Spacerkiem po Czerskiej
rekontra, sob., 03/09/2011 - 16:09
Według
Kwaśniewskiego porównywanie Jarosława Kaczyńskiego do mordercy księdza
Popiełuszki Piotrowskiego jest nie na miejscu. Nie na miejscu? –
rekontruję natychmiast.
Można
podpowiedzieć prezydentowi, że nie na miejscu byłoby powiedzenie o
nim, że jest równie uwodzicielski jak Silvio Berlusconi, powiedzenie
prowadzącej, że uśmiech ma jak Meg Ryan. To byłoby nie na miejscu.
Słowa Palikota z porannego programu radiowego Olejnik są zwykłym
szubrawstwem. I temu niech odważy się zaprzeczyć gość „Kropki”. Jeżeli
tego nie uczynił, to stchórzył. Koniecznie trzeba stwierdzić –
Kwaśniewski swoim przyzwoleniem psuje demokrację.

W
telewizorze posągowa Monika Olejnik, nowy makijaż i chyba wróciła do
starych ust. Wyglądu kobiet nie komentuję nigdy, za to komplementuję
automatycznie. W tym wypadku muszę, dla mnie przecież to uczyniła no i
ten wywiad we „Wprost” - "Apetyt na życie" - o nowej polskiej
rewolucji. Zerknąłem na ekran, bez nachalnego obrzucania wzrokiem.
Fioletowe szpilki doskonale się prezentowały pod redakcyjnym stolikiem.
Kolorem współgrały z platyną fryzury – zrezygnowała z żółci, a także
bielą make-upu odgapionego od Morticii Adams ze znanej filmowej
rodzinki. Szpilki konweniowały ze spłowiałym cyjanem przykusej
sukienki. Odniosłem wrażenie, że nie była w ciepłym kraju, może u wód?
Sąsiadka szepnęła, że uwielbia spędzać czas w winnicach.
Żałować
należy, że nie przeszła się po studiu, jedna runda wokół honorowego
gościa. „Kropka nad i”, ciachają nożyce, on siedzi i wkracza do studia
prowadząca w fioletowych nieprawdopodobnie wysokich szpilkach. Robi
kółeczko wokół swego gościa – dzisiaj Kwaśniewski, ten omiata ją
wzrokiem, a ta muska policzkiem policzek, jak na pokazowej lekcji stylu
angielskich manier. Cmok, cmok w powietrze i dopiero wówczas spoczywa
na stołku.
Malkontentki
by przekonała, że buty służą jej również do chodzenia. Przecież taka
Wyszyńska z TV publicznej, celebrytka mniejszego rozmiaru, chód przodem i
tyłem opanowała doskonale. No i jaki uśmiech prezentuje.
Rewolucja Olejnik
Kończąc
temat wyglądu kobiet, ale się nie usprawiedliwiając, dodać muszę
koniecznie, że ostatni „Wprost” zamieszcza wywiad „Kropla potu nad
i”. Olejnik snuje opowieści o diecie, siłowni - która kiedyś była
obciachem, szpilkach i operacjach plastycznych. Wyznała Najsztubowi, że
operacje plastyczne nie są dla niej normą, nie pije wody gazowanej,
gdyż od picia robi się cellulit, a stanu zmarszczek nie sprawdza. Nic w
sobie nie chce poprawić, jest perfekcyjna, nie boi się, że będzie
wyglądać jak umięśniona Madonna, a ponadto nie ma obsesji na punkcie
swojego wyglądu. Lubi, jak na siłowni „pojawiają się endorfiny”.
„Prawdziwa euforia! Fantastico!” – czytamy. Najsztub na to: „A więc
endorfiny nie tylko po orgazmie?”. Ach, to luzackie, celebryckie
dziennikarstwo.
Oboje
rozmówcy w rozmowie wypadli równie dobrze jak minister Hall w majtkach
w pewnym tabloidzie. Z jednym zastrzeżeniem, ze zdjęciami Najsztub
przesadził. Olejnik na siłowni, w żółtych i czarnych leginsach,
wszystko super, ale o fotoshopie nawet w Zakąskach Przekąskach
słyszeli.
Wyznała,
że nie zapomni, jak dawno temu w radio zrobiło się jej głupio, gdy
gimnastycznie ubraną szef klubu SLD Aleksander Kwaśniewski spytał czy
idzie na fitness.
I
w „Kropce nad i” pojawił się opalony Kwaśniewski. Para prezentowała
się wspaniale. Elegancja prowadzącej dopełniała dystyngowanie
wymalowane na prezydenckiej zmęczonej twarzy à la George Clooney.
Demokrata Kwaśniewski
Mniej
ogórkowo, ostatni dzień wakacji – a więc co budzi obawy eks
prezydenta. Po pierwsze - odmowa udziału w debacie zaprzecza istocie
demokracji. Nie cytuję, gdyż w momencie, gdy mówił o swej walce o
kształt tejże demokracji, a redaktor Olejnik tę demokrację z ust mu
spijała, sąsiadki dziecko zakrztusiło się herbatą.
Dalej,
Kwaśniewski mówi, że porównywanie Jarosława Kaczyńskiego do mordercy
księdza Popiełuszki Piotrowskiego jest nie na miejscu. Nie na miejscu?
Natychmiast rekontruję. Można podpowiedzieć prezydentowi, że nie na
miejscu byłoby powiedzenie o nim, że jest równie uwodzicielski jak
Silvio Berlusconi, powiedzenie prowadzącej, że uśmiech ma jak Meg Ryan.
To byłoby nie na miejscu. Słowa Palikota z porannego programu radiowego
Olejnik są zwykłym szubrawstwem. I temu niech odważy się zaprzeczyć
gość „Kropki”. Jeżeli tego nie uczynił, to stchórzył. Koniecznie trzeba
stwierdzić – Kwaśniewski swoim przyzwoleniem psuje demokrację.
Uznał
ponadto, że brutalne rozstanie z rządem, które zafundował Lepperowi
Kaczyński miało wpływ na samobójstwo. Używając retoryki Wyborczej,
jeżeli to co powiedział nie jest wywijanie trupem, to co nim jest?
PiS
tabloidyzuje polską politykę – kolejna teza. I w tym momencie kończył
się program i fioletowa Olejnik puściła prezydentowi dekorowanie
złotego medalisty z Taegu i polski hymn. Tabloidyzacja? Ależ
skądże. Propaganda sukcesu, gra na emocjach - pijar? Nic z tych rzeczy.
To my, a więc nasze standardy.
Udałem się na Czerską.
A
na Czerskiej sondaż. Pytają, jakie „Podręczniki szkolne powinny być
produkowane” i podsuwa się czytelnikom trzy odpowiedzi: „Do wyboru -
papierowe albo w formie elektronicznej”, „Tylko w tradycyjnej
papierowej formie” lub „Jak najszybciej tylko w wersji elektronicznej”.
Pozwolę sobie ocenić – pospolita głupota. Kliknąłem w celach
poznawczych - 41 % czytelników GW to totalitaryści – albo tylko papier
albo tylko pendrive.
A
na okładce Gazety Wyborczej – „Witaj szkoło na pendrivie”. A więc
nie głupota, a robienie wody z mózgów czytelników . Miały być laptopy
dla każdego ucznia, będą pendrivy w ciapki.
A
redaktor Kolenda w tekście, którego sam tytuł zaprasza do kliknięcia -
„Pomagamy trzeźwieć” pisze to, co mówi Kwaśniewski, „debata to
obowiązek polityków”. I radzi - cytuję słowo w słowo i kropkę –
„Proponuję więc, aby dziennikarze zamilkli”. Pochwalam. Dajże Katarzyno
Kolendo przykład i zaraź sobą Czerską.
Pochwaliłem,
więc mogę napisać szczerze, że zdanie „Kaczyńskiemu daleko jeszcze do
papieża, choć jego wyznawcom pewnie takie porównanie może się spodobać”
– nawet, jeżeli jest przeze mnie wyrwane z kontekstu, jest głupiutkie.
A wyrwane nie jest.
Szkodliwe pieniactwo
Gadomski
z kolei – spaceruję po Czerskiej dalej - w artykule „Pieniactwo
polskie” powołuje się na politologa zza oceanu z którym rozmawiał przed
kilku laty. „Polscy
politycy nie wychodzą z sądów, powierzając im rozstrzyganie sporów
między sobą”. I pisze, że warto wskazywać opinii publicznej, że
pieniactwo jest zjawiskiem szkodliwym, zwłaszcza, jeśli pleni się wśród
polityków.
Święte
słowa. A jeśli pleni się wśród dziennikarzy, redaktorze? Jeżeli
pieniactwo dopadło Michnika? Jeżeli wciąż potężne koncerny medialne
ciągają po sądach poetów? Wytaczają im procesy? Czy krajowym pieniaczem
numer 1 nie jest pański pryncypał?
A
Gadomski zagląda do cudzego oka i szuka źdźbła. Ponoć w pieniactwie
przewagę ma prawica, kontynuuje szlacheckie tradycje I RP. Litości
redaktorze. Protasiewicz i szlacheckie tradycje.
Na
Michnika nie natrafiam, od kilku lat specjalizuje się w nekrologach,
natomiast dostrzegam, że Katarzyna Wiśniewska nie jest przy humorku.
Piszeo politycznychczystkach
w radio: „Przyczyny zwolnień były kuriozalne: wystarczyło, że ktoś
przyszedł do pracy przed 1989 rokiem czy publicznie krytykował prezesów
Radia”. Myślę, że powiela kłamstwa i gdyby trafiła na pieniacza
przerżnięty proces miałaby jak w banku.
W
ogóle, Wiśniewska ma gorszy dzień. Kolejny artykuł opatruje tytułem
„PiS wymyślił sobie koalicję z biskupami”, a w nim nie ma ani słowa o
koalicji, okazuje się, że Jarosław Kaczyński mówi o poparciu. Popierać
to wchodzić w koalicję? Michała Głowińskiego eksperta od nowomowy nie
macie pod ręką?
I
oczywiście sondaż. Organ pyta, czy „koalicja Prawa i Sprawiedliwości z
Kościołem jest” – i pierwsza możliwa odpowiedź, którą odfajkowało 94%
czytelników: „Karygodna! Nawet, jeśli nie jest to prawda, Kościół nie
powinien mieszać się w sprawy polityki kraju”.
Zwróćmy
uwagę – karygodna, ale jeżeli informacje GW są nieprawdziwe, to i tak
oczywiście Kościół nie powinien się mieszać. Urban niech się schowa.
Poparcia podobno nie ma, sprawdzili i donoszą, że Kościół nie popiera
żadnej partii politycznej. Ale nie kto inny tylko biskup Pieronek
twierdzi, że „Episkopat jest zadymiony PiS, taka jest rzeczywistość. To
są ludzie, którzy życzliwie traktują wyłącznie jedną stronę, a w
drugiej postrzegają wroga”.
Zupka genderowa
A
Miłada Jędrysik smacznie „Więcej nauki o zupie poproszę”. Jakieś plamy
na słońcu czy co innego wstąpiło w pracownice/robotnice
Czerskiej? Czytam, że redaktorka – może zacytuję wiernie, proszę
otworzyć zdumione oczy – „Byłam niedawno w IPN na konferencji o oporze
kobiet wobec komunistycznego reżimu. Fascynujące, ciekawe i w Polsce
zupełnie nieopisane”. Nie dość, że była w IPN, to nie cichaczem i nie
boi się do tego przyznać i jeszcze zafascynowana chwali i nie wywalili
jej na bruk jak Graczyka?
No
i w sympatyczny sposób czepia się profesora Nowaka. Słoneczne plamy
jak nic. Wybitny znawca Rosji Andrzej Nowak podobno nie chce pamiętać o
historii kobiet, tzw. genderowej. Twierdzi, że to "nauka o zupie".
„Ale
my, dziewczynki, chcemy poczytać o tej zupie, bo to dla nas szalenie
ciekawe. To nasze życie, i naszych matek, i babek, do cholery”.
Milutkie.
Warzenie zupy to nasze życie. A taka Szczuka to by jeszcze pocałowała
profesora w rękę. Sezon ogórkowy na Czerskiej, ale przeczą temu
zakasane rękawy Blumsztajna i Kuczyńskiego.
Tekst opublikowany w Nr. 35/2011 Warszawskiej Gazety.
- rekontra - blog
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Etykietowanie:
1 komentarz
1. @rekontra
Maryla, sob., 03/09/2011 - 20:10
Witam,
a czego spodziewasz sie po alkoholiku wysłanym znów na front, bo "wszystkie ręce na pokład". Poczekajmy, dopiero sie rozkręca, niech sie pokazę na jakims wiecu z nowym pijackim przesłaniem do Dorna i Saby.
"Słowa Palikota z porannego programu radiowego Olejnik są zwykłym
szubrawstwem. I temu niech odważy się zaprzeczyć gość „Kropki”. Jeżeli
tego nie uczynił, to stchórzył. Koniecznie trzeba stwierdzić –
Kwaśniewski swoim przyzwoleniem psuje demokrację."
O CZYM MY TU MÓWIMY, FUNKCJONARIUSZE MEDIÓW REALIZUJĄ
"słuszną linię swojej partii". Nie od dzisiaj.
Dla przypomnienia wyborów 2007 załozyłam sobie wątek archiwalny , ale Palkotów i Kwaśniewskich nie spisuję. Kim oni są?
Pozdrawiam
Maryla


Komentarze
Prześlij komentarz