Betar i Paweł Frankel honorowani w Izraelu
Związek imienia Józefa Trumpeldora w skrócie Betar lub Bejtar jest niemal całkowicie nieznaną organizacją młodzieży żydowskiej działającą w Polsce, i na całym świecie, od połowy lat 20 - tych do wybuchu wojny. Dokument opowiada historię tego ugrupowania.
Betar był organizacją bardzo oryginalna a przy tym znaczącą, choć dziś nie funkcjonuje ani w literaturze przedmiotu, ani w świadomości historycznej społeczeństwa. Wielu członków polskiego Betaru odegrało ważną rolę w dziejach odbudowy państwa żydowskiego w Palestynie oraz jego późniejszych losach. Członkiem Betaru był między innymi premier Izraela w latach 1977 - 1983 Menachem Begin.
Film opowiada historię powstania tej organizacji, omawia założenia ideowe i cele działania. O tym jak funkcjonował Betar, jak ważna rolę odegrał w życiu młodych Żydów opowiadają uczestnicy ruchu dziś już ponad dziewięćdziesięciolatkowie. Tło historyczne oparte zostało w filmie na wypowiedziach historyków: Herzla Makowa i Piotra Gontarczyka.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

4 komentarze
1. lobby działa
Żydów gubi brak umiaru we wszystkim i przekonanie, że są narodem wybranym - mówi w wywiadzie dla "Focus. Historia ekstra" prof. Krzysztof Jasiewicz. Paweł Smoleński wstrząśnięty rozmową cytuje na łamach "Gazety" jej drastyczne fragmenty. Naczelny "Focusa" przeprasza i wyjaśnia: "Pokazaliśmy, że antysemityzm także wśród ludzi nauki nie należy do przeszłości. I że nie można o tym nie pisać"
Wydawnictwo "Focus. Historia ekstra". (nr 2/2013) ukazało się na 70. rocznicę powstania w getcie warszawskim. Jest w nim wywiad z Krzysztofem Jasiewiczem, rocznik 1952, profesorem w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Tytuł tego wywiadu: "Żydzi byli sami sobie winni?".
Kilka cytatów przytacza w opublikowanym na łamach "Gazety" komentarzu Paweł Smoleński:
"Chory tok rozumowania żydowskiej narracji"
"W narracji żydowskiej pojawia się mnóstwo hipokryzji, bo niektórzy Żydzi usiłowali ratować się, przechodząc na katolicyzm, sądząc, że Kościół nie powinien wnikać w szczerość nawrócenia, lecz dawać im jedynie stosowny glejt na przeżycie. Tymczasem ludzie wierzący, a zwłaszcza hierarchowie nie mogą robić szopki z wiary, chociaż przecież tysiące Żydów skorzystało z fałszywych metryk chrztu wydawanych przez polskich duchownych".
"Jest jeszcze jeden motyw w różnych wypowiedziach i publikacjach żydowskich. Zawsze wszystko, co dla nich robiono, robiono źle lub było to o wiele za mało... Ten chory tok rozumowania żydowskiej narracji jako takiej wywołuje zjawisko projekcji - swoje zło i zaniechanie Żydzi przerzucają na innych, zwłaszcza na Polaków".
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,13680831,Naczelny__Focusa__przeprasza_za_anty...
A
A
A
Drukuj
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
2. Do Pani Maryli
Szanowna Pani Marylo,
Laureat literackiej nagrody nobla piszący w języku jidysz, Isaac Bashevis Singer, polski Żyd, syn rabina, jego zony ojciec tez był rabinem
napisał w "A Friend of Kafka, and Other Stories"
Miałeś rację, kiedy napisałeś, że współcześni Żydzi mają w sobie element samobójczy. Taki Żyd nie umie żyć bez antysemityzmu – jeśli go nie ma, gotów jest go stworzyć. Musi krwawić za całą ludzkość – walczyć z reakcjonistami, martwić się o Chińczyków, Mandżurów, Rosjan, nietykalnych w Indiach i Murzynów w Ameryce. Głosi rewolucję, a jednocześnie pragnie dla siebie wszelkich przywilejów kapitalistycznych. Usiłuje zniszczyć nacjonalizm w innych ludziach, ale sam szczyci tym że należy do narodu Wybranego. Jak takie plemię może istnieć wśród obcych?
Ukłony moje najniższe
Michał Stanisław de Zieleśkiewicz
3. Glaukopis: W SPRAWIE
Przeciwko wzniesieniu pomnika Polaków ratujących Żydów w czasie
II wojny światowej na terenie dawnego getta w Warszawie protestuje
Centrum Badań nad Zagładą Żydów. W liście otwartym naukowcy napisali, że
pomnik obok Muzeum Historii Żydów Polskich będzie "tryumfem narodowego
samozadowolenia". Najwidoczniej zapomnieli o tysiącach Polaków
ratujących Żydów w czasie wojny. Wielu zostało za to skazanych na
śmierć.
Pod listem podpisali się członkowie i współpracownicy Centrum Badań nad
Zagładą Żydów: Barbara Engelking, Jan Grabowski, Agnieszka Haska, Marta
Janczewska, Jacek Leociak, Dariusz Libionka, Małgorzata Melchior, Jakub
Petelewicz, Alina Skibińska, Jean Charles Szurek, Andrzej Żbikowski.
"Tych kilka ulic i skwerów stanowi jedyną w swoim rodzaju strefę
pamięci, na której terenie powinno się przede wszystkim oddać cześć
żydowskiemu cierpieniu, a nie polskiemu heroizmowi. Tym bardziej, że
Sprawiedliwi toczyli swoją własną walkę w wielkim osamotnieniu: z jednej
strony groziły im najsurowsze kary ze strony okupanta, z drugiej -
spotykali się z brakiem zrozumienia i wrogością ze strony antysemicko
nastawionych rodaków" - czytamy w piśmie opublikowanym na stronie centrum.
Sygnatariusze listu otwartego podkreślają, że ci, którzy chcą
przedstawić postawy Sprawiedliwych jako postawy charakterystyczne dla
ogółu Polaków podczas wojny, rozmijają się z prawdą historyczną i
dokonują nadużycia.
Ich zdaniem Pomnik Sprawiedliwych w sercu getta będzie "tryumfem narodowego samozadowolenia". "O
ile idea wybudowania takiego pomnika jest ze wszech miar słuszna i
godna poparcia, o tyle moment jej ogłoszenia oraz lokalizacja pomnika są
według nas niewłaściwe i mogą być źle zrozumiane zarówno w Polsce, jak i
na świecie" - napisano.
Autorom listu warto przypomnieć, że Polacy stanowią największą
liczbę wśród odznaczonych najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym
nadawanym nie-Żydom, medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata,
przyznawanym przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu
Yad Vashem za ratowanie Żydów.
http://niezalezna.pl/40057-polacy-ratujacy-zydow-niewygodni
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
4. Harcerze z „Pomarańczarni”
Harcerze z „Pomarańczarni” odpowiadają Janickiej
Stwierdzenie
Elżbiety Janickiej z PAN, że w latach 30. "czyszczono" 23 WDH
"Pomarańczarnia" z osób pochodzenia żydowskiego jest całkowicie
nieprawdziwe – czytamy w oświadczeniu Szczepu 23 Warszawskich Drużyn
Harcerskich i Zuchowych "Pomarańczarnia" i Harcerska Fundacja
"Pomarańczarnia".
Oświadczenie jest
odpowiedzią na opublikowany we wtorek, szeroko komentowany artykuł PAP,
w którym dr Elżbieta Janicka z Instytutu Slawistyki PAN stwierdziła, że
"Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego jest jedną z najbardziej
mitotwórczych książek w polskich dziejach.
Jednym z zarzutów
badaczki w odniesieniu do "Kamieni na szaniec" jest eksponowanie przez
ich autora kultu stołecznego liceum im. Stefana Batorego. Tymczasem -
tłumaczy Janicka - przed wojną w szkole oraz działającej przy niej 23
Warszawskiej Drużynie Harcerskiej istniał antysemityzm i fascynacja ruchem narodowym.
"Po lekturze
artykułu musimy zaprotestować przeciwko wpychaniu naszej drużyny do
antysemickiego worka" - oświadczają harcerze ze Szczepu 23 WDHiZ
"Pomarańczarnia". Dodają, że mówiąc o przedwojennym antysemityzmie w
harcerstwie badaczka PAN wysnuwa daleko idące, ale nie udokumentowane
wnioski.
"Rzekomego dowodu na
antysemityzm i rugowanie Żydów z 23 WDH dostarczył dr Janickiej
prawdopodobnie opis klasowej bójki, jaka odbyła się w "Batorym" pewnego
dnia w roku szkolnym 1934-35, opisanej przez Konstantego „Kota”
Jeleńskiego - także harcerza „Pomarańczarni" - brzmi oświadczenie.
Napisano w nim, że choć incydent (jego dokładna data nie jest znana) był
spowodowany antysemickimi wyzwiskami pod adresem ucznia Ryszarda
Bychowskiego, to ma się nijak do wymyślonego przez Janicką procederu
"czyszczenia" Żydów ze szkoły. Przemawia za tym m.in. fakt, że
Bychowski, a więc rzekoma ofiara antysemityzmu, pozostał w
"Pomarańczarni" aż do 1939 r.
Szef Komisji
Historycznej Harcerskiej Fundacji "Pomarańczarni", a także były
instruktor 23 WDH Sławomir Chmielewski powiedział PAP, że członkowie
komisji prowadzą badania historyczne i gromadzą archiwalne materiały
związane z przedwojenną działalnością 23 WDH, z których absolutnie nie
wynika, że harcerze drużyny mogli być antysemitami. Jak dodał, świadczy o
tym opisany w oświadczeniu przypadek Bychowskiego. Z relacji naocznego
świadka bójki - tłumaczy Chmielewski - wynika, że po stronie
Bychowskiego brało w niej udział sześciu uczniów, z czego pięciu było
harcerzami "Pomarańczarni".
"Nadużyciem jest
stwierdzenie, że w 23 WDH dochodziło do "czyszczenia" Żydów. Nie ma
żadnych przykładów na to, że ktoś pochodzenia żydowskiego był z
"Pomarańczarni" usuwany, że nie mógł awansować na wyższe stanowiska w harcerstwie.
Jeżeli takie fakty są, to oczekujemy, że pani dr Janicka je nam poda.
Dla nas jest to sprawa bardzo istotna - dotyczy reputacji drużyny
harcerskiej" - mówił Chmielewski, podkreślając, że środowisko 23 WDHiZ oczekuje od badaczki PAN sprostowania.
Były instruktor harcerstwa
zaznaczył, że badania historyczne w ramach harcerskiej komisji jasno
wskazują na fakt, że przed wojną w "Pomarańczarni" nie istniało
przywiązanie do nurtu narodowego, choć był on popularny w niektórych
innych drużynach harcerskich. "Dyrektor
liceum Batorego Zdzisław Rudzki, który mógł być kojarzony z ruchem
narodowym, został usunięty w 1929 r. Od tej pory w szkole rządziła
dyrekcja o nastawieniu sanacyjnym, związanym z obozem legionowym" -
wyjaśnił Chmielewski.
W oświadczeniu 23
WDHiZ napisano, że wbrew bezpodstawnym sądom Janickiej, które nie mają
pokrycia w materiale źródłowym, w latach 30. XX w. z "Pomarańczarni"
zaczęli odchodzić niektórzy harcerze, którzy następnie związali się z
ruchem narodowym. "Funkcje instruktorskie w ''23'' przejmowali raczej
harcerze o poglądach centrowych, liberalnych, także i lewicowych. Nie
było żadnej dominacji ONR, nie było w drużynie podziałów czy sporów
związanych z pochodzeniem" - podkreślono.
Odnosząc się do
poglądu badaczki PAN, że przemilczanie przez Kamińskiego w "Kamieniach
na szaniec" problemu warszawskich Żydów było celowym działaniem
powodowanym obawą przez antysemityzmem odbiorców książki,
przedstawiciele "Pomarańczarni" napisali: "Dostrzegamy równoczesną
tragedię warszawskiego getta i narodu żydowskiego. Wydaje nam się, że
przekaz Aleksandra Kamińskiego nie mógł jednocześnie dotyczyć wszystkich
spraw wtedy istotnych - dotyczył sprawy dla niego wtedy, ale i dla nas
dzisiaj - najważniejszej. Pewnie trudno to zrozumieć komuś, kto nie
siedział przy ogniu harcerskiego ogniska".
W podobnym stopniu - dodano w oświadczeniu - trudne do zrozumienia dla Janickiej jest to, że bohaterów Szarych Szeregów
Jana Bytnara "Rudego" i Tadeusza Zawadzkiego "Zośkę" łączyła głęboka
braterska przyjaźń, nie zaś - jak sugeruje badaczka - związek
homoseksualny. Według harcerzy z "Pomarańczarni", Janicka świadomie,
celem uzyskania rozgłosu, posunęła się do spłycenia więzi łączących obu
bohaterów, sprowadzając je do dywagacji czysto erotycznych. "Przerwanie
tej więzi - śmierć
„Rudego” i „Alka” to osobista tragedia każdego z bohaterów książki, ich
rodzin i wszystkich szaroszeregowych przyjaciół. To przyczyna ogromnego
cierpienia, a nie jak określiła to Pani dr Janicka „romantyczna męska
przygoda" - wyjaśniają harcerze.
Pytany o ocenę
poglądów Janickiej na temat relacji "Zośki" i "Rudego" Chmielewski
odpowiedział, że kluczowe w tym aspekcie jest zrozumienie więzi, jaka
się wytworzyła pomiędzy dwoma przyjaciółmi, harcerzami, żołnierzami, z
których jeden towarzyszył drugiemu na łożu śmierci. "Wiemy, jak do tej
śmierci doszło, w wyniku strasznej męczarni, katowania przez Gestapo.
Dopuszczanie się interpretacji tego typu wydaje się więc całkowicie nie
na miejscu" – podsumował były instruktor harcerstwa.
Pełen tekst oświadczenia Szczepu 23 WDHiZ jest dostępny na portalu historycznym www.dzieje.pl.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe