Lista sędziów sprzeniewierzonych etyce zawodu

 

avatar użytkownika anty bolszewik

Poniższa lista sędziów sprzeniewierzających się etyce zawodu, została utworzona na wypadek sytuacji analogicznej do współczesny...

Poniższa lista sędziów sprzeniewierzających się etyce zawodu, została utworzona na wypadek sytuacji analogicznej do współczesny...

Poniższa lista sędziów sprzeniewierzających się etyce zawodu, została utworzona na wypadek sytuacji analogicznej do współczesnych Węgier, gdy prawica po przejęciu władzy przez premiera Orbana, rozpoczęła marsz ku niepodległości z gotowymi materiałami do rozliczeniu zbrodniczego systemu epoki komunizmu. Będę zobowiązany uzupełnić listę po otrzymaniu informacji o kolejnych patologiach w orzecznictwie sądowym, dlatego proszę o informacje z podaniem nazwisk sędziów i treści powództwa. 

LISTA SĘDZIÓW i PROKURATORÓW- SPRZENIEWIERZENIA ETYCE ZAWODU:    

1. Krzysztof Solecki- sędzia Sądu Rejonowego w Gdańsku- rozprawa z powództwa Adama Darskiego (Nergala) przeciwko Romualdowi Nowakowi o nazwanie przestępstwem incydentu podarcia biblii przez Nergala podczas publicznego występu zespołu satanistycznego. Sędzia ukarał pozwanego Nowaka karą pieniężną za mityczną obrazę lidera zespołu.  

2. Alina Rychlińska, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie- rozprawa z powództwa Lecha Kaczyńskiego przeciwko Palikotowi o słowną obrazę Prezydenta Polski za określenie go chamem. Sędzia umorzyła stwierdzając brak przestępstwa stwierdzając, że nazwanie kogoś chamem nie jest obecnie traktowane jako obraza. 

3. Paweł Filipiak sędzia Sądu Rejonowego Łódź Śródmieście- w procesie z powództwa Stefana Niesiołowskiego przeciw Radiu Maryja. Sędzia ukarał karą grzywny radio za zdaniem sędziego, podawanie nieprawdziwych faktów, wbrew oczywistym dowodom na sypanie kolegów w tym na byłą narzeczoną, za obietnicę śledczych łagodniejszego wyroku, z której potem SB się nie wywiązała. Sędzia tych oczywistych dowodów, nie pasujących do wyroku, nie dopuścił. 

 4. Katarzyna Dobrzańska- szefowa Prokuratury Rejonowej dla Warszawy Mokotowa- polska flaga w psiej kupie – za ten czyn w swoim show, Kuba Wojewódzki trafił przed oblicze prokuratury. Ta jednak umorzyła śledztwo twierdząc, że prowadzący nie naruszył prawa, a jego program miał formę happeningu. Program był rozrywkowy, miał formę happeningu, a osoby w nim występujące nie przejawiały lekceważącego stosunku do flagi(sic!) – tłumaczy szefowa Prokuratury Rejonowej dla Warszawy-Mokotowa, Katarzyna Dobrzańska. 

 5. Mateusz Martyniuk z Prokuratury Okręgowej w Warszawie- poinformował o umorzeniu, wbrew prawu, sprawy o zniesławienie publiczne Prezydenta Lecha Kaczyńskiegow programie radiowym, poprzez nazwanie przez Michała Figurskiego:"małym, niedorozwiniętym i głupim człowiekiem" (sic!). Niestety nie znam nazwiska prokuratorów, którzy podjęli tak skandaliczne decyzje. 

6. Sędzia Magdalena Roszkowska-Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia- uniewinnieniła K. Wojewódzkiego od odpowiedzialności za chuligański czyn wybicia szyby kierowcy samochodu. - Na wniosek pokrzywdzonego kierowcy, któremu Wojewódzki wybił szybę w samochodzie, stołeczna prokuratura oskarżyła Wojewódzkiego z artykułu kodeksu karnego, który stanowi, że "kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku", a sprawa jest "mniejszej wagi", podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo do roku więzienia. Początkowo prokuratura wniosła o umorzenie sprawy ze względu na znikomą szkodliwość czynu, ale Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia tego nie uznał. W wydanym 16.11.2009r. wyroku sąd ustami sędziego Magdaleny Roszkowskiej uznał, że nie można przypisać Wojewódzkiemu winy.Sąd powołał się też na opinie biegłego, że szyba mogła mieć wcześniej "mikroskopijne uszkodzenia", a wtedy nawet lekkie uderzenie ręką powoduje jej rozbicie.(sic!) 

7. Mateusz Martyniuk rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie- prowadząc poranną audycje na antenie radia Eska dziennikarze poinformowali, że Radosław Majdan będzie reklamował prezerwatywy. Następnie zadzwonili do jednej z firm zajmujących się produkcją kondomów z pytaniem, czy w prezerwatywach udałoby się zamontować pozytywkę. Miałaby się włączać przy otwieraniu, zakładaniu lub po zetknięciu się z wilgocią. Zaproponowali by melodią odtwarzana przez pozytywkę był hymn Polski (Majdan był reprezentantem kraju) lub hymn Pogoni Szczecin (klubu w którym kiedyś grał Majdan). Po chwili prowadzący zaczęli nucić Mazurka Dąbrowskiego. Zachowanie Wojewódzkiego i Figurskiego na tyle zbulwersowało radnych PiS ze Zgierza, że postanowili oni złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury. Politycy powołali się na art. 137 kodeksukarnego, który przewiduje odpowiedzialność karną za znieważenie symboli państwowych. Prokurator uznał, że odtworzenie hymnu nie miało charakteru znieważającego (Sic!)- mówi Mateusz Martyniuk rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Niestety nie znam nazwiska prokuratora, który podjął tak skandaliczną decyzję.  

8. Ewa Solecka- sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach. 23 września 2009 roku sędzia Solecka wydała– z rażącą obrazą prawa wyrok w sprawie ks. Marka Gancarczyka i redakcji „Gościa Niedzielnego” z powództwa Alicji Tysiąc. Zarówno wyrok, jak i jego uzasadnienie podważają wiarygodność funkcjonowania organów wymiaru sprawiedliwości w Polsce, gdyż jest to skazanie ks. Marka Gancarczyka tylko za to, że jest księdzem katolickim i głosi naukę Kościoła. Alicja Tysiąc sama zdecydowała się być osobą publiczną i jako taka, podlega publicznie osądom etycznym. Sędzia Solecka nadużyła swojej władzy próbując – z powodów pozaprawnych – rozstrzygnąć spór etyczny. Jej działanie mogłoby prowadzić do powstania nowej normy prawnej uznającej, że osób publicznych nie można publicznie oceniać. Sędzia nie ma prawa wprowadzać nowych norm prawnych ograniczających debatę. 

9. Agnieszka Matlak-sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie- wyrok sporze pomiędzy sztabami wyborczymi PIS i PO. Sztab PIS stwierdził, że Komorowski uczestniczył jako członek PO w programie prywatyzacji szpitali, czemu ten ostatni zaprzecza twierdząc , że PO chodziło o komunalizację. Sędzia stwierdziła, że komunalizacja to nie prywatyzacja i nakazała przeprosiny Komorowskiego. Tymczasem komunalizacja to przekazanie zadłużenia szpitali pod zarząd samorządów, które już tak borykają się z deficytem finansów i będą zmuszone na znalezienie środków przez ich prywatyzację. Tak więc mówiąc krótko- komunalizacja w wydaniu PO, którą popierał Bronisław Komorowski, to chytry sposób na doprowadzenie do prywatyzacji cudzymi rękoma, w stylu Piłata, umywającego ręce od własnej winy. Pani sędzina to doskonale wie, ale udaje nieświadomość, wydając kolejny kontrowersyjny wyrok na korzyść PO. To bardzo ważne - wyrok wydała sędzia Agnieszka Matlak, ta sama która w imieniu RP wydała wyrok, że mówienie źle o Gazecie Wyborczej i Michniku jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.  

10. Sędzia Małgorzata Sobkowicz Suwińska- prof. Jarosław Rymkiewicz vs Agora. W dniu 21 lipca 2011 zapadł wyrok 1 instancji w procesie "Agora kontra Rymkiewicz". za wypowiedź , że że redaktorzy » GW «są „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski”. zasądziła zamieszczenie w Gazecie Polska na drugiej stronie w ramce, w rozmiarze 15x16 cm, czcionką nie mniejszą niż 14 punktów, w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku narzuconego i kłamliwego oświadczenia następującej treści: A oto narzucone przez sąd tj. sędzinę Małgorzatę Sobkowicz-Suwińskąrzekome "oświadczenie" Jarosława Marka Rymkiewicza: w wypowiedzi, której udzieliłem w „Gazecie Polskiej" artykuł „Pamięć i Krzyż” z 11 sierpnia 2010 r. sformułowałem nieprawdziwe, obraźliwe zarzuty i sugestie w stosunku do Gazety Wyborczej. Ponadto zasądził karnie zadośćuczynienie w kwocie 5000zł. na cele społeczne. Sąd Apelacyjny w Warszawie w składzie: SSA Irena Piotrowska, SA Aldona Wapińska, SA Lidia Sularzycka utrzymał w mocy to orzeczenie sądu pierwszej instancji. Dodatkowo zasądził od pozwanego 720 zł kosztów postępowania. W uzasadnieniu sąd stwierdził (czym wzbudził gromki śmiech licznie zgromadzonej publiczności), że pozwany nie wykazał jednoznacznie korzeni Michnika w Komunistycznej Partii Polski, gdyż swego czasu A. Michnik odciął się od nich. Chyba wtedy, gdy stwierdził, że gen. Kiszczak to"człowiek honoru", a w sytuacji próby wywiadu z Jaruzelskim radził dziennikarzowi prawicowemu- cytuję: "odpierdol się pan od generała".  

11. Ewa Strużyna - sędzia Sądu Najwyższego w Warszawie- to wręcz wzorcowy przykład sędziego, w sposób piłatowy umywającego osobistą winę, za umorzenie zbrodni komunistycznej na Grzegorzu Przemyku, w majestacie "prawa". Oto bezpośrednia relacja z sali sądowej SN, w momencie wydania wyroku, z kuriozalną sentecją:  

12. Igor Tuleja- sędzia sądu okręgowego w Warszawie- podtrzymał wprawdzie symboliczny wyrok- rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata, dla doktora Garlickiego, za branie łapówek. Natomiast przy okazji ogłaszania wyroku, dokonał kosmicznego porónania działań CBA do czasów stalinowskich.                  13. Paweł Rysiński sędzia Sądu Apelacyjnego- nie bacząc na poprzednie wyroki i potwierdzenia w nich legalności inwigilacji przez CBA, unieważnił wyrok 3 lat więzienia za udokumentowane wzięcie łapówki przez posła PO- Beatę Sawicką, pod pretekstem nielegalności działań CBA. Poprzednio w procesie lustracyjnym L. Wałęsy nie dopuścił świadków znających treść teczki "Bolka", mogących obciążyć Wałęsę  

14. Sę­dzia Są­du Re­jo­no­we­go w War­sza­wie – Iwo­na Ko­nop­ka.

 

- Da­niel Kloc w try­bie przy­spie­szo­nym zo­stał ska­za­ny na ka­rę trzech mie­się­cy po­zba­wie­nia wol­no­ści oraz za­pła­tę 300 zł od­szko­do­wa­nia po­li­cjan­to­wi, któ­ry ko­pał go w gło­wę, jednocześ nie dopuszczajac zarejestrowanych kamerą dowodów niewinności. Poza tym znana jest z wypuszczenia syna adwokata, podpalacza samochodów, który potem kontynuował ten proceder.     

15. Sędzia Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich- Adam Mainka Pawłowski- skazuje funkcjonariusza ABW, za niezapobiegnięcie przez funkcjonariuszy samobójstwu Barbary Blidy, podczas pamiętnego aresztowania pod zarzutem korupcji.

16. Sędzia Sądu Rejonowego we Wrocławiu Paweł Chodkowski- skazuje na kary więzienia i wysokie grzywny, uczestników protestu przeciw zapraszaniu na wykłady w Wydziale Prawa, ministracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego prof. majora Zygmunta Baumana, byłego oficera politycznego w Ludowym Wojsku Polskim, funkcjonariusza Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego odznaczonego Krzyżem Walecznych za „walkę z bandami”- żołnierzami polskiego podziemia niepodległościowego, tajnego współpracownika Informacji Wojskowej (ściśle podlegającej osławionemu kontrwywiadowi wojskowemu Armii Czerwonej „Smiersz”) o pseudonimie "Semjon".
 
17. Zbigniew Wielkanowski sędzia Sądu Rejonowego w Toruniu, Wydział Rodzinny i Nieletnich. Według aktu oskarżenia, zakłócił on ciszę nocną w mieszkaniu byłej znajomej, co zgłosiła ona na policję, ale potem za namową Wielkanowskiego wycofała zawiadomienie. Sędzia, gdy minął czas, w którym mógł zostać ukarany za wykroczenie, sam złożył doniesienie, że przyjaciółka złożyła fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Gdy w 2004 r. sędziowski sąd dyscyplinarny uchylił mu immunitet sędziowski, by mógł odpowiadać w tej sprawie, jednocześnie pozbawiono go połowy wynagrodzenia - do czasu prawomocnego zakończenia jego procesu karnego. Początkowo sąd we Włocławku skazał Wielkanowskiego, co potem uchylono. W 2006 r. sąd znów uznał jego winę, ale sprawę umorzył, bo "ma ona charakter bardziej obyczajowy i etyczny niż karny". Apelację złożył m.in. ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który mówił, że są sędziowie, "którzy niechlubnie świadczą o poziomie moralnym ludzi pracujących w wymiarze sprawiedliwości - choćby ten słynny sędzia Wielkanowski". Za trzecim razem nie doszło do osądzenia sprawy, gdyż sędzia przez ponad dwa lata nie stawiał się w sądzie z powodu choroby. W październiku 2008 r. Sąd Rejonowy we Włocławku umorzył sprawę z powodu przedawnienia karalności. Konsekwencją umorzenia było ustanie zawieszenia w wykonywaniu czynności i konieczność zwrócenia mu potrącanego wynagrodzenia - w sumie ponad 190 tys. zł. Wielkanowski wrócił do pracy w kwietniu 2010 r Od tego czasu orzeka nadal w Wydziale Rodzinnym Sądu Rejonowego w Toruniu. 
18. Sędzia Maciej Jabłoński orzeka w Wydziale III Karnym Sądu Rejonowego m.st. Warszawy. Po awanturze, jaką wywołała jego decyzja o wysłaniu prezesa PiS na badania psychiatryczne, poszedł na kilkudniowy urlop. Sąd Okręgowy w Warszawie, na wniosek adwokata Jarosława Kaczyńskiego, który zarzucał mu brak obiektywizmu i upolitycznienie, odsunął go od prowadzenia procesu.  
19.Prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszard Milewski- w rozmowie 6.09.2012r.z dziennikarzem, podającym się za urzędnika kancelarii Donalda Tuska, prosił o opinie, czy ma przyspieszać posiedzenie sądu ws. aresztu Marcina P., prezesa Amber Gold. 
 

20. Magdalena Kocój- prezes Sądu Rejonowego w Ropczycach. W Rzeszowie orzeka jako sędzia delegowany do Sądu Okręgowego. Sędzina Kocój 16.10.2014r Sąd Okrędowy w Rzeszowie wydała wyrok (uzasadnienie tajne), wedle którego Jacek Kotula i Przemysław Sycz z Fundacji Pro-Prawo Do Życia, mają przeprosić Szpital Pro Familia w Rzeszowie, za organizowanie pikiet antyaborcyjnych i przypominanie, że w placówce tej zabijane są dzieci. Obaj panowie mają też zapłacić za rzekome obrażanie i zamieścić w m. in Gazecie Wyborczej płatne przeprosiny rzeszowskiego szpitala "Pro-Familia", autorstwa sędziny Kocój, wg której w szpitalu nie dochodzi do zabijania życia ale"terminacji ciąży"(sic!).

 

Sędzina Magdalena Kocój w 1989r. w całej okazałości, z dyplomem "Honorowy Obywatel Ropczyc".

21. Sędzia Lucyna Zborowska-Słupianek z Poznania, która po przeniesieniu orzeka aktualnie w Łodzi- wyrokiem Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim z 20 listopada 2006 roku w sprawie II. K. 213/06, zmienionym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim z 10 lipca 2007 r. w sprawie VI Ka 234/07, sędzia Sadu Rejonowego dla dzielnicy Poznań Stare Miasto i Wilda, S-Z, została skazana za przestępstwo z art. 231 & 3 kodeksu karnego, polegające na trzykrotnym nieumyślnym (sic!) niedopełnieniu obowiązków sędziego w ten sposób, ze działając w celu korzyści majątkowej, będąc uprawniona do wystawienia dokumentu, poświadczyła nieprawdę w postanowieniach o stwierdzenie nabycia spadku wiedząc, że przedstawione w tych sprawach testamenty zostały sfałszowane – za co została skazana na karę 1 roku pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres próby wynoszący 2 lata. W przestępstwie współdziałała z mężem- szefem szajki, mając wiedzę, że on te testamenty fałszował (sic!)

22. Sędzina II Wydziału Sądu Rejonowego Warszawa Mokotów Joanna Bukowska-

nakłada bezprawnie w myśl art.279 KPK- w sprawie cywilnej , na red. naczelnego "Uważam Rze" Jana Pińskiego- list gończy, grzywnę oraz 30-dniowy areszt, pomimo przedstawienia aktualnego zwolnienia lekarskiego. List gończy, grzywna i areszt zostały orzeczone po jego styczniowym z 2015r. artykule, zatytułowanym "Nietykalni", o korupcji w Sądzie Najwyższym i podległych mu sądach.

23. Sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku Dagmara Joanna Daraszkiewicz- w lutym 2014r. na posiedzeniu sądu, bezzasadnie odrzuciła zarzuty zbeszczeszczenia biblii i bluźnierczej obrazy uczuć religijnych z nawoływaniem do nienawiści przez Nergala-Darskiego, lidera zespołu satanicznego.

24. Sędzia Sądu Najwyższego Jacek Sobczak- oddala kasację od wyroku uniewinniającego Nergala, usprawiedliwiając bluźnierstwo wykrętnie , że zbeszczeszczenie biblii było zaadresowane tylko do wąskiej grupy widzów (sic!).

25. Sędzia Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście Wojciech Łączewski- Wydz II Karny- wyrok skazujący na 3 lata więzienia szefa CBA, za walkę z korupcją w aferze gruntowej, to wyraz pychy sędziowskiej, nieliczenia się z faktami i Kodeksem Karnym. Wyrok dyskwalifikujący sędziego jako prawnika.

 

4 komentarze

avatar użytkownika guantanamera

1. W zasadzie

każdy z tych wyroków to powód by żądać wyłączenia każdego z tych sędziów w każdej sprawie...

avatar użytkownika MarkD

2. Prowadzę listę

"zasłużonych" sędziów na stronie kmn.info.pl
Pozwolisz że uzupełnię.
Pozdr.
MarkD

avatar użytkownika MarkD

3. PS.

Część się powtarza, ale część może być uzupełnieniem Twojej notki.

avatar użytkownika Maryla

4. Krzyczał "Raz sierpem, raz

Krzyczał "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". Groził?

"Ten wyrok zagraża demokracji" - napisali senatorowie PiS w liście, w
którym bronią skazanego radnego tej partii z powiatu kieleckiego. Sąd
przeciera oczy ze zdumienia.

26 lutego kielecki sąd rejonowy skazał Mirosława G., radnego powiatu
kieleckiego, na 4,5 tys. zł grzywny za groźby kierowane wobec
uczestników marszu przeciwko homofobii. Przeszedł on ulicami Kielc 16
maja 2010 r. Manifestację próbowała trzy razy zakłócić większa grupa
zakapturzonych mężczyzn. Skandowali m.in.: "Normalna rodzina, chłopak i
dziewczyna", "Dobry gej - martwy gej" czy "Jak złapiemy - połamiemy".
Oprócz radnego, prokuratura m.in. dzięki nagraniom z monitoringu
ustaliła tożsamość siedmiu innych osób, które wykrzykiwały hasła.


Wszyscy przyznali się do zarzutów, nie złożyli - bądź też nie
zdążyli złożyć w terminie - apelacji od wyroku. Wyjątkiem jest radny. W
sądzie twierdził, że na pl. Artystów stał po stronie skandujących, bo
"bliżej mu do ich przekonań".

Oświadczenie podpisali też
m.in. kielecki senator Krzysztof Słoń, były polityk Ligi Polskich Rodzin
Bogdan Pęk oraz związany z mediami o. Tadeusza Rydzyka Jan Maria
Jackowski.

Senatorzy twierdzą, że do skazania doszło na
zasadzie odpowiedzialności zbiorowej: "Przypisując słowne groźby, sąd
powinien przypisać każdemu z oskarżonych konkretne słowa, a tego nie
zrobił".

Twierdzą, że radny tylko śpiewał hymn, krzyczał
"rób to w domu po kryjomu" oraz "raz sierpem, raz młotem czerwoną
hołotę". Piszą, że nawet za czasów PRL "za to hasło nikt nie został
skazany i nikomu nie przychodziło do głowy, aby uznawać je za groźbę".
Pozwalają sobie też na ironię. Twierdzą, że w słowach tych sąd dopatrzył
się groźby, choć demonstranci "żadnego sierpa ani żadnego młota przy
sobie nie mieli i raczej nie mieli szans, żeby się w te narzędzia szybko
zaopatrzyć". "Zwłaszcza sierp jest dziś narzędziem trudno dostępnym,
trzeba by go szukać w jakimś muzeum" - puentują.

Marcin Chałoński, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach: - Jestem po prostu zdumiony.


Zwraca uwagę na wybiórcze potraktowanie sprawy przez senatorów. -
Nie chcę wierzyć w to, iż dla autorów oświadczenia każde orzeczenie, z
którym się nie zgadzają - stając jednoznacznie po stronie tylko jednego z
oskarżonych, podważa demokrację - komentuje Chałoński.

Uważa, że oświadczenie jest próbą wywarcia presji na orzeczeniu niezawisłego sądu.

- Jestem niewinny, liczę na korzystne rozstrzygnięcie w sądzie drugiej instancji - mówi "Gazecie" Mirosław G.


„W przypadku Mirosława G. konsekwencje tego wyroku są
dramatyczne, traci on mandat radnego, traci zatrudnienie w instytucji
państwowej [pracuje w Wojewódzkim Inspektoracie Inspekcji Handlowej] i w
gruncie rzeczy ponosi śmierć cywilną. Za to, że krzyknął »raz sierpem,
raz młotem czerwoną hołotę «. Absurd i skandal” - oświadczyli
senatorowie PiS.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

Trzy lata więzienia „realizuje cel wychowawczy”? Poznaliśmy szokujące uzasadnienie wyroku na Marikę M.


Analizując uzasadnienie sędzi Agnieszki Cabery-Kasprzak nie ma się najmniejszych wątpliwości, że Marika M. nie miała najmniejszych szans w zderzeniu z bezduszną, skrajnie polityczną i bezwzględną machiną sądową. Już sam opis sprawy sprawia wrażenie wstępu do drakońskiego wyroku 3 lat pozbawienia wolności dla studentki, która nigdy nie miała do czynienia z sądem i jego zależnościami.

Sąd nie dał wiary w niemal żadne słowo zapewnienie Mariki M. Uznał, ze była najbardziej agresywną z osób uczestniczących w zajściu, do którego doszło 10 sierpnia 2020 roku w Poznaniu. To wtedy Marika M., wspólnie z Michałem O. próbowała wyrwać z ręki Patrycji M. tęczowa torbę. Marice M. nie udało się odebrać symbolu LGBT, ale i tak oskarżono ją o usiłowanie rozboju. Szkopuł w tym, że skazana nie zamierzała przywłaszczyć sobie torby o wartości 15 złotych, ale jedynie zniszczyć ją. To oczywiście godne potępienia, ale wyrok 3 lat więzienia szokuje bezwzględnością. Sąd udał, że nie interesuje go wątek dotyczący faktu, że o żadnym przywłaszczeniu mowy być nie może.

Oskarżeni, uświadamiając sobie, że nie zrealizują zamierzonego celu (…), puścili torbę (…). Powyższe zachowanie realizuje znamiona usiłowania rozboju. Oskarżeni usiłowali bowiem dokonać przywłaszczenia cudzej torby, niezależnie od tego co zamierzali z tą torbą zrobić i jaką wartość dla nich przedstawia

– czytamy w uzasadnieniu, do którego dotarł portal wPolityce.pl.

Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy pozostaje fakt, że oskarżeni nie chcieli niejako wzbogacić się dokonując zaboru torby, a co podkreślali w swoich wyjaśnieniach

– pisze sędzia Agnieszka Cabera-Kasprzak.

Tymczasem, by mówić o rozboju muszą być spełnione dwie przesłanki: musi zajść przemoc i przywłaszczenie danej rzeczy. W tym przypadku o przywłaszczeniu mowy być nie może. W pełni zasadnym jest więc skorzystanie z art. 283 kodeksu karnego, który w kontekście rozboju (do niego nie doszło) mówi o „wypadku mniejszej wagi”. Tak, sprawa Mariki ma właśnie charakter mniejszej wagi. Dlaczego sąd nie skorzystał z powyższych zapisów?

Język nienawiści?

Odpowiedzi na powyższe pytanie warto poszukać w uzasadnieniu sądu, który przyjął, że ma do czynienia z groźnymi i zdemoralizowanymi osobami (21-letnia studentka i 17-letni chłopiec!). Skąd ta teza? Sąd uwierzył, że Marika M. była, w trakcie próby wyrwania tęczowej torby, „uśmiechnięta”.

Powyższe świadczy zaś o ewidentnym braku skruchy z ich strony i lekceważeniu obowiązujących norm prawnych i społecznych, które zdaniem Sądu stanowią konsekwencje przyjętej przez nich postawy braku szacunku i pogardy wobec innych osób. Oskarżeni są osobami bardzo młodymi, dopiero wchodzącymi w dorosłe życie. Przejawiają jednak skłonności do agresywnego zachowania, by bronić poglądów przez siebie głoszonych. Poza tym, głoszone przez nich poglądy są przesycone językiem nienawiści oraz chęcią zlikwidowania mniejszości, w tym mniejszości seksualnych w Polsce (…)

– czytamy w uzasadnieniu poznańskiego sądu.

Powyższy fragment dobitnie świadczy o tym, że Marikę i jej kolegę skazano z pobudek politycznych. Mało tego. Z uzasadnienia jasno wynika, że sędzia nie skupiła się jedynie na fakcie próby wyrwania tęczowej torby, ale ukarała młodych ludzi za coś czego nie było w akcie oskarżenia - za poglądy polityczne. Inne fragmenty uzasadniania zdradzają, że sędzia Agnieszka Cobera-Kasprzak bardzo dokładnie prześledziła życie Mariki C. i wypracowała sobie subiektywny i ideologiczny pogląd o oskarżonej. Temida powinna być ślepa? Tak, ale nie w tym przypadku.

Cel wychowawczy?

Okazuje się, drakońska kara 3 lat pozbawienia wolności, dla sędzi Cobery-Kasprzak ma „realizować cel wychowawczy”. Od razu przypominają się metody „wychowawcze” w krajach autorytarnych.

Taka postawa społeczna nie jest dopuszczalna w demokratycznym państwie prawa. Jakkolwiek każdy ma prawo głosić poglądy przez siebie obrane, brak jest przyzwolenia na atak i nienawiść wobec innych grup społecznych.W tym sensie reakcja karnoprawna na czyn przypisany oskarżonym winna być adekwatna i odpowiednio realizować cel wychowawczy, bowiem oskarżeni muszą zrozumieć, że nie jest możliwe działanie w duchu patriotycznym poprzez agresję i przemoc

– przekonuje sędzia w swoim uzasadnieniu.

Państwo może rozwijać się zaś dzięki ich intelektowi, pracy i pozytywnej postawie społecznej. Sąd dał temu wyraz orzekając w niniejszej sprawie z założeniem, że kara wymierzona oskarżonym będzie oddziaływać na nich wychowawczo

– stwierdza sędzia Agnieszka Cobera-Kasprzak.

Oskarżona przyjmuje postawę społeczną, w której kategoryzuje ludzi według orientacji seksualnej, rasy, narodowości i według tych kategorii ich ocenia. Sama ewidentnie odczuwa swoją wyższość nad osobami należącymi do mniejszości i atakuje ich, by realizować przyjęte przez siebie założenia. Te są społecznie niebezpieczne i ocierają się o ideologie totalitarne, które to w XX wieku doprowadziły do masowej zagłady Żydów (…). Jako, że oskarżeni są osobami wyjątkowo młodymi, w rozumieniu prawa karnego są młodocianymi, kara winna oddziaływać na nich wychowawczo

– przekonuje sędzia.

Rodzi się pytanie, w jaki sposób Marika M. miałaby pomagać w rozwoju państwa polskiego, siedząc w więzieniu? Czy kara 3 lat pozbawienia wolności, orzeczona nigdy niekaranej 21 – latce, to „metoda wychowawcza”? Dlaczego sędzia porusza kwestie zagłady Żydów? Dlaczego przekonuje, że Marika odczuwa jakąkolwiek wyższość? PRzecież te kwestie w żaden sposób nie dotyczą zgromadzonego materiału dowodowego? Wychodzą dalece poza czyn, którego dopuściła się oskarżona!

Różne okoliczności

Warto też rzucić okiem na część uzasadnienia dotyczącą samej kary 3 lat pozbawienia wolności. Sąd przyznaje, że wcześniejsza niekaralność Mariki M. jest wprawdzie okolicznością łagodzącą, ale…

Okoliczności tej nie można jednak przeceniać wobec tylu okoliczności obciążających oskarżoną

– pisze sędzia, dla której większość okoliczności obciążających, to w istocie poglądy politycznej oskarżonej.

W ocenie Sądu, jedynie bezwzględna kara pozbawienia wolności stanowi adekwatną reakcję na popełniony przez oskarżoną czyn i jest w stanie zmusić ją do krytycznej oceny swojego zachowania. Taka kara spełniać będzie cele prewencji ogólnej (…)

– czytamy w uzasadnieniu, do którego dotarł portal wPolityce.pl.

Wyrok na Marikę M. stał się już symbolem ideologicznej krucjaty „kasty” sędziowskiej. Przy okazji pojawia się mnóstwo kłamstw na ten temat. Skazana dziewczyna oczywiście zasługuje na karę. Warto jednak wspomnieć, że szczerze żałowała, iż dopuściła się ataku na inną kobietę. Przekonywała na sali sądowej, że nigdy już nie doprowadzi do takiej sytuacji. Sąd nie uwierzył, nie wykazał się minimum dobrej woli. Wszystko z „troski” o „efekt wychowawczy”.

Poważne wątpliwości

Dobrym komentarzem do tej sprawy są słowa zastępcy Prokuratora Generalnego Robert Hernand. Przedstawili oni kilka dużo bardziej drastycznych przykładów prześlę pst które zostały potraktowane przez sądy wyjątkowo pobłażliwie.

Ten wyrok z uwagi na samo zachowanie oskarżonych, gdzie istniały bardzo poważne wątpliwości co do popełnienia przestępstwa rozboju, wyrażona skrucha, wiek oskarżonych, winny skłonić sąd do analizy ustaleń faktycznych, aby mógł zastosować przypadek mniejszej wagi, który pozwalał wymierzyć karę znacznie łagodniejszą

– przekonywał prokurator Hernand.

Jeszcze mocniej skomentował sprawę Zbigniew Ziobro, Prokurator Generalny.

Taka praktyka działania części sędziów szkodzi polskiemu sądownictwu. Jeśli Polacy widzą tego rodzaju przykłady wielkiego nasilenia agresji i napaści dyktowanych motywami politycznymi i brak reakcji sądów na takie zachowania, a obserwują też niezwykle surowe traktowanie osób z drugiej, skrajnej strony sceny politycznej, osób prezentujących skrajne poglądy narodowe, których nie podzielam i nie są to poglądy, z którymi kiedykolwiek się utożsamiałem. Nie mogę zgodzić się na to, by jednych karać bardzo surowo, a drugich uniewinniać, umarzać i odmawiać postępowań

– mówił Zbigniew Ziobro.

Młoda dziewczyna stawała w sądzie bez obrońcy, gdyż nie było jej stać na profesjonalną obronę. Ona sama nie posiadała własnych dochodów, a jej rodzice zarabiali tak niewiele, iż pomimo ich zaangażowania, w żaden sposób nie byli w stanie pomóc córce. Dlaczego sędzia Agnieszka Cabrera-Kasprzak odmówiła Marice adwokata z urzędu? Uznała, że oskarżona nie potrafiła uzasadnić, że nie stać jej na obrońcę.Decyzja sądu w sprawie obrońcy z urzędu może dziwić, szczególnie, że sędzia Cabrera-Kasprzak wiedziała (PIT za 2020 rok), że Marika M. osiąga bardzo niskie dochody. Podobnie, jak jej rodzina. Oskarżona złożyła przecież do sądu dokumenty dotyczące zarobków jej rodziców i własnych. Chodzi o „oświadczenie o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania”. Jest w nim wszystko wykazane. Może warto było skorzystać z art. 79 kodeksu postępowania karnego, w którym §2 jasno wskazuje, że „oskarżony musi mieć obrońcę wówczas, gdy sąd uzna to za niezbędne ze względu na inne okoliczności utrudniające obronę”.

WOJCIECH BIEDROŃ

Ziobro celnie o wyroku dla Babci Kasi: "Okazuje się, że można bić policjanta. Pod warunkiem, że walczysz o władzę dla Tuska i prawa LGBT"

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro / autor: PAP/Szymon Pulcyn; Twitter/Zbigniew Ziobro 


 

 

Uderzenie w wolność słowa! Sąd zakazał Ziobrze wypowiadać się na temat Holland. Wiemy kim jest sędzia, który chce zamknąć usta ministrowi

Przypadki sędziego Pyzio

Sędzia Paweł Pyzio, który wydał kontrowersyjne postanowienie, w 2016 roku, oddalił pozew Prawa i Sprawiedliwości ws. dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, którzy napisali, że Polska za rządów obecnej władzy, to państwo mafijne.

Wydawca „Gazety Wyborczej” i jej dziennikarz Wojciech Czuchnowski nie muszą przepraszać PiS za użycie zwrotu „tak działa państwo mafijne” przy ocenie ułaskawienia b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego przez prezydenta Andrzeja Dudę

– orzekł sędzia Pyzio.

To jednak nie koniec. W 2013 roku Pyzio zadecydował, że redakcja „Faktu - Gazety Codziennej” musi przeprosić Michała Tuska, w związku z aferą Amber Gold. Bulwarówka pokazała wtedy zdjęcie syna ówczesnego premiera i podpisała je informując, że Michałowi Tuskowi mogło grozić 10 lat więzienia (w związku z pojawiającymi się informacjami o jego rzekomym udziale w przekręcie Amber Gold). Sędzia Pyzio przekonywał, że syn Donalda Tuska nie jest osobą publiczną.

Wolnośc słowa

Kilka godzin przed niekorzystnym postanowieniem sądu, Zbigniew Ziobro, żartował sobie z Agnieszki Holland oraz jej pełnomocników.

Coś długo prawnicy Agnieszki Holland zwlekają ze złożeniem pozwu za mój wpis o jej wywiadach, w których promowała swój filmowy paszkwil szkalujący Polaków. Może odkryli, że partnerem produkcji filmu jest niemiecka telewizja publiczna ZDF, ta sama, która wyprodukowała słynną propagandówkę „Nasze matki, nasi ojcowie” o dobrych hitlerowcach i złych żołnierzach AK. A może mają trudności z przetłumaczeniem pozwu z cyrylicy na polski?

– pytał Zbigniew Ziobro.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

Kongres PiS w Przysusze.

Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej