Idziemy drogą Grecji... Szef Eurogrupy Jean Cloude Juncker - Grecy stracą suwerenność

 

Słowa Jean-Claude Junckera, szefa grupy unijnej, o tym, iż Grecja straci suwerenność i wiele miejsc pracy, aby spełnić kryteria udzielonej pomocy, doprowadziły do wrzenia i protestów w Grecji.

ZDF Wiadomości . 

Juncker: Griechen verlieren  Souveranitat.*

Suwerenność Greków staje się ograniczona, wyjaśniał  Juncker i zapowiedział wysłanie ekspertów z wszystkich krajów strefy euro. 11. lipca  powinien być rozstrzygnięty  drugi pakiet pomocowy Juncker niemieckiemu czasopismu Focus w wywiadzie opublikowanym w niedzielę.

Szef ADEDY Spyros Ppapspyros uważa, że słowa Junckera były nie na miejscu. – Pan Juncker miesza się w wewnętrzne sprawy naszego państwa, narusza europejskie zasady i przynosi wstyd krajowi, którego rząd toleruje jego działania.

Wypowiedzi Junckera mogą doprowadzić do kolejnych protestów, które od miesięcy przetaczają się przez cały kraj. Grecja nie potrafi wyrwać się z najgorszej recesji od lat 70., a bezrobocie wśród młodych osób sięga ponad 40 proc.

Grecki parlament uchwalił w zeszłym tygodniu program oszczędnościowy wart 28 mld euro (40 mld dolarów) i zobowiązał się do uzyskania 50 mld euro z wyprzedaży majątku do 2015 r. Jeszcze w tym roku prywatyzacja ma przynieść 5 mld euro. Na liście są firmy użyteczności publicznej, których sprzedaż może się skończyć gwałtowną reakcją społeczeństwa.

- Grecja musi teraz szybko przeprowadzać zmiany fiskalne i reformy strukturalne – mówi Platon Monokroussos, ekonomista w EFG Eurobank. – W kwestii prywatyzacji rząd musi działać szybko, aby wysłać rynkom finansowym silny sygnał świadczący o chęci dokonywania zmian.

W ciągu najbliższych tygodni musi stworzyć urząd ds. prywatyzacji, aby wywiązać się ze swoich obietnic.

Musi również zacząć wyprzedawać państwowe nieruchomości, których wartość szacuje się na 300 mld euro, ale często ich sytuacja prawna jest niejasna.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy powinien zatwierdzić transzę pożyczki w wysokości 12 mld euro w dniu 8 lipca. Wtedy pieniądze zostaną przekazane 15 lipca, co pozwoli Grecji uniknąć natychmiastowego bankructwa.

Jednak kraj cały czas potrzebuje kolejnego pakietu pomocowego, którego wartość ma sięgnąć również około 110 mld euro. Unijni urzędnicy badają obecnie, w jaki sposób w programie mogliby uczestniczyć kredytodawcy prywatni, tak aby agencje ratingowe nie uznały pomocy z ich strony za jednoznaczną z niewypłacalnością.

- Cel w postaci 50 mld euro z prywatyzacji jest nieosiągalny – mówi Constantinos Mihalos, szef Ateńskiej Izby Gospodarczej. – Z powodu recesji obecne wyceny są bardzo niskie.

 

Polska ma płatności o których oficjalnie się nie mówi i nie są wliczone oficjalnie  na razie w dług w wysokości 3 bilionów złotych. Są zamiecione pod dywan. A zegar zadłużenia tyka. Jak przekroczy pewną wartość, to ruszy jak lawina. Tak jak w Grecji.

Polska jest w znacznie gorszej sytuacji niż Grecja czy Portugalia. My nie mamy już czego sprzedawać, czy zastawiac za długi. Prawie wszystko sprzedane !

Kreatywna księgowość, wariant grecki i ostatni bastion niepodległości - polski złoty - zdobyty.

Szewczak: Rostowski ukrywa faktyczny dług

2010-10-28 06:11
Kryzys przychodzi do nas z opóźnieniem, ale jego skutki będą (...) Polski The Times" Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK (...)

 

źródło: Główny Urząd Statystyczny, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
listopad 2010 - projekcja MPiPS

deficyt budżetowy w Polsce w kolejnych latach od początku transformacji ustrojowej

 

o polskiej gospodarce i finasach - Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

Nie mamy dzisiaj majątku?

Nie mamy dzisiaj majątku. Około 80 proc. wartości najbardziej dochodowego majątku narodowego (czyli sektor bankowy, finansowy, ubezpieczeniowy, handel wielkopowierzchniowy) zostało sprzedane (firmy produkcyjne, petrochemiczne). I raptem wskutek tego procederu – nie nazywam tego nawet prywatyzacją, ponieważ była to raczej wyprzedaż przedsiębiorstw, które trafiały w ręce państwowych firm, tyle że o zagranicznym kapitale – uzyskaliśmy około 140 mld zł przez 20 lat. Tak naprawdę dzisiaj, gdybyśmy chcieli odkupić trzy duże banki (takie, jak PKO S.A., BZ WBK, PKO BP), prawdopodobnie musielibyśmy wyłożyć taką samą sumę – podkreślam za trzy duże banki, a nie za cały majątek narodowy. Co z resztą…? Mało tego – teza „sprzedajmy wszystko” lansowana głównie przez Balcerowicza i liberałów gdańskich, którzy w początkowym okresie nosili nawet potocznie nazwę „aferałów”, wygląda dziś dramatycznie, ponieważ im więcej prywatyzowaliśmy, tym większe mieliśmy długi.

Gdzie w takim razie pieniądze?

To pytanie za sto punktów. Natomiast chcę podać dokładne przykłady, które tego dotyczą. W 1991 r. na początku prywatyzacji, gdy zaczynaliśmy, sprzedaliśmy majątek za około 1,5 mld zł, w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze, a dług publiczny wynosił wtedy około 65 mld zł. W latach 2000-2001, kiedy Leszek Balcerowicz posiadał znaczący wpływ na politykę gospodarczą, z prywatyzacji dostaliśmy około 30 mld zł, ale dług wzrósł już do 314 mld. W latach 2009-2010 (kiedy premier Donald Tusk i minister Aleksander Grad prywatyzowali firmy) sprzedaliśmy za około 30 mld. zł, a dług publiczny wzrósł do 800 mld. Czyli teza Balcerowicza się nie potwierdza.

Gdzie są te pieniądze?

Zostały utopione w kolejnej „czarnej dziurze” i wytransferowane za granicę.

Do kogo?

Proszę pamiętać, że gdzieś od początku 2000 roku przeprowadziłem obliczenia w ramach tak zwanej pozycji bilans błędów i opuszczeń w bilansie obrotów płatniczych z zagranicą. Ta pozycja bilans błędów i opuszczeń jest to – można powiedzieć skala realnego odpływu kapitału z Polski, czyli coś, co umyka statystykom, co oznacza transfer zagraniczny, który się gdzieś nie skwalifikował. Ten odpływ w latach 2004-2010 szacuję na 221 mld. zł.

Mówi Pan o ogromnej skali?

To jest sporo! To jest ogromna skala. To jest około 50 mld. euro, czyli nawet dwukrotnie więcej niż dostaliśmy netto z Unii w tym samym okresie.

Dlaczego rządy miałyby transferować te pieniądze zagranicę?

To nie rząd transferuje. To nie rząd... To jest takie – można powiedzieć – korygujące rozliczenie, które zawiera cały szereg transakcji umykających pewnym klasyfikacjom, są one formułą pewnego transferu kapitałów pod różną postacią: cen transferowych, wypłaty dywidend, spekulacji walutowych,  wypłaty wynagrodzeń, zakupu licencji, zmian logo, konsultingu itd.. Ale sensem tego jest realny odpływ „kasy”, wypływającej z naszego kraju. Nieważne gdzie, w którą stronę, do kogo – ale wypłynęła. To pokazuje skalę strat, które na prywatyzacji zostały dokonane. Nie jestem ani przeciwnikiem prywatyzacji, ani przeciwnikiem kapitału zagranicznego. Natomiast każda formuła wyprzedaży majątku   powinna być racjonalna, powinna mieć jakiś długofalowy sens i powinna nam się po prostu opłacać.

Ale z tego co Pan mówi wynikałoby, że kolejne ekipy prowadziły politykę niezgodną z interesem narodowym. To zarzut o wielkim ciężarze gatunkowym.

Absolutnie! Nie tylko niezgodną z interesem narodowym, ale ja bym powiedział, że w dużej mierze niezgodną ze zdrowym rozsądkiem i kalkulacją biznesową. Bo jeśli okazuje się, że KGHM liberałowie spod znaku KLD chcieli sprzedać na początku lat dziewięćdziesiątych za 400 mln zł, a dzisiaj 20-30 proc. akcji tego samego przedsiębiorstwo jest warte ok. 30 mld, które rocznie daje około 4 mld. samych podatków, to można tak powiedzieć. Zwłaszcza gdy dzisiaj cały ten sprywatyzowany na rzecz kapitału zagranicznego – sektor bankowy w Polsce daje też rocznie ok. 4 mld zł podatków. Jest też inny przykład. BZ WBK sprzedaliśmy za 3 mld zł irlandzkiemu bankrutowi  – bankowi AIB. Za 3 mld sprzedaliśmy kontrolę na tym bankiem, a w końcu 2010 r. chcieliśmy przez państwowe PKO BP kupić ten bank. Proszę zgadnąć za ile? Za 13 mld zł. Kontrole nad PZU sprzedaliśmy Eureko za 3 mld zł, żeby się od nich uwolnić w 2010r. musieliśmy wydać na razie ok. 18 mld zł. Jeśli potrafiliśmy sprzedać kontrolę nad takim bankiem (z tradycjami, z pieniędzmi w środku jak Pekao SA ) za około 3 mld zł, a w 2010 r. zaledwie 3 proc. tego banku sprzedaliśmy za 1,1 mld zł, to już nie jest tylko głupota, to jest zdrada.

Jest Pan zwolennikiem tego, żeby banki pozostały w polskich rękach?

Ważne jest to, co padło w Pana wywiadzie z A. Gudzowatym. Niewątpliwie obydwaj wychodzimy z różnych środowisk. Ten  wielki przedsiębiorca,  nazwał (w rozmowie z Panem) sprzedaż banków – „harakiri”. Ja myślę, że jego ocena jest dosadna i prawdziwa. To jest  kwestia prawdziwego patriotyzmu, który w tej postawie widzę. Jeżeli  coraz więcej osób tak to widzi –  to  jest to coś znacznie groźniejszego w skutkach i bardzo dalekosiężnego.


 

 

16 komentarzy

avatar użytkownika Sierota

1. Tak, jesteśmy w znacznie gorszej

sytuacji niż Grecja, Portugalia, czy Włochy przede wszystkim dlatego, że nie jesteśmy w EMU i na "preferencyjne" pożyczki liczyć nie możemy, a po promcyjnej wyprzedaży majątku narodwego w ofercie pozostają już jedynie nerki obywateli.

p.s. a BGK zabawia się na rynku walutwym podtrzymując kurs PLN, to bardzo droga zabawa i w tych okolicznościach mądry lud pakuje się w najlepszą z najgorszych walut czyli USD, póki jest tani ;-)  

avatar użytkownika Maryla

2. każdego dnia 2,3 mln na bankiety...i tak pół roku

MF: do wykupu w 2011 roku pozostaje dług o wartości 49,6 mld zł


Według danych na koniec czerwca, w 2011 roku do wykupu pozostaje
dług o wartości 49,6 mld zł - poinformowało Ministerstwo Finansów w
komunikacie.W tym bony skarbowe: 11,2 mld zł, obligacje na rynku krajowym: 37,5 mld
zł oraz obligacje i kredyty na rynkach zagranicznych: 0,9 mld zł.



Od czwartku nieformalne spotkanie ministrów pracy UE w Sopocie


O konkurencyjności instytucji rynku pracy i wydłużeniu wieku
emerytalnego będą dyskutować ministrowie pracy krajów UE na nieformalnym
dwudniowym spotkaniu w Sopocie w dniach 7-8 lipca.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

3. Sierota

"a po promcyjnej wyprzedaży majątku narodwego w ofercie pozostają już jedynie nerki obywateli."

na początek przyjdą po nasze hipoteki, domy, mieszkania, zakłsdy prywatne... wszak każdy obywatel jest winny i zobowiązany, nie tylko premier Tusk czy Belka z NBP!

NERKI WEZMA, JAK JUŻ NIE BĘDZIE NIC...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Sierota

4. Maryla

Nadciągają naprawdę czarne chmury. Rok 2008 był ostrzeżeniem. Wszystkim polecam spłacać zaciągnięte zobowiązania przed czasem o ile jest to wykonalne i ograniczać wydatki a posiadany kapitał zabezpieczać walutą. Deflacja pozbawi wartości dosłownie wszystko poza gotówką. Już nie ma ucieczki przed deflacją.

avatar użytkownika Sierota

5. Kraj Kwintącej Wiśni + Szmaragdowa Wyspa

Image Hosted by ImageShack.us

Bezrobocie 2011

avatar użytkownika Maryla

6. Sierota

mój blog to nic innego jak zapis choroby . Wszystkie dane gospodarcze, opinie niezaleznych ekonomistów, cyfry.

Wszyscy wołali na puszczy, a ja z nimi, dzień po dniu.
Ale w ramach propagandy sukcesu wróciła Zielona Wyspa na portale mediów .
Obietnice Sikorskiego-jesteśmy szóstą najważniejszą gospodarką w Europie -będziemy płacić na bankrutów

Analitycy radzą ministrowi: Nie spieszmy się z przyjęciem euro

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

7. mój ulubiony ekonomista Janusz Szewczak

pisze o kryzysie od 2008 roku, ostrzega, alarmuje, NIKT NIE SŁUCHA

Panowie spokojnie

Fragment wydanej właśnie książki Janusza Szewczaka pt. "Zielona wyspa, czyli ruchome piaski. Prawda o polskiej gospodarce".

Jako naród na dorobku rozpoczęliśmy zabójczy wręcz flirt z kredytami.

Polacy zapożyczyli się po uszy, często biorąc po kilka kredytów naraz —

na dom, samochód, meble, wycieczki zagraniczne, a nawet na świąteczne

prezenty. Niektórzy nasi rodacy mają po 10 kredytów. Rekordzista

zadłużył się na ok. 80 mln zł.

W wielu wypadkach są to kredyty w walucie zagranicznej, franku

szwajcarskim i euro. Blisko 2 mln Polaków skorzystało do tej pory z

jakże kosztownych usług Providenta, a 2,5 mln figuruje w Krajowym

Rejestrze Długów,z czego 2 mln to potencjalni bankruci.

To już nie są przelewki, problem dotyczy blisko 500 tys. Polaków

głównie ludzi młodych, na dorobku. Ich zobowiązania w ramach kredytów

mieszkaniowych w walutach obcych wobec banków to równowartość ok. 170

mld zł. Polskie rodziny mają blisko 500 mld zł długów w bankach.

Swoje zrobiły płynące codziennie z komercyjnych mediów hasła

typu: chcesz mieć ładne mieszkanie, nowy dom — przyjdź do nas, damy ci

korzystny kredyt
, a jak nie będziesz mógł go spłacić, otrzymasz

następny. Masz problemy ze starymi kredytami? Nie martw się, dostaniesz

kredyt konsolidacyjny. Ogłupiająca, skomasowana reklama, przychylność

polskich władz i nadzoru finansowego, chciwość banków i naiwność

polskich kredytobiorców zrobiły swoje. Uśmiechnięte twarze celebrytów, z

Markiem Kondratem na czele, zapewniały nas, że to proste jak mycie rąk.

Bajkowy wątek w reklamie holenderskiego banku był również mocno

wykorzystywany.

Czyli „baju, baju, będziesz w raju" zagościło nad Wisłą na dobre. Pożyczanie stało się naszym narodowym sportem.

http://www.wpolityce.pl/view/14543/Janusz_Szewczak___Zielona_wyspa__czyli_ruchome_piaski__Prawda_o_polskiej_gospodarce_.htm

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Sierota

8. W 2008

robiłem podobną robotę na społecznościowych portalach, lecz różne pajace usiłowały mnie pacyfikować ;-) no jednak wyszło i w dalszym ciągu wychodzi i wyjdzie na moje prognozy z 2008, bo gospodara nie lubi mnipulacji ;-)

avatar użytkownika Sierota

9. 20 sekunda ;-)

Widzą coś więcej ?

avatar użytkownika Maryla

10. Sierota

popatrz no, chyba z satelity widać lepiej, niż przez okno studia w Warszawie :)))

Polskojęzyczni sa ślepi na jedno oko, jak ten pies, co gówno widzi .

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Sierota

11. Robienie w konia

polega na zamiataniu pod dywan i biciu piany z mózgu społeczeństwa wizjami "zielonej wyspy" i zapewnieniami, że jest git i będzie jeszcze giciej ;-)
O ile zamiatanie pod dywan to kreatywna księgowość a więc czynność niedostrzegalna przez społeczeństwo, to bicie piany z mózgu już tak i powinno być karane z tej prostej przyczyny, że oszukując ludzi co do rzeczywistego stanu finansów państwa i promując deliryczną wizję "zdrowej gospodarki" manipuluje się ich nastrojami, rozluźnia czujność i przymusza do konsumpcji a nie oszczędzania. Manipulacja nastrojami jest celowa, bo zapewnia dopływ gotówki do budżetu.

edycja komentarza: Sierota # wt., 05/07/2011 - 00:26.
avatar użytkownika Maryla

12. w dodatku idziemy na kolanach

Na "dzień dobry" polskiej prezydencji Unia "pierwszej prędkości" przeczołgała ministra finansów III RP. Choć Jacek Rostowski nie był zaproszony na wideokonferencję szefów resortów finansów krajów "eurolandu", to koniecznie chciał w niej uczestniczyć. No i został upokorzony - pisze Ryszard Czarnecki na swoim blogu w Onet.pl.

Europoseł opisuje konferencję na której omawiano reformy gospodarcze UE oraz szczegóły pomocy dla Grecji. - Dopuszczono go (ministra Rostowskiego - red.) jedynie do udziału - i to na prawach biernego obserwatora, bez prawa głosu (!) - do pierwszej części konferencji, (...) natomiast wyrzucono go z drugiej części, gdy państwa "eurozony" mówiły o szczegółach pomocy dla Grecji - pisze Czarnecki.

- Upokorzenie to tym większe, że Tusk i Rostowski, niczym europrymusi wyrwali się z chęcią pomocy dla Hellady. Co prawda nie zapytali o to polskiego podatnika, a Grecja mimo kryzysu jest wciąż wyraźnie bogatsza od Polski - dodaje.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Sierota

13. Wnioskiem tego

wejścówka na obrady ministrów finansów strefy euro, z prawem głosu, kosztuje więcej niż 1 mld ;-)

avatar użytkownika Maryla

16. Grad: jestem spokojny o 15

Grad: jestem spokojny o 15 mld zł przychodów z prywatyzacji


Jestem spokojny o 15 mld zł przychodów z prywatyzacji w tym roku -
powiedział w środę dziennikarzom minister skarbu Aleksander Grad. Dodał,
że obecnie wynoszą one ponad 11,5 mld zł.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

Kongres PiS w Przysusze.

Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej