Przejdź do głównej zawartości

Piejo kury piejo ni majo koguta, czyli Roman pisze pozwy a góra faktur do zapłacenia i weksli in-blanco rośnie.CZ.II

 

Giertych zapowiada wniosek o

Giertych zapowiada wniosek o przesłuchanie premiera w śledztwie dot. KNF

Mec.
Roman Giertych, pełnomocnik biznesmena Leszka Czarneckiego,
zapowiedział w niedzielę złożenie wniosku o przesłuchanie premiera
Mateusza Morawieckiego w śledztwie dot. KNF. To reakcja na publikację
tygodnika "Newsweek", która ma ukazać się w poniedziałek.
"Newsweek": Po co Morawiecki spotkał się z Solorzem na kilka dni przed wybuchem afery KNF?
"Newsweek" pochwalił się swoim poniedziałkowym okładkowym tekstem.
Dziennikarze tygodnika ustalili, że na kilka dni przed tym, jak "Gazeta
Wyborcza" napisała o propozycji korupcyjnej, którą ówczesny szef KNF
złożył bankierowi Leszkowi Czarneckiemu, doszło do tajemniczego
spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z miliarderem Zygmuntem
Solorzem-Żakiem na terenie Świątyni Opatrzności Bożej.
Giertych: jeśli premier spotkał się z Solorzem-Żakiem, to będzie głównym świadkiem w katowickiej prokuraturze
Jeśli rzeczywiście (jak podaje Newsweek) Mateusz Morawiecki na parę dni
przed złożeniem przez PiS poprawki, która umożliwiała małym prywatnym
bankom przejęcie dużych banków, spotkał się z właścicielem takiego
małego banku (panem Solorzem), to będzie głównym świadkiem w katowickiej
prokuraturze - zapowiada Roman Giertych.
Premier rozmawiał z Solorzem-Żakiem o obchodach rocznicy niepodległości i filmie, przekonuje rzecznik rządu

- Spotkanie odbyło się z inicjatywy Prezesa Centrum Opatrzności Bożej i
dotyczyło kwestii związanych z przygotowaniami do obchodów 100. rocznicy
odzyskania Niepodległości, których istotna część odbywała się w
Świątyni Opatrzności w Wilanowie i była relacjonowana przez media
ogólnopolskie. Dyskutowano także na temat inicjatyw kulturalnych
towarzyszących obchodom 100-lecia Niepodległości, takich jak produkcja i
zaplanowana na 12.11 premiera filmu "Niepodległość", który okazał się
olbrzymim sukcesem. Warto przypomnieć, że w dniu premiery obejrzało go
ok. 6 mln widzów zarówno telewizji publicznej, jak i komercyjnej -
napisała w odpowiedzi na zadane przez nas pytanie Joanna Kopcińska.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

76. Spotkanie Morawieckiego i


Dziennikarze tygodnika "Newsweek" ustalili, że na kilka dni przed tym, jak "Gazeta Wyborcza" napisała o propozycji korupcyjnej, którą ówczesny szef KNF złożył bankierowi Leszkowi Czarneckiemu, doszło do tajemniczego spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z miliarderem Zygmuntem Solorzem-Żakiem na terenie Świątyni Opatrzności Bożej.

- Premier Mateusz Morawiecki i Zygmunt Solorz-Żak nie poruszali żadnych podejrzanych tematów, a ich rozmowa dotyczyła obchodów rocznicy odzyskania niepodległości - przekonywała w rozmowie z money.pl rzecznik rządu Joanna Kopcińska.

Tę wersję potwierdził Jakub Kłoczewski z Plus Banku. Wskazuje, że Zygmunt Solorz-Żak pełnił osobisty nadzór nad filmem "Niepodległość", który miał uroczystą premierę w Operze Narodowej w Warszawie.- Tematem rozmowy było podsumowanie prac związanych z produkcją filmu "Niepodległość" - przekonuje Kłoczewski. Jak tłumaczy, w głównej mierze koszty i prace nad nim były prowadzone i finansowane przez Telewizję Polsat. - Nadzór nad projektem prowadził osobiście pan Zygmunt Solorz-Żak - zdradza Kłoczewski.Rzecznik Telewizji Polsat jednocześnie zaprzecza, by w trakcie rozmowy z premierem były poruszane kwestie związane z jakimikolwiek bankami. "Nie było w ogóle tego typu tematu".

Plus Bank dodaje, że nigdy nie było planów przejęcie Getin Noble Banku, co sugerują media. Tłumaczy, że bank koncentruje się wyłącznie na organicznym rozwoju działalności operacyjnej.

Getin sprawy ewentualnego przejęcia nie komentuje. Analitycy rynkowi wskazują, że taki scenariusz należy traktować jak fantastykę finansową.

Prof. Krasnodębski o Giertychu: Czołowy faszysta Europy jest dziś liberalnym mecenasem

W
latach 2005-2007 była podobna opinia o Polsce, że jest
nacjonalistycznym krajem, że jest zagrożona demokracja - powiedział
prof. Zdzisław Krasnodębski w Radiu ZET.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

77. Giertych: Kurski jest

Giertych: Kurski jest notorycznym kłamcą. Teraz kłamstwa TVP mają posmak zbrodni

"W
dniu, gdy bliscy Adamowiczowi ludzie płakali, >Wiadomości<
wyemitowały materiał, w
którym wskazały ich palcami mówiąc: to wszystko przez was" - mówi w
rozmowie z dziennik.pl mec. Roman Giertych. Przekonuje, że "nad tym, co
się dzieje w TVP, nie można przejść do porządku dziennego". Ma też
pytanie do ministra Zbigniewa Ziobro: "Który kanał
telewizyjny oglądał przez ostatnie trzy lata więziennej odsiadki zabójca
prezydenta Gdańska?".

Wiadomości (19:30) z dzisiaj 14.01.2019

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

78. Kuriozalna debata "GW".


Kuriozalna
debata "GW". Michnik porównywał Narutowicza i Adamowicza, a Giertych
się "spowiadał": "Wstyd mi za każdą mowę nienawiści"

Adam Michnik i Roman Giertych / autor: Facebook/Gazeta Wyborcza
Zeszłotygodniowa debata „Gazety Wyborczej” w Muzeum Narodowym
miała dotyczyć tematu 1905 roku i Wielkiej Wojny. Jednak tragiczna
śmierć Pawła Adamowicza skierowała dyskusję na inne tory. A że wzięli
w niej udział Adam Michnik i Roman Giertych, to jak można było się
spodziewać, historia szybko została zaprzęgnięta, by szukać analogii
ze śmiercią Gabriela Narutowicza i rzucać oskarżenia pod adresem
obozu rządzącego.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Michnik pogada sobie z Giertychem. W ramach zapowiedzi straszy PiS-em i porównuje polski rząd do obozu sanacyjnego

Redaktor
naczelny „Gazety Wyborczej” wymienił trzy momenty pęknięcia polskiego
społeczeństwa: 1905 rok i „zderzenie dwóch koncepcji troski
o niepodległość”, a także I wojnę światową oraz konflikt dwóch
orientacji – na państwa centralne oraz na Ententę.

Trzecie
pęknięcie to oczywiście sprawa Gabriela Narutowicza, pierwszego
prezydenta RP, zamordowanego w kontekście brutalnej nagonki politycznych
sił, wrogich prezydentowi

— wyliczał Michnik,
przechodząc do szukania analogii pomiędzy tym wydarzeniem, a śmiercią
Pawła Adamowicza. PiS zostało porównane do narodowej demokracji,
w domyśle: jako skrajna siła pełna nienawiści…

Jak
dzisiaj analizujemy, to co się stało, to nie sposób uciec od pewnych
analogii. Mianowicie społeczeństwo nasze jest głęboko pęknięte, tak
głęboko, ze jedna część drugiej części odmawia w ogóle prawa
do polskości. (…) To debata o tym, w jakiej Polsce chcemy żyć, jaką
polskość chcemy współtworzyć dzisiaj. I to jest wreszcie namysł nad tym,
jak oceniać te hasła, które mówią o potrzebie jedności, nie wskazując
na winnych tego, że ta jedność została tak brutalnie podeptana

— mówił dalej naczelny „GW”.

Jeżeli
słyszymy dzisiaj o „zdradzieckich mordach”, odpowiedzialnych
za katastrofę smoleńską, czy za zamach i zamordowanie prezydenta
Kaczyńskiego i wielu innych przedstawicieli naszej klasy politycznej,
to trzeba sobie postawić pytanie: co musi się wydarzyć, żeby jakieś
elementy tego pęknięcia zostały przezwyciężone

— dodał.

Uczestniczący
w dyskusji historyk Maciej Górny stwierdził, że nie da się tak łatwo
porównać sytuacji obecnej Polski do czasów po I wojnie światowej. Choć
i on nie mógł się powstrzymać przed rzucaniem oskarżeń.

Ówczesna
propaganda Narodowej Demokracji – nacjonalistyczna, ksenofobiczna,
antysemicka oraz wykluczająca z polskości przeciwników politycznych –
jest uderzająco podobna do uprawianej przez PiS

— powiedział.

Roman
Giertych zbudził kontrowersje. Gdy tylko zaczął przemawiać, grupa osób
zaczęła krzyczeć. I również były lider Ligi Polskiej Rodzin wchodził
w buty swoich przedmówców, przedstawiając w PiS oraz TVP w najgorszy
możliwy sposób.

Jedna rzecz nasuwa się w sposób
oczywisty – kampania nienawiści organizowana w mediach. Wówczas to była
prasa drukowana i ulotki, a dziś Internet i telewizja, ale istota
problemu jest ta sama. Kontekst śmierci prezydentów Narutowicza
i Adamowicza jest oddawany poprzez to środowisko medialne, które
zostało wytworzone

— mówił.

Narutowicza
nazywano zdrajcą i sprzedawczykiem mniejszości, odbierano mu prawa
do polskości. Dzisiaj kontekst pana prezydenta Gdańska jest – można
powiedzieć – identyczny. Przez ostatnie miesiące mieliśmy do czynienia
z kampanią nienawiści

— stwierdził, wskazując w tym momencie na telewizję publiczną.

I mówił
to wszystko dawny przedstawiciel endeckiej myśli politycznej! Dorota
Wysocka-Schnepf z „GW” nie omieszkała tego przypomnieć.

Wymieniał
pan całe przykłady aktów i mowy nienawiści, ale nie wymienił jednego –
politycznych aktów zgonu Pawła Adamowicza wystawionego przez Młodzież
Wszechpolską, którą to pan wskrzesił w 89 roku i którą porzuci. Nie mam
pan poczucia klęski wewnętrznej i poczucia, że to częściowo na pana
spada odpowiedzialność za to, co oni dzisiaj robią?

— pytała dziennikarka, żona b. ambasadora w USA Ryszarda Schnepfa, a jej słowa… zostały nagrodzone brawami!

W tym
momencie Giertych dokonał przed środowiskiem „Wyborczej” i przed samym
Adamem Michnikiem niejako politycznej „spowiedzi”. Adwokat Tuska starał
się jak mógł, by wkupić się w ich łaski.

Oczywiście,
można robić różnego rodzaju analogie i moja droga polityczna jest
znana. Mógłbym krótko odpowiedzieć na to pytanie, jak jednemu
z ministrów rządu Netanjahu (…), że tylko krowa nie zmienia poglądów

— nawiązał do słów Michnika.

Jan
Paweł II napisał w „Fides et ratio”, że wiara i rozum to dwa skrzydła,
które wznoszą człowieka do  kontemplacji prawdy. Moa ścieżka
i polityczna w jakim sens duchowa polegała na tym, że stopniowo z 
człowieka wychowanego w ideologii narodowej, która głosiła budowę
Katolickiego Państwo Narodu Polskiego, ale w którymś momencie
zrozumiałem, że to błąd podwójny, ze względu na uniwersalną wiarą, jak
i na rozum. Nacjonalizm jest nie do pogodzenia z wiarą, a budowa państwa
wyznaniowego z rozumem

— twierdził.

Ta ewolucja
najpierw doprowadziła mnie do konfliktu z o. Tadeuszem Rydzykiem. (…),
a w konsekwencji tego, że PiS zawarło bliski sojusz z Radiem Maryja,
to doprowadziło do ostrego konfliktu z Jarosławem Kaczyńskim oraz
z Młodzieżą Wszechpolską, potem doprowadziło do takich gestów, jak
wizyta w Jedwabnem

— opowiadał.

Jak
ludzie zastanawiają się, dlaczego jestem przyjacielem Donalda Tuska,
Radka Sikorskiego i wielu polityków PO, to przecież nie wynika z niczego
innego, tylko z tego, że w 2007 roku to ja zadecydowałem o tym,
że skończy się rząd Jarosława Kaczyńskiego

— dodał dumny z siebie Roman Giertych.

Wstyd mi za każą mowę nienawiści (…) i każde podłe zachowanie Polaków

— stwierdził, a tę jego „spowiedź” docenił sam Adam Michnik.

Jak
słyszę co dziś się mówi o Tusk, Wałęsie, Mazowieckiem, Geremku, czy
Kuroniu, mam poczucie, że jako państwo zmierzamy w tym samym kierunku
co w latach 30. Twardo donikąd

— ciągnął naczelny „GW”.

I jak zawsze wszystko sprowadzono do jednego. Chodzi w zasadzie o odebranie władzy PiS.

Polacy
dostaną szansę zdecydowania, czy unikniemy katastrofy sanacji, czy
wybierzemy dyktaturę Kaczyńskiego, czy wolność i demokrację. Ale żeby
je wygrać, opozycja musi się zjednoczyć. A przede wszystkim zjednać
sobie wyborców PiS. Żeby kiedyś powstało normalne państwo, w którym raz
rządzą jedni, a raz drudzy, bo tak ludzie wybierają

— ogłosił Giertych.

kpc/”GW”/Facebook

Grzegorz Schetyna: Do skutku będziemy żądać delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej

Będziemy
domagać się ścigania sprawców gróźb i mowy nienawiści, delegalizacji
organizacji nawołujących do nienawiści – zapowiedział w sobotę
przewodniczący PO Grzegorz Schetyna podczas konwencji "Kobieta, Polska,
Europa".


"Gazeta Wyborcza": Spółka powiązana z PiS chciała wybudować w stolicy dwa wieżowce

"Gazeta
Wyborcza" opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy m.in.
prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem
Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie...

Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Wyborcza", w
ubiegły piątek prawnicy Birgfellnera – Roman Giertych i Jacek Dubois –
wysłali do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o "uzasadnionym
podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego".
Austriacki biznesmen zarzuca prezesowi partii rządzącej "dokonanie
oszustwa wielkich rozmiarów".

Jeszcze w poniedziałek rzeczniczka PiS Beata
Mazurek odniosła się na Twitterze do - zapowiadanego wówczas - artykułu
"GW". "+Pseudo rewelacje+ o których tak dziś głośno na TT to kolejny
art. GW o spółce Srebrna. Te same plotki i spekulacje, które słyszymy od
lat. Poniżej odpowiedz BP PiS do red. Czuchnowskiego na przesłane
pytania" - napisała Mazurek.

Co ma Srebrna? Oto majątek spółki związanej z PiS

Przybliżamy dane o majątku spółki Srebrna, związanej ze
środowiskiem kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Właścicielem firmy
jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego.

Internet kpi z Giertycha po jego zapowiedziach dotyczących „taśm Kaczyńskiego”. Cenckiewicz: „Ten tweet jest historyczny”

Jak dowiedziała się nieoficjalnie „Wyborcza”, w ubiegły
piątek prawnicy Birgfellnera – Roman Giertych i Jacek Dubois – wysłali
do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o „uzasadnionym podejrzeniu
popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”. Austriacki
biznesmen zarzuca prezesowi partii rządzącej „dokonanie oszustwa
wielkich rozmiarów”. Sprawa ma związek z ujawnionymi dziś przez GW
„taśmami Kaczyńskiego”.

„Gazeta Wyborcza” opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy
m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem
Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch
wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa
miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w
wysokości do 300 mln euro, czyli ok. 1,3 mld zł – podała „GW”. W
biurowcu mają się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji
Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego.

Birgfellner był od 2017 r. zaangażowany w projekt budowy dwóch
190-metrowych wieżowców (łącznie w sprawie projektu spotykał się od maja
2017 roku 16 razy). Całkowite wynagrodzenie Austriaka, po wybudowaniu
„dwóch wież”, miało wynosić 3 proc. wartości inwestycji, czyli ok. 9 mln
euro (ok. 39 mln zł). Srebrna nie dostała jednak od władz Warszawy ani
pozwolenia na budowę, ani tzw. wuzetki, czyli warunków zabudowy. Nie
przeniosła również praw użytkowania działki pod budowę na firmę Nuneaton
(spółka powołana do realizacji projektu, jej prezesem został
Birgfellner).

Projekt budowy został wstrzymany ze względu na nieprzychylność władz Warszawy i kampanię działacza miejskiego Jana Śpiewaka.

Po wstrzymaniu inwestycji przez Kaczyńskiego, zarząd spółki odmówił
Birgfellnerowi zapłaty za jego pracę, choć Austriak wykonał już część
prac przygotowawczych: projekt architektoniczny, strategię realizacji,
wycenę nieruchomości, prowadził negocjacje z wykonawcami poszczególnych
etapów, zatrudnił pracowników, architektów.

W nagranej rozmowie Birgfellner przekonuje Jarosława Kaczyńskiego, że
„nie jest oszustem” i przedstawia dokumenty potwierdzające wykonane
przez niego prace. Prezes PiS potwierdza, że plan inwestycji został
wstrzymany. „Wszystko wiem, przecież ja nie chcę nikogo oszukiwać. Ja
wiem, że to wszystko było robione dla nas. Ja bym chciał zapłacić, tylko
muszą być do tego podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich
opracowań, które tu są, były dołączone rachunki. Ile to kosztowało,
znaczy, jaka firma za to bierze” – mówił Kaczyński cytowany przez
„Wyborczą”.

Prezes PiS proponuje też Austriakowi, aby wystąpił o zapłatę do sądu.
„Według mnie to najprostsza droga, żeby tę sprawę załatwić. Ja wtedy
będę mógł być może jakoś w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby
poszli na ugodę (…). Jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać
przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna” – mówi prezes
PiS.

Tymczasem Roman Giertych, pełnomocnik Birgfellnera
(najprawdopodobniej to Austriak przekazał nagrania do redakcji GW),
musiał zmierzyć się ze złośliwymi komentarzami internautów po swoich
zapowiedziach, że „taśmy Kaczyńskiego” zniszczą PiS. „To historyczny
tweet” – skomentował na Twitterze Sławomir Cenckiewicz. Poniżej
komentarze.

Ten tweet jest historyczny! https://t.co/5Ly38KuYxW

— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) 29 stycznia 2019

Miłego wieczoru i dobrego jutro dnia.

— Roman Giertych (@GiertychRoman) 28 stycznia 2019

Nocy nie prześpię przez was wszystkich !!! :)

— Tom Wait (@WaitsTw) 28 stycznia 2019

Jeżeli to rzeczywiście będzie takie mocne i z udziałem WIADOMOKOGO, to będzie w tym jakaś poetycka symetria.

— Magdalena (@rollotomasi2) 28 stycznia 2019

Kiedyś był taki gangster ps. "Kapiszon" – #TakieSkojarzenie

— Tom Wait (@WaitsTw) 28 stycznia 2019

No to lecę po szampana i popcorn

— nietabeata ™ #FBPE (@nietabeata) 28 stycznia 2019

Co ty, popcor tylko kawior.

— Beata W (@BeataIzabella) 28 stycznia 2019

Misiek w ciąży…Jarek ojcem…

— GrzegorzKos (@kosti68) 28 stycznia 2019

Misiek w ciąży…Jarek ojcem…

— GrzegorzKos (@kosti68) 28 stycznia 2019

Nigdy nie sądziłam, że to napiszę, ale przez Pana nie usnę

— Anna (@Anna32363335) 28 stycznia 2019

Ale numer! Chyba nie usnę z emocji

— Grażyna Jurusik (@GrazynaJurusik) 28 stycznia 2019

pic.twitter.com/9K3jcAXgsB

— Pazina (@_te_helena) 28 stycznia 2019

Wysłałem właśnie do szefa SMS, że "coś mnie bierze" i jutro nie ma mnie w pracy

— Robert (@Robert66702381) 28 stycznia 2019

Wow!!!! pic.twitter.com/3OttfetSi1

— Salomea Tracz (@tracz_salomea) 28 stycznia 2019

Czyżby Pan Chrzanowski nie zamierzał się sam topić ? ????

— Art2 Dee2 (@art2_dee2) 28 stycznia 2019

Mam nadzieję, że wszystko dobrze zabezpieczone.
Nie wierzę żeby nie spróbowali tego zablokować wszelkimi dostępnymi im
środkami. Noc może być gorąca.

— JoannaK #FBPE (@joanna_kukawska) 28 stycznia 2019

Ale że aż tak? Pytam dla koleżanki. pic.twitter.com/RGxfWXBqLW

— Laura Palmer (@laura_palmer_PL) 28 stycznia 2019

pic.twitter.com/cDjV6qdyni

— Ivkanka (@ivazet) 28 stycznia 2019

No to już lecę po winko !!!

— mo ann nia z EU (@tradtec2101) 28 stycznia 2019

Ja już mam tylko nie wiem o której otworzyć????

— fitti (@fittiza) 28 stycznia 2019

Roman 11, to zakrawa na wojnę domową.

— Człowiek z żelaza (@wirusxxix) 28 stycznia 2019

Panie Mecenasie, chociaż na jaką literkę się zaczyna? bo umieram z ciekawości

— Jadwiga Jadwiga (@MaxxxBilly) 28 stycznia 2019

Pół Polski dziś nie zaśnie, a jutro wykupią cały alkohol????

— monopol (@monopol2011) 28 stycznia 2019

Ale jak to będzie clicbait to nigdy wam tego nie wybaczę.

— ZnanyKrytyk (@_Krytyk_) 28 stycznia 2019

Żeby się tylko nie okazało, że to będzie taki sam cichy pierd jak z taśmami #KNF i nagraniem MM bo będzie kompromitacja

— Janusz (@Janusz67167065) 28 stycznia 2019

Panie Romanie, mam nadzieję, że to co Pan
zapowiada, będzie na tyle wielkie, by zmyć Pański wielki grzech w
postaci kolaboracji z Jarosławem Kaczyńskim za 1szego PiSu.

— Pan_Robak (@RobakPan) 28 stycznia 2019

K… A, nie wytrzymam do jutra

— oscarpride (@oscarpride69) 28 stycznia 2019

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

79. Marcin Makowski‏Konto

Jaka to wszystko, z każdej strony, potworna amatorka.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

80. Sellin: Agenda tworzenia




Roman Giertych tłumaczy się z „Gazety Wyborczej”

W odpowiedzi na wpis mecenasa, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” sprostował podtytuł.  zobacz więcej







  1. Mała errata do dzisiejszego leadu. Powinno być: "Gerald Birgfellner zeznał, że Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł DLA księdza z rady fundacji..."
    Austriak ks. Sawicza na oczy nie widział.


5 godzin temu

Prezes to ma rękę do ludzi od zarządzania wielkimi inwestycjami: sekretarka generała PRL; agent bezpieki; przyjaciółka domu; osobisty kierowca i znikający z kopertą ksiądz, którego szuka teraz cała Polska.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

81. Narobił szumu i ucieka?


Narobił szumu i ucieka? Giertych: Mój mocodawca rozważa sprzedaż długu Jarosława Kaczyńskiego i Srebrnej

Mecenas przyznał w TVN24, że jego klient rozważa sprzedać „długu”.

W postępowaniu
cywilnym w Polsce osiągnięcie prawomocnego wyroku w obecnych realiach
warszawskich wynosi od 4 do 6 lat. Mój mocodawca rozważa sprzedaż długu
Jarosława Kaczyńskiego i „Srebrnej” osobom, które chciałyby taką
rzetelność zakupić

—powiedział Giertych.

Mógłby to być szybszy sposób odzyskania pieniędzy

—dodał adwokat.

Nie ma przeszkód prawnych w tym zakresie. Takie rzeczy się robi pod warunkiem, że się ogłasza

—zaznaczył.

kk/TVN24


Komedia! "GW" poszukuje księdza, któremu Austriak miał wręczyć 50 tys. zł. Internauci: "Przebierzcie Hugo-Badera"

Jarosław Kurski wystosował na Twitterze apel, aby zgłosiły się do niego osoby, które wiedzą, gdzie jest duchowny!

autor: YouTube/Gazeta Wyborcza


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

83. Szokujące doniesienia!


Szokujące doniesienia! Zniszczono akta śledztwa ws. spotkania Kulczyka z Giertychem. Były zakwalifikowane jako "niearchiwalne"

Akta umorzonego śledztwa ws. potajemnego spotkania Romana
Giertycha (ówczesnego członka komisji orlenowskiej) z Janem Kulczykiem
na Jasnej Górze w 2004 r. zostały zniszczone w 2012 r. Prokuratura
zakwalifikowała je do „kategorii niearchiwalnej”

Przypomnijmy, że biznesmen Jan Kulczyk i ówczesny lider LPR Roman
Giertych na Jasnej Górze spotkali się na początku września 2005 roku.
Najpierw doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez lidera Ligi Polskich Rodzin złożył Jan Kulczyk.
Twierdził, że Roman Giertych miał żądać od niego materiałów
kompromitujących prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Potem
zawiadomienie złożył lider Ligi Polskich Rodzin, twierdząc,
iż doniesienie złożone przez Jana Kulczyka jest fałszywe.

Śledztwo w sprawie zostało umorzone.

Informację
o tym spotkaniu ujawnił 9 listopada pełnomocnik Kulczyka mec. Jan
Widacki podczas wystąpienia przed komisją śledczą. Odczytał oświadczenie
Kulczyka, w którym ten stwierdzał, że Giertych domagał się materiałów
obciążających prezydenta Kwaśniewskiego i obiecywał biznesmenowi,
iż jeśli je dostarczy, będzie bezpieczny.

Kaczyński pisze do prokuratury w sprawie "Gazety Wyborczej". "Działając jako pokrzywdzony zawiadamiam..."

Prezes
PiS Jarosław Kaczyński skierował do prokuratury zawiadomienia o
podejrzeniu popełnienia przestępstwa zniesławienia przez dziennikarzy
"Gazety Wyborczej" oraz posłów Platformy Obywatelskiej - wynika z
informacji PAP. Sprawa ma związek z publikacjami dotyczącymi planów
budowy wieżowca w Warszawie.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

84. W co grają Giertych i Dubois?


W co grają Giertych i Dubois? Prokuratura: Działania adwokatów Birgfellnera - dążeniem do spowolnienia postępowania


Czynności podejmowane przez austriackiego biznesmena Geralda
Birgfellnera i jego adwokatów wskazują na dążenie do nieuzasadnionego
wydłużenia czynności, co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez
prokuratora decyzji procesowych - oświadczyła w czwartek Prokuratura
Okręgowa w Warszawie.


Mocno należy podkreślić fakt, że dotychczas zeznania
zawiadamiającego są bardzo zdawkowe, a on sam zasłania się w wielu
wypadkach niepamięcią

—przekazał PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

Jeden
z pełnomocników Birgfellnera, mec. Jacek Dubois, powiedział PAP
odnosząc się do oświadczenia prokuratury, iż „prokuratura dokonuje
społecznej dezinformacji”. Zaznaczył, że śledczy dostali „cały
podstawowy materiał, który daje dane uprawdopodabniające, iż do czynu
zabronionego doszło”. We wspólnym oświadczeniu opublikowanym po południu
wraz z drugim z pełnomocników mec. Romanem Giertychem zaznaczył,
że „Birgfellner jest zainteresowany jak najszybszym wszczęciem
i poprowadzeniem postępowania w związku ze złożonym przez
niego zawiadomieniem”.

W stanowisku prokuratury podkreślono,
że „czynności podejmowane przez zawiadamiającego i jego adwokatów -
takie jak niestawiennictwo na wskazane przez prokuratora terminy, brak
doręczenia oryginałów nagrań, a także dotychczasowa treść zeznań -
wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności,
co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora decyzji
procesowych w tym postępowaniu”.

Podejmowane przez
zawiadamiającego i jego pełnomocnika działania i zaniechania wskazują,
że próbują oni co najmniej spowolnić postępowanie karne, o czym świadczy
także brak przedłożenia przez nich jakichkolwiek nagrań wskazanych
w zawiadomieniu, a także nieprzedłożenie ich w trakcie
pierwszego przesłuchania

—zaznaczył prokurator.

Jak dodał „dopiero na stanowcze żądanie prokuratora do dostarczenia nagrań zawiadamiający przedłożył je dopiero 13 lutego”.

Nośnik
elektroniczny przedstawiony prokuraturze zawierał jakieś zapisy dwóch
rozmów, co do których nie można stwierdzić z całą pewnością czy dotyczą
one spotkań wskazanych przez zawiadamiającego i opisanych
w „Gazecie Wyborczej”

—ujawnił prokurator. Zaznaczył, że do chwili obecnej prokurator nie otrzymał oryginałów nagrań.

Z kolei
obaj pełnomocnicy Birgfellnera w swym zamieszczonym w czwartek
na portalu społecznościowym oświadczeniu zaznaczyli, że „złożenie
oryginalnego nośnika nie jest w ogóle możliwe bez
sporządzenia protokołu”.

A protokołu nie można sporządzać w postępowaniu sprawdzającym, gdyż niezbędne jest do tego wszczęcie śledztwa

—dodali.

Jednocześnie
prokuratura poinformowała, że w środę po południu pełnomocnik
zawiadamiającego mec. Giertych „przesłał do prokuratury faksem pismo,
w którym poinformował, że jego klient nie stawi się na wezwanie
w dniach 21 i 22 lutego”.

Jako przyczynę
niestawiennictwa wskazał pobyt poza Polską jego klienta w tym czasie.
Jednocześnie zaproponował kontynuowanie czynności przesłuchania
terminach 28 lutego lub 1 marca

—poinformowała prokuratura.

Prokuratura
przekazała, że „niezwłocznie po wpłynięciu zawiadomienia prokurator,
dbając o dynamikę i szybkość prowadzonego postępowania, pomimo
obszerności materiałów objętych zawiadomieniem - blisko 1000 dokumentów,
w znacznej części w języku angielskim - bezzwłocznie ustalił termin
pierwszego przesłuchania”.

Odbyło się ono 11 lutego.
(…) Pomimo gotowości prokuratora zawiadamiający i jego pełnomocnik nie
wyrazili zgody na kontynuowanie czynności dnia następnego, czyli
12 lutego. Została ona wznowiona dopiero 13 lutego, a przerwana po dwóch
godzinach, na wniosek zawiadamiającego, z przyczyn osobistych

—głosi oświadczenie.

Dbając
o sprawność zakończenia czynności procesowej jaką jest przesłuchanie
zawiadamiającego, prokurator ustalił z jego pełnomocnikiem, że 15 lutego
nawiążą ze sobą kontakt telefoniczny i wówczas zostanie ustalony
kolejny, dogodny dla strony, termin przesłuchania. Prokurator podjął
próby kontaktu z mec. Giertychem 15 lutego, a wobec braku tego kontaktu
również 18 lutego. Próby te nie przyniosły rezultatu. Dlatego też
prokurator poprosił kancelarię mec. Giertycha o kontakt. Prośba
ta pozostała bez odzewu. Wobec tego prokurator doręczył wezwania
zawiadamiającemu na dzień 21 i 22 luty bieżącego roku na wskazany
do korespondencji adres

—relacjonował prok. Łapczyński.

Prokurator
podkreślił, że „zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego nie
zakończenie przesłuchania zawiadamiającego o przestępstwie uniemożliwia
podjęcie decyzji procesowej”.

Nieprawdą jest,
że do wszczęcia postępowania konieczne jest zakończenie przesłuchania
pokrzywdzonego. Wielokrotnie prokuratura wszczyna postępowania z urzędu
i w ogóle przesłuchanie pokrzywdzonego nie jest niezbędne
do tego wszczęcia

—powiedział z kolei mec. Dubois.

Jak
dodał „prokuratura słuchała naszego klienta przez dwa dni i dostała
cały podstawowy materiał, który daje jej dane uprawdopodabniające,
iż do czynu zabronionego doszło”.

Zawiadomienia nie
opieraliśmy na „taśmach”, tylko na dokumentach, które w tej sprawie
złożyliśmy. To prokuratura zainteresowała się +taśmami+ i poprosiła
o ich dostarczenie. Na pierwszą prośbę z prokuratury zostało to z naszej
strony spełnione, natomiast prokuratura nigdy nie wspominała
o oryginałach, prosiła o zapis cyfrowy, który został jej przekazany

—powiedział mec. Dubois.

Ponadto,
odnosząc się do kwestii wyznaczania terminów przesłuchań Birgfellnera,
adwokat zaznaczył, iż „w prokuraturze znalazły się dokumenty dotyczące
wskazania, kiedy nasz klient znajduje się poza krajem, a kiedy wraca”.

To, że w prokuraturze jest bałagan i te dokumenty nie trafiły do pani prokurator, to wina organizacji pracy w tej jednostce

—ocenił.

Dubois
powiedział także, że w czwartek o godz. 9 był w prokuraturze i „pani
prokurator nie wyraziła żadnej prośby o przekazanie jej oryginałów
nagrań oraz nie przekazała mu jakichkolwiek wątpliwości”.

Wydaje
się, że jest to działanie mające na celu uratowanie nadwyrężonego
wizerunku przez ten organ, a nie jakiekolwiek informacje odpowiadające
rzeczywistemu stanowi faktycznemu

—powiedział.

Przykro mi, że prokuratura dokonuje społecznej dezinformacji

—zaznaczył adwokat.

W końcu
stycznia „Gazeta Wyborcza” opublikowała zapisy i nagrania rozmowy
z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego
z Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców
przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Złożone pod koniec
stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku zapłaty za złożone
austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniami
do inwestycji budowy dwóch wieżowców. W lutym prokuratura dwukrotnie
przesłuchiwała Birgfellnera w związku ze złożonym zawiadomieniem.

W środę
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że tłumaczka
występująca jako biegła w postępowaniu sprawdzającym z zawiadomienia
Birgfellnera, została zmieniona. Chodziło o wątpliwości
co do jej bezstronności.

Po opuszczeniu siedziby
prokuratury 11 lutego tłumaczka wsiadła do auta razem ze świadkiem
Geraldem B. i jego pełnomocnikiem, mec. Giertychem

—mówił
prok. Łapczyński. Zdaniem prokuratury „takie zachowanie budzi
wątpliwości co do bezstronności tłumacza, który w posiedzeniu
przygotowawczym pełni rolę pośrednika między stronami”.

Mec.
Dubois powiedział zaś, że „tłumaczka, która nie miała przy sobie
telefonu i nie miała jak wezwać środka lokomocji, przy pani prokurator
spytała, czy możemy ją wywieźć na zewnątrz i czy może skorzystać
z naszego wyjazdu”.

Pani prokurator nie wyraziła z tego powodu jakiegokolwiek sprzeciwu, czy zaniepokojenia

—podkreślił adwokat.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

85. Prokuratura: G. Birgfellner

Prokuratura: G. Birgfellner ukarany grzywną za niestawienie się na przesłuchaniach

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała postanowienie o nałożeniu
dwóch kar porządkowych po 3 tys. zł na Geralda Birgfellnera za
niestawienie się na przesłuchaniach zaplanowanych na czwartek i piątek –
poinformował PAP rzecznik prokuratury.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

86. Prokuratura publikuje skan

Prokuratura publikuje skan zeznań Birgfellnera. "Strony nie zgłosiły żadnych uwag"

Skan
ostatniej strony protokołu z przesłuchania austriackiego biznesmena G.
Birgfellnera z 13 lutego br. zawierający m.in jego podpis zamieściła w
środę na swojej stronie Prokuratura Okręgowa w Warszawie. "Strony nie
zgłosiły żadnych uwag do treści protokołu" - dodała prokuratura.W ten sposób prokuratura
odniosła się do materiału we wtorkowej "Gazecie Wyborczej", która -
powołując się na pełnomocników Austriaka - podała, że na protokole z
przesłuchania z 13 lutego br. nie było podpisu Austriaka. Według "GW" w
trakcie przesłuchania miało się "zrobić nieprzyjemnie", a protokół
sporządzony przez prokuratora miał być "nieścisły". "Spór trwa wiele
godzin. Austriak w końcu protokołu nie podpisuje" - napisano.
Wątpliwości Birgfellnera i jego pełnomocników miało także budzić to, że
13 lutego w przesłuchaniu uczestniczyła inna tłumaczka niż 11 lutego. Już we wtorek prokuratura zapewniła, że Gerald Birgfellner podpisał protokół przesłuchania, które odbyło się 13 lutego. Prosimy
o niepowielanie nieprawdziwych informacji umieszczonych w artykułach
pt. +Austria wkroczy do gry?+, który ukazał się dziś w +Gazecie
Wyborczej+, oraz +Taśmy Kaczyńskiego. Austriacki biznesmen chce
przesłuchań z udziałem ambasady+, zamieszonym na portalu wyborcza.pl
- zaapelował we wtorek prok. Łukasz Łapczyński.

Prośba o ochronę dyplomatyczną i wniosek o dopuszczenie obserwatora
ambasady Austrii do przesłuchań Geralda Birgfellnera - takie dokumenty
złożyli w poniedziałek mecenasi austriackiego biznesmena - podaje we
wtorek Gazeta Wyborcza.

Jak czytamy w "GW", pełnomocnicy Birgfellnera chcą, by dyplomaci byli obecni na najbliższych przesłuchaniach – 28 lutego i 1 marca.

"Jacek Dubois i Roman Giertych informują ambasadę, że niepokoi ich dotychczasowy przebieg postępowania oraz możliwość złamania konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. Piszą, że mają wątpliwości, czy zasady procedury karnej stosowane są w sposób właściwy. Chodzi o wyjątkową pozycję Jarosława Kaczyńskiego, na którego złożył doniesienie biznesmen" - pisze gazeta.

Histeria Komitetu Obrony Sprawiedliwości! „Kasta” i jej sojusznicy bronią adwokata Birgfellnera, a atakują prokuratora…

autor: pk.gov.pl/youtube

Komitet Obrony Sprawiedliwości to całkowicie upolityczniona
instytucja składająca się m. in. z przedstawicieli stowarzyszeń
sędziowskich, stowarzyszenia prokuratorów „LEX super omnia”
i Helsińskiej Fundacjo Praw Człowieka. KOS ostro zaatakował Bogdana
Święczkowskiego, Prokuratora Krajowego, który domagał się wszczęcia
postępowania dyscyplinarnego wobec Jacka Dubois, pełnomocnika
Geralda Birgfellnera.


Prokuratura kontynuuje przesłuchanie Geralda Birfellnera

Przesłuchanie
austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera kontynuuje w czwartek
warszawska prokuratura okręgowa. Birgfellner i jego pełnomocnicy stawili
się w prokuraturze około godz. 9.30.

No i po sprzeciwie. Giertych już uwierzył Trzaskowskiemu? "Takie słowa rozumiem i popieram. Prostujemy ster i nie damy się…

Takie słowa rozumiem i popieram. Szkoda, że w deklaracji poszło o krok
za daleko, ale prostujemy ster i nie damy się podzielić, mimo
różnic poglądów

— napisał na Twitterze Roman Giertych odnosząc się
do wpisu Rafała Trzaskowskiego dotyczącego karty LGBT+.Jak widać,
wystarczyło kilka ostrzejszych słów prezydenta Warszawy,
a były lider Ligi Polskich Rodzin już stawia na koncyliacyjny ton.
Czyżby tak bardzo uwierzył w zapewnienia Rafała Trzaskowskiego?


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

87. Skarbówka ściga Birgfellnera?


Skarbówka ściga Birgfellnera? Roman Giertych histeryzuje: ”Zastraszania ciąg dalszy”

Nie odbierał pism wysyłanych na adres, nie kontaktował się
ze służbami skarbowymi więc skarbówka przyszła do niego. Mowa
o Geraldzie Bilgfellnerze, austriackim biznesmenie, który wczoraj
zeznawał w prokuraturze. Właśnie na korytarzu w prokuraturze
funkcjonariusze Urzędu Kontroli Skarbowej wręczyli mu pisma, których
wcześniej osobiście nie odbierał. Roman Giertych uznał to za formę
zastraszania jego klienta.


Urzędnicy UKS weszli za naszą zgodą. Wcześniej
dostaliśmy wniosek od naczelnika Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie.
Prosił o umożliwienie doręczenia pisma panu Birgfellnerowi.
Argumentował, że pan Birgfellner nie odbiera poczty i przesłuchanie,
o którym wie z mediów, jest okazją do przekazania korespondencji.

– powiedział „Wyborczej” Łukasz Łapczyński, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

Innego zdania jest mec.Roman Giertych, który ze sprawy zrobił „aferę”.

Trzech
mężczyzn z Urzędu Kontroli Skarbowej próbowało uniemożliwić nam wyjście
na przerwę z prokuratury. Zagrodzili nam drogę na korytarzu
prokuratury. Gdy dowiedziałem się, że to nie jest zatrzymanie
opuściliśmy budynek. Chcieli wręczyć listy. Zastraszania ciąg dalszy.

– histeryzował na twitterze.

Widać,
że nawet rutynowe działania instytucji państwowych wzbudzają
u Giertycha i jego klienta kontrowersje. Czego się naprawdę boją?

Czas minął. Jeśli do jutra prokuratura nie podejmie żadnej decyzji,
odwołamy się do prokuratora nadrzędnego. Jeśli to nie pomoże, złożymy
skargę do sądu na przewlekłość" - powiedział mec. Roman Giertych,
pełnomocnik Birgfellnera, austriackiego biznesmena, który domaga się od
spółki Srebrnej 1,3 mln euro.W środę w prokuraturze odbędzie ostatnie
przesłuchanie biznesmena. Mój klient jest już bardzo zmęczony - mówił
Giertych. - Zainwestował
swój czas, pieniądze, pracował bardzo ciężko, a na koniec usłyszał:
chcesz pieniądze za swoją pracę, to idź do sądu. Jeśli to nie jest
oszustwo, to co jest oszustwem w Polsce?Adwokat
austriackiego biznesmena dodał, że oczekuje od prokuratury decyzji o
wszczęciu postepowania a także przesłuchania kluczowych w sprawie osób,
m.in. Jarosława Kaczyńskiego i Kazimierza Kujdy.

Pełnomocnicy
biznesmena Jacek Dubois i Roman Giertych wskazują, że według Kodeksu
postępowania karnego faza sprawdzająca nie może trwać dłużej niż 30 dni,
a okres ten został już przekroczony.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

88. Giertych zirytowany


Giertych zirytowany niepowodzeniem ws. Birgfellnera: "Złożyliśmy zażalenie na bezczynność prokuratury"

Przed tygodniem Birgfellner po raz szósty zeznawał w warszawskiej
prokuraturze okręgowej w ramach postępowania sprawdzającego w związku
z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa
PiS Jarosława Kaczyńskiego, które pod koniec stycznia złożył
w prokuraturze drugi z pełnomocników Austriaka mec. Jacek Dubois.

Prokuratura nam powiedziała, że mamy przetłumaczyć 20 tysięcy stron i że w kwietniu będzie następne przesłuchanie


przekazał po tym szóstym przesłuchaniu mec. Giertych. Z kolei rzecznik
prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński
informował wtedy, że prokurator nie może jeszcze podjąć decyzji
o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa po zawiadomieniu
Birgfellnera. Wyjaśniał, że konieczne jest m.in. przetłumaczenie
dokumentów przez biegłego.

Mec. Dubois zapowiedział wówczas
złożenie skargi na opieszałość do prokuratury wyższego rzędu ze względu
na niewszczęcie śledztwa. W tym tygodniu w rozmowie z PAP mec. Dubois
potwierdził, że przygotował skargę na opieszałość działań prokuratora.
Zapowiedział też, że pismo to będzie skierowane do Prokuratury
Regionalnej w Warszawie za pośrednictwem warszawskiej
prokuratury okręgowej.

Złożyliśmy dziś zażalenie
na bezczynność prokuratury w sprawie zawiadomienia o możliwości
popełnienia przestępstwa oszustwa złożonego przez G. Birgfellnera.
Przekroczone zostały terminy kodeksowe. Prokuratura mimo sześciokrotnych
przesłuchań pokrzywdzonego nie potrafi podjąć decyzji

— napisał w środę po południu na Twitterze mec. Giertych.

Prok. Łapczyński powiedział PAP w środę, że do godz. 16 pismo pełnomocników Birgfellnera nie wpłynęło do prokuratury okręgowej.

Wcześniej
prokuratura przesłuchiwała Birgfellnera 11, 13 i 28 lutego oraz
1 i 11 marca. Wydano też postanowienie o nałożeniu na Birgfellnera dwóch
kar porządkowych po 3 tys. zł za niestawienie się na przesłuchaniach
zaplanowanych na 21 i 22 lutego.

Pod koniec stycznia „Gazeta
Wyborcza” opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in.
prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Birgfellnerem dotyczącej planów
budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS
spółkę Srebrna. Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie
o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS dotyczy braku
zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane
z przygotowaniami do tej budowy.

W połowie lutego „Gazeta
Wyborcza” podała, że Birgfellner zeznał w prokuraturze, iż Jarosław
Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji,
która jest właścicielem spółki Srebrna; chodziło o budowę drapaczy
chmur w Warszawie.

Prokuratura oświadczała z kolei jeszcze
w lutym, że czynności podejmowane przez Birgfellnera i jego adwokatów
wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności,
co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora
decyzji procesowych.

Birgfellner o szczegółach negocjacji w siedzibie PiS: Kaczyński z kopertą wszedł do pokoju, gdzie Sawicz już siedział

Podczas
przesłuchania w prokuraturze 13 marca Gerald Birgfellner ujawnił
kolejne szczegóły „koperty dla księdza”. Przekonuje, że 7 lutego 2018
przywiózł
do centrali PiS 50 tys. zł. Do wypłacenia tej sumy, przeznaczonej ponoć
dla ks. Sawicza, miał go
nakłonić prezes PiS Jarosław Kaczyński - informuje Gazeta Wyborcza.
"Zeznania złożone dotychczas przez austriackiego biznesmena budzą
wątpliwości, wymagają szczegółowej analizy pod względem ich
wiarygodności" - komentuje sprawę Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

89. Giertych zaatakował Julię


Giertych zaatakował Julię Przyłębską u Olejnik: Ona nie jest prezesem TK! Ten wyrok nie ma żadnej mocy wiążącej

Nie uznaję wyroków ludzi, którzy twierdzą, że są sędziami, a nie są

– powiedział Roman Giertych w programie „Kropka nad i”.

Założyciel Ligi Polskich Rodzin opowiadał m.in. o proteście nauczycieli.

Jako obywatel chciałem powiedzieć, że zdecydowanie popieram starania nauczycieli o podwyższenie pensji

– stwierdził.

Uważam, że to co się stało ostatnio, czyli próba
przekupstwa wyborczego, próba oferowania miliardów z naszych pieniędzy,
było zapalnikiem wobec tych grup społecznych, które słusznie mają prawo
oczekiwać, że nie otrzymają zapomogi, tylko im się godnie zapłaci za ich
pracę. To, co państwo płaci nauczycielom, to jest skandal

– dodał.

Opowiadał też o tym, jak bohatersko załatwił podwyżki dla nauczycieli, kiedy sam był ministrem edukacji.

Wymogłem szantażem od Jarosława Kaczyńskiego podwyżki. Groziłem zerwaniem koalicji. Ci ludzie teraz stoją pod ścianą

– powiedział.

Następnie
opowiadał o tym, że PiS „przekupuje kolejne grupy społeczne”
i „roztrwonił” pieniądze podatników. Wpadł nawet na pomysł,
by sprywatyzować częściowo spółki Skarbu Państwa, by zdobyć więcej
pieniędzy na inne przedsięwzięcia.

Prowadząca program
Monika Olejnik pytała o to, czy 50 tysięcy, o których mówił biznesmen
Birgfellner, nie były przypadkiem łapówką.

Może pani to określić jak pani chce

– powiedział Giertych.

Mój
klient jest absolutnie bezpieczny, bo jako pierwszy poinformował
prokuraturę – dodał. Giertych zaatakował też jedną z prokuratorów. Pani
prokurator po prostu łże. Mój mocodawca bardzo jasno przedstawił co było
kwestią jego wynagrodzenia, a co kwestią kosztów, które poniósł

– stwierdził.

Następnie
odniósł się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. KRS. Jego zdaniem,
nie jest to żadnej wyrok. Giertych nie uznaje Julii Przyłębskiej
za prezes TK.

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: Przyłębska ręcznie manipuluje składami? Bzdura! Takich metod
używał Rzepliński, który w 2016 nie uznawał nowych sędziów TK!

Mówi Pani o grupie sędziów, z której jedna osoba mieni się prezesem, mimo że nim nie jest

– powiedział.

Nie uznaję wyroków ludzi, którzy twierdzą, że są sędziami, a nie są

– dodał.

Ten wyrok nie ma żadnej mocy wiążącej

– mówił.

Jak widać, Roman Giertych wciąż nie pogodził się z faktem, że to nie jego ulubiona formacja rządzi Polską.

mly/tvn24

Giertych: Prezes PiS wstrzymuje proces sądowy

Prezes
PiS Jarosław Kaczyński wstrzymuje proces sądowy; nie odebrał mojego
wezwania ani wezwania sądu - mówił w środę mec. Roman Giertych,
pełnomocnik Geralda Birgfellnera. Wcześniej na Twitterze poinformował,
że wysłał prezesowi PiS wezwanie do zapłaty 50 tys. zł.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

90. To było kwestią czasu.


To było kwestią czasu. Birgfellner żali się w "GW": Myślę, że Kaczyński właśnie dlatego mnie oszukał, bo jestem cudzoziemcem

autor: YouTube/Republika/GW

Austriak w rozmowie z „GW” przyznaje, że po raz pierwszy o budowie wieżowców miał usłyszeć od prezesa PiS w 2017 roku.

Mówił,
że sprawa ma długą historię, a on bardzo chciałby ją zrealizować, ale
musi jeszcze coś posprawdzać i poukładać sobie w głowie

—wspomina.

Birgfellner mówi też, że inwestycja „miała przebiegać w absolutnej tajemnicy”.

Czasami
musiałem czekać w kuchni, by ludzie w poczekalni mnie nie widzieli.
Kaczyński mówił mi, że rozmawiał z (premierem Mateuszem) Morawieckim
o wieżowcu i usłyszał od niego, iż obawia się naszego projektu, bo może
to kosztować PiS utratę głosów

—wspomina.Myślę, że właśnie dlatego mnie oszukał, bo jestem cudzoziemcem.
Wiedział też, że jego ludzie nie są w stanie podołać takiemu zadaniu jak
budowa wieżowca przy Srebrnej. Mówił mi, że to jego wielka idea,
że próbował ruszyć tę inwestycję od 15 lat, ale nikt nie był w stanie
jej zrealizować. Jego ludzie tylko o tym gadali


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

91. Giertych kieruje sprawę do

Giertych kieruje sprawę do sądu przeciwko Święczkowskiemu. "Mam dość powtarzania przez prokuraturę łgarstw"

Kieruję
sprawę do sądu przeciwko Bogdanowi Święczkowskiemu - poinformował na
Facebooku Roman Giertych. Pełnomocnik Geralda Birgfellnera tłumaczy, że
"ma dość powtarzania przez prokuraturę łgarstw".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

92. Porażka Birgfellnera!


Porażka Birgfellnera! Prokuratura nie uwzględniła jego zażalenia. Skarżył się na rzekomą bezczynność ws. jego zawiadomienia

Warszawska prokuratura regionalna nie uwzględniła zażalenia
na bezczynność prokuratora w sprawie zawiadomienia o możliwości
popełnienia przestępstwa oszustwa złożonego przez austriackiego
biznesmena Geralda Birgfellnera


Prokuratura Regionalna w Warszawie po rozpoznaniu
zażalenia zawiadamiającego na bezczynność Prokuratury Okręgowej
w Warszawie w wydanym postanowieniu nie uwzględniła zażalenia

— powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka.

Zażalenie
wpłynęło do warszawskiej prokuratury regionalnej w drugiej połowie
marca. Wcześniej - 13 marca - Birgfellner po raz szósty zeznawał
w warszawskiej prokuraturze okręgowej w ramach postępowania
sprawdzającego w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia
przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, które pod koniec
stycznia złożył w prokuraturze jeden z pełnomocników Austriaka, mec.
Jacek Dubois.

Prokuratura nam powiedziała, że mamy przetłumaczyć 20 tysięcy stron i że w kwietniu będzie następne przesłuchanie


przekazał po tym przesłuchaniu drugi z pełnomocników Austriaka mec.
Roman Giertych. Z kolei rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej
w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński informował wtedy, że prokurator nie
może jeszcze podjąć decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia śledztwa
po zawiadomieniu Birgfellnera. Wyjaśniał, że konieczne jest m.in.
przetłumaczenie dokumentów przez biegłego.

Mec. Dubois
zapowiedział wówczas złożenie skargi na opieszałość do prokuratury
wyższego rzędu ze względu na niewszczęcie śledztwa. Zgodnie z Kpk
„jeżeli osoba lub instytucja, która złożyła zawiadomienie
o przestępstwie, nie zostanie w ciągu 6 tygodni powiadomiona o wszczęciu
albo odmowie wszczęcia śledztwa, może wnieść zażalenie do prokuratora
nadrzędnego albo powołanego do nadzoru nad organem, któremu
złożono zawiadomienie”.

We wtorek mec. Dubois powiedział PAP, iż nie jest zaskoczony takim rozstrzygnięciem prokuratury.

Birgfellner
był w tej sprawie sześciokrotnie przesłuchiwany przez warszawską
prokuraturę okręgową w terminach: 11, 13 i 28 lutego oraz 1,
11 i 13 marca. Wydano też postanowienie o nałożeniu na Birgfellnera
dwóch kar porządkowych po 3 tys. zł za niestawienie się
na przesłuchaniach zaplanowanych na 21 i 22 lutego. Ostatnio sąd uchylił
te kary. W zeszłą środę Birgfellner nie stawił się na kolejnym terminie
przesłuchania w warszawskiej prokuraturze okręgowej.

Pokrzywdzonego
przesłuchuje się kilkadziesiąt godzin, a osoby, których zawiadomienie
dotyczy nie pyta się nawet, czy zaprzeczają zarzutom. (…) Pokrzywdzonego
karze się najsurowszymi karami porządkowymi, które nawet sąd uchylając
je ocenił jako przejaw rażąco nadmiernej surowości

— napisał w poniedziałek na swoim profilu na Facebooku mec. Giertych.

Jak
kontynuował „w związku z tymi wszystkimi działaniami, które
pokrzywdzony odbiera jako prześladowanie wysłał on do prokuratury
informacje, że kolejne przesłuchania w ramach postępowania
sprawdzającego (przed wszczęciem śledztwa) mogą się odbyć wyłącznie
w polskich placówkach dyplomatycznych w Austrii”. Dodał przy tym,
że „możliwość i tryb takich przesłuchań dopuszcza Kodeks
postepowania karnego”.

Prokuratura oświadczała z kolei jeszcze
w lutym, że czynności podejmowane przez Birgfellnera i jego adwokatów
wskazują na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności,
co prowadzi do uniemożliwienia podjęcia przez prokuratora
decyzji procesowych.

tkwl/PAP

Prezydent Warszawy odmawiając spółce Srebrna w 2018 roku zgody na budowę
wieżowców "rażąco naruszył prawo". Samorządowe Kolegium Odwoławcze
właśnie uchyliło tę decyzję i przesłało do ponownego rozpatrzenia.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

93. Giertych przed Izbą

Giertych przed Izbą Dyscyplinarną SN. Prokuratura Krajowa wydała oświadczenie

W
czwartek Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zajmowała się wnioskiem o
ukaranie mec. Romana Giertycha. 28 maja stanie przed nią mec. Jacek
Dubois. Obaj reprezentują Geralda Birgfellnera, który zarzucił oszustwo
prezesowi PiS. Oświadczenie wydała dziś Prokuratura
Krajowa. Przekonuje, że kroki podjęte przez Prokuratora Generalnego nie
mają związku z czynnościami procesowymi, które obaj prowadzą.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

94. Histeryczny apel Giertycha:


Histeryczny apel Giertycha: Będziemy się bić o każdy głos, o każdego człowieka, o każdą wioskę, miasteczko, miasto

Oni próbują wprowadzić nam dyktaturę jednej partii, gdzie dla
swoich będzie bezkarność i kasa, a dla przeciwników więzienie i nędza.
To jest ich plan

— napisał na Facebooku Roman Giertych.

W swoim orędziu do przeciwników PiS, twórca Ligi Polskich Rodzin straszył wprowadzeniem w Polsce dyktatury.

Tydzień
temu ponieśliśmy porażkę i nasza reakcja musi być taka sama. Będziemy
się bić o każdy głos, o każdego człowieka, o każdą wioskę, miasteczko,
miasto. Będziemy Bo mamy o co. Nie jest to zwykła walka wyborcza.
I trzeba sobie to jasno powiedzieć. Ci którzy nami rządzą nie są godni
aby podać im rękę z jednego powodu: oni nie próbują wygrać wyborów
(to jest w polityce normalne), oni próbują wprowadzić nam dyktaturę
jednej partii, gdzie dla swoich będzie bezkarność i kasa, a dla
przeciwników więzienie i nędza. To jest ich plan

— czytamy.

Giertych próbuje też przekonywać, że wygrana PiS oznacza bycie cywilizacyjnie wschodem.

To walka
o to, aby była demokracja, a nie rządy monopartyjne. To walka o to, czy
będziemy cywilizacyjnie zachodem, czy wschodem. To walka o to, czy
nasze dzieci będą się chować w wolnym kraju, czy w PRl-bis

— pisze Giertych.

Dlatego
apeluję do wszystkich: przestańcie biadolić i narzekać. I nie myślcie,
ze ktoś się w dyktaturze monopartyjnej urządzi. Albo będziecie głosić
chwałę Jarosława Kaczyńskiego, wielbić ojca Rydzyka, kochać Jacka
Kurskiego, składać kwiaty pod pomnikami Lecha Kaczyńskiego albo nie
będziecie władzy potrzebni

— przekonuje.

Następnie apeluje, by podpisywać „Akt Solidaryzmu Narodowego” i radzi opozycji, by nie szydzić z osób wierzących.

Podpiszmy
Akt Solidaryzmu Narodowego, który będzie zobowiązaniem
do sprawiedliwego podziału dóbr narodowych. Proponuję tutaj, aby
opozycja zapowiedziała zwiększone opodatkowanie bogatych na rzecz
biednych. Ostatnie lata były zbyt wielkim narastaniem
rozwarstwienia społecznego.

Zapewnijmy społeczeństwo
o Bezpieczeństwie Kulturowym, czyli o tym że będziemy się nawzajem
szanować przy całej naszej różnorodności. I nie będziemy patrzeć
bezczynnie zarówno na to, jak ktoś obraża osobę ze względu na jej wybory
osobiste lub życiowe, ale również ze względu na wiarę. Szyderstwa
z osób wierzących muszą być potępione na równi z szyderstwami wobec
innych postaw. A próby rozliczania ludzi Kościoła z grzechów (słuszne
jeżeli grzechy były przestępstwami) nie mogą oznaczać podważania roli
i znaczenia Kościoła. Nie oznacza to oczywiście, że nie będziemy ostro
krytykować kleru za polityczne używanie Kościoła, co jest niestety
nagminną praktyką ostatnich lat

— czytamy w apelu Giertycha.

mly/facebook


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

95. "Wyborcza" staje w obronie


"Wyborcza" staje w obronie Leszka Czarneckiego: "Prokuratura odmówiła mu statusu pokrzywdzonego". W tekście nie…

autor: wPolsce.pl/zdjęcie 'Gazeta Wyborcza'

Prokuratura stwierdziła, że złożona Leszkowi Czarneckiemu propozycja nie powodowała szkód finansowych dla niego.

Propozycja
złożona Leszkowi Czarneckiemu nie powodowała dla niego żadnej szkody,
jak również nie doszło do naruszenia żadnego dobra prawnego
Leszka Czarneckiego

— podkreśla w rozmowie z „GW” prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

Wyborcza”
alarmuje, że brak statusu pokrzywdzonego nie pozwala Leszkowi
Czarneckiemu oraz jego pełnomocnikowi prawnemu Romanowi Giertychowi
na dostęp do akt, nie mogą też brać udziału w przesłuchaniach oraz
zadawać podczas nich pytań.

W artykule „Dla dobra władzy”
dziennikarze „GW” Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski stwierdzają,
że zarówno sprawa KNF, jak i kwestia „dwóch wież” nie są prowadzone
przez prokuraturę dynamicznie, co ma sprzyjać władzy.

Widać,
że „Wyborcza” dalej nie może znieść tego, iż jej „bomby” okazują się
być niewypałami. Znamienne, że w swoim tekście nie wspomina ani słowem,
iż banki należące do Leszka Czarneckiego oferowały obligacje GetBack,
na których ludzie stracili duże pieniądze.

tkwl/wyborcza.pl


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

96. Giertych chce śledztwa ws.

Giertych chce śledztwa ws. grupy przestępczej wykorzystującej podsłuchy do obalenia rządu

Wniosek
o wszczęcie śledztwa ws. istnienia zorganizowanej grupy przestępczej
wykorzystującej nielegalne podsłuchy do obalenia rządu złożył do
Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga mecenas Roman Giertych. Wniosek ma
związek z publikowanym w mediach wnioskiem Marka Falenty o ułaskawienie.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

97. Spór o synagogę Izaaka. "The


Spór o synagogę Izaaka. "The Times of Israel": "To czarny dzień dla Żydów w Krakowie". Do sprawy dołącza Roman Giertych

Synagoga Izaaka, Kraków - Kazimierz / autor: screen/wikipedia.pl/Krystyna Pruchniewska

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie zablokowała wstęp
do Synagogi Izaaka. Do świątyni próbowali dostać się chasydzi, a całe
zdarzenie jest elementem konfliktu między Gminą Żydowską a chasydzką
fundacją. Przed budynkiem stoją zamaskowani ochroniarze. Jak twierdzi
rabin Avi Baumol, publicysta „The Times of Israel”, „to czarny dzień dla
Żydów w Krakowie”.


Próbowaliśmy rozmawiać, próbowaliśmy doprowadzić do spotkania. Mogliśmy to załatwić w normalny, cywilizowany sposób


powiedział przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie
Tadeusz Jakubowicz. Odniósł się w ten sposób do konfliktu między Gminą
a Fundacją Chabad Lubawicz, który eskalował w poniedziałek, kiedy
to grupa chasydów nie została wpuszczona do Synagogi Izaaka
na krakowskim Kazimierzu.

Synagogą, której właścicielem
jest Gmina Żydowska, od 2008 r. zarządzała - według relacji mediów -
chasydzka Fundacja. Ma tam swoje biuro, prowadzi sklep koszerny,
bibliotekę, a w świątyni regularnie odbywają się modły dla lokalnej
społeczności żydowskiej. W zeszłym roku Gmina chciała podwyższyć czynsz,
w związku z czym sprawa trafiła do sądu. Jak poinformował PAP
Jakubowicz, rozstrzygnięcie miało być korzystne dla Gminy.

Umówiliśmy się na spotkanie, żeby siąść,
porozmawiać, ustalić cenę, jaka jedną i drugą stronę by zadowalała.
Strona przeciwna nie przyszła. W momencie, kiedy już siedzieliśmy,
dostaliśmy wiadomość, że jej pełnomocnikiem zostaje Roman Giertych


powiedział Jakubowicz. Przypomniał, że Synagoga obecnie nie służy tylko
jako miejsce modlitwy, ale i takie, w którym prowadzona jest
działalność komercyjna.

W poniedziałek wstęp do Synagogi był
zablokowany, a na bramie zauważyć można było łańcuchy i kłódki.
Przedstawiciele Fundacji wezwali na miejsce policję, ale funkcjonariusze
jedynie pouczyli zgromadzonych o trybie postępowania cywilno-prawnego.

Gmina
Wyznaniowa Żydowska w Krakowie, w wydanym w poniedziałek oświadczeniu
podkreśliła, że „jako właściciel Synagogi Izaaka, którego nie wiąże
umowa z jakimkolwiek podmiotem w zakresie najmu lub udostępnienia
pomieszczań Synagogi”, dowiedziała się, że w pomieszczeniach świątyni,
która wpisany jest do Rejestru Zabytków i za którą Gmina ponosi prawną
odpowiedzialność, „podjęte zostały czynności, które zagrażają jej
bezpieczeństwu i grożą jej zniszczeniem”. Według Gminy doszło
do uszkodzenia budynku poprzez wybicie okien, nielegalne podłączenie
źródeł dużej mocy poza systemem elektrycznym, bez zezwolenia zakładu
energetycznego - stan nieruchomości się pogarsza i wymaga
pilnej interwencji.

Podjęliśmy decyzję o przywróceniu stanu zgodnego z prawem, wyeliminowaniu zagrożeń i rozpoczęciu remontu obiektu


poinformowano w oświadczeniu. Podkreślono, że intencją Gminy „jest
trwałe udostępnienie Synagogi Izaaka dla wszystkich osób bez wyjątku,
które zgodnie z poszanowaniem podstawowych zasad będą chciały
uczestniczyć w organizowanych tam w przyszłości modlitwach
i innych wydarzeniach”.

Sprawa jest szeroko komentowana zarówno
w polskich, jak i izraelskich mediach. Przedstawiciel Fundacji Chabad
Lubawicz odmówili komentarza; nie udało się go uzyskać także
od jej pełnomocnika.

Z kolei zdaniem publicysty „The Times
od Israel”, rabina Aviego Baumola, „to ciemny dzień dla Żydów
w Krakowie”. Baumol napisał, że przez lata chwalił rozwój społeczności
żydowskiej w Krakowie, ale dziś czuje, że ta społeczność została przez
Gminę skrzywdzona i wyrzucona ze świątyni.

To przywołuje
obrazy z tego właśnie miejsca z wczesnych lat 40., kiedy Żydom broniono
dostępu do synagogi, a robili to uzbrojeni strażnicy

— stwierdził Baumol.

wkt/PAP/The Times of Israel”

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

98. A tak się starał. PO nie


A
tak się starał. PO nie chce Giertycha: "Wywloką nam, jak szef LPR, i
'reaktywator' Młodzieży Wszechpolskiej nie może startować z naszych list"

Chodził na masze KOD, podskakiwał, krytykował PiS, jako prawnik
reprezentował polityków PO. Robił co mógł, a i tak nie wystarczyło.

Giertych chciałby startować z podwarszawskiego okręgu nr 41

—informuje „Fakt”.

Giertych już raz tam przegrał z Konstantym Radziwiłłem

—przypomniał anonimowo ważny polityk z PO.

Późniejszy
minister zdrowia w rządzie PiS zdobył tam prawie 100 tys. głosów,
podczas gdy adwokat osiągnął wynik dwa razy gorszy.

W rozmowie
z tabloidem polityk PO podaje też inne powody niechęci partii Schetyny
wobec startu Giertycha z list Koalicji Obywatelskiej.

**Zaraz nam wywloką - jak szef LPR, jak „reaktywator” Młodzieży Wszechpolskiej może startować z naszych list?

—powiedział i dodał:

My walczymy o Polskę bez ekstremizmów.

Sam
Giertych, który ogromny apetyt na powrót do polityki. Wycofał się
z czynnej polityki po wyborczej porażce w 2007 roku, jednak z ambicji
politycznych nie zrezygnował.

Rozważam start, ale jednocześnie nie chciałbym rezygnować z praktyki adwokackiej

—powiedział „Faktowi”.

Koalicja
Obywatelska nie ustaliła jeszcze kto z jej list będzie startował
do Senatu. Giertych ma małe szanse, ale politycy PO wiedzą, że mocno
sprzyja im od lat…

CZYTAJ TEŻ:

Niesiołowski
na balkonie z Giertychem przebija wszystkich: Na marszu było 300 tys.
osób! I rzuca wyzwiskami: „Może do protestujących wyjdzie
Wielki Karakan…”

Kuriozalna opowieść Giertycha! „To my mamy większe prawo do odwoływania się do Jana Pawła II niż PiS i Kaczyński”

ann/”Fakt”


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

99. Sikorski i Tusk: Giertych

Sikorski i Tusk: Giertych powinien startować w wyborach z list KO. To prawdziwy bat na faryzeuszy

Taki
wojownik, jak Roman Giertych, byłby atutem na liście całej opozycji,
powinien startować z list Koalicji Obywatelskiej - uważa były szef MSZ
Radosław Sikorski. Zdaniem byłego premiera Donalda Tuska, Giertych to
"prawdziwy bat na faryzeuszy". "Dużo nas różni, ale ten pomysł popieram"
- dodał.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

100. W co oni grają? Giertych i


W co oni grają? Giertych i Dubois atakują rząd ws. Kosteckiego: Tezy MS stanowią próbę wybielenia działań organów ścigania

Tezy przedstawione w oświadczeniu MS są sprzeczne
ze zgromadzonym materiałem dowodowym i stanowią próbę wybielenia działań
organów ścigania i Służby Więziennej - poinformowali we wtorek
w oświadczeniu pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego, adwokaci Roman
Giertych i Jacek Dubois.

Pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego, adwokaci Roman Giertych
i Jacek Dubois, wydali oświadczenie, w którym domagają się po raz
kolejny wyjaśnienia śmierci byłego pięściarza. Oświadczenie opublikowano
na Facebooku, na profilu Romana Giertycha.

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: Broni Birgfellnera, teraz zajmuje się sprawą śmierci boksera.
Dubois atakuje resort Ziobry: Umarł człowiek, który był pod
opieką państwa

Rodzina zmarłego tragicznie
Dawida Kosteckiego domaga się wyjaśnienia wszystkich wątpliwości,
powstałych w związku z jego śmiercią

— napisali
w oświadczeniu adwokaci Roman Giertych i Jacek Dubois. Jednocześnie
podkreślili w nim, że tezy przedstawione w oświadczeniu Ministerstwa
Sprawiedliwości są sprzeczne ze zgromadzonym materiałem dowodowym
i stanowią „próbę wybielenia działań organów ścigania
i Służby Więziennej”.

Pełnomocnicy rodziny Dawida Kosteckiego
stwierdzili też, że „zupełnie niezrozumiały jest opór przed ponowną
sekcją zwłok zmarłego, w sytuacji, gdy dotychczasowa nie odpowiedziała
na podstawowe pytanie o mechanizm rzekomego samobójstwa oraz mechanizm
powstania śladów na ciele mogących wskazywać na udział osób trzecich”.

Domagamy
się w imieniu rodziny wyjaśnienia, dlaczego lekarze przeprowadzający
sekcję nie zrealizowali zaleceń prokuratora Kapuścińskiego, który
wskazał konieczność zweryfikowania sposobu powstania śladów na karku
zmarłego. Być może te zalecenia należy rozszerzyć o tezę sugerowaną
przez jedną z gazet („Rzeczpospolita”), że ślady te przypominają użycie
paralizatora. Bez wątpienia jednak wymaga to ustosunkowania się lekarzy
ZMS do opisu śladów na ciele, zawartych w opinii biegłego
dr Sadowskiego. Jest to tak oczywiste, że próba blokowania
przeprowadzenia tego dowodu rodzi wątpliwości co do intencji decydentów

– przekazali w oświadczeniu.

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: „GW”: Na ciele Kosteckiego odkryto dwa nakłucia na szyi.
Sprawą śmierci boksera zajął się RPO, bada ją też
komisja SW i prokuratura

W oświadczeniu, czytamy też,
że „zupełnie niezrozumiały jest apel, aby nie upolityczniać sprawy
śmierci Dawida Kosteckiego. Rodzina zmarłego nie jest żadnym podmiotem
politycznym, ani nie ma żadnych celów politycznych. Pełnomocnicy rodziny
działają na jej zlecenie i w ramach stosunku zlecenia adwokackiego.
Ewentualne konsekwencje polityczne wynikające ze stwierdzonych zaniedbań
lub przestępstw niedopełnienia obowiązków, które mogą dotknąć osoby
z życia politycznego, w tym Ministra Sprawiedliwości, nie stanowią ani
przedmiotu zabiegów, ani przedmiotu troski rodziny zmarłego, jak i jej
pełnomocników. Jedynym naszym celem jest dążenie do ujawnienia prawdy
o śmierci Dawida Kosteckiego” - brzmi oświadczenie.

W poniedziałek
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało oświadczenie, w którym
poinformowano, że prokuratura i Służba Więzienna profesjonalnie
wyjaśniają wszelkie okoliczności samobójstwa Dawida Kosteckiego, a także
śmierci Brunona Kwietnia, do których to przypadków doszło
w zakładach karnych.

Opinia publiczna jest
na bieżąco informowana o tych sprawach. Ministerstwo Sprawiedliwości
apeluje, aby w imię odpowiedzialności, zdarzenia te nie były
wykorzystywane do dezinformacji i walki politycznej

— brzmi oświadczenie MS.

MS zaznaczyło
w nim, że „Prokuratura Krajowa zdementowała informacje, jakoby Dawid
Kostecki kiedykolwiek w swoich zeznaniach wskazywał, że znani politycy
i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji
towarzyskich. Informacje podawane na ten temat przez niektóre media
są nieprawdziwe. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok mężczyzny
wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że Dawid Kostecki
popełnił samobójstwo”.

Do śmierci boksera Dawida
Kosteckiego doszło w ubiegły piątek nad ranem w celi Aresztu Śledczego
Warszawa-Białołęka. Kostecki miał się powiesić na pętli z prześcieradła,
leżąc w łóżku pod kocem. Nie udało się go uratować. Zlecona przez
prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich,
potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo.

W poniedziałek
„Gazeta Wyborcza” napisała, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało
Dawida Kosteckiego, odkrył dwa maleńkie - jak po igle - nakłucia
na szyi byłego boksera. Podejrzewał, że mógł zostać najpierw odurzony,
a potem uduszony, tak by wyglądało to na samobójstwo. Podczas sekcji
zwłok tych śladów nie zbadano.

mly/PAP


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

101. Przekazania na cel społeczny

Przekazania na cel społeczny 10 mln złotych zadośćuczynienia domagają się sędziowie od dziennikarzy publikujących artykuły o rzekomej grupie „Kasta”. W tej sprawie pełnomocnik części sędziów mec. Bartosz Lewandowski złoży 21 prywatnych aktów oskarżenia i 25 pozwów cywilnych o naruszenie dóbr osobistych.

Być może mamy do czynienia z jednym z największych i najbardziej kosztownych błędów w historii sztuki dziennikarstwa

— powiedział cytowany przez TVP Info adwokat podczas zorganizowanej w swojej kancelarii w Warszawie konferencji prasowej.

Jak
poinformował, prywatne akty oskarżenia i pozwy mają zostać skierowane
m.in. wobec dziennikarzy Onetu, „Gazety Wyborczej”, „Faktu” i portalu
Oko.press, a także wobec mec. Romana Giertycha.

„Gazeta Wyborcza”
opublikowała fragmenty prywatnych rozmów sędziów w komunikatorze
internetowym. Udało się je pozyskać dzięki „Małej Emi”. Rewelacje
potwierdził pełnomocnik kobiety, mecenas Konrad Pogoda. W rozmowie
z dziennikarzem z Czerskiej potwierdził, „iż była stworzona grupa
o nazwie Kasta na jednym z komunikatorów, w której uczestniczyła pani
Emilia”. Kobieta miała zostać zaproszona do grupy przez
jednego z sędziów.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Wyborcza” publikuje fragmenty prywatnych rozmów sędziów. „GW” grzmi: „Kasta Ziobry szczuje na sędziów”

Z kolei
w publikowanych przez Onet artykułach można było przeczytać,
że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach
społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała
prowadzić działania dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa
Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Wszystko miało odbywać się
za wiedzą wiceministra. Również Onet pisał o zamkniętej grupie o nazwie
„Kasta” mającej wymieniać się pomysłami na oczernianie części sędziów.

Według
mediów do wspomnianej grupy należeć m.in. dwaj zastępcy głównego
rzecznika dyscyplinarnego sędziów – Przemysław Radzik i Michał Lasota,
sędzia Konrad Wytrykowski z Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego,
członkowie KRS – Dariusz Drajewicz, Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz,
a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Rady oraz były prezes Sądu
Okręgowego w Katowicach i obecnie sędzia NSA Rafał Stasikowski.

Publikacje te doprowadziły do dymisji Łukasza Piebiaka.

Sędzia
Wytrykowski zaprzeczył prawdziwości tych informacji, podkreślając,
iż godzą w jego dobre imię i reputację. Oświadczył, że nigdy nie brał
udziału w fikcyjnej konwersacji grupowej o nazwie „Kasta”.

Nie
było takich rozmów, nie było żadnej grupy „Kasta”, nie było żadnej
grupy sędziów, która miała na celu hejtowanie w przestrzeni publicznej
swoich kolegów i koleżanek

— podkreślił mec. Lewandowski.

aw/TVP.Info

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

102. Tego jeszcze nie grali! Na


Tego jeszcze nie grali! Na okładce "GW" apel "nestora Stronnictwa Narodowego" Macieja Giertycha do katolików

autor: Fratria

83-letni nestor Stronnictwa Narodowego, działacz katolicki Maciej Giertych apeluje do katolików, by nie głosowali na PiS

— reklamuje „GW” na okładce Macieja Giertycha.

W środku
dziennika można przeczytać apel Macieja Giertycha do wyborców, który
został opublikowany na Facebooku przez Romana Giertycha. Do apelu został
dołączony biogram Maciej napisany przez jego syna.

Zbliżają
się najważniejsze wybory od lat. Powodowany poczuciem obowiązku
chciałbym przestrzec wszystkich moich Rodaków przed oddaniem w tych
wyborach głosu na PiS. Piszę do katolików świeckich w naszym kraju, gdyż
niestety rady jakie oni otrzymują w tym względzie od hierarchii, księży
i mediów katolickich są błędne i z niesłychaną arogancją wkraczają
w strefę wolności świeckich

— rozpoczyna swój list Giertych.

Głosowanie na PiS to pewna droga do zniszczenia Kościoła Polskiego i pewna droga do nieszczęść dla Polski

— grzmi.


Przychodzi Giertych do Michnika, czyli albo anty-PiS, albo stan wyjątkowy

Trzecioerpowska mutacja dziennika „Prawda” (ewentualnie „Komsomolska
Prawda”) nie może się zdecydować. Nie wie, czy lepsze byłoby takie
zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, które nie da mu sejmowej większości,
a w konsekwencji oznacza wprowadzenie stanu wyjątkowego, czy lepsza
jest porażka sauté, a wtedy nie trzeba by się uciekać do rozwiązania
zastosowanego przez „człowieka honoru”, bliskiego trzecioerpowskiej
„Prawdzie”. Dlatego publicysta dziennika Marek Beylin straszy stanem
wyjątkowym, zaś przedrukowany z atencją prof. Maciej Giertych namawia
do niegłosowania na PiS, gdyż explicite to uratuje Kościół w Polsce,
a implicite obroni też przed stanem wyjątkowym. Beylin zdaje się nie
wierzyć w zwycięstwo opozycji, dlatego straszy stanem wyjątkowym.
Giertych senior łudzi się, że jakaś szansa na zwycięstwo istnieje. Tekst
Giertycha seniora jest przedrukiem z Facebooka jego syna Romana
i zawiera biogram dendrologa sprokurowany przez latorośl, co jest
najzabawniejszym elementem tego zestawu – ze względu na to, co stara się
wytłumaczyć i to, co wyraźnie przemilcza. Ale ta cisza jest równie
znacząca jak w utworze Johna Cage’a – 4’33”.

Kiedy trwoga, to do Giertycha, wszystko jedno, z którego pokolenia –
to chyba jedna z zasad działania trzecioerpowej „Prawdy”. I nowy
autorytet nie zawodzi. Musi i chce „przestrzec wszystkich Rodaków przed
oddaniem w tych wyborach głosu na PiS”. Ale wszyscy Rodacy szybko
zostają zredukowani do „katolików świeckich”, gdyż „niestety rady, jakie
oni otrzymują w tym względzie od hierarchii, księży i mediów
katolickich są błędne i z niesłychaną arogancją wkraczają w strefę
wolności świeckich”. Pozostawanie w mylnym błędzie ma wynikać z bliskich
kontaktów Macieja Giertycha z Janem Pawłem II. I dzięki temu oraz
uczestnictwu „kilkadziesiąt lat temu” w „Synodzie Biskupów poświęconym
właśnie świeckim”, Maciej Giertych ma w małym palcu nie tylko rolę
świeckich, ale i „duchowieństwa lub mediów katolickich”. Nie bez
znaczenia jest też zapewne dosłowna interpretacja Biblii w kwestii wieku
i porządku świata, co Macieja Giertycha zapewne łączy bezpośrednio
z Bytem Najwyższym, dlatego może pouczać każdego, łącznie z biskupami.

Skoro
Maciej Giertych może, to i poucza. Na przykład twierdząc,
iż „głosowanie na PiS to pewna droga do zniszczenia Kościoła Polskiego
i pewna droga do nieszczęść dla Polski”.
Oto okazuje się,
że przez „ścisły związek Państwa z Kościołem nasz Kościół poniósł
ogromne straty duchowe wynikające z faktu, że ta część społeczeństwa
która nie popiera PiS (a jest to ponad połowa) masowo odchodzi
od Kościoła. Widać to po spadku uczestnictwa we Mszach Świętych” oraz
po „gwałtownym spadku powołań”. Żadne szersze procesy tu nie działają,
co Maciej Giertych uznaje za aksjomat tudzież powszechne prawo – jak
na przyrodnika przystało. Mamy zatem degrengoladę wynikającą z sojuszu
władzy z Kościołem (i na odwrót), przez co owa władza może łamać
wszystko, co da się złamać, a nawet to, co niełamliwe. Tu następuje cała
litania banałów powtarzanych przez wspólnotę OTUA.

Maciej
Giertych cierpi (także za miliony), gdyż przez lata miewał kontakt
z „wielkimi Prymasami Polski”. Dlatego „z tym większym przerażeniem”
patrzy na „bezradność księży i biskupów wobec cynicznego wykorzystywania
tysiącletniego dorobku Kościoła w Polsce przez grupę zamachowców”.
Ci zamachowcy mogą mieć nawet poukrywane gdzieś dinozaury, które mogłyby
zostać wykorzystane jako tajna broń masowego rażenia. A „zamachowcy”
są na tyle nieodpowiedzialni, że choć „zbliża się światowy kryzys
gospodarczy”, oni „za pieniądze z podatków kupują sobie głosy
w wyborach”. Prze co „ten kryzys dotknie nas wielokrotnie mocniej.
Zapłacą za to najsłabsi. Ci, którzy dzisiaj zwabieni telewizją publiczną
będą głosować na PiS”. A będą tak głosować, gdyż to bidota i ciemnota,
czyli „najczęściej ludzie ubożsi i słabiej wykształceni”. Ci ludzie
założą sobie pętlę na szyję, a przy okazji „odbije się [to]
na Kościele instytucjonalnym”.

Na koniec mamy wzruszające i dramatyczne świadectwo osobiste Macieja Giertycha:

„Mam
już 83 lata. Całe życie pracowałem jako leśnik, naukowiec, działacz
społeczny i polityk dla Polski i Kościoła. Przestrzegam wszystkich tych,
którym wydaje się, że głosując na PiS, realizują coś dobrego dla Polski
i coś dobrego dla Kościoła. Jesteście w błędzie”.

To oczywiste. Tak jak kiedyś rację miał popierany przez niego Wojciech Jaruzelski, tak teraz ma ją anty-PiS. Szkoda,
że Maciej Giertych nie sprecyzował, o który anty-PiS chodzi. Ale może
to nie jest konieczne, gdyż to już wyłożą w szczegółach Roman Giertych
z Adamem Michnikiem.

autor: Fratria/Twitter/screen wyborcza.pl

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

103. Pełnomocnicy Birgfellnera:

Pełnomocnicy Birgfellnera: Będzie skarga

Postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa z zawiadomienia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera jest niesłuszne i zostanie zaskarżone do sądu - zapowiedzieli w poniedziałek pełnomocnicy Austriaka.

Mec. Jacek Dubois i mec. Roman Giertych odnieśli się w ten sposób do postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 11 października o odmowie wszczęcia śledztwa w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, które prawnicy złożyli pod koniec stycznia.

W ocenie pełnomocników Birgfellnera - zamieszczonej na facebooku Giertycha - decyzja prokuratury jest "niesłuszna i zostanie zaskarżona do sądu". Prawnicy przypomnieli, że prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa po prawie dziewięciu miesiącach od złożenia zawiadomienia. Zwrócili też uwagę, że zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, postanowienie w sprawie wszczęcia śledztwa lub odmowy wszczęcia należy wydać w terminie 30 dni od dnia złożenia zawiadomienia.

Warszawska prokuratura okręgowa od lutego prowadziła postępowanie sprawdzające, które w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pod koniec stycznia złożył w prokuraturze jeden z pełnomocników Birgfellnera. Austriak był już siedmiokrotnie przesłuchiwany w tej sprawie, w tym raz w Austrii.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

104. Gawłowski wybrany senatorem,


Gawłowski wybrany senatorem, Giertych cały w skowronkach: Naród nie uwierzył zarzutom pisowskiej prokuratury

autor: Fratria

To przykład tego, że naród nie uwierzył zarzutom
prokuratorskim. I znając treść tych zarzutów muszę powiedzieć, że jak
pisowska prokuratura chce zamykać liderów opozycji, to powinna się
bardziej postarać, bo takie fakezarzuty jak wobec senatora Gawłowskiego
nie przejdą

– czytamy we wpisie Giertycha.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

105. Pełnomocnicy Birgfellnera

Pełnomocnicy Birgfellnera składają zażalenie ws. odmowy wszczęcia śledztwa

Złożyliśmy
do sądu zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w
sprawie zarzucanego przez G. Birgfellnera Jarosławowi Kaczyńskiemu
oszustwa wielkich rozmiarów - przekazał w poniedziałek jeden z
pełnomocników Austriaka mec. Roman Giertych.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

106. Giertych apeluje do opozycji:


Giertych apeluje do opozycji: Zerwijcie kworum w Sejmie do czasu wprowadzenia stanu wyjątkowego i przesunięcia wyborów

Roman Giertych postanowił wesprzeć opozycję i przedstawił jej
plan działania na najbliższy czas. Były polityk LPR namawia
przeciwników rządu do zerwania kworum w Sejmie.

CZYTAJ
RÓWNIEŻ: Platforma wpadła we własne sidła. Do Sejmu może nie przyjechać
nawet 1/4 jej posłów. Uszczuplone składy PSL i Lewicy

Giertych oczekuje, że rząd wprowadzi stan wyjątkowy, co doprowadzi do zmiany daty wyborów prezydenckich.

W tym celu polecił opozycji zerwanie kworum w Sejmie.

Apeluję
do całej opozycji o zerwanie quorum w Sejmie do czasu wprowadzenia
stanu wyjątkowego i przesunięcia wyborów na Prezydenta RP

— czytamy we wpisie Giertycha.


To
przez nich PO ryzykuje zdrowiem posłów? Fogiel: "Taki dobry plan!
Wymyślili go Giertych z Migalskim, co mogło pójść nie tak?!"

autor: Fratria/Twitter/@radekfogiel

Obstrukcja Koalicji Obywatelskiej z PO na czele, to plan
Romana Giertycha i Marka Migalskiego? Na Twitterze zasugerował
to Radosław Fogiel. „Co mogło pójść nie tak?!” - zapytał z przymrużeniem
oka wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Stąd całe zamieszanie?

W sarkastycznego
wpisu Radosława Fogla można wnioskować, że w Platformie trwa właśnie
gorączkowa analiza przyjętej strategii. Kto za nią odpowiada? Wszystko
wskazuje, że „niezastąpieni”: Roman Giertych i Marek Migalski.

Tymczasem
zza drzwi gabinetu Borysa Budki dochodzą podobno krzyki: - Taki dobry
plan! Wymyślili go Giertych z Migalskim, co mogło pójść nie tak?!

— napisał Radosław Fogiel.


Sejm przyjął zmiany w Regulaminie Sejmu! Umożliwią one m.in. zdalne głosowanie przez posłów

Sejm przyjął zmiany w Regulaminie Sejmu, które zakładają m.in.
możliwość głosowania zdalnego przez posłów. Zmiana umożliwi
przeprowadzenie głosowań zdalnych. „Za” było 250 posłów, przeciw 104,
14 wstrzymało się od głosu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

107. Roman Giertych

Roman Giertych / autor: Fratria/Facebook/Roman Giertych - strona oficjalna


Roman Giertych z nieoficjalnego doradcy opozycji chciałby
chyba stać się oficjalnym. Wczoraj na Facebooku ogłosił swój „Plan dla
opozycji”. „Zwracam się do opozycji o przyjęcie jasnego dla wszystkich
wyborców sposobu działania w najbliższych tygodniach” - napisał były
lider Ligi Polskich Rodzin. Niektóre punkty mocno zaskakują.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wycofanie Kidawy-Błońskiej przesądzone? Grodzki w TVN: Nie sądzę, aby pani Kidawa-Błońska brała udział w wyborach 10 maja

Start w wyborach i wspólny kandydat w II turze

Giertych
przedstawia swoje postulaty dla opozycji w sześciu punktach. Pierwsze
cztery nie robią wielkiego wrażenia. „Zero rozmów z PiS”, „maksymalne
trudnienie przyjęcia przez parlament zmiany do Kodeksu Wyborczego” itd.
To wszystko znamy z codziennej retoryki totalnej opozycji. Do tego Giertych
dodaje wspólne obsadzenie przez opozycję gminnych komisji wyborczych
i wyposażenie ich w środki ochrony osobistej. Były wicepremier chce
również od kandydatów opozycji deklaracji, że solidarnie poprą w drugiej
turze tego, który się w niej znajdzie. Co ważne, Giertych zachęca do porozumienia tylko trzech opozycyjnych kandydatów: Małgorzatę Kidawę-Błońską, Władysława Kosiniaka-KamyszaSzymona Hołownię.

1)
Zero rozmów z PiS na temat zmiany Konstytucji. 2) Maksymalne
utrudnienie przyjęcia przez parlament zmiany do Kodeksu Wyborczego,
w tym próby rozmów z Jarosławem Gowinem w tej sprawie. 3) W przypadku
przyjęcia jednak trybu korespondencyjnego głosowania porozumienie
pomiędzy trzema kandydatami opozycji, którzy uzyskują najlepsze wyniki
sondażowe (Kidawa-Błońska, Kosiniak-Kamysz i Hołownia), że którykolwiek
z nich wejdzie do drugiej tury zostanie poparty przez dwóch pozostałych
oraz wspólny apel do wyborców, aby wzięli udział w głosowaniu
korespondencyjnym, o ile technicznie będzie to możliwe. 4) Wspólne
obsadzenie gminnych komisji wyborczych swoimi przedstawicielami oraz
wyposażenie ich w środki ochrony osobistej przy liczeniu głosów: maski,
skafandry, rękawiczki

— czytamy.

Co z ważnością wyborów?

Naprawdę śmiesznie robi się dopiero przy punkcie piątym i szóstym. Giertych
wskazuje, że jeśli wybory wygra Andrzej Duda, to opozycja powinna ten
wynik zaskarżyć do Sądu Najwyższego. Natomiast w przypadku wygranej
któregoś z kandydatów opozycji… powinna wynik uznać.

5)
W przypadku ogłoszenia zwycięstwa Andrzeja Dudy wspólne zaskarżenie
wyników do SN. 6) W przypadku wygrania wyborów przez któregoś
z kandydatów opozycji wspólne uznanie tych wyników za wiążące

— pisze Giertych.

Adwokat stara się dalej tłumaczyć brak logiki swojego wywodu.

Dlaczego
nie ma sprzeczności pomiędzy pkt. 5 i 6? Dlatego, że to PiS w tych
wyborach oszukuje i tylko PiS. Każdy inny kandydat opozycji, który
wygrałby w takich oszukiwanych przez PiS wyborach tym bardziej wygrałby
w normalnych. Nie ma więc powodu, aby jego zwycięstwo unieważniać

— przekonuje.

Plan Giertycha dla opozycji / autor: Facebook/Roman Giertych
Plan Giertycha dla opozycji / autor: Facebook/Roman Giertych

Dlaczego plan?

Swoje motywacje Giertych
ujawnia pod koniec wpisu. Przekonuje, że porozumienie opozycji
co do wyborów prezydenckich mogłoby wymusić na Prawu i Sprawiedliwości
rezygnację z ich przeprowadzenia.

Wydaje mi się,
że porozumienie kandydatów opozycji może dodać do różnych ryzyk dla PiS
z realizacji wyborów korespondencyjnych dodatkowe ryzyko - przegrania
wyborów. I dlatego może się z nich wycofają

— pisze Giertych.

Najlepsze są dwa ostatnie punkty”

Opublikowanie przez Romana Giertycha „Planu dla opozycji” nie umknęło uwadze polityków i publicystów. Skomentowali go m.in. Sebastian Kaleta, Radosław FogielRafał Ziemkiewicz.

Geniusz. Zawstydził Machivellego. Przegrywasz? Nie uznawaj wyniku. Wygrywasz? Ciesz się zwycięstwem i nie zważaj na nic

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

109. Histeria Giertycha. Mecenas


Histeria Giertycha. Mecenas pisze do Kaczyńskiego: O żałosny tyranie, brak normalnej demokracji oznacza kryterium uliczne?

autor: Fratria

O żałosny tyranie, czy nie wiesz, że brak normalnej demokracji oznacza kryterium uliczne?

— ostrzega Roman Giertych w liście do Jarosława Kaczyńskiego, który opublikował na Facebooku.

Były
polityk Ligi Polskich Rodzin wystosował list do Jarosława Kaczyńskiego,
w którym oczywiście atakuje prezesa PiS. Nazywa go tyranem, oskarża
o łamanie konstytucji i zarzuca manipulowanie najważniejszymi
politykami w kraju.

Pierwszy raz w historii
polskiej demokracji ogłoszone wybory zostały bez żadnego trybu odwołane.
W sposób jawny i bezczelny zlekceważono jedyną możliwość konstytucyjną
przesunięcia wyborów, którą daje wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.
Zrobiono tak dlatego, że ty Jarku, marzyłeś o utrwaleniu swojej władzy
poprzez 5 lat nowej kadencji Andrzeja Dudy wygranej w oszukańczych
wyborach kopertowych

— pisze Giertych.

Nie mogło oczywiście zabraknąć porównania do zamachu majowe z 1926 roku.

Marzyłeś
o nowym majowym zamachu. Publicznie tym samym naplułeś w twarz
wyborcom, powiedziałeś im, że umowa na którą przysięgałeś -Konstytucja
RP - jest dla ciebie świstkiem papieru, który można bezkarnie łamać,
o ile najpierw złamało się sąd konstytucyjny, który miał jej
realizacji pilnować

— twierdzi były szef MEN.

Zamach na konstytucję”

Następnie oskarża Kaczyńskiego o „zamach na konstytucję”.

Twoje
działania to jawny zamach na konstytucję i na Najjaśniejszą
Rzeczpospolitą. Przekształciłeś ją bowiem w swoje podwórko, gdzie bawisz
się jak zabawkami - prezydentem, premierem, sejmem, Trybunałem

— przekonuje Giertych.

Straszy też wielkimi demonstracjami, które miałyby doprowadzić do obalenia rządu Prawa i Sprawiedliwości.

O żałosny
tyranie, czy nie wiesz, że brak normalnej demokracji oznacza kryterium
uliczne? Czy nie wiesz, że w związku z kryzysem czas twojej partii
i twych akolitów jest już skończony, gdyż ludzie was przegonią szybciej
niż myślisz? Jeżeli nie pozwolisz ludziom wybrać w normalnych wyborach
głowy państwa, to padniesz nie w wyniku głosu wyborców,
ale demonstrantów


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

110. To nie spodoba się


To nie spodoba się Kidawie-Błońskiej. Giertych pisze list do PO: "Musicie zmienić kandydata. I musicie to zrobić natychmiast"

Konieczna zmiana kandydata

Musicie zmienić kandydata w wyborach prezydenckich. I musicie to zrobić natychmiast

— tymi słowami Giertych rozpoczął swój list do PO.

Jednocześnie
zaznaczył, że „osobiście bardzo lubi panią Marszałek Kidawę Błońską,
a ze względów rodzinnych (dziadek przyjaźnił się z jej dziadkiem)
ta sympatia ma również osobistą przyczynę”.

Nigdy
jednak nie popierałem decyzji o jej wystawieniu w wyborach
prezydenckich. Nigdy również nie pogodziłem się z tym, co Platforma
Obywatelska zrobiła w roku 2015 roku zastępując Radka Sikorskiego nową
panią Marszałek z powodów bzdurnych i absurdalnych, czyli z powodu tego,
że był on razem z kilkoma innymi ofiarą przestępstwa popełnionego przez
Marka F.

— napisał Roman Giertych.

Premier tak, prezydent nie

Prawnik
stwierdził, że o ile wystawienie Kidawy-Błońskiej jako kandydata
PO na premiera przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku była „zręczna,
gdyż przykrywała problem wizerunkowy (Grzegorza) Schetyny, ale była
totalnym nieporozumieniem na wybory prezydenckie”.

Wyłożył także przyczyny, dla których Kidawa-Błońska traci w sondażach na rzecz Szymona Hołowni.

Do walki
z PiS ludzie szukali wojownika. Nadto szukali osoby, która wróci
do korzeni PO, czyli przedstawi program centro-prawicowy, a nie
centro-lewicowy. Przyczyną dla której Szymon Hołownia przejął dzisiaj
elektorat Platformy jest właśnie to, że jego program jest centrowy
z drobnymi elementami konserwatyzmu, które zapewniają, że nie będzie
w Polsce rewolucji światopoglądowej. Nadto prezentuje się jako wojownik (
z żoną wojowniczką!). Tymczasem (…) Kidawa-Błońska prezentuje się jako
dobra, zatroskana ciocia

— napisał Giertych.

Dwie opcje

W ocenie byłego polityka, Platforma Obywatelska ma tra dwie opcje na potencjalne zastępstwo dla Kidawy-Błońskiej.

Albo
wystawić wojownika, który przekona ludzi, że wraca do korzeni
centrowych PO, albo porozumieć się z Szymonem Hołownią lub Władysławem
Kosiniakiem-Kamyszem. Każda inna decyzja skończy się katastrofą, gdyż
jest zbyt mało czasu na promowanie nowych koncepcji

I przestańcie
mówić o bojkocie! PKW podjęła decyzję na podstawie prawnej bardzo
wątpliwej, ale jakie to ma znaczenie? Jeżeli wybory w lipcu umożliwią
ludziom wolne głosowanie, to trzeba wziąć w nich udział i je wygrać

— napisał Roman Giertych.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

111. Roman Giertych

7 sierpnia nowy Prezydent zaprzysięgnie sędziego Wróbla na I prezesa SN. Inni kandydaci nie uzyskali większości, więc ich ewentualne powołanie będzie nieważne.

W sobotę przed godz. 17 zgromadzenie sędziów Sądu Najwyższego przeszło do głosowania na kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego. Wolę kandydowania zgłosiło 10 sędziów. Zgromadzenie wybrało pięć kandydatur.
W sobotnim głosowaniu Włodzimierz Wróbel uzyskał 50 głosów, Małgorzata Manowska 25 głosów, Tomasz Demendecki 14 głosów, Leszek Bosek 4 głosy, Joanna Misztal-Konecka 2 głosy.

Nominacji nie uzyskali sędziowie: Tomasz Artymiuk, Piotr Prusinowski, Marta Romańska, Adam Tomczyński i Dariusz Zawistowski, którzy również wyrazili wolę kandydowania.

Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wskazało kandydatów na następcę Małgorzaty Gersdorf po sześciu dniach obrad.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

112. Giertych pozywa Macierewicza.



Giertych pozywa Macierewicza. "Przyszedł czas, aby powiedzieć: dość kłamstw!"

Adwokat Roman Giertych zapowiedział w środę, że w
imieniu byłego premiera Donalda Tuska oraz Radosława Sikorskiego oraz
Tomasza Siemoniaka złoży pozew przeciwko posłowi PiS Antoniemu
Macierewiczowi. Chodzi o wpis na Twitterze, w którym Macierewicz
zarzucił im ukrywanie sprawców katastrofy smoleńskiej.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

113. Czy Giertych złamał tajemnicę


Czy Giertych złamał tajemnicę adwokacką? Szokujące ustalenia ws. publikacji "GW". Prowokacja przeciw Szumowskiemu?

autor: Fratria/Twitter

6 maja Łukasz G. zawarł z  kancelarią Giertycha umowę (koszt usługi
wyniósł 20 tys. zł plus VAT), ale już następnego dnia instruktor
odpowiedzialny za sprowadzenie maseczek wypowiedział
adwokatowi pełnomocnictwo.

Proszę o zachowanie
tajemnicy przez pana mecenasa oraz wszystkie osoby obecne na spotkaniu
w tym pana Wojciecha Cz. i nie przekazywania do publicznych wiadomości
treści rozmów i materiałów zdjęciowych i nagrań

– czytamy w wypowiedzeniu pełnomocnictwa, do którego treści dotarł „Super Express”.

Czuchnowski i Giertych unikają odpowiedzi

Roman Giertych nie chce komentować sprawy.

Nie wypowiadam się publicznie na temat pracy w kancelarii. Nigdy tego nie robiłem i proszę mnie o to nie pytać

– ucina wątek adwokat.

Z kolei
Wojciech Czuchnowski, pytany przez „Super Express” o to, czy
uczestniczył we wspomnianym w wypowiedzeniu spotkaniu, odpowiada:

Ujawnienie takiej informacji byłoby naruszeniem tajemnicy dziennikarskiej. Muszę chronić swoje źródła informacji.

Przypomnijmy, że to właśnie Czuchnowski opisał szczegółowo sprawę zakupu maseczek.

Czy
zatem kampania medialna wymierzona w ministra zdrowia Łukasza
Szumowskiego była pokłosiem opisane w wypowiedzeniu
pełnomocnictwa spotkania?

Kluczowe pytania

Na kontrowersje zwraca uwagę wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Czy
Roman Giertych złamał tajemnice adwokacką? Czy Lukasz G. zgodził się
na wykorzystanie informacji przeciwko Ministerstwu Zdrowia? Czy
w spotkaniu uczestniczył redaktor Czuchnowski udający asystenta
Giertycha? Czy cała akcja jest zaplanowaną prowokacją wobec
Łukasza Szumowskiego?

– napisał na Twitterze Soboń.

Giertych próbuje zastraszać Sobonia: „20 tys. na WOŚP i przeprosiny dla mnie dzisiaj lub sprawa w sądzie do końca…

Wiceminister, wraz z posłanką PiS Mirosławą Stachowiak-Różecką
przedstawili chronologię wydarzeń i skierowali pięć pytań do mec.
Romana Giertycha.

Chronologia wydarzeń

4 maja MZ zleciło badanie masek zakupionych od Łukasza G.

5 maja resort otrzymał wyniki badań masek. Okazało się, że nie spełniają wymagań. Dostawcy zostali wezwani do MZ.

6 maja wiceminister Janusz Cieszyński domaga się zwrotu pieniędzy.

6 maja
odbywa się spotkanie u Romana Giertycha, który przyjmuje „narciarza”
w swojej kancelarii. Okazuje się, że w tym spotkaniu bierze udział też
Wojciech Czuchnowski. Łukasz G. przekazuje kopię nagrań, a za swoje
usługi Giertych wystawia fakturę na kwotę 24 tys. zł.

Najpierw
Łukasz G. słyszy w MZ, że maski nie spełniają wymagań i musi zwrócić
pieniądze. Całkiem zrozumiałe jest, że chce korzystać z pomocy prawnika,
bo może mieć kłopoty. Ale gdy na tym spotkaniu z prawnikiem jest
przedstawiciel mediów, to sprawa nabiera innego kształtu

— zwróciła uwagę Stachowiak-Różecka.

7 maja
Łukasz G. wypowiada pełnomocnictwo Giertychowi i „narciarz ” prosi
o zachowanie tajemnicy wszystkich obecnych na spotkaniu.

11 maja Czuchnowski przesyła do wiceministra Cieszyńskiego pytania dot. szczegółów transakcji.

12 maja, w „GW” ukazuje się artykuł pod tytułem „Zamaskowani”. Czuchnowski oskarża MZ o nieprawidłowości w zakupie maseczek.

Pytania do Giertycha

Nie
ma wątpliwości, że to afera mająca charakter polityczny. Wielką rolę
ma w tym pan mecenas Roman Giertych i zaprzyjaźnione towarzystwo z „GW”.
To dość nietuzinkowa sytuacja, kiedy w rozmowie klienta z adwokatem
uczestniczy dziennikarz. Takie sytuacje pojawiają się z doniesień
mediów. Dziś nie pozostaje nam nic innego jak zadać 5 pytań
Romanowi Giertychowi

— powiedział wiceminister Buda.

1. Czy Łukasz G. zgodził się na publikację przekazanych w ramach usługi adwokackiej nagrań i treści SMS?

2. Czy uważa pan, że złamał pan tajemnicę adwokacką?

3. Czy brał pan udział w przygotowaniu materiałów prasowych do „GW”?

4.
Czy artykuł „Zamaskowani” to pierwszy materiał prasowy, który powstał
w pana kancelarii? Jeśli byłą taka praktyka, to prosimy o informację
o tego typu przypadkach.

5. Czy przygotował pan akcję hejtu przeciwko prof. Łukaszowi Szumowskiemu i czy brał pan za to pieniądze?

Pytanie
jest też o to, kogo jest to afera. W naszej ocenie jest to afera
stworzona przez to środowisko. Opinia publiczna powinna się dowiedzieć
o tego typu sytuacjach

— podkreślił Waldemar Buda.

wkt

Korespondencja
z biznesmenem pogrąża Giertycha i Czuchnowskiego: "Obiecaliście, że nic
nie wyjdzie. Stałem się marionetką w jakiejś…

/ autor: wPolityce.pl

Namówił mnie mnie pan do tego żeby udzielić
informacji prasie, że jestem bezpieczny. Pytałem się czy coś pójdzie bez
mojej zgody, obiecaliście, że nic nie wyjdzie bez mojej zgody.
Wprowadzili mnie Pan w błąd, a teraz będę cierpiał z tego powodu.
Udzieliłem Panom in formacji wyłącznie w ramach stosunku zaufania,
wypowiedzenie pełnomocnictwa nie ma znaczenia. Proszę o interwencję,
w przeciwnym wypadku będę zmuszony poinformować prasę, że udzielając
mi porady, namówił mnie Pan do działania na moją szkodę, na przekazanie
informacji prasie. Teraz okazuje się, że jako Pana klient stałem się
marionetką w jakiejś rozgrywce politycznej

– pisał Łukasz G. do Romana Giertycha w korespondencji, którą ujawnił portal tvp.info.

Szokujące
informacje zawarte w korespondencji do Giertycha powinny sprawić,
że Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie natychmiast podejmie kroki w celu
wszczęcia postępowania wyjaśniającego.

1 czerwca Prezydium Okręgowej Rady Adwokackiej skierowało
do rzecznika dyscyplinarnego pismo z prośbą o rozważenie podjęcia
czynności w sprawie Giertychaa.

Odpowiedzialność dyscyplinarna jest tak ukształtowana, że najdalszą karą, jaką sąd może orzec, to jest wydalenie z adwokatury

—mówił wtedy rzecznik prasowy ORA Michał Fertak Fertak.

Super
Express ujawnił, że instruktor narciarski, a prywatnie znajomy brata
ministra zdrowia Marcina Szumowskiego, Łukasz G. zwrócił się o pomoc
prawną do Romana Giertycha. Sprawa jednak wyciekła do mediów –
ze szczegółami opisała ją „Gazeta Wyborcza”. Czy doszło do złamania
tajemnicy adwokackiej? O tym zadecyduje Rzecznik Dyscyplinarny
ORA w Warszawie.

Postępowanie (dochodzenie dyscyplinarne) w sprawie
wszcząłem z urzędu. Sprawę mec. Giertych traktuję tak jak każdą sprawę,
która do mnie trafia. Każda jest jednakowo ważna. W okresie pandemii
niektóre terminy nie są rygorystycznie przestrzegane (niektóre zostały
wręcz zawieszone), więc proszę nie spodziewać się, że sprawa zostanie
załatwiona od ręki, jako sprawa „medialna”. Termin „sprawa medialna” nie
robi na mnie wrażenia

– pisze w odpowiedzi na pytania portalu wPolityce.pl Krzysztof Stępiński, Rzecznik Dyscyplinarny ORA.

Akta
sprawy przekazałem zastępcy RD, który będzie wykonywać czynności
procesowe. Skoro nie ja tworzę scenariusz postępowania, nie mogę
przesądzać kto i kiedy zostanie przesłuchany. Wyobrażam sobie, że będzie
zachodzić konieczność przesłuchania mec. Giertych jako świadka w trybie
art. 183 par. 1 kpk, a następnie innych uczestników zdarzenia. (…)
zarówno dziennikarz z GW jak i adwokat mogą zasłaniać się tajemnicą
zawodową co niewątpliwie może utrudnić postępowanie

– napisał Krzysztof Stępiński.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

 

avatar użytkownika Maryla

114. Tego jeszcze nie było! "GW"


Tego jeszcze nie było! "GW" publikuje odezwę Giertycha do członków Konfederacji: Zagłosujcie na Trzaskowskiego. Pogońcie PiS


autor: Fratria/wyborcza.pl (screenshot)

Gazeta
Wyborcza” zamieściła w całości wpis Romana Giertycha, opublikowany
na Facebooku, a adresowany do członków Konfederacji. Były lider LPR
w swojej odezwie wciela się w rolę starszego wujka działaczy, który
przestrzega przed złym PiS-em.

Giertych zastrzegł jednak różnice dzielące go z członkami prawicowej partii.

Różnimy
się (…) w dwóch zasadniczych punktach: podejście do UE (gdyż
ja odmieniłem swój pogląd w tej sprawie wiele lat temu) i w podejściu
do imigrantów (tutaj mam wrażenie wielu z Was znacznie wyostrzyło
swoje przekonania)

— tłumaczy.

Jak zaznacza:

Mimo
że podejście do wolności gospodarczej i spraw światopoglądowych pewnie
nas niewiele różni, to jednak nie mamy wspólnych przekonań.




  • Ostatecznie były lider Ligi Polskich Rodzin apeluje do członków Konfederacji o… poparcie Rafała Trzaskowskiego.

    Idźcie na wybory i zagłosujcie na Trzaskowskiego, mimo że się z nim totalnie nie zgadzacie

    — podkreśla Giertych.

    Idźcie i pogońcie PiS z Pałacu Prezydenckiego!

    — grzmi adwokat.


  • Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    115. NASZ NEWS. Nowe ustalenia w


    NASZ NEWS. Nowe ustalenia w dochodzeniu dyscyplinarnym ws. Giertycha. Rzecznik przesłuchał już Wojciecha Czuchnowskiego z "GW"


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    116. Roman Giertych i biznesmen


    Roman Giertych i biznesmen Ryszard Krauze zatrzymani przez CBA! Śledztwo ws. działań na szkodę spółki notowanej na GPW

    Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego
    na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu zatrzymali m.in.
    biznesmena Ryszarda Krauze i adwokata Romana Giertycha - poinformowała
    Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

    Adwokat i biznesmen zatrzymani przez CBA

    Do zatrzymania doszło w czwartek.

    Na polecenie
    Prokuratury Regionalnej w Poznaniu funkcjonariusze Centralnego Biura
    Antykorupcyjnego zatrzymali grupę osób zamieszanych w sprawę
    wyprowadzenia kwoty niemal 92 mln złotych z giełdowej
    spółki deweloperskiej

    — przekazała w komunikacie prokuratura.

    Wśród zatrzymanych są m.in. biznesmen Ryszard K., adwokat Roman G. oraz byli członkowie zarządu spółki

    — wskazano.

    W komunikacie
    dodano, że po doprowadzeniu do prokuratury zatrzymani usłyszą zarzuty
    przywłaszczenia środków spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej
    w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Zarzucanych
    czynów mieli dopuścić się w latach 2010-2014.

    Córka mecenasa informuje o zatrzymaniu

    O zatrzymaniu poinformowała także córka adwokata, Maria Giertych, która o sprawie napisała na Twitterze.

    W dniu
    dzisiejszym CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę. Trwa
    przeszukanie naszego domu. Będę podawać dalsze informacje. Z wyrazami
    szacunku, Maria Giertych

    — napisała na Twitterze córka adwokata.

    Zastanawiające. Biznesmen wspierający Hołownię błyskawicznie poinformował o tym, że Giertych czeka na karetkę

    Biznesmen Ryszard
    Wojtkowski, wspierający Szymona Hołownię, bardzo szybko podał na swoim
    Twitterze informację o tym, że Roman Giertych czeka na karetkę. Tak
    szybkie zorientowanie Wojtkowskiego w całej sytuacji może budzić
    różne domysły. Warto przypomnieć, że sam Roman Giertych był obecny na wieczorze
    wyborczym Szymona Hołowni. Zaś Roman Wojtkowski otwarcie przyznaje się
    do wspierania Hołowni.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    118. Czy Roman Giertych usłyszy


    Czy Roman Giertych usłyszy zarzuty? Kiedy będzie ekspertyza ws. jego stanu zdrowia?

    Czy Roman Giertych usłyszy zarzuty? Prokuratura
    ma na to 48 godzin od chwili zatrzymania, tymczasem nie wiadomo, czy
    stan zdrowia adwokata pozwoli na jego przesłuchanie. W tej sprawie
    są sprzeczne informacje. Dziennikarz RMF FM dowiedział się, że późnym
    popołudniem ma być gotowa opinia biegłego medyka ws. stanu
    zdrowia Giertycha.  Czekamy na kolejne wyniki badań Romana G. Obecnie jest
    pod opieką lekarzy w szpitalu. Dalsze decyzje CBA i prokuratury będą
    zależały od opinii lekarskich— powiedział w TVP
    Info Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
    Według informacji portalu, Giertych czuje się dobrze. O tym, że jego
    stan jest dobry, informował już wczoraj Stanisław Żaryn. Zupełnie
    inaczej tę sytuację przedstawia żona Romana Giertycha, Barbara.
    Żona Giertycha: Po rozmowie z lekarzami dowiedziałam się, że stan zdrowia Romana jest poważny

    "GW"
    za Giertychem. Kurski pokrzykuje: "Władza się mści. Nie ma państwa
    prawa. Warszawa jest Moskwą, tyle że jeszcze tu nie trują"


    Zdjęcie ilustracyjne  / autor: fratria

    Gazeta Wyborcza” nie mogła sobie
    pozwolić na to, aby przejść obojętnie obok zatrzymania przez CBA Romana
    Giertycha i Ryszarda Krauze. Do akcji wkroczył Wojciech Czuchnowski,
    który już z pierwszej strony piątkowego wydania krzyczy o „prokuraturze
    uderzającej w znanego adwokata”. Nie zabrakło też komentarza
    wicenaczelnego „GW” Jarosława Kurskiego, który oświadczył, że „władza
    się mści”.

    Sytuację skomentował też wicenaczelny „Wyborczej” Jarosław Kurski,
    który oświadczył, że zatrzymanie Giertycha to „zemsta władzy”.

    Ostentacyjne
    zatrzymanie przed sądem dzień przed ważnym procesem czołowego
    opozycyjnego prawnika Romana Giertycha, i użycie do tego
    niewspółmiernych środków przymusu to z zamysłem przeprowadzona
    manifestacja siły obecnej władzy! To znak, że oto tej władzy
    wolno wszystko!

    — przekonywał Jarosław Kurski
    dodając, że władza zaczyna od zemsty, czyli „uderzenia w ludzi, którzy
    są dla niej najbardziej niewygodni”, a „na bezkarność mogą liczyć ludzie
    partii i aparatu”.

    Nie ma już państwa prawa. Zaraz
    nie będzie nawet RPO. Z wyjątkiem wolnych mediów, na które władza ostrzy
    sobie zęby, nie będzie już nikogo, kto mógłby się upomnieć o prawo
    i sprawiedliwość w państwie bezprawia i niesprawiedliwości

    — dramatyzował Kurski.

    Temat zastępczy

    Zdaniem
    Kurskiego zatrzymanie Giertycha może być tematem zastępczym dla
    „szalejącego Covid-19”, bo wówczas „nikt nie będzie miał głowy,
    by zajmować się obroną Giertycha”.

    Jego
    spektakularne zatrzymanie może być dobrym tematem zastępczym, byleby
    tylko nie mówić o pandemicznej zapaści służby zdrowia. Bezwzględność
    i cynizm władzy świadczą, że wcale nie mamy w Warszawie Budapesztu - jak
    zwykło się sądzić. Warszawa jest Moskwą, tyle że jeszcze tu nie trują

    — histeryzował Kurski.

    Ryszard K. usłyszy dzisiaj zarzuty w sprawie wyprowadzania pieniędzy ze spółki

    Biznesmen Ryszard K. jeszcze dziś usłyszy zarzuty w sprawie
    dotyczącej wyprowadzenia pieniędzy ze spółki. Trwają także ustalenia,
    czy stan zdrowia Romana Giertycha pozwoli na jego przesłuchanie. Wczoraj
    CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu zatrzymało grupę 12
    osób, w tym Ryszarda K. i Romana Giertycha.

    Są zarzuty dla Romana Giertycha i Ryszarda K.! Odpowiedzą za przywłaszczenie i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej 92 mln zł

    Ryszardowi K., adwokatowi Romanowi Giertychowi i innym osobom
    przedstawiono zarzuty dot. przywłaszczenia i wyprowadzenia w l.
    2010-2014 ze spółki deweloperskiej kwoty ok. 92 mln zł - poinformowała
    poznańska prokuratura. Zarzuty usłyszeli też założyciele
    spółek fasadowych i b. członkowie władz Polnordu – Bartosz P., Andrzej
    P., Michał Ś., Piotr W., Wojciech C i Tomasz Sz. i dwóch członków b.
    zarządu Prokom Investments S.A. Zarzuty dotyczą przywłaszczenia
    środków spółki Polnord oraz wyrządzenia spółce szkody majątkowej
    w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Grozi
    za to kara do 10 lat więzienia. Jak podaje prokuratura, śledztwo
    w tej sprawie zostało wszczęte 28 lutego 2017 r., po złożeniu
    zawiadomienia przez obecne władze spółki Polnord SA. Dotyczyło ono
    podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na nabyciu przez
    Polnord S.A. bezwartościowych wierzytelności spółki Prokom Investments
    S.A. w kwocie niemal 73 mln zł.

    Roman Giertych spał, gdy go przesłuchiwano i przedstawiano zarzut? Maciej Wąsik komentuje: Nie z nami te numery

    autor: Fratria/Twitter

    Roman Giertych spał, gdy
    przesłuchiwał go prokurator? Tak wynika z wpisu jego znajomego.
    Do sprawy odniósł się również Maciej Wąsik.

    CZYTAJ
    RÓWNIEŻ: Są zarzuty dla Romana Giertycha i Ryszarda K.! Odpowiedzą
    za przywłaszczenie i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej 92 mln zł

    CZYTAJ
    TAKŻE: Roman Giertych został przesłuchany w szpitalu. Poznańska
    prokuratura otrzymała opinię lekarską, która na to zezwala

    Jacek Dubois przekonuje na Facebooku, że Roman Giertych spał podczas przesłuchania przez prokuratora.

    Prokurator miał odczytać Giertychowi zarzut. Mecenas miał w tym czasie spać podłączony do aparatury medycznej.

    Odbyło
    się przesłuchanie Romana Giertycha podejrzany w tym czasie jak
    informuje jego obrońca był nieświadomy. Prokurator odczytała zarzut
    podejrzanemu, a on wtedy podłączony do aparatury medycznej spał. Zapewne
    prawo do obrony zostało zrealizowane, bo bronił się we śnie

    — czytamy we wpisie Duboisa.

    Jeden z obrońców Giertycha, Błażej Biedulski przekonuje w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”:

    Roman
    Giertych nie odezwał się ani słowem, nie oświadczył, czy rozumie
    zarzut, czy się do niego przyznaje. Nie podpisał protokołu. Był
    nieświadomy tego, co się dzieje

    — powiedział.Do sprawy odniósł się Maciej Wąsik. Zastępca ministra koordynatora służb specjalnych napisał na Twitterze: Wchodzi
    @Adbodnar - Roman Giertych przytomny, wchodzi obronca nadal przytomny.
    Wchodzi prokurator - Roman Giertych traci swiadomość. Nie
    z nami te numery — czytamy w jego wpisie. Następnie poprawił się, że Giertycha odwiedził zastępca Adama Bodnara.

    Komunikat prokuratury ws. Giertycha: W ocenie prowadzących czynności procesowe, rozpoczął symulowanie braku świadomości

    W komunikacie,
    który prezentujemy Państwu w całości, Prokuratura
    przedstawia obraz dzisiejszych wydarzeń z udziałem Romana Giertycha.
    Prokuratura Regionalna w Poznaniu rozpoczęła czynności procesowe
    z udziałem Romana G. po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy –
    specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej.
    Zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego
    przesłuchanie i postawienie zarzutów. Powyższa zgoda była
    poprzedzona pełną diagnostyką lekarską, w której Roman G. aktywnie
    uczestniczył nie tylko wykonując polecenia lekarskie, ale również
    odpowiadając na zadawane pytania. W odniesieniu do informacji medialnych
    dotyczących braku świadomości podczas prowadzonych czynności
    procesowych należy podkreślić, że Roman G. w dniu dzisiejszym rozmawiał
    ze swoimi dwoma pełnomocnikami, a także lekarzami
    i funkcjonariuszami CBA.

    Jego zachowanie zmieniło się, kiedy uzyskał informację,
    że w opinii biegłych lekarzy nie ma żadnych przeszkód, by wykonać
    czynności z jego udziałem. Wtedy, w ocenie prowadzących czynności
    procesowe, Roman G. rozpoczął symulowanie braku świadomości.

    Całokształt
    okoliczności wskazuje, że  zachowanie Romana G. miało uniemożliwić
    przeprowadzenie z nim czynności co potwierdza fakt, że po wyjściu
    prokuratora powrócił do poprzedniej aktywności. Rozmawiał później m.in.
    z Zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich, która następnie cytowała
    fragmenty rozmowy z zatrzymanym. Z prokuratorskiej praktyki
    wynika, że czasami tak zachowują się osoby podejrzane, próbujące w ten
    sposób, uniknąć wykonania czynności procesowych z ich udziałem.

    Prokuratura Regionalna w Poznaniu

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    119. Zatrzymanie mec. Romana

    Zatrzymanie mec. Romana Giertycha – adwokata wpływowych rodów PO

    Tomasz Rzymkowski, poseł PiS.  Roman Giertych był adwokatem kilku wpływowych rodów Platformy. Był
    chociażby pełnomocnikiem procesowym rodziny Tusków w sprawach toczących
    się przed polskimi sądami czy też przed komisją śledczą - wspominał
    Tomasz Rzymkowski, poseł PiS, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na
    antenie Radia Maryja. Prokuratura postawiła Romanowi Giertychowi zarzuty
    przywłaszczenia i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej około 92 mln
    zł.

    Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Ryszarda K.; Roman G. został zawieszony w czynnościach adwokata

    Wobec pięciu podejrzanych, w tym Ryszarda K., prokuratura
    wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Z kolei wobec Romana G.
    ustanowiono m.in. 5 mln zł kaucji, zawieszenie w czynnościach adwokata,
    zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Informacje przekazał na
    konferencji prasowej prok. Jacek Motawski, szef Prokuratury Regionalnej w
    Poznaniu.

    autor: Fratria/Twitter

    Krauze i współpracownicy Giertycha na wolności! Poznański sąd nie uwzględnił w sobotę wniosków prokuratury


    Poznański sąd nie aresztował biznesmena Ryszarda Krauze
    i czterech innych podejrzanych w sprawie wyprowadzenia pieniędzy
    ze spółki Polnord. „Jestem wolny do dalszych zajęć” - powiedział PAP
    w sobotę wieczorem biznesmen po wyjściu z gmachu sądu.  Pomylono przychód ze stratą. Przyniosłem Polnordowi trzy
    razy bardzo dużo pieniędzy, możliwości zarobienia. A prokurator nie
    odczytał tego właściwie i pomyślał, że może coś uszczupliłem. Teraz się
    okazało, że sąd zrozumiał, no i w związku z tym jestem wolny
    do dalszych zajęć — powiedział PAP Ryszard Krauze po wyjściu z Sądu Rejonowego Poznań - Stare Miasto. Poznański
    sąd nie uwzględnił w sobotę wniosków prokuratury o tymczasowe
    aresztowanie Ryszarda Krauze (zgodził się na publikację danych - PAP)
    i czterech innych podejrzanych ws. wyprowadzenia pieniędzy
    ze spółki Polnord.

    Krauze na wolności. Prokuratura: "Po zapoznaniu się szczegółowo z uzasadnieniem tych decyzji będziemy wnosili na nie zażalenie"

    Prokuratura
    Regionalna w Poznaniu złoży zażalenie na sobotnią
    decyzję sądu, który odmówił zastosowania tymczasowego aresztowania
    biznesmena Ryszarda Krauze i czterech innych podejrzanych -
    poinformowała w niedzielę PAP rzeczniczka prokuratury. Rzecznik prasowy
    Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna
    Marszałek powiedziała w sobotę PAP, że śledczy zastosowali wobec
    Giertycha poręczenie majątkowe po opinii lekarzy, według których stan
    jego zdrowia wyklucza w jego przypadku zastosowanie izolacyjnych
    środków zapobiegawczych. Taka decyzja została podjęta przez prokuratora
    nadzorującego to śledztwo w oparciu o dokumentację,
    którą dysponował— wyjaśniła.Wobec pozostałych podejrzanych, tj. Tomasza Sz., Tomasza B., Andrzeja
    P., Wojciecha C., Andrzeja P. oraz Bartosza P. zastosowano środki
    zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego i poręczeń majątkowych oraz
    zakazu opuszczania kraju, a także zakazu kontaktowania się
    z pozostałymi podejrzanymi.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    120. Chyba nie było większej

    Chyba nie było większej obrazy, zniewagi i ohydy wobec ofiar bezpieki i NKWD jak list „więźniów politycznych PRL-u"
    autor: Fratria



    autor: Fratria

    To, co spotkało Romana Giertycha miałoby być
    gorsze od wszystkich zbrodni ubecji i NKWD.

    Listy otwarte tzw. autorytetów bywają już tak głupie, że często nie ma
    sensu się nimi zajmować – napisałem kilka dni temu. Ale niektóre są tak
    bardzo odzwierciedleniem stanu umysłów różnych grup społecznych, że
    dyskomfort czytania zawartych w nich głupot trzeba przeboleć. I te są
    najczęściej swego rodzaju manifestami politycznymi. Charakterystyczna
    jest też nomenklatura tych epistoł, czyli przede wszystkim semantyka
    charakteryzująca ich autorów i sygnatariuszy. Ten, któremu trzeba
    poświęcić chwilę uwagi napisali „więźniowie polityczni PRL-u”. I
    napisali, że „wyrażają solidarność z Romanem Giertychem”.
    List „więźniów politycznych PRL-u”

    Określenie „więźniowie polityczni PRL-u” sugeruje, że rzecz dotyczy
    całej grupy osób więzionych w PRL z powodów politycznych i że Romana
    Giertycha też można traktować jako więźnia politycznego, czyli ofiarę
    represji. Już takie postawienie sprawy jest groteskowe, bowiem przez
    wiele lat ten sam Roman Giertych był przez część sygnatariuszy (o ile
    nie zdecydowaną większość) traktowany jak ktoś, kto wsadzałby do pudła z
    powodów politycznych, gdyby miał takie możliwości. Sygnatariuszy
    omawianego listu by wsadzał. Różniło ich bowiem wtedy wszystko. Teraz
    stoją po tej samej stronie.

    Zestawienie sygnatariuszy i Romana Giertych to dopiero początek.
    Dowiadujemy się, że „kiedy w PRL-u prokuratorzy stawiali nam zarzuty,
    były one oparte na naszych realnych działaniach”. Mamy więc od razu
    zapowiedź, że obecnie zarzuty prokuratury (właściwie w każdej sprawie)
    nie są oparte na „realnych działaniach” kogokolwiek. Oznacza to zarówno
    preparowanie zarzutów, jak i to, że pod rządami zjednoczonej prawicy
    jest gorzej niż w PRL. Dużo gorzej. Ciekawe, zatem, dlaczego nikt z
    sygnatariuszy nie siedzi? Dlaczego nie mają zarzutów i procesów?

    Owszem, mieli zarzuty Władysław Frasyniuk i Stefan Niesiołowski, ale
    jeden za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta na służbie, a
    drugi za żądanie i przyjmowanie korzyści osobistych oraz majątkowych.
    Frasyniuka uniewinniono. Sprawa Niesiołowskiego się wlecze, ale
    oczywiście nikt nie chciał go zatrzymywać, a tym bardziej aresztować.
    Frasyniuk zresztą demonstracyjnie przypisywał sobie status „świętej
    krowy”, skoro był więźniem politycznym PRL. Niesiołowski także, choć
    mniej nachalnie. W obu wypadkach (a także np. Józefa Piniora) trzeba by
    przyjąć, że status więźnia politycznego PRL czyni nie tylko bezkarnym w
    III RP, ale wręcz uprawnionym i wyznaczonym do łamania prawa.

    „Więźniowie polityczni PRL-u” już na początku zaznaczyli swoją wyższość
    moralną i rację historyczną: „To my mieliśmy rację. System upadł.
    Zrodziła się wolna Polska”. I ta wolna Polska dała im wiarę, że „powstał
    system, w którym sędziowie będą niezawiśli, prokuratura będzie ścigała
    rzeczywistych przestępców, zaś policja będzie apolityczna”. „Tak było z
    grubsza przez większość istnienia III RP”, czyli wtedy, kiedy rządzili
    sygnatariusze albo ich koledzy. Niestety „obecna władza skończyła z tym
    przesądem, leżącym u podstaw cywilizacji europejskiej”.

    Mamy kpinę (cienką), że praworządność jest dla obecnie rządzących
    „przesądem” oraz wniosek, że sygnatariusze są elementem cywilizacji
    europejskiej. Zatem ich polityczni przeciwnicy są tej cywilizacji
    wrogami. Nie dowiedzieliśmy się tylko (zapewne przez grzeczność i takt),
    jaki rodzaj dziczy reprezentują ich przeciwnicy. Zapewne są kimś
    pomiędzy bolszewikami, maoistami z czasów rewolucji kulturalnej a
    Czerwonymi Khmerami. A to dlatego, że „prokuratura została skrajnie
    upolityczniona”, zaś „na funkcje w kierownictwach sądów osadzani są
    posłuszni wykonawcy woli władz”. Najgorsze jest jednak to, że „powstały
    grupy sędziów-harcowników internetowych, anonimowo oczerniających
    uczciwych ludzi”. Skoro anonimowo, to skąd „więźniowie” wiedzą, że to
    sędziowie?
    CBA jak SB?

    Po preludium przyszedł czas na większe dzieło, czyli zdemaskowanie przez
    „więźniów” prawdziwego charakteru Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
    Dzięki „więźniom” my, naiwni albo sparaliżowani strachem, dowiedzieliśmy
    się, że „CBA, podobnie jak w przeszłości SB, stało się rodzajem policji
    politycznej”. A skoro CBA jest jak SB, to najwyraźniej prześladuje
    niewinnych, prowokuje, upodla i szmaci ludzi, szantażuje, odbiera pracę,
    łamie kariery, rozbija małżeństwa i rodziny, doprowadza do samobójstw
    oraz dopuszcza się politycznych mordów. Proste? Jak stylisko od szpadla.

    W systemie, gdzie CBA jest jak SB jest nawet gorzej niż w czasach
    świetności bezpieki, bo „stworzono pseudosąd mający za zadanie karanie
    niewygodnych sędziów i prokuratorów”. „Więźniowie” musieli więc dojść do
    wniosku, że „Polska przestała być krajem demokratycznym. Powstaje
    system autorytarny, który zapewnia bezkarność przestępcom związanym z
    aparatem władzy, zaś ściga jego przeciwników”. Normalnie bierutowski
    terror do kwadratu. Jednym ze ściganych jest partyzant wolności i
    demokracji Roman Giertych, skromnie przedstawiony przez „więźniów” jako
    „adwokat znany z ostrego krytycznego stosunku do praktyk obecnej
    władzy”.

    Partyzanta wolności i demokracji współczesna ubecja ściga tylko za to,
    że „jest to adwokat rodzinny Tuska zaprzyjaźniony z ważnymi politykami
    PO”. I tylko z tego powodu zdecydowała się „wkroczyć do domu adwokata w
    przededniu rozpatrywania sprawy jego klienta, zakuć go w kajdanki,
    zabrać materiały stanowiące tajemnicę adwokacką, a następnie wejść do
    szpitala w okresie epidemii, z którą rząd sobie nie radzi, by powołując
    się na zgodę anonimowych biegłych, którzy nie widząc pacjenta, ocenili
    jego stan, przedstawić zarzuty choremu człowiekowi”. Po prostu
    bierutowscy siepacze z lat 1945-1953, gotowi na tortury (na razie), a
    pewnie i strzelanie w tył głowy (później).

    Oczywista jest konkluzja „więźniów”, że „są to standardy przekraczające w
    swej bezczelności PRL-owskie bezprawie”. Czyli to, co spotkało Romana
    Giertycha jest gorsze od wszystkich zbrodni ubecji i NKWD. Dlatego
    „więźniowie” wyrazili „solidarność z Romanem Giertychem”. Nawet nie
    warto mówić, jaką obrazą, chamstwem, bezczelnością, zniewagą i ohydą
    wobec ofiar bezpieki i NKWD jest ten pisany przez zaczadzone mózgi list.
    Chyba dotychczas nie było nic gorszego i bardziej parszywego w obiegu
    publicznym. Warto więc wymienić nazwiska sygnatariuszy tego
    obrzydlistwa: Konrad Bieliński, Seweryn Blumsztajn, Teresa Bogucka, Jan
    Ciesielski, Władysław Frasyniuk, Aleksander Gleichgewicht, Adam
    Grzesiak, Stanisław Handzlik, Piotr Kapczyński, Jarosław Kapsa, Jan
    Kofman, Sergiusz Kowalski, Krzysztof Król, Barbara Labuda, Bogdan Lis,
    Jan Lityński, Henryk Majewski, Adam Michnik, Piotr Niemczyk, Stefan
    Niesiołowski, Marek Niesiołowski, Edward Nowak, Mirosław Odorowski,
    Janusz Onyszkiewicz, Ryszard Pusz, Krzysztof Siemieński, Grażyna
    Staniszewska, Joanna Szczęsna, Barbara Toruńczyk, Mateusz Wierzbicki,
    Ludwika Wujec
    .
    Autor

    Stanisław Janecki


    We wtorek
    adwokat poinformował o tym, że wrócił do domu. Kochani.
    Wróciłem do domu. Jeszcze raz wszystkim dziękuje za dobre słowa
    i wsparcie. Za kilka dni opowiem publicznie o całej sprawie. Lekarze
    dali mi miesięczne zwolnienie, ale mam nadzieję wrócić do pracy
    16.11 na posiedzenie aresztowe w Spr. mojego klienta . Zdaniem obrońców
    Giertycha ich klient w momencie przedstawienia mu zarzutów był
    nieprzytomny, w związku z czym zarówno postawienie zarzutów, jak
    i zawieszenie go w obowiązkach adwokata są nieskuteczne. We wtorkowym
    komunikacie poznańska prokuratura podkreśliła, że obrońcy Giertycha
    w podpisanym przez nich protokole przesłuchania
    potwierdzili jego
    status jako podejrzanego, co świadczy o przedstawieniu mu zarzutów.
    Jeśli podejrzany Roman G. chce złożyć wyjaśnienia, prokuratura może
    ponownie go przesłuchać— napisano.


    Rzymkowski: Zaangażowanie sędzi po stronie Giertycha uważam za rzecz skandaliczną i niedopuszczalną

    Sędzia Morawiec stanęła w obronie Romana Giertycha de facto robiąc z niego męczennika. Jak Pan ocenia całą sytuację?

    Dr Tomasz Rzymkowski:
    Dla mnie jest bardzo dziwne, że sąd stara się angażować w sprawy
    dotyczące organów stojących na straży praworządności i też stara się
    wychodzić poza ramy swoich obowiązków, czyli stania na straży
    sprawiedliwości, niezawisłości. Tego typu angażowanie się po stronie
    pełnomocników procesowych czy też osób, wobec których toczy się
    postępowanie uważam za rzecz absolutnie niezrozumiałą. Natomiast jedyne
    uzasadnienie dla zachowania pani sędzi Morawiec to jest to, że ona sama
    jest w bardzo trudnej sytuacji procesowej. To jedynie tłumaczy jej
    zachowanie, ale to nie jest tłumaczenie, które do mnie przemawia.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    121. Prokuratura odsłania kulisy


    Prokuratura
    odsłania kulisy śledztwa i rozbija narrację mediów sprzyjających
    Giertychowi. W tle słynna działka za 27 mln. zł. i sprawa VAT


    Śledczy odpowiedzieli też na narrację, z której wynika, że zarzuty
    związane z obrotem wierzytelnościami są nieprecyzyjne i nie mają podstaw
    w materiale dowodowym. Chodzi o kwestię związaną z systemem
    kanalizacyjnym „Miasteczka Wilanów”.

    Nie
    zapadły jakiekolwiek wyroki sądowe, na podstawie których wyegzekwowano
    od miasta stołecznego Warszawy zapłatę wierzytelności, których dotyczy
    śledztwo. Wspomniana w materiale prasowym korzystna dla Polnordu decyzja
    administracyjna z 2020 r. dotyczy wierzytelności, które nie
    są przedmiotem postępowania karnego

    – czytamy w stanowisku Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

    Ustalenia
    prokuratury prowadzą do jednoznacznych wniosków, że część objętych
    postępowaniem wierzytelności była nieistniejąca, dochodzenie ich było
    bezpodstawne, zatem obrót nimi był pozorny. Pozostałe wierzytelności
    miały zaś charakter sporny, a ich dochodzenie przed sądem jest znacznie
    utrudnione, co potwierdzają orzeczenia sądów cywilnych. Składanie przez
    podejrzanych po popełnieniu przestępstwa pozwów domagających się
    zasądzenia części roszczeń od Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów
    i Kanalizacji w Warszawie miało na celu ukrycie przestępczego charakteru
    całej operacji

    – informują śledczy z Poznania.

    Nie chodziło o podatek VAT

    Tekst
    w portalu Onet sugerował, że fikcyjne spółki założone przez Krauzego
    i Giertycha miały na celu uniknięcia opodatkowania VAT w kontekście
    sprzedaży wierzytelności.

    Żadne ustalenia
    śledztwa nie wskazują na to, że decyzja Ryszarda K. i Romana G.
    o założeniu fasadowych spółek wynikała z chęci uniknięcia wysokiego
    opodatkowania w związku z wątpliwościami, czy transakcja sprzedaży
    wierzytelności powinna być obciążona podatkiem VAT czy tylko PCC. Przede
    wszystkim zauważyć należy, że już od 2007 roku linia orzecznicza
    polskich sądów oraz praktyka organów skarbowych stała na stanowisku,
    że obrót wierzytelnościami zwolniony jest z podatku VAT. W tym zakresie
    można wymienić np. wyrok WSA w Warszawie z 11 stycznia 2007 r. oraz
    interpretację dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z dnia 25 marca
    2008 r

    – czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

    Ustalenia
    śledztwa wskazują, że decyzja o powołaniu fasadowych spółek, które
    uczestniczyły w obrocie wierzytelnościami miała na celu wyłącznie
    dokonanie przestępstwa. Przysporzyło to nienależne korzyści podmiotom
    gospodarczym biorącym udział w przestępstwie, podejrzanemu Romanowi G.,
    jak również zwiększyło kwotę środków wyprowadzonych z Polnordu

    – informuje prokuratura.

    Działka za miliony

    Śledczy
    rozprawili się także z sugestią, z której wynikało, że słynna działka
    kupiona za 7 milionów złotych i odsprzedana Polnordowi za 27 milionów
    złotych, posiadała rzeczywiście taką wartość.

    Nieprawdą
    jest, że z materiał zgromadzony przez prokuraturę nie dowodzi,
    że działka w miejscowości Dopiewiec została zakupiona przez spółkę
    Polnord po zawyżonej cenie. Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie
    zarządu Polnordu i Ryszard K. mieli pełną wiedzę o ofercie sprzedaży
    nieruchomości. Mogli zatem kupić tę działkę bezpośrednio
    od sprzedającego, za kwotę nieco ponad 7,3 mln złotych. Podejrzani nie
    wykorzystali jednak tej możliwości i za pośrednictwem fasadowej spółki
    doprowadzili do zakupu działki po zawyżonej czterokrotnie cenie
    wynoszącej ponad 27 mln zł. Spółka ta powstała wyłącznie po to,
    by zawyżyć wartość nieruchomości. Założył ją bliski współpracownik
    Romana G. – Sebastian J., który w podobny sposób powołał spółkę
    wykorzystaną do popełnienia przestępstwa przy sprzedaży wierzytelności

    – czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

    Prokuratura
    dysponuje operatem szacunkowym z zakresu wyceny nieruchomości,
    z którego wynika, że wartość działki objętej zarzutem wynosiła w dacie
    przestępstwa 7 mln 731 tys. zł brutto, co daje 61,70 zł za metr
    kwadratowy. Na posiedzeniu aresztowym podejrzany Piotr W. przedłożył
    „prywatny” operat szacunkowy, który dotyczył ceny nieruchomości
    wycenionej w podobnym okresie na kwotę ponad 27 mln zł, ale sporządzony
    według innych kryteriów i w innym celu. Zasady oceny dowodów nie
    pozwalają obalić dowodu z opinii biegłego innym niezweryfikowanym
    dokumentem dostarczonym przez podejrzanego

    – przekonuje Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    122. W „Sieci”: Tajemnice Romana

    CBA przeszukało włoską posiadłość Giertycha. Znaleziono "istotne dokumenty"

    Włoscy karabinierzy w asyście funkcjonariuszy CBA
    przeszukali znajdującą się we Włoszech nieruchomość należącą do Romana
    Giertycha - podała prokuratura. Przeszukanie miało związek z trwającym
    śledztwem w sprawie wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln
    zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord.

    W „Sieci”: Tajemnice Romana Giertycha

    Kim jest naprawdę człowiek, który wykonał woltę od koalicjanta Prawa i Sprawiedliwości do obrońcy Donalda Tuska?

    W artykule „Bezwzględny kameleon” Marek Pyza przybliża czytelnikom sylwetkę jednej z bardziej barwnych postaci polskiej sceny politycznej. Swoją opinią o Romanie Giertychu
    podzielił się były poseł Ligi Polskich Rodzin, Stanisław Zadora. Jego
    zdaniem prawnik od początku swojej kariery w Sejmie sympatyzował
    z Donaldem Tuskiem i innymi przedstawicielami Platformy Obywatelskiej.

    Dlatego później pozwolili mu żyć, gdy odpadł z polityki

    — zapewnia Zadora. Zarzuca on także ówczesnemu liderowi LPR mijanie się z prawdą.

    Przestaliśmy
    iść wspólną drogą, kiedy zaczął publicznie kłamać. Głośno było wtedy
    o skandalu z wekslami w Samoobronie. Giertych zapierał się publicznie,
    że w LPR takich kwitów nie ma. A prawda jest taka, że w 2005 r. przysłał
    mi do regionu Piotra Farfała, późniejszego prezesa TVP, który pilnował
    rejestracji komitetu wyborczego. W ostatniej chwili kazano moim ludziom
    wypełnić te weksle

    — wspomina.

    Autor artykułu zauważa, że Roman Giertych gromadził wokół siebie bardzo oddanych ludzi.

    Spraw
    kadrowych w otoczeniu Giertycha miał pilnować Wojciech Wierzejski.
    I nieźle pilnował, bo ci najbliżsi są przy Giertychu do dziś. Część
    płaci za to skróconymi w ostatnich dniach nazwiskami po postawieniu
    prokuratorskich zarzutów. Piotr Ś. – jeden z zatrzymanych ostatnio przez
    CBA – od początku blisko współpracuje z Giertychem. Kierował Młodzieżą
    Wszechpolską, w 2005 r. został posłem, a nawet wiceministrem budownictwa
    i sekretarzem stanu w KPRM.

    Marek Pyza przytacza także opinię byłego współpracownika Giertycha z lat 90.

    Najważniejszy
    jest on sam i władza. Moim zdaniem nie liczy się z nikim oprócz
    najbliższych. Współpracownicy pozostają na jego łasce. Zawód adwokata,
    znajomość prawa, umiejętność posługiwania się blefem mają tylko służyć
    wyostrzeniu gry. Celem nadrzędnym jest jego osobisty sukces.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    124. „Kasta” pobłażliwa dla


    „Kasta” pobłażliwa dla Giertycha. „Sąd wstrzymał wykonalność wszystkich środków zapobiegawczych zastosowanych wobec mnie”

    Roman Giertych może triumfować! Sąd Rejonowy w Poznaniu
    wstrzymał wykonalność wszystkich środków zapobiegawczych, których
    domagała się prokuratura w związku z jego sprawą oraz spółki Polnord.
    Oznacza to, że mecenas nie musi na razie wpłacać 5 milionów
    zł poręczenia majątkowego i może wrócić do wykonywania zawodu.

    Adwokat
    Roman Giertych, jest jedną z 12 osób podejrzanych o wyprowadzenie
    i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki
    deweloperskiej Polnord. Podejrzanym w sprawie przedstawiono zarzuty
    dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody
    majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.
    Grozi im za to do 10 lat więzienia.

    Giertych zapowiada pozwy w związku z zatrzymaniem. Pierwszy już dostała Telewizja Polska

    Będą pozwy o naruszenie dóbr osobistych w stosunku do
    wszystkich osób, które powtarzały , że "grozi mi 10 lat więzienia", albo
    twierdziły, że "symuluję zasłabnięcie "- powiedział Radiu ZET Roman
    Giertych.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    125. Giertych chce „pozwać”


    Giertych chce „pozwać” prokuraturę? Zastraszyć śledczych? Jest odpowiedź: "Nieudolna próbą wywarcia nacisku"

    Prokuratura Krajowa odpowiada na kuriozalny pomysł Romana
    Giertycha, który zapowiedział, że pozwie Prokuratora Regionalnego
    w Poznaniu. „Pozew” ma być złożony w związku z legalnymi działaniami
    śledczych, którzy przedstawili mu zarzuty w związku z „aferą Polnordu”.
    Prokuratura Krajowa słusznie zauważa, że to próba zastraszenia
    prokuratora i odwrócenia uwagi od poważnych problemów mecenasa.

    CZYTAJ TAKŻE:Adam Hofman zapowiada pozew wobec Romana Giertycha: „Oszuści nigdy nie wygrywają, a w tej sprawie mówi nieprawdę”

    CZYTAJ RÓWNIEŻ:Co tak cicho wokół „bomby” Giertycha? Pupil się znudził? Dlaczego w KO nikt nie chce umierać za tonącego adwokata?

    „Pozew”
    przeciwko Prokuratorowi Regionalnemu w Poznaniu, którego złożenie
    zapowiedział w mediach 18 listopada 2020 r. podejrzany Roman G., nie
    ma podstaw prawnych i w opinii Prokuratury Krajowej jest nieudolną próbą
    wywarcia nacisku na prokuratora i usiłowaniem wprowadzenia w błąd
    opinii publicznej

    – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

    Giertych nie zna przepisów?

    Śledczy
    zwracają też uwagę na ignorancję Romana Giertycha, który powinien
    wiedzieć, że nie ma możliwości „pozwania” prokuratora w związku z jego
    legalnymi działaniami śledczymi.

    Prokuratura
    Krajowa oświadcza, że wszystkie działania prokuratury w sprawie,
    w której podejrzany Roman G. usłyszał zarzuty, są legalne i wynikają
    z gromadzonych materiałów dowodowych. Postępowanie w tej sprawie będzie
    kontynuowane, pojawiają się nowe okoliczności i dowody potwierdzające
    zasadność zarzutów przedstawionych podejrzanym oraz wskazujące
    na możliwość ich rozszerzenia o kolejne przestępstwa. Dowody zgromadzone
    w sprawie wskazują, że śledztwo zakończy się sądowym procesem.
    Prokuratura Krajowa przypomina przy tym, że prokurator działający
    w granicach prawa nie ponosi za swoje decyzje
    odpowiedzialności odszkodowawczej

    – informują śledczy.

    Poważne zarzuty

    Prokuratura
    przypomina też, że wbrew temu, co twierdzi Roman G., pozostaje on osobą
    podejrzaną o popełnienie poważnych przestępstw kryminalno-gospodarczych
    o łącznej kwocie strat ponad 70 mln zł, za co grozi mu kara nawet
    10 lat pozbawienia wolności.

    W toku
    prowadzonego od 2017 r. śledztwa Prokuratura Regionalna w Poznaniu
    zgromadziła obszerny materiał dowodowy, w tym zeznania kilkudziesięciu
    świadków, opinie biegłych, dokumentacje spółek, wyciągi z kont bankowych
    i korespondencję elektroniczną. Śledztwo zostało wszczęte w wyniku
    zawiadomienia złożonego przez spółkę notowaną na Giełdzie Papierów
    Wartościowych. Ponadto w jego toku uzyskano materiały od Generalnego
    Inspektora Informacji Finansowej, kwestionujące zasadność operacji
    finansowych pomiędzy występującymi w sprawie podmiotami. Materiały
    te zostały włączone do sprawy i stanowiły podstawę zarzutów
    przedstawionych podejrzanym

    – przypomina Prokuratura Krajowa.


    Sąd nie prowadzi śledztwa

    Prokuratura odniosłą się także do oceny sądów ws. m.in. oceny środków zapobiegawczych zastosowanych wobec Romana Giertycha.

    Prokuratura
    Krajowa oświadcza, że żadne z zapadłych na tym etapie postępowania
    orzeczeń sądowych, z którymi prokuratura się nie zgadza, nie oznacza,
    że śledztwo zostanie zakończone. To nie sąd, a prokurator decyduje
    o prowadzeniu postępowania przygotowawczego i przedstawieniu zarzutów.
    Wszelkie twierdzenia podejrzanego Romana G. o rzekomych naruszeniach
    obowiązującej procedury karnej czy pozamerytorycznym charakterze decyzji
    procesowych podejmowanych wobec niego nie mają odzwierciedlenia
    w zgromadzonym materiale dowodowym i czynnościach podejmowanych
    w tej sprawie

    – czytamy w komunikacie PK.

    Dla
    prokuratury każdy jest równy wobec prawa. Prokuratorzy podejmują
    działania wszędzie tam, gdzie dochodzi do popełnienia przestępstwa. Nie
    ma przy tym znaczenia status, majątek, pozycja zawodowa i społeczna oraz
    działalność polityczna i medialna osoby, której przedstawiono zarzuty

    – podkreślają śledczy.

    Szokuje,
    że Roman Giertych, który kreuje się na obrońcę praworządności,
    jednocześnie próbuje zastraszyć prokuratorów, którzy zajmują się jego
    sprawą. Ta groteskowa postawa nie budzi już jednak żadnego lęku.
    Pełnomocnik Leszka Czarneckiego będzie odpowiadał za swoje czyny
    niezależnie od pogróżek.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    126. Giertych nie mógł usłyszeć


    Giertych nie mógł usłyszeć zarzutów? Prokuratura ujawnia opinie: "Stan zdrowia podejrzanego pozwala na wykonywanie czynności"

    Prokuratura Regionalna w Poznaniu, która prowadzi śledztwo
    ws. „afery Polnordu”, czyli m.in. Romana Giertycha i Ryszarda Krauzego,
    w odpowiedzi na pytania Adama Bodnara, ujawniła kilka nowych informacji
    dotyczących dramatycznego przebiegu przeszukania jego willi oraz
    przedstawienia mu zarzutów. Dwie niezależne opinie biegłych potwierdzają
    słuszność działań śledczych.

    CZYTAJ TAKŻE: Roman Giertych spał, gdy go przesłuchiwano i przedstawiano zarzut? Maciej Wąsik komentuje: Nie z nami te numery

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: Są zarzuty dla Romana Giertycha i Ryszarda K.! Odpowiedzą za przywłaszczenie i wyprowadzenia ze spółki deweloperskiej 92 mln zł

    Znamiennym
    jest tutaj drugi protokół przesłuchania podejrzanego Romana Giertycha
    z dnia 16 października 2020 roku, sporządzony przy udziale biegłych
    medyków, z którego wynika, że biegli nie przerwali czynności procesowej
    pomimo, że obrońcy składali oświadczenia, że jest niemożliwe
    przesłuchanie podejrzanego ze względu na jego stan zdrowia i brak
    kontaktu. Na potwierdzenie stanowiska prokuratury, iż Roman
    Giertych świadomie uczestniczył w czynnościach przesłuchania, powinien
    również rzutować fakt, bieżących kontaktów w/w przebywającego w szpitalu
    z mediami czy osobami trzecimi

    – czytamy w stanowisku Prokuratury Regionalnej w Poznaniu przesłanej do biura RPO.

    Co więcej,
    biegli podtrzymali ustnie swoją opinię, w której po zbadaniu Romana
    Giertycha wskazali, że „obecnie stan zdrowia podejrzanego Romana
    Giertycha pozwala na wykonywanie czynności procesowych z jego udziałem
    w postępowaniu karnym, w szczególności przesłuchania
    w charakterze podejrzanego”

    – przypominają poznańscy śledczy.

    Prokuratura wskazuje też, że Roman Giertych był na siłach, by już
    16 października, czyli dzień po zasłabnięciu, udzielić bardzo długiego
    wywiadu chorobowego, a sami biegli w badaniu przedmiotowym wskazali,
    iż „badany mężczyzna budowy prawidłowej, odżywienia dobrego, z pełnym
    kontaktem rzeczowym i logicznym”.

    Należy
    wyraźnie zaakcentować, iż troje biegłych w wydanej opinii z dnia
    16 października 2020 r., przed samym wykonaniem czynności procesowych
    z podejrzanym Romanem Giertychem, wskazywało: „Badany podaje, że nie
    leczy się z powodu schorzeń przewlekłych”, „Według pacjenta
    dotychczasowe pomiary …”, „Neguje choroby serca …”, „Urazów głowy nie
    podaje”, „największy problem w ocenie badanego …”, ..Badany zgłasza
    senność…”, „Podaje, że od około roku …”, ..Nie pamięta wczorajszego
    incydentu zasłabnięcia …”

    – czytamy w piśmie prokuratury do RPO.

    Obszerne
    pismo Prokuratury Regionalnej w Poznaniu obala wiele mitów, dotyczących
    rzekomego łamania prawa przez śledczych ws. Romana Giertycha. Dwie
    opinie lekarskie jasno wskazują, że prokuratorzy mogli przedstawić
    mu zarzuty, a jego stan zdrowia był wystarczająco dobry, by mecenas
    rozumiał co się wokół niego dzieje.

    Mamy mocne dowody przeciw mecenasowi G. – mówi pierwszy
    zastępca prokuratora generalnego Bogdan Święczkowski
    w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

    CZYTAJ WIĘCEJ:

    - UJAWNIAMY. Kulisy operacji CBA i prokuratury ws. Romana Giertycha i Ryszarda Krauzego. W tle działka za 27 milionów złotych

    - W tygodniku „Sieci”: UJAWNIAMY tajemnice Romana Giertycha. Od lat miesza role - adwokata, biznesmena, celebryty, polityka

    Święczkowski
    w wywiadzie dla „Rz”, dotyczącym m.in. sprawy Romana Giertycha,
    powiedział, że prokuratura udowodni, że doszło do przestępstwa, kierując
    do sądu akt oskarżenia po analizie nowych dowodów wskazujących
    na możliwość rozszerzenia zarzutów.

    Kuriozalne
    orzeczenia sądów dotyczące braku zastosowania środków zapobiegawczych
    wobec podejrzanych utrudniają postępowanie, ale go nie uniemożliwiają
    i nie powstrzymają

    —powiedział.

    Święczkowski
    odniósł się do decyzji poznańskiego sądu drugiej instancji, który
    wskazał, że wciąż toczą się sprawy cywilne dotyczące wierzytelności
    Polnordu i brak jest w tej kwestii rozstrzygnięcia – to zaważyło
    na ocenie sądu, który decydował o środkach zapobiegawczych wobec mec.
    Giertycha i innych podejrzanych.

    Sprawy cywilne
    to jedno, odpowiedzialność karna to co innego. Zgodnie z kodeksem
    postępowania karnego rozstrzygnięcia sądów cywilnych nie mają znaczenia
    dla ewentualnej odpowiedzialności karnej, a procesy cywilne, o których
    panie mówią, zostały zainicjowane po paru latach od transakcji,
    by zatuszować przestępstwo. Żaden nie skończył się zasądzeniem na rzecz
    Polnordu jakiegokolwiek roszczenia, ponieważ wierzytelności były
    fikcyjne – przedawnione albo niemożliwe do wyegzekwowania. Ich zakup
    jest nie do obrony w perspektywie interesu giełdowej spółki, która
    ma obowiązek dbać o zysk swoich akcjonariuszy

    —powiedział pierwszy zastępca prokuratora generalnego.

    Zdaniem
    Święczkowskiego „sąd nie udźwignął zadania rzetelnego przeanalizowania
    gigantycznej ilości akt przekazanych przez prokuraturę”.

    Na materiał
    zebrany w 110 tomach składają się zeznania kilkudziesięciu świadków,
    opinie biegłych, dokumentacja, w tym bankowa, dane pochodzące
    od generalnego inspektora informacji finansowej, zabezpieczona poczta
    elektroniczna i wiele innych dowodów. Wynika z nich, że podejrzani
    ściśle współpracowali ze sobą podczas dokonywania poważnych przestępstw
    gospodarczych i prania brudnych pieniędzy, a więc procederu mającego
    na celu ukrycie przestępstwa. Dlatego istnieje wysokie
    prawdopodobieństwo mataczenia z ich strony

    —powiedział.

    Poinformował,
    że we włoskiej willi żony mec. Giertycha zabezpieczono „ważne
    dokumenty, które mogą spowodować rozszerzenie zarzutów wobec
    podejrzanego Romana G.”. „

    Zabezpieczone dokumenty,
    w tym w wersji elektronicznej, jednoznacznie wskazują na sprawstwo
    głównych podejrzanych, Romana G. i Ryszarda K.

    —powiedział. Dodał, że „postawienie kolejnych zarzutów to kwestia nieodległego czasu”.

    -------------------------------------------------
    Prokuratura wezwała Romana Giertycha. Ma to związek z toczącym się śledztwem dotyczącym spółki Polnord. Jakie szczegóły ujawniono?

    Adwokat jest jedną z 12 osób zatrzymanych w październiku w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł ze spółki Polnord. Przedstawiono im zarzuty dotyczące przywłaszczenia pieniędzy spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.

    Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek poinformowała PAP we wtorek, że Roman Giertych został wezwany w charakterze podejrzanego do przeprowadzenia czynności z jego udziałem. Ze względu na trwające śledztwo nie chciała podać żadnych dodatkowych szczegółów.

    Prokuratura poleciła doręczyć Romanowi G. to wezwanie za pośrednictwem funkcjonariuszy policji. Nie jest to jakąś praktyką odbiegającą od normy i taki fakt mogę potwierdzić. Prokurator czeka na informację zwrotną, czy udało się doręczyć wezwanie, jeśli nie - z jakich powodów – powiedziała we wtorek PAP prok. Marszałek.

    Rzeczniczka przyznała, że nie ma informacji, czy wezwanie zostało skutecznie dostarczone adwokatowi.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    127. Cezary „Trotyl” Gmyz

    Mam za sobą kilkadziesiąt w większości wygranych procesów związanych z wykonywaniem przeze mnie zawodu dziennikarza. Ale dziś jest przełom.

    żąda w prywatnym akcie oskarżenia nie tylko pieniędzy ale i kary bezwzględnego więzienia. Super

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    128. Sąd uchylił środki

    Sąd uchylił środki zapobiegawcze wobec Romana Giertycha

    Sąd Rejonowy w Poznaniu uchylił środki zapobiegawcze zastosowane
    przez prokuraturę wobec Romana Giertycha w związku ze śledztwem ws.
    nieprawidłowości w spółce Polnord. Roman Giertych nie jest podejrzanym -
    poinformował w czwartek obrońca adwokata.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    129. Giertych odsłania swoje


    Giertych odsłania swoje prawdziwe cele. Wzywa do Majdanu, obalenia rządu PiS i wymuszenia przedterminowych wyborów


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    130. Szokująca decyzja sądu ws.


    Szokująca decyzja sądu ws. Giertycha! Nakazał natychmiastowy zwrot komputerów i dokumentów zabezpieczonych w domu adwokata

    Poznański sąd uwzględnił
    zażalenie Romana Giertycha na decyzję prokuratury i nakazał zwrócić
    mu komputery oraz dokumentację, którą śledczy oraz funkcjonariusze CBA
    zabezpieczyli w jego podwarszawskiej willi.

    Sąd
    w Poznaniu przed chwilą uwzględnił zażalenie na przeszukanie mojej
    kancelarii i nakazał natychmiastowy zwrot wszystkich komputerów
    i dokumentów. Czekamy jeszcze na przyszłoroczną pewnie decyzję Sądu
    Okręgowego w Warszawie dotyczącą dokumentów objętych tajemnicą adwokacką
    zabranych z domu

    – napisał Roman Giertych na twitterze.

    W sądzie Okręgowym w Warszawie miał podejmować 3.12 sędzia Igor Tuleya, ale go nielegalnie zawieszono

    – dodał Giertych.

    Szczególnie to ostatnie zdanie budzi
    poważne wątpliwości. Czyżby adwokat sugerował, że był pewien decyzji
    Igora Tulei? Znał ją jeszcze przed odsunięciem Tulei od orzekania? Czy
    ma to wskazywać na jakieś powiązania między prawnikami? Do czego zmierza
    adwokat informując o tym na twitterze?

    W połowie
    października w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia
    i przywłaszczenia łącznie prawie 93 mln zł z giełdowej spółki
    deweloperskiej Polnord zatrzymano 12 osób, w tym adwokata Romana
    Giertycha. Zatrzymanym w sprawie przedstawiono zarzuty dotyczące
    przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej
    w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    131. Pekao przejmuję Ideę Bank.



    Pekao przejmuję Ideę Bank. Proces nadzoruje KE


    Proces przejęcia Idea Banku toczył się pod nadzorem
    Komisji Europejskiej i ma pełne zabezpieczenie ze strony formalnej i
    prawnej - oświadczył w czwartek p.o. prezesa Pekao SA Leszek Skiba.

    Bankowy
    Fundusz Gwarancyjny poinformował w czwartek, że ze względu na bardzo
    złą sytuację kapitałową Idea Banku, wszczął jego przymusową
    restrukturyzację. Bank zostanie 3 stycznia 2021 r. przejęty przez Pekao
    SA.

    Jak
    oświadczył na konferencji prasowej Skiba, tak procedura gwarantuje, że
    niezależnie, ile kto miał pieniędzy na kontach przejmowanego banku, są
    one bezpieczne. Zauważył, że gdyby doszło do upadłości, gwarantowane
    byłyby tylko kwoty do 100 tys. euro. Natomiast po przejęciu aktywów i
    depozytów 3 stycznia, za całość depozytów odpowiada Pekao.



    Czarnecki chce pozwać członków zarządu Pekao S.A. za przejęcie Idea Banku! Giertych: Wstępna wycena roszczeń to ok. 300 mln zł

     
    Roman Giertych / autor: Fratria/Twitter
    Roman Giertych / autor: Fratria/Twitter


    Pekao przejmuje Idea Bank

    Bankowy
    Fundusz Gwarancyjny, ze względu na bardzo złą sytuację kapitałową Idea
    Banku S.A., wszczął jego przymusową restrukturyzację. Bank zostanie
    3 stycznia 2021 r. przejęty przez Bank Pekao S.A., jeden z największych
    banków w Polsce

    — poinformował wczoraj BFG.

    Leszek Czarnecki
    - główny akcjonariusz i przewodniczący rady nadzorczej Idea Banku -
    zapowiedział, że w poniedziałek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
    w Warszawie zostanie złożone odwołanie od decyzji Bankowego
    Funduszu Gwarancyjnego.

    Pozew przeciwko członkom zarządu Pekao S.A.

    Okazuje się, że odwołanie do WSA to nie jedyne działanie podejmowane przez Czarneckiego. Mecenas Roman Giertych poinformował, że otrzymał zlecenie na pozwanie członków zarządu Pekao S.A., którzy głosowali za przejęciem Idea Banku.

    Przyjąłem
    zlecenie od dr L. Czarneckiego na pozwanie członków zarządu Pekao S.A.
    Proszę o kontakt na adres kancelarii tych członków zarządu, którzy nie
    głosowali za przejęciem Idea Banku S.A.

    — napisał Giertych.

    Wstępna
    wycena roszczeń dr L. Czarneckiego wobec członków zarządu Pekao, to ok.
    300 milionów, ale roszczenie jest solidarne (czyli dochodzone
    od nich wspólnie)

    — dodał.

    UKNF o wypowiedziach Czarneckiego i Giertycha: mijają się z prawdą

    Jak oświadczył w poniedziałek UKNF, w wypowiedziach dla TVN24 i
    Gazety Wyborczej mecenasa Romana Giertycha oraz b. właściciela Idea
    Banku Leszka Czarneckiego padają stwierdzenia nieprawdziwe lub
    wprowadzające w błąd. Chodzi m. in. o zyski Idea Banku.

    Jak doktorowi Czarneckiemu Idea Bank zabrali i nikogo to nie zdziwiło

    Wygląda na to, że jedynymi osobami w Polsce, które są zaskoczone
    przymusową restrukturyzacją Idea Banku są Leszek Czarnecki i Roman
    Giertych.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    132. Wzmożona aktywność Giertycha


    Wzmożona aktywność Giertycha na Twitterze. Adwokat ciągle pisze o premierze: "Morawiecki jako kilkunastolatek obalił ZSRR" 
    Roman Giertych / autor: fratria


    Roman Giertych / autor: fratria
    Roman Giertych zaatakował na Twitterze premiera Mateusza
    Morawieckiego i Polską Fundację Narodową. Adwokat kpił, że premier „jako
    kilkunastolatek obalił ZSRR”. Zamieścił też „wierszyk”, w którym
    nazwisko Stalina zamienił na nazwisko szefa rządu.Czym spowodowana jest ta wzmożona aktywność? To zapewne wie tylko
    Giertych… Tak nagłe i intensywne zainteresowanie postacią szefa rządu
    jest co najmniej dziwne.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    133. Giertych współodpowiedzialny


    Giertych współodpowiedzialny za kampanię "Soku z Buraka"! Portal tvp.info ujawnia rozmowy adwokata z administratorem strony!

    autor: Screen tvp.info

    Strona „Sok z Buraka” jest bardzo popularna w mediach
    społecznościowych. Na Facebooku ma ponad 1 mln polubień. Osoby, które
    padły ofiarą hejtu, bądź nieprawdziwych informacji, nie mogły niestety
    przez długi czas dojść swoich praw, gdyż prowadzący stronę
    pozostawał anonimowy.

    Jednak jesienią 2019 roku, dziennikarze
    tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl, Marek Pyza i Marcin Wikło
    zdemaskowali administratora „Soku z Buraka”. Okazał się nim pracownik
    Platformy Obywatelskiej Mariusz Kozak-Zagozda.

    Zapisy rozmów
    Giertycha i Kozaka opublikowane przez portal tvp.info, ukazują z nowej
    perspektywy jakie były kierunki działań politycznych a także skąd wybór
    nazwisk polityków lub osób publicznych atakowanych przez stronę.

    To właśnie
    Roman Giertych, za pomocą Soku z buraka kreował polityczny przekaz
    skierowany przeciwko najważniejszym przedstawicielom polskiego państwa,
    politykom Prawa i Sprawiedliwości oraz Lewicy. Mariusz Kozak-Zagozda
    pomagał mu w autopromocji politycznej przed wyborami parlamentarnymi
    w 2019 r., lansowaniu zaprzyjaźnionych z Giertychem polityków, a nawet
    organizował dla niego i Donalda Tuska „spacer” byłego premiera
    do warszawskiej prokuratury

    — podaje portal tvp.info.

    Zapisy rozmów Giertycha z Mariuszem Kozakiem-Zagozdą

    Poniżej krótki fragment zapisu rozmowy obu mężczyzn”

    27 czerwca 2017, 8:24

    RG:
    W czwartek 3.08 o g. 10 na ul. Rakowieckiej w Warszawie Prokuratura
    wzywa Donalda Tuska. Może zainicjuje pan spacer? To wypromowałoby Sok.

    MK: Taaaaak :)

    11:01

    MK:
    Już się dzieje na soku. Zaraz będzie wspólne wydarzenie na fb, razem
    ze stronami kodu, racjonalna polska, nie lubię pisu, obywatele rp,
    prawicowa rp.

    13:19

    RG: Mam prośbę, aby napisy zapraszające były w kolorze biało-czerwonym. Bo te wyglądają jak kolory RFN.

    mm/tvp.info



    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    134. Trzecia odsłona rozmów


    Trzecia
    odsłona rozmów Kozaka-Zagozdy z Romanem Giertychem. Mecenas najpierw
    krytykował hejtera, a później wspierał. W tle "GW" i TVN

    autor: TVP INFO

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    135. Cenckiewicz wygrał proces z

    Historyk dr hab. Sławomir Cenckiewicz poinformował w piątek,
    że wygrał proces wytoczony mu przez weterana Armii Krajowej, byłego
    prezesa Związku AK, prof. Leszka Żukowskiego. Był to proces o ochronę
    dóbr osobistych, który prof. Żukowski wytoczył badaczowi za zarzucenie
    mu współpracy z SB.

    Cenckiewicz wygrywa proces

    Wygrałem właśnie proces wytoczony mi przez prezesa ŚZŻAK Leszka Żukowskiego reprezentowanego przez mec. Romana Giertycha

    —napisał
    w piątek na Twitterze Cenckiewicz, który jest wiceszefem Kolegium IPN,
    a także kieruje pracami Wojskowego Biura Historycznego.

    Proces,
    który rozpoczął się w marcu 2020 r., odbył się przed Sądem Okręgowym
    w Warszawie. Weteran AK, który do września 2020 r. był prezesem
    Światowego Związku Żołnierzy AK oświadczył w sądzie, że nigdy nie
    współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, nigdy nie zobowiązał się
    do takiej współpracy oraz że nigdy na nikogo nie doniósł do SB.

    Wszelkie zarzuty traktuję jako obelgę

    —mówił Żukowski, domagając się od Cenckiewicza przeprosin, a także wpłaty na cel społeczny.

    Podczas
    rozprawy w marcu 2020 r. Cenckiewicz wyjaśnił, że w swoim artykule
    opublikowanym w lipcu 2018 r. w tygodniku „Do Rzeczy”, nie zarzucał
    Żukowskiemu współpracy z SB.

    Nigdzie nie stwierdziłem, w jakimkolwiek ze swoich artykułów, że pan prezes Żukowski był agentem Służby Bezpieczeństwa

    —oświadczył.

    Takich słów, takiego zdania, w moich tekstach wysoki sąd nie znajdzie

    —podkreślił
    historyk i przypomniał, że sformułowanie o agenturalnej przeszłości
    prezesa Związku AK jest z jego strony ujęte w cudzysłowie i w kontekście
    cytatu jednego z artykułów dziennikarza Pawła Reisinga. Wyjaśniał też,
    że publikacja w „Do Rzeczy” dotycząca m.in. Leszka Żukowskiego zawiera
    jedynie zapis z karty rejestracyjnej SB na jego temat.

    O co toczył się spór?

    W artykule
    w tygodniku „Do Rzeczy” z lipca 2018 r. Sławomir Cenckiewicz napisał,
    że nie zgadza się, by prezes Żukowski publicznie poniżał żołnierzy
    powojennego podziemia antykomunistycznego poprzez przeciwstawianie ich
    walki postawie żołnierzy z lat II wojny światowej.

    Zamiast
    obrażać pamięć żołnierzy niezłomnych, niech prezes Leszek Żukowski sam
    wytłumaczy się z własnej przeszłości, o której w kartotece SB możemy
    przeczytać: +Były t[ajny] w[spółpracownik] akta złożone w archiwum
    Wydz[iału] C K[omendy] W[ojewódzkiej] M[ilicji] O[bywatelskiej] Gdańsk
    do Nr 2396 (IPN Kartoteka Ogólnoinformacyjna b. Biura „C” MSW)+

    —czytamy w artykule, będącym odpowiedzią Cenckiewicza na wcześniejszy list Żukowskiego do tygodnika.

    Wszystkim
    którzy byli ze mną, nie bali się, nie udawali, że sprawa ich nie
    dotyczy, nie robili sobie nagle zdjęć z prezesem Żukowskim i mi pomagali
    - bardzo dziękuję! Sąd w fantastycznym uzasadnieniu rozbił w puch
    argumentację strony powodowej i samego mec. Giertycha

    —napisał historyk na Facebooku.

    Prof.
    Leszek Żukowski (ur. 1929) w okresie okupacji był żołnierzem Szarych
    Szeregów i Armii Krajowej, strzelcem i łącznikiem podczas powstania
    warszawskiego, następnie więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych
    Flossenburg i Dachau. Obecnie jest majorem Wojska Polskiego w stanie
    spoczynku, od 2013 r. do września 2020 r. był prezesem Zarządu Głównego
    Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    136. Giertych składa samokrytykę!


    Giertych składa samokrytykę! Chodzi o jego sprzeciw wobec wejścia Polski do UE. "Przepraszam za błąd". WIDEO

    autor: Fratria/Twitter Roman Giertych
    Mec. Roman Giertych, były lider Ligii Polskich Rodzin,
    postanowił nagrać wideo, na którym złożył samokrytykę i przeprosił,
    że był przeciwnikiem wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jak wyznał,
    na zmianę jego poglądów wpływ miały między innymi… rozmowy z politykami
    lewicy, Józefem Oleksym i Leszkiem Millerem.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    137. Roman G. nie stawia się na


    Roman
    G. nie stawia się na przesłuchania! Zostanie zobligowany do udziału w
    śledztwie? Prokuratura zapowiada działania określone w kpk

    Podejrzany Roman G. nie stawił się na wyznaczone
    na 28 października i 4 listopada 2021 r. terminy przesłuchania
    w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie, a zaistniałe okoliczności
    wskazują, że niestawiennictwo ma charakter intencjonalny. Dysponując
    podstawą do przypuszczenia, że prokuratura zamierza zmienić i uzupełnić
    zarzuty, Roman G. unika stawiennictwa od prawie roku. Jednocześnie
    dostrzec należy, że jest aktywny w życiu publicznym i w mediach
    społecznościowych. Małżonka Romana G. oraz jego współpracownicy
    deklarują, że nie wiedzą, gdzie aktualnie przebywa

    — poinformował PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Karol Blajerski.

    Jak
    dodał, od grudnia 2020 r. prokurator kilkanaście razy wzywał Romana G.
    na przesłuchanie, kierując korespondencję pod wszystkie znane
    prokuraturze adresy obrane przez podejrzanego, a także pod adresy
    kancelarii jego obrońców. Korespondencja wysyłana pod adres kancelarii
    prawnej Romana G. w Warszawie i jego miejsca zamieszkania w Polsce,
    wracała z adnotacją „awizowano, nie podjęto w terminie”.

    Blajerski
    zaznaczył, że nie powiodły się próby kilkunastokrotnego doręczenia
    wezwań przez policję w miejscu zamieszkania Romana G. Próby
    bezpośredniego doręczenia wezwania nie powiodły się zarówno w Polsce,
    jak również za granicą – za pośrednictwem włoskich karabinierów – pod
    włoskim adresem podejrzanego.

    W związku
    z pozostawieniem awizo w skrzynce pocztowej domu we Włoszech,
    do miejscowej Sekcji Policji Sądowej Karabinierów zgłosiła się
    w kwietniu małżonka Romana G. Oświadczyła, że jej mąż mieszka w Polsce.
    Nie podała przy tym miejsca zamieszkania Romana G. na terytorium RP

    — podkreślił rzecznik.

    Zaznaczył,
    że podobne oświadczenia składają pracownicy kancelarii prawnej Romana
    G. Twierdzą, że nie wiedzą, kiedy Roman G. pojawi się w kancelarii.


    Tego jeszcze nie grali: mecenasi Giertych, Dubois i Pietrzak znaleźli wśród rządzących zbrodniarzy przeciwko ludzkości

    autor: Fratria/wyborcza.pl
    Oto niezawodny listonosz cudzych głupich pomysłów, Wojciech
    Czuchnowski, doniósł, że „Międzynarodowy Trybunał Karny zajmuje się już
    sprawą masowego zatrzymywania przeciwników politycznych PiS,
    a zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa dotyczyć będzie Zbigniewa
    Ziobry i Bogdana Święczkowskiego”. MTK się zajmuje, gdyż tak sobie życzą
    mecenasi Roman Giertych, Jacek Dubois i Mikołaj Pietrzak.

    Największe
    kretyństwo polega na tym, że Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze
    (utworzony 17 lipca 1998 r. na podstawie tzw. statutu rzymskiego,
    a działający od 1 lipca 2002 r.) zajmuje się ściganiem i karaniem osób
    fizycznych winnych najcięższych zbrodni międzynarodowych.

    Chodzi o ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości: eksterminacja
    ludności cywilnej, wzięcie w niewolę, tortury, gwałt, prześladowania
    na tle politycznym, rasowym, narodowym, etnicznym, kulturowym,
    religijnym lub płciowym, wymuszone zaginięcie, deportacje, apartheid.
    MTK ściga za zbrodnie wojenne, zbrodnie agresji. Nie ściga za terroryzm
    i handel narkotykami, choć część państw, które MTK powołały za tym
    się opowiadała.

    Trybunał ma charakter komplementarny w stosunku
    do sądownictwa krajowego. Zbrodniarze mogą być przezeń sądzeni tylko
    wtedy, gdy z jakichś powodów nie mogą być ukarani przez odpowiedni sąd
    krajowy. Prawo kierowania spraw do Trybunału mają: państwa-strony
    statutu rzymskiego, prokurator MTK, Rada Bezpieczeństwa ONZ.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    138. Giertych pozywa prokuratora.

    Giertych pozywa prokuratora. Żąda 250 tys. zł na WOŚP

    Roman Giertych poinformował na Twitterze, że w imieniu swojego
    klienta - dr Leszka Czarneckiego - pozwie prokuratora Marcina Sadusia za
    użyte w czwartkowym komunikacie "kłamliwe sformułowanie odnoszące się
    do przegranej w czwartek przez prokuraturę sprawy".

    CZYTAJ TAKŻE:Zadziwiająca decyzja SO ws. Leszka Czarneckiego. Prok. Saduś: „Co szczególnie bulwersujące, sąd wyszedł poza swoje kompetencje”

    Prokuratura
    Krajowa słusznie uznała, że zapowiedź pozwu jest próbą wpłynięcia
    na prokuratora, który rzetelne informuje media o sprawie prowadzonej
    przez warszawskich śledczych.

    Zapowiadany przez
    obrońcę Leszka C. pozew przeciwko rzecznikowi prasowemu Prokuratury
    Regionalnej w Warszawie nie ma podstaw prawnych i w opinii Prokuratury
    Krajowej jest nieudolną próbą wywarcia nacisku na rzecznika prasowego
    prokuratury przed rzetelnym informowaniem opinii publicznej
    o ustaleniach postępowania, w toku którego w stosunku do Leszka C.
    wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów oszustw na szkodę
    klientów Idea Bank S.A. oraz wyrządzenie bankowi szkody
    w wielkich rozmiarach

    – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

    Prokuratura
    Krajowa oświadcza, że wszystkie działania prokuratury w sprawie
    podejrzanego Leszka C. są legalne i wynikają z gromadzonych materiałów
    dowodowych. Postępowanie w tej sprawie będzie kontynuowane,
    a podejmowane przez prokuraturę czynności procesowe będą zmierzały
    do zapewnienia stawiennictwa Leszka C. w prokuraturze w celu wykonania
    z nim czynności procesowych

    – informuje PK.

    Prokuratura
    Krajowa przypomina, że zgodnie z Kodeksem postępowania karnego
    to prokurator decyduje o uznaniu danej osoby za podejrzanego.

    Podejrzany
    uzyskuje taki status w momencie sporządzenia przez prokuratora
    postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Dokument taki w stosunku
    do Leszka C. został sporządzony. Tego statusu nie kwestionował również
    sądy rejonowy i okręgowy orzekając w przedmiocie tymczasowego
    aresztowania Leszka C.

    – przypomina Prokuratura Krajowa.

    Zapowiedź
    pozwu to jawna próba wywołania tzw. efektu mrożącego nie tylko
    u prokuratora Marcina Sadusia, ale także u innych prokuratorów, którzy
    zajmują się sprawą biznesmena.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    139. Prokuratura wzywa mec.

    Prokuratura wzywa mec. Giertycha. Może trafić do aresztu

    Roman Giertych został ponownie wezwany do prokuratury w związku ze
    śledztwem w sprawie wyprowadzenia pieniędzy ze spółki. Jeśli adwokat
    kolejny raz nie stawi się przed śledczymi, to prokuratura zamierza
    wystąpić o tymczasowe aresztowanie - podała na Twitterze Polska Agencja
    Prasowa.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    140. Wniosek o tymczasowy areszt

    Wniosek o tymczasowy areszt dla Romana Giertycha

    Prokuratura Regionalna w Lublinie wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mecenasa Romana Giertycha.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    141. a kiedy stawi sie na przesłuchanie?

    Giertych: Byłem zaskoczony skalą, nie faktem inwigilacji

    Rząd podsłuchiwał całą opozycję, nie sądzę, żebym był jedyną ofiarą - mówił w "Kropce nad i" mec. Roman Giertych.

    Adwokat był gościem "Kropki nad i".



    Giertych: niech pan Żaryn przedstawi zgodę sądu w mojej sprawie

    Giertych skomentował także tłumaczenia w tej sprawie rzecznika prasowego ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, który oświadczył, że "w Polsce kontrola operacyjna jest prowadzona w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratura Generalnego i wydaniu postanowienia przez sąd", a "każde użycie metod kontroli operacyjnej uzyskuje wymagane prawem zgody - w tym zgodę sądu".

    - Nie ma w Polsce takiego prawa, które zezwalałoby przekazywać dane obywateli polskich do Izraela - odpowiedział na te słowa Giertych, nawiązując do tego, że twórcą Pegasusa jest izraelska firma sprzedająca go agencjom rządowym.

    - Po drugie, jeśli chodzi o zgodę sądu, to niech pan Żaryn przedstawi jakąś zgodę sądu w mojej sprawie albo w sprawie pani prokurator Wrzosek, bardzo go o to proszę - kontynuował.

    Giertych: Sejm w tej sprawie powinien powołać komisję śledczą

    Jak tłumaczył mecenas Giertych, "tajemnica obrończa czy adwokacka nie może być w zniesiona przez sąd". - Obrończa w ogóle nie ma takiej możliwości prawnej, a adwokacka jest bardzo ogroaniczona. W związku z czym podsłuchiwanie na żywo rozmów adwokata z klientem zawsze jest przestępstwem, w niektórych przypadkach może być nawet szpiegostwem - stwierdził.

    - Te infekcje, które miały miejsce na moim telefonie, kiedy byłem we Włoszech - w dwóch przypadkach: rozmowy z moimi klientami i rozmowy polityczne - będą przedmiotem mojego zawiadomienia do prokuratory włoskiej i mogą być potraktowane nawet jako szpiegostwo - dodał.

    - Nie będę składać zawiadomienia do prokuratury polskiej. Uważam, że Sejm w tej sprawie powinien powołać komisję śledczą - powiedział.

    Giertych: ci ludzie brutalnie weszli w moje życie rodzinne i zawodowe

    - Myślę, że każdemu byłoby nieswojo, gdyby miał świadomość, że pan Święczkowski, Ziobro, mogli podsłuchiwać, oglądać człowieka w życiu rodzinnym, słuchać jego spowiedzi, wchodzić do jego życia z butami, (...), myślę, że każdy zdaje sobie sprawę jak bardzo to narusza prawa człowieka - mówił dalej Giertych.

    - Brutalnie, z butami, gangsterzy weszli w moje życie rodzinne i moje życie zawodowe, tak zachowują się kraje, jak Egipt, gdzie mamy do czynienia z reżimami autorytarnymi, które po prostu prześladują opozycję w każdy możliwy sposób - dodał.

    - Mamy do czynienia z ludźmi, którzy lekceważą wszelkie prawa człowieka, (...), to sa osoby, ktore mają świadomość, że będą odpowiadać za swoje czyny i próbują robić wszystko, żeby utrzymać swoją władzę - ocenił adwokat.

    Giertych: w dalszym ciągu nie zamierzam stawić się w prokuraturze

    Roman Giertych odniósł się także do tego, że wcześniej, w poniedziałek, Prokuratura Regionalna w Lublinie wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie, ponieważ ten od roku nie stawia się na wezwania.

    Giertych podkreślił, że w dalszym ciągu nie zamierza stawić się w prokuraturze. - Nie akceptuję wezwań, które są związane z tym, że chce mi się zmienić zarzuty, których mi nie przedstawiono - powiedział.

    - Dopóki prokuratura nie będzie uznawała orzeczeń sądów w mojej sprawie, dopóty nie pojawię się w prokuraturze. Takie jest moje stanowisko - dodał gość TVN24.

    Giertych: nie ma żadnych podstaw do aresztu

    Giertych przekonywał, że "nie boi się aresztu". - Areszt w Polsce stosują sądy, w tej sprawie nie ma żadnych podstaw do aresztu, bo nie ma przestępstwa. Żeby kogoś aresztować, trzeba uprawdopodobnić popełnienie czynu zabronionego. W tej sprawie prokuratura nie poradziła sobie w zeszłym roku i nie poradzi sobie także w tym roku z tym zagadnieniem. A jeżeli ktoś nie popełnił przestępstwa i wie o tym, tak jak ja wiem, to nie musi się niczego obawiać - mówił dalej gość "Kropki nad i".

    - Jeżeli prokuratura nie uznaje orzeczenia sądowego i chce abym ja, przychodząc, uznał, że prokuratura jest nadsądem, to ode mnie tego nie otrzyma, ja się nie dam złamać i uważam, że mój upór jest jak najbardziej słuszny - stwierdził.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    142. Giertych, Pietrzak i Dubois

    Giertych, Pietrzak i Dubois składają wniosek do Trybunału w Hadze

    Roman Giertych, Jacek Dubois i Mikołaj Pietrzak złożyli wniosek do
    Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze w sprawie "odpowiedzialności
    za zbrodnie, które zostały popełnione na obywatelach polskich" -
    informuje tvn24.pl.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    143. Giertych atakuje CBA. Żaryn


    Giertych atakuje CBA. Żaryn reaguje: Panie Giertych, to może Pan poda adres, pod którym można Pana znaleźć

    autor: Fratria/Twitter

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    144. Klęska Giertycha i


    Klęska Giertycha i zblatowanej z nim adwokatury przed TSUE! Izba Dyscyplinarna może zająć się sprawą kontrowersyjnego prawnika!

    To miała być rozgrywka, która przyniesie kolejne podważenie
    statusu Izby Dyscyplinarnej SN i pozwoli wykręcić się Romanowi
    Giertychowi od odpowiedzialności dyscyplinarnej. Nic z tego. Przepisy
    dyrektywy usługowej i Karty Praw Podstawowych nie mogą być zastosowane
    w kontekście aktualnie toczącego się przed sądem postępowania
    dotyczącego adwokata R.G., reprezentującego byłego przewodniczącego Rady
    Europejskiej Donalda Tuska - orzekł w czwartek Trybunał
    Sprawiedliwości UE.

    CZYTAJ TAKŻE:Rzecznik
    TSUE chce zagwarantować Giertychowi bezkarność ws. Tuska? Ta opinia
    to znak, że Trybunał aktywnie włącza się w polityczną wojnę w Polsce

    W lipcu
    2017 r. Prokurator Krajowy wystąpił do Rzecznika Dyscyplinarnego Izby
    Adwokackiej w Warszawie o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec
    adwokata Romana Giertycha reprezentującego byłego przewodniczącego Rady
    Europejskiej Donalda Tuska. Zdaniem Prokuratora Krajowego
    składane przez adwokata publicznie oświadczenia, stanowiące komentarz
    na temat możliwości postawienia jego klientowi zarzutu popełnienia
    przestępstwa, mogły mieć charakter gróźb karalnych i stanowiły
    przewinienie dyscyplinarne.

    Wyrok TSUE jest odmienny od opinii rzecznika generalnego TSUE, która
    wydana została w czerwcu 2021 r. Rzecznik generalny TSUE uznał w niej,
    że dyrektywa usługowa znajduje zastosowanie do postępowań
    dyscyplinarnych adwokatów, których wynik może mieć wpływ na ich dalszą
    zdolność do świadczenia usług prawnych. „Chociaż reprezentacja prawna
    podlega szczególnym przepisom, wciąż pozostaje usługą w rozumieniu
    dyrektywy usługowej” - uznał dodając, że w takim razie postępowanie
    dyscyplinarne prowadzone wobec adwokata wpisanego na listę adwokatów
    również jest częścią systemu.

    Nieudany pucz prawny

    Adwokatura
    i mecenas Giertych liczyli na to, że TSUE wprost wyłączy możliwość
    orzekania w sprawach dotyczących adwokatury przez Izbę Dyscyplinarną SN,
    a także wyłączy możliwość rozpoznawania przez sądy kasacji od wyroków
    sądów adwokackich. TSUE nie spełnił tych oczekiwań, co jest w oczywisty
    sposób porażką i adwokatury, i mecenasa Giertycha”

    – ocenił w rozmowie z PAP Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

    Kaleta
    wskazał, że Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej, zadając pytania
    prejudycjalne, chciał uznać, że „Izba Dyscyplinarna nie jest sądem,
    a także uzyskać od TSUE prawo do tego, żeby sądy adwokackie nie tylko
    nie stosowały się do orzecznictwa Izby Dyscyplinarnej, lecz również były
    uprawnione do tzw. odmawiania sprawiedliwości, czyli do pozostawiania
    bez rozpoznania środków zaskarżenia, które miała rozpoznawać ID SN”.

    Czyli
    de facto, chciano wykreować sytuację, w której sądy w rozumieniu
    Konstytucji RP w ogóle nie kontrolują rozstrzygnięć organów
    dyscyplinarnych adwokatury

    – stwierdził.

    Wiceszef MS mówił, że autorami pytań do TSUE są „krytycy zmian w polskim sądownictwie”.

    Nie sposób powiedzieć, że w tej sprawie zachowują pełną bezstronność

    – ocenił.

    Kaleta
    zwracał uwagę, że teraz Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej rozpozna
    środki zaskarżenia, które są mu przekazane. Następnie Prokurator
    Generalny będzie mógł od tego rozstrzygnięcia wnieść kasację do Izby
    Dyscyplinarnej SN.

    Z wyroku TSUE wynika, że nie ma ku temu przeszkód

    – dodał.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

     

    avatar użytkownika Maryla

    145. Co ma wspólnego papież


    Co ma wspólnego papież Franciszek, kanarek, Tusk i Pegasus? Zdaniem Giertycha bardzo dużo! Kuriozalne wystąpienie w PE

    autor: wPolityce.pl/EPP twitter

    Kanarek w kopalni, papież Franciszek, męczennik Donald Tusk
    i autorytarne państwo! Do tego ciągłe zmiany akcji, sensacyjne wątki
    i włoscy prokuratorzy. Scenariusz dla filmu klasy B? Nie! To opowieść
    Romana Giertycha, którą zaprezentował dziś w trakcie swojego
    przemówienia w Parlamencie Europejskim. Były adwokat Donalda Tuska
    opowiadał tam o swojej niedoli, autorytaryzmie w Polsce oraz o rzekomym
    użyciu sytemu „Pegasus” przeciwko niemu i byłemu premierowi.

    CZYTAJ TAKŻE: UJAWNIAMY. Citizen Lab nie znalazł śladów ataku Pegasusem? Kim jest „anonimowy” ekspert, który wystąpił na konferencji NIK?

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: Giertych snuje teorie na senackiej komisji: „Przyczyną, dla której mnie inwigilowano, była po prostu inwigilacja Donalda Tuska”

    Roman
    Giertych, witany w Parlamencie Europejskim niczym rosyjski dysydent,
    narysował na wstępie pewne tło dla swojej wypowiedzi.

    Ekspert
    z Citizen Lab powiedział, że „Pegasus” to jest taki „kanarek w kopalni
    węgla”. Kiedyś górnicy zabierali kanarka do kopalni, który ostrzegał ich
    przed wybuchem metanu. „Pegasus” wskazuje na niebezpieczeństwo upadku
    demokracji. To co widzimy dzisiaj, również w Izraelu, gdzie powołano
    komisje do sprawy „Pegasusa”, to właśnie przykład obrony demokracji

    – mówił zwolennik opozycji, która przegrała wszystkie demokratyczne wybory od 2014 roku.

    Budowanie
    państwa autorytarnego zaczyna się bowiem od niszczenia kontroli
    demokratycznej nad służbami specjalnymi i prokuraturą. Te stają się
    narzędziem walki politycznej, a nie narzędziem realizacji
    wymiaru sprawiedliwości

    – kontynuował Roman Giertych.

    „Męczeństwo” Tuska i jego syna

    Giertych
    przypomniał też rzekome męczeństwo Donalda Tuska, który „musiał”
    stawiać się przed prokuraturą oraz na posiedzeniach komisji śledczych.
    To także ciekawe, zważywszy, że przed laty, Roman Giertych sam zasiadał
    w podobnej komisji. Adwokat Tuska załamywał też ręce nad faktem, że syn
    Donalda Tuska stanął przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Nie dodał
    tylko, że syn byłego premiera pracował u oszusta Marcina P., który bez
    żadnych przeszkód ze strony rzadu PO-PSL, zorganizował piramidę
    finansową i okradł Polaków na prawie 900 milionów złotych.

    Zapominamy,
    że w Polsce problemy z prokuraturą i służbami nie zaczęły się od mojej
    sprawy, czy od senatora Brejzy. Pierwszą ofiara był pan Donald Tusk,
    Przewodniczący Rady Europejskiej, który w okresie pierwszej swojej
    kadencji, był regularnie prześladowany przez prokuraturę i komisję
    śledcze w parlamencie. Pamiętamy jak wzywano go do prokuratury
    i przesłuchania trwały po kilkanaście godzin. Wzywano go na komisję
    śledczą, nawet jego syna wzywano i przesłuchiwano

    – przemawiał Roman Giertych.

    Ja miałem
    honor we wszystkich tych sprawach go reprezentować i jak to bywa
    w przypadku państwa autorytarnego, to adwokaci są pierwszym celem ataku
    przez służby i tych, którzy budują takie państwo. Dzieje się tak
    dlatego, że adwokaci stoją pomiędzy obywatelem i państwem. (…). Stąd
    różnego rodzaju ataki, które doświadczyłem. Są one charakterystyczne dla
    wszystkich krajów, gdzie buduje się autorytaryzm

    – mówił adwokat Donalda Tuska.

    Papież Franciszek i „Pegasus”

    Gdy
    Roman Giertych skończył już malować ponury obraz „upadku demokracji”
    w Polsce, przyszedł czas na „rewelacje”. Scenariusza wydarzeń
    zaprezentowanego przez Romana Giertycha, nie powstydziłby się reżyser
    najnowszych przygód Bonda! W rolach głównych występują tutaj on sam,
    Donald Tusk, tajemniczy bezpieczniacy oraz Papież Franciszek!

    Infekcja
    Pegasusem na mój telefon zaczęła się (…) 5 września 2019 roku. W tym
    dniu otrzymałem smsa od pana Donalda Tuska, że zmienił swój numer
    telefonu i zmienił swoją komórkę. Koincydencja jest bardzo wyraźna.
    Ja uważam, że Pegasusem lub innym sposobem, rząd polski podsłuchiwał
    Donalda Tuska, a w momencie, w którym stało się to trudniejsze,
    przeniesiono się na mnie, aby wysłuchiwać moich rozmów
    z panem Przewodniczącym

    – opowiadał Roman Giertych w Parlamencie Europejskim.

    Potem było jeszcze bardziej dramatycznie! W intrygę wplątano bowiem samego Papieża Franciszka.

    Głównym
    celem był pan Donald Tusk i w 2019 roku wszyscy oczekiwali na jego
    decyzję, czy wystartuje w wyborach prezydenckich, czy też nie. Dla PiS
    był on najgroźniejszym przeciwnikiem i chciano wiedzieć co planuje
    i w jaki sposób podejmuje decyzje. W tym okresie byłem
    inwigilowany w Polsce i na terenie Włoch. Przygotowywałem wtedy pewne
    elementy polityczne związane z wizytą Donalda Tuska u Papieża
    Franciszka. Ta inwigilacja na terenie Włoch miała związek z tą wizytą
    i być może ktoś spodziewał się, że po tej wizycie będzie ogłoszony start
    Donalda Tuska w wyborach, które się nie wydarzył

    – przekonywał Roman Giertych.

    W ramach
    tej inwigilacji, nic specjalnego na mnie i Donalda Tuska nie
    znaleziono. (…). Stałem się celem kolejnego ataku, gdzie mnie
    zatrzymano, skuto kajdankami, by mnie upokorzyć i próbowano pozbawić
    mnie prawa do wykonywania zawodu. Sądy oceniły te zatrzymania jako
    nielegalne, przeszukania nielegalne, a zarzuty za kompromitujące dla
    prokuratury. Sądy wezwały też rząd polski do zaprzestania inwigilowania
    obywateli przez CBA (…)

    – dodał.

    Włoskie śledztwo i polityka

    Na koniec
    Roman Giertych, zapewne przez przypadek, ujawnił, że sprawa „Pegasusa”,
    to w rzeczywistości, narzędzie do zmiany władzy w Polsce. Adwokat Tuska
    chce też, by sprawą zajęli się włoscy prokuratorzy.

    W przyszłym
    tygodniu moi adwokaci składają do prokuratury w Rzymie zawiadomienie
    o możliwości popełnienia przestępstwa związanego z użyciem „Pegasusa”
    przeciwko mnie na terenie Włoch. (…). Myślę, ze sprawa Pegasusa
    doprowadzi do tego, że demokracja w Polsce zostanie obroniona i sprawi,
    że Polska wróci do grona państw, w których nie używa się metod
    autorytarnych do zwalczania opozycji politycznej

    – zakończył woje wystąpienie Roman Giertych.

    Pan
    mecenas Roman Giertych przyzwyczaił nas do swoich sensacyjnych
    wystąpień. Z treści zamieszczanych przez niego w mediach
    społecznościowych stworzyć można niejedną fabułę filmu akcji. Kłopot
    w tym, że momentami Roman Giertych galopuje zbyt szybko. Nawet jak dla
    żądnych wrażeń europarlamentarzystów.


    Maryla

    Giertych rezygnuje ze startu do Senatu! Adwokat składa hołd liderowi PO: Nie zrobię niczego, co byłoby wbrew planom Donalda Tuska

    Jak m.in. powiedział w tym filmiku „nie zrobi niczego, co byłoby wbrew planom Donalda Tuska”. Skoro on postanowił poprzeć pakt senacki w takim składzie, ja nie będę tego kwestionował. Może w ten sposób dam dobry przykład rezygnacji z ambicji osobistych młodszym kolegom i koleżankom— mówił. Wcześniej w piątek Giertych zapowiedział, że tego dnia ogłosi decyzję w sprawie startu do Senatu z okręgu 45 w Warszawie. Z tego okręgu - w ramach paktu senackiego - wystartuje posłanka Magdalena Biejat (partia Razem). W zeszłym tygodniu Giertych - były lider Ligi Polskich Rodzin, a w przeszłości także wicepremier i szef resortu edukacji, obecnie czynny adwokat - przekazywał, że w ciągu najbliższych dni podejmie decyzję, czy startować do Senatu w Warszawie przeciwko kandydatowi PiS i kandydatowi Lewicy. Deklarował, że rozważa startowanie do Senatu poza tzw. paktem senackim opozycji z jednego z warszawskich okręgów obejmującego m.in. dzielnice Ochotę i Wolę.Wcześniej pojawiały się informacje o możliwości kandydatury Giertycha do Senatu w ramach paktu; takiej możliwości sprzeciwiała się m.in. Lewica.

     

    Komentarze

    Popularne posty z tego bloga

    Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

    Kongres PiS w Przysusze.

    Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej