Przejdź do głównej zawartości

Odzyskanie od zapomnienia schronienia (nieba), jakim Polska była dla Żydów.

 

Reuters Published: 	10.25.14, 11:05 
Nowo wybudowane w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich ma na celu
nie tylko przypomnienie ilu Żydów zginęło w Polsce, ale także jak
żyli.
http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-4583915,00.html
Tłumaczenie - fragmenty

WARSZAWA - Polska, kraj, na którego ziemi nazistowskie Niemcy przeprowadziły najciemniejsze akty Holokaustu, zaczyna ponownie łączyć się z drugą rolę w historii Żydów, jako dom przez 1000 lat dla jednej z największych społeczności żydowskich na świecie.
General view of a street of the Jewish Quarter in Warsaw at 'The Street' gallery as part of the core exhibition of the Museum of the History of Polish Jews (Photo: EPA)
General view of a street of the Jewish Quarter in Warsaw at 'The Street' gallery as part of the core exhibition of the Museum of the History of Polish Jews (Photo: EPA)
Kraj zrobi krok w tym kierunku w przyszłym tygodniu wraz z otwarciem wystawy głównej w Warszawie nowo wybudowanego Muzeum Historii Żydów Polskich, projekt, który mówi aby pamiętać nie tylko jak Żydzi w Polsce umierali, ale jak żyli. Wysiłek Polski, aby dotrzeć do swojego dziedzictwa żydowskiego choć jest niepełny, kontrastuje z nastrojami w innych częściach Europy, gdzie Żydzi są przedmiotem wrogości i czasami brutalnych ataków. Niektóre społeczności żydowskiej w Polsce twierdzą, że miejsca podczas niemieckiej okupacji takie jak getto warszawskie, Auschwitz, Treblinka i Sobibor gdzie zabito miliony Żydów - są teraz bardziej przyjazna niż w wielu krajach Europy Zachodniej. "Jeśli wziąć pod uwagę, że Żydzi są bici na ulicach w Niemczech lub Francji czy Skandynawii, podpalanie synagog, morderstwa - tu nie mamy żadnej z tych rzeczy," mówi Piotr Kadlcik, wiceprezes Społeczności żydowskiej w Warszawie, mieście gdzie żyje jedna z największych grup żydowskich w kraju. "Myślę, że teraz bezpieczniej chodzić po Warszawie w jarmułce niż w niektórych dzielnicach Paryża." Polska będąca relatywnie rajem dla Żydów jest być może ponieważ jest ich mało - +7.508 według spisu ludności z 2011 lub dlatego, że Polska nie ma dużej społeczności muzułmańskiej. W innych krajach, sprawcami niektórych głośnych ataków na cele żydowskie były muzułmanin. Budynek muzeum został sfinansowany przez państwo polskie, podczas gdy wystawa przez darczyńców w Polsce i za granicą. Barbara Kirshenblatt-Gimblett, Dyrektor Programowa Wystawy Głównej,powiedziała, że ma nadzieję, że muzeum dotrze do Polaków, którzy z powodu Holokaustu i prześladowań Żydów pod rządami komunistycznymi ukrywali swoją żydowską tożsamość. Ich liczbę szacuje się na dziesiątki tysięcy. "Jedną z rzeczy, o której myśleliliśmy, to że muzeum będzie wspierać życie żydowskie, pokazując tym, którzy dzisiaj w Polsce ukrywają swoje żydowskie korzenie, że nie ma się czego obawiać i nie ma się czego wstydzić" powiedziała Kirshenblatt-Gimblett. Poznawanie historii Żydów w Polsce polega też na konfrontacji niewygodnych prawd. Podczas gdy okupanci hitlerowscy przeprowadzili Holokaust, w kilku miejscach swojej 1000 letniej historii byli prześladowani przez swoich polskich sąsiadów. We wtorek, prezydenci Izraela i Polski oprowadzą dygnitarzy na ceremonii otwarcia wystawy głównej w Muzeum Historii Żydów Polskich, w budynku ze szkła w miejscu, w którym było żydowskie getto w Warszawie.
Etykietowanie:

32 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. Polskie paszporty . Malka Shacham Doron urodzona w Izraelu ,

czyli " Polska Żydówka wraca do domu" Aleksandra Klich
http://wyborcza.pl/magazyn/1,141465,16859151,Polska_Zydowka_wraca_do_dom...

Sanocka 2 wzięła się z tego, że Malka Shacham Doron nie może spać.

62 lata, drugi mąż, czwórka dorosłych synów, wielbicielka Facebooka - jest nauczycielką. Mieszka w czterotysięcznym Mitzpe Ramon, pośrodku pustyni Negew, na krawędzi największego krateru krasowego na ziemi - Ramon. W dzień jest tam 40 stopni, w nocy - 10. Pięć kilometrów od miasteczka jest lotnisko i duża baza wojskowa.

Malka nie śpi. Myśli, co zrobić, żeby ludzie pamiętali. Nie tak, jak się pamięta na akademiach, marszach żywych, ale tak naprawdę. Bez ględzenia po polsku i żydowsku, bez noszenia transparentów.

Żeby wreszcie zasnąć, wymyśliła, że odkupi swój dom. Tak, odkupi, a nie odbierze czy odzyska. Żeby ludzie w Rymanowie nie myśleli, że chce komuś coś zabrać. I urządzi go tak, by wróciło do niego żydowskie życie. Żeby zapachniało piekarnią dziadków. No to kupiła dom dziadków za pieniądze Omriego, swojego syna. Zamiast wyruszyć w podróż dookoła świata albo kupić sobie nowy samochód.

Dwa tygodnie ten dom sprzątała, potem pół roku remontował go Stanisław Materniak, znajomy, budowlaniec spod Rymanowa. A potem przywiozła stare zdjęcia i powiesiła je na ścianach. Nagotowała z przyjaciółmi dwa garnki czulentu, zrobili humus, przynieśli czekoladki.

Na otwarcie domu rodziny Starych 15 sierpnia 2014 roku przyszli Polacy i Żydzi, znajomi, turyści, kuracjusze z pobliskiego uzdrowiska, trochę miejscowych.

- Taka piękna, duża rodzina. Tacy przystojni ludzie, śliczne dzieci. Gdzie oni teraz są? - patrzyli na zdjęcia i z podziwem kręcili głowami.

Malka: - W Bełżcu. Nawet grobów nie mają.

Ludzie patrzą i przypominają sobie krewnych, którzy zginęli podczas wojny. Im się zdarzyło, nam się zdarzyło. Taki los. - Można żyć razem - myśli Malka.

Wszystko po to, żeby nikt już nie stał z boku, gdy Żydzi idą do Bełżca. Żeby choć jeden rzucił w Niemców kamieniem.

***
Fryda urodziła Malkę na izraelskiej plaży, dziewięć miesięcy po nocy w Wenecji, do której trafiła z mężem, gdy wyjechali z Polski w 1950 r.

Gdyby nie komuniści, zostaliby w Polsce, Malka jest tego pewna. Wiedzieli, jak gryzie wielka czerwona małpa, więc uciekli tam, gdzie mogli spokojnie urodzić i wychować dzieci. Frydka sama przecięła pępowinę, wzięła Malkę na ręce i zaniosła do szpitala: zapiszcie ją.

Mała Malka ma mamę, tatę i brata. I dużo cioć i wujków, którzy potem okazują się znajomymi. Ale żadnych prawdziwych babć, dziadków, kuzynów.

***

Gdy Malka jedzie pierwszy raz do Polski, ma 38 lat. Jest początek lat 90. Fryda się boi: - Tam komuniści, Armia Krajowa, niebezpiecznie.

- Co ty, mamo, dawno już nie ma AK, a komunistów też coraz mniej.

W Rymanowie szaro, smutno, ludzie nie chcą gadać. W końcu trafia do człowieka, który wyciąga fotografię. Żyd o imieniu Abram i nazwisku Stary siedzi na nim wśród innych miejskich radnych w Rymanowie. Data: 1928 r.

Malka: - Poznałam go. To ten, który od dziecka przychodził do mnie nocą, w snach. Stary Żyd z długą, białą brodą. Dobre oczy.

Takiego wybrała sobie drugiego męża. Zauroczył ją, bo był dobry, przystojny, wysoki.

Teraz ma 70 lat i wygląda jak Abram Stary.

***
***

Sześć lat walczyła o polski paszport. Teraz z dumą pokazuje oba i mówi: - Jestem Polką, jestem Żydówką.

Adam, jej syn, który kończy w Stanach doktorat z matematyki, zgłosił się na Uniwersytet Jagielloński. Marzy, by wykładać w Krakowie, na uczelni, na której studiowała jego babcia Fryda, nim zdecydowała się na emigrację.

Malka: - Mam kontakt z przeszłością. Mama zawsze mówiła: "Masz w sobie pięćset lat Krakowa i Rymanowa. Ludzie, którzy nie mają przeszłości, przyszłości też nie mają. Chcę wiedzieć, skąd jestem. Jak się dowiem, to będę wiedzieć, dokąd iść.

***

Gdy po uroczystości otwarcia domu przy Sanockiej 2 już prawie wszyscy się rozeszli, ktoś zauważył, że na stoliku pod oknem stoi menora, siedmioramienny świecznik. Wcześniej jej tam nie było.

"Pamiętnik Paula" Frydy Stary-Vogel przetłumaczył Michał Sobelman, wydała Austeria

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

2. Kirshenblatt-Gimblet: Opowiadamy o życiu

http://wyborcza.pl/magazyn/1,141465,16854952,Polski_Zyd_to_Zyd_szczegoln...
Barbara Kirshenblatt-Gimblet - kuratorka wystawy stałej
w Muzeum Historii Żydów Polskich, wieloletnia profesorka na Wydziale
Sztuki New York University, specjalistka w dziedzinie kultury Żydów
polskich



PAWEŁ SMOLEŃSKI: Myśli pani, że mosty
między Polakami a Żydami - tysiąc lat od ich przybycia na te ziemie i 70
lat po Zagładzie - zostały już na nowo zbudowane?





BARBARA KIRSHENBLATT-GIMBLET: Polski Żyd to byt
szczególny. Czasami mówi o sobie, że w Polsce nigdy nie był
wystarczająco polski, zaś np. w Ameryce wystarczająco żydowski. To się
oczywiście zmienia, ale coś jest na rzeczy.



Znajoma w Szwajcarii jest sefardyjską Żydówką. Nigdy nie powie o
sobie, że jest w 50 procentach Szwajcarką, a w drugich 50 - Żydówką.
Jest stuprocentową Szwajcarką i stuprocentową Żydówką. To absolutnie
logiczne i oczywiste. W Polsce pomysł, że można być jednocześnie
stuprocentowym Polakiem i stuprocentowym Żydem, jest raczej nowy, bo
przez lata myślano, że polskość ogranicza bycie Żydem, a żydowskość -
bycie Polakiem. W USA Żyd nie czuje się mniej Amerykaninem, dlatego że
jest Żydem.



Mój ojciec urodził się w 1916 r., kiedy może do 40 proc.
mieszkańców terytorium, gdzie niebawem miała pojawić się Polska, było
etnicznymi Polakami. Chodził do polskiej szkoły podstawowej, do
hebrajskiej szkoły religijnej, w domu mówiło się w jidysz, ale z
przyjaciółmi - zdeklarowanymi syjonistami, którzy przygotowywali się do
wyjazdu do Palestyny - rozmawiał po polsku, bo ich hebrajski był za
słaby, no i syjoniści nie chcieli mówić między sobą w jidysz. W II RP
takie pomieszanie było jak najbardziej na miejscu.



Ale też mam kłopot ze zrozumieniem, czym w dzisiejszej Polsce
mogą być polsko-żydowskie relacje, choć zdaję sobie sprawę, że dla wielu
polskich Żydów świadomość korzeni jest sprawą szczególną. Może
dowiedzieli się o swoim pochodzeniu, gdy byli już dorośli, dziadkowie
lub rodzice powiedzieli im coś tuż przed śmiercią. Często to katolicy od
pokoleń. W Polsce po doświadczeniach wojny i komunizmu to sprawy
szczególne. W Stanach nie stawia się pytania o żydowskość.



A więc czy w pytaniu o polsko-żydowskie relacje chodzi o rozmowę o Jedwabnem? O pogrom kielecki? Nie wiem.
Może o te całkiem świeże rysunki gwiazd
Dawida powieszonych na szubienicach? Nie ma w Polsce miasta, gdzie nie
pojawiałyby się takie graffiti.





- Jedwabne, Kielce, rozmowa o książkach Jana Tomasza Grossa w
mojej opinii nie mają wiele wspólnego z relacjami polsko-żydowskimi, ale
przede wszystkim polsko-polskimi. Na pomniku upamiętniającym mord w
Jedwabnem wymieniona jest narodowość ofiar, ale nie ma narodowości
sprawców, z tablicy nie wynika, czy zrobili to Niemcy, czy Polacy, i to
nie jest OK. Ale przecież był tam i przepraszał prezydent Polski, co
akurat było bardzo OK, to ogromny krok w dobrym kierunku. Ale gdzie tu
miejsce na Żydów? To wewnętrzna, bardzo polska debata o tym, jak
konfrontujecie się ze swoją historią. W tym sensie antysemityzm to nie
polsko-żydowski, ale polski problem.



Myślę też, że Żydzi na całym świecie mają pod tym względem wobec
Polski bardzo wysokie oczekiwania, a stosunkowo niewielką wrażliwość na
polski kontekst, a taka rozbieżność musi powodować napięcia. W muzeum
mówimy i o Jedwabnem, i o Kielcach. Prezentujemy konkretne wydarzenia i
historyczny moment, w którym się zdarzyły, oraz to, jak po 1989 r.
Polska opowiada o tych wydarzeniach, jak bardzo się zmieniła. Ale nie
relacjonujemy całej debaty na ten temat. Taka debata to nie jednorazowe
wydarzenie, ale długi proces.



Poza tym my, jako muzeum, musimy zaufać naszej publiczności.
Czyli nie możemy widzieć w niej ignorantów, ludzi o antysemickim
nastawieniu, ale raczej oczekiwać ludzi otwartych, ciekawych, chcących
wysłuchać historii, którą tu opowiadamy. Nie dajemy im autorytarnej
wizji historii, ale historię prezentowaną przez autorytety, taką, którą
widzowie mogą odkrywać, eksplorować. Wierzymy, że są intelektualnie
niezależni.



Ale mamy nadzieję, że publiczność nam również zaufa. Wtedy
wnioski, konkluzje po obejrzeniu wystawy pójdą we właściwym kierunku.


Jaki główny cel pani sobie postawiła?




- Chcę odbudować pamięć o tysiącletniej historii polskich Żydów,
bardzo specyficznej, największej części żydowskiej diaspory. Poza
obowiązkiem moralnym, by pamiętać, jak w Polsce żyli Żydzi, sądzę, że to
jedno z najważniejszych bogactw, z których może czerpać żydowska
przyszłość, w Polsce i na świecie. Gdy patrzę np. na Żydów
amerykańskich, choć nie tylko, na generacje wyrosłe po wojnie, widzę, że
ich tożsamość opiera się na trzech filarach. To judaizm, pamięć
Holocaustu i istnienie Izraela. Niewiarygodnie bogata historia polskich
Żydów to dla współczesnych Żydów ziemia kompletnie nieodkryta. Odkrycie
dziejów polskiej diaspory to jakby dołożenie czwartej nogi do krzesła,
na którym siedzą Żydzi. Nie można siedzieć wygodnie, stabilnie i pewnie,
gdy krzesło ma tylko trzy nogi. Stokroć więcej zastanawiamy się nad
Zagładą niż nad żydowskim życiem.



Dla polskich Żydów muzeum to jakby powstanie z ruin,
przypomnienie o wielkiej tradycji, której często nie mogli lub nie
chcieli im przekazać rodzice czy dziadkowie.



Dla Polaków - wielki dar pokazujący, jak różnorodnym, kolorowym
krajem kiedyś była Polska, a co zostało zamordowane przez wojnę,
przesunięcie granic, emigrację, asymilację mniejszości, komunizm. To -
zwróćmy uwagę - jedyne muzeum historii Polski w całym kraju,
opowiedzianej ze specyficznej, żydowskiej perspektywy, a więc historii
Polski, jaką jeszcze nie tak dawno była, kraju wielonarodowego i
wielowyznaniowego, a nie homogenicznego. To perspektywa, jakiej
dzisiejsi polscy odbiorcy nie mieli szansy nigdy doświadczyć.
Muzeum, jakby w kontraście do tego, co za murami, podkreśla również historię pustki po Żydach.




- Raczej nieobecności, choć wolę powiedzieć, że muzeum bardziej
przerywa ciszę ciągnącą się przez dekady, kompletnie zmienia kontekst
pamiętania o Żydach. Przed naszym budynkiem stoi odsłonięty w 1948 r.
pomnik Bohaterów Getta. Od tego czasu aż do 2013 r., czyli kiedy muzeum
otworzyło drzwi dla zwiedzających, honorowaliśmy tych, którzy nie żyją,
zostali wymordowani. Praca nad pamięcią i pamiętaniem nie jest
zakończona, póki nie przywróci się wspomnienia i nie uhonoruje tych
Żydów, którzy w Polsce żyli bez przerwy przez tysiąc lat. Podkreślam -
bez przerwy, czego nie doświadczyła żydowska wspólnota w Hiszpanii, we
Francji, w Anglii, w Niemczech, w Austrii, słowem - nigdzie w Europie
poza Polską. Tysiąc lat obecności Żydów w jednym kraju - to już samo w
sobie jest historią unikalną, niezwykłą.


Sziwa, żydowska żałoba, to jedna z najwspanialszych,
najważniejszych naszych tradycji. Myślę o niej, gdy myślę o muzeum. Ktoś
umiera, a wówczas spotykają się bliscy, sąsiedzi i wspominają - lecz
nie to, w jaki sposób umarł, ale jak żył.



To jest po prostu obowiązek wynikający z zasad moralnych, tak
wobec jednostki, jak i wobec narodu. Bez sziwy, tego najpełniejszego
wspomnienia, popełnia się podwójny grzech. Po pierwsze, to zapomnienie o
ludobójstwie, które dotknęło polskich Żydów z rąk nazistów. Ale po
drugie, to otoczenie ciszą, zepchnięcie w niebyt ich życia w tym kraju,
gdzie byli obecni od jego narodzin.



Kiedy weźmiemy pod uwagę te dwa obowiązki, okaże się, że
warszawskie muzeum upamiętnia doświadczenie Holocaustu w historii Żydów w
inny, być może kompletnie nowy sposób. Prawie każde muzeum poza Europą
zajmujące się Żydami, a więc również Zagładą, czyni z Szoah moment
centralny, najważniejszy. Wówczas muzeum, wystawa - do czego mają prawo -
są ekspozycjami historii antysemityzmu, której kulminacyjnym momentem
jest Zagłada. Jeśli coś dzieje się wcześniej, niejako poza kontekstem,
to ekspozycja opowiadająca o 20 latach przed Zagładą, czyli chwilę
przedtem, nim Hitler zdobył władzę. Potem - klik - wojna się skończyła i
już pojawia się Izrael, państwo żydowskie.



Ten kłopot dotyka np. muzeum w Berlinie, usytuowane w
przepięknym budynku projektu Daniela Libeskinda, gdzie niby można
zobaczyć obecność Żydów na ziemiach niemieckich już w czasach Imperium
Rzymskiego, lecz centralnym momentem jest Szoah. Na dodatek abstrahując
od faktu, że w czasach rzymskich nie było tam żadnej społeczności
żydowskiej.



W naszym muzeum wszystko idzie jakby pod prąd dotychczasowych
opowieści o historii Żydów. Zacznijmy od budynku: to zwarta bryła, duża,
bardzo osobna, ale w relacji z pomnikiem Bohaterów Getta, pod względem
kształtu, geometrii, proporcji, formy. Pomnik widać z okien gmachu,
niemal zawsze można go dostrzec i zawsze być w pobliżu.



Poza tym - niektóre muzea historii Żydów wyglądają jak bunkry i
ma to głębokie uzasadnienie właśnie ze względu na opowieść o Zagładzie.
Nasze jest przejrzyste, zagląda do niego słońce, światło daje radosne
refleksy, zamiast ciężkiej, brutalnej płyty są wielkie okna. Kto myśli o
ludobójstwie i na skutek tego projektuje budynki otwarte, jasne, bez
betonowych zakamarków? Nikt! Taki budynek to ekspresja nadziei i światła
w miejscu i obok tragedii, rozpaczy.



Kiedy więc mówi pan o muzeum jak o historii dokumentującej
pustkę, odpowiadam: hola, to nie jest opowieść, która zaczyna się na
Zagładzie i kończy na niej. Pomnik Bohaterów Getta jest z szarego
bazaltu i brązu, mroczny w formie, materiał, z którego jest zbudowany,
pasuje do treści. Tak samo jest z gmachem muzeum: szkło, dużo światła,
jasne kolory, bo opowiadamy o życiu.



Gdy mówię o naszym muzeum w USA, słyszę pytanie: dlaczego akurat
w Polsce? Nikt nie zastanawia się nad sensem Muzeum Historii
Amerykańskich Żydów w Filadelfii czy muzeum w Londynie. A odpowiedź jest
prosta: tu przecież działa się żydowska historia i dlatego warszawskie
muzeum ma niezwykłą siłę, bo nie może być mocniejszego przekazu niż
opowieść w miejscu, gdzie wszystko się rozgrywało.


Gdy mówię o pustce, mam na myśli wyparcie
historii Żydów z polskiej pamięci. Jest z tym lepiej, niż było, ale nie
sądzę, żeby było bardzo OK.





- Czy pan myśli, że Amerykanie znają historię amerykańskich
Żydów? A może amerykańscy Żydzi znają swoją historię, czyli wiedzą o
tym, co działo się w Polsce? Oczywiście, że nie.



Na naszym muzeum ciąży moralny obowiązek, żeby żydowską historię
opowiedzieć nie tylko Polakom, ale również Żydom, co jest ważne ze
względu nie tylko na przeszłość, ale i na przyszłość. Słyszy się
przecież, że ludzie tutaj czasami nie przyznają się do żydowskich
korzeni, jakby się ich bali albo wstydzili. Rodzice ukrywali żydowskość
przed dziećmi, bo chcieli dla nich lepszego, wygodniejszego i
bezpieczniejszego życia. Swoje dołożył też Holocaust i wszystko, co się z
nim wiąże, oraz antysemityzm. Tymczasem do środka muzeum można zajrzeć z
ulicy, a to znaczy, że nie ma się czego bać ani wstydzić, ale raczej
należy się cieszyć, jaką polscy Żydzi mają wspaniałą historię.
Opowiadamy rzecz jasna o masakrach, przemocy, pogromach, gettach podczas
wojny, powstaniu w Warszawie, Zagładzie, antysemityzmie. Ale też mówimy
o miejscu, gdzie kwitła żydowska kultura i żydowskie życie jak nigdzie
indziej na świecie. Około 1500 r. w Polsce żyło 30 tys. Żydów w mniej
więcej stu miejscach. W 1765 r. Żydów jest już 750 tys. i mieszkają w
1100 miejscowościach. Polska staje się centrum żydowskiego świata, gdyż
właśnie tu Żydzi mają może nie doskonałe, ale przyzwoite warunki do
życia, a z pewnością lepsze niż gdzie indziej. Historię polskich Żydów
trzeba pokazywać w szerokim, europejskim kontekście.



Przyjeżdżam tu od 1981 r. Niedawno miałam bardzo ciekawą rozmowę
o tym, że dzisiejsza publiczność jest zupełnie różna nawet od tej z
1993 r., czyli z czasu, gdy zaczęto mówić o muzeum. Widzę, jak Polska
się zmienia. W czasach komunistycznych 7 proc. Polaków studiowało.
Dzisiaj - 40. Ludzie mówią po angielsku tak, że inne europejskie kraje
mogą zazdrościć. Podróżują, stają się coraz bardziej kosmopolityczni. Do
muzeum przyjdą zwiedzający, którzy nie pamiętają tej szarej Polski
Ludowej, a bardzo kiepsko Polskę czasów transformacji. Przyprowadzą
swoje dzieci. To kompletnie nowa generacja; niektórych - dzisiaj już
dorosłych - nie było na świecie, gdy powstał pomysł stworzenia muzeum.
Jesteście inni niż przed laty, otwarci, wykształceni, ciekawi.


Ocenia pani Polskę lepiej niż wielu Polaków.



- Naprawdę? Jeśli tak, to dla mnie wielki komplement. Jestem bardzo
związana z Polską, kilka lat temu potwierdziłam polskie obywatelstwo,
mam polski paszport i dowód osobisty. Praca w tym muzeum i przy tej
wystawie jest bardzo ważnym etapem i szansą mojej zawodowej kariery. To
dla mnie szalenie istotny moment.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika guantanamera

3. A może - być Polakiem w Polsce? Jak w modlitwie Mariana Hemara?

Nie sprowadzaj nas cudem na Ojczyzny łono,
Ni przyjaźnią angielską, ni łaską anielską.
Jeśli chcesz nam przywrócić ziemię rodzicielską,
Nie wracaj darowanej. Przywróć zasłużoną.

Nasza to wielka wina, żeśmy z Twoich cudów
Nic się nie nauczyli. Na łaski bezbrzeżne
Liczyliśmy, tak pewni, jakby nam należne,
Aby nas wyręczały z Jej należnych trudów.

Za bardzośmy Ojczyznę kochali świętami.
Za bardzośmy wierzyli, że zawsze nad Wisłą
Cud będzie czekał na nas i gromy wytrysną
Z niebieskiej maginockiej linii ponad nami.

I co dzień szliśmy w pobok Niej - tak jak przechodzień
Mija drzewo, a Boga w drzewie nie pamięta.
A Ojczyzna codziennie przecież była święta,
A Ona właśnie była tym cudem na co dzień.

Spraw, by wstała o własny wielki trud oparta,
Biała z naszego żaru, z naszej krwi czerwona,
By drogo kosztowała, drogo zapłacona,
Żebyśmy już wiedzieli, jak wiele jest warta.
By już na zawsze była w każdej naszej trosce
I już w każdej czułości, w lęku i rozpaczy,
By wnuk, zrodzon w wolności, wiedział, co to znaczy

Być wolnym, być u siebie - Być Polakiem w Polsce.

avatar użytkownika Maryla

4. Być wolnym, być u siebie - Być Polakiem w Polsce.

Matko Boska Częstochowska - Jan Lechoń

Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,
Cała w zlocie i brylantach, modli się za nami.
Aniołowie podtrzymuję Jej ciężką koronę
I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.
Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe,
Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę.
O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie,
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!
Daj żołnierzom, którzy idą, śpiewając w szeregu,
Chłód i deszcze na pustyni, a ogień na śniegu,
Niechaj będą niewidzialni płynący w przestworzu
I do kraju niech dopłyną, którzy są na morzu.
Każdy ranny niechaj znajdzie opatrunek czysty
I od wszystkich zagubionych niechaj przyjdą listy.
I weź wszystkich, którzy cierpiąc patrzą w Twoją stronę,
Matko Boska Częstochowska, pod Twoją obronę.
Niechaj druty się rozluźnią, niechaj mury pękną,
Ponad Polską, błogosławiąc, podnieś rękę piękną,
I od Twego łez pełnego, Królowo, spojrzenia
Niech ostatnia kaźń się wstrzyma, otworzą więzienia.
Niech się znajdą ci, co z dala rozdzieleni giną,
Matko Boska Częstochowska, za Twoją przyczyną.
Nieraz potop nas zalewał, krew się rzeką lała,
A wciąż klasztor w Częstochowie stoi jako skała.
I Tyś była też mieczami pogańskimi ranną
A wciąż świecisz ponad nami, Przenajświętsza Panno.
I wstajemy wciąż z popiołów, z pożarów, co płoną,
I Ty wszystkich nas powrócisz na Ojczyzny łono.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Podniesiemy to co legło w wojennej kurzawie,
Zbudujemy Zamek większy, piękniejszy w Warszawie.
I jak w złotych dniach dzieciństwa będziemy słuchali
Tego dzwonka sygnaturki, co Cię wiecznie chwali.

Jan Lechoń urodził się w rodzinie o korzeniach tatarskich. Był synem Władysława Serafinowicza herbu Pobóg (1860–1938) i Marii z Niewęgłowskich herbu Jastrzębiec (1864–1942)

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika nadzieja13

5. Do polskiego chłopięcia

Władysław Bełza

Nie płacz, nie płacz synku drogi,
Żeś na ziemi swej ubogi!
Że nie miecz ci ani radło,
Lecz tułactwo w doli padło,
Żeś łzy tylko i cierpienia,
Odziedziczył z twego mienia.
Przez Bóg żywy, to fałsz dziecię!
Naprzód wziąłeś na tym świecie
To, co rodu twego znakiem:
Imię zacne żeś Polakiem.
A czy wiesz ty, ile cześci,
Krwi i chwały w nim się mieści?
Czy wiesz, jaka to poczciwa
Duma, wzrusza twe serduszko,
Gdy z usteczek ci się zrywa:
To Batory! to Kościuszko!
Urodzajna twoja rola,
Zbożem śmieją ci się pola,
Lasy twoje echa głuszą,
Owce wełną ci się puszą,
A jesienią, na jabłoni,
Owoc się jak szkarłat płoni,
Że zostaje na przychówek,
I na zimę i przednówek.
A więc nie płacz synku drogi,
Żeś na ziemi swej ubogi;
Bo z twych łanów, w dawne lata,
Tyś spichlerzem był pół świata,
Dzieląc wszystkich pod swym niebem,
Równo sercem jak i chlebem
Sól z Wieliczki brałeś hojnie,
Złoto w dani lub na wojnie,
A na pługi i do zbroi,
Szło żelazo z ziemi twojéj,
I starczyło z twojej gleby,
I na zbytek i potrzeby.
Więc pogodnem patrz mi licem,
Boś ty skarbów tych dziedzicem!
I rąk nie łam z próżną troską...
Wróci Bóg, co przemoc wzięła!
W sprawiedliwość wierzmy Boską:
Jeszcze Polska nie zginęła!

avatar użytkownika Maryla

6. niemieckie lewackie media czyli szwabskie załganie

"FAZ": dla wielu Żydów Polska to Auschwitz, Treblinka i Majdanek
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/faz-dla-wielu-zydow-polska-to-auschwitz-...
"Polska dla wielu Żydów jest nadal jedynym w swoim rodzaju cmentarzem" - pisze Frankfurter Allgemeine Zeitung. O to, jak przypomnieć coś, czego nie ma, pyta gazeta przy okazji otwarcia stałej wystawy "1000 lat historii Żydów polskich" w Muzeum Historii Żydów Polskich."Niemcy zniszczyli ten kraj. Mało który z żydowskich Izraelczyków nie wzdrygnie się, kiedy słyszy słowo "Polska". Dla nich Polska to Auschwitz, Treblinka, Majdanek. Warszawskie getto. Pogrom w Kielcach w 1946, podczas którego zamordowano czterdziestu ocalałych z Zagłady. Antysemicka kampania rządu Gomułki w 1968, podczas której ostatni polscy Żydzi pociągami opuścili ten kraj. Pozostała "śladowa mniejszość" - pisze Hannah Lühmann, niemiecka dziennikarka współpracująca z "FAZ" na łamach gazety.
Zwrot ku życiu, ze śmiercią w tle

"Pod­czas gdy Ber­lin stał się ulu­bio­nym mia­stem wielu Żydów z ca­łe­go świa­ta, a Niem­cy pań­stwem, które sku­tecz­nie budzi sym­pa­tię, Pol­ska dla więk­szo­ści z nich jest wciąż je­dy­nym w swoim ro­dza­ju cmen­ta­rzem; pań­stwem, które od­wie­dza się ze swoją klasą, aby wziąć udział w "Mar­szu ży­wych", przejść z Au­schwitz do obozu za­gła­dy w Bir­ke­nau - wy­snu­wa od­waż­ny wnio­sek au­tor­ka ar­ty­ku­łu, pre­zen­tu­jąc w nim syl­wet­kę prof. Bar­ba­ry Kir­shen­blatt-Gim­blett, Ży­dów­ki pol­skie­go po­cho­dze­nia, dy­rek­tor­ki pro­gra­mo­wej eks­po­zy­cji, in­au­gu­ru­ją­cej co­dzien­ną dzia­łal­ność Mu­zeum Hi­sto­rii Żydów Pol­skich w War­sza­wie. Dzien­ni­kar­ka stara się do­wie­dzieć, dla­cze­go uro­dzo­na w Ka­na­dzie pro­fe­sor po­sta­no­wi­ła przy­jąć po­now­nie pol­skie oby­wa­tel­stwo i za­miesz­kać w Pol­sce. "Do­sta­łam za­da­nie stwo­rze­nia pro­gra­mu dla mu­zeum, który jest inny niż wszyst­kie po­rów­ny­wal­ne pro­jek­ty, po­nie­waż nie cho­dzi w nim o śmierć, lecz o życie, o ty­siąc lat ży­dow­skiej obec­no­ści w Pol­sce, zanim we­szli do niej Niem­cy" - tłu­ma­czy "FAZ" Kir­shen­blatt-Gim­blett .

POLIN - "Tu mieszkam", "Tu trwam"

Dy­rek­tor Kir­shen­blatt-Gim­blett barw­nie opi­su­je wa­lo­ry mu­zeum, lśnią­cy szkla­ny­mi ele­wa­cja­mi gmach na Mu­ra­no­wie pro­jek­tu Li­be­skin­da: prze­strzeń, świa­tło, na­tu­ral­ne ma­te­ria­ły, dba­łość o każdy szcze­gół. Mo­nu­men­tal­ny hall, sale prze­zna­czo­ne na eks­po­zy­cje i różne spek­ta­kle. Mówi też o pro­gra­mie ofi­cjal­ne­go, wtor­ko­we­go (28.10) otwar­cia war­szaw­skie­go Mu­zeum, w któ­rym wezmą udział pre­zy­den­ci Izra­ela i Pol­ski.

Dien­ni­kar­ka pisze, iż zwie­dza­jąc Mu­zeum, rze­czy­wi­ście ma się wra­że­nie za­nu­rze­nia się w hi­sto­rii. A skąd ta dziw­na nazwa "Polin"? "Polin" po he­braj­sku zna­czy "Pol­ska", a przy odro­bi­nie lin­gwi­stycz­nej fan­ta­zji można to także ro­zu­mieć jako "Ja tu trwam", bo­wiem "po" zna­czy "tu", a li­te­ry "lamet", "jut" i "nun" two­rzą "lin", bę­dą­cy z kolei rdze­niem cza­sow­ni­ka "lalun", ozna­cza­ją­ce­go "prze­by­wać", "za­trzy­my­wać się".

Dzien­ni­kar­ka przy­po­mi­na wie­lo­wie­ko­wą tra­dy­cję Żydów w Pol­sce: "Przez stu­le­cia to ten wła­śnie kraj był cen­trum ży­dow­skiej kul­tu­ry. Tutaj (w mu­zeum, red.) da się wy­czuć, że nic nie jest prze­mil­cza­ne: Po­wsta­nie Chmiel­nic­kie­go (1648-1657), w któ­rym zgi­nę­ła jedna trze­cia ży­dow­skie­go spo­łe­czeń­stwa Rzecz­po­spo­li­tej Oboj­ga Na­ro­dów, a także po­gro­my w wieku XIX. To hi­sto­ria dłu­giej, nie­rzad­ko trud­nej, chwi­la­mi wręcz po­twor­nej, ale je­dy­nej w swoim ro­dza­ju ko­eg­zy­sten­cji dwóch na­ro­dów, dwóch re­li­gii i dwóch kul­tur".

"Pol­sce czę­sto się za­rzu­ca, że cięż­ko przy­cho­dzi jej roz­li­cze­nie się z prze­szło­ścią" - pisze Lühmann. "To sa­tys­fak­cjo­nu­ją­ce, że nowe ży­dow­skie mu­zeum, znaj­du­je jasny i wia­ry­god­ny język, kiedy mówi o ob­cho­dze­niu się z prze­szło­ścią, o dzie­dzic­twie ży­dow­skiej kul­tu­ry i jej od­ra­dza­ją­cej się w Pol­sce obec­no­ści", pisze au­tor­ka ar­ty­ku­łu.

Na ko­niec pro­po­nu­je wy­ciecz­kę do miej­sco­wo­ści Chmiel­nik, w któ­rej w 1939 roku aż 80 pro­cent miesz­kań­ców sta­no­wi­li Żydzi: "O mniej niż 35 km stąd są Kiel­ce, miej­sce po­gro­mu z 1946, w któ­rym już po za­koń­cze­niu II wojny świa­to­wej za­bi­to i ra­nio­no dzie­siąt­ki Żydów. Dziś w Kiel­cach nie ma ani jed­ne­go Żyda. Jed­nak pol­skie mi­ni­ster­stwo kul­tu­ry, pol­ski rząd i Unia Eu­ro­pej­ska zna­la­zły pie­nią­dze na stwo­rze­nie i tu miej­sca pa­mię­ci w po­sta­ci zna­ko­mi­cie od­re­stau­ro­wa­nej sy­na­go­gi, pod­kre­śla dzien­ni­kar­ka "FAZ".

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika guantanamera

7. Jednym ciągiem....

"Mało który z żydowskich Izraelczyków nie wzdrygnie się, kiedy słyszy słowo "Polska". Dla nich Polska to Auschwitz, Treblinka, Majdanek. Warszawskie getto. Pogrom w Kielcach w 1946, podczas którego zamordowano czterdziestu ocalałych z Zagłady. Antysemicka kampania rządu Gomułki w 1968, podczas której ostatni polscy Żydzi pociągami opuścili ten kraj. Pozostała "śladowa mniejszość" - pisze Hannah Lühmann, niemiecka dziennikarka współpracująca z "FAZ" na łamach gazety.
Jednym tchem: niemieckie zbrodnie, komunistyczna zbrodnicza prowokacja i rok 1968...

Pani Hannah Lühmann. Tylko bardzo prosimy nie mieszać do tego Polski. Za to, co wydarzało się na polskim terytorium od roku 1939 do 1945 odpowiedzialni są Niemcy. Za działaniami UB w 1946 stoją sowieci.
A co do 1968, to też mam swoje własne obserwacje, doświadczenia i wnioski...

avatar użytkownika Maryla

8. segregacje rasową w Polsce wprowadzili Niemcy Nur für Deutsche

Izrael wprowadza segregację rasową w autobusach. Powrót do najgorszych standardów?

Izrael wprowadza ograniczenia w komunikacji autobusowej dla
Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu. Decyzję podjęto pod presją
izraelskich osadników.

Dziennik "Haaretz" przypomina, że nawet izraelska armia nie widzi w transporcie Palestyńczyków zagrożenia, ponieważ aby uzyskać pozwolenie na pracę w Izraelu, trzeba spełnić bardzo rygorystyczne warunki.

Ministerstwo obrony Izraela odmawia jednak na razie komentarza w tej sprawie.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

9. Muzeum Historii Żydów

Muzeum Historii Żydów Polskich ważne w relacjach polsko-żydowskich

Otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich wydobędzie wszystko, co ważne,
dobre, ale i bolesne w relacjach polsko-żydowskich - ocenił prezydent
Bronisław Komorowski w przeddzień otwarcia wystawy stałej muzeum. We
wtorek Bronisław Komorowski, wraz z prezydentem Izraela Reuwenem
Riwlinem, weźmie udział w uroczystym otwarciu wystawy stałej Muzeum
Historii Żydów Polskich POLIN.
To przyniesie wydobycie wszystkiego ważnego, pięknego, ale i
bolesnego w całych tysiącletnich relacjach polsko-żydowskich" -
powiedział prezydent podczas poniedziałkowego spotkania z darczyńcami
muzeum. Jak podkreślił prezydent, przyniesie to także "swoisty impuls,
inwestycję - polityczną i emocjonalną - w przyszłość relacji
polsko-żydowskich i polsko-izraelskich".

 

Spotkanie Prezydenta RP z darczyńcami Muzeum Historii Żydów Polskich

BronisławKomorowski wyraził też przekonanie, że ta niezwykła
uroczystość jest możliwa "dzięki wszystkim treściom, które wiążą się ze
sztandarem Solidarności".

 

Spotkanie Prezydenta RP z darczyńcami Muzeum Historii Żydów Polskich

- W tym roku obchodzimy w Polsce 25-lecie naszej wolności,
niepodległości, także naszej demokracji, a to w ramach wolnej Polski,
procesu demokratyzowania naszego życia było możliwe odczytanie na nowo i
wydobycie wielu treści związanych z tysiącletnią tradycją współżycia
Polaków i Żydów, tu na ziemiach polskich - powiedział prezydent.

 

Spotkanie Prezydenta RP z darczyńcami Muzeum Historii Żydów Polskich

W jego ocenie będzie to podkreślenie faktu, że cząstką polskiej
wolności jest także przypomnienie i swoiste spuentowanie tych
tysiącletnich relacji, a także nadziei na przyszłość. Prezydent
podziękował darczyńcom muzeum i wyraził przekonanie, że wspólnym
mianownikiem decyzji i motywacji, które "doprowadziły do powstania
muzeum były silne emocje na rzecz nie tylko przeżycia historii stosunków
polsko-żydowskich, ale również zbudowania tych relacji na przyszłość z
myślą o jak najbliższym sąsiedztwie ducha i pamięci".

 

 Prezydent Bronisław Komorowski podczas spotkania z darczyńcami Muzeum Historii Żydów Polskich

- Chciałem państwu życzyć jak największej ilości tych dobrych emocji,
które w moim przekonaniu dadzą się przełożyć także na emocje pozytywne w
relacjach polsko-żydowskich właśnie w stosunku do osób, które będą to
muzeum zwiedzały - mówił prezydent. Podziękował także za inicjatywę
zbudowania w sąsiedztwie muzeum pomnika upamiętniającego Polaków
ratujących Żydów, co także uznał za "mądrą i dobrą inwestycję w dobre
relacje i emocje polsko-żydowskie". Podkreślił także, że wtorkowa
uroczystość będzie dla niego "przeżyciem, wielkim honorem i radością".

Prezydent
dziękował za wsparcie budowy muzeum i podkreślał, że warto podtrzymywać
pozytywne emocje w relacjach polsko - żydowskich. Komorowski zaznaczył,
że wszystko, co wiąże się z relacjami polsko - żydowskimi, wywoływało i
wywołuje emocje zarówno u ludzi z korzeniami żydowskimi, jak i
pozostałych. Zdaniem prezydenta najgorsza w tych relacjach byłaby
obojętność.

Zawsze moją troską było to, żeby upływ czasu nie spowodował
tego, że różnego rodzaju emocje zastąpiła obojętność. To byłoby
najgorsze zagrożenie, bo nie tylko tysiąc lat stosunków
polsko-żydowskich
, ale tysiąc następnych jest warte jak największej
ilości emocji
- powiedział prezydent.

Jutrzejsza uroczystość
będzie także podkreślenie tego, że cząstką polskiej wolności jest także
przypomnienie i swoiste spuentowanie tych tysiącletnich relacji i
nadziei na przyszłość
- mówił prezydent.

Darczyńcy, których jest 500-set z całego świata to ludzie, którzy
zaufali twórcom nieistniejącej wówczas placówki.
Dziś, kiedy już
powstała, mówią, że nie żałują. Bez nich, nie byłoby wystawy stałej w Muzeum Historii Żydów Polskich
Polin w Warszawie. W sumie przekazali 145 milionów
złotych.

Wśród nich jest Jan Kulczyk, który
podkreśla, że historia Żydów w Polsce jest historią Polski. Uważa, że w
wielokulturowości tkwi potęga świata. Muzeum Historii Żydów Polskich ma
skończyć z postrzeganiem Żydów jedynie przez pryzmat Holokaustu. Ma
pokazać ich życie, ich świat
- mówi darczyńca Zygmunt Rolat. - To muzeum
jest naszym spełnionym marzeniem. Dotychczas chłopcy i dziewczęta,
którzy tu przyjeżdżali widzieli jedynie niemieckie obozy śmierci. Teraz
zobaczą jak nasza polska historia tu wyglądała
- dodaje.

Inny z darczyńców Wiktor Markowicz ma nadzieję, że muzeum w Warszawie
przyczyni się do tego, że słowo Żyd nabierze w Polsce wartości. - Mam
nadzieję, że to muzeum przyczyni się do tego, że słowo Żyd nie będzie
miało pejoratywnego znaczenia
- podkreśla Zygmunt Markowicz.

Stała wystawa w Muzeum Historii Żydów Polskich składa się z ośmiu interaktywnych galerii i ma charakter narracyjny. Na 4
tysiącach metrów kwadratowych, pokazuje tysiącletnią historię społeczności żydowskiej osiadłej na ziemiach polskich.

 

Spotkanie Prezydenta RP z darczyńcami Muzeum Historii Żydów Polskich

Muzeum Historii Żydów Polskich powstało naprzeciwko Pomnika Bohaterów
Getta na warszawskim Muranowie. Autorem inicjatywy utworzenia placówki
było Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny. W 2005 r. ogłoszono
werdykt jury na projekt muzeum, który wygrał fiński architekt Rainer
Mahlamaki. W 2006 r. została podpisana umowa pomiędzy Ministerstwem
Kultury i Dziedzictwa Narodowego i m.st. Warszawa a projektantami, zaś w
czerwcu 2007 r. w obecności prezydenta Lecha Kaczyńskiego i byłego
prezydenta Niemiec Richarda von Weizsaeckera odbyło się uroczyste
wmurowanie aktu erekcyjnego.

We wtorek zostanie otwarta wystawa stała muzeum, która zajmie
podziemny poziom i będzie składała się z ośmiu galerii, które na
powierzchni ponad 4 tys. m kw. zobrazują tysiącletnią historię
społeczności żydowskiej osiadłej na ziemiach polskich. Towarzyszyć jej
będą, organizowane w powstałych już salach, wystawy czasowe. W budynku
znajdują się także m.in. już przygotowane sale projekcyjne i warsztatowe
Centrum Edukacyjnego oraz wielofunkcyjna sala: audytoryjna, kinowa i
koncertowa.


75. w ramach "drugiej fali ożywienia"

W Polsce bycie Żydem bezpieczniejsze i łatwiejsze

Szef Centrum Wspólnoty Żydowskiej w Krakowie (Jewish Community
Center), Jonathan Ornstein wyraził się bardziej dobitnie. Wypowiadając
się dla magazynu The Tablet w listopadzie 2012 r. stwierdził, iż „Polska
jest jedynym krajem w Europie, gdzie powiodły się próby reaktywowania
wspólnoty żydowskiej. W większości przypadków próby wskrzeszenia tej
wspólnoty w krajach europejskich nie były pozytywnym doświadczeniem.
Polska jest jedynym krajem na świecie, w którym bycie Żydem na co dzień
jest bezpieczniejsze, łatwiejsze i bardziej akceptowalne niż gdzie
indziej”. Dodał, że w tej chwili w naszym kraju ma miejsce druga fala
ożywienia żydowskiego, która wiąże się z budowaniem instytucji
żydowskich. I chociaż - jak zaznaczył - jest to proces długotrwały,
postęp już w tej chwili jest niewiarygodnie szybki.

----------------------------

Tekst z początku br., ale warto go przypomnieć tym bardziej, że postęp jest

"niewiarygodnie szybki"....

Read more: http://www.pch24.pl/kneset-w-krakowie--zydzi-z-optymizmem-patrza-na-pols...


Prezydent Izraela od wtorku w Polsce

We wtorek z dwudniową wizytą oficjalną do Polski przybędzie
prezydent Państwa Izrael Reuwen Riwlin z małżonką. Wraz z prezydentem
Bronisławem Komorowskim weźmie udział w uroczystym otwarciu Muzeum
Historii Żydów Polskich.
Spotka się także z premier Ewą Kopacz oraz marszałkami Sejmu i Senatu.

Prezydent Komorowski zaprosił prezydenta Riwlina do Polski podczas
wrześniowej rozmowy telefonicznej. Dwudniowa wizyta w naszym kraju
będzie pierwszą podróżą zagraniczną izraelskiego prezydenta  po jego
wyborze na urząd w czerwcu.

Minister w KPRP Jaromir Sokołowski podkreślił w rozmowie z PAP, że
wizyta Riwlina to "kolejny etap otwierania stosunków polsko-izraelskich
na przyszłość".  - Chcielibyśmy wzmocnić silne związki między Polakami a
Izraelczykami, szczególnie między najmłodszymi pokoleniami - mówił. -
Otwarcie muzeum to nie tylko świadectwo wspólnej polsko-żydowskiej
historii i dobrych relacji polsko-izraelskich, a także ważny przejaw
zagospodarowywania polskiej wolności - podkreślił minister.

Poza udziałem w otwarciu Muzeum Historii Żydów Polskich prezydenci
Polski i Izraela, podczas rozmów dwustronnych, mówić też będą m.in. o
sytuacji na Bliskim Wschodzie, perspektywie rozwiązania konfliktu
izraelsko-palestyńskiego, sytuacji na Ukrainie i "rosyjskiej polityce w
regionie".

Jaromisr Sokołowski zaznaczył, że Izrael to także prężnie rozwijająca
się gospodarka. - Liczymy na dalszy rozwój inwestycji i wymiany
handlowej oraz obecność kolejnych izraelskich spółek na warszawskiej
giełdzie - powiedział minister. Polska - podkreślił Jaromir Sokołowski -
liczy także na zwiększenie współpracy w dziedzinie, obronności, nauki i
badań.

 

Spektakularna wystawa stała Muzeum Historii Żydów Polskich. Otwarcie już jutro!

Ta wystawa to lustro, w którym przeglądamy się my sami.
Opowieść o historii Żydów polskich jest jednocześnie pierwszym muzeum
historii Polski.


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

10. Prezydent Izraela spotkał się



Prezydent Izraela spotkał się z Bronisławem Komorowskim. Mówił o tysiącu lat współpracy

To
pierwsza wizyta zagraniczna izraelskiego prezydenta. Reuwen Riwin i
Bronisław Komorowski mają razem otworzyć Muzeum Historii Żydów Polskich.
Izraelski przywódca uważa, że ta inwestycja doskonale podsumowuje tysiąc lat współpracy polsko-żydowskiej.

Prezydenci Polski i Izraela o "daleko idącej wspólnocie poglądów"

Wizyta oficjalna Prezydenta Państwa Izrael w Polsce

Kwestie bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej, m.in. w
kontekście konfliktu rosyjsko-ukraińskiego i sytuacji na Bliskim
Wschodzie były tematem wtorkowej rozmowy prezydentów Polski Bronisława
Komorowskiego i Izraela Reuwena Riwlina.

Wizyta oficjalna Prezydenta Państwa Izrael w Polsce


Wizyta oficjalna Prezydenta Państwa Izrael w Polsce

Kwestie bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej, m.in. w kontekście
konfliktu rosyjsko-ukraińskiego i sytuacji na Bliskim Wschodzie były
tematem wtorkowej rozmowy prezydentów Polski Bronisława Komorowskiego i
Izraela Reuwena Riwlina.

Bronisław Komorowski podkreślał na wspólnej z Riwlinem konferencji
prasowej "daleko idącą wspólnotę poglądów, także na kwestie
bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej".

- Mówiliśmy o kwestiach związanych z bezpieczeństwem, czy zmianami w
środowisku bezpieczeństwa na wschód od Polski, w kontekście kryzysu i
konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Przedstawiłem polskie stanowisko i
polskie poglądy w tej kwestii – zaznaczył Bronisław Komorowski.

 Jak dodał, Riwlin z kolei przedstawił ważną analizę sytuacji
bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, którą Polska podziela w ogromnej
części. - Podziela Polska również troskę o to, aby bezpieczeństwo
Izraela było elementem dostrzeganym w porę przez społeczność
międzynarodową" - powiedział polski prezydent.

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin z małżonką rozpoczął we wtorek
dwudniową wizytę oficjalną w Polsce. O godz. 14 obaj prezydenci wezmą
udział w otwarciu stałej ekspozycji w Muzeum Historii Żydów Polskich.
Będzie to oficjalna inauguracja działalności placówki. Muzeum jest
wzniesione w samym sercu byłego Getta Warszawskiego.
Muzeum Historii Żydów Polskich jest inwestycją w przyszłość -
podkreślił prezydent Bronisław Komorowski na wspólnej konferencji
prasowej z prezydentem Izraela Reuwenem Riwlinem. Prezydent ocenił też,
że Polska i Izrael mogą pogłębić współpracę gospodarczą i w dziedzinie
innowacyjności.
 

- Jest siłą rzeczy (muzeum - PAP) jakimś podsumowaniem tradycji
obecności kultury żydowskiej na ziemiach polskich, ale jest to
inwestycja w przyszłość relacji między naszymi narodami i państwami -
mówił  Bronisław Komorowski.

Prezydent Komorowski dziękował Riwlinowi, który urząd prezydenta
pełni od czerwca, że z pierwszą oficjalną wizytą przyjechał właśnie do
Polski. Zapewnił, że podczas wtorkowych rozmów z prezydentem Izraela
"znaleźli wiele wspólnych tematów".

Przekonywał, że Polska i Izrael będą mogły pogłębić współpracę w
wielu dziedzinach, przede wszystkim w gospodarce i dziedzinie
innowacyjności. - Dla Polski współpraca z Izraelem w tym obszarze jest
niesłychanie atrakcyjna - podkreślał Bronisław Komorowski. - Jestem
przekonany, że Polska, kraj poważnego sukcesu ekonomicznego, kraj
członkowski UE i NATO, będzie dla Izraela również ważnym i dobrym
partnerem - dodał.

Po zakończeniu rozmów obu delegacji w obecności prezydentów została podpisana Umowa
między Rządem Rzeczyspospolitej Polskiej a Rządem Państwa Izrael o
współpracy w zakresie przemysłowych prac badawczo-rozwojowych
.

Prezydent Izraela podkreślił, że rozmawiał z Bronisławem Komorowskim
m.in. "o współpracy między narodami", sytuacji na Bliskim Wschodzie,
potrzebie kształcenia kolejnych pokoleń, a także o zagrożeniu
nienawiścią i skrajnymi poglądami.

- Mamy wspólne ideały, którym niestety zagrażają postawy skrajne
(...) Musimy działać wspólnie w celu budowania szacunku i zrozumienia -
podkreślił.

Prezydent Riwlin zaprosił prezydenta Komorowskiego do odwiedzenia Izraela w najbliższej przyszłości.

Wizyta oficjalna Prezydenta Państwa Izrael w Polsce

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

11. Wystąpienie prezydenta

Wystąpienie prezydenta podczas otwarcia wystawy stałej w Muzeum Historii Żydów Polskich

Odczuwam wielką satysfakcję, że mogę dzisiaj razem z Prezydentem
Państwa Izrael, panem Reuwenem Riwlinem wspólnie otworzyć ekspozycję
stałą Muzeum Historii Żydów Polskich - mówił prezydent Bronisław
Komorowski podczas uroczystości w Warszawie. 

Szanowny Panie Prezydencie,
Dostojni Goście,
Drodzy Państwo,
 

Nie da się zrozumieć i w pełni przeżyć historii Polski bez znajomości historii Żydów polskich. Wynika to nie
tylko z wielowiekowej obecności Żydów na naszych ziemiach, ale i ze
znaczenia społeczności żydowskiej w wielu dziedzinach polskiego życia – w
gospodarce, w kulturze, w nauce.

 

Nie da się również zrozumieć historii Żydów bez znajomości
historii polskiej. Nie tylko z powodu długotrwałego przenikania się
światów żydowskiego i polskiego, nie tylko ze względu na długotrwałe
sąsiedztwo, ale również dlatego, że u schyłku istnienia I
Rzeczpospolitej ogromna większość Żydów w skali świata żyła na
ówczesnych terenach państwa polskiego.

 

Nie da się również zrozumieć historii Żydów bez znajomości
historii polskiej także dlatego że to polscy Żydzi odegrali ogromną rolę
w zbudowaniu współczesnego państwa Izrael. Warto przypomnieć m.in. to,
że prawie połowa członków pierwszego Knesetu mówiła po polsku.

 

Dlatego odczuwam wielką satysfakcję, że mogę dzisiaj razem z
Prezydentem Państwa Izrael, panem Reuwenem Riwlinem wspólnie otworzyć
ekspozycję stałą Muzeum Historii Żydów Polskich. To naprawdę niezwykłe
poczucie uczestniczenia w historii nie tylko poprzez nawiązanie do
wieków relacji polsko-żydowskich, ale również poprzez danie dodatkowego
impulsu na rzecz dobrej przyszłości w stosunkach i polsko-żydowskich, i
polsko-izraelskich.

 

Muzeum, przed którym jesteśmy, stanowi wymowny znak zmian
zachodzących w naszym kraju po odzyskaniu 25 lat temu wolności. Bez
polskiej wolności to Muzeum, w takim kształcie powstać by nie mogło.
Przecież jednym z kluczowych zadań po odzyskaniu wolności było
odkłamanie historii, która w okresie niedemokratycznego, komunistycznego
systemu po wielokroć w różnych okresach, w różnych kierunkach była
zakłamywana, manipulowana

i przeinaczana. Dotyczyło to całej historii najnowszej, także historii polskich Żydów i stosunków polsko-żydowskich.

 

Żyjąc w Polsce wolnej i demokratycznej, Polsce nie tylko
zwycięskich, ustrojowych przeobrażeń, ale i w Polsce wszechstronnego,
narodowego sukcesu świadomie uruchamiamy procesy zrywania zasłon
milczenia i przeinaczenia w relacjach z naszymi sąsiadami. Świadomie i
konsekwentnie idziemy w
stronę dialogu, pojednania i
współpracy ponad nieomal zawsze trudną historią. Dla pokolenia ludzi
„Solidarności” ten proces jest oczywistością. W tej logice
solidarnościowego widzenia świata mieści się również świadome dążenie do
przywrócenia wysokiej rangi relacjom polsko-żydowskim, do odbudowania
dobrych emocji pomiędzy nami.

 

Cieszę się, że otwieramy dzisiaj wystawę w Muzeum, które nosi
piękną nazwę Polin. Polin to „tu odpoczniesz”, bo tak w języku
hebrajskim Żydzi nazywali dawną Polskę. Nie bez powodu, bo przez
stulecia wielonarodowa, wieloreligijna i tolerancyjna Rzeczpospolita
była dla nich miejscem bezpiecznym i generalnie przyjaznym. Była pięknym
wyjątkiem na mapie ówczesnej Europy. Upadek państwa polskiego, rozbiory
w XVIII wieku były również kresem tego Polin.

 

Odbudowana w 1918 roku II Rzeczpospolita nie była wolna od
tendencji, które charakteryzowały nieomal całą ówczesną Europę. Bo
przecież w całej Europie - i u nas niestety też – dawał o sobie znać
rozwój skrajnych nacjonalizmów, rozkwit postaw ksenofobicznych,
antysemityzm.

 

Ale trzeba pamiętać, że i wtedy kwitło w Polsce życie
żydowskie. Trzymilionowa społeczność żydowska wytworzyła całe uniwersum.
W polskim Sejmie zasiadało kilkudziesięciu posłów żydowskich. Artyści
żydowscy współtworzyli kulturę naszego kraju. Ten bujny, barwny, bogaty
różnorodnością świat zburzyła II wojna światowa, zniszczyła Zagłada
dokonana przez niemieckich nazistów.

 

W zbiorowej świadomości Żydów, co w pełni zrozumiałe, Polska
stała się głównie gigantycznym cmentarzem ich narodu. Pamięć bujnego,
wielobarwnego życia została przykryta kolorami żałoby i smutku. Tak
wyrosły w Polsce, w Izraelu i w diasporze nowe pokolenia, które nie
miały wystarczającej wiedzy o świecie sprzed Zagłady.

 

To muzeum ma szansę przywrócić odpowiednie proporcje,
przywrócić pamięć o żydowskim życiu w Polsce, obok pamięci o śmierci i
cierpieniu.

 

Ma ono również szansę umocnić potrzebną refleksję nad wszelkim
złem, które położyło się bolesnym cieniem na stosunkach
polsko-żydowskich. Ma szansę pogłębić, naturalną w warunkach
społeczeństw demokratycznych, konfrontację z problemami trudnymi i
wstydliwymi: z historią antysemityzmu, z przypadkami obojętności i na
Zagładę Żydów, na pogromy wojenne i powojenne, na rugi Marca ‘68 roku.

 

Muzeum, zbudowane w tak niezwykłym miejscu, tam gdzie kwitło
kiedyś życie Dzielnicy Północnej miasta, w miejscu, gdzie później
dokonała się Zagłada, stwarza też szansę na przypomnienie, że czasem w
piekle lepiej widać dobre uczynki dobrych ludzi. Dlatego dziękuję w tym
właśnie miejscu za inicjatywę budowy tutaj, opodal Muzeum Polin, pomnika
„Ratującym – Ocaleni”. Będzie on przypominał tysiące Polaków ratujących
Żydów w czasie Zagłady i co najmniej setki tych, którzy zginęli z
powodu udzielonej Żydom pomocy.

 

Tylko ta równoległa opowieść o wielkości i małości, o
bohaterstwiei tchórzostwie, o poświęceniu i zbrodni, o życiu i śmierci
może nas ponownie zbliżyć do idei Polin.

 
Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowni Państwo,
 

Szymon Peres w roku 2002, jako ówczesny minister spraw
zagranicznych Państwa Izrael oraz przewodniczący Międzynarodowego
Honorowego Komitetu Muzeum Historii Żydów Polskich, wypowiedział
znamienne słowa:

„Jeśli miałbym podsumować stosunki żydowsko-polskie na
przestrzeni dziejów, to nie zapominając o chwilach goryczy i
tragicznych załamaniach, czuję dla Polski wdzięczność. Przez bardzo
długi czas Polska była dla Żydów domem.” 

Znakiem naszej wzajemnej polsko-żydowskiej wdzięczności jest właśnie Muzeum Historii Żydów Polskich Polin.

 

Jestem przekonany, że przyczyni się ono do odbudowy świata
głębokich, dobrych emocji polsko-żydowskich. Że będzie miejscem mądrego
dialogu i narzędziem przywracania pamięci historycznej w pełnym
wymiarze.

 

Gratuluję zatem i dziękuję serdecznie wszystkim inicjatorom,
wszystkim twórcomi wszystkim darczyńcom Muzeum. Życzę też wszystkim, aby
to niezwykłe dzieło oświetlające bogatą przeszłość nadało nowy sens
naszym współczesnym relacjom polsko-żydowskim i polsko-izraelskim,
wymierzonym już zdecydowanie w przyszłość.

 

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

12. Prezydent Izraela z oficjalną

Prezydent Izraela z oficjalną wizytą w Polsce 

Z oficjalną wizytą do Polski przybył dziś Reuwen Riwlin,
prezydent Izraela. Wraz z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim
weźmie on udział w otwarciu Muzeum Historii Żydów Polskich.

Od dziś w muzeum będzie można także zobaczyć wystawę „1000 lat
historii Żydów Polskich”. Placówkę wzniesiono na terenie byłego
warszawskiego getta.

Dr Stanisław Krajski, publicysta i historyk filozofii, powiedział, że
przyjazd prezydenta Izraela na otwarcie muzeum wskazuje na to, jak
wielką uwagę przywiązuje do tego Izrael a także władze Polski.

- Żydzi stanowili w historii Polski jakiś element, zawsze było
ich w Polsce bardzo dużo, bo Polska ich przygarniała w przeciwieństwie
do innych krajów. Jednak to, co robią polskie władze, choćby w związku z
tym muzeum, to jest naruszenie proporcji. Wyraźnie za dużo tu o
bohaterach żydowskich czy historii żydów, a za mało o bohaterach
polskich i historii Polski
– zaznacza dr Stanisław Krajewski.

Jeszcze dziś prezydenci będą uczestniczyli w polsko-izraelskim seminarium dotyczącym innowacyjności.

Wieczorem polska para prezydencka wyda oficjalny obiad na cześć
izraelskiej pary prezydenckiej. Dwudniowa wizyta w naszym kraju jest
pierwszą podróżą zagraniczną izraelskiego prezydenta po jego wyborze na
urząd w czerwcu.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

13. 14:36 "Muzeum ma szansę


"Muzeum ma szansę przywrócić pamięć o żydowskim życiu obok pamięci o śmierci"

Trwają uroczystości związane z otwarciem stałej wystawy w
Muzeum Historii Żydów Polskich. Bierze w nich udział Bronisław...
czytaj dalej »

Wystawę, zatytułowaną "1000 lat historii Żydów
Polskich", sfinansowano ze środków ofiarowanych przez ponad 500
darczyńców z całego świata.

- Muzeum Historii Żydów Polskich ma szansę
przywrócić pamięć o żydowskim życiu w Polsce obok pamięci o śmierci i
cierpieniu - powiedział prezydent Bronisława Komorowskiego, który we
wtorek wraz z prezydentem Izraela Reuwenem Riwlinem uczestniczy w
otwarciu muzeum.

"To dodatkowy impuls"

- Otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich da dodatkowy impulsu na
rzecz dobrej przyszłości w stosunkach polsko-żydowskich i
polsko-izraelskich - mówił Komorowskiego.

- To naprawdę niezwykłe poczucie uczestniczenia w historii, nie tylko
poprzez nawiązanie do wieków relacji polsko-żydowskich, ale danie
dodatkowego impulsu na rzecz dobrej przyszłości w stosunkach
polsko-żydowskich i polsko-izraelskich - powiedział Komorowski podczas
uroczystości.

Podkreślił, że odczuwa wielką satysfakcję, że może wraz z prezydentem
Izraela wspólnie otworzyć stałą ekspozycję w Muzeum Historii Żydów
Polskich. Nie da się zrozumieć i w pełni przeżyć historii Polski bez znajomości
historii Żydów polskich- przekonywał Komorowski. Jak podkreślił, wynika
to "z wielowiekowej obecności Żydów na naszych ziemiach" i "ze znaczenia
społeczności żydowskiej w wielu dziedzinach polskiego życia".

- Nie da się również zrozumieć historii Żydów bez znajomości historii
Polski. Nie tylko z powodu z długotrwałego przenikania się światów
żydowskiego i polskiego, nie tylko ze względu na długotrwałe sąsiedztwo,
ale również dlatego, że u schyłku istnienia I RP ogromna większość
Żydów w skali świata żyła na ówczesnych terenach państwa polskiego-
dodał prezydent Polski.

Komorowski zwrócił również uwagę, że to polscy Żydzi "odegrali
ogromną rolę w zbudowaniu współczesnego Państwa Izrael". Przypomniał, że
"prawie połowa członków pierwszego Knesetu mówiła po polsku".

Jak dodał, ma ono szansę także na umocnienie refleksji nad wszelkim
złem, które położyło się bolesnym cieniem na stosunkach
polsko-żydowskich.

- Ma szansę pogłębić naturalną w warunkach społeczeństw
demokratycznych konfrontację z problemami trudnymi i wstydliwymi -
dodał prezydenta Komorowski, zaznaczając, że chodzi m.in. o historię
antysemityzmu oraz przypadki obojętności na zagładę Żydów.

Komorowski  zwrócił uwagę, że placówka została zbudowana w niezwykłym
miejscu, na terenie dawnego getta. Według prezydenta to ważne, bo
„czasem w piekle najlepiej widać dobre uczynki dobrych ludzi”. Potem
podziękował za inicjatywę budowy pomnika Polaków ratujących Żydów w
czasie II wojny światowej w tym miejscu.

„W sercu Żyda nazwa Polska budzi drżenie i tęsknotę w sercu”


Podczas wtorkowych uroczystości przemówił także prezydent Izraela,
Reuwen Riwlin. - Polska to kraj narodzin ducha żydowskiego narodu i
miejsce, które stało się największym żydowskim cmentarzem - podkreślił
Riwlin. - W sercu Żyda, nawet w sercu Żyda nieurodzonego w Polsce, nazwa
Polska budzi drżenie i tęsknotę w sercu. Ten kraj stał się miejscem
narodzin ducha żydowskiego narodu oraz, niestety, również największym
żydowskim cmentarzem- dodał.

Przypominając dzieje swojej rodziny, prezydent Izraela podkreślił też
wielowiekową obecność Żydów na ziemiach polskich. - Tutaj narodziło się
żydowskie miasto sztetl, i tutaj również to miasteczko umarło. Umierało
zamknięte w gettach, ale walczące do chwili zamordowania przez
niemieckich nazistów" - mówił Riwlin.

Czytaj więcej o otwarciu.

Otwarcie po latach

Muzeum Historii Żydów Polskich powstało naprzeciwko Pomnika Bohaterów
Getta na warszawskim Muranowie przy ul. Anielewicza 6. Autorem
inicjatywy utworzenia placówki było Stowarzyszenie Żydowski Instytut
Historyczny, które pierwsze działania podjęli już w 1993 roku.

W 2005 r. ogłoszono werdykt jury na projekt muzeum, który wygrał
fiński architekt Rainer Mahlamaki. W 2006 r. została podpisana umowa
pomiędzy Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego i m.st.
Warszawa a projektantami, zaś w czerwcu 2007 r. w obecności prezydenta
Lecha Kaczyńskiego i byłego prezydenta Niemiec Richarda von
Weizsaeckera odbyło się uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

14. Same swoje czyli ichnie

Tusk ramię w ramię z Kwaśniewskim, Komorowski, Kulczyk, Applebaum, Polański… Sprawdź, kto przybył na otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich. [GALERIA]

http://wpolityce.pl/polityka/219926-tusk-ramie-w-ramie-z-kwasniewskim-ko...
W inauguracji Muzeum wzięli udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych z Polski i zagranicy. Oprócz prezydentów Polski i Izraela, obecni byli m.in. marszałek Sejmu Radosław Sikorski, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, premier Ewa Kopacz, a także przedstawiciele Sejmu i Senatu.

Wśród gości inauguracji byli także: minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, przedstawiciele duchowieństwa, ambasadorowie i dyplomaci, a także darczyńcy Muzeum, m.in. Zygmunt Rolat, przedsiębiorca i filantrop z USA, który od wielu lat działa na rzecz dialogu polsko-żydowskiego. Obecni byli także przedstawiciele środowiska żydowskiego w Polsce oraz Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny.

Pojawili się też - dawno niewidziani - Donald Tusk i Aleksander Kwaśniewski, a czujne oko fotoreportera zauważyło również między innymi Romana Polańskiego, Anne Applebaum (u boku męża), a także ks. Wojciecha Lemańskiego, Grzegorza Schetynę i wielu celebrytów.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

15. "To muzeum przywróci pamięć o

"To muzeum przywróci pamięć o żydowskim życiu w Polsce"

Uroczystość otwarcia Muzeum Historii Żydów Polskich

Muzeum Historii Żydów Polskich ma szansę przywrócić pamięć o
żydowskim życiu w Polsce, obok pamięci o śmierci i cierpieniu - mówił
prezydent Komorowski podczas otwarcia wspólnie z prezydentem Izraela
Reuwenem Riwlinem Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.Muzeum Historii Żydów Polskich ma szansę przywrócić pamięć o
żydowskim życiu w Polsce, obok pamięci o śmierci i cierpieniu; Muzeum to
dodatkowy impuls na rzecz dobrej przyszłości w stosunkach i
polsko-żydowskich, i polsko-izraelskich - powiedział prezydent Bronisław
Komorowski.

Polski prezydent wraz z prezydentem Izraela Reuwenem Riwlinem
uczestniczył we wtorek w otwarciu Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. To naprawdę niezwykłe poczucie uczestniczenia w historii nie tylko
poprzez nawiązanie do wieków relacji polsko-żydowskich, ale również
poprzez danie dodatkowego impulsu na rzecz dobrej przyszłości w
stosunkach i polsko-żydowskich, i polsko-izraelskich - powiedział
Bronisław Komorowski podczas uroczystości. 
Podkreślił, że odczuwa wielką satysfakcję, iż może wraz z
prezydentem Izraela wspólnie otworzyć stałą ekspozycję w Muzeum Historii
Żydów Polskich.
Bronisław Komorowski zaznaczył, że nie da się zrozumieć i w pełni
przeżyć historii Polski bez znajomości historii Żydów polskich. Zwrócił
uwagę, że wynika to nie tylko z wielowiekowej obecności Żydów na naszej
ziemi, ale i ze znaczenia społeczności żydowskiej w wielu dziedzinach
polskiego życia - w gospodarce, kulturze, nauce.
 Prezydent wskazywał, że nie da się również zrozumieć historii Żydów bez znajomości historii polskiej.
- Nie tylko z powodu długotrwałego przenikania się światów -
żydowskiego i polskiego, nie tylko ze względu na długotrwałe sąsiedztwo,
ale również dlatego, że u schyłku istnienia I Rzeczypospolitej ogromna
większość Żydów w skali świata żyła na terenach państwa polskiego -
mówił prezydent Komorowski.
 
Podkreślił przy tym, że to polscy Żydzi odegrali ogromną rolę w
zbudowaniu współczesnego państwa Izrael. - Warto przypomnieć m.in. to,
że prawie połowa członków pierwszego Knesetu mówiła po polsku - dodał.
Bronisław Komorowski w swym wystąpieniu ocenił, że Muzeum Historii
Żydów Polskich ma szansę przywrócić pamięć o żydowskim życiu w Polsce
obok pamięci o śmierci i cierpieniu. - Ma ono również szansę umocnić
potrzebną refleksję nad wszelkim złem, które położyło się bolesnym
cieniem na stosunkach polsko-żydowskich. Ma szansę pogłębić naturalną w
warunkach społeczeństw demokratycznych konfrontację z problemami
trudnymi i wstydliwymi, z historią antysemityzmu, z przypadkami
obojętności na zagładę Żydów, na pogromy wojenne i powojenne -
powiedział prezydent, przypominając w tym kontekście marzec 1968 roku.
- Muzeum zbudowane w tak niezwykłym miejscu, gdzie kwitło kiedyś
życie, w dzielnicy północnej miasta, w miejscu, gdzie później dokonała
się zagłada, stwarza też szansę na przypomnienie, że czasem w piekle
lepiej widać dobre uczynki dobrych ludzi - stwierdził prezydent.
Bronisław Komorowski zaznaczył, że Muzeum Historii Żydów Polskich
to wymowny znak zmian zachodzących w naszym kraju po odzyskaniu 25 lat
temu wolności. Jak mówił, bez polskiej wolności to muzeum w takim
kształcie powstać by nie mogło. - Przecież jednym z kluczowych zadań po
odzyskaniu wolności było odkłamanie historii, która w okresie
niedemokratycznego, komunistycznego systemu (była) po wielekroć w
różnych okresach, w różnych kierunkach zakłamywana, manipulowana i
przeinaczana. Dotyczyło to całej historii najnowszej, także historii
polskich Żydów i stosunków polsko-żydowskich - zaznaczył prezydent.
 
Wskazywał, że żyjąc obecnie w Polsce wolnej i demokratycznej,
Polsce nie tylko zwycięskich ustrojowych przeobrażeń, ale i w Polsce
wszechstronnego narodowego sukcesu, świadomie uruchamiamy procesy
zrywania zasłon milczenia i przeinaczenia w relacjach z naszymi
sąsiadami.
- Świadomie i konsekwentnie idziemy w stronę dialogu, pojednania i współpracy ponad nieomal zawsze trudną historią - powiedział.
Zwrócił uwagę, że dla pokolenia ludzi Solidarności ten proces jest
oczywistością. - W tej logice solidarnościowego widzenia świata mieści
się również świadome dążenie do przywrócenia wysokiej rangi relacjom
polsko-żydowskim, do odbudowania dobrych emocji między nami - zaznaczył
prezydent.
 Bronisław Komorowski zwrócił uwagę, że Muzeum nosi piękną nazwę -
Polin, które w języku hebrajskim oznacza "tu odpoczniesz". - Tak w
języku hebrajskim Żydzi nazywali dawną Polskę. Nie bez powodu, bo przez
stulecia wielonarodowa, wieloreligijna i tolerancyjna Rzeczpospolita
była dla nich miejscem bezpiecznym i generalnie przyjaznym. Była pięknym
wyjątkiem na mapie ówczesnej Europy - wskazywał prezydent.
Zwrócił uwagę, że upadek polskiego państwa, rozbiory w XVIII wieku
były również kresem Polin. - Odbudowana w 1918 roku II Rzeczpospolita
nie była wolna od tendencji, które charakteryzowały nieomal całą
ówczesną Europę. Bo przecież w całej Europie, i u nas niestety także,
dawał o sobie znać rozwój skrajnych nacjonalizmów, rozkwit postaw
ksenofobicznych, antysemityzm - powiedział Bronisław Komorowski. - Ale
trzeba pamiętać, że i wtedy kwitło w Polsce życie żydowskie.
Trzymilionowa społeczność żydowska wytworzyła całe uniwersum, w polskim
Sejmie zasiadało kilkudziesięciu posłów żydowskich, artyści żydowscy
współtworzyli kulturę naszego kraju - dodał.
Prezydent przypomniał, że ten bujny, barwny, bogaty różnorodnością
świat zburzyła II wojna światowa, zniszczyła Zagłada, dokonana przez
niemieckich nazistów. - W zbiorowej świadomości Żydów, co w pełni
zrozumiałe, Polska stała się głównie gigantycznym cmentarzem ich narodu.
Pamięć bujnego wielobarwnego życia została przykryta kolorami żałoby i
smutku. Tak wyrosły w Polsce, w Izraelu i w diasporze nowe pokolenia,
które nie miały wystarczającej wiedzy o świecie sprzed Zagłady -
powiedział.
Prezydent wyraził przekonanie, że Muzeum przyczyni się do odbudowy
świata głębokich, dobrych emocji polsko-żydowskich, że będzie miejscem
mądrego dialogu i narzędziem przywracania pamięci historycznej w pełnym
wymiarze. - Życzę też wszystkim, by to niezwykłe dzieło, oświetlające
bogatą przeszłość, nadało nowy sens naszym współczesnym relacjom
polsko-żydowskim i polsko-izraelskim, wymierzonym już zdecydowanie w
przyszłość - podkreślił.
 Prezydent przypomniał także słowa byłego prezydenta Izraela Szimona
Peresa, który w 2002 roku - pełniąc wówczas funkcję ministra spraw
zagranicznych - powiedział: "Jeśli miałbym podsumować stosunki
żydowsko-polskie na przestrzeni dziejów, to - nie zapominając o chwilach
goryczy i tragicznych załamaniach - czuję dla Polski wdzięczność. Przez
bardzo długi czas Polska była dla Żydów domem".
Bronisław Komorowski dziękował wszystkim inicjatorom, twórcom i
darczyńcom Muzeum. Podziękował także za inicjatywę budowy - nieopodal
Muzeum - pomnika Ratującym - Ocaleni. - Będzie on przypominał tysiące
Polaków ratujących Żydów w czasie zagłady i co najmniej setki tych,
którzy zginęli z powodu udzielonej Żydom pomocy. Tylko ta równoległa
opowieść o wielkości i małości, o bohaterstwie i o tchórzostwie, o
poświęceniu i zbrodni, o życiu i śmierci - może nas ponownie zbliżyć do
idei Polin - wskazał.
W inauguracji Muzeum wzięli udział przedstawiciele najwyższych
władz państwowych z Polski i zagranicy. Oprócz prezydentów Polski i
Izraela, obecni byli m.in. marszałek Sejmu Radosław Sikorski, marszałek
Senatu Bogdan Borusewicz, premier Ewa Kopacz, a także przedstawiciele
Sejmu i Senatu.
 Wśród gości inauguracji byli także: minister kultury i dziedzictwa
narodowego Małgorzata Omilanowska, prezydent Warszawy Hanna
Gronkiewicz-Waltz, przedstawiciele duchowieństwa, ambasadorowie i
dyplomaci, a także darczyńcy Muzeum, m.in. Zygmunt Rolat, przedsiębiorca
i filantrop z USA, który od wielu lat działa na rzecz dialogu
polsko-żydowskiego. Obecni byli także przedstawiciele środowiska
żydowskiego w Polsce oraz Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny.

Prezydenci Polski i Izraela otworzyli wystawę Muzeum Historii Żydów Polskich [ZDJĘCIA, VIDEO]



Prezydenci Polski i Izraela otworzyli wystawę Muzeum Historii Żydów Polskich [ZDJĘCIA, VIDEO]/© PAP/Radek Pietruszka

Muzeum
Historii Żydów Polskich to nie muzeum zagłady, tylko muzeum życia -
uznał prezydent Izraela Reuwen Riwlin, który wspólnie z prezydentem
Bronisławem Komorowskim otworzył we wtorek ekspozycję. Według polskiego
prezydenta muzeum przywróci pamięć o żydowskim życiu w Polsce.



TYSIĄC LAT WSPÓLNEJ HISTORII

TYSIĄC LAT WSPÓLNEJ HISTORII

Stała wystawa sfinansowana przez ponad 500
darczyńców z całego świata, ekspozycje czasowe, sale projekcyjne i
warsztatowe...



We wtorek wystąpią: Andrzej Gąsiorowski - były prezes zarządu: Art-B, prof.

uroczystości związane z otwarciem MHŻP

"Muzeum ma szansę przywrócić pamięć o żydowskim życiu obok pamięci o śmierci"


"Muzeum ma szansę przywrócić pamięć o żydowskim życiu obok pamięci o śmierci"

Na Muranowie odbyły się oficjalnie uroczystości
związane z otwarciem stałej wystawy w Muzeum Historii Żydów Polskich.
Wziął w nich udział między innymi... więcej »


otwarcie wystawy stałej

Mało gablot, dużo multimediów.
"Pokolenie internetu kupi to muzeum"


Mało gablot, dużo multimediów. "Pokolenie internetu kupi to muzeum"

Na 4 tysiącach metrów kwadratowych opowiedzieć
tysiąc lat historii Żydów w Polsce. Wyzwanie, które postawili sobie
twórcy wystawy ekspozycji było bardzo... więcej »

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

16. Zwiedziłem Muzeum Historii Żydów Polskich

http://stoje-z-boku-i-patrze.salon24.pl/612642,zwiedzilem-muzeum-histori...

Zwiedziłem Muzeum Historii Żydów Polskich. Ani słowa o Goldbergu-Różańskim, Światle-Fleischfarbie, Salomonie Morelu ,Lunie Brystygierowej czy innych wybitnych przedstawicielach Narodu Wybranego, którzy wprowadzili nas na "Morze Czerwone"...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

17. Z dziejów Muzeum Żydowskiego w Warszawie-Wiesława

http://nanofiber.salon24.pl/612656,z-dziejow-muzeum-zydowskiego-w-warszawie
Pierwsze muzea żydowskie w Europie zaczęły powstawać w drugiej połowie XIX wieku w krajach języka niemieckiego. Jednym z pierwszych było w muzeum żydowskie Wiedniu utworzone w roku 1893 z inicjatywy Henryka Mullera i Wilhelma Ciasnego. Wśród mecenasów kultury żydowskiej znajdowały się nie tylko osoby świeckie, ale także duchowne. Tak np. jednym z pionierów muzealnictwa żydowskiego w Europie Zachodniej był rabin Maks Grunwald, dzięki któremu powstało Żydowskie Muzeum w Hamburgu. W tym samym okresie, w roku 1897, we Frankfurcie nad Menem utworzono towarzystwo dla badania żydowskich pamiątek artystycznych (Gesellschaft zur Erforschung judischen Kunstdenkmaler).

W Polsce przez dłuższy czas nie było takiej instytucji, co prowadziło do przekazywania zbiorów z ziem polskich do muzeów zagranicznych. Na początku XX wieku mieszkaniec Warszawy Ignacy Berensztein ofiarował frankfurckiemu muzeum cenny zbiór książek, manuskryptów i przedmiotów religijno-artystycznych.

Wielką rolę w powstaniu muzeum żydowskiego w Warszawie odegrał Mathias Bersohn (1823–1908), historyk sztuki i bankier, zarazem publicysta oraz członek m.in. Komisji Historii Sztuki Akademii Umiejętności, zasiadający także przez jakiś czas we władzach gminy żydowskiej w Warszawie. Kolekcjonował on dzieła sztuki i zabytki.

Jego wielkim marzeniem było stworzenie wielkiego muzeum, w którym byłyby przechowywane skarby historii, kultury i sztuki żydowskiej. Owładnięty tą ideą Mathias Bersohn skupował eksponaty do swych zbiorów, które pod koniec życia przekazał gminie żydowskiej, mając nadzieję, że staną się one podstawą do utworzenia takiego muzeum.

W 1902 r. podzielił on część swoich zbiorów pomiędzy Muzeum Narodowe w Krakowie, któremu ofiarował 93 obiekty, oraz Towarzystwo Sztuk Pięknych w Warszawie, któremu przekazał 235 rysunków i akwarel z prośbą o umieszczenie ich w osobnej sali noszącej imię darczyńcy. Dopiero w lipcu 1905 r. zwrócił się do gminy żydowskiej w Warszawie z propozycją stworzenia muzeum zbiorów starożytności żydowskich i biblioteki, składających się z 1221 dzieł judaistycznych. Akt darowizny sporządzono 27 września 1905 r., a szacowana wartość przekazanych zbiorów wynosiła 4151 rubli. „Stanowić one miały po wieczne czasy Muzeum Starożytności Żydowskich z daru Mathiasa Bersohna w Warszawie z zaznaczeniem, że ewentualny dochód według uznania Zarządu Gminy będzie przeznaczony na cele dobroczynne”

Dar okazał się dość kłopotliwy, ze względu na brak odpowiedniego pomieszczenia. Ponadto gmina musiała czekać z otwarciem muzeum dla publiczności na zatwierdzenie aktu darowizny Bersohna przez rosyjskie władze. Formalna decyzja o utworzeniu muzeum została podjęta w 1910 roku, dwa lata po śmierci fundatora.

W następnych latach Gmina nie wykazywała specjalnego zainteresowania muzeum, darczyńców było również niewielu. Subsydia na rzecz muzeum z budżetu gminy były przez owe 27 lat tak znikome, że nie wystarczały nie tylko na zakup nowych nabytków muzealnych, ale nawet nie pokrywały kosztów administracyjnych utrzymania muzeum. Na początku lat dwudziestych Zarząd Gminy całkowicie skreślił z budżetu wydatki na cele muzealne. Dopiero po 1926 r. wstawiono do budżetu pierwsze sumy na rzecz tej instytucji, ale były one tak znikome, że w latach 1927–1930 zbiory powiększyły się zaledwie o dwie nowe pozycje inwentarzowe.

Sytuacja
zmieniała się dopiero, gdy władze polskie zdecydowały się zakończyć
bezustanne spory paraliżujące działalność gminy żydowskiej i władze
gminne rozwiązać, wyznaczając zarząd komisaryczny. W wyniku ustanowienia
zarządu komisarycznego na czele Gminy Żydowskiej w Warszawie stanął
Maurycy Mayzel, a kuratorem muzeum został Adam Czerniakow, późniejszy
wojenny prezes gminy i kierownik utworzonego przez władze hitlerowskie
Judenratu.

Kierowana
przez Maurycego Mayzela Gmina uznała upamiętnienia przeszłości i
dorobku kulturowego Żydów polskich za jeden z priorytetów. Na
posiedzeniu Rady w dniu 11 marca 1937 r. zadecydowano o uporządkowaniu
zbiorów muzealnych znajdujących się w posiadaniu gminy i ostatecznym
utworzeniu na ich bazie Muzeum Gminy im. Mathiasa Bersohna.

Rozpoczęto
porządkowanie i katalogowanie zaniedbanych i złożonych w magazynach
zbiorów. W sierpniu 1938 roku ukończono remont lokalu przy ul.
Grzybowskiej 26/28 do którego przeniesiono zbiory i udostępniono
zwiedzającym. Kurator Muzeum Adam Czerniakow zadbał o umieszczenie
marmurowej tablicy pamiątkowej z podobizną fundatora i odpowiednimi
napisami. Tablicę tę otrzymał od krewnych M. Bersohna około października
1938 r. Wraz z tablicą podarowano dla muzeum fotografie i autografy
mecenasa.

Wśród
zbiorów znajdowały się m.in. materiały piśmienne prywatne i urzędowe,
monety, medale, pieczęcie, przedmioty kultu, cenne obrazy i rzeźby.
Większość stanowiły jednak bez wątpienia rękopisy oraz stare druki. Były
to przeważnie teksty religijne, odzwierciedlające bogactwo duchowe
żydostwa polskiego na przestrzeni wieków. Znajdowały się jednak także
teksty osób jak najbardziej świeckich, i to nie tylko Żydów, m.in.
listy: Stanisława Staszica, Adolfa Cremieux, Emila Zoli, rabina Bera
Meiselsa, Elizy Orzeszkowej, prof. Heinricha Graetza, bibliografa
Steinschneidera i innych, ponadto szereg dokumentów historycznych. Tylko
księgozbiór muzeum liczył ponad 2 tys. tomów w językach: polskim,
hebrajskim, francuskim, angielskim i rosyjskim. Bogaty był także dział
przedmiotów kultowych, obejmujący m.in. lichtarze szabatowe i chanukowe,
korony i tarcze na Torę itp. Wiele przedmiotów pochodziło z XVII i
XVIII wieku.

Pojawił
się wtedy plan przekształcenia Muzeum Bersohna w Centralne Muzeum
Żydowskie w Polsce. Dzięki staraniom Adama Czerniakowa, mimo kryzysu
finansów Gmina Żydowska przekazywała dotacje na cele muzealne. Także
polskie władze państwowe traktowały Muzeum M. Bersohna jako rodzaj
centralnej żydowskiej instytucji muzealnej w Polsce.

Mimo
ogromu prac i środków, nie zdążono doprowadzić muzeum do wymarzonego
stanu przed wybuchem II wojny światowej. Kuratorowi muzeum udało się
jednak wydać katalog zbiorów, które zostały wkrótce rozgrabione przez
hitlerowców.

 

We
wrześniu 1939 roku, po wkroczeniu Niemców do Warszawy, hitlerowska
policja bezpieczeństwa (początkowo tzw. Einsatzgruppekommando IV) objęła
nadzór nad całokształtem działalności warszawskiej gminy żydowskiej.
Bardzo szybko zainteresowano się zabytkami sztuki żydowskiej. Już w
pierwszej połowie października 1939 r. prezes gminy musiał przedstawić
dokładne raporty na temat zasobu i stanu muzeum. Już w marcu 1940 r.
Niemcy wywieźli większość zbiorów. Historyk getta warszawskiego E.
Ringelblum zanotował wówczas: „Wywieziono
muzeum Bersohna. Była tam tzw. Biblia Bałamutna i inne rękopisy Jakuba
Franka pisane cynobrem (czerwonym atramentem). Mówiono, że Frank napisał
to w więzieniu własną krwią”.



Był
to tzw. pierwszy etap konfiskowania mienia żydowskiego, który na
okupowanych przez III Rzeszę terytoriach polskich trwał mniej więcej do
końca 1941 r. Wszelkie zbiory muzealne, archiwalne i biblioteczne oraz
przedmioty kultu były zawłaszczane przez państwo niemieckie w pierwszej
kolejności, a przeważnie dopiero potem, wraz z przesiedlaniem ludności
do gett, konfiskacie ulegała własność prywatna. Drugim zaś etapem był
rabunek w okresie fizycznej eksterminacji ludności.

 

Los
zbiorów Muzeum im. Mathiasa Bersohna pozostaje do dnia dzisiejszego
nieznany, choć można się domyślać, gdzie może się znajdować przynajmniej
część zbiorów. W okresie wojennym podzieliły one zapewne los większości
judaików zagrabionych przez hitlerowskie Niemcy, czyli dołączyły do
gromadzonych przez nazistów celem wybudowania po wojnie muzeum
żydowskiego dla zobrazowania „prawdziwego oblicza” Żydów. Od strony
propagandowej i „merytorycznej” zajmował się tym od marca 1941 r.
Institut zur Erforschung der Judenfrage (Instytut do Badania Kwestii
Żydowskiej). W połowie 1942 r. Reinhardt Heydrich powołał w Pradze
Centralne Biuro ds. Kwestii Żydowskiej, którego jednym z zadań było
opracowywanie judaików o wartości historycznej i artystycznej z terenów
całego Protektoratu.

Zagrabione
zbiory zwożono do Muzeum Żydowskiego w Pradze, które Niemcy
przekształcili w propagandowe Centralne Muzeum Żydowskie. Na ziemiach
polskich żydowskie zbiory muzealne zbierane były w punktach
przejściowych, skąd następnie wywożono je na tereny Rzeszy; znane są
przynajmniej trzy takie punkty przejściowe: warszawskie Muzeum Narodowe,
Muzeum Miejskie w Toruniu oraz Zamek w Lublinie. Większość polskich
judaików Niemcy wywieźli na tereny Dolnego Śląska. Po wojnie wiele z
nich odnaleziono w dwóch miejscowościach: Kuncendorf (Trzebieszowice) w
pow. bystrzyckim (ponad 20 tys. obiektów) oraz Bożków w pow. kłodzkim.

Przypuszczalnie
zbiory Muzeum Bersohna trafiły wraz z innymi polskimi judaikami do
magazynów niemieckich na Dolny Śląsk lub też częściowo do Pragi.

 

Po
wojnie wszystkimi zagrabionymi przez Niemców judaikami zajęły się dwie
żydowskie organizacje utworzone w amerykańskiej strefie okupacyjnej:
Jewish Restitution Successor Organization (JRSO) oraz podrzędna wobec
niej Jewish Cultural Reconstruction (JCR). To, co udało się
zidentyfikować, oddano właścicielom, pozostałe obiekty zaś postanowiono
porozsyłać do wybranych przez JRSO muzeów na świecie, przede wszystkim
żydowskich. W sumie los taki spotkał 7867 zabytkowych obiektów kultu,
1024 zwoje Tory oraz setki tysięcy książek.

Wymienione organizacje IRSO i JCR decydując o miejscu wysłania zbiorów poczyniły dwa zasadnicze założenia:

1.  przedmioty
sztuki kultowej – rzemiosło artystyczne, rękopisy i starodruki
hebrajskie, zbiory archiwalne i biblioteczne, także judaika pochodzące z
ziem niemieckich, nie powinny zostać w państwie, które jest winne
zbrodni ludobójstwa popełnionej na europejskich Żydach

2. zbiory te nie powinny zostać także w żadnym kraju, gdzie zostało popełnione niemieckie ludobójstwo na Żydach.

 

Drugie
założenie godziło nie tylko w interesy państwowe krajów, które same
padły ofiarą agresji hitlerowskiej, w tym przede wszystkim w interesy
Polski, ale także nie uwzględniało zupełnie praw własności instytucji
przedwojennych, które były pełnoprawnymi właścicielami dzieł sztuki,
takich jak żydowska gmina warszawska. Posłużono się przy tym skrajnie
nacjonalistycznym kryterium, w myśl którego dzieła sztuki wytworzone
przez Żydów należą do narodu żydowskiego jako całości.


Jak pisze Marcin Urynowicz:

Było
to zgodne z formułą autorstwa Chama Weizmanna, pierwszego prezydenta
państwa Izrael. Warto tę formułę przytoczyć, wskazuje ona bowiem na
przyczyny ustosunkowania się JRSO do kwestii zwrotu Polsce dóbr kultury.
Brzmi ona następująco: „[...] wiele instytucji
zostało zniszczonych i nigdy nie zostanie odbudowanych, większość Żydów
bowiem została wymordowana i nie pozostawiła żadnych spadkobierców...
Nie trzeba udowadniać, że własność zagarnięta przez zbrodnię nie powinna
być traktowana jako bona vacantia i przypaść w udziale rządom, które
popełniły zbrodnie [...] Takie dobra należą do ofiar, a ofiarą jest
naród żydowski jako całość. Prawdziwym spadkobiercą są Żydzi, więc te
dobra winny być przekazane ich reprezentantom, by służyły materialnemu,
duchowemu i kulturalnemu dobru Żydów”.

Innymi
słowy, realizując słowa Weizmanna, JRSO przyczyniła się do tego, że
państwo polskie, które samo padło ofiarą napaści hitlerowskiej i
poniosło niepowetowane szkody zarówno ze strony okupanta niemieckiego,
jak i sowieckiego, i które – co trzeba podkreślić – z zagładą Żydów nic
wspólnego nie miało, zostało przy rozdziale zagrabionych przez
hitlerowców judaików potraktowane jako niemiecki kolaborant, jako jedno z
państw współwinnych tej zbrodni.

Co
więcej, potraktowanie polskich Żydów przez międzynarodowe organizacje
żydowskie pokazuje, że państwo polskie nie tylko zostało zaliczone do
szeregu winnych zagłady, ale patrzono na nie gorzej nawet niż na
powojenne Niemcy.

Paradoksem,
potwierdzającym niechęć międzynarodowych organizacji żydowskich do
pozostawiania czegokolwiek w Polsce, było to, że do egzekutywy JRSO nie
zaproszono ani jednej żydowskiej organizacji z Polski. Znalazły się tam
za to organizacje żydowskie z Niemiec!

 

Znamienna
jest nieobecność organizacji żydowskich z Polski, przy jednoczesnym
zaproszeniu organizacji z Niemiec. Wskazuje to wyraźnie, że JRSO dbała o
to, by zagrabione dobra kultury żydowskiej nie zostały przypadkiem
zidentyfikowane jako pochodzące z Polski, mimo iż musiało być dla
każdego oczywiste, że znaczna ich część z pewnością pochodziła z ziem,
na których zamieszkiwała większość europejskich Żydów.

Te dobra kultury powinny być zwrócone polskim organizacjom żydowskim, a tym samym wrócić do Polski.

 

****

Przy pisaniu notki autorka wykorzystała informacje z publikacji:

 

Marcin Urynowicz, Skradzione warszawskie Muzeum Żydowskie, Biuletyn IPN nr 3/2007


Muzeum Historii Żydów Polskich kosztowało 320 mln złotych.

Muzeum Historii Żydów
Polskich jest pierwszą w Polsce instytucją publiczno-prywatną,
stworzoną wspólnie przez rząd (w ramach budżetu Ministerstwo Kultury i
Dziedzictwa Narodowego), samorząd lokalny (budżet Warszawy) i
organizację pozarządową (Żydowski Instytut Historyczny).Z budżetu państwa i budżetu Warszawy
na inwestycję wydano w sumie 180 mln złotych. Każdy podatnik wyłożył
więc ponad 7 złotych.
140 mln dołożyło stowarzyszenie ŻIH, które
odpowiada za sfinansowanie i organizację wystawy głównej.
Stowarzyszenie zapewnia też bieżący budżet oraz działalność edukacyjną
i publiczną muzeum. Ponad pół tysiąca prywatnych
darczyńców złożyło się na kwotę 140 mln złotych, zebraną przez Żydowski
Instytut Historyczny. Wśród najbardziej hojnych donatorów są między
innymi: jeden z najbogatszych Polaków - Jan Kulczyk, miliarder i
brydżysta Wiktor Markowicz, czy biznesmen Tad Taube. Podobno pierwsza znacząca
kwotę - 100 tys. dolarów - wyłożył Ronald Lauder, amerykański miliarder,
spadkobierca koncernu kosmetycznego Estee Lauder. Jego wsparcie w
latach 90. pomogło w promocji pomysłu na Zachodzie. Jednak najwięcej - bo
równowartość ponad 50 mln złotych - pozyskał w ciągu ponad 10 lat i
przekazał na realizację projektu Tad Taube. Amerykański biznesmen i
filantrop urodził się w Krakowie w 1931 r. i jako młody chłopiec na
kilka tygodni przez rozpoczęciem II wojny światowej wyemigrował z
rodziną do Stanów Zjednoczonych. Jest założycielem i
prezesem kilku fundacji, między innymi Koret Foundation. Założył i
kieruje Woodmont Companies - firmą zajmującą się inwestycjami
i zarządzaniem na rynku nieruchomości. Jego Koret Foundation
zainwestowała już ponad 500 mln dolarów w rejonie Zatoki San Francisco,
w Izraelu, a ostatnio również w Polsce. Ekspozycja zawiera 170
oryginalnych przedmiotów oraz 200 replik, modeli i faksymili, a także
nagrania audio, zdjęcia, filmy i animacje komputerowe. Umieszczono
tutaj  200 stanowisk multimedialnych w tym 73 interaktywne.

Las - galeria opowiada legendę o tym, jak uciekający przed prześladowaniami na zachodzie Europy Żydzi przybyli na tereny ówczesnej - porośniętej lasami - Polski.

Pierwsze spotkania - galeria średniowieczna, poświęcona pierwszemu żydowskiemu osadnictwu na ziemiach polskich.

Paradisus Iudaeorum
(Raj dla Żydów) - galeria przedstawia losy Żydów na ziemiach polskich w
latach 1505-1648. Jednym z najważniejszym elementów tej galerii jest
interaktywna makieta Krakowa i Kazimierza przybliżająca funkcjonowanie
tamtejszej żydowskiej gminy.

Miasteczko -
przedstawione zostały dzieje polskich Żydów od powstania Chmielnickiego w
1648 do okresu rozbiorów na przykładzie kresowego miasteczka, w którym
ludność żydowska stanowiła znaczącą część mieszkańców. Najważniejszym
elementem tej galerii jest unikalna rekonstrukcja dachu i sklepienia
drewnianej synagogi z Gwoźdźca na Ukrainie.

Wyzwania nowoczesności
- w tej części wystawy został zaprezentowany okres zaborów, kiedy Żydzi
dzielili los podzielonego pomiędzy Austrię, Prusy i Rosję państwa.

Ulica - galeria
poświęcona okresowi II Rzeczypospolitej, uważanemu za drugi złoty wiek
w historii polskich Żydów. Na graficznej osi czasu zostały
przedstawione najważniejsze wydarzenia polityczne dwudziestolecia
międzywojennego.

Zagłada - ta galeria ukazuje grozę Holocaustu, w wyniku którego śmierć poniosło 90 proc. z 3,3 miliona polskich Żydów.

Powojnie - ostatnia
galeria przedstawia okres po 1945, kiedy to większość ocalałych z
Holocaustu Żydów wyemigrowała z Polski, przede wszystkim z powodu
powojennych pogromów oraz antysemickiej nagonki władz PRL w 1968.
Ważną
datą jest rok 1989, po którym następuje odrodzenie niewielkiej, ale
bardzo dynamicznej, społeczności żydowskiej w Polsce.

Kwestia
nadreprezentatywności Żydów w strukturach komunistycznych II RP i w
powojennym aparacie przemocy NKWD i UB .


"Dialog polsko-żydowski jednym z sukcesów polskiej wolności"

Obiad na cześć izraelskiej pary prezydenckiej

Jednym z sukcesów polskiej wolności jest otwarcie dialogu
polsko-żydowskiego - mówił prezydent Bronisław Komorowski podczas obiadu
na cześć izraelskiej pary prezydenckiej.

Obiad na cześć izraelskiej pary prezydenckiej

Obiad na cześć izraelskiej pary prezydenckiej

We wtorek wieczorem Bronisław i Anna Komorowscy wydali w Pałacu
Prezydenckim oficjalny obiad na cześć izraelskiej pary prezydenckiej,
przebywającej w Polsce w dwudniową wizytą.

Prezydent Bronisław Komorowski w swym wystąpieniu wyraził zadowolenie
z faktu, że wraz z prezydentem Izraela Reuwenem Riwlinem mógł we wtorek
otworzyć wystawę w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. - Jestem
pewien, że Muzeum będzie takim centrum dialogu polsko-żydowskiego na
temat przeszłości i naszej tożsamości. Jestem przekonany, że będzie ten
dialog prowadził do odnajdywania wspólnych elementów tożsamości polskiej
i żydowskiej - powiedział Bronisław Komorowski.

Jego zdaniem nabierająca tempa polsko-izraelska współpraca zostanie
wzbogacona o wiele innych projektów, ważnych dla przyszłości stosunków
polsko-izraelskich.

Bronisław Komorowski podkreślił, że Polacy i Żydzi razem przechodzili
przez jasne i ciemne okresy historii. - Dlatego chciałbym jeszcze raz
powtórzyć - nie da się zrozumieć historii Polski bez historii Żydów ani
losów diaspory żydowskiej bez znajomości dziejów Polski - powiedział.

- Wojna oraz zaplanowana i przeprowadzona przez państwo niemieckie
zagłada tragicznie przerwała tysiącletnią ciągłość kultury żydowskiej w
Polsce. Żelazna kurtyna, która zapadła w Europie i oddzieliła Polskę od
świata sprawiła, że niemal przerwany został także dialog Polaków i
Żydów, a państwowy dialog polsko-izraelski też nie mógł się prawidłowo
rozwijać - mówił prezydent. - Dlatego jednym z sukcesów polskiej
wolności jest otwarcie dialogu, otwarcie siebie nawzajem - i Polaków, i
Żydów - zaznaczył.

Prezydent zwrócił uwagę, że dla niego osobiście odnowienie dialogu w
stosunkach polsko-izraelskich było szczególnie ważne. - Bo dzięki
właśnie temu dialogowi w 2008 roku mogłem także lepiej poznać historię
swojej własnej rodziny i los mojego stryja Bronisława, po którym noszę
imię. Został on jako 17-latek rozstrzelany na niemiecki rozkaz w Wilnie w
1944 roku za działalność w polskiej zbrojnej konspiracji - powiedział
Bronisław Komorowski.

- Zanim jednak do tego doszło, moja rodzina usiłowała wszelkimi
sposobami wydobyć go z więzienia, a pomagali w tym Żydzi z sąsiedniego
miasteczka. Prawdopodobnie, bo tego już nikt nie jest w stanie zbadać,
pomagał także w zbudowaniu kontaktów na gestapo niemieckie i ojciec
obecnego tu Zeeva Barana (konsula honorowego RP w Jerozolimie), żołnierz
polskiej Armii Krajowej w wileńskim getcie. Dopiero 6 lat temu mogłem
spotkać rodzinę Eliasza Barana, mogłem zaprzyjaźnić się z Zeevem - mówił
prezydent. Jak dodał, i ojciec Zeeva Barana, i jego stryj zostali
rozstrzelani w tym samym lesie, podwileńskich Ponarach.

Prezydent wzniósł toast za rozwój dialogu i przyjaźni
polsko-żydowskiej oraz za to, by za sprawą współpracy te wszystkie
piękne skojarzenia, jakie niesie ze sobą słowo "Polin" ponownie
powróciło do Polski, do serc żydowskich i polskich. "Polin" w języku
hebrajskim oznacza "tu odpoczniesz".

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin podkreślił, że w Polsce zostały
zapisane wspaniałe rozdziały w historii żydowskiej. Przytoczył słowa,
które wypowiedziała jego małżonka po przyjeździe do Polski: "Spójrz,
jesteśmy tak daleko od naszego domu, a jednocześnie jesteśmy aż tak
blisko".

- Tu rozwijała się kultura żydowska, literatura żydowska, język
jidysz, pisma związane z liturgią żydowską. Tu byli i działali mędrcy
żydowscy, mędrcy żydowscy z Polski. Polska w naszej historii pozostanie
na zawsze, w historii i w naszych sercach. Pozostanie z nami na dobre i
na złe, i nie wolno nam zapominać tych dobrych rozdziałów, i również
tych złych, szczególnie tych złych - mówił prezydent Izraela.

 - Nasza przyszłość jest uzależniona od naszych możliwości co do
współpracy między naszymi narodami i państwami. Nie rozwija się
kontaktów tylko między przywódcami, prezydentami, ale również między
narodami - wskazywał.

Podkreślił, że Polska i Izrael mogą się obecnie cieszyć znakomitymi
kontaktami politycznymi, wojskowymi i gospodarczymi. Według Riwlina,
Polska jest jednym z najbliższych przyjaciół Izraela na świecie.

- Panie prezydencie, drogi przyjacielu chciałem podziękować panu za
wrażliwość, za zaproszenie mnie, byśmy razem mogli otworzyć to Muzeum
Historii Żydów w Polsce. Uczyniłem to jako prezydent państwa Izrael bez
wahania, zdecydowanie i z dumą. Doceniam tę pańską szczodrość,
zaproszenie, duże serce i z utęsknieniem czekam na pańską wizytę w
Izraelu - zwrócił się Riwlin do Komorowskiego. Prezydent Izraela wzniósł
toast za naród polski i Polskę.

W obiedzie udział wzięli m.in. marszałek Sejmu Radosław Sikorski,
marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, Samuel Willenberg - ostatni żyjący
uczestnik buntu w obozie w Treblince, minister kultury i dziedzictwa
narodowego Małgorzata Omilanowska, naczelny rabin Polski Michael
Schudrich, ministrowie w Kancelarii Prezydenta, Halina Szpilman - wdowa
po Władysławie Szpilmanie oraz Zeev Baran - konsul honorowy RP w
Jerozolimie oraz szef KPRP Jacek Michałowski.




Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika basket

18. ad 16

Pani"Barbara Kirshenblatt-Gimblett, Dyrektor Programowa Wystawy Głównej,powiedziała, że ma nadzieję, że muzeum dotrze do Polaków, którzy z powodu Holokaustu i prześladowań Żydów pod rządami komunistycznymi ukrywali swoją żydowską tożsamość."
Pewnie na temat prześladowań Żydów przez komunistów w PRL znajdziemy w Muzeum obszerne, rzeczowe relacje - nie
tylko z Kielc i Marca. A tak się sami prześladowali - szczególnie ci wymienieni, że praktycznie zawsze od 1945 zajmują kluczowe, wysokie stanowiska w Polin - daj pani spokój....

basket

avatar użytkownika Maryla

19. wg kurator wystawy polska Polska to anomalia


"Dzisiejsza Polska to anomalia"


"New York Times" cytuje z kolei dyrektorkę programową muzeum,
Barbarę Kirshenblatt-Gimblett, która podkreśla rolę różnych kultur w
przedwojennej Polsce, która przez większość swojej historii była
najbardziej zróżnicowanym krajem w Europie. - Polska, którą widzimy
dzisiaj, to zupełna anomalia - mówi. - Ten kraj nigdy wcześniej nie był
tak jednolity, zarówno pod względem kulturowym, jak i językowym
-
dodaje.

"NYT" zwraca uwagę na multimedialną zawartość
wystawy i świetlistą konstrukcję budynku, umiejscowionego "w centrum
dzielnicy, która przestała istnieć", odnosząc się w ten sposób do
warszawskiego getta.

Doskonale zaprojektowany budynek
chwali też agencja AFP, która stwierdza, że jest to jeden z powodów, dla
którego od otwarcia muzeum odwiedziło je już ponad 400 tys. osób. Stała
wystawa z kolei "rzuca rzadko spotykane światło na bogactwo kulturowe
historii Żydów w Polsce".

Burzliwa historia


Większość publikacji poświęca wiele uwagi samej historii
obecności Żydów w Polsce. Dziennikarz "Wall Street Journal" pisze na
przykład: "Wypowiedzieć frazę 'relacje polsko-żydowskie' to prowokacja.
Polska jest największym na świecie cmentarzem Żydów. Ale zanim Hitler
popełnił znaczną większość Holokaustu na tej właśnie ziemi, Polska była
przez pół tysiąclecia największym w Europie sanktuarium Żydów". Cytuje
też historyka, który historię Żydów w Polsce określa jako skrajnie
skomplikowaną. Muzeum, jak zaznacza "WSJ", "stara się odzyskać
przeszłość przyćmioną przez Holokaust".

Amerykański
magazyn "The New Republic" porównuje warszawskie muzeum do Muzeum
Żydowskiego w Berlinie, waszyngtońskiego Holocaust Memorial Museum czy
Jad Waszem w Izraelu i zaznacza, że polska instytucja nie skupia się na
tragedii II wojny światowej, ale podkreśla życie i splendor
niegdysiejszego żydowskiego świata. "Wystawie daleko do płaczliwych,
czarno-białych portretów Romana Wiszniaka, które przedstawiały lud
nieubłaganie cierpiący przez wieki, aż do jego nieuniknionej zagłady w
dwudziestym wieku" - pisze magazyn.

Francuskie radio
France Inter zaznacza, że otwarcie wystawy muzeum w obecności
prezydentów Polski i Izraela to historyczny moment. Zauważa też, że
wszystko to dzieje się w momencie, kiedy młodzi Polacy na nowo zaczynają
się interesować żydowską kulturą i jej obecnością w polskiej historii.


Ikona architektoniczna


Zachwytu nie kryją media żydowskie i wśród opisów muzeum trudno
znaleźć słowa krytyki. Jewish Telegraphic Agency stwierdza, że muzeum
jest "zachwycające", stanowi celebrację żydowskiej przeszłości i jest
żywiołowym spojrzeniem w przyszłość. "Times of Israel" zaznacza, że
budynek pod względem architektonicznym już stał się ikoną, a "lekkość
muzeum stanowi kontrast dla przytłaczającego czarnego granitu pomnika
który stoi naprzeciwko"

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika gość z drogi

20. Dzisiejsza Polska to anomalia

szlak mnie żywcem trafi i nie zdąże im odpisać...serdeczności
i dobra rada,take teksty tylko w obecności środków uspakajających,albo czegoś mocniejszego
pozdr

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

21. za bardzo polska Polska ? Recepta PO

Posłowie: Potrzebujemy legalnych imigrantów do pracyWideoPosłowie: Potrzebujemy legalnych imigrantów do pracy
W ciągu
najbliższych kilkunastu lat będziemy mieć braki na rynku pracy
i potrzeba nam będzie pracowników z zewnątrz - uważa posłanka PO
Magdalena Kochan.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

22. pod okiem prezydenta, premier, marszałków senatu i sejmu

„Widać mechanizmy rodem z układów mafijnych. Jak wielu podejrzanych może liczyć na podobną ślepotę państwa?”


Jeśli masz jakieś informacje, prosimy o kontakt z narodową lub lokalną policją, a także z Sekretariatem Interpolu

— taki tekst można przeczytać na stronach internetowych Interpolu, międzynarodowej agencji zajmującej się ściganiem przestępczości. Organizacji, w której od lat jest również Polska.

Cytowane zdanie widnieje przy ogłoszeniach
dotyczących osób poszukiwanych przez kraje członkowskie. Jednym z nich
jest ukrywający się przez lata Roman Polański, oskarżony o czyny
pedofilskie reżyser, który przez ponad 30 lat nie chce
odpowiedzieć za swoje przestępstwo.

Noszony na rękach przez salon III RP
filmowiec, choć zgwałcił dekady temu małoletnią, ma glejt na
bezkarność. Żyje publicznie i na widoku, nie kryje się z tym, że
oczekuje od Polski bezkarności. Właśnie wziął udział w uroczystościach związanych z otwarciem Muzeum Historii Żydów Polskich.

Ilu z tam obecnych ludzi zadzwoniło do policji poinformować, że człowiek oskarżony o czyny pedofilskie przyszedł na tę uroczystość? Ktoś zawiadomił Interpol?

Pytanie retoryczne… Gdy kilka lat temu Szwajcaria zatrzymała Polańskiego ta sama śmietanka, która przybyła na otwarcie MHŻP, wyła z oburzenia i załamywała ręce, że można tak wybitnego filmowca traktować jak zwykłego przestępce.

Sęk w tym, że jego właśnie należy traktować jak zwykłego przestępce. Przypomina o tym choćby strona Interpolu. Na niej Roman Polański widnieje jako człowiek poszukiwany, który ma zostać doprowadzony do USA, by tam odpowiedzieć za gwałt na nieletniej, a przynajmniej się wytłumaczyć z oskarżeń. Jednak Polański uważa, że jest półbogiem i może drwić z prawa. Taki człowiek bawi się na salonach III RP. I nikogo w tym gronie to nie dziwi.

Sytuacja dotycząca Polańskiego jest znacznie poważniejsza niż można
sądzić. Świadczy bowiem o podejściu polskiego państwa do procedur i
prawa. Fakt, że Polański ma zgodę na spokojne życie w Polsce świadczy
dobitnie, że interesy polityczno-środowiskowe są dla tego państwa
ważniejsze niż prawo i procedury.

A jeśli tak, to rodzi się pytanie o skalę takich przypadków. Jak wiele osób podejrzanych może liczyć na podobną ślepotę państwa z racji interesów politycznych czy towarzyskich? Jakie interesy powodują, że organa ścigania przestają widzieć?

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie – w znanym programie telewizyjnym o tym tytule telewizja pomagała rodzinom szukać osób zaginionych. Interpol również apeluje o pomoc w poszukiwaniach. Tyle tylko, że Polańskiego wielu widziało, a wiedzą wszyscy. Ale nadal chodzi on wolno.

Tę wolność Polański zawdzięcza mechanizmom rodem z układów mafijnych. III RP obnażona…







CZYTAJ TAKŻE: Roman Polański wśród najbardziej poszukiwanych Polaków! Interpol wciąż ściga reżysera m.in. za przestępstwa seksualne


Fot. Profil M.Olejnik/Facebook
Fot. Profil M.Olejnik/Facebook


 
Stanisław Żaryn

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

23. Szewach Weiss: U Żydów

Szewach Weiss: U Żydów i Polaków historia nie chce być historią
Szewach Weiss
mówił w TVN24 o Muzeum Historii Żydów Polskich, pokazującego wspólną
polsko-żydowską historię. - Naród jako kolektyw, nie znając swojej
przeszłości, nie wie, jaką będzie miał przyszłość - stwierdził.
Jego zdaniem, człowiek, nie znając życiorysu swojej rodziny, nie wie, jak będzie wyglądało jego życie.

Były ambasador Izraela w Polsce wspominał swoją rozmowę z Markiem
Edelmanem, którego zapytał czy sądzi, że jest możliwe, by "istniała
metafizyka polsko-żydowska, żydowska na polskich ziemiach, bez fizyki".
- On [Edelman - red.] odpowiedział, że pozostałość jest skarbem historii
i żydowskiej i polskiej. To jest muzeum pozostałości - mówił Weiss.Zaznaczył, że jeszcze nie wiemy, jaki wpływ będzie miało to muzeum
na przyszłość i teraźniejszość. - U Żydów i u Polaków historia nie chce
być historią, istnieje w naszej codzienności. Wczorajsza historia będzie
jutro i pojutrze - wyjaśnił.

"U Żydów i u Polaków historia nie chce być historią"

- Naród jako kolektyw, nie znając swojej przeszłości,
nie wie, jaką będzie miał przyszłość. Człowiek, nie znając życiorysu...
czytaj dalej »



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

24. Co to za wciskanie liter hebrajskich na banknocie 10 złotowym?

http://nick.salon24.pl/612820,co-to-za-wciskanie-liter-hebrajskich-na-ba...


Obecny dyrektor MHŻP, D. Stola, na
występie w konsulacie RP w Nowym Jorku. Tak jak potrafi najlepiej,
prezentuje banknot 10 złotowy (konsulem jest ta niesławna pani, nie
pamiętam jak się nazywa). Opis do zdjęcia:



 

(fot.fb konsulat RP w Nowym Jorku, sztuczka z ok. połowy tego roku)

 

Professor Dariusz Stola showing the 10
złoty banknote which contains a picture of a coin from the times of the
Piast Dynasty. The inscription of that coinc was in Hebrew. [Profesor
Dariusz Stola pokazuje 10-cio złotowy banknot zawierający ilustrację
monety z czasów dynastii Piastów. Inskrypcja tej monety była w języku
hebrajskim].

 

Zdaje się, że to powtarzany trick, tu
ślad, że było ich więcej. Z wczorajszego programu w TVP, audycja z
powodu otwarcia MHŻP - naczelny pan rabin Piotr Kadlcik (co go widzę
przypomina mi się sławny artykuł Forbes'a). Co mówi? Otóż (cytat za
jednym z komentarzy na s24):

 

Kadlcik 



"...Marian Turski kiedyś mi pokazał i to zapamiętałem na zawsze...

 ...on powiedział: znakomitym przykładem na to jak to jest ważne

 jest banknot stuzłotowy, przepraszam nie stu, dziesięciozłotowy.

 Po jednej stronie mamy pierwszego polskiego króla a po drugiej

pierwszą polską monetę. Skoro to jest polska moneta to właściwie

każdy Polak powinien przeczytać co na niej jest...

 [wtrącenie prowadzącej: Monety bili wówczas Żydzi dla króla]

...Tak. Mamy na niej... i mamy na niej hebrajskie litery..."

 

Szewach Weiss:

 

"Polska była w ciąży z Izraelem"

 

"...Polska nie oddała mienia...

 ...to powinno być miedzy narodami, między państwami

 jakaś umową na 10 - 15 lat..."

 

Pomijam
fakt, że chyba nie roztrzygnięto tak do końca czy moneta na 10 zł.
banknocie to moneta Mieszka I czy II. Co do "hebrajskich liter"....

Są trzy typy monet:

"Typ
I nosi półokrąg zwieńczony krzyżem. W otoku towarzyszy mu pomylony,
wsteczny napis: MTLSEC. Na stronie odwrotnej widnieje krzyż z czterema
punktami między jego ramionami. W otoku zamiast napisu: EE++. Znanych
jest ok. 40 egz. wybitych jedną tylko parą stempli."

"Typ
II ma stemple wykonane staranniej, a wyobrażenia są bardziej
rozbudowane. Półkolisty zarys ma z obu stron pałąki, przez co całość
podobniejsza jest do korony. W otoku poprawny napis: MISICO. Z drugiej
strony krzyż jak poprzednio, ale z poprzeczkami na końcach ramion.
Również krzyżyki w otoku są rozwinięte do postaci swastyki, czyli crux
gammata, powtórzonej czterokrotnie. Około 25 egzemplarzy wybito dwiema
parami stempli."

"Typ
III jest zupełnie odmienny. Na stronie głównej nosi wyobrażenie Prawicy
Bożej i napis: MISICAEIVA, na stronie odwrotnej - mały krzyżyk o
prostych ramionach i pseudolegendę. Znane są dwa tylko egzemplarze
wybite jedną parą stempli."

(W innych opracowaniach mówi się też o MTLZCO).

***

Tu już Bolesław Chrobry

PRINCES POLONIE

Następnie
analizie zostały poddane najdawniejsze monety polskie. Jak wiadomo,
istnieją ich dwie grupy: pierwsza wyróżnia się imieniem Bolesława, a
druga imieniem Mieszka. O ile pierwsze imię jest jednomyślnie
identyfikowane z Bolesławem Chrobrym (992-1025) [Boleslav Chrobry], o
tyle drugie łączone jest bądź z jego ojcem - Mieszkiem I (ok. 960- 992)
[Mieszko], bądź też z synem - Mieszkiem II (1025-1034). Dotychczas
przeważali zwolennicy pierwszej możliwości, w wyniku czego początki
mennictwa w Polsce datowane były początkowo ok. 966 r., a potem ok. 990
r. Jedynie badacze czescy plasowali je ok. 1015 r.

http://www.denary.com.pl/pdf/1.pdf

O napisach hebrajskich na monetach:

czyli
o pracach zleconych/ bądź nie do końca zleconych, tudzież nie w takiej
skali/. Pierwsze polskie monety z napisami niełacińskimi (hebrajskimi) -
brakteaty (Mieszko III)

"Dalsze pogorszenie jakości monety nastąpiło za panowania Mieszka III w 1173 roku."

Artykuł: Pierwsza inflacja w Polsce (Monety hebrajskie Mieszka III)

http://www.zambrzycki.eu/smedia/ftp/teksty_rozproszone/naokolo_swiata/pierwsza_inf/zam_pierw_inf.pdf

***

Można się domyślać, w jakim celu się to robi i obstawiać kiedy Mieszko zostanie Moszkiem.

 ***

http://www.denary.com.pl/pdf/1.pdf

http://www.denary.com.pl/mieszko-lambert-typologia.html

http://www.denary.com.pl/pdf/25.pdf

KAPZS08

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Tymczasowy

25. Zydzi ostatnio

pojawiali sie w moim zyciu codziennym jako postacie pozytywne.
1. Na Miedzynarodowych Targach Ksiazki w Toronto (za dwa tygodnie) beda sprzedawali moja ksiazke dwaj doktoranci. Jeden duzo pali, a drugi, madrzejszy, ciezko pije. I tu, zaskoczenie,perwszy to Polak o ladnym nazwisku.A ten drugi, z Nowego Jorku, to Zyd trzeciego pokolenia emigrantow z Polski. Pisze doktorat na temat Krakowa w latach 1815-1848. Studiowal na UJ i jest zakochany w Polsce.
2. Do naszego Instytutu zostal pozyskany bardzo przedsiebiorczy i bajecznie zamozny Zyd kanadyjski, ktory przez najblizsze pol roku za darmo zrobi system komputerowego archiwizowania naszych dokumentow, zajmie sie Public Relations oraz zbieraniem pieniedzy.
3. Zgodzila sie wesprzec nas w pewnym naszym przedsiewzieciu pewna Pani o bardzo zydowskim nazwisku. Nalezy do scislej elity swiatowej akademikow zajmujacych sie psychologia dwujezycznosci.
4. Moja ksiazke przetlumaczyl perfekcyjnie pewien Zyd polskiego pochodzenia o skandynawskim nazwisku - autor ksiazki o Zydach ukrywajacych sie w okupowanej przez Niemcow Warszawie.
No i ja niby co mam o tym wszytskim myslec?

avatar użytkownika Maryla

26. Tymczasowy

myśl pozytywnie. Wszędzie sa ludzie i ludziska. Polityka żydokomuny rządzącej Polską, z czego tak sie cieszą autorzy wystawy, że po 1989 r. tak się ONY uaktywniły (sprawdź, kto sie uaktywnił) i działalność szabes gojów nie może byc jedynym pryzmatem naszych obserwacji.


Wizyta oficjalna Prezydenta Państwa Izrael w Polsce
 Tobie wygodniej, bo ci wszyscy ludzie, o których piszesz, sa w Kanadzie i nie zamierzają z niej nigdzie emigrować :)
Spróbuj za to poddać sie działaniom polskojęzycznych mediów przez dwa ostanie dni, a sam zwątpisz w to, co słyszysz i widzisz.

Pozdrawiam serdecznie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika basket

27. Ale dlaczego

w uroczystościach całkowity brak Adama? Nieprzypadkowy? Taki gigant, ikona,
wyciszony? Nieobecny? Why? A może były wątpliwości, że będzie jątrzył i na wszelki
wypadek? Mógłby np przyjść na otwarcie w kierpcach albo crocsach. Profilaktyka, ważna rzecz...

basket

avatar użytkownika Tymczasowy

28. Marylu

Tak czy inaczej, nastapil wlasnie wybuch, rozkwit MILOSCI, jak po Smolensku z kacapami. Z Wajdobrychskim agenciakiem wplywu na czele.
Czy ten agenciak kumuruski z agenciara u boku musza byc zawsze tam, gdzie szkodza Polsce? A co z tak zwana publicznoscia? Glupki nie pojmuja abecadla?
Beznadzieja. Ile jest wlasciwie autentycznych, beznadziejnych durniow w Polsce? Czy Urzad Statystycznych ich kiedys policzyl? Ja bym takich wyrzucil, poza nawias, nawet, a moze nawet, przede wszystkim, gdyby mieli tytuly naukowe.

avatar użytkownika gość z drogi

29. "Ale DLACZEGOw uroczystościach całkowity brak Adama?"

Też mnie to dziwi
właśnie,dlaczego ?
Drugie Dlaczego...dlaczego brak Nazwisk Polaków ,którzy ratowali Zydów w czasie wojny ?Dlaczego...?
a gdzie Pani Zofia Kossak Szczucka ? gdzie Rodzina wymordowana od Ojca po nienarodzone Dziecko tylko za TO,ze ukrywali przed Niemcami ,Zydów ?

gość z drogi

avatar użytkownika Maryla

30. Roman Polański w

Roman Polański w prokuraturze. Trafi za kraty?

Amerykanie wystąpili do Polski o aresztowanie reżysera, który jest poszukiwany przez Interpol.


Ekstradycja Polańskiego? Jest decyzja Prokuratury

Prokuratura Generalna uznała, że zatrzymywanie Polańskiego nie jest potrzebne.

Polański, który przedwczoraj przyleciał do Warszawy
na otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich, może pozostać na wolności.
Tak zadecydowała Prokuratura Generalna, którą Amerykanie poprosili o
tymczasowy areszt dla reżysera.

Amerykański Departament Stanu ściga Polańskiego listem
gończym za sprawę sprzed 36 lat, kiedy to reżyser miał dopuścić się
gwałtu na nieletniej. Na razie do Prokuratury Generalnej nie wpłynął
jednak wniosek o ekstradycję, a jedynie o tymczasowy areszt.

Jednak nawet gdyby pojawiła się prośba o
ekstradycję, prawdopodobnie by do niej nie doszło. W 2010 roku
Prokuratura Generalna wydała bowiem oświadczenie, w którym stwierdziła,
że sprawa Polańskiego jest przedawniona, a w takim wypadku o wydaniu
reżysera innemu państwu nie może być mowy.

Po rozpatrzeniu wniosku o areszt,
Prokuratura poinformowała, że skontaktowała się z Polańskim, a ten
przekazał jej informację o miejscu swojego pobytu, podał aktualny numer telefonu
i oświadczył, że będzie stawiał się na każde wezwanie. W związku z tym
uznała, że nie trzeba zatrzymywać reżysera
- podała Informacyjna Agencja
Radiowa.

Polański przebywa obecnie w Krakowie, a na co dzień mieszka we Francji

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

31. Muzeum Historii Żydów Polskich i Polański

http://karlin.salon24.pl/612913,muzeum-historii-zydow-polskich-i-polanski

Najlepszym komentarzem do jego otwarcia, niezależnie od tego, co było przewidywane, i co już zostało, oraz będzie napisane, był udział w nim Romana Polańskiego, ściganego amerykańskim listem gończym.

Bo to jest także historia Żydów Polskich, którą na naszych oczach pisze codzienność. Nie panegiryki czy defamacje, ale decyzja amerykańskiego sądu i wniosek o ekstradycję.

Jego odrzucenie, a nawet, jak sugeruje prokuratura, kompletne zlekceważenie poprzez odebranie sądowi prawa do podjęcia ostatecznej decyzji, udowodni, że nie jesteśmy nawet taką kolonią, do której zarządzania przygotowuje system elitarnych, wyspecjalizowanych szkół.

Ciekawe, czy wśród gości uroczystego otwarcia byli Stefan Michnik i Zygmunt Bauman? A przecież powinni, przed śmiercią, sprawdzić jak wygląda Poczet Sławnych Żydów Polskich, i jakie zajmują tam miejsce.

To nie przypadek, ani niczyje zaniedbanie, że MHŻP powstało przed - stale odsuwającym się w nieokreśloną przyszłość - Muzeum Historii Polski. I że - jak słyszę i czytam - jego ekspozycje mają doprowadzić do tego, że zarządzający kolonią zezwolą, w najlepszym razie, jedynie na zbudowanie Muzeum Hańby Polski. W końcu, tak czy owak, to będzie właśnie nasze muzeum.

Jeśli się ich, razem z treserami antysemityzmu, nie pozbędziemy.


@Autor

A oto co pisała izraelska gazeta Haatetz o otwarciu MHŻP:



"...The Poles have no definitive museum on the history of their
country, so the new Jewish museum plays a particularly important role.
.." Czyli :"...Polacy nie mają własciwego muzeum historii swojego kraju,
wobec czego nowe żydowskie muzeum gra szczególnie ważną rolę...".





I jeszcze wypowiedź aktualnego dyrektora Muzeum pana Stoli dla
Haaretz:"“...Our message to the Poles is simple: You won’t understand
your history without being familiar with its Jewish chapter,” says
Stola...". Czyli :"... Nasz przekaz do Polaków jest prosty: Wy nie
zrozumiecie waszej historii bez poznania jej rozdziału żydowskiego"
-powiedział Stola..".

WIESŁAWA14:09



@Autor

W notce Silaczki jest relacja ze zwiedzania
MHŻP. W częsci dotyczącej okresu powojennego mowa jest o "wojnie
domowej" która toczyła się w Polsce, podczas której bandyci z NSZ i AK
mordowali Żydów. A rotmisztrz Pilecki pojawia się na ławie oskarżonych o
bandytyzm.



W tej sytuacji przestaje dziwić stanowisko Ministerstwa Kultury i
Dziedzictwa Narodowego w sprawie Muzeum Żołnierzy wyklętych w Ostrołęce.

w lutym br. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odrzuciło
wniosek o dofinansowanie budowy Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce.
Uważa, że nie ma na nie zapotrzebowania.

Placówka miała być dofinansowana z tzw. funduszy norweskich, przyznanych
przez rządy Nor-wegii, Islandii i Lichtensteinu krajom, które
przystąpiły do Unii Europejskiej w 2004 roku. Pro-jekt złożony przez
władze Ostrołęki został jednak negatywnie oceniony przez ekspertów z
mi-nisterialnego Zespołu do spraw Oceny Wniosków w Departamencie
Funduszy Europejskich. Odrzucono go, ponieważ na kilkanaście kryteriów,
które wymagały pozytywnej noty, część z nich dostała zero punktów. Co
bulwersujące, zero punktów przyznano w punkcie dotyczącym samego
zapotrzebowania na muzeum. Nisko urzędnicy ocenili też ważność projektu z
punktu widzenia polityki kulturalnej państwa oraz aspekt społeczny
budowy muzeum.



Prezydent Ostrołeki, Janusz Kotowski oświadczył, ze Muzeum Żołnierzy
Wyklętych ze względu na bardzo szerokie wsparcie będzie budowane dalej z
pomocą sponsorów i miasta. Miasto Ostrołeka przeznaczylo na budowę
muzeum 6 mln zł.

Miasto ma podpisane umowy z czterema największymi polskimi organizacjami
kombatanckimi, które chcą, żeby to muzeum powstało - ze Światowym
Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, Związkiem Żołnierzy Narodowych Sił
Zbrojnych, Stowarzyszeniem „Łagierników” Żołnierzy Armii Krajowej oraz
Związkiem Młodocianych Więźniów Politycznych „Jaworzniacy”.



Poparcie w budowie Muzeum Żołnierzy Wyklętych osobiście zadeklarowali:
prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński, kierownik Urzędu do
spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Stanisław Ciechanowski
oraz sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert.



A Ministerstwo Kultury i Dzidzictwa Narodowego mówi, ze takie muzeum
jest zbędne. Bo Ministaerstwo Kultury dba o spójność przekazu. W MHŻP
będą "warszataty dla nauczycieli" zatem "narracja Jedwabnego" i "wojny
domowej" jest aktualna i będzie "obowiązująca" w systemie szkolnictwa,
mimo, że kłamliwa. Skoro w MHŻP będzie się nauczać dziatwę, że rotmistrz
Pileckii major Dekutowski "Zapora" oraz gen. Fieldorf "Nil" to byli
bandyci, to nie można w Muzeum w Ostrołece pokazywać ich jako polskich
bohaterów, wiernych żołnierskiej przysiędze.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa narodowego nie che robić dzieciom balaganu w głowie. Przekaz powinien być spójny.

WIESŁAWA14:21

----------------------------------------------------------------

Muzeum podsumowało inaugurację wystawy głównej - wielkiej multimedialnej opowieści o tysiącu lat dziejów Żydów na ziemiach polskich. Przez pierwsze trzy dni odwiedziło ją ok. 15 tys. gości. Na otwarcie akredytowało się 650 dziennikarzy. Tylko przez tydzień wystawie poświęconych było ponad 2 tys. materiałów prasowych (257 telewizyjnych, 300 radiowych, 240 prasowych i 1,3 tys. internetowych). W mediach zagranicznych ukazało się prawie 300 wzmianek o muzeum, większość w USA, Niemczech i Izraelu.

- W dniu otwarcia wystawy aż 21 719 osób odwiedziło naszą stronę, przy średniej ok. 1,4-1,6 tys. osób dziennie. Mieliśmy 92 357 odsłon, przy średniej dziennej ok. 5 tys. odsłon. 25 tys. osób wyświetliło relację na żywo z widowiska otwarcia na YouTube. W samym dniu otwarcia przybyło nam 2231 fanów na FB, co stanowi prawie 18 procent wszystkich fanów, których gromadziliśmy przez pięć lat! - podkreśla Grzegorz Tomczewski z Muzeum Historii Żydów Polskich "Polin".
Od piątku bilety

Zwiedzanie ekspozycji głównej było darmowe tylko w dniu jej inauguracji oraz przez następne dwa dni otwarte Muzeum Żydów. Teraz już obowiązują bilety wstępu. Kto chce indywidualnie obejrzeć tylko wystawę główną, za bilet normalny zapłaci 25 zł, za ulgowy 15 zł, a za rodzinny 55 zł. Zwiedzanie z przewodnikiem "Odkryj wystawę" kosztuje 30 zł (bilet normalny) i 20 zł (ulgowy). Audioprzewodnik - 10 zł. Uczestnicy grup zorganizowanych za bilet normalny na wystawę główną płacą 15 zł, a za ulgowy 10 zł.

Są też bilety obejmujące zwiedzanie wystawy głównej i wystawy czasowej. Dla gości indywidualnych kosztują: 30 zł (normalny), 20 zł (ulgowy) i 65 zł (rodzinny). Dla osób z grup zorganizowanych: 20 zł (normalny) i 15 zł (ulgowy).

http://wyborcza.pl/1,75248,16899085,Muzeum_Zydow_oblezone__Tysiace_osob_...

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Tymczasowy

32. Marylu

Znasz sie lepiej na tym ode mnie. W internecie krocej jest zawsze lepiej niz dluzej. Czy nie daloby sie odskoczyc odtakich tasiemcow jak ten i wrzucic nowy poczatek?. Kontynuacja mysli i uczestnikow wszak bedzie zapewniona.
Pozdrawiam.

Logowanie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

Kongres PiS w Przysusze.

Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej