Handel bezpieczeństwem - Eksperci: Wstrzymać sprzedaż!
Do jutra PGE przyjmuje ofertę na zakup firmy... strategicznej dla państwa.
Zygmunt Solorz-Żak, który według raportu z likwidacji WSI miał związki ze służbami specjalnymi PRL, może przejąć jedną z ostatnich polskich firm zapewniającą łączność armii i najważniejszym instytucjom państwowym. Chodzi o Exatel SA - spółkę, która zdaniem ekspertów jest i powinna pozostać strategiczną dla państwa firmą w dziedzinie łączności teleinformatycznej.
Właściciel m.in. Cyfrowego Polsatu zamierza kupić w tym roku duże
udziały w Polkomtelu SA, operatorze sieci Plus, który wcześniej
prawdopodobnie przejmie firmę Exatel SA. Plany zakupu akcji Polkomtela
potwierdził nam Tomasz Matwiejczuk, rzecznik Zygmunta Solorza-Żaka.
W
ten oto sposób dotychczasowy magnat medialny kontrolowałby firmy
obsługujące najważniejsze instytucje w państwie. Ich lista jest
niezwykle długa. Warto jednak wymienić choćby takich klientów Exatela,
jak: MON, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Urząd
Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowy Bank Polski, oraz 1,5 tys.
wiodących firm w różnych dziedzinach gospodarki, z Giełdą Papierów
Wartościowych, Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, Polskim
Górnictwem Naftowym i Gazownictwem oraz Polską Agencją Prasową na
czele. To, że Exatel zapewnia łączność teleinformatyczną polskim służbom
specjalnym, jest tajemnicą poliszynela.
Kto przejmie strategiczne sieci?
Rzecznik Zygmunta Solorza-Żaka potwierdził doniesienia, że szuka on
partnerów do przejęcia Polkomtelu SA. To właśnie ta spółka
zakwalifikowała się do drugiego etapu postępowania przetargowego na
sprzedaż akcji Exatela i ma największe szanse na przejęcie tej firmy.
Rzecz w tym, że udziałowcy samego Polkomtela, czyli przede wszystkim
Polska Grupa Energetyczna, PKN Orlen, KGHM i Vodafone już przygotowują
się do sprzedaży - w sumie 100 proc. udziałów w spółce.
Okazję do
przejęcia Polkomtela chce wykorzystać Zygmunt Solorz-Żak, właściciel
Cyfrowego Polsatu. Niedawno sprzedał tej firmie Polsat, za co ma
otrzymać ok. 3 mld złotych. Analitycy szacują wartość Polkomtela nawet
na 11-18,5 mld złotych. Bogdan Szafrański, były dyrektor ds. strategii w
spółce Tel-Energo, dziś ekspert ds. finansowych w dziedzinie projektów
infrastrukturalnych i teleinformatycznych, tłumaczy, że rozbieżność
wynika z wielu elementów, m.in. z oceny, ile w obecnej sytuacji kryzysu
można realnie uzyskać za akcje. Jego zdaniem, może to być maksymalnie
17,5 mld złotych. Dlatego Solorz-Żak szuka partnerów zagranicznych do
tej transakcji. Część ekspertów nie wierzy, że to on w praktyce mógłby
kontrolować Polkomtel, a wraz z nim strategiczne sieci
teleinformatyczne Polski po kupieniu przez tę firmę Exatela. Tym
bardziej dziwią się oni sugestii wyrażonej ostatnio przez niektóre
media, że przejęcie Polkomtela wraz z Exatelem przez Solorza-Żaka
miałoby cieszyć się poparciem obecnego rządu oraz że miałby to być
sposób na zabezpieczenie przed dostaniem się sieci strategicznych dla
kraju w niepowołane ręce.
Bezpieczeństwa się nie sprzedaje
- Ta firma ma kluczową dla bezpieczeństwa państwa sieć
telekomunikacyjną - podkreśla jej były prezes i wieloletni doradca
(także w czasach, gdy funkcjonowała jeszcze pod nazwą Tel-Energo) prof.
Jerzy Urbanowicz, znający jak mało kto sieci strategiczne Exatel SA.
Przed
dwoma laty resort, opierając się na ostro krytykowanej na naszych
łamach przez prof. Urbanowicza opinii prezes Urzędu Komunikacji
Elektronicznej Anny Streżyńskiej, wykreślił Exatel SA i Polkomtel SA z
listy spółek strategicznych dla państwa. Na nasze uwagi prezes UKE
odpowiedziała, że "bezpieczeństwo komunikacji najważniejszych
instytucji państwowych oparte jest na sieciach resortowych, a
bezpieczeństwo innych instytucji i obywateli na 7 tysiącach operatorów,
na których nałożono ustawą ścisłe obowiązki związane z retencją
danych, procesową i operacyjną kontrolą treści komunikacji, oraz
planami reagowania na wypadek szczególnych zagrożeń".
Okazuje się,
że - tak jak wówczas ostrzegaliśmy - wykreślenie tych spółek z listy
firm o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa i obronności państwa
było wstępem do sprzedaży obu przedsiębiorstw.
Sieciowe rozbicie, a nie bezpieczeństwo
Poseł Antoni Macierewicz stanowisko UKE w tej sprawie kwituje
krótko: To absurd! - Teza, że to sieci resortowe gwarantują
bezpieczeństwo państwa, może być prawdziwa tylko w rządzie Donalda
Tuska, ale nie w Polsce. To oznaczałoby, że nie ma w naszym kraju
nikogo, kto odpowiada za bezpieczeństwo państwa całościowo, że
cofnęliśmy się do czasów wczesnokomunistycznych, rozczłonkowaliśmy
bezpieczeństwo i nikt nie zajmuje się całością, a taki właśnie jest
obowiązek premiera - wskazuje.
Tłumaczenia władz nie przekonują
także ekspertów. - Wskazane byłoby wydzielenie jednej firmy, która
będzie kontrolować strategiczną dla bezpieczeństwa kraju sieć
teleinformatyczną i obsługiwać łączność najważniejszych instytucji w
państwie. Właściciel [czyli Skarb Państwa - przyp. red.] powinien to
zrobić. Trudno mi powiedzieć, dlaczego do tej pory tego nie zrobił -
podkreśla Bogdan Szafrański.
Wtóruje mu były szef MSW i Służby
Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz. - Exatel jest firmą
strategiczną dla bezpieczeństwa państwa i nie powinien znaleźć się w
rękach prywatnych - podkreśla. Jednak tego, co jest oczywiste dla
byłego szefa MSW, nie rozumie obecne Ministerstwo Skarbu Państwa.
"Głównym akcjonariuszem w Exatelu jest Polska Grupa Energetyczna i to w
gestii Zarządu PGE leży opracowanie strategii sprzedaży z
uwzględnieniem wpływu transakcji na obsługę klientów strategicznych
oraz bezpieczeństwo przesyłu" - przekonuje MSP w przesłanym nam
stanowisku.
Kazus TP SA
- Byłoby źle, gdyby sprzedaż Exatela odbyła się w podobny sposób jak
sprzedaż Telekomunikacji Polskiej SA - bez klauzuli w umowie o zakazie
odsprzedaży spółki bez zgody polskiego rządu, np. Gazpromowi lub
Łukoilowi - mówi prof. Jerzy Urbanowicz. Chodzi o umowę sprzedaży 35
proc. udziałów TP SA konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding z 25
lipca 2000 roku. - Umowa ta umożliwiła sprzedaż polskiego monopolisty
państwowego TP SA francuskiej firmie państwowej France Telecom w sposób,
który uczynił z władz polskich pośmiewisko w Europie i na świecie -
podkreśla. Skąd taka opinia?
- Polski rząd, zasłaniając się brakiem
wiedzy i wykazując się wyjątkowym niechlujstwem, oddał Francji polski
system dowodzenia państwem na czas wojny. Istnieje realna obawa, że
Francuzi dopuścili do zdekonspirowania tego systemu. Niestety, wiele
wskazuje na to, że sprzedaż Exatela może zakończyć się tym samym - mówi
prof. Urbanowicz. Wspomina on, że Ministerstwo Skarbu Państwa - wówczas
pod rządami Emila Wąsacza (AWS) - dodało do wspomnianej umowy
załącznik dotyczący wykonywania obowiązków na rzecz obronności i
bezpieczeństwa państwa. Profesor Urbanowicz zaznacza, że załącznik ten w
jednym z punktów zobowiązywał TP SA do przekazania państwu polskiemu w
zarząd infrastruktury obronnej istotnej dla bezpieczeństwa państwa
administrowanej dotychczas przez TP SA. - Na jej budowę, a nie są to
jedynie sieci, już w okresie wolnej Polski wydaliśmy dziesiątki milionów
złotych - wskazuje ekspert.
O jaką infrastrukturę chodziło? -
Francuzi mieli nam przekazać infrastrukturę dowodzenia państwem na czas
wojny. Przy okazji oddano Francuzom gratis ogólnopolską sieć nadajników
radiowych firmy Emitel, podobnej wielkości co stacjonarna sieć
należąca do TP SA - mówi prof. Urbanowicz. Ze zobowiązań w załączniku
Telekomunikacja Polska się nie wywiązywała i nie ma informacji, aby się
to zmieniło w ostatnim czasie. - Na swoje usprawiedliwienie TP SA ma
to, że kolejne polskie rządy nie chciały realizować załącznika,
starając się wymyślnie ominąć jego kluczowe zapisy, np. jeden z punktów
dotyczących bezpieczeństwa państwa - przyznaje prof. Urbanowicz.
Jednak TP SA też nie jest bez winy. - Z bezczelnością graniczy
domaganie się przez spółkę w Brukseli wykreślenia spółki TP SA z listy
polskich spółek strategicznych, kiedy Francuzi administrują
strategicznymi sieciami i strategicznymi obiektami państwa polskiego -
dodaje.
Co na to TP SA? "TP w porozumieniu i w sposób uzgodniony z
Ministerstwem Obrony Narodowej realizuje postanowienia wspomnianego
załącznika" - oświadczył rzecznik prasowy Grupy TP Wojciech Jabczyński w
odpowiedzi na nasze pytanie. Przekonuje jednocześnie, że "TP wypełnia
wszystkie swoje prawne obowiązki związane z bezpieczeństwem i
obronnością Państwa". - To dowcip w stylu prezes Streżyńskiej, skoro TP
SA nie chce być spółką strategiczną, jednocześnie posiadając
strategiczne sieci i obiekty państwa. Do końca 2007 roku. TP SA nie
wykonała znaczącego ruchu w kierunku zrealizowania załącznika w całym
zakresie - wskazuje.
Profesor Urbanowicz zauważa ponadto, że to
właśnie w Exatelu - po feralnej sprzedaży TP SA francuskiej firmie -
lokowano ważne sieci strategiczne polskiej armii. W związku z tym przed
czterema laty Exatel SA został wpisany explicite do strategii
informatyzacji resortu obrony narodowej na lata 2008-2011 jako operator
dedykowany do obsługi sieci utajnionych armii. Według naszych
informacji, sieci Exatela służą m.in. do zapewnienia łączności polskich
sił zbrojnych z NATO.
I cóż z tego? Obecny rząd nadal ignoruje
problem, jak pokazała reakcja MSP. Do momentu publikacji nie udało nam
się uzyskać stanowiska ABW ani MON w tej sprawie.
Odpowiedzialność spada na premiera
Takie podejście instytucji państwowych krytykuje były szef MSW i
SKW. - Ta sprawa powinna wywołać reakcję Agencji Bezpieczeństwa
Wewnętrznego, a przede wszystkim premiera - wskazuje poseł Antoni
Macierewicz. Tłumaczy, że od przejęcia tej funkcji w 2007 r. przez
Donalda Tuska to on bezpośrednio odpowiada za służby specjalne,
ponieważ nie wyznaczył ministra-koordynatora, i jest jedynym
urzędnikiem konstytucyjnie odpowiedzialnym za ich funkcjonowanie.
-
Jeśli Exatel zostanie sprzedany, będzie to oznaczało, że jest to zgodne
z jego wolą, a w związku z tym powinien odpowiadać z art. 231 kk,
czyli za niedopełnienie swoich obowiązków. To na premierze, jako
odpowiedzialnym za funkcjonowanie służb specjalnych, spoczywa obowiązek
zablokowania takiej transakcji - podkreśla były szef SKW.
Profesor
Urbanowicz nie wyobraża sobie realizacji tak olbrzymiego
przedsięwzięcia bez wymaganej w podobnych sytuacjach analizy ryzyka.
Jako przestrogę przypomina służbom ochrony państwa przypadek TP SA,
który nigdy nie powinien się powtórzyć.
Są rozwiązania
Eksperci wskazują, że istnieją różne sposoby zabezpieczenia
interesów państwa w tej sytuacji. Profesor Jerzy Urbanowicz opowiada
się np. za koncepcją lansowaną przez Instytut Strategii Polskiej (ISP),
aby skreślić TP SA z listy polskich spółek strategicznych po uprzednim
przeniesieniu wszystkich sieci strategicznych do spółki Exatel SA,
która powinna pozostać strategiczną spółką państwową, jak było za
rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego.
ISP wystąpił niedawno do
szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja o
wstrzymanie prywatyzacji Exatela. Prezes Instytutu, Tomasz Czaplak,
tłumacząc motywy tej decyzji, stwierdził, że: "Państwa całego świata, a
w szczególności Unii Europejskiej, wykazują ogromną dbałość o tego
typu systemy, uznając je za newralgiczne z punktu widzenia własnego
bezpieczeństwa i ich obywateli". Dodaje, że do tworzenia tego typu
systemów infrastruktury krytycznej Polskę obligują także dyrektywy
unijne. - Tym bardziej więc niezrozumiała jest decyzja o prywatyzacji
Exatela i Polkomtela - podkreśla prezes Czaplak.
Z kolei prof.
Urbanowicz przypomina, że Exatel SA administruje również na podstawie
długoletnich umów sieciami łączności do celów technologicznych i
kontrolnych systemu elektroenergetycznego państwa polskiego, a po
połączeniu Tel-Energo z Telbankiem również sieciami dla systemu
bankowego kraju. Ma już obecnie olbrzymie doświadczenie w kierowaniu
strategicznymi sieciami państwowymi.
Jego zdaniem, zabezpieczenie
łączności najważniejszych instytucji można przeprowadzić stosunkowo
łatwo. - Przeniesienie sieci wojskowych jest możliwe w krótkim czasie,
gdyż w wielu przypadkach będzie jedynie operacją wirtualną. Zmieni się
jedynie zarząd sieci - podkreśla prof. Urbanowicz.
- Dysponująca
największym dostępem do sieci TP SA skupiłaby się na lepszej obsłudze
klienta indywidualnego i informatyzacji terenów wiejskich, z czym ma
dzisiaj wielkie problemy - dodaje z przekąsem.
Mariusz Bober
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110103&typ=my&id=my12.txt
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
12 komentarzy
1. Warto jednak wymienić choćby
Warto jednak wymienić choćby takich klientów Exatela, jak: MON, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowy Bank Polski, oraz 1,5 tys. wiodących firm w różnych dziedzinach gospodarki, z Giełdą Papierów Wartościowych, Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem oraz Polską Agencją Prasową na czele. To, że Exatel zapewnia łączność teleinformatyczną polskim służbom specjalnym, jest tajemnicą poliszynela.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
2. Czy instytucje państwa które
Czy instytucje państwa które powinny dbać tak o interes Państwa jak i o swoje bezpieczeństwo robią coś w tym kierunku czy są już przejęte przez obcych a sprzedaż firm telekomunikacyjnych ma na celu tylko uporządkowanie pewnych spraw? Oto jest pytanie?
Pozdrawiam
janekk
3. odpowiedzialny za koordynacje działań służb specjalnych Donald
Tusk - czy dostał opinię od podległych służb o tej transakcji?
Komunikat po posiedzeniu Kolegium do Spraw Służb Specjalnych
Komunikat po posiedzeniu Kolegium do Spraw Służb Specjalnych
27.12.2010 r
Przedmiotem obrad kolejnego posiedzenia Kolegium do Spraw Służb Specjalnych, które odbyło się 21 grudnia 2010 r., były projekty planów pracy służb specjalnych na 2011 r. Kolegium pozytywnie zaopiniowało przedłożone dokumenty wraz z uwagami zgłoszonymi w toku dyskusji.
Następnie członkowie Kolegium wyrazili pozytywną opinię na temat rekomendacji dotyczących współdziałania organów administracji rządowej ze służbami specjalnymi i policyjnymi w zakresie tworzenia przepisów prawa odnoszących się do informatyzacji, w kontekście konieczności zapewnienia ochrony funkcjonariuszy posługujących się dokumentami legalizacyjnymi podczas wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych.
W dalszej części posiedzenia omówiono wnioski wynikające z pojawiających się za granicą przypadków ujawniania informacji pochodzących z zasobów gromadzonych w sieciach teleinformatycznych. Przewodniczący obradom Prezes Rady Ministrów Donald Tusk zobowiązał Szefa Agencji Bezpieczeństwa do przedstawienia na kolejnym posiedzeniu propozycji konkretnych działań, które mogą zostać podjęte w celu zabezpieczenia funkcjonujących w Polsce kluczowych dla bezpieczeństwa państwa systemów teleinformatycznych.
Kolejny punkt porządku dziennego poświęcony był wyrażeniu opinii na temat projektu procedury postępowania w sytuacji uprowadzenia terrorystycznego obywatela polskiego poza obszarem RP. Zdecydowano o prowadzeniu dalszych prac nad przedłożonym dokumentem.
http://www.kprm.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:5868/
Szefa Agencji Bezpieczeństwa do przedstawienia na kolejnym posiedzeniu propozycji konkretnych działań, które mogą zostać podjęte w celu zabezpieczenia funkcjonujących w Polsce kluczowych dla bezpieczeństwa państwa systemów teleinformatycznych.
Wystąpienie RPO do Szefa ABW w sprawie zagrożenia
Szef. Agencji Bezpieczeństwa. Wewnętrznego ul. Rakowiecka 2A. 00-993 WARSZAWA.
Doniesienia mediów wskazują na poważne zagrożenia bezpieczeństwa sieci ...
http://www.rpo.gov.pl/pliki/12192386260.pdf -
Szef ABW awansowany na generała brygady. Też uważamy, że prezydent ...
10 Lis 2010 ... Prezydent Bronisław Komorowski wręczył szefowi ABW Krzysztofowi Bondarykowi
awans na stopień generała brygady, 10 bm. w Warszawie. ...
http://www.wpolityce.pl/view/3723/Sz…sznie_pamieta_o_takich_ludziach.html
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
4. „Służby Specjalne Demokratycznego Państwa"
Warszawa, 14.12.2010 r.
Komunikat
W auli Auditorium Maximum Uniwersytetu Kardynała
Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyła się dzisiaj konferencja pt.
„Służby Specjalne Demokratycznego Państwa. Cywilne służby specjalne III
RP – próba bilansu”.
W panelu dyskusyjnym udział wzięli byli szefowie służb specjalnych:
pierwszy Szef Urzędu Ochrony Państwa Krzysztof Kozłowski, gen. Zbigniew
Nowek, gen. Gromosław Czempiński, Zbigniew Siemiątkowski oraz Szef
Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - gen. Krzysztof Bondaryk.
Moderatorem dyskusji był b. wiceminister MSWiA Antoni Podolski.
Inaugurując konferencję Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefan
Wyszyńskiego - ks. prof. dr hab. Henryk Skorowski odwołał się do idei
wolności jako jedynej i najgłębszej podstawy demokratycznego państwa.
Powiedział, że „dzięki służbom możemy się swobodnie poruszać w
przestrzeni demokracji”.
W przedmowie do konferencji Szef ABW – gen. Krzysztof Bondaryk zwrócił
uwagę na to, iż stanowi ona próbę bezpośredniej komunikacji służb ze
społecznością akademicką. Jest okazją do tego aby „służby mówiły o sobie
własnym głosem”.
W dyskusji poruszano kwestie związane z powstaniem i działaniem służb
specjalnych w demokratycznym państwie. Senator Kozłowski opowiadając o
powstawaniu Urzędu Ochrony Państwa zwrócił uwagę na to, iż na początku
lat dziewięćdziesiątych bezsensowną była teoria opcji zerowej -
„Historia jest procesem. Zawsze będziemy obciążeni przeszłością i od tej
przeszłości się nie wymigamy. W tamtym czasie pozbawienie państwa służb
takich jak wywiad i kontrwywiad uznaliśmy za szaleństwo”.
Gen. Zbigniew Nowek przypomniał wszystkim jak szybko służby dostosowały
się do standardów i wymogów zarówno Paktu Północnoatlantyckiego, jak i
Unii Europejskiej, czym zasłużyły na zaufanie nowych sojuszników.
Gen. Gromosław Czempiński odnosząc się do sprawy weryfikacji
funkcjonariuszy byłej Służby Bezpieczeństwa oraz problemów dotyczących
pozytywnie zweryfikowanych osób powiedział: „To, że przeszliśmy
weryfikację było dla nas zaskoczeniem i szansą na udowodnienie naszych
możliwości. Pozwolono nam tworzyć fundamenty nowego wywiadu. Gdyby nie
ludzie pozytywnie zweryfikowani GROM nie ujrzałby światła dziennego”.
Na temat rozwiązania UOP i utworzenia ABW oraz Agencji Wywiadu
żartobliwie wypowiedział się Zbigniew Siemiątkowski: „Świetnie, że
jesteśmy w tym gronie. Dziesięć lat temu nie moglibyśmy tu usiąść. Jeśli
Siemiątkowski może siedzieć przy stole z Nowkiem i przyjaźnie
dyskutować to znaczy, że w tym kraju coś się zmieniło na plus”. Odnosząc
się do kwestii nadzoru nad służbami były Szef Agencji Wywiadu
powiedział: „Nie udało się nikomu skonstruować modelu skutecznego, ale
trzeba próbować”.
Podsumowując konferencję Szef ABW gen. Krzysztof Bondaryk podkreślił,
iż służby specjalne stanowią atrybut niepodległego państwa i bez nich
nie ma mowy o niepodległości. Zwrócił uwagę, że współpraca służb na polu
międzynarodowym wzmacnia, a nie osłabia bezpieczeństwo państwa i jego
obywateli. Każdy model funkcjonowania służb ma swoje wady i zalety, co
nie zmienia faktu, że służby muszą być przede wszystkim kompetentne. Nie
mogą zmieniać rzeczywistości. Nie powinny polemizować z politykami. Są
wykonawcami poleceń rządzących, poleceń Państwa.
http://www.abw.gov.pl/portal/pl/8/639/Konferencja_ptSluzby_Specjalne_Demokratycznego_Panstwa_Cywilne_sluzby_specjalne_.html
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
5. co na to NATO?
"to właśnie w Exatelu - po feralnej sprzedaży TP SA francuskiej firmie - lokowano ważne sieci strategiczne polskiej armii. W związku z tym przed czterema laty Exatel SA został wpisany explicite do strategii informatyzacji resortu obrony narodowej na lata 2008-2011 jako operator dedykowany do obsługi sieci utajnionych armii. Według naszych informacji, sieci Exatela służą m.in. do zapewnienia łączności polskich sił zbrojnych z NATO."
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
6. Era Bondaryka i podsłuchy PO (kawka)
Zbigniew Ziobro ujawnił, ze w czasie PO służby specjalne zbierały billingi dziennikarzy i dane ze stacji BTS czyli gdzie logowały się telefony dziennikarzy.
- Byłem przesłuchiwany za rządów PO w związku z ujawnieniem tajemnicy służbowej przez dziennikarzy. Prokuratorzy pytając mnie, opierali się o pozyskane w okresie rządów Platformy przez nich billingi dziennikarzy. Wobec tego zadaję pytanie: czy będzie prowadzone śledztwo wobec pana Donalda Tuska i Ćwiakalskiego? – mówił w TVN24 Zbigniew Ziobro.
Czy ktoś urządził konferencje prasową? Czy ktoś narobił rabanu z tego powodu? Czy ABW i CBA zajęły stanowisko? Nic z tego – sprawa póki co nie została nagłośniona. A przecież wiadomo, że po dojściu do władzy PO dziennikarze o prawicowych poglądach byli ( i są) ciągani po różnorakich prokuraturach w związku ze śledztwami dotyczącymi ujawnienia tajemnicy państwowej czy służbowej.
Czy ABW wytłumaczy się ze ściągania billingów dziennikarzy ( a może nawet czegoś więcej) w sprawie tzw. incydentu gruzińskiego, gdzie ABW pod wodzą Krzysztofa Bondaryka z zapałem śledziło kto kontaktował się z kancelarią prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego? Czy ABW odpowie, dlaczego podsłuchiwano prywatne rozmowy Czezarego Gmyza ( „Rzeczpospolita”) Leszka Misiaka ( „Gazeta Polska”), Bogadana Rymanowskiego ( „ TVN). Wiem, powiedzą , że na polecenie prokuratury w sprawie Wojciecha Sumlińskiego. Ale dlaczego nie skasowano tych materiałów, tylko włączono do akt śledztwa?
W tekście „GW” pojawiają się zdania, które mnie zafrapowały.
„Prokurator mógł to zweryfikować jedynie na podstawie danych od operatora telefonów. Uzyskał je z Ery GSM.”
I dalej:
„Porównując pisma Ery z odpowiedziami ABW i CBA, widzimy więc, że obie służby okłamały prokuraturę, twierdząc, że nie kontrolowały telefonów dziennikarzy. Dopiero po ponownym zapytaniu, w którym prokurator wskazał na dane od Ery, służby przesłały odpowiedzi. Niestety, włączono je do tajnej części akt, więc nie znamy ich treści.”
Czy cała dziesiątka dziennikarzy, o których pisze „GW” miała telefony w Ery? Nie, nie miała. Czy i dlaczego operator Ery udostępnił dane innych operatorów? Nie wiadomo. Kto był specjalistą d.s bezpieczeństwa Ery do listopada 2007 roku? Krzysztof Bondaryk.
„Firmy telekomunikacyjne muszą – w myśl prawa – współpracować z organami ścigania. U każdego z operatorów są specjalne wydziały do kontaktów ze służbami, których pracownicy posiadają specjalne poświadczenia bezpieczeństwa. Zajmują się np. przekazywaniem billingów czy zakładaniem podsłuchów. W 2005 roku pojawiły się podejrzenia, że dane o tajnych operacjach służb specjalnych mogą wyciekać z firmy PTC (właściciel sieci komórkowych Era i Heyah). Śledztwo w tej sprawie prowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Świadkowie odpowiedzialnością za kopiowanie tajnych danych i próby wydobycia tajnych informacji od pracowników Ery obciążyli m.in. dzisiejszego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka (...) Krzysztof Bondaryk przejął władzę w ABW wkrótce po wygranych przez Platformę wyborach jesienią 2007 roku. Początkowo był jedynie pełniącym obowiązki szefa. Formalnie jako nowy szef Agencji rozpoczął urzędowanie 16 stycznia 2008 roku. Dwa tygodnie później prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wycieku z Ery „wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego”. Poprzedni szef ABW Bogdan Świączkowski był tą decyzją zdumiony. – W tym śledztwie były materiały pozwalające stawiać zarzuty – stwierdził.” – pisała rok temu „Rzeczpospolita”.
Czy to czysty przypadek, że „GW” ma – mimo tajnego śledztwa - aż tyle danych na temat billingów i logowania się telefonów w stacjach BTS? Nie.
I na koniec – kto tak naprawdę nadal gromadzi tajne dane także na temat dziennikarzy? I czy ktoś jeszcze pamięta aferę z Krzysztofem Bonarykiem i Krajowym Centrum Informacji Kryminalnej, które on tworzył pod koniec lat 90? Na temat gromadzonych tam tajnych danych dotyczących różnych osób, w tym polityków i gromadzenia danych z operacji SB m.in. rozpracowania o kryptonimie „Hiacynt” dotyczącej środowiska homoseksualistów? Kto ma teraz tę wiedzę i do czego ona służy?
.
http://kawka.salon24.pl/236979,era-bondaryka-i-podsluchy-po
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
7. Czego Bondaryk szukał w Erze
http://www.rp.pl/artykul/320630.html
W 2005 roku pojawiły się podejrzenia, że dane o tajnych operacjach służb specjalnych mogą wyciekać z firmy PTC (właściciel sieci komórkowych Era i Heyah).
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Świadkowie odpowiedzialnością za kopiowanie tajnych danych i próby wydobycia tajnych informacji od pracowników Ery obciążyli m.in. dzisiejszego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka.
Bez poświadczenia
W aktach śledztwa, do których dotarła “Rz”, jest wiele informacji o nieprawidłowościach w ochronie informacji niejawnych w PTC.
Wynika z nich, że na przełomie lutego i marca 2005 r. Bondaryk, który właśnie rozpoczął pracę w Erze, miał się dopominać od Władysława Nai – pełnomocnika do spraw informacji niejawnych – informacji o zainteresowaniach służ specjalnych abonentami sieci komórkowej Era GSM. Bondaryk nie miał wówczas ważnego poświadczenia bezpieczeństwa osobistego umożliwiającego dostęp do informacji niejawnych. Sam zeznał, że otrzymał je dopiero w kwietniu 2005 r.
Podczas konfrontacji w prokuraturze z Nają utrzymywał jednak, że informacjami niejawnymi zaczął się interesować dopiero po otrzymaniu poświadczenia bezpieczeństwa.
Jak wierzący katolik pyta o Solorza
Według Nai Bondaryk wypytywał go, czym interesowały się służby specjalne, a szczególnie, czy były zainteresowane osobą właściciela Polsatu Zygmunta Solorza.
W tej sprawie Bondaryk zeznawał w towarzystwie adwokata. Zasłaniał się brakiem pamięci. “Nie pamiętam, żebym pytał p. Naja o kierunki zainteresowań uprawnionych organów ścigania wynikających z nadsyłanych przez nie zapytań. Nie pamiętam, żebym pytał go również o to, czy ktoś, i do jakich spraw, interesuje się osobą
p. Zygmunta Solorza, właściciela Polsatu” – czytamy w protokole zeznań.
Zygmunt Solorz został przesłuchany w tej sprawie 12 lipca 2007 roku. Przyznał, że zna Krzysztofa Bondaryka, który dla niego pracował. “Nikogo nie prosiłem, by sprawdził, czy ktoś zbiera na mnie materiały. Ja nie mam nic do ukrycia. Nie interesują mnie sprawy związane z polityką” – zeznał Solorz.
Naja twierdził też, że Krzysztof Bondaryk, usiłując wydobyć od niego informacje, uciekał się do specyficznej argumentacji.
“Mógłbym pana zwolnić już teraz, ale jestem wierzącym katolikiem. Wiem, że kupił pan sobie bogate mieszkanko, biorąc to na wysoki kredyt i nie zamierzam Pana niszczyć” – tak pracownik PTC relacjonował śledczym słowa Bondaryka.
Czyszczenie u mecenasa
W aktach jest też potwierdzenie innej historii, którą opisywały już media.
Świadek Ryszard Ł. – administrator systemu Ery “Chopin”, który monitoruje abonentów i rejestruje wiele danych, m.in. na potrzeby specsłużb – zeznał, że na polecenie Bondaryka wraz z Eugeniuszem T. (inspektorem bezpieczeństwa teleinformacyjnego Ery) pojechali do Suwałk. Specjalną aparaturą sprawdzili, czy pomieszczenia używane przez mecenasa Władysława H. (przyjaciela Bondaryka) nie są podsłuchiwane. W aktach są dokumenty dotyczące tej delegacji.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
8. Prokuratura umorzyła sprawę Bondaryka
http://foxx-news.blogspot.com/2008/03/prokuratura-umorzya-spraw-bondaryk...
Szef ABW Krzysztof Bondaryk nie będzie miał postawionych zarzutów w sprawie wycieku informacji z Ery - dowiedziała się "Rzeczpospolita"
31 stycznia warszawska Prokuratura Okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie wycieku tajnych danych z siedziby Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora komórkowego Era, w 2005 roku.
Za bezpieczeństwo tych danych odpowiedzialny był wtedy obecny szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Bondaryk.
Właśnie ta sprawa była jedną z przyczyn obiekcji prezydenta Lecha Kaczyńskiego wobec kandydatury Bondaryka na szefa ABW. Mimo to premier Tusk powołał go na stanowisko.
Prokuratura utajniła uzasadnienie decyzji o umorzeniu śledztwa. Wiadomo jedynie, że w większości jego wątków prokuratorzy nie dopatrzyli się przestępstwa. Najważniejszy dotyczył wynoszenia z firmy przez Sławomira S. od kwietnia do sierpnia 2005 roku „dokumentów zawierających informacje niejawne, dotyczące zapytań służb specjalnych, sądów, prokuratur i innych uprawnionych organów“. Były w nich informacje o billingach oraz podsłuchach.
Umorzeniem sprawy wycieku informacji z Ery oburzony jest były minister sprawiedliwości. – To skandal. Wiele wskazuje, że pan Bondaryk powinien mieć postawione zarzuty. Kolejnym skandalem jest poinformowanie o tym fakcie prawie dwa miesiące po decyzji – mówi "Rz" poseł PiS Zbigniew Ziobro.
(źródło)
Czyli identyczny mechanizm, jak w przypadku umorzenia kary J&S. Ciekawe, że fakt ten ujrzał światło dzienne w dzień po innym:
WIADOMOŚCI DNIA
Online, opublikowany 24.03.2008
NEWSWEEK: Wykrywacz pluskiew
W 2005 r. obecny szef ABW Krzysztof Bondaryk polecił wykryć podsłuchy u swego znajomego, którego tropiły organy ścigania.
Bondaryk pracował wówczas w Polskiej Telefonii Cyfrowej (operatorze sieci Era), gdzie odpowiadał m.in. za ochronę informacji niejawnych. Spółka miała drogie, specjalistyczne urządzenia służące do wykrywania podsłuchów. - Taka firma jak Era prowadzi różne interesy. Czasem, gdy planowano wyjazdowe posiedzenie zarządu albo poufne negocjacje, wysyłani byli wcześniej specjaliści z aparaturą i sprawdzali wskazane pomieszczenia - tłumaczy nam jeden z pracowników Ery. Według naszych informacji Krzysztof Bondaryk zlecił dwóm podwładnym sprawdzenie, czy w kancelarii adwokata Władysława H. są zainstalowane pluskwy. - W PTC są polecenia wyjazdu i jego rozliczenia - mówi informator "Newsweeka". Operację w kancelarii Władysława H. potwierdzają też zeznania i dokumenty zgromadzone przez prokuraturę w śledztwie dotyczącym wycieku tajnych informacji z Ery.
Dlaczego H. obawiał się podsłuchów? Czy dlatego, że prokuratura i Centralne Biuro Śledcze intensywnie się nim interesowały? H. jest jednym z oskarżonych w aferze korupcyjnej w suwalskim wymiarze sprawiedliwości. Ciąży na nim także zarzut próby porwania oraz gróźb karalnych kierowanych pod adresem byłej współpracownicy, która wiedziała wiele o jego działalności. W związku z tymi sprawami H. spędził kilka miesięcy w areszcie.
Zapytaliśmy Bondaryka, czy wysyłał specjalistów od podsłuchów do mecenasa H. i czy wiedział o toczącym się śledztwie w jego sprawie. Szef ABW nie odpowiedział na żadne z tych pytań.
Z informacji, jakie uzyskaliśmy w białostockiej prokuraturze, wynika, że śledztwo w sprawie H. wszczęto 18 maja 2005 r., zarzuty postawiono mu 12 października 2005 r., zaś akt oskarżenia trafił do sądu w Łomży 9 maja 2006 r. W czasie wizyty speców od pluskiew mecenas H. był więc już pod lupą organów ścigania.
Co na to ABW? Rzeczniczka Agencji mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska w liście do redakcji napisała: "Agencja oświadcza, iż nie udziela informacji na temat prywatnego życia pana Krzysztofa Bondaryka". Pełnomocnik prawny Bondaryka miał niewiele więcej do powiedzenia. Choć pytania wysłaliśmy do niego dwukrotnie w odstępie półtora miesiąca, otrzymaliśmy jedynie pisma zawierające wywody o braku staranności dziennikarskiej.
Władysław H. to były prokurator i wieloletni bliski znajomy Bondaryka, a zarazem adwokat jego brata. Gdy w pierwszej połowie lat 90. Bondaryk stanął na czele białostockiej delegatury UOP, Władysław H. został tam prawnikiem. Gdy Bondaryk został wiceszefem MSWiA w rządzie Jerzego Buzka, mianował H. na stanowisko szefa kluczowego departamentu koncesji.
Mecenas H. odmówił nam odpowiedzi na pytania w sprawie podsłuchów. Oświadczył jedynie, że prosił różne osoby o sprawdzenie użytkowanych przez siebie pomieszczeń.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
9. Ja już nie mam złudzeń
Zapewnienie w III RP tajności czegokolwiek przed obcymi służbami jest niemożliwe, nasłuch jest przecież tak zaawansowany że szok. Duże kraje i Izrael mają takie komputery że możemy sobie snuć złudzenia o naszych szyfrach. Za to przed społeczeństwem zgrabnie ukrywa się różne fakty dotyczące choćby stanu państwa. Nie ekscytuję się zatem takimi newsami, bo cóż my możemy zrobić. Najwyżej bojkot Polsatu, projektów Solorza. Należałoby taką akcję prowadzić, nie oglądać tego ścierwa i tak same tam reklamy. PO sprywatyzuje wszystko jeżeli wygra wybory, a nawet do nich jeszcze sporo popchną, przecież pracowali na to 4 lata.
Tyle że on już nawet widzów nie potrzebuje jak widać, jest na innym etapie tworzenia koncernu. Może też żyć z samej kapitalizacji aktywów. Polsat ma dla rozrywki żeby sterować władzą. Bezpieczeństwo zatem trzeba zapewnić w warunkach pełnej inwigilacji. Wróg wie, ale i tak przecież ma stać tu i tu garnizon, ma być Obrona Terytorialna itd Sama informacja to jeszcze nie jest tragedia, nie panikujmy. Bierzmy się za tworzenie skuteczniejszej polityki obronnej, gdzie nie będzie wyciek tajemnic nas paraliżował.
Jednak to budzi też smutek, nie tak bywało za II RP, przynajmniej od wschodu mieliśmy w 1920 lepsze rozpoznanie niż bolszewicy. A teraz? Nawet Niemcy mają satelity szpiegowskie notabene wstawione na orbitę przez Rosję. Ich sojusz wojskowy będzie się zacieśniał, wiadomo co to oznacza. Pewnego dnia wystąpią z Ligi Narodów (tzn z NATO) i jak zwykle, jeden od zachodu, drugi od wschodu, reszta od środka.
Lepiej bronił tajemnic PRL! Oczywiście przed zachodem i tylko tacy ludzie jak płk Kukliński pomogli NATO, USA. Niewielu ich było, a Rosja miała agentów w USA, NATO bardzo wysoko. Nawet zdaje się premierów rządów... może i kanclerzy Niemiec nawet teraz, niekiedy mam takie myśli.
marekkajdas.blogspot.com
10. Panie Marku Kajdas
czy Pan musi sie wypowiadać w każdym temacie i wkurzać ludzi?
"Nie ekscytuję się zatem takimi newsami, bo cóż my możemy zrobić. Najwyżej bojkot Polsatu, projektów Solorza."
co za bzdury Pan wypisuje i po co, czy nie lepiej ominąć ważny temat, na którym sie Pan nie zna, i zamulać tak ważnego wątku ?
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
11. Ręce opadają
Dzięki za tekst. To super ważny temat.
Ostatnio mniej śledzę politykę, ale mam już dość bezkarnych przekrętów i tych cholernych cwaniaków z PO. Uzbierało się tego, uzbierało...To kolejny przykład przygotowania upadku państwa. Nie rozumiem tylko, dlaczego ta nieudolna i cyniczna ekipa utrzymuje tak wysokie społeczne poparcie? To już od dawna nie mieści się w mojej głowie. Czy my naprawdę jesteśmy takimi debilami?
Pozdrawiam
Piotr Franciszek
12. Do Pani Maryli,
Szanowna Pani Marylo,
Donald Tusk zawsze tak będzie tańczył jak mu Angelika gra. Rozparcelował polskie stocznie by stworzyć prace stoczniom niemieckim.
Tusk: Dziadek w Wehrmachcie czy w Służbie Bezpieczeństwa?
Ukłony moje najniższe
Pani Marylo, Ja nie wiem dla kogo Solorz gra.
Michał Stanisław de Zieleśkiewicz