Nie jestem inteligentem, bo staram sie mysleć samodzielnie,
2007-05-06, 23:18:20 salon24
a to powoduje skreślenie z rejestru ludzi rozsądnych.
Prawdziwy inteligent popada w amok kolektywnie, myśli i działa automatycznie, stadnie.
Jacek Kwieciński przypomina słowa Zbigniewa Herberta z jesieni 1994 r. :
"wielu nas sądziło, że choć po 1989 r. nie zbudujemy raju na ziemi, to przynajmniej otrząśniemy sie z dawnego kłamstwa. Nie było to możliwe, ponieważ ludzie elit... nie stworzyli języka prawdy.
A przecież podstawowym obowiązkiem intelektualisty jest myśleć i mówić prawdę.."
Czy nie brzmi to znajomo? Czy tak trudno zrozumieć teraz określenie "łże elity?"
Jacek Kwieciński pisze o sobie :
Nie
należę do głównej części obecnej inteligencji , bo jak sie okazuje, jej
głównym zadaniem jest obrona fałszu, amnezji, hipokryzji. Staranie o
ukrycie najnowszej historii historii, blokowanie prawdy.
Prawdziwy
inteligent musi deklarować, że żyje w państwie
bolszewicko-faszystowskim rządzonym przez pokrewnych mafii, PZPR,
inkwizycji oraz hunwejbinów , zgraje łotrów i fanatyków. Głupich i
oszalałych maniaków.
Wykształceni? Przez kogo i jak? Poważne rozprawy na temat wpływu 45 lat komunizmu na inteligencje polska nie powstają, bo nikt nie chce ich pisać.
Ten artykuł w Niezaleznej Gazecie Polskiej jest jak krzywe zwierciadło .
Proponuję wszystkim tym, którzy inteligencją sie czują i mienią, aby przeczytać.
Szczególnie polecam Profesorowi z Florencji.
Na pewno dostanie wysypki. Już opisywał nam swoja alergiczną reakcję na
teksty drukowane w prawicowej prasie.
Ale ja, za Jackiem Kwiecińskim, wolę napisać - nie jestem inteligentem, bo staram sie myśleć samodzielnie, a to powoduje skreślenie z rejestru ludzi rozsądnych.
-
2007-05-04, 18:47:04
najpopularniejsze posty »
- Tolerancja - związki partnerskie homoseksualneKomentarze (221)
- Pokaż mi swojego mentora, a powiem ci, kim jesteś - czyli, jak nas oszukiwano przez 16 latKomentarze (193)
- nasze "elity" czyli pisał profesor ekonomii list ....Komentarze (168)
- Tak, Jarosław Kaczyński ugryzł żubra w dupę. Mało tego, gryźlismy go wspólnie.Komentarze (145)
- Bezpardonowy atak na demokrację i niezawisłość TK?Komentarze (137)
między "inteligentem", a "intelektualistą". W pewnym momencie, zaczynasz zrównywać te dwa pojęcia - oj niedobrze, niedobrze...
czy to ja zrównuję?
Czy to te słowa zatraciły swój słownikowy i historyczny sens w stosunku do elit polskich intelektualistów?
Jacek Kwieciński nie nadaje sobie prawa do określenia sie intelektualistą, pisze o dylematach p.o. intelektualistów.
I ma racje.
gotujesz sie. od kilku dni gotujesz sie. czemu, nie wiem i srednio mnie to interesuje. ale gotujesz sie.
wydoroslej.
Oj,Maryla to jest właśnie to co pewnie zaboli tego pana Sadurskiego.Ale wszystkich powinno zaboleć,którzy krecą,kluczą i omijają prawdę szerokim łukiem.
Modne słowo w tych "onych" kręgach to: "ja mam odmienny pogląd!od pńskiego!"
Bardzo lubię czytać J.Kwiecińskiego.Pięknie pisze o Reganie,Pinochecie.Po prostu pisze słowa prawdy.
Barbary Blidy może dawać głos?
Tu już działają jakieś siły nieczyste;)))
a kysz maro ;)
masz racje.
Jacek Kwieciński to prawdziwy intelektualista.
Czytam go zawsze z ogromna przyjemnością.
A za propagowanie Herberta szczególnie go cenie, za Herberta, Mackiewicza.Za to, że jest cząstka tej prawdziwej, patriotycznej polskiej inteligencji.
ma niezły ubaw podszywając się pod Mad Doga i Azraela :D
No tak, pewnie obydwoje macie racje. No nie, na pewno macie racje.
Pozwolisz zatem Marylo, ze w dalszych dyskusjach bede uzywal zaproponowanego przez ciebie jezyka.
Budyn- wyzej cenilem twoje poczucie humoru.
Mag Dog, pod czasowym nickiem "przerwa techniczna"nawiedza mnie tylko po to, aby ocenić poziom mojej inteligencji.
Nie wiem , jaką skala mierzy, ale sadząc z jego wpisów, nie jest to IQ ;)))
Powinnam go hołubić, bo był moim pierwszym gościem w salon 24 ;)))
ale jakoś nie mogę sie zmusic - przeciez napisałam, ze nie jestem inteligentem ;)))
poczucie wyższości, pseudoniezalezność.Jak mnie bawi jak ktoś potrafi napisać tekst opierający się tylko na jednym paliwie: niechęci do innych.
Tyle, że z tego nigdy nie wychodzą dobre teksty i myślę, że nawet autorka i ją popierający to wiedzą i widzą.
A jak nie widzicie, to ja nikomu oczu nie będę otwierał, bo mi się nie chce.
Pozdrowienia i życzę więcej pozytywnych emocji.
"Jacek Kwieciński pisze o sobie :
Nie należę do głównej części obecnej inteligencji , bo jak sie okazuje, jej głównym zadaniem jest obrona fałszu, amnezji, hipokryzji. Staranie o ukrycie najnowszej historii historii, blokowanie prawdy."
Pełna zgoda. A kto do tej głównej części obecnej inteligencji należy to już wytłumaczył niedawno pan prezydent. Najważniejsze są te praktyczne podziały, żeby można było każdego ustawić - my, oni. A wtedy już nie potrzeba poglądów i argumentów. Wszystko jasne.
I zabawne jest to myślenie - niby samodzielne, ale jednak głównie cudzymi słowami.
A Herberta cenimy raczej za wiersze niż za myśl polityczną.
Pozdrawiam.
myślenie pozytywne. Bez tego pewnie bym była od 1981 roku na emigracji. Myslę pozytywnie i działam niezależnie od polityki, jaką mnie i innym zafundowano w zamian za wymarzona wolność.
Jestes młody i szukasz autorytetów.
Nie widzę u Ciebie odchyłek, szukasz po prawo i po lewo.
Ale szukaj prawdy, a nie pozłotki.
"A Herberta cenimy raczej za wiersze niż za myśl polityczną
Pozdrawiam, eumenes."
Nie dać się zwariować-to Twoje motto Maryla,więc nic już nie napiszę.
Coś ta "przerwa techniczna" żle wpływa na magdziocha.Zmywanie ręczne pewnie mu odpadło!
Taki sam z ciebie yntelygent jak ci ktorzy uwielbiaja Urbana z jego NIE i uwazaja prl za cudowny system
.."Najważniejsze są te praktyczne podziały, żeby można było każdego ustawić - my, oni. A wtedy już nie potrzeba poglądów i argumentów. Wszystko jasne.
I zabawne jest to myślenie - niby samodzielne, ale jednak głównie cudzymi słowami.
A Herberta cenimy raczej za wiersze niż za myśl polityczną.".
Nie rozumiem ostatniego zdania - jak to cenimy za wiersze?
Kto to my i dlaczego tylko wiersze? Jego wiersze to polityka. Głęboko przemyslana polityka.
I konsekwencja - jego zona nie przyjęłą z rąk Kwasniewskiego orderu Orła Białego.
Kto robi podziały? a RACZEJ CZEMU POWSTAłY?
Czy nie jest to spowodowane przetrwaniem w środowisku dawnych, peerelowskich hierarchii?
Proponuje przeczytac, co pisze na ten temat przedstawiciel tego srodowiska p.Sadurski.
Trzeba było obejrzec debatę w UW z Dornem.
Prawdy, prawdy nam trzeba.
Dajesz się wciągnąć Maryla.Przecież:"Nie dać sie zwariować" wciąż aktualne na Twoim blogu!Niech chłop przeczyta cosik Herberta.
Przecież wyraźnie widać, ze p.eumenes nie zna Herberta.
Zapewne czytał co nieco w GW.
Dobrze, ze rejestruje, ze ktoś taki jak Herbert żył i pisał.
Mackiewicz i Herbert są na indeksie w III RP.
Bardziej niz w PRL, bo my młodzi czytalismy bibułę, teraz młodzi niczego nie szukaja, bo im sie wydaje, ze zyja w wolnym kraju.
fragment:
ad michael
Szanowny Panie,
Bardzo dziękuję za ożywcze myśli i ciekawą analizę. Nie mam pewności czy ta analiza mnie nie przerasta, bo najwyraźniej Pańska wiedza jest daleko bardziej wszechstronna niż moja. Proszę więc wybaczyć, że – odpisując na gorąco – nie będę w stanie sprostać wyzwaniu.
Sił podtrzymujących obecny stan równowagi można, oczywiście wskazać więcej. Pierwsza, która przychodzi mi na myśl, to siły zewnętrzne, poza Polską i nawet nie jestem pewien czy to właśnie nie te siły stanowią tu czynnik rozstrzygający. Przychodzi mi tu od razu na myśl informacja, której pierwszy udzielił nam szef Fundacji Konrada Adenauera, historyk niemiecki dr H. Tewes, który na konferencji w Opolu przed laty, powiedział nam o wysiłkach Konrada Adenauera wprowadzenia w RFN brytyjskiej ordynacji wyborczej, na co jednak Alianci nie wyrazili zgody. Myślę, że historia świata po II Wojnie Światowej wyraźnie wskazuje, że „źródła generujące potencjały międzynarodowe”, znajdujące się, oczywiście, poza Polską, wyraźnie sobie nie życzą Polski dysponującej bronią JOW. Nasze doświadczenie Ruchu JOW w pełni tę diagnozę potwierdza. Potwierdza to niepowodzenie licznych, podejmowanych przez nas, prób uzyskania pomocy od licznych organizacji międzynarodowych „wspierających budowanie demokracji w krajach postkomunistycznych”. Również, kiedy widzę niesamowitą scenę wrzawy, jaka została podniesiona w PE po bohaterskim proteście prof. Geremka, te rozognione twarze nieznanych mi ludzi wrzeszczących „Vergogna! Vergogna!”, to widzę oczywisty błysk tego „potencjału międzynarodowego” zainteresowanego w tym, żeby nigdy obecne status quo nie zostało w Polsce naruszone.
http://jerzyprzystawa.salon24.pl/index.html#comment_215055
Do Maryli.
Wpisywałem Ci ostatnio, że bardzo mi się nie spodobała wyprowadzka kataryny z Salonu, spowodowana niemiłą wycieczką wspaniałego człowieka ze stolicy Toskanii, parę mil przed Rzymem jak się France opuści. Obiecywałem, że mam ochotę sprawiedliwie dokopać sprawcy.
I wymyśliłem:
Wprowadzam do potocznego obiegu w języku polskim nowe potoczne, pejoratywne określenie. Jest to
FLORENCKA CHOROBA.
Podobnie jak francuska choroba, przy której pojawiają się france. Ale etiologia tej choroby, jest ciekawa. Otóż zaglądając do historii Florencji, dowiesz się, że w 1183 roku Florencja obwołała się KOMUNĄ.
Skąd zaraza komunizmu po raz pierwszy zaatakowała Europę? Skąd przyszła ta zaraza?
Z Florencji!
Nazwa florencka choroba ma więc swoje własne znaczenie. Tam wybuchła pandemia komuny, tam się rozpętało pandemonium, wyniszczające Europę, niczym dżuma. Tam jest żródło zarazy. Ale to jescze nie koniec. Tam pisał i nauczał Nicolo Machiavelli, który napisał biblię tow. Geremka, słynną księgę władzy dworskiej "Książę". Był to średniowieczny wykład tego wszystkiego czego później dowiedział się Marks, Engels, Lenin, Stalin, Geremek i Sierakowski. I na tym poprzestali. Szkoła podstępnej, manipulującej absolutnej władzy. To tam jest jej siedlisko. We Florencji. To jest tradycja Uniwersytetów Florenckich.
I jeszcze dalej. Tradycja Florencji jest trwale naznaczona PYCHĄ Medyceuszów, ich pogardą do motłochu, gminu, tak charakterystyczną dla współczesnej inteligencji. Czy starczy tego apelu?
Wymyśliłem jeszcze coś do przyprawienia całości, otóż florencka choroba ma polegać na głupocie i niedorzeczności posługiwania się anachronicznymi ideologiami do opisu rozsądnej rzeczywistości, zupełnie już innej, bardzo już zmienionej od czasu rozkwitu tej ideologi, kulawej już w dniu poczęcia.
Kto na takie choróbsko choruje?
Ano, arogancki, pełen pychy, zadufany w sobie, niedokształciuch, który zamiast pouczać innych, powinien puknąć się w swój kapuściany łeb i popędzić do najbliższej szkoły powszechnej i zacząć swoją edukację od zera!
A dlaczego?
Bo on niedokształciuchem strasznym jest. I basta.
Napisany miałem już tekst, trochę go przeredagowałem, tytuł ma jak się należy:
Głupia miarka, do mądrej rzeczy.
A w środku, termin florencka choroba jest użyty, we właściwym kontekście. Jest to światowy debiut tego określenia.
Spokojny już wyciszyłem się, i zaglądam na Twoją stronę. Byłem po trudnej rozmowie z jerzyprzystawa.salon24.pl, z Piotrem9, zajrzę do Ciebie i co?
Trojana masz swojego w moim kompie? Czy co?
Chyba nie.
Ale cóż Ci pozostaje. Temu fircykowi z firenze należy się jak nic.
Pozostaje Ci przyjąć się do miłego propagowana tego terminu, razem ze wskazaniem, skąd i dlaczego florencka choroba pojawiła się w naszym cudownym języku!
Chyba nie muszę Ciebie o to prosić!
Nie ma nic bardziej obrzydliwego, jak jakiś fircyk, udając genialnego mena, nie mając nic do powiedzenia, obsypuje kogoś etykietami i insynuacjami, albo wdeptuje go w glebę, pod różnymi pozorami motłochem go nazywa. Jeśli nie masz nic do powiedzenia to milcz draniu. Nie pluć na podłogę. Nie deptać stokrotek.
I opowiastka na deser!
Jest taki człowiek, stateczny ekonomista, kompetentny jak młody diabeł, wszedł na stronę tego fircyka, który akurat dykusję zainicjował zażartą, o tym czy w prawie więcej zakazów, czy nakazów być powinno.
Ten młody wszedł w tę dyskusję, trolla udawał (nick=szczelo, tytuł: szczelo do kartoflanych łbów)
Chłopak wszedł w dyskusję z tak wysokiego poziomu, że zniszczył fircykowi dyskusję. Wmotał dyskutantów w ekonomiczne kryteria rozstrzygania sporów, optimum Pareto,plątaninę liberalizmów i neo-liberalizmów, tak że przejął rozmowę, już potem ludzie gadali z tym "co szczelo".
Fircyk wypadł z gry.
Mial za niski poziom, jak na jakiegoś trolla.
Paluszki lizać.
mądrej głowie dość dwie słowie ;)
Już sie zrobiło.
pozdrawiam
hmm - czy w tym myśleniu chodzi o proces myślenia; o konkluzje, które w wyniku myślenia Ci wychodzą; czy o źródła inspiracji, które to Twoje samodzielne myślenie zapoczątkowywują?
Pytam ot tak, żeby się dowiedzieć, bo to ciekawe bardzo...
pozdrowienia
Już panowie Kaczyńscy zdefiniowali kto jest a kto nie jest inteligentem w Polsce, więc pisanie na ten temat jest wtórne i zupełnie niepotrzebne.
W tym kontekście cytat: "Prawdziwy inteligent popada w amok kolektywnie, myśli i działa automatycznie, stadnie." - jest niewątpliwie trafny. Pełna zgoda.
A co do "skreślania z rejestru ludzi rozsądnych", uważam, że powinna powstać Komisja Trzech Profesorów - Kaczyńskiego, Leppera i Giertycha (ojca), która ma do tego najlepsze moralne predyspozycje oraz mandat społeczny. No i wykształcenie nie skażone 45-ma latami komunizmu.
O elitach kilka słów
Gdy posłuchać tych taśm – znów.
Skąd się wzięły łże-elity ?
Ja mam pogląd jednolity,
Że przyczyną to są kwity
Na przedwojenne elity.
Kwit- że walczyły z Moskalem.
W frakach, sukniach szły na bale.
Kwit – że gnębiły roboli,
Więc komuna z nich dowoli
Krew puszczała aż tryskało,
Żeby zniszczyć elit ciało,
Co się prawie - im udało.
Kwit – zbyt dobre wychowanie,
Bez kupkania na dywanie.
Z manierami z wyższych sfer.
W domach przyjmowano kler.
Kwit – wyższych studiów - dyplomów
Nie dawano byle komu.
W wojsku - partia nie dawała
Durniom stopnia generała.
Kwit najgorszy – każdy przyzna,
Że Bóg, Honor i Ojczyzna,
To nie koniec wszystkim kwitom
Przeciw dawnym tym elitom.
Tu czas wspomnieć rodowody
Tych łże-elit. Są dowody:
Dziadek w UB-e w KC-e tata
I już synek dyplomata.
Dziadek, ojciec z KPP-e
To już wnuczek dobrze wie,
Jak tu robić interesy
Czerpiąc z narodowej kiesy.
Tata I-ym sekretarzem,
Cytat z Marksa - w każdą porę
Mama działała w cenzurze.
Córka, synek profesorem.
Po Duracza - słynnej szkole
Prokurator - bez matury.
To był dziadek, dziś działacza
Na niwie prawa, kultury.
Przedwojenne szumowiny
W czas wojny - z komuną w zmowie.
To korzenie tych łże-elit.
To socjolog – każdy – powie.
Na głos prawdy - dziś w elitach,
Gwałt, że nie wolno nikomu
Ich obrażać ! – posłuchajcie !
Głos elit z magnetofonu
O elitach kilka słów
Gdy posłuchać tych taśm – znów.
Skąd się wzięły łże-elity ?
Ja mam pogląd jednolity,
Że przyczyną to są kwity
Na przedwojenne elity.
Kwit- że walczyły z Moskalem.
W frakach, sukniach szły na bale.
Kwit – że gnębiły roboli,
Więc komuna z nich dowoli
Krew puszczała aż tryskało,
Żeby zniszczyć elit ciało,
Co się prawie - im udało.
Kwit – zbyt dobre wychowanie,
Bez kupkania na dywanie.
Z manierami z wyższych sfer.
W domach przyjmowano kler.
Kwit – wyższych studiów - dyplomów
Nie dawano byle komu.
W wojsku - partia nie dawała
Durniom stopnia generała.
Kwit najgorszy – każdy przyzna,
Że Bóg, Honor i Ojczyzna,
To nie koniec wszystkim kwitom
Przeciw dawnym tym elitom.
Tu czas wspomnieć rodowody
Tych łże-elit. Są dowody:
Dziadek w UB-e w KC-e tata
I już synek dyplomata.
Dziadek, ojciec z KPP-e
To już wnuczek dobrze wie,
Jak tu robić interesy
Czerpiąc z narodowej kiesy.
Tata I-ym sekretarzem,
Cytat z Marksa - w każdą porę
Mama działała w cenzurze.
Córka, synek profesorem.
Po Duracza - słynnej szkole
Prokurator - bez matury.
To był dziadek, dziś działacza
Na niwie prawa, kultury.
Przedwojenne szumowiny
W czas wojny - z komuną w zmowie.
To korzenie tych łże-elit.
To socjolog – każdy – powie.
Na głos prawdy - dziś w elitach,
Gwałt, że nie wolno nikomu
Ich obrażać ! – posłuchajcie !
Głos elit z magnetofonu
cieszę się, że pani wie, że ja nie znam Herberta. Proszę mi jeszcze może powiedzieć, których wierszy nie czytałem? Żebym miał jasność w tej kwestii.
Z faktu, że ktoś jest wybitnym poetą nie wynika że jest wybitnym myślicielem politycznym a tym bardziej politykiem. To różne światy. Tak jak przystąpienie Szymborskiej do inicjatywy Kwaśniewskiego niewiele oznacza, bo Szymborska jest poetką a nie politykiem, tak samo jakaś deklaracja Herberta niczego nie przesądza. To tylko niezbyt udane próby podparcia się literackim autorytetem do załatwiania swoich politycznych spraw. Przekona tylko przekonanych. Dla pozostałych obniży autorytet pisarza i być może przeszkodzi im w sięgnięciu po kolejną książkę.
Dużo bardziej sensowne byłoby już przyłożenie samych wierszy do obecnej sytuacji politycznej. Choćby "Potęgi smaku" do działań Jarosława Kaczyńskiego. Ale do tego potrzeba trochę rzeczywiście samodzielnego myślenia.
Które każe nam iść pod prąd a nie poklepywać się po plecach i biegać ze stadem.
Pozdrawiam.
Jest Ciebie kilku? Naśladujesz "Króla Słońce"? Wypowiadasz się w imieniu jakiejś grupy społecznej? A może starasz się stworzyć wrażenie, że Twoje opinie i interpretacje to jedynie słuszne prawdy, których jeśli ktoś nie podziela to nie zasługuje na zaszczytne miano intelektualisty?
jeśli ktoś nie rozumie, że w salonie24 wszyscy wypowiadamy się tylko w swoim imieniu to co za różnica, jakiej formy stylistycznej użyję?
A jeśli chodzi Panu o to, żeby się przyczepić to powód też się zawsze znajdzie, nie ten to inny. Więc co za różnica?
Widze tylko przypisywanie mi niecnych intencji(czepianie się na siłę) i niejasne aluzje, że ktos czegos nie może zrozumieć. Używanie 1 os. liczby mn. jest zabiegiem stylistycznym, którego użycie może, chociaż oczywiście nie musi, mieć okreslone cele. Między innymi takie, jakie wskazałem w poprzednim moim poscie.
Pierwsze Pana zdanie to jakiś potworek logiczny
"to co za różnica, jakiej formy stylistycznej użyję"
w żaden sposób nie wynika z
"jeśli ktoś nie rozumie, że w salonie24 wszyscy wypowiadamy się tylko w swoim imieniu".
Pominę juz fakt, że tym razem używając formy "my' nie wypowiedział się pan tylko w swoim imieniu, a w imieniu wszystkich uzytkowników salonu.
Którego konkretnie zdania się pan czepia?
"Które każe nam iść pod prąd a nie poklepywać się po plecach i biegać ze stadem."
Jeśli powyższego, to niniejszym oświadczam, że nie wypowiadałem się w imieniu całego salonu tylko swoim. Być może z nadzieją, że nie tylko ja mam takie przekonanie. A być może nawiązywałem formą do wiersza a pan nie zauważył. Co za różnica?
Zastosowałem taką a nie inną formę bo mi lepiej brzmiało. W pracy naukowej bym tak pewnie nie napisał, ale nie będę cyzelować każdego komentarza na blogach. Szkoda mojego czasu. Drażni pana mój styl - nic na to nie poradzę.
Będę musiał z tym żyć.
...hmm - czy w tym myśleniu chodzi o proces myślenia; o konkluzje, które w wyniku myślenia Ci wychodzą; czy o źródła inspiracji, które to Twoje samodzielne myślenie zapoczątkowywują?
Pytam ot tak, żeby się dowiedzieć, bo to ciekawe bardzo..."
Bardzo skomplikowane pytanie, wystarczyło spytać - czy sama doszłaś do tego, czy bez inspiracji z góry nie doszłabyś do tego.
Odpowiadam - a jak myślisz, bo to ciekawe bardzo?
"Pominę już fakt, że tym razem używając formy 'my' nie wypowiedział się pan tylko w swoim imieniu, a w imieniu wszystkich użytkowników salonu."
Niezupełnie. Tym razem przedstawiłem swoją ocenę pisaniny na blogach. Jeśli np. pan uważa, że wypowiada się w imieniu kogoś innego albo reprezentuje jakąś grupę interesów to proszę to zaznaczyć. Chętnie się o tym dowiem. Ja traktuję opinie przedstawiane przez salonowiczów jako ich własne (choć niekoniecznie oryginalne).
Ciekawa propozycja z ta komisją;)
'No i wykształcenie nie skażone 45-ma latami komunizmu."
Michael juz napisał - choroba florencka.
Proponuję przeczytać opis symptomów tej choroby.
Niestety, jest to choroba roznoszona drogą akademicką.
Zarażony profesor zaszczepia studentom.
Jak zapobiec rozwojowi choroby?
Znowu przypisujesz mi pan coś czego we mnie nie ma. Przypadek to li czy premedytacja? Otóż pana styl mnie nie drażni tylko zaciekawia. Jesli chociaż przez chwile pan brał pod uwagę możliwość pozbawienia się życia pod wpływem moich niewinnych zapytań to bardzo mi przykro i obiecuję, że ich zaprzestanę prze wzgląd na pana jakże delikatną psychikę. Wezmę też pod uwagę, że Pan prowadzi, zapewne przełomowe i niezwykle ważne badania naukowe, a ja jestem zwykłym szarym użytkownikiem sieci, który osmielił się o coś zapytać.
">>Którego konkretnie zdania się pan czepia?
"Które każe nam iść pod prąd a nie poklepywać się po plecach i biegać ze stadem."
Jeśli powyższego, to niniejszym oświadczam, że nie wypowiadałem się w imieniu całego salonu tylko swoim. Być może z nadzieją, że nie tylko ja mam takie przekonanie. A być może nawiązywałem formą do wiersza a pan nie zauważył. Co za różnica?
czekałam na to zestawienie ;)))
.."Z faktu, że ktoś jest wybitnym poetą nie wynika że jest wybitnym myślicielem politycznym a tym bardziej politykiem. To różne światy. Tak jak przystąpienie Szymborskiej do inicjatywy Kwaśniewskiego niewiele oznacza, bo Szymborska jest poetką a nie politykiem, tak samo jakaś deklaracja Herberta niczego nie przesądza."
Szymborska kontra Herbert.
Z przykrościa stwierdzam u Pana chorobę florencką.
Wyżej symptomy u michaela.
Leczenie? - podejrzewam, że ogarnięte są nią juz co najmniej trzy pokolenia. Choroba dziedziczna.
Aha, akurat, że to zdanie jest wypowiedzią w imieniu salonu nie sugerowałem, ale wyjaśnienie mnie satysfakcjonuje.
A co ze zdaniem
"A Herberta cenimy raczej za wiersze niż za myśl polityczną."
Czy mam przyjąć, ze wyjaśnienie dotyczące pierwszego zdania odnosi się również do powyższego?
Jeśli popełniam błąd i Pana ksywka się odmienia to bardzo przepraszam, ale nie potrafię tego zrobić. Proszę o sugestię.
"
"A Herberta cenimy raczej za wiersze niż za myśl polityczną."
Czy mam przyjąć, ze wyjaśnienie dotyczące pierwszego zdania odnosi się również do powyższego?"
Bynajmniej. Było to stwierdzenie faktu. W końcu miejsce w historii literatury można dla Herberta znaleźć bez trudu, a w annałach myśli politycznej raczej się nie zapisał. Podobnie w polityce.
Jak widzę z protestów Pana i Maryli są jednak osoby, które bardziej cenią sobie doraźną myśl polityczną Herberta niż jego poezję. Jednak dopóki nie przekonam się że to jakaś szersza tendencja pozwolę sobie zmieścić tych kilka wyjątków w zgrabnym słówku "raczej" z omawianego stwierdzenia.
"Szymborska kontra Herbert."
Tak przypuszczałem, że wyciąganie Herberta przez przeciwników Kwaśniewskiego ma w ich mniemaniu zrównoważyć poparcie Szymborskiej dla byłego prezydenta. Ale nadal uważam, że to strzał kulą w płot. Nie ma żadnego starcia Szymborskiej z Herbertem, co najwyżej Kwaśniewskiego z Kaczyńskim.
Jeżeli nie potrafi się pani odciąć od myślenia przez pryzmat bieżącej polityki proszę sobie zamienić Szymborską na Platona. Przykład równie dobry. Poeta - świetny. Myśliciel - genialny. Polityk - żaden. I mogę jednocześnie cenić sobie "Politeję" i wzdragać się na myśl, że mógłbym w takim państwie żyć i rad Platona posłuchać.
"Z przykrościa stwierdzam u Pana chorobę florencką."
No i proszę, kolejna zgrabna etykietka, która jak rozumiem w Pani mniemaniu zwalnia Ją od myślenia i konieczności argumentacji. "Prawaki, lewaki, bimber, szklanka, niezła będzie nawalanka". Warto?
...bardziej cenią sobie doraźną myśl polityczną Herberta niż jego poezję. "....
mniam, mniam.
Zupełnie smaczne, jak wyżej zestawienie Herberta patrioty z stalinowską aktywistką Szymborską.
Widzi Pan, lepiej dostać wysypki, jak p.Sadurski i poczytać, co myślą ludzie zgromadzeni wokół prawicy, niż wypisywać takie smaczne kawałki. ;)
To jest bardzo proste pytanie. Napisałaś:
"[...] staram sie myśleć samodzielnie[...]"
a ja chcę tylko wiedzieć co znaczy według Ciebie "myśleć samodzielnie" i czego dotyczy to Twoje rozumienie myslenia samodzielnego? - tylko tyle.
Jeśli coś piszesz, to chyba mysląc samodzielnie potrafisz to rozwinąć? - chyba, że jest to taki slogan po prostu, pod którym nie kryje się żadna treść...
Jak pewnie zauwazyłaś - moje pytanie dotyczyło tego co Ty o tym myslisz a nie ja - moje myślenie na ten temat jest w tym momencie nieistotne, więc nie ma sensu pytania odwracać.
pozdrawiam
Przeceniłem Pani chęci do dyskusji. W takim razie już nie przeszkadzam. Pozdrawiam słonecznie. :)
również pozdrawiam.
Dyskusja z tak skrajnych pozycji jest raczej trudna.
W końcu musimy tez pracować, a tu byśmy musieli uzgodnić protokół rozbieżności ,)
..."a ja chcę tylko wiedzieć co znaczy według Ciebie "myśleć samodzielnie" i czego dotyczy to Twoje rozumienie myslenia samodzielnego? - tylko tyle."...
Myslenie samodzielne? Sam zapewne uważasz, że tak myslisz.
Dla mnie, wychowanej w indoktrynacji PRL i obserwujacej zakłamanie III RP myslenie samodzielne to nie uleganie jedynie słusznej wykładni.
Czerpanie z pokładów wiedzy i pamięci w domu rodzinnym, szukanie alternatywy dla otaczającej mnie demagogii.
Szukanie własnej drogi i własnych autorytetów.
Wystarczy?
Mój nick się nie odmienia, chodziło o formę "Panie". Wolę określenie nick niż ksywka, określenie ksywka za bardzo kojarzy się z półświatkiem. Sam Pan pomyśl jakby to brzmiało "ksywka Eumenes", dla mnie prawie jak profanacja. Ale z rozważaniami lingwistyczno-fleksyjnymi proponuje dać już sobie spokój.
Znowu pan, zapewie nieświadomie, trochę pomanipulował. Otóż po pierwsze oświadczam, że z Marylą i jej, że uzyję pana okreslenia "protestem" nie mam nic wspólnego i proszę nas traktować jako byty oddzielne. Po drugie przesadzasz Pan nazywając moje spokojne zapytania protestem i najwyżej przeciwko takiemu etykietkowaniu oraz idąca za tym eskalacją tego typu określeń mogę zaprotestować.
Hmm, co do ostatniego zdania. Czyli gdyby okazało się, że twierdzenie "Herberta cenimy nie tylko za poezję, ale również za myśl polityczną" jest "szerszą tendencją" (jest szerzej reprezentowanym poglądem) wówczas pod presją większości rozważyłby Pan na poważnie mozliwośc zmiany swego dotychczas nieprzejednanego zdania na ten temat.
Takie wyjaśnienie mi wystarczy. Dziekuję za owocną dyskusję :)
Zbyt późno sie wyswietliło.
."Szymborska kontra Herbert."
Tak przypuszczałem, że wyciąganie Herberta przez przeciwników Kwaśniewskiego ma w ich mniemaniu zrównoważyć poparcie Szymborskiej dla byłego prezydenta. Ale nadal uważam, że to strzał kulą w płot. Nie ma żadnego starcia Szymborskiej z Herbertem, co najwyżej Kwaśniewskiego z Kaczyńskim."
Propnuje wrócic do rozmowy.
K t o wyciagnął Szymborska?
Dla mnie nie jest autorytetem, ani myslicielem. Jest poetka, która w czasach, gdzy nie zajmuje sie polityka, potrafi pisać piekne wiersze.
Twórczośc Herberta to zupełnie inna bajka.
Tak, wystarczy - dziękuję
To znowu ja :-) - zabiegany jestem w pracy i niewiele czasu...
A możesz mi powiedzieć czy demogogię widzisz po każdej stronie politycznego dyskursu, czy raczej tylko po jednej?
pozdrowienia raz jeszcze
widzę po obu.
Marginesy obcinam, choć je pod lupa oglądam.
Czasami historia płata figle i z marginesów może wyniknąć coś dużego.
pozdrawiam
to oki - rozumiem.
Moje pytanie wzięło się z tego, że czasami miałem wrażenie, ze błędy i wypaczenia widziałas tylko u jednych a u drugich nic - ale widocznie tak nie jest...
pzdr
Może tak wyglądać.
Ale tyle piór i głów trudzi sie nad wychwyceniem najmniejszego potknięcia jednej ze stron, ze trudno z nimi konkurować ...
Czy nie napisałam, że nie myślę stadnie?
pozdrawiam
Tutaj, w S24 raczej sytuacja jest wyrównana - stosując Twoją terminologię - sa przynajmniej dwa główne stada - jedno za PiS i przeciw pozostałym a drugie przeciw PiS i z reguły za którąś z pozostałych partii. Rzeczy podobnej tresci, co Twoje tej samej stronie co Ty jest całkiem sporo osób i w sumie można ich nazwac pewnym stadem ;-) - dlatego też można o Tobie powiedzieć, że jakimś tam odruchem stadnym sie jednak kierujesz...
pozdrowienia
Kurde - jakieś bzdury mi wyszly powyzej :-). Powinno być:
Tutaj, w S24 raczej sytuacja jest wyrównana - stosując Twoją terminologię - sa przynajmniej dwa główne stada - jedno za PiS i przeciw pozostałym a drugie przeciw PiS i z reguły za którąś z pozostałych partii.
Rzeczy podobnej tresci, co Twoje pisze tutaj całkiem sporo osób. W sumie można ich nazwac pewnym stadem - i dlatego też można o Tobie powiedzieć, że jakimś tam odruchem stadnym sie jednak kierujesz...
pozdrowienia
nie bardzo sie mogę z Toba zgodzić. Co innego posiadanie określonych poglądów politycznych i identyfikacja z nurtem, a co innego sympatie partyjne.
Ja jestem zwolennikiem odkrycia całej prawdy historycznej, a ona obroni sie sama.
Podawanie przetrawionych potraw, produkcja fałszywych świadectw i popieranie stadne jednego ze swojego grona (związanego okreslonym interesem środowiskowym) to fałsz.
Na tyle długo żyje w Polsce i osobiście blisko sie angażowałam (do 1986) aby oddzielic prawdę od fałszu.
Nie "kupuję" wystawiania swiadectw moralności.
Obserwuje i punktuję. Nie poddaje sie fałszywkom.
Na solon mamy 24 dwie grupy - prawicowa i lewicowa.
Co smutne, to osoby, które bez konfliktu PO-PiS stałyby po tej samej stronie z powodu zblizonych wartości, podzieliły sie . Obserwuje to ze smutkiem, bo jest to fałsz.
Fałszywy podział wywołany kłótnia polityczną liderów partyjnych.
"Propnuje wrócic do rozmowy.
K t o wyciagnął Szymborska?"
Pewnie Kwaśniewski.
Moim zdaniem to z jego strony błąd. To tylko rozmywa inicjatywę. Jasne, Szymborska jest osobą popularną i szanowaną (przynajmniej przez niektórych) ale jednocześnie nie jest kojarzona z polityką. To tak jak było z Kuroniem na prezydenta - niby miał 80% poparcia ale do prezydenckiego stołka nikomu nie pasował. Jego działalność i popularność była bardziej przeszkodą niż pomocą. Podobnie będzie i z Szymborską - raczej zaszkodzi niż pomoże.
"Dla mnie nie jest autorytetem, ani myslicielem. Jest poetka, która w czasach, gdzy nie zajmuje sie polityka, potrafi pisać piekne wiersze.
Twórczośc Herberta to zupełnie inna bajka."
A moim zdaniem nie. Nie widzę, dlaczego opinia Herberta o bieżącej polityce miałaby mieć większą wagę niż opinia Szymborskiej albo powiedzmy, Leskiego? Herbert nie pisał głębokich analiz, nie udzielał się raczej na scenie politycznej. Poezja to jedna para kaloszy, teoria polityki - druga a sama działalność polityczna jeszcze inna. Wiele mieliśmy przypadków, kiedy genialny teoretyk nie sprawdzał się zupełnie w praktyce. A ilu było udanych poetów - polityków?
Niekiedy odnoszę wrażenie, że dla pewnych ludzi uwiarygodnił Herberta głównie konflikt z Michnikiem. Gdyby nie to, jego kontakty z bezpieką zostałyby wyolbrzymione i potraktowane tak samo jak wiele podobnych a oskarżenia płynęłyby szeroką falą. To oczywiście gdybanie ale oskarżenia jakie się posypały np. na Ceynowę wydają się to potwierdzać.
Pomijam tutaj kwestię autorytetu (Herbert jako człowiek też jakoś specjalnie kryształowy nie był - chociaż z pewnością kwestia swobody twórczej nie podlegała dla niego negocjacjom). Był wielkim poetą, poetą bezkompromisowym - ale tego mu chyba nikt nie odbiera.
Wildstein dzisiaj pisze, ze Szymborską namówił do "dania twarzy" T.Kozłowski.
Ciekawostka, prawda? Czemu sam nie stanął obok Kwaśniewskiego i Olechowskiego?
..."
A moim zdaniem nie. Nie widzę, dlaczego opinia Herberta o bieżącej polityce miałaby mieć większą wagę niż opinia Szymborskiej albo powiedzmy,... Wiele mieliśmy przypadków, kiedy genialny teoretyk nie sprawdzał się zupełnie w praktyce. A ilu było udanych poetów - polityków?
"...
No nie, Herbert nie może mieć OPINII O BIEżACEJ POLITYCE, BO:
Zbigniew Herbert zmarł 28 lipca 1998 roku w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim. Prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego, jednak wdowa po poecie, Katarzyna Herbertowa, odmówiła przyjęcia odznaczenia. Orderem Orła Białego został odznaczony ponownie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 3 maja 2007 Katarzyna Herbertowa oraz siostra poety, Halina Herbert-Żebrowska odebrały odznaczenie z rąk prezydenta."......
..."
Niekiedy odnoszę wrażenie, że dla pewnych ludzi uwiarygodnił Herberta głównie konflikt z Michnikiem. Był wielkim poetą, poetą bezkompromisowym - ale tego mu chyba nikt nie odbiera......"
NO PRZEPRASZAM, COś TAKIEGO NAPISAC OSOBIE, KTóRA BYłA WYCHOWANA na Panu Cogito to policzek !
chyba jednak szybkie przypomnienie sobie postawy Herberta będzie konieczne. Na szybko można tutaj :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Herbert
Michnik jest nikim przy Herbercie.
A Szymborska wyznała, że sie podpisała, bo poprosił ja Kozłowski.
I o czym my dalej będziemy dyskutowac?
Naprawdę, nie ma co kopii kruszyc o poetkę Wisławę
Szymborska. Mozna sie zachwucic jej wierszami, ale nie postawą obywatelska, czy mysla polityczna. Tego nie ma.
Jak widać, działa na życzenie.
"Wildstein dzisiaj pisze, ze Szymborską namówił do "dania twarzy" T.Kozłowski.
Ciekawostka, prawda? Czemu sam nie stanął obok Kwaśniewskiego i Olechowskiego?
..."
Nie mam pojęcia. Może się wstydził. A może uznał, że jego nazwisko jest szerokiej publiczności nieznane i Szymborska będzie lepsza.
"No nie, Herbert nie może mieć OPINII O BIEżACEJ POLITYCE"
W cytowanej wypowiedzi Herbert komentuje sytuację pookrągłostołową. A ponieważ wydaje się, że Kwieciński zakłada iż komentowana przez poetę sytuacja się do dziś nie zmieniła, więc mówienie o "bieżącej polityce" jest chyba na miejscu?
"NO PRZEPRASZAM, COś TAKIEGO NAPISAC OSOBIE, KTóRA BYłA WYCHOWANA na Panu Cogito to policzek !"
Nie pisałem o Pani, w poprzednich wypowiedziach można przecież bez trudu dostrzec Pani osobisty stosunek do tego poety.
Jednak po śmierci Kapuścińskiego zaobserwowałem ciekawe zjawisko - sporo osób zaczęło przypominać jakieś tam jego podanie czy inny paszkwil a na odniesienia do Szachinszacha czy Cesarza odpowiadali, że nie czytali i nie przeczytają. Odnoszę wrażenie, że część apologetów Herberta wywodzi się z tego samego nurtu - dla nich nie jest ważne co napisał tylko czy jest zdefiniowany jako "nasz" czy jako "ich". Ale to była uwaga na marginesie.
"chyba jednak szybkie przypomnienie sobie postawy Herberta będzie konieczne."
Więcej na temat jego charakteru można wywnioskować choćby z korespondencji z Elzenbergiem. Ale zdaje się, że żony nie traktował już tak wzorcowo jak poezji. Podobnie rozmawiał ponoć z SB kiedy starał się o paszport co dla wielu (podkreślam, że nie dla mnie) skreśla człowieka z listy uczciwych. Nie interesuje mnie to prawdę powiedziawszy aż tak bardzo, za wzorce biorę sobie raczej osoby znane mi osobiście nawet jeśli mniej popularne. I postacie z odległej historii, takiego choćby Eumenesa :)
"Michnik jest nikim przy Herbercie."
A to już zależy w jakiej kategorii. Porównywanie polityka z poetą to rzecz wielce karkołomna, bo niby na jakiej płaszczyźnie mieliby się spotkać? Z pewnością więcej czytałem w życiu Herberta niż Michnika ale czy to wystarczy?
"Jak widać, działa na życzenie."
Ja temu nie zaprzeczam. Ja tylko zwracam uwagę, żeby nie mieszać porządków. Herbert jest zapewne największym powojennym polskim poetą. Ale podpieranie się nim przy ataku na Sadurskiego i innych przeciwników obecnej władzy uważam za rzecz karkołomną a wnioski za wątpliwe.
* * *
Pozdrawiam i proszę nie interpretować moich wypowiedzi jako próby ataku czy obrażenia kogokolwiek, z pewnością nie mam takich intencji.
hmm - mimo wszystko mam wrażenie, że sama tez lubisz się trochę poboksowac słownie tak od czasu do czasu... Przynajmniej na własnej skórze to ze dwa razy odczułem ;-).
Co masz na myśli pisząc "wystawianie świadectw moralności" i o fałszywki? - czy tu chodzi o lustrację, czy o coś innego?
A co do Salonu24, to rzeczywiście istnieją tu dwie grupy - co do nazewnictwa bym się jednak nie zgodził - chyba, że jako lewicową grupę masz na myśli ludzi popierającyh PiS, bo na prawicowców mi oni nie wyglądają... ;-)
Jednak upierałbym się mimo wszystko, że ten podział jest podziałem związanym z jakąś osobą lub osobami z ich lubieniem bądź nie, niż z jakąś lewicowością lub prawicowością... Co więcej, według mnie ten podział "kręci" wokół osoby J.Kaczyńskiego - po prostu niektrórzy lubią go, akceptują to co robi i darzą go zaufaniem, a inni nie. To trochę osobiste, ale myślę, że z tego braku zaufania w największym stopniu cały ten obecny ambaras wynika... Zaufanie to jednak trudna rzecz do zbudowania lub odbudowania...
pzdr
....Prawdziwy inteligent musi deklarować, że żyje w państwie bolszewicko-faszystowskim rządzonym przez pokrewnych mafii, PZPR, inkwizycji oraz hunwejbinów , zgraje łotrów i fanatyków. Głupich i oszalałych maniaków....
Czy to jest atak na W.Sadurskiego? Czy przeciwstawienie sie jego obronie irracjonalnych zachowań akademików?
Przecież ujawnianie prawdy nie jest atakiem. To osoby, które przypusciły atak na sejmowa ustawę lustracyjna okazały sie interesowne, bo w dokumentach świadczących o ich morale z lat próby nie były takie czyste?
Obrona przez atak. Tak to wygląda, a szkodzi Polsce, szkodzi nam wszystkim.
Kwieciński powołuje sie na Herberta w tym kontekście - gdyby po 1989 r. nastapiła w Polsce taka lustracja, jak w innych KS, wielu dzisiejszych mentorów nie mogłoby zgłaszac swojej urażonej godności.
Ani ja, ani nikt inny nie jest temu winny, to te śrdowiska miały wpływ na decyzje Mazowieckiego.
Tam powinny byc kierowane pretensje.
Inaczej wszystko stawiamy na głowie.
Dzieki za dyskusję i pozdrawiam
....hmm - mimo wszystko mam wrażenie, że sama tez lubisz się trochę poboksowac słownie tak od czasu do czasu... Przynajmniej na własnej skórze to ze dwa razy odczułem ;-).".......
no cóż, mam za sobą szkołę na forum T.Lisa. Tam nie było uprzejmości. Widać jeszcze mi nie przeszło ;)
Zreszta, i w salon 24 są osoby , które same narzucają taki styl.Na demagogię można odpowiedzieć tylko kpina , lub ignorować.
...."Co masz na myśli pisząc "wystawianie świadectw moralności" i o fałszywki? - czy tu chodzi o lustrację, czy o coś innego?".....
generalnie dotyczy to lustracji w szerszym pojęciu - wyznaczanie przez środowisko "nietykalnych", o których postawach nie wypada mówić.
..."A co do Salonu24, to rzeczywiście istnieją tu dwie grupy - co do nazewnictwa bym się jednak nie zgodził - chyba, że jako lewicową grupę masz na myśli ludzi popierającyh PiS, bo na prawicowców mi oni nie wyglądają... ;-)"...
dobrze, dobrze to Twoja ocena;)
własnie piszę o tym, że linia podziału wcale nie jest oparta o wartości i ideologie, tylko na podziale - władza - opozycja.
Z tym, ze władza, to nie koalicja, ale właśnie dla strony prawicowej JK i jego program.
I tym sposobem konserwatywni liberałowie nagle znajdują sie po stronie lewicy.
Najbardziej skrajnym przypadkiem jest RKK, która w swojej propagandzie idzie tak daleko, ze po swojej stronie ma tylko ewidentnych lewicowców.
Ale uważa sie za walczacą antykomunistke;)
Strasznie groteskowo to wyglada, bo jest oparte na fałszu i propagandzie. ;)
pozdrawiam
He he - no to doszlismy do pewnych zbieżnych konkluzji ;-)
Co do RRK, to trochę racji jest - przegina czasami - ale cóż - ja odpowiadam tylko za siebie - to jej sprawa jak się zachowuje - może po prostu rzeczywiście w to wszystko wierzy co pisze...
W sumie to tak sobie myślę, że największą obawą ludzi jest to, do którego momentu, ludzie J.Kaczyńskiego by go popierali, jakby - oczywiście hipotetycznie - w imię tych wszystkich celów olał demokrację i zaczął zmierzać do wprowadzenia swoistej dyktatury w naszym kraju...
Myślę, że ta obawa jest najgłębiej tkwiąca w głowach jego przeciwników - jak napisałem wcześniej - darzą go oni prawie zerowym zaufaniem. Może to dlatego, że go nie znają, może dlatego, że rzeczwyście zrobil, czy tam powiedzial pare rzeczy, które mogłyby te obawy podsycic - nie wiem tak na prawdę, ale myślę, że o to chodzi...
pozdrowienia
I jeszcze jedno - myślę, że na to, co uważasz za demagogię najlepsze jest jej odkrycie i pokazanie jak działa... Bo ignorowanie i kpienie tylko sytuację pogłębia i rozkręca spiralę nieuprzejmości i czasami chamstwa :-)
pozdr
widzisz, sztuczne, fałszywe podziały.
Co do JK to wiele osób mu ufa, bo jest jednym z niewielu nie splamionych kolaboracja ze złodziejami i agenturą.
Co do dyktatury - przeciez sam w to nie wierzysz - przy tylu osrodkach władzy, przy takiej konstytucji - przecież musiałby wprowadzic stan wyjatkowy.
Wiec jak widzisz - czysty model demagogi.
I dlatego nie zawsze mam cierpliwośc dyskutować, bo są osoby, które celowo wypisują brednie - programowo.Do takich należy m.inn. Milton.
Spamuje w Onet od 2 lat.
Nie taki diabeł (JK) straszny, jak go malują.
W tej koalicji może zrobić tylko minimum, ale nie będziemy wracać do źródeł.
Dopóki nie skręci ze swojej drogi i nie zawiedzie osobistego zaufania - ma mój głos i poparcie.
Co nie oznacza, że akceptuje w ciemno wszystko, co robi rząd.
Ale jak dzisiaj słucham od rana TVN 24 i news - Gosiewski v-ce premierem, to mi sie mdło robi od Niesiołowskich i Komorowskich. Totalne zera.
Nigdy nie dostaną mojego głosu. Bo co do lewicy to chyba jasne ;)))
pozdrawiam
Nie wiem, czy te podziały sa sztuczne czy fałszywe - wiem, że one faktycznie istnieją.
Co do JK, to przecież mi nie chodzi dlaczego ludzie mu ufają, tylko dlaczego mu nie ufają - wyobrażam sobie że można mu zaufać, tylko wiem że sam nie jestem, przynajmniej na razie, w stanie.
Co do obawy o dyktaturę, to też raczej mi chodzi o pewien aspekt irracjonalny - po prostu JK uważany jest za osobe nieobliczalną, a osoba nieobliczalna przecież jest w stanie zrobić wszystko - fakty i racjonalne przesłanki raczej tu nie działają w głowach - zmiana takiego przeświadczenia wymaga sporo pracy a i media i sam Kaczyński nie pomagają w tym...
Być może JK nie jest taki straszny - oby - w sumie bardzo dużo w sprawie naruszenia demokracji nie zrobił - choć się stara jak może gadajac różne rzeczy. To jednak chyba ogólnie taka retoryka panująca - na razie niewiele działań za tym idzie...
A co do Komorowskiego i Niesiołowskiego, to nie słyszałem co dziś mówili - ostatnio strasznie zarobiony jestem - prawie zero czasu... Choć ci panowie nie do końca są z mojej bajki, tomój głos mogą jeszcze kiedyś dostać. Generalnie cenię sobie w PO Rokitę, Zdrojewskiego, Gowina i paru innych. W PiS też jest paru ciekawych ludzi - choćby Cymański. Tam po jednak męczy mnie lider, męczy Kurski - jakoś strasznie nie lubię tego typu maksymalnie pragmatycznego podejścia do polityki...
pozdrawiam