Konferencja intelektualistów "Polska inteligencja a życie publiczne po wyborach 2007"
2008-03-01,
Nowa ofensywa PiS o pobudzenie inteligencji do wzięcia udziału w zmianach w Polsce.
O
sposobach "przełamania kryzysu polskiej inteligencji" dyskutowali
uczestnicy zorganizowanej przez PiS konferencji intelektualistów. Prezes PS Jarosław Kaczyński wzywał do "zburzenia murów" i nadania inteligencji nowej formuły.
Zapowiedział też zwołanie "wielkiego kongresu inteligencji" - również pod auspicjami jego partii.
"TA KONFERENCJA TO POCZĄTEK NOWEJ HISTORII"
Kaczyński: Bijmy głową w mur
Musimy próbować złamać, zburzyć pewne mury, podjąć wielki wysiłek, aby przedłożyć polskiej inteligencji nową formułę - zaapelował do uczestników sobotniej konferencji "Polska inteligencja a życie publiczne po wyborach 2007" prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Prezes
PiS mówił, że należy podjąć próbę, przełamać opory i tabu, które
ograniczają dyskurs publiczny. Jego zdaniem konferencja ta może mieć
ogromne znaczenie, i w przyszłości będzie wspominana przez historyków,
jeśli da początek przedsięwzięciu, które na nowo zdefiniuje polską
inteligencję.
- Musimy próbować złamać, zburzyć pewne mury, podjąć wielki wysiłek - powiedział prezes PiS do uczestników konferencji, wśród których większość to akademicy. - Nie mamy wielkich środków, ale mamy głowy - dodał i zacytował marszałka Józefa Piłsudskiego, który mawiał, że jeśli "nie ma czym bić w mur, to bijmy głową".
- To
jest nasze zaplecze, które będziemy rozbudowywać, będą kolejne
konferencje i - jak Bóg da - mniej więcej za rok, może za półtora będzie
wielki kongres inteligencji polskiej - mówił dziennikarzom.
Jak mówił prezes PiS, trzeba przedstawić nową formułę polskiej inteligencji. -
To bardzo trudne zadanie, ale my uważamy, że ten kryzys inteligencji
polskiej trzeba przełamać takimi metodami jakie są dostępne. Dać jakiś
znak, jakiś sygnał, pierwsze pchnięcie, które doprowadzi, że bardzo
wielu polskich inteligentów zrozumie, że można myśleć inaczej, niż to
jest w tej chwili powszechnie przyjęte, narzucane - mówił.
Jak wyjaśnił, chodzi o "różne
mechanizmy wymuszania, różne ostracyzmy, które powodują, że każdy, kto
myśli i mówi inaczej, może się spodziewać różnych negatywnych
konsekwencji".
Kaczyński podkreślił, że sobotnia
konferencja nie jest działalnością sensu stricto partyjną, ale PiS
będzie brało w niej udział, będzie chciało ją "w możliwym zakresie
animować, w żadnym razie nie próbując zawłaszczyć".
- My
nie chcemy czynić z tego czegoś, czym partia będzie się chwaliła w
kampanii wyborczej, chcemy by doszło do pewnych zmian, bez tych zmian
budowa IV RP będzie bardzo trudna -dodał.
W swoim wystąpieniu w trakcie debaty prezes PiS przekonywał,
że formuła III RP jest właśnie wynikiem kryzysu polskiej inteligencji, a
ten jest wynikiem kryzysu polonizmu, czyli poczucia przynależności
narodowej.
Jego zdaniem, kryzys
polonizmu jest w dużym stopniu konstruowany przez "suflowanie"
niewłaściwego stosunku do narodu i tradycji przez środowisko lewicowej
inteligencji. Podkreślił jednak, że przyczyny są znacznie głębsze i
wynikają z uwarunkowań historycznych. Jego zdaniem, większą szkodę dla
poczucia przynależności narodowej niż okupacja niemiecka i nawet
komunizm przyniosła naszemu społeczeństwu postawa służalczości wobec
narzuconej władzy. Jego zdaniem, w wolnej Polsce zaskutkowała ona
syndromem inteligencji "obsługującej interesy establishmentu".
Sporo miejsca podczas debaty jej uczestnicy poświęcili określeniu zadań jakie stoją obecnie przed polską inteligencją.
Historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Andrzej Nowak podkreślił,
że najważniejsze z nich to "obrona prawdy, wolności i rozumu". Jak tłumaczył inteligencja powinna
bronić prawdy i dochodzenia do niej, gdyż w Polsce tak jak w krajach
całej cywilizacji zachodniej, dochodzi do cynicznego manipulowania
rzeczywistością, zwłaszcza poprzez media.
Zadaniem inteligencji - mówił Nowak -
jest także obrona standardów, m.in. "standardów zmagania się z
rzeczywistością". Jak zaznaczył, dorosłym ludziom nie trzeba pokazywać
świata w sposób uproszczony - tak jak jego zdaniem robi obecny rząd -
tylko podawać fakty, z których oni sami potrafią wyciągać wnioski. Według Nowaka, rolą inteligencji jest także pokazywanie alternatyw dla decyzji rządzących.
Socjolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego prof. Zdzisław Krasnodębski mówił, że "inteligencja
powinna zająć się inteligentnym myśleniem", gdyż teraz zapanowała w
Polsce era bezmyślności. Jego zdaniem, obecnie młodzi ludzie mimo, że
mają możliwość swobodnego poruszania się po świecie, co raz mniej
rozumieją rzeczywistość, widzą tylko jej powierzchnię, dlatego zadaniem
uczących ich jest m.in. praca nad tym by uodpornić ich, tak by stali się
odporni, krytyczni wobec mód intelektualnych i mieli swoje zdanie.
Literaturoznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego, były wiceminister edukacji Andrzej Waśko mówił, że przy
uczeniu w szkole trzeba kłaść nacisk na przedmioty humanistyczne, naukę
historii i literatury, czytanie tekstów i umiejętność wyciągania z nich
wniosków, która można wykorzystywać w życiu. Według niego, dzięki
takiemu poznawaniu własnej kultury poznaje się jej kod kulturowy i
miejsce jej w świecie. Jak mówił Waśko, gdy postrzega się własny kraj,
jego kulturę i historię jako centrum własnego świata łatwiej jest
poznawać resztę świata. "Postrzeganie swego świata jako peryferyjny
obniża poczucie wartości i powoduje niską samoocenę, to zaś prowadzi do
podatności na manipulacje socjotechniczne" - dodał.
Z kolei socjolog z Polskiej Akademii Nauk prof. Barbara Fedyszak- Radziejowska zauważyła, że "w Polsce jest 10 proc. ludzi z wyższym wykształceniem; na wsi około 5 proc. w miastach ok. 15 proc. To nie jest dużo". Jednocześnie zauważyła, że inteligencja jest rodzajem polskiej elity. -
To faktycznie swoista społeczność, o pewnych szczególnych poglądach,
jest grupą, która na tle reszty społeczeństwa się wyróżnia. Ma
nieprawdopodobną przewagę w debacie publicznej, w kształtowaniu młodych
ludzi, to przecież inteligencja jest w szkołach, na uczelniach, w
mediach, to inteligencja pełni rolę ekspertów. Jednym słowem nie ma
ucieczki od odpowiedzialności - powiedziała Fedyszak-Radziejowska.
Uzurpacja słowa "inteligencja"
-
W ciągu ostatnich dwóch lat doszło do swoistej uzurpacji słowa
"inteligencja" i faktycznie pewna część tego środowiska uznała się za
jedynych i wyłącznych przedstawicieli tego środowiska inteligencji
polskiej i zakrzyczała - mówiąc brutalnie - resztę. Zakrzyczani już mieli dość i postanowili się spotkać - tłumaczył prof. Ryszard Legutko jeszcze przed rozpoczęciem konferencji powody jej zwołania.
"Inteligencja musi stworzyć nową formułę państwa"
Otwierając konferencję Legutko powiedział z kolei, że przed polską
inteligencją nadal stoi zadanie stworzenia nowej formuły państwa,
alternatywnej dla tej panującej po 1989 roku. Według niego,
poprzednia koncepcja została skompromitowana w roku 2005 roku i od tego
czasu nie stało się nic, co by unieważniało tę diagnozę. -
Ostatnie wybory nie przyniosły żadnego nowego bodźca rozpoczętym dwa
lata wcześniej zmianom. I dlatego zadanie, które realnie stanęło przed
polską inteligencją w roku 2005, nadal czeka na realizację - stwierdził profesor.
Wśród kilkuset uczestników konferencji - według Legutki - przeważają "akademicy, profesorowie, adiunkci wyższych uczelni". - Zainteresowanie jest ogromne, nawet nie przypuszczaliśmy, że będzie tak wielkie -
ocenił. W warszawskiej Akademii Muzycznej, gdzie odbywa się spotkanie,
stawili się też czołowi politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele.
Terlecki: to początek długofalowego projektu zmian
Wraz z byłym ministrem edukacji konferencję współorganizował senator PiS prof. Ryszard Terlecki. Według niego, konferencja będzie "początkiem czegoś, co można by nazwać długofalowym projektem namysłu nad Rzeczpospolitą".
- To nie tylko spotkania, ale również zespoły analityczne, koncepcyjne,
które, mam nadzieję, z tego spotkania się wyłonią - dodał.
Terlecki odczytał apel, w którym uczestnicy konferencji postulują
wstrzymanie prac nad znajdującym się w Sejmie projektem nowelizacji
ustawy medialnej oraz utrzymanie abonamentu rtv.
- Stwierdzamy, że projekt w proponowanym przez polityków PO kształcie jest dowodem zamiaru rozciągnięcia przez rząd kontroli nad publicznymi mediami. Nie zgadzamy się na ustalenia prawne, które nie służą całościowemu rozwiązaniu wyzwań, stojących przed radiofonią i telewizją, a prowadzą jedynie do podporządkowania mediów - mówił
I kolejne wieści z obozu rządowego.
Klub Platformy Obywatelskiej obradował wczoraj na wyjazdowym posiedzeniu w Ożarowie Mazowieckim z udziałem premiera Donalda Tuska i ministrów rządu.
Na linii Platforma - rząd było wiele
do przedyskutowania, szczególnie że w ostatnim czasie dało się słyszeć
liczne rozbieżności między zapowiedziami ministrów a tym, co mówili
politycy PO. Platforma musiała też się zmierzyć z kolejnymi obietnicami,
które - świętując 100 dni swojego rządu - poczynił przed tygodniem
premier Donald Tusk.
O sprawie zniesienia
podatku Belki, gdzie ujawniły się największe różnice między szefem klubu
PO Zbigniewem Chlebowskim a ministrem finansów Jackiem Rostowskim, już
we wtorek posłowie Platformy rozmawiali z ministrem finansów. Wbrew opinii Rostowskiego premier podtrzymał zapowiedź zniesienia podatku.
Ale do omówienia były także sprawy, które nie łączą koalicjantów PO i PSL, np. podatek liniowy. PSL zgodziłoby się na poparcie tej obietnicy Platformy, lecz w zamian np. za wprowadzenie ulgi na dzieci rolników czy bezrobotnych. O tym PO do tej pory nie chciała słyszeć. Obiecany przez Platformę podatek liniowy miałby obowiązywać wraz z ulgą prorodzinną. Z ulgi takiej nie mogą jednak skorzystać osoby niepłacące podatku dochodowego (rolnicy), a także nieosiągający dochodów bezrobotni.
W
koalicji nie ma także porozumienia co do wprowadzenia - obiecanych
przez PO i przypomnianych tydzień temu przez premiera Tuska -
jednomandatowych okręgów wyborczych.
Politycy
Platformy mieli również do przedyskutowania jeszcze inną obietnicę
Donalda Tuska o likwidacji Senatu. Na ten pomysł jednak krzywo patrzą
niektórzy politycy w samej PO.
Artur Kowalski
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080301&id=po53.txt
"Nowa fala przejmie stery w PO"
Przemówieniem Donalda Tuska rozpoczęła się Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej. Premier zarysował plany swojego rządu i partii na bliższą i dalszą przyszłość. - Trzeba oswajać się z myślą o PO bez Tuska, Zdrojewskiego, czy Niesiołowskiego - mówił przewodniczący PO. »
200 osób na zjeździe młodzieżówki PO; część delegatów: zjazd nieważny
Około 200 osób uczestniczyło w zjeździe Stowarzyszenia Młodych Demokratów w Warszawie. Młodzieżówka Platformy wybierała przewodniczącego oraz władze krajowe. Według części delegatów, zjazd był nieważny. »
Premier: jasna przyszłość Kazimierza Marcinkiewicza
Zdaniem premiera Donalda Tuska, b. szef rządu Kazimierz Marcinkiewicz ma przed sobą "jasną przyszłość". Tusk przyznał, że to dla niego "bliski partner". »
Tusk: Michał Kamiński obniża autorytet prezydenta
Warszawa (PAP) - Michał Kamiński obniża autorytet prezydenta, zapowiadając weto wobec ustawy, której kształt nie jest znany - powiedział w sobotę premier Donald Tusk. Szef rządu odniósł się w ten sposób do słów sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta...
http://yarrok.salon24.pl/index.html
Borowski: składam poważną ofertę PO
- Składam poważną ofertę rozmów Platformie Obywatelskiej, nie tajnych i nie na posiedzeniach komisji sejmowych. Powiedzmy sobie jakie cele chcemy osiągnąć w sprawie mediów publicznych – powiedział w "Salonie Politycznym Trójki" Marek Borowski z Lewicy i Demokratów, który wcześniej symbolicznie zapraszał Platformę "do Magdalenki". »
"Tusk zrobił z Pawlaka swoją przystawkę"
| Ryszard Czarnecki, fot. Dominik Gajerski, Polish Club Brussels |
I dodaje: - PO i PSL co innego deklarują na zewnątrz (przyjaźń i kochanie), a co innego dzieje się pod rządowym dywanem, spod którego coraz głośniej słychać wzajemne ujadanie: liberalnego buldoga i ludowego ratlerka. Jest mu także "żal" biednego Pawlaka, który "dowiedział się ostatni, że na rządowej propagandówce poświęconej 100 dniom gabinetu Tuska premier z PO oznajmi, że celem jest wprowadzenie trzech zabójczych dla PSL projektów: okręgów jednomandatowych, podatku liniowego i likwidacji dotacji budżetowych dla partii". - Tusk zrobił z Pawlaka przystawkę i to na oczach działaczy PSL - pisze europoseł.
Jak pisze Czarnecki, musiało to byłego premiera "zaboleć". - Im bardziej słyszymy, że w koalicji jest cudowna współpraca, tym bardziej czuć zapach prochu - kończy Ryszard Czarnecki.
Przeczytaj cały wpis na blogu Ryszarda Czarneckiego.
Niejasne przyczyny wieloletniej walki marszałka Borusewicza z częścia Polonii zaczynaja budzic coraz więcej pytań.
Warto sie temu bliżej przyjrzeć. Jeżeli ktoś ma wiedzę w tym temacie, lub linki do materiałów, chętnie to przeanalizuję.
Coś sie dzieje bardzo niedobrego na styku koalicja rządząca - Polonia.
Wiceprezes ZPB otrzymał zgodę na wjazd do Polski
Józef Porzecki, wiceprezes nie uznawanych przez władze łukaszenkowskie struktur Związku Polaków na Białorusi, otrzymał jednorazową zgodę na wjazd do Polski - poinformowała Straż Graniczna. »
Kilka dni temu Porzecki nie został wpuszczony do Polski, gdy próbował wjechać do kraju przez przejście w Kuźnicy.
Okazało się, że od 22 grudnia jego dane figurują w spisie osób
niepożądanych na terytorium Polski. Anulowano mu wizę i zawrócono na
Białoruś.
Jak powiedziałmjr Józef Puczyński z
Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej w Białymstoku, Porzecki wjechał
do Polski w piątek rano, przez przejście w Kuźnicy, na podstawie
jednorazowej zgody Urzędu ds. Cudzoziemców oraz SG. W systemie
informatycznym SG nie ma danych, że już wrócił na Białoruś. Z działaczem
ZPB nie udało się PAP do czasu nadania tej depeszy skontaktować.
W rozmowie z portalem Kresy24.pl Porzecki
powiedział w sobotę, że jest mu "przykro, że po raz kolejny polskie
służby z niezrozumiałych przyczyn" potraktowały go jako osobę
niepożądaną. - Dobrze jednak, że ostatecznie zakaz cofnięto - zaznaczył.
Dodał, że białoruska propaganda rządowa już zdążyła wykorzystać fakt
jego niewpuszczenia do Polski w publikacjach wymierzonych przeciwko ZPB.
- Potwierdzenie, że pieczątka w paszporcie
Porzeckiego nie jest pomyłką, lecz wstawiono ją dlatego, że uważany jest
w Polsce za persona non grata, były prezes ZPB usłyszał z ust wysokich
urzędników państwowych, w tym ówczesnego wiceministra spraw wewnętrznych
Bogdana Borusewicza - powiedział wtedy Astraucou.
Gdy Porzeckiego nie wpuszczono do Polski, Urząd ds. Cudzoziemców, który wnioskował o wpisanie go na listę osób niepożądanych, odmówił podania powodów tej decyzji. Powołał się jedynie na stosowne przepisy prawne.
TVN 24 prowadzi podgotowkę dla rządu dla wycofania sie z rozmów w sprawie tarczy. I oczywiście stosowna sonda, wyniki po mysli i na bazie :
TAK - 28%
NIE - 72 %
głosowało 3362 osób
"TAK CZY NIE" O TARCZY ANTYRAKIETOWEJ
"Walka ze złodziejem za pomocą moździerza"
Strategia walki z terroryzmem za pomocą rakiet to walka z kieszonkowcem w tramwaju pełnym ludzi za pomocą moździerza. Nie potrzebujemy tarczy - uważa Maciej Wieczorkowski z inicjatywy "Stop Wojnie".
- Tarcza zwiększy polskie bezpieczeństwo - odpowiadał publicysta "Rzeczpospolitej" Marek Magierowski.Czy
Polsce powinna być zainstalowana tarcza antyrakietowa? Na ten temat
dyskutowali goście programu "Tak czy nie?" w TVN24: Maciej Wieczorkowski
i Marek Magierowski.
- Tarcza jest Polsce niepotrzebna.
Nie zwiększa, a zmniejsza nasze bezpieczeństwo. Może nas narazić na
różne reperkusje. Jeśli się chce uderzyć kogoś, kto ma tarczę, należy
najpierw walnąć w tarczę – uważa Maciej Wieczorkowski.
Te argumenty nie przekonują Marka Magierowskiego. -
To nie Ameryka odpowiada za ataki, a tarcza ma chronić nie tylko USA,
ale i państwa NATO. W słowach pana słychać pacyfistyczną naiwność, pan
uważa, że to USA odpowiada za zbrojenia Korei i Iranu. Tak nie jest.
Powinniśmy współpracować z USA by stworzyć globalną strategię obrony – argumentował.
Hiszpania pod rządami socjalisty Zapatero :
Bitwa faszystów i lewaków
STARCIA W STOLICY HISZPANII
Do starć doszło w nocy z piątku na sobotę. W wyniku zamieszek jedna osoba została ranna, a co najmniej siedem aresztowanych.
Antyfaszyści protestowali przeciwko zorganizowaniu przez skrajną
prawicę spotkania wyborczego na centralnym placu Tirso de Molina, w pobliżu którego znajduje się zamieszkała przez imigrantów dzielnica Lavapies.
-
To protest przeciwko władzom miejskim, które zezwoliły na faszystowską
manifestację blisko biednej dzielnicy robotniczej, a nie pozwoliły na
naszą - powiedział jeden z członków ugrupowania Coordinadora Antifascista.
I nieco inna wersja tych samych wydarzeń w DZIENNIKU.
Nocne zamieszki w Madrycie
Naziści i lewacy wspólnie pobili policję
Policjanci nie pozwolili im bić się między sobą, dlatego zaciekli wrogowie zjednoczyli siły i zaatakowali mundurowych. Hiszpańscy naziści i lewaccy antyfaszyści zjednoczyli siły, by przegnać oddzielających ich policjantów. Tak wyglądała zeszła noc w Madrycie.więcej »
FIKCYJNE WYRZUCENIE ŻYDA Z KAWIARNI
Zmyślony antysemityzm
Żydowski miesięcznik swoje...
Według "Joods Actueel" na widok jarmułki na głowie 64-letniego Marcela Kalmanna kelner miał wykrzyknąć: "Tutaj nie obsługujemy Żydów, wynocha!".
"Joods Actueel" opisał barwnie opisał dalszy ciąg historii, po zgłoszeniu się Kalmana na policję.
(PRZECZYTAJ, CO NAPISAŁ "JOODS ACTUELL")
... a prawda swoje
Zbulwersowany incydentem burmistrz Brugii Patrick Moenaert wraz z
miejscowym ośrodkiem informacji turystycznej sprawdzili fakty.
Okazało się, że owszem, Kalmann był w kawiarni przy rynku, ale nie został z niej wyrzucony - doszło natomiast do awantury, gdy zobaczył rachunek za kawę w wysokości 6,50 euro.
Ponadto,
wbrew temu, co pisał "Joods Actueel", Kalmann nie jest ani
Amerykaninem, ani profesorem, wielokrotnie natomiast był bohaterem
pierwszych stron gazet w Holandii, gdzie trafiał dzięki innym wymyślonym
przez siebie historiom - pisze "Le Soir".
Pierwsze sprostowanie "sukcesu", ale kto tam czyta sprostowania?
Zenujący , obrzydliwy zwyczaj przywłaszczania sukcesów poprzedników.
"Sukces" Schengen", "sukces" otwarcia elektrowni , "sukces" zniesienia wiz.
I tacy ludzie bez honoru reprezentują Polskę .
Patrz temat główny.
Kanada zniosła wizy dla Polaków
DO KANADY BEZ WIZ TAKŻE WĘGRZY, SŁOWACY I LITWINI
Poinformowała
o tym w Toronto minister do spraw imigracji i obywatelstwa Diane Finley
podczas spotkania z ambasadorami Polski, Węgier, Słowacji i Litwy. Decyzja wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.
Oprócz Polaków, bez wiz będą mogli jeździć do Kanady na 3 miesiące
także obywatele Węgier, Słowacji i Litwy. Wcześniej, bo w 2006 roku,
Kanada zniosła też wizy dla obywateli Estonii, a w 2007 roku - dla
obywateli Czech i Łotwy.
Spośród nowych członków Unii Europejskiej z wizami muszą podróżować do Kanady jeszcze tylko Bułgarzy i Rumuni.
Wcześniej minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zapowiadał, że
najprawdopodobniej w sobotę rząd kanadyjski zniesie ze skutkiem
natychmiastowym wizy krótkoterminowe dla Polaków. Zaznaczył przy tym, że
to rezultat ubiegłotygodniowej rozmowy premierów Polski Donalda Tuska i
Kanady Stephena Harpera, ale i wieloletnich starań Polonii
kanadyjskiej.
Kremlowi zależy na wyborczej frekwencji
Rosjanie będą mieli nowego cara
O północy w Rosji zakończyła się kampania przed jutrzejszymi wyborami prezydenckimi. Zanim jednak zapadła cisza, Władimir Putin przypomniał rodakom, by poszli do urn, bo do sukcesu namaszczonego przez niego Dmitrija Miedwiediewa potrzebna jest wysoka frekwencja -pisze DZIENNIK. więcej »
Bliski Wschód/ Nalot izraelski na Strefę Gazy
Gaza (PAP/AFP) - Czterech Palestyńczyków, w tym aktywista Hamasu i dwoje dzieci, zginęło nad ranem podczas ataku lotnictwa izraelskiego na obóz uchodźców Dżabalija, na północy Strefy Gazy - poinformowały źródła palestyńskie. W nocy z piątku na sobotę s...Lider organizacji społecznej "Pierwszy Kwartal" Mykoła Sydorenko oświadczył, że mieszkańcy zaapelowali do prezydenta UEFA Michela Platiniego o wycofanie Doniecka jako miasta, w którym mają się odbywać mecze piłkarskie Euro 2012, bo mistrzostwa oprócz szkody i grubych zysków dla oligarchów nie przyniosą niczego dobrego mieszkańcom Doniecka. Autorzy listu podkreślają, że pod przykrywką Euro 2012 mer Doniecka Oleksandr Łukjanczenko i faktyczny gospodarz miasta oligarcha Rinat Achmetow (majątek sięga 14,6 mld USD) niszczą miejscowy unikalny krajobraz, tamtejsze bulwary i parki. Ich interesują tylko zyski za wszelką cenę, a nie sport i Euro 2012 - napisali w liście mieszkańcy.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
Dzisiaj mija 57. rocznica stracenia w więzieniu mokotowskim w Warszawie siedmiu członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość". IPN nadal szuka miejsca ich pochówku, które do dzisiaj pozostaje nieznane.
Ofiary straceń więzienia mokotowskiego chowano w większości w dwóch miejscach - w Dolince Służewieckiej i na Powązkach. Nie znaczy to jednak, że łatwo znaleźć ciała, o czym świadczy choćby przykład gen. Augusta Fieldorfa "Nila".
Jak się dowiedzieliśmy w warszawskim oddziale IPN, sprawdzane są wszystkie informacje dotyczące ofiar komunistycznego terroru. Obecnie jednak Instytut nie ma żadnych danych na temat członków IV Zarządu "WiN". Niestety, milczą w tej sprawie funkcjonariusze bezpieki.
Powstałe we wrześniu 1945 r. z inicjatywy przywódców konspiracji poakowskiej Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość" było nieustannie niszczone przez komunistyczne władze. W latach 1945-1947 bezpieka rozbiła trzy Zarządy Główne "WiN".
Wyroki wykonano 1 marca 1951 r. w godzinach wieczornych. Strzałem w tył głowy zabici zostali :
Ich rehabilitacja nastąpiła w 1992 roku. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił wszystkie wyroki z 1950 r., stwierdzając, że zarzucane im czyny były działalnością na rzecz niepodległego i suwerennego państwa polskiego.
"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci..."
Zbigniew
Herbert i ppłk Łukasz Ciepliński otrzymali pośmiertnie Order Orła
Białego. Wśród wyróżnionych przez prezydenta wysokimi odznaczeniami
państwowymi znalazło się 80 osób.
W imieniu ppłk. Łukasza Cieplińskiego order odebrał Jerzy Woźniak, prezes Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
Ciepliński odznaczył się, walcząc w czasie kampanii wrześniowej, a
później w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej. Schwytany przez
komunistów w 1951 r., pełniąc wówczas funkcję prezesa IV Zarządu
Głównego WiN, został skazany na śmierć.
Natomiast w imieniu
Zbigniewa Herberta Order Orła Białego odebrały jego żona - Katarzyna
Herbert, i siostra - Halina Herbert-Żebrowska (na zdjęciu).
- Przyznanie tych orderów jest spóźnione o kilka dziesięcioleci - mówił prezydent Lech Kaczyński. - Ale lepiej późno niż wcale.
Odnosząc się do postaci Łukasza Cieplińskiego, Lech Kaczyński
stwierdził, że prowadził on walkę na straconej pozycji, "ale czasem
walczy się już tylko po to, aby dać świadectwo". - I właśnie dzięki
takim postawom żyjemy dzisiaj w wolnej Polsce - dodał Kaczyński.
2008-03-01, 15:08:51
Trolle kasuje bez litości.
„Bóg naszych ojców i dzisiaj jest z nami
Więc nie dopuści upaść w żadnej klęsce,
Wszak póki On był z naszymi Ojcami
- byli zwycięzce”
Motto:
"Do Polski Wolnej, Suwerennej, Sprawiedliwej i Demokratycznej prowadzi droga przez walkę ze znikczemnieniem, zakłamaniem i zdradą."
Z rozkazu nr 2 "Warszyca" do żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego z 8 stycznia 1946 r.
Fatalna fikcja, rozpanoszona u nas, przeżera już nie tylko obyczaje, ale psychikę narodu.
Wierzymy i widzimy to tylko, co widzieć
chcemy, a nie to, co jest zgodne
z rzeczywistością. Ponieważ niepopularnem było w tej chwili wskazywanie na sowiecką dwulicowość, tedy nikt nie chciał jej widzieć...
Józef Mackiewicz
Budowa pomnika będzie finansowana ze składek pochodzących od społeczeństwa oraz instytucji państwowych i prywatnych sponsorów.
Konto bankowe:
Bank Spółdzielczy w Iłży
Społeczny Komitet Budowy
Pomnika gen. A. Hedy ps. „Szarego”
27-100 Iłża
6891290001 0009 0015 0356 0001
.."powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechem zabójstwem na śmietniku"....
Z.Herbert
Szanowna Pani,
Fenomen Bloku Pani Maryli, polega na tym, że to Ona jest fenomenem,a nie jej "Blog" Nieprzeciętnie inteligentna kobieta, w Salonie 24 stworzyła w formie najprostszej z możliwych małą Ojczyznę, która nazywa się Polska. Prawda jakie to proste. Podaje tylko najciekawsze, bieżące informacje w formie dostępnej dla każdego.
Kiedyś był taki program Lucjana Kydryńskiego : tylko w niedziele; muzyka łatwa, lekka i przyjemna, rozpoczynajaca się od C'est si bon .Dziś Pani Maryla ma taki sam program, który podaje niemalże w odstępach godzinowych. Nasladując Earthy Kitt, C'est si bon , u Pani Maryli wszystkim jest _dobrze_
2008-03-03 11:23Michał St. de Zieleśkiewicz3112937Przez pryzmat II Rzeczypospolitej
"Zmień kraj. Idź na wybory" - Kampania, która promowała udział w wyborach parlamentarnych, była przeprowadzona przez ponad 150 organizacji skupionych w koalicji 21pazdziernika.pl. W jej skład wchodzą m.in.: Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacja im. Stefana Batorego i Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
W opinii Bochniarz, do sukcesu akcji przyczyniło się zaangażowanie mediów oraz to, że wzięły w niej udział największe agencje reklamowe i czołowe domy mediowe. Reklamy, które bezpłatnie ukazały się w telewizji, radiu, prasie i internecie miały wartość 2,5 mln zł.
Ostatnie notki:
Tu zapraszam, jakby mnie nie było na s24:
L I S T A O B E C N O S C I
http://web.archive.org/web/20080405154148/http://maryla.salon24.pl/63721,index.html
Herbert i Ciepliński, ładne zestawienie. Natomiast o inteligencji potrzebnej PiS-owi piszę w osobnym poście,
pozdr
Jak zwykle nie było Twojego wpisu na SG.
Jak zwykle szukałem poprzez zestawienie wszystkich.
Dzięki temu wiem , że to już po raz 800 !
Gratuluję i dziekuję
Witam,
no popatrz, to już 800-tka? ;)))
Choćby z tego tytułu winien być na SG ;)
Ale dzisiaj dzień szukania pozytywu w negatywie, więc takie podstepne informacje, jak u mnie , mąca obraz cudu ;)
dziękuje i pozdrawiam
W Polszmacie, TVN, TVN24, Dzienniku i innych salonowych mediach - "Kaczyński: Bijmy głową w mur". Jak na zamówienie PO. Właśnie dzięki taki mediom Donek może już na radzie krajowej niemal zrzekać się przewodnictwa czy wręcz członkostwa w partii, bo myśli że prezydenturę ma w kieszeni. Mam wrażenie, że przy takich mediach to faktycznie zostało nam tylko walenie głową w mur. Ale skoro mówił tak Piłsudski, to ja się nie wyłamuję :). Pozdrawiam!
Witam,
.."Ale skoro mówił tak Piłsudski, to ja się nie wyłamuję :)"...
Ja też, będziemy walić w dobrym towarzystwie i pod zacnym patronatem ;)
pozdrawiam
Starzy wyjadacze wiedzą gdzie szukać Dziennika Wiadomości Istotnych ale co z tymi, którzy dopiero zaczynają swoją salonową przygodę?
Szanowny Panie Janke, racz przywrócić odpowiednie proporcje i ład medialny.
Może to też w ramach akcji? Szkoda, bo tam duża i twarda
Polonia - w końcu po sąsiedzku...
http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=12581
Pozdrawiam.
Brooklyn: Żyd-prowokator rozprowadzający ulotki wzywające do "Zabicia wszystkich Żydów", oficjalnie oskarżony przez prokuraturę
Prokurator Dystryktu Brooklyn wniósł oficjalny akt oskarżenia przeciwko Ivaylo Ivanovowi, Żydowi który dokonywał antysemickich aktów malując swastyki i rozprowadzając ulotki wzywające do "Zabicia wszystkich Żydów".
37-letni Ivanov oskarżony jest o dokonanie ponad 100 kryminalnych czynów - oświadczył na konferencji prasowej w niedzielę, 27 stycznia br. prokurator Charles J. Hynes. Za czyny te, m.in. rozprowadzanie ulotek z napisami "Kill All Jews!" oraz malowanie swastyk w 23 miejscach, w tym 2 synagogach, Ivanovowi grozi kara do 25 pozbawienia wolności.
Ivanov odpowie osobno za posiadanie broni i materiałów wybuchowych, w tym zdalnie sterowanych detonatorów.
W pierwszym komunikacie o aresztowaniu Ivanowa, dziennik The New York Times stwierdził, iż Ivanov jest urodzonym we Włoszech Żydem, który wychował się w Bułgarii, a później był szkolony przez izraelski wywiad Mossad.
Nowy Jork: Aresztowanie Żyda, agenta Mossadu, podejrzanego o dokonanie serii antysemickich napisów
W domu wykryto bomby i materiały wybuchowe
Policja nowojorska aresztowała poszukiwanego sprawcę, podejrzanego o dokonanie we wrześniu 2007 roku serii antysemickich napisów na ścianach domów, samochodach, placach zabaw i na dwóch synagogach w dzielnicy Brooklyn Heights.
Aresztowany 21 stycznia br. 37-letni Ivaylo Ivanow nie przyznaje się do popełnienia tzw. przestępstw nienawiści (Hate crime), choć jak twierdzi policja, po wstępnym 12-godzinnym przesłuchaniu, Ivanov przyznał się do malowania swastyk na dwóch synagogach, dziewięciu samochodach, placach zabaw i w innych miejscach. Policja po przeszukaniu domu znalazła arsenał bomb i innych materiałów wybuchowych.
Sędzia Sądu Kryminalnego na Brooklynie, John Wilson, wyznaczył kaucję w wysokości 300 tysięcy dolarów i odebrał Ivanovowi paszport.
Adwokat podejrzanego, Adrian Lesher przyznał w wywiadzie dla reporterów, że jego klient jest Żydem.
Dziennik The New York Times podaje, że Ivanov jest urodzonym we Włoszech Żydem, który wychował się w Bułgarii, a później był szkolony przez izraelski wywiad Mossad. Jak przyznaje adwokat, Ivanov mówi wieloma językami.
http://www.bibula.com/new/display.php?textid=01629
http://www.bibula.com/new/display.php?textid=01612
Gdy brakuje antysemityzmu, należy go samemu wykreować: Żydówka sama namalowała sobie swastyki na drzwiach
Podsycane przez media i pielęgnowne przez środowiska żydowskie "zagrożenie antysemityzmem" okazuje się być skuteczne nie tylko w tworzeniu nieustannej atmosfery napięcia, niepokoju i zagrożenia, ale i w inspirowaniu do kreowania "antysemickich aktów", które mają pociągać za sobą żal i współczucie "prześladowanych". Zaświadczyła o tym niedawno studentka uniwersytetu George Washington, której tak bardzo brakowało współczucia i kolejnej fali potępienia "antysemityzmu", że... sama wymalowała sobie swastyki na drzwiach.
Sarah Marshak, studentka pierwszego roku zgłosiła 23 października br. incydent pojawienia się na drzwiach jej akademickiego pokoju swastyki. W ciągu czterech następnych dni, na jej drzwiach pojawiły się co najmniej dwie następne swastyki. W kilka dni później Erica Tanne, inna żydówka z akademika, zauważyla swastykę na swoich drzwiach, a 28 października swastyka pojawiła się na drzwiach studentki Marshak po raz czwarty i dzień później - po raz piąty. Razem, w ciągu ośmiu dni pojawiło się siedem swastyk: pięć na drzwiach Marshak, jedna na drzwiach Tanne i jedna na ogrodzeniu uniwerstyteckiego szpitala.
Gdy 1 listopada pojawiła się kolejna swastyka na drzwiach Sary Marshak, władze uczelni zwróciły się do FBI o zbadania sprawy. FBI, badając taśmy z nagraniami pochodzącymi z kamer systemu zabezpieczającego budynki, ustaliły, że swastyki malowała... Sarah Marshak.
Marshak przyznała się do namalowania swastyk, jednak stwierdziła, że jest autorką tylko trzech takich malunków. W jej obronie stanęli od razu funkcjonariusze żydowskich organizacji działających na uczelni. Robert Fishman, dyrektor organizacji Hillel stwierdził, że "Był to na pewno akt rozpaczy z jej strony. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktokolwiek mógłby coś takiego uczynić. Współczuję jej, równocześnie jednak jestem niezadowolony z tego, iż była zmuszona do powzięcia decyzji o dokonaniu tego."
Incydenty tego typu nie są aż tak wielką rzadkością i raz po raz słychać o pojawianiu się "antysemickich" malunków czy napisów, by potem okazało się, że malowane były ręką samego "poszkodowanego".
Środowiska żydowskie pielęgnują stałe występowanie "aktów antysemityzmu", gdyż - jak stwierdzają to najwybitniejsi badacze etniczności żydowskiej, w tym prof. Kevin MacDonald z California State University - antysemityzm, zarówno realny jak i urojony, jest jednym z nielicznych elementów cementujących diasporę. Jest potrzebny jak tlen do zwykłej egzystencji tych środowisk.
Źródło:http://media.www.gwhatchet.com/media/storage/paper332/news/2007/11/05/...
http://www.bibula.com/new/display.php?textid=01340
To juz szczyt!
Ciekawa jestem, kiedy srodowiska polonijne sie obudzą.
Oby nie było za późno.
Wklejam tekst.
Koniec Instytutu Polskiego w Sztokholmie? 2008-02-26 (21:05) Relacje
Dyrektor Generalny MSZ podjął decyzję o ostatecznej likwidacji Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Sam budynek zostanie przeznaczony na rezydencję ambasadora RP, a „Instytut” będzie funkcjonował „wirtualnie” w ramach „nowej strategii promocji kultury polskiej”. Podobne decyzje dotyczą i innych Instytutów Polskich, działających w Europie.
W liście przesłanym do redakcji „Relacji”, konsul generalny RP w Sztokholmie, Radomir Wojciechowski, wyjaśnia:
„Dla wielu, przyznaję, są to bolesne decyzje, owszem, można się z nimi nie zgadzać, ale należy je uszanować.”
Czy istotnie należy je uszanować czy też raczej należy nazwać sprawę po imieniu – jako ewidentny skandal?
Instytut sztokholmski ma też dość dużą bibliotekę i decyzja o zmianie funkcji budynku wiąże się z koniecznością likwidacji zbiorów. Do dyskusji nad losem książek zaproszono sztokholmską Polonię, przenosząc punkt ciężkości sprawy z faktycznej likwidacji Instytutu, na likwidację biblioteki, co jest typowym tematem zastępczym.
Sztokholmska Polonia już od dłuższego czasu apelowała o przywrócenie jednej z dotychczasowych funkcji Instytutu – jako miejsca spotkań Polonii. Odpowiadano, że Instytut ma propagować polską kulturę wśród Szwedów, a nie wśród Polaków. I trzeba się oczywiście zgodzić z taką argumentacją, ale nie powinno to wykluczać możliwości urządzania imprez polonijnych w budynku Instytutu. Polonia sondowała też wariant przekształcenia budynku w Dom Polski – neutralne politycznie miejsce spotkań Polaków.
Za likwidacją IP, lub jak kto woli – za zmianą przeznaczenia budynku – nie przemawiają żadne względy ekonomiczne, choć niewątpliwie ktoś pewnie powoła się na nie. Polska jest właścicielem wielu nieruchomości w Szwecji, w tym kilku w samym Sztokholmie. Względy ekonomiczne, i nie tylko, byłyby uzasadnione przy likwidacji budynku konsulatu w Sundbyberg, kupionego w latach 80-tych z dala od centrum, aby trudniej docierały tam demonstracje solidarnościowe… Na początku lat 90-tych planowano też budowę nowego konsulatu w Malmö i miała to być bardzo duża inwestycja, której na szczęście nigdy nie zrealizowano dzięki turbulencjom związanym z obsadą stanowiska Konsula Generalnego.
Argumentacja MSZ jest taka, że przecież nikt nie likwiduje Instytutu, tylko zmienia się przeznaczenie budynku. Z kolei Polonia uważa, że likwiduje się polską placówkę kulturalną w Sztokholmie i odpowiedzialnością za to obciąża polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne, które dopuściło do takiej sytuacji. Bardziej skrajne głosy doszukują się głębszych przyczyn, typowych dla „spiskowej teorii historii”, co nie poprawia atmosfery… Inni zastanawiają się, dla kogo z byłych dostojników przygotowuje się taką rezydencję… W tym kontekście pozycja aktualnej dyrektor IP podobna jest do kamikadze, któremu zlecono samobójczy lot. A może jeszcze da się coś zrobić w tej sprawie?
Możliwe jest bowiem kompromisowe rozwiązanie polegające na urządzeniu rezydencji nowego ambasadora w budynku konsulatu przy równoczesnym przeniesieniu konsulatu do budynku dawnego Instytutu. Ponieważ to konsulat ma obecnie zajmować się działalnością kulturalną dla Polonii oczywiste byłoby zachowanie biblioteki w tym samym miejscu, a umieszczenie na budynku przy Villagatan tabliczki z nazwą „Dom Polski” obok tabliczki Konsulatu Generalnego niewątpliwie usatysfakcjonowałoby tak wzburzoną dziś Polonię sztokholmską.
Krzysztof Mazowski
Witam,
prosze zaobserwowac, jak sie komuna i postkomuna uaktywniła na salon 24 przed akcja "marzec 68".
Niewygodna prawda o wewnetrznej walce w komunistycznych szeregach po smierci Stalina nakłania ich do szukania znowu winnych ich zbrodni.
Cała ta propaganda jest szyta tak grubymi nićmi, ze az odrzuca.
pozdrawiam
od kraju - likwidacja osrodkow spotkan, zasobow bibliotecznych, mozliwosci zapraszania gosci spoza kregow POstepowych utrwalaczy wladzy.
Wszystko idzie tak jak ma byc. To kara za glosowanie przeciwko PO. Jak Polonia nie wie na jaka wladze ma glosowac, to teraz zobaczy, jak wladza ja potraktuje.
Smutne :-(
Ja tam przyszlosc zdRadka widze w czarnych barwach. Facet zostal wychowany na ministra w czasach komuny i mentorom sie wydaje, ze jak jeszcze zyje Geremek, Michnik i rodziny potomkow KPP, to wszystko ich wychowankom wolno. Chyba jednak sie przelicza.
i przywrocenie obywatelstwa. Przeciez w swoim kraju maja taki balagan, ze co bardziej nerwowi chca jak zwykle sie ustawic w mniej niebezpiecznym miejscu. Korupcja, klotnie w knesecie, religijny zamordyzm, malwersacje....
Niestety o prezydencie LK nie mam najlepszego zdania i z niepokojem oczekuje odpowiedzi w tej sprawie.
Do Polski powinni pryjechac przedstawiciele Polonii i bywac tu regularnie.
zadań, natychmiast skok na Prezydenta. Szef rządu, ani mysli
zabrać głos w tej sprawie. I jeszcze jedno - język vice marszałka
sejmu w stosunku do LK....- ADHD nie jest usprawiedliwieniem..
Cała akcja mieści się w realizacji zapowiedzi WJC....
http://wiadomosci.onet.pl/1701430,11,item.html
Prezydent jest w bardzo trudnej sytuacji - dociskaja go zewsząd.
A w jego otoczeniu nie brakuje V kolumny.
Nie wiem, skąd wziął ta Ziomecką, ale robi mu kolejny numer - pierwszy z zaobserwowanych - to afera z Katyniem, teraz - podłącza sie pod Borowskiego.
Pierwszy powazny błąd, jaki popełnił LK - to zgoda na reaktywacje zdelegalizowanej loży żydowskiej.
Nawet za Kwasniewskiego tego nie uzyskali.
A juz próba ubrania LK w "zbiorowe przywrócenie" obywatelstwa - to tylko ten naród ma takie pomysły bezczelne.
Osaczyli LK ze wszystkich stron.
Dzisiaj Clintonowa wymysliła "kiełbase" dla Polaków.
Obiecuje to, co Tusk - cuda. Zniesienie wiz .
Jakby to leżało w kompetencji prezydenta USA.
Ale propaganda natychmiast ruszyła.
pozdrawiam
pozdrawiam
Prezydent w trudnej sytuacji. Jasne. Ale wracam do pytania
gdzie rząd? Jeszcze kilka tygodni temu grozne miny Tuska/
Sikorskiego: nie ma wątpliwości w świetle Konstytucji kto prowadzi politykę zagraniczna....rząd! Ale tylko jak jest
wygodnie,łatwo i przyjemnie. Jak problem - stoimy z boku
i wskazujemy - to kolega. Inna rzecz, że atakujący wiedzą bez podpowiadania gdzie uderzać...
Pozdrawiam.Dobranoc.
GW Trójmiasto odnotowuje:
"Po długiej przerwie na prokuratorskie szczyty wraca 55-letni Ireneusz Tomaszewski - od dziś ma być szefem gdańskiej apelacji. Zajmie miejsce po zdymisjonowanym właśnie Piotrze Wesołowskim.
Tomaszewski był już przez pięć lat prokuratorem okręgowym w Gdańsku. W roku 2000 stanowiska pozbawił go ówczesny minister sprawiedliwości w rządzie AWS - Lech Kaczyński. Powód? Umorzenie śledztwa przeciwko wspólnikowi słynnego gangstera Nikodema S. ps. "Nikoś". Tomaszewski osobiście tej sprawy nie prowadził, ale jako szef został ukarany za brak właściwego nadzoru. Już wtedy środowisko prokuratorskie nie miało większych wątpliwości, że chodziło o pretekst - Tomaszewski musiał odejść, bo był kojarzony z postkomunistyczną lewicą. Jego miejsce zajął forowany przez Kaczyńskiego prokurator Janusz Kaczmarek."
więcej tu:
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,4974008.html
Tylko dodam, że w Trójmieście do lat można było zaobserwować wzajemne powiązania biznesu, administracji, wymiaru sprawiedliwości, mediów, kościoła i mafii.
Nieco przycupnęli pod Kaczorami ale już już idzie nowe, czyli wraca stare. Mam jednak nadzieję, że tak gładko jak kiedyś już im nigdy nie będzie.
Trzymamy się Marylko.
Jak zwykle, dzięki za czujność. Nie odbierałem dzisiaj żadnych mediów i nawet nic nie wiedziałem o tym "spędzie" inteligencji. Bardzo pozytywne i ciekawe, a pod cytowanymi słowami prof. Krasnodębskiego, ochoczo się podpisuję, dokładnie.
Pozdro
PS - no byłbym zapomniał, ja też działam, wczoraj u niejakiego Fołtyna, wysmażyłem duży elaborat aby rozświetlić trochę we łbach naszym rodzimym jaskiniowym liberałom.