Przejdź do głównej zawartości

Prawda wygrywa w Markowej . Prawda o poświęceniu Ulmów i dziesiątkach tysięcy Sprawiedliwych.

 

Prezydent Andrzej Duda uroczyście otworzy dzisiaj w Markowej Muzeum Polaków Ratujących Żydów. Inspiracją do utworzenia pierwszej tego typu placówki w Polsce była rodzina Sług Bożych Ulmów i ich heroizm, ale takich odważnych Polaków, którzy nieśli pomoc ludności żydowskiej, było dużo więcej. Markowa to niewielka wioska k. Łańcuta na Podkarpaciu.

zdjęcie

Przed wojną zgodnie żyli tu Polacy i polscy Żydzi. Wojna i okupacja niemiecka wystawiła na ciężką próbę jednych i drugich – Żydów, którzy chcąc przeżyć, musieli się ukrywać, i Polaków, którym za ukrywanie często swoich dawnych sąsiadów groziła kara śmierci. Warto też przypomnieć, że Polska była jedynym krajem w okupowanej przez Niemców Europie, gdzie za choćby najmniejszą pomoc groziła śmierć. Według szacunków Polacy uratowali przed zagładą między 30 a 100 tysięcy Żydów. Tylko w Markowej w ośmiu polskich domach uratowano 21 Żydów.

Na Podkarpaciu udokumentowano ponad 1,7 tysiąca osób, które w latach 1939-1945 podczas niemieckiej okupacji niosły pomoc ludności żydowskiej, ale takich cichych bohaterów było z pewnością dużo więcej. Dzięki ich ofiarności na Rzeszowszczyźnie okupację niemiecką przeżyło ok. 2,9 tysiąca Żydów. Byli przechowywani w bunkrach, schronach, skrytkach, ziemiankach. Ponad dwieście osób pomoc Żydom przypłaciło własnym życiem.

Sztandarowym przykładem heroizmu jest rodzina Sług Bożych Józefa i Wiktorii Ulmów oraz ich siedmiorga dzieci: Stasi, Basi, Władzia, Franusia, Antosia, Marysi i siódmego, jeszcze nienarodzonego dziecka w łonie matki, którzy zostali zamordowani przez żandarmerię niemiecką rankiem 24 marca 1944 r. za ukrywanie ośmiorga osób z dwóch żydowskich rodzin Szallów i Goldmanów. Dowódcą ekspedycji karnej z Łańcuta był por. Eilert Dieken. Najpierw rozstrzelano Żydów, którzy znajdowali się na strychu, a następnie – na oczach dzieci – najpierw Józefa i Wiktorię, a na końcu ich dzieci. Świadectwem mordu jest zdjęcie wykonane przez Józefa Ulmę, na którym znajdują się krople krwi Żydów, które spadały z sufitu na podłogę i leżące na niej zdjęcie.

Fotografia ta się zachowała i będzie ją można zobaczyć w muzeum. O tym, że pobudką, która popchnęła Ulmów, była miłość bliźniego i wiara w Boga, świadczyć może znaleziony w domu Ulmów egzemplarz Pisma Świętego z zaznaczonym fragmentem Ewangelii według św. Łukasza o „Miłosiernym samarytaninie”. W 1995 r. Józef i Wiktoria Ulmowie zostali uhonorowani tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów na etapie diecezjalnym zakończył się w 2008 r. W 2011 r. wszystkie dokumenty trafiły do Watykanu i w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych są badane wspólnie z innymi ofiarami, męczennikami II wojny światowej.

W 2004 r. w Markowej odsłonięto pomnik przypominający heroiczność rodziny Ulmów. Budowa Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, które jutro otworzy prezydent Andrzej Duda rozpoczęła się w 2008 r. Muzeum ma kształt wiejskiej chaty, a jego sercem, które ma ukazać polsko-żydowskie relacje przed wojną i w czasie okupacji niemieckiej, będzie podświetlana witryna, odtworzony w skali 1:1 dom rodziny Ulmów wraz z zachowanym wyposażeniem, m.in. stołem i szafą. Na ekspozycji znajdą się również książki z domu Ulmów, zeszyt szkolny najstarszej córki Stasi, świadectwa, a także zdjęcia autorstwa Józefa Ulmy, który był z zamiłowania fotografem i sam nie tylko robił zdjęcia, ale również je wywoływał.

Scenografia przybliża czasy przedwojenne, realia niemieckiej okupacji oraz to, jak wyglądało ratowanie Żydów i co za to groziło. Można będzie zobaczyć poszczególne etapy tej historii. Część ekspozycji muzealnej jest poświęcona zaangażowaniu w pomoc ludności żydowskiej polskiego duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, wśród których były m.in. Siostry Niepokalanki z Jarosławia. Zostaną też przypomniane konkretne nazwiska i sylwetki tych, którzy nie są powszechnie znani, a którzy ratując Żydów, sami przepłacili to życiem, stając się cichymi bohaterami. W muzeum, w którym zostały wykorzystane współczesne technologie ekspozycyjne, w tym narzędzia multimedialne, jest także sala wykładowa, gdzie będą prowadzone lekcje muzealne. Prezentacje zostały przygotowane w trzech językach: polskim, angielskim i hebrajskim.

Na zewnątrz muzeum, na ścianie umieszczono ok. 1100 nazwisk Sprawiedliwych Polaków. Nieprzypadkowo otwarcie Muzeum odbędzie się po zmroku, ponieważ o tej porze będą widoczne podświetlone tabliczki z nazwiskami ponad 150 osób, które za pomoc Żydom zostały zgładzone. Mariusz Kamieniecki

 

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/154129,piekny-pomnik-bolesnej-historii.html

 

Rozmowa z Marcinem Urynowiczem, historykiem IPN

Rz: Równo 70 lat temu, 15 października 1941 roku, w Generalnym Gubernatorstwie Niemcy wprowadzili karę śmierci za ukrywanie Żydów. Dlaczego wybrali akurat ten termin?

http://www.rp.pl/artykul/153227,733199.html

Mimo to byli Polacy, którzy pomagali Żydom. Ale historycy spierają się o ich liczbę. Czy można ich rzetelnie policzyć?

Można próbować. Najbardziej wiarygodne – ale wciąż szacunkowe – wyliczenia przeprowadziło dwoje historyków. Teresa Prekerowa podaje liczbę 140 – 360 tys. Polaków pomagających Żydom, a Gunnar Paulsson w książce „Utajone miasto" – 200 – 300 tys.

Jan Żaryn

Pan Tomasz Urzykowski z "Gazety Wyborczej" zapytał się drogą elektroniczną, skąd Komitet dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów ma wiedzę, że co najmniej 10 tys. Polaków ratowało Żydów w czasie wojny, skoro Instytut Yad Vashem nadal medal i tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata jedynie ponad 6 tys. Polaków.

Komisja Historyczna Komitetu, której rolą - jak sądzę -będzie weryfikacja i prezentacja w sumie ok. 10 000 nazwisk Polaków -obywateli II RP, którzy ratowali Żydów liczy takze na uzyskanie zgody
od Instytutu Yad Vashem na wykorzystanie polskiej edycji Księgi Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (t. 1-2), wydanej w Krakowie w 2009 r., a także na prawo do korzystania z całej listy Sprawiedliwych, która z roku na rok powiększa się o kolejne polskie nazwiska. Wydaje mi
się zatem, że twórcy pomnika nie będą mieli kłopotów z ustaleniem wiarygodnej listy 10 tys. Polaków ratujacych Żydów, natomiast będą mieli problem z uhonorowaniem pozostałych - w tym stale odkrywanych przez kolejnych badaczy. Szacuje się, że liczba Polaków udzielających pomocy Żydom może sięgać do 300 tysięcy osób, a ja osobiście uważam, iż może przekroczyć nawet 1 mln osób.

 
Ilu Polaków było zaangażowanych w ratowanie Żydów w czasie okupacji niemieckiej?

Hans G. Furth, autor żydowskiego pochodzenia - szacuje, ze ok 1 200 000, ale wg niektrórych badaczy, liczba ta mogła wynosić nawet 3 mln (!)

 

43 komentarzy

avatar użytkownika Maryla

1. z Archiwum


Gross atakuje kłamstwem, podkarpackie PO, PSL i SLD zabierają pieniądze na Muzeum Polaków ratujących Żydów...



Ocenzurowanie uchwały sejmu w części o roli katolickiego duchowieństwa i Żegoty w ratowaniu Żydów.



Jadwiga Waszczuk została uhonorowana pośmiertnie tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata


Rocznica zamordowania Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów

Tak dziękowała Polska (Henryk Sławik)- Grażyna Kuźnik, Polska Dziennik Zachodni


15 mln z polskich podatków na pomnik dla Niemca- gdzie muzeum Ireny Sendler?

IPN- Wystawa „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata” – Warszawa, 1–18 marca 2010

zdjęcie
MAGAZYN POLACY NA RATUNEK ŻYDOM


Kaplica Pamięci – w hołdzie Polakom ratujących Żydów ...

Kaplica Pamięci o Sprawiedliwych - Nasz Dziennik

Już 20 tys. osób złożyło swoje świadectwo o
Polakach, którzy narażając swoje życie, ratowali Żydów. Nazwiska tych
Polaków znajdą się w Kaplicy Pamięci w Toruniu.

W tym roku obchodzony jest III Europejski Dzień Pamięci o
Sprawiedliwych. Datą corocznych obchodów jest 6 marca – rocznica śmierci
pochodzącego z Polski Mosze Bejskiego, który był inicjatorem Ogrodu
Sprawiedliwych w Jerozolimie oraz współtwórcą tytułu Sprawiedliwy wśród
Narodów Świata, najwyższego izraelskiego odznaczenia przyznawanego za
ratowanie ludności żydowskiej. Z czasem tytuł „Sprawiedliwy” przyjął
znaczenie bardziej uniwersalne i powstają inicjatywy mające na celu
uhonorowanie osób, które w czasach totalitaryzmów broniły godności
człowieka, czego przykładem są Ogrody Sprawiedliwych (także w
Warszawie).

Pragnienie oddania szacunku cichym bohaterom jest inspiracją do
powstania Kaplicy Pamięci w Toruniu, gdzie będą upamiętnione nazwiska
Polaków ratujących ludność żydowską. Na 6 marca 2015 r., po ponad
półtora roku prac, statystyki są następujące: ok. 20 tys. osób, tak
Polaków, jak i Żydów, złożyło swoje świadectwa; napłynęło ok. 1500
zdjęć, ponad 11 tys. stron dokumentów oraz ok. 1400 e-maili. Bardzo
wiele dokumentów nie było nigdy wcześniej publikowanych i nie znajduje
się w żadnym archiwum, ponieważ zostały one udostępnione ze zbiorów
rodzinnych. Dzięki temu udało się ustalić wiele nieznanych dotąd danych
personalnych zarówno Polaków, jak i polskich Żydów z czasu II wojny
światowej. Świadkowie wydarzeń sprzed ponad 70 lat przekazali także
informacje na temat miejsc zagłady i pochówków ludności żydowskiej,
które nie są w żaden sposób upamiętnione, a wiadomości o nich pozostały
tylko w ludzkiej pamięci. Ponadto w Polsce prowadzimy kwerendę w
różnych instytucjach, m.in. w Żydowskim Instytucie Historycznym w
Warszawie. Prace trwają nadal i przyjmowane są nowe zgłoszenia.

W związku z powstaniem unikalnego archiwum przy Kaplicy Pamięci w
Toruniu zainteresowanie współpracą wyraziły międzynarodowe centra
studiów nad holokaustem, w tym Instytut Yad Vashem z Jerozolimy i
Holocaust Memorial Museum z USA.

Kaplica Pamięci, będąc w kościele – wotum wdzięczności za św. Jana Pawła
II, jest również unikalnym w skali międzynarodowej wotum wdzięczności
tym, którzy z narażeniem życia swego i swej rodziny ratowali bliźnich,
bez względu na różnice narodowości czy religii.

Wszyscy, którzy wiedzą o przykładach ratowania ludności żydowskiej, a
jeszcze nie zadzwonili w tej sprawie, są proszeni o kontakt pod numerami
telefonów: 609 498 523 albo 609 002 482. Można też przesyłać
informacje na adres: Radio Maryja, ul. Żwirki i Wigury 80, 87-100 Toruń,
z dopiskiem na kopercie: Kaplica Pamięci, lub na adres e-mail:
relacje@kaplicapamieci.pl.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/131663,kaplica-pamieci-o-sprawiedliwych.html



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

2. Andrzej Duda na otwarciu

Andrzej Duda na otwarciu muzeum w Markowej - nowiny24.pl

Otwarcie Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej ...

Instytut Pamięci Narodowej | Wkrótce otwarcie Muzeum ...

Rodzina Ulmów symbolizuje
postawę tych Polaków, którzy zginęli z rąk Niemców za niesienie w czasie
okupacji pomocy Żydom. Instytut Yad Vashem pośmiertnie uhonorował
Józefa i Wiktorię Ulmów tytułem Sprawiedliwi wśród Narodów Świata. W
Watykanie toczy się ich proces beatyfikacyjny. Ich imieniem nazwano
także jedyne Muzeum Polaków Ratujących Żydów, które 17 marca w obecności
prezydenta RP Andrzeja Dudy, zostanie oficjalnie otwarte w Markowej – w
miejscowości, gdzie 24 marca 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali
ośmioro Żydów z rodzin Goldmanów, Grünfeldów i Didnerów oraz
ukrywających ich Józefa Ulmę i będącą w siódmym miesiącu ciąży jego żonę
Wiktorię wraz z szóstką ich dzieci.

Warto
podkreślić, że w ok. 4,5-tysięcznej, leżącej na Podkarpaciu Markowej
Ulmowie nie byli jedyną rodziną, która ukrywała Żydów. 21 innych Żydów
przeżyło okupację w pięciu chłopskich domach. Przed II wojną światową w
Markowej mieszkało ok. 120 Żydów.


Sercem Muzeum jest odtworzony dom rodziny Ulmów – mówi dr Mateusz
Szpytma, dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w
Markowej i równocześnie pracownik IPN w Krakowie. – Ciemnoczerwony kolor
rdzy ścian budowli ma tu wymiar symboliczny – dodaje.


Mamy ogromną ilość materiału ikonograficznego – mówi dyrektor Szpytma.
Józef Ulma był fotografem i robił zdjęcia rodzinie, sąsiadom, Żydom. W
muzeum zaprezentowane zostaną m.in. zdjęcia wykonane właśnie przez
Józefa Ulmę, przedstawiające Markową i jej mieszkańców w okresie
przedwojennym i podczas II wojny światowej. W zbiorach znalazła się
część zdjęć oryginalnych, wśród nich wykonane w 1940 roku, poplamione
krwią ofiar niemieckiej zbrodni. W zbiorach znajdują się także drzwi ze
śladami po kulach z egzekucji rodziny Baranków, których Niemcy zabili za
pomoc udzieloną Żydom. Ponadto prezentowane będą historie Polaków,
którzy w czasie II wojny światowej udzielali pomocy Żydom. Planowane są
pokazy filmów, lekcje muzealne dla młodzieży, spotkania dyskusyjne i
konferencje naukowe.

Dokumentację
dotyczącą Polaków ratujących Żydów na terenie obecnego województwa
podkarpackiego, która stała się podstawą ekspozycji, przekazały do
Muzeum oddziały IPN w Rzeszowie i Krakowie. Jej opracowanie merytoryczne
to efekt prac dr hab. Elżbiety Rączy (UR, IPN w Rzeszowie) i dr
Mateusza Szpytmy (IPN w Krakowie). Treści prezentowane w Muzeum są
wynikiem ustaleń jego Komisji Programowej. Całą inwestycję od jej
początku z ramienia Muzeum-Zamek w Łańcucie nadzorowała architekt Bożena
Knotz-Beda.

Muzeum w Markowej jest
nieduże. Budynek ma około 500 m kw., a sama część wystawiennicza to sala
o wymiarach około 250 m kw. Ekspozycja łączy w sobie elementy wystawy
tradycyjnej z multimedialną. Na placu muzealnym znajdują się tabliczki z
nazwiskami Polaków zamordowanych za pomoc udzielaną Żydom na
Podkarpaciu, a na ścianie przed wejściem – tabliczki z nazwiskami osób
ratujących Żydów. Są one zaprojektowane w taki sposób, aby w przyszłości
można było te wykazy uzupełniać i ewentualnie weryfikować. Muzeum
będzie więc spełniać rolę placówki naukowej, a także
edukacyjno-oświatowej. W murach muzeum eksponowane będą wystawy czasowe
związane tematycznie z historią Żydów i Polaków oraz stosunkami
polsko-żydowskimi. Pierwsza z nich, która będzie prezentowana podczas
otwarcia, poświęcona jest Polakom ratującym Żydów w czasie II wojny
światowej. Została przygotowana przez Biuro Edukacji Publicznej w ramach
centralnego projektu badawczego IPN „Zagłada Żydów na ziemiach
polskich”.

Formalnie Muzeum w
Markowej jest oddziałem Muzeum Zamku w Łańcucie. Założycielem tej
placówki jest Samorząd Województwa Podkarpackiego, który przekazał
większość środków na zrealizowanie tego projektu. Częściowego wsparcia
udzieliło także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Natomiast
gmina Markowa przekazała bezpłatnie działkę, na której Muzeum zostało
wybudowane. Ma ona także w przyszłym roku utworzyć tzw. Sad Pamięci,
który będzie otaczał Muzeum. Jego projekt został opracowany przez Nizio
Design International. Wszystkie prace związane z realizacją projektu
wzięło na siebie Muzeum Zamek w Łańcucie.


Temat Polaków ratujących Żydów ma być ważnym polem działania polskiej
dyplomacji, aby skutecznie walczyć z krzywdzącymi Polskę i Polaków
stereotypami i upowszechniać wiedzę i pamięć historyczną – powiedział na
konferencji prasowej zapowiadającej otwarcie Muzeum w im. Rodziny Ulmów
sekretarz stanu w MSZ Jan Dziedziczak. Minister poinformował, że jednym
z działań MSZ będzie prezentacja za granicą wystawy IPN „Samarytanie z
Markowej”. Trafi ona do 27 placówek dyplomatycznych i kulturalnych w 24
krajach na wszystkich kontynentach. Wystawa powstała w 2010 roku i była
już wcześniej pokazywana w wielu miejscach na świecie dzięki sieci
kontaktów IPN. W lutym 2016 roku powstała jej odnowiona wersja. Jej
autorem jest dr Mateusz Szpytma.

Wystawa
to jeden z elementów szerszej współpracy IPN z MSZ. Polscy dyplomaci
otrzymali do wykorzystania część nakładu wydanej przez Instytut w 2009
roku książki Mateusza Szpytmy „The Risk of Survival. The Rescue of the
Polish Jews by the Poles and the Tragic Consequences for the Ulma Family
from Markowa”. Historycy z IPN zostaną w najbliższym czasie zaproszeni
do kilkunastu polskich placówek dyplomatycznych za granicą z odczytami
na temat Polaków ratujących Żydów. Nie mniej ważna będzie także wizyta
grupy zagranicznych dziennikarzy, którzy przyjadą do Polski na otwarcie
Muzeum. Dzień wcześniej spędzą w Warszawie, gdzie w IPN dowiedzą się
więcej o historii wzajemnych stosunków Polaków i Żydów, okupacji i
Zagładzie.

Polecamy nasz album: Mateusz Szpytma, Sprawiedliwi i ich świat. Markowa w fotografii Józefa Ulmy

Strona internetowa Muzeum:
http://www.muzeummarkowa.podkarpackie.pl/

http://rzeszow.tvp.pl/24439151/otwarcie-muzeum-polakow-ratujacych-zydow-...

http://rzeszow.tvp.pl/24456921/historia-rodziny-ulmow


Pamięć o Markowej

Andrzej Grajewski

To zadziwiające, ile państwo polskie potrzebowało czasu, aby uczcić rodzinę Ulmów z Markowej i wielu podobnych.

Ulmowie byli gorliwymi katolikami. W znalezionym później w ich domu Piśmie Świętym jest podkreślony fragment przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie i być może to jest odpowiedź na pytanie o motywy, dla których ukrywali Żydów. Trwa ich proces beatyfikacyjny.

Zbrodnia miała zastraszyć mieszkańców Markowej. Dlatego Niemcy wymordowali rodzinę Ulmów z ostentacją, na oczach polskich świadków, aby innym opowiedzieli, co czeka tych, którzy pomagają Żydom. Jednak społeczności Markowej Niemcom nie udało się zastraszyć. Wojnę przeżyło tam 21 Żydów. Nie znane są losy trzech niemieckich żandarmów, uczestników zbrodni : Michaela Dziewulskiego, Ericha Wilde oraz Gustawa Unbehenda. Więcej wiemy o organizatorze mordu, dowódcy posterunku żandarmerii w Łańcucie por. Eilercie Diekenie. Wrócił do Niemiec i w amerykańskiej strefie okupacyjnej został poddany półrocznej kwarantannie, po czym został przyjęty do pracy w policji. Karierę zakończył jako inspektor w Essen. Zapewne nikt nie zadawał mu kłopotliwych pytań, czym zajmował się podczas służby w Generalnej Guberni. Może do dzisiaj jego rodzina przechowuje precjoza i sprzęty zabrane z domu Ulmów ?

Dieken formalnie nie był nazistą, gdyż nie należał do NSDAP. Po prostu solidny niemiecki policjant, który służbę rozpoczął przed wojną, a po wojnie ją kontynuował. Republika Federalna Niemiec bardzo długo nie chciała pytać swoich urzędników, czym się zajmowali podczas wojny. Mniej szczęścia miał żandarm Joseph Kokkot, Niemiec sudecki. Na rozkaz Diekena zastrzelił trójkę dzieci Ulmów. Zbrodnia w Markowej nie była jedyną w jakiej uczestniczył. Po wojnie wrócił do Czechosłowacji. Został przypadkowo rozpoznany w 1957 r. a rok później przekazany polskim sądom. Otrzymał karę śmierci, ale Rada Państwa zastosowała wobec niego prawo łaski, zamieniając wyrok na długoletnie więzienie. Zmarł w więzieniu w Raciborzu w 1980 r.

Najmniej szczęścia miał Włodzimierz Leś, posterunkowy granatowej policji z Łańcuta. Z pochodzenia Ukrainiec. Według ustaleń polskiego podziemia nie tylko był członkiem komanda śmierci w Markowej, ale także zadenuncjował Ulmów. Wcześniej przez jakiś czas ukrywał rodzinę Szallów. Robił to dla zysku. Płacili mu i przekazali część majątku. Gdy ryzyko zdemaskowania zwiększyło się, przegnał ich, a wówczas schronili się u Ulmów. Później jednak Leś obawiał się, że Żydzi upomną się o majątek. Poszedł więc do Diekena, aby zrobił z nimi porządek, a przy okazji także z Ulmami. We wrześniu 1944 r. z wyroku polskiego państwa podziemnego został zastrzelony.

Takich, jak Ulmowie było więcej. Na ścianie pamięci Muzeum utrwalono nazwiska 1056 osób z Podkarpacia, które w sposób udokumentowany pomagały Żydom podczas II wojny światowej. Nie jest to lista pełna. Co najmniej 151 spośród nich Niemcy zamordowali. Muzeum w Markowej powstało dzięki decyzji sejmiku województwa podkarpackiego i dokumentuje jedynie dzieje regionu. Niedawno otrzymało status ogólnopolski i jego ekspozycja będzie przebudowana w taki sposób, aby uhonorować także Polaków z innych regionów, ratujących Żydów. Wszystko to są jednak działania spóźnione i niepełne. Trudno zrozumieć, dlaczego w Warszawie nie powstało takie muzeum, skoro jak obliczają historycy, nawet milion Polaków mogło być zaangażowanych w ratowanie Żydów. Nie została nawet rozpoczęta budowa pomnika Polaków Ratujących Żydów, który ma stanąć na Placu Grzybowskim w Warszawie, chociaż konkurs na projekt został rozstrzygnięty. Muzeum w Markowej powinno być ważnym znakiem w pejzażu polskiej pamięci, ale nie jedynym. Potrzebuje dopełnienia w warstwie symbolicznej, naukowej oraz w postaci dzieł kultury masowej. To ważne zadanie, gdyż im dalej od wojny, tym prawda o zbrodniach nie tylko zaciera się, ale jest także intensywnie fałszowana.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika guantanamera

3. Bądźmy tam dzisiaj

modlitwą, myślą, sercem...

Transmisja w TVP Info o 17. 30.

avatar użytkownika Maryla

4. Łańcut: prezydent Duda wręczył odznaczenia za pomoc Żydom podcza

Łańcut: prezydent Duda wręczył odznaczenia za pomoc Żydom podczas II wojny.
http://wpolityce.pl/polityka/285520-lancut-prezydent-duda-wreczyl-odznac...

Proszę, żebyście przyjęli te odznaczenia jako świadectwo i dowód tego, że Rzeczpospolita jest z Was dumna

mówił prezydent Andrzej Duda w Łańcucie, gdzie wziął udział w uroczystości wręczenia odznaczeń potomkom Polaków, którzy ratowali Żydów podczas II wojny światowej.


PAP/Darek Delmanowicz
PAP/Darek Delmanowicz


PAP/Darek Delmanowicz
PAP/Darek Delmanowicz


PAP/Darek Delmanowicz
PAP/Darek Delmanowicz


PAP/Darek Delmanowicz
PAP/Darek Delmanowicz

Duda po podziękowaniu za obecność i organizację wydarzenia mówił o polskiej historii i polskich bohaterach.

To spotkanie znaczące dla dwóch narodów: narodu polskiego, którego
ja jako prezydent jestem synem i narodu żydowskiego, który z nami,
Polakami jest na tej ziemi od tysiąca lat. I którego przedstawiciele
niejednokrotnie w naszych dziejach, trudnych dziejach, przelewali krew
za Polskę - by tu spokojnie mieszkać i by państwo polskie trwało. Rzeczpospolita wielu narodów - Rzeczpospolita Przyjaciół.

Przez stulecia trwała ta symbioza Polaków i Żydów na tych terenach -
wspólnego życia obok siebie: sąsiedzkiego, realizowania codziennych potrzeb,
robienia interesów, budowania życia rodzinnego, budowania powodzenia.
Trwała aż do dramatycznego, tragicznego momentu, kiedy Polska, a tym
samym wszyscy ci, którzy tutaj mieszkali, z miesiąca na miesiąc utracili
wolność i szansę życiową. Kiedy Polska została napadnięta przez
hitlerowskie Niemcy, a potem Związek Sowiecki. Nie było państwa
polskiego w sensie instytucjonalnym i geograficznym, nie miał kto
w sposób bezpośredni obronić tutaj ludzi.

Polacy szybko się zorganizowali - powstało Polskie Państwo Podziemne,
rząd emigracyjny w Londynie, ale państwa polskiego i władz polskich
tu na miejscu nie było. Ale co najważniejsze, nie było także
jakichkolwiek władz instytucjonalnych, które podjęłyby kolaborację
z najeźdźcą. A najeźdźca okazał się straszny - nie tylko poniżał
w absolutny sposób ludzką godność, uważając się ideologicznie
za lepszego, wyższego rasowo i klasowo niż wszyscy ci, których napadł
i wziął w niewolę. Uważał, że konieczna jest eksterminacja - narodu
żydowskiego. Polaków uważano za niewolników i uważano, że wystarczy
wytępić niepokornych i elity: tak jak stało się z profesorami UJ uwięzionymi zaraz po rozpoczęciu II wojny światowej i wywiezionymi do obozów.

Naród żydowski postanowiono zniszczyć i wytępić całkowicie. Rozpoczął
się proces zagłady, którą tutaj na ziemiach, na których żyli Polacy
z Żydami, było widać wyraźnie. I był sprzeciw polskiego państwa
podziemnego, był sprzeciw polegający na utworzeniu Rady Pomocy Żydom -
Żegota, była misja Jana Karskiego, by zawieźć świadectwo o tym, co się na terenach Polski dzieje. Że jest Holokaust, a naród żydowski jest niszczony.

Były też odezwy do Polaków, wzywające ich przez Polskie Państwo
Podziemne do pomocy swoim współobywatelom pochodzenia żydowskiego. Gdzie
mówiono o moralnym i obywatelskim obowiązku pomocy. Mówiło o tym także
wielu księży - wprost do wiernych, w trakcie kazań. Mówiło, choć
zrządzeniem nazistowskich Niemców każda pomoc Żydom na byłych polskich
ziemiach miała być karana śmiercią. To było publicznie ogłoszone
i wszyscy o tym wiedzieli. To było jedyne miejsce w Europie, gdzie
za jakąkolwiek pomoc Żydom groziła śmierć ze strony najeźdźców.

Człowiek, który czegoś takiego nie przeżył, a nie daj nam Boże, byśmy
kiedykolwiek stanęli wobec takiej alternatywy - znajduje się pewnie
przed dramatycznym wyborem, gdy widzi człowieka: swojego sąsiada,
znajomego, wynędzniałego i przestraszonego. (…) Człowieka, który widział
śmierć swoich najbliższych - często wcześniej zamordowanych,
rozstrzelanych. Wszyscy wiemy, jak było - świadectw jest setki tysięcy.
Gdy ktoś taki staje na progu Twojego domu i masz świadomość,
że za plecami stoi Twoja żona czy mąż, dzieci, czasem wnuki, to musi być
moment zawahania… Ta iskra, która przebiega przez głowę: co zrobić? Czy
odwrócić się na pięcie i udawać, że tego kogoś tutaj nie było? Czy
otworzyć drzwi szerzej i powiedzieć: damy sobie jakoś radę.

Oczywiście nie wszyscy umieli te drzwi szerzej otworzyć. Ale były
w Polsce setki tysięcy ludzi, Polaków, którzy nie odmówili pomocy.
Niedawno miałem zaszczyt gościć w Pałacu panią Stellę Zylbersztajn,
który został stworzony przez pana Macieja Pawlickiego. To opowieść o jej
życiu i cudownym wręcz uratowaniu. I o tym, jakim jest dziś człowiekiem
- niosącym pomoc innym, solidarnym, przepojonym dobrem. Niewiele
spotkałem w swoim życiu ludzi tak przepojonych dobrem. (…) Jej
świadectwo o Polakach: 23 osoby wskazane uznane przez Yad Vashem
do grona Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Ale ona sama mówi,
że pomogło jej ok. 60 osób, choć nie wszystkich była
w stanie zidentyfikować.

Dziś miałem zaszczyt - wielki dla mnie, jako człowieka - idąc
w pewnym sensie śladami pana prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego,
odznaczyć tych, którzy nie zamknęli drzwi. Tych, którzy otwarli szeroko
drzwi i powiedzieli: „Chodźcie, damy radę”. Mając świadomość tego, czym
to grozi. Byli ludźmi od początku do końca, w każdym momencie, dzieląc
się schronieniem, chlebem, życiem.

Jestem zaszczycony, że mogę
o tym mówić w tym miejscu i że mogę w imieniu Rzeczypospolitej
wszystkim państwu - bohaterom i im najbliższym - dzisiaj podziękować.
W Yad Vashem jest napis: „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”.
To piękne i głębokie stwierdzenie - daliście państwo dowód tego.
To świadectwo tego, jakimi ludźmi jesteście i jakie są Wasze rodziny.
To szlachetność, to godność, którą nosi się w sercu. Bo godnością jest
odpowiedzialność za to, by godność zachowali inni. Za to dziękuję
z całego serca. Także dzięki temu, kim wtedy okazaliście się Wy i Wasi
najbliżsi, Rzeczpospolita może być dumna i traktować jako bohaterów.

Bohaterów, o których absolutnie nie wolno zapomnieć - którzy
w absolutnie bezprecedensowy sposób przyczynili się do tego, że byliśmy
w stanie przetrwać godnie,
jako naród. I możemy iść do Instytutu Yad Vashem, bo najwięcej drzew
upamiętnia tam Polaków. Ponad 6 tysięcy. I to jest nasz wielki powód
do dumy. My pamiętamy o naszej historii - umiemy sprawy nazywać
po imieniu. Kto był katem i zdrajcą, a kto bohaterem. Za to państwu
dziękuje. Za świadectwa,
za przyjaźń, za zrozumienie, za bohaterstwo. Rzeczpospolita może
je docenić poprzez wręczenie odznaczeń. (…) To wiele, a zarazem niewiele
- bo życie ludzkie, które ratowaliście, nie ma ceny. Proszę, żebyście
przyjęli te odznaczenia jako świadectwo i dowód tego, że Rzeczpospolita
jest z Was dumna. Jako świadectwo tego, kim jesteście.
Dziękuję serdecznie.

W uroczystości otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów na Podkarpaciu im. Rodziny Ulmów w Markowej oprócz prezydenta Andrzeja Dudy wzięli udział przedstawiciele władz Izraela, Niemiec i USA.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

6. w polskojęzycznych mediach ani słowa

ONET

GAZETA WYBORCZA

http://www.polskatimes.pl/

http://www.dziennik.pl/

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

7. Odznaczenia za bohaterską

Odznaczenia za bohaterską postawę w ratowaniu Żydów

Ceremonia wręczenia odznaczeń państwowych Polakom ratującym Żydów

Podczas wizyty w Muzeum Zamku w Łańcucie Prezydent RP Andrzej Duda
wręczył odznaczenia za bohaterską postawę i niezwykłą odwagę wykazaną w
ratowaniu życia Żydom podczas II wojny światowej oraz za zasługi w
pielęgnowaniu pamięci.

Odznaczeni zostali:
 

za bohaterską postawę i niezwykłą odwagę wykazaną w ratowaniu życia
Żydom  podczas II wojny światowej, za wybitne zasługi w obronie godności
człowieczeństwa i praw ludzkich

 
KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI 
 

1.  Maria AUGUSTYN* wraz z rodziną przyjęła do swego domu małżeństwo Henę i Oskara Olinerów.

2. Leokadia KIELER wraz rodziną ukrywała rodzeństwo Mojżesza, Icka i Blimę Katzów oraz Majera Blau

3. Anna SZUBRYCHT wraz rodzicami ukrywała dwóch żydowskich uciekinierów Joszuę i Józefa Guzików

4. Eugeniusz SZYFNER wraz z rodzicami udzielił schronienia rodzinie Zuckerbrodtów  oraz Jankielowi Hellerowi

5. Eugeniusz SZYLAR wraz z rodziną przyjął do swojego domu rodzinę
Weltzów – Miriam z dziećmi Mońkiem, Abrahamem, Reśką oraz Arona z żoną
Shirley i synem Leonem

6. Andrzej WOŹNY* Wraz z rodzicami ukrywał rodzinę Kornreichów

 

KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI  - pośmiertnie

 

7.  Julia BARNAŚ- siostra Frydolina, Franciszka HAPOŃSKA- siostra
Gertruda,Balbina PIECZARA- siostra Seweryna -  Siostry Frydolina,
Gertruda i Seweryna w szpitalu w Gorlicach udzielały pomocy chorym
Żydom.

8.  Franciszek BELNIAK – Franciszek Belniak wraz z rodziną ukrywał
10-cio osobową rodzinę Eigerów. Za udzielaną pomoc został rozstrzelany
14 stycznia 1943 r.

9.  Helena BENISZ – Helena Benisz wspólnie z mężem Janem pomagała żydowskiej rodzinie Honigwachs

10. Zofia i Walerian BOMBOWIE – Zofia i Walerian Bomba w swoim domu w Szklarach ukrywali Aleksandra Metza

11.  Zofia BRODA, Helena KIELAR, Antoni i Dorota SZYLAROWIE – Antoni i
Dorota Szylarowie oraz ich córki Zofia Broda i Helena Kielar w swoim
domu ukrywali rodzinę Weltzów – Miriam z dziećmi Mońkiem, Abrahamem,
Reśką oraz Arona z żoną Shirley i synem Leonem.

12.   Mikołaj CHANAS – Mikołaj Chanas wraz z rodziną ukrywał w swoim
domu trzech żydowskich uciekinierów – Banka Lwa oraz Eliasza Marguliesa z
bratem. Za udzielaną pomoc został rozstrzelany 28 marca 1943 r.

13.   Feliks CIOŁKOSZ – Feliks Ciołkosz wraz z mieszkańcami wsi
Kozłówek udzielał pomocy grupie około 40 Żydów. Za udzielaną pomoc
został rozstrzelany 3 lipca 1943 r.

14.   Helena i Jan CWYNAROWIE –Państwo Helena i Jan Cwynarowie zaopiekowali się żydowskim dzieckiem Abrahamem Izaakiem Segalem

15.   Franciszek DWOJAK – Franciszek Dwojak wraz z rodziną ukrywał
sześcioosobową rodzinę Schwimmerów z Tarnowa. Za udzieloną pomoc został
rozstrzelany w 1943 r.

16.   Józef FĄFARA - Józef Fąfara wraz z mieszkańcami wsi Kozłówek,
Markuszowa i Oparówki udzielał pomocy grupie około 40 Żydów. Za
udzieloną pomoc został rozstrzelany 3 lipca 1943 r.

17.   Andrzej FENCZAK - Andrzej Fenczak wraz z rodziną dał schronienie pięciu Żydom wśród nich trzyosobowej rodzinie Iresów.

18.   Józefa i Franciszek FLORKOWIE- Józefa i Franciszek Florkowie od 1941 r. opiekowali się 11-letnim Marianem Reichem

19.   Katarzyna i Michał GERULOWIE - Katarzyna i Michał Gerulowie
udzielili schronienia siedmiu osobom pochodzenia żydowskiego. Za
udzielaną pomoc zostali rozstrzelani w 1944 r.

20.   Franciszek GNIEWEK* – Franciszek Gniewek dostarczał do rzeszowskiego getta żywność rodzinie Schipperów

21.    Katarzyna, Stanisław i Tadeusz GWIZDAKOWIE - Katarzyna i
Stanisław Gwizdakowie wraz z synem Tadeuszem od 1942 r. do końca
okupacji ukrywali sześcioro Żydów uciekinierów z rzeszowskiego getta

22.   Wiktor JADERNY - Wiktor Jaderny od początku okupacji wspierał
ludność żydowską Mielca, wysyłał paczki żywnościowe do obozu pracy dla
Żydów

23.   Maria, Franciszek i Stanisław KAZANOWSCY - Maria i Franciszek
Kazanowscy wraz z synem Stanisławem w swoim domu ukrywali rodzeństwo
Gellerów oraz Dawida Nehmer 

24.   Stefania KĄDZIELAWA-siostra Czesława, Zofia LISZKA- siostra
Serapiona, Marcjanna ŁĄCZNIAK- siostra Ambrozja, Julia MIKOŚ- siostra
Chrystiana, Zofia ŚLIWKA- siostra Atanazja - Siostry Czesława,
Serapiona, Ambrozja, Chrystiana i Atanazja na przełomie 1942 i 1943 r. w
Dominikowicach ukrywały na terenie klasztoru Sabinę Honigwachs, która
uciekła z getta w Gorlicach

25.   Helena i Jan KOSZYKOWIE- Helena i Jan Koszykowie w swoim domu
udzielali czasowego schronienia oraz dożywiali Popiela i Duweta
Bodensteinów

26.   Michał KRUK - Michał Kruk udzielał pomocy członkowi Żydowskiego
Związku Robotniczego „Bund” Aleksandrowi Hirschbergowi. Za udzielaną
pomoc został rozstrzelany 6 września 1943 r.

27.   Józef LASKA - Józef Laska zajmował się wyrabianiem i
dostarczaniem fałszywych dokumentów dla osób ściganych przez gestapo.
Organizował przerzuty Polaków i Żydów na Węgry

28.   Anna i Ludwik NIEMCOWIE - Państwo Anna i Ludwik Niemcowie udzielali pomocy Popielowi i Duwetowi Bodensteinom

29.   Stanisław OPAROWSKI - Stanisław Oparowski wraz z mieszkańcami
wsi Kozłówek, Markuszowa i Oparówki udzielał pomocy grupie około 40
Żydów. Za udzielaną pomoc został rozstrzelany 3 lipca 1943 r.

30.   Ksiądz Andrzej OSIKOWICZ* - Ksiądz Andrzej Osikowicz jako
proboszcz i dziekan dekanatu drohobyckiego wydawał Żydom metryki chrztu
oraz chrzcił i ukrywał dzieci żydowskie

31.   Ksiądz Jan PATRZYK - Ksiądz Jan Patrzyk wspólnie z rodziną uratował żydowską dziewczynkę Judytę Eisenberg

32.   Balwina PIECUCH i Stanisław PYREK* - Balwina Piecuch wraz z
synem Stanisławem w czasie okupacji uratowali 11-letniego Samuela
Olinera z Bielanki

33.   Józef PIETRZYKOWSKI - Józef Pietrzykowski udzielał pomocy
Żydom, którym dostarczał fałszywe dokumenty i przewoził ich w bezpieczne
miejsca. Za udzielaną pomoc został rozstrzelany 28 sierpnia 1942 r.

34.   Aleksandra PIRGA - Aleksandra Pirga wraz z mieszkańcami wsi
Kozłówek, Markuszowa i Oparówki udzielała pomocy grupie około 40 Żydów.
Za udzielaną pomoc została rozstrzelana 3 lipca 1943 r.

35.   Maria i Józef PRUCHNIEWICZOWIE – Maria i Józef Pruchniewiczowie
w swoim domu ukrywali 4-osobową rodzinę żydowską małżeństwo Yehuda i
Treana Lieb Bloum z córką Reizel oraz ich krewnego Mosze Kuflika. Za
udzielaną pomoc Józef Pruchniewicz został rozstrzelany w marcu 1944 r.

36.   Maria PYKA - Maria Pyka w czasie okupacji pomogła żydówce Sali Erenreich oraz jej dwuletniej córce Marii

37.   Maria i Stanisław RADZIKOWIE - Maria i Stanisław Radzikowie w
czasie okupacji niemieckiej przechowywali Salomeę, Rozalię i Annę
Wymisner, Jakuba Hoffmana oraz Rebe Urysia z Moszczenicy. Za udzielaną
pomoc Stanisław Radzik został rozstrzelany 30 września 1943 r., Jego
Żona Maria zmarła 26 stycznia 1944 r. po dotkliwym pobiciu.

38.   Roman SEGELIN - Roman Segelin wraz z rodziną udzielał czasowego
schronienia Helenie Kamienieckiej z dziećmi. Za udzielaną pomoc został
rozstrzelany wiosną

1944 r.

39.   Anna i Antoni SKROBACZOWIE - Anna i Antoni Skrobaczowie
pomagali doraźnie prześladowanej przez Niemców rodzinie Dörflerów.
Ukrywali w swoim domu wnuka Benziona Dörflera Abrahama Izaaka Segala

40.   Janina SOKOŁOWSKA – Janina Sokołowska współpracowała z Radą
Pomocy  Żydom „Żegota”, dostarczała żywność i lekarstwa więźniom getta w
Nowym Sączu. Ukrywała w swoim domu dwie Żydówki

41.   Władysława i Władysław STERKOWICZOWIE - Władysława i Władysław
Sterkowiczowie w piwnicy swojego domu ukrywali sześciu miejscowych
Żydów, którzy uciekli z getta. Byli to  Szymon Kracer, Hesztek Rott,
Mira Hoffman, Rozalia Hoffman, Fraga Berek i Moniek Mendel

42.   Marian SZAFRANIEC - Marian Szafraniec zajmował się wyrabianiem i
dostarczaniem fałszywych dokumentów osobistych dla osób ściganych przez
gestapo m.in. zaopatrzył w taką kenkartę prof. Hugo Steinhausa.

43.   Julia TWARDZIK* - Julia Twardzik wraz z rodzicami ukrywali
dziewięcioro Żydów z Jedlicza i Krosna – Leibę i Leję Lermanów z dwójką
dzieci, Chawę Lambek z córką, Menasze Najmana, Hersza Friesa oraz Irenę
Roschandler

44.   Anastazja TYLAWSKA - Anastazja Tylawska w czasie okupacji
pomagała Lejbie Joskowi z Męciny Wielkiej. Za udzielaną pomoc została
rozstrzelana 26 stycznia

1944 r.

45.   Kunegunda i Szymon WALĄGOWIE oraz Helena WOJTAS – Kunegunda i
Szymon Walągowie wraz z córką Heleną w czasie okupacji ukrywali czasowo
trzech Żydów

46.   Leon WANATOWICZ - Leon Wanatowicz w prowadzonej przez siebie
restauracji zatrudniał żydowskich muzyków. W 1944 r. przyjął pod swój
dach Żydówkę Helenę Frachowicz i jej bliskich

47.   Filip i Władysław WĄSOWSKI  - Filip Wąsowski wraz z synem Władysławem w swoim domu ukrywali siedmiu Żydów

48.   Maria i Piotr WĘGLOWSCY  - Maria i Piotr Węglowscy od jesieni
1942 r. do sierpnia 1944 r. ukrywali dwóch uciekinierów z dębickiego
getta – Neszka i Szlomo Taubów.

49.   Piotr ZAGÓRSKI - Piotr Zagórski wraz z mieszkańcami wsi
Kozłówek, Markuszowa i Oparówki udzielał pomocy grupie około 40 Żydów.
Za udzielaną pomoc został rozstrzelany 3 lipca 1943 r.

 

za wybitne zasługi w pielęgnowaniu pamięci i upowszechnianiu wiedzy o Polakach ratujących Żydów podczas II wojny światowej

 
KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ZASŁUGI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
 

50.   Abraham Izaak SEGAL*

 

za zasługi w pielęgnowaniu pamięci i upowszechnianiu wiedzy o
Polakach ratujących Żydów podczas II wojny światowej, za zaangażowanie w
tworzenie Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej

 

ZŁOTYM KRZYŻEM ZASŁUGI

 

51.   Urszula NIEMCZAK

52.  Bogdan ROMANIUK

 

SREBRNYM KRZYŻEM ZASŁUGI

 

53.   Mateusz SZPYTMA

 

* Ordery zostaną wręczone w terminie późniejszym

Prezydent: Rzeczpospolita może być z Was dumna

Ceremonia wręczenia odznaczeń państwowych Polakom ratującym Żydów

- Proszę, żebyście przyjęli te odznaczenia jako świadectwo i dowód
tego, że Rzeczpospolita jest z Was dumna – powiedział w Łańcucie
prezydent podczas ceremonii wręczenia odznaczeń za bohaterską postawę i
niezwykłą odwagę wykazaną w ratowaniu życia Żydom.Nie było państwa polskiego w sensie instytucjonalnym i geograficznym i
nie miał kto w sposób bezpośredni bronić mieszkających tutaj ludzi -
dodał. Jak mówił, najeźdźca uważał Polaków za niewolników, naród
żydowski postanowił zniszczyć. 

- Rozpoczął się proces zagłady, którą na tych ziemiach, na których
żyli Polacy razem z Żydami, widać było bardzo wyraźnie. I był sprzeciw
Polskiego Państwa Podziemnego, polegający na utworzeniu Rady Pomocy
Żydom „Żegota”; sprzeciw polegający na misji Jana Karskiego, wysłanego
by światu, Europie Zachodniej, Stanom Zjednoczonym zawieźć świadectwo co
się na terenach Polski dzieje, że jest Holokaust, że naród żydowski
jest niszczony - podkreślił prezydent.

Jak mówił, były też odezwy Polskiego Państwa Podziemnego do Polaków,
wzywające do pomocy współobywatelom pochodzenia żydowskiego, w których
mówiono "o moralnym i obywatelskim obowiązku pomocy". - Mówiło o tym
także wielu księży w Polsce, wprost do wiernych w trakcie kazań, choć
zarządzeniem nazistowskich Niemiec każda pomoc Żydom miała być karana
śmiercią - zaznaczył prezydent.

Jak podkreślił, mimo tego zagrożenia "były w Polsce setki tysięcy
ludzi, Polaków, którzy nie odmówili pomocy". - Dziś miałem zaszczyt,
wielki dla mnie jako człowieka, idąc śladami pana prezydenta profesora
Lecha Kaczyńskiego, odznaczyć tych, którzy nie zamknęli drzwi, którzy je
szeroko otwarli i powiedzieli: „Chodźcie, damy radę”, mając świadomość,
czym to grozi - powiedział prezydent.

- Jestem zaszczycony, że mogę w imieniu Rzeczpospolitej, wszystkim
państwu - tym bohaterom, ich najbliższym, tym, którzy uwieczniają pamięć
o tych niezwykłych czynach - podziękować. Dzięki temu, kim wtedy
okazaliście się wy i wasi najbliżsi, także dzięki temu, Rzeczpospolita
może być dzisiaj dumna - dodał.

Jak podkreślił, Polacy ratując Żydów, okazali się bohaterami równymi
tym, którzy walczyli z bronią w ręku z najeźdźcą. - Bohaterami, o
których absolutnie nie wolno zapomnieć, którzy w bezprecedensowy sposób
przyczynili się do tego, że byliśmy w stanie przetrwać godnie jako naród
i możemy iść dzisiaj - właśnie dzięki Państwu i Państwa najbliższym - z
podniesioną głową - powiedział prezydent.

- Możemy chodzić z podniesiona głową dzisiaj w Izraelu do Instytut
Jad Waszem, bo najwięcej drzew upamiętniających sprawiedliwych wśród
narodów świata upamiętnia tam Polaków, ponad 6 tys. To jest nasz wielki
powód do dumy  - powiedział Andrzej Duda.

Instytut Jad Waszem uhonorował dotychczas blisko 6,5 tys. Polaków Medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

W uroczystości otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów
na Podkarpaciu im. Rodziny Ulmów w Markowej oprócz prezydenta Andrzeja
Dudy wzięli udział przedstawiciele władz Izraela, Niemiec i USA.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

8. 20/10/2011

To zadziwiające, ile państwo polskie potrzebowało czasu, aby uczcić rodzinę Ulmów z Markowej i wielu podobnych.
Trudno zrozumieć, dlaczego w Warszawie nie powstało takie muzeum, skoro
jak obliczają historycy, nawet milion Polaków mogło być zaangażowanych w
ratowanie Żydów. Nie została nawet rozpoczęta budowa pomnika Polaków
Ratujących Żydów, który ma stanąć na Placu Grzybowskim w Warszawie,
chociaż konkurs na projekt został rozstrzygnięty.
Muzeum w Markowej
powinno być ważnym znakiem w pejzażu polskiej pamięci, ale nie jedynym.
Potrzebuje dopełnienia w warstwie symbolicznej, naukowej oraz w postaci
dzieł kultury masowej. To ważne zadanie, gdyż im dalej od wojny, tym
prawda o zbrodniach nie tylko zaciera się, ale jest także intensywnie
fałszowana.


20/10/2011

tvnwarszawa.pl - ZGODNIE PO I PIS

Będzie pomnik Polaków ratujących Żydów

Będzie pomnik Polaków ratujących Żydów

Radni
miasta zdecydowali: na placu Grzybowskim ma powstać pomnik Polaków
ratujących Żydów. Jego wstępny koszt to 2,1 mln zł. 52.

Wstępnie 2,1 mln zł
O pomyśle piszemy już nie pierwszy raz. Zanim zajęli się nim stołeczni radni, musiała go zaakceptować rada Śródmieścia.
Budowę pomnika ma poprzedzić konkurs na projekt. Monument
wyceniono wstępnie na 2,1 mln zł. Tę kwotę w swoim budżecie zarezerwuje
miasto. Dopiero później odbędą się rozmowy z Radą Pamięci Walk i
Męczeństwa w sprawie ewentualnego podziału kosztów.

Prof.

Strzembosz: „Ten pomnik należy się heroicznym Polakom, którzy ratowali

Żydów”. W Warszawie stanie monument z 10 tys. tabliczek z nazwiskami

bohaterów

„Jeżeli słusznie każe się i potępia szmalcowników, to tym bardziej

trzeba eksponować bohaterskich Polaków, którzy potrafili narazić własne

życie dla ratowania bliźnich. Im się to po prostu należy.”

Pomnik Polaków Ratujących Żydów.


Zobacz inne projekty

Pomnik Polaków Ratujących Żydów.<br />
Zobacz inne projekty

Zobacz projekty, które wzięły udział w konkursie na pomnik

Polaków Ratujących Żydów, i zyskały aprobatę jury. Oto II nagroda i...

czytaj dalej »

Projekt pomnika Polaków Ratujących Żydów, który ma stanąć na

placu Grzybowskim, został właśnie wybrany. Zwycięzcy zaproponowali

wstęgę z podświetlanymi literami, oplatającą część kościoła Wszystkich

Świętych. Zobacz projekt.

"Jury, po burzliwych dyskusjach, zdecydowało o wyborze I nagrody,

formułując zalecenia, które wzmocnią oddziaływanie pomnika. Zwrócono

uwagę na jedność idei i formy oraz siłę oddziaływania w konkretnej

scenerii placu Grzybowskiego i kościoła Wszystkich Świętych
" – ogłosili jurorzy.



http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,pomnik-polakow-ratujacych-zy...
Wygrał projekt autorstwa Piotra Musiałowskiego i Pauliny Pankiewicz, przy którym współpracował Michał Adamczyk.

To wstęga, która ma znajdować się w południowej części placu, tuż

przy kościele. Na niej umieszczone zostaną nazwiska tych, którzy

ratowali Żydów w czasie II wojny światowej.

"Wstęga jest przestrzennym gestem w skali placu, odpowiadającym

bohaterstwu jednostki wobec przemocy i śmierci. Intuicyjnie, nie zaś

dosłownie, odczuwamy symbol łączenia się, przenikania dwóch światów,

słowem: trudny optymizm, jaki wyrażał się w postawie Polaków ratujących

Żydów w czasie niemieckiej okupacji
" – czytamy w opisie projektu.

Jury przedstawiło autorom zalecenia pokonkursowe.

"Jury opowiada się za zaproponowanym przez autorów wariantem 1 –

metalową okładziną żelbetowej wstęgi z liternictwem wycinanym laserem i

podświetlanym
" – brzmi jedno z nich zalecenie.

Poza tym lista nazwisk ma być zestawiona szpaltami.

Autorzy mają też stworzyć niewielki plac - krąg zamknięty wstęgą.

10 000 nazwisk


Obecny na konferencji przewodniczący komisji historycznej Jan Żaryn z

Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów pozytywnie ocenił

zwycięski projekt.

Los Pomnika Sprawiedliwych

Los Pomnika Sprawiedliwych

Środowisko „Krytyki Politycznej” postanowiło wyrazić swój sprzeciw wobec pomysłu budowy pomnika upamiętniającego Polaków ratujących Żydów. Monument miałby stanąć tuż obok Muzeum Historii Żydów Polskich. - Taki pomnik nie powinien stanąć w miejscu byłego getta. Bo było to miejsce nie ocalania przez Polaków, ale umierania Żydów - uważa prof. Jan Grabowski z Centrum badań nad zagładą Żydów. - Spór wokół pomnika wymyśliła Krytyka

Polityczna, która ma jakieś marksistowskie zapędy, aby społeczeństwo

przeorać - broni inicjatywy Marek Jurek z Prawicy RP.

Ponad 7 lat (2 XII 2006 – 17 XII 2013) nie wystarczyło prezydent

Hannie Gronkiewicz i jej zarządzającej Warszawę platformersko-eseldowskiej ekipie, żeby wybudować w stolicy Polski pomnik Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej.

Prof. Żaryn o upamiętnieniu Polaków ratujących Żydów: „Nie ma strony, która byłaby zainteresowana przybliżeniem pomnika na pl.Grzybowskim”.

"Pomoc udzielana Żydom przez społeczeństwo polskie, była wypełnieniem systemu wartości, które niosło ówczesne Polskie Państwo Podziemne, Rząd Polski na Uchodźstwie oraz etyka chrześcijańska, która byłą dominująca."

Nie jest to przypadkowa lokalizacja, bowiem ma ona uzasadnienie historyczne, ale także edukacyjno-bieżące.



arch./-

Polacy ratujący Żydów

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/53837,polacy-ratujacy-zydow.html

Około 1500 Polaków zginęło tylko dlatego, że

ratowało Żydów, a ponad 160 tys. niosło pomoc ludności żydowskiej z

narażeniem życia – udało się ustalić do tej pory. Badania naukowe wciąż

trwają. Do dziś Polacy ratujący Żydów nie doczekali się godnego pomnika.

Tę lukę wypełni Kaplica Pamięci, która powstaje w Toruniu.

W kaplicy pamięci zostaną wypisane na ścianach imiona i nazwiska

Polaków ratujących Żydów. Powstaje ona w dolnym kościele budowanej

świątyni pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i bł.

Jana Pawła II.



zdjecie

arch./-

Nieznani bohaterowie

http://www.naszdziennik.pl/mysl/66990,nieznani-bohaterowie.html

20 tys. nazwisk Polaków ratujących Żydów zgłoszonych w ciągu siedmiu miesięcy – to odpowiedź na apel Radia Maryja. Nadspodziewany odzew świadczy o bardzo dużym zakresie pomocy udzielanej w czasie zagłady oraz o potrzebie Kaplicy Pamięci w Polsce.

Powstanie pomnik upamiętniający Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji. Tym razem z inicjatywy żydowskiej

"Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca dla takiego pomnika, niż plac wokół Muzeum Historii Żydów Polskich. Tam tworzy się taka symboliczna przestrzeń - jest pomnik Bohaterów Getta, pomnik Jana Karskiego, popiersie Willy'ego Brandta." Szewach Weiss, Daniel Rotfeld, Elżbieta Ficowska to

niektórzy członkowie 27-osobowego komitetu  budowy pomnika

"Ratującym-Ocaleni", który ma stanąć na jesieni przyszłego roku w

okolicy Muzeum Historii Żydów Polskich. W piątek w Warszawie ogłoszono

jego powstanie.

Spotkanie prezydenta z przedstawicielami Fundacji Pamięć i Przyszłość Budowy Pomnika Wdzięczności „Ratującym-Ocaleni“

Zwycięski projekt upamiętnienia Polaków ratujących Żydów

Zwycięski projekt upamiętnienia Polaków ratujących Żydów (Materialy konkursowe)

Jest znany zwycięzca konkursu na pomnik polskich Sprawiedliwych, którzy w czasie II wojny światowej pomagali Żydom. Jury wybrało nie monument, lecz skupisko drzew.Drzewa mają być posadzone na części  do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN na warszawskimMuranowie...


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

9. Muzeum Polaków Ratujących


Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej [ZDJĘCIA]

nowiny24
Dzisiaj w Markowej k. Łańcuta otwarto Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów.
17.03.2016 markowa uroczystosci otwarcia muzemu polakow ratujacych zydow im rodziny ulmow fot krzysztof łokaj / ppg
17.03.2016 markowa uroczystosci otwarcia muzemu polakow ratujacych zydow im rodziny ulmow fot krzysztof łokaj / ppg



Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

10. Ks. abp Gądecki: Żaden naród

Ks. abp Gądecki: Żaden naród w Europie nie złożył tak licznych ofiar na ołtarzu pomocy Żydom, jak złożyli Polacy



Polacy
podczas II wojny światowej dali świadectwo temu, że człowiek, w imię
miłości bliźniego, jest gotów poświęcić własne życie – mówił o tym
przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki
17 marca, podczas uroczystości związanych z otwarciem Muzeum Polaków
Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej (archidiecezja przemyska).
Ks. abp Gądecki przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię.


fot. Robert Bińkowski/ BP KEP

W homilii wygłoszonej podczas uroczystości w Markowej,
miejscu życia i śmierci rodziny Ulmów, ks. abp Stanisław Gądecki
przywołał sylwetkę Józefa Ulmy. Jak powiedział, był on „człowiekiem
wszechstronnym, otwartym na sprawy ludzi”, wiele czytał, nieustannie się
dokształcał, pasjonował się fotografią, miał wiele planów na
przyszłość. W czasie II wojny światowej, Ulma zaangażował się w pomoc
eksterminowanym Żydom i w 1942 roku przyjął pod swój dach ośmioro Żydów
–  pięciu mężczyzn z Łańcuta oraz swoich sąsiadów. 24 marca 1944 roku
niemieccy żandarmi rozstrzelali najpierw Żydów mieszkających u Ulmów,
a następnie Józefa i Wiktorię Ulmów wraz z ich dziećmi.

Ks. abp Gądecki przytoczył w homilii
m.in. dane z badań naukowych prowadzonych dla Kaplicy Pamięci w Toruniu,
w których ustalono listę imienną ponad 1050 osób, które – podobnie jak
rodzina Ulmów – zginęły za pomoc ludności żydowskiej. Wśród opinii
historyków, Przewodniczący Episkopatu przytacza m.in. zdanie żydowskiego
historyka prof. Antony Polonsky’ego, który stwierdził, że aby ratować
jedną osobę żydowskiego pochodzenia w czasie Holokaustu, potrzeba było
przynajmniej dwóch lub trzech osób wspierających. „Przyjmując więc
zatem, że dzięki polskiej pomocy ocalało 40-60 tys. Żydów. To daje
liczbę między 160 000 a 360 000 Polaków, którzy z narażeniem swego życia
i życia członków swoich rodzin pomagali ocalić Żydów” – oceniał
Polensky.

Inny historyk, którego przywołał ks. abp
Gądecki, Hans Furth podaje liczbę ponad miliona obywateli polskich
pomagających Żydom w czasie II wojny światowej. „Żaden naród w Europie
nie złożył tak licznych ofiar na ołtarzu pomocy Żydom, jak złożyli ją
Polacy. Dali świadectwo temu, że człowiek w imię miłości bliźniego jest
gotów poświęcić własne życie” – podkreślił w homilii ks. abp Stanisław
Gądecki. Mówił też o zaangażowaniu Kościoła katolickiego w pomoc
niesioną Żydom. Zaznaczając, że wśród trzynastu biskupów diecezjalnych,
jedenastu było zaangażowanych w tę pomoc, a postawa kolejnych dwóch jest
w trakcie kwerendy. Około 1000 księży katolickich ratowało Żydów,
a około 30 zginęło z tego powodu. Pomocy udzielano też w 360 domach
sióstr zakonnych i 70 klasztorach męskich w Polsce.

W ostatniej części homilii ks. abp
Gądecki nawiązał do czytanego w dzisiejszej liturgii fragmentu Księgi
Rodzaju, według którego Abraham miał służyć Bogu i „być nieskazitelny”.
„Bycie nieskazitelnym i doskonałym nie leży w granicach ludzkich
możliwości. Staje się to możliwe tylko dzięki Bożej pomocy” – wskazywał
Przewodniczący Episkopatu. Mówiąc też o tym, że dobroć ostatecznie
wszystko obraca na korzyść sprawiedliwego, „przy okazji wystawiając na
próbę – aby po jej pokonaniu – tym jaśniej ukazała się jego pobożność”.
„W życiu i śmierci Ulmów, Baranków i wielu, wielu innych Polaków nie
było inaczej” – dodawał ks. abp Gądecki. Kończąc homilię, zachęcił do
dziękowania Bogu „za wszystkich, którzy przywracają pamięć
o bohaterskich Polakach, z czasów II wojny światowej, którzy – wierni
nakazowi Bożemu „służ mi i bądź nieskazitelny” – ratowali „tych, którzy
mieli zginąć”.


Tekst homilii:

Ks. Abp Stanisław Gądecki

Bądź doskonały we wszystkich próbach

Otwarcie Muzeum Ulmów (Markowa – 17.03.2016).

Uczestniczymy dzisiaj w bardzo znaczącym
wydarzeniu. Jego wagę podkreśla między innymi uczestnictwo w nim pana
Prezydenta. Dzięki wysiłkowi pana Marszałka i jego Współpracowników,
będziemy mogli wziąć udział w otwarciu ogólnopolskiej placówki muzealnej
poświęconej Polakom ratującym Żydów w czasie Zagłady. Dnia 13 listopada
2013 roku Ojciec Święty Franciszek pobłogosławił kamień węgielny tej
budowli. A dzisiaj, w tym nowoczesnym obiekcie można się zapoznać
z historią rodziny Sług Bożych Józefa i Wiktorii Ulmów oraz ich dzieci,
zamordowanych przez żandarmerię niemiecką 24 marca 1944 r., w odwecie za
przechowywanie Żydów. Jednakże cała ekspozycja dotyczy nie tylko
rodziny Sług Bożych, ale i wielu podobnych osób, jak choćby ok. 1100
osób znanych z nazwiska a pochodzących z samego tylko Podkarpacia, które
ratowały Żydów.

1. RODZINA ULMÓW

a. Sam Józef Ulma (Ulman) przyszedł na
świat w 1900 roku w ubogiej, wiejskiej rodzinie. Ukończył czteroklasową
szkołę powszechną a w 1921 roku został powołany do służby wojskowej.
W wieku 29 lat rozpoczął naukę w szkole rolniczej w Pilźnie, którą
ukończył z wyróżnieniem.

Józef był osobą aktywną i dobrze znaną
w lokalnej społeczności. Był on w pewnym sensie człowiekiem
wszechstronnym, otwartym na sprawy ludzi. Miał lotny umysł, wiele
czytał       i nieustannie się dokształcał. Propagował ogrodnictwo
i uprawę warzyw, zajmował się pszczelarstwem, garbarstwem i hodowla
jedwabników. Ponadto był introligatorem i bibliotekarzem w Kole
Młodzieży Katolickiej oraz aktywnym członkiem ZMW „Wici”. Jednakże jego
największą pasją była fotografia. Dzięki niej utrwalał życie
najbliższych, ale też miejscowe uroczystości, robił zdjęcia do
dokumentów. Niektóre z jego zdjęć jako żywo przypominają arcydzieła
mistrzów malarskich holenderskiego renesansu. W sumie, wokół niego wiele
się działo. Miał też przed sobą dalekosiężne plany. Zakupił 5 hektarów
ziemi w Wojsławicach koło Sokala, nabył prowizoryczny drewniany dom,
przygotowując się do przeprowadzki.

W wieku 35 lat poślubił młodszą 12 lat
Wiktorię Niemczak. Z tego związku małżonkowie doczekali się sześciorga
dzieci (Stanisławy, Barbary, Władysława, Franciszka, Antoniego, Marii),
a w momencie śmierci oczekiwali na siódmego potomka.

b. Gdy wybuchła wojna, Ulma wziął udział
w kampanii wrześniowej. Potem wrócił i – w sobotę dnia 9 września 1939
roku – niemieckie wojsko wkroczyło do jego rodzinnej wsi. Markowa
znalazła się później w kręgu zainteresowań „Instytutu Niemieckiej Pracy
na wschodzie”. Pracownicy tego instytutu prowadzili badania
antropologiczne, dokonywali pomiaru cząstek, studiowali etymologie
nazwisk mieszkańców oraz zabudowę wsi. Na podstawie tych badań
orzeczono, że miejscowa ludność jest zdatna do podpisania Volkslisty, ci
jednak niczego nie wskórali.

I wtedy Ulma zaangażował się w pomoc
eksterminowanym Żydom. Przed wojną społeczność żydowska liczyła ok. 120
osób. Po wkroczeniu Niemców Żydzi zostali pozbawieni wszelkich praw.
Wkrótce zmuszono ich do podejmowania różnych prac na rzecz okupanta. A w
październiku 1941 roku rozkaz gubernatora Generalnej Guberni, Hansa
Franka, głosił: „Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im
dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby,
które takim żydom świadomie dają kryjówkę. Podżegacze i pomocnicy
podlegają tej samej karze jak sprawca. Czyn usiłowany będzie karany, jak
czyn dokonany”. Dwa miesiące później w miastach utworzono getta a od 30
kwietnia zobowiązano ich do zaopatrzenia się w karty rozpoznawcze, co
pozwoliło władzom okupacyjnym na ich dokładną ewidencję. Latem 1942 roku
w całej Generalnej Guberni rozpoczęto likwidację żydowskich gett,
wywożąc ich mieszkańców do obozów zagłady. Działo się to także na
terenie Markowej, gdzie wyłapywano Żydów i rozstrzeliwano ich, grzebiąc
na obrzeżu wsi, w tzw. „okopie”. Ulmowie nie tylko słyszeli strzały, ale
widzieli również z daleka egzekucję Żydów.

Prawdopodobnie właśnie wtedy, w drugiej
połowie 1942 roku, Ulma przyjął pod swój dach ośmioro żydowskich
uciekinierów. Pięcioro mężczyzn z Łańcuta z rodzin Szallów oraz swoich
sąsiadów z rodziny Goldmanów, Grünfeldów i Dinerów, którzy ukrywali się
u niego półtora roku, aż do wiosny 1944 roku. Śmiertelny strach pokonała
ewangeliczna miłość bliźniego. Dom Ulmów był mały i z trudem mieściła
się w nim liczna rodzina. Dla ośmiorga Żydów pozostało tylko miejsce na
strychu. Przyjmując pod swój dach Żydów, Ulmowie byli świadomi
konsekwencji, jakie mogą ponieść. Mimo tego, Józef pomógł także innym
Żydom wybudować ziemiankę w pobliskim lesie, a następnie zaopatrywał ich
w żywność. Niestety, po pewnym czasie leśna ziemianka została odkryta
przez Niemców, a czworo ukrywających się w niej Żydów zostało
zamordowanych. Na szczęście fakt udzielania im pomocy przez Ulmę nie
został wówczas ujawniony.

Niestety, wiosną 1944 Ulmowie zostali
zadenuncjowani niemieckiej żandarmerii w Łańcucie przez granatowego
policjanta, Włodzimierza Lesia (z pochodzenia Ukraińca), który wcześniej
zagarnął majątek rodziny Szallów, a teraz zamierzał pozbyć się jego
prawowitych właścicieli. Dnia 24 marca 1944 niemieccy żandarmi z Łańcuta
przybyli do Markowej i rozstrzelali najpierw Żydów mieszkających
u Ulmów, a następnie także Józefa i Wiktorię. Od kul zginęły także
wszystkie dzieci Ulmów (8-letnia Stanisława, 6-letnia Barbara, 5-letni
Władysław, 4-letni Franciszek, 3-letni Antoni i półtoraroczna Maria)
a także siódme w łonie matki, która właśnie zaczęła rodzić siódme
dziecko. Pijanych żandarmów wraz ze zrabowanym dobytkiem Ulmów
odwieziono do Łańcuta.

„Nikt nie ma większej miłości od tej,
gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”  (J 15,13). A teraz
Ulmowie znaleźli się w grupie 122 kandydatów na ołtarze, męczenników II
wojny światowej. W sierpniu 2003 roku – dzięki inicjatywie księdza
arcybiskupa Józefa Michalika – rozpoczął się proces beatyfikacyjny
rodziny Ulmów, którego etap diecezjalny zakończył się w lipcu 2011 roku.
Wtedy też cała dokumentacja została przekazana do Watykanu. Ulmowie
stali się przykładem miłości bliźniego w czasie grozy, tym bardziej
w czasie pokoju, gdy za nasze wybory nie musimy płacić własnym życiem.

W Markowej doczekało końca niemieckiej
okupacji co najmniej 20 obywateli polskich narodowości żydowskiej.
Niektórzy ze sprawców ponieśli karę za swoją zbrodnię. I tak 10 września
1944 roku wykonano karę śmierci na Włodzimierzu Lesiu. Porucznik Eilert
Dieken uniknął doczesnej sprawiedliwości i – udekorowany w 1944 Krzyżem
Żelaznym – wrócił w RFN do służby w policji aż do śmierci w 1960 roku.
Josef Kokott został skazany na karę śmierci (30.08.1958), zmienionej na
25 lat więzienia, dwa lata przed końcem kary zmarł w bytomskim
więzieniu.

2. POMOC NIESIONA ŻYDOM PRZEZ POLAKÓW

Panuje u nas pogląd, że antysemityzm
wzmógł się znacznie w okresie II wojny światowej, że Polacy w swej
większości byli zadowoleni z nieszczęścia, jakie spotkało Żydów
w miastach i miasteczkach okupowanej Polski. Uważny czytelnik materiałów
znajdzie setki dokumentów świadczących o czymś wręcz przeciwnym.
I chociaż nie wiemy dokładnie, ilu Polaków było zaangażowanych w pomoc
ludności żydowskiej, bo dokonywało się to w ścisłej konspiracji, to
jednak historycy podają orientacyjne dane.

Szwedzki historyk Gunnar Paulsson
zauważył, że prawdopodobnie około 100 tysięcy Polaków zasłużyło na medal
sprawiedliwych. Setki tysięcy pomagały w drobniejszy sposób,
a większość polskiego społeczeństwa była przynajmniej „pozytywnie
neutralna”, czyli mogli nie pomagać aktywnie, ale nie współpracowali
z okupantem.

Żydowski historyk – prof. Antony
Polonsky na podstawie swoich badań i ustaleń Teresy Prekerowej
stwierdził, że aby ratować jedną osobę żydowskiego pochodzenia w czasie
Holokaustu, potrzeba było przynajmniej dwóch lub trzech osób
wspierających. „Przyjmując więc zatem, że dzięki polskiej pomocy ocalało
40-60 tys. Żydów. To daje liczbę między 160 000 a 360 000 Polaków,
którzy z narażeniem swego życia i życia członków swoich rodzin pomagali
ocalić Żydów” – konkluduje prof. Polonsky.

Historyk Hans Furth podaje liczbę ponad
miliona obywateli polskich pomagających Żydom w czasie II wojny
światowej. Żaden naród w Europie nie złożył tak licznych ofiar na
ołtarzu pomocy Żydom, jak złożyli ją Polacy. Dali świadectwo temu, że
człowiek w imię miłości bliźniego jest gotów poświęcić własne życie.

W ramach zaś badań naukowych
prowadzonych dla Kaplicy Pamięci w Toruniu, ustalono listę imienną ponad
1050 osób, które – podobnie jak rodzina Ulmów – zginęły za pomoc
ludności żydowskiej.

Polacy zamordowani przez niemieckich
nazistów za ukrywanie oraz pomoc Żydom to najczęściej osoby
indywidualne, ale w czasie wojny zdarzały się również sytuacje, kiedy za
ukrywanie Żydów pacyfikowano całe wsie i mordowano wszystkich
mieszkańców. Wobec wiosek gdzie zanotowano wypadki ukrywania się Żydów
Niemcy stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej, karząc często
osoby, które nie niosły nawet żadnej pomocy Żydom, ale miały wiedzę na
ten temat i nie doniosły władzom okupacyjnym o tym fakcie, a nawet
takie, które nie miały o tym najmniejszego pojęcia. Często wystarczyła
sama obecność w miejscu, w którym stwierdzono przypadek pomocy ludności
żydowskiej.

Znaczną pomoc w czasie II wojny światowej niósł Żydom Kościół Katolicki. Wśród
trzynastu biskupów diecezjalnych lub administratorów pozostałych na
urzędzie, jedenastu było zaangażowanych w pomoc ludności żydowskiej.
Postawa kolejnych dwóch jest w trakcie kwerendy.

Spośród księży diecezjalnych i zakonnych, którzy nie byli w tym czasie uwięzieni w niemieckich obozach, ok. 1000księży
katolickich na terenie Polski ratowało Żydów. Księża, ukrywali Żydów na
plebaniach, zaangażowani byli w pomoc humanitarną oraz w wystawianie
metryk urodzenia i aktów chrztu. Około 30 kapłanów zginęło, ratując
ludność żydowską.

Podczas II wojny światowej na terenie
Polski było ponad 360 domów sióstr zakonnych, w których udzielano pomocy
Żydom. Żydzi byli ukrywani w ponad 70 klasztorach męskich w Polsce.

Pośród Polaków ratujących Żydów znalazły się też wybitne osobistości świeckie. Należała
do nich Irena Sendlerowa oraz współpracujące z nią osoby, które
w okresie okupacji uratowały ok. 2500 żydowskich dzieci.

Należał do nich też Henryk Sławik, który
– wraz z dr. Józsefem Antallem a przede wszystkim z prymasem
Jusztiniànem kardynałem Serédi – uratował życie prawie 30 000 polskim
uchodźcom, wśród których było ok. 5000 Żydów.

Od grudnia 1942 działała też Rada Pomocy
Żydom „Żegota”, która – jako jedyna instytucja w okupowanej Europie –
stawiała sobie za główny cel pomoc Żydom.

Niestety, jako że nie istnieje
społeczeństwo idealne, trzeba też powiedzieć, że pośród Polaków znaleźli
się i tacy, którzy rabowali, denuncjowali a nawet zabijali Żydów,
pomimo tego, że władze konspiracyjne w Polsce karały śmiercią tego
rodzaju przestępców.

3.  „SŁUŻ MI I BĄDŹ NIESKAZITELNY” (Rdz 17,1)

Usłyszany podczas dzisiejszej liturgii
fragment Księgi Rodzaju nie należy tylko do odległej przeszłości. On
rzuca także przejmujące światło na znacznie nam bliższe losy ludzi,
którzy podczas II wojny światowej zostali wystawieni na straszliwą
próbę. Ten tekst natchniony (Rdz 17,1) tłumaczy nam, czego Bóg oczekuje
od człowieka i jakim winien być człowiek według myśli Bożej. Abraham –
w zamian za obietnicę potomka i ziemi – miał służyć Bogu „ibyć nieskazitelny”,
czyli miał dochować pełnej wierności (por. Pwt 18,13). Co to znaczy
bądź nieskazitelny? „Bądź doskonały we wszystkich próbach, którym cię
poddam” – powie komentarz żydowski do tego tekstu (Chumasz Pardes Lauder, Kraków
2001, 98). Czy to w ogóle możliwe? Otóż, nie! Bycie nieskazitelnym
i doskonałym nie leży w granicach ludzkich możliwości. Staje się to
możliwe tylko dzięki Bożej pomocy, dzięki łasce, która pochodzi od
wszechmocy Boga: „Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar
doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł” (Jk 1,17).

To przymierze ze sprawiedliwym
Abrahamem, potwierdzono obrzezaniem – podobnie jak przymierze z Noem
(Rdz 9,16) oraz przymierze na Synaju (Wj 31,16; Kpł 24,8; Ps 105,10) –
jest przymierzem „wiecznym” czyli dotyczy ono nie tylko Abrahama, ale również wszystkich pokoleń Izraelitów, które nastaną po nim aż do skończenia świata.

Ale na tym nie koniec. Gdy Abraham zostanie nazwany ojcem „mnóstwa narodów” to
samo przymierze obejmie również inne, nie izraelskie narody. Abraham
stanie się ojcem wszystkich wierzących, tak obrzezanych, jak i nie
obrzezanych (Rz 4,11-12; Rupert z Deutz, De Sancta Trinitate…).
Będzie ono dotyczyć nie tylko jego wymiaru fizycznego (czyli
obrzezania), ale  i duchowego. Oba te elementy są równie niezbędne (rabi
Samson Rafael Hirsch). Katechizm Kościoła Katolickiego powie w tym
miejscu: „Aby zgromadzić w jedno rozproszoną ludzkość, Bóg wybiera
Abrama, […] aby uczynić go Abrahamem, to znaczy ‘ojcem mnóstwa narodów’
(Rdz 17,5): ‘W tobie będą błogosławione wszystkie narody ziemi’ (Rdz
12,3 LXX)’ (KKK, 59). Wraz z obietnicą uczynioną Abrahamowi, Pan Bóg
zakłada powszechne zbawienie, które rozciągnie się na wszystkie narody.

W następnych wydarzeniach z życia
Abrahama łatwo dostrzeżemy ową cudowną cierpliwość sprawiedliwego
Abrahama oraz niezmierzoną dobroć Bożą. Ta dobroć wszystko obraca na
korzyść sprawiedliwego, przy każdej okazji wystawiając na próbę, aby –
po jej pokonaniu – tym jaśniej ukazała się jego pobożność. Podobnie jak
złoto wytapia się w ogniu i pozbawia je wszelkich zanieczyszczeń, tak
cnota sprawiedliwego z każdą zwycięską próbą – nabiera coraz większej
chwały. Dobroć Boża nie tylko przewiduje uznanie dla swojej sługi, co
potwierdza Jezus w następującej obietnicy: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam
wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki” (J
8,51), czyli nie zazna śmierci wiecznej. Ona także zachwyca się całym
pięknem duszy sprawiedliwego i czystością tej tak cennej perły, pragnąc,
aby zabłysła przed naszymi oczyma, zostawiając dla potomnych wzór do
naśladowania. Wzór, który uczy nas bezwzględnej ufności Bożym obietnicom
i pokładania mniejszej ufności w rzeczach, które widzimy, aniżeli
w rzeczach niewidzialnych, które Bóg nam obiecuje (por. Chryzostom, Komentarz do Księgi Rodzaju…).

W życiu i śmierci Ulmów, Baranków i wielu, wielu innych Polaków nie było inaczej.

ZAKOŃCZENIE

A zatem, na koniec, podziękujmy Bogu za
wszystkich, którzy przywracają pamięć o bohaterskich Polakach, z czasów
II wojny światowej, którzy – wierni nakazowi Bożemu „służ mi i bądź
nieskazitelny” – ratowali „tych, którzy mieli zginąć”. A jednocześnie
prośmy, aby świadectwo heroicznej miłości bliźniego Sług Bożych,
małżonków Józefa i Wiktorii wraz z ich dziećmi napełniło świat Bożym
pokojem.





Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Ewaryst Fedorowicz

11. @Maryla

A teraz trzeba NA ZBITY PYSK wywalić szefostwo PISF - tekst sprzed pół roku, aktualny:
"Filmu o polskich antysemitach Ulmach nie będzie!"

Ewaryst Fedorowicz

avatar użytkownika Maryla

12. Ewaryst Fedorowicz

trzeba na zbity pysk wywalic szefostwa PISF i Bufetową. Za brak pomnika .
Na razie idzie na zwarcie  kto kogo wywali na zbity pysk . Schetyna był dzisiaj z kolejnym donosem na Polskę u Tuska i Schulza. Szykuja sie na rozróbę majową w Warszawie.



http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,pomnik-polakow-ratujacych-zy...
Wygrał projekt autorstwa Piotra Musiałowskiego i Pauliny Pankiewicz, przy którym współpracował Michał Adamczyk.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika guantanamera

13. Ważna relacja

http://blogpress.pl/node/22530
Seminarium w PE na temat ofiar Holokaustu pt: „A
świat milczał – Pamięci ofiar Holokaustu i osób ratujących Żydów”,
zorganizowane w styczniu z inicjatywy p. Anny Fotygi przez Jej brukselskie Biuro
poselskie.

A swiat milczal...

avatar użytkownika Maryla

14. "Polska potrzebowała takiego

"Polska potrzebowała takiego pomnika"

Uroczystość otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej

Prezydent Andrzej Duda powiedział w czwartek podczas uroczystości
otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej k.
Łańcuta (Podkarpackie), że Polska, a także sprawiedliwość dziejowa,
takiego pomnika potrzebowała.
To niezwykle przejmujące muzeum. Jestem ogromnie wdzięczny i dziękuję w
imieniu Rzeczpospolitej wszystkim tym, którzy przyczynili się do jego
powstania - mówił prezydent. - Dziękuję, bo Polska, a także
sprawiedliwość dziejowa, takiego pomnika potrzebowała - dodał.

Przypomniał, że nasze narody, polski i żydowski, przez tysiąc lat żyły
na tej ziemi. - Te tysiąc lat wspólnej historii doznało straszliwej
wyrwy, jaką był Holokaust na okupowanych przez Niemców polskich ziemiach
- zaznaczył.

- „Nie tylko Józef i Wiktoria Ulmowie oraz ich dzieci w ten sposób
zginęli. Były dziesiątki, setki takich rodzin; tysiące ludzi, którzy za
pomoc swoim pobratymcom, współobywatelom oddali swoje życie - mówił
prezydent. Podkreślił, że ratujący żydowskich współobywateli zdawali
sobie sprawę z ponoszonego ryzyka. - Wielkiego ryzyka, ryzyka śmierci,
bo za pomoc Żydom groziła tutaj w okupowanej Polsce kara śmierci, jak
nigdzie indziej na świecie i była bezwzględnie wykonywana, tak jak tutaj
- mówił.

Prezydent przypomniał w swoim wystąpieniu, że w Markowej do końca wojny
ukrywało się ponad 20 Żydów. O samej wsi prezydent powiedział, że to
wielkie miejsce Rzeczypospolitej. Bo – jak zauważył – wydarzyły się tu
rzeczy, dzięki którym my, jako Polacy, możemy czuć się godnie.

Ludzi, którzy ukrywali Żydów prezydent Duda nazwał bohaterami, których
można postawić na równi z tymi, którzy z bronią w ręku walczyli o
wolność Polski i ginęli.W uroczystości otwarcia muzeum udział wzięli również m.in. marszałkowie
Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, wicepremier
Piotr Gliński, szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa,
ambasador Izraela w Polsce Anna Azari oraz przewodniczący Konferencji
Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, metropolita przemyski abp Józef
Michalik i naczelny rabin Polski Michael Schudrich.



Przed uroczystością zasadzono drzewko w „Ogrodzie pamięci”, który
powstanie obok muzeum. Upamiętniać ma wszystkich Polaków, którzy w
czasie wojny ratowali Żydów.

Decyzja o powstaniu muzeum została podjęta przez sejmik woj.
podkarpackiego w 2008 r. Budowę rozpoczęto w 2013 r.; zakończono dwa
lata później. Inwestycja kosztowała ponad 8,6 mln zł, z czego m.in. 1
mln zł przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a ponad
7,5 mln zł pochodziło z budżetu woj. podkarpackiego. Działki pod budowę
przekazała nieodpłatnie gmina Markowa.

Muzeum w Markowej jest pierwszą placówką w Polsce upamiętniającą Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej.


Muzeum Polaków Ratujących Żydów otwarto na Podkarpaciu


Andrzej Duda podczas ceremonii wręczenia odznaczeń państwowych Polakom ratującym Żydów (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

– Kto głosi i sieje nienawiść między narodami, każdy, kto sieje i podsyca antysemityzm, depcze po...


Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

15. Uchwała Senatu RP w sprawie

Uchwała Senatu RP w sprawie Polaków ratujących Żydów – 2 kwietnia 2009 r.

2 kwietnia 2009 roku Senat Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił uchwałę mającą na celu uczczenie pamięci Polaków, którzy podczas II wojny światowej oddali się sprawie ratowania Żydów.

U C H W A Ł A
SENATU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
z dnia 2 kwietnia 2009 r.
w sprawie uczczenia pamięci Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej

Senat Rzeczypospolitej Polskiej, przypominając przypadającą w tym roku sześćdziesiątą piątą rocznicę śmierci Józefa i Wiktorii Ulmów z Markowej na Podkarpaciu, którzy za ukrywanie ośmiu obywateli polskich narodowości żydowskiej z rodzin Szallów i Goldmanów zginęli wraz z nimi i siedmiorgiem dzieci, w tym jednym nienarodzonym, w dniu 24 marca 1944 roku z rąk niemieckiej żandarmerii, pragnie uczcić wszystkich Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej.

Poświęcenie rodziny Ulmów, którzy – jak napisano na pomniku w Markowej – "ratując życie innych złożyli w ofierze własne", winno być zaliczone do tego nurtu w tradycji narodu polskiego, który zasługuje na naszą pamięć i szczególną wdzięczność.

W Polsce uratowano ok. 60 tysięcy bliźnich, którzy byli naszymi rodakami, chociaż różnili się od nas wiarą, językiem, obyczajami czy szczególnym przywiązaniem do tradycji przodków. "Żaden naród – jak powiedział Arnold Mostowicz – nie złożył na ołtarzu pomocy Żydom takiej hekatomby ofiar jak Polacy, bowiem w wielu krajach okupowanych pomoc ta nie niosła ze sobą takiego ryzyka".

Ratujący, a było ich kilkaset tysięcy, wywodzili się z różnych środowisk społecznych, ich świadomość kształtowały odmienne, niekiedy skrajnie przeciwstawne, poglądy polityczne, kierowali się różnymi motywami ratowania. Ich poświęcenie nierzadko narażało ich na śmiertelne niebezpieczeństwo wynikające z niegodziwych postaw i działań tych nielicznych, którzy utracili zdolność honorową.

Wielu oddanych sprawie ratowania bliźnich z Narodu Żydowskiego nie chciało w swojej skromności zaszczytów, pochwał czy ludzkiej lub oficjalnej wdzięczności: "(…) pragnę – mówiła Irena Sendlerowa – jak najmocniej podkreślić, że nie my ratujący jesteśmy jakimiś bohaterami – te słowa nawet bardzo mnie drażnią. Odwrotnie – ciągle mam wyrzuty sumienia, że tak mało zrobiłam".

Wielu z nich – tak jak Ulmowie z Markowej – uczyniło "wystarczająco dużo".

Wykazali, że człowieczeństwo jest ważniejsze niżżycie. "Cześć oddawana (...) – mówił Jan Paweł II w Yad Vashem – Sprawiedliwym Wśród Narodów za bohaterskie działania w obronie Żydów, czasami aż do oddania własnego życia, jest uznaniem, iż nawet w najciemniejszej godzinie nie gaśnie wszelkie światło". Winni Oni znaleźć miejsce nie tylko w naszej polskiej zbiorowej świadomości i pamięci.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej zwraca się do społeczeństwa i instytucji państwa polskiego o uznanie czynów rodziny Ulmów, Ireny Gut, Ireny Sendler, Henryka Sławika i wielu innych Sprawiedliwych za zasługujące na szczególną pamięć i miejsce w świadomości Polaków.

Uchwała podlega ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski".

MARSZAŁEK SENATU
Bogdan BORUSEWICZ

Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II WŚ w Markowej otwarte - marszałek Sejmu i posłowie wzięli udział w tym wydarzeniu
czwartek, 17 marca 2016 19:45

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wraz z posłami uczestniczyli dziś w otwarciu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów (MPRŻ) w Markowej na Podkarpaciu. W uroczystości udział wzięli też m.in. prezydent RP Andrzej Duda wraz z małżonką, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich oraz kierownictwo Kancelarii Sejmu.

– Nasze narody: polski i żydowski przez tysiąc lat żyły na tej ziemi. (…) Lata wspólnej historii doznały straszliwej wyrwy jaką był Holocaust na okupowanych przez Niemców polskich ziemiach – mówił podczas uroczystości prezydent RP. Andrzej Duda podkreślił, że otwarte dziś muzeum jest wyjątkowym miejscem, symbolicznym pomnikiem wszystkich Polaków, którzy pomagali przetrwać polskim obywatelom pochodzenia żydowskiego okres II wojny światowej. – To muzeum braterstwa, miłosierdzia i wspólnoty – mówił prezydent Duda.

Prezydent zaznaczył też, że pomoc Polaków żydowskim sąsiadom była ich wyrazem sprzeciwu wobec okrucieństwa, pogardy, nienawiści i antysemityzmu. – Niech to muzeum będzie dla nas i dla wszystkich odwiedzających wielkim świadectwem tragicznej, ale dobrej pamięci – powiedział Andrzej Duda. Podkreślał też wartości, za które rodzina Ulmów oddała życie pomagając Żydom: godność, uczciwość, wolność, sprawiedliwość i szacunek dla drugiego człowieka. – Żadne uczciwe i praworządne państwo nie może tolerować nawoływania do nienawiści, fobii narodowych i ksenofobii. Wierzę, że Polska nigdy tego tolerowała nie będzie – mówił prezydent Duda.

Muzeum w Markowej jest pierwszym w Polsce, które upamiętnia Polaków ratujących Żydów podczas okupacji. Jest to miejsce symboliczne. Podczas wojny Józef i Wiktoria Ulmowie ukrywali na poddaszu swojego domu osiem osób z rodzin żydowskich Szallów i Goldmanów. 24 marca 1944 r. Józef, Wiktoria oraz ich szóstka dzieci zostali za to rozstrzelani przez hitlerowców. W przyszłym tygodniu przypada 72. rocznica tego tragicznego wydarzenia. Jak podkreśla dyrektor nowego muzeum Mateusz Szpytma w Markowej nie tylko Ulmowie ukrywali Żydów. W ośmiu innych domach zagładę przeżyło co najmniej 20 innych Żydów. W 1995 r. Izraelski Instytut Pamięci Yad Vashem przyznał Ulmom tytuły Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Wczoraj Sejm podjął uchwałę towarzyszącą otwarciu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej - W imieniu Narodu polskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ponownie składa hołd wszystkim rodakom, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów skazanych na zagładę, a szczególnie tym, którzy w odwecie za udzieloną pomoc zginęli z rąk niemieckiego okupanta. W związku z otwarciem Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie także dla samorządu województwa podkarpackiego, który poprzez budowę muzeum o ogólnopolskim charakterze pierwszy na tak szeroką skalę upamiętnił to nadzwyczajne bohaterstwo, realizując żywotny interes całego społeczeństwa - czytamy w podjętej dziś przez aklamację uchwale Sejmu.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej podkreślił, że hołd dla sprawiedliwych Polaków – oddany tym dokumentem - jest jednocześnie wyraźnym przypomnieniem całemu światu, że w odróżnieniu od okupowanej zachodniej Europy na ziemiach polskich za nawet najmniejszą pomoc Żydom groziła kara śmierci. - Wśród tych, którzy zginęli za udzielanie pomocy Żydom, była rodzina Ulmów: Józef, będąca w stanie błogosławionym Wiktoria oraz sześcioro ich nieletnich dzieci. Wraz z ukrywanymi Didnerami, Grünfeldami i Goldmanami zostali oni zamordowani w swoim domu w Markowej 24 marca 1944 roku - czytamy w dokumencie.

Sejm Rzeczpospolitej Polskiej uznał też w uchwale, że pamięć o Polakach ratujących Żydów winna stanowić ważną część edukacji publicznej. Wyraża też przekonanie, że będzie ona nie tylko kultywowana w nowo otwartym Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, ale również w innych placówkach państwowych i samorządowych, w szczególności muzealnych i oświatowych oraz przez organizacje społeczne.

Decyzja o budowie muzeum w Markowej została podjęta przez sejmik województwa podkarpackiego w 2008 r. Prace nad projektem rozpoczęto jesienią 2013 r. Muzeum zaprojektował Mirosław Nizio. Wnętrze budynku jest wzorowane na domu, w którym mieszkała rodzina Ulmów. Zostały w nim umieszczone sprzęty gospodarstwa domowego, które udało się zachować. Na zewnątrz ustawiona została ściana pamięci, na której znajduje się ponad 830 nazwisk osób ratujących Żydów w czasie wojny.

Dotychczas nie było placówki, która w szerokim kontekście II wojny światowej i okupacji niemieckiej w usystematyzowany sposób prezentowałaby sylwetki Polaków, którzy mimo zagrożenia życia swojego i swoich bliskich zdecydowali się pomagać Żydom skazanym przez hitlerowskich Niemców na zagładę. Jak podkreśla marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl cichych bohaterów takich jak Ulmowie było wielu, a ich postawa jest godna upamiętnienia.

Do Markowej rokrocznie na grób rodziny Ulmów przybywa kilka tysięcy osób. Są wśród nich pielgrzymi, młodzież szkolna, a także młodzi Izraelczycy. Podstawowym celem MPRŻ jest upamiętnienie Polaków, którzy podczas okupacji niemieckiej – mimo grożącej im kary śmierci – pomagali ludności żydowskiej skazanej przez III Rzeszę na zagładę, a także upowszechnianie wiedzy o nich. MPRŻ będzie organizować też programy edukacyjne dla młodzieży, spotkania z Polakami ratującymi Żydów w czasie wojny i z ich rodzinami. MPRŻ prowadzić będzie też działalność dokumentacyjną. Muzeum ma być placówką nowoczesną - multimedialną. Początkowo zakładano, że będzie ono miało charakter regionalny. Ostatecznie Minister Kultury wyraził zgodę, aby była to placówka ogólnopolska.

Otwarcie muzeum poprzedziła uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych Polakom ratującym Żydów podczas okupacji hitlerowskiej. Wziął w niej udział marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=2EEC0DFDE530A5...


Pomnik w Markowej poświęcony ofiarom zbrodni dokonanej w 1944 roku

Pomnik w Markowej poświęcony ofiarom zbrodni dokonanej w 1944 roku
Foto: Wojciech Pysz/wikipedia/dp

Hołd Polakom ratującym Żydów

Minutą ciszy Senat upamiętnił w czwartek rodzinę Ulmów. W opinii Jan
Żaryna, historyka i senatora PiS, rodzina Ulmów to symbol postaw Polaków
podczas II wojny światowej.

- Dziś jest taki dobry moment, żeby przypomnieć o pięknych postawach
Polaków dotyczących tego tragicznego czasu 1939-1945 - podkreślił Jan
Żaryn.

- Trzeba przypomnieć, że tylko w Polsce za pomoc Żydom groziła kara
śmierci i, że tych polskich ofiar pomagających Żydom jest znacznie,
znacznie więcej aniżeli słyszeliśmy do tej pory - zaznaczył senator
Bogdan Klich z PO, przypominając, że Księga Sprawiedliwy wśród Narodów
Świata została wydana w Polsce dopiero w 2004 roku.

W środę Sejm oddał hołd Polakom ratującym Żydów podczas II wojny
światowej. W przyjętej przez aklamację uchwale zapisano, że Polacy
ratowali Żydów z narażeniem własnego życia. Na szczególny hołd zasługują
ci, którzy w odwecie za udzieloną pomoc zginęli z rąk niemieckiego
okupanta.

Sejm wskazał, że hołd dla sprawiedliwych Polaków - oddany tym
dokumentem - jest jednocześnie wyraźnym przypomnieniem całemu światu, że
w odróżnieniu od okupowanej zachodniej Europy, na ziemiach polskich za
nawet najmniejszą pomoc Żydom groziła kara śmierci. Sejm ma przy tym
nadzieję, że pamięć o Polakach ratujących Żydów będzie stanowiła
stanowić ważną część edukacji publicznej.



11.01.2008

Sprawiedliwi wśród narodów świata. Rodzina Ulmów - Słudzy Boży, którzy oddali życie za ratowanie Żydów. Część 1/2.
Zobacz również część 2/2: http://tnij.org/ulma2

Sejm podjął uchwałę towarzyszącą otwarciu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej
środa, 16 marca 2016 18:05

- W imieniu Narodu polskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ponownie składa hołd wszystkim rodakom, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów skazanych na zagładę, a szczególnie tym, którzy w odwecie za udzieloną pomoc zginęli z rąk niemieckiego okupanta. W związku z otwarciem Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie także dla samorządu województwa podkarpackiego, który poprzez budowę muzeum o ogólnopolskim charakterze pierwszy na tak szeroką skalę upamiętnił to nadzwyczajne bohaterstwo, realizując żywotny interes całego społeczeństwa. - czytamy w podjętej dziś przez aklamację uchwale Sejmu.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej podkreślił, że hołd dla sprawiedliwych Polaków – oddany tym dokumentem - jest jednocześnie wyraźnym przypomnieniem całemu światu, że w odróżnieniu od okupowanej zachodniej Europy na ziemiach polskich za nawet najmniejszą pomoc Żydom groziła kara śmierci. - Wśród tych, którzy zginęli za udzielanie pomocy Żydom, była rodzina Ulmów: Józef, będąca w stanie błogosławionym Wiktoria oraz sześcioro ich nieletnich dzieci. Wraz z ukrywanymi Didnerami, Grünfeldami i Goldmanami zostali oni zamordowani w swoim domu w Markowej 24 marca 1944 roku. - czytamy w dokumencie.

Sejm Rzeczpospolitej Polskiej uznaje też , że pamięć o Polakach ratujących Żydów winna stanowić ważną część edukacji publicznej. Wyraża też przekonanie, że będzie ona nie tylko kultywowana w nowo otwartym Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, ale również w innych placówkach państwowych i samorządowych, w szczególności muzealnych i oświatowych oraz przez organizacje społeczne.

Poznajcie historię ocalonego przez Polaków Żyda z wsi Markowa



W Markowej ukrywał się przez lata m.in. Abraham Segal, dziś 86
letni mężczyzna, który po wojnie wyemigrował do Izraela. Ocalony, który z
racji wieku nie będzie mógł odbyć podróży do...


Poświęcili się dla innych

http://www.naszdziennik.pl/galeria/154191,poswiecili-sie-dla-innych.html

zdjecie

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

16. Prawda historyczna nareszcie

Prawda historyczna nareszcie ma głos! Trzeba jeszcze odkłamać Jedwabne i dziejowa sprawiedliwość stanie się faktem. Prezydentura Dudy daje nadzieję.
http://wpolityce.pl/historia/285573-prawda-historyczna-nareszcie-ma-glos...

Prawda historyczna nareszcie ma głos! Trzeba jeszcze odkłamać
Jedwabne i dziejowa sprawiedliwość stanie się faktem. Prezydentura
Andrzeja Dudy daje nadzieję

Polityka historyczna realizowana przez prezydenta Andrzeja
Dudę przywraca Polakom godność. Świadomość historyczna rządu demaskuje
przekłamania, rzuca jasne światło na fakty i rozbraja manipulacje.
Rzeczy nazywane są po imieniu – dobitnie i jednoznacznie.
Po dzisiejszych wspaniałych uroczystościach w Markowej, należy zająć się
odkłamaniem oszczerstw wokół Jedwabnego.

To niezwykle przejmujące muzeum. Jestem
ogromnie wdzięczny i dziękuję w imieniu Rzeczpospolitej wszystkim tym,
którzy przyczynili się do jego powstania. (…) Dziękuję, bo Polska,
a także sprawiedliwość dziejowa, takiego pomnika potrzebowała

powiedział
dziś prezydent Andrzej Duda podczas przepięknych uroczystości otwarcia
Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej.
Przypomniał, że nigdzie na świecie za ukrywanie Żydów nie groziła tak
wysoka kara i nigdzie nie była tak bezwzględnie wykonywana, jak
w Polsce. A przecież „nie tylko Józef i Wiktoria Ulmowie oraz ich dzieci
w ten sposób zginęli. Były dziesiątki, setki takich rodzin; tysiące ludzi, którzy za pomoc swoim pobratymcom, współobywatelom oddali swoje życie” – podkreślił prezydent.

WIĘCEJ:
Prezydent na otwarciu Muzeum Polaków Ratujących Żydów: „Dziękuję!
Polska i dziejowa sprawiedliwość bardzo takiego pomnika potrzebowała”

Wspaniałe wystąpienie. Nie było udawania, przemilczeń,
zakompleksienia, niedouczenia, niezdrowej dyplomacji czy kamuflowania
faktów. Była prawda, godność, samoświadomość, poczucie dumy, znajomość
historii, siła do przeciwstawienia się kłamstwu i pamięć o zdradzie.
Ktoś przecież Ulmów Niemcom wydał. Prezydent Andrzej Duda, mówiąc
o zbrodniach niemieckich nazistów nazywa rzeczy po imieniu. Otwiera tym
samym nowy rozdział w trudnym procesie odkłamywania narosłych przez lata
manipulacji. Jest nadzieja, że właśnie nadszedł moment na powiedzenie
całemu światu jak naprawdę było w Jedwabnem.

To jeden z najbardziej zakłamanych kawałków naszej historii, pokazujących całemu światu karykaturę Polaków. Przyczynił się do tego Jan Tomasz Gross, który w maju 2010 r. wydał książkę „Sąsiedzi”. Stwierdził w niej że 10 lipca 1941 r. polscy mieszkańcy miasteczka Jedwabne spalili żywcem Żydów. Według ustaleń IPN było ich trzystu, Gross twierdził, że aż 1600 osób. Opisana
przez Grossa historia miała zrewidować historię Polski i dorobić
Polakom gębę antysemitów. 11 marca 2001 r. odbyły się w Jedwabnem huczne
uroczystości upamiętniające ofiary tamtego wydarzenia. Próbowano
w tę przekłamaną narrację wciągnąć wszystkie oficjalne instytucje, także
Kościół. Biskup Stanisław Stefanek, ówczesny pasterz diecezji
Łomżyńskiej, stanowczo przeciwstawił się haniebnej manipulacji, nie
pozwolił się wciągnąć w rozgrywki, a w homilii
wygłoszonej tego dnia w Jedwabnem ujawnił, że już półtora roku
wcześniej pojawiły się czytelne sygnały o planowanej prowokacji.
iskup Stefanek przyznaje, że presja na wpisanie Kościoła w narzuconą odgórnie narrację o Jedwabnem była silna.

Wszystko, co wyprawiano wokół Jedwabnego na rocznicę, było
jednym wielkim kłamstwem i do dziś pozostało wielką manipulacją. Jest
to ubliżanie i ogromna krzywda wyrządzona tym męczennikom. Gdy
to rozeznałem, gdy pojąłem, że ktoś próbuje zarówno mnie osobiście, jak
i Kościół katolicki
włączyć do tego kłamstwa i to tak daleko, że chcą nas uczynić jego
autorami. Ostrzegłem publicznie w homilii przed tym, co będzie się
dziać. Ta homilia wywołała najwięcej ataków ze strony mediów świeckich.

— mówi bp Stefanek w książce „We wszystkim Chrystus”.
Nietrudno się domyślić, że wśród atakujących prym wiodła „Gazeta
Wyborcza”, która zaatakować księdza biskupa. Z braku „haków” odpuściła.
Kłamstwa o Jedwabnem poszły jednak w świat.

**Całą historię biskup Stefanek zgłębił osobiście i bardzo szczegółowo. Rozmawiał z mieszkańcami
miasteczka, zarejestrował rozmowy ze świadkami, zgromadził wiele
zeznań, które – zgodnie z obietnicą - trzyma w tajemnicy do czasu
zakończenia życia świadków, obawiających się dziennikarzy.

Gdy tylko zorientowałem się miejscem jakiej tragedii jest
Jedwabne, pierwszy zacząłem wokół tego chodzić. Nazwałem to miejsce
wprost „Sanktuarium niewinnej krwi”.
Nie użyłem żadnych słów, które by obraziły uszy ortodoksyjnych Żydów. Tym bardziej, że obok jest również cmentarz niemiecki. Tę niewinną
krew złożoną na ołtarzu nienawiści i ogromnych kłamstw, które
do dzisiaj rządzą polityką świata, uważam za ofiarę, którą Bóg w sposób
szczególny nagradza i przyjmuje. Poświęciłem bardzo wiele czasu,
by poznać wszystkie szczegóły tamtego wydarzenia. Powiedziałem
publicznie, że tego staruszka
rabina, który szedł na czele do stodoły w Jedwabnem, kanonizowałbym w pierwszej kolejności. To rzeczywiście
powinno być miejsce modlitwy i uwielbienia w męczennikach. Jedno
z wielu, bo takich miejsc jak Jedwabne jest bardzo dużo. Ci ludzie,
którzy zostali spaleni w stodole, to są męczennicy

— podkreśla biskup. Na pytanie jakie światło wnoszą zebrane przez niego świadectwa, odpowiada wprost:

Dają bardzo jasne światło. Dają prawdę, której nie chciał dotknąć nikt, z IPN-em włącznie. Już nie powiem, że też ekshumację przerwano. Nikt
nie chciał dotknąć prawdy o Jedwabnem, bo ona przeczy temu programowi
kłamstwa, który ja nazwałem „holocaust business”, czyli zbijanie
wielkiego kapitału na niewinnej krwi.

Ze świadectw, które pojawiają się w drugim obiegu wynika, że to nie Polacy
spalili Żydów. Pani Hieronima Wilczewska, która jako 9-letnia
dziewczynka była świadkiem mordu w Jedwabnem, twierdzi że zbrodni dokonało gestapo.

Biskup Stanisław Stefanek wskazuje na szerokie tło tamtych wydarzeń.

Prawda jest taka, że Niemcy, gdy weszli na te tereny, bardzo
szybko chcieli skłócić światową opinię, wprowadzając podział między
Polską a środowiskiem żydowskim. Rozpoczęli już swoją akcję eksterminacji Żydów, ale tylko w wybranych miejscach – likwidowali najbiedniejsze środowiska, najbardziej pogardzane przez przywództwo żydowskie. Stąd właśnie Jedwabne, a nie getto warszawskie.
Najubożsi Żydzi, ci którzy tutaj handlowali na ulicach Łomży i prowadzili rzemiosło po wsiach. Dodatkowo, część Żydów przeszła do wojsk i służb specjalnych Rosji. Napaść Związku Radzieckiego na Polskę to nie jest wymysł którejś bezsennej nocy Hitlera. To jest planowana od dłuższego czasu historia. Przygotowywanie frontu, żeby włączyć Polaków przeciwko Rosjanom. W tym
wszystkim niszczenie środowiska żydowskiego miało być elementem
skłócania. Dlatego przyjechała do Jedwabnego wystarczająca liczba wojsk
Wermachtu, żeby tych męczenników zapędzić do stodoły. Trwało to długo.
Postawiono Polaków, dano im kije i kazano pilnować. Znam szczegóły tego,
w jaki sposób ci Polacy próbowali
uciekać, wyłączać się z tej straży. Żołnierze Wermachtu kazali Polakom
tę straż trzymać. Były próby ratowania dzieci, ucieczek. Jest to bardzo
skomplikowana historia.

— opowiada ksiądz biskup w książce „We wszystkim Chrystus. O Narodzie, Kościele, mediach i rodzinie z biskupem Stanisławem Stefankiem Tchr rozmawia Marzena Nykiel.

Maryla

------------------------------------------------------

Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

- konto bankowe

avatar użytkownika Maryla

17. Markowa jak Yad Vashem.

  • Markowa jak Yad Vashem. Powstało pierwsze w Polsce muzeum upamiętniające Polaków ratujących Żydów

    Dzięki setkom tysięcy Polaków, którzy ratowali Żydów w
    czasie II wojny światowej, naród polski mógł przetrwać godnie - mówił
    prezydent Andrzej Duda.

  • W Ogrodzie Pamięci przy jerozolimskim Instytucie Yad Vashem rosną drzewa
    posadzone przez odznaczonych medalem "Sprawiedliwy wśród Narodów
    Świata". Przy Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej
    im. rodziny Ulmów w Markowej na Podkarpaciu wyrośnie sad drzew
    owocowych. Pod każdym będą granitowe kostki z nazwiskami 2,9 tys.
    uratowanych na Podkarpaciu Żydów, nazwiskami ich dzieci, wnuków i
    następnych pokoleń. Wieczorem, po zmroku, dziedziniec rozświetlają
    tabliczki...



    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    18. To pierwsze takie muzeum w

    zdjecie

    To pierwsze takie muzeum w naszym kraju. –
    Żaden naród w Europie nie złożył tak licznych ofiar na ołtarzu pomocy
    Żydom, jak złożyli Polacy. Dali świadectwo temu, że człowiek w imię
    miłości bliźniego jest zdolny poświęcić własne życie – powiedział w
    Markowej ks. abp Stanisław Gądecki,..

    Pełna treść artykułu dostępna na stronie:
    http://wp.naszdziennik.pl/2016-03-18/236627


    pab / Markowa / KAI

    Z udziałem prezydenta RP
    Andrzeja Dudy oraz przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp.
    Stanisława Gądeckiego w Markowej na Podkarpaciu otwarto Muzeum Polaków
    Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Pozdrowienia dla uczestników
    uroczystości przesłał w imieniu papieża Franciszka abp Angelo Becciu,
    substytut Sekretariatu Stanu.

    Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

    Polub nas na Facebooku!

    „Papież dziękuje Bogu za bohaterów, którzy w tamtych dramatycznych
    czasach aż do męczeństwa dali świadectwo człowieczeństwa, wiary i
    miłości, zachowując w sercu słowa Chrystusa: ,,Nikt nie ma większej
    miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J
    15,14)” – napisał w liście do metropolity przemyskiego abp. Józefa
    Michalika abp Becciu. Zapewnił przy tym o modlitewnej pamięci Ojca
    Świętego i apostolskim błogosławieństwie dla wszystkich uczestników
    ceremonii.

    Uroczystości rozpoczęły się od modlitw żydowskich i chrześcijańskich
    na cmentarzu w miejscowości Jagiełła, gdzie spoczywają Żydzi zamordowani
    razem z Rodziną Ulmów. Następnie podobną modlitwę odmówiono w Markowej,
    gdzie znajduje się grób Ulmów. Odmówili ją metropolita przemyski abp
    Józef Michalik i naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

    W samo południe w kościele parafialnym pw. św. Doroty w Markowej
    została odprawiona Msza św., której przewodniczył abp Stanisław Gądecki.
    W swojej homilii przewodniczący KEP przypomniał historię życia Ulmów i
    ich tragicznej śmierci oraz okoliczności, w jakich przyszło im żyć.
    Zauważył, że w Polsce usiłowanie pomocy Żydom było równoznaczne z jej
    udzieleniem, a za to Niemcy karali śmiercią. - Żaden inny naród w
    Europie nie złożył tak licznych ofiar na ołtarzu pomocy Żydom, jak
    złożyli ją Polacy. Dali świadectwo tego, że człowiek w imię miłości
    bliźniego jest zdolny poświęcić własne życie – podkreślił abp Gądecki.

    Główne uroczystości otwarcia muzeum miały miejsce wieczorem. Otwarcia
    dokonał prezydent RP Andrzej Duda. - To wielkie miejsce dla
    Rzeczypospolitej Polskiej, bo tu jak w soczewce skupia się to, o czym
    możemy powiedzieć, że jest jednym, że my jako Polacy możemy się czuć
    godnie, że byli wśród nas tacy, którzy nie bali się nawet za cenę życia.
    Że byli wśród nas ludzie więcej niż przyzwoici, którzy byli bohaterami.
    Bohaterami, których trzeba postawić na równi z tymi, którzy z bronią w
    ręku walczyli o wolność Polski. Nie ma różnicy, jedni i drudzy oddali
    życie za drugiego człowieka i za wolność, bo wolność to godność – mówił
    Andrzej Duda.

    Prezydent wyraził nadzieję, że muzeum w Markowej będzie miejscem
    wielkim świadectwem tragicznej, ale dobrej pamięci i ostrzeżeniem co
    pogarda czyni z ludźmi.

    - Dzisiaj jesteśmy razem i modlimy się razem. My mamy obowiązek być
    razem. Nasz Ojciec w niebie jest bardzo szczęśliwy, kiedy Jego dzieci są
    razem – podkreślił Michael Schudrich.

    Zebrani mieli również okazję wysłuchać relacji Abrahama Izaaka Segala
    - Żyda, który przeżył wojnę u rodziny Cwynarów w Markowej.
    Przedstawiany był wówczas jako Romek Kaliszczak. Ze względu na podeszły
    wiek, nie mógł on osobiście uczestniczyć w uroczystości – jego opowieść
    została nagrana wcześniej w Izraelu.

    Oprócz pary prezydenckiej, przedstawicieli Sejmu i Senatu oraz władz
    samorządowych, w uroczystości wzięli udział m.in. metropolita poznański i
    przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, metropolita przemyski abp
    Józef Michalik, bp Carlos Azavedo, delegat kard. Gianfranco Ravasiego –
    przewodniczącego Papieskiej Rady Kultury oraz biskupi z archidiecezji
    przemyskiej i lubelskiej oraz z diecezji rzeszowskiej i zamojsko
    lubaczowskiej.

    Podczas otwarcia muzeum zaśpiewał, grając na fortepianie, Stanisław
    Soyka, któremu towarzyszył chór Cracow Singers. Artyści wykonali psalmy
    ze Starego Testamentu. Drugim elementem warstwy dźwiękowej było
    słuchowisko radiowe, które opowiadało o życiu w Markowej przed wojną
    oraz historię Rodziny Ulmów. Muzyka i dźwięk w niekonwencjonalny sposób
    były obecne również w dalszej, oficjalnej części uroczystości, podobnie
    jak wizualizacje przestrzenne i efekty świetlne.

    Tuż przed otwarciem w „Sadzie Pamięci” na terenie nowego muzeum,
    prezydent Duda wraz z małżonką zasadzili drzewko owocowe. Ogród ten ma
    upamiętniać Polaków i Żydów zamordowanych podczas wojny i symbolicznie
    nawiązywać do ogrodu w Yad Vashem.

    Wcześniej w Muzeum-Zamku w Łańcucie prezydent wyróżnił Krzyżem
    Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski 55 osób, które w czasie wojny
    ratowały Żydów „za wybitne zasługi w obronie godności człowieczeństwa i
    praw ludzkich”. 49 z nich zostało odznaczonych pośmiertnie.

    Złotym Krzyżem Zasługi odznaczeni zostali: Urszula Niemczak i Bogdan
    Romaniuk, a Srebrnym Krzyżem Zasługi Mateusz Szpytma. Zostali w ten
    sposób wyróżnieni za zasługi w pielęgnowaniu pamięci i upowszechnianiu
    wiedzy o Polakach ratujących Żydów oraz za zaangażowanie w tworzenie
    muzeum w Markowej.

    W Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej
    prezentowane będą historie Polaków, którzy udzielali pomocy Żydom.
    Wystawione eksponaty będą też prezentować relacje polsko-żydowskie
    przed wojną, w trakcie okupacji, a także stosunki powojenne.

    Muzeum zgromadziło pierwsze zabytki i dokumenty związane z Polakami
    ratującymi Żydów podczas okupacji niemieckiej. Zakupiono między innymi
    część wyposażenia domu rodziny Ulmów, zgromadzono też kopie zdjęć
    wykonanych przez Józefa Ulmę. W zbiorach znalazła się część zdjęć
    oryginalnych. Wśród nich zdjęcie wykonane w 1940 r., na które 24 marca
    1944 r. padły krople krwi ofiar niemieckiej zbrodni. W zbiorach znajdują
    się także drzwi ze śladami po kulach powstałymi podczas egzekucji
    rodziny Baranków, których Niemcy zabili za pomoc udzieloną Żydom. Do
    muzeum wpływają relacje dotyczące Polaków ratujących Żydów podczas
    okupacji niemieckiej.

    Małżonkowie Józef i Wiktoria Ulmowie mieszkali wraz z sześciorgiem
    dzieci w Markowej na Podkarpaciu. W czasie okupacji ukrywali w swoim
    gospodarstwie ośmioro Żydów. 24 marca 1944 r. w nocy do ich domu
    wtargnęli hitlerowcy. Najpierw zamordowali ukrywanych Żydów, a potem
    całą rodzinę Ulmów, w tym Wiktorię, która była w dziewiątym miesiącu
    ciąży, a także dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze
    1,5 roku.

    W 1995 r. Józef i Wiktoria Ulmowie zostali uhonorowani tytułem
    „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów
    na etapie diecezjalnym zakończył się w 2008 r. W 2011 r. wszystkie
    dokumenty trafiły do Watykanu. W 2004 r. odsłonięto pomnik
    przypominający heroiczność rodziny Ulmów.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    19. Ziemia krwi. „Specjaliści” od tematyki polsko-żydowskiej

    Dodano: 30.03.2016 [07:04]

    Ziemia krwi. „Specjaliści” od tematyki polsko-żydowskiej - niezalezna.pl

    foto: fragmenty artykułów z nr. 421 L’Histoire, marzec 2016 r.

    Czego o Polsce i Polakach dowiedzą się Francuzi z najnowszego
    wydania francuskiego magazynu historycznego „L’Histoire” i serii
    zamieszczonych tam artykułów reklamowanych na okładce pod wspólnym
    tytułem „Żydzi z Polski. Od złotego wieku
    do pogromów”? Ni mniej, ni więcej, tylko tego, że zaczęliśmy
    eksterminować naród żydowski w wieku XVII, a potem było już tylko
    gorzej… - pisze Tomasz Łysiak w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta
    Polska”.




    Całe szczęście, że wpadł w moje ręce marcowy numer jednego z
    największych francuskich pism historycznych, a mianowicie magazynu
    „L’Histoire”. Całe szczęście – podkreślę – gdyż tkwiłbym dalej w nieco
    naiwnym przekonaniu, że Polska była ofiarą II wojny światowej, a Polacy
    nie tylko potwornie w jej wyniku ucierpieli, utracili wolne państwo i
    miliony obywateli, ale jeszcze walczyli za wolność swoją, jak i innych
    narodów, w tym zamieszkujących tak licznie przed 1939 r. nasz kraj
    „starszych braci w wierze”. Dalej bym uważał, że postawy ludności
    cywilnej w czasie wojny były oczywiście różne i że zdarzały się wypadki
    haniebne – denuncjowania czy mordowania Żydów – lecz były to wyjątki, a
    polski naród, jako jedyny w Europie, nie poszedł na współpracę z
    Niemcami, nie dał się zniszczyć moralnie, stawił opór, alarmował świat o
    Holokauście i czynił, co się dało, by walczyć z oboma okupantami.
    Okazało się jednak, że się myliłem. Wystarczyło sięgnąć po francuską
    gazetę, by się przekonać, że narracja podsuwana Europie przez J.T.
    Grossa staje się powszechnie obowiązująca. Więc może i ja powinienem
    zrewidować swoje poglądy? Bo gdybym miał odczytać przekaz podany mi
    przez magazyn znad Sekwany, to musiałbym dojść do wniosku, że cała
    historia relacji polsko-żydowskich zmierzała tylko do jednego. Do czego?
    Dość dobrze wyjaśnia to już sama okładka, ze zdjęciem żydowskiego
    chłopca i krzyczącym tytułem: „Żydzi z Polski. Od złotego wieku do
    pogromów”.



    Gościnna ziemia?



    Temat marcowego numeru „L’Histoire” został powierzony specjalistom od
    tematyki polsko-żydowskiej. Co prawda Gross, najbardziej znany z racji
    medialnej wrzawy wokół a to skandalicznych książek, a to równie
    skandalicznych wypowiedzi, sam nic tu nie napisał, ale za to jego myśli
    zostały podchwycone i zacytowane przez innych autorów, redakcja zaś
    poleciła czytelnikom jego książki jako te, które mogą stać się
    fundamentem odpowiedniej, dobrze ukierunkowanej wiedzy.



    Francuski czytelnik zaczyna lekturę od strony wprowadzającej. Mamy więc
    zdjęcie chłopców uczących się w żydowskiej szkole w 1924 r. (jak wynika z
    podpisu, w szkole państwowej nie otrzymaliby edukacji dotyczącej
    żydowskich wartości czy języka). Obok fotografii widnieje wielki tytuł:
    „Żydzi z Polski. Ziemia gościnna, ziemia krwi”. Czytamy we wstępie: „Już od XIII wieku
    liczni Żydzi wypędzeni z zachodniej Europy znajdowali miejsce swojego
    osiedlenia w Polsce, gdzie korzystali z opieki królów i szlachty. W
    XVIII w. kraj ten zamieszkiwała połowa Żydów z całego świata. Ale
    sytuacja pogarsza się wraz z rozbiorami Polski. W XIX stuleciu nadchodzi
    wiek pogromów. Pomimo wszystko w 1939 r. populacja Żydów wynosi 3 mln.
    90 proc. z nich zostało zamordowanych podczas Shoah. Kilka tysięcy – to
    odpowiedzialność zaangażowanych w to Polaków. Dzisiaj w Polsce pozostało
    już tylko 10 tys. Żydów”.




    Francuz zaciekawiony tym, dlaczego „ziemia”, która była prawdziwym azylem, stała się nagle „ziemią krwi”, zaczyna lekturę.



    Na początek w historię Żydów na ziemiach polskich wprowadza go prof.
    Antony Polonsky, rysując ciekawe dzieje ludu wybranego, który właśnie w
    Polsce odnalazł swoją prawdziwą „ziemię obiecaną”, trwale wpisując się w
    kulturowy krajobraz państwa „Polin” (jak Żydzi nazywali
    Rzeczpospolitą). Te dzieje to z jednej strony kwestie oficjalnego
    istnienia żydowskiej mniejszości w Polsce, a więc także przywileje,
    takie jak ten (kaliski – red.) Bolesława Pobożnego z 1264 r., a z
    drugiej sprawy związane z kulturowym współistnieniem dwóch odrębnych
    światów: polskiego i żydowskiego. Złoty wiek jest także złotym czasem
    dla wyznawców judaizmu. Ale już w połowie wieku XVII przychodzą pierwsze
    tragedie. „Pod koniec XVI wieku, na ok. 8 mln mieszkańców królestwa obu
    narodów – czytamy w tekście – można było doliczyć się ok. 100 tys.
    Żydów. Wielkość populacji spadła wraz z powstaniem kozackim
    Chmielnickiego, które zaczęło się w 1648 r. i które, trwając prawie 10
    lat, przyniosło prawie 14 tys. ofiar żydowskich, do których należy dodać
    te z okresu inwazji szwedzkiej (1655–1660) i moskiewskiej (1654–1667).
    Wielka liczba Żydów była więc zmuszona do ucieczki albo została
    uwięziona i uprowadzona przez Tatarów. Jednocześnie całkowita populacja
    królestwa spadła z 11 do 7 mln”. Konia z rzędem temu Francuzowi, który
    czytając ów tekst, będzie w stanie zrozumieć zawiłości wydarzeń z
    tamtego okresu. Wrażenie pozostaje jedno – w trakcie wojen z połowy
    wieku XVII w Polsce dochodziło już do masakr na wielką skalę… Podobnie
    zresztą rzecz wygląda z owym dziewiętnastowiecznym „czasem pogromów”.
    Polonsky opisuje oczywiście fakt utraty niepodległości, wyraźnie
    zaznacza kwestię podziału terytorium Polski między zaborców, ale gdy
    dochodzi do wydarzeń z końca XIX wieku, znowu pisze enigmatycznie i
    niekonkretnie. Tak, jakby chodziło o sprawienie wrażenia, że Żydzi
    „kłuli w oczy” swoim bogactwem, toteż niejako z zadawnionej zawiści, z
    owego już ugruntowanego antysemityzmu (bo przecież obwiniano ich za
    epidemie dżumy, bo zarzucano im kontakty z siłami nieczystymi poprzez
    kabałę, bo podejrzewano, że do rytualnych posiłków używają krwi
    niemowląt chrześcijańskich) wybuchały tu i ówdzie, całymi seriami,
    pogromy. Niestety, dokładniejszego ich opisu nie ma. A tymczasem w
    imperium moskiewskim doszło w istocie do całych fal pogromów (pierwsza
    1881–1884, druga 1903–1906), których początek brał się z reakcji
    rosyjskich władz na zamach na cara w 1881 r. Dotykały one wielu miast i
    miasteczek na terytorium rosyjskim, zanotowano je w m.in.
    Jelizawietgardzie, Bałcie i Kijowie. Także w Warszawie, gdzie wybuchły
    antyżydowskie zamieszki, zginęły dwie osoby. Wówczas polska
    inteligencja, wstrząśnięta tymi wydarzeniami, przeprowadziła liczne
    zbiórki pieniężne na rzecz poszkodowanych. Helena Modrzejewska
    przekazała dochód z przedstawień krakowskich, a polska Resursa
    Obywatelska chciała nawet tworzyć specjalną milicję, która dbałaby o
    bezpieczeństwo sąsiadów pochodzenia żydowskiego. Władze carskie
    odrzucały wszelkie takie projekty. Cała polska elita, na czele z
    największymi nazwiskami epoki, m.in. Bolesławem Prusem, wyraźnie oraz
    stanowczo potępiała i odcinała się od jakichkolwiek antyżydowskich
    nastrojów. Jednak o tym wszystkim w „L’Histoire” – cicho.



    Cicho też o wydarzeniach z lat 1903–1906. Być może dlatego, że mniej
    ciekawe byłoby opisywanie masakr dokonywanych po prostu i bezpośrednio
    przez władzę carską. W Kiszyniowe czy Odessie. Albo w Białymstoku, gdzie
    do Żydów strzelało wojsko rosyjskie.



    Rozwiązanie problemu żydowskiego



    Najciekawiej jednak przedstawia się dla czytelnika francuskiego los
    Żydów w Polsce w wieku XX. Tu głos zabiera autor słynnego „JUDENJAGD.
    Polowanie na Żydów 1942–1945. Studium dziejów pewnego powiatu” prof. Jan
    Grabowski, który w tekście pt. „Śledztwo w sprawie antysemityzmu”
    zaczyna od razu mocno: „W 1918 r., po odrodzeniu państwa polskiego,
    »rozwiązanie problemu żydowskiego« staje się jedną z priorytetowych
    spraw dla władz”
    . I przechodzi do postaci Romana Dmowskiego oraz
    jego wypowiedzi w trakcie negocjacji związanych z „małym traktatem
    wersalskim”, a dotyczących wielkości populacji żydowskiej w Polsce. Ta
    rzeczywistość polskiej niepodległości to także śmierć prezydenta
    Gabriela Narutowicza, która była wynikiem potwornych antyżydowskich
    nastrojów. Czytelnik z jednej strony przeczyta słówko ks. Kazimierza
    Lutosławskiego („Jak śmieli Żydzi narzucić Polsce swego prezydenta?”), z drugiej popatrzy na zamieszczony obok plakat z wielką miotłą i czerwonym napisem „Żydzi do ghetta!”,
    z trzeciej zobaczy odpowiedni cytat z Nowaczyńskiego i już rozumie,
    jaka ta Polska przed wojną była. Przyznam, że i ja sądziłem do tej pory,
    że po 1918 r. nasze władze miały inne „priorytetowe sprawy” na głowie
    (jak obrona państwa przed bolszewikami czy odbudowa całego kraju), ale
    okazuje się znowu, że się myliłem – priorytetem było „rozwiązanie kwestii żydowskiej”!
    Jakże człowiek czasem błądzi! A przecież mogłem w głowie ułożyć sobie
    taką opowieść o Polsce – gdzie tylko miotła, pogromy, gdzie numerus clausus i numerus nullus,
    gdzie „getta ławkowe” i straszny antysemityzm. Czy chciałbym rzec, że w
    Polsce go przed wojną nie było? A jakże – był, lecz czy rzeczywiście
    był tak dominujący w polskim życiu społecznym i publicznym?



    „Ludobójstwo pod okiem Polaków”



    I teraz dochodzimy w tej narracji do wybuchu wojny. Już wiemy, już
    jesteśmy przygotowani na to, jaką rolę mają spełnić Polacy. Wynika to
    jasno z opisywanego toku wydarzeń (od „ziemi obiecanej” do „ziemi
    krwi”). Grabowski wprowadza temat inwazji niemieckiej i od razu determinuje nasz udział w wydarzeniach związanych z „polityką represji” prowadzoną przez okupanta: „Według optyki niemieckiej
    ludność miejscowa miała także swoją rolę do odegrania”. A potem się
    zaczyna. Oto dowiemy się o utworzeniu getta i o roli polskiej
    „granatowej policji”, która wspierała Niemców w dziele wielkiego
    mordowania. Francuski czytelnik przeczyta, że „Polacy nie pozostali
    obojętni” wobec represji, a nawet dostanie wzmiankę o Janie Karskim,
    tyle że mówi ona tylko o tym, iż w lutym 1940 r. „kurier Ruchu Oporu Jan
    Karski udał się do Francji, aby poinformować polski rząd o sytuacji
    społeczeństwa polskiego pod okupacją”. Ale słowem już autor nie wspomni o
    tym, że Karski przedostawał się za mury getta, by zdobyć wiedzę o tym,
    co się tam dzieje, oraz że jednym z najważniejszych celów jego misji
    było poinformowanie świata o tragedii tysięcy Żydów eksterminowanych
    przez Niemców. Jak widać więc, i w tej mierze ja sam miałem jakieś
    błędne informacje o Karskim. Moja wiedza o tym, że był jakiś Pilecki
    przedostający się do Auschwitz, też jest chyba niepoprawna – o Pileckim,
    jak można się domyślić, ani pół słówka w całym wielkim materiale. Chyba
    powodem nie jest fakt, kto później w „wolnej” Polsce był jego katem,
    ani też kto w ubeckich katowniach mordował patriotów? Być może ta część
    prawdy, o jaką walczą politycznie poprawni demiurgowie opinii, nie jest
    wystarczająco „prawdziwa”? Całe szczęście, że mogę się dokształcić, jak
    ten Francuz przechadzający się po Montmartre, i dowiedzieć, jak to było
    „w Polsce” w czasach okupacji. A trzeba dodać, że choć w tekście padają
    wyjaśnienia o inwazji niemieckiej
    i sowieckiej, to jednak zdjęcia pokazujące trupy pomordowanych Żydów są
    „geograficznie” sytuowane „w Polsce”. Dowiedziałem się również z tekstu
    pana Grabowskiego, że Polacy w czasie wojny zajmowali się przede
    wszystkim rabowaniem „mienia pożydowskiego” i denuncjowaniem Żydów. Na
    szczęście jest tu gdzieś przemycona informacja, że 6 tys. Polaków
    zostało odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Ale już
    za chwilę kolejny śródtytuł odziera ze złudzeń – „Ludobójstwo pod okiem
    Polaków”. Dobrze się to czyta, bardzo dobrze, szczególnie że obok
    wmontowano fragmencik z przedwojennej broszury Narodowej Demokracji
    zatytułowanej „Odżydzanie naszego kraju”.



    Kolejnym akapitem profesor raportuje:

    „W 1942 r., od 200 tys. do 250 tys. Żydów usiłowało uciec z
    likwidowanych gett i żyć »po aryjskiej stronie«, pomiędzy Polakami.
    Tylko 35 tys. przeżyło. Relacje między Żydami i Polakami zostały więc
    poddane egzaminowi najtrudniejszemu z możliwych, temu, w którym gra
    toczyła się o życie i śmierć. I tak właśnie dziesiątki tysięcy
    uciekających Żydów napotykały wrogi i często śmiertelnie groźny świat.
    »Polowanie na Żydów« przez Polaków trwało aż do końca okupacji niemieckiej”.



    Zatrzymałem się nad tym właśnie fragmentem, bo w pewnej mierze jest on
    modelowy – pokazuje, w jaki sposób odpowiednio budowanymi zdaniami,
    atmosferą, niedomówieniami przemieszanymi z sugestiami, wyrazistymi
    sformułowaniami okraszanymi odpowiednio dobranym faktem czy liczbą
    robiącą wrażenie, można budować perfekcyjną narrację propagandową.



    Tekst kończy się jeszcze uderzeniem we współczesność, przywołaniem
    obecnego antysemityzmu polskiego. Ma się on objawiać m.in. tym, że w
    Polsce nie ma „żadnego muzeum Shoah”, nie ma „żadnego dzieła – syntezy
    historycznej na temat Holocaustu”, a na polskich Uniwersytetach nie ma
    „żadnej katedry zajmującej się badaniami nad historią Shoah”. Napisał to
    prof. Jan Grabowski, pracownik… Centrum Badań nad Zagładą Żydów
    Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.



    ***



    Żałuję, że nie mogę streścić tu wszystkich informacji o polskim
    antysemityzmie, jakie znajdują się w tym bogato ilustrowanym i
    pieczołowicie przygotowanym numerze „L’Histoire”. Nadmienię tylko, że
    czytelnik odnajdzie tam także dzieje naszej wojennej i powojennej
    nienawiści do Żydów, przeczyta i o Jedwabnem („takich Jedwabnych były dziesiątki”),
    i o Kielcach, i o 1968 r., i o filmie „Ida”, który ma ponoć doskonale
    opisywać stosunki na ziemiach polskich po 1945 r. A nawet, a jakże, jest
    odniesienie do współczesności. W tekście Audrey Kichelewski poczytamy o
    Prawie i Sprawiedliwości, o rządach kato-prawicy narodowej, o Trybunale
    Konstytucyjnym czy wreszcie o wypowiedzi Pawła Kukiza o „żydowskich bankierach”. Lekturę
    kończy się, patrząc na zdjęcie żydowskich nagrobków sprofanowanych w
    Małogoszczy w 2013 r., na których krzyczą czarne litery: „Jude won” i rzuca się w oczy dobrze wkomponowana, malowana sprayem swastyka – ani chybi symbol polskiego stosunku do Żydów.

    http://niezalezna.pl/78326-ziemia-krwi-specjalisci-od-tematyki-polsko-zy...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    20. Niemiecki FAZ o muzeum Ulmów:

    Fot. Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego

    Niemiecki FAZ o muzeum Ulmów: „Podkręcanie” liczby polskich bohaterów w celach politycznych....


    „Instytut Pamięci Narodowej próbuje znaleźć coraz więcej bohaterskich Polaków, by utwierdzić rolę Polski jako ofiary”.

    „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o otwarciu
    Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej,
    sztandarowego projektu lokalnych władz. Zdaniem gazety to projekt
    o „dużym znaczeniu wychowawczym”, bowiem „Jarosław Kaczyński przywiązuje
    duże znaczenie do historycznej misji swojej partii” – informuje portal „Deutsche Welle”.

    „Solą w oku” są ci, którzy starają się o zróżnicowane postrzeganie
    stosunków polsko-żydowskich w czasie Holokaustu, pokazujące Polaków
    w niezbyt pozytywnym świetle

    —czytamy w „FAZ”. Do owych krytyków – jak pisze autor artykułu, Joseph Croitoru – należy historyk Jan Grabowski, autor książki „Hunt for the Jews“ („Polowanie na Żydów”), który rozpętał w Polsce gorącą debatę.

    Za jego publikację grożono mu nawet śmiercią

    —twierdzi Croitrou, cytowany przez „DW”.
    Publicysta, opierając się na tezach Grabowskiego, przekonuje, że PiS
    chce ustanowić w Markowej mit, że Polacy ze względów humanitarnych
    ryzykowali własne życie i pomagali ukryć się tysiącom Żydów. Jego zdaniem czynili to jednak z powodów czysto egoistycznych, w zamian za „suta zapłatę”.

    Jak donosi „FAZ”, Grabowski wytyka
    Instytutowi Pamięci Narodowej, że ten próbuje znaleźć coraz więcej
    bohaterskich Polaków, by utwierdzić rolę Polski jako ofiary.

    Ten punkt widzenia może zdominować także muzeum w Markowej

    —ostrzega „FAZ”, cytowany przez „Deutsche Welle”. Croitrou
    sugeruje, idąc znów za tezami Grabowskiego, że na rodzinę Ulmów
    „doniósł polski policjant, któremu żydowska rodzina ukrywająca się
    u Ulmów powierzyła swój majątek. Niemiecki dziennik wspomina także
    o „ambiwalentnej” reakcji Izraela na otwarcie muzeum.

    Mówienie – jak to uczynił prezydent Duda w dzień otwarcia placówki –
    o setkach tysięcy Polaków, którzy pomogli Żydom, „może wzbudzić
    w Jerozolimie podejrzenie o wykorzystanie owego tragicznego, ale
    i nietypowego przypadku rodziny Ulmów do przedstawienia w lepszym
    świetle zachowania Polaków w czasie Holokaustu

    —pisze „FAZ”. Zdaniem gazety
    „mówienie przez Dudę o tym, iż Polacy stanowią najliczniejszą grupę
    wśród uhonorowanych tytułem „Sprawiedliwego wśród Narodów” zdaje się
    potwierdzać tezę o „upiększaniu” historii.

    Dyrektorka przyznającego ten tytuł instytutu Jad Waszem Irena
    Steinfeldt zaznacza bowiem, że choć liczba Polaków w porównaniu z innymi
    krajami jest najwyższa, to jednak w obliczu trzech milionów
    polsko-żydowskich ofiar jest raczej niska

    —przytacza frankfurcki dziennik, cytowany przez „DW”. Według niego Żydom pomagała zdecydowana mniejszość Polaków, co wydaje się potwierdzać Steinfeldt.

    Liczba polskich „sprawiedliwych” nie mówi nic o charakterze narodu,
    tylko o charakterze jednostek. Wyciąganie wniosków dotyczących ogółu (…)
    jest nie tylko oburzające, ale umniejsza też bohaterstwu
    „Sprawiedliwych wśród Narodów”

    —zaznacza Jad Waszem.

    Czytaj więcej na portalu Deutsche Welle

    Ryb, faz.net, Deutsche Welle

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    21. łaskawcy! Niech "zaproszą" pomordowanych!

    Berlin zaprasza do siebie byłych robotników przymusowych w ramach rekompensaty za II wojnę światową

    Władze Berlina zaproszą byłych robotników
    przymusowych z Europy Środkowej i Wschodniej na tygodniowe pobyty w
    ramach zadośćuczynienia za wyrządzone im przez III Rzeszę podczas wojny
    krzywdy. W Reinickendorf otwarto muzeum poświęcone losom ofiar.
    Rząd Berlina poinformował dziś na swojej stronie internetowej o podjętej dzień wcześniej decyzji



    :


    Męczennicy wyklęci

    Wydawałoby się, że upamiętnienie rodziny Ulmów, wymordowanej
    przez Niemców za ukrywanie Żydów, nie powinno budzić żadnych
    wątpliwości. Były jednak przecież jakieś powody, dla których tzw. kręgi
    opiniotwórcze przez lata szturchały nas kontaminacjami Grossa, obcesowo
    domagając się narodowego samobiczowania, prezydent Kwaśniewski
    przepraszał wylewnie w naszym imieniu cały świat, a oUlmach, Kowalskich
    i innych Sprawiedliwych było równie głucho jak o wyklętych.

    Piotr Kadlčik, przez wiele lat przewodniczący związku gmin żydowskich
    RP, skwitował to wydarzenie przedziwnym komentarzem, wprawdzie oddając
    hołd Sprawiedliwym, którym także jego rodzina zawdzięcza przeżycie, ale
    po to tylko, by podkreślić, że jednakowoż w pełni satysfakcjonujące
    byłoby poświęcone ich pamięci muzeum, gdyby przypominano w nim również
    szmalcowników i kolaborantów, którzy Niemcom w polowaniu na Żydów
    pomagali.

    Żeby uświadomić sobie cały bezczelny nonsens tych słów, zachęcam
    do prostego eksperymentu. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś – może sam
    Piotr Kadlčik – proponuje waszyngtońskiemu Muzeum Holokaustu, aby obok
    Żydów ofiar upamiętniało także żydowskich kolaborantów, choćby tych,
    o których pełno w „Eichmannie w Jerozolimie” Arendt czy recenzowanej
    na tych łamach książce Adama Sitarka. A co, nie było takich? Byli,
    jeszcze jak. Niech więc w imię ścisłości pamięci w każdym memoriale
    Shoah znajdzie się miejsce dla Chaima Rumkowskiego tudzież podobnych mu
    handlarzy własnymi rodakami. Niech każdy hollywoodzki film o Holokauście
    zostanie opatrzony przynajmniej napisem, przypominającym, czym były
    judenraty i żydowska policja w gettach.

    Rzecz nie dotyczy tylko Holokaustu, lecz każdej pamięci. Już widzę,
    jak by się spodobał Francuzom pomysł, by pod Verdun, albo Amerykanom,
    by w mauzoleum USS „Arizona”, wydzielić izby pamięci o dezerterach,
    złodziejach, gwałcicielach i mordercach, których licznie wszak skazywały
    wczasie wojny ich własne sądy polowe. Inne narody, właściwie wszystkie
    poza naszym, mają jednak prawo do selektywnej pamięci. Tylko nam się
    trafili tacy pedagodzy, którzy jeśli już nie mogą dłużej milczeć
    o męczennikach, to przynajmniej ich jakoś pomniejszą i zrelatywizują. 


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    22. „Rota” aktualna także dziś

    Niedawno organ prasowy Adama Michnika zaprotestował przeciw stałemu emitowaniu na falach poznańskiego Radia Merkury „Roty” Marii Konopnickiej. Redaktorów wzburzyła zwłaszcza zwrotka „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Ni dzieci nam germanił”. Myślę, że równie dobrze można byłoby zakazać czytania „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza czy „Placówki” Bolesława Prusa jako utworów naruszającym nasze międzynarodowe sojusze.

    Trzeba sobie jednak szczerze powiedzieć, że od wielu lat zwrotka utworu Marii Konopnickiej nie brzmiała tak aktualnie jak właśnie dziś. Wystarczy przypomnieć kilka faktów z ostatniego tylko czasu.

    Do polskiego MSZ trafiła notatka o spotkaniu władz RFN z niemieckimi mediami. Instruowano tam dziennikarzy, jak mają w swoich materiałach szkalować Polskę, pisząc o „Putinowskim modelu władzy”, „dzikim Wschodzie”, „demontowaniu państwa prawa” i „zagrożeniu bezpieczeństwa całej UE”. To przecież nic innego jak szczucie na swoich sąsiadów.

    Wystarczy poczytać „niezależne media” w Niemczech, by się przekonać, że ich teksty na temat Polski idealnie współbrzmią z dyrektywami władz. Większość medialnych potentatów – na czele z telewizją ZDF, dziennikami „Süddeutsche Zeitung” i „Frankfurter Allgemeine Zeitung” czy tygodnikami „Der Spiegel” lub „Wirtschaftswoche” – głosi to samo o Polsce. Możemy się więc np. dowiedzieć, że panuje u nas reżim faszystowski lub bolszewicki, a prawa człowieka są nagminnie łamane. Znawca problematyki niemieckiej, profesor Bogdan Musiał mówi wprost o systematycznej antypolskiej kampanii prowadzonej w mediach niemieckich.

    Przykładem tego może być nakręcony przez telewizję ZDF teledysk, w którym obywatele Niemiec przedstawieni zostali jako lepszy gatunek człowieka stojący na wyższym stopniu cywilizacyjnego rozwoju (prawdziwi Übermenschen) na tle zacofanych i odrażających mieszkańców Europy Środkowej. Widać, że niemieccy dziennikarze czerpią pełnymi garściami z wypróbowanych wzorców z przeszłości. Niby tacy tolerancyjni, a wystarczy poskrobać tę tęczową farbę, a wyziera spod niej brunatny kolor.

    Czy nie jest pluciem Polakom w twarz krytyka za to, że otworzyliśmy Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej? Czy nie jest szczytem buty ze strony Niemców, że zarzucają nam uratowanie podczas Holocaustu zbyt małej liczby Żydów, tak jak czyni to dziś „Frankfurter Allgemeine Zeitung”? I kto to rozpowszechnia?! Wnuki tych, którzy budowali i obsługiwali komory gazowe, a Polaków karali mordowaniem całych rodzin za pomaganie Żydom, dziś zarzucają nam, że zbyt mało Żydów uratowaliśmy przed pokoleniem ich dziadków?

    Równie bezczelne są niemieckie media w Polsce dla Polaków, takie jak np. Onet.pl, który potrafił zamieścić tekst o Polkach oddających się w czasie II wojny światowej niemieckim okupantom, ilustrując to zdjęciem niemieckich zbrodniarzy prowadzących na śmierć polskie kobiety w Palmirach. Wnuki gwałcicieli i morderców zamieszczają teksty, w których pokazują idące na śmierć ofiary ich dziadków jako puszczalskie lafiryndy. Czy nie jest to plucie nam w twarz?

    Dziś niemieckie media w Polsce dla Polaków specjalizują się głównie w propagandzie i taniej rozrywce. W ich perspektywie idealny status Polski to rynek zbytu, rezerwuar taniej siły roboczej i montownia dla niemieckiego przemysłu. Interes Polski ma być tożsamy z interesem Niemiec – nawet jeśli ci ostatni budują wspólnie z Rosją Nord Stream. Każda próba prowadzenia podmiotowej polityki zagranicznej spotyka się z atakiem. Żadnych marzeń o podmiotowości…

    W czasie II wojny światowej także działały w Polsce niemieckie media dla Polaków. Nazywane były popularnie „gadzinówkami”. Ich przekaz ograniczał się głównie do propagandy i taniej rozrywki. Polacy mieli być bowiem w zamierzeniu rasy panów jedynie niewolnikami. Żadnych marzeń o niepodległości…

    Dziś także mamy do czynienia z przypadkami germanizowania polskich dzieci. Jugendamty w Niemczech, czyli te same instytucje, które w czasie wojny deportowały do Rzeszy i germanizowały polskie dzieci, dziś także często odbierają pociechy polskim rodzicom w Niemczech i oddają je niemieckim rodzinom zastępczym, gdzie maluchy nie mogą mówić po polsku, a nawet są wykorzystywane.

    Sytuację Polonii w Niemczech utrudnia fakt, że Polacy w tym kraju nie są traktowani jako mniejszość narodowa. Stało się to na podstawie rozporządzenia Hermanna Göringa z 27 lutego 1940 roku. To wtedy Związek Polaków w Niemczech został rozwiązany, a jego członkowie trafili m.in. do obozów koncentracyjnych, gdzie część z nich została zamordowana. W 2014 roku państwo niemieckie podtrzymało ten akt w mocy.

    Dziś Niemcy zarzucają władzom polskim łamanie prawa przy okazji Trybunału Konstytucyjnego. A może zamiast nas pouczać zajęliby się sobą i wciąż obowiązującym u nich dyskryminacyjnym, rasistowskim prawem Hermanna Göringa? Jak widać, najbliższy współpracownik Hitlera jest dla nich nadal wielkim autorytetem prawnym.

    Czy nie mamy prawa nadal śpiewać “Roty”?

    PS. Moje uwagi dotyczą dużej części wpływowych środowisk politycznych i medialnych w Niemczech. Jestem przekonany, że większość obywateli Republiki Federalnej Niemiec nie podziela ich przekonania. Jest bardzo wielu przedstawicieli niemieckich elit, którzy mają wręcz przeciwne zdanie. Byłem zaszczycony, że na promocji mojej książki “Sprawiedliwi” w Parlamencie Europejskim mogłem występować wspólnie z byłym szefem Związku Przemysłowców Niemieckich, Hansem-Olafem Henkelem, który mówił, że dzisiejsza antypolska kampania w Niemczech jest niesprawiedliwa i akurat Niemcy mają najmniejsze prawo pouczać Polaków, czym jest i jak ma wyglądać demokracja. Z moich spotkań nad Renem i Szprewą wynika, że takich osób w RFN jest znacznie, znacznie więcej. Problem polega na tym, że nie są dopuszczani do głosu w niemieckich mediach.

    autor: Grzegorz Górny

    http://wpolityce.pl/swiat/288002-nie-bedzie-niemiec-plul-nam-w-twarz-ni-...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    23. Dobrze powiedziane... Prezes


    Dobrze powiedziane... Prezes IPN do Niemców: Ręce precz od naszych bohaterów

    Prezes IPN na łamach "FAZ” odniósł się do artykułu na temat rodziny Ulmów i otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej



    fot. IPN
    fot. IPN

    Skąd Niemcy chcą wiedzieć, co jest typowo polskie? My wiemy tylko, co u nas było typowe podczas niemieckiej okupacji.

    W ubiegłym miesiącu uczestniczyłem w poruszającej uroczystości
    otwarcia nowego muzeum w Markowej, położonej w południowej Polsce.
    Poświęcone jest ono Polakom, którzy ratowali Żydów podczas niemieckiej
    okupacji. Muzeum patronuje rodzina Ulmów, zamordowana w marcu 1944 r. przez niemieckich żandarmów wraz z ukrywanymi przez siebie Żydami.

    Wydarzenie to było szeroko relacjonowane, uczestniczyli w nim
    przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Obok polskiego prezydenta
    głos zabrała ambasador Izraela w Polsce, odtworzono nagrane przesłanie
    jednego z ocalonych w Markowej Żydów. Polacy w większości po raz
    pierwszy usłyszeli historię Józefa i Wiktorii Ulmów, a także ich dzieci:
    Stasi, Basi, Władzi, Franka, Antka, Marysi, a także siódmego, którego
    poród rozpoczął się w czasie egzekucji. Najstarsze z nich miało osiem
    lat. Po raz pierwszy padły także nazwiska ratowanych: Saula Goldmana
    i jego czterech synów (zwanych Szallami), Gołdy Grünfeld i jej siostry Lei Didner wraz z małą córką.

    W dziesiątkach komentarzy podkreślano heroizm Ulmów, wskazywano na takie wartości
    jak miłość bliźniego i poświęcenie. Padały słowa o znaczeniu prawdy
    i przestrodze, jaką dla współczesnych i przyszłych pokoleń jest historia
    Zagłady.
    Przywoływano fakt, że w znalezionej w domu Ulmów
    Biblii podkreślono przypowieść o miłosiernym Samarytaninie i cytowano
    słowa Chrystusa: „Nikt nie ma większej miłości do tej, gdy ktoś oddaje życie za przyjaciół swoich”.

    Tymczasem czytelnik artykułu Josepha Croitoru („Czy bohaterska rodzina Ulmów była typowa?”, FAZIV 2016
    r.) mógł się dowiedzieć, że w rzeczywistości mieliśmy do czynienia
    z partyjną imprezą nowych polskich władz, która „rozogniła debatę
    historyczną”.
    Wbrew twierdzeniom autora ukończenie muzeum
    przyspieszył nie wynik ostatnich wyborów, ale decyzja minister kultury
    w poprzednim rządzie, która udzieliła inicjatywie wsparcia finansowego
    i organizacyjnego. Uważnie śledziłem komentarze prasowe i internetowe,
    jednakże żadnego „rozognienia” trwającej od lat debaty o relacjach
    polsko-żydowskich w czasie wojny nie zauważyłem. Wiele kwestii dzieli współczesnych Polaków, ale z pewnością nie należy do nich potrzeba upamiętnienia bohaterów ratujących Żydów.

    Pytanie zawarte w tytule artykułu Croitoru można traktować
    bądź jako absurdalne, bądź jako retoryczne. Jest oczywistym, że postawa
    Ulmów, oddających życie za ratowanie Żydów, nie była typowa. Postawy
    heroiczne nigdy nie są typowe! Podobnie nie była typowa działalność
    Ireny Sendler, która uratowała z rąk niemieckich morderców dwa i pół
    tysiąca żydowskich dzieci, umieszczając je głównie w polskich rodzinach
    i klasztorach katolickich.
    Nie był typowy los kuriera polskich władz podziemnych, Jana Karskiego,
    który tragedię polskich Żydów w 1943 roku przedstawił m.in. prezydentowi
    Rooseveltowi, nie wywołując niestety żadnej realnej reakcji.

    Postawa Ulmów i tysięcy im podobnych nie była typowa, podobnie jak
    nie można uznać za typową postawy tych, którzy szantażowali i wydawali
    Niemcom ukrywających się Żydów i pomagających im Polaków. Za taki czyn,
    zgodnie z prawem ustanowionym przez Polskie Państwo Podziemne, od 1943
    roku groziła kara śmierci. Taki wyrok polskie podziemie wydało także
    na policjanta, który wydał Ulmów.

    Muzeum w Markowej nie powstało po to, by sugerować,
    że postawa Ulmów była typowa. Wprost przeciwnie – wskazuje ono
    na wyjątkowość ich ofiary, także po to, by stawiać ich i im podobnych
    jako wzór dla obecnego i przyszłych pokoleń.
    Jestem przekonany,
    że wizyta w tym muzeum stawiać będzie przed odwiedzającymi, niezależnie
    od ich narodowości, przede wszystkim fundamentalne pytania o naturę
    człowieka, o istotę dobra i zła.

    Typowe w okupowanej przez Niemców Polsce było co innego. Już
    w pierwszych tygodniach typowe stały się masowe egzekucje, przede
    wszystkim przedstawicieli polskich elit.
    W lutym 1940 r. generalny gubernator Hans Frank mówił w wywiadzie dla niemieckiej gazety:

    W Pradze np. wywieszono wielkie czerwone plakaty
    podające do wiadomości, że tego dnia rozstrzelano 7 Czechów.
    Powiedziałem sobie wtedy: Gdybym chciał przeznaczyć po jednym plakacie
    na każdych siedmiu rozstrzelanych Polaków, wówczas wszystkie lasy
    polskie razem wzięte nie wystarczyłyby na wyprodukowanie dostatecznej
    ilości papieru

    Na obszarach włączonych do III Rzeszy
    typowe były wysiedlenia ludności polskiej, które objęły ponad 800
    tysięcy osób. Typowe były łapanki na ulicach miast, z których zatrzymani
    trafiali do więzień, obozów koncentracyjnych a w najlepszym przypadku
    na roboty przymusowe. Typowe były pacyfikacje wsi, podczas których
    palono zabudowania i mordowano mieszkańców. Na Zamojszczyźnie typowym
    stało się nie tylko wysiedlanie Polaków, ale także odbieranie im dzieci
    w celu germanizacji. Typowym było zniszczenie całego
    systemu edukacji, rabunek i niszczenie dzieł kultury, ekonomiczna
    eksploatacja kraju. Typowym było wreszcie karanie za udzielenie pomocy
    Żydom, którym Niemcy zgotowali całkowitą Zagładę, a na miejsce wykonania
    swojego „ostatecznego rozwiązania” wybrali polską ziemię. Zgodnie
    z zarządzeniami władz okupacyjnych groziła za to kara śmierci.

    Te wszystkie zjawiska były typowe, ponieważ realizowano je zgodnie z wytycznymi Hitlera.
    Jeszcze przed atakiem na Polskę, podczas narady w Obersalzbergu,
    zapowiedział zgromadzonym generałom, że celem inwazji „nie jest
    osiągnięcie określonej linii”, lecz „fizyczne zniszczenie przeciwnika”
    i uprzedził: „przygotowałem więc, na razie tylko na Wschodzie,
    oddziały Totenkopf i rozkazałem im zabijać bez litości i pardonu
    mężczyzn, kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy. Tylko
    w ten sposób zdobędziemy przestrzeń życiową, której potrzebujemy”.

    To, że Polacy byli ofiarami niemieckiej (a także sowieckiej)
    okupacji jest historycznym faktem. I nie jest potrzebne prowadzenie
    żadnych specjalnych badań, by „scementować rolę Polaków jako ofiar”, jak
    to sugerował w przywołanym artykule jeden z historyków. Martyrologia
    Polaków nie umniejsza Zagłady i cierpień Żydów.

    Instytut Pamięci Narodowej, a także wiele innych instytucji w Polsce
    prowadzi badania nad losami Polaków ratujących Żydów nie po to,
    by spełniać jakiekolwiek ideologiczne zapotrzebowanie. Uważamy, że jest to naszym podstawowym obowiązkiem wobec bohaterów, którzy ryzykując własnym życiem zasłużyli na to, by ich imiona zostały zapisane w pamięci potomnych.

    Polacy są dumni ze swojej historii, z tego, że jako pierwsi
    przeciwstawili się Hitlerowi i walczyli z Niemcami do ostatniego dnia
    wojny, ponosząc ogromne ofiary. Pamiętamy, że jako jedyni
    w okupowanej Europie stworzyliśmy podziemne państwo. Dysponowało ono
    nie tylko strukturami wojskowymi, ale i administracją cywilną, w tym
    Radą Pomocy Żydom „Żegota”.

    Nie oznacza to, że nie toczy się dyskusja o trudnych aspektach tej
    historii, przede wszystkim relacjach polsko-żydowskich. Stała się ona
    możliwa dopiero po upadku systemu komunistycznego. Niestety coraz
    bardziej zdominowana jest ona przez radykałów, co utrudnia prawdziwy
    dialog. Tymczasem pamięć o Polakach ratujących Żydów nie unieważnia
    przypadków zdrady, a nawet zbrodni i odwrotnie – pamięć o haniebnych
    postawach niektórych Polaków nie wymaże z historii
    heroizmu innych. Równie prawdziwe są stwierdzenia o tym, że można było
    uratować więcej Żydów, jak i te wskazujące, że od nikogo nie można
    wymagać ryzykowania życiem własnej rodziny. Taki sposób dyskusji nie
    tylko nie zbliży nas do zrozumienia przeszłości, ale także oddala nas
    od tego, co w tej debacie najważniejsze – fundamentalnych pytań
    o ludzkie postawy w najtrudniejszym czasie.

    W Polsce toczy się spór o to, jak wielu Polaków w czasie
    wojny zaangażowanych było w pomoc Żydom. Wynika on z faktu, że nikt
    takich statystyk podczas okupacji nie tworzył, a potem przez wiele lat
    nie badano tego tematu. Niezależnie jednak od tej dyskusji jedno jest
    pewne. Było ich znacznie więcej, niż członków antyhitlerowskiego ruchu
    oporu w Niemczech, historię których można poznać w wielu muzeach
    i miejscach pamięci. Polscy bohaterowie, którzy narażając własne życie
    ratowali bliźnich zasługują na upamiętnienie. Zamiast kwestionować sens
    budowy poświęconego im muzeum, należy się raczej zastanowić, dlaczego
    powstało ono tak późno.

    kk/IPN

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    24. zapis projektu "Raportu o antysemityzmie"

    Poseł PiS Dominik Tarczyński opublikował na Twitterze zapis projektu "Raportu o antysemityzmie", na podstawie którego Rada Europy przyjęła rezolucję.

    Rada Europy przyjęła właśnie rezolucje na podstawie raportu w którym przeczytać można:

    „(...) Praktykujący katolicy są w nieco większym stopniu antysemitami niż reszta populacji. Tylko niewielka część nowoczesnych wyznawców Islamu jest antysemicka” – napisał na swoim profilu na Facebooku Dominik Tarczyński. Poseł Prawa i Sprawiedliwości przebywał na posiedzeniu Rady Europy w Strasburgu.
    „Aby zwalczać przejawy przemocy musimy zdecydowane walczyć ze stereotypami i uprzedzeniami. Musimy zrozumieć i zastanowić się, co może być źródłem tych uprzedzeń i dlaczego antysemicka mowa nienawiści stałą się tak powszechna” – czytamy w zapisie projektu.

    Ponadto podkreślono, że osoby, które prezentują antysemickie postawy są negatywnie nastawione m.in. do muzułmanów i społeczności LGBT. W kolejnych akapitach czytamy, że „praktykujący katolicy są w nieco większym stopniu antysemitami, niż reszta populacji”.

    https://www.wprost.pl/swiat/10004248/Praktykujacy-katolicy-to-antysemici...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    25. Prezydent Duda w Portugalii:

    Prezydent Duda w Portugalii: Polacy uratowali tysiące Żydów



    fot. PAP/Jacek Turczyk

    Wielu Polaków podczas II wojny światowej nie
    godziło się, by ich sąsiedzi Żydzi, zostali wymordowani; słuchając apeli
    Państwa Podziemnego, uratowali tysiące z nich – powiedział dziś w
    Lizbonie prezydent Andrzej Duda, otwierając wystawę nt. muzeum w
    Markowej.

    Prezydent przybył do
    Lizbony we wtorek wieczorem. Oficjalny program wizyty rozpoczął się w
    środę od otwarcia przez Andrzeja Dudę na Portugalskim Uniwersytecie
    Katolickim w Lizbonie wystawy poświęconej rodzinie Ulmów oraz Muzeum
    Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Duda w połowie
    marca uczestniczył w ceremonii otwarcia tego muzeum.

    Andrzej Duda podkreślił, że Polacy i
    Żydzi żyją razem na polskich ziemiach od tysiąca lat – kiedy istniało
    państwo polskie, a także, gdy zostało ono „zniweczone przez zaborców” i
    potem, kiedy „dzięki ofiarności żołnierzy odzyskiwało niepodległość”.

    „Obywatele polscy różnych narodowości, w
    tym Żydzi, ginęli za wolność Rzeczypospolitej – w 1918 roku, w 1920,
    broniąc jej przed sowiecką napaścią i w 1939 roku walcząc przeciwko
    Niemcom, którzy napadli na Polskę, i znów Rosji sowieckiej, która także
    napadła na Polskę” – powiedział prezydent.

    Andrzej Duda podkreślił, że niemiecka,
    nazistowska okupacja Polski jest jednym z najczarniejszych czasów w
    historii Rzeczpospolitej i historii narodu żydowskiego.

    „Niemieccy naziści na okupowanych
    ziemiach Polski, której wtedy w sensie politycznym nie było, zbudowali
    obozy śmierci. Mordowali w nich Polaków, Cyganów, Rosjan i
    przedstawicieli innych narodowości, ale przede wszystkim Żydów” –
    powiedział Andrzej Duda.

    Jak dodał, w odniesieniu do Żydów naziści przewidzieli ostateczną eksterminację, tzw. ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej.

    Jak podkreślił prezydent, wielu Polaków nie pozostało obojętnych wobec tego, że ich sąsiedzi mają zostać wymordowani.

    „Nie godząc się z tym, a także słuchając
    apeli Polskiego Państwa Podziemnego, pomagali Żydom i bardzo wielu z
    nich uratowali, tysiące” – podkreślił Andrzej Duda.

    Polski prezydent dodał: „Oczywiście byli
    też ludzie podli, ale bardzo wielu było Samarytanami” w tamtym trudnym
    czasie, kiedy za pomoc Żydom groziła kara śmierci.

    Prezydent podkreślił, że takim
    tragicznym, ale zarazem pięknym przykładem tej ofiarności, jest rodzina
    Józefa i Wiktorii Ulmów. „Na skutek donosu zostali zamordowani przez
    Niemców razem z Żydami, których ukrywali” – przypomniał Duda.

    Podkreślił, że bohaterstwo tych, który
    pod groźbą kary śmierci ukrywali Żydów, jest porównywalne z bohaterstwem
    tych, którzy walczyli w podziemiu przeciwko Niemcom, za co też groziła
    kara śmierci. „Miłosierni Samarytanie, tak się nazywa ta wystawa, pewnie
    dlatego, że w domu Ulmów po ich śmierci znaleziono Biblię, w której
    przypowieść o miłosiernym Samarytaninie była w sposób szczególny
    zaznaczona” – dodał Andrzej Duda.

    Prezydent podkreślił, że mimo tej
    masakry dokonanej na Ulmach i na ich żydowskich gościach, w Markowej
    nadal inne rodziny przechowywały Żydów i do końca wojny 23 Żydów w tej
    jednej wsi na Podkarpaciu zostało uratowanych.

    „Ludzi niosących pomoc, jak mówią
    historycy, były w Polsce setki tysięcy. Pewnie dlatego to właśnie Polacy
    mają najwięcej drzewek pamięci w Instytucie Jad Waszem” – mówił.

    Prezydent podziękował władzom
    Portugalskiego Uniwersytetu Katolickiego za organizację wystawy.
    Przekazał też studentom zaproszenie na Światowe Dni Młodzieży, które
    odbędą się w lipcu w Polsce.

    Muzeum Polaków Ratujących Żydów im.
    Rodziny Ulmów w Markowej upamiętnia Polaków, którzy podczas niemieckiej
    okupacji w czasie II wojny światowej, ryzykując życie, próbowali
    uratować lub uratowali Żydów. Celem muzeum jest upamiętnienie, a także
    upowszechnienie wiedzy o Polakach, którzy podczas okupacji niemieckiej –
    mimo grożącej kary śmierci – pomagali ludności żydowskiej skazanej
    przez III Rzeszę na zagładę.

    Muzeum powstało we wsi Markowa na
    Podkarpaciu, gdzie 24 marca 1944 r. niemieccy żandarmi zamordowali
    ośmioro Żydów z rodzin Szallów i Goldmanów oraz ukrywających ich Józefa
    Ulmę i jego żonę Wiktorię, będącą w ostatnim miesiącu ciąży. Zabili też
    szóstkę dzieci Ulmów.

    Lizbona / Otwarcie wystawy „Samarytanie z Markowej”

    Wielu Polaków podczas II wojny światowej nie godziło się, by ich
    sąsiedzi, Żydzi, zostali wymordowani; słuchając apeli Państwa
    Podziemnego, uratowali tysiące z nich - mówił w Lizbonie prezydent
    Andrzej Duda, otwierając wystawę nt. muzeum w Markowej.

    Spotkanie ministra Andrzeja Dery z wicemarszałkiem Knesetu

    Sekretarz Stanu Andrzej Dera oraz wicemarszałek Knesetu Hilik Bar
    spotkali się w Pałacu Prezydenckim, aby omówić kwestie dotyczące pamięci
    o Sprawiedliwych wśród Narodów Świata i propagowania ich świadectw
    wśród młodego pokolenia Polaków i Żydów.

    W spotkaniu uczestniczyli także Jonny Daniels - prezes fundacji From
    the Depths, Lena Klaudel - koordynatorka projektu Matzeva oraz dyrektor
    Biura Interwencyjnej Pomocy Prawnej Kancelarii Prezydenta RP Tomasz
    Kulikowski.

     

    W trakcie spotkania poruszone zostały także kwestie związane ze
    wspólną, wielowiekową przeszłością dwóch narodów. Minister Andrzej Dera
    podkreślił jak ważne jest nie tylko podtrzymywanie pamięci o tragedii II
    wojny światowej i postawach Polaków ratujących Żydów, ale także
    pokazywanie i uczenie o wzajemnym współzamieszkiwaniu oraz dziedzictwie
    tradycji i historii. Ważną rolę w podtrzymywaniu pamięć o wspólnej
    przeszłości odgrywają społeczności lokalne poprzez dbanie o kirkuty i
    synagogi, upamiętnianie miejsc naznaczonych zagładą Żydów i Polaków.

    Hilik Bar zadeklarował wprowadzenie pod obrady Knessetu uchwały
    upamiętniającej osoby ratujące Żydów. A także zwrócił uwagę, że
    uczestnicy tegorocznego Marszu Żywych spotkają się z Polakami ratującymi
    Żydów oraz wysłuchają ich świadectw. Będzie to, dla młodych z 40 krajów
    świata, unikatowa lekcja historii prowadzona przez naocznych świadków
    wojennych wydarzeń.

    Prezes fundacji From the Depths oraz Dyrektor Biura Interwencyjnej
    Pomocy Prawnej Kancelarii Prezydenta RP zadeklarowali wspólne działania
    na rzecz wspierania Towarzystwa Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata,
    które zrzesza Polaków uhonorowanych medalem „Righteous Among the
    Nations” („Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”) przez Instytut Pamięci
    Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem w Jerozolimie.




    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    26. Wywiad udzielony 12 maja 2016

    Wywiad udzielony 12 maja 2016 roku przez prezydenta Andrzeja Dudę kanadyjskiemu tygodnikowi "Maclean's"

    Rząd polski rozważa przyjęcie ustawodawstwa, zgodnie z którym przestępstwem byłoby sugerowanie, że Polska ponosi odpowiedzialność za Holocaust. Powszechnie znany jest terror reżimu nazistowskiego wobec zwykłych Polaków, a także zacięty opór stawiany przez Polaków. Ale z pewnością opór ten nie był anonimowy? Z pewnością dopuszczalne byłoby zezwolenie historykom na przebadanie roli, jaką poszczególni Polacy odgrywali w trakcie lat wojny, nawet jeżeli niektórzy przyczyniali się do zbrodni nazistowskich.

    Ponad sześć tysięcy Polaków znajduje się na liście Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata w Instytucie Yad Vashem. Czy mógłby Pan wymienić chociaż jednego z nich? Prawdopodobnie nie. Ich ofiara była w większości anonimowa. Kilka tygodni temu miałem zaszczyt uczestniczyć w ceremonii otwarcia muzeum w Markowej na południu Polski, upamiętniającego męczeństwo rodziny Ulmów. W trakcie wojny ocalili oni żydowską rodzinę przed zagładą. I za ten heroiczny czyn zapłacili życiem. Wszyscy członkowie rodziny Ulmów zostali zamordowani przez Niemców. Cała ósemka, nawet najmłodsze dzieci. Czy ta historia jest naprawdę dobrze znana za granicą ? Nie sądzę. Nazwa „Markowa” nie pojawia się zbyt często w zagranicznych mediach, podczas gdy oburzający termin „polskie obozy śmierci” tak. Czy wie Pan, że w okupacyjnej Polsce, nie tak jak w innych krajach Europy, Niemcy nie byli nawet w stanie narzucić marionetkowego reżimu? Czy wie Pan, że polski rząd na uchodźstwie, oraz polskie podziemne siły zbrojne wydały apel do wszystkich Polaków, by pomagali Żydom, pomimo faktu że za ukrywanie żydowskich sąsiadów groziła natychmiastowa egzekucja? Nowy rząd nie zamierza pozywać historyków, którzy badają polski antysemityzm. Ich książki są nie tylko akceptowalne , są wręcz potrzebne by w pełni zrozumieć wszystkie zawiłości wspólnej historii Polaków i Żydów. Niestety, od wielu lat byliśmy świadkami procesu zrzucania winy za Holocaust na innych. Nie, nie ponosiliśmy odpowiedzialności za Holocaust, to niemiecki reżim nazistowski był odpowiedzialny. Kropka.

    Rządy Prawa i Sprawiedliwości skrupulatnie ustalały fakty kolaboracji z komunistami za czasów zimnej wojny, kolaboracji której dopuszczało się wielu Polaków, nadal żyjących. Jak fakt ich kolaboracji z reżimem autorytarnym może być teraz przyczyną do ich publicznego obwiniania, podczas gdy wzajemne relacje poprzedniego pokolenia Polaków z ówczesnym opresyjnym reżimem nazistów stały się tematem tabu, gdzie zakazane jest prowadzenie badań historycznych. To wygląda zasadniczo na stosowanie podwójnych standardów.

    Nie, tak nie jest. Jak powiedziałem już wcześniej, nie było polskiego marionetkowego rządu kontrolowanego przez Niemców w czasie wojny. Akty antysemityzmu i okrucieństwa popełniane przez poszczególne jednostki były niczym nieusprawiedliwionymi, ale rzadkimi przypadkami. Tym niemniej przyznaliśmy się do nich i uznaliśmy fakt, że niektórzy Polacy w czasie wojny zachowywali się w okropny sposób. Natomiast większość aparatczyków z czasów komunizmu nigdy nie była ścigana, ani nie została oficjalnie potępiona za swoje czyny z lat pięćdziesiątych, czy osiemdziesiątych. Po upadku komunizmu, wielu z nich żyło bez przeszkód w swoich willach, inkasując pokaźne emerytury. I wielu Polaków, którzy kolaborowali z reżimem, kontynuowało potem swoje kariery w świecie akademickim, w kręgach biznesu czy polityki. Czy widzi Pan różnicę? Podam Panu jeden dobitny przykład: kiedy zostały opublikowane w Warszawie książki Jana Tomasza Grossa na temat polskiego antysemityzmu, zostały bardzo przychylnie przyjęte przez liberalnych krytyków. Jednocześnie historycy, który z próbowali opisać zaangażowanie obecnych elit w komunistyczny system opresji zostali ostentacyjnie zdyskredytowani i poddani ostracyzmowi. Tak, w Polsce były stosowane podwójne standardy, ale w zupełnie odwrotny sposób [niż Pan sugeruje].

    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wywiady/art...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    27. Muzeum rodziny Ulmów


    Fot. Youtube.com

    Muzeum rodziny Ulmów świadectwem bohaterstwa Polaków ratujących Żydów. „Zainteresowanie większe niż się spodziewaliśmy”

    Ponad 12 tys. turystów odwiedziło od otwarcia dwa miesiące temu Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej.

    Wśród odwiedzjących w większości są Polacy, ale przyjmujemy coraz więcej wycieczek zagranicznych.
    Do tej pory było ich blisko 15 proc., wśród nich zdecydowaną większość stanowią młodzi Żydzi z Izraela

    – zauważył Szpytma.

    Do Markowej oprócz wycieczek przyjeżdżają też turyści indywidualni.

    Wielu z nich nie wiedziało o
    istnieniu muzeum. Przyjechali na grób rodziny Ulmów i dopiero na miejscu dowiedzieli się o naszej placówce

    – dodał dyrektor.

    Muzeum interesują się także przedstawiciele zagranicznych mediów.

    najbliższym czasie niezależnie
    od siebie mają się pojawić dziennikarze z Wielkiej Brytanii, Francji, Białorusi i Niemiec

    – powiedział Szpytma.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    28. Ponad tysiąc uczestników ŚDM


    Fot. Wojciech Pysz/GFDL & cc-by-sa-2.5,2.0,1.0/Wikimedia Commons

    Ponad tysiąc uczestników ŚDM odwiedzi Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej

    "Wizyta wpisuje się więc znakomicie w założenia pielgrzymki papieża Franciszka do Polski".

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    29. Bramę „Arbeit macht frei”



    Bramę „Arbeit macht frei” Franciszek przekroczył sam



    Historyczna wizyta papieża.



    Spotkanie z krewnymi Ulmów. „Życie jest silniejsze niż śmierć”



    Dziewczynki zostały pobłogosławione przez Franciszka.


    Na spotkanie z papieżem przybyło ponad 20 Sprawiedliwych.

    Do papieża podeszły też dwie dziewczynki w bieli, krewne rodziny Ulmów z
    Markowej, wymordowanej 24 marca 1944 r. w Markowej na Rzeszowszczyźnie
    za ukrywanie Żydów. Jedna z nich trzymała portret rodziny Ulmów, a druga
    – wizerunek Jezusa Miłosiernego.



    Historia rodziny Ulmów



    Pod koniec 1942 r. Józef i Wiktoria Ulmowie dali schronienie ośmiorgu
    Żydom: Saulowi Goldmanowi i jego czterem synom o nieznanych imionach (w
    Markowej nazywano ich Szallami), a ponadto dwóm córkom oraz wnuczce
    Chaima Goldmana z Markowej – Lei/Layce Didner z córką o nieznanym
    imieniu i Geni/Gołdzie Gruenfeld. 24 marca 1944 r. niemieccy żandarmi
    zamordowali Żydów oraz ukrywających ich małżeństwo. Zabili też sześcioro
    dzieci Ulmów, z których najstarsze – córka Stasia – miało osiem lat.



    Ulmowie pochowani zostali na cmentarzu w Markowej, zaś Żydzi na
    cmentarzu w Jagielle, miejscu pochówku 41 innych ofiar Holokaustu z
    Markowej.

    Papież spotkał się z nimi przed pomnikiem ofiar obozu w Auschwitz-Birkenau (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

    Proces beatyfikacyjny Ulmów



    Obecnie toczy się ich proces beatyfikacyjny. Pośmiertnie zostali
    odznaczeni przez Polskę i Izrael, a w 2013 roku na stronie Instytutu Yad
    Vashem napisano: „Zbrodnia na Ulmach – gdy cała rodzina została
    zamordowana razem z ukrywanymi Żydami – stała się symbolem polskiej
    ofiary i męczeństwa podczas niemieckiej okupacji”.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    30. Krewne Ulmów na spotkaniu z


    fot. PAP/Darek Delmanowicz

    Krewne Ulmów na spotkaniu z papieżem. "Te dzieci świadczą, że
    trwa pamięć o tym, że Polacy bardzo pomagali Żydom podczas II wojny"

    "Wieś Markowa jest symbolem, bo mimo iż rozstrzelano całą rodzinę, to tam wciąż chroniono Żydów".


    Krewne Ulmów na spotkaniu z papieżem

    "Te dzieci świadczą, że trwa pamięć o tym, że Polacy bardzo pomagali Żydom podczas II wojny".



    fot.PAP/Paweł Supernak

    Spotkanie Franciszka z 25 „Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata” pod pomnikiem Ofiar Obozu w Brzezince

    Instytut Yad Vashem uhonorował dotychczas ponad 25 tys. bohaterów z 47 krajów, w tym ponad 6,5 tys. Polaków.



    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    31. Ks. prof. Chrostowski: cisza

    Ks. prof. Chrostowski: cisza w Auschwitz przemówiła głośniej niż słowa

    Wizyta papieża Franciszka w Auschwitz, choć odbyła się w ciszy - nie była milczeniem. Była wypełniona modlitwą, a są takie chwile i wydarzenia, w których cisza przemawia znacznie głośniej, niż jakiekolwiek słowa - ocenił ks. prof. Waldemar Chrostowski.

    W piątek papież Franciszek odwiedził były niemiecki obóz Auschwitz I oraz Auschwitz II-Birkenau. Podczas wizyty papież m.in. modlił się w celi męczeńskiej śmierci ojca Maksymiliana Kolbego, a pod Ścianą Straceń zapalił lampę - swój dar dla muzeum. Podczas wizyty papież nie zabrał publicznie głosu; modlił się w ciszy, rozmawiając jednak z byłymi więźniami Auschwitz i Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata.

    "Milczenie papieża Franciszka wpisuje się w kontekst wcześniejszych pobytów papieży w Auschwitz-Birkenau. Jan Paweł II pochodził z narodu ofiar, Benedykt XVI z narodu sprawców. To, co najważniejsze zostało już (przez nich - PAP) wypowiedziane. Zarówno Jan Paweł II jak i Benedykt XVI dali klucz teologiczny, religijny, kulturowy i społeczny do tego, aby zrozumieć" - powiedział PAP ks. prof. Waldemar Chrostowski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

    Zdaniem biblisty dzisiejsza wizyta papieża w Auschwitz, choć "odbyła się w ciszy, nie była milczeniem". "Była wypełniona modlitwą, a są takie chwile i wydarzenia, w których cisza przemawia znacznie głośniej, niż jakiekolwiek słowa" - podkreślił rozmówca PAP.

    "Dla papieża Franciszka - nawet, jeśli przed przyjazdem do Polski dowiedział się on wiele i o naszym kraju i o Auschwitz-Birkenau - to zderzenie z rzeczywistością byłego obozu było jeszcze silniejsze. Może nie było to zaskoczenie - bo był otwarty na wszystko, co tu zobaczy - ale myślę, że przerosło jego oczekiwania i wyobrażenia" - ocenił ks. prof. Chrostowski.

    Przyznał, że najgłębiej przemówiła do niego obecność papieża Franciszka w celi śmierci głodowej św. Maksymiliana Kolbego. "Ten święty zakonnik, który konał tam przez kilkanaście dni, cierpiąc głód, dobity w końcu zastrzykiem z fenolu, chyba w najśmielszych wyobrażeniach nie mógł pomyśleć, że do tego mrocznego miejsca przyjdą papieże. Widok modlącego się w celi papieża Franciszka był dla mnie niezwykle poruszający" - podkreślił rozmówca PAP.

    Równie poruszające - w ocenie ks. prof. Chrostowskiego - było spotkanie ze Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata i obecność papieża przed tablicami upamiętniającymi ofiary obozu. "Mają one kształt macew, czyli żydowskich kamieni nagrobnych. Niezwykle poruszająca była też modlitwa Psalmem 130, wypowiedzianym najpierw po hebrajsku, a następnie w języku polskim. Do tego doszły jeszcze dwie modlitwy: kadisz - modlitwa żydowska odmówiona przez rabina za zmarłych oraz chrześcijańska modlitwa: +Wieczny odpoczynek racz im dać Panie+. To był wzruszający moment, gdy nad miejscami kaźni ponad miliona ofiar unosiła się modlitwa" - opisał biblista.

    Przyznał, że obecność papieża podczas Światowych Dni Młodzieży, trudno byłoby sobie wyobrazić, bez wizyty na Jasnej Górze i w Auschwitz. "Zarówno Jasna Góra kojarzy się z Polską, jak i obóz Auschwitz-Birkenau - usytuowany na ziemiach polskich - jest na świecie kojarzony z Polską. Miejmy nadzieję, że obecność papieża przyczyni się do tego wzmocnienia świadomości, że Auschwitz był niemieckim, nazistowskim obozem koncentracyjnym na ziemiach polskich" - podkreślił.

    http://www.niedziela.pl/artykul/23758/Ks-prof-Chrostowski-cisza-w-Auschwitz

    Rabin Schudrich: nie możemy milczeć o prześladowaniach chrześcijan

    Dziś chrześcijanie są prześladowani, jak niegdyś Żydzi – wskazuje w rozmowie z KAI rabin Michael Schudrich. I przestrzega, by świat o tym nie milczał, tak jak milczał o Holokauście. Naczelny rabin Polski wyraził też uznanie dla Franciszka, który postanowił, że podczas jutrzejszej wizyty na terenie b. hitlerowskiego obozu w Auschwitz nie wygłosi przemówienia.

    http://www.niedziela.pl/artykul/23722/Rabin-Schudrich-nie-mozemy-milczec-o

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    32. Piękno i dobro zrodzone z

    Piękno i dobro zrodzone z cierpienia

    Słudzy Boży Ulmowie są inspiracją i pokazują, że na tym cierpieniu zrodziło się piękno i dobro – mówi ks. Stanisław Ruszała

    zdjęcie

    Zderzenie pamięci o cierpieniu i dobra,
    jakie zrodziła ofiara tych, którzy ratowali innych, w tym miejscu było
    bardzo mocnym przeżyciem – przyznaje ks. Stanisław Ruszała, proboszcz z
    Markowej, gdzie Józef i Wiktoria Ulmowie wraz z dziećmi zostali
    zamordowani za pomoc ludności żydowskiej.

    Podczas podniosłej ceremonii z udziałem Papieża Franciszka kapłan wraz z
    rabinem Michaelem Schudrichem odczytał Psalm 130 na terenie byłego
    niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz II-Birkenau.

    Kapłan z Markowej przyznaje, że mocno przeżył dzisiejsze spotkanie. –
    Szczególnie w tym miejscu i takim zestawieniu: tego, co ludzie mogli
    wycierpieć, ale i mogli wykazać swoje męstwo i ofiarność. Słudzy Boży
    Ulmowie są inspiracją i pokazują, że na tym cierpieniu zrodziło się
    piękno i dobro. Są tego wyrazem – dodał.

    Na uroczystości byli także krewni rodziny Ulmów. Do Papieża podeszły w
    pewnym momencie ubrane na biało dziewczynki – Marysia i Asia Niemczak.
    Mieszkają w Markowej. W rękach trzymały łagiewnicki obraz Jezusa
    Miłosiernego i portret rodziny Ulmów. Pradziadek dziewczynek był bratem
    Wiktorii Ulmowej.

    Obecna na uroczystości Beata Kempa stwierdziła, że połączenie Psalmu 130
    i polskiej modlitwy „Wieczne spoczywanie”, wypowiedzianej na końcu
    przez kapłana z Markowej, było pięknym znakiem „w duchu absolutnego
    ekumenizmu”.

    – Franciszek pokazuje, że tu wszyscy razem jednoczą się wokół pamięci.
    Ona nie może zaginąć. I te dzieci dzisiaj świadczą o tym, że Polacy tak
    bardzo pomagali Żydom podczas II wojny. Mimo iż rozstrzelano całą
    rodzinę, to tam wciąż chroniono Żydów – podkreśliła szefowa kancelarii
    premiera.

    Podczas piątkowej wizyty na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau w
    Brzezince Franciszek spotkał się z grupą „Sprawiedliwych wśród Narodów
    Świata” i przedstawicielami rodzin oraz reprezentantami nieżyjących już
    osób, które z narażeniem życia pomagały Żydom.


    Cisza, która krzyczy

    Przykład jednego tylko św. o. Maksymiliana potrafi obalić całą strukturę zła – podkreśla ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr



    Papież Franciszek modlił się w byłym
    niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Była to bardzo
    poruszająca scena i wyjątkowo wzruszający moment tej wizyty. Przede
    wszystkim zapamiętamy to milczenie, które jest bardzo ważnym elementem
    obecności każdego człowieka w Auschwitz.

    Często wspominając to miejsce, zastanawiamy się i pytamy o milczenie
    Boga. Tak naprawdę Bóg tam był i przemawiał w tamtym czasie m.in.
    poprzez świętość Maksymiliana Kolbego i Edyty Stein czy przez heroizm
    Stanisławy Leszczyńskiej. Tak naprawdę to my pozostajemy w milczeniu i
    bezradności wobec takich sytuacji. Jedynym naszym odruchem jest słowo i
    myśl skierowane ku Bogu i to wyraził Papież Franciszek.

    Dodatkowym elementem tego milczenia było to, że dla Papieża Franciszka
    przybyłego z Ameryki Południowej sytuacja bezpośredniego zderzenia się z
    doświadczeniami traumy II wojny światowej i nazizmu jest czymś zupełnie
    nowym. Dla Ojca Świętego jest to coś zupełnie niepojętego. Człowiek
    wychowany w tamtej kulturze nie jest w stanie sobie tego wyobrazić tylko
    na bazie lektury książek czy publikacji prasowych. O ile Jan Paweł II i
    Benedykt XVI mieli odwagę wypowiedzenia słów i podjęcia refleksji,
    dzieląc się swoim doświadczeniem i doświadczeniem swojego pokolenia, to
    Papież Franciszek jedyne, co mógł zrobić, to milczeć i ofiarować ten
    czas Bogu podczas modlitwy. To uczynił i za to osobiście jestem mu
    wdzięczny.

    W obozie Ojciec Święty spotkał się z krewnymi rodziny Ulmów z Markowej,
    którzy zginęli za pomoc Żydom, oraz św. o. Maksymiliana Kolbego.

    To są spotkania z ludźmi, którzy stanowią symbol. Często podkreślam to,
    że przykład jednego tylko św. o. Maksymiliana potrafił obalić całą
    strukturę zła systemu nazistowskiego. Zauważmy, że przy całej potędze
    tego zła przykład jego miłości i heroiczne oddanie życia było wyrazem
    tego, że istnieje miłość silniejsza niż śmierć, istnieje miłość
    silniejsza niż zagłada. To jest niezwykle wymowne, że ze spadkobiercami
    życia św. Maksymiliana Kolbego i rodziny Ulmów Papież się spotkał. To
    jest też wydobycie z historii tych ludzi i ich postaw.

    Rodzina Ulmów reprezentuje wielotysięczną rzeszę Polaków. Często mówimy o
    Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny
    Ulmów w Markowej, ale przypomnijmy sobie, że sanktuarium Najświętszej
    Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu
    zawiera nazwiska tysięcy Polaków, którzy oddali swoje życie za Żydów. To
    są Ulmowie tamtej epoki. To są ludzie, którzy byli krzykiem Boga, gdy
    świat milczał.

    Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr

    Autor jest teologiem moralistą, etykiem, wykładowcą na UAM w Poznaniu
    oraz w WSKSiM w Toruniu.


    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    33. Kaplica Pamięci ku czci

    Kaplica Pamięci ku czci Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej



    fot. kaplica-pamieci.pl

    Kaplica Pamięci znajdująca się w sanktuarium
    pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu jest
    unikalnym dziełem w skali międzynarodowej. Powstała z pragnienia
    oddania czci Polakom, którzy z narażeniem życia, własnego i rodziny,
    ratowali Żydów podczas II wojny światowej.

    Inicjatorem pomnika czci
    jest o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR – Założyciel i Dyrektor Radia Maryja.
    Koncepcja, według której zbudowano Kaplicę Pamięci, należy do inż.
    Andrzeja Ryczka – architekta i autora projektu Świątyni.

    Po wejściu do Kaplicy Pamięci, na wprost
    usytuowana jest figura Matki Bożej, a nad nią napis: „Męczennicy Polscy
    módlcie się za nami”. Przed postacią Maryi znajduje się ołtarz
    symbolizujący ofiarę życia składaną przez Polaków za ratowanych przez
    nich bliźnich. Z kolei po bokach Kaplicy widać kolorowe witraże
    ukazujące św. Jana Pawła II w różnych wydarzeniach i miejscach Kościoła.

    Głównym obiektem Kaplicy są Tablice
    Pamięci, które stanowią oddanie hołdu cichym bohaterom ratującym Żydów i
    pomordowanym w czasie II wojny światowej. Na każdej z nich umieszczone
    jest imię i nazwisko osoby niosącej pomoc ludności Żydowskiej. Pośród
    Tablic Pamięci widnieje napis zaczerpnięty z Ewangelii wg. św. Jana: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13).

    Dane wszystkich osób znajdujących się na
    Tablicach Pamięci gromadzono i poddawano szczegółowej weryfikacji od
    sierpnia 2013 roku. Świadectwa o ich losach sprawdzano w kilku źródłach,
    m.in. poprzez kontakt z rodziną – jeśli była taka możliwość, kwerendę
    zasobów Instytutu Pamięci Narodowej na ten temat, archiwa kościelne czy
    publikacje.

    Zainteresowanie współpracą przy
    poszerzaniu archiwum przy Kaplicy Pamięci w Toruniu wyraziły
    międzynarodowe centra studiów nad holokaustem, w tym Instytut Yad Vashem
    z Jerozolimy i Holocaust Memorial Museum z USA. Projekt
    współfinansowany jest przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych
    Rzeczypospolitej Polskiej.

    Więcej informacji na oficjalnej stronie kaplicy: www.kaplica-pamieci.pl.

    RIRM

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    34. W muzeum Ulmów wręczono

    W muzeum Ulmów wręczono medale “Sprawiedliwy wśród narodów świata”

    Pięć medali “Sprawiedliwy wśród narodów świata” wręczyła
    ambasador Izraela w Polsce Anna Azari w poniedziałek w Muzeum Polaków
    Ratujących Żydów.

    Ambasador Azari powiedziała, że zwykle “wręczenie medali odbywa się w niewielkim gronie rodziny ratujących”.

    – Tym razem,
    co cieszy, na uroczystości jest niemal 200 przedstawicieli szkół z Tel
    Awiwu. Udało się to dzięki współpracy z Muzeum im. Ulmów. Sprawiedliwi
    to święci naszych czasów
    – podkreśliła.

    Oprócz uczniów z Izraela w Markowej była też grupa polskiej młodzieży z Zespołu Szkół Elektronicznych w Rzeszowie.

    Odznaczeni zostali związani z
    Podkarpaciem Anna i Andrzej Antonikowie oraz ich córka Ludwika, Weronika
    i Franciszek Łydowie, ks. Gabriel Marszałek, Maria i Piotr Węglowscy
    oraz Marianna i Jan Gacowie z Zamościa.

    Rodzina Antoników we wsi Lisie Jamy koło
    Lubaczowa przez dwa lata ukrywała małżeństwo Brochów oraz ich syna i
    siostrzenice. Dyplom i medal odebrała wnuczka Antoników. Z kolei w domu
    Weroniki i Franciszka Łydów w Krzeszowie koło Niska przez 22 miesiące,
    od 1942 roku do zakończenia okupacji niemieckiej, schronienie znalazło
    rodzeństwo Abraham, Elżbieta i Maria Westrajchowie.

    W Markowej dyplom i medal
    “Sprawiedliwego wśród narodów świata” dla ks. Gabriela Marszałka odebrał
    jego siostrzeniec z rodziną. Duchowny m.in. w Borowicach k. Lwowa
    ukrywał Ginę Diamant.

    W Zawadzie k. Dębicy Maria i Piotr
    Węglowscy w specjalnie przygotowanej kryjówce w piwnicy pod oborą w
    swoim gospodarstwie przez dwa lata ukrywali żydowskie małżeństwo Neszke i
    Szlomo Taubów. W 2001 r. syn ocalałych napisał do Yad Vashem:

    – Nie
    znajduję słów, by wyrazić swoją wdzięczność dla odwagi i poświęcenia
    państwa Węglowskich, którzy uratowali moich rodziców. Ryzykowali nie
    tylko swoim życiem, ale również życiem swojej, wówczas czteroletniej,
    córki Barbary –
    zaznaczył syn Taubów.

    Marianna i Jan Gacowie z Zarzecza k.
    Zamościa ukrywali kilkuletnią wówczas Sarę Sabinę Fizik. Na
    poniedziałkową uroczystość przybył wnuk Gaców z rodziną oraz Sabina
    Fizik ze swoją rodziną z Izraela.

    – Ta
    uroczystość jest symboliczna. Wręczenie medali Sprawiedliwych wśród
    narodów świata odbywa się w muzeum im. Rodziny Ulmów w Markowej –
    pierwszej w Polsce placówce poświęconej Polakom ratującym Żydów podczas
    drugiej wojny światowej
    – powiedział PAP wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.

    – Mimo że od
    jego otwarcia mija niespełna pół roku, muzeum jest już ważnym miejscem
    dla polskiej i żydowskiej historii”. “Jest dobrze przyjmowane i przez
    Polaków, i przez Żydów
    – podkreślił wiceprezes IPN.

    Medal “Sprawiedliwy wśród narodów
    świata” przyznawany jest przez jerozolimski Instytut Yad Vashem osobom
    niosącym pomoc Żydom w czasie II wojny światowej. Z wnioskiem mogą
    występować ocaleni oraz ich krewni. Odznaczenie jest tytułem honorowym, a
    wyróżnieni mogą dodatkowo ubiegać się o przyznanie honorowego
    obywatelstwa Izraela.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    35. „To ważne i symboliczne


    „To ważne i symboliczne wydarzenie”. Prezydenci państw V4 odwiedzili Muzeum Ulmów

    Prezydenci Polski, Słowacji, Czech i Węgier złożyli kwiaty i zapalili znicze. więcej

    Prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej odwiedzili Muzeum Ulmów

    Zapalenie zniczy pod ścianą z listą nazwisk Polaków Ratujących Żydów na Podkarpaciu (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP)

    Prezydent Andrzej Duda wraz z prezydentami państw Grupy
    Wyszehradzkiej (V4) odwiedzili w piątek w Markowej k. Łańcuta Muzeum
    Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów.

    W trakcie wizyty w muzeum, która jest częścią dwudniowego spotkania
    prezydentów V4, Andrzej Duda oraz prezydenci: Słowacji Andrej Kiska,
    Czech Miloš Zeman i Węgier János Áder złożyli kwiaty pod monumentem
    Ofiar Holokaustu i ich anonimowych Wspomożycieli oraz zapalili znicze
    pod ścianą z listą nazwisk Polaków ratujących Żydów na Podkarpaciu.

     

    - To ważne i symboliczne wydarzenie dla muzeum, które pół roku temu
    otworzył pan prezydent Andrzej Duda. Muzeum Ulmów jest pierwszą w Polsce
    placówką przypominającą Polaków ratujących Żydów podczas II wojny
    światowej - powiedział PAP twórca muzeum, wiceprezes Instytutu Pamięci
    Narodowej dr Mateusz Szpytma, który oprowadzał prezydentów po ekspozycji
    muzeum.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    36. Narażali życie, żeby ratować

    Narażali życie, żeby ratować innych. Gala zjazdu Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata



    Okazją do spotkania jest 30-lecie Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

    To będzie pierwszy ogólnopolski
    zjazd polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Uroczysta Gala, na
    której spotka się około 100 osób wyróżnionych zaszczytnymi tytułami za
    pomoc Żydom w czasie II wojny światowej odbywa się w Muzeum Historii
    Żydów Polskich Polin.
    Okazją do spotkania jest 30-lecie Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych
    Wśród Narodów Świata. – Jesteśmy na odejściu, bo każdego miesiąca,
    czasami tygodnia, ktoś z nas odchodzi. Niedługo już nas nie będzie, więc
    chcemy uczcić nasze Towarzystwo – powiedział wiceprezes Polskiego
    Towarzystwa Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata Józef Walaszczyk.


    W ocenie p.o. szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób
    Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka na podkreślenie zasługuje fakt,
    że „po raz pierwszy od II wojny światowej państwo polskie, poprzez Urząd
    ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, stwarza możliwość spotkania i
    wychodzi naprzeciw oczekiwaniom członków Towarzystwa Sprawiedliwych
    Wśród Narodów Świata. Spotkania po latach, wymiany doświadczeń, wymiany
    wspomnień”.


    – Jesteśmy wdzięczni tym, którzy świadczyli swoją postawą, że
    wartości, takie jak miłość bliźniego, służba drugiemu człowiekowi oraz
    pomoc w sytuacji, w której się znalazł, w czasie tej barbarzyńskiej
    okupacji niemieckiej, są wartością najważniejszą – zaznaczył Kasprzyk.
    Poinformował także, że Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych
    wraz z Kancelarią Prezydenta oraz MSZ planują w przyszłym roku
    zorganizować w Warszawie i Markowej spotkanie „wszystkich Polaków
    żyjących na całym świecie, którzy w okresie II wojny światowej pomagali
    Żydom, pomagali swoim współbraciom w tych niezwykle dramatycznych latach
    II wojny światowej i okupacji niemieckiej”.


    Zjazd rozpoczął się w sobotę wieczorem mszą w Katedrze Polowej Wojska
    Polskiego. Po mszy w podziemiach Ordynariatu Polowego WP odbyła się
    uroczysta kolacja zorganizowana przez szefa Urzędu ds. Kombatantów.
    Zjazd Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata

    "Nie znajduje słów,
    jak wielki to był heroizm"



    "Nie znajduje słów, jak wielki to był heroizm"

    Pierwsze od II wojny światowej ogólnopolskie
    spotkanie polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata rozpoczęło się w
    niedzielę w Muzeum Historii Żydów... więcej »

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    37. WSKSiM: międzynarodowy

    WSKSiM: międzynarodowy kongres o zapomnianych bohaterach II wojny światowej

    ,,Przywracanie pamięci o zapomnianych bohaterach II wojny
    światowej. Pomoc Polaków w ratowaniu Żydów” – to tytuł międzynarodowego
    kongresu,

    Ks. prof. P. Rytel-Andrianik: Kaplica Pamięci jest symbolicznym miejscem dla wszystkich Polaków

    To jest miejsce bardzo symboliczne dla wszystkich Polaków,
    ponieważ w tym miejscu są zebrane nazwiska osób ratujących ludność
    żydowską, którzy zginęli – powiedział ks. prof. Paweł Rytel-Andrianik.

    Przeżyli dzięki Polakom

    W relacjach polsko-żydowskich należy ukazywać heroiczne postawy Polaków – zaznaczył ks. prof. Waldemar Chrostowski


    Ks. Chrostowski: "Rzetelna polityka historyczna jest obowiązkiem". WIDEO


    "Mądra i rzetelna polityka historyczna
    jest obowiązkiem. Jej brak stanowi wielki grzech zaniechania skutkujący
    ignorancją, bezmyślnością i bezradnością".


    Kongres w WSKSiM-pomoc Polaków w ratowaniu Żydów: Wykład ks. prof. Waldemara Chrostowskiego

    Kongres w WSKSiM-pomoc Polaków w ratowaniu Żydów: Wystąpienie ks. prof. Pawła Rytel-Andrianika i Artura Rytel-Andrianika


    Wystąpienie Chavy Nissimov

    Wystąpienie dr. Mateusza Szpytmy

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    38. „Dlaczego trzymam z ojcem

    „Dlaczego trzymam z ojcem dyrektorem Rydzykiem”

    W czasach, w których jest tak wiele zła i tyranii, potrzebujemy
    Sprawiedliwych dzisiaj, znowu trzeba stać po stronie tego, co prawe –
    pisze Jonny Daniels.

    ***

    W zeszłym tygodniu zostałem zaproszony
    do wzięcia udziału w konferencji poświęconej polskim Sprawiedliwym w
    Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, uniwersytecie
    założonym przez ojca dyrektora Rydzyka. Nigdy wcześniej się z nim nie
    spotkałem, słyszałem za to niezliczone ilości opowieści i plotek. Jednak
    niezależnie od tego, przez kogo oraz gdzie konferencja była
    organizowana, uważałem, że moim absolutnym obowiązkiem, jako Żyda, który
    zajmuje się zarówno pamięcią o Holokauście, jak i stosunkami
    polsko-żydowskimi, jest, aby w takich wydarzeniach uczestniczyć.

    Pod koniec konferencji, kiedy byłem w
    drodze na nagranie do Radia Maryja, miałem okazję zatrzymać się w
    kaplicy Pamięci Polaków Ratujących Żydów zbudowaną przez ojca Rydzyka.
    Kaplica to miejsce pamięci dla tych, którzy zostali zamordowani, kiedy
    próbowali ratować swoich żydowskich sąsiadów. Byłem niezwykle poruszony i
    pod wielkim wrażeniem. Kaplica służy jako miejsce do retrospekcji i
    modlitwy w pamięci tych, którzy zrobili coś tak prawego, tak
    niesamowicie odważnego i niecodziennego.

    Kaplica stwarza miejsce dla nas, aby
    modlić się za nich i o nich pamiętać. Prace badawcze wykonywane w czasie
    tworzenia tej kaplicy przy współpracy z IPN są nadzwyczajne, każde imię
    napisane na ścianie można wyszukać na dotykowym ekranie, który
    wyświetli szczegółowo opisaną historię tych, którzy zostali zamordowani.

    Łatwo jest oglądać „Listę Schindlera” i
    powiedzieć, że zrobiliśmy to samo, jeszcze łatwiej jest nam ocenić i
    zapytać, dlaczego więcej osób nie zachowało się tak samo. Jednak
    bardziej niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie, w tej skromnej
    kaplicy w Toruniu mamy szansę na zrozumienie niewiarygodnego ryzyka
    związanego z próbą ratowania Żydów. Po doświadczeniu w kaplicy czuję, że
    powinniśmy jeszcze bardziej oddawać cześć niewielu wciąż żyjącym
    Sprawiedliwym.

    Kiedy zamieściłem na Facebooku zdjęcie z
    tej konferencji, zostałem potwornie zaatakowany za to, że spotkałem się
    z ojcem Rydzykiem. Nie jestem w Polsce od wczoraj, rozumiem
    kontrowersje i rozumiem, dlaczego ludzie mogą zakładać najgorsze. Jednak
    w budowaniu relacji chodzi o spotkanie i znalezienie wspólnego języka.
    Zatem jestem otwarty na spędzenie większej ilości czasu z ojcem
    Rydzykiem, nie z osobowością medialną a człowiekiem, który zbudował tę
    kaplicę. Zaprosiłem ojca Rydzyka do mojego domu na kolację Szabatową,
    aby budować relacje i odbudować starożytne judeochrześcijańskie związki.

    Są tacy, którzy mogą powiedzieć, że jest
    to jakaś próba przerobienia historii lub odrzucenie przeszłości, ale
    dokładnie tak, jak powiedziałem w Radiu Maria, i zaskakująco dla mnie,
    każdy z dzwoniących w czasie audycji podkreślał: było dobre i złe.
    Wszyscy słyszeliśmy historie o szmalcownikach i o Sprawiedliwych, a
    musimy pamiętać o nich wszystkich.

    Polscy studenci przybywający do tej
    kaplicy, zdadzą sobie sprawę, że ci bohaterowie, których imiona są
    wypisane na ścianie, zginęli, ratując Żydów. Przecież ludzie, którzy
    nienawidzą Żydów, nie będą pochwalać tych, którzy ginęli za ich
    ocalenie! Ci studenci będą zadawać sobie pytanie, dlaczego ratowano
    Żydów? I bez Żydów wokół będą dochodzić do wniosku, zapisanego w Biblii,
    że wszyscy ludzie są równi, wszyscy zostali stworzeni na obraz Boga,
    podobnie Chrześcijanie, jak i Żydzi.

    Kiedy wycieczki z całego świata
    przyjeżdżają do Polski, aby odwiedzić niemieckie nazistowskie obozy
    śmierci zbudowane w czasie wojny w okupowanej Polsce, ja będę je także
    zachęcał do odwiedzenia tej kaplicy i oddania hołdu dla naszych polskich
    braci i sióstr, którzy zapłacili najwyższą cenę.

    W czasach, w których jest tak wiele zła i
    tyranii, potrzebujemy Sprawiedliwych dzisiaj, znowu trzeba stać po
    stronie tego, co prawe. Dziękuję Bogu, że zło nie sięga już po moich
    ludzi, mamy naszą Biblijną ziemię, państwo Izrael, najlepszą armię na
    świecie i wreszcie możemy zadbać o własny los. Ale ktoś może spytać,
    gdzie są dzisiejsi sprawiedliwi, kiedy chrześcijanie są mordowani w
    Syrii?

    Więc głęboko pochwalam ojca dyrektora
    Rydzyka za budowę tej pamiątkowej kaplicy pamięci Sprawiedliwych, którzy
    stracili życie. Mogę mieć tylko nadzieję, że powstanie jeszcze więcej
    takich miejsc, aby uczyć nasze dzieci, że każde życie jest święte i że
    musimy stawać w obronie siebie nawzajem. Gdy moje dzieci będą starsze i
    przywiozę je do Polski, pierwszym miejscem, w jakie je
    zaprowadzę, będzie właśnie ta kaplica Sprawiedliwych – niech zapalą
    świeczki, pomodlą się i oddadzą cześć tym, którzy byli światłem
    świecącym w głębokiej ciemności.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    39. „Chleba naszego

    „Chleba naszego powszedniego”

    Dziś w Miejskim Domu Kultury w Łańcucie
    odbyła się premiera filmu pt. „Chleba naszego powszedniego” ukazującego
    historię rodziny Sług Bożych Józefa i Wiktorii Ulmów oraz ich dzieci.

    Film powstał z inicjatywy kierownictwa Miejskiego Domu Kultury w
    Łańcucie, został zrealizowany w dwóch warstwach – dokumentalnej i
    fabularnej. To z jednej strony próba przybliżenia tragicznych wydarzeń z
    1944 r., ale przede wszystkim upamiętnienie bohaterskiej rodziny Józefa
    i Wiktorii Ulmów z Markowej k. Łańcuta. To film historyczny,
    dokumentacyjny, w którym wykorzystano także wspomnienia żyjących ludzi,
    mieszkańców Markowej, świadków zdarzeń sprzed lat, ale także krewnych
    Józefa i Wiktorii Ulmów. Ten dokument – w dużej mierze oparty na
    zachowanych fotografiach sprzed lat autorstwa Józefa Ulmy – został
    uzupełniony o pięć scen fabularnych z życia rodziny Ulmów.

    To także film edukacyjny, a jego twórcom zależy, żeby obraz mogli
    obejrzeć nie tylko mieszkańcy Podkarpacia, ale także innych regionów
    Polski. Film, którego budżet trudno porównywać z wielkimi produkcjami
    kina, trwa niewiele ponad godzinę.

    Reżyserem scen fabularnych jest Kornel Pieńko, zaś autorem zdjęć do scen
    fabularnych jest Kamil Krawiec. W rolę Wiktorii Ulmy wcieliła się Ewa
    Mrówczyńska z rzeszowskiego Teatru „Maska”, zaś Józefa Ulmę zagrał
    Robert Żurek, aktor Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.

    W domu małżeństwa Józefa i Wiktorii Ulmów w Markowej przez ponad dwa
    lata schronienie znalazło ośmioro obywateli narodowości żydowskiej z
    dwóch żydowskich rodzin Szallów i Goldmanów. Zadenuncjowani zostali
    zamordowani przez żandarmerię niemiecką rankiem 24 marca 1944 r. Wraz z
    nimi rozstrzelano dobroczynną polską rodzinę: Józefa, brzemienną
    Wiktorię i ich sześcioro dzieci. W uznaniu bohaterskich zasług, w 1995
    r. małżeństwo Ulmów zostało zaliczone do grona „Sprawiedliwych wśród
    Narodów Świata”, a Markowa stała się symbolem pomocy Polaków dla
    ludności żydowskiej podczas niemieckiej okupacji. Męczeńska ofiara i
    przykład życia Józefa i Wiktorii oraz ich dzieci stały u podstaw
    trwającego od 2003 r. procesu beatyfikacyjnego, który obecnie jest na
    etapie rzymskim. Według szacunków Polacy w okresie II wojny światowej
    uratowali przed zagładą między 30 a 100 tysięcy Żydów. Tylko w Markowej w
    ośmiu polskich domach uratowano 21 Żydów. Heroizmem wykazały się także
    dwie rodziny Barów, rodzina Przybylaków, Szylarów i Cwynarów, które mimo
    tragedii Ulmów i strachu, jaki padł na wieś, nadal niosły pomoc Żydom.

    W marcu tego roku w Markowej otwarto Muzeum Polaków Ratujących Żydów
    podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów.

    Mariusz Kamieniecki

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    40. MSZ: wiceminister Dziedziczak

    MSZ: wiceminister Dziedziczak o Polakach ratujących Żydów

    Wiceszef MSZ wziął udział w konferencji „Codzienny heroizm – o
    Polakach ratujących Żydów w czasie II Wojny Światowej“. Wygłosił wykład
    pt. „Prawda o Polakach ratujących Żydów priorytetem polskiej polityki
    zagranicznej”.

    Wiceminister podkreślił, jak istotnym elementem budowania
    bezpieczeństwa Polski w dobie społeczeństwa informacyjnego jest
    przedstawianie prawdy o udziale naszego kraju w drugiej wojnie
    światowej. – Jeśli w środowiskach opiniotwórczych będziemy odbierani
    jako kraj, który zawsze zachowywał się szlachetnie, który stał po
    stronie słabszych i realizował ideę miłosierdzia, wtedy będziemy
    traktowani z sympatią, a w razie zagrożenia łatwiej będzie nam uzyskać
    pomoc państw zachodnich na podstawie artykułu 5.Traktatu Atlantyckiego –
    zaznaczył wiceminister Dziedziczak. ?

    Sekretarz stanu w MSZ powiedział, że „budujemy dyplomację
    historyczną, aby stworzyć pożądany wizerunek Polski na zewnątrz kraju,
    ale także, aby wzmocnić pewność siebie Polaków”. W tym kontekście
    wiceminister zaznaczył, że jednym z najważniejszych przedsięwzięć w
    polskiej dyplomacji historycznej w bieżącym roku było powołanie Rady
    Dyplomacji Historycznej. – Sztandarowym projektem polskiej dyplomacji
    historycznej w 2016 roku była także promocja polskiej historii podczas
    Światowych Dni Młodzieży i podczas otwarcia Muzeum Polaków Ratujących
    Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej – ocenił
    wiceszef MSZ.

    W konferencji wzięli udział m.in. prof. Jan Żaryn z Komitetu dla
    upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów i dr Mateusz Szpytma, wiceprezes
    Instytutu Pamięci Narodowej.

    Konferencję organizował Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w
    Warszawie, który powstał w wyniku konkursu ogłoszonego przez MSZ na
    realizację zadania publicznego: „Regionalny Ośrodek Debaty
    Międzynarodowej 2016-2018”. Organizacją prowadzącą RODM w Warszawie jest
    Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    41. Powstanie Centrum Edukacyjne

    Powstanie Centrum Edukacyjne Polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata


    Fot. PAP/Turczyk




    fot. warsawnow.pl

    Organizowaniem wykładów, wystaw, projektów
    dokumentalnych, debat i warsztatów dla gości z całego świata zajmie się
    Centrum Edukacyjne Polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, które
    powstać ma w Warszawie. W niedzielę podpisano list intencyjny w tej
    sprawie.

    Uroczystość odbyła się w
    namiocie na pl. Grzybowskim, gdzie powstać ma nowa siedziba Towarzystwa
    Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. W niej mieścić się będzie Centrum
    Edukacyjne Polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

    Przewodniczący Towarzystwa
    Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce Artur Hofman podkreślił, że jest
    ono „żywym świadectwem na to, że życie żydowskie w Polsce przetrwało”.

    – Kilka lat
    temu podjęliśmy decyzję, że nasza warszawska siedziba musi odrodzić się
    na nowo i będzie miejscem spotkań, dyskusji, edukacji i pamięci właśnie
    tutaj przy pl. Grzybowskim w Warszawie –
    podkreślił Artur Hofman.

    – Nasza nowa
    siedziba nie może istnieć bez uhonorowania największych polskich
    bohaterów, czyli Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. W czasach wojny to
    właśnie ci ludzie byli światłem w ciemności i nadzieją na zwycięstwo
    dobra. Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata to ludzie, którzy mieli odwagę
    stanąć w obronie człowieczeństwa ryzykując własnym życiem i życiem
    swoich najbliższych. Tu na pl. Grzybowskim powstanie Centrum Edukacji o
    ich heroicznych czynach, miejsce pamięci, które przetrwa lata i będzie
    służyć co najmniej kilku pokoleniom
    – zaznaczył Hofman.

    Porozumienie w sprawie powstania Centrum
    Edukacyjnego Polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata podpisali w
    czerwcu przedstawiciele Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w
    Polsce i fundacja From the Depths. Centrum ma zajmować się
    organizowaniem spotkań, wykładów, wystaw, projektów dokumentalnych,
    debat i warsztatów dla gości z całego świata, zwłaszcza wycieczek z
    Izraela, USA i Wielkiej Brytanii. Przewidywane jest też powstanie
    centrum wolontariatu dla Polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

    W połowie października Towarzystwo
    Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce we współpracy z Fundacją From the
    Depths i aktorem Jackiem Rozenkiem zainaugurowało nagrania, które mają
    być wykorzystane na multimedialnej ekspozycji powstającego Centrum
    Edukacji Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Powstać ma kilka nagrań
    wideo w technologii hologramowej. Jako pierwsi nagrani zostali
    Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata – Alicja Szczepaniak-Schnepf i Józef
    Walaszczyk. Zwiedzający będą mieli możliwość przy pomocy detektora
    dźwięku sami zadawać pytania Sprawiedliwym.

    Alicja Szczepaniak-Schnepf
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Alicja_Schnepf
    Urodziła się 20 sierpnia 1930 jako córka Antoniego Szczepaniaka i Natalii z domu Kuźniewskiej (1902-1999). Podczas II wojnie światowej i trwającej okupacji niemieckiej na przełomie 1942/1943 wraz z matką ukrywały osoby pochodzenia żydowskiego w mieszkaniu w dzielnicy Praga miasta Warszawy.
    Podjęła działalność w Polskim Towarzystwie Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, w którym objęła funkcję sekretarza Zarządu Głównego.
    Jej mężem był Maksymilian Sznepf, mają syna Ryszarda, dyplomatę,

    Do pracy za ocean Moskwa kieruje najbardziej zaufanych ludzi. Jednym z nich jest Maksymilian Sznepf, żołnierz komunistycznej wojskowej bezpieki, czyli Zarządu II Sztabu Generalnego, który kilka lat wcześniej walczył z Żołnierzami Wyklętymi.

    http://niezalezna.pl/78358-gazeta-polska-ujawnia-resortowy-ambasador-w-w...
    Ryszard Schnepf od czterech lat jest ambasadorem Polski w Stanach Zjednoczonych. Blisko 60 lat wcześniej do służby dyplomatycznej w Waszyngtonie został skierowany przez GRU jego ojciec – Maksymilian Sznepf. Jako rezydent o pseudonimie „Czapla” oficjalnie miał pełnić obowiązki attaché wojskowego, morskiego i lotniczego przy ambasadzie PRL w Waszyngtonie. Rodzina obecnego ambasadora w USA zmieniła pisownię nazwiska – w metryce urodzenia figuruje on bowiem jako Ryszard Marian Sznepf, syn Maksymiliana i Alicji z domu Szczepaniak, pracownicy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
    W 1946 r. przyjechał do Warszawy, gdzie poznał Alicję Szczepaniak. „Po wyzwoleniu Targówka przez Armię Czerwoną byłam jedną z pierwszych członkiń ZWM [Związku Walki Młodych, młodzieżowej przybudówki Polskiej Partii Robotniczej – red. ]” – czytamy w jej życiorysie. Alicja Szczepaniak pracowała najpierw w Ministerstwie Informacji i Propagandy, a następnie w Ministerstwie Kultury i Sztuki. Po wyjściu za mąż w 1947 r. za Maksymiliana Sznepfa i po jego przeniesieniu służbowym do Wrocławia zaczęła pracę w tamtejszym Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego. We Wrocławiu urodził się starszy brat Ryszarda, Zygmunt.
    Po powrocie do Warszawy od 1951 r. Alicja Sznepf pracowała w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. W tym samym roku urodził się Ryszard Sznepf. Trzy lata później Maksymilian Sznepf został skierowany do USA – był już wówczas po dwuletnim przeszkoleniu w Akademii Sztabu Generalnego.


    Walaszczyk Józef - Polscy Sprawiedliwi - Przywracanie Pamięci

    www.sprawiedliwi.org.pl/pl/family/360,walaszczyk-jozef/

    Walaszczyk Józef. Józef Walaszczyk ur. 13 listopada 1919. Sprawiedliwy wśród Narodów Świata - tytuł przyznany: 2002. Józef Walaszczyk ...

    Polski Schindler - www.Focus.pl - Poznać i zrozumieć świat

    historia.focus.pl/wojny/polski-schindler-850

    16.02.2011 - Józef Walaszczyk uratowanych Żydów zatrudniał w swojej fabryce. Ryzykował życie. Nigdy się nie chwalił. Podziękował mu dopiero Barack ...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    42. MSZ: wiceminister J.

    MSZ: wiceminister J. Dziedziczak spotkał się ze środowiskami żydowskimi z USA
    Sekretarz stanu Jan Dziedziczak spotkał się z przedstawicielami diaspory
    żydowskiej z USA przebywającymi w Polsce na zaproszenie MSZ i fundacji
    From the Depths w ramach projektu „Ambasadorowie – pokazać Polsce
    prawdziwych Polaków”. Pamiętajmy, że w strasznych czasach drugiej wojny światowej Polska
    była jedynym państwem, w którym za udzielenie pomocy Żydowi groziła kara
    śmierci, nie tylko osobie pomagającej, ale także całej jej rodzinie.
    Mimo to wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata najwięcej jest osób
    narodowości polskiej. Jednym z przykładów takiej pomocy jest
    niewątpliwie postawa Jana i Antoniny Żabińskich, w których willi obecnie
    się znajdujemy – zaznaczył wiceminister Dziedziczak w swoim
    przemówieniu.

    Spotkanie odbyło się w siedzibie dyrektora warszawskiego zoo z
    okresu II wojny światowej Jana Żabińskiego, który wraz z żoną Antoniną w
    czasie niemieckiej okupacji na terenie ogrodu zoologicznego organizował
    pomoc dla uciekinierów z warszawskiego getta. Dzisiejsze spotkanie z
    wiceministrem Dziedziczakiem było jednym z wydarzeń wizyty studyjnej
    przygotowanej przez MSZ w ramach dialogu polsko-żydowskiego. W wizycie
    uczestniczą m.in. działacze wiodących amerykańskich organizacji
    żydowskich, takich jak World Jewish Relief w USA, Fundacja Rodziny
    Adelson (Adelson Family Foundation), jak również przedstawiciele mediów,
    w tym Wall Street Journal, którzy podczas dalszego pobytu w Polsce
    odwiedzą także m.in. Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny
    światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej oraz Muzeum Historii Żydów
    Polskich POLIN w Warszawie.

    Fundacja From the Depths to charytatywna organizacja, która
    współpracuje z osobami ocalałymi z Holokaustu oraz ze społecznościami
    żydowskimi z całego świata, szczególnie z Europy Wschodniej.

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    avatar użytkownika Maryla

    43.   IPN odpowiada GW po


    Muzeum Ulmów w Markowej i dr Mateusz Szpytma. FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA PODKARPACKIEGO/IPN

     

    IPN odpowiada GW po ataku na Muzeum Ulmów:
    „Historia jest o wiele bardziej skomplikowana niż wydaje się autorom
    tekstu”



    Dziennikarze Gazety Wyborczej chcieliby, aby na ekspozycji była mowa
    o wszystkich negatywnych zachowaniach Polaków wobec Żydów jakie miały
    miejsce na Podkarpaciu. A w Muzeum z powodu skromności miejsca nie
    ma nawet opisanych szerzej wszystkich przypadków ratowania Żydów
    przez Polaków.



    — mówi dr Mateusz Szpytma, wiceprezes IPN, współtwórca Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

    wPolityce.pl: W Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł Jana Grabowskiego i Dariusza Libionki, w którym twierdzą, że Muzeum Ulmów jest „częścią ambitnego, lecz opartego na półprawdach i niedomówieniach projektu, którego celem jest oswojenie Holokaustu dla polskiej pamięci”. Główne zarzuty mówią o tym, że w ekspozycji brak jest informacji o mordowaniu Żydów przez Polaków. Jak Pan odbiera ten zarzut?

    Dr Mateusz Szpytma, wiceprezes IPN, współtwórca muzeum: Obaj autorzy znani są z tego, że starają się szukać w przeszłości negatywnych zachowań Polaków wobec Żydów. Od wielu lat nie kryją swojego negatywnego stanowiska wobec działań m.in. IPN mających na celu przywrócenie pamięci o Polakach ratujących Żydów. Szczególnie Jan Grabowski od dłuższego czasu stara się zdyskredytować działania mające na celu pokazanie w Polsce, Europie i świecie historii rodziny Ulmów i innych osób pomagającym Żydom w tej miejscowości. Zresztą obok Jana Tomasza Grossa jest osobą najczęściej przywoływaną w artykułach niemieckiej, amerykańskiej i izraelskiej prasy, w których obarcza się Polaków o udział w Holokauście i mordowaniu Żydów.

    Na czym polegają jego zarzuty?

    W listopadzie 2014 r. podczas międzynarodowej konferencji naukowej „Wokół pomocy dla Żydów w okupowanej Europie” zorganizowanej w Warszawie przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Instytut Pamięci Narodowej oraz Żydowski Instytut Historyczny stwierdził m.in. że mieszkańcy Markowej po zbrodni na rodzinie Ulmów ze strachu wymordowali wszystkich ukrywających się Żydów. Nie przewidział jednak wówczas, że będę na sali i że skontruję jego wypowiedzi. Nieważne było dla niego to, że są inne wiarygodne dokumenty i znane mu książki, które mówią, że do końca tej okupacji w chłopskich domach w Markowej przeżyło 21 Żydów, a niektórzy z nich jeszcze w 2014 r. żyli (Abraham Izaak Segal z Hajfy jest w stałym kontakcie z ratującą go rodziną i mówi o tym szeroko w prasie). Dla autora tekstu w Wyborczej istotne było to, że w archiwum Yad Vashem znalazł żydowską relację, która mówi o mordowaniu Żydów po zbrodni na Ulmach. To że pochodzi od Yehudy Ehrlicha osoby, która nie mieszkała w Markowej (była ukrywana przez Polaków w sąsiedniej Sieteszy) i nie widziała tego na własne oczy oraz to, że nie ma żadnych wiarygodnych danych o takich mordach w Markowej jest już dla niego mało istotne.

    Czy te oskarżenia powtórzył w Gazecie Wyborczej?

    Teraz tylko cytuje ten dokument, ale sprytnie dodaje, że „że nie wymaga on komentarza”, co stwarza jednoznaczne wrażenie, że się z tym zgadza, ale zawsze może się w przyszłości bronić, że to nie są jego słowa. Największy obecnie zarzut dotyczy tego, że w ekspozycji muzealnej brak jest informacji o tym jak Polacy w Markowej oraz w innych miejscowościach podczas wojny „wyłapywali i okrutnie mordowali Żydów”. W rzeczywistości historia jest o wiele bardziej skomplikowana niż wydaje się autorom tekstu. Zbadałem ten temat bardzo dogłębnie, publikując w 2014 r. artykuł w Zeszytach Historycznych WiN pt. „Zbrodnie na ludności żydowskiej w Markowej w 1942 roku w kontekście postępowań karnych z lat 1949-1954”. W 2015 r. obszerną rozmowę na ten temat przeprowadziła ze mną PAP, napisałem także o tym w drugim wydaniu książki „Sprawiedliwi i ich świat. Markowa w fotografii Józefa Ulmy”. W artykule „Gazety Wyborczej” o tych akurat publikacjach naukowych nie ma żadnej wzmianki; czytelnik może odnieść wrażenie, że to oni są pierwszymi odkrywcami trudnych historii z Markowej, i że mówią na ten temat prawdę. Na marginesie dodam, że autorzy mieszają zresztą wydarzenia w różnych miejscowościach, piszą np., że kogoś zamordowano w Markowej, a w rzeczywistości miało to miejsce w innej wiosce do której wezwano Niemców. Nie ma też tym obszernym artykule miejsca by opisać to jak Niemcy zmuszali do poszukiwań nie tylko Żydów, ale i polskich partyzantów. Za odmowę udziału w takich poszukiwaniach groziła śmierć (oczywiście każdy indywidualnie odpowiada za to jak ten rozkaz realizował - odkryto 25 z co najmniej 54 ukrywanych i przekazano ich Niemcom). Śmiercią byli zagrożeni również wszyscy Ci, którzy pomagali Żydom. Powtórzę, że w Markowej mimo tego terroru przeżyło 21 Żydów, czyli niemal 20 proc. z grona ok. 120, którzy żyli w tej miejscowości przed wojną. Pozostali zginęli z rąk Niemców w Markowej, Pełkiniach oraz w obozie zagłady w Bełżcu.

    Czy są na ekspozycji wyniki Pana badań na ten temat?

    Znajduje się na niej kopia wyroku wobec mieszkańców Markowej, którzy na rozkaz Niemców poszukiwali Żydów (wszyscy zostali uniewinnieni, ale jego treść jest taka, że pokazuje jak takie „poszukiwania” wyglądały). Mówimy również bardzo wiele o strachu, który zapanował po mordzie na Ulmach oraz ukrywanych przez nich Żydach i zamiarze wyrzucenia Żydów przez ich dobroczyńców (ostatecznie tak się nie stało). Są również pokazane donosy Polaków z innych miejscowości na Żydów. Autorzy artykułu twierdzą, że to zbyt mało. Wygląda na to, że chcieliby, aby na ekspozycji była mowa o wszystkich negatywnych zachowaniach Polaków wobec Żydów jakie miały miejsce na Podkarpaciu. A w Muzeum z powodu skromności miejsca nie ma nawet opisanych szerzej wszystkich przypadków ratowania Żydów przez Polaków.

    ----------------------------------------------------

    Dr Mateusz Szpytma z IPN: Polska w Holokauście nie uczestniczyła ani przez chwilę

    „Polacy, którzy współpracowali z Niemcami podczas eksterminacji Żydów byli zdrajcami i to nie ich dziedzictwo obciąża nas jako zbiorowość” - mówi PAP wiceprezes IPN dr Mateusz Szpytma, autor książki „Sprawiedliwi i ich świat. Markowa w fotografii Józefa Ulmy”. „Polska w Holokauście nie uczestniczyła ani przez jedną chwilę” - podkreślił.

    Norbert Nowotnik: W Polsce co jakiś czas wybucha spór dotyczący pamięci o polsko-żydowskich relacjach w czasie okupacji niemieckiej. Mówiąc najkrócej wyraża się on w pytaniu, czy Polacy bardziej pomagali Żydom, czy raczej byli im obojętni lub wręcz współuczestniczyli w zbrodni Holokaustu. Jakie jest pana zdanie na ten temat?

    Mateusz Szpytma: Holokaust nie był spontanicznym przejawem działań takich czy innych grup narodowościowych. Był efektem działalności państwa – Rzeszy Niemieckiej, które podjęło ludobójcze decyzje, które użyło całej swojej potęgi, aby wymordować naród żydowski. Jako suwerenne państwo Niemców, państwo totalitarne, które okupowało terytoria innych narodów europejskich, próbowało do swoich zbrodniczych praktyk wciągać inne kraje. To się udawało w przypadku takich państw jak Słowacja czy Francja od 1940. Tam, gdzie nie mieli państw-kolaborantów – próbowali wykorzystywać zwykłą ludność z obszarów okupowanych zapewniając im ze strony państwa ochronę policyjną, wojskową, nagradzając za udział w zbrodniach lub co najmniej strzegąc ich bezkarności, stwarzając perspektywę kariery czy wzbogacenia się.
    Rzeczypospolita Polska od pierwszej do ostatniej chwili wojny wszelkimi dostępnymi środkami zwalczała Niemcy i piętnowała ich zbrodnie. Uciekanie od perspektywy państwowej służy zaciemnianiu problemu. Niemcy oczywiście różnymi metodami próbowali wciągać inne narody do kolaboracji. Czasem przymusem - czasem zachętami. Niemieccy funkcjonariusze, jako uzbrojeni przedstawiciele swego państwa, na ziemiach polskich korzystali z pełni władzy, także w działaniach ludobójczych. Dzięki bezkompromisowej postawie władz RP – zarówno tych w podziemiu, jak i tych na uchodźstwie, które były reprezentantem całej zbiorowości obywateli RP – można z dumą powiedzieć, że Polska w Holokauście nie uczestniczyła ani przez jedną chwilę.
    Polskie Państwo Podziemne - tak, ale już nie konkretni ludzie, Polacy, którzy współpracowali z okupantem albo na własną rękę dokonywali zbrodni.

    Tam gdzie kolaborację podejmowali poszczególni obywatele – lub ich grupy – zawsze było to aktem zdrady wobec polskiego państwa. Decyzje o współpracy w zbrodni albo o usłużności wobec Niemców podejmowali indywidualnie i indywidualnie powinni być z nich rozliczani – niezależnie od tego czy faktyczną kolaborację podejmowali obywatele RP narodowości polskiej, czy też mniejszości narodowe.

    Pamiętajmy bowiem, że tak jak wśród polskich, tak i wśród żydowskich obywateli RP, zamykanych w gettach, mamy przykłady indywidualnej kolaboracji z Niemcami przeciw współobywatelom. Choć trudno to porównywać to ten problem ich także dotyczy – i nie może być powodem nieuprawnionych uogólnień. Bowiem te indywidualne decyzje nie powinny nas prowadzić do fałszywych uogólnień: że Polacy albo Żydzi jako cała zbiorowość podjęli współpracę w zbrodni. To byłoby fałszowaniem historii, wybielaniem Niemców i zdejmowaniem zbrodniczego odium z ich państwa.(..)
    W Polsce są jednak wartościowe badania dotyczącego tego tematu i konkretnych miejsc - wsi i miasteczek takich jak Jedwabne, ale i Markowa na Podkarpaciu. Pozwalają nam one zorientować się jak wyglądała ówczesna rzeczywistość. Badania te podejmuje m.in. Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN, dzięki któremu publikowane są ważne prace np. dotyczące jednego powiatu - Dąbrowy Tarnowskiej, który zbadał prof. Jan Grabowski.

    Trudno tę publikację stawiać za wzór warsztatu naukowego. Została ona również ostro skrytykowana w recenzjach. W pracy prof. Grabowskiego cokolwiek przemawia na niekorzyść polskiej ludności jest natychmiast przez niego podnoszone, natomiast zaangażowanie Polaków w pomoc Żydom jest zminimalizowane, na co zwracano uwagę w recenzjach. Wątpliwości czy braki źródłowe rozstrzygane są niemal zawsze na niekorzyść polskich mieszkańców. Oczywiście ta i inne książki przynoszą nam dużo nowej wiedzy, ale należy traktować je ostrożnie, tak jak każdą publikację pisaną w prokuratorskim stylu. Nie można też zapominać o specyfice powojennych materiałów sądowych, na których w dużej mierze są oparte.
    Budzą zażenowanie zarzuty autorów, że twórcy muzeum w Markowej nie znają takich źródeł jak wspomniane relacje Weltza czy Ehrlicha. Gdyby Grabowski i Libionka zapoznawali się z publikacjami naukowymi IPN na ten temat – wiedzieliby, że to nie jest prawdą. Tymczasem oni sięgnęli jedynie do dwóch publikacji o Ulmach sprzed dwunastu i siedmiu lat, ale już nie zadali sobie trudu, aby czytać kolejne wydania, zawierające późniejsze wyniki naszych badań. Nie trudzili się także lekturą innych publikacji, w tym najważniejszej dla tego tematu, opublikowanej w Zeszytach Historycznych WiN-u z 2014 roku pt. "Zbrodnie na ludności żydowskiej w Markowej w 1942 roku w kontekście postępowań karnych z lat 1949–1954", omawiającej szczegółowo tę tematykę. Nie czytali – albo w sposób nieuczciwy celowo ją pomijają. Jedno i drugie stawia pod znakiem zapytania ich naukową rzetelność.

    http://ksiazki.wp.pl/tytul,Dr-Mateusz-Szpytma-z-IPN-Polska-w-Holokauscie...

    Maryla

    ------------------------------------------------------

    Stowarzyszenie Blogmedia24.pl

    - konto bankowe

    Rodzina Ulmów / autor: wPolityce.pl 

    W Markowej odbędzie się w niedzielę o godz. 10.00 msza beatyfikacyjna rodziny Ulmów. Liturgii z udziałem najwyższych władz państwowych na czele z prezydentem RP będzie przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro.

    1000 księży i 80 biskupów, będą też najwyższe władze państwowe

    W uroczystościach weźmie udział ok. 34. tys. osób.

    Eucharystię w języku łacińskim będzie koncelebrowało ok. 1000 księży, 80 biskupów, w tym m.in. przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, prymas Polski Wojciech Polak oraz gospodarz miejsca, metropolita przemyski abp Adam Szal. Będzie także kilkudziesięciu biskupów z zagranicy.

    W liturgii beatyfikacyjnej wezmą także udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych: prezydent Andrzej Duda, marszałek Sejmu Elżbieta Witek oraz członkowie rządu. Będą także goście z zagranicy oraz przedstawiciele służb dyplomatycznych i wojska.

    Naczelny Rabin Polski: Świadectwo rodziny Ulmów jest nam dziś potrzebne. Chcemy oddać cześć tym, którzy należą do Sprawiedliwych

    Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich; fragment wystawy na placu przed kościołem pw. św. Doroty w Markowej / autor: Fratria; PAP/Darek Delmanowicz 

    Podkreślił, że „beatyfikacja rodziny Ulmów jest pytaniem o jakość naszego życia, o to, czy jesteśmy ludźmi sprawiedliwymi, czy chcemy być takimi ludźmi, czy też wybieramy odwrotną drogę”.

    Dziś mamy wybór, kim chcemy być. Kto będzie dla nas punktem odniesienia. Według którego wzorca chcemy postępować - według tego jak żyli Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, czy - nie daj Boże - jak ci, którzy kolaborantami z Niemcami?

    — powiedział Naczelny Rabin Polski.

    Prawda w oczy kole. Gmyz: Żadne - powtarzam, żadne medium w Niemczech nie informuje dziś o beatyfikacji rodziny Ulmów

    Beatyfikacja rodziny Ulmów / autor: PAP/Darek Delmanowicz/Twitter: @cezarygmyz 

    Żadne, powtarzam żadne medium w Niemczech nie informuje dziś o beatyfikacji rodziny Ulmów” - napisał na Twitterze Cezary Gmyz. Dziennikarz zauważył, że to praktyka konsekwentna - na projekcji filmu w berlińskim Instytucie Pileckiego nie było ani jednego niemieckiego dziennikarza.

    Papież Franciszek włączył 10 września 2023 r. do grona błogosławionych rodzinę Józefa i Wiktorii Ulmów oraz ich siedmioro dzieci, którzy zostali zamordowani 24 marca 1944 r. przez Niemców za ukrywanie Żydów. To pierwsza w historii beatyfikacja rodziny.

    Uroczysta beatyfikacja

    List Apostolski w imieniu papieża odczytał podczas niedzielnej uroczystości beatyfikacyjnych w Markowej kard. Marcello Semeraro.

    Z udziałem m.in. Prezydenta RP Andrzeja Dudy, przedstawicieli parlamentu, członków rządu, służb dyplomatycznych i wojska – w Markowej trwają w niedzielę uroczystości beatyfikacyjne rodziny Ulmów. Liturgii z udziałem członków Konferencji Episkopatu Polski oraz hierarchów z zagranicy w tym m.in. kard. Gerharda Müllera i kard. Roberta Saraha przewodniczy prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro.

    Z mandatu papieża Franciszka kard. Semeraro odczytał po łacinie List Apostolski, w którym Ojciec Święty wpisał w poczet błogosławionych rodzinę Ulmów. Następnie dokument odczytano w języku polskim.

    Niemieckie milczenie

    Korespondent TVP w Niemczech poinformował w mediach społecznościowych, że mimo uroczystej beatyfikacji rodziny Ulmów w Markowej, która odbiła się szerokim echem w całym świecie, niemieckie media nie podejmują tego tematu.

    Żadne, powtarzam żadne medium w Niemczech nie informuje dziś o beatyfikacji rodziny Ulmów. Na projekcji filmu Mariusza Polisa w Instytucie Pileckiego w Berlinie nie pojawił się ani jeden niemiecki dziennikarz

    — napisał na Twitterze Cezary Gmyz.

    Gmyz uważa, że przemilczanie niemieckiej zbrodni na bł. rodzinie Ulmów wpisuje się w szerszą strategię działania niemieckich ośrodków medialnych i polityków. Według tej narracji, Polacy nie mogą być przypisywani do kategorii niemieckich ofiar II wojny światowej.

    Strategia przemilczania. Polacy nie mogą być ofiarami

    — ocenił.

    Niemiecka taktyka omijania trudnych faktów historii i ich przemilczania, którą dobrze obrazuje uroczystość beatyfikacji w Markowej, zapewne nie jest oderwana od podobnej polityki Berlina ws. reparacji wojennych dla Polski.

     

     

    Niemieckie media nie mogą pogodzić się z beatyfikacją Ulmów. Ohydny tekst w jednym z dzienników: "PiS beatyfikował Polskę"

    Niemcy mają problem z beatyfikacją Ulmów / autor: PAP/Darek Delmanowicz 

    Niedzielna beatyfikacja rodziny Ulmów, którzy zostali zamordowani przez Niemców w czasie II wojny światowej za ukrywanie Żydów, okazuje się być dużym problemem za Odrą. Niemieckie media albo milczą o sprawie, albo piszą o niej w kontekście walki politycznej przy okazji atakując Kościół.

    Dziennik „Die Tageszeitung” w kontekście wyniesienia na ołtarze polskiej rodziny napisał:

    PiS beatyfikował Polskę.

    Właśnie taki tytuł znalazł się na pierwszej stronie niemieckiej gazety.

    Papież Franciszek beatyfikował polską rodzinę, która podczas II wojny światowej ukrywała Żydów przed niemieckim okupantem. Katolickie małżeństwo rolników - Wiktoria i Józef Ulma, mający sześcioro dzieci - przygarnęło pod swój dach żydowskie rodziny. W marcu 1944 roku na skutek donosu wszyscy oni zostali zamordowani przez nazistów

    — pisała z kolei w niedzielę niemiecka agencja prasowa dpa.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: Niemcy w końcu odnotowali beatyfikację Ulmów. Zaatakowali jednak Kościół: Rola Watykanu w czasach nazizmu budzi kontrowersje

    II wojna światowa rozpoczęła się od ataku Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku, w tej wojnie zginęło od czterech do sześciu milionów Polaków, co stanowi jedną piątą populacji

    — podkreśliła dpa.

    Podczas niedzielnej Mszy św., którą odprawiono w Markowej – rodzinnej miejscowości Ulmów – beatyfikowane zostało także nienarodzone dziecko Ulmów.

    Wiktoria Ulma była w siódmym miesiącu ciąży, kiedy została zamordowana

    — dodała dpa.

    Agencja dpa zaatakowała… Kościół

    Niemiecka agencja zdążyła jednak i tu przemycić tezę, że „rola Watykanu w czasach nazizmu do dziś budzi kontrowersje”.

    W szczególności dotyczy to odpowiedzialności papieża Piusa XII, którego pontyfikat trwał od 1939 do 1958 roku. Włoch był krytykowany już za życia za kontakty z nazistowskimi Niemcami. Są jednak historycy, którzy go bronią. Zaledwie kilka dni temu opublikowano badanie, z którego wynika, że tylko w samym Rzymie kościoły katolickie ukrywały ponad 3 tysiące Żydów

    — grzmiała dpa.

    Jak widać, Niemcy nie chcą pogodzić się z tym, że w czasie II wojny światowej to Polacy byli ofiarami i bohaterami. Zachodnim sąsiadom przypadła wyłącznie rola katów.

     

    Komentarze

    Popularne posty z tego bloga

    Cenckiewicz ujawnia prawdę o przeszłości Tuska! Skąd jego postawa wobec Rosji i Niemiec?

    Kongres PiS w Przysusze.

    Karol Nawrocki przed Zgromadzeniem Narodowym: Prezydent RP musi być tylko i aż głosem obywateli i obywatelek RP, nikim więcej