powodów politycznych, gdyby miał takie możliwości. Sygnatariuszy
omawianego listu by wsadzał. Różniło ich bowiem wtedy wszystko. Teraz
stoją po tej samej stronie.
Zestawienie sygnatariuszy i Romana Giertych to dopiero początek.
Dowiadujemy się, że „kiedy w PRL-u prokuratorzy stawiali nam zarzuty,
były one oparte na naszych realnych działaniach”. Mamy więc od razu
zapowiedź, że obecnie zarzuty prokuratury (właściwie w każdej sprawie)
nie są oparte na „realnych działaniach” kogokolwiek. Oznacza to zarówno
preparowanie zarzutów, jak i to, że pod rządami zjednoczonej prawicy
jest gorzej niż w PRL. Dużo gorzej. Ciekawe, zatem, dlaczego nikt z
sygnatariuszy nie siedzi? Dlaczego nie mają zarzutów i procesów?
Owszem, mieli zarzuty Władysław Frasyniuk i Stefan Niesiołowski, ale
jeden za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta na służbie, a
drugi za żądanie i przyjmowanie korzyści osobistych oraz majątkowych.
Frasyniuka uniewinniono. Sprawa Niesiołowskiego się wlecze, ale
oczywiście nikt nie chciał go zatrzymywać, a tym bardziej aresztować.
Frasyniuk zresztą demonstracyjnie przypisywał sobie status „świętej
krowy”, skoro był więźniem politycznym PRL. Niesiołowski także, choć
mniej nachalnie. W obu wypadkach (a także np. Józefa Piniora) trzeba by
przyjąć, że status więźnia politycznego PRL czyni nie tylko bezkarnym w
III RP, ale wręcz uprawnionym i wyznaczonym do łamania prawa.
„Więźniowie polityczni PRL-u” już na początku zaznaczyli swoją wyższość
moralną i rację historyczną: „To my mieliśmy rację. System upadł.
Zrodziła się wolna Polska”. I ta wolna Polska dała im wiarę, że „powstał
system, w którym sędziowie będą niezawiśli, prokuratura będzie ścigała
rzeczywistych przestępców, zaś policja będzie apolityczna”. „Tak było z
grubsza przez większość istnienia III RP”, czyli wtedy, kiedy rządzili
sygnatariusze albo ich koledzy. Niestety „obecna władza skończyła z tym
przesądem, leżącym u podstaw cywilizacji europejskiej”.
Mamy kpinę (cienką), że praworządność jest dla obecnie rządzących
„przesądem” oraz wniosek, że sygnatariusze są elementem cywilizacji
europejskiej. Zatem ich polityczni przeciwnicy są tej cywilizacji
wrogami. Nie dowiedzieliśmy się tylko (zapewne przez grzeczność i takt),
jaki rodzaj dziczy reprezentują ich przeciwnicy. Zapewne są kimś
pomiędzy bolszewikami, maoistami z czasów rewolucji kulturalnej a
Czerwonymi Khmerami. A to dlatego, że „prokuratura została skrajnie
upolityczniona”, zaś „na funkcje w kierownictwach sądów osadzani są
posłuszni wykonawcy woli władz”. Najgorsze jest jednak to, że „powstały
grupy sędziów-harcowników internetowych, anonimowo oczerniających
uczciwych ludzi”. Skoro anonimowo, to skąd „więźniowie” wiedzą, że to
sędziowie?
CBA jak SB?
Po preludium przyszedł czas na większe dzieło, czyli zdemaskowanie przez
„więźniów” prawdziwego charakteru Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Dzięki „więźniom” my, naiwni albo sparaliżowani strachem, dowiedzieliśmy
się, że „CBA, podobnie jak w przeszłości SB, stało się rodzajem policji
politycznej”. A skoro CBA jest jak SB, to najwyraźniej prześladuje
niewinnych, prowokuje, upodla i szmaci ludzi, szantażuje, odbiera pracę,
łamie kariery, rozbija małżeństwa i rodziny, doprowadza do samobójstw
oraz dopuszcza się politycznych mordów. Proste? Jak stylisko od szpadla.
W systemie, gdzie CBA jest jak SB jest nawet gorzej niż w czasach
świetności bezpieki, bo „stworzono pseudosąd mający za zadanie karanie
niewygodnych sędziów i prokuratorów”. „Więźniowie” musieli więc dojść do
wniosku, że „Polska przestała być krajem demokratycznym. Powstaje
system autorytarny, który zapewnia bezkarność przestępcom związanym z
aparatem władzy, zaś ściga jego przeciwników”. Normalnie bierutowski
terror do kwadratu. Jednym ze ściganych jest partyzant wolności i
demokracji Roman Giertych, skromnie przedstawiony przez „więźniów” jako
„adwokat znany z ostrego krytycznego stosunku do praktyk obecnej
władzy”.
Partyzanta wolności i demokracji współczesna ubecja ściga tylko za to,
że „jest to adwokat rodzinny Tuska zaprzyjaźniony z ważnymi politykami
PO”. I tylko z tego powodu zdecydowała się „wkroczyć do domu adwokata w
przededniu rozpatrywania sprawy jego klienta, zakuć go w kajdanki,
zabrać materiały stanowiące tajemnicę adwokacką, a następnie wejść do
szpitala w okresie epidemii, z którą rząd sobie nie radzi, by powołując
się na zgodę anonimowych biegłych, którzy nie widząc pacjenta, ocenili
jego stan, przedstawić zarzuty choremu człowiekowi”. Po prostu
bierutowscy siepacze z lat 1945-1953, gotowi na tortury (na razie), a
pewnie i strzelanie w tył głowy (później).
Oczywista jest konkluzja „więźniów”, że „są to standardy przekraczające w
swej bezczelności PRL-owskie bezprawie”. Czyli to, co spotkało Romana
Giertycha jest gorsze od wszystkich zbrodni ubecji i NKWD. Dlatego
„więźniowie” wyrazili „solidarność z Romanem Giertychem”. Nawet nie
warto mówić, jaką obrazą, chamstwem, bezczelnością, zniewagą i ohydą
wobec ofiar bezpieki i NKWD jest ten pisany przez zaczadzone mózgi list.
Chyba dotychczas nie było nic gorszego i bardziej parszywego w obiegu
publicznym. Warto więc wymienić nazwiska sygnatariuszy tego
obrzydlistwa: Konrad Bieliński, Seweryn Blumsztajn, Teresa Bogucka, Jan
Ciesielski, Władysław Frasyniuk, Aleksander Gleichgewicht, Adam
Grzesiak, Stanisław Handzlik, Piotr Kapczyński, Jarosław Kapsa, Jan
Kofman, Sergiusz Kowalski, Krzysztof Król, Barbara Labuda, Bogdan Lis,
Jan Lityński, Henryk Majewski, Adam Michnik, Piotr Niemczyk, Stefan
Niesiołowski, Marek Niesiołowski, Edward Nowak, Mirosław Odorowski,
Janusz Onyszkiewicz, Ryszard Pusz, Krzysztof Siemieński, Grażyna
Staniszewska, Joanna Szczęsna, Barbara Toruńczyk, Mateusz Wierzbicki,
Ludwika Wujec.
Autor
Stanisław Janecki
We wtorek
adwokat poinformował o tym, że wrócił do domu. Kochani.
Wróciłem do domu. Jeszcze raz wszystkim dziękuje za dobre słowa
i wsparcie. Za kilka dni opowiem publicznie o całej sprawie. Lekarze
dali mi miesięczne zwolnienie, ale mam nadzieję wrócić do pracy
16.11 na posiedzenie aresztowe w Spr. mojego klienta . Zdaniem obrońców
Giertycha ich klient w momencie przedstawienia mu zarzutów był
nieprzytomny, w związku z czym zarówno postawienie zarzutów, jak
i zawieszenie go w obowiązkach adwokata są nieskuteczne. We wtorkowym
komunikacie poznańska prokuratura podkreśliła, że obrońcy Giertycha
w podpisanym przez nich protokole przesłuchania
potwierdzili jego
status jako podejrzanego, co świadczy o przedstawieniu mu zarzutów.
Jeśli podejrzany Roman G. chce złożyć wyjaśnienia, prokuratura może
ponownie go przesłuchać— napisano.
Rzymkowski: Zaangażowanie sędzi po stronie Giertycha uważam za rzecz skandaliczną i niedopuszczalną
Sędzia Morawiec stanęła w obronie Romana Giertycha de facto robiąc z niego męczennika. Jak Pan ocenia całą sytuację?
Dr Tomasz Rzymkowski:
Dla mnie jest bardzo dziwne, że sąd stara się angażować w sprawy
dotyczące organów stojących na straży praworządności i też stara się
wychodzić poza ramy swoich obowiązków, czyli stania na straży
sprawiedliwości, niezawisłości. Tego typu angażowanie się po stronie
pełnomocników procesowych czy też osób, wobec których toczy się
postępowanie uważam za rzecz absolutnie niezrozumiałą. Natomiast jedyne
uzasadnienie dla zachowania pani sędzi Morawiec to jest to, że ona sama
jest w bardzo trudnej sytuacji procesowej. To jedynie tłumaczy jej
zachowanie, ale to nie jest tłumaczenie, które do mnie przemawia.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
121. Prokuratura odsłania kulisy
Prokuratura
odsłania kulisy śledztwa i rozbija narrację mediów sprzyjających
Giertychowi. W tle słynna działka za 27 mln. zł. i sprawa VAT
Śledczy odpowiedzieli też na narrację, z której wynika, że zarzuty
związane z obrotem wierzytelnościami są nieprecyzyjne i nie mają podstaw
w materiale dowodowym. Chodzi o kwestię związaną z systemem
kanalizacyjnym „Miasteczka Wilanów”.
Nie
zapadły jakiekolwiek wyroki sądowe, na podstawie których wyegzekwowano
od miasta stołecznego Warszawy zapłatę wierzytelności, których dotyczy
śledztwo. Wspomniana w materiale prasowym korzystna dla Polnordu decyzja
administracyjna z 2020 r. dotyczy wierzytelności, które nie
są przedmiotem postępowania karnego
– czytamy w stanowisku Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.
Ustalenia
prokuratury prowadzą do jednoznacznych wniosków, że część objętych
postępowaniem wierzytelności była nieistniejąca, dochodzenie ich było
bezpodstawne, zatem obrót nimi był pozorny. Pozostałe wierzytelności
miały zaś charakter sporny, a ich dochodzenie przed sądem jest znacznie
utrudnione, co potwierdzają orzeczenia sądów cywilnych. Składanie przez
podejrzanych po popełnieniu przestępstwa pozwów domagających się
zasądzenia części roszczeń od Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów
i Kanalizacji w Warszawie miało na celu ukrycie przestępczego charakteru
całej operacji
– informują śledczy z Poznania.
Nie chodziło o podatek VAT
Tekst
w portalu Onet sugerował, że fikcyjne spółki założone przez Krauzego
i Giertycha miały na celu uniknięcia opodatkowania VAT w kontekście
sprzedaży wierzytelności.
Żadne ustalenia
śledztwa nie wskazują na to, że decyzja Ryszarda K. i Romana G.
o założeniu fasadowych spółek wynikała z chęci uniknięcia wysokiego
opodatkowania w związku z wątpliwościami, czy transakcja sprzedaży
wierzytelności powinna być obciążona podatkiem VAT czy tylko PCC. Przede
wszystkim zauważyć należy, że już od 2007 roku linia orzecznicza
polskich sądów oraz praktyka organów skarbowych stała na stanowisku,
że obrót wierzytelnościami zwolniony jest z podatku VAT. W tym zakresie
można wymienić np. wyrok WSA w Warszawie z 11 stycznia 2007 r. oraz
interpretację dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z dnia 25 marca
2008 r
– czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.
Ustalenia
śledztwa wskazują, że decyzja o powołaniu fasadowych spółek, które
uczestniczyły w obrocie wierzytelnościami miała na celu wyłącznie
dokonanie przestępstwa. Przysporzyło to nienależne korzyści podmiotom
gospodarczym biorącym udział w przestępstwie, podejrzanemu Romanowi G.,
jak również zwiększyło kwotę środków wyprowadzonych z Polnordu
– informuje prokuratura.
Działka za miliony
Śledczy
rozprawili się także z sugestią, z której wynikało, że słynna działka
kupiona za 7 milionów złotych i odsprzedana Polnordowi za 27 milionów
złotych, posiadała rzeczywiście taką wartość.
Nieprawdą
jest, że z materiał zgromadzony przez prokuraturę nie dowodzi,
że działka w miejscowości Dopiewiec została zakupiona przez spółkę
Polnord po zawyżonej cenie. Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie
zarządu Polnordu i Ryszard K. mieli pełną wiedzę o ofercie sprzedaży
nieruchomości. Mogli zatem kupić tę działkę bezpośrednio
od sprzedającego, za kwotę nieco ponad 7,3 mln złotych. Podejrzani nie
wykorzystali jednak tej możliwości i za pośrednictwem fasadowej spółki
doprowadzili do zakupu działki po zawyżonej czterokrotnie cenie
wynoszącej ponad 27 mln zł. Spółka ta powstała wyłącznie po to,
by zawyżyć wartość nieruchomości. Założył ją bliski współpracownik
Romana G. – Sebastian J., który w podobny sposób powołał spółkę
wykorzystaną do popełnienia przestępstwa przy sprzedaży wierzytelności
– czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
Prokuratura
dysponuje operatem szacunkowym z zakresu wyceny nieruchomości,
z którego wynika, że wartość działki objętej zarzutem wynosiła w dacie
przestępstwa 7 mln 731 tys. zł brutto, co daje 61,70 zł za metr
kwadratowy. Na posiedzeniu aresztowym podejrzany Piotr W. przedłożył
„prywatny” operat szacunkowy, który dotyczył ceny nieruchomości
wycenionej w podobnym okresie na kwotę ponad 27 mln zł, ale sporządzony
według innych kryteriów i w innym celu. Zasady oceny dowodów nie
pozwalają obalić dowodu z opinii biegłego innym niezweryfikowanym
dokumentem dostarczonym przez podejrzanego
– przekonuje Prokuratura Regionalna w Poznaniu.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
122. W „Sieci”: Tajemnice Romana
CBA przeszukało włoską posiadłość Giertycha. Znaleziono "istotne dokumenty"
przeszukali znajdującą się we Włoszech nieruchomość należącą do Romana
Giertycha - podała prokuratura. Przeszukanie miało związek z trwającym
śledztwem w sprawie wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln
zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord.
W „Sieci”: Tajemnice Romana Giertycha
W artykule „Bezwzględny kameleon” Marek Pyza przybliża czytelnikom sylwetkę jednej z bardziej barwnych postaci polskiej sceny politycznej. Swoją opinią o Romanie Giertychu
podzielił się były poseł Ligi Polskich Rodzin, Stanisław Zadora. Jego
zdaniem prawnik od początku swojej kariery w Sejmie sympatyzował
z Donaldem Tuskiem i innymi przedstawicielami Platformy Obywatelskiej.
Dlatego później pozwolili mu żyć, gdy odpadł z polityki
— zapewnia Zadora. Zarzuca on także ówczesnemu liderowi LPR mijanie się z prawdą.
Przestaliśmy
iść wspólną drogą, kiedy zaczął publicznie kłamać. Głośno było wtedy
o skandalu z wekslami w Samoobronie. Giertych zapierał się publicznie,
że w LPR takich kwitów nie ma. A prawda jest taka, że w 2005 r. przysłał
mi do regionu Piotra Farfała, późniejszego prezesa TVP, który pilnował
rejestracji komitetu wyborczego. W ostatniej chwili kazano moim ludziom
wypełnić te weksle
— wspomina.
Autor artykułu zauważa, że Roman Giertych gromadził wokół siebie bardzo oddanych ludzi.
Spraw
kadrowych w otoczeniu Giertycha miał pilnować Wojciech Wierzejski.
I nieźle pilnował, bo ci najbliżsi są przy Giertychu do dziś. Część
płaci za to skróconymi w ostatnich dniach nazwiskami po postawieniu
prokuratorskich zarzutów. Piotr Ś. – jeden z zatrzymanych ostatnio przez
CBA – od początku blisko współpracuje z Giertychem. Kierował Młodzieżą
Wszechpolską, w 2005 r. został posłem, a nawet wiceministrem budownictwa
i sekretarzem stanu w KPRM.
Marek Pyza przytacza także opinię byłego współpracownika Giertycha z lat 90.
Najważniejszy
jest on sam i władza. Moim zdaniem nie liczy się z nikim oprócz
najbliższych. Współpracownicy pozostają na jego łasce. Zawód adwokata,
znajomość prawa, umiejętność posługiwania się blefem mają tylko służyć
wyostrzeniu gry. Celem nadrzędnym jest jego osobisty sukces.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
123. Giertych nie wpłaci 5
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
124. „Kasta” pobłażliwa dla
„Kasta” pobłażliwa dla Giertycha. „Sąd wstrzymał wykonalność wszystkich środków zapobiegawczych zastosowanych wobec mnie”
wstrzymał wykonalność wszystkich środków zapobiegawczych, których
domagała się prokuratura w związku z jego sprawą oraz spółki Polnord.
Oznacza to, że mecenas nie musi na razie wpłacać 5 milionów
zł poręczenia majątkowego i może wrócić do wykonywania zawodu.
Adwokat
Roman Giertych, jest jedną z 12 osób podejrzanych o wyprowadzenie
i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki
deweloperskiej Polnord. Podejrzanym w sprawie przedstawiono zarzuty
dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody
majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.
Grozi im za to do 10 lat więzienia.
Giertych zapowiada pozwy w związku z zatrzymaniem. Pierwszy już dostała Telewizja Polska
wszystkich osób, które powtarzały , że "grozi mi 10 lat więzienia", albo
twierdziły, że "symuluję zasłabnięcie "- powiedział Radiu ZET Roman
Giertych.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
125. Giertych chce „pozwać”
Giertych chce „pozwać” prokuraturę? Zastraszyć śledczych? Jest odpowiedź: "Nieudolna próbą wywarcia nacisku"
Prokuratura Krajowa odpowiada na kuriozalny pomysł Romana
Giertycha, który zapowiedział, że pozwie Prokuratora Regionalnego
w Poznaniu. „Pozew” ma być złożony w związku z legalnymi działaniami
śledczych, którzy przedstawili mu zarzuty w związku z „aferą Polnordu”.
Prokuratura Krajowa słusznie zauważa, że to próba zastraszenia
prokuratora i odwrócenia uwagi od poważnych problemów mecenasa.
CZYTAJ TAKŻE:Adam Hofman zapowiada pozew wobec Romana Giertycha: „Oszuści nigdy nie wygrywają, a w tej sprawie mówi nieprawdę”
CZYTAJ RÓWNIEŻ:Co tak cicho wokół „bomby” Giertycha? Pupil się znudził? Dlaczego w KO nikt nie chce umierać za tonącego adwokata?
„Pozew”
przeciwko Prokuratorowi Regionalnemu w Poznaniu, którego złożenie
zapowiedział w mediach 18 listopada 2020 r. podejrzany Roman G., nie
ma podstaw prawnych i w opinii Prokuratury Krajowej jest nieudolną próbą
wywarcia nacisku na prokuratora i usiłowaniem wprowadzenia w błąd
opinii publicznej
– czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Giertych nie zna przepisów?
Śledczy
zwracają też uwagę na ignorancję Romana Giertycha, który powinien
wiedzieć, że nie ma możliwości „pozwania” prokuratora w związku z jego
legalnymi działaniami śledczymi.
Prokuratura
Krajowa oświadcza, że wszystkie działania prokuratury w sprawie,
w której podejrzany Roman G. usłyszał zarzuty, są legalne i wynikają
z gromadzonych materiałów dowodowych. Postępowanie w tej sprawie będzie
kontynuowane, pojawiają się nowe okoliczności i dowody potwierdzające
zasadność zarzutów przedstawionych podejrzanym oraz wskazujące
na możliwość ich rozszerzenia o kolejne przestępstwa. Dowody zgromadzone
w sprawie wskazują, że śledztwo zakończy się sądowym procesem.
Prokuratura Krajowa przypomina przy tym, że prokurator działający
w granicach prawa nie ponosi za swoje decyzje
odpowiedzialności odszkodowawczej
– informują śledczy.
Poważne zarzuty
Prokuratura
przypomina też, że wbrew temu, co twierdzi Roman G., pozostaje on osobą
podejrzaną o popełnienie poważnych przestępstw kryminalno-gospodarczych
o łącznej kwocie strat ponad 70 mln zł, za co grozi mu kara nawet
10 lat pozbawienia wolności.
W toku
prowadzonego od 2017 r. śledztwa Prokuratura Regionalna w Poznaniu
zgromadziła obszerny materiał dowodowy, w tym zeznania kilkudziesięciu
świadków, opinie biegłych, dokumentacje spółek, wyciągi z kont bankowych
i korespondencję elektroniczną. Śledztwo zostało wszczęte w wyniku
zawiadomienia złożonego przez spółkę notowaną na Giełdzie Papierów
Wartościowych. Ponadto w jego toku uzyskano materiały od Generalnego
Inspektora Informacji Finansowej, kwestionujące zasadność operacji
finansowych pomiędzy występującymi w sprawie podmiotami. Materiały
te zostały włączone do sprawy i stanowiły podstawę zarzutów
przedstawionych podejrzanym
– przypomina Prokuratura Krajowa.
Sąd nie prowadzi śledztwa
Prokuratura odniosłą się także do oceny sądów ws. m.in. oceny środków zapobiegawczych zastosowanych wobec Romana Giertycha.
Prokuratura
Krajowa oświadcza, że żadne z zapadłych na tym etapie postępowania
orzeczeń sądowych, z którymi prokuratura się nie zgadza, nie oznacza,
że śledztwo zostanie zakończone. To nie sąd, a prokurator decyduje
o prowadzeniu postępowania przygotowawczego i przedstawieniu zarzutów.
Wszelkie twierdzenia podejrzanego Romana G. o rzekomych naruszeniach
obowiązującej procedury karnej czy pozamerytorycznym charakterze decyzji
procesowych podejmowanych wobec niego nie mają odzwierciedlenia
w zgromadzonym materiale dowodowym i czynnościach podejmowanych
w tej sprawie
– czytamy w komunikacie PK.
Dla
prokuratury każdy jest równy wobec prawa. Prokuratorzy podejmują
działania wszędzie tam, gdzie dochodzi do popełnienia przestępstwa. Nie
ma przy tym znaczenia status, majątek, pozycja zawodowa i społeczna oraz
działalność polityczna i medialna osoby, której przedstawiono zarzuty
– podkreślają śledczy.
Szokuje,
że Roman Giertych, który kreuje się na obrońcę praworządności,
jednocześnie próbuje zastraszyć prokuratorów, którzy zajmują się jego
sprawą. Ta groteskowa postawa nie budzi już jednak żadnego lęku.
Pełnomocnik Leszka Czarneckiego będzie odpowiadał za swoje czyny
niezależnie od pogróżek.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
126. Giertych nie mógł usłyszeć
Giertych nie mógł usłyszeć zarzutów? Prokuratura ujawnia opinie: "Stan zdrowia podejrzanego pozwala na wykonywanie czynności"
Prokuratura Regionalna w Poznaniu, która prowadzi śledztwo
ws. „afery Polnordu”, czyli m.in. Romana Giertycha i Ryszarda Krauzego,
w odpowiedzi na pytania Adama Bodnara, ujawniła kilka nowych informacji
dotyczących dramatycznego przebiegu przeszukania jego willi oraz
przedstawienia mu zarzutów. Dwie niezależne opinie biegłych potwierdzają
słuszność działań śledczych.
CZYTAJ TAKŻE: Roman Giertych spał, gdy go przesłuchiwano i przedstawiano zarzut? Maciej Wąsik komentuje: Nie z nami te numery
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Są zarzuty dla Romana Giertycha i Ryszarda K.! Odpowiedzą za przywłaszczenie i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej 92 mln zł
Znamiennym
jest tutaj drugi protokół przesłuchania podejrzanego Romana Giertycha
z dnia 16 października 2020 roku, sporządzony przy udziale biegłych
medyków, z którego wynika, że biegli nie przerwali czynności procesowej
pomimo, że obrońcy składali oświadczenia, że jest niemożliwe
przesłuchanie podejrzanego ze względu na jego stan zdrowia i brak
kontaktu. Na potwierdzenie stanowiska prokuratury, iż Roman
Giertych świadomie uczestniczył w czynnościach przesłuchania, powinien
również rzutować fakt, bieżących kontaktów w/w przebywającego w szpitalu
z mediami czy osobami trzecimi
– czytamy w stanowisku Prokuratury Regionalnej w Poznaniu przesłanej do biura RPO.
Co więcej,
biegli podtrzymali ustnie swoją opinię, w której po zbadaniu Romana
Giertycha wskazali, że „obecnie stan zdrowia podejrzanego Romana
Giertycha pozwala na wykonywanie czynności procesowych z jego udziałem
w postępowaniu karnym, w szczególności przesłuchania
w charakterze podejrzanego”
– przypominają poznańscy śledczy.
Prokuratura wskazuje też, że Roman Giertych był na siłach, by już
16 października, czyli dzień po zasłabnięciu, udzielić bardzo długiego
wywiadu chorobowego, a sami biegli w badaniu przedmiotowym wskazali,
iż „badany mężczyzna budowy prawidłowej, odżywienia dobrego, z pełnym
kontaktem rzeczowym i logicznym”.
Należy
wyraźnie zaakcentować, iż troje biegłych w wydanej opinii z dnia
16 października 2020 r., przed samym wykonaniem czynności procesowych
z podejrzanym Romanem Giertychem, wskazywało: „Badany podaje, że nie
leczy się z powodu schorzeń przewlekłych”, „Według pacjenta
dotychczasowe pomiary …”, „Neguje choroby serca …”, „Urazów głowy nie
podaje”, „największy problem w ocenie badanego …”, ..Badany zgłasza
senność…”, „Podaje, że od około roku …”, ..Nie pamięta wczorajszego
incydentu zasłabnięcia …”
– czytamy w piśmie prokuratury do RPO.
Obszerne
pismo Prokuratury Regionalnej w Poznaniu obala wiele mitów, dotyczących
rzekomego łamania prawa przez śledczych ws. Romana Giertycha. Dwie
opinie lekarskie jasno wskazują, że prokuratorzy mogli przedstawić
mu zarzuty, a jego stan zdrowia był wystarczająco dobry, by mecenas
rozumiał co się wokół niego dzieje.
Mamy mocne dowody przeciw mecenasowi G. – mówi pierwszy
zastępca prokuratora generalnego Bogdan Święczkowski
w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Święczkowski
w wywiadzie dla „Rz”, dotyczącym m.in. sprawy Romana Giertycha,
powiedział, że prokuratura udowodni, że doszło do przestępstwa, kierując
do sądu akt oskarżenia po analizie nowych dowodów wskazujących
na możliwość rozszerzenia zarzutów.
Kuriozalne
orzeczenia sądów dotyczące braku zastosowania środków zapobiegawczych
wobec podejrzanych utrudniają postępowanie, ale go nie uniemożliwiają
i nie powstrzymają
—powiedział.
Święczkowski
odniósł się do decyzji poznańskiego sądu drugiej instancji, który
wskazał, że wciąż toczą się sprawy cywilne dotyczące wierzytelności
Polnordu i brak jest w tej kwestii rozstrzygnięcia – to zaważyło
na ocenie sądu, który decydował o środkach zapobiegawczych wobec mec.
Giertycha i innych podejrzanych.
Sprawy cywilne
to jedno, odpowiedzialność karna to co innego. Zgodnie z kodeksem
postępowania karnego rozstrzygnięcia sądów cywilnych nie mają znaczenia
dla ewentualnej odpowiedzialności karnej, a procesy cywilne, o których
panie mówią, zostały zainicjowane po paru latach od transakcji,
by zatuszować przestępstwo. Żaden nie skończył się zasądzeniem na rzecz
Polnordu jakiegokolwiek roszczenia, ponieważ wierzytelności były
fikcyjne – przedawnione albo niemożliwe do wyegzekwowania. Ich zakup
jest nie do obrony w perspektywie interesu giełdowej spółki, która
ma obowiązek dbać o zysk swoich akcjonariuszy
—powiedział pierwszy zastępca prokuratora generalnego.
Zdaniem
Święczkowskiego „sąd nie udźwignął zadania rzetelnego przeanalizowania
gigantycznej ilości akt przekazanych przez prokuraturę”.
Na materiał
zebrany w 110 tomach składają się zeznania kilkudziesięciu świadków,
opinie biegłych, dokumentacja, w tym bankowa, dane pochodzące
od generalnego inspektora informacji finansowej, zabezpieczona poczta
elektroniczna i wiele innych dowodów. Wynika z nich, że podejrzani
ściśle współpracowali ze sobą podczas dokonywania poważnych przestępstw
gospodarczych i prania brudnych pieniędzy, a więc procederu mającego
na celu ukrycie przestępstwa. Dlatego istnieje wysokie
prawdopodobieństwo mataczenia z ich strony
—powiedział.
Poinformował,
że we włoskiej willi żony mec. Giertycha zabezpieczono „ważne
dokumenty, które mogą spowodować rozszerzenie zarzutów wobec
podejrzanego Romana G.”. „
Zabezpieczone dokumenty,
w tym w wersji elektronicznej, jednoznacznie wskazują na sprawstwo
głównych podejrzanych, Romana G. i Ryszarda K.
—powiedział. Dodał, że „postawienie kolejnych zarzutów to kwestia nieodległego czasu”.
-------------------------------------------------
Prokuratura wezwała Romana Giertycha. Ma to związek z toczącym się
śledztwem dotyczącym spółki Polnord. Jakie szczegóły ujawniono?
Adwokat jest jedną z 12 osób zatrzymanych w październiku w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł ze spółki Polnord. Przedstawiono im zarzuty dotyczące przywłaszczenia pieniędzy spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek poinformowała PAP we wtorek, że Roman Giertych został wezwany w charakterze podejrzanego do przeprowadzenia czynności z jego udziałem. Ze względu na trwające śledztwo nie chciała podać żadnych dodatkowych szczegółów.
Prokuratura poleciła doręczyć Romanowi G. to wezwanie za pośrednictwem funkcjonariuszy policji. Nie jest to jakąś praktyką odbiegającą od normy i taki fakt mogę potwierdzić. Prokurator czeka na informację zwrotną, czy udało się doręczyć wezwanie, jeśli nie - z jakich powodów – powiedziała we wtorek PAP prok. Marszałek.
Rzeczniczka przyznała, że nie ma informacji, czy wezwanie zostało skutecznie dostarczone adwokatowi.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
127. Cezary „Trotyl” Gmyz
żąda w prywatnym akcie oskarżenia nie tylko pieniędzy ale i kary bezwzględnego więzienia. Super
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
128. Sąd uchylił środki
Sąd uchylił środki zapobiegawcze wobec Romana Giertycha
Sąd Rejonowy w Poznaniu uchylił środki zapobiegawcze zastosowane
przez prokuraturę wobec Romana Giertycha w związku ze śledztwem ws.
nieprawidłowości w spółce Polnord. Roman Giertych nie jest podejrzanym -
poinformował w czwartek obrońca adwokata.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
129. Giertych odsłania swoje
Giertych odsłania swoje prawdziwe cele. Wzywa do Majdanu, obalenia rządu PiS i wymuszenia przedterminowych wyborów
„Jeżeli nadal będzie
następowała erozja poparcia dla PiS i wzrost nieufności do liderów tego
ugrupowania, to w marcu, w kwietniu przyszłego roku będą warunki
do tego, aby doprowadzić do przyspieszonych wyborów parlamentarnych” -
powiedział Roman Giertych na antenie TVN 24.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Według mecenasa Romana Giertycha opozycja
„powinna się umówić na konkretny dzień, na przykład 12 kwietnia, tj.
po Wielkanocy, kiedy rozpoczną się masowe demonstracje, może jakieś
miasteczko w rodzaju Majdanu, może strajk, który
ma wymusić na rządzących wybory”. Dodał, że to „wymuszenie powinno
polegać na przejęciu 20, 30 posłów PiS do ugrupowań opozycyjnych
z obietnicą amnestii (…), aby doprowadzić do utraty większości
parlamentarnej przez PiS i przyspieszonych wyborów w czerwcu
czy w lipcu”.
Giertych chce… delegalizacji PiS
Wcześniej Roman Giertych groził „rozliczeniem PiS”.
Mamy
mnóstwo dowodów na to, że to ugrupowanie w ciągu ostatnich pięciu lat
dopuściło się - jako organizacja, nie tylko jako poszczególne osoby -
szeregu przestępstw, które zgodnie z polską konstytucją oznaczają
możliwość delegalizacji tego ugrupowania i nacjonalizacji majątku
na cele społeczne
— oświadczył Giertych, zdaniem którego następny parlament i rząd powinny doprowadzić do „delegalizacji PiS jako ugrupowania przestępczego”.
„Chcę brać udział w rozliczaniu PiS”
Roman Giertych zapowiedział też swój start w kolejnych wyborach.
Mam
wolę powrotu do polityki w następnych wyborach i chcę brać udział
w rozliczaniu PiS, które będzie przeprowadzone zgodnie z zasadami prawa
i sprawiedliwości. Chciałbym przynajmniej zostać szefem komisji śledczej
do spraw działania wymiaru sprawiedliwości w latach 2015-2021. Mam
nadzieję, że to już będzie ten ostateczny czas rządów PiS
—
stwierdził, podkreślając, iż to wszystko dzięki panu prokuratorowi
(krajowemu Bogdanowi) Święczkowskiemu i panu prokuratorowi generalnemu
Zbigniewowi Ziobrze.
Jeżeli myślę o starcie,
to raczej do Senatu. A ponieważ nie jest jeszcze znana data wyborów,
to nie będę się w żaden sposób deklarował
— mówił adwokat. Zaznaczył, że w wyborach do Senatu można też startować z własnego komitetu wyborczego.
Najwyraźniej
Roman Giertych postanowił dołączyć do tych polityków, którzy usiłują
wybić się do władzy na chaosie, przemocy i wzywaniu
do ulicznych awantur.
aw/TVN24/Onet.pl
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
130. Szokująca decyzja sądu ws.
Szokująca decyzja sądu ws. Giertycha! Nakazał natychmiastowy zwrot komputerów i dokumentów zabezpieczonych w domu adwokata
Poznański sąd uwzględnił
zażalenie Romana Giertycha na decyzję prokuratury i nakazał zwrócić
mu komputery oraz dokumentację, którą śledczy oraz funkcjonariusze CBA
zabezpieczyli w jego podwarszawskiej willi.
Sąd
w Poznaniu przed chwilą uwzględnił zażalenie na przeszukanie mojej
kancelarii i nakazał natychmiastowy zwrot wszystkich komputerów
i dokumentów. Czekamy jeszcze na przyszłoroczną pewnie decyzję Sądu
Okręgowego w Warszawie dotyczącą dokumentów objętych tajemnicą adwokacką
zabranych z domu
– napisał Roman Giertych na twitterze.
W sądzie Okręgowym w Warszawie miał podejmować 3.12 sędzia Igor Tuleya, ale go nielegalnie zawieszono
– dodał Giertych.
Szczególnie to ostatnie zdanie budzi
poważne wątpliwości. Czyżby adwokat sugerował, że był pewien decyzji
Igora Tulei? Znał ją jeszcze przed odsunięciem Tulei od orzekania? Czy
ma to wskazywać na jakieś powiązania między prawnikami? Do czego zmierza
adwokat informując o tym na twitterze?
W połowie
października w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia
i przywłaszczenia łącznie prawie 93 mln zł z giełdowej spółki
deweloperskiej Polnord zatrzymano 12 osób, w tym adwokata Romana
Giertycha. Zatrzymanym w sprawie przedstawiono zarzuty dotyczące
przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej
w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
131. Pekao przejmuję Ideę Bank.
Pekao przejmuję Ideę Bank. Proces nadzoruje KE
Komisji Europejskiej i ma pełne zabezpieczenie ze strony formalnej i
prawnej - oświadczył w czwartek p.o. prezesa Pekao SA Leszek Skiba.
Bankowy
Fundusz Gwarancyjny poinformował w czwartek, że ze względu na bardzo
złą sytuację kapitałową Idea Banku, wszczął jego przymusową
restrukturyzację. Bank zostanie 3 stycznia 2021 r. przejęty przez Pekao
SA.
Jak
oświadczył na konferencji prasowej Skiba, tak procedura gwarantuje, że
niezależnie, ile kto miał pieniędzy na kontach przejmowanego banku, są
one bezpieczne. Zauważył, że gdyby doszło do upadłości, gwarantowane
byłyby tylko kwoty do 100 tys. euro. Natomiast po przejęciu aktywów i
depozytów 3 stycznia, za całość depozytów odpowiada Pekao.
Czarnecki chce pozwać członków zarządu Pekao S.A. za przejęcie Idea Banku! Giertych: Wstępna wycena roszczeń to ok. 300 mln zł

Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
132. Wzmożona aktywność Giertycha
Wzmożona aktywność Giertycha na Twitterze. Adwokat ciągle pisze o premierze: "Morawiecki jako kilkunastolatek obalił ZSRR"

Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
133. Giertych współodpowiedzialny
Giertych współodpowiedzialny za kampanię "Soku z Buraka"! Portal tvp.info ujawnia rozmowy adwokata z administratorem strony!
Strona „Sok z Buraka” jest bardzo popularna w mediach
społecznościowych. Na Facebooku ma ponad 1 mln polubień. Osoby, które
padły ofiarą hejtu, bądź nieprawdziwych informacji, nie mogły niestety
przez długi czas dojść swoich praw, gdyż prowadzący stronę
pozostawał anonimowy.
Jednak jesienią 2019 roku, dziennikarze
tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl, Marek Pyza i Marcin Wikło
zdemaskowali administratora „Soku z Buraka”. Okazał się nim pracownik
Platformy Obywatelskiej Mariusz Kozak-Zagozda.
Zapisy rozmów
Giertycha i Kozaka opublikowane przez portal tvp.info, ukazują z nowej
perspektywy jakie były kierunki działań politycznych a także skąd wybór
nazwisk polityków lub osób publicznych atakowanych przez stronę.
To właśnie
Roman Giertych, za pomocą Soku z buraka kreował polityczny przekaz
skierowany przeciwko najważniejszym przedstawicielom polskiego państwa,
politykom Prawa i Sprawiedliwości oraz Lewicy. Mariusz Kozak-Zagozda
pomagał mu w autopromocji politycznej przed wyborami parlamentarnymi
w 2019 r., lansowaniu zaprzyjaźnionych z Giertychem polityków, a nawet
organizował dla niego i Donalda Tuska „spacer” byłego premiera
do warszawskiej prokuratury
— podaje portal tvp.info.
Zapisy rozmów Giertycha z Mariuszem Kozakiem-Zagozdą
Poniżej krótki fragment zapisu rozmowy obu mężczyzn”
27 czerwca 2017, 8:24
RG:
W czwartek 3.08 o g. 10 na ul. Rakowieckiej w Warszawie Prokuratura
wzywa Donalda Tuska. Może zainicjuje pan spacer? To wypromowałoby Sok.MK: Taaaaak :)
11:01
MK:
Już się dzieje na soku. Zaraz będzie wspólne wydarzenie na fb, razem
ze stronami kodu, racjonalna polska, nie lubię pisu, obywatele rp,
prawicowa rp.13:19
RG: Mam prośbę, aby napisy zapraszające były w kolorze biało-czerwonym. Bo te wyglądają jak kolory RFN.
mm/tvp.info
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
134. Trzecia odsłona rozmów
Trzecia
odsłona rozmów Kozaka-Zagozdy z Romanem Giertychem. Mecenas najpierw
krytykował hejtera, a później wspierał. W tle "GW" i TVN
TVP Info ujawniło kolejne
rozmowy Mariusza Kozak-Zagozdy z Romanem Giertychem. Wynika z nich,
że były wicepremier najpierw kibicował skazaniu hejtera, a później
chętnie korzystał z jego pracy.
CZYTAJ WIĘCEJ:
„SokzBuraka” oczernia Terlikowską i Wassermann
Na początku
października 2016 r. na stronie „SokuzBuraka” oczernione zostały
publicystka Małgorzata Terlikowska oraz posłanka Prawa i Sprawiedliwości
Małgorzata Wassermann. Posługując się ohydnym kłamstwem, przekonywano,
że dokonały one aborcji. Zarówno Terlikowska i Wassermann poinformowały,
że sprawa trafi do prokuratury. Szefowej komisji ds. Amber Gold
kibicował nawet Roman Giertych.
Ja na miejscu p. Poseł nie odpuściłbym takim draniom. 50 tys. plus przeprosiny
—pisał Giertych w 2016 r.
Mecenas jednak bardzo szybko przeszedł od kibicowania Wassermann do znajomości i wspierania Kozaka-Zagozdy.
CZYTAJ WIĘCEJ:
OTO TREŚĆ ROZMÓW OPUBLIKOWANYCH PRZEZ TVP INFO:
1 sierpnia 2017, 12.46. MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Właśnie
napisali do mnie ludzie z firmy z Poznania, która prowadzi sklepy
internetowe, w tym także mój. Wszystko legalnie, z podatkami i zgodnie
z prawem. Mam tam tylko bezpieczne koszulki i gadżety. Napisali,
że policja się do nich zgłosiła w mojej sprawie. Dowiem się za chwilę
więcej. Chyba zbierają o mnie wszelkie informacje. O innych pewnie też.
Szykują się do uderzenia w internautów. A ja jestem największy… adres
do sklepu: www.sokzburaka.cupsell.pl Dostali pismo z policji
o ujawnienie moich danych osobowych. Ich prawnik odpisał, że tego nie
zrobią bez nakazu sądowego. Policja ustnie zobowiązała się do zachowania
tajemnicy. Czy to zgodne z prawem?
ROMAN GIERTYCH:
Dałbym to na FB, a ja spróbuję wywołać interpelację.
MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Zdecydowali,
że na razie nie chcą tego nagłaśniać. Ich prawnik odpisał policji
i czekają co dalej? Czekam więc na rozwój wydarzeń. Bez paniki, ale
ze świadomością, że szykują się jakieś kłopoty :) Dziękuję, że Pan jest!
26 sierpnia 2017, 16.47 MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Panie
Romanie. Darek Sz. to człowiek, który pomaga mi zdobywać pieniądze
na sok. Wysyła oferty, chodzi na spotkania, czasem wystawia faktury, aby
nie było mnie wśród kontrahentów. Pomaga mi rzadko, ale od dwóch lat
parę razy się zdarzyło. Teraz dostał wezwanie na przesłuchanie
w charakterze świadka na policję, która współdziała z prokuraturą. Nie
podali nr sprawy, ale napisali, że dotyczy 212&2 k.k. czyli pewnie
Duda i Solidarność przeciw sokowi. Czy mógłby mi pan w tym pomóc? Darek
jest trzęsidupą (za przeproszeniem). Potrzebne mu wsparcie. Może nawet
obecność prawnika na przesłuchaniu. Proszę dać znać. Mariusz Kozak
ROMAN GIERTYCH:
Na kiedy?
MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Wezwanie na 6 września. Wysłałem skan
ROMAN GIERTYCH:
Niech wpadnie w pon. 4.09
MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Przyjdę razem z nim.
4 września 2017, 16.42 MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Dziękuję
Panie Romanie. Słusznie Pan powiedział na spotkaniu. Też się boję,
że Darek powie za dużo… mam jednak nadzieję, że nauczył się, że można
czegoś nie pamiętać lub nie wiedzieć. Bardzo to było potrzebne.
6 września 2017, 19.02 MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Panie
Romanie, Darek był dziś przesłuchiwany. Przysłał mi pytania
i streszczone odpowiedzi. Pytali o mnie. Powiedzieli, że sprawa dotyczy
Wassermann i Terlikowskiej, i Pereiry (nie wiem o co chodzi?) i będę
przesłuchiwany jako następny. Wysyłam panu pytania i odpowiedzi Darka.
„Czym się pan zajmuje? Prowadzę działalność gospodarczą. Zarejestrował
pan znak towarowy SzB, tak, czy prowadzi pan SzB? Nie, dlaczego
zarejestrował pan SzB? Jestem fanem, chciałem pomóc. Wysyłałem oferty
reklamowe, bezskutecznie. Jak się pan kontaktował z SzB? Przez adres
skrzynka@…, czy zna pan osobę prowadzącą SzB? Nie, to społeczność.
Chciałem wspierać SzB przez oferowanie powierzchni reklamowej na SzB
na FB. Czy zna pan MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA? Tak to mój sąsiad, mamy dzieci
w podobnym wieku, byliśmy 5-6 lat temu na wakacjach z dziećmi. Coś
jeszcze pana z nim łączy? Kiedyś zleciłem mu projektowanie bilboardów,
to grafik i dyrektor kreatywny jakiejś agencji reklamy. Czy przekazywał
pan pieniądze dla SzB? Nie. Czy zna pan Terlikowską, Wassermann,
Pereirę? Nie. Czy zna pan ten mem (aborcja T i W) Nie nie pamiętam”.
To chyba wszystko.
W końcu Kozak-Zagozda
sam został wezwany na przesłuchanie. W wiadomości do Giertycha pisze,
że chciałby się „wykpić z tego, że ja to sok”.
7 września 2017, 11.27 MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Dostałem
wezwanie w charakterze świadka, takie samo jak Darek. Na 25 września.
Czy mógłbym z Panem ustalić strategię na to przesłuchanie, bardzo
proszę. Domyślam się, że oni szukają teraz osób, które tworzą strony
na Facebooku. Dlaczego? Bo Facebook działa poza polskim prawem, a oni
chcą przecież przegłosować ustawę o tzw. fake news i o sądach
24-godzinnych, które będą zasądzały kary za obrażanie, znieważanie itd.
Dlatego chcą mieć dane osób, które mają karać grzywnami. Chciałbym się
wykpić z tego, że ja to sok. Ale powinienem z panem to jakoś przegadać.
Bardzo proszę o rozmowę.
ROMAN GIERTYCH:
Ok. W przyszłym tyg.
Godz. 19.34 MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Jeszcze
taka informacja, może się przydać teraz. W Londynie działa WOLNE RADIO
OPORNIK. Oni są w sieci i na Facebooku. Napisali jakiś czas temu
do mnie, że gdybym miał kłopoty to mogą podać publicznie, że Sok jest
robiony u nich w redakcji. Na ich stronie jest londyński adres, a więc
będzie wiarygodnie. I nie boją się „dobrej zmiany”. Może warto, aby
teraz ogłosili publicznie tę informację o soku? Wtedy nasza kochana
policja będzie mieć więcej wątpliwości i potraktują mnie bardziej jako
osobę podejrzaną o współpracę z sokiem, a nie jako jej twórcę? Proszę
dać znać, co Pan na to, czy mogę spróbować tak zadziałać?
ROMAN GIERTYCH:
Pogadamy we wtorek. To nie na tel. W środę o 12 18 września 2017, 22.42
MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Panie Romanie. Dziękuję!!!!
Jak
zauważa TVP Info, plan się udaje, bo następnego dnia w Wirtualnych
Mediach jako „SokzBuraka” przedstawia się… Andrzej Szuliński
z Radia Opornik.
3 października 2017, 15.44 MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Dziękuję
za dzisiejszą obecność na przesłuchaniu Pani Kasi. Nie odpowiedziałem
na żadne pytanie. Tajemnica dziennikarska. Teraz ruch po ich stronie.
W tym tygodniu wyniosę komputer z domu. I dyski. Będę szukał dziupli,
czyli pokoiku do pracy poza domem. Coś znajdę. U Przyjaciół. Powinienem
kupić jakiś laptop używany i mieć go na wszelki wypadek w domu. Mogą
przyjść któregoś dnia o 6 rano. Sok rośnie cały czas. Muszę go chronić.
(…) dotrwać do wyborów i budować konsekwentnie jeszcze większe zasięgi.
I tak już jestem poza zasięgiem PiS na Facebooku :) wykorzystamy to dla
Fundacji Obrony Demokracji.
ROMAN GIERTYCH:
To pomyślmy o apelu o sponsoring.
MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Przygotuję
ten apel z przyjemnością :) Choć wiem, że ludzie, jak dostają coś
za darmo, to potem nie chcą płacić. Wyborcza ma ok. 30 tys. płatnych
subskrybentów. Po kilku latach namawiania ludzi do płacenia.
Ale spróbuję.
19 października 2017, 12.58 MARIUSZ KOZAK-ZAGOZDA:
Beata
Łyżwa (Agencja Gazeta) odpisała mi wczoraj, że ostatecznie zdecydowali,
że nie chcą żadnej współpracy ze stronami tworzącymi memy na FB, nie
sprzedadzą nam zdjęć nawet komercyjnie! Jak to napisała „są inne ważne
powody, dlaczego nic chcą współpracy”. Czyli teraz będą nas zgłaszać
za wykorzystane fotografie. I w ten sposób Wyborcza odcina się od memów
z linkami do ich tekstów. I dziękuje za dotychczasową współpracę.
NA koniec dodała: „proszę przyjąć to do wiadomości”. Czyli nie
ma odwołania. I tyle w temacie współpracy po stronie opozycji… Na razie
możemy brać fotki z TVN, na szczęście…
kk/Twitter/TVP Info
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
135. Cenckiewicz wygrał proces z
Historyk dr hab. Sławomir Cenckiewicz poinformował w piątek,
że wygrał proces wytoczony mu przez weterana Armii Krajowej, byłego
prezesa Związku AK, prof. Leszka Żukowskiego. Był to proces o ochronę
dóbr osobistych, który prof. Żukowski wytoczył badaczowi za zarzucenie
mu współpracy z SB.
Cenckiewicz wygrywa proces
Wygrałem właśnie proces wytoczony mi przez prezesa ŚZŻAK Leszka Żukowskiego reprezentowanego przez mec. Romana Giertycha
—napisał
w piątek na Twitterze Cenckiewicz, który jest wiceszefem Kolegium IPN,
a także kieruje pracami Wojskowego Biura Historycznego.
Proces,
który rozpoczął się w marcu 2020 r., odbył się przed Sądem Okręgowym
w Warszawie. Weteran AK, który do września 2020 r. był prezesem
Światowego Związku Żołnierzy AK oświadczył w sądzie, że nigdy nie
współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, nigdy nie zobowiązał się
do takiej współpracy oraz że nigdy na nikogo nie doniósł do SB.
Wszelkie zarzuty traktuję jako obelgę
—mówił Żukowski, domagając się od Cenckiewicza przeprosin, a także wpłaty na cel społeczny.
Podczas
rozprawy w marcu 2020 r. Cenckiewicz wyjaśnił, że w swoim artykule
opublikowanym w lipcu 2018 r. w tygodniku „Do Rzeczy”, nie zarzucał
Żukowskiemu współpracy z SB.
Nigdzie nie stwierdziłem, w jakimkolwiek ze swoich artykułów, że pan prezes Żukowski był agentem Służby Bezpieczeństwa
—oświadczył.
Takich słów, takiego zdania, w moich tekstach wysoki sąd nie znajdzie
—podkreślił
historyk i przypomniał, że sformułowanie o agenturalnej przeszłości
prezesa Związku AK jest z jego strony ujęte w cudzysłowie i w kontekście
cytatu jednego z artykułów dziennikarza Pawła Reisinga. Wyjaśniał też,
że publikacja w „Do Rzeczy” dotycząca m.in. Leszka Żukowskiego zawiera
jedynie zapis z karty rejestracyjnej SB na jego temat.
O co toczył się spór?
W artykule
w tygodniku „Do Rzeczy” z lipca 2018 r. Sławomir Cenckiewicz napisał,
że nie zgadza się, by prezes Żukowski publicznie poniżał żołnierzy
powojennego podziemia antykomunistycznego poprzez przeciwstawianie ich
walki postawie żołnierzy z lat II wojny światowej.
Zamiast
obrażać pamięć żołnierzy niezłomnych, niech prezes Leszek Żukowski sam
wytłumaczy się z własnej przeszłości, o której w kartotece SB możemy
przeczytać: +Były t[ajny] w[spółpracownik] akta złożone w archiwum
Wydz[iału] C K[omendy] W[ojewódzkiej] M[ilicji] O[bywatelskiej] Gdańsk
do Nr 2396 (IPN Kartoteka Ogólnoinformacyjna b. Biura „C” MSW)+
—czytamy w artykule, będącym odpowiedzią Cenckiewicza na wcześniejszy list Żukowskiego do tygodnika.
Wszystkim
którzy byli ze mną, nie bali się, nie udawali, że sprawa ich nie
dotyczy, nie robili sobie nagle zdjęć z prezesem Żukowskim i mi pomagali
- bardzo dziękuję! Sąd w fantastycznym uzasadnieniu rozbił w puch
argumentację strony powodowej i samego mec. Giertycha
—napisał historyk na Facebooku.
Prof.
Leszek Żukowski (ur. 1929) w okresie okupacji był żołnierzem Szarych
Szeregów i Armii Krajowej, strzelcem i łącznikiem podczas powstania
warszawskiego, następnie więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych
Flossenburg i Dachau. Obecnie jest majorem Wojska Polskiego w stanie
spoczynku, od 2013 r. do września 2020 r. był prezesem Zarządu Głównego
Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
136. Giertych składa samokrytykę!
Giertych składa samokrytykę! Chodzi o jego sprzeciw wobec wejścia Polski do UE. "Przepraszam za błąd". WIDEO
postanowił nagrać wideo, na którym złożył samokrytykę i przeprosił,
że był przeciwnikiem wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jak wyznał,
na zmianę jego poglądów wpływ miały między innymi… rozmowy z politykami
lewicy, Józefem Oleksym i Leszkiem Millerem.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
137. Roman G. nie stawia się na
Roman
G. nie stawia się na przesłuchania! Zostanie zobligowany do udziału w
śledztwie? Prokuratura zapowiada działania określone w kpk
Podejrzany Roman G. nie stawił się na wyznaczone
na 28 października i 4 listopada 2021 r. terminy przesłuchania
w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie, a zaistniałe okoliczności
wskazują, że niestawiennictwo ma charakter intencjonalny. Dysponując
podstawą do przypuszczenia, że prokuratura zamierza zmienić i uzupełnić
zarzuty, Roman G. unika stawiennictwa od prawie roku. Jednocześnie
dostrzec należy, że jest aktywny w życiu publicznym i w mediach
społecznościowych. Małżonka Romana G. oraz jego współpracownicy
deklarują, że nie wiedzą, gdzie aktualnie przebywa
— poinformował PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Karol Blajerski.
Jak
dodał, od grudnia 2020 r. prokurator kilkanaście razy wzywał Romana G.
na przesłuchanie, kierując korespondencję pod wszystkie znane
prokuraturze adresy obrane przez podejrzanego, a także pod adresy
kancelarii jego obrońców. Korespondencja wysyłana pod adres kancelarii
prawnej Romana G. w Warszawie i jego miejsca zamieszkania w Polsce,
wracała z adnotacją „awizowano, nie podjęto w terminie”.
Blajerski
zaznaczył, że nie powiodły się próby kilkunastokrotnego doręczenia
wezwań przez policję w miejscu zamieszkania Romana G. Próby
bezpośredniego doręczenia wezwania nie powiodły się zarówno w Polsce,
jak również za granicą – za pośrednictwem włoskich karabinierów – pod
włoskim adresem podejrzanego.
W związku
z pozostawieniem awizo w skrzynce pocztowej domu we Włoszech,
do miejscowej Sekcji Policji Sądowej Karabinierów zgłosiła się
w kwietniu małżonka Romana G. Oświadczyła, że jej mąż mieszka w Polsce.
Nie podała przy tym miejsca zamieszkania Romana G. na terytorium RP
— podkreślił rzecznik.
Zaznaczył,
że podobne oświadczenia składają pracownicy kancelarii prawnej Romana
G. Twierdzą, że nie wiedzą, kiedy Roman G. pojawi się w kancelarii.
Tego jeszcze nie grali: mecenasi Giertych, Dubois i Pietrzak znaleźli wśród rządzących zbrodniarzy przeciwko ludzkości
Czuchnowski, doniósł, że „Międzynarodowy Trybunał Karny zajmuje się już
sprawą masowego zatrzymywania przeciwników politycznych PiS,
a zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa dotyczyć będzie Zbigniewa
Ziobry i Bogdana Święczkowskiego”. MTK się zajmuje, gdyż tak sobie życzą
mecenasi Roman Giertych, Jacek Dubois i Mikołaj Pietrzak.
Największe
kretyństwo polega na tym, że Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze
(utworzony 17 lipca 1998 r. na podstawie tzw. statutu rzymskiego,
a działający od 1 lipca 2002 r.) zajmuje się ściganiem i karaniem osób
fizycznych winnych najcięższych zbrodni międzynarodowych.
Chodzi o ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości: eksterminacja
ludności cywilnej, wzięcie w niewolę, tortury, gwałt, prześladowania
na tle politycznym, rasowym, narodowym, etnicznym, kulturowym,
religijnym lub płciowym, wymuszone zaginięcie, deportacje, apartheid.
MTK ściga za zbrodnie wojenne, zbrodnie agresji. Nie ściga za terroryzm
i handel narkotykami, choć część państw, które MTK powołały za tym
się opowiadała.
Trybunał ma charakter komplementarny w stosunku
do sądownictwa krajowego. Zbrodniarze mogą być przezeń sądzeni tylko
wtedy, gdy z jakichś powodów nie mogą być ukarani przez odpowiedni sąd
krajowy. Prawo kierowania spraw do Trybunału mają: państwa-strony
statutu rzymskiego, prokurator MTK, Rada Bezpieczeństwa ONZ.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
138. Giertych pozywa prokuratora.
Giertych pozywa prokuratora. Żąda 250 tys. zł na WOŚP
klienta - dr Leszka Czarneckiego - pozwie prokuratora Marcina Sadusia za
użyte w czwartkowym komunikacie "kłamliwe sformułowanie odnoszące się
do przegranej w czwartek przez prokuraturę sprawy".
Prokuratura
Krajowa słusznie uznała, że zapowiedź pozwu jest próbą wpłynięcia
na prokuratora, który rzetelne informuje media o sprawie prowadzonej
przez warszawskich śledczych.
Zapowiadany przez
obrońcę Leszka C. pozew przeciwko rzecznikowi prasowemu Prokuratury
Regionalnej w Warszawie nie ma podstaw prawnych i w opinii Prokuratury
Krajowej jest nieudolną próbą wywarcia nacisku na rzecznika prasowego
prokuratury przed rzetelnym informowaniem opinii publicznej
o ustaleniach postępowania, w toku którego w stosunku do Leszka C.
wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów oszustw na szkodę
klientów Idea Bank S.A. oraz wyrządzenie bankowi szkody
w wielkich rozmiarach
– czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Prokuratura
Krajowa oświadcza, że wszystkie działania prokuratury w sprawie
podejrzanego Leszka C. są legalne i wynikają z gromadzonych materiałów
dowodowych. Postępowanie w tej sprawie będzie kontynuowane,
a podejmowane przez prokuraturę czynności procesowe będą zmierzały
do zapewnienia stawiennictwa Leszka C. w prokuraturze w celu wykonania
z nim czynności procesowych
– informuje PK.
Prokuratura
Krajowa przypomina, że zgodnie z Kodeksem postępowania karnego
to prokurator decyduje o uznaniu danej osoby za podejrzanego.
Podejrzany
uzyskuje taki status w momencie sporządzenia przez prokuratora
postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Dokument taki w stosunku
do Leszka C. został sporządzony. Tego statusu nie kwestionował również
sądy rejonowy i okręgowy orzekając w przedmiocie tymczasowego
aresztowania Leszka C.
– przypomina Prokuratura Krajowa.
Zapowiedź
pozwu to jawna próba wywołania tzw. efektu mrożącego nie tylko
u prokuratora Marcina Sadusia, ale także u innych prokuratorów, którzy
zajmują się sprawą biznesmena.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
139. Prokuratura wzywa mec.
Prokuratura wzywa mec. Giertycha. Może trafić do aresztu
śledztwem w sprawie wyprowadzenia pieniędzy ze spółki. Jeśli adwokat
kolejny raz nie stawi się przed śledczymi, to prokuratura zamierza
wystąpić o tymczasowe aresztowanie - podała na Twitterze Polska Agencja
Prasowa.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
140. Wniosek o tymczasowy areszt
Wniosek o tymczasowy areszt dla Romana Giertycha
Prokuratura Regionalna w Lublinie wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mecenasa Romana Giertycha.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
141. a kiedy stawi sie na przesłuchanie?
Giertych: Byłem zaskoczony skalą, nie faktem inwigilacji
Adwokat był gościem "Kropki nad i".
Giertych: niech pan Żaryn przedstawi zgodę sądu w mojej sprawie
Giertych skomentował także tłumaczenia w tej sprawie rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, który oświadczył, że "w Polsce kontrola operacyjna jest prowadzona w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratura Generalnego i wydaniu postanowienia przez sąd", a "każde użycie metod kontroli operacyjnej uzyskuje wymagane prawem zgody - w tym zgodę sądu".
- Nie ma w Polsce takiego prawa, które zezwalałoby przekazywać dane obywateli polskich do Izraela - odpowiedział na te słowa Giertych, nawiązując do tego, że twórcą Pegasusa jest izraelska firma sprzedająca go agencjom rządowym.
- Po drugie, jeśli chodzi o zgodę sądu, to niech pan Żaryn przedstawi jakąś zgodę sądu w mojej sprawie albo w sprawie pani prokurator Wrzosek, bardzo go o to proszę - kontynuował.
Giertych: Sejm w tej sprawie powinien powołać komisję śledczą
Jak tłumaczył mecenas Giertych, "tajemnica obrończa czy adwokacka nie może być w zniesiona przez sąd". - Obrończa w ogóle nie ma takiej możliwości prawnej, a adwokacka jest bardzo ogroaniczona. W związku z czym podsłuchiwanie na żywo rozmów adwokata z klientem zawsze jest przestępstwem, w niektórych przypadkach może być nawet szpiegostwem - stwierdził.
- Te infekcje, które miały miejsce na moim telefonie, kiedy byłem we Włoszech - w dwóch przypadkach: rozmowy z moimi klientami i rozmowy polityczne - będą przedmiotem mojego zawiadomienia do prokuratory włoskiej i mogą być potraktowane nawet jako szpiegostwo - dodał.
- Nie będę składać zawiadomienia do prokuratury polskiej. Uważam, że Sejm w tej sprawie powinien powołać komisję śledczą - powiedział.
Giertych: ci ludzie brutalnie weszli w moje życie rodzinne i zawodowe
- Myślę, że każdemu byłoby nieswojo, gdyby miał świadomość, że pan Święczkowski, Ziobro, mogli podsłuchiwać, oglądać człowieka w życiu rodzinnym, słuchać jego spowiedzi, wchodzić do jego życia z butami, (...), myślę, że każdy zdaje sobie sprawę jak bardzo to narusza prawa człowieka - mówił dalej Giertych.
- Brutalnie, z butami, gangsterzy weszli w moje życie rodzinne i moje życie zawodowe, tak zachowują się kraje, jak Egipt, gdzie mamy do czynienia z reżimami autorytarnymi, które po prostu prześladują opozycję w każdy możliwy sposób - dodał.
- Mamy do czynienia z ludźmi, którzy lekceważą wszelkie prawa człowieka, (...), to sa osoby, ktore mają świadomość, że będą odpowiadać za swoje czyny i próbują robić wszystko, żeby utrzymać swoją władzę - ocenił adwokat.
Giertych: w dalszym ciągu nie zamierzam stawić się w prokuraturze
Roman Giertych odniósł się także do tego, że wcześniej, w poniedziałek, Prokuratura Regionalna w Lublinie wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie, ponieważ ten od roku nie stawia się na wezwania.
Giertych podkreślił, że w dalszym ciągu nie zamierza stawić się w prokuraturze. - Nie akceptuję wezwań, które są związane z tym, że chce mi się zmienić zarzuty, których mi nie przedstawiono - powiedział.
- Dopóki prokuratura nie będzie uznawała orzeczeń sądów w mojej sprawie, dopóty nie pojawię się w prokuraturze. Takie jest moje stanowisko - dodał gość TVN24.
Giertych: nie ma żadnych podstaw do aresztu
Giertych przekonywał, że "nie boi się aresztu". - Areszt w Polsce stosują sądy, w tej sprawie nie ma żadnych podstaw do aresztu, bo nie ma przestępstwa. Żeby kogoś aresztować, trzeba uprawdopodobnić popełnienie czynu zabronionego. W tej sprawie prokuratura nie poradziła sobie w zeszłym roku i nie poradzi sobie także w tym roku z tym zagadnieniem. A jeżeli ktoś nie popełnił przestępstwa i wie o tym, tak jak ja wiem, to nie musi się niczego obawiać - mówił dalej gość "Kropki nad i".
- Jeżeli prokuratura nie uznaje orzeczenia sądowego i chce abym ja, przychodząc, uznał, że prokuratura jest nadsądem, to ode mnie tego nie otrzyma, ja się nie dam złamać i uważam, że mój upór jest jak najbardziej słuszny - stwierdził.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
142. Giertych, Pietrzak i Dubois
Giertych, Pietrzak i Dubois składają wniosek do Trybunału w Hadze
Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze w sprawie "odpowiedzialności
za zbrodnie, które zostały popełnione na obywatelach polskich" -
informuje tvn24.pl.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
143. Giertych atakuje CBA. Żaryn
Giertych atakuje CBA. Żaryn reaguje: Panie Giertych, to może Pan poda adres, pod którym można Pana znaleźć
Roman Giertych miota
poważnymi oskarżeniami pod adresem Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Mecenasowi odpowiedział rzecznik ministra koordynatora
służb specjalnych.
Giertych przekonuje, że CBA „wyrodziła się” w „zorganizowaną grupę przestępczą”. Mecenas porównał też Biur do… SB.
CBA
dla której jako szef Komisji ds. Służb Specjalnych przygotowywałem
ustawę założycielską wyrodziła się niestety w zorganizowaną grupę
przestępczą do inwigilowania, zwalczania i zastraszania opozycji. Pełni
dla PiS rolę taką jak SB dla PZPR
– czytamy we wpisie Romana Giertycha.
Odpowiedź Żaryna
Na wpis
Romana Giertycha zareagował Stanisław Żaryn. Rzecznik ministra
koordynatora służb specjalnych przekonuje, że mecenas ukrywa się przed
organami ścigania.
Ukrywający się przed organami
ścigania mecenas rozdaje ciosy i formułuje zarzuty. Jeśli Pan mecenas
dysponuje dowodami, proszę o szybki kontakt z prokuraturą…
– napisał Stanisław Żaryn.
W odpowiedzi na słowa Żaryna, Giertych napisał o pozwie, który chce wysłać rzecznikowi.
Panie
Żaryn, koledzy z kancelarii mają problem z pańskim adresem do pozwu
i aktu oskarżenia za pańskie pomówienia wygłaszane od roku. Czy możemy
podać sądom pański adres służbowy?
– pytał mecenas.
Stanisław Żaryn nie pozostał dłużny byłemu liderowi LPR. Poprosił Giertycha o adres, pod którym można go znaleźć.
Panie
Giertych, to może Pan poda wcześniej adres, pod którym można Pana
znaleźć. Koledzy z prokuratury mają do Pana sprawę. Może Pan słyszał…
mly/Twitter
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
144. Klęska Giertycha i
Klęska Giertycha i zblatowanej z nim adwokatury przed TSUE! Izba Dyscyplinarna może zająć się sprawą kontrowersyjnego prawnika!
To miała być rozgrywka, która przyniesie kolejne podważenie
statusu Izby Dyscyplinarnej SN i pozwoli wykręcić się Romanowi
Giertychowi od odpowiedzialności dyscyplinarnej. Nic z tego. Przepisy
dyrektywy usługowej i Karty Praw Podstawowych nie mogą być zastosowane
w kontekście aktualnie toczącego się przed sądem postępowania
dotyczącego adwokata R.G., reprezentującego byłego przewodniczącego Rady
Europejskiej Donalda Tuska - orzekł w czwartek Trybunał
Sprawiedliwości UE.
W lipcu
2017 r. Prokurator Krajowy wystąpił do Rzecznika Dyscyplinarnego Izby
Adwokackiej w Warszawie o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec
adwokata Romana Giertycha reprezentującego byłego przewodniczącego Rady
Europejskiej Donalda Tuska. Zdaniem Prokuratora Krajowego
składane przez adwokata publicznie oświadczenia, stanowiące komentarz
na temat możliwości postawienia jego klientowi zarzutu popełnienia
przestępstwa, mogły mieć charakter gróźb karalnych i stanowiły
przewinienie dyscyplinarne.
Wyrok TSUE jest odmienny od opinii rzecznika generalnego TSUE, która
wydana została w czerwcu 2021 r. Rzecznik generalny TSUE uznał w niej,
że dyrektywa usługowa znajduje zastosowanie do postępowań
dyscyplinarnych adwokatów, których wynik może mieć wpływ na ich dalszą
zdolność do świadczenia usług prawnych. „Chociaż reprezentacja prawna
podlega szczególnym przepisom, wciąż pozostaje usługą w rozumieniu
dyrektywy usługowej” - uznał dodając, że w takim razie postępowanie
dyscyplinarne prowadzone wobec adwokata wpisanego na listę adwokatów
również jest częścią systemu.
Nieudany pucz prawny
Adwokatura
i mecenas Giertych liczyli na to, że TSUE wprost wyłączy możliwość
orzekania w sprawach dotyczących adwokatury przez Izbę Dyscyplinarną SN,
a także wyłączy możliwość rozpoznawania przez sądy kasacji od wyroków
sądów adwokackich. TSUE nie spełnił tych oczekiwań, co jest w oczywisty
sposób porażką i adwokatury, i mecenasa Giertycha”
– ocenił w rozmowie z PAP Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.
Kaleta
wskazał, że Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej, zadając pytania
prejudycjalne, chciał uznać, że „Izba Dyscyplinarna nie jest sądem,
a także uzyskać od TSUE prawo do tego, żeby sądy adwokackie nie tylko
nie stosowały się do orzecznictwa Izby Dyscyplinarnej, lecz również były
uprawnione do tzw. odmawiania sprawiedliwości, czyli do pozostawiania
bez rozpoznania środków zaskarżenia, które miała rozpoznawać ID SN”.
Czyli
de facto, chciano wykreować sytuację, w której sądy w rozumieniu
Konstytucji RP w ogóle nie kontrolują rozstrzygnięć organów
dyscyplinarnych adwokatury
– stwierdził.
Wiceszef MS mówił, że autorami pytań do TSUE są „krytycy zmian w polskim sądownictwie”.
Nie sposób powiedzieć, że w tej sprawie zachowują pełną bezstronność
– ocenił.
Kaleta
zwracał uwagę, że teraz Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej rozpozna
środki zaskarżenia, które są mu przekazane. Następnie Prokurator
Generalny będzie mógł od tego rozstrzygnięcia wnieść kasację do Izby
Dyscyplinarnej SN.
Z wyroku TSUE wynika, że nie ma ku temu przeszkód
– dodał.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
145. Co ma wspólnego papież
Co ma wspólnego papież Franciszek, kanarek, Tusk i Pegasus? Zdaniem Giertycha bardzo dużo! Kuriozalne wystąpienie w PE
Kanarek w kopalni, papież Franciszek, męczennik Donald Tusk
i autorytarne państwo! Do tego ciągłe zmiany akcji, sensacyjne wątki
i włoscy prokuratorzy. Scenariusz dla filmu klasy B? Nie! To opowieść
Romana Giertycha, którą zaprezentował dziś w trakcie swojego
przemówienia w Parlamencie Europejskim. Były adwokat Donalda Tuska
opowiadał tam o swojej niedoli, autorytaryzmie w Polsce oraz o rzekomym
użyciu sytemu „Pegasus” przeciwko niemu i byłemu premierowi.
CZYTAJ TAKŻE: UJAWNIAMY. Citizen Lab nie znalazł śladów ataku Pegasusem? Kim jest „anonimowy” ekspert, który wystąpił na konferencji NIK?
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Giertych snuje teorie na senackiej komisji: „Przyczyną, dla której mnie inwigilowano, była po prostu inwigilacja Donalda Tuska”
Roman
Giertych, witany w Parlamencie Europejskim niczym rosyjski dysydent,
narysował na wstępie pewne tło dla swojej wypowiedzi.
Ekspert
z Citizen Lab powiedział, że „Pegasus” to jest taki „kanarek w kopalni
węgla”. Kiedyś górnicy zabierali kanarka do kopalni, który ostrzegał ich
przed wybuchem metanu. „Pegasus” wskazuje na niebezpieczeństwo upadku
demokracji. To co widzimy dzisiaj, również w Izraelu, gdzie powołano
komisje do sprawy „Pegasusa”, to właśnie przykład obrony demokracji
– mówił zwolennik opozycji, która przegrała wszystkie demokratyczne wybory od 2014 roku.
Budowanie
państwa autorytarnego zaczyna się bowiem od niszczenia kontroli
demokratycznej nad służbami specjalnymi i prokuraturą. Te stają się
narzędziem walki politycznej, a nie narzędziem realizacji
wymiaru sprawiedliwości
– kontynuował Roman Giertych.
„Męczeństwo” Tuska i jego syna
Giertych
przypomniał też rzekome męczeństwo Donalda Tuska, który „musiał”
stawiać się przed prokuraturą oraz na posiedzeniach komisji śledczych.
To także ciekawe, zważywszy, że przed laty, Roman Giertych sam zasiadał
w podobnej komisji. Adwokat Tuska załamywał też ręce nad faktem, że syn
Donalda Tuska stanął przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Nie dodał
tylko, że syn byłego premiera pracował u oszusta Marcina P., który bez
żadnych przeszkód ze strony rzadu PO-PSL, zorganizował piramidę
finansową i okradł Polaków na prawie 900 milionów złotych.
Zapominamy,
że w Polsce problemy z prokuraturą i służbami nie zaczęły się od mojej
sprawy, czy od senatora Brejzy. Pierwszą ofiara był pan Donald Tusk,
Przewodniczący Rady Europejskiej, który w okresie pierwszej swojej
kadencji, był regularnie prześladowany przez prokuraturę i komisję
śledcze w parlamencie. Pamiętamy jak wzywano go do prokuratury
i przesłuchania trwały po kilkanaście godzin. Wzywano go na komisję
śledczą, nawet jego syna wzywano i przesłuchiwano
– przemawiał Roman Giertych.
Ja miałem
honor we wszystkich tych sprawach go reprezentować i jak to bywa
w przypadku państwa autorytarnego, to adwokaci są pierwszym celem ataku
przez służby i tych, którzy budują takie państwo. Dzieje się tak
dlatego, że adwokaci stoją pomiędzy obywatelem i państwem. (…). Stąd
różnego rodzaju ataki, które doświadczyłem. Są one charakterystyczne dla
wszystkich krajów, gdzie buduje się autorytaryzm
– mówił adwokat Donalda Tuska.
Papież Franciszek i „Pegasus”
Gdy
Roman Giertych skończył już malować ponury obraz „upadku demokracji”
w Polsce, przyszedł czas na „rewelacje”. Scenariusza wydarzeń
zaprezentowanego przez Romana Giertycha, nie powstydziłby się reżyser
najnowszych przygód Bonda! W rolach głównych występują tutaj on sam,
Donald Tusk, tajemniczy bezpieczniacy oraz Papież Franciszek!
Infekcja
Pegasusem na mój telefon zaczęła się (…) 5 września 2019 roku. W tym
dniu otrzymałem smsa od pana Donalda Tuska, że zmienił swój numer
telefonu i zmienił swoją komórkę. Koincydencja jest bardzo wyraźna.
Ja uważam, że Pegasusem lub innym sposobem, rząd polski podsłuchiwał
Donalda Tuska, a w momencie, w którym stało się to trudniejsze,
przeniesiono się na mnie, aby wysłuchiwać moich rozmów
z panem Przewodniczącym
– opowiadał Roman Giertych w Parlamencie Europejskim.
Potem było jeszcze bardziej dramatycznie! W intrygę wplątano bowiem samego Papieża Franciszka.
Głównym
celem był pan Donald Tusk i w 2019 roku wszyscy oczekiwali na jego
decyzję, czy wystartuje w wyborach prezydenckich, czy też nie. Dla PiS
był on najgroźniejszym przeciwnikiem i chciano wiedzieć co planuje
i w jaki sposób podejmuje decyzje. W tym okresie byłem
inwigilowany w Polsce i na terenie Włoch. Przygotowywałem wtedy pewne
elementy polityczne związane z wizytą Donalda Tuska u Papieża
Franciszka. Ta inwigilacja na terenie Włoch miała związek z tą wizytą
i być może ktoś spodziewał się, że po tej wizycie będzie ogłoszony start
Donalda Tuska w wyborach, które się nie wydarzył
– przekonywał Roman Giertych.
W ramach
tej inwigilacji, nic specjalnego na mnie i Donalda Tuska nie
znaleziono. (…). Stałem się celem kolejnego ataku, gdzie mnie
zatrzymano, skuto kajdankami, by mnie upokorzyć i próbowano pozbawić
mnie prawa do wykonywania zawodu. Sądy oceniły te zatrzymania jako
nielegalne, przeszukania nielegalne, a zarzuty za kompromitujące dla
prokuratury. Sądy wezwały też rząd polski do zaprzestania inwigilowania
obywateli przez CBA (…)
– dodał.
Włoskie śledztwo i polityka
Na koniec
Roman Giertych, zapewne przez przypadek, ujawnił, że sprawa „Pegasusa”,
to w rzeczywistości, narzędzie do zmiany władzy w Polsce. Adwokat Tuska
chce też, by sprawą zajęli się włoscy prokuratorzy.
W przyszłym
tygodniu moi adwokaci składają do prokuratury w Rzymie zawiadomienie
o możliwości popełnienia przestępstwa związanego z użyciem „Pegasusa”
przeciwko mnie na terenie Włoch. (…). Myślę, ze sprawa Pegasusa
doprowadzi do tego, że demokracja w Polsce zostanie obroniona i sprawi,
że Polska wróci do grona państw, w których nie używa się metod
autorytarnych do zwalczania opozycji politycznej
– zakończył woje wystąpienie Roman Giertych.
Pan
mecenas Roman Giertych przyzwyczaił nas do swoich sensacyjnych
wystąpień. Z treści zamieszczanych przez niego w mediach
społecznościowych stworzyć można niejedną fabułę filmu akcji. Kłopot
w tym, że momentami Roman Giertych galopuje zbyt szybko. Nawet jak dla
żądnych wrażeń europarlamentarzystów.
Maryla
Giertych rezygnuje ze startu do Senatu! Adwokat składa hołd liderowi PO: Nie zrobię niczego, co byłoby wbrew planom Donalda Tuska
Jak m.in. powiedział w tym filmiku „nie zrobi niczego, co byłoby wbrew planom Donalda Tuska”. Skoro on postanowił poprzeć pakt senacki w takim składzie, ja nie będę tego kwestionował. Może w ten sposób dam dobry przykład rezygnacji z ambicji osobistych młodszym kolegom i koleżankom— mówił. Wcześniej w piątek Giertych zapowiedział, że tego dnia ogłosi decyzję w sprawie startu do Senatu z okręgu 45 w Warszawie. Z tego okręgu - w ramach paktu senackiego - wystartuje posłanka Magdalena Biejat (partia Razem). W zeszłym tygodniu Giertych - były lider Ligi Polskich Rodzin, a w przeszłości także wicepremier i szef resortu edukacji, obecnie czynny adwokat - przekazywał, że w ciągu najbliższych dni podejmie decyzję, czy startować do Senatu w Warszawie przeciwko kandydatowi PiS i kandydatowi Lewicy. Deklarował, że rozważa startowanie do Senatu poza tzw. paktem senackim opozycji z jednego z warszawskich okręgów obejmującego m.in. dzielnice Ochotę i Wolę.Wcześniej pojawiały się informacje o możliwości kandydatury Giertycha do Senatu w ramach paktu; takiej możliwości sprzeciwiała się m.in. Lewica.




