Przejdź do głównej zawartości

Niemiecki publicysta na szefa Europejskiego Centrum Solidarności. Germanizacja przebiega prawidłowo.

 

W trybie nadzwyczajnym zebrała się w poniedziałek w tej sprawie komisja konkursowa.

- Kandydat spełnia wymogi formalne, tym samym został zakwalifikowany do drugiego etapu konkursu - mówi Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.
 

Kerski to szósty kandydat na dyrektora ECS. Jego zgłoszenie rozpatrywano dopiero wczoraj, bo oferta, mimo że wysłana z Berlina poprawnie, 24 stycznia, do magistratu dotarła dzień po poprzednim spotkaniu komisji konkursowej.

Basil Kerski

Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Basil Kerski


Basil Kerski jest jednym z najbardziej wpływowych publicystów w Niemczech, przyjaźni się z wieloma polskimi opozycjonistami z czasów PRL-u, od kilkunastu lat prowadzi dwujęzyczny "Magazyn Polsko-Niemiecki DIALOG", jest również członkiem rady programowej ECS.

O fotel szefa placówki ubiega się razem z Ewą Gierszewską-Vogels, specjalistą ds. zamówień publicznych w gdańskim oddziale Instytutu Elektrotechniki; dr Robertem Domżałą, kierownikiem działu historii budownictwa okrętowego w Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku; Jarosławem Ziętkiewiczem, były wicekonsulem, obecnie tłumaczem; Danutą Kobzdej, szefową gdańskiej Fundacji Centrum Solidarności; Marcinem Frybesem, wykładowcą Collegium Civitas w Warszawie i pracownikiem Instytutu Adama Mickiewicza.

Etykietowanie:

59 komentarzy

avatar użytkownika tu.rybak

1. prezydent Gdańska

P. Adamowicz, wydaje się, rozpisał konkurs w ogóle "pod Kerskiego", a przeciwko B. Lisowi.

ot, taka ciekawostka.

tak cytuje Adamowicz w polemice dla Wyborczej:

"należy wyrazić publicznie obawy w związku z ogłoszonym konkursem na stanowisko nowego dyrektora ECS. Zanim konkurs został ogłoszony, na » giełdzie «zbliżonej do kręgów prezydenta Gdańska krążyło tylko jedno faworyzowane nazwisko. Czas pokaże, czy jest to konkurs atrapa. Przesyłamy do wiadomości redakcji nazwisko tej osoby, aby publicznie skonfrontować, czy są to spekulacje bez pokrycia, czy konkurs napisany pod konkretnego człowieka”.

Rybak

avatar użytkownika Maryla

2. Rybaku

"Basil Kerski przyjaźni się z wieloma polskimi opozycjonistami z czasów PRL-u"

NO PRZECIEŻ WIEMY, z jakimi opozycjonistami opłaci sie przyjaźnic ZAWSZE i w PRL-u i w III RP odzyskanej dla Michnika.
Taka rekomendacja nie zostawia wyboru. Wygrał konkurs zanim złozył papiery.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika tu.rybak

3. Ze zwykłej

przekory życzę wszystkim pozostałym, nawet Lisowi...

Rybak

avatar użytkownika Maryla

4. co zostało zaplanowane, zostało przeprowadzone

42-letni Basil Kerski, redaktor naczelny Magazynu Polsko-Niemieckiego "Dialog", będzie nowym dyrektorem Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Lech Wałęsa wycofuje się z ECS.

Jak poinformował prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, do końca marca zostanie podpisany kontrakt menedżerski z Kerskim na okres od 3 do 5 lat.

Kerski urodził się w Gdańsku, a od 1979 r. mieszka w Berlinie.

Jego kandydaturę na szefa ECS rekomendowała we wtorek Adamowiczowi 10-osobowa komisja konkursowa. W tajnym głosowaniu uzyskał 6 głosów, po dwa otrzymali Marcin Frybes i Danuta Kobzdej.

Na ogłoszony w grudniu ubiegłego roku konkurs na dyrektora ECS zgłosiło się sześć osób. Nie było wśród nich Bogdana Lisa. W warunkach konkursu znalazł się wykluczający go zapis, że kandydaci muszą mieć wyższe wykształcenie oraz wykazać się biegłą znajomością co najmniej jednego języka obcego.
Lech Wałęsa wycofuję się z ECS

Lech Wałęsa zapowiedział, że w związku z wyborem Basila Kerskiego on sam rezygnuje ze swojego udziału w radzie programowej Centrum. Podkreślił, że jego kandydatem na szefa ECS był Bogdan Lis.

W radzie programowej ECS, oprócz Wałęsy, są przedstawiciele instytucji założycielskich centrum: miasto Gdańsk, samorząd województwa pomorskiego, NSZZ "Solidarność" oraz Fundacja Centrum Solidarności.

- Ja stawiałem na Bogdana Lisa. Bogdan Lis powinien był zostać, ale robiono wszystko, aby tak nie wyszło. I związku z tym mi się to nie podoba i rezygnuję ze wszystkiego. Miałem swojego kandydata i nie ustąpię w tej sprawie - powiedział były prezydent.

Dodał, że uprzedzał wcześniej prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza o swoich zamiarach. - Ja powiedziałem prezydentowi miasta, że w takim przypadku zrezygnuję kompletnie ze wszelkiego uczestnictwa w tej inicjatywie - podkreślił. Zaznaczył, że nie zna Kerskiego i nawet nie kojarzy go z nazwiska.

- Rozumiem stanowisko Lecha Wałęsy. Skoro jest i ma być twarzą ECS to takie decyzje personalne powinny być z nim konsultowane. Adamowicz tych 22 tysięcy metrów kwadratowych ECS nie robi chyba tylko dla siebie - powiedział poseł Jerzy Borowczak, który ma upoważnienie Wałęsy do reprezentowania go w posiedzeniach rady ECS.

PAP

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika tu.rybak

5. no, więc jednak

konkurs - atrapa
i szefem centrum - niemiecki dziennikarz.

no, co my tam jeszcze mamy do oddania? muzeum Powstania Warszawskiego - dla niemieckiego dziennikarza czy raczej rosyjskiego? Chyba niemieckiego.

muzeum Chopina - francuskiego

muzeum II Wojny - chyba wspólne zarządzanie rosyjsko-niemieckie

Albo, może wszystko oddać Rosjanom?

Rybak

avatar użytkownika Maryla

6. Rybaku

może oddać? - dobrze postawiona teza - wszak NIKT NAM TEGO NIE KRADNIE - łachudry na stanowiskach ODDAJĄ POLSKĘ W OBCE RĘCE.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

7. Anna Fotyga: Ile Polski w Gdańsku

Basil Kerski, redaktor polsko-niemieckiego magazynu „Dialog”,został dyrektorem Europejckiego Centrum Solidarności. Pan redaktor Kerski, w ramach polsko-niemieckiego dialogu pochylał się ostatnio nad antysemityzmem w postkomunistycznej Europie ( czyli, między innymi u nas), teraz będzie kustoszem legendy „Solidarności” . Podobno nikt z polskich kontrkandydatów nie spełnił oczekiwań jurorów. NSZZ”Solidarność”, zrodzony i zakorzeniony w Gdańsku wielki ruch społeczny wycisnął swoje piętno na życiu milionów Polaków co najmniej trzech pokoleń.Spowodował również, że nasz kraj na długie lata uzyskał legitymację do neutralizowania kierowanych przeciw niemu działań defamacyjnych. Miliony ludzi na świecie dowiadywały się, że wolność Europy Środkowej i Wschodniej rodziła się w polskim mieście o trudnej do wymówienia nazwie- Gdańsk. Powtarzano ją jednak tak często w mediach całego świata, że od pamiętnego sierpnia 1980 roku kojarzy się nierozdzielnie z historią walk o suwerenną Polskę. Dbałość o rzetelność przekazu na temat niezwykle ważnego okresu najnowszej historii Polski oddano w ręce niemieckiego dziennikarza. Lech Wałęsa, który ostatnio powielał rosyjskie teorie na temat katastrofy smoleńskiej, złożył w związku z wyborem Kerskiego rezygnację. Rezygnację powinien złożyć również prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który tę kandydaturę wspierał. Gdańszczanie muszą poznać wszystkie okoliczności konkursu i promotorów zwycięzcy. Prawda o „Solidarnośći” ma wielkie znaczenie dla polskości Gdańska. Jurorzy tego nie rozumieli.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

8. Coraz więcej kontrowersji wokół szefa ECS Basila Kerskiego

http://filipstankiewicz.salon24.pl/284294,coraz-wiecej-kontrowersji-woko...

Mianowanie Basyla Kerskiego na szefa Europejskiego Centrum Solidarności przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO) budzi ogromne wątpliwości i to z wielu powodów. Kerski dorastał w Niemczech i bardzo wątpliwe są jego związki uczuciowe z Polską, z naszą kulturą, historią, tradycją i właśnie „Solidarnością”. Niepokoją również związki Pana Kerskiego z pismem wydawanym przez Donalda Tuska oraz „Gazetą Wyborczą”, co budzi poważne obawy, że ta ważna instytucja będzie powiązana z jedną tylko opcją ideowo-polityczną. Wielu ludzi twierdzi, że konkurs był ustawiony – w warunkach konkursu nie było wymogu posiadania obywatelstwa polskiego, a Pan Kerski zrzekł się obywatelstwa Polski. Choć tego się nie da się przedstawić w korzystnym świetle, to jednak może usłyszymy z jego strony jakieś wyjaśnienie w tej sprawie.

Powoli można się też zacząć zastanawiać, czy to już tendencja, aby najbardziej prestiżowe stanowiska i to w dziedzinie kultury zajmowali obcokrajowcy (lub ludzie, którzy w Polsce mieszkali niewiele lat od narodzin)? Kilka lat temu dyrektorem Nadbałtyckiego Centrum Kultury w Gdańsku został Larry Okey Ugwu. Co prawda w rodzinnej Nigerii mieszkał niespełna 25 lat, a od 1982 roku przebywa w Polsce (ciekawe, że stan wojenny mu nie przeszkadzał), ale znajomość języka polskiego nie oznacza, że czuje co Polakom w duszy gra.

Można zapytać retorycznie (retorycznie, bo Pan Kerski zrzekł się obywatelstwa polskiego):

Czy Basil Kerski czuje dumę z pokonania Niemców pod Cedynią, z obrony Głogowa, z rządów Kazimierza Wielkiego i wielu innych królów i przywódców Polski, z rozgromienia Krzyżaków i wspomagających ich rycerzy z całej Europy Zachodniej pod Grunwaldem, z pokonania kilkakrotnie liczniejszych wojsk szwedzkich pod Kircholmem, z dania łupnia Rosjanom pod Kłuszynem i zajęcia Moskwy (co nie udało się nawet Hitlerowi), z odsieczy Wiedeńskiej, z bitwy Warszawskiej w 1920 roku, z obrony Polski w 1939 roku, z walk lotników nad Wielką Brytanią w 1940, z walk o Narwik, z bohaterskiej postawy podczas bitwy o Monte Cassino, z "Solidarności" (tej pierwszej, nie zinfiltrowanej przez komunistyczne służby), z Papieża Jana Pawla II, dorobku kulturalnego Polski, Wawelu i wielu innych wspaniałych zamków, pałaców, budowli, i dziesiątek innych wydarzeń o których nie ma tu czasu pisać - czy Basil Kerski odczuwa te wydarzenia jako coś ważnego, własnego, wartego przypominania?

Filip Stankiewicz

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Tamka

9. @Maryla

To sie w glowie nie miesci. T.

"Martwe dźwigi portowe nigdy nie będą Statuą Wolności".J.Ś.

LUBLIN moje miasto.

 

 

avatar użytkownika Maryla

10. Instalacja niemieckiego funkcjonariusza, w Polsce

Bezprawna instalacja niemieckiego politycznego funkcjonariusza, nie-Polaka z wyboru w Polsce:

 

"Zgłoszenie
Basila Kerskiego jako kandydata na szefa Europejskiego Centrum
Solidarności dotarło do Urzędu Miejskiego w Gdańsku 3 lutego br., dzień
po pierwszym posiedzeniu komisji konkursowej, na którym otworzono
koperty z ofertami, i dziesięć dni po terminie składania ofert lub
nadawania przesyłek ze swoją kandydaturą. Mimo tego spóźnienia oferta
została rozpatrzona przez komisję, ponieważ - jak tłumaczono - list od
Kerskiego został nadany w Berlinie 24 stycznia, tj. właśnie w ostatnim
możliwym dniu jego wysłania. "Nasz Dziennik" postanowił zweryfikować te
zapewnienia. Intuicja nas nie zawiodła. Z informacji, jakie uzyskaliśmy
zarówno w Gdańsku, jak i w kilku innych polskich urzędach miejskich,
komisja postąpiła nieregulaminowo. Powód? W takich przypadkach, owszem,
decyduje data stempla pocztowego, ale nie zagranicznej placówki, lecz
tylko Poczty Polskiej. Sprawę tę reguluje kodeks postępowania
administracyjnego: "Termin uważa się za zachowany, jeżeli przed jego
upływem pismo zostało: (...) nadane w polskiej placówce pocztowej
operatora publicznego".

Helena
Grabisz z wydziału kadr Urzędu Miejskiego w Gdańsku po konsultacjach ze
specjalistami także to potwierdziła. Po wstępnym wahaniu w końcu
poinformowała "Nasz Dziennik", że w takim przypadku decyduje data
stempla, ale polskiej placówki pocztowej, nie zaś zagranicznej. - Po
dokładnym sprawdzeniu okazało się, że jeżeli ktoś wysyła np. zgłoszenie
na konkurs z zagranicy, to mimo to decyduje stempel, ale urzędu
polskiego, a nie tego zagranicznego. Decydujący jest zawsze ten polski -
powiedziała pracownica tego samego urzędu, który wcześniej dopuścił
zgłoszenie Basila Kerskiego do konkursu po ustawowym terminie."

"W
ubiegłym tygodniu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz ogłosił, że Basil
Kerski zostanie nowym szefem Europejskiego Centrum Solidarności. W
10-osobowej komisji konkursowej zasiadało po dwóch przedstawicieli
ministra kultury, miasta Gdańska, samorządu województwa pomorskiego,
ECS, a także po jednym reprezentancie Fundacji Centrum Solidarności i
NSZZ "Solidarność". 

Posłowie
PiS od początku mają wątpliwości co do rzetelności konkursu. Zbigniew
Kozak ocenia, że ECS jest w jakimś sensie wykorzystywane politycznie
przez środowisko Platformy Obywatelskiej. - ECS miało być instytucją,
która miała promować to, co działo się wielkiego i dobrego w historii
Polski. Miała promować Pomorze i Gdańsk w Europie - mówił z kolei poseł
Andrzej Jaworski. Jak dodał, w ostatnim czasie ECS zmienia się w
instytucję jednej partii, a przecież do tej pory było przyjęte, że
instytucją tą kieruje osoba związana z ruchem "Solidarności" i
posiadająca obywatelstwo polskie. 

A z tym faktycznie jest kłopot, bo w jednym z wywiadów dla "Berliner
Zeitung" (10 czerwca 2008 r.) Basil Kerski stwierdził, że dla niego
ojczyzną jest miejsce, gdzie jest jego miłość i gdzie się urodziły jego
dzieci, czyli... Berlin ("Heimat ist für mich... wo meine Liebe ist, wo
meine Kinder geboren wurden, also Berlin"). Kerski pozbył się
obywatelstwa polskiego w 1986 r. na prośbę ojca, Irakijczyka, kiedy
mieszkał już w Niemczech. Toteż Aleksander Zając (Polska Rada w
Niemczech) w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" także wyraził zdziwienie
tym wyborem. Jak ocenił, jego opinię podziela duża część niemieckiej
Polonii."

wiecej->

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110307&typ=sw&id=sw02.txt

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

11. Kerski: Polacy są już zmęczeni historią Solidarności

http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/803886,kerski-polacy-sa-juz-zmeczeni-historia-solidarnosci,id,t.html?kategoria=675
Jarosław Zalesiński

Myślę, że Polacy są trochę zmęczeni historią, także historią
Solidarności. To zresztą zdrowe - twierdzi nowy szef ECS. Z Basilem
Kerskim rozmawia Jarosław Zalesiński.


Basil Kerski (© P. Świderski)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»

Spędził Pan w Gdańsku parę lat dzieciństwa, a nazywa sam siebie gdańszczaninem.

Mam biografię, która nigdzie się nie mieści, a nie jestem jej
autorem. Tak się po prostu zdarzyło. Od dawna jestem odcięty od moich
irackich korzeni. Mój ojciec wylądował na studiach medycznych w
Gdańsku, tu poznał moją matkę i pracował. Ja urodziłem się w tym mieście
w 1969 roku. W 1971 roku pojechaliśmy na wakacje do Iraku, bo po długim
czasie ojciec chciał odwiedzić rodzinę.



I już was nie wypuszczono.

To było niespodziewane doświadczenie. Moja matka oczywiście nie znała ani słowa po arabsku, a mój ojciec został wcielony
do armii jako lekarz i posłany na wojnę, na front wojny z Kurdami.
Wrócił żywy, matka w tym czasie nauczyła się arabskiego. Po czterech
latach uciekliśmy z Iraku.



Wróciliście do Polski.


Ale okazało się, że PRL za późnego Gierka jest strasznym miejscem.
Ojciec wyjechał do Berlina Zachodniego, znalazł tam pracę i stwierdził,
że nigdzie się nie rusza. Matka wyjechała więc razem ze mną, choć nie
marzyła o tym, żeby żyć w Niemczech, nie miała też ochoty na ponowną
zmianę kultury. Ja zresztą również. Dobrze czułem się w Gdańsku. Po
wyjeździe matka podtrzymywała jednak bliskie więzi z rodziną, tak że
praktycznie co roku, poza latami stanu wojennego, większość wakacji,
nieraz całe lato, spędzałem w Trójmieście. Kiedy mówię, że czuję się
gdańszczaninem, nie tworzę mitu.



Przyszedł rok 1989.


Bardzo interesowałem się wyborami do Sejmu kontraktowego. A w NRD
odbywały się wtedy wybory do samorządów, totalnie sterowane. Poznawałem
też wtedy trochę NRD, bo trzeba było wsiąść do pociągu na dworcu
Lichtenberg, za każdym razem kiedy podróżowałem do Gdańska czy Warszawy.
To była podróż przez trzy polityczne przestrzenie. Doświadczenie mojej
generacji.



I upadek muru.

Szalenie ważne dla mnie. W Berlinie Zachodnim czułem się dziwnie.
Dzisiaj jest on idealizowany, przedstawiany jako wyspa wolności, ale
taki młody człowiek jak ja, który znał Trójmiasto, jego przestrzeń,
lasy, Kaszuby, morze, dusił się w Berlinie. Poza tym dla młodych
emigrantów Berlin Zachodni był miastem bez przyszłości. Gospodarka
rozwijała się dzięki dotacjom. Trzeba było być częścią tego systemu, być
zachodnim berlińczykiem, żeby w tym systemie jakoś prosperować.



Tamten Berlin wspomina Pan jako prowincjonalne miasto.


Takie było.



Gdańsk też leży na peryferiach. Ale to właśnie na peryferiach dzieją się często wielkie rzeczy. I to Pana fascynuje.

Rzeczywiście fascynuje mnie to, nawet bardziej dzisiaj. Wychowałem
się na prowincji. W Iraku wylądowaliśmy przypadkowo w mieście Diwanija.
Nawet Irakijczycy zwykle nie wiedzieli, gdzie ono leży. Notabene była to
ostatnia siedziba polskich wojsk w Iraku. Kiedy wyjeżdżaliśmy z Iraku,
nikt nie przypuszczał, że problemy tego leżącego na uboczu wielkiej
polityki kraju, jego konflikty z sąsiadami...



...staną się globalnym problemem.


Właśnie. Często rzeczywistość zaskakuje nas w taki sposób. Kiedyś
odbyłem ciekawą rozmowę z bardzo ważnym zachodnioniemieckim politykiem.
Powiedział mi: kiedy w 1978 roku Wojtyła został Papieżem, wiedzieliśmy,
że to ważne. Rok 1980, Solidarność, tak, to także wydawało się ważne.
Ale nigdy nie myślałem, że to będą wydarzenia, które okażą się kluczem
do zjednoczenia Niemiec. Spodziewałem się, że rozwiązanie pojawi się w
Moskwie, w Waszyngtonie...



A nie w prowincjonalnym Gdańsku, w jakiejś tam stoczni.

Przedstawiciele prasy światowa pojawili się w stoczni i w Gdańsku,
ale przedtem mało kto interesował się tymi ludźmi. Cały świat mówił o
demokracji, sympatyzował z dysydentami, ale tak naprawdę nikt nie
wiedział, kim Borusewicz czy Wałęsa. A oni działali na własną rękę, nie
znając skutków swoich działań. To fascynująca historia.



Czy jeszcze żywa w Gdańsku? Gdańsk nie jest już przecież dumny z Solidarności.


Myślę, że Polacy są trochę zmęczeni historią, także historią Solidarności. To zresztą zdrowe, że są nią zmęczeni.



I to mówi szef Europejskiego Centrum Solidarności? To po co tę historię reanimować?


Przed historią nie uciekniemy. Codziennie nasza wspólnota musi się
jakoś określać. A określanie się oznacza odnoszenie się do historii. Nie
może powstać próżnia.



Ale jak o najnowszej historii Polski mówić, skoro Polacy są nią zmęczeni?

Kiedy my, Polacy, słyszymy słowo solidarność, kojarzy nam się
dzisiaj ono z konkretnym wydarzeniem historycznym. Ale to coś więcej, to
także pewna wartość, wynikająca z chrześcijaństwa. Nie ma, nie może być
demokratycznej wspólnoty bez jakiejś funkcjonującej w nim definicji
pojęcia solidarności.



Brzmi to dość ogólnie.

Mogę się posłużyć przykładem z mojego życia. W mojej rodzinie jest
osoba niepełnosprawna intelektualnie. Kiedy nie miałem jeszcze tego
doświadczenia, czytałem wspomnienia hrabiny Donhoff, dotyczące eutanazji
jej siostry. Wstrząsnęło to mną, ale to była obca historia. Dopiero
kiedy poznałem taki przypadek, pomyślałem - ta osoba mogłaby przecież
doświadczyć braku solidarności, zostać poddana eutanazji, a dzisiaj
doświadcza solidarności, bo społeczeństwo niemieckie, po doświadczeniach
z eutanazją w latach nazizmu, określiło zasadę solidarności ze słabymi.
Unia także nie może dzisiaj działać bez przynajmniej jakiejś deklaracji
solidarności. Bez przekonania, że ktoś słabszy, kto stara się nas
dogonić, przynosi nam też korzyści.



Czyli słowo solidarność powinniśmy zacząć kojarzyć w Polsce nie tylko z 1980?

Profesor Ireneusz Krzemiński przeprowadził dla ECS badania dotyczące
dzisiejszej pamięci i wrażliwości Polaków. W odpowiedziach młodszych
osób pojawiał się zawsze dystans do starych sporów, ale pojawiało się
też przekonanie, że za tym pojęciem kryje się coś ważnego.



Jak do tego wszystkiego ma się ECS?


Zadaniem ECS na pewno nie jest próba zmiany sposobu myślenia ludzi,
którzy mają swój pogląd na temat Solidarności. Ciekawszą perspektywą
jest wzbogacanie ich wiedzy. Z moich doświadczeń wynika, że nawet
uczestnicy i świadkowie nie znają całego bogactwa nie tylko ruchu
Solidarność, ale także całej polskiej kultury politycznej, niezależnej
myśli demokratycznej. Zadaniem ECS jest pokazać rolę tych ruchów, dodam -
w europejskim kontekście. Poznając innych, ich ograniczenia, możemy
poznać blask własnych tradycji. To działania, które są ważne dla
generacji świadków i uczestników.



Pomnik ich działań?

Nie tylko. Starsza generacja również jest zainteresowana życiem w
społeczeństwie demokratycznym i tolerancyjnym i powinna chcieć
przekazywać te wartości młodszym. Tutaj widzę zasadę solidarności
pokoleń. Generacja, która będzie zwiedzała wystawę w ECS, ma się w tym
świecie wartości jakoś odnaleźć. ECS jest instytucją zwróconą w
przyszłość.



Ale Bogdan Lis powtarza, że ECS powinno być prowadzony przez człowieka związanego z etosem.

W naturalny sposób dziedzictwo Solidarności staje się dziedzictwem
generacji, do której nie należą bohaterowie Sierpnia. Ja akurat jestem
człowiekiem, dla którego końcówka lat 80. była bardzo ważna.
Ukształtowała moje myślenie polityczne i moją wrażliwość. Pamiętam do
dzisiaj, jak wśród emigrantów polskich w Berlinie Zachodnim krążyły
nagrania VHS z telewizyjną debatą Lecha Wałęsy i Alfreda Miodowicza. To
część także mojej historii. W pluralistycznym społeczeństwie jest czymś
normalnym, że spotyka się ze sobą wiele doświadczeń, związanych z
historią, wiele perspektyw i wiele odczuć. A miejsce bohaterów Sierpnia
jest chyba w bardziej uprzywilejowanej przestrzeni niż w ECS.



Może ich miejsce polega na przekazaniu pałeczki w sztafecie pokoleń.

Co może być trudne. Bo to nadal generacja, która się znajduje w
centrum życia politycznego i społecznego. I musi być. Za wcześnie na
zasadniczą zmianę pokoleń. Te osoby nadal ponoszą odpowiedzialność za
dziedzictwo i pamięć w sferze publicznej.



Zapytam jeszcze - a gdyby ECS funkcjonowało już dzisiaj w swojej
siedzibie, w czasie arabskiej Wiosny Ludów miałoby coś do zrobienia?


Byłoby to koniunkturalizmem, gdybyśmy całkowicie podporządkowali
działania ECS tej problematyce. Ale ECS mogłoby już rok temu przedstawić
z pięć filmów albo trzech pisarzy z tego obszaru, którzy wytłumaczyliby
Europejczykom i gdańszczanom, że islamizm owszem, jest
niebezpieczeństwem, ale są też nowe problemy i jeśli coś wybuchnie w tym
regionie, to z innych powodów. Takie inicjatywy byłyby bardzo cenne.
Ale nie sądzę, żeby na co dzień należało tak szeroko określać działania
ECS.



Pańska biografia predestynuje Pana do tego. A wie Pan, że jeden z posłów PiS wytknął Panu brak polskiego obywatelstwa?

Jestem człowiekiem, który dzięki swojej wielokulturowości wszędzie
czuje się swojo, ale też zawsze byłem traktowany jako ktoś obcy. W
Berlinie, gdzie mieszkam od dawna, nadal są tacy, którzy chcą mi
tłumaczyć ducha tego miasta. Wtedy bezczelnie przerywam i mówię: owszem,
jestem Polakiem, ale ja tutaj żyję dłużej od pana. Teraz w Gdańsku
starają się włożyć mnie do różnych szuflad. To przykre, czasem bardzo
mnie to deprymuje i boli. Niestety, to znam.



Czytaj także:

Basil Kerski został dyrektorem ECS

Konkurs w Gdańsku i rozmowy o ECS w Ministerstwie Kultury

Konkurs w Gdańsku i rozmowy o ECS w Ministerstwie Kultury

ECS na razie buduje się w dół

140 mln zł z funduszy UE na Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

12. Alfa-Alfa

Skandal z osadzeniem Basila Kerskiego na stolcu ECS w Gdańsku

 Wiosna radosna,
słoneczko, bazie, a tu  taki bąk ścichapęk: dzisiejszy "Nasz Dziennik"
wyciąga na stół śmierdzącą sprawę, o której wszystkie wróble ćwierkają-
czyli sprawę desygnowania przez prezydenta Gdańska, Adamowicza,
benjaminka Czerskiej, "ich człowieka z Berlina" czyli niejakiego
powszechnie nieznanego Basila Kerskiego na nowego szefa Eurospejskiego
Cenreum Solidarności. . Obraził się o to aż sam Wałęsa. Czy obraziła się
już "Solidarność"? Jeżeli jeszcze nie, to dobitnie znaczy, że
"Solidarność" nie istnieje.  Tym wygodniej dla ECS i Kerskiego., który
tyle ma z "Solidarnością" wspólnego, co wieprz z pieprzem. Ale
Europejskie Centrum Solidatrności to jest wielki szmal i jasne jest, że
on - zanczy się, ten szmal, musi być "nasz"!

 

Całość tutaj, a teraz tylko drobne smaczki: mniam-mniam:

Oto jak w Gdańsku szmaci się legalne procedury:

" Zgłoszenie Basila Kerskiego jako kandydata na szefa Europejskiego
Centrum Solidarności dotarło do Urzędu Miejskiego w Gdańsku 3 lutego
br., dzień po pierwszym posiedzeniu komisji konkursowej, na którym
otworzono koperty z ofertami, i dziesięć dni po terminie składania ofert
lub nadawania przesyłek ze swoją kandydaturą. Mimo tego spóźnienia
oferta została rozpatrzona przez komisję..." 

Nowy kandydat powinien być biegły w mowie i piśmie przynajmniej w
dwóch językach oraz powinien być ... zdrowy. Czy Paweł Adamowicz
zaglądał kandydatom w zęby? 

"....W ubiegłym tygodniu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz ogłosił,
że Basil Kerski zostanie nowym szefem Europejskiego Centrum
Solidarności. W 10-osobowej komisji konkursowej zasiadało po dwóch
przedstawicieli ministra kultury, miasta Gdańska, samorządu województwa
pomorskiego, ECS, a także po jednym reprezentancie Fundacji Centrum
Solidarności i NSZZ "Solidarność". 

Posłowie PiS od początku mają wątpliwości co do rzetelności konkursu.
Zbigniew Kozak ocenia, że ECS jest w jakimś sensie wykorzystywane
politycznie przez środowisko Platformy Obywatelskiej. - ECS miało być
instytucją, która miała promować to, co działo się wielkiego i dobrego w
historii Polski. Miała promować Pomorze i Gdańsk w Europie - mówił z
kolei poseł Andrzej Jaworski. Jak dodał, w ostatnim czasie ECS zmienia
się w instytucję jednej partii, a przecież do tej pory było przyjęte, że
instytucją tą kieruje osoba związana z ruchem "Solidarności" i
posiadająca obywatelstwo polskie. 

A z tym faktycznie jest kłopot, bo w jednym z wywiadów dla "Berliner
Zeitung" (10 czerwca 2008 r.) Basil Kerski stwierdził, że dla niego
ojczyzną jest miejsce, gdzie jest jego miłość i gdzie się urodziły jego
dzieci, czyli... Berlin ("Heimat ist für mich... wo meine Liebe ist, wo
meine Kinder geboren wurden, also Berlin"). Kerski pozbył się
obywatelstwa polskiego w 1986 r. na prośbę ojca, Irakijczyka, kiedy
mieszkał już w Niemczech. ..."

Albo to- także mniam-mniam- kim jest następca ks. Zięby?

"....Mieszkający w Berlinie Basil Kerski urodził się w 1969 roku.
Jest redaktorem naczelnym Magazynu Polsko-Niemieckiego "Dialog",
pracował m.in. jako asystent w niemiecko-amerykańskim Instytucie Aspena w
Berlinie, w Instytucie Badawczym Społeczeństwa Niemieckiego dla
Polityki Zagranicznej, w Centrum Badawczym Badań Społecznych w Berlinie
(WZB) oraz w Parlamencie Niemieckim.

Od 1994 r. magazyn "Dialog" otrzymuje relatywnie duże dotacje. Tylko w
2009 r. Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej przeznaczyła na jego
działalność ponad 600 tys. złotych. Z raportu finansowego (lista
projektów wspieranych przez FWPN) wynika, że redakcja magazynu otrzymała
wówczas dotację podwójną - najpierw 300 tys. zł, a następnie w tym
samym roku 317 tys. złotych.

Ludziom z branży, którzy także zajmują się wydawaniem polsko-niemieckich
periodyków na terytorium Niemiec, ta kwota wydaje się astronomiczna.
Tym bardziej że w niemieckiej redakcji "Dialogu" pracuje redaktor
naczelny, którym jest Basil Kerski, oraz trzech współpracowników, pismo
zaś ukazuje się tylko cztery razy w roku, a nakład magazynu wynosi
jedynie (dane wydawcy) 8 tys. egzemplarzy. 

Pracownik Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej Paweł Gromnica
potwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", że od kilkunastu lat
fundacja wspiera finansowo "Dialog". - Już od dobrych 15 lat wspieramy -
podobnie jak to robi niemieckie MSZ - Magazyn Polsko-Niemiecki
"Dialog". Co roku płacimy dotację za ukazujące się cztery numery rocznie
tego magazynu - powiedział Gromnica, dodając, że średnio jest to kwota
oscylująca wokół 300 tys. zł rocznie. Nie potrafił nam jednak
odpowiedzieć, dlaczego z raportu za rok 2009 wynika, że "Dialog" pod
redakcją Kerskiego otrzymał w 2009 r. dotację dwukrotnie, na łączną
kwotę 617 tys. złotych...."



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

13. Sprawa Kerskiego. Gdynia,

Sprawa Kerskiego.

Gdynia, dnia 8 marca 2011 r.

List otwarty do Prezydenta Miasta Gdańsk

Szanowny Panie Prezydencie

Zwracam się do Pana w związku z licznymi doniesieniami prasowymi w przedmiocie nieprawidłowości towarzyszących naborowi prowadzonemu przez kierowany przez Pana Urząd na stanowisko szefa Europejskiego Centrum Solidarności, wnosząc o wyjaśnienie podnoszonych przez prasę argumentów.

Otóż, jak wskazuje Radio Gdańsk, Dziennik Bałtycki czy też Nasz Dziennik, postępowanie w sprawie naboru na stanowisko szefa Europejskiego Centrum Solidarności mogło zostać przeprowadzone niezgodnie z przepisami obowiązującego prawa.

W dniu 10 grudnia 2010 r. zostało opublikowane w Dzienniku Bałtyckim ogłoszenie o otwarciu naboru na przedmiotowe stanowisko. Kandydaci, chcący ubiegać się o to stanowisko, oprócz wyższego wykształcenia zobowiązani byli posiadać m.in. co najmniej 5-letni staż pracy na stanowisku kierowniczym, przy czym preferowane było doświadczenie zawodowe w instytucjach kultury o profilu interdyscyplinarnym oraz wymagana była biegła znajomość co najmniej jednego języka obcego. Dodatkowymi atutami w postępowaniu rekrutacyjnym były m.in. stopień naukowy i doświadczenie w realizacji projektów międzynarodowych.

W dniu 24 stycznia 2011 r. upłynął termin na złożenie zgłoszeń na stanowisko szefa Europejskiego Centrum Solidarności. W tym samym dniu obecny szef ECS – Pan Basil Kerski – zgłosił swój akces w postępowaniu rekrutacyjnym i nadał stosowne dokumenty w Berlinie. Tymczasem, jak wskazują wprost obowiązujące przepisy prawa polskiego, mające bezpośrednie zastosowanie przy obliczaniu terminów, w tym również terminów określonych w postępowaniu rekrutacyjnym na stanowisko szefa ECS, termin uważa się za zachowany, jeżeli przed jego upływem pismo zostało m.in. nadane w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego. Jak wynika zatem z powyższego, warunkiem zachowania terminu w przypadku nadania pisma za pośrednictwem polskiej placówki pocztowej operatora publicznego jest ustalenie zakresu pojęcia operatora publicznego. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że według art. 3 pkt 12 ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. - Prawo pocztowe (tekst jedn. Dz.U. z 2008 r. Nr 189, poz. 1159 ze zm.) przez pojęcie operatora publicznego rozumie się „operatora obowiązanego do świadczenia powszechnych usług pocztowych”. Artykuł 46 ust. 2 ustawy - Prawo pocztowe stanowi: „Powierza się Poczcie Polskiej S.A. obowiązek wykonywania zadań operatora publicznego określonych w ustawie”. Z powyższego wynika, iż w przypadku nadania pisma za pośrednictwem polskiej poczty operatora publicznego termin jest zachowany tylko wtedy, gdy pismo zostało złożone w ostatnim dniu terminu do godziny 24. Decyduje zatem zawsze data stempla pocztowego przystawiona przez polskiego operatora publicznego (tj. przez Pocztę Polską S.A.). Z uwagi na powyższe, w wyroku z dnia 29 maja 1998 r., w sprawie I SA/Gd 2206/92, Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że „o dacie wniesienia odwołania w drodze zwykłej przesyłki pocztowej decyduje data ze stempla pocztowego na kopercie zawierającej przesyłkę”.

Konkludując, jeśli zatem podanie Pana Basila Kerskiego zostało w dniu 24 stycznia 2011 r. nadane w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego, termin na skuteczne złożenie podania rekrutacyjnego powinien zostać uznany za zachowany. W każdym innym przypadku, w tym sytuacji złożenia w dniu 24 stycznia 2011 r. przez Pana Kerskiego podania w niemieckiej placówce pocztowej operatora publicznego, termin złożenia dokumentów rekrutacyjnych na stanowisko szefa ECS powinien zostać uznany za niedochowany.

Powyższe terminy i zasady ich przestrzegania mają ogromne znaczenie w procesie rekrutacyjnym na stanowisko szefa Europejskiego Centrum Solidarności, ponieważ – według prasy – nie tylko zostało przyjęte do rozpoznania podanie Pana Kerskiego złożone z naruszeniem obowiązujących regulacji dotyczących terminów, ale również Pan Kerski został wybrany ostatecznie na szefa ECS! Tymczasem wybór na to stanowisko osoby, która nie dochowała należytej staranności w tym, aby nadać swoje zgłoszenie zgodnie z przepisami prawa obowiązującymi w zakresie zachowania terminów, należy uznać za wysoce naganne z punktu widzenia zasad prawa a sam wybór powinien zostać unieważniony.

Wobec powyższego, wnoszę o ustosunkowanie się do przedstawionych argumentów, w tym w szczególności o wykazanie (np. poprzez okazanie) czy w ostatnim dniu terminu zgłaszania kandydatur – tj. w dniu 24 stycznia br. – zgłoszenie Pana Basila Kerskiego zostało dokonane zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi a jeśli nie, to jakie kroki zostaną przez Pana Prezydenta poczynione, aby wybór szefa Europejskiego Centrum Solidarności odbył się w warunkach nie urągających zasadzie legalizmu, którą organy administracji publicznej powinny stosować w pierwszej kolejności.

Z wyrazami szacunku

Senator RP

Dorota Arciszewska Mielewczyk

http://gazeta.razem.pl/index.php?id=2&t=1&page=22709

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

14. ECS miało być sztandarowym

ECS miało być sztandarowym projektem, tymczasem jego wizerunek został bardzo mocno nadszarpnięty wyborem Basila Kerskiego na dyrektora. Zaprotestowały środowiska polityczne. Jaką - polską czy niemiecką - rację stanu będzie miał na względzie nowy szef ECS - pyta klub PiS na Pomorzu. O tych kontrowersjach wokół nominacji z posłem Bogdanem Lisem rozmawia Karolina Kulaszewicz

Radni Klubu PiS w Sejmiku Województwa Pomorskiego napisali list do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, w którym żądają unieważnienia konkursu na dyrektora ECS i wycofania nominacji zwycięzcy konkursu, Basila Kerskiego. Twierdzą, że "Kerski, kierując polską instytucją kultury, jaką winno stać się ECS, będzie miał na względzie nie polską, a niemiecką rację stanu". Co Pan sądzi o tych zarzutach i w ogóle o kontrowersjach, jakie towarzyszą wyborowi nowego dyrektora ECS?

Za całą tę awanturę, która się jeszcze nie skończyła, i z pewnością będzie miała ciąg dalszy, obciążam prezydenta
Gdańska, Pawła Adamowicza. Myślę, że gdyby teraz, w tej całej nieprzyjemnej atmosferze, jaka towarzyszy temu wyborowi, trzeba było szukać osoby, która chciałaby objąć stanowisko dyrektora ECS, byłby problem. Takie są niestety skutki sytuacji, w której za wybór dyrektora ECS zabiera się ktoś, kto chce przy tej okazji budować swój wizerunek.

Konkurs został Pańskim zdaniem źle przeprowadzony?

Już w grudniu, zanim jeszcze ktokolwiek zgłosił się do konkursu, było wiadomo, kto go wygra. Kandydatura pana Kerskiego została przyjęta dopiero po zamknięciu pierwszego etapu konkursu. Zastanawiam się, co by się działo, gdyby pan Kerski dopiero dziś wysłał swoją aplikację. Czy rozstrzygnięty już konkurs zostałby unieważniony i rozpisany na nowo? Poza tym Europejskie Centrum Solidarności jest w bardzo dużej mierze finansowane ze środków Unii Europejskiej, tymczasem w komisji, która dokonywała wyboru nowego dyrektora tej instytucji nie zasiadał żaden reprezentant Unii. Być może, gdyby w jury był ktoś z zewnątrz, cała ta przykra sytuacja miałaby inne rozwiązanie. Sam się zastanawiam nad tym, czy się od tego wszystkiego nie odciąć, przez jakiś czas nie wyciszyć.

http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/813326,bogdan-lis-wizerunek-ecs-zos...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

15. Władze Gdańska twierdzą, że

Władze Gdańska twierdzą, że nie ma podstaw prawnych, aby unieważnić konkurs na dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności.

Żąda tego m.in. senator PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Parlamentarzystka w liście otwartym skierowanym we wtorek do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zwróciła m.in. uwagę, że Basil Kerski, który wygrał konkurs na szefa ECS, wysłał swoje zgłoszenie w ostatnim dniu składania ofert (24 stycznia), ale za pośrednictwem niemieckiej poczty w Berlinie.

Zdaniem Arciszewskiej-Mielewczyk (jest ona także szefową Powiernictwa Polskiego, zajmującego się pomocą prawną dla polskich obywateli, którzy chcą domagać się odszkodowań od Trzeciej Rzeszy), powołującej się na przepisy prawne, taki stan rzeczy dyskwalifikuje ofertę Kerskiego. W jej ocenie, termin składania dokumentów rekrutacyjnych (data stempla pocztowego) dotyczy ściśle polskiej placówki pocztowej.

- W przypadku konkursu na dyrektora ECS nie miał zastosowania Kodeks Postępowania Administracyjnego - liczył się tylko jego regulamin. Wskazywał on, że w przypadku nadsyłania ofert drogą pocztową uwzględniano wyłącznie datę stempla pocztowego, a nie miejsce nadania przesyłki - odpiera zarzuty senator PiS rzecznik prasowy prezydenta Gdańska, Antoni Pawlak.

Pawlak dodał, że przepisy kpa dotyczące korzystania z poczty polskiej mają miejsce w innych sytuacjach. - Gdybyśmy chcieli np. kogoś wyrzucić z mieszkania komunalnego i decyzję o tym wysłali na poczcie w Berlinie, to rzeczywiście nie byłaby ona obowiązująca, dopóki lokator nie otrzymałby listu za pośrednictwem Poczty Polskiej - wyjaśnił.

Nadane w terminie zgłoszenie od Kerskiego dotarło do Urzędu Miejskiego w Gdańsku dzień po pierwszym posiedzeniu komisji konkursowej poświęconym otwarciu kopert z ofertami na dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności. Zgłoszenie zostało przyjęte przez komisję, która ponownie się zebrała.

http://www.rp.pl/artykul/2,625189.html

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

16. Do Pani Maryli,

Szanowna Pani Marylo,

Dziś na szefa _ polskiej Solidarności_ wybieramy Niemca. Jutro na zarządcę Polski wybierzemy sobie Angele Merkel.

Niemcom nie udało się zgermanizować Wielkopolski przy pomocy wojska, armat, czołgów, samolotów. Za Tuska oddamy Wielkopolskę i Śląsk za darmo!

ubi tu Caia, ibi ego Caius

Ukłony moje najniższe

Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

17. Wałęsa odchodzi z ECS

Lech Wałęsa złożył pisemną rezygnację z zasiadania w radzie Europejskiego Centrum Solidarności. Powodem jest wybór Basila Kerskiego na szefa ECS.

Donata Turska z biura Lecha Wałęsy potwierdza, że pismo o rezygnacji w radzie ECS, nie zawierające żadnego uzasadnienia, zostało wysłane na adres ECS i do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Wałęsa na początku marca, kiedy ogłoszono, że na czele ECS stanie mieszkający w Berlinie 42-letni Basil Kerski, zapowiedział, że zrezygnuje ze swojego udziału w radzie programowej Centrum. Tłumaczył, że jego kandydatem na to stanowisko był Bogdan Lis.
eMBe/Wprost.pl

http://fronda.pl/news/czytaj/walesa_odchodzi_z_ecs

noooo, to ECS odzyskany w pełni dla Michnika !

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

18. skandalu ciąg dalszy.Zgubił się akt erekcyjny powołania ECS.

31 sierpnia 2005 r. - pod aktem erekcyjnym podpis składa Lech Wałęsa

31 sierpnia 2005 r. - pod aktem erekcyjnym podpis składa Lech Wałęsa

fot. Dominik Sadowski / AG

W gdańskim magistracie trwają
poszukiwania oryginalnego aktu erekcyjnego powołującego Europejskie
Centrum Solidarności w 2005 roku. Podpisało się pod nim 29 sygnatariuszy
w tym 22 ówczesnych premierów i prezydentów, a także Lech Wałęsa i
przewodniczący komisji Europejskiej Mauel Barroso. Poszukiwanie
dokumentu trwa. Czasu jest coraz mniej, bo za dwa tygodnie ma być
wmurowany kamień węgielny pod budowę Centrum.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9481930,Zgubil_sie_akt_erekcyjny_powolania_ECS__Caly_urzad.html

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

19. 42-letni Basil Kerski

42-letni Basil Kerski podpisał kontrakt na stanowisko dyrektora
Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Umowa została podpisana na
okres do końca 2014 roku


Basil Kerski jest polsko-niemieckim dziennikarzem, politologiem i
eseistą pochodzenia polsko-irackiego. Mieszka od 1979 w Berlinie
Zachodnim, studiował tam politologię i slawistykę na Wolnym
Uniwersytecie.

PAP

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

21. obrotowy Wałęsa

Lech Wałęsa nie wyklucza, że spotka się z nowym dyrektorem Europejskiego Centrum Solidarności Basilem Kerskim

Sprzeciwiając się jego nominacji, były prezydent wycofał się w kwietniu z udziału w radzie programowej ECS.

- W życiu wszystko jest możliwe, nie wykluczam takiej możliwości -
powiedział dziennikarzom Wałęsa, zapytany czy jest gotów spotkać się w
najbliższym czasie z nowym szefem ECS. B. prezydent był gościem
konferencji w terminalu DCT w Gdańsku, gdzie zawinął kontenerowiec
"Maersk Elba", największa tego typu jednostka w historii portów nad
Bałtykiem.

Wałęsa dodał, że ponieważ nie zna osobiście Kerskiego, to nie ma do
niego żadnych zastrzeżeń, oprócz "technicznych i formalnych".

Były przywódca Solidarności już na początku marca, kiedy prezydent
Gdańska Paweł Adamowicz ogłosił, że na czele ECS stanie Kerski (wygrał
konkurs na to stanowisko), zapowiedział, że zrezygnuje z udziału w
radzie ECS. Tłumaczył, że jego kandydatem na szefa ECS był sygnatariusz
Porozumień Sierpniowych Bogdan Lis.

Wałęsa dodał, że nie będzie uczestniczył 14 maja w uroczystości
wmurowania kamienia węgielnego pod budowę ECS. Wyjeżdża w tym czasie za
granicę.

Były prezydent zapytany, czy będzie wspierał ECS, odpowiedział:
"dyskutujemy, ja centrum zawsze wspierałem i będę wspierał. Natomiast
czy fizycznie będę w tym uczestniczył, to nie wiem, ale to zawsze będzie
moim oczkiem uwagi".

Na początku maja przy okazji podpisywania kontraktu na kierowanie ECS
Kerski mówił dziennikarzom, że chciałby spotkać się z Wałęsą. Przyznał,
że osobiście bardzo boli go protest b. prezydenta.

- Ten konflikt wokół Lecha Wałęsy utrudnia nam wszystkim pracę. Tu nie ma zwycięzców - mówił wówczas dyrektor ECS.

Basil Kerski urodził się w 1969 r. w Gdańsku. Jego ojciec jest
Irakijczykiem (część dzieciństwa spędził też w Iraku), matka Polką.
Wyjechał z rodzicami do Berlina w 1979 r. W 1986 r. na prośbę ojca,
który był uciekinierem politycznym, zrezygnował z obywatelstwa polskiego
na rzecz niemieckiego. Na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie Kerski
ukończył politologię i slawistykę. Od 1999 r. jest redaktorem naczelnym
Magazynu Polsko-Niemieckiego "Dialog", współpracującego ściśle z
"Przeglądem Politycznym", pismem wydawanym od 1983 r. przez gdańskie
środowisko związane z Donaldem Tuskiem.

PAP

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

22. Radni rozliczą ECS na sesji miasta

Gdańscy radni mają w czwartek podczas sesji Rady Miasta
zatwierdzić sprawozdanie finansowe Europejskiego Centrum Solidarności za
2010 rok. Choć biegły rewident stwierdził, że sprawozdanie zostało
sporządzone prawidłowo, to i tak część radnych sprowokowało do kolejnej
dyskusji, czy pieniądze na działalność tej instytucji są właściwie
wydatkowane. A w 2010 roku ECS pochłonęło z budżetu miasta 3,5 mln zł.

- Nie wątpimy, że z punktu widzenia formalno-rachunkowego sprawozdanie
zostało sporządzone właściwie, ale przypominamy, że powodem odwołania
poprzedniego dyrektora ECS były zarzuty dotyczące rozliczenia i
zorganizowania sztandarowej imprezy związanej z obchodami Sierpnia
-
mówi Wiesław Kamiński, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta
Gdańska.- Uważamy, że to wystarczający powód, aby to sprawozdanie
odrzucić, uznając zresztą argumenty prezydenta , który sam te zarzuty
formułował. Trochę się dziwimy, że się przychodzi na sesję z wnioskiem o
zatwierdzenie tego sprawozdania - dodaje.

Gdańsk: Radni rozliczą ECS na sesji miasta

Wmurowanie kamienia węgielnego pod ECS (© T. Bołt )

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

23. Będzie dyrektorem i

Będzie dyrektorem i jednocześnie nadal pozostanie redaktorem naczelnym kwartalnika "Dialog".

Jak się dowiedzieliśmy Basil Kerski pomimo podpisania kontraktu
na razie nie rezygnuje z prowadzenia kwartalnika "Dialog", także urząd
miejski nie stawia i nie stawiał mu takich wymagań. "Na pewno, gdyby to
był tygodnik lub miesięcznik, to nie można by pogodzić tych dwóch
stanowisk, ale jeżeli to jest kwartalnik, to nic nie stoi na
przeszkodzie zważywszy dodatkowo, że jedna z siedzib "Dialogu" jest
także Gdańsk" - mówi rzecznik gdańskiego prezydenta. Taka decyzja
oznacza, że Basil Kerski miesięcznie będzie otrzymywał około 14.5 tys.
złotych jako dyrektor ECS, oraz jako redaktor naczelny "Dialogu" nadal
będzie otrzymywał od Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej co roku
kilkuset tysięczne dotacje. Specjalista ds. projektów
(Projektsachbearbeiter) w Fundacji Współpracy polsko-niemieckiej Tomasz
Markiewicz poinformował nas, że w dniu 3.02.2011 r. Zarząd FWPN przyznał
redakcji Magazynu Polsko-Niemieckiego Dialog dotację w wysokości 330
tys. zł, która jest przeznaczona na dofinansowanie wydania 4 numerów
czasopisma w 2011 roku.

Magazyn polsko-niemiecki "Dialog" już od kilkunastu lat otrzymuje po
300 a nawet 600 tys. zł rocznych dotacji na działalność. Jak nas
poinformowano w administracji fundacji nie przewidywane są jakieś
większe zmiany w przyznawanych dotacjach. To nie są jedyne pieniądze,
jakie co roku otrzymuje ten magazyn, bowiem finansuje ich także
niemiecki MSZ.



Czy niezadowolenie byłych działaczy "Solidarności" nie ograniczy możliwości nowego dyrektora?

Wybór Kerskiego na szefa placówki od początku budzi spore
emocje. Jego zatrudnienie wywołało falę krytyki wśród wielu członków
"Solidarności", którzy na stanowisku dyrektora widzieli raczej Bogdana
Lisa. Także Lech Wałęsa nie krył swojego oburzenia i na znak protestu
zrezygnował z pracy w Europejskim Centrum Solidarności. Wałęsa od
początku na stanowisku szefa placówki widział właśnie Lisa, działacza
opozycji w PRL-u.

"Po pierwsze Maciej Zięba nie był zatrudniony na kontrakcie
menadżerskim, a po drugie nowy dyrektor będzie musiał wyjazdy do Berlina
i koszty wynajęcia mieszkania pokrywać z własnych kieszeni". Pawlak
dodał, że najprawdopodobniej o wysokości tego wynagrodzenia decydowało
także to, iż Basil Kerski na co dzień mieszka w Berlinie i wzięto pod
uwagę wysokość tamtych zarobków ... "chociaż nie ma tego w kontrakcie" -
dodał rzecznik. Z treści kontraktu wynika, że nowy dyrektor (w tym
wypadku Kerski) zgodnie z 23-im paragrafem (rozdział czas pracy i
wypoczynek) musi być w pełnej dyspozycyjności i jest zobowiązany do
wykonywania nałożonych na niego obowiązków i przyjętych zadań i to bez
prawa do oddzielnego wynagrodzenia, ponadto ma prawo do 26 dni urlopu w
roku. "Czyli w pracy musi być przez cały czas dyspozycyjny" - uznał
Pawlak dodając, że oznacza to także konieczność jego stałego
zamieszkania w Gdańsku. "Nie wyobrażam sobie, aby nowy dyrektor mógł
mieszkać gdzie indziej" - przyznał rzecznik gdańskiego prezydenta.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

24. List do Europejskiego Centrum Solidarności z sierpnia 2011

Mirosław Odjas napisał pod koniec sierpnia. Z własnej, nieprzymuszonej woli, nie informując o nim Konrada Niklasa.

"Dzień dobry, zgłaszałem dziś Państwu sprawę dotyczącą p. inż. Konrada Niklasa, konstruktora gdańskiego pomnika Poległych Stoczniowców. Chciałbym Państwa poprosić, abyście w jakiś sposób spróbowali uhonorować jego udział w tym dziele, które w sumie jest jednym z symboli naszej drogi do dzisiejszej rzeczywistości. Pan Konrad pracował ze mną w jednej firmie (...). W rozmowie kiedyś opowiadał o przygodzie związanej z zaprojektowaniem konstrukcji pomnika. Jego pomysłem było ustawienie trzech, a nie czterech krzyży i również on potem przeliczył, zaprojektował i częściowo nadzorował budowę, jak się okazuje, skutecznie i bezpiecznie. Wspomniał, że później nikt w żaden sposób już o nim nie pamiętał, przy jakiejkolwiek rocznicy Sierpnia '80, nigdzie nie był zaproszony ani nawet nikt mu dłoni nie uścisnął. Przepraszam, że się upominam o takie sprawy, ale może jakiś gest należałoby wykonać w jego stronę".

List do dziś pozostał bez odpowiedzi.

http://www.dziennikbaltycki.pl/stronaglowna/449059,pomnik-poleglych-stoc...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

25. Mówi się, że Europejskie

Mówi się, że Europejskie Centrum Solidarności kosztuje fortunę. Czy jedna z najpoważniejszych inwestycji "się zwróci"?

Powstanie ECS to pochwalenie się wielkim polskim sukcesem, jakim
była pokojowa rewolucja, która zmieniła nasze państwo i Europę.
Solidarność to w światowej historii demokracji jeden z najważniejszych
ruchów społecznych. Nie uciekniemy przed tym pozytywnym doświadczeniem.
Gdyby dziś nie było ECS, trzeba byłoby wymyślić podobną instytucję. ECS
wpisuje na stałe Solidarność i Gdańsk w dziedzictwo kultury
demokratycznej Europy. Chociaż w Gdańsku niektórzy kwestionują sens
takiej inwestycji, my na co dzień spotykamy obcokrajowców i Polaków
spoza Gdańska, którzy podziwiają ten pomysł, wręcz zazdroszcząc takiej
instytucji.
Jak mają nas poza Gdańskiem
szanować, jeśli my sami nie będziemy szanowali naszego dziedzictwa? ECS
to instytucja nowoczesna. To nie tylko klasyczne muzeum i archiwum, ale
także ośrodek edukacji obywatelskiej, dom dla inicjatyw społecznych oraz
miejsce refleksji nad światem współczesnym.

Nie zaprzeczy Pan jednak, że wydatki na utrzymanie ECS są, i będą nadal, poważną pozycją w budżecie Gdańska.

Warto pamiętać, że zarówno w ubiegłym roku, jak i w latach
poprzednich największy udział w kosztach działalności ECS miał budżet
państwa.
Dla rządu ECS jest jednym z
priorytetów polityki kulturalnej. Dzięki środkom państwowym pozyskujemy
środki spoza źródeł publicznych, czego przykładem może być wrześniowa
wizyta studyjna Tunezyjczyków i Egipcjan czy konferencja w 30 rocznicę I
zjazdu NSZZ Solidarność, które właściwie w całości zostały
sfinansowane spoza źródeł publicznych.
Z kolei produkcję telewizyjną
koncertu w 30 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego pomogła w znacznej
mierze sfinansować jedna z dużych spółek.
http://www.polskatimes.pl/artykul/499533,basil-kerski-ecs-bedzie-symbole...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

26. Władze Gdańska chcą, by na

Władze Gdańska chcą, by na historyczną bramę nr 2 Stoczni Gdańsk
powrócił napis "im. Lenina". Wiceszef stoczniowej "Solidarności" Karol
Guzikiewicz krytykuje pomysł i pyta: "Dlaczego wobec tego alei
Zwycięstwa nie przywrócić nazwy Adolf Hitler-Strasse"?
Na stronie internetowej zarządu gdańskiej "Solidarności" ukazał się dziś głos sprzeciwu wobec planów władz Gdańska.


"W kontekście tego, co się dziś w kraju dzieje, ta decyzja to
skandal" - ocenił Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący "S" Stoczni
Gdańskiej. "Proces Grudnia '70 nie został zakończony. Tak wiele krwi
przelano wtedy. Więc gdzie szacunek do ofiar, ich rodzin? Pamiętam, jak
ogromne święto to było dla nas wszystkich, kiedy zdejmowaliśmy z bramy
stoczni znienawidzony napis - symbol komunizmu. Jeśli takie jest
myślenie włodarzy Gdańska, to dlaczego nie przywrócić alei Zwycięstwa
nazwy Adolf-Hitler-Strasse".





Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

27. Stocznia Gdańska: Spór wokół

Stocznia Gdańska: Spór wokół bramy nr 2. Związkowcy zakryli znów słowo "Lenin" hasłem "Solidarność"

Nie zakończył się spór wokół bramy gdańskiej stoczni. W środę na
polecenie miasta przywrócono na niej napis "Stocznia Gdańska im.
Lenina". W odpowiedzi związkowcy ze stoczniowej "S" zakryli słowo
"Lenin" hasłem "Solidarność", po godzinie miasto hasło zdjęło.


Dodał, że część hasła
zawierającą słowo Lenin, można by wyeksponować nie na bramie, ale na
przykład gdzieś we wnętrzach powstającego obok bramy Europejskiego
Centrum
Solidarności. W środę firma zatrudniona
przez samorząd dwukrotnie zdejmowała z bramy napis "Solidarność", który
przysłaniał słowa "im. Lenina".



2/4
Stocznia Gdańska: Spór wokół bramy nr 2. Związkowcy znów zakryli słowo "Lenin" hasłem "Solidarność"

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

28. Medal Wdzięczności ECS

Brytyjski gwiazdor Elton John w czasie swojego koncertu, który będzie miał miejsce w niedzielę w Trójmieście, odbierze z rąk byłego prezydenta Lecha Wałęsy Medal Wdzięczności Europejskiego Centrum Solidarności.
O wręczeniu medalu w czasie koncertu, który odbędzie się w stojącej na granicy Gdańska i Sopotu hali Ergo Arena, poinformowała we wtorek wieczorem Magdalena Charkin-Jaszcza z Europejskiego Centrum Solidarności.

Medal jest przyznawany przez kapitułę w składzie: Lech Wałęsa (przewodniczący), Bogdan Borusewicz, Jerzy Borowczak, Zbigniew Bujak, Mirosław Chojecki, Władysław Frasyniuk, Tadeusz Jedynak, Bogdan Lis, Andrzej Milczanowski, Janusz Pałubicki, Jan Rulewski, Grażyna Staniszewska oraz Danuta Winiarska-Kuroń.

Na awersie Medalu Wdzięczności, projektu gdańskiej rzeźbiarki Dobrochny Surajewskiej, w 43 językach - m.in. polskim, szwedzkim, angielskim, niemieckim, francuskim, włoskim, japońskim, greckim, litewskim - wybito słowo "dziękuję". Medal opatrzony jest też łacińską sentencją: "Hic nobis adiumento in periculis, solacio in laboribus fuit" (pol. Spieszył nam z pomocą, gdy było niebezpiecznie, z otuchą - gdy było ciężko).

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/610503,trojmiasto-elton-john-odbi...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

29. Boze ...poraziły mnie nazwiska

drodzy rozstrzelani Górnicy
nie wiem jak przyjdzie mi kolejny RAZ zapalić znicz na grobie jednego z WAS....
co ja WAM powiem,jak zmówię modlitwę,gdy przed oczami beda snuć sie same TW...
a wy Zycie oddaliscie za NAS i za nichjak się czujecie WY z Kopalni PIAST
"zdradzono nas o świcie" jak pisał POETA
Dzisiaj zdradzają kolejny RAZ

"Wyjeżdżajcie ,już szychta skończona
Pięlęgniarki i lekarze są w szatni,
Porozwożą WAS "suki"po domach
Mają wszystkich,Wasz szyb jest ostatni"
fragment :Ostania szychta w KWK "Piast"
z "TAK było"
a lenin wiecznie żywy,TW też jasno patrzą w przyszłość,ale nie tak jasno ,jakby chcieli....
Niech Zmarli przypomną im ich zdradę...

przepraszam,ze zbierałam Listy z podpisami,na "elektryka" i nigdy przepraszać nie przestanę....

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

30. Marcin

Marcin Jakimowicz

To, co dzieje się w Polsce z punktu widzenia kultury,
polityki i religii jest ciekawsze od tego co dzieje się w Niemczech czy
Holandii – wypalił w TV znany Amerykanin. Oszalał?

Czy Polska jest katalizatorem chrześcijańskiej tożsamości Europy? – zapytali mnie organizatorzy jednego z paneli.

Hmmm – podrapałem się po głowie – Jak brzmiałaby odpowiedź na to
pytanie 15 X 1978 roku? Towarzyszyłoby jej szyderczy chichot i
wzruszenie ramion. My? Katalizatorem?

– Kocham Polskę, jestem jej wielkim fanem. Myślę, że Polska jest jedynym na świecie fascynującym eksperymentem, czym jest społeczeństwo
żyjące w harmonii z katolicką doktryną społeczną – wypalił w polskiej
telewizji ”prorok z Nowego Jorku” Richard John Neuhaus – Polska stanowi
laboratorium przyszłości. Od lat staram się o tym przekonać moich
polskich przyjaciół ponieważ bardzo często w kontekście Europy Polskę
uważa się za kraj zacofany. Twierdzi się, że jest wczorajsza. I
najważniejsze pytanie brzmi, czy ten kraj będzie w stanie dołączyć do
nowej Europy. To kompletny nonsens. Polacy nie powinni się dać na to
nabrać. To co dzieje się w Polsce z punktu widzenia kultury, polityki,
religii jest znacznie ciekawsze od tego, co dzieje się w Niemczech czy
Holandii.

Newt Gingrich – jeden z najbardziej wpływowych polityków amerykańskiej
prawicy, znany z ciętych jak brzytwa ripost opowiada: Wkurzam się, gdy
słyszę w Polsce, że przełomową chwilą w dekonstrukcji komunizmu była
rozbiórka berlińskiego muru. Przecież to jedynie konsekwencja słów Jana
Pawła II, który pewnym głosem zażądał: „Niech zstąpi Duch Twój”.
Komunizm padł dokładnie 10 lat po wołaniu papieża. Dziesięć lat: od
czerwca’79 do czerwca’89. Nie widzicie tego?

Amerykanie obserwując nasz kraj zza Oceanu
dostrzegają rzeczy, których nie zauważamy. Cierpmy na chorobę Koziołka
Matołka. Szukamy po szerokim świecie tego, co jest bardzo blisko.

http://gosc.pl/doc/1198120.Kompleks-polski

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

31. ostatnie zdanie mówi chyba wszystko

daleko szukamy,po szerokim swiecie tego,co jest bardzo blisko ....
Ojciec Swiety i Jego słowa przecież wciąż są z NAMI....są drogowskazem...
"

Niech zstąpi Duch Twój ...

gość z drogi

avatar użytkownika ciociababcia

32. Pławna Górna k.Lubomierza.

Chociaż to jest kilkadziesiąt km od Legnicy, wczoraj zauważyłam "wypasione" banery w centrum Legnicy.
Kilka dni temu otworzono tam Muzeum Przesiedlonych i Wypędzonych.
Dzisiaj przeglądnęłam informacje... Pan, który rzekomo jest inicjatorem muzeum prawdopodobnie nie miałby funduszy na taki rozmach w reklamie.
Na Legnicy także nie skończyła się reklama... nie znalazłam informacji, kto jest sponsorem. Zezwolenia na takie duże i bardzo kolorowe banery też wydano zapewnie w Ratuszu legnickim. lwóweckim i przez inne samorządy... czy faktycznie polskie samorządy?
Nie tylko w dużych centrach rozwija się germanizacja, podejrzewam, że piękne okolice są już faktycznie niemieckie. Po 1989 dużo mówiło się o wykupie i dzierżawie (po 11 latach dzierżawca ma pierwokup - ustawa z 2004r).
To dotyczy terenów wzdłóż granicy na Odrze i Nysie.

Wkrótce otwarcie Muzeum Przesiedleńców
 
Zbierane od ponad dwudziestu lat eksponaty, będą pokazywane w towarzystwie dzieł Dariusza Milińskiego, m.in. tzw. ludolalek. Pierwsi goście będą mogli podziwiać nowy projekt tego artysty w tym miesiącu. Otwarcie muzeum zaplanowano na 26 maja o godz. 15 w Pławnej Górnej 79.
Placówka jest częścią większego projektu, zatytułowanego „Pławna miejsce magiczne”, które
Miliński realizuje prywatnie, z własnych funduszy, od wielu lat
.Dariusz Miliński, artysta malarz z Pławnej, między innymi twórca kochanego przez dzieci, ale i dorosłych, Zamku Legend Śląskich, od roku remontuje stary dom, który swą metryką sięga początków XVIII wieku.
 Przeznaczeniem budowli jest muzeum o nazwie Muzeum Przesiedleńców i Wypędzonych, w którym zaprezentowane zostaną pamiątki i eksponaty związane z wypędzeniami, nie tylko Polaków z Kresów Wschodnich na Dolny Śląsk, ale również Niemców, którzy po II wojnie światowej musieli opuścić tu domu i wyjechać na Zachód.

Informacji o otwarciu też nie znalazłam.
 
http://www.jelonka.com/news,single,init,article,40071

ciociababcia

avatar użytkownika Maryla

33. NIE CHCE SPIEWAC DLA LENINA?

Odwołano koncert Eltona Johna, który miał się odbyć 8 lipca w Trójmieście. Tym samym nie odbędzie się zaplanowane w trakcie występu wręczenie brytyjskiemu muzykowi przez Lecha Wałęsę Medalu Wdzięczności Europejskiego Centrum Solidarności.

O odwołaniu koncertu, który miał się odbyć w hali Ergo Arena na granicy Gdańska i Sopotu, poinformowała w czwartek PAP Marta Lasek ze Stowarzyszenia Muzycznego Forza, które za strony polskiej było współorganizatorem trójmiejskiego występu brytyjskiego muzyka. Lasek wyjaśniła, że duński pośrednik w środę zerwał kontrakt bez podania przyczyny.

pap

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

34. "lenin nie spodobał się Brytyjskiemu Muzykowi :)))

Super ,a lechu nie ma okazji by się znowu puszyć....TW tez nie....
pozdr :)

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

35. do stoczni im.Lenina

Mitt Romney przyjedzie do Polski na zaproszenie Lecha Wałęsy


Instytut Lecha Wałęsy poinformował, że do spotkania obu polityków dojdzie 30 lipca w Dworze Artusa w Gdańsku.

Republikański kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych Mitt Romney zostanie przyjęty przez byłego polskiego prezydenta Lecha Wałęsę. Będzie to jeden z głównych punktów dwudniowej wizyty Romneya w Polsce.

Instytut Lecha Wałęsy poinformował, że do spotkania obu polityków
dojdzie 30 lipca w Dworze Artusa w Gdańsku. Oprócz Polski, Mitt Romney
ma też odwiedzić Izrael oraz Londyn, gdzie trwać będą Igrzyska
Olimpijskie.

Z komunikatu Instytutu Lecha Wałęsy wynika, że Mitt Romney przyleci
do Polski 30 lipca. Najpierw odwiedzi Gdańsk, gdzie spotka się z byłym
przywódcą Solidarności. To właśnie na zaproszenie Lecha Wałęsy
Romney przyjeżdża do Polski. Prezes Instytutu Lecha Wałęsy Piotr
Gulczyński podkreśla, że formalny list w tej sprawie został wystosowany 4
lipca i spotkał się z zainteresowaniem republikańskiego kandydata. - To spotkanie będzie na pewno miało wymiar symboliczny - dodał Gulczyński w rozmowie z Polskim Radiem.

Mitt Romney ma spędzić pierwszy dzień wizyty w Polsce w
Gdańsku, a drugi w Warszawie. Według informacji Polskiego Radia, w
Gdańsku spotka się także z premierem Donaldem Tuskiem, a w Warszawie z prezydentem Bronisławem Komorowskim.
Romney złoży też kwiaty w miejscach związanych ze strajkami w Stoczni
Gdańskiej, Powstaniem Warszawskim i ma odwiedzić budowane w stolicy
Muzeum Historii Żydów Polskich. W Warszawie przewidziano też wykład
byłego gubernatora Massachussets na temat polityki zagranicznej.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

36. Solidarity of Arts 2012

Koncert jednego z najlepszych skrzypków naszych czasów, Maxima Vengerova, zainaugurował w środę IV Festiwal Solidarity of Arts w Gdańsku. Rosyjskiemu artyście towarzyszyli pierwszy organista katedry w Oliwie Roman Perucki i skrzypaczka Maria Włoszczowska.
"Po raz pierwszy w karierze Vengerova słynne skrzypce Stradivariusa Ex-Kreutzer z 1727r., na których muzyk gra od lat, zabrzmiały w duecie z organami" - powiedziała rzeczniczka Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku, Magdalena Malara.

Solistom towarzyszył kwintet Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Artyści zagrali utwory Bacha, Mozarta, Rachmaninowa, Masseneta i Czajkowskiego.

Po koncercie zaplanowano ceremonię odsłonięcia przez rosyjskiego skrzypka odcisku jego dłoni w Alei Gwiazd na dziedzińcu filharmonii.

Maxim Vengerov urodził się w Nowosybirsku w 1974 roku. Jako 10-latek wygrał Międzynarodowy Konkurs Młodych Skrzypków im. Karola Lipińskiego i Henryka Wieniawskiego w Lublinie, a jako 16-latek - prestiżowy londyński Carl Flesch Competition.

Rosyjski skrzypek występował w roli solisty z BBC Philharmonic, holenderską Royal Concertgebouw, a także z Państwową Orkiestrą Symfoniczną ZSRR. Vengerov jest laureatem nagród Gramophone (nazywanych Oscarami muzyki klasycznej), m.in. za koncerty skrzypcowe Prokofiewa i Szostakowicza. W 2004 r. zdobył nagrodę Grammy za najlepsze nagranie instrumentalne solisty z orkiestrą (album "Britten: Violin Concerto/Walton: ViolaConcerto").

Entuzjastyczne recenzje dotyczące jego powrotu na scenę po kontuzji ramienia (z jej powodu w latach 2008-2012 Vengerov zmuszony był poświęcić się głównie dyrygowaniu i nauczaniu) ukazywały się w prasie światowej od kwietnia 2012 roku. Wtedy artysta po raz pierwszy od czterech lat wystąpił w Wielkiej Brytanii, dając recital w Wigmore Hall. Od lutego Vengerov jest profesorem londyńskiej Royal Academy of Music. Od 2006 r. często współpracuje z Sinfonią Varsovią i Polską Filharmonią Bałtycką w Gdańsku.

W ramach Solidarity of Arts odbędzie się w sobotę widowisko jazzowe "Przestrzeń Wolności: Stańko+". Polski trębacz Tomasz Stańko zaprosił do Gdańska do świętowania swoich 70. urodzin m.in. wielkiego jazzmana i legendę światowego showbiznesu Quincy Jones.

W programie festiwalu jest też "Koncert na wstążki", czyli instalacja przestrzenna Jerzego Janiszewskiego, twórcy logo Solidarności oraz znaku polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

Podczas Solidarity of Arts odbędzie się też ogólnopolska premiera dokumentu Michała Bielawskiego pt. "Mundial. Gra o wszystko". Film dokumentuje występ reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w piłce nożnej w 1982 r. z perspektywy internowanych w tym czasie działaczy "Solidarności".

Festiwal zakończy 2 września polska premiera kantaty "Genesis". Utwór składa się z siedmiu części na narratora, głosy solowe, chór i orkiestrę; została napisana w latach 1943-44 do tekstu biblijnego przez siedmiu wybitnych kompozytorów, m.in. Strawińskiego i Schoenberga.

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/633629,solidarity-of-arts-2012-ko...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

37. W 32. rocznicę rozpoczęcia



W 32. rocznicę rozpoczęcia historycznego strajku w Stoczni
Gdańskiej zakładowa Solidarność złożyła we wtorek kwiaty pod bramą nr 2.
Działacze związku zakryli też transparentem napis "im. Lenina" nad
stoczniową bramą.

"Dziś tacy politycy jak Donald Tusk, Bogdan Borusewicz, Lech
Wałęsa, ale również Jerzy Borowczak, którzy wtedy tutaj działali,
dzisiaj łamią postulaty sierpnia mówiące o godności i godnym życiu. Dziś
pracownicy wielu firm nie mają zapłaty za płacę - to było nie do
pomyślenia nawet za komuny - mają umowy śmieciowe, nie są płacone
składki na emeryturę" - mówił przed bramą nr 2 wiceprzewodniczący
Solidarności w Stoczni Gdańsk Karol Guzikiewicz.        

Jego zdaniem dziś w Polsce panuje "wielka bieda". "Rząd polski
zamiast dbać o obywateli w demokratycznym państwie dba o własne
kieszenie. Afera za aferą - jedna się kończy, a druga zaczyna" -
powiedział Guzikiewicz. 

Wcześniej Guzikiewicz wraz z sześcioma członkami związku weszli po
drabinie na dach budynku przy bramie i w ciągu kilkunastu minut
rozwiesili wielki transparent Solidarności, który zakrył napis "im. Lenina".        

Miasto Gdańsk postanowiło przywrócić stoczniowej bramie wygląd z
sierpnia 1980 r. i w połowie maja tego roku, w miejscu dotychczasowego
napisu "Stocznia Gdańska S.A.", pojawiła się nazwa "Stocznia Gdańska im.
Lenina", na bramę wrócił też metalowy Order Sztandaru Pracy. Przeciwko
takim zmianom od początku sprzeciwiła się zakładowa "S", a troje
pomorskich posłów PiS złożyło do prokuratury zawiadomienie o
przestępstwie polegającemu na propagowaniu idei komunistycznych.
Prokuratura umorzyła jednak sprawę uznając argumenty samorządu mówiące,
iż brama jest swoistym świadkiem historii.       

Wśród kilkudziesięciu osób, które zebrało się przed stoczniową bramą
byli m.in. poseł PiS i b. prezes Stoczni Gdańsk Andrzej Jaworski oraz b.
działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża Krzysztof Wyszkowski. Ten
ostatni wraz z Karolem Guzikiewiczem i Pawłem Władkowskim ze
Stowarzyszenia Ofiar Grudnia'70 złożyli kwiaty pod bramą nr 2.       

Uroczystość zakończyło odśpiewanie hymnu narodowego.        

Następnie delegacja stoczniowej "S" przemaszerowała
pod Urząd Miejski w Gdańsku, gdzie w namiocie na trawniku ok. 100 metrów
od magistratu głoduje od ubiegłego czwartku Wojciech Dąbrowski.
Mężczyzna protestuje w ten sposób przeciwko eksmisji z mieszkania
komunalnego jego i chorej byłej żony za zaległości czynszowe sięgające
ok. 40 tys. zł.         

"Prezydent Paweł Adamowicz wyrzuca bezczelnie ludzi na bruk w mieście
Solidarności, mieście, które walczyło o wolność. I dlatego dzisiaj w
rocznicę Sierpnia i strajku sierpniowego jesteśmy z panem Wojciechem -
nie może być tak, że w demokratycznym państwie, ludzie którzy mówią, że
mają znaczek Solidarności nie pomagają biednym" - mówił przed namiotem
koczującego mężczyzny Guzikiewicz.        

"Apelujemy do pana Adamowicza, niech nie będzie tchórzem, niech
przyjdzie do pana Wojtka, niech będzie człowiekiem honoru. Arogancja
władzy jednak jest taka, że nie chce tu przyjść" - dodał wiceszef
stoczniowej "S".       

Zastępca prezydenta Gdańska Maciej Lisicki powiedział PAP, że
protestujący mężczyzna trzykrotnie zwracał się o odroczenie terminu
eksmisji, ale nie wywiązał się z obietnicy uregulowania długu. Dodał, że
miasto zaproponowało mężczyźnie i jego b. żonie lokal zastępczy w
Nowym-Porcie, ale ci z niego nie skorzystali.       

"W piśmie do miasta pan Wojciech Dąbrowski napisał poza tym, że ma
dom w Stanach Zjednoczonych i działki pod Warszawą. Miasto pomaga
ludziom biednym, ale ten pan należy do ludzi bogatych" - podkreślił
Lisicki.     

W trakcie manifestacji przed namiotem głodujący mężczyzna został zabrany przez karetkę pogotowia do szpitala.       

Guzikiewicz zapowiedział, że we wrześniu "S" Stoczni Gdańsk powoła
komitet w celu zbierania podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta
Gdańska Pawła Adamowicza.  





TLa/PAP
http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/stoczniowcy-zakryli-imienia-l...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

40. „Solidarność” przeciw

„Solidarność” przeciw reaktywacji „komitetu celebrytów”

Przy Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku
reaktywował się powstały w niejasnych okolicznościach w Niemczech,
Komitet Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców w Grudniu 1970 r.

Skład Komitetu Budowy Pomnika powołanego w 1980 roku tworzyli delegowani przez strajkujące wówczas zakłady pracy członkowie.

Współtwórcy monumentu oraz działacze „Solidarności” w  liście
otwartym do rodaków, w proteście przeciw reaktywacji Społecznego
Komitetu Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców stawiają pytania o
tajemnicze okoliczności i cel reaktywacji komitetu przez Europejskie
Centrum Solidarności.

Także Stowarzyszenie „Godność” wyraża w nim wątpliwości co do składu
reaktywowanego gremium: „Skład Komitetu Budowy Pomnika powołanego w 1980
r. tworzyli delegowani przez strajkujące wówczas zakłady pracy
członkowie. Z jakiego mandatu działa teraz powołany komitet…?
Zastanawiające, że w tym komitecie znajdują się m.in. byli tajni
współpracownicy i donosiciele komunistycznego aparatu bezpieczeństwa i
represji”.

Krzysztof Żmuda – przewodniczący  Solidarności Stoczni Północnej w
Gdańsku zwraca uwagę, że zawłaszczenie tego miejsca jest po to, aby NSZZ
„Solidarność” nie miała do niego dostępu, aby można było na nowo
powiesić napis imienia Lenina.

- Jest to próba zawłaszczenia tego miejsca przy udziale ECS,
tylko i wyłącznie po to, żeby symbol wolności,  jaki  związek wywalczył
1980 roku, został przyjęty. Również po to, aby NSZZ „Solidarność” nie
miała tam dostępu. I tym właśnie byłoby powtórne powieszenie napisu
Lenina, ale wtedy już nie będzie można go odpiłować, bo będzie to teren
prywatny.  Wówczas będzie można wnieść do sądu legalne oskarżenie o
naruszenie dóbr prywatnych. (…) To dla mnie jest coś niesłychanego –
budowa pomnika, który już stoi od 32 lat. Na pewno będzie się coś w tym
kierunku działo, bo nie możemy pozwolić na zawłaszczenie tego świętego
miejsca –
mówił Krzysztof Żmuda

Pod listem protestacyjnym, który został wystosowany 15 listopada br.
podpisali się m.in. Bogdan Pietruszka, autor koncepcji pomnika Poległych
Stoczniowców, oraz historyczni działacze „Solidarności”, w tym
Stanisław Fudakowski, Bogusław Gołąb, Henryk Jagielski, Alicja
Kowalczyk, Andrzej Michałowski, Tomasz Moszczak, Czesław Nowak, Zdzisław
Złotkowski i Krzysztof Żmuda.

List otwarty kończy się apelem: „Dlatego my, współtwórcy pomnika
Poległych Stoczniowców, poświęconego w pamiętnym Grudniu 1980 r.,
robotnicy, stoczniowcy i portowcy, autorzy i projektanci tego narodowego
symbolu i pamięci przestrzegamy wszystkich, którzy sięgają po narodowe
świętości, słowami utrwalonymi na Pomniku: …nie bądź bezpieczny, poeta
pamięta, możesz go zabić, narodzi się nowy, spisane będą czyny i
rozmowy…”.

Niewykluczone, że w tym tygodniu podczas obrad sprawą tą zajmie się delegacja zjazdu krajowego NSZZ „Solidarność”

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

41. Happening – STOP umowom

Happening – STOP umowom śmieciowym

Co czwarty Polak w wieku od 18 do 24 lat jest bezrobotny,
a 70 proc. tych, którzy pracują, ma umowy śmieciowe. Sprzeciw wobec
takiej sytuacji wyraża NSZZ „Solidarność”. W maju związek wręczył
premierowi odpowiednią ustawę, a obecnie prowadzi kampanię STOP umowom
śmieciowym.

W ramach kampanii dziś w Lublinie odbędzie się happening pod hasłem:
,,Zasyp Tuska” umowami śmieciowymi. Spotkanie, które organizuje
Solidarność rozpocznie się w południe na Placu Marii Curie –
Skłodowskiej.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

42. http://www.prezydent.pl/aktua

Wspólna konferencja prezydentów Polski, Włoch i Niemiec

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wizyty-zagraniczne/art,213,prezydenc...
Prezydenci Polski, Włoch i Niemiec wyrazili w poniedziałek w Neapolu
nadzieję, że przywódcy europejscy na najbliższym szczycie UE w Brukseli w
czwartek-piątek osiągną porozumienie w sprawie nowego budżetu UE na
lata 2014-2020.



We wspólnym apelu Bronisław Komorowski, Giorgio Napolitano i Joachim
Gauck podkreślili, że inwestycje w zrównoważony rozwój są najlepszym
sposobem na podtrzymanie dobrobytu i stabilności w Europie.



Na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu prezydentów w Neapolu
Bronisław Komorowski zapewnił, że Polska jest zainteresowana powodzeniem
szczytu UE pod koniec tego tygodnia. - Szybsze wyznaczenie ram
finansowych oznacza szybsze uruchomienie środków, które są w Polsce
jednym z istotnych źródeł rozwoju gospodarczego i podtrzymania
trwającego niezmiennie od ponad 20 lat wzrostu gospodarczego w naszym
kraju - mówił prezydent Polski.



Jak podkreślił Polska będzie robić wszystko, by przyczynić się do
sukcesu na szczycie. Choć - jak przyznał - przyjmujemy do wiadomości, że
mogą być planowane także kolejne szczyty.

Z tego samego wydarzenia notka

Gauck: Niemcy zrozumiały, iż Polska jest "motorem idei europejskich"

Joachim Gauck stwierdził dziś, że Niemcy zrozumiały, iż Polska jest
"motorem idei europejskich". "Z podziwem przyglądamy się zdolności do reform tego
kraju" - dodał niemiecki prezydent.»

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

43. Bolek znów chce pokopać w archiwach?

Wałęsa wróci do Rady ECS

Wałęsa wróci do Rady ECS

Lech Wałęsa zasiądzie w Radzie Europejskiego Centrum
Solidarności, która w piątek w nowym składzie rozpocznie swoją drugą...
czytaj dalej »

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

44. BĘDZIE PILNOWAŁ LENINA NA BRAMIE STOCZNI

20:40

Prezydent Gdańska przewodniczącym Rady Europejskiego Centrum Solidarności

Prezydent Gdańska przewodniczącym Rady Europejskiego Centrum Solidarności

Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, został
przewodniczącym Rady Europejskiego Centrum Solidarności, która
zainaugurowała swoją...
czytaj dalej »

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

45. Coraz więcej rdzy. ECS


Coraz więcej rdzy. ECS zaczyna przypominać kadłub statku [ZDJĘCIA]Prace elewacyjne zakończą się w ciągu dwóch, najdalej trzech miesięcy. Europejskie Centrum Solidarności ma być...
Otwarcie Europejskiego Centrum Solidarności ma nastąpić 4 czerwca 2014
r.,
w 25. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce.


Powierzchnia użytkowa ECS-u to niemal 26 tys. m kw. W budynku
zaplanowano miejsce na wystawy czasowe, bibliotekę i czytelnię,
mediatekę, archiwum, ośrodek badawczo-naukowy, ośrodek
edukacyjno-szkoleniowy oraz pracownie warsztatów twórczych dla
młodzieży. Zaplanowano też liczne instalacje, m.in. celi więziennej,
tajnej drukarni czy mieszkania Jacka Kuronia.



W centralnym punkcie znajdzie się ogród zimowy z bujną
roślinnością. Na dachu powstanie taras widokowy, gdzie z wysokości ok.
30 metrów będzie można podziwiać panoramę stoczni i okolicy.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

46. Zburzyli mur stoczni. "Łatwo

Zburzyli mur stoczni. "Łatwo się poddał"

Rozpoczęło się burzenie muru przy Stoczni Gdańskiej. Przez osiem
lat znajdował się na nim słynny mural, na którym wypisane były
wzruszające historie stoczniowców.
zobacz więcej »
Zanim mur został wyburzony, artystka zamalowała swoje dzieło. – Zrobiłam
to z szacunku do ludzkich opowieści, nie chciałam, żeby były w tak
dramatyczny sposób rozwalone - tłumaczy.

Właścicielem terenu, na którym znajdował się mural "Stocznia", jest
firma BPT. W miejscu, gdzie się znajdował, wkrótce ruszy budowa ulicy o
nazwie Nowa Wałowa. Ma być główną arterią nowej gdańskiej dzielnicy -
Młodego Miasta. Przebiegać będzie nad ulicą Jana z Kolna, torami
kolejowymi i włączy się do węzła Brama Oliwska w pobliżu Żółtego Wiaduktu. Jej wschodni koniec ma natomiast znaleźć się u wlotu w ulicę Elbląską.

Inwestorem przebudowy jest BPTO Infra, wykonawcą - firma Budimex. Wartość kontraktu to ok. 60 mln zł netto.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

47. Gdańsk: Basil Kerski,

Gdańsk: Basil Kerski, dyrektor ECS, nominowany do Nagrody im. Giedroycia

Basil Kerski jest jedną z 9 osób nominowanych do Nagrody im. Jerzego Giedroycia. Oprócz niego, kandydatami do wyróżnienia są m.in.Aleksander Kwaśniewski, Barbara Engelking i Jacek Leociak (Centrum Badań nad Zagładą Żydów), Jan Malicki (dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego). Zobacz wszystkich nominowanych do Nagrody im. Jerzego Giedroycia.
Nagrodę tę ustanowił dziennik "Rzeczpospolita"
we współpracy z Instytutem Literackim w Paryżu w 2001 roku, w pierwszą
rocznicę śmierci Jerzego Giedroycia.

Wyróżnienie, przyznawane pod patronatem prezydenta RP, otrzymują osoby lub instytucje, które w swojej działalności publicznej kierują się zasadami wytyczonymi przez Giedroycia:

  • bezinteresowną troską o sprawy publiczne,
  • prowadzeniem polityki rozumianej jako służba krajowi,
  • umacnianiem pozycji Polski we Wspólnocie Europejskiej,
  • podtrzymywaniem dobrych stosunków z narodami Europy Wschodniej, a także
  • pracą nad rozwojem polskiej niepodległościowej myśli politycznej.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

48. Centrum Solidarności zapłaci

Centrum Solidarności zapłaci za swoje "serce" co najmniej 38 mln zł

Centrum Solidarności zapłaci za swoje "serce" co najmniej 38 mln zł

Dwa konsorcja złożyły oferty w przetargu na wykonanie wystawy
stałej Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Ekspozycja...
czytaj dalej »

Siedem tematycznych sal

Scenariusz wystawy został opracowany
przez zespół Media Kontakt z Warszawy w składzie: Wojciech Borowik,
Mirosław Chojecki, Tomasz Kuczborski oraz Grzegorz Majchrzak, a
koncepcja wystawiennicza i scenografia przez Beatę i Jarosława
Szymańskich z gdańskiego Studia 1:1.

Wystawa będzie składała się z
siedmiu tematycznych sal. Pierwsza "Narodziny Solidarności" będzie
poświęcona strajkom w sierpniu 1980 r. Znajdzie się tu m.in. suwnica, na
której pracowała Anna Walentynowicz, a w kabinie maszyny będzie można
obejrzeć wspomnienia inicjatorów strajku. Ponad głowami zwiedzających na
podwieszonej u sufitu instalacji złożonej z żółtych stoczniowych kasków
prezentowane będą archiwalne materiały filmowe.

W drugiej sali
"Siła bezsilnych" pokazane zostaną realia życia w PRL i kulisy narodzin
opozycji wobec totalitarnej władzy. Wykorzystane zostaną m.in. dokumenty
operacyjne Służby Bezpieczeństwa. Zrekonstruowany będzie sklep z
pustymi półkami oraz długa kolejka stojących przed nim ludzi.

W kolejnej sali "Solidarność i nadzieja" ukazane będą wydarzenia
między Sierpniem'80 a wprowadzeniem stanu wojennego w grudniu 1981 r. -
16 miesięcy legalnego funkcjonowania pierwszego w bloku komunistycznym
niezależnego związku zawodowego.

Czwarta sala "Wojna ze
społeczeństwem" opowie o Polsce stanu wojennego. Zwężająca się w niej
przestrzeń wprowadzi zwiedzających wprost do milicyjnego samochodu, a w
innym miejscu otrą się oni o tarcze zomowców. Przypomniany też będzie
opór społeczny przeciwko ekipie gen. Wojciecha Jaruzelskiego - m.in.
manifestacje, druk nielegalnej prasy, ulotek i książek.

W piątej sali "Droga do demokracji" pokazany zostanie proces
powolnego rozkładu systemu komunistycznego, który doprowadził do obrad
Okrągłego Stołu oraz wyborów w czerwcu 1989 r.

W przedostatniej
sali "Triumf wolności" zwiedzający zapoznają się z przemianami
politycznymi w Europie Środkowo-Wschodniej, do których doszło na
przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku.

Ostatnia sala im. Jana
Pawła II ma być miejscem zadumy i refleksji, z jej okien będzie
rozpościerał się widok na Pomnik Poległych Stoczniowców.

Otwarcie zaplanowano na 31 sierpnia

Budowa
ECS trwa od jesieni 2010 roku. Otwarcie placówki zaplanowano 31
sierpnia 2014 r. w 34. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych.

Powierzchnia
użytkowa gmachu to prawie 26 tys. m kw. Oprócz wystawy stałej, w
placówce będą także: archiwum, sala wielofunkcyjna na 430 słuchaczy,
ośrodek badawczo-naukowy, biblioteka na 100 tys. woluminów oraz ośrodek
edukacyjno-szkoleniowy.

Koszt budowy obiektu to 229 mln zł, z czego 113 mln zł przekazała UE, pozostała część pochodzi z budżetu Gdańska.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

49. B.Kerski: ECS nie zamierza

B.Kerski: ECS nie zamierza rozstrzygać, który z bohaterów Solidarności jest... 


Wystawa stała w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, które
otwarte zostanie w dniach 30-31 sierpnia, pokaże historię polskiej
opozycji antykomunistycznej w sposób obiektywny i nie poróżni dawnych
dysydentów - deklaruje dyrektor ECS Basil Kerski.

- Jestem pewien, że większość z nich na boku, poza
kamerami i dziennikarzami, przyzna, że ich historię oddaliśmy w sposób
uczciwy. Bo ta wystawa będzie składać hołd zarówno Annie Walentynowicz,
Andrzejowi Gwieździe, jak i Lechowi Wałęsie. ECS nie zamierza
rozstrzygać, który z bohaterów tamtych czasów był ważniejszy. Ekspozycja
pokaże jak szeroki i pluralistyczny był ten solidarnościowy ruch.
Ludzie wyjdą z ECS z przekonaniem, że można spokojnie upamiętniać lata
80. bez bieżących kłótni" - powiedział PAP Kerski.



Szef ECS uważa, że ważnym wyzwaniem dla Centrum jest wypracowanie
atrakcyjnego przekazu najnowszej historii dla osób urodzonych już po
1989 r.Otwarcie budynku ECS zaplanowano na 30 i 31 sierpnia. W pierwszym dniu
możliwe będzie darmowe zwiedzanie obiektu przez mieszkańców Trójmiast i
turystów aż do godzin wieczornych.



31 sierpnia natomiast w 34. rocznicę podpisania Porozumień
Sierpniowych uroczystości oddania do użytku siedziby ECS odbędą się z
udziałem przedstawicieli władz państwowych, samorządowych i związkowych.



Kerski wyjaśnił, że ECS chce zaprosić do Gdańska m.in. pierwszych
bohaterów Solidarności, opozycjonistów antykomunistycznych z Europy
Środkowej i Wschodniej oraz laureatów Medalu Wdzięczności –
obcokrajowców pomagających Solidarności w latach 80. XX wieku.
Zaproszenia dla gości oficjalnych ustalane są z kancelarią prezydenta –
gościem otwarcia ECS będzie prezydent Bronisław Komorowski.



W planach na 2014 r. ECS przewiduje zorganizowanie i udział w
kilkunastu konferencjach i seminariach oraz projektach
edukacyjno-kulturalnych. Kontynuowana będzie również działalność
naukowa, wydawnicza oraz współprodukcja filmów dokumentalnych.



Podobnie jak w ubiegłych latach ECS zorganizuje w 2014 r. takie
imprezy jak: Zrozumieć Sierpień, Gdańskie Wykłady Solidarności, All
About Freedom Festival, Akademia Solidarności, Forum Młodych oraz Etyka
Solidarności, które w otwartej siedzibie Centrum zyskają nową jakość. W
nowej siedzibie będzie miejsce dla inicjatyw pozarządowych i
obywatelskich.



Na placu przed Kaplicą Królewską w centrum Gdańska ECS przygotuje
dwie wystawy plenerowe „Jan Paweł II a Solidarność” oraz „Wybory 1989”.



W tym roku zaplanowane są premiery filmów, których koproducentem
jest ECS. Będą to m.in. "Aram" o działaczu Ruchu Młodej Polskiej
Arkadiuszu Rybickim oraz „Bard” o Jacku Kaczmarskim.



ECS chce też opracować w tym roku e-book "NSZZ Solidarność –
elektroniczny elementarz". Ma to być skrypt zarówno dla naukowców, jak i
osób mniej zorientowanych w najnowszych dziejach Polski. W publikacji,
będącej do pobrania ze strony internetowej ECS, znajdą się m.in.
najważniejsze dokumenty strajkowe, teksty programowe związku z okresu
legalnej i podziemnej działalności.



Multimedialna wystawa w ECS zajmie dwie kondygnacje. Składać się będzie z siedmiu tematycznych sal.



Pierwsza "Narodziny Solidarności" będzie poświęcona strajkom w
sierpniu 1980 r. Znajdzie się tu m.in. suwnica, na której pracowała Anna Walentynowicz, a w kabinie maszyny będzie można obejrzeć wspomnienia inicjatorów strajku.



W drugiej sali "Siła bezsilnych" pokazane zostaną realia życia w PRL i kulisy narodzin opozycji wobec totalitarnej władzy.



W kolejnej sali "Solidarność i nadzieja" ukazane będą wydarzenia
między Sierpniem'80 a wprowadzeniem stanu wojennego w grudniu 1981 r. -
16 miesięcy legalnego funkcjonowania pierwszego w bloku komunistycznym
niezależnego związku zawodowego.



Czwarta sala "Wojna ze społeczeństwem" opowie o Polsce stanu
wojennego. W piątej sali "Droga do demokracji" pokazany zostanie proces
rozkładu systemu komunistycznego, który doprowadził do obrad Okrągłego
Stołu oraz wyborów w czerwcu 1989 r.



W przedostatniej sali "Triumf wolności" zwiedzający zapoznają się z
przemianami politycznymi w Europie Środkowo-Wschodniej z przełomu lat
80. i 90. ub. wieku. Ostatnia sala im. Jana Pawła II ma być miejscem
zadumy, z jej okien będzie rozpościerał się widok na Pomnik Poległych Stoczniowców.



W budynku ECS znajdzie się również interaktywna wystawa adresowana specjalnie dla dzieci.



Budowa ECS
trwa od jesieni 2010 roku. Powierzchnia użytkowa gmachu to prawie 26
tys. m kw. Oprócz wystawy stałej, w placówce będą także: archiwum, sala
wielofunkcyjna na 430 słuchaczy, ośrodek badawczo-naukowy, biblioteka na
100 tys. woluminów oraz ośrodek edukacyjno-szkoleniowy. W budynku
znajdzie się również przestrzeń gastronomiczna: restauracja, kawiarnia i
bar na tarasie widokowym.



Koszt budowy obiektu to 229 mln zł, z czego 113 mln zł przekazała UE, pozostała część pochodzi z budżetu Gdańska.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Kama

50. Za Tuska zadarmo

Jak zwykle ma Pan raję.

Tym razem stwierdzam to z ogromną przykrością.
Pozdrawiam serdecznie.

Nigdy nie zaczynaj rozmowy z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczenie

avatar użytkownika Maryla

51. Kama

niemiecki publicysta wykonuje zlecenia swoich mocodawców.

Zaproszenia dla gości oficjalnych ustalane są z kancelarią prezydenta –gościem otwarcia ECS będzie prezydent Bronisław Komorowski.


25-lecie Wolności. Patronat Prezydenta RP

Kancelaria Prezydenta RP zaprasza do występowania o Patronat
Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego z okazji 25-lecia Wolności.
Zgłaszać można przedsięwzięcia - nawiązujące do 25-lecia przemian, które
odbędą się w Polsce i poza jej granicami.

Pozdrawiam

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Kama

52. Goście we własnym Państwie

Coraz częściej czuję się jak gość we własnym Państwie - w Polsce.

I niestety coraz częściej ogarnia mnie poczucie bezradności, choć bezradność jest całkowicie sprzeczna z moją naturą.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Polskość będzie mogła przetrwać tylko na obczyźnie, poza granicami. Tam jest większa chęć do jej celebrowani.
U nas została skutecznie " wycięta lub wyrwana z korzeniami".
Ani wywózki na Sybir, przymusowa emigracja, pogardliwe tabliczki wieszane na uczniach mówiących po Polsku, nie zrobiły tak wiele jak nasza " umiłowana prasa i telewizja"
Dawniej mieliśmy kajdany, ale duszę wolnych ludzi, dziś nie uwierają nas kajdany, ale mamy duszę niewolników. Teraz znów BARDZO PRECYZUJE UDERZENIE W DUCHA NARODU, w ostatni bastion SOLIDARNOŚĆ. Przerażające i porażające.

Nigdy nie zaczynaj rozmowy z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczenie

avatar użytkownika Maryla

53. ECS w Gdańsku. Lech Wałęsa

ECS w Gdańsku. Lech Wałęsa nie może doczekać się przeprowadzki

Barbara Szczepuła: Spakowany Pan Prezydent? Kiedy przeprowadzka do
Europejskiego Centrum Solidarności?
Lech Wałęsa: - Już się nie mogę doczekać! Wszystko gotowe, mogę się
przenosić w każdej chwili. Były różne nieporozumienia, byłem nawet
blokowany, ale teraz to się zmieniło, ECS powstało i tam jest moje
miejsce, jako pierwszego przewodniczącego NSZZ Solidarność. Chcę się
przybliżyć do Solidarności, więc przeprowadzam się, gdy tylko
pomieszczenie, w którym mam urzędować, będzie gotowe.



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

54. Gdańsk: otwarcie

Gdańsk: otwarcie Europejskiego Centrum Solidarności

Dziś w Gdańsku nastąpi obywatelskie otwarcie
Europejskiego Centrum Solidarności. Jutro w 34. rocznicę podpisania
Porozumień Sierpniowych, odbędzie się uroczyste otwarcie Centrum. W
niedziele  przypada także 26. rocznica strajków z 1988 r.

Jutrzejsze obchody rozpocznie Msza św. w Bazylice św. Brygidy pod
przewodnictwem metropolity gdańskiego, ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia.
Następnie przed historyczną Bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej zostaną złożone
kwiaty. W Sali BHP odbędzie się uroczyste posiedzenie Zarządu Regionu
gdańskiego „S”, zaplanowano wystąpienia przewodniczącego KK “S” Piotra
Dudy i prezesa IPN Łukasza Kamińskiego.

Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „S”, mówi wprost, że obecnie „S” i
ECS to dwa różne światy. ECS powstawał wiele lat temu w zupełnie innej
konfiguracji politycznej – przypomniał.

- Mamy dzisiaj taką sytuację, że w wyniku pobudek politycznych
obecnej opcji rządzącej, Solidarność nie ma żadnego wpływu na
funkcjonowanie ECS. Nie ma również żadnego wpływu na żadne kluczowe
decyzje dotyczące funkcjonowania tej instytucji. Dopóki sytuacja nie
zmieni się, Solidarność nie będzie brała udziału w takim oto
przedsięwzięciu jak Europejskie Centrum Solidarności. Z tego też powodu,
Solidarność nie przekazała swoich archiwaliów ECS, nie ma swojego logo,
które w naszej ocenie ma szerszy kontekst, co oczywiście było bardzo
dobrze widać przy obchodzeniu 25. rocznicy odzyskania niepodległości
przez Polskę, która była największym zwycięstwem Solidarności.
Solidarność była kiedyś, a dzisiaj zdaniem polityków związek zawodowy
nie ma prawa do swojego znaku i swojej historii –
mówi Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”.

Według Krzysztofa Wyszkowskiego, współzałożyciela WZZ, ECS w obecnym
kształcie to sprawa dla prokuratora, a nie powód do świętowania.

- To jest sprawa kryminalna. To jest maszynka do przerabiania
setek milionów złotych i służy jako narzędzie propagandowe, Platformy
Obywatelskiej. To jest zupełny skandal i udział w tym, jest zupełnym
zaprzeczeniem jakiegoś minimalnego szacunku do wysiłku, które wtedy
społeczeństwo polskie podjęło. Osobiście odmawiam udziału w imprezach
organizowanych przez ECS. Moim zdaniem, niegodne jest branie udziału w
jakichkolwiek działaniach formowanych przez tych ludzi -
mówi współzałożyciel WZZ, Krzysztof Wyszkowski.

W niedzielę na Pl. „S” w Gdańsku z okazji 34. rocznicy powstania „S”
wypuszczonych ma być 400 gołębi; pod Pomnikiem Jana Pawła II i Ronalda
Reagana złożone będą kwiaty. W Gdyni kwiaty mają być złożone pod
Pomnikiem Ofiar Grudnia 1970.

Porozumienia podpisanie w Gdańsku 31 sierpnia 1980 r. między komisją
rządową a komitetem strajkowym i powstanie „S” stały się początkiem
przemian 1989 roku: obalenia komunizmu i końca systemu pojałtańskiego.

zdjecie

Centrum bez „Solidarności”

Europejskie Centrum Solidarności prezentuje jednostronną wizję
polskiego zrywu wolnościowego. Zgodną z tym, czego oczekuje Platforma
Obywatelska

Po kilku latach budowy w Gdańsku otwierana jest nowa
siedziba Europejskiego Centrum Solidarności. ECS miało promować polskie
osiągnięcia w walce z komunizmem i podkreślać rolę „Solidarności”, ale
nawet związek podchodzi z dużą rezerwą do działalności Centrum.

Europejskie Centrum Solidarności, które działa od 2007 roku, zostało
teraz umieszczone w jednym z najważniejszych miejsc dla historii Polski:
na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej, obok placu, na którym wznosi się
pomnik Poległych Stoczniowców w Grudniu 1970 roku. Niedaleko stoi słynna
Brama nr 2 i Sala BHP, gdzie 31 sierpnia 1980 roku podpisano
Porozumienia Sierpniowe.

Już gdy zaprezentowany został projekt ECS, budowa wywołała wiele
protestów. Architekci, mieszkańcy podnosili m.in., że budynek jest za
duży, że przytłacza gdańskie krzyże, że jest brzydki, zbyt
futurystyczny. Ale to akurat najmniejszy problem, bo o wiele ważniejsze
są zastrzeżenia i obawy dotyczące funkcjonowania ECS, na którego budowę
wydano prawie 231 mln zł (większość pochodzi z budżetu Gdańska, 113 mln
dołożyły fundusze unijne), a kolejne 38 mln zł ministerstwo kultury
wyłożyło na organizację wystawy stałej w Centrum. Rocznie utrzymanie
całego obiektu ma kosztować ok. 17 mln złotych. Planuje się, że 4-4,5
mln zł będzie pochodzić z wpływów wypracowanych przez ECS (głównie
bilety wstępu, bo placówkę ma odwiedzać każdego roku przynajmniej
kilkaset tysięcy ludzi), ale większość funduszy na utrzymanie przekażą:
ministerstwo kultury, miasto Gdańsk i Urząd Marszałkowski Województwa
Pomorskiego. Rodzi się więc instytucja mająca niestety mocne partyjne
piętno, bo kontrolę nad ECS sprawuje w praktyce Platforma Obywatelska.

Kłopot Z dyrektorem

Szefem ECS jest Basil Kerski, który pochodzi z rodziny
iracko-polskiej, w Gdańsku kończył studia medyczne, a w 1979 roku
wyjechał do Berlina Zachodniego, gdzie studiował politologię i
slawistykę. W 1998 roku został redaktorem naczelnym dwujęzycznego
„Magazynu Polsko-Niemieckiego Dialog”, redaguje też czasopismo „Przegląd
Polityczny”, którego jednym z założycieli był Donald Tusk.

Kerski przejął kierowanie ECS w 2011 roku, po dymisji o. Macieja
Zięby. Wygrał konkurs na stanowisko dyrektora, co wielu zaskoczyło – tak
jakby nie było Polaka godnego kierowania tak ważną dla naszej historii
instytucją. Radni PiS z Sejmiku Województwa Pomorskiego napisali w tej
sprawie w 2011 roku list do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, w
którym żądali unieważnienia konkursu na dyrektora ECS. „Kerski, kierując
polską instytucją kultury, jaką winno stać się ECS, będzie miał na
względzie nie polską, a niemiecką rację stanu” – to najcięższy zarzut
wobec dyrektora.

Oburzył się nawet Lech Wałęsa, który na to stanowisko forsował
swojego przyjaciela Bogdana Lisa i gdy Lis przegrał, Wałęsa
demonstracyjnie zrezygnował z zasiadania w radzie programowej Centrum.
Znamienne, że wiele „autorytetów” krytykowało Adamowicza za zignorowanie
zdania Wałęsy, ale nikomu nie przeszkadzało to, że obsada stanowiska
dyrektora ECS nie była konsultowana z NSZZ „Solidarność”. Po roku
zresztą Wałęsa przeprosił się z prezydentem Adamowiczem, przestał
bojkotować ECS, a w jego nowej siedzibie będzie miał nawet swoje biuro.

Tym niemniej okoliczności wyboru Kerskiego są co najmniej
zastanawiające. Sam Bogdan Lis twierdził, że konkurs był ustawiony, bo
jeszcze zanim ktokolwiek zgłosił chęć ubiegania się o stanowisko
dyrektora ECS, było już wiadomo, kto wygra. Lis mówił, że kandydatura
Kerskiego została przyjęta dopiero po zamknięciu pierwszego etapu
konkursu, czyli było złamanie podstawowych reguł. A Dorota
Arciszewska-Mielewczyk, wówczas senator PiS, w liście otwartym do
prezydenta Adamowicza podniosła jeszcze inny argument wskazujący, że
wybór Basila Kerskiego był niezgodny z prawem. Otóż wysłał on swoje
zgłoszenie pocztą z Niemiec, tymczasem, aby ten akt był ważny, przesyłka
powinna być nadana za pośrednictwem Poczty Polskiej. Niby drobiazg, ale
wskazujący, że Kerski cieszył się wyjątkowymi względami.

Miał on przede wszystkim poparcie Adamowicza. Prezydent Gdańska nie
ukrywał zaś, że Basil Kerski jest dobrze widziany wśród niemieckich elit
politycznych, lobbowała za nim choćby wielokrotna przewodnicząca
Bundestagu Rita Süssmuth. Zdaniem Adamowicza, wybór Kerskiego był bardzo
dobrą decyzją, prezydent przekonywał, że dyrektorowi ECS uda się
zmienić poglądy Europejczyków dotyczące wydarzeń, które doprowadziły do
upadku komunizmu. Że „to polscy robotnicy zaczęli rozmontowywać mur
berliński”. – To takie tłumaczenie post factum. Wybór Kerskiego był
świadomą akcją, to element polityki Adamowicza, który chce z Gdańska
zrobić „europejskie miasto”, a wybór Niemca na szefa ECS miał być tego
dowodem. No i Kerski miał dobrych lobbystów, także w kręgach rządowych –
twierdzi jeden z gdańskich radnych PO.

Mało tu „Solidarności”

W działalność ECS niechętnie angażuje się „Solidarność”, której ta
placówka – jak wynika ze statutu – jest poświęcona. Centrum ma bowiem
upamiętniać, zachowywać i upowszechniać dziedzictwo i przesłanie idei
„Solidarności”, chodzi też o „inspirowanie w oparciu o te wartości
działalności kulturalnej, społecznej, obywatelskiej czy związkowej”.
Tyle teoria, bo praktyka wygląda już inaczej. Dlatego związkowcy mają
wiele zastrzeżeń do ECS, choć przecież „S” od razu włączyła się w tę
inicjatywę, była jednym z założycieli Centrum.

Marek Lewandowski, rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność”, mówi, że
wszystko przez politykę. ECS mają finansować rząd i samorząd, które są w
rękach Platformy Obywatelskiej. A PO chodzi o to, żeby „S” nie miała
wpływu na Centrum, gdyż uważa ją za swojego wroga.

To dlatego, że „Solidarność” wchodzi w ostre spory z rządem, których
tłem są prawa pracownicze, polityka społeczna i gospodarcza państwa.
Rządzący traktują więc związek jak wroga, którego trzeba zwalczać. –
Mamy swoich przedstawicieli w radzie ECS, ale mogą oni tylko wyrazić
swoją opinię w jakiejś sprawie, nic poza tym – mówi Lewandowski.

Ale ludzi „Solidarności” oburza przede wszystkim przesłanie, z jakim
wychodzi Europejskie Centrum Solidarności. – Dla nich „Solidarność”
kończy się na 1989 roku, na wyborach czerwcowych. Potem jest czarna
dziura i dopiero ECS dzisiaj – argumentuje Marek Lewandowski.

I trudno nie zgodzić się z rzecznikiem związku, jeśli ogląda się
obszerną – trzeba przyznać – wystawę stałą w Centrum poświęconą historii
„S”. W pierwszej sali pokazane są strajki w 1980 roku. Zgromadzono np.
autentyczne urządzenia stoczniowe, w tym suwnicę, na której pracowała
Anna Walentynowicz. Inne sale pokazują działalność „S” w latach
1980-1981, stan wojenny, komunistyczne represje, konspirację, pracę
podziemną, inicjatywy ruchów opozycyjnych, a ich finałem są przemiany
demokratyczne w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Odrębna sala jest też
poświęcona św. Janowi Pawłowi II, bez którego pontyfikatu trudno sobie
wyobrazić powstanie i sukces „Solidarności”. Oprócz historycznych
eksponatów (ale co robi wśród nich biurko Jacka Kuronia?), fragmentów
dokumentów SB, ówczesnej prasy, wystawa ma też wiele elementów
multimedialnych, które powinny być atrakcyjne dla gości. Wystawę zamyka
sala obrad Okrągłego Stołu, wyborów 4 czerwca i powołania rządu Tadeusza
Mazowieckiego, tak jakby to był koniec „Solidarności”.

Anna Kruszewska jest już na rencie, w związku nie działa z powodu
choroby, choć zapisała się do „Solidarności” w 1980 roku. Takie
spojrzenie na związek jej się nie podoba. – Z „Solidarności” zrobiono
jakiś skansen, coś, co kiedyś istniało, tętniło życiem, a teraz go już
nie ma. Przecież nikt, kto choć trochę zna historię, nie powie, że
dzieje „Solidarności” skończyły się w 1989 roku, przecież związek
działa, ma ogromny wpływ na polską rzeczywistość – mówi Anna Kruszewska.
Podobną opinię prezentuje wielu związkowców, którzy oburzają się, że
ECS, kończąc wystawę na obradach Okrągłego Stołu, dopuszcza się
manipulacji. A już na skandal zakrawa brak wyeksponowania postaci bł.
ks. Jerzego Popiełuszki i innych księży wspierających „Solidarność”.

Nowa historia

Marek Lewandowski mówi otwarcie, że ta manipulacja polega na pisaniu
przez polityków PO, przy pomocy Centrum, na nowo historii Polski.
Wszystko dlatego, że związkowcy zarzucają obecnej władzy, której ludzie
wywodzą się z „S”, że sprzeniewierza się jej ideałom. Trzeba zatem
pokazać, że „Solidarność” z lat 1980-1989 to coś zupełnie innego niż
obecna, że wtedy to był ogromny ruch społeczny, który przyniósł narodom
naszej części Europy wolność, a teraz to tylko krzykliwy związek
zawodowy, wywołujący konflikty z rządem. – To prawda, że „S” spełniała
też rolę ruchu społecznego, bo musiała, innej możliwości, płaszczyzny
działania w PRL Polacy nie mieli. Ale „Solidarność” była zawsze przede
wszystkim związkiem zawodowym, można było się do niej zapisać tylko w
swojej organizacji zakładowej. I dlatego, żeby umożliwić działalność
także ludziom spoza związku, powstały komitety obywatelskie przy
przewodniczącym „Solidarności” – przypomina Lewandowski.

Krytycy ECS wypominają tej instytucji, że choćby w wydawanych
publikacjach (np. periodyk „Wolność i Solidarność”) prezentuje
jednostronną wizję polskiego zrywu wolnościowego pod szyldem
„Solidarności”, zgodną z tym, czego oczekuje właśnie PO. Tu nie liczy
się wysiłek milionów ludzi, ale bohaterami opowieści są wybrane
jednostki, zazwyczaj ci, którzy są blisko partii rządzącej lub nawet w
niej teraz działają. – Europejskie Centrum Solidarności to „ukochane
dziecko” prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. I to on dba o odpowiedni
dobór ludzi do gremiów decyzyjnych czy opiniodawczych w ECS – mówi nam
jeden z działaczy PO na Pomorzu. Radzi, aby przyjrzeć się choćby
składowi Rady ECS obecnej kadencji, gdzie zasiada sam prezydent
Adamowicz, ale także m.in. Bogdan Borusewicz, Władysław Frasyniuk,
Andrzej Wielowieyski, Ireneusz Krzemiński, Janusz Reiter, Jacek Taylor.
Również ludzie z tego samego kręgu stanowią większość w Radzie
Naukowo-Programowej „Wolności i Solidarności” (zasiadają tu np. Andrzej
Friszke, Jerzy Holzer, Aleksander Smolar, Anne Appelbaum, Alek- sander
Hall).

Co ciekawe, ECS chciało do swoich historycznych zasobów włączyć też
archiwa NSZZ „Solidarność”. Dyrektor Centrum Basil Kerski zwrócił się w
tej sprawie do przewodniczącego „S” Piotra Dudy. Związek się nie
zgodził, argumentując, że na taki krok nie pozwala prawo, bo „S” cały
czas działa i jest właścicielem archiwum związkowego. Poza tym
poniesiony i cały czas ponoszony jest ogromny wysiłek finansowy na
utrzymanie tych zasobów, do których nieskrępowany dostęp mają historycy,
dziennikarze, filmowcy. Od 2000 roku powstało około 500 książek, filmów
i innych przedsięwzięć na podstawie archiwaliów solidarnościowych.
Związek jest też właścicielem historycznej Sali BHP w stoczni, gdzie
można oglądać stałą ekspozycję poświęconą podpisaniu pamiętnych
Porozumień Sierpniowych. – Dbamy o naszą historię, ale pokazujemy też
ciągłość działalności związku – podkreśla Marek Lewandowski.

Nowe przesłanie

ECS chce nie tylko pokazywać minione lata, ma też ambicje wpływania
na ludzi swoim przesłaniem dotyczącym obecnych czasów. Jeśli prześledzi
się wywiady, teksty pracowników Centrum, ludzi mających wpływ na ECS czy
też autorów publikujących w jego wydawnictwach, to jednym z wątków jest
próba odpowiedzi na pytanie, co ma obejmować dzisiejsza solidarność.
Jak ta solidarność powinna wyglądać?

Okazuje się, że przejawem solidarności w dzisiejszych czasach ma być
promowanie ideologii gender, ochrona „mniejszości seksualnych” – te
akcenty pojawiają się choćby podczas konferencji, paneli dyskusyjnych
organizowanych przez ECS. Przykładem niech będzie choćby zaproszenie na
otwarcie Centrum znanej amerykańskiej feministki Shany Penn, która
weźmie udział w debacie „Solidarność a nowa kultura polityczna”. Penn to
propagatorka genderyzmu, autorka książki „Podziemie kobiet”, w której
dowodzi, że kobiety działające w „Solidarności” doświadczały
dyskryminacji. W „Sekrecie Solidarności” też patrzy na historię związku
przez pryzmat gender, co jest jawnym ideologicznym fałszerstwem, bo
przecież rola kobiet w „Solidarności” nie była wcale marginalna, a
symbolem ich znaczenia jest Anna Walentynowicz.

Ideologizowanie ECS mogło zresztą przybrać jeszcze bardziej
symboliczną formę. Poważnie bowiem rozważany był kilka miesięcy temu
projekt, aby podobną tęczę do tej, jaka stoi na stołecznym placu
Zbawiciela, postawić jako podporę budynku ECS. To miał być wyraz
wsparcia osób homoseksualnych i pomysłodawcy się wcale ze swoją ideą nie
kryli. Twórczyni tęczy Julita Wójcik pochodzi z Gdańska i gorąco ten
pomysł poparła jako wyraz akceptacji dla osób homoseksualnych, które –
jej zdaniem – są narażone „na niewyobrażalne wręcz ataki, które żyją w
Polsce w poczuciu zagrożenia. Nie mogę pozostać wobec tego obojętna. Ich
środowiska są za małe, by odeprzeć homofobię samodzielnie”.

O postawieniu instalacji miała zdecydować rada miejska, ale pomysł
szybko upadł. Polityk PO z Gdańska tłumaczy nam, że nie było szans na
przeforsowanie tego pomysłu w radzie z powodu spodziewanej zdecydowanej
reakcji „Solidarności”. – Stoczniowcy by nam tego nie darowali. To nie
Warszawa, tutaj ludzie by nie znieśli profanacji placu „Solidarności” i
pomnika Poległych Stoczniowców przez homoseksualny symbol. Tęczy
musiałaby pilnować chyba cała trójmiejska policja, a i tak pewnie nie
dałaby rady – relacjonuje nasz rozmówca. – Obawiano się też reakcji ks.
abp. Sławoja Leszka Głódzia, który na pewno nie przyglądałby się biernie
instalowaniu tęczy. Taka afera na rok przed wyborami zaszkodziłaby też
prezydentowi Adamowiczowi – dodaje.

Zresztą działalność ECS jest krytykowana od dawna nie tylko z powodu
treści, ale i ponoszonych kosztów. Teraz, gdy miasto też musiało
zacisnąć pasa, nie ma mowy o organizowaniu choćby takich projektów jak
widowisko „Twój Anioł wolność ma na imię”, które na 30-lecie
„Solidarności” przygotował w 2010 roku Robert Wilson. Za prawie 9 mln zł
zrealizowano kiepskiej jakości przedstawienie, które okazało się
finansową i artystyczną klapą. I było jednym z powodów dymisji o.
Macieja Zięby z funkcji dyrektora ECS.

Nowa, duża siedziba otwiera przed ECS całkiem nowe możliwości. Ciekawe, jak zostaną one wykorzystane.

Krzysztof Losz

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Michał St. de Zieleśkiewicz

55. Do Pani Maryli

Szanowna Pani Marylo,

Największym skandalem III Rzeczypospolitej jest ECS z jej prezesem. Solidarność to nie amerykańskie związki zawodowe stworzone i nadzorowane przez mafie, ale




Narodowy Bunt przeciw komunizmowi



Wybieranie obcokrajowca na prezesa ECS  to mniej więcej to samo co Stalina  na króla Polski.
Wałęsa już się przeprowadza do nowego budynku. Ciekawe czy basen z jacuzzi mu pobudowali



Ukłony moje najniższe


Michał Stanisław de Zieleśkiewicz

avatar użytkownika Maryla

56. Szanowny Panie Michale

Odsłonięto pomnik ks. prałata Hilarego Jastaka

W Gdyni przy ul. Armii Krajowej 46 odbyło się uroczyste
odsłonięcie pomnika księdza prałata Hilarego Jastaka, kapelana
„Solidarności ”. Pomnik stanął przy skrzyżowaniu ulic Batorego i
Władysława IV w Gdyni.

Mszy św. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przewodniczył ks. abp Sławoj Leszek Głódź. Uroczystość
odbyła się  w ramach obchodów 100. rocznicy urodzin Księdza Prałata.
Wcześniej  złożono kwiaty pod pomnikiem Ofiar Grudnia 1970 roku przy al.
Solidarności – Rondo Ofiar Grudnia 70.

***

Ks. Hilary Jastak urodził się w 1914 r. w Kościerzynie, święcenia
kapłańskie otrzymał w 1941 r. Podczas wojny współpracował z Armią
Krajową. W latach 1946 – 48 jako dyrektor gdyńskiego oddziału Caritas
organizował pomoc dla potrzebujących mieszkańców miasta. W 1949 r.
został mianowany proboszczem nowo utworzonej Parafii Najświętszego Serca
Pana Jezusa w Gdyni. W 1952 r. rozpoczął budowę plebanii, a w 1956 r.
kościoła konsekrowanego w 1966 r. jako votum na 1000-lecie chrztu
Polski. Budowę kościoła zakończono w 1981 r.

Podczas tragicznego Grudnia `70 organizował pomoc dla ofiar reżimu
komunistycznego. W kolejnych latach podtrzymywał pamięć o poległych i
prześladowanych. W sierpniu 1980 r. poparł strajkujących stoczniowców –
17 sierpnia odprawił mszę św. w gdyńskiej stoczni.

W 1991 r. (w 50. rocznicę święceń kapłańskich)  Gdynia nadała ks.
Hilaremu Jastakowi tytuł Honorowego Obywatela. Ks. Jastak powołał
Fundację Stypendialną dla ubogiej młodzieży. W 1999 r. został również
Honorowym Obywatelem Kościerzyny.

Zmarł 17 stycznia 2000 r. Został pochowany przy kościele Najświętszego serca Pana Jezusa w Gdyni.

solidarnosc.gda.pl


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

57. ECS otrzymało prezent



  • ECS otrzymało prezent od ambasady USAECS otrzymało prezent od ambasady USA
    W sobotę 30
    sierpnia do Europejskiego Centrum Solidarności trafiła nagroda im. Jana
    Karskiego. Amerykańska ambasada uhonorowała nią Komitet Obrony
    Robotników za zasługi dla demokracji.
     

To dla nas bardzo ważny moment. KOR został odznaczony medalem imienia
wielkiego Polaka, Amerykanina i naukowca, ale przede wszystkim
człowieka, który potrafił połączyć serdeczność z intelektem
- mówił
Basil Kerski, dyrektor ECS-u. 


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

58. złodzieje, oszuści!

skanduje lud, a Komorowski z Wałęsą i Dudą sadzą kolejnego bronkowego dęba.

Okrzyki, "Oszuści, złodzieje" i "Niech żyje dąb zdrady" towarzyszyły
niedzielnej uroczystości zasadzenia Dębu Wolności w Gdańsku przez
prezydenta Bronisława Komorowskiego i byłego prezydenta Lecha Wałęsę w
34. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku.

Dąb Wolności został zasadzony w pobliżu Sali BHP dla uczczenia
25-lecia wolności 1980-1989-2014. W uroczystości uczestniczyli m.in.
przewodniczący Solidarności Piotr Duda i metropolita gdański abp Sławoj
Leszek Głódź.


Chcieli zwiedzić ECS, ale pocałowali<br />
klamkę. "Zapraszamy w poniedziałek"

Chcieli zwiedzić ECS, ale pocałowali

klamkę. "Zapraszamy w poniedziałek"

W Europejskim Centrum Solidarności pojawi się dziś
prezydent Bronisław Komorowski. Z tego powodu budynek jest dziś
zamknięty...
czytaj dalej »

ECS "ochrzczony"

Podczas otwarcia ECS-u publiczność
"chrzciła" nową siedzibę, tak jak się to odbywa podczas wodowania
statków. Na linie zawisła butelka z cydrem - symbolem solidarności
Polaków z Ukrainą. Butelkę rozbito o budynek.


34. rocznica Porozumień Sierpniowych

Dzisiaj mijają 34 lata od podpisania porozumienia w Gdańsku między komisją rządową a komitetem strajkowym


Rocznica Sierpnia'80. Bronisław Komorowski i Lech Wałęsa na otwarciu ECS w Gdańsku [ZDJĘCIA]

Złożenie kwiatów przy Bramie Stoczni Gdańskiej
Uroczystość zasadzenia Dębu Wolności
Uroczystość zasadzenia Dębu Wolności


Uroczystość zasadzenia Dębu Wolności



- Widać i słychać, że wolność nie jest rzeczą łatwą, ale jest
naprawdę rzeczą piękną i niesłychanie ważną” - mówił prezydent Bronisław
Komorowski po uroczystości posadzenia Dębu Wolności w Gdańsku, w 34.
rocznicę powstania Solidarności.



"Europejskie Centrum Solidarności to niezwykłe miejsce"

Prezydent Bronisław Komorowski wziął udział w otwarciu Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku

Prezydent Bronisław Komorowski wziął udział w otwarciu Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku


Prezydent Bronisław Komorowski w niedzielę wziął udział w uroczystym
otwarciu Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Podkreślił, że
to niezwykłe miejsce, które łączy tradycje Stoczni Gdańskiej z
wydarzeniami Grudnia '70 r.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

Logowanie

 

List Stowarzyszenia "Godność" do premiera Mateusza Morawieckiego. "Prosimy o podjęcie działań, aby przywrócić narodowi jego własność"


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

Kongres PiS w Przysusze.

Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej