Przejdź do głównej zawartości

Rozporządzenie w sprawie organizacji oraz działania KBWL oraz ws. powołania podkomisji do zbadania katastrofy smoleńskiej

 

avatar użytkownika Maryla

4 lutego br.  minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podpisał Rozporządzenie w sprawie organizacji oraz działania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

zdjęcie - Podpisanie rozporządzenia w sprawie KBWLLP

Podpisanie dokumentu odbyło się w siedzibie Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych MON (Warszawa, ul. Puławska 4A), w obecności rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

 

Szanowni Państwo, ale przede wszystkim Wy, najbliżsi, rodziny tych, którzy polegli 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. (…) Mija blisko 6 lat od momentu, który nazwano „największą tragedią po II wojnie światowej w dziejach niepodległego państwa polskiego”. Trzeba też powiedzieć, że była to największa tragedia lotnicza w ogóle w dziejach lotnictwa światowego. Zginęli wówczas w jednej chwili przedstawiciele całej elity państwowej i narodowej Rzeczypospolitej Polskiej. Zginął prezydent Rzeczypospolitej, prof. Lech Kaczyński z małżonką. Zginął ostatni prezydent Rzeczypospolitej na uchodźstwie, zginęli wszyscy szefowie rodzajów Sił Zbrojnych, zginęli ministrowie i dostojnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo państwa — mówił Macierewicz, wymieniając ofiary tragedii i ich dorobek. Nie było takiej tragedii w dotychczasowych dziejach - żeby wielkie państwo w jednej chwili zostało pozbawione niemal wszystkich swoich przywódców. Ale skala tej tragedii była większa niż tylko skala straty indywidualnej, narodowej i państwowej. Skala tej tragedii związana była także z tym, jak ówcześni rządzący potraktowali tych, którzy polegli - jak potraktowali tę tragedię i zagrożenie państwa polskiego z tego wynikające. Jak ich wyszydzano, wyśmiewano, jak ich porzucili w najbardziej dramatycznej chwili państwa polskiego. Jak się za nimi nie ujęli, oddając badanie i śledztwo z tym związane w obce ręce — mówił szef MON, któremu towarzyszyli przedstawiciele części rodzin ofiar katastrofy. Macierewicz podkreślał, że skalę działań i zaniechań poprzednich władz nie sposób nazwać inaczej niż poprzez odwołanie się do dramatów Polski po II wojnie. To wtedy naśmiewano się z bohaterów narodowych, by ich upokorzyć wsadzano do więzienia z hitlerowskimi katami. Poniewierano honorem i czcią Rzeczypospolitej, oddając naród i państwo w obcą niewolę. Dzisiaj, po blisko sześciu latach od 10/04 - wiemy już bardzo dużo o rzeczywistym przebiegu wydarzeń. Wiemy o tym, że zaniechano nawet powołania komisji tak, jak nakazuje prawo - czyli natychmiast po informacji o przebiegu wydarzeń. Zwlekano 5 dni z powołaniem tej komisji po to, by powołać ją niezgodnie z przepisami prawa polskiego, lecz pod obce dyktando, przyjmując narzucone warunki. A później nawet tych warunków nie dotrzymano — tłumaczył. Skala tych zaniechań uniemożliwiała dojście do prawdy, bo ci, którzy badali tę katastrofę, zostali ubezwłasnowolnieni. To ówcześni rządzący (…) przejęli na siebie pełną odpowiedzialność za wszystko, co miało się zdarzyć i za wyniki, które opublikowano w raporcie Komisji Millera. Dzisiaj znamy skalę tych zaniechań, ale trzeba powiedzieć, że już w trakcie prac komisji pana ministra Millera wskazywano na liczne nieprawidłowości, na błędy, na fakty, które przesądzały o tym, iż wyniki opublikowane nie są zgodnie z obiektywnym przebiegiem wydarzeń. (…) Mówię także o dokumentach powstałych w oparciu o prace członków komisji, nazwanych „uwagami Rzeczypospolitej” — dodawał. Jak mówił szef MON, w tych uwagach jednoznacznie stwierdzono odpowiedzialność rosyjską za przebieg wydarzeń, a mimo to nie uwzględniono tych informacji w raporcie komisji Millera. Argumentując konieczność podpisania rozporządzenia ministra obrony narodowej, Macierewicz mówił o badaniu raz jeszcze całości tragedii smoleńskiej. Począwszy od wydarzeń, które nie były badane w ogóle - od remontu samolotu, a skończywszy na badaniu przebiegu działań, które miały na celu uniemożliwienie dojścia do prawdy. W ciągu ubiegłych tygodni miałem możliwość zapoznania się z materiałami zgromadzonymi przez PKBWLL - trzeba jednoznacznie stwierdzić, iż zostały ukryte podstawowe fakty i informacje, które w sposób zasadniczy zmieniają ogląd wydarzeń — tłumaczył. Macierewicz wyliczał zniszczenie 400 kart informacji i meldunków, jakie 10 kwietnia zostały dostarczone do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Trzeba wskazać na meldunki instytucji państwowych pokazujących przygotowywanie przez służby specjalne operacji mającej uniemożliwić dojście do prawdy. (…) Trzeba przede wszystkim wskazać na odnalezienie posiadanego przez cały czas przez urzędników komisji pełnego, ciągłego i nieprzerwanego od startu do ostatniego momentu istnienia w formie integralnej samolotu, zapisu przebiegu tego tragicznego lotu w zakresie działania przyrządów i parametrów lotu. Powtarzam jeszcze raz - komisja dysponowała ciągłym i pełnym zapisem przebiegu wydarzeń w zakresie działania przyrządów — podkreślił. Zdaniem Macierewicza rozpad samolotu nastąpił 15-18 metrów nad ziemią. Te okoliczności nakazują, by raz jeszcze tę tragedię zbadać — zaznaczył. Jestem głęboko przekonany, że ta decyzja i praca, jaką podkomisja będzie realizowała oraz stanowisko ostateczne komisji badania wypadków lotniczych pozwoli nam dowiedzieć się nie tylko, co się zdarzyło, ale także kto za to jest odpowiedzialny. Pozwoli przywrócić honor i godność państwu polskiemu, które opuściło w najtrudniejszym momencie swoich przywódców. Dotyczy to wielu instytucji państwa polskiego i części mediów, części środowisk politycznych. Jestem głęboko przekonany, że bez względu na to, jakie będą wyniki - a żadna teza nie jest z góry przyjęta poza faktami, które są znane - że wyniki badania pozwolą nas zbliżyć do prawdy, dostarczyć materiał prokuraturze wojskowej i sprawiedliwie ocenić odpowiedzialnych za tę straszliwą tragedię — dodawał. Podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej będzie liczyła 21 członków. Jej szefem zostanie dr inż. Wacław Berczyński, któremu pomogą prof. Kazimierz Nowaczyk i dr inż. Bogdan Gajewski. Komisji doradzać będą też cztery osoby z zagranicy. Członkami podkomisji zostanie 21 osób.Wacław Berczyński (przewodniczący), Wiesław Binienda, Janusz Bujnowski, Wiesław Chrzanowski, Szczepan Cierniak, Marek Dąbrowski, Bogdan Gajewski (sekretarz), Zdzisław Gosiewski, Kazimierz Grono, Ewa Anna Gruszczyńska-Ziółkowska, Marcin Gugulski, Jacek Kołota, Beata Majczyna, Bogdan Nienałtowski, Kazimierz Nowaczyk (zastępca przewodniczącego), Jan Obrębski, Piotr Stepnowski, Grzegorz Szuladziński, Janusz Więckowski, Krystyna Zieniuk i Andrzej Ziółkowski. Czterech zagranicznych doradców podkomisji to: prof. Michael Baden (specjalista medycyny sądowej z USA), Frank Taylor (inżynier lotniczy z Wielkiej Brytanii, były szef Centrum Bezpieczeństwa Lotnictwa Cranfield College of Aeronautics, konsultant ds. bezpieczeństwa lotniczego), Glenn Joergenssen (inżynier, pilot, biznesmen i wynalazca z Danii, do tej pory współpracownik parlamentarnego zespołu smoleńskiego) i Andriej Iłłarionow (ekonomista z Rosji, były doradca prezydenta Władimira Putina).

41 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

2. Mogę przyrzec uczciwość, brak

Szef podkomisji smoleńskiej: przyrzekam uczciwość
Mogę przyrzec uczciwość, brak wstępnych hipotez i pracę tak długo, aż będziemy przekonani, że wyjaśniliśmy przyczyny tej tragedii - powiedział w czwartek dr inż. Wacław Berczyński, powołany na przewodniczącego podkomisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Minister obrony Antoni Macierewicz podpisał w czwartek dokumenty umożliwiające wznowienie badania katastrofy smoleńskiej. Tragedię będzie badać powołana do tego podkomisja przy Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP). "Prace komisji MAK-u ominęły dużo fragmentów, czasami posuwając się do fałszerstwa" Zapowiedział, że w pracach wykorzysta nowe materiały. - Wiem na pewno, że prace komisji MAK-u (Międzypaństwowy Komitet Lotniczy z siedzibą w Moskwie - red.) powtórzone w dużej mierze przez komisję Millera ominęły bardzo dużo fragmentów, czasami posuwając się do fałszerstwa. Wszystkie te dane będziemy analizowali, wykorzystamy również nowe materiały, które mamy od czasu zamknięcia prac komisji ministra Jerzego Millera - podkreślił Berczyński.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/przewodniczacy-podkomisji-smole...


M. Magierowski: śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej konieczne

„Wydaje mi się, że to śledztwo jest konieczne. Bardzo wiele spraw
jest niewyjaśnionych” – podkreślił Marek Magierowski, dyrektor
prezydenckiego biura
"Nastał dzień nadziei", "to nie wróci nam bliskich". Rodziny ofiar o nowej komisji

Wierzę, że na nowo powołani eksperci zaczną bezinteresowne i rzetelne wyjaśnianie przyczyn naszego narodowego dramatu - powiedziała w czwartek Ewa Błasik podczas uroczystego wznowienia prac komisji smoleńskiej. - Mam wrażenie, że próbujemy drążyć dziurę w całym - ocenił z kolei Maciej Komorowski, syn Stanisława Komorowskiego.
Wdowa po gen. Andrzeju Błasiku dodała, że wierzy, iż dzięki nowej komisji "państwo polskie wreszcie wypełni swoją powinność". - Wierzę, że na nowo powołani eksperci, przy pełnym wsparciu rządu i wszystkich instytucji, już jako urzędnicy państwowi, zaczną bezinteresowne i rzetelne wyjaśnianie przyczyn naszego narodowego dramatu - zaznaczyła. - Jeśli chcemy być państwem suwerennym, jeśli podtrzymujemy wartości, które nasz naród przez wieki podtrzymywały, jeśli chcemy zajmować należne nam miejsce w społeczności międzynarodowej, musimy ukazać całą prawdę o tragicznej kwietniowej sobocie z 2010 r. - podkreśliła Błasik. - Mam przekonanie, że ta komisja da rezultaty w postaci odkrycia prawdziwych przyczyn tego, co się wydarzyło - mówił z kolei brat zmarłego Stefana Melaka, Andrzej Melak, który także uczestniczył w czwartkowych uroczystościach w MON. Dodał, że jego zdaniem nowa komisja będzie "obiektywna".

W komisji są bardzo różni ludzie, eksperci uznani na całym świecie, którzy nie mają interesu w tym, by swoim nazwiskiem firmować rzeczy nieprawdziwe - stwierdził Jacek Świat, wdowiec po Aleksandrze Natalli-Świat. - Przez ostatnie 5 i pół roku dziesiątki niezależnych naukowców wiedzionych przyzwoitością i ciekawością. Większość z nich doszła do wniosku, że raporty MAK i komisji Millera nadają się na śmietnik - powiedział Świat. Wdowiec po posłance PiS stwierdził również, że istnieje wiele przesłanek, że samolot rozpadł się nad ziemią i nie miało to nic wspólnego ani z błędem pilotów, ani z brzozą.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/komisja-smolenska-wznawia-prace...


Historia badania katastrofy smoleńskiej w pigułce. Zobacz wideo

Tony
akt, raporty i rozbieżne wnioski. Pierwsza komisja badająca przyczyny
katastrofy smoleńskiej rozpoczęła pracę pięć dni po wypadku Tu-154M,...
więcej

Jeszcze raz w sprawie Smoleńska

Skala tej tragedii była związana z
tym, jak rządzący potraktowali tych, którzy polegli, jak potraktowali tę
tragedię – powiedział Antoni Macierewicz.

Skalę tych działań i zaniechań nie sposób
nazwać inaczej niż przez odwołanie się do tych dramatów, jakie odbywały
się w Polsce po II wojnie światowej. To wtedy naśmiewano się z bohaterów
narodowych – powiedział Macierewicz.

Minister przypomniał, że powołanie Komisji Badania Wypadków Lotniczych
Lotnictwa Państwowego po katastrofie smoleńskiej nastąpiło z niezgodnym z
prawem 5-dniowym opóźnieniem.

– 5 dni zwlekano z powołaniem tej komisji po to, by ostatecznie powołać
ją nie w oparciu i nie zgodnie z przepisami prawa polskiego, lecz pod
obce dyktando, przyjmując narzucone warunki. A później nawet tych
warunków nie dotrzymano – podkreślał szef MON.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Tymczasowy

3. Smichy, chichy

Jak malo ludzi zdaje sobie sprawe z wagi tego, co sie wlasnie stalo. Uruchomiony zostal proces odliczania czasu odpalenia broni jadrowej, ktorej wybuch spowoduje ruchy tektoniczne w Polsce. Jezeli przegrani ludzie oderwani od koryta, nie zmienia swojego postepowania, to moze dojsc do przelewu krwi, o co modlil sie w swojej podlej glupocie szczurowaty Wieszcz Stuhr (jego progenitura nie lepsza).

avatar użytkownika michael

4. Najgłupsza polityczna opinia stulecia - Schetyna o komisji

Są trzy poważne przesłanki wskazujące na to, że tym razem pan przewodniczący przerżnął siebie, swoją karierę i wreszcie utopił swoją ulubiona partię "campeão de comprador". 
Kretynizmy Petru, Kociniaka-Kamasza, Grupińskiego to zwykły teatrzyk głupawych marionetek w porównaniu z... 
Przypuszczam, ze Pan Schetyna długo jeszcze nie będzie świadomy tego, co sprokurował. O co chodzi?
Po prostu, śledztwo MAK i komisji Millera rzeczywiście było tak fatalne, tak nieudolnie fałszowane, że nawet bardzo pobieżne, byłe choć odrobinę uczciwe śledztwo musi doprowadzić do skutku dowód kłamstwa smoleńskiego.
Konkretnie, ta nieudolność jest w tym wypadku najbardziej toksyczna i jest źródłem trzech najważniejszych politycznych głupot pana przewodniczącego Partii Oszustów. (PO).

Pierwsza - Przewodniczący odpowiada za polityczne skutki swojej politycznej gry. Stawiając na kłamstwo smoleńskie, stawia na przegrywającą sprawę. Kropka. Wystawiając do wiatru swoich ludzi i narażając partię na katastrofę z popełnia polityczne sobie puku. Jest jednak prawdopodobne, że nawet największe głupstwo na wewnętrznej scenie platformy może w tym wypadku ujść na sucho. Grzegorz Schetyna jest wystarczająco cwany i bezwzględny a partia tak zdemoralizowana, że jest to dość prawdopodobne.

Druga poważniejsza głupota - Panu  Schetynie wydaje się, że to jest wewnętrzna rozgrywka i problem platformy oszustów. I to jest już poważne głupstwo, ponieważ w rzeczywistości jest to problem atlantycki i to na dokładkę z rosyjską reżyserią. Sygnał z Londynu z ujawnieniem rosyjskiego udziału w morderstwie Litwinienki był wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. 
Platformerski teatrzyk marionetek pięt nie dorasta do tego poziomu. A europejscy gracze i ich interesy nie akceptują tak partackiej gry. 
 
Trzecia najpoważniejsza głupota - Odkłamanie smoleńskiego łgarstwa i ujawnienie "różnych nieprawidłowości" w rodzaju bezczelnego niszczenia dowodów przy pomocy koparki i łomu przysparza kłopotów  nie tylko generałowi Patruszewowi ale i Jego Najwyższemu Przełożonemu - samemu Władimirowi Putinowi.
A ci panowie nigdy nikomu nie wybaczają, a kara bywa mocna.

Podsumowanie;
CIENKIE BOLKI NA SZTABOWYCH POZYCJACH U NASZYCH PRZECIWNIKÓW TO JEST DOBRE DLA NAS. 
avatar użytkownika Maryla

5. Meldunki dotyczące sprawy

Meldunki dotyczące sprawy smoleńskiej zniszczone? Szef MON: Zgłoszę do prokuratury
Antoni
Macierewicz oświadczył, że zgłosi do prokuratury sprawę „zniszczenia
wszystkich meldunków dotyczących sprawy smoleńskiej, które napływały
do Sztabu Generalnego w dniu 10 kwietnia” 2010 roku.
Minister obrony narodowej poinformował, że odtajnił dokument o zniszczeniu owych informacji. „Chodzi
o zniszczenie wszystkich meldunków dotyczących sprawy smoleńskiej,
które do Sztabu Generalnego w dniu 10 kwietnia. Było to ponad 400 stron,
w dwóch fazach. W końcu 2012 roku i na początku 2012 roku nastąpiło ich
kompletne zniszczenie”
- mówił Macierewicz dziennikarzom. Jak dodał, najpierw nastąpiło ich podarcie, a następnie „takie zniszczenie, by nie można było tego w żaden sposób odtworzyć"

Katastrofa smoleńska. "Przed opinią publiczną ukryto rzeczywisty zapis polskiej czarnej skrzynki"

Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz oznajmił w piątek, że kilka
tygodni temu udało się odkryć "rzeczywisty zapis polskiej czarnej
skrzynki’" z prezydenckiego samolotu, który rozbił się w 2010 r. w
Smoleńsku. - Zapis był ukryty przed opinią publiczną – stwierdził. Z
kolei wiceminister Bartosz Kownacki mówił o kilkuset zniszczonych
dokumentach dotyczących katastrofy.
Podkreślił jednocześnie, że większość członków podkomisji
badających przyczyny katastrofy smoleńskiej będzie pracowała społecznie.
Natomiast pensje pozostałych nie będą przekraczały 10 tys. brutto.



Jest protokół zniszczenia dokumentów z 10 kwietnia 2010 roku. MON potwierdza jego autentyczność



Portal tvp.info dotarł do protokołu zniszczenia niejawnych
dokumentów - „Dziennika Działania Dyżurnych Służb Operacyjnych”
obejmującego 10 kwietnia 2010 roku. Protokół sporządzono z...

Schetyna: Wersja o zamachu jest absurdalna
Grzegorz
Schetyna na antenie Polsat News stwierdził, że "istnieje groźba,
że poznamy nową wersję przyczyn katastrofy smoleńskiej". - Komisja
ministra Jerzego Millera działała przez długie miesiące. Równolegle całe
postępowanie jest prowadzone w prokuraturze wojskowej.

Neumann: Raporty Antoniego Macierewicza były kompromitacją
Sławomir
Neumann na antenie Radia ZET mówił na temat nowej podkomisji przy MON,
której zadaniem będzie zbadanie przyczyn katastrofy smoleńskiej.
- Ludzie z komisji nie mają kompetencji, by badać przyczyny wypadków
lotniczych - stwierdził.

Będą pytania szefa MON do prokuratury ws. działań instytucji 10 kwietnia 2010 roku

Szef MON skieruje do prokuratury pytania w sprawie reakcji polskich
instytucji państwowych na katastrofę smoleńską. Sprawa ma związek z
ujawnionym przez TVP Info protokołem zniszczenia 400 stron tajnych
dokumentów i meldunków. Był to "Dziennik Działania Dyżurnych Sił
Operacyjnych Sił Zbrojnych RP" z dnia katastrofy smoleńskiej.
Bezpośredni odnośnik do obrazka

---------------------------------------------
Staniszewski: Co nam powie komisja smoleńska
Prawda, jaką z pewnością zacznie odkrywać komisja, będzie dla Polski
nieprzyjemna. Nie dla tego czy innego ugrupowania, ale dla całego
państwa i całego narodu. Jeśli rzeczywiście niszczone były meldunki z 10
kwietnia 2010 r., to nie możemy tego odbierać wyłącznie w kategoriach
błędów jednej ekipy politycznej, to jest oznaka słabości całego kraju.
To jest dowód dla wszystkich nieprzyjaciół Polski, że spór polityczny
podzielił nasz kraj tak głęboko, iż dla wielu ludzi władzy dobro
Rzeczypospolitej jest mniej ważne niż krótkoterminowe dobro własnej
formacji.
Jeśli zostanie udowodnione, że polski polityk
z przedstawicielami obcego mocarstwa przygotowywał intrygę przeciwko
własnemu prezydentowi, to nie będzie to tylko świadczyć o jego głupocie
i małości, ale przede wszystkim o tym, na jakim poziomie prowadzony jest
spór polityczny w naszym kraju.

Wielość zaniedbań – wynikających ze słabości urzędników państwowych
lub ich złej woli – związanych z katastrofą smoleńską jest tak ogromna,
że będzie można napisać długą listę zarzutów. Nawet jeśli nie przełoży
się ona na stworzenie aktu prokuratorskiego oskarżenia, to będzie miała
ogromne znacznie polityczne i moralne. Dlatego na nowej komisji spoczywa
dziś ogromna odpowiedzialność – nie może sobie pozwolić na polityczną
vendettę.

Ustalenie prawdy nie musi wcale oznaczać chęci
zniszczenia politycznego rywala. Nie może być mowy blefowaniu jak
w przypadku prof. Jacka Rońdy, który twierdził, że posiada dokumenty
świadczące o tym, iż tupolew w Smoleńsku nie zszedł w czasie lądowania
poniżej 100 m od ziemi. Gdy tego rodzaju błąd popełnia członek komisji
kierowanej przez opozycję, szkoda jest stosunkowo niewielka. Kiedy coś
takiego zrobi przedstawiciel państwa, mamy do czynienia z kompromitacją.

Tym
właśnie było dla Polski powielanie przez komisję Jerzego Millera
ustaleń rosyjskiego MAK-u, tym też okazałyby się prace nowej komisji,
jeśli chęć rozliczeń weźmie górę nad dążeniem do prawdy. Tylko na niej
można budować przyszłość. 

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

6. PÓŁ PORCJI MAZURKA

Najpierw fakty: MON potwierdziło, że zniszczono 400 kart informacji i meldunków otrzymywanych 10 kwietnia 2010 roku przez Sztab Generalny WP.
Tak na zdrowy rozum – i to już mój komentarz - jest to informacja
wstrząsająca, bo trudno sobie wyobrazić, by można było zniszczyć
jakiekolwiek meldunki dotyczące katastrofy smoleńskiej. Jeszcze bardziej
wstrząsające jest, że tak wielu komentatorów z góry uznało, że nic się
nie stało.

Pół biedy, gdy dotyczy to byłych wojskowych, jak ppłk Stanisław Komisarczyk, który podobne meldunki przyjmował. Przekonuje on, że zniszczono tylko nieważne świstki papieru A dlaczego? A, to proste:

Jeżeli był jakiś powód zniszczenia poufnego dokumentu, to raczej
prozaiczny. Wydający decyzję o zniszczeniu, jak i ten niszczący
prawdopodobnie nie mieli pojęcia, że w tym dokumencie był wpis
o katastrofie smoleńskiej

— przekonuje ppłk Komisarczyk. Czyli katastrofa smoleńska to taki
drobiazg, że nikt nie skojarzył i odesłał papiery na makulaturę –
oczywiste i przekonujące, prawda? Podpułkownik z miejsca stał się
autorytetem dla Konrada Piaseckiego z RMFTVN 24.




Dziennikarz ogłaszający, że nie interesują go fakty to oksymoron, prawda? Jak widać nie w Polsce.
Tu Dziennikarz Roku (wg „Press”) jeszcze niczego nie sprawdziwszy wie,
że dokumenty były „nieistotne dla sprawy”! Przeczytajcie to sobie
państwo ze dwa razy, bo to jednak kuriozum na światową skalę –
dokumentów nie zna, ale wie, że były nieważne. Nic dziwnego,
że z zachwytem i właściwą sobie klasą podchwycił to Radosław Sikorski.


Powiem szczerze – w sprawie Smoleńska staram się od początku być
niewierzący. Nie wierzę ani w zwyczajny wypadek, ani w zamach.
Wystrzegam się jakiejkolwiek wiary, bo Smoleńsk to nie religia. Ja nie
potrzebuję wiary, ja chcę wiedzy, nawet najtrudniejszej do przyjęcia.
I to chyba oczywiste, że nie przybliży mnie do niej niszczenie
jakichkolwiek dokumentów.

To, że figury w rodzaju Sikorskiego prawdy nie potrzebują,
bo wystarcza im wiara, to oczywiste. Smutne tylko, że myślą tak również
prominentni dziennikarze. Choć i to nie jest, niestety, zaskakujące.

http://wpolityce.pl/smolensk/280886-pol-porcji-mazurka-nie-wiem-co-bylo-w-zniszczonych-meldunkach-z-10-kwietnia-ale-na-pewno-bylo-to-niewazne-przekonuja-wojskowi-politycy-po-i-bliscy-im-dziennikarze?strona=2




Protokoły komisji Millera na stół! Niech Polacy zobaczą ten
"dorobek", to skończą się drwiny z prawdziwych badań podkomisji
Berczyńskiego


Mówią, że były badania brzozy - na stół
protokół tych badań, kto się pod nim podpisał, kto i kiedy przeprowadził
te badania. I kto brzozę mierzył tak dokładnie, że pomylił się zaledwie
o półtora metra.

Zniszczone dokumenty ws. Smoleńska. "Przez sześć lat wmawiano Polakom nieprawdę"

Gen. Pacek zaprzecza, by kierował działaniami SG w dniu katastrofy smoleńskiej

Gen. Bogusław Pacek zaprzecza, by kierował działaniami Sztabu
Generalnego w dniu katastrofy smoleńskiej. O sprawie napisał portal
RMF24. Teraz gen. Bogusław Pacek pytany o tę sprawę stwierdził, że jego dyżur  w
dniu katastrofy smoleńskiej polegał wyłącznie na przyjęciu
telefonicznego meldunku od oficera dyżurnego. Według gen. Packa resztę
działań miał nadzorować gen. Mieczysław Stachowiak.

Gen. Cieniuch o zniszczonym "Dzienniku" z dnia katastrofy smoleńskiej: To nie był ważny dokument

"Nie
ma możliwości, żeby prokuratura, albo komisja miały problemy z dostępem
do dokumentów sztabu" - mówi RMF FM generał Mieczysław Cieniuch, który
teraz jest ambasadorem Polski w Turcji.



Cynizm czy strach?

Neumann z PO do Małgorzaty Wassermann
– czego się boicie! To cynizm czy strach własny? Którego więcej?
Najnowszy wpis Janusza Wojciechowskiego

Czego się boicie... Neumann to pytanie
kieruje do Małgorzaty Wasserman, która w Smoleńsku straciła ojca, która
jako córka i adwokat dzielnie walczy o prawdę i która – dobrze, że to
powiedziała – tuż po Smoleńsku, w Moskwie, w obliczu wielkiej osobistej
tragedii, doświadczyła upokarzających rosyjskich przesłuchań i żadnej
pomocy ze strony polskich władz. Była ze swoją tragedią sama. Tak jak
większość ofiar.
I dziś tej ciężko doświadczonej pani Wassermann człowiek ówczesnej
władzy, zastępca Ewy Kopacz (tej od fałszu o przekopywania metr w głąb i
polskich lekarzach, ramię w ramię z rosyjskimi) ma czelność pytać –
czego się boicie?

Zastanawiam się – cynizm czy paraliżujący rozum strach własny? Którego
więcej?

Sprawdzian dla państwa

Polskę stać na to, żeby przeprowadzić
w sposób rzetelny postępowanie w sprawie katastrofy smoleńskiej – mówi
mec. Małgorzata Wassermann


Petru chce zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Chodzi o katastrofę w Smoleńsku

Chciałbym, żeby w ramach tej Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent
Andrzej Duda powiedział nam i poinformował kluby parlamentarne, jakie to
nowe informacje ws. Smoleńska pojawiły się od czasu powstania raportu
Jerzego Millera, które to powodują, że rozpoczyna się praca w komisji -
powiedział.
- Być może pojawiły się jakieś nowe
informacje ws. katastrofy smoleńskiej, o których nie wiemy - mówił lider
Nowoczesnej.
Stwierdził również, że w sprawie powołania RBN nie zwrócił się drogą oficjalną, czyni to za pośrednictwem mediów.
Szef biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski na razie nie chciał komentować tej sprawy.




Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika natenczas

7. Dziennikarze komentują list


Dziennikarze komentują list ppłk. rez. Sławomira Komisarczyka. Gmyz kontra Piasecki na Twitterze

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1017099,title,Dziennikarze-komentuja-list-pp...



Oświadczenie rzecznika prasowego MON
W związku z opublikowanym listem ppłk. rez. Komisarczyka MON wydało oświadczenie, w którym czytamy:

1. Ppłk rez. Sławomir Komisarczyk nie był w dniu 10 kwietnia 2010 r. obecny w pracy w Dyżurnej Służbie Operacyjnej Sił Zbrojnych RP, co oznacza, że nie może posiadać żadnej wiarygodnej wiedzy na temat informacji z dyżuru tego dnia;

2. Dla całościowej oceny podejmowanych działań wskazać należy, że dyżur kierownictwa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w dniach 10-11 kwietnia 2010 r. pełnił gen. Bogusław Pacek;

3. W Dzienniku Działań DSO SZ RP powinny znaleźć się wszystkie informacje dotyczące: meldunków, decyzji, wykonywanych i odbieranych połączeń, współpracy służb oraz jednostek organizacyjnych Ministerstwa Obrony Narodowej i Wojska Polskiego, co miało istotne znaczenie dla zaistniałej wówczas sytuacji kryzysowej - stąd waga tego dziennika;

4. Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami: Zarządzenie nr 3/MON z dnia 2 lutego 2005 r. w sprawie zasad i trybu postępowania z materiałami archiwalnymi i inną dokumentacją w resorcie obrony narodowej zabronione było niszczenie tego typu dokumentów;

5. W Ministerstwie Obrony Narodowej rozpoczęto prace mające na celu odtworzenie meldunków i wszystkich wydarzeń mających miejsce 10 kwietnia 2010 r. w Wojsku Polskim.

avatar użytkownika guantanamera

8. Czy ppłk Komisarczyk

naprawdę chce nam powiedzieć, że ludzie - w tym on sam - którzy zostali powołani żeby nas bronić - a wcześniej wykazywać się refleksem i kojarzyć podstawowe fakty - mogą nie mieć żadnego pojęcia co robią?!!!!!!!
"Jeżeli był jakiś powód zniszczenia poufnego dokumentu, to raczej
prozaiczny. Wydający decyzję o zniszczeniu, jak i ten niszczący
prawdopodobnie nie mieli pojęcia, że w tym dokumencie był wpis
o katastrofie smoleńskiej — przekonuje ppłk Komisarczyk"

avatar użytkownika Maryla

9. W poniedziałek początek prac

W poniedziałek początek prac podkomisji smoleńskiej. Będą zmiany personalne

Pierwsze
posiedzenie podkomisji, którą MON powołało do ponownego zbadania
katastrofy smoleńskiej, rozpocznie się w poniedziałek w Warszawie i
potrwa tydzień. Jej członkowie odbiorą nominacje, a następnie zajmą się
przede wszystkim analizą zgromadzonych dokumentów. Posiedzenie komisji będzie trwało cały przyszły tydzień. (...) Rozpocznie się od poniedziałku i komisja będzie mogła przystąpić już do pracy pełną parą -
powiedział PAP Nowaczyk. W poniedziałek członkowie komisji mają spotkać
się z szefem MON i odebrać nominacje. Tego dnia - jak mówił Nowaczyk -
mają być też załatwiane sprawy organizacyjne, np. kwestie dostępu do
materiałów.

Jak wyjaśnił wiceszef podkomisji, który od połowy listopada 2015 r.
był społecznym doradcą szefa MON ds. zbadania przyczyn katastrofy
smoleńskiej, podczas przeprowadzonego od tego czasu audytu zgromadzono
"tysiące stron" dokumentów oraz materiały wizualne.

- To wszystko należy przejrzeć, posegregować i wówczas już w
zespołach zajmujących się określoną tematyką będzie robione podsumowanie
materiałów, jakie są do dyspozycji. Dopiero wówczas może rozpocząć się praca
merytoryczna, wówczas będzie można ustalić, jakie rzeczy są jeszcze
niezbędne do zrobienia, wówczas też będzie można przymierzyć się do
tego, jakie ewentualne badania należy wykonać i powołać zewnętrznych
ekspertów
- powiedział Nowaczyk PAP.

Dodał, że chodzi o materiały z kolejnych konferencji smoleńskich, z
prac parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, którego szefem
był Macierewicz, a członkami duża część członków obecnej podkomisji, a
także z tzw. komisji Millera, czyli KBWLLP, która w latach 2010-11
badała katastrofę smoleńską pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA
Jerzego Millera.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

10. Wysłuchanie ekspertów ds.

Wysłuchanie ekspertów ds. lotnictwa oraz międzynarodowego prawa lotniczego i kosmicznego w związku z katastrofą smoleńską rozpoczęło się w poniedziałek w biurze Rady Europy w Paryżu, przed komisją prawną Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZP RE).Komisja najpewniej nie zajmie się projektem rezolucji w sprawie zwrotu przez Rosję państwu polskiemu wraku Tu-154M i czarnych skrzynek - powiedziała PAP przed posiedzeniem komisji przedstawicielka ZP RE ds. komunikacji Micaela Catalano.

W październiku 2014 r. projekt rezolucji dotyczący katastrofy smoleńskiej został zgłoszony do ZP RE; podpisało się pod nim wówczas ponad 40 parlamentarzystów ZP RE, głównie z grupy Europejskich Konserwatystów, w tym politycy PiS. W styczniu 2015 r. poinformowano, że projekt został skierowany do prac w komisji prawnej i praw człowieka Zgromadzenia.

W kwietniu ub.r. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej oświadczył, że wrak tupolewa jest dowodem rzeczowym w rosyjskim śledztwie i że jego przekazanie stronie polskiej zostanie rozważone po zakończeniu dochodzenia.

W wysłuchaniu przed komisją prawną ZP RE biorą udział eksperci: Timothy Brymer, prawnik, specjalista ds. lotnictwa i prawa lotniczego z Wielkiej Brytanii oraz Pablo Mendes de Leon, kierownik wydziału prawa lotniczego i kosmicznego z Uniwersytetu w Lejdzie w Holandii.

Nowa komisja smoleńska bez dostępu do akt prokuratorskiego śledztwa? Jaki: Musimy to dobrze zbadać

Dziś
podkomisja badania wypadków lotniczych powołana przez Antoniego
Macierewicza ma rozpocząć prace. Pojawiły się jednak wątpliwości. Czy
członkowie komisji będą mieli dostęp do akt prokuratorskiego śledztwa
ws. Smoleńska?

Ruszają nowe badania dot. katastrofy smoleńskiej

W poniedziałek rozpoczynają się prace podkomisji, którą MON powołało
do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. Jej członkom przed
południem nominacje wręczył szef MON Antonii Macierewicz. Według
zapowiedzi prace rozpoczną się od analizy zgromadzonych dokumentów.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

11. W Paryżu odbyło się

- Komisja prawna Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZP RE) być
może na posiedzeniu w kwietniu lub w maju zajmie się projektem rezolucji
w sprawie katastrofy smoleńskiej - powiedział Michael McNamara, parlamentarzysta sprawozdawca z Irlandii.

Eksperci zgodni: Wrak i skrzynki powinny wrócić


Według niego wysłuchani przez tę komisję dwaj eksperci ds.
lotnictwa i międzynarodowego prawa lotniczego i kosmicznego byli zgodni,
że wrak prezydenckiego Tu-154M i czarne skrzynki powinny zostać
zwrócone Polsce przez władze Rosji.

- Raport w sprawie
katastrofy smoleńskiej i projekt rezolucji będzie rozważany przez
komisję prawną na następnym posiedzeniu w kwietniu lub maju. Jeśli
raport i projekt uchwały zostaną przyjęte przez komisję, oczekuję, że
następnie zostaną skierowane do przyjęcia na sesji plenarnej ZP RE w
czerwcu - powiedział McNamara.

Zastrzegł, że "nie może
przewidzieć, co zdecyduje komisja prawna ani z pewnością tego, co
zdecyduje ZP RE". McNamara dodał, że nie może również teraz powiedzieć,
co ewentualnie taka rezolucja mogłaby zawierać.

Odmienną
opinię wyraziła jeszcze przed posiedzeniem komisji Micaela Catalano,
przedstawicielka ZP RE ds. komunikacji: - Komisja prawna Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy najpewniej nie zajmie się projektem
rezolucji w sprawie zwrotu przez Rosję państwu polskiemu wraku Tu-154M i
czarnych skrzynek.

„Nie wiem jaka była idea ministra Millera, ale nie wszystkie dane ws. katastrofy smoleńskiej zostały wykorzystane”



Wiemy już w tej chwili, że komisja Jerzego Millera nie
wykorzystała wszystkich materiałów, jakie miała w swojej dyspozycji. W
niejaki sposób dobrała swoje dane, wybrała je tak, żeby...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

13. Macierewicz odsłania kulisy działań po tragedii 10/04

Ta tragedia zjednoczyła wszystkich Polaków w tamtych kilkunastu godzinach. Czy nie jest możliwe, by próba dojścia do prawdy zjednoczyła nas wszystkich raz jeszcze? Czy naprawdę to nie jest możliwe?

— pytał minister Antoni Macierewicz podczas sejmowej komisji obrony narodowej.

Szef MON tłumaczył posłom powody powołania nowej komisji badającej przyczyny tragedii smoleńskiej. Macierewicz nie krył swojej irytacji z powodu podejścia posłów opozycji należących do tej komisji:

Miałem nadzieję, że dzisiejsze spotkanie będzie poświęcone informacji i pytaniu ze strony posłów wnioskodawców o informację. Miałem świadomość, że to może być płonna nadzieja, pamiętając o tym wszystkim, co wydarzyło się w ciągu ubiegłych sześciu lat. Miałem świadomość, że być może jestem naiwny, licząc na to, że zainteresowani są państwo wiedzą, że podobnie jak my wszyscy jesteście po prostu najnormalniej w świecie zatroskani tym, że po 6 latach nie wiemy, jak zginęła polska elita narodowa. Że to przypadek i niedopatrzenie, że w Sejmie RP przez cztery lata Waszych rządów zapomnieliście umieścić informację o tym, że tam zniknął prezydent RP. Że w MON zapomnieliście o tym i nie było żadnego znaku, że tam zginął wtedy prezydent RP. Że to wszystko są pewne okoliczności, które może się zdarzyły i miały miejsce, ale minęło już parę lat i chcecie państwo o tym uczciwie porozmawiać… Taką miałem nadzieję i będę się starał przedstawić informację ograniczając do minimum odpowiedź na coś, co traktuję jako niepoważną zaczepkę, mającą na celu uzyskanie lepszych tytułów gazetowych i podgrzewanie atmosfery

— mówił Macierewicz.

Ta tragedia zjednoczyła wszystkich Polaków w tamtych kilkunastu godzinach. Czy nie jest możliwe, by próba dojścia do prawdy zjednoczyła nas wszystkich raz jeszcze? Czy naprawdę to nie jest możliwe? Zastanówcie się nad tym - czy mamy prowadzić na tym poziomie tę rozmowę? Potrzebne to jest? Czy musicie mówić tak żenujące rzeczy, pozbawione jakichkolwiek punktów odniesienia? Czy mam przypominać rozporządzenie z roku 2004 podpisane przez ministra Janusza Zemkego?

— zastanawiał się minister obrony narodowej.

Szef MON cytował kolejne fragmenty rozporządzenia, które - zdaniem Macierewicza - umożliwiają mu dziś powołanie podkomisji ds. tragedii pod Smoleńskiem.

Następnie Macierewicz przypominał szereg nieprawd, półprawd i dezinformacji, jaka miała miejsce po samej katastrofie. Odnosząc się do samej nowej podkomisji badającej przyczyny tragedii, Macierewicz przekonywał, że to przedstawiciele elity polskiej nauki.

Jest sytuacją szczególną, która będzie musiała być wyjaśniona w trybie postępowania karnego, dlaczego nie skierowano do badań laboratoryjnych materiałów, o których komisja, ale także przewodniczący komisji badania wypadków lotniczych powziął wiedzę? Podobnie zresztą jak szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, co do wady fabrycznej, jaką obarczoną był jeden z głównych zespołów technicznych samolotu TU-154. Wady, która była niewykrywalna bez badań niszczących, a więc wymagała pobrania fragmentu tej części samolotu. Tę informację przewodniczący PKBWLLP, pan Miller i ówczesny szef NPW otrzymali w październiku 2010 roku. Nic z tą informacją nie zrobiono, nie pobrano fragmentu samolotu, nie pobrano go do badań

— opowiadał szef MON.

Dodał przy tym, że przed opinią publiczną utajniono ten fakt.

Być może jest tak, zwracam się tutaj do posła Siemoniaka, że i przed panem ten fakt utajniono. Być może tak jest. Nie wiem, czy to pana tłumaczy, bo nadzór był pana obowiązkiem, a dokumentacja znajdowała się w pana kancelarii tajnej. Nie chcę tego przesądzać. Być może również pan minister Siemoniak i jego zastępca nie wiedzieli o tym, że materiał dowodowy, który w publicystyce, argumentacji przywoływanej przez urzędników zatrudnionych później do propagandy w urzędzie premiera, przywoływali jako główny argument. Że o to jest polska czarna skrzynka - jej nikt nigdy nie czytał. Tę skrzynkę Polacy przywieźli osobiście do Polski i odczytali - ona zawiera samą prawdę i udowadnia, że było tak, jak napisał Miller, przepisując raport pani Anodiny. Istnieje taka skrzynka - rzeczywiście. Nawet przywieziono ją do Polski w terminie, który jest przywoływany w tych publicystycznych argumentacjach. Jest film pokazujący, jak zapakowany przedmiot zostaje przywieziony przez polskich przedstawicieli z Moskwy. Jest stół, na którym zostaje rozpakowany ten przedmiot - ale to nie była polska czarna skrzynka, nie był ten przedmiot. Okazuje się, że przysłano zupełnie co innego - i tak jak kluczowe po 16 sekund z nagrania w kokpicie trzykrotnie musiał jeździć pan Miller w tę i z powrotem, tak samo po polską skrzynkę musiano jeździć do Moskwy, bo przysłano zupełnie co innego

— opowiadał Macierewicz.

Szef MON dopytywał, dlaczego podległa MON instytucja „ukryła materiał dowodowy, że było obowiązkiem dokonania analizy wady fabrycznej w głównym zespole technicznym TU-154”.

daniem Macierewicza niezrobienie badań w sprawie systemu, o którym wspominał, jest czymś niewiarygodnym w świecie nauki i polityki.

Polska czarna skrzynka wędrowała z Polski do Moskwy w tę i z powrotem. Przywołuję te dwa z licznych faktów tylko dlatego, że coś, co wydaje mi się absolutną oczywistością po tych 6 latach, jest dla państwa powodem do rozpętywania znowu nienawiści wobec próby wyjaśnienia tej największej tragedii w dziejach niepodległej Polski. To jest najbardziej w tym wszystkim bolesne i trudne. Ta fala nienawiści, którą chcecie wzbudzić tylko dlatego, że jako minister obrony narodowej nie mam wątpliwości, iż moim obowiązkiem jest doprowadzenie do wyjaśnienia tego, co się stało w związku z 10/04. Przypisywanie mi jakichkolwiek uprzedzeń w tej sprawie jest nieuczciwością

— zaznaczył.

Szef MON podkreślał przy tym skandaliczną rolę mediów w rezonowaniu rosyjskiej wersji wydarzeń i „szczuciu na polskiego prezydenta i generałów”.

Ani razu w tej wypowiedzi nie padło w związku ze Smoleńskiem wskazanie na jakiekolwiek państwo. Zarówno pan, jak i ci z państwa, którzy zajmują się bezpieczeństwem, powinniście wiedzieć (…), że to, co nazywa się wojną hybrydową ma w swojej istocie działania na świadomość społeczną przeciwnika

— mówił.

Macierewicz podkreślał, że „terror ma także postać medialną”.

W takim kontekście i wymiarze słowo „terroryzm” było wtedy używane. To jest oczywiste i nie ma co do tego wątpliwości. Nigdy nie powiedziałem i nie mam zamiaru przed wynikiem badań wskazywać powód, który doprowadził, że samolot rozpadł się w powietrzu. Ale negowanie faktu, że samolot rozpadł się w powietrzu jest próbą zawracania kijem Wisły

— dodał.

Szef MON mówił także, że 18 metrów nad ziemią zniknęło całe zasilanie elektryczne samolotu.

Możecie to ukrywać i się z tego naigrywać - macie duże doświadczenie, ale naigrawacie się z siebie. Miejcie tego świadomość. W zespole, który powołałem do zbadania tej tragedii znajdują się najwybitniejsi polscy piloci, którzy mają za sobą tysiące godzin na wylatanych Tu-154, w tym uratowanie tego samolotu z katastrofy, jaka się rozpoczęła przez awarię silnika

— mówił Macierewicz.

Zapewniał, że wszyscy powołani przez niego członkowie nowego zespołu to wybitni specjaliści. Wyliczał kolejne nazwiska ekspertów i przywoływał ich dokonania. Posiedzenie było kilkakrotnie przerywane przez krzyki Stefana Niesiołowskiego.

Ta reakcja mnie nie dziwi - pada ona w momencie, który rozumiem. Niektórzy chcieliby przedstawić dzisiejsze badanie - przeprowadzane przez najwybitniejszych fachowców światowych - wymazać ze świadomości osób, które nas dzisiaj słuchają. To pewna socjotechnika działania dosyć powszechnie znana

— mówił szef MON.

Macierewicz mówił też o złej woli ze strony Rosjan, którzy nie chcą oddać wraku i czarnych skrzynek oraz umożliwić przesłuchanie kontrolerów z lotniska, którym postawiono zarzuty.

Rozumiem, dlaczego robi tak strona rosyjska, uważając, że ma coś do ukrycia. Ale Wy też macie coś do ukrycia? W to się nie chce wierzyć, że stajecie po stronie tych, którzy chcą ukryć prawdę o tragedii smoleńskiej

— podkreślił minister obrony narodowej.

Kończąc swoje wystąpienie Macierewicz zwrócił się do przedstawicieli wszystkich posłów: także z opozycji.

Nie pozwólmy dłużej rozgrywać się, by nie wyjaśniono tragedii, jaka spotkała wszystkich Polaków 10 kwietnia 2010 roku. Państwo polskie ma obowiązek tę tragedię wyjaśnić. Zrobię wszystko, by odbyło się to obiektywnie i w sposób maksymalnie przejrzysty - byście byli państwo wszyscy informowani i by nie było żadnych nacisków i stronniczości

— zakończył.

http://wpolityce.pl/smolensk/285399-burzliwe-posiedzenie-komisji-obrony-...




Macierewicz o śledztwie smoleńskim: 18 metrów nad ziemią zniknęło zasilanie w prezydenckim samolocie

Nigdy nie wskazywałem powodu, dlaczego samolot Tu-154M rozpadł się w
powietrzu; nie ma wątpliwości, że 18 metrów nad ziemią zniknęło całe
zasilanie elektryczne - powiedział w środę na posiedzeniu sejmowej
komisji obrony szef MON Antoni Macierewicz.Apelował, by sięgnąć do zapisów parametrów lotu, w tym do raportu
Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) i raportu Komisji Badania
Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), którą kierował
ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller.Nie ma wątpliwości: 18 metrów nad ziemią zaniknęło całe zasilanie
elektryczne samolotu. W tej sprawie nikt nie ma żadnej wątpliwości.
Możecie to ukrywać, możecie się z tego naigrywać. Macie w tej sprawie
duże doświadczenie, ale z siebie się wtedy naigrywacie" – powiedział
Macierewicz do posłów opozycji.

Nawiązując do swoich niedawnych słów o terroryzmie, Macierewicz
podkreślił, że istotą tzw. wojny hybrydowej jest działanie na świadomość
społeczną przeciwnika. "Terror ma także swoją postać medialną. (...) I w
takim wymiarze słowo terroryzm było wtedy używane" – powiedział szef
MON.

Oskarżył też opozycję o ponowne rozpętywanie "nienawiści wobec próby
wyjaśnienia tej największej tragedii w dziejach niepodległej Polski".
"To jest najbardziej w tym wszystkim bolesne i trudne. Ta fala
nienawiści, którą chcecie wzbudzić, tylko dlatego że jako minister
obrony narodowej nie mam wątpliwości, iż moim obowiązkiem jest
doprowadzenie do wyjaśnienia tego, co się stało w związku z tragedią
smoleńską. Przypisywanie mi jakichkolwiek uprzedzeń w tej spawie jest
daleko idącą nieuczciwością" – powiedział Macierewicz.

Minister pytał, dlaczego nie skierowano do badań w laboratorium –
mimo że komisja i prokuratura były o tym powiadomione – materiałów,
które miały świadczyć o – jak powiedział – wadzie fabrycznej jednego z
głównych zespołów technicznych samolotu. Macierewicz stwierdził też, że
tzw. polska czarna skrzynka – rejestrator firmy ATM – nie został wysłany za pierwszym razem do Polski, a film z jej rozpakowania jest nieprawdziwy.

"To są tylko dwa przykłady z licznych, które znajdowały się i znajdują w materiałach KBWLLP" – powiedział minister.



Macierewicz tłumaczy posłom, dlaczego wznawia badanie katastrofy smoleńskiej. "Ślepota na fakty!"

Nie
ma powodów merytorycznych, by wznawiać badanie katastrofy smoleńskiej;
decyzja o powołaniu podkomisji jest obarczona wadą prawną - mówił
podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony Czesław Mroczek (PO),
uzasadniając wniosek opozycji o informację MON w tej sprawie. Na
posiedzeniu stawił się również Antoni Macierewicz. "Nie ma wątpliwości,
że 18 metrów nad ziemią zniknęło całe
zasilanie elektryczne" - tłumaczył minister obrony narodowej.


Macierewicz do Tomczyka ws. 10/04: „Nie wiem czemu pan kłamie. Może
uwierzy pan 250 świadkom, którzy widzieli ogień z silnika?”. WIDEO


Wypowiedź Pana Tomczyka jest wypowiedzią nierzetelną. Mam nadzieje że starczy panu kompetencji by zrozumieć, że ślady po wycieku z silnika, skrzydło które które nie zostaje złamane przez brzozę, awaria systemu elektrycznego, to wszystko zdarzyło się naprawdę

— powiedział szef MON Antoni Macierewicz podczas burzliwych obrad komisji obrony narodowej, odpowiadając na zarzuty byłego rzecznika rządu PO-PSL Cezarego Tomczyka. Poseł PO zarzucił Antoniemu Macierewiczowi, że przez ostatnie
lata podawał wiele nieprawdziwych według niego tez ws. katastrofy
smoleńskiej, m.in o  tym, że skrzydło samolotu nie zostało oderwane
w wyniku uderzenia w brzozę, czy o awarii silnika.**

Macierewicz przyznał, że wszystko to o czym mówił Tomczyk, miało
faktycznie miejsce, ale nie jest to ostateczną przyczyną katastrofy
smoleńskiej.








Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

14. To oni zbadają katastrofę

To oni zbadają katastrofę smoleńską. Lista renomowanych, międzynarodowych ekspertów

Portal niezalezna.pl publikuje listę najważniejszych zagranicznych ekspertów, którzy zajmą się wyjaśnieniem katastrofy polskiego rządowego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Na liście pojawią się znane nazwiska, w tym renomowany amerykański patolog Michael Baden, były doradca Władimira Putina Andriej Iłłarionow oraz inni uznani na świecie eksperci.

Poniżej publikujemy listę zagranicznych ekspertów nowej podkomisji, która zbada przyczyny śmierci 96 najważniejszych osób w państwie, do której doszło w 2010 r. w Rosji. Są to renomowani eksperci, cieszący się dużym autorytetem w swoich dziedzinach badawczych.

Anne Evans – brytyjska inżynier, renomowana analityk, uczestnicząca w śledztwach dot. katastrof lotniczych

Tony Cable – Brytyjczyk, ekspert od katastrof lotniczych, były starszy śledczy brytyjskiego Ośrodka Badania Wypadków Lotniczych (AAIB)

Frank Taylor - inżynier lotniczy z Wielkiej Brytanii, były szef Centrum Bezpieczeństwa Lotnictwa Cranfield College of Aeronautics, konsultant ds. bezpieczeństwa lotniczego

Andriej Iłłarionow - ekonomista z Rosji, były doradca prezydenta Władimira Putina

Vincent di Maio – renomowany amerykański patolog, ekspert od badania ran postrzałowych

Glenn Jørgensen - inżynier, pilot, biznesmen i wynalazca z Danii, do tej pory współpracownik parlamentarnego zespołu smoleńskiego

Michael Baden - specjalista medycyny sądowej z USA, renomowany patolog

Göran lilja – szwedzki ekspert

dr Per Hyberg – szwedzki ekspert

dr Roland Karlsson – szwedzki ekspert

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

15. Podkomisja smoleńska czeka na

Podkomisja smoleńska czeka na dostęp do materiałów tajnych

Za 3 tygodnie podkomisja MON ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej spotka się na kolejnej sesji plenarnej 
powiedział rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz. Według niego, eksperci
pracują na jawnych dokumentach, bo czekają na poświadczenia dostępu do
materiałów tajnych.

– Odbyła się pierwsza tygodniowa tura spotkania w całym gronie.
Najbliższa taka tura jest [zaplanowana] dopiero za trzy tygodnie – mówił
dziennikarzom Misiewicz po posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony
Narodowej, podczas której szef MON Antoni Macierewicz informował o
powodach wznowienia badania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Jak mówił rzecznik, powołana podkomisja „to jest zupełnie niezależny i
oddzielny organ i niezależnie informuje o swoich pracach”.

– Z tego co ja wiem, nie było jeszcze żadnych wniosków do prokuratury – dodał Misiewicz.

Według niego, „obecnie profesorowie, eksperci, pracują we własnym
rytmie i – z tego co ja wiem – pracują głównie na dokumentach jawnych,
bo niewiele osób ma dostęp do informacji niejawnych, te postępowania
sprawdzające trwają”.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

16. Konferencja nt. katastrofy

Konferencja nt. katastrofy smoleńskiej na UKSW

Na warszawskim
UKSW zorganizowana została ogólnopolska konferencja naukowa dotycząca
katastrofy smoleńskiej. Prelegenci podejmują m.in. temat roli i sposobu
przekazu medialnego przy manipulacji faktami o tragedii z 10 kwietnia
2010 r. Wśród prelegentów są wykładowcy Wyższej
Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej: prof. Mieczysław Ryba, dr Hanna
Karp, dr Grzegorz Osiński oraz inż. Jakub Kosowski. Oprócz naukowców, w
spotkaniu wezmą także udział m.in. rodziny ofiar katastrofy, politycy i
dziennikarze. Inspektorat Ministerstwa Obrony
Narodowej ds. Bezpieczeństwa Lotów jest jednym ze współorganizatorów
konferencji. Inni to Katedra Teologii Pastoralnej UKSW, Wyższa Szkoła
Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz Klub Ronina. Konferencję poprzedziła Msza Św.
sprawowana pod przewodnictwem ks. bp. Antoniego Dydycza w kościele św.
Józefa na terenie kampusu UKSW.

POLSKOJĘZYCZNE MEDIA



  • Macierewicz jest bardzo sprawnym retorem i politykiem - oceniał Bogusław
    Chrabota. Zdaniem Ewy Marciniak nowe fakty ws. Smoleńska "zamącają
    obraz", a ich celem jest oddziaływanie na warstwę emocjonalną. - Chodzi o
    to, by na 10 kwietnia mieć ważny powód, by demonstrować - stwierdziła
    politolog.

    Czeka nas festiwal,
    który nasili się przy okazji rocznicy tragedii - przewidywał Bogusław
    Chrabota. - Boli mnie, że ten temat może znowu polaryzować i tak już
    bardzo spolaryzowane i pokłócone społeczeństwo - mówił redaktor naczelny
    "Rzeczpospolitej". - Te groby powinny łączyć, a nie dzielić ludzi - stwierdził w Poranku Radia TOK FM.
    Chrabota zauważył jednak, że "trudno nie postawić zarzutów
    Rosjanom dotyczących na przykład możliwości osądzenia czy przynajmniej
    przesłuchania kontrolerów z wieży w Smoleńsku". Antoni Macierewicz w środę mówił
    o okolicznościach katastrofy, które były dla niego "nowe i
    niezrozumiałe". - Wada fabryczna samolotu i kwestionowanie tego, że
    odzyskaliśmy czarną skrzynkę - przypominał Chrabota.Paradowska dodała: Siemoniak od rana śle mi smsy o tym. Panie ministrze, niech się pan nie denerwuje, trzeba mieć poczucie humoru.

    W poszukiwaniu prawdy o Smoleńsku

    Każdą z rocznic smoleńskich poprzedzała negatywna kampania w mediach – stwierdza dr Hanna Karp.

    „Religia smoleńska” w dyskursie
    polskojęzycznej prasy mainstreamowej” – to tytuł wykładu dr Hanny Karp.
    Medioznawca z WSKSiM w Toruniu zauważa, że przed każdą rocznicą
    katastrofy smoleńskiej w mediach toczy się negatywna kampania mająca
    uderzyć w osoby podtrzymujące pamięć o tragedii.

    – Każdą z rocznic smoleńskich poprzedzała negatywna kampania w mediach.
    Ona była skierowana przede wszystkim przeciwko tym, którzy tę rocznicę
    upamiętniali na różne sposoby. Ta kampania negatywna wynikała z faktu,
    że temat katastrofy smoleńskiej w przestrzeni medialnej został złożony
    do strefy tabu – stwierdziła dr Hanna Karp.

    Fot. YouTube.com/screenshot


    Rzecznik MON: „To, co zrobiono po katastrofie smoleńskiej w
    mediach, jak traktowano i dzielono Polaków, to są w pewnym sensie akty
    terroru medialnego”


    „Dzięki Jerzemu Millerowi mamy siedem
    różnych wersji czarnych skrzynek Tupolewa, a długość nagrania między
    nimi różni się o 2 minuty”.



    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    17. Telewizja Republika - mec. Stefan Hambura - W Punkt

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    18. Szef MON: Komisja smoleńska

    Szef MON: Komisja smoleńska powołana, bo ujawniono istotne informacje
    Powodem powołania komisji smoleńskiej było ujawnienie ukrywanych lub
    nieznanych informacji mających istotne znaczenie, które dotychczas nie
    były badane z różnych powodów - mówił w środę szef MON Antonii
    Macierewicz na posiedzeniu sejmowej komisji obrony."Niewątpliwie im więcej kompetentnych ludzi chce pochylić się nad tą
    tragedią, tym lepiej, a nie gorzej. I bardzo proszę o to, żeby zamiast
    atakować ludzi, którzy zdecydowali się na tę ciężką pracę, pochylili się
    państwo nad tym jak ułatwić im zadanie, być może właśnie przez
    wskazanie znanych sobie kompetentnych naukowców. Rozszerzę wtedy skład
    komisji. Podejmę taką decyzję" - zadeklarował minister.

    Komisja pokaże prawdę

    Szkalowanie rosyjskimi słowami generała Błasika nie jest nawet podłością. Jest zaprzaństwem – powiedział Antoni Macierewicz



    Szef MON: komisja smoleńska powołana, bo ujawniono istotne informacje

    Powodem powołania komisji smoleńskiej było ujawnienie ukrywanych lub
    nieznanych informacji mających istotne znaczenie, które dotychczas nie
    były badane z różnych powodów - mówił w środę szef MON Antonii
    Macierewicz na posiedzeniu sejmowej komisji obrony.

    Szef MON wyjaśnia powołanie podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej

    Szef Ministerstwa Obrony Narodowej Antoni Macierewicz przedstawia
    informację na temat powodów i podstaw dla wznowienia badania katastrofy
    smoleńskiej. Jest to


    Macierewicz do PO: "Wskażcie swoich ekspertów"

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    19. Szef komisji smoleńskiej

    Szef komisji smoleńskiej ujawnia: zdjęcia od sojuszników nowym dowodem ws. 10/04. Wniosek? "Samolot rozpadł się w powietrzu!" Będą też ekshumacje zwłok ofiar
    http://wpolityce.pl/smolensk/287924-szef-komisji-smolenskiej-ujawnia-zdj...

    Z ogromnym prawdopodobieństwem, prawie z pewnością, można stwierdzić, że samolot rozpadł się w powietrzu

    — mówi dr inż. Wacław Berczyński, komentując w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” sprawę wyjaśnienia przyczyn tragedii smoleńskiej.

    Przewodniczący nowej podkomisji ds. badania przyczyn odpowiada między innymi na zarzuty dotyczące braku obiektywizmu członków zespołu powołanego przez MON.

    Czym innym jest występowanie na konferencjach czy przed zespołem parlamentarnym, a czym innym badanie katastrofy w ramach podkomisji powołanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Naszym zadaniem jest zbadanie wszystkich okoliczności, dowodów, a następnie wydanie raportu. Chcę zwrócić uwagę, że członkowie podkomisji formułowali różne opinie na temat przyczyn katastrofy i nie wszystkie są ze sobą zgodne. Teraz zbadamy każdą i wypracujemy jedną wersję powodów katastrofy

    — zapewnia Berczyński.

    Pytany o nowe materiały w sprawie 10/04, które pozwoliły na powołanie podkomisji, wskazuje na te dotyczące czarnej skrzynki oraz zdjęć otrzymanych od Amerykanów.

    Komisja Millera miała dostęp do polskiej czarnej skrzynki, ale wykorzystała tylko część zapisu parametrów lotu. Gdy zapoznaliśmy się z tym zapisem, okazało się, że jest on dłuższy i ta końcowa część daje dużo nowych informacji. Chodzi o dane dotyczące na przykład przeciążenia czy przyspieszenia. One znacznie odbiegają od warunków lotu i komisja Millera uznała, że są nieprawdziwe, a być może są najważniejsze dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy

    — przekonuje Berczyński.

    Co z nowymi materiałami zdjęciowymi? Skąd pochodzą i co wnoszą w sprawie przyczyn katastrofy?

    Zdjęcia satelitarne ze Smoleńska w rękach nowej komisji ds. 10/04?! Dr Berczyński we „wSieci”: „Nowe materiały pokazują miejsce zdarzenia wkrótce po tragedii”

    Zdjęcia pochodzą od naszych sojuszników, pokazują teren wypadku przed katastrofą i zaraz po niej, 9 i 10 kwietnia. (…) Z ogromnym prawdopodobieństwem, prawie z pewnością, można stwierdzić, że samolot rozpadł się w powietrzu. Zdjęcia pokazują rozrzucone części samolotu w znacznej odległości przed brzozą, która rzekomo miała złamać skrzydło tupolewa. Inne są też na nich zniszczenia drzew

    — czytamy.

    Berczyński przekonuje przy tym, że także stan pnia i położenie oderwanej części wspomnianej brzozy wskazują, że nie zdarzyło się na to skutek uderzenia samolotu od przodu.

    Przewodniczący podkomisji zapowiada również wnioski o pomoc do instytucji międzynarodowych, a także do MAK.

    Nawiązujemy kontakt z amerykańską komisją NTSB (National Transportation Safety Board). (…) Jako przewodniczący podkomisji wystąpię do MAK-u o zwrot wraku albo przynajmniej umożliwienie do niego dostępu. Możemy udać się do Smoleńska i zbadać wrak na miejscu. Natomiast nie mam pewności, czy Rosjanie nam to umożliwią

    — przyznaje Berczyński.

    I zapowiada, że konieczne będzie przeprowadzenie ponownych ekshumacji ofiar tragedii.

    Tak. Jak wszyscy wiemy, w Polsce przeprowadzono ponowne ekshumacje kilku zwłok i we wszystkich przypadkach okazywało się, że dokumentacja podana przez Rosjan jest niepełna, a w wielu - fałszywa. (…) Nie wykluczamy żadnej hipotezy. Jestem przekonany, że dojdziemy do tego, dlaczego samolot rozpadł się w powietrzu

    — zaznacza.

    svl, „Gość Niedzielny”

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    20. Wdowa po prezesie NBP: lista


    Wdowa po prezesie NBP: lista nieprawidłowości porażająca




    – Biegli z prokuratury, aby zbadać drzewa, na miejsce katastrofy pojechali półtora roku po...

    Biegli z prokuratury, aby zbadać
    drzewa, na miejsce katastrofy pojechali po półtora roku. A słynne
    próbki do badania na obecność materiałów wybuchowych wykonane były ponad
    2,5 roku po katastrofie – mówiła w radiowej Trójce Dorota Skrzypek,
    wdowa po prezesie NBP Sławomirze Skrzypku, który zginął w katastrofie
    smoleńskiej. Winą za brak wyjaśnienia katastrofy obarczyła państwo.



    Wdowa po Sławomirze Skrzypku uważa, że prawda o tym wypadku zlikwiduje
    podziały w polskim społeczeństwie. Za najgorszą rzeczą po katastrofie
    uznała upolitycznienie śledztwa w tej sprawie.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    21. W ramach podkomisji


    faktysmolensk.gov.pl

    W ramach podkomisji smoleńskiej powstał zespół analiz zapisu rejestratorów. Co ustalą eksperci?

    We wtorek szef MON Antoni Macierewicz wręczył nominację na członka podkomisji kpt. Januszowi Więckowskiemu.

    Jak podano w informacji podpisanej przez przewodniczącego podkomisji dr. Wacława Berczyńskiego i
    opublikowanej na stronie internetowej MON, od poniedziałku do środy podkomisja obradowała na
    posiedzeniu plenarnym, na którym podsumowano dotychczasowe rezultaty prac oraz kierunki dalszych
    badań. Było to jej drugie posiedzenie.

    Utworzono kolejny Zespół Analiz Zapisu Rejestratorów. Zdecydowano o konieczności powstania
    Archiwum Dowodów Rzeczowych

    — napisano w części komunikatu dotyczącej ostatniego dnia obrad.
    Podczas pierwszego posiedzenia, które trwało tydzień na początku marca, wyłoniono cztery inne
    podzespoły: awioniki i lotnictwa, konstrukcji, medycyny oraz prawa i dokumentacji.

    We wtorek szef MON Antoni Macierewicz wręczył nominację na członka podkomisji kpt. Januszowi
    Więckowskiemu. Jest on emerytowanym pilotem PLL Lot. Latał m.in. na Tu-154M. MON już w lutym
    podawało, że znajdzie się on w składzie podkomisji.

    Jak wynika z komunikatu, podczas trzydniowych obrad koordynatorzy zespołów przedstawili
    sprawozdania z dotychczasowych prac. Członkowie zapoznali się z prezentacjami ekspertów i
    zaproszonych gości, które dotyczyły archiwizacji dokumentacji, spraw medycznych i nawigacyjnych (w
    poniedziałek) oraz analizy rozmieszczenia szczątków samolotu Tu-154M oraz sposobu sprowadzania go
    na lotnisko Smoleńsk Północny (we wtorek). W środę zostały ustalone i zatwierdzone kierunki
    dalszych badań.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    22. Czekając na wnioski ws.

    Czekając na wnioski ws. Smoleńska

    Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego
    we wrześniu przedstawi pierwsze wyniki prac na temat katastrofy Tu-154M
    w Smoleńsku

    omisja Badania Wypadków Lotniczych
    Lotnictwa Państwowego we wrześniu przedstawi pierwsze wyniki prac na
    temat katastrofy Tu-154M w Smoleńsku – poinformował rzecznik MON
    Bartłomiej Misiewicz.

    Szef MON Antoni Macierewicz w wywiadzie dla piątkowej „Rzeczpospolitej”
    powiedział: „Wkrótce ujawnimy nowe nagrania załogi tupolewa, które dotąd
    nie były znane”. Stwierdził też, że „nie pozostawia żadnych
    wątpliwości”, że działania rosyjskich nawigatorów i decydentów miały na
    celu doprowadzenie do katastrofy Tu-154M.

    – Pierwsze posiedzenie Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa
    Państwowego, na której jej członkowie przedstawią publicznie pierwsze
    wyniki prac, odbędzie się jeszcze w tym miesiącu – poinformował PAP
    rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.

    Szef MON na początku lutego podpisał rozporządzenia ws. organizacji oraz
    działania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego
    (KBWLLP). Dała ona szefowi MON prawo do wznowienia badania wypadku lub
    incydentu lotniczego, „gdy zostaną ujawnione nowe okoliczności lub
    dowody mogące mieć istotny wpływ na ich przyczyny”. Jednocześnie
    minister powołał podkomisję w ramach KBWLLP do ponownego zbadania
    katastrofy smoleńskiej. Na początku marca zebrała się ona na pierwszym
    posiedzeniu. W jej składzie znaleźli się m.in. naukowcy, którzy
    współpracowali wcześniej z parlamentarnym zespołem smoleńskim.

    Długo oczekiwany film Antoniego Krauze„Smoleńsk – tragedia, która wstrząsnęła Polską” od 9 września w kinach

    10 kwietnia 2010 roku rządowy samolot Tupolew 154 z Prezydentem RP
    Lechem Kaczyńskim i towarzyszącymi mu 95 osobami – członkami oficjalnej
    delegacji zmierzającej do Katynia – ulega katastrofie w Smoleńsku.
    Wszyscy pasażerowie: prezydencka para, ostatni Prezydent RP na
    uchodźstwie – Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu,
    grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP,
    pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych i
    kościelnych, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i
    społecznych oraz Rodzin Katyńskich, a także osoby towarzyszące giną na
    miejscu. Tragedia wywołuje ogromne poruszenie w Polsce i na świecie.
    Nina (Beata Fido) – dziennikarka pracująca dla dużej, komercyjnej stacji
    telewizyjnej – próbuje dowiedzieć się, jakie były powody katastrofy.
    Tropy prowadzą między innymi do dramatycznej wyprawy Lecha Kaczyńskiego
    do ogarniętej wojną Gruzji, której celem było powstrzymanie inwazji
    wojsk rosyjskich na Tbilisi w sierpniu 2008 roku. Z każdą kolejną
    godziną dziennikarskiego śledztwa Nina przekonuje się, że prawda jest o
    wiele bardziej złożona, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać…

    „Tragedia smoleńska stała się najważniejszym wydarzeniem w III RP,
    najtragiczniejszą chwilą w polskiej historii od czasu II wojny
    światowej. Stała się wydarzeniem, które wpływa na los dzisiejszej Polski
    i życie Polaków w sposób niebywale silny. Które nas podzieliło bardzo
    głęboko. Dlatego próba zmierzenia się z tym tematem jest nie tylko
    wielkim wyzwaniem, ale i obywatelskim obowiązkiem twórcy.” - mówi Antoni
    Krauze, reżyser.

    W rolę prezydenta Lecha Kaczyńskiego wcielił się Lech Łotocki, znany z
    „Walkowera” i „11 minut” Jerzego Skolimowskiego. Wystąpił też w filmach
    Roberta Glińskiego, Krzysztofa Zanussiego, Krzysztofa Skoniecznego,
    Grzegorza Jarzyny, Filipa Bajona.




    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    23. „Nie czas na łzy i emocje.

    „Nie czas na łzy i emocje. Czas na wnioski”



    – To jest pewien etap, wracamy do normalności – mówił w programie
    „Cztery strony” Mariusz Bulski, który w filmie „Smoleńsk” zagrał samego
    siebie. Wcześniej można było go oglądać w...

    Uroczysty pokaz „Smoleńska”. Andrzej Duda, Beata Szydło i Jarosław Kaczyński gośćmi premiery filmu



    Film Antoniego Krauze trafi do kin już 9 września.


    Smoleńsk: nowe fakty 15 września!

    Znamy
    harmonogram ujawnienia nowych faktów ws. Smoleńska. Najbliższe
    posiedzenie podkomisji, którą MON powołało do ponownego zbadania
    katastrofy, odbędzie się 13 września. Dzień później podkomisja spotka
    się z rodzinami ofiar, a kolejnego dnia odbędzie się konferencja
    prasowa.

    Michniki nie dostały zaproszenia, wysłały szpiegów


    Trwa pokaz "Smoleńska". Mamy przecieki z sali: "Szybka akcja i świetnie zagrany Kaczyńsk
    i

    Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński, a także część rodzin ofiar katastrofy
    smoleńskiej - oni dostali zaproszenia na długo oczekiwaną premierę
    kontrowersyjnego filmu w reżyserii Antoniego Krauzego. Już dziś o 20
    zobaczą "Smoleńsk" w Teatrze Wielkim w Warszawie. Z premiery nadaje
    reporter Gazeta.pl.

    Udało nam się skontaktować z jedną z osób, które oglądają film. "Gra aktorów OK. Świetny Łotocki w roli Kaczyńskiego. Szybka akcja" - pisze nam.
    "Ewa Błasik - główna rola obok dziennikarki" - dodaje. Zwraca uwagę,
    że z jej perspektywy opowiedziana jest spora część dzieła. Dla odmiany,
    postać reporterki prowadzącej śledztwo jest, jego zdaniem, źle
    skonstruowana. W filmie pojawia się także wątek lądowania w Gruzji.
    Jest "Sopot, molo, Tusk, Putin" - pisze nasz informator.

    ZOBACZ ZDJĘCIA Z PREMIERY "SMOLEŃSKA".

    Premiera


    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,20648797,uroczysta-premi...


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    24. Piotr Zaremba we "wSieci":


    PAP/Radek Pietruszka

    Piotr Zaremba we "wSieci": Niech film "Smoleńsk" wstrząśnie
    Polską! "Zagląda za kulisy wielkiej polityki, ale upomina się też o
    pamięć"

    "Zaglądającego za kulisy wielkiej polityki, ale też
    upominającego się o pamięć. O ludzi, których chce się przysypać piaskiem
    wymuszonej amnezji".

    9 września na ekrany polskich kin wchodzi film „Smoleńsk”
    w reżyserii Antoniego Krauzego. Piotr Zaremba, publicysta tygodnika
    „wSieci”, nie ma wątpliwości, że to niezwykle ważna produkcja.

    Największym atutem filmu Antoniego Krauzego „Smoleńsk” jest jego
    przejrzystość, prostota. Autor filmu (wraz z trzema innymi
    scenarzystami) prowadzi nas przez swoją wersję zdarzeń, dbając o to,
    abyśmy wszystko zrozumieli. Aby chaotycznie rozproszone w naszej głowie
    elementy układanki w coś nam się złożyły. Także abyśmy odtworzyli
    te kawałki, które już uleciały z naszej pamięci

    — pisze Zaremba.

    Piotr Zaremba, jako dyplomowany historyk i zarazem autor monumentalnego dzieła o historii USA, wie, jak trudno ułożyć te kawałki i tym cenniejsza jest jego opinia.

    Sam mam wątpliwości wobec paru szczegółowych domniemań czy hipotez
    autorów scenariusza, ale muszę zarazem stwierdzić, że równie spójnego
    i przekonującego wywodu nikt inny nie dokonał. Jeśli wszystkie wersje
    smoleńskiej tragedii wydają mi się pęknięte lub niepełne, to akurat
    ta Krauzego jest stosunkowo najbardziej kompletna. I może dlatego będzie
    przedmiotem drwin oraz napaści, podobnie jak wypowiedzi ludzi, którzy
    próbowali odpowiedzieć, co się stało nie w konwencji filmu, ale
    naukowych referatów czy politycznych wystąpień. Trudno

    — pisze publicysta.

    Autor recenzji zdaje sobie sprawę, że twórcy filmu poszli trudną drogą, ale podkreśla jednocześnie, że w USA
    cenieni reżyserzy pozwalali sobie na jeszcze śmielsze stawianie
    hipotez. Przykładem jest Oliver Stone i jedna z jego kultowych produkcji
    film „JFK”.

    Co ciekawe, Zaremba podkreśla, że film nie jest wyłącznie próbą rekonstrukcji zdarzeń z kwietnia 2010 roku.

    W ostateczności znaczna część filmu to traktat o mechanizmie
    rządzącym mediami. Mediami, które korzystając z pozornej wolności, a tak
    naprawdę stanu głębokiej nierównowagi, preparują rzeczywistość.
    Decydują arbitralnie, czego nie zauważać, co nagłaśniać ponad miarę,
    a czasem po prostu wymyślać. Owa łatwość wymyślania, powtórzę, widoczna
    jak na dłoni dopiero po latach, to najbardziej może przerażająca
    konkluzja tego filmowego obrazu. Konkluzja godna najbardziej
    oskarżycielskich antyestablishmentowych filmów zachodnich

    — zaznacza dziennikarz.

    Powstał film zgodny z wielką tradycją światowego kina. Zaglądającego
    za kulisy wielkiej polityki, ale też upominającego się o pamięć.
    O ludzi, których chce się przysypać piaskiem wymuszonej amnezji

    — puentuje Zaremba.

    I dodaje, że wielki szacunek należy się Antoniemu Krauzemu.

    Decyzję o nakręceniu „Smoleńska” podjął w czasach wyjątkowo takiej
    twórczości niesprzyjającym. Działał wbrew odruchom i fobiom swojego
    środowiska. On i aktorzy grający w tym obrazie przeciwstawili się
    obowiązującym w filmowym światku stereotypom. Niektórzy płacą do dziś
    tego cenę. Sztuka bywa także, powinna być jak najczęściej, sferą odwagi,
    nonkonformizmu, pójścia wbrew koteryjnym i korporacyjnym barierom.
    To nie jest pseudoodwaga nagradzana pochwałami i pieniędzmi. To odwaga
    prawdziwa. Żywię za to do pana, panie Antoni, i do pana ekipy
    wielki szacunek.

    Kino Świat/materiały prasowe

    "Smoleńsk". Był potencjał na polskiego "JFK". Film broni się na wielu płaszczyznach. RECENZJA


    Antoni Krauze zrobił bardzo przejrzysty, klarowny film
    podsumowujący i uporządkowujący lata dziennikarskich śledztw w sprawie
    tragedii smoleńskiej. Nie uniknął kilku artystycznych potknięć, ale
    ostatecznie wyszedł obronną ręką nawet z bardzo kontrowersyjnego
    mistycznego finału.

    Przyznaję, że z kilku powodów obawiałem się filmu Krauzego. Mały
    budżet, czwórka scenarzystów ( Tomasz Łysiak, Marcin Wolski, Antoni
    Krauze, Maciej Pawlicki) o zupełnie różnej artystycznej wrażliwości
    i problemy z obsadą. Do tego katastrofalny zwiastun, który kazał
    poważnie się obawiać o ostateczny poziom filmu. A jednak to wszystko nie
    przeszkodziło ostatecznie nakręcić filmu dosyć udanego. Przejrzystego,
    chłodnego emocjonalnie i czytelnego również dla widza nie obeznanego
    w smoleńskiej tematyce.

    Nie jest ten film wolny od znaczących artystycznych potknięć.
    Jest ich kilka. Od możliwych do zrozumienia (wielokrotnie przerabiany
    scenariusz i niepewny budżet, zmuszający kręcić film etapami),
    aż po niechlujstwa, których spokojnie można było uniknąć przy trochę
    dłuższej pracy nad filmem
    . Przykład? W ujęciach małego tłumu
    protestującego przeciwko pochówkowi pary prezydenckiej na Wawelu
    pojawiają się…Azjaci. Nie można było naprawdę dobrać statystów o mniej
    charakterystycznych rysach twarzy? Niechlujna wizualnie i aktorsko jest
    też otwierająca film scena reakcji załogi Jaka 40 na wybuch we mgle
    na lotnisku Siewiernyj. Nie rozumiem również logiki sceny, w której
    dziennikarka wyciągnięta z mieszkania w nocy przez złowieszczo
    wyglądającego nieznajomego ( Andrzej Mastalerz), udaje się z nim do baru
    i wysłuchuje banalnych teorii spiskowych dostępnych
    w zasadzie w…internecie.

    Mam też zastrzeżenia do głównej roli Beaty Fido. Wcielająca
    się w dziennikarkę mainstreamowych mediów aktorka prezentuje nierówny
    poziom. Nie wynika on jednak z jej nieumiejętności aktorskich, a raczej
    chaotycznej konstrukcji roli
    . Jej bohaterka powoli odchodzi
    od wiary w rządowe teorie o przyczynach katastrofy, zbliżając się
    do pogardzanego tłumu na Krakowskim Przedmieściu. Jest w tym jednak
    niekonsekwentna. W jednej scenie ze łzami w oczach zdaje sobie sprawę,
    że jej naczelny grany przez Redbada Klinstrę chodzi na pasku rządu
    i tajemniczych ludzi ze służb ( Jerzy Zelnik), by chwilę potem zadawać
    krzywdzące pytania wdowie po generale Błasiku (Aldona Struzik). Nie
    wybrzmiewa dostatecznie mocno przemiana głównej bohaterki i jej
    wewnętrzna walka, która jest przecież główną osią filmu. Ciekawie
    natomiast zarysowany jest konflikt między „dziennikarką-lemingiem”
    i jej „moherową matką”, które spotykają się co wieczór na Krakowskim
    Przedmieściu. Ten wątek ma w sobie wielki ładunek dramaturgiczny i mógł
    być rozegrany w jeszcze bardziej symboliczny sposób.

    Fido nie niesie całego filmu na swoich barkach, co bez
    wątpienia zrobiłaby właśnie Aldona Struzik. Pierwotnym zamysłem
    scenariusza Tomasza Łysiaka było zbudowanie równorzędnych dwóch postaci
    kobiecych, będących dla siebie kontrapunktem
    . Rozumiem,
    że do końca wyeksploatowana postać dziennikarki pozwoliła
    na opowiedzenie o mechanizmach działania polskich mediów. Jednak bardzo
    poruszająca, świetna kreacja Struzik pokazuje jak bardzo film by zyskał
    na rozszerzeniu postaci Błasikowej. Szkoda. Jej rola najjaśniejszy
    aktorski punkt filmu.

    Jest w „Smoleńsku” wiele deklaratywnych dialogów
    i uproszczonych postaci. Film przygniata jaskrawą publicystyką. Nie jest
    to jednak mój zarzut. Zarówno Krzysztof Zanussi w „Obcym ciele” jak
    i Patryk Vega w „Służbach Specjalnych” nie unikali takiej stylistyki.
    Kino z jasną tezą polityczną nie jest niczym niezwykłym, czego dowodem
    jest choćby głośny „JFK” Olivera Stone’a.

    Oglądając film Krauzego wciąż miałem zresztą przed oczami
    jednoznaczny w wymowie i publicystyczny obraz Stone’a. Krauze zrobił
    równie drobiazgowo i klarownie budujący teorie spiskowe film, choć
    oczywiście nie można obu filmów artystycznie ze sobą zestawiać. Krauze
    nie był wcale tak daleki, by zrobić równie spełniony film. Przy większym
    budżecie „Smoleńsk” byłby krytykowany przez niektóre media wyłącznie
    za wymowę polityczną.

    Trudno specjalnie analizować grę Lecha Łotockiego i Ewy
    Dałkowskiej, którzy z powodzeniem odkrywają kilka scen z ostatnich chwil
    życie pary prezydenckiej. Nie tworzą kreacji, co jest jednak
    zrozumiałe. Oboje pojawiają się na ekranie bardzo krótko, choć
    Łotockiemu udaje się w tym czasie wiarygodnie oddać przemówienie
    prezydenta Kaczyńskiego w Tbilisi. Jest w „Smoleńsku” wiele dobry ról
    drugoplanowych na czele z przekonującym Markiem Bukowskim w roli byłego
    pilota pomagającego w dziennikarskim śledztwie.

    Krauze jest zaskakująco wycofany emocjonalnie. Jego film to dosyć
    sucha relacja z tego co się stało feralnego 10 kwietnia 2010 roku pod
    Smoleńskiem i następnie na Krakowskim Przedmieściu. W pierwszych
    kilkunastu minutach filmu powstaje wręcz wrażenie obcowania
    z fabularyzowanym dokumentem, a nie filmem fabularnym. Choć
    ostatnia scena pokazuje wybuch na pokładzie Tupolewa, Krauze nie mówi,
    kto jest za niego odpowiedzialny. Tak buduje akcje, by widz sam
    odpowiedział sobie na pytanie, kto mógł dokonać zamachu na polską elitę
    lecącą do Katynia
    . Nie jestem zwolennikiem tezy o zamachu
    w Smoleńsku, jednak taka artystyczna wizja tego zdarzenia do mnie
    przemawia. Zupełnie jak w „JFK” Stone’a, którego wizji przyczyn śmierci prezydenta USA nie podzielam.

    „Smoleńsk” Antoniego Krauze broni się na wielu płaszczyznach.
    Nawet wyśmiewana od dawna m.in. przez „Gazetę Wyborczą” finałowa
    mistyczna scena spotkania ofiar katastrofy z poległymi żołnierzami
    w Katyniu jest pozbawiona kiczu, którego się bardzo obawiałem.
    Zaskakująco pasuje do surowej, chłodnej dokumentalnej stylistyki
    Krauzego. Wspaniale wybrzmiewa też przejmująca muzyka Michała Lorenca
    , nadająca filmowi specyficznego klimatu.

    Cieszę się, że już wiekowemu Antoniemu Krauzemu udało się nakręcić
    solidny, choć z pewnością nie dorównujący poziomem „Czarnemu
    Czwartkowi”, film, który z biegiem czasu będzie nabierał wartości. Mam
    nadzieję, że filmowa opowieść o katastrofie Smoleńskiej nie zakończy
    się na tym obrazie, a otworzy filmowcom drogę do kolejnych
    najróżniejszych ideologicznie wizji tej przełomowej dla polskiego
    narodu katastrofy.


    Łukasz Adamski

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    26. „Załoga Tu-154M została

    „Załoga Tu-154M została wprowadzona w błąd. Nie wiemy, czy celowo"



    Wacław Berczyński o nowych dowodach ws. katastrofy smoleńskiej.

    Przewodniczący podkomisji
    smoleńskiej dr Wacław Berczyński w rozmowie z TVP Info potwierdził, że
    ABW przekazała członkom podkomisji nowe materiały dowodowe dotyczące
    przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wśród nich m.in. nagrania z wieży
    kontroli lotów w Smoleńsku. Mówił dr Wacław Berczyński: – Mamy taką taśmę. Jest ona inna niż to, co
    mieliśmy do tej pory. Również jest ona inna, niż nagrania jakie mamy z
    wieży i samolotu. Jest widoczna sprzeczność i zmienia to kategorie
    wiadomości jakie dostajemy ze strony rosyjskiej – powiedział w rozmowie z
    TVP Info dr Wacław Berczyński.

    Przewodniczący dodał, że do tej
    pory komisja dysponowała nagraniami komunikacji między wieżą i załogą
    Tu-154M. Nowe nagrania są bezpośrednio z wieży. – Są one w sprzeczności z
    tymi, które do tej pory słyszeliśmy – powiedział Berczyński.

    Dodał,
    że z nagrań wynika, że załoga mogła być wprowadzana w błąd. – Jest
    różnica w odległości jaką podano załodze od początku pasa startowego. To
    może być różnica znaczna. Mogła mieć wpływ na przebieg lądowania –
    powiedział Berczyński.

    Przewodniczący zaznaczył, że nowe dowody
    mogą pozwolić na zmianę kwalifikacji działań prokuratury. – To zadanie
    prokuratury. Zarzutami może być objęta kolejna osoba po stronie
    rosyjskiej – dodał. Komisja zbiera się w najbliższy wtorek. W czwartek
    planowana jest konferencja prasowa jej członków.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    27. Podkomisja ds. katastrofy

    Podkomisja ds. katastrofy smoleńskiej rozpoczyna posiedzenie plenarne

    Powołana przez Ministerstwo Obrony Narodowej podkomisja ds.
    zbadania katastrofy smoleńskiej rozpoczyna dziś posiedzenie plenarne.
    Jutro ma spotkać się z rodzinami

    Jerzy Miller za zgodą i wiedzą
    Donalda Tuska oddał w ręce Rosjan śledztwo w sprawie katastrofy
    smoleńskiej. Do przekazania śledztwa doszło pod koniec

    Szczątki wszystkich ofiar
    katastrofy smoleńskiej będą ekshumowane – taką decyzję podjął zespół
    śledczych pod kierownictwem Marka Pasionka, zastępcy pro .

    Ekshumacje ofiar smoleńskich są niezbędne

    Prokuratura i komisja mają obowiązek
    wykonać wszystkie czynności, których nie zrobili 6,5 roku temu śledczy –
    uważa Andrzej Melak


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    28. Taylor: niewiele zrobiono, by

    Rosyjski MSZ: Polska powinna przedstawić ewentualne materiały ws. Smoleńska



    „Wszystkie nagrania rozmów jeszcze w styczniu 2011 roku zostały opublikowane”.




    na żywo

    Komisja Berczyńskiego prezentuje wyniki ustaleń. Ujawnione
    nagrania: Tusk i Miller żądają, by raport polski był taki jak rosyjski

    "Istnieją bezsporne dowody, fałszowanie, manipulowanie, a przede wszystkim omijanie i ukrywanie prawdy na temat rzeczywistego…


    13:50. Koniec konferencji prasowej. Berczyński zapowiada kolejne spotkania, eksperci nie odpowiadają na pytania dziennikarzy.

    13:42. Nowaczyk wskazywał przy tym, że na wyciętym
    fragmencie z rejestratora są zapisy wskazujące m.in. na nieprawidłowości
    silnika i generatora.

    13:38. Nowaczyk mówi o tym, gdzie - w jego ocenie -
    rozpoczyna się rozpad samolotu. Miało to mieć miejsce na dużo wcześniej
    niż wskazuje to raport Millera.

    Jak wykonały manipulacje i fałszerstwa w zapisach czarnych skrzynek? Z raportu wykonanego przez ATM i dostarczonego komisji Millera możemy się dowiedzieć, że zapis polskiej skrzynki kończy się w punkcie TAWS
    38, przed zamrożeniem pamięci komputera. Natomiast rosyjski zapis
    czarnej skrzynki kończy się jeszcze dużo wcześniej. Jakie znaczenie mają
    zapisy rejestratorów? Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że pierwszym
    poszukiwanym przyrządem na miejscu tragedii są czarne skrzynki.
    To podstawowy dowód i materiał badawczy. (…) Podkomisja znalazła
    w materiałach źródłowych KBWLLP pełne zapisy polskiej skrzynki i rosyjskiej skrzynki. Jeżeli porównamy to z poprzednią informacją z raportu ATM, to widać, że z polskiej skrzynki zostały wycięte ok. 3 sekundy, a z rosyjskiej - ok. 5 sekund

    — mówi Nowaczyk.

    13:35. Głos zabiera Kazimierz Nowaczyk, który czyta oświadczenie zespołu lotniczego.

    Głos gen. Błasika nie został zidentyfikowany w kokpicie przez żadną
    z komisji, żadną z dotychczasowych specjalistycznych ekspertyz

    — mówi Nowaczyk.

    W jego ocenie zespół pracujący przy Macieju Lasku nadinterpretował analizy, sugerując, że jest tam głos gen. Błasika.

    13:33. Na ujawnionym nagraniu Jerzy Miller
    przekonuje, że trzeba ustalić „jednolity przekaz, albo sami ukręcimy
    sobie bicz na nasze plecy”.

    13;30. Ze stenogramów wynika, że Donald Tusk życzył
    sobie, by każdy dokument dotyczący tragedii smoleńskiej trafił na jego
    biurko zanim zostanie opublikowany.




    13:28. Z ujawnionych nagrań KBWLLP wynika, że Jerzy Miller chciał powielić rosyjską narrację wydarzeń.

    Co nie znaczy, że zmuszamy się do takiego samego traktowania wypadku w polskim obszarze prawa.

    13:25. Wśród ujawnianych nagrań i dokumentów jest m.in. otatka służbowa z sierpnia 2010 r. nt. badania wraku.




    13:13. Odtworzono fragment posiedzenia KBWLLP z 28 kwietnia 2010 roku dotyczący „przejęcia kierownictwa polskiej delegacji” przez Edmunda Klicha.

    13:08. Trwa prezentacja multimedialna dotycząca
    komisji Millera - to rekonstrukcja zdarzeń po 10 kwietnia związanych
    z działaniami rządu.

    13:03. Taylor wskazuje na osoby - ekspertów, które mogą pomóc wyjaśnić przyczyny katastrofy lotniczej.

    Raport, który opisuje katastrofę, nie jest właściwy, dlatego zdecydowano o ponownym zbadaniu katastrofy

    — dodaje.

    13:00. Brytyjczyk przekonuje, że nie odczytano
    odgłosów zebranych przez mikrofon przestrzenny. Dodaje, że szczątki
    samolotu zostały przesunięte już po tragedii, co określił
    jako nieprofesjonalne.

    Został zignorowany fakt, że nie było kompletnych zapisów rozmów i nie usunięto z nich szumów.

    12:58. Taylor przekonuje, że raport dotyczący
    katastrofy lotniczej powinien być być spójny i logiczny, zarówno
    co do przyczyn jak i przeżycia pasażerów i załogi.

    W tym raporcie nie poczyniono wiele, by ustalić przyczynę zgonu
    pasażerów. To był obszar mojego szczególnego zainteresowania - uznałem,
    że należy się temu przyjrzeć ponownie

    — zaznaczył.

    12:46. Głos zabiera Frank Taylor, brytyjski ekspert
    lotniczy, wykładowca Cranfield University koło Cambridge. Mówi
    o doświadczeniach swojej pracy jako inżyniera lotniczego.

    A. Macierewicz. Komisja nie przedstawi winnych katastrofy, gdyż nie jest to jej zadaniem

    W Warszawie trwa pierwsza konferencja podkomisji ds. wyjaśnienia
    katastrofy smoleńskiej, powołanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej.
    Komisja nie przedstawi winnych katastrofy, gdyż nie jest to jej zadaniem
    – podkreślił szef MON Antoni Macierewicz.

    A. Macierewicz: Rosja otrzyma nowe materiały jeśli przekaże to, o co my się zwróciliśmy

    Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz powiedział w
    czwartek, że strona rosyjska otrzyma nowe materiały na temat katastrofy
    smoleńskiej jak tylko przekaże to, o co przed miesiącem podkomisja
    smoleńska zwróciła się do szefowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego
    Tatiany Anodiny.


    fot. PAP/Radek Pietruszka

    Prof. Nowaczyk: Awaria nastąpiła przed katastrofą. Sygnały o
    niesprawności silnika i wysokościomierza pojawiły się 15 metrów nad
    ziemią

    Z polskiej czarnej skrzynki zostały wycięte ok. 3 sekundy,
    a z rosyjskiej - ok. 5 sekund – wskazał wiceszef podkomisji smoleńskiej.

    Głos gen. Błasika nie został zidentyfikowany w kokpicie przez
    żadną z komisji, żadną z dotychczasowych specjalistycznych ekspertyz

    — powiedział prof. Krzysztof Nowaczyk, wiceprzewodniczący podkomisji
    smoleńskiej, podczas konferencji prasowej ukazującej wyniki jej
    ustaleń i badań.

    CZYTAJ WIĘCEJ:
    Komisja Berczyńskiego prezentuje wyniki ustaleń. Ujawnione nagrania:
    Tusk i Miller żądają, by raport polski był taki jak rosyjski. RELACJA

    Stwierdził, że zespół pracujący przy Macieju Lasku dokonał nadinterpretacji analizy, sugerując, że jest tam głos gen. Błasika.

    Prof. Nowaczyk ocenił także, gdzie rozpoczął się rozpad
    samolotu. Stało się to na dużo wcześniej niż wskazywał to raport
    Millera. Konstrukcja tupolewa rozpadła się na odcinku ok. 900 metrów.

    Z ustaleń podkomisji wynika, że odłamki samolotu spadły na ziemię
    60 metrów przez brzozą. Wiele z tych cząstek była nadpalona i okopcona.

    Jak wykonały manipulacje i fałszerstwa w zapisach czarnych skrzynek? Z raportu wykonanego przez ATM i dostarczonego komisji Millera możemy się dowiedzieć, że zapis polskiej skrzynki kończy się w punkcie TAWS 38,
    przed zamrożeniem pamięci komputera. Natomiast rosyjski zapis czarnej
    skrzynki kończy się jeszcze dużo wcześniej. Jakie znaczenie mają zapisy
    rejestratorów? Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że pierwszym poszukiwanym
    przyrządem na miejscu tragedii są czarne skrzynki. To podstawowy dowód
    i materiał badawczy

    — mówił.

    Podkomisja znalazła w materiałach źródłowych KBWLLP pełne zapisy polskiej skrzynki i rosyjskiej skrzynki. Jeżeli porównamy to z poprzednią informacją z raportu ATM, to widać, że z polskiej skrzynki zostały wycięte ok. 3 sekundy, a z rosyjskiej - ok. 5 sekund

    — dodał ekspert.

    Wiceszef komisji wskazał także, że udało się dotrzeć do wyciętego
    fragmentu z rejestratora, na którym są zapisy wskazujące m.in.
    na nieprawidłowości silnika i generatora.

    Jesteśmy w trakcie analizy, która jest bardzo żmudna, ale już
    znaleźliśmy sygnał niesprawności pierwszego silnika, niesprawność
    pierwszego generatora, niesprawność obu wysokościomierzy radiowych

    — zaznaczył.

    To wszystko się dzieje pomiędzy TAWS-38 a miejscem zamrożenia pamięci FMS, w powietrzu, 15 metrów nad gruntem

    — wyjaśnił ekspert.

    – Albo zadbamy o spójność
    raportów polskiego i rosyjskiego dot. katastrofy smoleńskiej, o
    jednolity przekaz, który nie sprzyja budowaniu mitów, albo s ..

    – Podkomisja odnalazła w
    materiałach źródłowych, pełne zapisy polskiej skrzynki i rosyjskiej,
    jeżeli porównamy to z informacjami ATM widać, że z pol .


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    29. Macierewicz: Tusk odpowiada

    Minister obrony narodowej
    Antoni Macierewicz w programie "Minęła dwudziesta" w TVP Info,
    stwierdził jednoznacznie, że Donald Tusk, były premier Polski, pono

    Prof. Wiesław Binienda –
    ekspert ds. badania przyczyny katastrofy smoleńskiej- w rozmowie „W
    punkt” podsumował najnowsze doniesienie komisji.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    30. Podkomisja ds. katastrofy

    Podkomisja ds. katastrofy smoleńskiej po pierwszej konferencji

    Powołana w lutym
    przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza komisja
    przedstawiła w czwartek w Warszawie pierwsze efekty swoich badań
    dotyczących katastrofy smoleńskiej.

    Jerzy Miller, szef
    Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego działał
    nierzetelnie, a wręcz na szkodę śledztwa – to jedna z najważniejszych
    konkluzji dotychczasowych prac podkomisji ds. wyjaśnienia przyczyn
    katastrofy smoleńskiej.

    Podczas swojej pierwszej konferencji
    zespół kierowany przez dr inż. Wacława Berczyńskiego przedstawił stan
    badań, a także kilka nieznanych wcześniej wątków. Jednym z nich był
    m.in. fakt, że zapisy z czarnych skrzynek zostały zmanipulowane, poprzez
    usunięcie z nich kilku ostatnich sekund lotu.

    O manipulacja i fałszerstwach w zapisach
    czarnych skrzynek mówił wiceprzewodniczący podkomisji prof. Kazimierz
    Nowaczyk. Jak poinformował, z polskiej skrzynki wycięte zostały ok. 3
    sekundy, z rosyjskiej ok. 5 sekund, a cała tragedia i rozpad samolotu
    rozpoczął się na dystansie ok. 900 metrów.

    – Pierwszym
    poszukiwanym przyrządem są czarne skrzynki. Są one podstawowym dowodem i
    podstawowym materiałem badawczym w każdej katastrofie lotniczej.
    Podkomisja odnalazła w materiałach źródłowych Komisji Badania Wypadków
    Lotniczych Lotnictwa Polskiego – państwowego – pełne zapisy polskiej
    skrzynki i rosyjskiej skrzynki. Jeśli porównamy to z poprzednią
    informacją z raportu ATM, widać, że z polskiej skrzynki wycięte zostały
    ok. 3 sekundy, z rosyjskiej – ok. 5 sekund –
    mówił profesor.

    Prof. Nowaczyk dodał, że w kokpicie
    Tu-154M nie zidentyfikowano głosu dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja
    Błasika. Odczytał oświadczenie zespołu lotniczego w tej sprawie.


    Stwierdzamy, że jego głos nie został zintensyfikowany – po pierwsze,
    przez żadną z trzech osób z podkomisji dobrze go znających; po drugie,
    przez żadną z dotychczasowych specjalistycznych ekspertyz
    laboratoryjnych dokonującą wskazania mówców. Są to Centralne
    Laboratorium Kryminalistyki Komendy Głównej Policji, instytut Sehna,
    profesor Grażynę Demenko. Po trzecie w dotychczasowych naszych badaniach
    ponadto stwierdzamy, że komisja Millera, ani zespół biegłych
    prokuratury nie podały żadnych wyników badań mogących być podstawą
    identyfikacji gen. Błasika –
    powiedział prof. Kazimierz Nowaczyk.

    Podkomisja przedstawiła także nagranie, z
    którego wynika, że Jerzy Miller miał wywierać nacisk na członków
    swojego zespołu tak, aby ostatecznie raport polskich śledczych zgadzał
    się z ustaleniami komisji rosyjskiej.

    Najważniejszym dokonaniem jest
    potwierdzenie, że raport przygotowany przez komisję Millera jest
    niewiarygodny – wskazał po posiedzeniu podkomisji Piotr Walentynowicz,
    wnuk Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie.


    Przedstawione materiały przez komisję, myślę że jasno i wyraźnie ukazują
    wszystkim to, że musimy zacząć od nowa, gdyż raport komisji Milera był
    robiony według scenariusza, a nie według założeń, że dochodzimy do tego
    co się wydarzyło. Na to mamy dowody –
    mówił wnuk Anny Walentynowicz – Piotr Walentynowicz.

    Publicysta Marcin Wikło ocenia, że
    nagranie słów Jerzego Millera jest na tyle szokujące, że dobrze by było,
    aby sprawie przyjrzała się prokuratura.


    Przewodniczący niezawisłej komisji, która ma zbadać tak poważny wypadek,
    sugeruje, że zależy mu przede wszystkim na tym, aby ustalenia tej
    komisji były takie same, a nie żeby dojść do prawdy (…). Są różne
    rodzaje przestępstw, różnymi rodzajami przestępstw zajmuje się
    prokuratura, pewne zaniechania, kierowania prac w ślepy zaułek, to też
    może być przestępstwo, to jest oczywiście do oceny prokuratury –
    powiedział Marcin Wikło.

    Minister Obrony Narodowej Antoni
    Macierewicz, który w lutym powołał podkomisję, podkreślił, że celem
    zespołu nie jest wskazanie winnych, ale przyczyn katastrofy z 10
    kwietnia 2010 roku.

    Wkrótce nowe informacje ws. Smoleńska

    Za kilka dni zostaną przedstawione
    dokumenty dotyczące organizacji wizyty polskich władz w Katyniu w 2010
    roku - zapowiedział Witold Waszczykowski

    Dowody szły za przeczuciami

    Póki są w Polsce osoby, które nie
    mają swojego zdania ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej, tak długo
    manipulacja będzie trwać - mówi Andrzej Melak

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    31. Ewa Błasik: Polska nas nie


    Ewa
    Błasik: Polska nas nie zawiodła. Zawiedli nas zdrajcy. "Minęło 6 lat
    kłamstwa. Winni zaniedbań powinni odpowiedzieć za swoje czyny"

    "Ofiary katastrofy oraz my - pogrążeni w żałobie i rozpaczy po
    stracie najbliższych - byliśmy rozgrywani przez pana Tuska, panów
    Klichów, panią Kopacz… W jakim celu?…


    Małgorzata Wassermann: Nie oczekuję od Tuska odpowiedzialności politycznej, ale odpowiedzialności karnej. NASZ WYWIAD

    "Warto byłoby, aby podkomisja MON przygotowała kwerendę
    dokumentów i i zastanowiła się, które z nich powinny zostać przesłane do
    prokuratury celem…

    Wosztyl: Doniesienia komisji smoleńskiej są przerażające!
    "Słowa ministra Millera potwierdzają, że cały czas grali pod dyktando
    Rosji". NASZ WYWIAD

    "Politycy, którzy nakręcili tę całą machinę kłamstw i
    manipulacji założyli chyba, że polskie społeczeństwo jest stadem baranów
    i owiec, które wszystko przyjmie bez…

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    32. Nowaczyk: spotkanie z Anodiną

    Nowaczyk: spotkanie z Anodiną po technicznych uzgodnieniach

    Szefowa Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) badającego
    wypadki lotnicze w Rosji Tatiana Anodina zaprosiła do Moskwy
    przedstawicieli polskiej podkomisji badającej katastrofę smoleńską -
    poinformował w niedzielę PAP Kazimierz Nowaczyk, wiceszef podkomisji.


    W odpowiedzi na oficjalny wniosek dr. Wacława Berczyńskiego, przewodniczącego podkomisji polskiego
    Ministerstwa Obrony Narodowej ds. zbadania katastrofy lotniczej w Smoleńsku, przewodnicząca MAK
    (Tatiana) Anodina wyraziła zgodę, by przyjąć pana Berczyńskiego na jego prośbę. Data spotkania
    zostanie dodatkowo określona

    — głosi komunikat opublikowany na stronie internetowej MAK.

    Wiceszef podkomisji Kazimierz Nowaczyk powiedział w niedzielę PAP, że Anodina zaprosiła
    przedstawicieli podkomisji do Moskwy, a szczegóły będą jeszcze ustalone.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika gość z drogi

    34. Międzynarodowa Komisja śledcza

    udowodniła KŁAMSTWA Rosji,wierzę mocno,ze kiedyś Smoleńskie Kłamstwa również pozna Świat,świat co prawda obojętny...ale...
    pozdrowienia z drogi do Celu

    gość z drogi

    avatar użytkownika Maryla

    35. NASZ NEWS. Kolejny „ekspert”


    fot.youtube/wpolityce.pl

    NASZ NEWS. Kolejny „ekspert” związany z dworem Bronisława Komorowskiego brał miliony od spółek zbrojeniowych

    Jeden z najbardziej drastycznych przykładów drenowania publicznego grosza dotyczy Tomasza Hypkiego. 

    Tomasz Hypki, którego firma Altair zarobiła na polskich firmach zbrojeniowych 2,6 miliona złotych, to dobry znajomy b. prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz Gen. Kozieja. Hypki był ekspertem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego za czasów Komorowskiego. To kolejny, po opisywanym wczoraj przez portal wPolityce.pl gen. Jarosławie Wierzcholskim, ekspert związany z „dworem” Bronisława Komorowskiego, który na układach z polską „zbrojeniówką” zarobił prawdziwe krocie.

    Jak ujawnił audyt polskich firm zbrojeniowych, który przeprowadziło Ministerstwo Obrony Narodowej, jeden z najbardziej drastycznych przykładów drenowania publicznego grosza dotyczy Tomasza Hypkiego - „eksperta”, który służył uzasadnianiu i uwiarygadnianiu najbardziej absurdalnych i prorosyjskich tez związanych z wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej. Firma Hypkiego współpracowała z 15 spółkami związanymi z Polską Grupą Zbrojeniową.

    Kierowana przez Hypkiego agencja otrzymała w ostatnim czasie ponad 2,6 mln złotych ze spółek zbrojeniowych! W większości były to zlecenia reklamowe…

    – w rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceminister Bartosz Kownacki.Skąd tak gigantyczny sukces, jeszcze kilka lat temu, bardzo słabo znanego inżyniera, eksperta od lotnictwa? Wszystko dzięki kontaktami z ludźmi z najbliższego otoczenia Bronisława Komorowskiego. Promotorem Hypkiego był Andrzej Karkoszka,doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego i wieloletni znajomy gen Stanisława Kozieja, figurujący w aktach komunistycznej bezpieki jako tajny, wieloletni współpracownik o pseudonimach „Eta”, „Karaś” i „Markowski”. Może to właśnie agenturalna przeszłość Karkoszki spowodowała, że Hypki, który znany był z jawnego popierania rosyjskiej wersji katastrofy smoleńskiej, znalazł się tak blisko poprzedniego prezydenta.

    Pan Tomasz Hypki został zaproszony do współpracy z zespołem przez przewodniczącego tego zespołu, dr. Andrzeja Karkoszkę, na początku 2012 r.

    – mówił w 2013 r., w rozmowie z „Gazetą Polską” Marcin Skowron, rzecznik prasowy szefa BBN.

    Szef MON dla "GP": jest nagranie ze spotkania Tuska z Putinem w Smoleńsku

    Jest
    nagranie rozmowy ze spotkania Donalda Tuska z Władimirem Putinem w nocy
    10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku - powiedział "Gazecie Polskiej" szef
    MON Antoni Macierewicz. Jego zdaniem Putin przedstawia wtedy przebieg
    katastrofy sprzeczny z późniejszym raportem MAK i komisji Jerzego..

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    36. Ewa Kochanowska: "Takiego

    Fot. Fratria

    Ewa Kochanowska: "Takiego poziomu kretynizmu, chamstwa, głupoty, takiego panświnizmu, jak…

    "Politycy dzisiejszej opozycji boją się. Boją się, że okaże się coś nieoczekiwanego i zostaną obciążeni".

    Jesteśmy ofiarami po raz kolejny. Najpierw
    zginęli nasi najbliżsi, a teraz przez 6 lat jesteśmy skazani na piekło.
    Za każdym razem, kiedy będzie mowa o ekshumacjach, będę wymieniać
    nazwiska, bo znamy osoby, które są za ten stan odpowiedzialne i które
    powinny były poddać badaniom wszystkie ciała po przywiezieniu
    ich z Moskwy

    — powiedziała w programie „W Punkt” (Telewizja Republika) Ewa Kochanowska, wdowa po śp. prof. Januszu Kochanowskim.

    Kochanowska wskazała również na nazwiska odpowiedzialnych - jej zdaniem - za zaniechania w tej sprawie.

    Są to prokurator
    generalny Andrzej Seremet, zastępca prokuratora generalnego i szef
    prokuratury wojskowej Krzysztof Parulski oraz Ireneusz Szeląg, szef
    prokuratury okręgowej, która prowadziło śledztwo smoleńskie

    — wymieniała.

    Oni
    powinni byli z urzędu i z mocy prawa przeprowadzić badania tuż
    po przylocie szczątków ofiar do Polski. Nie dopełnili tego obowiązku.
    Z czasem okazało się, że skutki ich zaniedbań są kolosalne. Gorzej, nie
    można zakończyć śledztwa, jeżeli szczątki nie zostaną przebadane

    — podkreśliła Kochanowska.

    Z kolei
    Grzegorz Januszko, ojciec śp. Natalii Januszko, stewardessy
    na pokładzie Tu-154M, zaznaczył, iż ekshumacje muszą
    zostać przeprowadzone.

    Nie ma rodzin, które tego chcą. Nikt tego nie chce, ale jesteśmy do tego zmuszeni

    — wyjaśnił.

    Nie
    wiem czy opinia publiczna ma tego świadomość, ale w wielu trumnach
    znajduje się zawartość popielniczek, śmietników szpitalnych itp.
    To zdecydowanie musi być usunięte i ofiary powinny spoczywać
    w godnych warunkach

    — zaznaczył.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    38. Ewa Kochanowska "Na piekło skazali nas Seremet, Parulski"

    Przed wystąpieniem przewodniczącego podkomisji smoleńskiej głos zabrała Ewa Kochanowska żona śp. Janusza Kochanowskiego, który zginał w katastrofie smoleńskiej. Jej słowa o gehennie jaką przeżywały rodziny ofiar po katastrofie były wstrząsające

    Podczas wystąpienia Ewa Kochanowska przypomniała przez co przechodziły rodziny w czasie rozpoznawania bliskich w Moskwie oraz później podczas ekshumacji w Polsce.
    Kochanowska: za piekło ekshumacji odpowiadają: Seremet, Parulski, Szeląg

    – Zapowiedziane przez Prokuraturę Krajową ekshumacje szczątków ofiar katastrofy smoleńskiej budzą ogromne emocje wśród rodzin; za piekło, które przechodzą, odpowiadają prokuratorzy zajmujący się sprawą w przeszłości – powiedziała Ewa Kochanowska, wdowa po RPO Januszu Kochanowskim.

    – Zapowiedziane przez Prokuraturę Krajową ekshumacje szczątków ofiar tragedii 10 kwietnia 2010 r. budzą, co zrozumiałe, ogromne emocje wśród rodzin; co mniej zrozumiałe, a nawet podejrzane, także wśród osób postronnych, niemających pojęcia o czym mówią, i (które) z całą pewnością powinny raczej milczeć – powiedziała Ewa Kochanowska na posiedzeniu sejmowej komisji obrony.

    Jak podkreśliła, rodziny mówią, że przechodzą przez piekło. Jej zdaniem, bardzo łatwo z imienia i nazwiska można wskazać osoby które je na to skazały. – Są to prokuratorzy: Seremet (Andrzej, ówczesny prokurator generalny), Parulski (Krzysztof, ówczesny Naczelny Prokurator Wojskowy), Szeląg (Ireneusz, ówczesny szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej) – mówiła.

    – Z polskiego Kodeksu postępowania karnego jednoznacznie wynika, że kiedy istnieje podejrzenie przestępczego spowodowania śmierci, a takie podejrzenie istniało i istnieje w związku z każdą katastrofą, obowiązkiem polskich prokuratorów było dokonanie po przyjeździe zwłok do Polski oględzin – zewnętrznych i ewentualne zarządzenie sekcji. Tego nie zrobiono – powiedziała.

    - Rodziny mówią, że przechodzą przez piekło ekshumacji. To prawda, ale skazali nas na to prokuratorzy - Seremet, Parulski i inni - mówiła Kochanowska.

    Wdowa po Januszu Kochanowskim przypomniała, że do Polski docierały trumny bez dokumentacji, już w Moskwie rodziny ofiar miały wątpliwości.

    - Prokuratura Wojskowa nigdy nie odpowiedziała na wnioski dotyczące wątpliwości rodzin. Wszyscy wychodzimy z oględzin z przekonaniem "to nie jest mój zmarły". Po ekshumacjach okazało się że ciała, które były szczelnie zapakowane są zanieczyszczone, z niedopałkami papierosów - mówiła.

    Bardzo mocno Kochanowska powiedziała o Ewie Kopacz.

    Już dziś wiemy, że nazwanie Ewy Kopacz seryjną kłamczynią, nie jest przesadą

    Na zakończenie Kochanowska stwierdziła:

    Katastrofa nie mogła mieć przebiegu wskazanego przez komisję Millera. Ciała naszych bliskich powiedziały już wiele i powiedziałyby jeszcze więcej w kwietniu 2010 r.
    Dąbrowski: ciało gen. Błasika znaleziono wśród pasażerów, nie załogi



    – Ciało gen. Andrzeja Błasika zostało znalezione obok ciał innych
    pasażerów, a nie załogi samolotu; znaleziono też dwa ciała noszące ślady
    działania wysokiej temperatury, które na wrakowisku były daleko od
    miejsc pożarów – powiedział Marek Dąbrowski z podkomisji smoleńskiej.



    Prezentując na piątkowym posiedzeniu sejmowej komisji obrony ilustrację z
    rekonstrukcją wrakowiska, położenia ciał ofiar i obrażeń, Dąbrowski
    powiedział, że ciało dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika,
    który według komisji Millera miał być w kokpicie Tu-154M, zostało
    znalezione obok ciał innych pasażerów. Dodał, że ciała załogi były
    rozrzucone w trzech sektorach.



    – Cztery osoby (tylu lotników było w kokpicie - PAP) były w różnych
    miejscach. Trzech członków załogi było na tyle daleko od pana generała
    Błasika, że gdyby przyjąć, że on stał w kabinie, to musiałby być
    naprawdę w towarzystwie dużej liczby pasażerów, zamiast członków załogi –
    powiedział Dąbrowski.



    Mówił też, że w dwóch sektorach wrakowiska, gdzie miały miejsce pożary
    na ziemi, część ciał była spalona. Podkreślał, że członkowie komisji
    Millera do tej pory mówili, że podczas sekcji zwłok nie stwierdzono
    obrażeń charakterystycznych dla wybuchów i pożaru.



    – Analiza wszystkich protokołów sekcyjnych, wszystkich audytów, które
    mieliśmy do dyspozycji, pozwoliła w sposób jednoznaczny wskazać, że dwa
    ciała noszące ślady wysokiej temperatury zostały znalezione daleko od
    źródeł ognia naziemnego. To są co najmniej dwa ciała. Prace trwają i
    ostateczne wyniki podamy państwu później. Tego typu uszkodzeń nie da się
    wytłumaczyć pożarami naziemnymi – ocenił Dąbrowski.


    Minister oraz szef podkomisji, którą MON powołało do ponownego zbadania
    katastrofy smoleńskiej dr Wacław Berczyński uczestniczą w posiedzeniu
    sejmowej komisji obrony, które jest poświęcone dotychczasowym ustaleniom
    z badania. Zwołano je na wniosek posłów PO.



    Macierewicz, zwracając uwagę, że na sali są przedstawiciele rodzin
    ofiar, ocenił, że raz jeszcze postanowiono je zaatakować i
    zdeprecjonować, nie słuchając, co podkomisja ma do powiedzenia. – Z góry
    wydano wyrok na was, na komisję, na badanie, bez względu na
    jakiekolwiek fakty – powiedział szef MON.



    Zdaniem Macierewicza Sejm powinien stać na straży niezależności
    podkomisji i możliwości dojścia do prawdy, a nie atakowania jej, zanim
    cokolwiek ona przedstawi. – To po prostu pokazuje jedynie, jak bardzo
    państwo boicie się wyników prac tej komisji. To pokazuje jedynie, jak
    bardzo boicie się ujawnienia prawdy na temat tego dramatu – zaznaczył
    szef MON.



    Macierewicz nawiązał też do tego, że przedstawiciel wnioskodawców
    Czesław Mroczek (PO) skrytykował wcześniej współpracownika podkomisji
    Franka Taylora z Wielkiej Brytanii. Zdaniem szefa MON Taylor „zaocznie
    musiał wysłuchać od człowieka, który nic nie wie na temat tego (badania
    katastrof – red.), połajanek”. – I to ma być reprezentant byłej
    rządzącej partii politycznej. Rzeczywiście wstyd mi za to, że tacy
    bywają posłowie – dodał Macierewicz.



    Szef MON zaznaczył, że podkomisja smoleńska pracuje od 6 miesięcy,
    tymczasem Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego,
    która badała katastrofę smoleńską pod przewodnictwem Jerzego Millera,
    potrzebowała 15 miesięcy na „przepisanie” raportu MAK.

    Podkomisja pokazała film ze spotkania Putina z Tuskiem



    – Wali się gmach smoleńskiego kłamstwa – mówił szef MON Antoni Macierewicz.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    39. W Sejmie został powołany

    W Sejmie został powołany zespół ds. katastrofy TU-154M w Smoleńsku

    W Sejmie został powołany zespół parlamentarny ds. katastrofy TU-154M
    w Smoleńsku; stworzyli go parlamentarzyści PiS. Na czele zespołu stanął
    poseł PiS Jacek Świat. Zespół ma też zająć się m.in. upamiętnieniem
    ofiar tragedii i bronieniem dobrego imienia ofiar.

    Poseł Świat powiedział w piątek PAP, że do zespołu parlamentarnego
    zgłosiło się do tej pory około stu parlamentarzystów PiS. "Wierzę, że
    będzie ich dużo, dużo więcej i że w skład zespołu wejdą parlamentarzyści
    wszystkich klubów. Zapraszamy bardzo serdecznie" - mówił. Jak dodał, to
    "świeża inicjatywa". "Zapewniam, że będzie to praca spokojna i
    rzetelna" - podkreślił.

    "Zespół położy nacisk na inne sprawy, niż zespół Macierewicza, który z
    oczywistych powodów był skoncentrowany na wyjaśnieniu źródeł, przyczyn i
    przebiegu samej tragedii. W tej chwili tymi sprawami zajmują się organy
    państwa i wierzę, że zrobią to rzetelnie i profesjonalnie. Nasz zespół
    będzie się koncentrował na takich sprawach, jak: upamiętnienie ofiar
    tragedii, bronienie dobrego imienia ofiar, przeciwdziałaniu różnego
    rodzaju przekłamaniom, które były, są i zapewne będą się pojawiały w
    przestrzeni publicznej" - powiedział Świat.

    Jak dodał, zespół parlamentarny będzie też chciał pomagać rodzinom i bliskim ofiar katastrofy smoleńskiej.

    "Jako parlamentarzyści mamy obowiązek monitorować to, co dzieje się w
    organach państwa, a więc będziemy na bieżąco śledzić postępy prac
    prokuratury i podkomisji (którą w lutym powołało MON do ponownego
    zbadania katastrofy smoleńskiej)" - powiedział poseł PiS.

    Zdaniem posła Świata, inicjatywa PO ws. powołania zespołu w sprawie
    katastrofy smoleńskiej, ma "niezbyt czyste intencje i charakter czysto
    propagandowy".

    "Pomysł Platformy uświadomił nam, że powinniśmy jednak kontynuować pracę zespołu Antoniego Macierewicza" - powiedział poseł PiS.

    PO zapowiedziała powołanie parlamentarnego zespołu do "odkłamywania"
    teorii dotyczących katastrofy smoleńskiej. W pracach zespołu mają brać
    udział eksperci.

    "Platforma powoła zespół do odkłamywania tych wszystkich absurdalnych
    teorii - ze strony Antoniego Macierewicza i jego komisji" - mówił szef
    klubu PO Sławomir Neumann.

    A. Macierewicz: Rosjanie otworzyli czarną skrzynkę bez wiedzy Polaków

    Rosjanie otworzyli czarną skrzynkę TU-154M bez wiedzy Polaków;
    ona została odnaleziona mniej więcej 15 minut po katastrofie smoleńskiej
    – powiedział.Macierewicz mówił to przed prezentacją fragmentu nagrania ze spotkania
    10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku ówczesnych premierów Polski i Rosji:
    Donalda Tuska i Władimira Putina. Podkreślił, że prezentowany materiał
    przedstawia „fakty dotychczas nieznane”.

    Macierewicz podkreślał, że waga tej
    relacji jest tak duża, ponieważ premier Putin był od godz. 11 przed
    południem 10 kwietnia 2010 r. równocześnie przewodniczącym „państwowej
    komisji rosyjskiej do badania katastrofy smoleńskiej”.

    Trzeba też
    przypomnieć, że wbrew dość systematycznie powtarzanym kłamstwom przez
    różnych urzędników i dziennikarzy (…) czarna skrzynka, voice recorder,
    zawierająca głosy pilotów i ich rozmowy z wieżą, była już odczytana o
    godz. 6 po południu (w dniu katastrofy – PAP). Świadczy o tym wypowiedź
    pana ministra Szojgu (Siergieja, wówczas ministra ds. sytuacji
    nadzwyczajnych Rosji – PAP) na konferencji prasowej
    – powiedział Macierewicz.

    „Przypominam, że czarna skrzynka, voice recorder została odnaleziona mniej więcej 15 minut po katastrofie” – dodał szef MON.

    (…) Czarną
    skrzynkę Rosjanie znaleźli, otworzyli, a następnie z powrotem położyli
    na miejsce tragedii i tam przyprowadzili Edmunda Klicha (wówczas szef
    Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych – PAP), by pokazać mu, że
    oto może ją sobie spokojnie odnaleźć. Prawda jest taka, że czarna
    skrzynka przez Rosjan została odnaleziona dużo wcześniej i otworzona bez
    wiedzy Polaków
    – powiedział Macierewicz.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    40. Marek Pyza: Komisja


    Marek Pyza: Komisja Berczyńskiego nic nie robi? No to patrzcie. Ważna PREZENTACJA, która opozycji nie interesuje

    Jak to możliwe, że niektóre ciała ofiar z obrażeniami
    wywołanymi przez wysoką temperaturę zostały znalezione tam, gdzie na
    ziemi nie było ognia – kilkadziesiąt…


    Znamienna była ta część posiedzenia sejmowej Komisji Obrony
    Narodowej, w której przemawiali członkowie podkomisji badającej
    katastrofę smoleńską Marek Dąbrowski i Tomasz Ziemski. Zgaszone światło,
    cisza jak makiem zasiał i mocno wybrzmiewające kolejne ustalenia
    ekspertów. Obserwowałem twarze posłów Platformy, chyba
    niespodziewających się takiego obrotu spraw. Słuchali z uwagą, czuli
    że te prezentacje psują ich plan. Że muszą je pominąć w dalszej
    dyskusji. Choć to one były sednem tego posiedzenia.

    Ziemski
    opowiadał o położeniach szczątków kikuta lewego skrzydła, tego, którego
    fragment miał odpaść w wyniku zderzenia z brzozą. Kikut miał być tym
    elementem samolotu, który jako pierwszy dotknął ziemi i pozostawił
    w niej bruzdę. Pieczołowita praca komisji wykazała jednak,
    że to niemożliwe. Oto bowiem zidentyfikowano kilkanaście fragmentów
    kikuta na wrakowisku. Co się okazało? Że w bruździe owszem, znaleziono
    elementy z kikuta, ale jego dalszych części, a te, które rzekomo miały
    pierwsze dotknąć ziemi, leżały kilkadziesiąt metrów dalej. Jeśli
    by przyjąć dotychczasowe ustalenia rosyjskiej i polskiej komisji, takie
    fakty nie mogłyby zaistnieć. Zasad fizyki nie zmienimy. Cała prezentacja znajduje się tutaj

    Wcześniej
    przemawiał Marek Dąbrowski, szef Zespołu Lotniczo-Nawigacyjnego
    w podkomisji. Podkreślił brak rozpoznania głosu gen. Błasika w kokpicie.
    Zaznaczył też niedocenianą dotychczas kwestię – momentu wejścia
    tupolewa w 3 zakręt przed lądowaniem. Wejścia na polecenie smoleńskich
    kontrolerów, zbyt wczesnego, przez co załoga miała mniej czasu
    na wykonanie wszystkich manewrów w czasie kluczowego fragmentu
    podejścia do lądowania.

    Szczególną uwagę chciałbym zwrócić
    na końcówkę wystąpienia Dąbrowskiego. Mówił o dotychczasowych
    ustaleniach związanych z położeniem i obrażeniami ciał ofiar
    i zaprezentował ich ledwie drobny wycinek, ale już to pozwala szeroko
    otworzyć oczy.

    Skupmy się na jednej tylko rzeczy
    i spróbujmy odpowiedzieć na proste pytanie: jak to możliwe, że niektóre
    ciała ofiar z obrażeniami wywołanymi przez wysoką temperaturę zostały
    znalezione tam, gdzie na ziemi nie było ognia – kilkadziesiąt metrów
    od miejsc, w których był pożar? (Szczegóły na ostatnim slajdzie
    z poniższej prezentacji.)

    Nie ma szans na połączenie
    tego faktu z oficjalną wersją przyczyn katastrofy. Nie da się go też
    zakrzyczeć polityczną jatką. To po prostu trzeba wyjaśnić.

    Poniżej wszystkie slajdy prezentacji Marka Dąbrowskiego:

    Oto całe wystąpienia Marka Dąbrowskiego i Tomasza Ziemskiego.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    41. Udało się odtworzyć korespondencję związaną z wizytą w Katyniu

    W piątek 28 października na antenie "Trójki" szef MSZ Witold Waszczykowski uchylił rąbka tajemnicy i wypowiedział się na temat korespondencji polsko-rosyjskiej dotyczącej wizyty prezydenckiej w Katyniu w 2010 roku. – Okazało się, że mogliśmy odtworzyć korespondencję elektroniczną, czyli mailową, której myśleliśmy, że nie udało się odtworzyć. Są to setki bądź tysiące maili z tamtego okresu, które trzeba przejrzeć – powiedział.

    – Ja badam te dokumenty pod kątem, jak była przygotowana pod względem politycznym cała wyprawa do Smoleńska i tutaj jednoznaczny widać wniosek, że rząd polski grał na rozdzielenie tych wizyt, wspólnie z rządem rosyjskim. Nie chciał dopuścić do Smoleńska śp. Lecha Kaczyńskiego, wpychano go np. na 9 maja do Moskwy (...) bądź w inne rocznice – mówił Waszczykowski.

    Komentuje także działania polskich władz już po rozbiciu prezydenckiego samolotu. – Okazuje się, że w ogóle nie reagowano. Nie zabiegano o śledztwo, o zwrot wraku przez wiele miesięcy, nawet lat. Odpowiedzi przyszły negatywne. Nie znaleziono żadnych dokumentów potwierdzających to, aby poprzedni rząd polski domagał się jakiegoś wsparcia w śledztwie, bądź o zwrot wraku od instytucji międzynarodowych, do których należymy, bądź naszych głównych sojuszników – dodawał.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    MON: podkomisja ds. zbadania katastrofy smoleńskiej ulega likwidacji (aktualizacja)

    Ministerstwo Obrony Narodowej informuje:

    MON informuje, że 15 grudnia br. Pan Władysław Kosiniak - Kamysz, Wicepremier - minister obrony narodowej, podpisał decyzję, parafowaną przez wiceministra Cezarego Tomczyka, o uchyleniu decyzji powołującej Podkomisję MON ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego samolotu Tu-154, katastrofy, która miała miejsce pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010r.

    Podkomisja ulega likwidacji, a jej członkowie do najbliższego poniedziałku, 18 grudnia 12.2023 r. zostali zobligowani do rozliczenia się z wszelkiej dokumentacji, nieruchomości oraz sprzętów używanych do prac podkomisji. Od dziś członkom podkomisji zostają cofnięte wszelkie upoważnienia i pełnomocnictwa do działań związanych z pracami podkomisji. W najbliższym czasie zostanie powołany specjalny zespół, który zajmie się analizą każdego aspektu działalności zlikwidowanej podkomisji.

     

    A. Macierewicz o likwidacji podkomisji smoleńskiej: to bezprawie MON; podkomisja będzie działać zgodnie z prawem do sierpnia 2024 r.

    "W rzeczywistości stanowisko ministra Kosiniaka-Kamysza jest bezprawne, co oznacza, że w żadnej mierze on nie może wydawać mi decyzji skutkujących likwidacją Podkomisji. Minister nie ma też prawa wydawania decyzji o przekazaniu przez Przewodniczącego w ciągu 4 dni przed zakończeniem pracy Podkomisji dokumentów i innych elementów działania Podkomisji. Żaden z przepisów przywołanych przez ministra nie przewiduje możliwości likwidacji Podkomisji przed terminem zakończenia jej pracy czyli przed sierpniem 2024 r." - powiedział PAP Macierewicz.

    Wskazał, że "działanie Podkomisji opisuje jedynie zarządzenie Ministra Obrony Narodowej z 2016 r. i w żadnym wymiarze nie ma tam przepisu ani możliwości likwidacji Podkomisji przed upływem rocznego terminu jej działania". "Zarządzenie z 1996 r. dotyczy wyłącznie kompetencji MON, lecz nie obejmują one uprawnień likwidacji Podkomisji" - podkreślił.

    "To czyste bezprawie" - podkreślił Macierewicz.

    Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk oświadczył w piątek, że raport komisji Jerzego Millera jest obowiązującym raportem ws. katastrofy smoleńskiej. "Nie wiem, jak wygląda kwestia Antoniego Macierewicza i jego dziwnych badań, które z tego, co wiem nie zostały zakończone, ale jedno jest pewne - raport Jerzego Millera jest raportem obowiązującym i wróci na strony MON" - powiedział Tomczyk.

    "To także bezprawie" - ocenił Macierewicz. "Żaden funkcjonariusz państwowy nie może decydować o ważności Raportu. To jest zgodnie z ustawą wyłączna kompetencja Przewodniczącego Podkomisji" - podkreślił.

    Tomczyk wskazał, że od momentu wydania decyzji przez szefa MON podkomisja nie ma prawa podejmować "żadnych działalności na przyszłość, żadnych zobowiązań".

    "To bzdura" - ocenił Macierewicz. "Podkomisji nie dostarczono takiego dokumentu, ani nawet nie przekazano informacji o niej medialnie czy telefonicznie. Co więcej, nasza sekretarz była w Biurze Ministerstwa Obrony Narodowej i nikt jej o niczym nie powiedział. Ze względu na bezprawne działanie to jest wyłącznie na razie pewnego rodzaju medialna propaganda, a z punktu widzenia prawnego, mamy do czynienia z jakąś operacją, którą należałoby nazwać propagandowo-represyjną, a nie prawną" - zaznaczył przewodniczący podkomisji.

    Jak dodał, "wszystko wskazuje na to, że minister Kosiniak-Kamysz jest bardzo osobiście związany z ta sprawą".

    "Ja go rozumiem, dlatego że jego krewny, wiceminister MON z 2009 r. Kosiniak-Kamysz odegrał bardzo istotną rolę w decydowaniu o tym, żeby zamiast w dotychczasowej wtedy firmie, która naprawiała Tu-154, ten samolot został skierowany do firmy pana Olega Deripaski, właściciela zakładów w Samarze, który jest najbliższym współpracownikiem Władimira Putina i jest związany ze służbami tajnymi. To dzięki temu kluczową rolę odegrała firma rosyjska de facto, choć formalnie mająca polski status, Polit Elektronik, która zajmowała się handlem rosyjskimi zbrojeniami w Polsce i w innych krajach dawniej związanych ze Związkiem Sowieckim. Rozumiem więc, że to jest problem nie tylko polityczny, ale i osobisty, stąd pewnie wynikają te bezprawne zachowania" - mówił Macierewicz.

    Macierewicz podkreślił, że "żaden urzędnik państwa polskiego nie może unieważnić raportu i przywołać jakiś inny materiał, jako ważny raport". "To jest niemożliwe" - zastrzegł.

    "Takie decyzje może podjąć wyłącznie przewodniczący Podkomisji, a nie minister, nie premier, nie prezydent. Tutaj takiej możliwości nie ma, więc mamy do czynienia z całym ciągiem bezprawia ze strony obecnych instytucji, którego oczywiście nie można tolerować" - wskazał.

    Na pytanie, jakie kroki podejmie po otrzymaniu decyzji o likwidacji podkomisji, odpowiedział: "Jeżeli otrzymam jakiekolwiek stanowisko zgodne z prawem, to oczywiście będę je realizował. To jest absolutnie oczywiste, nie ma cienia wątpliwości. Cokolwiek myślę o tym politycznie, to prawo jest prawem. Musi być realizowane".

    "Działanie podkomisji jest niezależne - pan prezydent, pan premier, ani pan minister obrony narodowej nie mają prawa akceptować bądź kwestionować raportu. Ani nie akceptują, ani nie negują" - przypomniał Macierewicz.

    "Kwestionowanie naszego raportu, który został przyjęty w 2021 r. i opublikowany w 2022 r. nie jest możliwe przez pana Kosiniaka-Kamysza, czy jego zastępcę czy nawet pana Donalda Tuska. A do tego obecni urzędnicy MON twierdzą, że Podkomisja nie opublikowała raportu stwierdzającego przyczyny katastrofy smoleńskiej. To kłamstwo i aby je upowszechnić wycięto ze strony internetowej MON raport oraz załączniki. To sowiecka operacja" - powiedział wiceprezes PiS.

    Ocenił, że ta decyzja jest "ewidentnym krokiem w stronę Putina, dlatego że w ten sposób będzie dążył do tego, żeby kłamstwo smoleńskie zdominowało nasze życie prawne i społeczne, ale tak się nie stanie, niech się nie łudzi". "Choć zapewne MON i Tusk są zachwyceni, że uzyskali pełne poparcie mediów rosyjskich" - dodał.

    10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

    W latach 2010-2011 przyczyny katastrofy smoleńskiej badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera. W przedstawionym w lipcu 2011 r. raporcie komisja ustaliła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M. Według Komisji, ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

    "Wcześniej jednak w październiku 2010 r. członkowie tej Komisji opublikowali dokument stwierdzający jednoznacznie na s. 148, że nie jest prawdą, iż polscy piloci lądowali i zeszli zbyt nisko co stało się przyczyną katastrofy. Jednoznacznie stwierdzono tam, że te tezy rosyjskie są fałszywe i, że jest obowiązek napisania nowego raportu" - zauważył Macierewicz.

    Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej została powołana na mocy rozporządzenia z 4 lutego 2016 r. podpisanego przez ówczesnego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Jej pierwsze posiedzenie odbyło się 7 marca 2016 r.

    W kwietniu 2022 r. szef podkomisji Antoni Macierewicz przedstawił raport z jej prac, który kwestionował ustalenia komisji Millera. "Przyczyną katastrofy 10 kwietnia nad Smoleńskiem był akt bezprawnej ingerencji strony rosyjskiej na statek powietrzny Tu-154M z delegacją prezydenta RP; głównym i bezspornym dowodem tej ingerencji był wybuch w lewym skrzydle na 100 m przed minięciem przez samolot brzozy na działce doktora Bodina nad terenem, gdzie nie było ani wysokich drzew, ani innych przeszkód mogących zagrozić samolotowi. Potem doszło do wybuchu w centropłacie" - powiedział, prezentując raport, Macierewicz.

    Politycy ówczesnej opozycji wielokrotnie krytykowali działalność podkomisji. W grudniu 2022 r. poseł KO Maciej Lasek, były szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, powiedział, że "po ponad 6 latach, wydaniu 30 mln zł publicznych środków, zniszczeniu drugiego Tupolewa, wartego ok. 70 mln zł" Antoni Macierewicz opublikował "pseudoraport", "z którym nie zgadza się nawet część członków podkomisji".

    W kwietniu tego roku podkomisja smoleńska złożyła w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz morderstwa pozostałych 95 osób podróżujących Tu-154 10 kwietnia 2010 r. A w grudniu br. Podkomisja opracowała Skargę przeciw Rosji do Trybunału Praw Człowieka jednoznacznie definiująca przyczynę katastrofy jako wynik zniszczenia samolotu eksplozjami.

    Definitywny koniec podkomisji smoleńskiej. "Pomieszczenia zostały zaplombowane" 

    Podkomisja MON ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem w poniedziałek wieczorem zakończyła działalność. Członkowie podkomisji opuścili siedzibę, pomieszczenia zostały zabezpieczone i zaplombowane - poinformował rzecznik prasowy MON Janusz Sejmej.

    "Dziś wieczorem tj. 18 grudnia br. została wykonana decyzja Pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, wicepremiera - ministra obrony narodowej, nr 408/DP o zakończeniu działalności Podkomisji MON ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego samolotu Tu-154, katastrofy, która miała miejsce pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r." - czytamy w komunikacie rzecznika prasowego MON Janusza Sejmeja na platformie X resortu obrony narodowej.

     

    Komentarze

    Popularne posty z tego bloga

    Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

    Kongres PiS w Przysusze.

    Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej