Polska odzyskana dla Michnika, czyli demokracja w Polsce według rządzącej PO
Istnieje pytanie, czy będziemy obywatelami i wolnymi ludźmi czy nie będziemy - mówił Kaczyński. - Postanowiliśmy pokazać to (...) w obronie wolności słowa i głoszeniu prawdy - dodał.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pis-otwiera-kontrowersyjna-wystawe-to-prz...
Mamy dzisiaj w Polsce kłopot z wolnością słowa - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, który otworzył w sejmowej siedzibie klubu PiS wystawę o katastrofie smoleńskiej, której prezentowania w Sejmie na forum publicznym odmówił marszałek Izby Grzegorz Schetyna. - Ten przykład braku wolności słowa i przekazu jest symptomem czegoś szerszego i niebezpiecznego - dodał szef opozycji.
12 kwietnia otwarcie wystawy o katastrofie smoleńskiej w Parlamencie Europejskim odbyło się w atmosferze skandalu z powodu zaklejonych podpisów pod zdjęciami. O ich zasłonięciu zdecydowali kwestorzy PE. Współorganizujący wystawę posłowie PiS nazwali to cenzurą, z sali dochodziły okrzyki: "skandal", "hańba". Europoseł PJN Michał Kamiński nazwał całą sytuację, która wydarzyła się w PE "aferą". - Zamiast wspomnienia ofiar katastrofy, to mamy kolejną awanturę i wstyd - mówił wtedy. Kwestorzy PE uznali, że podpisy pod zdjęciami, które mają być zaprezentowane podczas wystawy o katastrofie smoleńskiej organizowanej przez posłów PiS, są zbyt kontrowersyjne i nakazali je usunąć. Organizatorzy nazwali to cenzurą, ale zalepili napisy.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

5 komentarzy
1. Platforma Cenzorska Dziś o
Uczestnicy pikiety mieli ze sobą...
Wystawa miała być przedstawiona w polskim Sejmie, na co zgodził się
marszałek Grzegorz Schetyna. Kilka tygodni temu nieoczekiwanie zmienił
on jednak zdanie i stwierdził, że do końca tej kadencji Sejmu nie będzie
„kontrowersyjnych wystaw i nieskalowania tym samym kampanii wyborczej w
Sejmie.”
Wykazuje on jednak niekonsekwencję, czego przekładem jest rozesłany w czwartek do dziennikarzy SMS:
„W Sali Kolumnowej Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna weźmie udział w
promocji książki „Od Mazowieckiego do Tuska” Jurgena Wahla.”
Jak widać Grzegorz Schetyna jest zdania, że to, co dotyczy PO jest
niekontrowersyjne, to co opozycji i smoleńskiej katastrofy – już tak.
Tak przebiegała pikieta przeciwko cenzurze prewencyjnej stosowanej przez PO:
Gdy tylko zdjęcia z wystawy "Pamięć i Prada" przywieziono w okolice
Sejmu, policjanci natychmiast podeszli do trzymających je osób i pytali,
czy posiadają one zgodę na ich prezentację. Zgromadzone przed Sejmem
osoby mogą obserwować wzmożona aktywność służb mundurowych.
Pikieta rozpoczęła się o godzinie 10.00. Zebrani próbowali wnieść na
dziedziniec Sejmu tablice ze zdjęciami, które zostały ocenzurowane przez
Parlament Europejski w Brukseli.
Już przy wejściu na dziedziniec uczestnicy pikiety zostali zatrzymani
przez Straż Marszałkowską, która nie chciała przepuścić pikietujących
tłumacząc, że nie mają oni zgody na wniesienie zdjęć na teren Sejmu.
Strażnicy twierdzili, że wniesienie materiałów nie zostało zgłoszone w
biurze podawczym Sejmu i dlatego nie mogą oni wpuścić uczestników
pikiety na teren sejmu. Po kilku chwilach przed Sejmem pojawiła się
spora grupa strażników wraz z ich przełożonym, który stwierdził, że
uczestnicy pikiety nie zostaną przepuszczeni.
W tej sprawie interweniowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy
zwrócili uwagę, że strażnicy nie mają prawa zatrzymywać pikietujących,
ponieważ dziedziniec Sejmu jest miejscem ogólnodostępnym. Po krótkiej
wymianie zdań, posłowie wzięli od pikietujących tablice ze zdjęciami i
sami wnieśli je do gmachu Sejmu. Tam zdjęcia zostały ustawione w holu
głównym.
Znajdująca się w Sejmie wycieczka młodzieży była wyraźnie zainteresowana wystawą, a młodzi ludzie z uwagą oglądali fotografie.
Na konferencji prasowej posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówili o
wprowadzaniu przez marszałka Grzegorza Schetynę cenzury prewencyjnej,
który kilka tygodni temu nieoczekiwanie stwierdził, że do końca tej
kadencji Sejmu nie będzie „kontrowersyjnych wystaw i nieskalowania tym
samym kampanii wyborczej w Sejmie”.
- To wszystko pokazuje, że Polska przesuwa się na wschód i dyskretnie
dokonuje tego obecna władza. - mówił na konferencji prasowej Jarosław
Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości odkleił z jednej planszy fragment
zaklejony w Brukseli jako wynik cenzury w Parlamencie Europejskim.
Odklejony fragment mówił o radości rosyjskich żołnierzy z niszczenia
przez nich wraku Tu-154M.
Mariusz Błaszczak dodał, że zastosowany przez Grzegorza Schetynę rodzaj cenzury, przypomina tę, stosowaną w PRL.
Powitanie elit III RP we Wrocławiu
drugie zdradek”, „Koledzy Michnika to Putina klika” – to niektóre z
haseł, które powitają...
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
2. Zadziwiająca względność pytań (sprawa Kaczyńskiego i Pasionka) (
http://dzida.salon24.pl/314389,zadziwiajaca-wzglednosc-pytan-sprawa-kacz...
Sąd pyta Jarosława Kaczyńskiego - na potrzeby procesu jaki prezesowi
PIS wytoczył jeden z byłych urzędników, który poczuł się urażony
wypowiedzą tego pierwszego - czy nie jest wariatem, albo przynajmniej
nie jest na prochach i może występować przed sądem.
Jest to oczywiście dociekliwość uzasadniona, nikogo nie oburza. Sąd zbiera pochwały od "Gazety Wyborczej", salon rechocze.
***
Prokurator Marek Pasionek - nadzorujący sprawę katastrofę samolotu
rządowego, w którym zginęło 96 osób - pyta Amerykanów, czy istnieją
fizyczne możliwości "zdjęcia" maszyny którą podróżował Lech Kaczyński
poprzez Rosjan. Pyta nieoficjalnie, bo rząd nie czuję potrzeby aby
zrobić to oficjalnie.
I to jest oczywiście zbrodnia przeciw ludzkości, NPW wszczyna śledztwo w sprawie ujawnienia tajemnicy śledztwa (a tajemnic w sprawie katastrofy jest coraz więcej - jak przystało na transparentne dochodzenie),
Pasionek okazuje się bez mała PISowskim "śpiochem", jakąś "niedorżniętą
watahą" w prokuraturze, co - jak wiadomo - całkowicie go dyskredytuję,
ośmiesza itp itd.
"GW" wyje oburzeniem, za anonimowym informatorem (ach, ci anonimowi
informatorzy redakcji z Czerskiej, widzący kłótnie oficerów, słyszący
debeściaków....) jak mógł Pasionek z własnej inicjatywy (...) zadać
pytania czy według rozeznania amerykańskich służb Rosja posiada
urządzenia, które mogły doprowadzić do rozbicia samolotu, tak by
wyglądało to na katastrofę. Co gorsza "anonimowe" źródło dodaję, że Amerykanie musieli zająć w tej sprawie stanowisko. (jakie stanowisko zajęli - już anonimowe źródło nie podaję - a szkoda). Co gorsze: Parulski
dowiedział się o działaniach Pasionka przypadkiem, uznał, że doszło do
naruszenia wewnętrznych procedur w prokuraturze i ośmieszenia państwa
polskiego.
Przy wszystkim tym nikt nie zapytał Pasionka, co on ma do powiedzenia. Bo i po co - jest śledztwo, czyli jest zbrodnia.
A że informacji o umożeniach zarzutów domniemanych zbrodnii reżimu
ziobryzmu-kaczyzmu "GW" zwykła nie eksponować, dla przeciętnego zjadacza
"GW" dotrze przekaz właściwy.
***
Podsumowując - zadać pytanie USA ("wrogiemu mocarstwu" - Graś) - to
zbrodnia (Pasionek), która wymaga dochodzenia mężnej prokuratury.
Oddać całość dochodzenia Rosji (zaprzyjaźnione i demokratyczne
mocarstwo) - to akt odpowiedzialności (Tusk). A skoro tak, to nie wymaga
żadnej aktywności organów państwa.
***
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9758048,Odsunieto_prokuratora_prowadzacego_sledztwo_smolenskie.html
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
3. R.Mazurek
Warszawski sąd oficjalnie zapytał
Jarosława Kaczyńskiego, czy nie ma szmergla. Nareszcie! Już dłużej nie
będzie się wykręcał, wreszcie wszystko nam wyśpiewa.
Jak widać, akcja tworzenia kordonu
sanitarnego wokół prezesa PiS wyraźnie przyspieszyła. O dziwo, do
tworzenia tegoż kordonu nie zabrała się znana higienistka Joanna
Kluzik-Rostkowska, ale to pewnie dlatego, że w mazurskim zaciszu
trenuje okrzyki na cześć nowego już przywódcy i szykuje się do pobicia
rekordu Polski (trzy partie oraz dwóch prezydentów w jedną kadencję to
naprawdę niezły wynik). To nie ona. Inni sanitariusze są tu czynni.
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
4. Poseł Andrzej Dera (PiS)
Poseł Andrzej Dera (PiS) stwierdził, że zawieszenie prokuratora Pasionka, który nadzorował śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej, jest niezrozumiałe. - Jest to bardzo dziwna sprawa i na pewno wymagająca wyjaśnienia - mówił polityk w Polsat News. Wczoraj naczelny prokurator wojskowy poinformował prokuratora Marka Pasionka, że rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie ws. "oczywistego i rażącego naruszenia przepisów prawa".
Dera wyraził zdziwienie tym, że "z niezrozumiałych przyczyn prokurator cywilny nadzorujący śledztwo smoleńskie zostaje zawieszony". - Nikt nie rozumie tak naprawdę, o co tutaj chodzi – stwierdził Dera. - Bardzo mi się niepodobna sposób, w jaki został on odsunięty od tej sprawy - dodał.
Zdaniem posła PiS niezrozumiałe jest też to, że prokurator generalny nic nie wiedział o zawieszeniu Pasionka. - Coś dziwnego dzieje się wokół śledztwa smoleńskiego w polskiej prokuraturze – ocenił Dera.
Jak przypomniał polityk PiS istotą śledztwa prokuratorskiego jest to, że prokurator zbiera informacje z różnych źródeł, w celu "dojścia do prawdy obiektywnej". - Więc jeżeli kontakty z Rosją są dozwolone, kontakty ze Stanami Zjednoczonymi są niedozwolone, to pytanie tak naprawdę: o co tutaj chodzi, co jest w tym śledztwie grane? - pytał poseł.
Jak zapowiedział będzie się domagał, aby sprawa ta została wyjaśniona w Sejmie "przed komisją sprawiedliwości i praw człowieka". - To nie może być tak, że pod jakimś zarzutem, bliżej nieokreślonym odsuwa się prokuratora (...), a ciągle słyszymy, że szereg rzeczy nie jest robionych przez prokuraturę, że to śledztwo tak naprawdę kuleje (...) – mówił Dera w Polsat News.
Prokurator odsunięty od śledztwa?
- Prokurator Marek Pasionek nie prowadził sprawy katastrofy smoleńskiej. Był jednym z dwóch prokuratorów nadzorujących to śledztwo - mówił na konferencji prasowej wz. kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Według niego Pasionek w ramach swoich uprawnień miał kompetencje konsultacyjno-nadzorcze.
- 9 czerwca o godzinie 14.15 naczelny prokurator wojskowy w obecności przełożonych poinformował prokuratora Pasionka, że rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie ws. "oczywistego i rażącego naruszenie przepisów prawa".
W dalszej części konferencji kpt. Maksjan stwierdził, iż tego samego dnia Marek Pasionek udał się do swojego gabinetu, gdzie "przekazał Woźniakowi (generał Zbigniew Woźniak - red.) akta nadzoru i udostępnił mu elektroniczne pliki". Po tym opuścił budynek prokuratury. - W czynnościach nie brali udziału funkcjonariusze żandarmerii wojskowej - podkreślił.
Kpt. marcin Maksjan nie zdradził, co jest przedmiotem postępowania. - Z uwagi na przepisy prawa, nie mogę nic przekazać - mówił kapitan, podkreślając że postępowanie dyscyplinarne toczy się w sposób tajny.
"Człowiek, który rzeczywiście dążył do prawdy"
Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że prokurator Marek Pasionek, zawieszony w czynnościach nadzorcy śledztwa smoleńskiego, to "człowiek, który rzeczywiście dążył do prawdy" i w tym celu rozmawiał z Amerykanami, za co m.in. został zawieszony.
Kaczyński ocenił na konferencji prasowej w Sejmie, że Pasionek był nie tylko formalnie zaangażowany w śledztwo, ale też osobiście. - To był człowiek, który rzeczywiście dążył do prawdy i w ramach tego dążenia prowadził różne rozmowy, także na przykład z Amerykanami i dzisiaj, także z tego względu jest zawieszony. Można przewidzieć, że utracił możliwość uczestnictwa w pracy nad wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej - powiedział prezes PiS.
Pasionek współdziałał z USA?
Według "Rzeczpospolitej" Pasionek próbował przekonać USA do przekazania m.in. zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy wykonanych 10 kwietnia 2010 r. Korzystał przy tym ze znajomości, jakie nawiązał, gdy był zastępcą Zbigniewa Wassermanna – koordynatora do spraw służb specjalnych za rządów PiS. "Gazeta Wyborcza" twierdzi, że Pasionek chciał dowiedzieć się od służb USA, czy Rosjanie mogli dokonać zamachu na samolot prezydenta; w tym celu miał przekazywać im materiały i informacje z polskiego śledztwa.
Smoleńsk – czy są winni?
Wiadomo też, że Pasionek od dłuższego czasu pozostawał w ostrym konflikcie z szefem Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztofem Parulskim. Według informatorów Parulski nie ufał mu, bo utożsamiał go z poprzednimi władzami prokuratury.
(Kle)
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/kontrowersyjna-de...
Maryla
------------------------------------------------------
Stowarzyszenie Blogmedia24.pl
- konto bankowe
5. NPW: Pasionek winny obrazy
NPW: Pasionek winny obrazy przepisów i godności urzędu
NADZORUJĄCY ŚLEDZTWO SMOLEŃSKIE ODSUNIĘTY
-
Oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa i uchybienie godności urzędu
prokuratorskiego zarzuca Naczelna Prokuratura Wojskowa...czytaj dalej »
Maryla
------------------------------------------------------
Tak złe, że aż śmieszne! Michnik odleciał: Bóg zrobił Polakom wielką frajdę, że przywrócił Donalda Tuska i że jego kampania była wspaniała
Zdaniem Michnika wizyta Tuska w Brukseli była „szalenie pożyteczna”, bo tam go „znają naprawdę”, a z Polski poszedł sygnał, że kraj wraca jako sojusznik. Pan Bóg zrobił Polakom wielką frajdę, że przywrócił Donalda Tuska i że kampania Donalda była wspaniała, nadzwyczajna, bezbłędna— zachwycał się naczelny „Wyborczej”, który nic sobie nie robił z tego, że w debacie przedwyborczej Tusk wypadł fatalnie. Michnik stwierdził, że tym samym pomógł on… „zabłysnąć Hołowni”. Koledzy z redakcji przy Czerskiej w kolejnych wątkach rozmowy przekraczali granice absurdu. Zdaniem Wielińskiego „Kaczyński miał wszystko. Może nie na taką skalę jak w Rosji, niemniej miał media publiczne i prywatne pod kontrolą, cały aparat państwa, instytucje, służby, spółki skarbu państwa, mógł przepalić każdą kasę w kampanii wyborczej. I to nie zadziałało”. Michnik stwierdził, że „zdarzył się moment konstytucyjny – taka chwila, kiedy nagle, nie bardzo wiadomo dlaczego, pada coś, co wyglądało, że jest trwałe”. Ale poszedł sygnał, że chory człowiek Europy może wyzdrowieć, własnymi siłami. A Rosjanie patrzą na Polskę z niepokojem, bo w imperium Polska zawsze była dla nich tym wrażliwym miejscem, z którego napływały nowinki społeczne, zaczynały się fermenty, a dzisiaj jest wrażliwym miejscem ze względu na to, że oddziaływuje na Wschód. Więc oni będą nam bardzo szkodzić. I takie działania jak Kaczyńskiego, który wychodzi na trybunę i mówi, że Tusk jest niemieckim agentem, bardzo się w Moskwie podobają, bo ośmieszają nie jego, tylko Polskę — „analizował” Michnik. Przy okazji chwalił też Niemców za „inwestowanie” „w tę Polskę po Kaczyńskim – w taki sposób, że nawet jeśli nam nie pomagali, to przynajmniej nie szkodzili”. Zdaniem Michnika Prawo i Sprawiedliwość będzie miało problem, by wytrzymać cztery lata w opozycji. Bo „Kaczyński już nie jest w stanie wymyślić nowej narracji. Oni będą w kółko powtarzali, że Tusk to jest to samo zło, niemiecki agent i daleko na tym nie zajadą. Ta czaszka już się nie uśmiechnie”. „Uśmiechnięta” Polska w oparach absurdu.