Ambasador Schnepf przed Sądem (KWORUM)
Punktualnie
o 9.30 otwarły się drzwi sali sądowej nr 238 w warszawskim Sądzie
Okręgowym, przy Al. Solidarności 127. Miejsca zajęli główni aktorzy
spektaklu, (czwarty akt) oskarżeni przez prezesa Jana Kobylańskiego z
powództwa cywilnego, w pokaźnej liczbie… 5 (pięć) osób, wraz ze swoimi
mecenasami. Jak się później okazało, pozostali, czyli 14 oskarżonych nie
zdołało przybyć na rozprawę z różnych powodów, przeważnie z powodu
urlopu. Między innymi Adam Michnik, jak stwierdziła pani mecenas,
przebywa na Ukrainie i będzie do dyspozycji …w grudniu.
Sędzia, prowadzący rozprawę, owszem, przyjął te mętne tłumaczenia ich nieobecności ale zastrzegł, że dalsze ociąganie się niektórych oskarżonych, może się skończyć przymusowym doprowadzeniem ich przed oblicze sprawiedliwości.
Pomimo, że – jak stwierdził sędzia, sala, w której prowadzona jest rozprawa to jedna z największych, to i tak nie pomieściła wszystkich chętnych, uczestnictwa w procesie.
Na ławie oskarżonych w dniu 8 września 2009r. zasiedli m.in. aktualny ambasador RP w Hiszpanii i Księstwie Andory Ryszard Schnepf, jego małżonka Dorota Wysocka – Schnepf dziennikarka, znana z prowadzenia „Wiadomości” w TVP1 oraz Mikołaj Lizut. Ten ostatni lekko się spóźnił. Jego stawiennictwo nie miało jednak żadnego znaczenia, gdyż w dniu dzisiejszym przed Sądem składali zeznania tylko państwo Schnepf.
Na pierwszy ogień poszła Dorota Wysocka Schnepf, tak jak jej
poprzednicy, nie przyznała się do winy, oświadczyła, że w swoich
publikacjach dołożyła wszelkiej staranności i pisała tylko prawdę.
Odmówiła odpowiedzi na pytania oskarżyciela. W wielkim skrócie odniosła
się do aktu oskarżenia.
Następnie, zaczął odpowiadać na pytania Sądu Ryszard Schnepf, od razu
zastrzegając, że będzie odpowiadał z miejsca, bez podchodzenia do
mównicy dla oskarżonych. Również i on nie przyznał się do winy i
zakomunikował, że nie będzie odpowiadał na pytania pełnomocnika Jana
Kobylańskiego, mec. Andrzeja Lew Mirskiego, przygotował za to obszerne
oświadczenie, w którym będzie chciał wykazać, iż absurdalne są
oskarżenia wobec jego osoby.
„…Akt oskarżenia zawiera nie tylko wiele nieprawd, ale faktów i ocen,
które są dla mojej osoby obraźliwe i podważają autorytet…” – stwierdził
Schnepf. Oświadczył, że zna Jana Kobylańskiego od listopada 1991r., a
wciągu następnych pięciu lat poznał wszystkich członków jego rodziny,
jak również znajomych.
Ryszard Schnepf przez blisko dwie godziny ujawniał fakty, składając
coraz to nowe dokumenty. Oskarżył prezesa USOPAŁ m.in. o korupcję,
despotyzm i utrudnianie pełnienia przez niego stanowiska ambasadora RP w
Urugwaju.
Patrząc prowokacyjnie na publiczność, powtarzał to, za co został przez Jana Kobylańskiego pozwany. Mówił głośno, powoli i wyzywająco. Odniósł się do strony internetowej USOPAŁ, stwierdzając, że treści tam zawarte świadczą o - jak to określił, „żydożerczej postawie Jana Kobylańskiego”. Na efekt nie trzeba było długo czekać, niektórzy z uczestników nie mogli się opanować i spokojnie słuchać tych wywodów i reagowali: śmiechem i ironią. Po kolejnym zwróceniu uwagi, sędzia zarządził 5. minutową przerwę na opróżnienie sali. Publiczność jednak nie chciała opuścić pomieszczenia, powstało spore zamieszanie. Fotoreporterzy skorzystali z sytuacji, robili zdjęcia, filmowali zajście. Wezwano funkcjonariuszy policji. Na nic zdały się protesty i negocjacje. Po kilkunastominutowych przepychankach publiczność wraz z dziennikarzami znalazła się na korytarzu.
Wznowiono rozprawę przy drzwiach zamkniętych (dosłownie, z klucza). Po kilku minutach negocjacji z pilnującymi drzwi policjantami udało się wejść (za okazaniem legitymacji prasowej), siedmiorgu przedstawicieli mediów. Jednak nic ciekawego już się nie wydarzyło; w dalszym ciągu trwał spektakl jednego aktora. Schnepf mówił m.in. o nic nie znaczącej roli USOPAŁ w środowisku Polonii, nadal oczerniał prezesa Jana Kobylańskiego. Oskarżony, oskarżał.
Kilka minut po 12. sędzia zakończył rozprawę, odkładając zeznania Mikołaja Lizuta, obecnego dziś, i reszty oskarżonych na kolejną, piątą już rozprawę, w dniu 5 listopada 2009r. o godz. 9.30, ale w Sądzie Rejonowym przy ul. Ogrodowej 51, sala nr 4 (parter)
(foto - KWORUM)
Tak się złożyło, że w tym samym czasie, kiedy trwała rozprawa z powództwa prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego, przeciwko 19 medialnym oszczercom, przed budynkiem Sądu trwał protest Stowarzyszeń pod hasłem: „Połóżmy kres despotyzmowi arogancji oraz fałszerzom z prokuratur i sądów. Stop bezprawiu. Chcemy nagrywania rozpraw, udziału stowarzyszeń w sprawach karnych i cywilnych, jawnego wyznaczania sędziów.” Informowaliśmy o tym Czytelników GI KWORUM w artykule pt.
Protest Stowarzyszeń w Warszawie
Było głośno i barwnie (poniżej zdjęcia). Zapewne mieszkańcy Warszawy zauważyli. Czekamy na efekty.
(foto - KWORUM)
(Przygot. ZS)
http://www.kworum.com.pl/art2656,ambasador_schnepf_przed_sadem.html
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Metody jak za czasow bandyckich rzadow UB z lat 50-tych XX w.
Cytat z internetu
(...)
Jestem po wrażeniem – chociaż niczego lepszego się nie spodziewałem –
dzisiejszej, czwartej już rozprawy sądowej z powództwa Jana
Kobylańskiego przeciw polskojęzycznym oszczercom, których nazwałem na
piśmie kwiatem polskiej prasy gadzinowej. Na prowokacyjne kłamstwo
niejakiego Schnepfa, że prasa paragwajska w latach sześćdziesiątych
nazwała Kobylańskiego “znanym międzynarodowym bandytą” publiczność
zareagowała głośnym protestem, wobec czego sędzia usunął wszystkich z
sali rozpraw przy pomocy policji, która strzegła potem wejścia na tę
salę. Był to pokaz siły żydostwa nad Polakami tym razem w wydaniu
sądowym. Pozdrawiam, serdecznie.
Lech Niekrasz
(...)
POLSKA Ojczyzna prawych Polskich Patriotow i lojalnych Nam Polakom mniejszosci narodowych.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

miała "warszawka" getto?
miała,dzis niewielka róznica błachostka!,ma nadal ino że w nim mieszkaja teraz Polacy! :p :p :p
ps.a rządzi nim ufff gospodarna niewiasta która "ducha" słucha!:p :p :p












Komentarze
Prześlij komentarz